 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-08-2022 12:20 | DyktaFon (9281 punktów) | Nielegalność przepisów
1 na 1 | Właśnie przed chwilą usłyszałem w radiu to tytułowe wyrażenie. I rozbawiło mnie to do łez  Co na to by powiedzieli tutejsi zwolennicy wszelakich przepisów? To dla nich obraza, przekleństwo czy jeszcze coś gorszego? Ciekaw jestem opinii... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | romaro (25211 punktów) | >czy jeszcze coś gorszego? >Ciekaw jestem opinii...
Ale co w tym dziwnego? I w jakim kontekście użyto tej formy? Niekompetencja, wada proceduralna, wada formy, naruszenie prawa i nadużycie władzy? Każde stwierdzenie niezgodności z prawem tekstu regulacyjnego przez sędziego administracyjnego, nawet wydane przy okazji innej instancji, jest wiążące dla sędziego cywilnego, który nie może już stosować tekstu niezgodnego z prawem. Tak powinno być w kraju praworządnym. Legalizm odnosi się w szerokim znaczeniu do troski o poszanowanie prawa. Czasami używa się go w silniejszym znaczeniu do oznaczania tych, którzy opowiadają się za posłuszeństwem prawa i obowiązującemu prawu, cokolwiek to może być, to znaczy bez żadnych względów moralnych i politycznych. Może to wydawać się masłem maślanym, ale niestety, żyjemy w kraju dualizmu prawnego, w którym pierwszy sekretarz oznajmia ex cathedra co jest, a co nie jest legalne.
|
|
 | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | > >czy jeszcze coś gorszego?> >Ciekaw jestem opinii...> Ale co w tym dziwnego?No niby nic... podobnie, jak w określeniu "czysty brud" czy "biała czerń". > I w jakim kontekście użyto tej formy?W kontekście granicy polsko-białoruskiej. (I nie zamierzam dyskutować o tym konkretnym przypadku, bo to jest sprawa wielce dyskusyjna i nie podejmuję się jednoznacznie zająć w niej stanowiska. Bawi mnie tylko zajadłość niektórych w obronie prawa, które może być... bezprawne  ) > Niekompetencja, wada proceduralna, wada formy, naruszenie prawa i nadużycie władzy?> Każde stwierdzenie niezgodności z prawem tekstu regulacyjnego przez sędziego administracyjnego, nawet wydane przy okazji innej instancji, jest wiążące dla sędziego cywilnego, który nie może już stosować tekstu niezgodnego z prawem. Tak powinno być w kraju praworządnym.W kraju praworządnym to się stanowi prawo tak, żeby ono było prawem, a nie żeby trzeba się zastanawiać, czy to jest prawo zgodne z prawem, czy może nie. Po to idą miliony (jeśli nie więcej) na wszelkiej maści posłów, prawników, komisje i doradców, aby oni przed podjęciem ostatecznej decyzji sprawdzili wszystko. Ustanawiając przepisy w jedna noc nie da się ich sprawdzić., > Legalizm odnosi się w szerokim znaczeniu do troski o poszanowanie prawa. Czasami używa się go w silniejszym znaczeniu do oznaczania tych, którzy opowiadają się za posłuszeństwem prawa i obowiązującemu prawu, cokolwiek to może być, to znaczy bez żadnych względów moralnych i politycznych.> Może to wydawać się masłem maślanym, ale niestety, żyjemy w kraju dualizmu prawnego, w którym pierwszy sekretarz oznajmia ex cathedra co jest, a co nie jest legalne.> Pierwszy sekretarz to sobie krzywdy nie zrobi... ale co ma powiedzieć zwykły Kowalski, zastanawiając się, czy iść w maseczce do lasu, czy też bez maseczki. A może w ogóle nie chodzić do lasu, bo to niezgodne z prawem?
|
|
|  | 2 na 2 | sztejkat (4743 punktów) | >(...) ale co ma powiedzieć zwykły Kowalski, zastanawiając się, czy iść w maseczce do lasu, czy też bez maseczki. A może w ogóle nie chodzić do lasu, bo to niezgodne z prawem?(...)
Istnieje pojęcie "ryzyka prawnego" i Kowalski decyduje czy je podjąć czy nie. Zresztą kwestia legalności (obowiązywania) i niesprzeczności przepisów bladnie w zestawieniu z ich ilością. Kowalski musi nie tylko zdecydować, czy ryzykować działanie wbrew prawu, które zna i o którym sądzi "bzdura" ale też zdecydować, czy działać mimo braku znajomości prawa.
O ile pierwsza sytuacja: "znam prawo i oceniam je jak absolutnie sprzeczne z aktami wyższego rzędu w związku z czym mam je w d*" jest łatwa i klarowna, o tyle rozstrzygnięcie drugiej: "czy znam wszystkie przepisy regulujące czynności dopuszczalne w lesie?" jest w chwili obecnej fizycznie niemożliwe ze względu na objętość systemu prawnego.
I w tym kontekście nie należy dziwić się, że produkowane przepisy są wzajemnie sprzeczne. Ich autorzy są też tylko ludźmi i dodają prawo do zbioru, który ze względu na rozmiar jest niepoznawalny.
Tomasz Sztejka
|
|
1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) | > Właśnie przed chwilą usłyszałem w radiu to tytułowe wyrażenie. I rozbawiło mnie to do łez  > Co na to by powiedzieli tutejsi zwolennicy wszelakich przepisów? To dla nich obraza, przekleństwo> czy jeszcze coś gorszego?> Ciekaw jestem opinii...Nie wiem, czy akurat o to Tobie chodzi, ale w Polsce jest tak, że najpierw wprowadza się jakiś akt prawny a dopiero później sprawdza się, czy nie jest on sprzeczny z innymi uregulowaniami prawnymi a zwłaszcza za konstytucją RP. Dla mnie oczywiście to też śmiech na sali. Tak jakby nie można było tego sprawdzić przed wprowadzeniem w życie jakiegoś prawa. Za wymyślenie i opracowanie jakiegoś uregulowania prawnego ktoś zbierze niemałe pieniądze. Jeśli się okaże , że nie jest on zgodny z wcześniej ustanowionym prawem, ustawą nadrzędną - nie ponosi za publikację takiego bubla żadnych konsekwencji. Polskie realia.
|
|
 | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
>Za wymyślenie i opracowanie jakiegoś uregulowania prawnego ktoś zbierze niemałe pieniądze. Jeśli się okaże , że nie jest on zgodny z wcześniej ustanowionym prawem, ustawą nadrzędną - nie ponosi za publikację takiego bubla żadnych konsekwencji. >Polskie realia. > Właśnie to jest głównym mankamentem całej naszej politycznej współczesności: negatywne skutki działań polityków ponosi społeczeństwo, a pozytywne - to już politycy. Kiedyś za to spadłaby głowa... a dziś tylko dymisja (a i to nie zawsze) z dużą odprawą. Dlatego tak wszyscy rwą się do polityki (bo na polityce jeszcze nikt nie stracił, a prowadząc biznes lub pracując na etacie ryzykuje się wiele). Jednak nikt tego nie zauważa, a przynajmniej nikomu to nie przeszkadza.
|
|
 | | Thoter (6650 punktów) | >Polsce jest tak, że najpierw wprowadza się jakiś akt prawny a dopiero później sprawdza się, czy >nie jest on sprzeczny z innymi uregulowaniami prawnymi a zwłaszcza za konstytucją RP. >
Prawo to nie jest matematyka. Obca agentura, która zainstalowała się nam demokratycznie, ma nie lada kłopot z nami. Rozrasta się rzesza cwanych Polaków, znanych z pasożytowania na narodzie i jakoś trzeba to tałatajstwo wykarmić. I nie tylko, trzeba im jeszcze sprezentować po jakimś cacku by wydawało im się, że są coraz bogatsi. Obca agentura zainstalowała się nie po to, by kogoś tuczyć. Przyszli po to by stworzyć rubież do napaści na Rosję. Przed wojną z Polski zrobiono rubież do walki z ZSRR i Niemcami. Z Polaków zrobiono kanalie zionące nienawiścią do Niemców i Żydów. Dzisiaj nam stworzono jedną rubież i kanalie ziejące nienawiścią do Rosjan. Używanie polskojęzycznych kanalii, ma długą tradycję i zawsze się dla Polaków jednakowo kończy. Obca agentura ma też długą tradycję w Polsce i wie jak Polaka używać i jakie mu przepisy prawne uchwalać. Polak nawet nie zareagował na to, że mu Duda 12 maja 2020 r. wypowiedział wojnę Rosji i dał Amerykanom wolną rękę a kosztami napaści obciążył dziesięć przyszłych naszych pokoleń. Wojny się nie da prowadzić za złotówki. Biednego i głupiego Polaka dolary i € idą na wojnę "obronną". Sprzedaż polskiej miedzi nie pokrywa DOLAROWYCH kosztów jakie nam zrobiła obca agentura używając nas. Polak jest szczęśliwy, że ma złotówki i, że może sobie ich nadrukować do woli. Polskie dolary i € idzie na: wojnę i długi a złotówka na jedzenie. Polak się martwi złotówką a nie widzi, że jest znowu używany i okradany z dolarów. Polak sam sobie wymordował inteligencję. Dzisiaj tylko słucha i wierzy w to co mu mówi Bernstein-Kurski z telewiora. Polskojęzyczny telewidz nie dorasta do pięt polskim powojennym komunistom, którzy już wtedy widzieli zagrożenie dla polskiego narodu na Zachodzie. Dzisiaj Zachód miele szare komórki polskim telewidzom i nie słychać jęków. Polak nie jęczy a się stroi. Wydaje mu się, że obcy robią z niego wielkiego. A to kolejne nasze pokolenie, jak osiągnie wagę, pojedzie do rzeźni. Zgodnie z prawem i bez prawa do odszkodowania. Nie pisane prawo mówi: kto ciebie karmi ma też prawo ciebie zjeść.
|
|
 | 3 na 3 | sztejkat (4743 punktów) | > Za wymyślenie i opracowanie jakiegoś uregulowania prawnego ktoś zbierze niemałe pieniądze. (...)Obawiam się, że tak nie jest. Mogło by być, gdyby parlament i władza wykonawcza korzystała prawidłowo z usług "legislatorów", których zadaniem było (podkreślam: było) ujęcie idei ustalonej przez reprezentantów Narodu w jasny, spójny i przejrzysty kod prawny. Niestety, tak nie jest i większość przepisów jest tworzona na zasadzie pobożnych życzeń: "Myślę, żeby tak będzie lepiej. A wy co sądzicie? Ok? No to mamy nowe prawo".Cały czas gdzieś tam w tle egzystuje idea prawa opartego o dowody, jednak jej wdrożenie jest potwornie niewygodne. Wymaga bowiem nie tylko zatrudnienia profesjonalistów, ale też przejrzenia obecnego stanu prawnego, zebrania olbrzymiej ilości danych, zamówienia dziesiątek opinii, uruchomienia procesu otwartych konsultacji i wreszcie przeprowadzenia dziesiątek symulacji. A nie tylko stwierdzenia: "tak będzie dobrze" i wpisania o Ocenę Skutków Regulacji: "nie wpływa". Wtedy moglibyśmy mieć sprawny system prawny, ale go mieć nie będziemy. Idea stanowienia prawa opartego o dowody jest bowiem politycznie całkowicie pozbawiona sensu. Dla polityka najlepsze jest działanie dające mu największą szansę utrzymania władzy. Takie działania to: - szybka reakcja na problem;
- punktowe 'dobre uderzenia' dające silne benefity wybranemu targetowi, zgodnie z zasadą, że nawet niewielka siła, ale przyłożona w jednym punkcie wywiera duże ciśnienie i może zmienić preferencje wyborcze;
- rozkładanie szkód czynionych przez regulacje na ogół, lub, jeżeli to nie możliwe na target, którego nie da się przekabacić na swoją stronę;
- zamiast mniej odbierać, odbierać więcej i znaczną część oddawać w formie punktowych
'dobrych uderzeń' (500+, naste emerytury zamiast przyspieszonej waloryzacji, 3k+ na węgiel zamiast reglamentacji itp.);
I to jest racjonalne postępowanie. Racjonalność działań polityka nie ma jednak nic wspólnego z racjonalnością stanowionych regulacji. A już zupełnie nie ma znaczenia to, że przepisy są niespójne, sprzeczne i nielogiczne. To nawet dobrze, dzięki temu można wykazać się jeszcze szybszą reakcją na powstające problemy.
Tomasz Sztejka
|
|
|  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Wtedy moglibyśmy mieć sprawny system prawny, ale go mieć nie będziemy. >Idea stanowienia prawa opartego o dowody jest bowiem politycznie całkowicie pozbawiona sensu. Dla polityka najlepsze jest działanie dające mu największą szansę utrzymania władzy.
Pomijam całkowicie nieracjonalność rządów PiS, bo ręce opadają, ale zachowanie dzisiejszej opozycji także pozostawia wiele do życzenia Czas w opozycji powinien służyć nie tylko krytyce rządzących, żeby wygrać następne wybory, ale też budowaniu programu opartego nie tylko na hasłach, ale też na sumiennym przygotowywaniu się do objęcia władzy. Codziennej pracy nad przygotowywaniem własnych aktów prawa, czy to ustaw, czy zarządzeń i prezentowaniu społeczeństwu alternatywnych rozwiązań
W wielu krajach funkcjonuje pojęcie "gabinetu cieni" - kandydatów na ministerialne stanowiska po objęciu władzy. Taki minister - cień ma swoje biuro, w którym fachowcy przygotowują projekty dokumentów
W Polsce niestety obowiązuje zasada: "Ja z synowcem na czele i jakoś to będzie" Rozumiem, że kosztownym jest będąc w opozycji, przed wyborami mieć gotowy, własny projekt budżetu, ale nie jest to niemożliwe, a biorąc pod uwagę, że wybory odbywają się jesienią, przez rok rząd będzie miał związane ręce budżetem przygotowanym przez oddających władzę
A budżet to tylko jeden z przykładów
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | | sztejkat (4743 punktów) | >Pomijam całkowicie nieracjonalność rządów PiS (...)
Zachowanie obu ugrupowań jest jak najbardziej racjonalne.
Tylko cel jest inny, niż byśmy chcieli.
Jeżeli spojrzeć na demokrację jak na matematyczny proces ewolucyjny to pierwszym co należy zdefiniować jest "kryterium celu". Kto "wygrywa"? Jakie "rozwiązanie" system umieszcza na pozycji pozwalającej grać jeszcze raz, a jakie odrzuca? Komu będzie łatwiej wygrać ponownie?
W walce o władzę, o ironio, zwycięzcą jest ten, kto władzę zdobędzie i utrzyma, zatem zdobycie i utrzymanie władzy jest jedynym kryterium celu. Wszystko inne to środki.
Drugim elementem, który należy zdefiniować to "funkcja oceniająca", czyli proces, który jest używany do odrzucania i promowania rozwiązań. W systemie feudalnym czy dyktaturze jest to siła, kontakty i przelew krwi. W demokracji rolę "funkcji oceniającej" pełnią wybory.
Proces ewolucji zawsze promuje te rozwiązania, które są najskuteczniejsze. W demokracji zatem promować będzie tych, którzy najskuteczniej wygrywają wybory.
I to w demokracji jest jedyna efektywna i skuteczna definicja "dobra". Dobre jest to co pozwala zdobyć i utrzymać władzę. Każde działanie w tym kierunku jest, z punktu widzenia uczestników tej gry, dobre i racjonalne.
Reszta to naiwność i pobożne życzenia. Piękne i szczytne, ale naiwne.
Osobiście uważam, że to dobrze iż nasza scena polityczna wreszcie zaczęła zachowywać się jak na polityków przystało - na zimno wybiera najskuteczniejsze środki pozwalające zmierzać do celu.
Być może dzięki temu wreszcie uwolnimy się od przerażającej naiwności w naszej polityce zagranicznej. Bo przeraża mnie za każdym razem kiedy słyszę, że państwa (w tym nasze) muszą coś zrobić bo to jest moralnie słuszne. To jest nasze przekleństwo od stuleci i prowadzi jedynie to śmierci i zniszczenia. Mam nadzieję, że uwolnimy się od niego zanim po raz kolejny w imię wyższych celów pogrążymy się w zniszczeniu.
Wiem, że to co piszę jest paskudne, wredne i okrutne.
Jest jednak cień nadziei. I nie jest nim ani odsunięcie od władzy PIS, ani wprowadzenie na stołek jakiegoś innego geniusza. Tą nadzieją jest przesunięcie atraktora, punktu zbieżności, tego co definiuje to co jest najbardziej efektywną metodą pozyskania władzy. A to definiujemy my sami poprzez to kim jesteśmy, jak myślimy, czym się kierujemy i jak zachowujemy.
Tomasz Sztejka
|
|
| | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Pomijam całkowicie nieracjonalność rządów PiS (...) >Zachowanie obu ugrupowań jest jak najbardziej racjonalne. >Tylko cel jest inny, niż byśmy chcieli. Dokładnie, Racjonalność, zależy od celu. Zastosowałem skrót myślowy
>Reszta to naiwność i pobożne życzenia. Piękne i szczytne, ale naiwne. Chyba, że ktoś nie jest politykiem, ale mężem stanu. Wtedy nie są ważne następne wybory, ale następne pokolenia
>Być może dzięki temu wreszcie uwolnimy się od przerażającej naiwności w naszej polityce zagranicznej. Bo przeraża mnie za każdym razem kiedy słyszę, że państwa (w tym nasze) muszą coś zrobić bo to jest moralnie słuszne. To jest nasze przekleństwo od stuleci i prowadzi jedynie to śmierci i zniszczenia. Mam nadzieję, że uwolnimy się od niego zanim po raz kolejny w imię wyższych celów pogrążymy się w zniszczeniu. >Wiem, że to co piszę jest paskudne, wredne i okrutne. Raczej cyniczne 1 Jednak opłaca się robić czasem to, co jest moralnie słuszne w oczach innych. W Brukseli leżą ciężkie pieniądze za przywrócenie do pracy dwóch sędziów... 2 Ktoś tu kiedyś udowadniał, że agresja Polski na Czechosłowację w 1968 była w interesie Polski, bo w nagrodę ZSRR wymusił na RFN uznanie polskiej granicy. Jednak nie tędy droga. Minimum honoru trzeba umieć zachować, bo to oceniają następne pokolenia a nei wyborcy w następnych wyborach
>Jest jednak cień nadziei. I nie jest nim ani odsunięcie od władzy PIS, ani wprowadzenie na stołek jakiegoś innego geniusza. Tą nadzieją jest przesunięcie atraktora, punktu zbieżności, tego co definiuje to co jest najbardziej efektywną metodą pozyskania władzy. A to definiujemy my sami poprzez to kim jesteśmy, jak myślimy, czym się kierujemy i jak zachowujemy. Czyli rzeczywista odpowiedzialność wyborców za państwo.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Wtedy moglibyśmy mieć sprawny system prawny, ale go mieć nie będziemy.> >Idea stanowienia prawa opartego o dowody jest bowiem politycznie całkowicie pozbawiona sensu. Dla polityka najlepsze jest działanie dające mu największą szansę utrzymania władzy.> Pomijam całkowicie nieracjonalność rządów PiS, bo ręce opadają, ale zachowanie dzisiejszej opozycji także pozostawia wiele do życzeniaBo to ci sami ludzie. Raz opozycja, raz rządzący. I kolejna zmiana... Jednym słowem: politycy. Chwilowo zatrudnieni w opozycji, chwilowo w rządzie. Niektórzy nawet nie mogą się doczekać kolejnych wyborów i zmieniają barwy klubowe w trakcie kadencji.
|
|
| | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Pomijam całkowicie nieracjonalność rządów PiS, bo ręce opadają, ale zachowanie dzisiejszej opozycji także pozostawia wiele do życzenia> Bo to ci sami ludzie. Raz opozycja, raz rządzący. I kolejna zmiana... Jednym słowem: politycy. Chwilowo zatrudnieni w opozycji, chwilowo w rządzie. Niektórzy nawet nie mogą się doczekać kolejnych wyborów i zmieniają barwy klubowe w trakcie kadencji.  > Niestety to wada demokracji. Demokracja ma też inną wadę: nikt nie wymyślił lepszego dla obywateli sposobu sprawowania rządów
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| szarley (54913 punktów) | > Właśnie przed chwilą usłyszałem w radiu to tytułowe wyrażenie. I rozbawiło mnie to do łez  > Co na to by powiedzieli tutejsi zwolennicy wszelakich przepisów?A kto to jest "zwolennik przepisów"? Przepis o konieczności zatrzymywania się na czerwonym świetle, żeby przepuścić pieszych....
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
 | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Właśnie przed chwilą usłyszałem w radiu to tytułowe wyrażenie. I rozbawiło mnie to do łez  > >Co na to by powiedzieli tutejsi zwolennicy wszelakich przepisów?> A kto to jest "zwolennik przepisów"?> Przepis o konieczności zatrzymywania się na czerwonym świetle, żeby przepuścić pieszych....A to między innymi  Doskonały przykład! Dziękuję, powinienem ja podać przykłady na moje twierdzenie. Moje gratulacje za trafność przykładu. Tu podstawy statystyczne tego "genialnego" przepisu: autokult.p(*)-podsumowala-wypadki-w-2021-r, statystyka(*)/381967/Wypadkidrogowe2021.pdfPoproszę więcej przykładów rewelacyjnych przepisów, które w efekcie przynoszą straty społeczne, a pewnie znaczne premie ich twórcom. Może coś z dziedziny budownictwa? Czekam z niecierpliwością...
|
|
|  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Poproszę więcej przykładów rewelacyjnych przepisów, które w efekcie przynoszą straty społeczne, a pewnie znaczne premie ich twórcom. Może coś z dziedziny budownictwa? >Czekam z niecierpliwością... >
W.latach 90 sklepikarz w Warszawie szedł do sąsiada i pytał gdzie i komu należy zapłacić haracz....nawet jak sama mafia jeszcze się nie zgłosiła do delikwenta.
Dyktafon napisze dlaczego woli Mafię a nie rząd.
|
|
| |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > >Poproszę więcej przykładów rewelacyjnych przepisów, które w efekcie przynoszą straty społeczne, a pewnie znaczne premie ich twórcom. Może coś z dziedziny budownictwa?> >Czekam z niecierpliwością...> >> W.latach 90 sklepikarz w Warszawie szedł do sąsiada i pytał gdzie i komu należy zapłacić haracz....nawet jak sama mafia jeszcze się nie zgłosiła do delikwenta.> Dyktafon napisze dlaczego woli Mafię a nie rząd.> To całkiem podobnie, jak dziś: idziemy do doradcy podatkowego i pytamy ile oraz gdzie należy zapłacić haracz (pardon: podatek). Oczywiście nie musimy pytać komu... No i nie trzeba czekać na zgłoszenie się poborcy, bo to już za późno  Niestety, nie jest tak prosto, jak kiedyś. Bo przeciętny doradca podatkowy też niewiele wie i trochę strzela. A nuż się uda? Dopiero przy kontroli podatkowej urzędnik z urzędu skarbowego powie nam, dlaczego zapłaciliśmy za mało i jakie należą się kary oraz odsetki. Żeby było śmieszniej, to nie każdy urzędnik powie nam to samo: wszystko zależy od aktualnej mody i tendencji w organach skarbowych. Jak np. modne jest hasło: maksymalizacja dochodów, to podatki rosną (mimo formalnego braku zmian przepisów). Jak hasło: podatek VAT, to nagle wykrywają karuzele podatkowe... itd. Jaki jest mechanizm tego działania, to już nam wyjaśni niejaki Farmer (to chyba nick dla przedrzeźniania rolników czy jak?) PS. Słusznie użyto w wypowiedzi dużych liter: Mafia oraz rząd
|
|
| | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>>Poproszę więcej przykładów rewelacyjnych przepisów, które w efekcie przynoszą straty społeczne, a pewnie znaczne premie ich twórcom. Może coś z dziedziny budownictwa? >>>Czekam z niecierpliwością... >>> >>W.latach 90 sklepikarz w Warszawie szedł do sąsiada i pytał gdzie i komu należy zapłacić haracz....nawet jak sama mafia jeszcze się nie zgłosiła do delikwenta. >>Dyktafon napisze dlaczego woli Mafię a nie rząd. >> >To całkiem podobnie, jak dziś:
Nie nie całkiem.
Dyktafon powie co jest podobnego w tym że mafia zabija a rząd nie.
To pewnie to infantylne myślenie i czepianie się mojego nika.
Już rozumiem. Dyktafon.....nadajesz jak katarynka bez zrozumienia tego co piszesz ..
Powiedz że masz 6 lat i pisze z dzieckiem
Aha. Co do pisowni. Pisze z telefonu słownik automatycznie nadaje wyrazy.
Ale skup się na tej mafii.
Napisalem. Albo mafia albo rząd.
Nie że to samo tylko że to albo to cię opodatkuje.
Czytaj jeśli możesz że zrozumieniem.
|
|
| | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >>>Poproszę więcej przykładów rewelacyjnych przepisów, które w efekcie przynoszą straty społeczne, a pewnie znaczne premie ich twórcom. Może coś z dziedziny budownictwa?> >>>Czekam z niecierpliwością...> >>>> >>W.latach 90 sklepikarz w Warszawie szedł do sąsiada i pytał gdzie i komu należy zapłacić haracz....nawet jak sama mafia jeszcze się nie zgłosiła do delikwenta.> >>Dyktafon napisze dlaczego woli Mafię a nie rząd.> >>> >To całkiem podobnie, jak dziś:> Nie nie całkiem.A w czym widzisz różnicę? Może w tym, że mafia ma mniej przepisów?  Ale przepisy rządowe nie są do zrozumienia przez przeciętnego człowieka (przez nieprzeciętnego też, ale to już inna sprawa  ). > Dyktafon powie co jest podobnego w tym że mafia zabija a rząd nie.Nie? A to ci nowość... Jak w takim razie wyjaśnisz to: www.money.(*)ariuszy-6411309537085569a.html> To pewnie to infantylne myślenie i czepianie się mojego nika.Bardzo infantylne... tylko nie wiadomo kogo. > Już rozumiem. Dyktafon.....nadajesz jak katarynka bez zrozumienia tego co piszesz ..Ważne, że inni czytelnicy rozumieją  > Powiedz że masz 6 lat i pisze z dzieckiemFakt, w tym wieku miałem podobne poglądy, co mój rozmówca... ale mi przeszło  > Aha. Co do pisowni. Pisze z telefonu słownik automatycznie nadaje wyrazy.> Ale skup się na tej mafii.> Napisalem. Albo mafia albo rząd.> Nie że to samo tylko że to albo to cię opodatkuje.> Czytaj jeśli możesz że zrozumieniem.Staram się... ale trudno pisać z dorosłym człowiekiem, który nie rozumie, że państwo nadużywające swojej władzy (zabieranie siłą ok. 60% dochodów pod hasłem "że potrzebujemy" to nadużywanie władzy) powinno być przez ogół ograbianego tak społeczeństwa zmuszone do zreformowania swoich działań. A stanie się to tylko wtedy, gdy większość ludzi (nawet tych, co twierdzą w swej naiwności, że oni nie płacą podatków) to zrozumie i będzie za tym głosowało. Infantylne straszenie wyimaginowaną mafią najlepiej świadczy o poziomie inteligencji rozmówcy. Bo równie dobrze mógłbym ja straszyć kosmitami, że przylecą i nas zjedzą, jak się nie będziemy zbroić w bomby atomowe. Jeszcze dla wyjaśnienia temu 6-latkowi: nie jestem za likwidacją państwa. Państwo ma działać na tyle, żeby reprezentować interesy społeczeństwa, a nie tylko władzy. Tyle i nic więcej! Ma dbać, co by ta sławetna mafia nie działała, ale nie musi zajmować jej miejsca. Wiem, że za dużo wymagam, ale tak już mam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | ) to zrozumie i będzie za tym głosowało. >Infantylne straszenie wyimaginowaną mafią najlepiej świadczy o poziomie inteligencji rozmówcy. Bo
Ale to ty jesteś infantylny bo mafii jako takiej niema bo jest państwo.
To że ty wypierasz to co było nie znaczy że swiat jest taki infantylny jak ty.
Podałem ci przykłady tego jak było z mafia a ty jak dziecko że mafii nie ma bo ty jej nie spotkałeś.
I nadajesz na państwo.
Nie widzisz różnicy w mafii która zabija i państwem.
Napisz że masz 6 lat. I jak dyktafon nagrywasz to co się dzieje ale nic z tego nie rozumiesz co dajesz wielokrotnie przykłady.
|
|
|  | | szarley (54913 punktów) | > >Przepis o konieczności zatrzymywania się na czerwonym świetle, żeby przepuścić pieszych....> A to między innymi Doskonały przykład! Dziękuję, powinienem ja podać przykłady na moje twierdzenie.Nie przekonałeś mnie, że przepis nakazujący zatrzymanie się przed czerwonym światłem jest niecelowy. Uważam też, że przepis stanowiący dla wszystkich obowiązek jazdy prawą stroną drogi także powoduje poprawę bezpieczeństwa Oczywiście można znieść część przepisów na drogach. Jeśli ktoś lubi jeździć bez kasku na motocyklu, to jego problem, byle tylko ubezpieczalnia nie wliczała kosztów jego leczenia czy pogrzebu w moją składkę. Po prostu jedziesz bez kasku - nie dostajesz odszkodowania w razie wypadku.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >>Przepis o konieczności zatrzymywania się na czerwonym świetle, żeby przepuścić pieszych....> >A to między innymi Doskonały przykład! Dziękuję, powinienem ja podać przykłady na moje twierdzenie.> Nie przekonałeś mnie, że przepis nakazujący zatrzymanie się przed czerwonym światłem jest niecelowy. Uważam też, że przepis stanowiący dla wszystkich obowiązek jazdy prawą stroną drogi także powoduje poprawę bezpieczeństwa> Oczywiście można znieść część przepisów na drogach. Jeśli ktoś lubi jeździć bez kasku na motocyklu, to jego problem, byle tylko ubezpieczalnia nie wliczała kosztów jego leczenia czy pogrzebu w moją składkę. Po prostu jedziesz bez kasku - nie dostajesz odszkodowania w razie wypadku.> Jeśli dane statystyczne nie przekonują... to co może przekonać?  Może to? (krótki filmik, nie wiem czy się załączył i czy się uruchomi...) [Załącznik]Mi się uruchamia
|
|
| | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Jeśli dane statystyczne nie przekonują... to co może przekonać?  Odrobina wyobraźni. Jeśli zapala się czerwone światło dla kierowcy i zielone dla pieszego, to kierowca zatrzymuje samochód a pieszy przechodzi Jeśli kierowca nie będzie miał obowiązku zatrzymania się, zginie więcej pieszych Uważam, że są niezbędne regulacje ruchu drogowego. Na rondzie zawsze w prawo, zakaz zatrzymywania się na torach, uznawanie pierwszeństwa przejazdu, zakaz jazdy chodnikami itp Jestem też zwolennikiem regulujących płacenie podatków, nie sądzę, aby skuteczna była zasada każdy płaci ile chce, podobnie jak uważam za korzystne dla mnie i innych istnienie planów zagospodarowania przestrzennego, bo nie mam ochoty mieszkać przy spalarni odpadów lub mieszalni pasz. Prawdą jest, że część przepisów jest głupia lub zbędna, prawo jest mętne, skomplikowane i niekonsekwentne, ale jednak niezbędne
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > >Jeśli dane statystyczne nie przekonują... to co może przekonać?  > Odrobina wyobraźni. Jeśli zapala się czerwone światło dla kierowcy i zielone dla pieszego, to kierowca zatrzymuje samochód a pieszy przechodzi> Jeśli kierowca nie będzie miał obowiązku zatrzymania się, zginie więcej pieszychDane statystyczne jakby nie potwierdzają tego zdania... Nie wszyscy kierowcy to mordercy i na ogół się zatrzymują, nawet bez przepisów. > Uważam, że są niezbędne regulacje ruchu drogowego. Na rondzie zawsze w prawo, zakaz zatrzymywania się na torach, uznawanie pierwszeństwa przejazdu, zakaz jazdy chodnikami itp To chyba się nie rozumiemy. Nigdy nie uważałem, że przepisy ruchu drogowego są zbędne. Ale pojemność ludzkiego umysłu jest ograniczona i jeśli skręt w lewo będzie opisywało 100 lub więcej stron przepisów, to tak, jakby tego przepisu nie było. Nikt go nawet nie przeczyta. No może przed egzaminem zostanie do tego zmuszony. Ale po egzaminie zwykle ludzie jeżdżą kilkadziesiąt lat i już nikt się nie wgryza w szczegóły zmieniających się przepisów. I dobrze, bo przepisy nie powinny być dla śmiałej ich twórczości, ale dla regulacji OGÓLNYCH zasad współżycia. > Jestem też zwolennikiem regulujących płacenie podatków, nie sądzę, aby skuteczna była zasada każdy płaci ile chce,Rozumiem, że im bardziej skomplikowane i rozbudowane te przepisy, tym lepiej? Bo wtedy każdy dokładnie wie, ile ma płacić?  > podobnie jak uważam za korzystne dla mnie i innych istnienie planów zagospodarowania przestrzennego, bo nie mam ochoty mieszkać przy spalarni odpadów lub mieszalni pasz.Rozumiem, że dzięki tym przepisom znikną takie obiekty, których nie lubisz? W Wiedniu ludzie jakoś mieszkają tuż obok wielkiej spalarni odpadów i nie narzekają  (bo uciążliwość nie zależy od przepisów, a od stanu techniki oraz zamożności społeczeństwa) > Prawdą jest, że część przepisów jest głupia lub zbędna, prawo jest mętne, skomplikowane i niekonsekwentne, ale jednak niezbędneNo to tym razem doszliśmy do ugody  Też uważam, że prawo jest niezbędne... ale musimy jeszcze ustalić ten niezbędny zakres  I pewnie tu jest pies pogrzebany. I tu się nie dogadamy
|
|
| | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Jeśli kierowca nie będzie miał obowiązku zatrzymania się, zginie więcej pieszych> Dane statystyczne jakby nie potwierdzają tego zdania... Nie wszyscy kierowcy to mordercy i na ogół się zatrzymują, nawet bez przepisów.Dane statyczne podają tylko ilość i przyczynę wypadków. Nie mamy porównawczych danych dla sytuacji, w której zatrzymanie się kierowcy jest w pełni dobrowolne > >Uważam, że są niezbędne regulacje ruchu drogowego. Na rondzie zawsze w prawo, zakaz zatrzymywania się na torach, uznawanie pierwszeństwa przejazdu, zakaz jazdy chodnikami itp> To chyba się nie rozumiemy. Nigdy nie uważałem, że przepisy ruchu drogowego są zbędne.W takim razie pisz jaśniej > >Jestem też zwolennikiem regulujących płacenie podatków, nie sądzę, aby skuteczna była zasada każdy płaci ile chce,> Rozumiem, że im bardziej skomplikowane i rozbudowane te przepisy, tym lepiej?Źle rozumiesz. Powinno istnieć prawo regulujące obowiązek płatności podatków. I tyle napisałem. Np : każdy dochód jest opodatkowany na xx % Czy to jest argument za skomplikowanymi przepisami? Nie. > >podobnie jak uważam za korzystne dla mnie i innych istnienie planów zagospodarowania przestrzennego, bo nie mam ochoty mieszkać przy spalarni odpadów lub mieszalni pasz.> Rozumiem, że dzięki tym przepisom znikną takie obiekty, których nie lubisz?Nie, ale nikt nie zmarnuje mi owoców wieloletniej pracy (domu) budując obok coś, co spowoduje, że będę musiał zburzyć swój dom > W Wiedniu ludzie jakoś mieszkają tuż obok wielkiej spalarni odpadów i nie narzekają  Zapewne jest zbudowana wg przepisów (!) ograniczających emisję smrodów > (bo uciążliwość nie zależy od przepisów, a od stanu techniki oraz zamożności społeczeństwa)Żart? Pozwól dowolnemu przedsiębiorcy zaoszczędzić na korzystaniu ze zdobyczy techniki w zakresie ochrony środowiska, a zobaczysz jak czysta jest dziś Odra Bznz is bznz, jak nie zmusisz bznzmena do budowy oczyszczalni ścieku, to zaoszczędzi na niej w pierwszej kolejności > >Prawdą jest, że część przepisów jest głupia lub zbędna, prawo jest mętne, skomplikowane i niekonsekwentne, ale jednak niezbędne> No to tym razem doszliśmy do ugody Też uważam, że prawo jest niezbędne... ale musimy jeszcze ustalić ten niezbędny zakres I pewnie tu jest pies pogrzebany. I tu się nie dogadamy  Przesadny pesymizm 
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >>Jeśli kierowca nie będzie miał obowiązku zatrzymania się, zginie więcej pieszych> >Dane statystyczne jakby nie potwierdzają tego zdania... Nie wszyscy kierowcy to mordercy i na ogół się zatrzymują, nawet bez przepisów.> Dane statyczne podają tylko ilość i przyczynę wypadków. Nie mamy porównawczych danych dla sytuacji, w której zatrzymanie się kierowcy jest w pełni dobrowolneCóż... każdy sądzi wg siebie, jak nie ma danych. Ja uważam, że kierowcy by się zatrzymywali, a nie rozjeżdżali pieszych. Swojego czasu były dyliżanse i jestem prawie przekonany, że nie było nie tylko pasów, ale i przepisów ruchu drogowego. A ludzkość przetrwała  > >>Uważam, że są niezbędne regulacje ruchu drogowego. Na rondzie zawsze w prawo, zakaz zatrzymywania się na torach, uznawanie pierwszeństwa przejazdu, zakaz jazdy chodnikami itp> > To chyba się nie rozumiemy. Nigdy nie uważałem, że przepisy ruchu drogowego są zbędne.> W takim razie pisz jaśniejStaram się  > >>Jestem też zwolennikiem regulujących płacenie podatków, nie sądzę, aby skuteczna była zasada każdy płaci ile chce,> >Rozumiem, że im bardziej skomplikowane i rozbudowane te przepisy, tym lepiej?> Źle rozumiesz. Powinno istnieć prawo regulujące obowiązek płatności podatków. I tyle napisałem. Np : każdy dochód jest opodatkowany na xx % Czy to jest argument za skomplikowanymi przepisami? Nie.To o czym my dyskutujemy? > >>podobnie jak uważam za korzystne dla mnie i innych istnienie planów zagospodarowania przestrzennego, bo nie mam ochoty mieszkać przy spalarni odpadów lub mieszalni pasz.> >Rozumiem, że dzięki tym przepisom znikną takie obiekty, których nie lubisz?> Nie, ale nikt nie zmarnuje mi owoców wieloletniej pracy (domu) budując obok coś, co spowoduje, że będę musiał zburzyć swój dom> >W Wiedniu ludzie jakoś mieszkają tuż obok wielkiej spalarni odpadów i nie narzekają  > Zapewne jest zbudowana wg przepisów (!) ograniczających emisję smrodówTo jak budowano dawniej, gdy nie było tak rozbudowanych przepisów? Skąd wzięły się zabytki? Czyżby ze szczegółowych przepisów? > >(bo uciążliwość nie zależy od przepisów, a od stanu techniki oraz zamożności społeczeństwa)> Żart?Zupełnie nie. > Pozwól dowolnemu przedsiębiorcy zaoszczędzić na korzystaniu ze zdobyczy techniki w zakresie ochrony środowiska, a zobaczysz jak czysta jest dziś OdraDo tej pory czystość Odry kojarzy mi się ze ścisłymi i szczegółowymi przepisami, masą urzędów itp. Czyli to się nie sprawdza? Jak nie działa 5 urzędów, to powołajmy kolejne 10? Będzie lepiej? > Bznz is bznz, jak nie zmusisz bznzmena do budowy oczyszczalni ścieku, to zaoszczędzi na niej w pierwszej kolejnościWidzę, że masz o nich takie samo zdanie, jak o kierowcach. Ciekawe, o kim gorsze?... > >>Prawdą jest, że część przepisów jest głupia lub zbędna, prawo jest mętne, skomplikowane i niekonsekwentne, ale jednak niezbędne> >No to tym razem doszliśmy do ugody Też uważam, że prawo jest niezbędne... ale musimy jeszcze ustalić ten niezbędny zakres I pewnie tu jest pies pogrzebany. I tu się nie dogadamy  > Przesadny pesymizm  Wręcz przeciwnie, jestem z natury optymistą i wierzę, że nie trzeba nad ludźmi stać z pistoletem i straszyć karami oraz przepisami. Ludzkość przeżyła tysiące lat, choć ludzie nawet czytać przepisów nie umieli. A dziś się okazuje, że przez te tysiąclecia wszyscy byli w błędzie, bo nie znali przepisów.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >>>podobnie jak uważam za korzystne dla mnie i innych istnienie planów zagospodarowania przestrzennego, bo nie mam ochoty mieszkać przy spalarni odpadów lub mieszalni pasz.> >>Rozumiem, że dzięki tym przepisom znikną takie obiekty, których nie lubisz?> >Nie, ale nikt nie zmarnuje mi owoców wieloletniej pracy (domu) budując obok coś, co spowoduje, że będę musiał zburzyć swój dom> >>W Wiedniu ludzie jakoś mieszkają tuż obok wielkiej spalarni odpadów i nie narzekają  > >Zapewne jest zbudowana wg przepisów (!) ograniczających emisję smrodów> To jak budowano dawniej, gdy nie było tak rozbudowanych przepisów? Skąd wzięły się zabytki? Czyżby ze szczegółowych przepisów?Były jeszcze bardziej rygorystyczne niż dziś. Bez pozwolenia władcy nie wolno było założyć w mieście cechu szewców, a bez cechu nie wolno było szyć butów. Kraków był budowany ściśle wg ówczesnego planu zagospodarowania. Wytyczono Rynek i ulice, określono jak wysokie mogą być domy na wytyczonych działkach. Każdy budowniczy musiał mieć zdany egzamin uprawniający do wykonywania zawodu. > >Pozwól dowolnemu przedsiębiorcy zaoszczędzić na korzystaniu ze zdobyczy techniki w zakresie ochrony środowiska, a zobaczysz jak czysta jest dziś Odra> Do tej pory czystość Odry kojarzy mi się ze ścisłymi i szczegółowymi przepisami, masą urzędów itp.Tobie się kojarzy. Użyj wyobraźni i wyobraź sobie na czym przedsiębiorca obniżyłby koszta, gdyby wolno mu było spuszczać do rzeki dowolny ściek > Czyli to się nie sprawdza? Jak nie działa 5 urzędów, to powołajmy kolejne 10? Będzie lepiej?Nie, nie tędy droga. Przepisy powinny być proste, jasne i egzekwowane. > >Bznz is bznz, jak nie zmusisz bznzmena do budowy oczyszczalni ścieku, to zaoszczędzi na niej w pierwszej kolejności> Widzę, że masz o nich takie samo zdanie, jak o kierowcach. Ciekawe, o kim gorsze?...Nie mam złego zdania o kierowcach, ale uważam drogowy kodeks za niezbędny. Co do przedsiębiorców są różni. Sam przez lata zarządzałem prywatnym biznesem i wiem, że nie wydaje się pieniędzy na rzeczy zbędne. Jeśli więc prawo nie zmusza do budowy oczyszczalni, to nikt oczyszczalni nie zbuduje, a konkurencja sama sobie nie dołoży kosztów. > >>>Prawdą jest, że część przepisów jest głupia lub zbędna, prawo jest mętne, skomplikowane i niekonsekwentne, ale jednak niezbędne> >>No to tym razem doszliśmy do ugody Też uważam, że prawo jest niezbędne... ale musimy jeszcze ustalić ten niezbędny zakres I pewnie tu jest pies pogrzebany. I tu się nie dogadamy  > >Przesadny pesymizm  > Wręcz przeciwnie, jestem z natury optymistą i wierzę, że nie trzeba nad ludźmi stać z pistoletem i straszyć karami oraz przepisami.Więc wskaż mi mechanizm który zapobieże zatruciu rzek, jeśli nie będzie norm spuszczanych ścieków i egzekucji tych norm > Ludzkość przeżyła tysiące lat, choć ludzie nawet czytać przepisów nie umieli.Tysiąc lat temu niewielu widziało swoje wnuki
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
> >>W Wiedniu ludzie jakoś mieszkają tuż obok wielkiej spalarni odpadów i nie narzekają  > >Zapewne jest zbudowana wg przepisów (!) ograniczających emisję smrodów> To jak budowano dawniej, gdy nie było tak rozbudowanych przepisów? Skąd wzięły się zabytki? Czyżby ze szczegółowych przepisów?No. Wilkierze r a d y miejskiej regulowały takie sprawy, jak sposób zabudowy działki, a zwłaszcza konstrukcji muru na pograniczu dwóch działek wysokość zarobków murarzy " , powstawanie stowarzyszeń zawodowych murarzy 4 2 42 Przepisy takie wydano w Krakowie w 1367 r. (Najstarsze księgi i rachunkim. Krakowa 1300-1400, Ciekwae jaki wpływ na powyższe miało to z 1750 rokiem p.n.e., § 229 Jeśli budowniczy wybudował komuś dom, a dzieła swego nie wykonał trwale i dom, który wybudował, zawali się i zabije właściciela, budowniczy poniesie karę śmierci. > Wręcz przeciwnie, jestem z natury optymistą i wierzę, że nie trzeba nad ludźmi stać z >pistoletem i straszyć karami oraz przepisami. Ludzkość przeżyła tysiące lat, choć >ludzie nawet czytać przepisów nie umieli.śmieszek.....patrz Kodeks Hammurabiego a coś z naszego podwórka a bardziej współczesnie polecam to gdzie wyżej wstawiłem cytat TOM 3 ANDRZEJ WYROBISZ BUDOWNICTWO MUROWANE W M A Ł O P O L S C E w XIV i XV WIEKU otworzksia(*)alopolsce_w_xiv_i_xv_wieku.pdf
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
To mnie przekonuje  Przyznam, że aż tak głęboko historią się nie interesowałem. Zawsze myślałem, że tylko współcześnie ocipieliśmy na punkcie przepisów  Jednak nadal stoję na stanowisku, że przepisy powinny być zwięzłe, wykonalne i egzekwowane. A dziś często jest odwrotnie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >To mnie przekonuje Przyznam, że aż tak głęboko historią się nie interesowałem. Zawsze myślałem, że tylko współcześnie ocipieliśmy na punkcie przepisów  > W r: 1394 murarz Jan Slorfe był k a r a n y za nieprzestrzeganie statutu> miejskiego, zabraniającego podejmowania się więcej niż trzech robót> jednocześnie 87...........(...)a sprawa prowadzenia wielu robót przez jednego> mistrza przewijała się wielokrotnie w przepisach cechowych i w walkach >wewnętrznych w rzemiosłach budowlanych 8>Jednak nadal stoję na stanowisku, że przepisy powinny być zwięzłe, wykonalne i egzekwowane. A dziś często jest odwrotnie.> Racja....potrzebne byłyby w tej spawie jakieś przepisy  Taaaak... i to szczegółowe. Tak kilkaset stron, co by można zrobić jakiś doktorat na ich interpretacji. Ale pomijając te wszystkie nasze przekomarzania, pomijając to, czy faktycznie jakieś przepisy były kilkaset lat temu (i na ile je stosowali ci, co nie umieli ich przeczytać), to czy nie powinniśmy iść w stronę rozsądku, a nie bezmyślnego mnożenia bezsensownych przepisów? Niby ludzkość jest coraz mądrzejsza, a tu niespodzianka...
|
|
| | | | | | | |  | | sztejkat (4743 punktów) | Świetny materiał podlinkowałeś. Dzięki.
Tomasz Sztejka
|
|
2 na 2 | farmer (22440 punktów) | > Właśnie przed chwilą usłyszałem w radiu to tytułowe wyrażenie. I rozbawiło mnie to do łez  > Co na to by powiedzieli tutejsi zwolennicy wszelakich przepisów? To dla nich obraza, przekleństwo> czy jeszcze coś gorszego?> Ciekaw jestem opinii...Dyktafon napisze coby zrobił jakby mu przeładownie śmieci biznesmen jaki zrobił koło domu. Mafii nie widział więc nie widzi róznicy między mafia a rządem. Hamerlik....Berlin Kobieta....Szwecja. Okrągły....dom prywatny ...a nie klatka w bloku.... Dyktafon ...też zgniły zachód?
|
|
 | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Właśnie przed chwilą usłyszałem w radiu to tytułowe wyrażenie. I rozbawiło mnie to do łez  > >Co na to by powiedzieli tutejsi zwolennicy wszelakich przepisów? To dla nich obraza, przekleństwo> >czy jeszcze coś gorszego?> >Ciekaw jestem opinii...> Dyktafon napisze coby zrobił jakby mu przeładownie śmieci biznesmen jaki zrobił koło domu.A farmer napisze, co by zrobił, jakby mu jakiś urzędnik wpuścił do Odry śnięte ryby  (nie mylić ze świętymi) > Mafii nie widział więc nie widzi róznicy między mafia a rządem.Przykład zbrojenia się rządu gdzieś wyżej zalinkowałem... reakcji nie było, więc to normalne zdaje się... > Hamerlik....Berlin> Kobieta....Szwecja.> Okrągły....dom prywatny ...a nie klatka w bloku....> Dyktafon ...też zgniły zachód?> Też zgniły zachód... tyle, że Polski.
|
|
|  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | > >>Właśnie przed chwilą usłyszałem w radiu to tytułowe wyrażenie. I rozbawiło mnie to do łez  > >>Co na to by powiedzieli tutejsi zwolennicy wszelakich przepisów? To dla nich obraza, przekleństwo> >>czy jeszcze coś gorszego?> >>Ciekaw jestem opinii...> >Dyktafon napisze coby zrobił jakby mu przeładownie śmieci biznesmen jaki zrobił koło domu.> A farmer napisze, co by zrobił, jakby mu jakiś urzędnik wpuścił do Odry śnięte ryby (nie mylić ze świętymi)Farmer napisze jak dyktafon napisze. Dyktafon chyba rozumie potrzeby biznesmena i nie oponowałby na życie w smrodzie. Aczkolwiek wolałbym by taki optymista sam napisał jak sobie to wyobraża. > >Mafii nie widział więc nie widzi róznicy między mafia a rządem.> Przykład zbrojenia się rządu gdzieś wyżej zalinkowałem... reakcji nie było, więc to normalne zdaje się...Ale na co i gdzie ten przykład notabene nie adekwatny? Kiedyś napisałem że opodatkuje cię albo mafia albo rząd. Ty szukasz jakiś podobieństw. Tyle ze nie dostrzegasz sensu tego. Jest nim praktycznie brak możliwości niepłacenia podatku. parafrazując, przepisy, zrobi je rząd albo mafia. chcesz dobrych przepisów? Rząd nie jest obligatoryjnie z definicji stworzony by coś takiego ustanawiać. Skąd pomysł że tak mogłoby być? > >Hamerlik....Berlin> >Kobieta....Szwecja.> >Okrągły....dom prywatny ...a nie klatka w bloku....> >Dyktafon ...też zgniły zachód?> >> Też zgniły zachód... tyle, że Polski.  > Zycie pod auspicjami UE. szanuje.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|