 |
Co ja w krysztale wpadną na siebie fale w tej samej fazie? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-02-2024 21:58 | qwery (2864 punktów) | Co ja w krysztale wpadną na siebie fale w tej samej fazie? | Jak w tytule | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| alsor (3283 punktów) | to samo co zawsze - interferencja, itd.
|
|
 | | qwery (2864 punktów) | >to samo co zawsze - interferencja, itd.
Mialem nadzieję że lokalny ośrodek drgań. Jeśli jednak tak nie jest to jak to się dzieje że z fal e-m powstają elektrony?
|
|
|  | | alsor (3283 punktów) | > >to samo co zawsze - interferencja, itd.> Mialem nadzieję że lokalny ośrodek drgań. Jeśli jednak tak nie jest to jak to się dzieje że z fal e-m powstają elektrony?gdy amplituda rośnie, wtedy możesz przekroczyć wytrzymałość medium, a wtedy to pęka zwyczajnie, i może coś z tego się urwać.  i jeśli ten eter jest zrobiony z elektronów, no to masz swoje: energia wiązań sieci tego kryształu wynosi tu 2x512keV, zatem po rozerwaniu masz te dwa przeciwne, każdy po 512keV: m_e*c^2 = 512keV... a po scaleniu powstaje oczywiście fala w tym krysztale... czyli te szkolne dwa fotony - po 512 każdy, biegnące przeciwnie - zasada pędu i te sprawy. ........ dla porównania: kryształ diamentu, który jest traktowany jako ten super twardy materiał, no, ale to ma wiązania o energii rzędu 1 eV - 2 czy 5ev, zaledwie, czyli w porównaniu z tym eterem, diament jest około milion razy słabszy.
|
|
| |  | | qwery (2864 punktów) | > >>to samo co zawsze - interferencja, itd.> >Mialem nadzieję że lokalny ośrodek drgań. Jeśli jednak tak nie jest to jak to się dzieje że z fal e-m powstają elektrony?> gdy amplituda rośnie, wtedy możesz przekroczyć wytrzymałość medium,> a wtedy to pęka zwyczajnie, i może coś z tego się urwać.  Jak byś urwał to To zawisło by w UUO, a my w nim pędzimy.
|
|
| |  | | qwery (2864 punktów) | > >>to samo co zawsze - interferencja, itd.> >Mialem nadzieję że lokalny ośrodek drgań. Jeśli jednak tak nie jest to jak to się dzieje że z fal e-m powstają elektrony?> gdy amplituda rośnie, wtedy możesz przekroczyć wytrzymałość medium,> a wtedy to pęka zwyczajnie, i może coś z tego się urwać.  Jak byś urwał to To zawisło by w UUO, a my w nim pędzimy.
|
|
| |  | | qwery (2864 punktów) | > >>to samo co zawsze - interferencja, itd.> >Mialem nadzieję że lokalny ośrodek drgań. Jeśli jednak tak nie jest to jak to się dzieje że z fal e-m powstają elektrony?> gdy amplituda rośnie, wtedy możesz przekroczyć wytrzymałość medium,> a wtedy to pęka zwyczajnie, i może coś z tego się urwać.  Jak byś urwał to by to nie mogło się poruszać w UUO inaczej niż drgając w miejscu. Stało by się takim promieniującym miejscem pustej przestrzeni
|
|
| | |  | | alsor (3283 punktów) | > >>>to samo co zawsze - interferencja, itd.> >>Mialem nadzieję że lokalny ośrodek drgań. Jeśli jednak tak nie jest to jak to się dzieje że z fal e-m powstają elektrony?> >gdy amplituda rośnie, wtedy możesz przekroczyć wytrzymałość medium,> > a wtedy to pęka zwyczajnie, i może coś z tego się urwać.  > Jak byś urwał to by to nie mogło się poruszać w UUO inaczej niż drgając w miejscu. Stało by się takim promieniującym miejscem pustej przestrzenico znowu opowiadasz? z wyrwania elementu sieci, produkuje właśnie tę falę, która biegnie sobie po tym krysztale, bo tam jest luz - dziura w sieci, więc sąsiednie elementy wpadną w tę lukę, no a gdy one wpadną, no to znowu masz luzy - tam gdzie one były wcześniej.. są luki, braki!, więc teraz znowu masz luzy, co wypełniają sąsiedzi sąsiadów, itd. fachowo to się zowie: efektem falowym właśnie i dokładnie, coś jak to domino...
|
|
| | | |  | | qwery (2864 punktów) | > >>>>to samo co zawsze - interferencja, itd.> >>>Mialem nadzieję że lokalny ośrodek drgań. Jeśli jednak tak nie jest to jak to się dzieje że z fal e-m powstają elektrony?> >>gdy amplituda rośnie, wtedy możesz przekroczyć wytrzymałość medium,> >> a wtedy to pęka zwyczajnie, i może coś z tego się urwać.  > >Jak byś urwał to by to nie mogło się poruszać w UUO inaczej niż drgając w miejscu. Stało by się takim promieniującym miejscem pustej przestrzeni> co znowu opowiadasz?> z wyrwania elementu sieci,> produkuje właśnie tę falę, która biegnie sobie po tym krysztale,> bo tam jest luz - dziura w sieci, więc sąsiednie elementy wpadną w tę lukę,> no a gdy one wpadną, no to znowu masz luzy - tam gdzie one były wcześniej.. są luki, braki!,> więc teraz znowu masz luzy, co wypełniają sąsiedzi sąsiadów, itd.> fachowo to się zowie: efektem falowym właśnie i dokładnie, coś jak to domino...  Wyobrażasz sobie eter jako luźne kulki jedna na drugiej, i jak jedna szlak trafi to się zaraz inne poprzesowają? Ja myślałem że bardziej jak diament, że jak wywalisz element to tam poprostu będzie zionąc dziura a ten element albo ulegnie anihilacji albo będzie w tej dziurze ale już niezwiązany z resztą sobie drgał puki będzie miał energię, i będzie tym drganiem robił fale.
|
|
| | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > Wyobrażasz sobie eter jako luźne kulki jedna na drugiej, i jak jedna szlak trafi to się zaraz inne poprzesowają?niezupełnie, bo my przecież nadal nie wiemy co jest elektron i proton... bo niby co to jest? > Ja myślałem że bardziej jak diament, że jak wywalisz element to tam poprostu będzie zionąc dziura a ten element albo ulegnie anihilacji albo będzie w tej dziurze ale już niezwiązany z resztą sobie drgał puki będzie miał energię, i będzie tym drganiem robił fale.ale diament, czy dowolny kryształ nie ma raczej dziur... a przynajmniej nie słyszałem. Poza tym są rozmaite wady kryształów - dyslokacje, jakieś domieszki, itd. czyli to podobnie działa: gdybyś wyrwał jeden atom C ze środka diamentu (nie wiem jak), no to powstanie zaburzenie całej okolicy dookoła... nie wiem jakie.. a można nawet żadne - naprawi się!  w każdym razie taka dziura... poatomowa raczej się tam nie utrzyma. tam jest ogromne ciśnienie, siły i te sprawy.
|
|
| | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | > >Wyobrażasz sobie eter jako luźne kulki jedna na drugiej, i jak jedna szlak trafi to się zaraz inne poprzesowają?> niezupełnie, bo my przecież nadal nie wiemy co jest elektron i proton...> bo niby co to jest?No stawiał bym na jakieś ruchy eteru, jak fale em biegną poprzecznie, domyślam się że przy ogromnych energiach można.by je zmusić do drgań podłużnych, to te w cząstkach muszą być jakieś dookoła może, jak tornado. > > Ja myślałem że bardziej jak diament, że jak wywalisz element to tam poprostu będzie zionąc dziura a ten element albo ulegnie anihilacji albo będzie w tej dziurze ale już niezwiązany z resztą sobie drgał puki będzie miał energię, i będzie tym drganiem robił fale.> ale diament, czy dowolny kryształ nie ma raczej dziur...> a przynajmniej nie słyszałem.Ale chyba nie ma problemu by mu takie zaaplikować. > Poza tym są rozmaite wady kryształów - dyslokacje, jakieś domieszki, itd.> czyli to podobnie działa: gdybyś wyrwał jeden atom C ze środka diamentu (nie wiem jak),> no to powstanie zaburzenie całej okolicy dookoła... nie wiem jakie.. a można nawet żadne - naprawi się!  Może się naprawić. Ale Konrad mówi że nic się nie stanie jak się wali w pusta przestrzen. To trochę lipa. > w każdym razie taka dziura... poatomowa raczej się tam nie utrzyma.> tam jest ogromne ciśnienie, siły i te sprawy.  No ale jak by j.... Tak że się nie rozpieprzy a zacznie drgać tworząc lokalne źródło promieniowania, to by było coś. Rozumiem że takie walenie w krysztale też by niczego nie spowodowało? Ale powinno, przecież kryształy nawet się rozsypują pod wpływem drgań. Pytanie jakie to drganie powinno być by ruszyć eter
|
|
| | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | >>>Wyobrażasz sobie eter jako luźne kulki jedna na drugiej, i jak jedna szlak trafi to się zaraz inne poprzesowają? >>niezupełnie, bo my przecież nadal nie wiemy co jest elektron i proton... >>bo niby co to jest? >No stawiał bym na jakieś ruchy eteru, jak fale em biegną poprzecznie, domyślam się że przy ogromnych energiach można.by je zmusić do drgań podłużnych, to te w cząstkach muszą być jakieś dookoła może, jak tornado.
i co da takie gadanie?
Teraz nie wiesz czym jest ten eter... czyli -1 + 1 = 0, saldo pozostaje zerowe.
Ja twierdzę że eter jest siecią elektronów, więc mam zysk: +1, bo nie dodałem nowej zmiennej, a jedyny wykorzystałem te stare do zrobienia eteru - uniwersalnego medium.
>>> Ja myślałem że bardziej jak diament, że jak wywalisz element to tam poprostu będzie zionąc dziura a ten element albo ulegnie anihilacji albo będzie w tej dziurze ale już niezwiązany z resztą sobie drgał puki będzie miał energię, i będzie tym drganiem robił fale. >>ale diament, czy dowolny kryształ nie ma raczej dziur... >>a przynajmniej nie słyszałem. >Ale chyba nie ma problemu by mu takie zaaplikować.
to sobie aplikuj - i co otrzymasz? zapewne dyslokację, czyli wadę kryształu, która rozejdzie się daleko: całe setki atomów będą poprzesuwane, nierówno ustawione, bo teraz kompensują tę dziurę!
>No ale jak by j.... Tak że się nie rozpieprzy a zacznie drgać tworząc lokalne źródło promieniowania, to by było coś.
Jest fala, ale w zasadzie tylko raz: jak w domino.
>Rozumiem że takie walenie w krysztale też by niczego nie spowodowało? Ale powinno, przecież kryształy nawet się rozsypują pod wpływem drgań. Pytanie jakie to drganie powinno być by ruszyć eter
a co to za sztuka?
eter rozwala już koncentracja energii =1024keV = 2 elektrony-> wtedy jest ta tzw. kreacja par.
|
|
| | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | >>>>Wyobrażasz sobie eter jako luźne kulki jedna na drugiej, i jak jedna szlak trafi to się zaraz inne poprzesowają? >>>niezupełnie, bo my przecież nadal nie wiemy co jest elektron i proton... >>>bo niby co to jest? >>No stawiał bym na jakieś ruchy eteru, jak fale em biegną poprzecznie, domyślam się że przy ogromnych energiach można.by je zmusić do drgań podłużnych, to te w cząstkach muszą być jakieś dookoła może, jak tornado. >i co da takie gadanie? >Teraz nie wiesz czym jest ten eter... czyli -1 + 1 = 0, saldo pozostaje zerowe. >Ja twierdzę że eter jest siecią elektronów, więc mam zysk: +1, >bo nie dodałem nowej zmiennej, a jedyny wykorzystałem te stare >do zrobienia eteru - uniwersalnego medium.
>>>> Ja myślałem że bardziej jak diament, że jak wywalisz element to tam poprostu będzie zionąc dziura a ten element albo ulegnie anihilacji albo będzie w tej dziurze ale już niezwiązany z resztą sobie drgał puki będzie miał energię, i będzie tym drganiem robił fale. >>>ale diament, czy dowolny kryształ nie ma raczej dziur... >>>a przynajmniej nie słyszałem. >>Ale chyba nie ma problemu by mu takie zaaplikować. >to sobie aplikuj - i co otrzymasz? >zapewne dyslokację, czyli wadę kryształu, która rozejdzie się daleko: >całe setki atomów będą poprzesuwane, nierówno ustawione, > bo teraz kompensują tę dziurę! >>No ale jak by j.... Tak że się nie rozpieprzy a zacznie drgać tworząc lokalne źródło promieniowania, to by było coś. >Jest fala, ale w zasadzie tylko raz: jak w domino. >>Rozumiem że takie walenie w krysztale też by niczego nie spowodowało? Ale powinno, przecież kryształy nawet się rozsypują pod wpływem drgań. Pytanie jakie to drganie powinno być by ruszyć eter >a co to za sztuka? >eter rozwala już koncentracja energii =1024keV = 2 elektrony-> wtedy jest ta tzw. kreacja par.
Może i tak być że to elektron jest elementem tej siatki. Jak nie drga to jest tylko przestrzenią, jak drga to już "materia".
|
|
| |  | | As serce (1 punktów) | > >>to samo co zawsze - interferencja, itd.> >Mialem nadzieję że lokalny ośrodek drgań. Jeśli jednak tak nie jest to jak to się dzieje że z fal e-m powstają elektrony?> gdy amplituda rośnie, wtedy możesz przekroczyć wytrzymałość medium,> a wtedy to pęka zwyczajnie, i może coś z tego się urwać.  > i jeśli ten eter jest zrobiony z elektronów, no to masz swoje:> energia wiązań sieci tego kryształu wynosi tu 2x512keV,> zatem po rozerwaniu masz te dwa przeciwne, każdy po 512keV: m_e*c^2 = 512keV...> a po scaleniu powstaje oczywiście fala w tym krysztale... czyli te szkolne dwa fotony - po 512 każdy, biegnące przeciwnie - zasada pędu i te sprawy.> ........> dla porównania: kryształ diamentu, który jest traktowany jako ten super twardy materiał,> no, ale to ma wiązania o energii rzędu 1 eV - 2 czy 5ev, zaledwie,> czyli w porównaniu z tym eterem, diament jest około milion razy słabszy.  > a co jesli nauka nie istnieje? leczenie na bezplodnosc naprzyklad albo zycie badz smierc? czy wszystko staje sie bezsensu?
|
|
|  | | konradsadlik (308 punktów) | > >to samo co zawsze - interferencja, itd.> Mialem nadzieję że lokalny ośrodek drgań. Jeśli jednak tak nie jest to jak to się dzieje że z fal e-m powstają elektrony?Z fal e-m nie powstają elektrony. Żebyś nie wiem ile i jak mocne lasery skrzyżwał w jakimś punkcie próżni - nie wytworzysz z tego żadnego elektronu. Fale e-m przenikną się bzekolizyjnie. Kreacja par pozyton- elektron w wyniku oddziaływania fal e-m następuje natomiast zawsze w pobliżu jąder atomowych, co nakazuje silnie spekulować, że one powstają jednak w wyniku oderwania się z jądra atomowego na które oddziałuje silna fala e-m. Oczwiście współczesna fizyka twierdzi, że w jądrach atomowych nie ma ani pozytonów, ani elektronów, ale ja skłaniam się do innego poglądu... Za dużo jest na to dowodów - chociażby rozpad protonu.
|
|
| |  | | qwery (2864 punktów) | > >>to samo co zawsze - interferencja, itd.> >Mialem nadzieję że lokalny ośrodek drgań. Jeśli jednak tak nie jest to jak to się dzieje że z fal e-m powstają elektrony?> Z fal e-m nie powstają elektrony. Żebyś nie wiem ile i jak mocne lasery skrzyżwał w jakimś punkcie próżni - nie wytworzysz z tego żadnego elektronu. Fale e-m przenikną się bzekolizyjnie.> Kreacja par pozyton- elektron w wyniku oddziaływania fal e-m następuje natomiast zawsze w pobliżu jąder atomowych, co nakazuje silnie spekulować, że one powstają jednak w wyniku oderwania się z jądra atomowego na które oddziałuje silna fala e-m.> Oczwiście współczesna fizyka twierdzi, że w jądrach atomowych nie ma ani pozytonów, ani elektronów, ale ja skłaniam się do innego poglądu... Za dużo jest na to dowodów - chociażby rozpad protonu.  Rozumie. Czyli nie ma sposobu by stworzyć elektron? To jak one powstały?
|
|
| |  | | qwery (2864 punktów) | >>>to samo co zawsze - interferencja, itd. >>Mialem nadzieję że lokalny ośrodek drgań. Jeśli jednak tak nie jest to jak to się dzieje że z fal e-m powstają elektrony? >Z fal e-m nie powstają elektrony. Żebyś nie wiem ile i jak mocne lasery skrzyżwał w jakimś punkcie próżni - nie wytworzysz z tego żadnego elektronu. Fale e-m przenikną się bzekolizyjnie. >Kreacja par pozyton- elektron w wyniku oddziaływania fal e-m następuje natomiast zawsze w pobliżu jąder atomowych, co nakazuje silnie spekulować, że one powstają jednak w wyniku oderwania się z jądra atomowego na które oddziałuje silna fala e-m. >Oczwiście współczesna fizyka twierdzi, że w jądrach atomowych nie ma ani pozytonów, ani elektronów, ale ja skłaniam się do innego poglądu... Za dużo jest na to dowodów - chociażby rozpad protonu.
Albo one tam są, albo powstają dzięki obecności jąder. Te mogą działać jak niezbędny element w naszych wa4unkach.
|
|
| |  | | alsor (3283 punktów) | > >>to samo co zawsze - interferencja, itd.> >Mialem nadzieję że lokalny ośrodek drgań. Jeśli jednak tak nie jest to jak to się dzieje że z fal e-m powstają elektrony?> Z fal e-m nie powstają elektrony. Żebyś nie wiem ile i jak mocne lasery skrzyżwał w jakimś punkcie próżni - nie wytworzysz z tego żadnego elektronu. Fale e-m przenikną się bzekolizyjnie.> Kreacja par pozyton- elektron w wyniku oddziaływania fal e-m następuje natomiast zawsze w pobliżu jąder atomowych, co nakazuje silnie spekulować, że one powstają jednak w wyniku oderwania się z jądra atomowego na które oddziałuje silna fala e-m.> Oczwiście współczesna fizyka twierdzi, że w jądrach atomowych nie ma ani pozytonów, ani elektronów, ale ja skłaniam się do innego poglądu... Za dużo jest na to dowodów - chociażby rozpad protonu.  sory, ale nie słyszałem o rozpadzie protonu... może pomyliłeś z neutronem. n = p+e, więc to ma wszelkie prawa się rozpadać, zwłaszcza na p i e.
|
|
| | |  | | konradsadlik (308 punktów) |
> sory, ale nie słyszałem o rozpadzie protonu...> może pomyliłeś z neutronem.> n = p+e, więc to ma wszelkie prawa się rozpadać, zwłaszcza na p i e. Chodzi o rozpad beta plus - proton zamienia się w neutron z emisją pozytonu i neutrina elektronowego.
|
|
| | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >sory, ale nie słyszałem o rozpadzie protonu...> >może pomyliłeś z neutronem.> >n = p+e, więc to ma wszelkie prawa się rozpadać, zwłaszcza na p i e. > Chodzi o rozpad beta plus - proton zamienia się w neutron z emisją pozytonu i neutrina elektronowego.Tak sobie to wymodelowano tylko, i do tego wysoce karkołomnie, raczej. Ja nadal obstawiam, że ten rozpad beta+ w ogóle nie istnieje, lecz jest zwyczajny przechwyt elektronu (z atomu) do jądra z nadmiarem protonów. np. tu to dobrze widać: en.wikipedia.org/wiki/Isotopes_of_heliumw tej tabelce na początku jest: He2, czyli takie 2 protony w istocie! zatem co z tym może się stać? wiadomo co, są tylko dwie możliwości: - najpewniej to zwyczajne rozleci na 2 protony, co tam zapisano rozpad typu p. - istnieje szansa że tam jest blisko elektron, więc wpadnie pomiędzy te 2 protony, i tym sposobem zrobi się D2, czyli deuter: n + p, oficjalnie, zamiast p+e+p, po prostu, gdzie ten e jest wspólny - dla obu p, znaczy nie ma tu żadnego neutronu, niestety. co można sobie nawet łatwo wyliczyć, bo akurat prosta strukturka... nie to, co np. Ne4, a broń bose C, Fe, itd. - to jest za trudne dla fizyków, dlatego stworzyli sobie ten modelik uproszczony - kwarkowy, kolorowy, ... czy inne zabawki.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|