Racjonalista - Strona głównaDo treści
A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
16-11-2012 12:51Alpha Phoenicis (4607 punktów)A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE"
Ocena 36 na 36
www.se.pl/(*)ej-zonie-po-gwacie_291218.html
Cytat:
(...) Załóżmy - oby to się nigdy nie stało - że pana żona została zgwałcona. Każe jej pan urodzić to dziecko?

- Ale oczywiście, że tak! (...)

Wiecie co? Chciałam jakoś skomentować poglądy znajdujące się wyżej ale tak jakoś ciężko mi wpaść na jakąś ciętą ripostę...

Cytat:
- Nie obchodzi pana, że te zgwałcone kobiety będą przeżywały straszliwą traumę?

- A czy kobiety, które dokonują tzw. aborcji, nie przeżywają straszliwej traumy?

Tak, bo oczywiście skrobana kobieta jest siłą wywlekana za włosy ze swojego mieszkania, wleczona przez krzaczory, haszcze i ściółkę leśną, po czym sama, bezradna i bez jakiejkolwiek szansy na pomoc związywana, wrzucana na pakę ciężarówki, wywożona na jakieś zadupie, siłą się ją rozbiera i przytrzymuje po czym kombinerkami, względnie sekatorem, morduje się życie napoczęte wewnątrz jej wnętrza, następnie nieubraną i wyskrobaną zostawia się na miejscu, lub też wywozi i wyrzuca na poboczu autostrady...

*Ironiczny komentarz: off*

Cytat:
(..) I kobiety wolą rodzić. (...)

- Odrzekł mężczyzna.

Cytat:
(...)Ten przepis wprowadza dyskryminację dzieci poczętych ze względu na takie, a nie inne okoliczności.

Wprowadźmy zakaz zbierania kasztanów, gdyż "drzewa nieurośnięte" względnie "kasztanowce wypadnięte ze skorupek" dyskryminowane są w ten sposób przez takie, a nie inne okoliczności (dzieci zbierające je i uśmiercające przy pomocy wykałaczek i plasteliny).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

16-11-2012 13:06
 Ocena-20 na 24
worek kości (2937 punktów)Odp: A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE&qu
Jak ktoś jest przeciwko aborcji, to jest przeciwko aborcji. Ale mi wpadła do głowy inna historyjka, zainspirowana powyższym postem oraz programem "Ciąża z zaskoczenia":

Wyobraź sobie sytuację, w której kobieta została zgwałcona i zaszła w ciążę, ale aż do końca nie zdawała sobie z tego sprawy (z ciąży, a nie z gwałtu). I nagle rodzi się dziecko - owoc gwałtu. Czy powinniśmy mieć prawo je zabić?


bembergiem w berg
16-11-2012 13:14 
 Ocena 26 na 26
Paweł Chruściel (979 punktów)
>Jak ktoś jest przeciwko aborcji, to jest przeciwko aborcji. Ale mi wpadła do głowy inna historyjka, zainspirowana powyższym postem oraz programem "Ciąża z zaskoczenia":
>Wyobraź sobie sytuację, w której kobieta została zgwałcona i zaszła w ciążę, ale aż do końca nie zdawała sobie z tego sprawy (z ciąży, a nie z gwałtu). I nagle rodzi się dziecko - owoc gwałtu. Czy powinniśmy mieć prawo je zabić?
>
bembergiem w berg


No tak - położyła się spać a rano obudziła w 9 miesiącu...
...co za bzdura...
16-11-2012 13:53 
 Ocena 14 na 14
Tohver (1287 punktów)
>No tak - położyła się spać a rano obudziła w 9 miesiącu...
>...co za bzdura...

A może oni naprawdę tak to widzą? Może im się wydaje, że jak kobieta jest w ciąży to tylko sobie trochę przytyje, może nawet nic nie zauważy a potem BACH - wypada z niej dziecko. To tłumaczyłoby dlaczego nie widzą różnicy pomiędzy ciążą planowaną i niezaplanowaną. Obie to przecież tak nieistotny epizod w życiu kobiety, że można go wręcz przegapić.
16-11-2012 16:38 
 Ocena 9 na 9
Selanos (12869 punktów)
>A może oni naprawdę tak to widzą? Może im się wydaje, że jak kobieta jest w ciąży to tylko sobie trochę przytyje, może nawet nic nie zauważy a potem BACH - wypada z niej dziecko. To tłumaczyłoby dlaczego nie widzą różnicy pomiędzy ciążą planowaną i niezaplanowaną. Obie to przecież tak nieistotny epizod w życiu kobiety, że można go wręcz przegapić.

Księża którzy o życiu rodzinnym nie mają bladego pojęcia, a kontakt z kobietami ograniczają do domów publicznych i/lub kochanek, rzeczywiście mogą tak myśleć. W przypadku episkopatu mamy jeszcze jeden problem: oni właściwie nie mają szans na zobaczenie kobiety w ciąży. Jak ktoś między pałacem a kościołami krąży limuzyną, to ciężko żeby jakąś zobaczył wśród przechodniów, a w kościele pewnie ciężarne giną w tłumie.

Gdybym był złośliwy to dodałbym, że ich spojrzenia spoczywają tylko i wyłącznie na ministrantach, no ale na szczęście nie jestem złośliwy, więc tak nie napiszę
16-11-2012 13:35 
 Ocena 24 na 24
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>ale aż do końca nie zdawała sobie z tego sprawy (z ciąży, a nie z gwałtu).

W głowie worek kości zamiast mózgu...
Ile Ty masz lat? 10, 11?
Miałeś w życiu partnerkę?
Ja nie wyobrażam sobie kobiety nie zaniepokojonej faktem, że jej się okres 9 miesięcy spóźnia, ba! 1 miesiąc i już zdecydowana większość szaleje.
I nagle dzidziuś wyskakuje! Cóż za niespodzianka!


Headbangers www.youtube.com/watch?v=OAhIB4YEY_g
16-11-2012 16:02 
 Ocena 1 na 1
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)

Stanę trochę w obronie worka na kości.
Pytanie o prawo do zabicia - zgoda - jest głupie.
Jednak dlaczego uważasz, że - hipotetycznie - nie może zdarzyć się przypadek, że kobieta może być nieświadoma, tak gwałtu jak i ciąży ?
Istnieją przecież różnego rodzaju zaburzenia psychiczne. Co prawda tacy ludzie nie funkcjonują samodzielnie, nie zmienia to jednak faktu, że istnieć mogą.
16-11-2012 17:45 
 Ocena 3 na 3
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Stanę trochę w obronie worka na kości.

Może lepiej nie. Przecież tu nie biją

>...że - hipotetycznie - (nie) może zdarzyć się przypadek...

Iż z takiej obronionej, nieświadomej ciąży z gwałtu narodzi się człowiek gorszy o Hitlera i Pol Pota, którego zbrodnie będą szły w setki milionów istnień ludzkich.
Panie Pawle, proszę nie iść w skrajności jak to prolajfowcy i inni pokręceńcy robią.

Headbangers www.youtube.com/watch?v=OAhIB4YEY_g
16-11-2012 21:43 
 Ocena-1 na 7
worek kości (2937 punktów)
>Ja nie wyobrażam sobie kobiety nie zaniepokojonej faktem, że jej się okres 9 miesięcy spóźnia,

Sytuacja, w której kobieta prawie do samego końca nie zdaje sobie sprawy z faktu, że jest w ciąży, jest możliwa - niech zweryfikuje to ewentualnie jakiś miejscowy racjonalistyczny lekarz.

A teraz odrobina bezdusznej logiki:

1. Zwolennik pro-life twierdzi, że płód=dziecko.
2. Zwolennik pro-choice twierdzi, że płód!=dziecko.
3. Zwolennik pro-life twierdzi, że skoro P(łód)=D(ziecko), więc status moralny uśmiercenia płodu jest taki sam jak uśmiercenia dziecka, jest to tak samo złe.
4. Zwolennik pro-choice twierdzi coś innego, że P!=D, więc uśmiercenie płodu nie jest zabójstwem człowieka.
5. Zarówno pro-life jak i pro-choice twierdzą, że uśmiercenie dziecka jest czymś złym.
6. Jedni i drudzy twierdzą również, że zabicie dziecka poczętego przez gwałt również jest czymś złym.
7. Skoro bycie poczętym przez gwałt nie odbiera dziecku jego człowieczeństwa, dlaczego ktoś, kto twierdzi, że P=D ma zmienić zdanie co do statusu egzystencjalnego płodu, tylko dlatego, że źródło poczęcia było złe?

To tak apropo zdziwienia odnośnie słów pana Górskiego. Moim zdaniem Górski jest po prostu konsekwentny. Zamiast się więc oburzać z perspektywy zewnętrznego, racjonalistycznego światopoglądu, należałoby znaleźć argument wynikający ze światopoglądu pana Górskiego, argument za tym, aby poczęcie z gwałtu wyjątkowo odbierało płodom ich status człowieka.


bembergiem w berg
16-11-2012 21:58 
 Ocena 6 na 6
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Ja nie wyobrażam sobie kobiety nie zaniepokojonej faktem, że jej się okres 9 miesięcy spóźnia,
>Sytuacja, w której kobieta prawie do samego końca nie zdaje sobie sprawy z faktu, że jest w ciąży, jest możliwa - niech zweryfikuje to ewentualnie jakiś miejscowy racjonalistyczny lekarz.

Chyba psychiatra?

>A teraz odrobina bezdusznej logiki:
>1. Zwolennik pro-life twierdzi, że płód=dziecko.
>2. Zwolennik pro-choice twierdzi, że płód!=dziecko.
>3. Zwolennik pro-life twierdzi, że skoro P(łód)=D(ziecko), więc status moralny uśmiercenia płodu jest taki sam jak uśmiercenia dziecka, jest to tak samo złe.
>4. Zwolennik pro-choice twierdzi coś innego, że P!=D, więc uśmiercenie płodu nie jest zabójstwem człowieka.
>5. Zarówno pro-life jak i pro-choice twierdzą, że uśmiercenie dziecka jest czymś złym.
>6. Jedni i drudzy twierdzą również, że zabicie dziecka poczętego przez gwałt również jest czymś złym.

Zgoda. To są ich twierdzenia i są logiczne. Nie są racjonalne, ale logiczne.

>7. Skoro bycie poczętym przez gwałt nie odbiera dziecku jego człowieczeństwa, dlaczego ktoś, kto twierdzi, że P=D ma zmienić zdanie co do statusu egzystencjalnego płodu, tylko dlatego, że źródło poczęcia było złe?

Teraz z logiki używanej wewnątrz fantazji i urojeń ludzi, których wcześniej wymieniłeś wyskakujesz do racjonalistów z pytaniem. Chcesz uzyskać odpowiedź od racjonalistów, czy nasze zdanie na temat co by powiedzieli ludzie utożsamiający płód z człowiekiem? Uzyskasz dwie skrajnie różne odpowiedzi, wiesz?

>To tak apropo zdziwienia odnośnie słów pana Górskiego. Moim zdaniem Górski jest po prostu konsekwentny. Zamiast się więc oburzać z perspektywy zewnętrznego, racjonalistycznego światopoglądu, należałoby znaleźć argument wynikający ze światopoglądu pana Górskiego, argument za tym, aby poczęcie z gwałtu wyjątkowo odbierało płodom ich status człowieka.

Logicznie takiego argumentu w jego światopoglądzie po prostu nie znajdziesz, bo tam każde życie jest święte. Logicznym więc jest że Górski rozumując logicznie wg reguł swojego urojonego boga i światopoglądu dochodzi do takich właśnie logicznych wniosków.
16-11-2012 22:00 
 Ocena 6 na 6
MarcinK (9189 punktów)

>A teraz odrobina bezdusznej logiki:

Raczej bezdurnej. Od kiedy to aborcja tyczy okresu po narodzeniu?

>należałoby znaleźć argument wynikający ze światopoglądu pana Górskiego, argument za tym, aby poczęcie z gwałtu wyjątkowo odbierało płodom ich status człowieka.

Bóg by tak musiał chcieć. To mu za szybko nie grozi no chyba, że zmieni płeć.
16-11-2012 22:20 
 Ocena 8 na 8
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Sytuacja, w której kobieta prawie do samego końca nie zdaje sobie sprawy z faktu, że jest w ciąży, jest możliwa - niech zweryfikuje to ewentualnie jakiś miejscowy racjonalistyczny lekarz.

Czy Ty wiesz co to znaczy, że kobieta ma okres? Trochę lektury: pl.wikipedia.org/wiki/Menstruacja.
Zresztą p. Paweł podał taką skrajną sytuację, ale kobieta zostaje sprowadzona do roli inkubatora, prawdopodobnie związana i obserwowana cały czas aby nie zrobiła krzywdy ani sobie ani płodowi. Ciekawy jestem jak oceniłbyś postępowanie ludzi, którzy z tą kobietą tak by postąpili.

>A teraz odrobina bezdusznej logiki:
>1. Zwolennik pro-life twierdzi, że płód=dziecko.
Głupie założenie, ale od takich zwolenników logiki nie wymagam.
>2. Zwolennik pro-choice twierdzi, że płód!=dziecko.
Twierdzi, że płód to płód a dziecko to dziecko
>3. Zwolennik pro-life twierdzi, że skoro P(łód)=D(ziecko), więc status moralny uśmiercenia płodu jest taki sam jak uśmiercenia dziecka, jest to tak samo złe.
>4. Zwolennik pro-choice twierdzi coś innego, że P!=D, więc uśmiercenie płodu nie jest zabójstwem człowieka.
Bardziej pokrętnej "logiki" od czasów "Parysa" nie słyszałem/czytałem
>5. Zarówno pro-life jak i pro-choice twierdzą, że uśmiercenie dziecka jest czymś złym.
OK
>6. Jedni i drudzy twierdzą również, że zabicie dziecka poczętego przez gwałt również jest czymś złym.
Dziecka, czyli ssaka homo sapiens sapiens żyjącego poza organizmem matki.
>7. Skoro bycie poczętym przez gwałt nie odbiera dziecku jego człowieczeństwa, dlaczego ktoś, kto twierdzi, że P=D ma zmienić zdanie co do statusu egzystencjalnego płodu, tylko dlatego, że źródło poczęcia było złe?
Ale my tu rozmawiamy o płodzie we wczesnym stadium rozwoju max 12 tydzień a nie o dziecku.

>To tak apropo zdziwienia odnośnie słów pana Górskiego. Moim zdaniem Górski jest po prostu konsekwentny.

Krowa co dużo ryczy mało mleka daje- zwykło się mawiać.

>Zamiast się więc oburzać z perspektywy zewnętrznego, racjonalistycznego światopoglądu, należałoby znaleźć argument wynikający ze światopoglądu pana Górskiego, argument za tym, aby poczęcie z gwałtu wyjątkowo odbierało płodom ich status człowieka.

Ze strony prolajfowców argumentów brak- jest tylko widzimisię.


Headbangers www.youtube.com/watch?v=OAhIB4YEY_g
17-11-2012 17:57 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)

>Czy Ty wiesz co to znaczy, że kobieta ma okres? Trochę lektury: pl.wikipedia.org/wiki/Menstruacja.

Dzięki.



Wolność słowa
17-11-2012 18:17 
 Ocena 2 na 2
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Dzięki.
Nie ma sprawy
Nie wiem jak to się stało. Spróbuję jeszcze raz: pl.wikipedia.org/wiki/Menstruacja. Dla pewności jeszcze zrzut:


Edit:
Dalej to samo. Może angielska zadziała a stamtąd klikać na polski: en.wikipedia.org/wiki/Menstruation

Headbangers www.youtube.com/watch?v=OAhIB4YEY_g
17-11-2012 19:27 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)
pl.wikipedia.org/wiki/Menstruacja

Ten link działa ale zanim ktoś do niego dojdzie, to dwa razy cioty dostanie.
17-11-2012 20:28 
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)

>Nie wiem jak to się stało.
Dostawiłeś kropkę. Nie ma w wiki artykułu "Menstruacja." , jest "Menstruacja".

>Spróbuję jeszcze raz: pl.wikipedia.org/wiki/Menstruacja.
Długo tak możesz?
pl.wikipedia.org/wiki/Menstruacja


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
16-11-2012 22:20 
 Ocena 14 na 14
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>A teraz odrobina bezdusznej logiki:
>1. Zwolennik pro-life twierdzi, że płód=dziecko.
>2. Zwolennik pro-choice twierdzi, że płód!=dziecko.
>3. Zwolennik pro-life twierdzi, że skoro P(łód)=D(ziecko), więc status moralny uśmiercenia płodu jest taki sam jak uśmiercenia dziecka, jest to tak samo złe.
>4. Zwolennik pro-choice twierdzi coś innego, że P!=D, więc uśmiercenie płodu nie jest zabójstwem człowieka.
>5. Zarówno pro-life jak i pro-choice twierdzą, że uśmiercenie dziecka jest czymś złym.
>6. Jedni i drudzy twierdzą również, że zabicie dziecka poczętego przez gwałt również jest czymś złym.
>7. Skoro bycie poczętym przez gwałt nie odbiera dziecku jego człowieczeństwa, dlaczego ktoś, kto twierdzi, że P=D ma zmienić zdanie co do statusu egzystencjalnego płodu, tylko dlatego, że źródło poczęcia było złe?

Hem, hemm, hemmm... a co ten psychotyczny bełkot, z logiką wspólnego mający tyle, co moja dwunastnica z bitwą pod Katholisch Hennersdorfem, ma w założeniu swoim znaczyć?


www.allout.org/en/actions/nigeria-veto
17-11-2012 19:53 
 Ocena 2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>znaczyć?

Na koniec wszak wrzuciłem podsumowanie stosowne, a i z troski o dwunastnicę, co by bitew tak ciężkich nie staczać, mniej alkoholu i ostrych przypraw doradzam, więcej zielonej herbaty i warzyw.


bembergiem w berg
17-11-2012 20:01 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>znaczyć?
>Na koniec wszak wrzuciłem podsumowanie stosowne,

Przestałem je czytać przy słowie, cytuję: apropo .

www.allout.org/en/actions/nigeria-veto
17-11-2012 20:15 
 Ocena 2 na 2
worek kości (2937 punktów)
To stracił niezwykle wspaniałomyślny akapit, ale to tak tylko bajdełej

bembergiem w berg

Mod:
Nie wszczynaj pyskówek.
17-11-2012 20:25 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>To stracił niezwykle wspaniałomyślny akapit, ale to tak tylko bajdełej

Obym przez resztę życia tylko takie straty ponosił .


www.allout.org/en/actions/nigeria-veto
17-11-2012 10:23 
 Ocena 13 na 13
Scarabaeus (2198 punktów)
A gdzie w tym wszystkim zgubiłeś kobietę?
17-11-2012 12:52 
 Ocena 16 na 16
liliac (147340 punktów)
>4. Zwolennik pro-choice twierdzi coś innego, że P!=D, więc uśmiercenie płodu nie jest zabójstwem człowieka.
>7. Skoro bycie poczętym przez gwałt nie odbiera dziecku jego człowieczeństwa (...)

Tradycyjnie trollujesz.

Kwestia człowieczeństwa płodu nie ma dla mnie w kontekście aborcji najmniejszego znaczenia. Dla wielu zwolenników opcji pro-choice nie ma.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny")
17-11-2012 19:55 
 Ocena 1 na 3
worek kości (2937 punktów)
>Kwestia człowieczeństwa płodu nie ma dla mnie w kontekście aborcji najmniejszego znaczenia. Dla wielu zwolenników opcji pro-choice nie ma.

A dla pro-life ma to znaczenie. Racjonalizm w statusie portalu powinien zobowiązywać chyba do formułowania argumentów, a nie emocjonalnych opinii.


bembergiem w berg
17-11-2012 20:17 
 Ocena 7 na 7
mayolina (2278 punktów)
może nazywajmy rzeczy poprawnie: a więc jest pro-abortion i anty-abortion. Nazywanie lobby anty-aborcyjnego pro-life to takie samo nadużycie jak twierdzenie, że dowodem na istnienie boga jest fakt znalezienia jedej żywej osoby w katastrofie lotniczej w której zginęło 249 osób.
17-11-2012 20:41 
 Ocena 1 na 3
worek kości (2937 punktów)
no, a ja znam kilku ponurych homoseksualistów, więc żadni z nich (radośni) geje. Musisz zrozumieć, że etymologia jakiegoś słowa czy nazwy, to nie to samo co jego znaczenie.


bembergiem w berg
18-11-2012 18:05 
 Ocena 7 na 9
mayolina (2278 punktów)
>Musisz zrozumieć, że etymologia jakiegoś słowa czy nazwy, to nie to samo co jego znaczenie.

a ty albo nie rozumiesz, albo nie chcesz rozumieć, że na pewne poTworki językowe trzeba zwracać uwagę. O ile określenie gej jest neutralne, to już użycie przyimka pro sugeruje, że jest druga strona medalu, czyli anty, a więc jest ktoś anty-life, co jest nieprawdą, bowiem zwolennicy aborcji są pro-life również, tylko pro-life kobiety. Tak samo jestem uczulona na określenia militant atheists czy militant feminist. Dopóki ateiści i feministki nie zaczną latać z bronią, rzucać butelek z benzyną, brać zakładników lub chociażby rzucać kamieniami w policję, to nie są walczącymi.
18-11-2012 19:29 
 Ocena 2 na 2
worek kości (2937 punktów)
A jak ktoś nie jest zwolennikiem portalu racjonalista.pl to jest irracjonalny...


bembergiem w berg
18-11-2012 19:53 
 Ocena 4 na 4
Alicja Duda (25557 punktów)
>A jak ktoś nie jest zwolennikiem portalu racjonalista.pl to jest irracjonalny...
To oczywista oczywistość. Na ten portal irracjonalni nie wchodzą. Każdy uczestnik portalu jest racjonalny nawet ci którym wydaje się inaczej. Bo to tylko kwestia czasu jak mu się myśli wyprostują.
Pozdrawiam

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
17-11-2012 20:47 
 Ocena 11 na 11
liliac (147340 punktów)
>>Kwestia człowieczeństwa płodu nie ma dla mnie w kontekście aborcji najmniejszego znaczenia. Dla wielu zwolenników opcji pro-choice nie ma.
>A dla pro-life ma to znaczenie. Racjonalizm w statusie portalu powinien zobowiązywać chyba do formułowania argumentów, a nie emocjonalnych opinii.

To może jakiś argument sformułuj, bo na razie żadnych nie widzę. Przynależność gatunkowa płodu argumentem nie jest.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny"
17-11-2012 20:57 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Przynależność gatunkowa płodu argumentem nie jest.

Nie żebym podejrzewał powyższą opinię o totalną arbitralność, ale czemu, czemu przynależność gatunkowa to nie jest argument za tym, aby przynajmniej zawahać się przed uśmierceniem takiego organizmu?
18-11-2012 13:05 
 Ocena 19 na 19
liliac (147340 punktów)
>>Przynależność gatunkowa płodu argumentem nie jest.
>Nie żebym podejrzewał powyższą opinię o totalną arbitralność, ale czemu, czemu przynależność gatunkowa to nie jest argument za tym, aby przynajmniej zawahać się przed uśmierceniem takiego organizmu?

Zadawanie takich pytań w obliczu wielokrotnie powtarzających się na ten temat na forum dyskusji (od ostatniej nie minął chyba miesiąc) jest dość oczywistą formą trollingu ze strony forumowicza, który nie jest "nowy".

Rzeczony organizm rozwija się, naruszając integralność fizyczną innego, w pełni już ukształtowanego, organizmu. Do swego rozwoju wykorzystuje narządy tego drugiego organizmu i generuje dlań pewne ryzyko zdrowotne. Właścicielka narządu ma prawo pozbyć się niepożądanego intruza, niezależnie od tego czy jest to płód, pasożyt innego gatunku czy np. nowotwór. Śmierć usuwanego organizmu nie jest tu głównym celem, stanowi raczej skutek uboczny. Zakładam, że problem aborcji w znacznej mierze rozwiąże opcja pozaustrojowego rozwoju płodu - są prowadzone badania nad wytworzeniem "sztucznej macicy", jakkolwiek oficjalna opinia organów KRK na ten temat jest jednoznacznie negatywna, więc zapewne pewna populacja sprzeciwiających się pozostanie.

Uwagi o arbitralności możesz sobie darować. Wszystkie rozwiązania z zakresu etyki będą nosić znamię arbitralności, jako że nie istnieją żadne jednoznaczne przesłanki "uniwersalne" w tej kwestii. To nie są rozważania dotyczące weryfikowalnych danych. Weryfikowalne merytorycznie są tu jedynie poszczególne fakty, np. określone etapy rozwoju zarodkowego i płodowego wraz z nabywanymi na nich przez płód parametrami (eg czucie bólu), częstotliwość naturalnej utraty zarodków, charakter konkretnych wad wrodzonych czy rozmiary związanego z ciążą ryzyka zdrowotnego. Reszta to kwestia hierarchii wartości, umowy społecznej, etc. Niektórzy - i owszem - nie widzą nic niewłaściwego w ubezwłasnowolnieniu kobiety na czas 9 miesięcy i przymusowym uwspólnianiu jej narządów (ciekawe czy tak samo kategorycznie popieraliby przymus oddawania nerek i szpiku kostnego na cele transplantologii - w końcu odmowa oddania narządu do przeszczepu to także wyrok śmierci dla oczekującego). Niektórym z kolei hierarchia wartości nie pozwala na zredukowanie kobiety do poziomu worka na płód.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny")
18-11-2012 14:13 
 Ocena 8 na 8
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Rzeczony organizm rozwija się, naruszając integralność fizyczną innego, w pełni już ukształtowanego, organizmu. Do swego rozwoju wykorzystuje narządy tego drugiego organizmu..<
Dlatego w judaizmie zakaz aborcji nie wynikał z zakazu zabijania tylko z zakazu grabieży. Embrion był częścią kobiety a kobieta była własnością mężczyzny. Zamach na płód był grabieżą cudzej własności i dlatego był niedozwolony.
17-11-2012 22:11 
 Ocena-2 na 6
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>Kwestia człowieczeństwa płodu nie ma dla mnie w kontekście aborcji najmniejszego znaczenia. Dla wielu zwolenników opcji pro-choice nie ma.

   Więc to bez znaczenia, czy zabijasz człowieka ?
Wytłumacz.


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
18-11-2012 00:06 
 Ocena 8 na 10
maruda (5550 punktów)
>Cytat:
>Kwestia człowieczeństwa płodu nie ma dla mnie w kontekście aborcji najmniejszego znaczenia. Dla wielu zwolenników opcji pro-choice nie ma.

>   Więc to bez znaczenia, czy zabijasz człowieka ?
>Wytłumacz.

Człowiekiem jest się od narodzin do śmierci. W wypadku takiej definicji powiedz mi jak aborcja może być zabójstwem człowieka?
18-11-2012 00:27 
 Ocena 10 na 10
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Człowiekiem jest się od narodzin do śmierci. W wypadku takiej definicji powiedz mi jak aborcja może być zabójstwem człowieka?

Tak na niego nie poradzisz, bo Ci stwierdzi, że wg jego Objawień jest się od poczęcia - i zrób mu dziecko (że tak powiem) .


www.allout.org/en/actions/nigeria-veto
18-11-2012 01:51 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Człowiekiem jest się od narodzin do śmierci. W wypadku takiej definicji powiedz mi jak aborcja może być zabójstwem człowieka?
>Tak na niego nie poradzisz, bo Ci stwierdzi, że wg jego Objawień jest się od poczęcia - i zrób mu dziecko (że tak powiem) .

Słowa niech będą naszymi sługami, nie władcami.
18-11-2012 02:10 
 Ocena 2 na 2
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>>Tak na niego nie poradzisz, bo Ci stwierdzi, że wg jego Objawień jest się od poczęcia - i zrób mu dziecko (że tak powiem) .
>Słowa niech będą naszymi sługami, nie władcami.


   Dokładnie, więc jak powinienem traktować kogoś, kto ZDECYDOWAŁ za mnie, co powiem, zanim miałem okazję wyrazić swoje własne zdanie?

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
18-11-2012 03:48 
 Ocena 8 na 8
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Cytat:
>>Tak na niego nie poradzisz, bo Ci stwierdzi, że wg jego Objawień jest się od poczęcia - i zrób mu dziecko (że tak powiem) .
>>Słowa niech będą naszymi sługami, nie władcami.

>   Dokładnie, więc jak powinienem traktować kogoś, kto ZDECYDOWAŁ za mnie, co powiem, zanim miałem okazję wyrazić swoje własne zdanie?

Pamiętaj o tym, że słowa są próbą opisania rzeczywistości językiem który nie nadąża za nauką. Biorą się z tego problemy, kiedy ktoś uparcie się trzyma definicji i łapie za złówka. Trzeba wyjaśnić o co chodzi i liczyć na to, że rozmówca ma wystarczający intelekt do zrozumienia ograniczeń językowych.

W tym kontekście być może należałoby przestać takie słowa jak "człowiek", "prawo" itp. Dorosły osobnik zapoczątkowany poczęciem powstaje w wyniku ciągłego procesu. Wiemy jedynie że na początku ma znikomą ilość cech posiadanych przez dorosłego osobnika. Stopniowo, po jednej cząsteczce, w wyniku mikroskopijnych kroczków zmienia się. Nie ma żadnego momentu w którym przestaje być jednym a jest drugim. My dla wygody takie momenty wyróżniamy, ale czy mogą być później wykorzystane np w celu arbitralnego przyznawania praw? Wątpię. W tym momencie wpadamy w pułapkę języka i definicji.

Z dużą pewnością wiem jedynie że dorosły człowiek reprezentuje cechy człowieka, a kilku komórkowy zarodek nie ma większości tych cech. Zatem nie są one tożsame.

Proponuję polegać na empatii i postawieniu siebie w sytuacji drugiej osoby (zarodka, płodu). Czy jako zarodek miałbym zdanie na temat przerwania swojego życia?
19-11-2012 13:31 
 Ocena-1 na 3
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>Pamiętaj o tym, że słowa są próbą opisania rzeczywistości językiem który nie nadąża za nauką. Biorą się z tego problemy, kiedy ktoś uparcie się trzyma definicji i łapie za złówka. Trzeba wyjaśnić o co chodzi i liczyć na to, że rozmówca ma wystarczający intelekt do zrozumienia ograniczeń językowych.

   Dokładnie o to mi chodzi! Nauka w tym konkretnym przypadku NIE POTRAFI podać jednoznacznej definicji.

Cytat:
>W tym kontekście być może należałoby przestać takie słowa jak "człowiek", "prawo" itp. Dorosły osobnik zapoczątkowany poczęciem powstaje w wyniku ciągłego procesu. Wiemy jedynie że na początku ma znikomą ilość cech posiadanych przez dorosłego osobnika. Stopniowo, po jednej cząsteczce, w wyniku mikroskopijnych kroczków zmienia się. Nie ma żadnego momentu w którym przestaje być jednym a jest drugim. My dla wygody takie momenty wyróżniamy, ale czy mogą być później wykorzystane np w celu arbitralnego przyznawania praw? Wątpię. W tym momencie wpadamy w pułapkę języka i definicji.

   Widzisz a jednak jakiś jednoznaczny moment da się ustalić i jest to moment połączenia się plemnika z komórką jajową. Da się ustalić, że jeżeli do zapłodnienia poza macicą, to zarodek nie ma szans się rozwinąć; kilka rzeczy da się ustalić. Jeżeli Potraktujemy życie od tego momentu jako "kwestię umowną", to w Polsce się "umówiliśmy", że do 3 miesiąca to nie człowiek ale już w Chinach i w ósmym to nie człowiek a gdzieniegdzie i kilkumiesięczne dzieci to "nie-ludzie". Oczywiście masz prawo sobie "palnąć", że dla Ciebie w x dni, y godzin, z minut i p sekund to jeszcze nie człowiek bo Ty tak sobie założyłeś. Tylko pozwól mi mieć własne zdanie! Ja po prostu NIE WIEM, który to jest moment a i Ty nie wiesz. Chciałbym przy tym jednoznacznie rozgraniczyć. NIE mówimy o kwestii prawnej a o moralnej.
Według mnie, prawo takie jakie jest to jakiś tam z założenia ułomny kompromis i zgadzam się z nim w takiej postaci, w jakiej istnieje obecnie.

Cytat:
>Proponuję polegać na empatii i postawieniu siebie w sytuacji drugiej osoby (zarodka, płodu). Czy jako zarodek miałbym zdanie na temat przerwania swojego życia?

   Będąc zarodkiem? Zapewne nie, chociaż trudno powiedzieć, poniżej jakiegoś drugiego roku życia nic nie pamiętam , co wcale nie oznacza, że niczego nie czułem. Natomiast gdyby się dzisiaj okazało, że moja matka rozważała aborcję i zrezygnowała przed drzwiami gabinetu, to uwierz mi , miałbym zdanie...
Zresztą... pytanie jest z rodzaju:
- Czy jako śpiący człowiek, miałbyś coś przeciwko temu, żeby ktoś Cię zabił?

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
19-11-2012 15:23 
 Ocena 6 na 6
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>   Dokładnie o to mi chodzi! Nauka w tym konkretnym przypadku NIE POTRAFI podać jednoznacznej definicji.
>[cytat]>W tym kontekście być może należałoby przestać takie słowa jak "człowiek", "prawo" itp. Dorosły osobnik zapoczątkowany poczęciem powstaje w wyniku ciągłego procesu. Wiemy jedynie że na początku ma znikomą ilość

Nie nauka, tylko język. Nauka posługuje się językiem do opisania złożonych procesów i świetnie sobie radzi. Problem powstaje wtedy, kiedy ktoś usilnie próbuje coś złożonego zawrzeć w postaci definicji używając jednego z już istniejących i mających inne znaczenie słów.
Tutaj np jest wpychanie różnych etapów rozwoju osobnika pewnego gatunku gatunku w jedno słowo. To błąd.

>   Widzisz a jednak jakiś jednoznaczny moment da się ustalić i jest to moment połączenia się plemnika z komórką jajową. Da się ustalić, że jeżeli do zapłodnienia poza macicą, to zarodek nie ma szans się rozwinąć; kilka rzeczy da się ustalić. Jeżeli Potraktujemy życie od tego momentu jako "kwestię umowną", to w Polsce się "umówiliśmy", że do 3 miesiąca to nie człowiek ale już w Chinach i w ósmym to nie człowiek a gdzieniegdzie i kilkumiesięczne dzieci to "nie-ludzie". Oczywiście masz prawo sobie "palnąć", że dla Ciebie w x dni, y godzin, z minut i p sekund to jeszcze nie człowiek bo Ty tak sobie założyłeś. Tylko pozwól mi mieć własne zdanie! Ja po prostu NIE WIEM, który to jest moment a i Ty nie wiesz. Chciałbym przy tym jednoznacznie rozgraniczyć. NIE mówimy o kwestii prawnej a o moralnej.

Ja wiem który to moment: żaden. Nie ma momentu, jest ciągły proces.
Mogę też bez problemu powiedzieć że pozbawiony układu nerwowego zarodek nie zasługuje na te same prawa, co odczuwający bodźce i mający świadomość człowiek.
Nie podważysz powyższych.

Co do kwestii moralnej, to postępuj wg swojej moralności i nie mieszaj się do innych. To tyle. Jak np lubisz zarodki, to sobie je hoduj do woli. Przecież tego nikt nie chce zabronić.

>   Będąc zarodkiem? Zapewne nie, chociaż trudno powiedzieć, poniżej jakiegoś drugiego roku życia nic nie pamiętam , co wcale nie oznacza, że niczego nie czułem. Natomiast gdyby się dzisiaj okazało, że moja matka rozważała aborcję i zrezygnowała przed drzwiami gabinetu, to uwierz mi , miałbym zdanie...

I to by było Twoje zdanie i problem między Wami. Mi nic do tego. Ale za to nie mieszaj się do innych ludzi.

>- Czy jako śpiący człowiek, miałbyś coś przeciwko temu, żeby ktoś Cię zabił?

Tak, bo śpiąc posiadam świadomość i resztę cech dorosłego człowieka.
22-11-2012 01:23 
 Ocena 2 na 2
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>Ja wiem który to moment: żaden. Nie ma momentu, jest ciągły proces.
>Mogę też bez problemu powiedzieć że pozbawiony układu nerwowego zarodek nie zasługuje na te same prawa, co odczuwający bodźce i mający świadomość człowiek.

   Zgadza się, ciągły proces. Tylko jedna niejasność. Na początku tego procesu - nie człowiek, a po jakimś czasie - człowiek. Pytam jeszcze raz: PO JAKIM CZASIE a jeżeli nie wiesz, to na jakiej podstawie twierdzisz, że :
Cytat:
>Mogę też bez problemu powiedzieć że pozbawiony układu nerwowego zarodek nie zasługuje na te same prawa, co odczuwający bodźce i mający świadomość człowiek.


Cytat:
>Co do kwestii moralnej, to postępuj wg swojej moralności i nie mieszaj się do innych.

   Sugerujesz, że nie powinienem dyskutować na ten temat na forum DYSKUSYJNYM, bo Ci się to nie podoba?

Cytat:
>I to by było Twoje zdanie i problem między Wami. Mi nic do tego. Ale za to nie mieszaj się do innych ludzi.

J.W.
Cytat:
>>- Czy jako śpiący człowiek, miałbyś coś przeciwko temu, żeby ktoś Cię zabił?
>Tak, bo śpiąc posiadam świadomość i resztę cech dorosłego człowieka.

   Świadomość śpiąc????
"resztę cech..." ??????? Które to cechy?

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
19-11-2012 18:05 
 Ocena 18 na 18
liliac (147340 punktów)
>Da się ustalić, że jeżeli do zapłodnienia poza macicą, to zarodek nie ma szans się rozwinąć

Niezwykle interesująca teza. Zwłaszcza w obliczu faktu, że do "skutecznego" zapłodnienia zazwyczaj jednak dochodzi nie w macicy, a w jajowodzie. A jakby jeszcze sobie przypomnieć, że coraz częściej dzięki odpowiednim technikom dochodzi do zapłodnienia zupełnie poza organizmem kobiety, powyższa koncepcja staje się jeszcze bardziej intrygująca...

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny")
22-11-2012 01:37 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>>Da się ustalić, że jeżeli do zapłodnienia poza macicą, to zarodek nie ma szans się rozwinąć
>Niezwykle interesująca teza. Zwłaszcza w obliczu faktu, że do "skutecznego" zapłodnienia zazwyczaj jednak dochodzi nie w macicy, a w jajowodzie. A jakby jeszcze sobie przypomnieć, że coraz częściej dzięki odpowiednim technikom dochodzi do zapłodnienia zupełnie poza organizmem kobiety, powyższa koncepcja staje się jeszcze bardziej intrygująca...

   Tak, masz rację, wyraziłem się nieprecyzyjnie. Chodziło mi o zagnieżdżenie płodu poza macicą. Ale chyba zrozumiałaś, co miałem na myśli?
Czy nie... ?
Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
22-11-2012 11:07 
 Ocena 13 na 13
liliac (147340 punktów)
>   Tak, masz rację, wyraziłem się nieprecyzyjnie.

Nie. Nie wyraziłeś się nieprecyzyjnie, tylko popełniłeś dość "gruby" błąd merytoryczny.

>Chodziło mi o zagnieżdżenie płodu poza macicą. Ale chyba zrozumiałaś, co miałem na myśli?
>Czy nie... ?

Ależ zrozumiałam. Po pierwsze, że nie dysponujesz podstawową wiedzą na temat, w którym się wypowiadasz. Po drugie, że masz uroczy zwyczaj olewania dyskutantów i ignorowania części odpowiedzi na swoje pytania (widać nie dyskusja cię interesuje). Po trzecie, że lubisz dość nieeleganckie metody manipulacji - vide wypowiedź, w której sugerujesz bigowi jakoby argument z prawa kobiety do dysponowania własnym ciałem implikował uznawanie zarodka za część rzeczonego.

Ciekawa tylko jestem ile jeszcze razy spytasz mnie na tym forum o aborcję i zignorujesz moje odpowiedzi...
W moich oczach, Vancalar, jest to zachowanie trolla.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny")
20-11-2012 11:00 
 Ocena 3 na 3
bohandas (842 punktów)
>   Będąc zarodkiem? Zapewne nie, chociaż trudno powiedzieć, poniżej jakiegoś drugiego roku życia nic nie pamiętam , co wcale nie oznacza, że niczego nie czułem. Natomiast gdyby się dzisiaj okazało, że moja matka rozważała aborcję i zrezygnowała przed drzwiami gabinetu, to uwierz mi , miałbym zdanie...

Ba, a co gdybyś się dowiedział, że Twoja matka rozważała danie kosza Twojemu ojcu, ale się w końcu rozmyśliła?
20-11-2012 12:32 
 Ocena 11 na 11
Ania. (14138 punktów)
>   Widzisz a jednak jakiś jednoznaczny moment da się ustalić i jest to moment połączenia się plemnika z komórką jajową. Da się ustalić, że jeżeli do zapłodnienia poza macicą, to zarodek nie ma szans się rozwinąć; kilka rzeczy da się ustalić.
Przypomnę, że to zdarzenie nie jest punktem w czasie, a złożonym procesem.
O którym etapie mówisz?
O reakcji akrosomowej? W którym etapie - zlania błony akrosomu z oocytem? Reakcji enzymatycznej? Czy później - odrzucenia witki?
O stadium przedjądrzy?
O zlaniu jąder?
O momencie sprawdzenia poprawności DNA i replikacji?
O momencie sprawdzenia poprawności replikacji i podjęciu decyzji o gotowości do pierwszego podziału?
Proszę konkretnie.
22-11-2012 02:10 
 0 na 2
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>>   Widzisz a jednak jakiś jednoznaczny moment da się ustalić i jest to moment połączenia się plemnika z komórką jajową. Da się ustalić, że jeżeli do zapłodnienia poza macicą, to zarodek nie ma szans się rozwinąć; kilka rzeczy da się ustalić.
>Przypomnę, że to zdarzenie nie jest punktem w czasie, a złożonym procesem.

   Zgadam się w 100%

Cytat:
>O którym etapie mówisz?

   Najprościej ujmując, proces ten ROZPOCZYNA się w momencie, w którym plemnik napotyka komórkę jajową. Czasem trwa sekundy, czasem minuty, czy dni (przerwany z różnych powodów) a czasem kończy się śmiercią osobnika w wieku 80 lat...

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
22-11-2012 07:27 
 Ocena 5 na 5
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Najprościej ujmując, proces ten ROZPOCZYNA się w momencie, w którym plemnik napotyka komórkę jajową. Czasem trwa sekundy, czasem minuty, czy dni (przerwany z różnych powodów) a czasem kończy się śmiercią osobnika w wieku 80 lat...

Najprościej ujmując, skazałbyś WSZYSTKIE zdrowe kobiety za nieumyślne zabójstwo. Szczęściary to byłyby tylko te bezpłodne.


Headbangers www.youtube.com/watch?v=OAhIB4YEY_g
24-11-2012 04:03 
 Ocena 2 na 2
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>>Najprościej ujmując, proces ten ROZPOCZYNA się w momencie, w którym plemnik napotyka komórkę jajową. Czasem trwa sekundy, czasem minuty, czy dni (przerwany z różnych powodów) a czasem kończy się śmiercią osobnika w wieku 80 lat...
>Najprościej ujmując, skazałbyś WSZYSTKIE zdrowe kobiety za nieumyślne zabójstwo. Szczęściary to byłyby tylko te bezpłodne.


   Nie, bo co innego jeżeli TY zdecydujesz przerwać ten proces a co innego, jeżeli on się kończy lub zostaje przerwany niezależnie od Ciebie.


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
22-11-2012 12:35 
 Ocena 3 na 5
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A dlaczego to plemnik nie jest dla ciebie półczłowiekiem morderco ? Policz sobie dwa plemniki za jednego człowieka i zjedź z kobiet, bo żadna kobieta nie dorównuje Ci w zabijaniu "ludzi", czy tego chcesz, czy nie... Wystarczy jeden mokry sen i...
27-11-2012 02:08 
 Ocena-1 na 1
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>A dlaczego to plemnik nie jest dla ciebie półczłowiekiem morderco ? Policz sobie dwa plemniki za jednego człowieka i zjedź z kobiet, bo żadna kobieta nie dorównuje Ci w zabijaniu "ludzi", czy tego chcesz, czy nie... Wystarczy jeden mokry sen i...

   Bo "pół-Makbet" to nie Makbet a "prawie" robi wielką różnicę...
Czy ja "najeżdżam na kobiety???
Do zrobienia dziecka potrzeba zarówno kobiety jak i mężczyzny (Nooo, może z jednym wyjątkiem )
Plemnik nie jest dla mnie "pół-człowiekiem", bo choćby "mocno się starał", bez komórki jajowej nie zapoczątkuje nowego życia.

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ale możesz bezprawnie zabić plemnik, który w innym razie połączyłby się z jajeczkiem i stał się człowiekiem. Pomyśl o tym! Tyle milionów potencjalnych istnień chcąc nie chcąc zabiłeś!
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>Ale możesz bezprawnie zabić plemnik, który w innym razie połączyłby się z jajeczkiem i stał się człowiekiem. Pomyśl o tym! Tyle milionów potencjalnych istnień chcąc nie chcąc zabiłeś!


   W jakim "innym razie" ? Twierdzisz, że plemniki uwolnione podczas "mokrych snów" uganiają się po parku za niczego nie przeczuwającymi kobietami, i gdyby nie "morderstwo podczas porannej toalety dokonane za pomocą mydła", to stałbyś/m się ojcem milionów?
Osobliwa teoria.


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
27-11-2012 10:23 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Gdyby wierny panował nad mokrymi snami (włosienica etc), nie zabiłby tych wszystkich półludzi rozlanych w pościel.
27-11-2012 06:25 
 Ocena 6 na 6
i.czaplicka (5782 punktów)

>Plemnik nie jest dla mnie "pół-człowiekiem", bo choćby "mocno się starał", bez komórki jajowej nie zapoczątkuje nowego życia.

Zygota też choćby "mocno się starała" sama nie da rady.
Dokładnie - przekształcić sie w człowieka. Proszę, nie pisz o "początku życia" - plemniki i komorki jajowe są żywe.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Czy jako śpiący człowiek, miałbyś coś przeciwko temu, żeby ktoś Cię zabił?
Śpiącego pytasz? Śpiąc nie sprzeciwiamy się nawet zabiciu siebie świadomego.
18-11-2012 02:08 
 0 na 4
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>Tak na niego nie poradzisz, bo Ci stwierdzi, że wg jego Objawień jest się od poczęcia - i zrób mu dziecko (że tak powiem) .

    Ok, Ty stwierdź.. To od kiedy? Od której sekundy/minuty/godziny/dnia od poczęcia? Powiedz... Od kiedy? Oczywiście zechcesz poprzeć to "dowodami naukowymi"? Z pewnością pokierujesz mnie do eksperymentu, który DOWODZI, że człowiekiem stajesz się w czasie x sekund od momentu poczęcia? Czy tak sobie pitolisz...? Opowiedz może, jak to jest wg Twoich "objawień" ??? Czy też masz zamiast nich konkretne dowody, które jednoznacznie determinują moment "stawania się człowiekiem" ?

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
19-11-2012 09:51 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Cytat:
>Tak na niego nie poradzisz, bo Ci stwierdzi, że wg jego Objawień jest się od poczęcia - i zrób mu dziecko (że tak powiem) .

>    Ok, Ty stwierdź.. To od kiedy? Od której sekundy/minuty/godziny/dnia od poczęcia? Powiedz... Od kiedy? Oczywiście zechcesz poprzeć to "dowodami naukowymi"? Z pewnością pokierujesz mnie do eksperymentu, który DOWODZI, że człowiekiem stajesz się w czasie x sekund od momentu poczęcia?

A od kiedy Ty liczysz poczęcie, Vancalar?
Od wniknięcia plemnika do komórki jajowej, czy może dopiero od połączenia się materiału genetycznego? To trochę trwa, niestety...
Współcześnie naukowcy postrzegają zapłodnienie jako proces ciągły, trwający w przypadku człowieka 12-24 godzin - nie sposób wyróżnić konkretnego "momentu zapłodnienia".

>Czy tak sobie pitolisz...? Opowiedz może, jak to jest wg Twoich "objawień" ???

Ja nie miewam Objawień, Vancalar .

>Czy też masz zamiast nich konkretne dowody, które jednoznacznie determinują moment "stawania się człowiekiem" ?

Przynależność gatunkowa nie przekłada się tak zupełnie wprost na sposób traktowania przez prawo.

www.allout.org/en/actions/nigeria-veto
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>Przynależność gatunkowa nie przekłada się tak zupełnie wprost na sposób traktowania przez prawo.

   Żebyśmy się rozumieli, ja nie mówię o prawie tylko o problemie moralnym.
Prawo jakie jest, każdy widzi. W kwestii aborcji, mi pasuje takie jakie obowiązuje obecnie.


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
19-11-2012 14:19 
 Ocena 12 na 12
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Żebyśmy się rozumieli, ja nie mówię o prawie tylko o problemie moralnym.

Z decydowaniem za kobietę, co wolno jej wobec własnego organizmu, problemu moralnego nijakiego nie masz?

>Prawo jakie jest, każdy widzi. W kwestii aborcji, mi pasuje takie jakie obowiązuje obecnie.

Zwłaszcza, że nie grozi Ci, że będziesz temu prawu kiedykolwiek podlegał .

www.allout.org/en/actions/nigeria-veto
21-11-2012 23:54 
 Ocena-1 na 5
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>>Żebyśmy się rozumieli, ja nie mówię o prawie tylko o problemie moralnym.
>Z decydowaniem za kobietę, co wolno jej wobec własnego organizmu, problemu moralnego nijakiego nie masz?

   A kto powiedział, że chcę decydować za kogokolwiek?
"Żebyśmy się rozumieli, ja nie mówię o prawie tylko o problemie moralnym."
Wyrażam swoją opinię. Dodatkowo, jeżeli uznajesz dziecko za "część własnego organizmu kobiety", to bądź konsekwentny! Dlaczego nie zezwolić na "aborcję" dwu, trzy, dziesięcio czy trzydziestolatków?

Cytat:
>>Prawo jakie jest, każdy widzi. W kwestii aborcji, mi pasuje takie jakie obowiązuje obecnie.
>Zwłaszcza, że nie grozi Ci, że będziesz temu prawu kiedykolwiek podlegał .

   Przyganiał kocioł garnkowi, mówisz tak, jakbyś Ty podlegał...


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
22-11-2012 10:22 
 Ocena 10 na 10
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>>Żebyśmy się rozumieli, ja nie mówię o prawie tylko o problemie moralnym.
>>Z decydowaniem za kobietę, co wolno jej wobec własnego organizmu, problemu moralnego nijakiego nie masz?
>   A kto powiedział, że chcę decydować za kogokolwiek?

Ty .
Cytuję:
Prawo jakie jest, każdy widzi. W kwestii aborcji, mi pasuje takie jakie obowiązuje obecnie.
Podpisujesz się pod prawem, jakie kobiecie swobodę decyzji odbiera.

>Wyrażam swoją opinię. Dodatkowo, jeżeli uznajesz dziecko za "część własnego organizmu kobiety"

A kto tak uznaje?

>to bądź konsekwentny! Dlaczego nie zezwolić na "aborcję" dwu, trzy, dziesięcio czy trzydziestolatków?

Vancalar, na litość boską...
Nie pisz po pijaku - głowy do tego nie masz .
Dziecko, dwu-, trzy-, czy pięćdziesięciolatek jest organizmem osobnym, embrion - nie.

>>>Prawo jakie jest, każdy widzi. W kwestii aborcji, mi pasuje takie jakie obowiązuje obecnie.
>>Zwłaszcza, że nie grozi Ci, że będziesz temu prawu kiedykolwiek podlegał .
>   Przyganiał kocioł garnkowi,

Zapomniałem wcześniej, więc uzupełniam: naćpany nie pisz też!!!

>mówisz tak, jakbyś Ty podlegał...

Nie podlegam i/więc nie roszczę sobie praw do decydowania za te, co mają pecha podlegać. Jasne?


www.allout.org/en/actions/nigeria-veto
24-11-2012 04:56 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>>   A kto powiedział, że chcę decydować za kogokolwiek?
>Ty .
>Cytuję:
>Prawo jakie jest, każdy widzi. W kwestii aborcji, mi pasuje takie jakie obowiązuje obecnie.
>Podpisujesz się pod prawem, jakie kobiecie swobodę decyzji odbiera.

   Nie, wychodzę z założenia, że "co boskie Bogu, co cesarskie-Cesarzowi".
Prawo a moralność, to bardzo często różne sprawy. Uważam, że to obecnie obowiązujące STARA się uwzględnić zarówno niemożność ustalenia momentu kiedy płód staje się człowiekiem jak i odnieść do sytuacji nietypowych, typu ciąża w wyniku gwałtu czy zagrażająca życiu zarówno kobiety jak i dziecka. Jeżeli "zbierzecie siły" i przeforsujecie takie, które aborcję traktuje liberalnie, to też mi będzie "pasowało", bo przecież jeżeli będzie to dotyczyło mojej rodziny, to nie musimy wcale z żoną ustalać, że chcemy dokonać aborcji czyli w naszym przekonaniu - zabić człowieka. Jeżeli zaś jej przekonanie będzie inne, to zakazami i karami niczego przecież nie zmienię, pójdzie gdzieś do "podziemnego" gabinetu i zrobi co będzie chciała. Jedyne co mógłbym zrobić w takim przypadku, to wyrazić swoje zdanie i przestać utrzymywać dalsze stosunki (dosłownie i w przenośni )

Cytat:
>>Wyrażam swoją opinię. Dodatkowo, jeżeli uznajesz dziecko za "część własnego organizmu kobiety"
>A kto tak uznaje?

    A tak... żeby długo nie szukać, np.:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,530080#w531327

Cytat:
>Dziecko, dwu-, trzy-, czy pięćdziesięciolatek jest organizmem osobnym, embrion - nie.

   Zgadzam się, to jest jakaś metoda, ustalić, że człowiekiem bywa się wtedy, kiedy jest się osobnym, samodzielnym organizmem. Powiedzmy "granica pępowiny"...
W takim razie "model Chiński" (pl.wikiped(*)5.81amanie_praw_cz.C5.82owieka) nie powinien nikogo razić a jednak zewsząd słychać głosy oburzenia. Czy według Ciebie są bezpodstawne?

Cytat:
>>>Prawo jakie jest, każdy widzi. W kwestii aborcji, mi pasuje takie jakie obowiązuje obecnie.
>>>Zwłaszcza, że nie grozi Ci, że będziesz temu prawu kiedykolwiek podlegał .
>>   Przyganiał kocioł garnkowi,
>Zapomniałem wcześniej, więc uzupełniam: naćpany nie pisz też!!!>mówisz tak, jakbyś Ty podlegał...
>Nie podlegam i/więc nie roszczę sobie praw do decydowania za te, co mają pecha podlegać. Jasne?

   Jak napisałem powyżej, zgadzanie się z czyimiś argumentami ( w tym wypadku wyartykułowanymi przez obowiązujące u nas prawo) a chęć siłowego lub choćby demokratycznego wprowadzenia ich w życie, to dwie różne sprawy... Jeżeli ktoś chce zabić swoje dziecko, to .. to przecież jego dziecko. Mogę tylko APELOWAĆ a nie KAZAĆ. Zgodnie z tym w co wierzę, wychodzę z założenia, że Bóg na końcu to rozsądzi... Nie da się "na siłę" zbawić świata ani "kazać" ludziom, żeby się nie zabijali, nie kradli itd.

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
19-11-2012 15:25 
 Ocena 5 na 5
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>   Żebyśmy się rozumieli, ja nie mówię o prawie tylko o problemie moralnym.

Problem moralny jest prywatną sprawą każdego człowieka.
22-11-2012 01:14 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>>   Żebyśmy się rozumieli, ja nie mówię o prawie tylko o problemie moralnym.
>Problem moralny jest prywatną sprawą każdego człowieka.

    To o czym ta dyskusja?


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
22-11-2012 10:32 
 Ocena 13 na 13
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>>   Żebyśmy się rozumieli, ja nie mówię o prawie tylko o problemie moralnym.
>>Problem moralny jest prywatną sprawą każdego człowieka.
>    To o czym ta dyskusja?

O, widzisz, Vancalar - na dobrym tropie jesteś .
Moralność jest jak dupa - każdy ma własną, więc dyskusje o problemach moralnych samych w sobie wielkiego sensu nie mają.
Sens mają za to dyskusje o rzeczach dających się zobiektywizować, w przypadku kwestii aborcji - o rozwiązaniach prawnych.


www.allout.org/en/actions/nigeria-veto
24-11-2012 05:03 
 0 na 2
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>Sens mają za to dyskusje o rzeczach dających się zobiektywizować, w przypadku kwestii aborcji - o rozwiązaniach prawnych.

   
Jeszcze raz...
Podstawą argumentacji zwolenników aborcji jest, że "płód to nie dziecko", tak, czy nie ?
Jeżeli tak, to obiektywizujmy!
GDZIE OBIEKTYWNIE przebiega granica między "płodem" a "dzieckiem" , żeby OBIEKTYWNIE można było ustalić obowiązujące prawo???


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
24-11-2012 05:17 
 Ocena 6 na 6
i.czaplicka (5782 punktów)

>Podstawą argumentacji zwolenników aborcji jest, że "płód to nie dziecko", tak, czy nie ?
Nie. Podstawa jest prawo czlowieka do wlasnych flakow. I usuniecia czegokolwiek, co to prawo narusza.
Czy Twoim zdaniem kobieta traci prawo do wylacznego uzywania swoich pluc czy nerek w momencie zajscia w ciaze, czy jest tego prawa pozbawiona z definicji?
22-11-2012 12:39 
 Ocena 6 na 6
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To ty stwarzasz problem. Prawo powinno pozwalać kobiecie na aborcję ze względu na jej decyzję i tyle. Jeśli jakaś kobieta uważa, iż zabicie zapłodnionej komórki jajowej to zabicie człowieka, nikt nie broni jej rodzić mimo, że została ofiarą gwałtu - to jednak powinna być jej decyzja. Jeśli kobieta nie chce rodzić dziecka z gwałtu, albo nie jest gotowa na macierzyńtwo - powinna mieć prawo do rezygnacji z ciąży w momencie, kiedy wiemy, że nie ma w niej jeszcze istoty świadomej.
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>To ty stwarzasz problem.

   Nie "stwarzam", tylko on istnieje, niezależnie od Twoich czy moich poglądów. Być może nie dla Ciebie (o ile pamiętam, to Ty dopuszczasz "eutanazję" nawet dzieci po urodzeniu, mam Ci przypomnieć?) to nie jest problem, bo to przecież nie Ciebie zabijają...

Cytat:
Prawo powinno pozwalać kobiecie na aborcję ze względu na jej decyzję i tyle. Jeśli jakaś kobieta uważa, iż zabicie zapłodnionej komórki jajowej to zabicie człowieka, nikt nie broni jej rodzić mimo, że została ofiarą gwałtu - to jednak powinna być jej decyzja. Jeśli kobieta nie chce rodzić dziecka z gwałtu, albo nie jest gotowa na macierzyńtwo - powinna mieć prawo do rezygnacji z ciąży w momencie, kiedy wiemy, że nie ma w niej jeszcze istoty świadomej.

   Ależ ja się w pełni z tym zgadzam! Ludzkie prawo samo sobie przy tym "wystawia laurkę" ale moim zdaniem, powinniśmy "oddać co cesarskie Cesarzowi", dlatego po raz kolejny powtarzam, że nie chodzi mi o kwestię prawną a moralną. Jeżeli musiałbym głosować, opowiadałbym się zarówno za prawem do aborcji, jak i używania dowolnych narkotyków a nawet zabijania własnych dzieci w dowolnym wieku, dlaczego nie! Bądźmy konsekwentni! Moralnie uważam to za obrzydliwe ale prawnie... O co "Wam" właściwie chodzi? Przeforsujcie takie prawo! Głosujcie! Zbierzcie siły! Najwidoczniej NA RAZIE większość społeczeństwa uznaje "Wasze" (mam na myśli zwolenników PRAWA (specjalnie dla Ciebie Meretseger) do aborcji) postulaty za nie do przyjęcia...

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
27-11-2012 08:10 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>Najwidoczniej NA RAZIE większość społeczeństwa uznaje "Wasze" (mam na myśli zwolenników PRAWA (specjalnie dla Ciebie Meretseger)
Dziękuję.
>do aborcji) postulaty za nie do przyjęcia...
Tak? O ile mi wiadomo, sondaże wykazują, że zaledwie 15% owego "społeczeństwa" jest całkowicie przeciwna aborcji. 16% opowiada się za przeprowadzaniem aborcji na życzenie. Reszta jest "za", ale z ograniczeniami.
wiadomosci(*)e-tyle-samo-za-co-przeciw.html (dane sprzed roku).
Cytat:
Wśród osób dostrzegających potrzebę modyfikacji ustawy niemal powszechne jest przekonanie, iż prawo aborcyjne powinno zostać złagodzone (84 proc.)
21-11-2012 23:59 
 Ocena 2 na 2
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>A od kiedy Ty liczysz poczęcie, Vancalar?
>Od wniknięcia plemnika do komórki jajowej, czy może dopiero od połączenia się materiału genetycznego? To trochę trwa, niestety...
>Współcześnie naukowcy postrzegają zapłodnienie jako proces ciągły, trwający w przypadku człowieka 12-24 godzin - nie sposób wyróżnić konkretnego "momentu zapłodnienia".


   Ale zdaje się "sposób" wyróżnić jego początek?

Cytat:
>>Czy tak sobie pitolisz...? Opowiedz może, jak to jest wg Twoich "objawień" ???
>Ja nie miewam Objawień, Vancalar .

A jednak "wiesz", że kilkutygodniowy płód to nie człowiek.
Jest kilka opcji:
- Dowody naukowe (???)
- Bo tak Ci się wydaje (???)
- Objawienie...

Cytat:
>>Czy też masz zamiast nich konkretne dowody, które jednoznacznie determinują moment "stawania się człowiekiem" ?
>Przynależność gatunkowa nie przekłada się tak zupełnie wprost na sposób traktowania przez prawo.

   A na temat? Wiesz kiedy "płód" staje się człowiekiem, czy nie?

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
22-11-2012 08:50 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>
>   A na temat? Wiesz kiedy "płód" staje się człowiekiem, czy nie?
Prawnie i społecznie - w momencie urodzenia, czyli opuszczenia organizmu matki i podjęcia czynności życiowych na własny rachunek.
24-11-2012 04:09 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>>>   A na temat? Wiesz kiedy "płód" staje się człowiekiem, czy nie?
>Prawnie i społecznie - w momencie urodzenia, czyli opuszczenia organizmu matki i podjęcia czynności życiowych na własny rachunek.

   Czyli uważasz "Chińskie" praktyki usuwania ciąży w 8 miesiącu za moralnie aprobowalne???


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
24-11-2012 19:42 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)

>   Czyli uważasz "Chińskie" praktyki usuwania ciąży w 8 miesiącu za moralnie aprobowalne???
Uważam je za skrajnie głupie. Po co robić tak, skoro można inaczej i bez moralnych rozterek?
27-11-2012 04:01 
 0 na 2
Vancalar (1804 punktów)
    Hm, to zdecyduj się proszę, raz piszesz:
Cytat:
> A na temat? Wiesz kiedy "płód" staje się człowiekiem, czy nie?
Prawnie i społecznie - w momencie urodzenia, czyli opuszczenia organizmu matki i podjęcia czynności życiowych na własny rachunek.


a za chwilę:

Cytat:
>>   Czyli uważasz "Chińskie" praktyki usuwania ciąży w 8 miesiącu za moralnie aprobowalne???
>Uważam je za skrajnie głupie. Po co robić tak, skoro można inaczej i bez moralnych rozterek?


   Skoro w 8 miesiącu człowiek jeszcze się nie urodził a wg Ciebie staje się nim dopiero w momencie urodzenia, to dlaczego Chińskie praktyki są głupie? Przecież podążają za Twoim tokiem rozumowania...

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
27-11-2012 07:11 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>   Skoro w 8 miesiącu człowiek jeszcze się nie urodził a wg Ciebie staje się nim dopiero w momencie urodzenia, to dlaczego chińskie praktyki są głupie? Przecież podążają za Twoim tokiem rozumowania...
Bzdura. Co z tego, że prawnie i społecznie nie jest "człowiekiem", skoro może przeżyć poza organizmem matki? Uważasz, że jeśli coś nie jest człowiekiem, to trzeba zabić bez dania racji? Bo ja nie.
PS. "Chińskie" małą literą. Przymiotnik.
27-11-2012 16:42 
 Ocena 9 na 9
liliac (147340 punktów)
Przede wszystkim chińskie praktyki odbywają się nader często wbrew woli ciężarnej. Gwałtem na ciężarnej jest zakaz aborcji, gwałtem jest też jej przymus.

Tego już jednak Vancalar raczej nie zrozumie, kobiety jako podmiotu bowiem w tej konwersacji nie uwzględnia.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny")
22-11-2012 10:02 
 Ocena 10 na 10
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ale zdaje się "sposób" wyróżnić jego początek?

Następnym razem, Vancalar, zrób tak: zastanów się spokojnie, o co Ci chodzi, potem spróbuj spisać wyniki, daj rzecz do sprawdzenia komuś, kto ma jakieś pojęcie o języku polskim i dopiero publikuj, OK?

>A jednak "wiesz", że kilkutygodniowy płód to nie człowiek.
>Jest kilka opcji:
>- Dowody naukowe (???)
>- Bo tak Ci się wydaje (???)
>- Objawienie...
>A na temat? Wiesz kiedy "płód" staje się człowiekiem, czy nie?
>Pozdrawiam

Przypuszczalnie nie zdajesz sobie sprawy z wieloznaczności słowa człowiek i dlatego tak Ci się majaczy wesoło, w gruncie rzeczy jednak dla kwestii uregulowań prawnych ws. aborcji ew. ludzki status płodu jest - koniec końców - obojętny.
Gdyby nawet - proszę bardzo, Vancalar - uznać morulę, kilkutygodniowy zarodek albo kilkumiesięczny płód za pełną gębą człowieka, aborcję zaś za jego zabójstwo - niczego w istocie rzeczy to nie zmieni.
Zasadnicze pytanie nie brzmi bowiem: czy prawo powinno zezwalać na zabijanie ludzi? - co do tego bowiem nie ma kontrowersji, istnieje powszechny konsensus, że (w pewnych okolicznościach) tak; kontrowersje istnieją wyłącznie co do tego kiedy? (a więc - w jakich konkretnie okolicznościach).
Jedni karę śmierci akceptują, inni nie; prawie wszyscy uznają, że na wojnie zabijanie ludzi jest jak najbardziej uprawnione - choć znajdzie się garstka ortodoksyjnych pacyfistów twierdzących przeciwnie; prawie każdy zgodzi się, że można zabić też w obronie koniecznej; nie ma wreszcie nigdzie na świecie ludzi domagających się, by odebrać policji broń palną - która wiadomo wszak, do czego służy - skoro każdy rozumie, że policjant wobec bandyty bezbronny być nie może.
Kwestia w tym tylko (jeśli już uprzednio założyć pełne człowieczeństwo płodu) czy katalog dozwolonych zabójstw można poszerzyć o aborcję.
Można i trzeba .

www.allout.org/en/actions/nigeria-veto
24-11-2012 04:30 
 0 na 2
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>>Ale zdaje się "sposób" wyróżnić jego początek?
>Następnym razem, Vancalar, zrób tak: zastanów się spokojnie, o co Ci chodzi, potem spróbuj spisać wyniki, daj rzecz do sprawdzenia komuś, kto ma jakieś pojęcie o języku polskim i dopiero publikuj, OK?

   pl.wikipedia.org/wiki/Cudzysłów

Cytat:
>Przypuszczalnie nie zdajesz sobie sprawy z wieloznaczności słowa człowiek i dlatego tak Ci się majaczy wesoło,

   Doskonale sobie zdaję sprawę, i stąd mój protest przeciwko nonszalanckiemu traktowaniu tej definicji. Dla inkwizycji innowiercy "nie byli ludźmi", dla Nerona Chrześcijanie, dla Ataturka Ormianie, wreszcie dla Hitlera, Żydzi.

Cytat:
w gruncie rzeczy jednak dla kwestii uregulowań prawnych ws. aborcji ew. ludzki status płodu jest - koniec końców - obojętny.

<P>Dlatego po raz kolejny powtarzam, że nie chcę dyskutować o kwestii prawnej, bo prawo z założenia mające "pogodzić wszystkich", jest ułomne.
Np. Pijany kierowca za kierownicą, dopóki nie spowoduje kolizji/wypadku nic złego nie zrobił ale prawo karze go za to, co MÓGŁBY zrobić.

Cytat:
>Gdyby nawet - proszę bardzo, Vancalar - uznać morulę, kilkutygodniowy zarodek albo kilkumiesięczny płód za pełną gębą człowieka, aborcję zaś za jego zabójstwo - niczego w istocie rzeczy to nie zmieni.

    Hm, zdaje się, że to główny argument zwolenników aborcji prawda? "Płód to nie człowiek".
Takie podejście zmienia więc tyle, że wytrąca im argument z ręki... Stąd moje pytanie ( na które notabene tylko Ty pokusiłeś się odpowiedzieć, za co daję plusa); Jeżeli płód to nie człowiek a po kilku miesiącach (narodziny) - człowiek, to gdzie przebiega granica...

Cytat:
>Kwestia w tym tylko (jeśli już uprzednio założyć pełne człowieczeństwo płodu) czy katalog dozwolonych zabójstw można poszerzyć o aborcję.
>Można i trzeba .

   Przy takim podejściu pojawia się dla zwolenników aborcji kolejny problem: Jak chcą "przemycić" tego typu ideologię? Powiedzieć otwarcie, że jest się zwolennikiem poglądu, że można zabić kogokolwiek, jeżeli wcześniej się tak ustaliło ??? Ja nawet nie przeczę, że takie rzeczy w przeszłości już przechodziło a świat toczy się dalej...

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
26-11-2012 11:06 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)
>argument zwolenników aborcji
>dla zwolenników aborcji
Już tyle razy tłumaczyłam, że nie ma "zwolenników aborcji". Są "zwolennicy prawa do aborcji". Zapamiętaj, proszę, bo inaczej pomyślę, że uprawiasz tanią propagandę.
Tłumaczono też już, iż "płód" to nie "człowiek" w rozumieniu społecznym i prawnym. To tylko wczesne stadium rozwojowe osobnika Homo sapiens. Cechą charakterystyczną tego stadium jest bezpośrednie pasożytowanie na organizmie matki (potem osobniki pasożytują pośrednio, czasem do późnej starości). Polskie prawo nie pozwala na zabijanie "płodów" bez poważnej przyczyny, a jest nią wyłącznie życie i zdrowie (także psychiczne, stąd np. zgoda na aborcję po przestępstwie) kobiety. Moim zdaniem całkowicie legalne powinny być także środki wczesnoporonne, przyjmowane najczęściej do 7 tygodnia ciąży (zanim zarodek zyska status płodu).
27-11-2012 04:14 
 0 na 2
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>>argument zwolenników aborcji
>>dla zwolenników aborcji
>Już tyle razy tłumaczyłam, że nie ma "zwolenników aborcji". Są "zwolennicy prawa do aborcji". Zapamiętaj, proszę, bo inaczej pomyślę, że uprawiasz tanią propagandę.


    A zwolennicy PRAWA do posiadania wielu żon nie są zwolennikami posiadania wielu żon... ???

Cytat:
>Tłumaczono też już, iż "płód" to nie "człowiek" w rozumieniu społecznym i prawnym. To tylko wczesne stadium rozwojowe osobnika Homo sapiens. Cechą charakterystyczną tego stadium jest bezpośrednie pasożytowanie na organizmie matki (potem osobniki pasożytują pośrednio, czasem do późnej starości).

   Tłumaczono, że ktoś tak uważa, ale nikt mi nie powiedział, kiedy ten "płód" staje się człowiekiem! ( O przepraszam, Ty powiedziałaś:
Cytat:
> A na temat? Wiesz kiedy "płód" staje się człowiekiem, czy nie?
Prawnie i społecznie - w momencie urodzenia, czyli opuszczenia organizmu matki i podjęcia czynności życiowych na własny rachunek.

   Ale zaraz pod tym napisałaś, że "Chińskie praktyki są głupie", w dodatku, jeśli np. przeprowadza się cesarskie cięcie, to wg Twojej sugestii, zanim lekarz wyciągnie noworodka z macicy, to matka mogłaby powiedzieć : "Wie Pan co, a jakoś mi się nie chce mieć tego dziecka, wbijaj Pan szpikulec" bo to przecież WEDŁUG TWOJEJ DEFINICJI NIE CZŁOWIEK!

   Cechą charakterystyczną człowieczeństwa jest opieka i pomaganie tym, którzy "pasożytują".
Czasem "jeszcze", czasem "już", bo są zbyt starzy i chorzy, by sobie samodzielnie poradzić a czasem tym, dla których się poświęcamy, mimo, że na to nie zasługują.

Cytat:
Polskie prawo nie pozwala na zabijanie "płodów" bez poważnej przyczyny, a jest nią wyłącznie życie i zdrowie (także psychiczne, stąd np. zgoda na aborcję po przestępstwie) kobiety. Moim zdaniem całkowicie legalne powinny być także środki wczesnoporonne, przyjmowane najczęściej do 7 tygodnia ciąży (zanim zarodek zyska status płodu).

   Znów zapytam, kto/co/dlaczego "nadaje zarodkowi status płodu"? Według tego co mówisz, zwyczajne "widzimisię" kogoś tam, kto stwierdzi:
" w trzecim miesiącu, nie człowiek, w 9 - ewentualnie, niech będzie, że człowiek. Dlaczego? BO JA TAK MÓWIĘ!".

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
27-11-2012 07:06 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>    A zwolennicy PRAWA do posiadania wielu żon nie są zwolennikami posiadania wielu żon... ???
Tego nie wiem. Nie jestem zwolenniczką ani prawa do posiadania wielu żon, ani posiadania wielu żon. Możliwe, że są tacy zwolennicy prawa, co z niego nie skorzystają. Jak ja z aborcji
>   Cechą charakterystyczną człowieczeństwa (podkr. moje - M.) jest opieka i pomaganie tym, którzy "pasożytują".
No, a "płód" pomaga komuś wg Twojej definicji? Dlatego uważałabym na określanie, co jest cechą "człowieczeństwa", a co nie jest.
>   Znów zapytam, kto/co/dlaczego "nadaje zarodkowi status płodu"?
Medycyna. Na podstawie stopnia rozwoju. A dlaczego - o to pytaj lekarzy specjalistów.
Resztę pominę litościwym milczeniem, zwłaszcza te uwagi o "mojej sugestii".
20-11-2012 12:33 
 Ocena 7 na 7
Ania. (14138 punktów)
>Cytat:
>Tak na niego nie poradzisz, bo Ci stwierdzi, że wg jego Objawień jest się od poczęcia - i zrób mu dziecko (że tak powiem) .

>    Ok, Ty stwierdź.. To od kiedy? Od której sekundy/minuty/godziny/dnia od poczęcia? Powiedz... Od kiedy? Oczywiście zechcesz poprzeć to "dowodami naukowymi"? Z pewnością pokierujesz mnie do eksperymentu, który DOWODZI, że człowiekiem stajesz się w czasie x sekund od momentu poczęcia? Czy tak sobie pitolisz...? Opowiedz może, jak to jest wg Twoich "objawień" ??? Czy też masz zamiast nich konkretne dowody, które jednoznacznie determinują moment "stawania się człowiekiem" ?
A co to jest poczęcie?
22-11-2012 02:11 
 Ocena 1 na 3
Vancalar (1804 punktów)

Cytat:
>A co to jest poczęcie?


pl.wikipedia.org/wiki/Zapłodnienie

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
22-11-2012 08:45 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)
>Cytat:
>A co to jest poczęcie?

>pl.wikipedia.org/wiki/Zapłodnienie
No to należy mówić "zapłodnienie", nieprawdaż? Termin "poczęcie" funkcjonuje w doktrynie chrześcijańskiej, nie w biologii.
22-11-2012 12:43 
 Ocena 6 na 8
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Z tym poczęciem to oni mają, "że bóg decyduje o losach człowieka". Nie można zatem usunąć płodu nawet zgwałconej 13 latce, której ciąża zagraża nie tylko psychicznie, ale i fizycznie. Ale katolicy powinni iść dalej tym tokiem rozumowania i na przykład nie leczyć się w szpitalach, nie zgadzać się na operacje wyrostka robaczkowego etc. Skoro "bóg decyduje" niech się modlą. Ja jako ateista będę natomiast chętnie zamiast modlitwy i "losu danego przez boga" wybierał medycynę i naukową wiedzę o ludzkim ciele, o rozwoju świadomości etc.
22-11-2012 16:54 
 Ocena 3 na 3
Ania. (14138 punktów)
>Cytat:
>A co to jest poczęcie?

>pl.wikipedia.org/wiki/Zapłodnienie
To zdecyduj się.
18-11-2012 03:49 
 Ocena 11 na 11
maruda (5550 punktów)
>Tak na niego nie poradzisz, bo Ci stwierdzi, że wg jego Objawień jest się od poczęcia.

Nie umiem zrozumieć tego samozadowolenia twojego Ktosia. Skoro On coś mówi i podpiera swoją wypowiedź albo Objawieniem, albo autorytetem jakiejś instytucji to ten pogląd musi nieść jakieś pozytywne przesłanie. Przecież to jawne oszustwo, z braku dowodów podparte urojeniem, lub autorytetem instytucji która go nie ma za grosz.

Z tym prywatnym objawieniem masz więcej racji niż by sugerował ten luźny ton. Czyż to nie Papież ustami swojemi nie przekazał słów Ducha Świętego o ludziach nienarodzonych, tym samym sankcjonując i nadając kościelne przyzwolenie i rozkaz wyznawcą tego samego odłamu religijnego jak mają postępować. Pogląd ten nie wyszedł od niego, on go tylko umocnił własnym autorytetem.

Dla mnie każdy kto poważnie twierdzi że ma kontakt z duchami nadaje się tylko do pilnej konsultacji specjalistycznej z zakresu psychologii. Wszystkie wywody takiego duchowego guru są mi co najmniej obojętne i nie będę za nimi podążał bez własnych refleksji nad tematem. Skoro w końcu nie jestem wyznawcą tego odłamu religijnego i nic mnie z nim nie łączy to niby czemu ja mam się przejmować czyimiś prywatnymi urojeniami. Jakie On ma prawo mi dyktować co ja powinienem robić.
18-11-2012 01:56 
 Ocena 1 na 3
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>Człowiekiem jest się od narodzin do śmierci. W wypadku takiej definicji powiedz mi jak aborcja może być zabójstwem człowieka?

    A jeśli człowiek się urodzi w 7 miesiącu (wcześniak)? To człowiek, czy nie?
Jeśli ktoś urodzi się przez cesarskie cięcie (inaczej doszło by do poronienia), to człowiek,czy nie? Powiedzmy, że 13 lipca o 18:00 lekarze decydują się na cesarskie cięcie w 8 miesiącu ciąży i zamierzają przeprowadzić ten zabieg o 18:30. Wg Twojej definicji, o 18:10 człowiek jeszcze się nie narodził, więc to, co znajduje się w brzuchu ciężarnej, to... Nie człowiek ? Więc to nacięcie brzucha skalpelem czyni go człowiekiem? Czy jak ? Czy staje się człowiekiem o 18:31, kiedy zostanie wyciągnięty z macicy, czy może jest już nim o 18:29?

   Problem z aborcją jest taki, że nie potrafimy jednoznacznie ustalić, w której sekundzie od zapłodnienia zlepek komórek staje się człowiekiem. W trzecim miesiącu? w 6? W piątym i osiem dni, a może 9 i 3 godziny? Kiedy??? Od narodzin? Moja dziewczyna urodziła się w siódmym miesiącu, chociaż nie powinna. Większość dzieci rodzi się w dziewiątym... Czyli przez dwa miesiące była... nie-człowiekiem? Czy jak??
   Dalej, ja urodziłem się normalnie, w dziewiątym miesiącu. Jeżeli ktoś dokonałby aborcji w 7 miesiącu, to wszystko jest OK? Czy w siódmym wg Ciebie nie byłem człowiekiem ? Czy jeśli ktoś w tym czasie (7 miesiąc) zdecydował się na cesarskie cięcie, to moja mama urodziłaby nie-człowieka? Czy w takim razie mogłaby mnie zabić gdyby nie spodobał się jej np. kolor moich włosów?

   Wg Twojej definicji, trzy minuty przed moim narodzeniem nie byłem jeszcze człowiekiem, więc zabicie mnie (czy Ciebie) nie byłoby niczym złym... Przepraszam Cię ale trochę przeraża mnie Twój światopogląd...

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
18-11-2012 03:40 
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Cytat:
>Człowiekiem jest się od narodzin do śmierci. W wypadku takiej definicji powiedz mi jak aborcja może być zabójstwem człowieka?

>    A jeśli człowiek się urodzi w 7 miesiącu (wcześniak)? To człowiek, czy nie?
>Jeśli ktoś urodzi się przez cesarskie cięcie (inaczej doszło by do poronienia), to człowiek,czy nie? Powiedzmy, że 13 lipca o 18:00 lekarze decydują się na cesarskie cięcie w 8 miesiącu ciąży i zamierzają przeprowadzić ten zabieg o 18:30. Wg Twojej definicji, o 18:10 człowiek jeszcze się nie narodził, więc to, co znajduje się w brzuchu ciężarnej, to... Nie człowiek ? Więc to nacięcie brzucha skalpelem czyni go człowiekiem? Czy jak ? Czy staje się człowiekiem o 18:31, kiedy zostanie wyciągnięty z macicy, czy może jest już nim o 18:29?
>   Problem z aborcją jest taki, że nie potrafimy jednoznacznie ustalić, w której sekundzie od zapłodnienia zlepek komórek staje się człowiekiem. W trzecim miesiącu? w 6? W piątym i osiem dni, a może 9 i 3 godziny? Kiedy??? Od narodzin? Moja dziewczyna urodziła się w siódmym miesiącu, chociaż nie powinna. Większość dzieci rodzi się w dziewiątym... Czyli przez dwa miesiące była... nie-człowiekiem? Czy jak??
>   Dalej, ja urodziłem się normalnie, w dziewiątym miesiącu. Jeżeli ktoś dokonałby aborcji w 7 miesiącu, to wszystko jest OK? Czy w siódmym wg Ciebie nie byłem człowiekiem ? Czy jeśli ktoś w tym czasie (7 miesiąc) zdecydował się na cesarskie cięcie, to moja mama urodziłaby nie-człowieka? Czy w takim razie mogłaby mnie zabić gdyby nie spodobał się jej np. kolor moich włosów?
>   Wg Twojej definicji, trzy minuty przed moim narodzeniem nie byłem jeszcze człowiekiem, więc zabicie mnie (czy Ciebie) nie byłoby niczym złym... Przepraszam Cię ale trochę przeraża mnie Twój światopogląd...
>Pozdrawiam
>
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.


ale czegos nie rozumiem.aborcja to kwestia tygodni a nie miesiecy.wpadasz w histeryczno-religijna erystyke i zaczynasz do wrobli strzelac z armaty.nikt o zdrowych zmyslach nie chce aborcji na 8-mio miesiecznych plodach.
jesli kobieta zdecyduje sie na aborcje to zrobi to w pierwszych tygodniach ciazy.i tylko ciezko chory czlowiek stwierdzi,ze 3 tygodniowy plod to czlowiek.

poza tym nie widze problemu jesli jestes katolikiem.nauki swietego tomasza z akwinu nie sa odwolane.nadal sa wazne.
a on twierdzi,ze zarodek dostaje dusze po 40 wzglednie 80 dniach.przez co najmniej 40 dni nie jest czlowiekiem (kosciol ci potwierdzi,ze czlowiek jest czlowiekiem bo ma dusze.brak duszy=brak czlowieczenstwa)..wiec pojdzmy na kompromis i pozwolmy na aborcje do 40 dnia. i owca cala i wilk syty bedzie.
19-11-2012 13:10 
 0 na 2
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>ale czegos nie rozumiem.aborcja to kwestia tygodni a nie miesiecy.wpadasz w histeryczno-religijna erystyke i zaczynasz do wrobli strzelac z armaty.nikt o zdrowych zmyslach nie chce aborcji na 8-mio miesiecznych plodach.


   Serio? :

pl.wikiped(*)5.81amanie_praw_cz.C5.82owieka

A jednak znajdują się ludzie, którzy chcą. To znaczy, że w Chinach ludzie inaczej się rozwijają?

Cytat:
>jesli kobieta zdecyduje sie na aborcje to zrobi to w pierwszych tygodniach ciazy.i tylko ciezko chory czlowiek stwierdzi,ze 3 tygodniowy plod to czlowiek.

   Żeby wiele i długo nie szukać... google->aborcja w 5 miesiącu...

zapytaj.on(*)c_ciaze_czy_jest_za_pozno.html

Tu masz przykład z życia wzięty, gdzie kobieta chce się zdecydować na aborcję w 5 miesiącu a nie w pierwszych tygodniach.

Cytat:
>poza tym nie widze problemu jesli jestes katolikiem.

   Nie, nie jestem. (A właściwie "nominalnie" jestem, bo nie przeprowadziłem aktu apostazji).

Cytat:
>a on twierdzi,ze zarodek dostaje dusze po 40 wzglednie 80 dniach.przez co najmniej 40 dni nie jest czlowiekiem (kosciol ci potwierdzi,ze czlowiek jest czlowiekiem bo ma dusze.brak duszy=brak czlowieczenstwa)..wiec pojdzmy na kompromis i pozwolmy na aborcje do 40 dnia. i owca cala i wilk syty bedzie.


Aczkolwiek zdanie Tomasza z Akwinu coś tam wnosi do dyskusji o aborcji, to to jest jego prywatna opinia, bo wtedy też nikt nie potrafił ustalić "momentu stawania się człowiekiem".
Ot, wymyślił sobie chłop teorię (bo przynajmniej się nie posunął do tego, żeby twierdzić, że wiedza o "otrzymywaniu duszy" pochodzi z objawienia) a Kościół Katolicki ją przyjął.
Nie mogę przy tym "iść na kompromis", bo nie jestem w stanie, ani Ty nie jesteś, ani Bogusławski, ani Richard Dawkins ustalić od kiedy jesteśmy ludźmi. Uważam do tego, że kwestii tak ważnej, jak życie człowieka absolutnie nie powinno się uzgadniać na "umowę". Jedyny rozpoznawalny i jednoznaczny moment w rozwoju człowieka, jaki jesteśmy w stanie ustalić, to poczęcie i dla mnie wtedy zaczyna się człowiek a jeżeli ktoś świadomie zapoczątkowany przez nie proces przerywa, zabija człowieka. Nie oznacza to, że będę biegał na pikiety albo podkładał bomby w klinikach aborcyjnych. Rzeczywiście, dzieją się gorsze rzeczy i też nic na to nie poradzę. Jeżeli istnieje Bóg, to On rozsądzi, kto miał rację a jeżeli nie, to tak sobie klepiemy z nudów i bez sensu przed południem

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
19-11-2012 17:35 
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Cytat:
>ale czegos nie rozumiem.aborcja to kwestia tygodni a nie miesiecy.wpadasz w histeryczno-religijna erystyke i zaczynasz do wrobli strzelac z armaty.nikt o zdrowych zmyslach nie chce aborcji na 8-mio miesiecznych plodach.

>   Serio? :
>pl.wikiped(*)5.81amanie_praw_cz.C5.82owieka
>A jednak znajdują się ludzie, którzy chcą. To znaczy, że w Chinach ludzie inaczej się rozwijają?
>Cytat:
>jesli kobieta zdecyduje sie na aborcje to zrobi to w pierwszych tygodniach ciazy.i tylko ciezko chory czlowiek stwierdzi,ze 3 tygodniowy plod to czlowiek.

>   Żeby wiele i długo nie szukać... google->aborcja w 5 miesiącu...
>zapytaj.on(*)c_ciaze_czy_jest_za_pozno.html
>Tu masz przykład z życia wzięty, gdzie kobieta chce się zdecydować na aborcję w 5 miesiącu a nie w pierwszych tygodniach.
>Cytat:
>poza tym nie widze problemu jesli jestes katolikiem.

>   Nie, nie jestem. (A właściwie "nominalnie" jestem, bo nie przeprowadziłem aktu apostazji).
>Cytat:
>a on twierdzi,ze zarodek dostaje dusze po 40 wzglednie 80 dniach.przez co najmniej 40 dni nie jest czlowiekiem (kosciol ci potwierdzi,ze czlowiek jest czlowiekiem bo ma dusze.brak duszy=brak czlowieczenstwa)..wiec pojdzmy na kompromis i pozwolmy na aborcje do 40 dnia. i owca cala i wilk syty bedzie.

>Aczkolwiek zdanie Tomasza z Akwinu coś tam wnosi do dyskusji o aborcji, to to jest jego prywatna opinia, bo wtedy też nikt nie potrafił ustalić "momentu stawania się człowiekiem".
>Ot, wymyślił sobie chłop teorię (bo przynajmniej się nie posunął do tego, żeby twierdzić, że wiedza o "otrzymywaniu duszy" pochodzi z objawienia) a Kościół Katolicki ją przyjął.
>Nie mogę przy tym "iść na kompromis", bo nie jestem w stanie, ani Ty nie jesteś, ani Bogusławski, ani Richard Dawkins ustalić od kiedy jesteśmy ludźmi. Uważam do tego, że kwestii tak ważnej, jak życie człowieka absolutnie nie powinno się uzgadniać na "umowę". Jedyny rozpoznawalny i jednoznaczny moment w rozwoju człowieka, jaki jesteśmy w stanie ustalić, to poczęcie i dla mnie wtedy zaczyna się człowiek a jeżeli ktoś świadomie zapoczątkowany przez nie proces przerywa, zabija człowieka. Nie oznacza to, że będę biegał na pikiety albo podkładał bomby w klinikach aborcyjnych. Rzeczywiście, dzieją się gorsze rzeczy i też nic na to nie poradzę. Jeżeli istnieje Bóg, to On rozsądzi, kto miał rację a jeżeli nie, to tak sobie klepiemy z nudów i bez sensu przed południem
>Pozdrawiam
>
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.


stary,nie chwytaj die taniej erystyki
bierzesz skrajny przyklad z chin czy jednej panny ktora zdecydowala sie na aborcje w piatym miesiacu i chcesz zrobic z tego dogmat na korzysc prolife?ja ci na te panne moge podac 100986589 przykladow aborcji w 6 tygodniu.takze z taka argumentacja o chinach czy pojedynczych przypadkach to sobie mozesz zrobic wejscie smoka w wiejskim kolku rozancowym.

a co do tomasza: skoro gosciu nie wie o czym mowi i tak sobie tylko plecie to moze ten gosciu od plonacego krzewu tez tyko mial halucynacje?

no chyba ze jestes natchniony przez swietego ducha i wiesz co i jak

Mod:
Kasuj, proszę, zbędne cytowania.

22-11-2012 01:35 
 Ocena 2 na 2
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>stary,nie chwytaj die taniej erystyki
>bierzesz skrajny przyklad z chin czy jednej panny ktora zdecydowala sie na aborcje w piatym miesiacu i chcesz zrobic z tego dogmat na korzysc prolife?ja ci na te panne moge podac 100986589 przykladow aborcji w 6 tygodniu.takze z taka argumentacja o chinach czy pojedynczych przypadkach to sobie mozesz zrobic wejscie smoka w wiejskim kolku rozancowym.


   No ale czep się własnych argumentów
Przecież to Ty twierdziłeś, że:

Cytat:
ale czegos nie rozumiem.aborcja to kwestia tygodni a nie miesiecy.wpadasz w histeryczno-religijna erystyke i zaczynasz do wrobli strzelac z armaty.nikt o zdrowych zmyslach nie chce aborcji na 8-mio miesiecznych plodach.

   W minutę, używając wyszukiwarki znalazłem przykłady mówiące, że Twoje tezy są nieprawdziwe a Ty odpowiadasz, że to "skrajne przypadki"... T to jest "kwestia tygodni", czy nie?

Cytat:
>a co do tomasza: skoro gosciu nie wie o czym mowi i tak sobie tylko plecie to moze ten gosciu od plonacego krzewu tez tyko mial halucynacje?
>no chyba ze jestes natchniony przez swietego ducha i wiesz co i jak

   Może... Ale jeżeli tak, to po jaką ch... przytaczasz jego słowa jako argument???


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora
19-11-2012 18:37 
 Ocena 8 na 8
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)

>Aczkolwiek zdanie Tomasza z Akwinu coś tam wnosi do dyskusji o aborcji, to to jest jego prywatna opinia,
Człowieku, to był i jeszcze jest autorytet dla milionów. To nie taka prywatna opinia jak Pańska, czy moja.

>bo wtedy też nikt nie potrafił ustalić "momentu stawania się człowiekiem".
"Momenty" to albo na filmach z "momentami", albo w koncepcjach religijnych. W nauce są procesy. Proces zapłodnienia: www.racjon(*)m.php/s,443385/z,0/d,1#w443444

>Ot, wymyślił sobie chłop teorię (bo przynajmniej się nie posunął do tego, żeby twierdzić, że wiedza o "otrzymywaniu duszy" pochodzi z objawienia) a Kościół Katolicki ją przyjął.
Cała Biblia jest wymysłem różnych chłopów. Także tradycja i teologia przyjęta przez różne chrześcijańskie Kościoły i sekty. Znamy ich ponad 260, a każda ma patent na swoją Prawdę.

>Nie mogę przy tym "iść na kompromis", bo nie jestem w stanie, ani Ty nie jesteś, ani Bogusławski, ani Richard Dawkins ustalić od kiedy jesteśmy ludźmi.
Tak, z Panem nie można iść na kompromis, gdyż według nauki człowiek ma mózg. Co nie ma mózgu, nawet gdyby nie wiem jak człowieka przypominało, to człowiekiem nie jest.
www.racjon(*)m.php/s,443385/z,0/d,8#w444120
Koniec i kropka.

>Uważam do tego, że kwestii tak ważnej, jak życie człowieka absolutnie nie powinno się uzgadniać na "umowę".
Gucio prawda, zawsze było to kwestią umowną i zdaniem racjonalistów podstawą tej umowy powinien być dorobek nauki, a nie religijne spekulacje.

>Jedyny rozpoznawalny i jednoznaczny moment w rozwoju człowieka, jaki jesteśmy w stanie ustalić, to poczęcie i dla mnie wtedy zaczyna się człowiek a jeżeli ktoś świadomie zapoczątkowany przez nie proces przerywa, zabija człowieka.
Podałem prosty opis jak ten proces przebiega. Poniżej uzupełnienia:
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,443385#w444004
www.racjon(*).php/s,443385/z,0/d,11#w444853

>Jeżeli istnieje Bóg, to On rozsądzi, kto miał rację a jeżeli nie, to tak sobie klepiemy z nudów i bez sensu przed południem
A po klepać bez sensu, gdy jest tyle mądrych naukowych książek? Czy Pan musi nas ewangelizować? Żaden specjalista nie jest w stanie Panu pomóc?
Wiele osób przedstawia tu konkretne argumenty oparte na aktualnie znanym dorobku nauki, Pan ich wywody zrównuje z własnymi i nazywa to klepaniem? To wydaje świadectwo Panu, a nie innym.

Miłego dnia.

@@@
.
22-11-2012 01:56 
 Ocena 2 na 4
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>>Aczkolwiek zdanie Tomasza z Akwinu coś tam wnosi do dyskusji o aborcji, to to jest jego prywatna opinia,
>Człowieku, to był i jeszcze jest autorytet dla milionów. To nie taka prywatna opinia jak Pańska, czy moja.

   No i? Czy to nie Pan pisał, że "racjonalista nie ma autorytetów"?

Cytat:
>>bo wtedy też nikt nie potrafił ustalić "momentu stawania się człowiekiem".
>"Momenty" to albo na filmach z "momentami", albo w koncepcjach religijnych. W nauce są procesy. Proces zapłodnienia: www.racjon(*)m.php/s,443385/z,0/d,1#w443444

   Tak, dokładnie o tym od początku mówię, cieszę się, że się Pan zgadza.

Cytat:
>Cała Biblia jest wymysłem różnych chłopów.

   Ale ma Pan dowody?

Cytat:
>>Nie mogę przy tym "iść na kompromis", bo nie jestem w stanie, ani Ty nie jesteś, ani Bogusławski, ani Richard Dawkins ustalić od kiedy jesteśmy ludźmi.
>Tak, z Panem nie można iść na kompromis, gdyż według nauki człowiek ma mózg. Co nie ma mózgu, nawet gdyby nie wiem jak człowieka przypominało, to człowiekiem nie jest.

   Czyli jeśli w CZWARTYM TYGODNIU u zarodka rozwija się mózg (abcciaza.pl/rozwoj-plodu-ludzkiego) to znaczy, że to człowiek i aborcja po tym czasie (wg Pańskiej definicji) to morderstwo?

Cytat:
>Koniec i kropka.
To jak to jest?

Cytat:
>Gucio prawda, zawsze było to kwestią umowną i zdaniem racjonalistów podstawą tej umowy powinien być dorobek nauki, a nie religijne spekulacje.

   Pan uważa, że pojęcie człowieczeństwa, to kwestia umowna, ja, że nie. Ot.. różnica poglądów. Może nie powinienem ale aż mnie korci: Więc "umowę" nazistów, że Żyd to nie człowiek (czego podstawą był dorobek "nauki") powinniśmy traktować jako coś moralnie pozytywnego?

Cytat:
>>Jedyny rozpoznawalny i jednoznaczny moment w rozwoju człowieka, jaki jesteśmy w stanie ustalić, to poczęcie i dla mnie wtedy zaczyna się człowiek a jeżeli ktoś świadomie zapoczątkowany przez nie proces przerywa, zabija człowieka.
>Podałem prosty opis jak ten proces przebiega. Poniżej uzupełnienia:
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,443385#w444004
>http:/www.racjonalista.pl/forum.php/s,443385/z,0/d,11#w444853

   Świetnie, że Pan podał jak ten proces przebiega ale co to ma do rzeczy? Stwierdziłem, że to proces i że nie da się ustalić momentu, kiedy płód przeradza się w człowieka. Pan to przyznał:
Cytat:
Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką. Nie jest nią jajo i nie jest plemnik. Czy wystarczy ich spotkanie - zapłodnienie. Jedna komórka o średnicy jednej setnej milimetra zawierająca chromosomy ojca i matki. 46 chromosomów stanowiących 23 pary z zawartym w nich szyfrem, według którego, kroczek po kroczku, zostaniemy zbudowani. Dopiero po 30 godzinach zygota dzieli się na dwie komórki. Szóstego dnia już jako kilkaset komórek nazywanych blastocystą dociera do macicy, aby po około dwu tygodniach zagnieździć się w jej ścianie. Od tego momentu nazywana zarodkiem rozwija się dalej, tak by po dwu miesiącach osiągnąć punkt, od którego zaczyna nazywać się płodem. Rozwijać się będzie pod tą nazwą jeszcze przez ponad 200 dni - do chwili, kiedy przyjdzie na świat dziecko.

więc.. z czym się Pan nie zgadza?

Cytat:
>>Jeżeli istnieje Bóg, to On rozsądzi, kto miał rację a jeżeli nie, to tak sobie klepiemy z nudów i bez sensu przed południem
>A po klepać bez sensu, gdy jest tyle mądrych naukowych książek? Czy Pan musi nas ewangelizować? Żaden specjalista nie jest w stanie Panu pomóc?

   Przepraszam a co rozumie Pan przez "ewangelizowanie"? Może jakieś słówko o Jezusie wspomniałem?? O zbawieniu?? Czy po prostu nie ma Pan lepszego argumentu niż nazwać mnie "ewangelizatorem" i czekać na oklaski jakże oddanego tłumu?

Cytat:
>Wiele osób przedstawia tu konkretne argumenty oparte na aktualnie znanym dorobku nauki, Pan ich wywody zrównuje z własnymi i nazywa to klepaniem?

   Póki ktoś nie ma dowodów na to co mówi, to nazywam to klepaniem, tak jak Pan moje mówienie o Bogu. Naukowiec, czy Biskup. Mnie wszystko jedno. Albo mogę sprawdzić w laboratorium to co mówi, albo sobie "klepie".

Cytat:
To wydaje świadectwo Panu, a nie innym.

I Vice-versa Panie Bogusławski.
Cytat:
>Miłego dnia.

Nawzajem

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
22-11-2012 08:04 
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)

>   Czyli jeśli w CZWARTYM TYGODNIU u zarodka rozwija się mózg (abcciaza.pl/rozwoj-plodu-ludzkiego) to znaczy, że to człowiek
Nie "rozwija", a "zawiązuje" się zaczątek mózgu. Daj spokój, ta strona internetowa, którą zacytowałeś, to taki odpowiednik "Życia gwiazd" dla egzaltowanych przyszłych mamuś:
Cytat:
Pierwsze dni rozwoju płodu
Wówczas nasz maluszek składa się już z 2 identycznych komórek (blastomerów).

Wybacz, ale w tym miejscu ryknęłam niepohamowanym śmiechem.
Cytat:
W 4. tygodniu mózg to zaledwie 3 pęcherzyki, ale 7 dni później można w nim wyróżnić już te same części, co w mózgu dorosłego człowieka.

Niestety, "części" to mocno nietrafione określenie.
Cytat:
Pod koniec I trymestru (3. miesiąc) płód zaczyna przypominać małego człowieka.




Prawda, że podobne?
22-11-2012 12:42 
 Ocena 1 na 3
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Cytat:
Pierwsze dni rozwoju płodu
>Wówczas nasz maluszek składa się już z 2 identycznych komórek (blastomerów).

>Wybacz, ale w tym miejscu ryknęłam niepohamowanym śmiechem.
To i ja przepraszam, ale byłbym rad, gdyby prześmiewcze porykiwania zastąpić czymś, do czego wolno mi się odnieść: zinfantylizowanie przekazu nie oznacza fałszu, więc czyżby przytoczone zdanie o blastomerach zawierało błąd?
22-11-2012 16:56 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
Człowieku, to był i jeszcze jest autorytet dla milionów. To nie taka prywatna opinia jak Pańska, czy moja.
>   No i? Czy to nie Pan pisał, że "racjonalista nie ma autorytetów"?
Czy dla Pana kilka milionów, to znaczy wszystkich?
Znowu Pan nie doczytał. Pisałem, że np. ja mam ich - co najmniej kilkaset.
W racjonalizmie nie ma ani autorytetów, ani dogmatów mówiących z góry o tym, co należy uznawać za racjonalne. O tym, co racjonalne, decyduje własna ocena racjonalisty na podstawie zebranego i całego "materiału dowodowego", czyli posiadanej wiedzy, a także merytoryczna ocena innych ludzi - racjonalną jest najbardziej "prawdopodobna" (w sensie jak najmniejszego rozmijania się z prawdą i stanem rzeczywistym) hipoteza lub teoria, a najbardziej zbliżony do prawdy jest pogląd najlepiej logicznie uzasadniony oraz sprawdzony empirycznie lub przy pomocy naukowej metodologii. Jeśli dany pogląd można uzasadnić i uzasadnienie to broni się w polemikach oraz przed krytyką i nie ma w nim błędów merytorycznych (a więc broni się tak, jak muszą się obronić teorie naukowe, choć ścisłość nie musi być aż tak duża) to jest on racjonalny. Chociaż każdy pogląd racjonalisty może ulec zmianie, to czym lepiej sprawdzona jest dana hipoteza, tym mniejsze są szanse na jej podważenie, a więc jest ona bardziej trwała. Dlatego racjonaliści najbardziej sobie cenią dobrze sprawdzone informacje i teorie naukowe (na przykład potwierdzone przez wielu niezależnych badaczy), a odrzucają te niesprawdzone lub negatywnie zweryfikowane. Odrzucenie polega tu - w przypadku niesprawdzonych lub słabo sprawdzonych hipotez - nie na negacji, lecz na braku zaufania do takiego poglądu, nie przyjmowaniu go.

Cytat:
Cała Biblia jest wymysłem różnych chłopów.

>   Ale ma Pan dowody?
Ewidentny nikt tak opisany:
Bogom monoteistycznym - nawet wtedy, a może wręcz szczególnie wtedy, gdy są trynitarni (troiści - od Trinitas = Trójca św.) przypisuje się transcendencję (zewnętrzność, istnienie poza zasięgiem naszego doświadczenia i poznawalności), immanencję (wewnętrzność, pozostawanie w świecie dostępnemu naszemu poznaniu) omniprezencję (wszechobecność), immortalizm (nieśmiertelność) omnipotencję (wszechpotężność), omnisciencję (wszechwiedzę) omnibenewolencję (wszechmiłosierność).

Gdy wszystkie powyższe atrybuty będziemy przypisywać jednej postaci, niektóre z nich staną się wzajemnie lub wewnętrznie sprzeczne, ale tu nie obowiązują znane nam prawa logiki i według niektórych religii Bóg może być np. jednocześnie transcendentny i immanentny, omnibenewoletny i zgadzać się na istnienie zła.

Nie mógłby uczestniczyć w stworzeniu takiego zestawienia bzdur. (Tym nie przeczę, że w Biblii są też piękne i mądre opisy przez ówczesnych mędrców stworzone. To ludzkie dzieło.)

>   Czyli jeśli w CZWARTYM TYGODNIU u zarodka rozwija się mózg (abcciaza.pl/rozwoj-plodu-ludzkiego) to znaczy, że to człowiek i aborcja po tym czasie (wg Pańskiej definicji) to morderstwo?
Nie proszę Pana, a zacząłby od zrozumienia słów których się używa. Czy Pan wie - to znaczy "morderstwo"? Ponadto wg Pańskiej informacji, to dopiero na 7. miesiąc przypada okres intensywnego rozwoju mózgu. Ja szczegóły wolę pozostawić specjalistom. Tu wystarcza mi autorytet pań: Liliac, Meretseger, czy Ani.

>   Pan uważa, że pojęcie człowieczeństwa, to kwestia umowna, ja, że nie. Ot.. różnica poglądów.
Tak, to kwestia umowna:
www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,506302#w508349
Ale z Panem bym się nie umawiał.

>Może nie powinienem ale aż mnie korci: Więc "umowę" nazistów, że Żyd to nie człowiek (czego podstawą był dorobek "nauki") powinniśmy traktować jako coś moralnie pozytywnego?
A dlaczego Pan nie powinien?
Przecież zgodził się Pan ze mną, iż nikt nas nie może skompromitować bardziej, niż uczynimy to sami.

Cytat:
Pan Vancalar:
Jedyny rozpoznawalny i jednoznaczny moment w rozwoju człowieka, jaki jesteśmy w stanie ustalić, to poczęcie i dla mnie wtedy zaczyna się człowiek a jeżeli ktoś świadomie zapoczątkowany przez nie proces przerywa, zabija człowieka.
Bogusławski:
>Podałem prosty opis jak ten proces przebiega. Poniżej uzupełnienia:
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,443385#w444004
www.racjon(*).php/s,443385/z,0/d,11#w444853

>   Świetnie, że Pan podał jak ten proces przebiega ale co to ma do rzeczy?
www.racjon(*)m.php/s,443385/z,0/d,1#w443444

>Stwierdziłem, że to proces i że nie da się ustalić momentu, kiedy płód przeradza się w człowieka. Pan to przyznał:
Cytat:
Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką.(...)

>więc.. z czym się Pan nie zgadza?
To proste jak konstrukcja cepa. Po prostu nie istnieje ani moment, kiedy stajemy się istotą ludzką, ani moment poczęcia. Przedzieranie się plemnika przez trzy linie obrony jaja jest też długotrwałym procesem.
Dopiero po procesie "przedzierania" się następuje proces zapłodnienia, a nim w mieszania się genów.

>   Przepraszam a co rozumie Pan przez "ewangelizowanie"?
Szeroko! Jako nawracanie na swoją wiarę. (Nawet nie koniecznie na chrześcijaństwo)

>Może jakieś słówko o Jezusie wspomniałem?? O zbawieniu??
Uważa Pan, że mało się Pan tu naewangelizował?
www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,29346
Ja uważam, iż aż nadto.

>   Póki ktoś nie ma dowodów na to co mówi, to nazywam to klepaniem, tak jak Pan moje mówienie o Bogu.
Wielce Szanowny Panie, o czym Pan mówi? O dowodach? Przecież Pana nic i nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy Pan wierzy inaczej.
Klepie Pan tu potworne fideistyczne głupoty i uzasadnia je Pan swoją niezachwianą wiarą. My w Pańską wiarę nie wątpimy, ale proszę nas nią nie ewangelizować.

Miłego dnia.

@@@
.
23-11-2012 10:02 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)
>Tu wystarcza mi autorytet pań: Liliac, Meretseger, czy Ani.
Ja nie! Nie jestem lekarzem ani biologiem. Jestem tylko kobietą, która urodziła dziecko. Ale ponieważ do każdego zadania zwykłam przygotowywać się bardzo dokładnie, więc i rozwój płodowy u człowieka przestudiowałam starannie... Na szczęście wtedy jeszcze nie istniały głupawe, przesłodzone i egzaltowane internetowe stronki, za to w domu rodzinnym była literatura medyczna.
23-11-2012 11:09 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
>>>>Tu wystarcza mi autorytet pań: Liliac, Meretseger, czy Ani.
>Ja nie! Nie jestem lekarzem ani biologiem. (...)
>Ale ponieważ do każdego zadania zwykłam przygotowywać się bardzo dokładnie.
I co tu jeszcze dodawać?
Bardzo sobie cenię wypowiedzi pani Meretseger. Nie tylko na tematy medyczne.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
27-11-2012 03:31 
 0 na 2
Vancalar (1804 punktów)

Cytat:
>Czy dla Pana kilka milionów, to znaczy wszystkich?Znowu Pan nie doczytał. Pisałem, że np. ja mam ich - co najmniej kilkaset.
>W racjonalizmie nie ma ani autorytetów, ani dogmatów mówiących z góry o tym, co należy uznawać za racjonalne. O tym, co racjonalne, decyduje własna ocena racjonalisty na podstawie zebranego i całego "materiału dowodowego", czyli posiadanej wiedzy, a także merytoryczna ocena innych ludzi - racjonalną jest najbardziej "prawdopodobna" (w sensie jak najmniejszego rozmijania się z prawdą i stanem rzeczywistym) hipoteza lub teoria, a najbardziej zbliżony do prawdy jest pogląd najlepiej logicznie uzasadniony oraz sprawdzony empirycznie lub przy pomocy naukowej metodologii.

   Toć to Pańskie autorytety.. Może ich Pan mieć miliony. Dla mnie istnieją autorytety w matematyce. W filozofii, "każdy sobie rzepkę skrobie". Jeśli Pan się czymś zachwyca, to Pańska sprawa...

Cytat:
Jeśli dany pogląd można uzasadnić i uzasadnienie to broni się w polemikach oraz przed krytyką i nie ma w nim błędów merytorycznych (a więc broni się tak, jak muszą się obronić teorie naukowe, choć ścisłość nie musi być aż tak duża) to jest on racjonalny.

   Świetnie, cały czas więc czekam, aż poda mi Pan granicę między płodem a "człowiekiem".
To przecież Pan pisze zarówno:
Cytat:
Tyl­ko dwie rzeczy są nies­kończo­ne: wszechświat oraz ludzka głupo­ta, choć nie jes­tem pe­wien co do tej pierwszej. /Albert Einstein/
Mnie głupota przeraża, a wiedza naukowa zupełnie nie.
Tkankanie jest człowiekiem, a płód nie jest dzieckiem.


Jak i:

Cytat:
W przypadku aborcji mówimy o zarodku lub wczesnym płodzie: [color=navy]Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką. Nie jest nią jajo i nie jest plemnik. Czy wystarczy ich spotkanie - zapłodnienie. Jedna komórka o średnicy jednej setnej milimetra zawierająca chromosomy ojca i matki. 46 chromosomów stanowiących 23 pary z zawartym w nich szyfrem, według którego, kroczek po kroczku, zostaniemy zbudowani. Dopiero po 30 godzinach zygota dzieli się na dwie komórki. Szóstego dnia już jako kilkaset komórek nazywanych blastocystą dociera do macicy, aby po około dwu tygodniach zagnieździć się w jej ścianie. Od tego momentu nazywana zarodkiem rozwija się dalej, tak by po dwu miesiącach osiągnąć punkt, od którego zaczyna nazywać się płodem. Rozwijać się będzie pod tą nazwą jeszcze przez ponad 200 dni - do chwili, kiedy przyjdzie na świat dziecko.


   Więc jakim cudem uznaje Pan autorytatywnie, że "płód to nie człowiek", skoro jednocześnie przyznaje Pan, że "Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką." ??? Od kilku postów proszę Pana o UZASADNIENIE, Pańskich wypowiedzi a Pan zamiast pisać na temat, próbuje mnie wyprowadzić z równowagi mniej, lub bardziej zawoalowanymi obelgami...

Cytat:
>Cała Biblia jest wymysłem różnych chłopów.
>>   Ale ma Pan dowody?
>Ewidentny nikt tak opisany:
>Bogom monoteistycznym - nawet wtedy, a może wręcz szczególnie wtedy, gdy są trynitarni (troiści - od Trinitas = Trójca św.) przypisuje się transcendencję (zewnętrzność, istnienie poza zasięgiem naszego doświadczenia i poznawalności), immanencję (wewnętrzność, pozostawanie w świecie dostępnemu naszemu poznaniu) omniprezencję (wszechobecność), immortalizm (nieśmiertelność) omnipotencję (wszechpotężność), omnisciencję (wszechwiedzę) omnibenewolencję (wszechmiłosierność).
>Gdy wszystkie powyższe atrybuty będziemy przypisywać jednej postaci, niektóre z nich staną się wzajemnie lub wewnętrznie sprzeczne, ale tu nie obowiązują znane nam prawa logiki i według niektórych religii Bóg może być np. jednocześnie transcendentny i immanentny, omnibenewoletny i zgadzać się na istnienie zła.


   Przecież przedstawia Pan definicję Boga, z którą żaden szanujący się apologeta chrześcijaństwa się nie zgodzi! Wymyśla Pan sobie definicję Boga, której chrześcijanie NIE PRZEDSTAWIAJĄ i tę obala! Cóż za błyskotliwość... Już Tomasz z Akwinu twierdził, że Bóg jest co prawda "wszechmogący" ALE W RAMACH LOGIKI! Jeżeli chodzi o "trójcę", to chętnie podyskutuję, wszak cały zastęp Watykańskich "naukowców" ma do dyspozycji to samo co Pan i ja, czyli Biblię, nic poza tym. Więc gdzie w tej książce jest mowa o "troistości" ?

Cytat:
przypisuje się transcendencję (zewnętrzność, istnienie poza zasięgiem naszego doświadczenia i poznawalności), immanencję (wewnętrzność, pozostawanie w świecie dostępnemu naszemu poznaniu)


    Polecam chociażby : "Alvin Platinga, "Where the Conflict Really Lies: Science, Religion, and Naturalism", 2011 Rozdz. 3. W nawiązaniu do odkryć mechaniki kwantowej, Bogu wystarczy "zdecydować" które ze zdarzeń w "fali prawdopodobieństwa" wynikającej z równania Schroedingera ma wystąpić aby dokonać wszelkich cudów opisanych w Biblii. Tak jak teoretycznie możliwe jest, że w wyniku ruchów Browna, przy otwartym oknie cały tlen "wywędruje" na zewnątrz pomieszczenia i się udusimy, tak Bóg może decydować o rzeczywistości nie będąc jej częścią, tak jak programista przedstawiający świat gry w każdym momencie może zmienić jej zawartość i ma wgląd na to "co się dzieje", jednocześnie nie będąc jej częścią...

Cytat:
>Gdy wszystkie powyższe atrybuty będziemy przypisywać jednej postaci, niektóre z nich staną się wzajemnie lub wewnętrznie sprzeczne, ale tu nie obowiązują znane nam prawa logiki i według niektórych religii Bóg może być np. jednocześnie transcendentny i immanentny, omnibenewoletny i zgadzać się na istnienie zła.[/color]


   Bóg wszechmiłosierny, jest jednocześnie definiowany jako sprawiedliwy, więc MUSI zgadzać się na wolny wybór człowieka ( w tym wybór chęci poznania zła, chorób, śmierci, przypadków losowych poprzez zjedzenie owocu z drzewa wiadomości) , bo jeśli użyłby swej "wszechmocy", przestałby być sprawiedliwy... Więc gdzie te sprzeczności???

C.D.N.


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
27-11-2012 15:32 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
>   Toć to Pańskie autorytety.. Może ich Pan mieć miliony. Dla mnie istnieją autorytety w matematyce. W filozofii, "każdy sobie rzepkę skrobie". Jeśli Pan się czymś zachwyca, to Pańska sprawa...
Racjonaliści - proszę Szanownego Pana - to już tak mają, iż więcej czytają (ze zrozumieniem) niż piszą. Sądzi Pan, że zrozumiał Pan moją wypowiedź, gdy ja mocno w to wątpię.
No bo co to za autorytet - wszystkie mądre myśli przeróżnych ludzi jakie udało mi się krytycznie przyswoić?

>   Świetnie, cały czas więc czekam, aż poda mi Pan granicę między płodem a "człowiekiem".
A ja - i nie tylko ja - powtarzamy Szanownemu Panu to już wielokrotnie, że dla nauki taka granica nie istnieje, a nawet więcej wyznaczanie takiej granicy - z punktu widzenia nauki - jest nikomu nie potrzebną bzdurą. Mamy w miarę zdefiniowany płód i w miarę zdefiniowanego człowieka. Wiemy, że każde istnienie jest procesem rozciągniętym w czasie i umownie podzieliśmy go na etapy. Wiem, że Pan się domaga pokazania momentu kiedy młodzian staje się starcem, ale nauce wystarcza rozróżnianie młodego człowieka od starca i momentami się nie zajmuje. Jako tako wiemy czym jest zdrowie psychiczne i czym jest psychoza, ale nikt nie określa, a nawet nikt nie chce określić momentu, gdy zachowanie człowieka nie wynika z jego wrodzonej głupoty, a zaczyna się choroba.

>Tkankanie jest człowiekiem,
Przywiązuję dużą wagę do słów i precyzji swoich wypowiedzi. Nigdy nie mogłem powiedzieć, że "Tkankanie jest człowiekiem", gdyż nie wiem co to znaczy "tkankanie"?

>   Więc jakim cudem uznaje Pan autorytatywnie, że "płód to nie człowiek", skoro jednocześnie przyznaje Pan, że "Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką." ???
Gdyż momenty to są konieczne tylko na filmach "z momentami" i w głowach ograniczonych intelektualnie fideistów. Wiele osób to Panu powtarza, że nam wystarcza rozróżnienie pomiędzy płodem, a dzieckiem. Następnie proszę mi konkretnie podać cytat, gdzie napisałem "płód to nie człowiek"? To co sobie Pan wymyśla na mój temat jest mało interesujące.

>Od kilku postów proszę Pana o UZASADNIENIE, Pańskich wypowiedzi a Pan zamiast pisać na temat, próbuje mnie wyprowadzić z równowagi mniej, lub bardziej zawoalowanymi obelgami...
Jak Boga kocham. Daję Panu najświętsze słowo honoru, że powstrzymuję się z nimi jak tylko mogę. To, że dla Szanownego Pana jest coś niepojęte (na kształt Boga), to jeszcze wcale nie znaczy, że inni nie piszą konkretnie i na temat.

>   Przecież przedstawia Pan definicję Boga, z którą żaden szanujący się apologeta chrześcijaństwa się nie zgodzi!
Dobra! Ja sobie wymyślam. Przedstaw Pan swoją.

>Wymyśla Pan sobie definicję Boga, której chrześcijanie NIE PRZEDSTAWIAJĄ i tę obala!
>Cóż za błyskotliwość... Już Tomasz z Akwinu twierdził, że Bóg jest co prawda "wszechmogący" ALE W RAMACH LOGIKI!
Konkrety, konkrety - Wielce Szanowny Panie - jestem gotów założyć nowy wątek pt. "Chrześcijańska definicja Boga", a może Pan założy? Bardzo by nam się taka definicja przydała.

>Jeżeli chodzi o "trójcę", to chętnie podyskutuję, wszak cały zastęp Watykańskich "naukowców" ma do dyspozycji to samo co Pan i ja, czyli Biblię, nic poza tym. Więc gdzie w tej książce jest mowa o "troistości"?
Tam będziemy mogli i o Trójcy porozmawiać. Ja zresztą zupełnie nie znam koncepcji Pańskiego Boga, którego Pan sobie wymyślił. Znam Boga z Biblii i koncepcji chrześcijańskich, głównie katolickich.

>Więc gdzie te sprzeczności???
Tu wystarcza tylko jedna omnisciencja. Wszechwiedzący Bóg nie mógł mieć udziału w napisaniu takich bzdur jakie znajdują się w Biblii. Jeżeli nawet tego nie był Pan zdolnym zrozumieć, to o czym z Panem jeszcze rozmawiać?

Miłego dnia.

@@@
.
27-11-2012 03:56 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>>   Czyli jeśli w CZWARTYM TYGODNIU u zarodka rozwija się mózg (abcciaza.pl/rozwoj-plodu-ludzkiego) to znaczy, że to człowiek i aborcja po tym czasie (wg Pańskiej definicji) to morderstwo?
>Nie proszę Pana, a zacząłby od zrozumienia słów których się używa. Czy Pan wie - to znaczy "morderstwo"?

pl.wikipedia.org/wiki/Zabójstwo
"Zabójstwo - przestępstwo polegające na umyślnym pozbawieniu człowieka życia"

Cytat:
Ponadto wg Pańskiej informacji, to dopiero na 7. miesiąc przypada okres intensywnego rozwoju mózgu. Ja szczegóły wolę pozostawić specjalistom. Tu wystarcza mi autorytet pań: Liliac, Meretseger, czy Ani.

   To przecież Pan napisał:
Cytat:
To proste z zabójstwem mamy na pewno w przypadku dziecka, a więc po urodzeniu, ponieważ wszystko jest procesem rozszerzyliśmy ten czas aż do okresu, gdy płód ma jakąkolwiek szansę samodzielnie przeżyć, ja idę jeszcze dalej i uważam, że nie powinno dokonywać się aborcji, gdy w płodzie wykształci się mózg


   CO oznacza "wykształci" ? Jest zdolny policzyć do trzech, czy potrafi kierować oddychaniem? Kiedy (DOKŁADNIE) jest "wykształcony" ?

Cytat:
>>   Pan uważa, że pojęcie człowieczeństwa, to kwestia umowna, ja, że nie. Ot.. różnica poglądów.
>Tak, to kwestia umowna:
>www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,506302#w508349
>Ale z Panem bym się nie umawiał.

   Oczywiście, że nie, najwyraźniej wystarcza Panu, że Pan sobie "tak stwierdził" i umówił się sam ze sobą, że ma prawo "sobie zadecydować" o czyimś człowieczeństwie... Wielu już tak robiło.

Cytat:
>>Może nie powinienem ale aż mnie korci: Więc "umowę" nazistów, że Żyd to nie człowiek (czego podstawą był dorobek "nauki") powinniśmy traktować jako coś moralnie pozytywnego?
>A dlaczego Pan nie powinien?
>Przecież zgodził się Pan ze mną, iż nikt nas nie może skompromitować bardziej, niż uczynimy to sami.

   Przecież to konsekwencja Pańskiej wypowiedzi...

Cytat:
>>więc.. z czym się Pan nie zgadza?
>To proste jak konstrukcja cepa. Po prostu nie istnieje ani moment, kiedy stajemy się istotą ludzką, ani moment poczęcia. Przedzieranie się plemnika przez trzy linie obrony jaja jest też długotrwałym procesem.
>Dopiero po procesie "przedzierania" się następuje proces zapłodnienia, a nim w mieszania się genów.

   OK, JESZCZE raz, bo najwyraźniej udaje Pan, że nie rozumie...

Cytat:
Mnie głupota przeraża, a wiedza naukowa zupełnie nie.
Tkankanie jest człowiekiem, a płód nie jest dzieckiem.
Nawet wtedy, gdy względów ideologicznych taką głupotę się zadekretuje


więc skąd wniosek, że:

Cytat:
Po prostu nie istnieje ani moment, kiedy stajemy się istotą ludzką, ani moment poczęcia.


Skoro nie istnieje moment, kiedy stajemy się istotą ludzką, to jak może Pan twierdzić, że człowiek zanim się urodzi, w dajmy na to 3 miesiącu ciąży nie jest człowiekiem?
Punkt A - zapłodnienie,
Punkt B - 5 letnie dziecko (Człowiek! Nawet wg Pańskich wywodów...)
Pytam po raz któryś z kolei, OD KIEDY CZŁOWIEK. Mówi Pan, że nie da się ustalić. ALE PŁÓD TO NIE CZŁOWIEK. SKĄD PAN TO WIE?

Cytat:
>Uważa Pan, że mało się Pan tu naewangelizował?
>www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,29346
>Ja uważam, iż aż nadto.


   W jaki sposób konkretnie? Znam wielu ateistów, którzy są przeciwnikami przerywania ciąży.
Ma Pan jakieś argumenty, czy też tak szacownej personie nie są one już potrzebne.. ?

Cytat:
>>   Póki ktoś nie ma dowodów na to co mówi, to nazywam to klepaniem, tak jak Pan moje mówienie o Bogu.
>Wielce Szanowny Panie, o czym Pan mówi? O dowodach? Przecież Pana nic i nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy Pan wierzy inaczej.

   Dokładnie, pytam czy ma Pan jakieś. Pańskie inwektywy, że "dowody nic nie pomogą" a przedstawienie ich , to dwie różne sprawy...

Cytat:
>Klepie Pan tu potworne fideistyczne głupoty i uzasadnia je Pan swoją niezachwianą wiarą.

    Nie, uzasadniam je konkretnymi argumentami, które Pan zbywa, ograniczając się do obelg.
Naprawdę wydaje się Panu, że nikt nie widzi Pańskiej arogancji i braku merytorycznych argumentów?

Cytat:
My w Pańską wiarę nie wątpimy, ale proszę nas nią nie ewangelizować.

???????

pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelizacja

Cytat:
>Miłego dnia.

   Nawzajem i to szczerze !



Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
27-11-2012 16:31 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
>"Zabójstwo - przestępstwo polegające na umyślnym pozbawieniu człowieka życia"
I znowu Pan albo kręci i kłamie albo nie rozumie słów, których używa, albo klepie byle co? Użył Pan słowa "morderstwo" i o morderstwo pytałem? W odróżnieniu od Pana znam znaczenie obu terminów i nie używam słów, których znaczenia nie rozumem.
>   To przecież Pan napisał:
Bogusławski:
To proste z zabójstwem mamy na pewno w przypadku dziecka, a więc po urodzeniu, ponieważ wszystko jest procesem rozszerzyliśmy ten czas aż do okresu, gdy płód ma jakąkolwiek szansę samodzielnie przeżyć, ja idę jeszcze dalej i uważam, że nie powinno dokonywać się aborcji, gdy w płodzie wykształci się mózg

Tak i podtrzymuję każde słowo.

>   CO oznacza "wykształci" ? Jest zdolny policzyć do trzech, czy potrafi kierować oddychaniem? Kiedy (DOKŁADNIE) jest "wykształcony"?
Jak Pana taka dokładność interesuje, to proszę zająć się biologią lub medycyną. Mnie wystarczają takie ogólne opisy jakie zacytowałem i na podstawie których w cywilizowanych krajach dopuszcza się aborcję.

>   Oczywiście, że nie, najwyraźniej wystarcza Panu, że Pan sobie "tak stwierdził" i umówił się sam ze sobą, że ma prawo "sobie zadecydować" o czyimś człowieczeństwie... Wielu już tak robiło.
To jest ten poziom rozmowy z Panem. Kali obrażać to może, ale Kalego obrażać nie można. Z szacunku do intelokutora jednak powinien Pan przeczytać do kogo się on odwołuje, a ja tam odwołałem się do człowieka o innym od mojego światopoglądzie:
Nie, nie poznamy, ale ostatnio słuchałem ponad czterdziestoletniego czarnego analfabetę z Afryki - była w nim ogromna otwartość na świat i chęć jego poznania i zrozumienia. Za najważniejszy cel dla swojej wsi uważał postawienie szkoły i sprowadzenie nauczyciela, a dopiero za drugi budowę koniecznej im studni. To był prawdziwy inteligent w odróżnieniu od np. różnych polskich ćwierćinteligentów z wyższym wykształceniem.
Autorytety i dogmaty są potrzebne (a wręcz konieczne) tylko tym, którzy nie umieją lub obawiają się samodzielnego myślenia.
Ja napisałem wyżej np. tu katolicki autor rozważa powiedzenie pisarza:
"Człowieczeństwo nie jest stanem,
w którym przychodzimy na świat.
To godność, którą trzeba zdobyć."
-- Jean Bruller

Co czyni człowieka człowiekiem? Czym jest człowieczeństwo? Najkrócej można to pojęcie zdefiniować jako zespół cech odróżniających zachowania ludzi od zachowań zwierząt, jako "godność, którą trzeba zdobyć". Autor cytatu wyraźnie wskazuje, że pochodzeniem człowieczeństwa nie jest samo bycie człowiekiem - w sensie gatunkowym - jest to miano, na które trzeba sobie zasłużyć.


Pan Vancalar:

>Może nie powinienem ale aż mnie korci: Więc "umowę" nazistów, że Żyd to nie człowiek (czego podstawą był dorobek "nauki") powinniśmy traktować jako coś moralnie pozytywnego?
>A dlaczego Pan nie powinien?
>Przecież zgodził się Pan ze mną, iż nikt nas nie może skompromitować bardziej, niż uczynimy to sami.

>   Przecież to konsekwencja Pańskiej wypowiedzi...
Tak, jest zgodne z logiką - tyle że Pańską swoistą logiką. Opluwania - poprzez zrównywanie - racjonalistów z nazistami, później obłudny wrzask: Oni mnie tu obrażają!

>Skoro nie istnieje moment, kiedy stajemy się istotą ludzką, to jak może Pan twierdzić, że człowiek zanim się urodzi, w dajmy na to 3 miesiącu ciąży nie jest człowiekiem?
Nie - nauka nie zna takiego momentu, jak i "momentami" się nie posługuje. (sam to Panu powtarzam po raz kilkudziesiętny, a inni też to robili) Przecież wyraźnie napisałem. Z definicji. Człowiek ma mózg.

>Pytam po raz któryś z kolei, OD KIEDY CZŁOWIEK.
A ja powtarzam to po raz kilkudziesiętny. Człowiekiem nie stajemy się od żadnego momentu. Stawanie się człowiekiem to proces. Momentem nie jest także zapłodnienie (czy też "poczęcie" termin, którego Pan używa) - to też proces.
Myślę iż krowie na rowie już bym to wytłumaczył.

>Mówi Pan, że nie da się ustalić.
Nie, nie da się tego precyzyjnie ustalić. Nie ma zresztą takiej - z punktu widzenia nauki - potrzeby.

>ALE PŁÓD TO NIE CZŁOWIEK.
Kto, gdzie tak powiedział? Nie ponoszę odpowiedzialności za Pańskie umiejętności rozumienia, ale proszę dokładnie cytować, a nie dyskutować sam ze sobą. Słowa i zdania mają znaczenie, a ja tylko po to aby sobie głupoty popieprzyć z Panem nie rozmawiam.

>SKĄD PAN TO WIE?
Z WYKOPALISK!

>Naprawdę wydaje się Panu, że nikt nie widzi Pańskiej arogancji i braku merytorycznych argumentów?
Nawet nicki mogę przytoczyć, ale muszę Pana zmartwić, że sprawia mi frajdę irytowanie głupców. Jest tu jednak większość myślących i oceniających samodzielnie racjonalistów. Tylko dlatego tu jestem. Od mądrych ludzi można się bardzo wiele nauczyć i dzięki nim można wiele zrozumieć, ale do tego potrzebna jest dobra wola i otwarty umysł. Czego Panu szczerze życzę, ale zupełnie w taką możliwość nie wierzę.

Miłego dnia.

@@@
.
20-11-2012 09:06 
 Ocena 1 na 1
bohandas (842 punktów)
> Uważam do tego, że kwestii tak ważnej, jak życie człowieka absolutnie nie powinno się uzgadniać na "umowę". Jedyny rozpoznawalny i jednoznaczny moment w rozwoju człowieka, jaki jesteśmy w stanie ustalić, to poczęcie i dla mnie wtedy zaczyna się człowiek a jeżeli ktoś świadomie zapoczątkowany przez nie proces przerywa, zabija człowieka.

Żeby ustalić kiedy "zaczyna się człowiek", musisz wcześniej pojęcie człowieka zdefiniować.

Dlaczego to akurat życie człowieka jest "kwestią tak ważną"?
Czy gdybyś był mądrą świnią, to za kwestię szczególnie ważną uważałbyś życie świni, a głupich ludzi hodowałbyś na paszę?
22-11-2012 02:02 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)

Cytat:
>Żeby ustalić kiedy "zaczyna się człowiek", musisz wcześniej pojęcie człowieka zdefiniować.

   Więc czemu nie zabijać chorych, starych, kalekich, itd..., jeżeli definicja jest bez znaczenia?
Dla mnie człowiek to organizm o określonych genach, którego proces rozwoju zaczyna się w momencie zapłodnienia a kończy w momencie śmierci.

Cytat:
>Dlaczego to akurat życie człowieka jest "kwestią tak ważną"?
>Czy gdybyś był mądrą świnią, to za kwestię szczególnie ważną uważałbyś życie świni, a głupich ludzi hodowałbyś na paszę?

   Całkiem prawdopodobne! Jednakże jestem w takiej sytuacji a nie innej. Czy w związku z tym uważasz, że człowiek, czy świnia to wszystko jedno?


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
22-11-2012 13:32 
 Ocena 1 na 1
bohandas (842 punktów)
>   Więc czemu nie zabijać chorych, starych, kalekich, itd..., jeżeli definicja jest bez znaczenia?

A co ma piernik do wiatraka?
Innymi słowy: jaki jest związek definicji człowieka z zabijaniem kalek?

Cytat:
>Dlaczego to akurat życie człowieka jest "kwestią tak ważną"?
>Czy gdybyś był mądrą świnią, to za kwestię szczególnie ważną uważałbyś życie świni, a głupich ludzi hodowałbyś na paszę?

>   Całkiem prawdopodobne! Jednakże jestem w takiej sytuacji a nie innej. Czy w związku z tym uważasz, że człowiek, czy świnia to wszystko jedno?

Czyli sam fakt przynależności do jakiegoś gatunku wystarczy Ci żeby przedstawicieli innych gatunków uważać za gorszych, a ich życie za mniej ważne.
Tylko dlaczego to przynależność gatunkowa, a nie np. rasowa lub narodowa ma być tym wyróżnikiem?

I człowiek i świnia i dajmy na to pies, to zwierzęta - żyją, odczuwają strach, ból i przyjemność, też podobnie cierpią, gdy są zabijane.
27-11-2012 02:31 
 Ocena 2 na 2
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>>   Więc czemu nie zabijać chorych, starych, kalekich, itd..., jeżeli definicja jest bez znaczenia?
>A co ma piernik do wiatraka?
>Innymi słowy: jaki jest związek definicji człowieka z zabijaniem kalek?

   Ano taki, że jeżeli nie jesteśmy w stanie ustalić, kiedy "kończy się" płód a "zaczyna" człowiek i traktujemy to jako kwestię umowną, to przecież niewiele potrzeba aby "zdefiniować" (również umownie), że "kaleka to nie człowiek", co zresztą całkiem niedawno robiono.
pl.wikiped(*)Przymusowa_sterylizacja#Niemcy

Cytat:
>Czyli sam fakt przynależności do jakiegoś gatunku wystarczy Ci żeby przedstawicieli innych gatunków uważać za gorszych, a ich życie za mniej ważne.
>Tylko dlaczego to przynależność gatunkowa, a nie np. rasowa lub narodowa ma być tym wyróżnikiem?

   Akurat jestem przedstawicielem takiego gatunku a nie innego... Niech będzie, jestem szowinistą gatunkowym ( )

Cytat:
>I człowiek i świnia i dajmy na to pies, to zwierzęta - żyją, odczuwają strach, ból i przyjemność, też podobnie cierpią, gdy są zabijane.

   Zgadza się, niepotrzebne powodowanie cierpień zwierząt uważam również za naganne moralnie ale moim zdaniem człowiek MIMO WSZYSTKO to co innego niż zwierzę (wynika to choćby z tego, że możesz zapałać do mnie nienawiścią.. i wyrazić to publicznie, w formie pisemnej).


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
27-11-2012 06:49 
 Ocena 6 na 6
i.czaplicka (5782 punktów)
>[cytat]>>   Więc czemu nie zabijać chorych, starych, kalekich, itd..., jeżeli definicja jest bez znaczenia?
Z uporem pomijasz druga strone rachunku. Nie chcesz przyznac, nawet przed soba, ze nie uwazasz kobiet za ludzi. Mezczyzna moze zabic w obronie swojej wolnosci.
Kobieta nalezy do kogos, jak krowa do gospodarza.I ciele tez do niego nalezy.
To skutki czytania Pisma Sw. Nasiakles ta mentalnoscia.
Odpisales dzisiaj na wiele postow, tylko nie na moj. Ponawiam pytanie -czy uwazasz, ze kobieta traci prawo (tez prawo wylacznego uzytkowania) do swoich narzadow w momencie zajscia w ciaze? Czy takiego prawa jest pozbawiona z definicji?
27-11-2012 12:55 
 0 na 2
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
> Z uporem pomijasz druga strone rachunku. Nie chcesz przyznac, nawet przed soba, ze nie uwazasz kobiet za ludzi.

   Przepraszam Cię bardzo ale to oskarżenie nie dość, że jest niesprawiedliwe, to w dodatku nie mam pojęcia skąd Ci takie wnioski do głowy przychodzą.

Cytat:
Mezczyzna moze zabic w obronie swojej wolnosci.

    Nie, ja akurat jestem pacyfistą. (Mateusz 5,39)

Cytat:
>Kobieta nalezy do kogos, jak krowa do gospodarza.I ciele tez do niego nalezy.
>To skutki czytania Pisma Sw. Nasiakles ta mentalnoscia.

   Przepraszam Cię bardzo ale nigdy czegoś takiego nie sugerowałem. Odbieram to tak, jakbyś chciała powiedzieć, że nienawidzisz mężczyzn i uważasz każdego jak leci za szowinistę.

Cytat:
>Odpisales dzisiaj na wiele postow, tylko nie na moj.

   Zdaje się, że jest gdzieś w oślej ławce,

Mod:
Kłamiesz. Po prostu nie odpisałeś czaplickiej.


Cytat:
Ponawiam pytanie -czy uwazasz, ze kobieta traci prawo (tez prawo wylacznego uzytkowania) do swoich narzadow w momencie zajscia w ciaze? Czy takiego prawa jest pozbawiona z definicji?

   Prawo ? Nie, tak mężczyzna nie traci "prawa" do bzykania na prawo i lewo w miesiąc po ślubie i każde z rodziców nie traci "prawa" do pójścia na imprezę, chociaż w łóżeczku płacze głodne dziecko. Po raz kolejny powtórzę, że nie chcę rozmawiać o kwestiach prawnych a moralnych. Bycie w ciąży jaki wzięcie ślubu to zobowiązanie i poświęcenie. Oprócz ludzi, dla których "dziecko to pasożyt i obca tkanka", większość zmienia swoje postępowanie w stosunku do własnego ciała, kiedy ma pojawić się dziecko. Matki przestają pić i palić starają się zdrowiej odżywiać, przecież nie ze względu na siebie! Ojcowie wykonują za nie większość czynności, biegają do sklepu po "zachcianki" i wożą po lekarzach. Każde z nich traci przy tym przywilej "wyłącznego użytkowania swoich narządów". Masz oczywiście prawo myśleć inaczej! Dodatkowo oprócz nielicznych przypadków przestępstwa, ciąża pojawia się w wyniku świadomej decyzji dwojga ludzi, żeby pójść razem do łóżka... Prawie każdy nastolatek wie, że konsekwencją KAŻDEGO stosunku może być ciąża i konieczność "użyczenia" swojego ciała innemu człowiekowi na 9 miesięcy.

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

27-11-2012 14:29 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>Prawie każdy nastolatek wie, że konsekwencją KAŻDEGO stosunku może być ciąża
Nie wiem, czy nastolatek wie, że to jest możliwe tylko przez kilka dni w miesiącu...
01-12-2012 16:18 
 Ocena 3 na 3
i.czaplicka (5782 punktów)

>   Przepraszam Cię bardzo ale to oskarżenie nie dość, że jest niesprawiedliwe, to w dodatku nie mam pojęcia skąd Ci takie wnioski do głowy przychodzą.
Porownujesz aborcje do zabicia czlowieka nieprzytomnego, czy spiacego. A przeciez taki czlowiek nie narusza czyjejs wolnosci. Ty wolnosci kobiety nawet nie bierzesz pod uwage.
W najlepszym wypadku zrownujesz kobiete z aparatura podtrzymujaca zycie.
> Bycie w ciąży jaki wzięcie ślubu to zobowiązanie i poświęcenie.
Wlasnie. Dlatego powinno byc dobrowolne. A nie przymus prawny.
Od kilku lat przebywam poza krajem. Jestem szczesciara, pracuje na warunkach dunskich. Ale znam srodowisko ludzi, pracujacych za posrednictwem firm. W roznych krajach. Praca niby legalna, ale z naruszeniem licznych przepisow. Albo calkowicie na czarno. Wiec firma nie chce kontaktow z policja. Ludzie bez znajomosci jezykow, sami tez boja sie miejscowej wladzy. Nieraz nieprawdopodobnie stloczeni w mieszkaniach. Dokwaterowanie mezczyzny do pokoju kobiety na porzadku dziennym.
Przemoc w grupach ogromna.
Zwrocila sie do mnie dziewczyna po porade, ze wzgledu na moje wyksztalcenie, oczywiscie odeslalam do lekarza. Pracowala w grupie Litwinow, musiala do jednego z nich nalezec. Litwini solidarnie jej bronili - przed Polakami, dla ktorych byla zdrajczynia. Dziewczyna zaszla w ciaze, co oznaczalo utrate pracy. Bo pracowala jako temporary worker. Skonczylo sie poronieniem, mysle ze sprowokowanym.
Znam przypadek mezczyzny pobitego przez grupe. W takich wypadkach jest nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania. Co rowna sie powrotowi do kraju-czlowieka, ktory zarabial nieco powyzej 2 tys, zlotych nie stac na wynajecie czegos chocby na pare dni. Oczywiscie firma wywalila pobitego, bo nie oplacalo sie zwolnic kilkunastu winnych.
O dziewczynach zbierajacych truskawki w Hiszpanii pewno slyszales. Bylo o tym glosno.
Ludzie jada do takiej pracy za pozyczone pieniadze. Na przejazd busem i dotrwanie do pierwszej wyplaty. I czego by na miejscu nie zastali, wrocic nie moga.
Oczywiscie, nie zawsze przemoc przyjmuje postac gwaltu, i rzadko (tak jak w Hiszpanii) dopuszcza sie jej pracdawca. Po prostu na takich mieszkaniach dochodzi do roznych rzeczy. Firmy chca miec spokoj, a najlatwiej go uzyskac, wywalajac osobe, ktora "szumuje". Czyli np, chce cos zglosic na policje.
Jeszcze jeden przypadek- ktos odwozil rano dziewczyne na szklarnie. Byl pijany, rozbil samochod. Dziewczyna cala posiniaczona, chyba zlamane zebro. Nie wyslali do lekarza, choc do podstawowych swiadczen ma sie prawo nawet bedac turystycznie. Firma sie bala dochodzenia w sprawie wypadku. A ludzie pracowali na tzw. polskich warunkach ponad rok. W Danii wolno dla zagranicznego pracodawcy pracowac do 183 dni. O czym pracownikow nie poinformowano.
Dziewczyna poprosila mnie o pomoc - obejrzalam, dalam jakies tabletki, chcialam zawiezc do szpitala. Nie chciala, za bardzo sie bala.
Pisze o tym, zeby Ci uswiadomic, ze kobieta w niechcianej ciazy to niekoniecznie lekkomyslna panienka. Przemoc, takze seksualna, nadal jest bardzo czesta.
27-11-2012 09:55 
 Ocena 1 na 1
bohandas (842 punktów)
>   Ano taki, że jeżeli nie jesteśmy w stanie ustalić, kiedy "kończy się" płód a "zaczyna" człowiek i traktujemy to jako kwestię umowną, to przecież niewiele potrzeba aby "zdefiniować" (również umownie), że "kaleka to nie człowiek", co zresztą całkiem niedawno robiono.
>pl.wikiped(*)Przymusowa_sterylizacja#Niemcy

Traktowanie osób kalekich, to nie kwestia definicji kaleki tylko zwyczajnej przyzwoitości.

>   Akurat jestem przedstawicielem takiego gatunku a nie innego... Niech będzie, jestem szowinistą gatunkowym ( )

Jesteś też przedstawicielem jakiejś rasy, jakiejś narodowości i np. płci, więc...

>   Zgadza się, niepotrzebne powodowanie cierpień zwierząt uważam również za naganne moralnie ale moim zdaniem człowiek MIMO WSZYSTKO to co innego niż zwierzę (wynika to choćby z tego, że możesz zapałać do mnie nienawiścią.. i wyrazić to publicznie, w formie pisemnej).

Są ludzie, którzy nie mogą zapałać nienawiścią ani wyrazić tego publicznie w formie pisemnej, więc to żadna różnica.
18-11-2012 04:39 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
>.. nacięcie brzucha skalpelem czyni go człowiekiem?
Może przecięcie pępowiny (i jej podwiązanie)?
No bo przecież wszyscy ludzie (z wyjątkiem Adama i Ewy) mają pępki.
18-11-2012 13:31 
 Ocena 18 na 18
liliac (147340 punktów)
>   Wg Twojej definicji, trzy minuty przed moim narodzeniem nie byłem jeszcze człowiekiem, więc zabicie mnie (czy Ciebie) nie byłoby niczym złym... Przepraszam Cię ale trochę przeraża mnie Twój światopogląd...

To jest problem związany z kurczowym trzymaniem się sztucznie ustalonych definicji. Niewątpliwie przez cały czas mówimy o zarodku/płodzie będącym stadium rozwojowym H. sapiens. Nie jest jednak prawdziwą teza o przyznawaniu mu praw podobnych do praw dziecka czy dorosłego czy statusu osoby. Nawet nasza restrykcyjna ustawa antyaborcyjna nie przewiduje kary za nielegalną aborcję porównywalnej do kary za morderstwo. Nie ma poważnych międzynarodowych konferencji zajmujących się problemem naturalnej utraty zarodków na wczesnych etapach rozwoju embrionalnego, a przecież liczba "ofiar" jest horrendalna. Klasyczna kwestia okołotematyczna - w przypadku pożaru w klinice zajmującej się zapłodnienieniami in vitro zajmiesz się w pierwszej kolejności ratowaniem lodówki z embrionami (oczywiście - trochę upraszczam - to zazwyczaj nie jest łatwo "wynaszalny" sprzęt) czy jednak laborantką, która obok tej lodówki zemdlała?

Dla mnie granicą dopuszczalności aborcji jest moment, w którym możliwe jest przeżycie organizmu poza macicą (poza ciałem żywicielki) - jestem świadoma, że granica ta jest płynna i nie uważam tego za wadę. Po prostu - zamiast późnej aborcji - cesarskie cięcie. Jestem skłonna - ze względów humanitarnych (jako alternatywa - odpowiednia obstawa anestezjologiczna) i w ramach kompromisu rozważać opcję dopuszczalnośc aborcji do momentu, w którym nauka umiejscawia realną zdolność płodu do odczuwania bólu - czyli ok. 20 tygodnia. Nie uważam natomiast, by ciąża była wystarczającym powodem, by odbierać kobiecie prawo do dysponowania swoim ciałem i zmuszać ją do znoszenia wewnątrz swojego organizmu niechcianego gościa. To trochę jak w dylemacie skrzypka - masz prawo podziwiać obywatela, który zgodzi się poświęcić swoje 9 miesięcy, masz nawet prawo go do tego namawiać, ale czy masz prawo go zmuszać? Przy czym - w przeciwieństwie do sytuacji ze skrzypkiem - ciąża nie jest stanem obojętnym dla zdrowia. Statystycznie na rzecz patrząc - aborcja jest dla zdrowia bezpieczniejsza niż donoszenie ciąży.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny")
19-11-2012 16:56 
 Ocena 3 na 3
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Statystycznie na rzecz patrząc - aborcja jest dla zdrowia bezpieczniejsza niż donoszenie ciąży.
Ten fakt wart jest spopularyzowania, bo chyba nawet same kobiety nieczęsto biorą pod uwagę, że idzie też o ich życie.
19-11-2012 08:56 
 Ocena 2 na 2
bohandas (842 punktów)
>   Problem z aborcją jest taki, że nie potrafimy jednoznacznie ustalić, w której sekundzie od zapłodnienia zlepek komórek staje się człowiekiem.

Jakie ma w ogóle znaczenie kiedy zlepek komórek "staje się człowiekiem"? Przecież to wyłącznie kwestia przyjętej definicji człowieka.
19-11-2012 13:33 
 Ocena 2 na 2
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>>   Problem z aborcją jest taki, że nie potrafimy jednoznacznie ustalić, w której sekundzie od zapłodnienia zlepek komórek staje się człowiekiem.
>Jakie ma w ogóle znaczenie kiedy zlepek komórek "staje się człowiekiem"? Przecież to wyłącznie kwestia przyjętej definicji człowieka.


   Dla jednych ma, dla innych to bez znaczenia. Jednym wszystko jedno, czy zabijają człowieka, inni się tym przejmują...
Jakbyśmy mieli jednakowe zdanie, to nie byłoby dyskusji...

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
19-11-2012 15:24 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>   Dla jednych ma, dla innych to bez znaczenia. Jednym wszystko jedno, czy zabijają człowieka, inni się tym przejmują...

Więc niech ci, dla których to ma znaczenie i zarodek jest człowiekiem bronią SWOICH zarodków. A ci dla których jest niczym więcej niż niepożądaną konsekwencją upojnej nocy niech sobie robią z nimi co chcą.
22-11-2012 01:17 
 Ocena-1 na 3
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>>   Dla jednych ma, dla innych to bez znaczenia. Jednym wszystko jedno, czy zabijają człowieka, inni się tym przejmują...
>Więc niech ci, dla których to ma znaczenie i zarodek jest człowiekiem bronią SWOICH zarodków. A ci dla których jest niczym więcej niż niepożądaną konsekwencją upojnej nocy niech sobie robią z nimi co chcą.

    A ja się nawet zgadzam... ale.. do jakiego momentu ? Bądźmy konsekwentni! Jeżeli komuś się ta "konsekwencja upojnej nocy" znudzi, to może niech ma prawo się jej "pozbyć" w dowolnym momencie? A niechby w wieku 60 lat?

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
19-11-2012 16:26 
 Ocena 6 na 6
bohandas (842 punktów)
>   Dla jednych ma, dla innych to bez znaczenia. Jednym wszystko jedno, czy zabijają człowieka, inni się tym przejmują...
>Jakbyśmy mieli jednakowe zdanie, to nie byłoby dyskusji...

Ponieważ to kwestia definicji, a definicje mogą być różne, więc dyskusja nie bardzo ma sens.
Przy takim postawieniu problemu (człowiek vs nie-człowiek) nie dojdzie się do jakiegokolwiek porozumienia ponieważ strony zwyczajnie posługują się innymi definicjami.

I nawet gdyby zgodzić się, że zlepek kilku komórek to już jest człowiek, to i tak zrównywanie kobiety i pozbawionego świadomości zlepku komórek jest pozbawione sensu, chyba że chodzi o dalekowzroczne działania mające na celu zapewnienie sobie cudzym kosztem wygodnej chmurki w niebie. I to może mieć sens, bo wydaje mi się, że wyznawcy myślą wyłącznie o sobie i swojej niebieskiej perspektywie pełnej hurys lub aniołów (wedle orienatcji jawnej bądź skrywanej).

Do nieba choćby po trupach.
Do hurys i aniołów.
22-11-2012 01:28 
 Ocena 1 na 3
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>Ponieważ to kwestia definicji, a definicje mogą być różne, więc dyskusja nie bardzo ma sens.

    To po co odpisujesz???

Cytat:
>I nawet gdyby zgodzić się, że zlepek kilku komórek to już jest człowiek, to i tak zrównywanie kobiety i pozbawionego świadomości zlepku komórek jest pozbawione sensu, chyba że chodzi o dalekowzroczne działania mające na celu zapewnienie sobie cudzym kosztem wygodnej chmurki w niebie.

   A tu akurat masz rację, dla każdego, kto wierzy, że "tam nic nie ma", dyskusja nad życiem i cierpieniem kogokolwiek innego niż "JA" nie ma racjonalnego sensu.

Cytat:
I to może mieć sens, bo wydaje mi się, że wyznawcy myślą wyłącznie o sobie i swojej niebieskiej perspektywie pełnej hurys lub aniołów (wedle orienatcji jawnej bądź skrywanej).
>Do nieba choćby po trupach.
>Do hurys i aniołów.


   Proszę Cię Chcesz mnie obrazić, czy o co Ci chodzi ? ) Ani słówkiem nie wspomniałem o kwestiach religijnych.


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
22-11-2012 13:54 
 Ocena 2 na 2
bohandas (842 punktów)
>    To po co odpisujesz???

Właśnie po to żeby zauważyć, że to bez sensu.

>   A tu akurat masz rację, dla każdego, kto wierzy, że "tam nic nie ma", dyskusja nad życiem i cierpieniem kogokolwiek innego niż "JA" nie ma racjonalnego sensu.

To kwestia empatii i zwyczajnej przyzwoitości, a nie jakiejś wiary, że "coś tam jest lub nie".

>   Proszę Cię Chcesz mnie obrazić, czy o co Ci chodzi ? ) Ani słówkiem nie wspomniałem o kwestiach religijnych.

Nie zamierzałem Ciebie obrażać, jeśli czujesz się obrażony, to przepraszam.
To tylko moje, niekoniecznie w 100% trafne spostrzeżenie, że ludzie walczący o prawa zapłodnionej komórki do zycia robią to bardziej ze względów ideologicznych niż przez wzgląd na te komórki, bo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie postawi znaku równości między zapłodnioną komórką a osobą matki, przynajmniej w moim pojmowaniu "zdrowych zmysłów".
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>>   A tu akurat masz rację, dla każdego, kto wierzy, że "tam nic nie ma", dyskusja nad życiem i cierpieniem kogokolwiek innego niż "JA" nie ma racjonalnego sensu.
>To kwestia empatii i zwyczajnej przyzwoitości, a nie jakiejś wiary, że "coś tam jest lub nie".

   Najwyraźniej inaczej pojmujemy empatię... Moje zrozumienie położenia człowieka, który "cudem" uniknął aborcji i dzięki lenistwu/braku/środków/obowiązującemu prawu żyje chociaż ktoś stwierdził, że jest "płodem"; nakazuje mi uznawać przerywanie procesu jakim jest życie w każdym momencie jako morderstwo...

Cytat:
>To tylko moje, niekoniecznie w 100% trafne spostrzeżenie, że ludzie walczący o prawa zapłodnionej komórki do zycia robią to bardziej ze względów ideologicznych niż przez wzgląd na te komórki, bo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie postawi znaku równości między zapłodnioną komórką a osobą matki, przynajmniej w moim pojmowaniu "zdrowych zmysłów".


   Tak właściwie, "ideologicznie", to Bóg powiedział tylko : "Nie zabijaj". Nic tam nie było o "miesiącach ciąży" ani takich tam Zrozum, że jest spora różnica między tym, co mówią różni , poubierani w czarne czy tam purpurowe szaty kolesie, których "metoda na ochronę życia" jest sposobem na utrzymanie "status quo" a tym co ja prywatnie myślę na temat aborcji...
   To oczywiste również, że nie da się postawić znaku równości między płodem a matką ani między mną a Tobą. Każdy jest inny. Problem jest tylko jeden: Jeżeli dla Ciebie płód na wczesnym etapie rozwoju NIE POWINIEN mieć takich samych praw, jak już urodzony człowiek, to OD KTÓREGO MOMENTU powinien? Jak chcesz to ustalić ?


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
27-11-2012 09:23 
 Ocena 4 na 4
bohandas (842 punktów)
>   Najwyraźniej inaczej pojmujemy empatię... Moje zrozumienie położenia człowieka, który "cudem" uniknął aborcji i dzięki lenistwu/braku/środków/obowiązującemu prawu żyje chociaż ktoś stwierdził, że jest "płodem"; nakazuje mi uznawać przerywanie procesu jakim jest życie w każdym momencie jako morderstwo...

Idąc tym tokiem rozumowania i mając na uwadze ilość zapłodnionych komórek, którym nie udaje się zagnieżdżenie oraz samoistne poronienia można uznać, że każdy z żyjących "cudem uniknął aborcji".
No cóż, sam Bóg tworząc człowieka nie bardzo się losem zapłodnionej komórki przejął.

>   Tak właściwie, "ideologicznie", to Bóg powiedział tylko : "Nie zabijaj". Nic tam nie było o "miesiącach ciąży" ani takich tam Zrozum, że jest spora różnica między tym, co mówią różni , poubierani w czarne czy tam purpurowe szaty kolesie, których "metoda na ochronę życia" jest sposobem na utrzymanie "status quo" a tym co ja prywatnie myślę na temat aborcji...
>   To oczywiste również, że nie da się postawić znaku równości między płodem a matką ani między mną a Tobą. Każdy jest inny. Problem jest tylko jeden: Jeżeli dla Ciebie płód na wczesnym etapie rozwoju NIE POWINIEN mieć takich samych praw, jak już urodzony człowiek, to OD KTÓREGO MOMENTU powinien? Jak chcesz to ustalić ?

Dla ścisłości: to człowiek powiedział, że Bóg coś powiedział.
27-11-2012 13:08 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>Idąc tym tokiem rozumowania i mając na uwadze ilość zapłodnionych komórek, którym nie udaje się zagnieżdżenie oraz samoistne poronienia można uznać, że każdy z żyjących "cudem uniknął aborcji".
>No cóż, sam Bóg tworząc człowieka nie bardzo się losem zapłodnionej komórki przejął.

   Możliwe ale co innego, jeżeli TY przerywasz czyjeś życie a co innego, jeśli wystąpi to z powodów od Ciebie niezależnych.

Cytat:
>Dla ścisłości: to człowiek powiedział, że Bóg coś powiedział.

Zgadza się. Różnica między nami jest taka, że moim zdaniem, ten "człowiek" mówił prawdę (akurat w tym przypadku).

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
27-11-2012 14:21 
 Ocena 4 na 4
bohandas (842 punktów)
>   Możliwe ale co innego, jeżeli TY przerywasz czyjeś życie a co innego, jeśli wystąpi to z powodów od Ciebie niezależnych.

Skoro sam Bóg w dziele stworzenia z taką nonszalancją potraktował zapłodnione komórki jajowe, to być może chciał nam coś przez to powiedzieć...

>Zgadza się. Różnica między nami jest taka, że moim zdaniem, ten "człowiek" mówił prawdę (akurat w tym przypadku).

Bogów w dziejach ludzkości było co niemiara, ludzi którzy utrzymywali, że ich ludzkie słowa to "słowo boże" jeszcze więcej...
27-11-2012 09:47 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>Bóg powiedział tylko : "Nie zabijaj".
A skąd wiadomo, bo nie powiedział, że miał na myśli tylko ludzi? A nie komary na przykład?
27-11-2012 15:13 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>>Bóg powiedział tylko : "Nie zabijaj".
>A skąd wiadomo, bo nie powiedział, że miał na myśli tylko ludzi? A nie komary na przykład?

A nie aby o bakterie?
Nie można przecież tego wykluczyć


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny")
27-11-2012 15:57 
 Ocena 5 na 5
-jad- (18783 punktów)
>A skąd wiadomo, bo nie powiedział, że miał na myśli tylko ludzi?

Obstawiam, że tylko żydów.
19-11-2012 17:01 
 Ocena 1 na 1
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Jednym wszystko jedno, czy zabijają człowieka, inni się tym przejmują...
Zabitym też wszystko jedno.
19-11-2012 11:12 
 Ocena 11 na 11
Meretseger (61860 punktów)
>Cytat:
>Człowiekiem jest się od narodzin do śmierci. W wypadku takiej definicji powiedz mi jak aborcja może być zabójstwem człowieka?

>    A jeśli człowiek się urodzi w 7 miesiącu (wcześniak)? To człowiek, czy nie?
>Jeśli ktoś urodzi się przez cesarskie cięcie (inaczej doszło by do poronienia), to człowiek,czy nie?
Jak się urodzi, to człowiek. Bez względu na to, jak i kiedy się urodził.
>Powiedzmy, że 13 lipca o 18:00 lekarze decydują się na cesarskie cięcie w 8 miesiącu ciąży i zamierzają przeprowadzić ten zabieg o 18:30. Wg Twojej definicji, o 18:10 człowiek jeszcze się nie narodził, więc to, co znajduje się w brzuchu ciężarnej, to... Nie człowiek ?
To się nazywa "płód".
>Więc to nacięcie brzucha skalpelem czyni go człowiekiem?
Prawnie - jak najbardziej.
>Jeżeli ktoś dokonałby aborcji w 7 miesiącu, to wszystko jest OK?
W 7 miesiącu to już przeważnie płód ma szanse na przetrwanie poza organizmem kobiety i nie dokonuje się klasycznej aborcji. Jeśli dalsza ciąża zagraża życiu bądź zdrowiu kobiety, wykonuje się zazwyczaj "awaryjne" cesarskie cięcie i przed chwilą płód, a obecnie dziecko umieszcza się w inkubatorze.
>Czy w takim razie mogłaby mnie zabić gdyby nie spodobał się jej np. kolor moich włosów?
Proszę Cię, bądź mądrzejszy...
19-11-2012 16:48 
 Ocena 1 na 3
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Proszę Cię, bądź mądrzejszy...
Proszę Cię, przecież jest mądrzejszy.
22-11-2012 00:12 
 Ocena 1 na 3
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>Jak się urodzi, to człowiek. Bez względu na to, jak i kiedy się urodził.
>>Powiedzmy, że 13 lipca o 18:00 lekarze decydują się na cesarskie cięcie w 8 miesiącu ciąży i zamierzają przeprowadzić ten zabieg o 18:30. Wg Twojej definicji, o 18:10 człowiek jeszcze się nie narodził, więc to, co znajduje się w brzuchu ciężarnej, to... Nie człowiek ?
>To się nazywa "płód".

   Więc "płód" minutę przed narodzeniem, to nie człowiek?

Cytat:
>>Więc to nacięcie brzucha skalpelem czyni go człowiekiem?
>Prawnie - jak najbardziej.

   No ale tak po ludzku, to człowiek, czy nie? Czy też po prostu prawo decyduje o człowieczeństwie i koniec. Jeżeli tak, to chciałbym wspomnieć Ustawy Norymberskie...

Cytat:
>>Jeżeli ktoś dokonałby aborcji w 7 miesiącu, to wszystko jest OK?
>W 7 miesiącu to już przeważnie płód ma szanse na przetrwanie poza organizmem kobiety i nie dokonuje się klasycznej aborcji. Jeśli dalsza ciąża zagraża życiu bądź zdrowiu kobiety, wykonuje się zazwyczaj "awaryjne" cesarskie cięcie i przed chwilą płód, a obecnie dziecko umieszcza się w inkubatorze.

   Przeważnie.. Daje tyle możliwości... pl.wikiped(*)5.81amanie_praw_cz.C5.82owieka

Cytat:
>>Czy w takim razie mogłaby mnie zabić gdyby nie spodobał się jej np. kolor moich włosów?
>Proszę Cię, bądź mądrzejszy...

   Dlaczegóż to...? Ponieważ spotykam się z argumentami, że "płód to nie człowiek" a jednocześnie słyszę, że "nie da się ustalić "początku" człowieczeństwa bo życie to proces, to pytam grzecznie, kiedy człowiek staje się człowiekiem. Jeżeli nie wiadomo, to to kwestia czysto umowna... Więc czemu nie można się "umówić", że 40latek to też płód?


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
22-11-2012 07:07 
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)

>słyszę, że "nie da się ustalić "początku" człowieczeństwa bo życie to proces, to pytam grzecznie, kiedy człowiek staje się człowiekiem.
W jakim aspekcie? Biologicznym, społecznym, prawnym?
>Więc czemu nie można się "umówić", że 40latek to też płód?
Ponieważ gatunek Homo sapiens sapiens posiada, stosownie do nazwy, odrobinę rozumu i odpowiednie rzeczy daje słowo.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>>słyszę, że "nie da się ustalić "początku" człowieczeństwa bo życie to proces, to pytam grzecznie, kiedy człowiek staje się człowiekiem.
>W jakim aspekcie? Biologicznym, społecznym, prawnym?
Ja przyjąłbym, że chodzi o ten aspekt, w którym życie zdefiniowano jako proces. Chyba, że zaszła pomyłka, bo w ogóle nie definiowano życia w taki sposób.

>>Więc czemu nie można się "umówić", że 40latek to też płód?
>Ponieważ gatunek Homo sapiens sapiens posiada, stosownie do nazwy, odrobinę rozumu i odpowiednie rzeczy daje słowo.
Rozumiem więc, że słowo płód "nie jest odpowiednim określeniem czterdziestolatka", a homo sapiens, który to głosi posiada odrobinę rozumu by uzasadnić dlaczego.
22-11-2012 14:02 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Rozumiem więc, że słowo płód "nie jest odpowiednim określeniem czterdziestolatka", a homo sapiens, który to głosi posiada odrobinę rozumu by uzasadnić dlaczego.
A widziałeś kiedyś czterdziestolatka przebywającego w macicy?
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>A widziałeś kiedyś czterdziestolatka przebywającego w macicy?
Czemu pytasz?
22-11-2012 14:17 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>>A widziałeś kiedyś czterdziestolatka przebywającego w macicy?
>Czemu pytasz?
Żeby wytłumaczyć, dlaczego czterdziestolatek nie może być nazywany "płodem".
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>>>A widziałeś kiedyś czterdziestolatka przebywającego w macicy?
>>Czemu pytasz?
>Żeby wytłumaczyć, dlaczego czterdziestolatek nie może być nazywany "płodem".
Twierdziłaś to przed moim włączeniem się w dyskusję, czyżby bezpodstawnie?
22-11-2012 07:34 
 Ocena 10 na 10
Elka I Ponura (7473 punktów)
>   Więc "płód" minutę przed narodzeniem, to nie człowiek?

Wiesz co, to wygląda trochę tak, żeby ci było łatwiej: w środku kobiety tworzą się różne rzeczy - raz to jest rak, raz polip, raz zaśniad, raz płód. To są jej kawałki i zależnie od ich specjalizacji różnie je nazywamy. Wątpię, żebyś naczyniakomięśniaka gładkokomórkowego nazywał czymś innym, chociaż ma mięśnie, układ naczyniowy i nie tylko, a rosnąć może do oporu. Jak się coś da z kobiety wyjąć i będzie po tym (z jakimś minimalnym staraniem pomocowym) radzić sobie samo, to wtedy mamy człowieka. Inaczej - nie bardzo.

W związku z czym - jeśli coś jest zależne od kobiety, posiłkuje się jej układem krwionośnym etc, to ona ma prawo zdecydować, co z tym robić. Ja np mam kilka włókniaków które idę niedługo usunąć - chyba nie będziesz protestował, co?


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>w środku kobiety tworzą się różne rzeczy - raz to jest rak, raz polip, raz zaśniad, raz płód. To są jej kawałki
A czy nie jest tak, że niektóre z tych tworzących się w kobiecie rzeczy są także "swoje własne", wskutek czego jeśli tę wspólną cześć kobieta narazi na utratę zdrowia, to ta część po usamodzielnieniu się może owej kobiecie wytoczyć proces o utratę zdrowia?

>Jak się coś da z kobiety wyjąć i będzie po tym (z jakimś minimalnym staraniem pomocowym) radzić sobie samo, to wtedy mamy człowieka.
Albo np. kleszcza.

>jeśli coś jest zależne od kobiety, posiłkuje się jej układem krwionośnym etc, to ona ma prawo zdecydować, co z tym robić.
Jestem za, nawet gdyby sublokatorem był człowiek i łącznie z ewentualnym przypadkiem, gdyby żywicielem takiego sublokatora był mężczyzna.
27-11-2012 14:32 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>A czy nie jest tak, że niektóre z tych tworzących się w kobiecie rzeczy są także "swoje własne", wskutek czego jeśli tę wspólną cześć kobieta narazi na utratę zdrowia, to ta część po usamodzielnieniu się może owej kobiecie wytoczyć proces o utratę zdrowia?

Jak się któraś z moich blizn na jajnikach (żeby było bliżej tematu) usamodzielni i zacznie wysyłać pisma, to się będę zastanawiać.

Ponadto: kobieta nie ma "części wspólnych". Na szczęście. Nadal żyjemy w świecie, gdzie kobiety nie są pozbawione samostanowienia. Chociaż, prawda, z tego co czytałam ostatnio jacyś politycy twierdzili, że obowiązkowe zapładnianie to świetny pomysł. Jak dla mnie - równie świetny jak obowiązkowe dawstwo krwi, szpiku i organów. Ogólnonarodowa baza zgodności genetycznej, badania pod rygorem doprowadzenia i jedziemy. Fajnie brzmi, nie? Tak realistycznie...

>Albo np. kleszcza.

Kleszcz nie jest rosnącą tkanką kobiety. To organizm obcy. Blastula i spora część późniejszych faz rozwoju płodu to taka wypustka podłączona do naszego systemu, jak nerka czy jelito grube. Tylko niektórzy sobie wymyślili, że są inne. No i masz.

>Jestem za, nawet gdyby sublokatorem był człowiek i łącznie z ewentualnym przypadkiem, gdyby żywicielem takiego sublokatora był mężczyzna.

Huh? Musisz to rozwinąć, bo nie wiem, jak to rozumieć: płód w kobiecie odżywiany przez mężczyznę? Czyli że co?

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Kleszcz nie jest rosnącą tkanką kobiety.
Czego jednak w swojej definicji, cyt. "Jak się coś da z kobiety wyjąć i będzie po tym (z jakimś minimalnym staraniem pomocowym) radzić sobie samo, to wtedy mamy człowieka." nie zastrzegłaś.

>płód w kobiecie odżywiany przez mężczyznę?
A niby czemu w kobiecie?

Podkreśliłem uniwersalność zasady, którą Ty przedstawiłaś w formule pro femina "jeśli coś jest zależne od kobiety, posiłkuje się jej układem krwionośnym etc, to ona ma prawo zdecydować, co z tym robić." Zgadzam się że kobieta ma takie prawo i dodaję, że przysługuje ono także mężczyźnie, gdyby pasujący do opisu pasożyt zaistniał w jego ciele.
24-11-2012 03:59 
 0 na 4
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>W związku z czym - jeśli coś jest zależne od kobiety, posiłkuje się jej układem krwionośnym etc, to ona ma prawo zdecydować, co z tym robić. Ja np mam kilka włókniaków które idę niedługo usunąć - chyba nie będziesz protestował, co?

   Nie o ile Twoje włókniaki nie mają szans rozwinąć się w myślącą jednostkę, która mogłaby jeść, spać, kochać, śpiewać, malować czy jeździć na nartach, gdybyś ich nie "usunęła".
Porównanie zmienionej chorobowo tkanki do człowieka jest przerażające ale... każdy ma prawo do własnego światopoglądu.
Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
24-11-2012 18:00 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
>Porównanie zmienionej chorobowo tkanki do człowieka jest przerażające ale... każdy ma prawo do własnego światopoglądu.
Myślę, iż nie tylko do światopoglądu - do przerażeń także:
Tyl­ko dwie rzeczy są nies­kończo­ne: wszechświat oraz ludzka głupo­ta, choć nie jes­tem pe­wien co do tej pierwszej. /Albert Einstein/
Mnie głupota przeraża, a wiedza naukowa zupełnie nie.
Tkankanie jest człowiekiem, a płód nie jest dzieckiem.
Nawet wtedy, gdy względów ideologicznych taką głupotę się zadekretuje. "W świetle polskiego prawa za dziecko uznaje się każdą istotę ludzką od poczęcia".
Gdyż to tylko jest świadectwem podporządkowania prawa ideologii religijnej, a nie świadectwem rozumienia języka polskiego i oparcia się na nauce.

Miłego dnia.

@@@
.
26-11-2012 13:36 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>   Nie o ile Twoje włókniaki nie mają szans rozwinąć się w myślącą jednostkę, która mogłaby jeść, spać, kochać, śpiewać, malować czy jeździć na nartach, gdybyś ich nie "usunęła".
Albo w myślącą jednostkę, albo nie.
>Porównanie zmienionej chorobowo tkanki do człowieka jest przerażające
Wcale nie. Gorsze jest wpieranie ludziom, że człowiek powstaje w chwili zapłodnienia.
19-11-2012 13:09 
 Ocena 9 na 9
Ania. (14138 punktów)
>Jeśli ktoś urodzi się przez cesarskie cięcie (inaczej doszło by do poronienia), to człowiek,czy nie? Powiedzmy, że 13 lipca o 18:00 lekarze decydują się na cesarskie cięcie w 8 miesiącu ciąży i zamierzają przeprowadzić ten zabieg o 18:30. Wg Twojej definicji, o 18:10 człowiek jeszcze się nie narodził, więc to, co znajduje się w brzuchu ciężarnej, to... Nie człowiek ? Więc to nacięcie brzucha skalpelem czyni go człowiekiem? Czy jak ? Czy staje się człowiekiem o 18:31, kiedy zostanie wyciągnięty z macicy, czy może jest już nim o 18:29?
Tak samo, jak ścięcie głowy zmienia człowieka w zwłoki. Nie mają tych samych należnych praw i obowiązków, nie są osobami.
Przed byciem człowiekiem jesteśmy zygotą, zarodkiem, płodem. W ramach człowieka jesteśmy noworodkiem, niemowlęciem, dzieckiem, młodzieżą, dorosłym, staruszkiem. A później znowu nie jesteśmy człowiekiem, a zwłokami.
Nie ma zasadniczego znaczenia w jaki sposób przechodzimy te przejścia, czy trochę wcześniej, czy później, czy naturalnie, czy przez cięcie.

De facto to układ nerwowy decyduje o fakcie śmierci, bo w chwili śmierci układu nerwowego uznani jesteśmy za zmarłych.

Tak samo nie jest drzewem nasienie drzewa.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Przed byciem człowiekiem jesteśmy zygotą, zarodkiem, płodem. W ramach człowieka jesteśmy noworodkiem, niemowlęciem, dzieckiem, młodzieżą, dorosłym, staruszkiem. A później znowu nie jesteśmy człowiekiem, a zwłokami.
"Od narodzin do śmierci" to raczej prawna definicja obywatela.

Przypomnę może, że funkcjonuje też termin "osobnik" oznaczający jednostkowy organizm należący do określonego gatunku oraz że zygota, zarodek i płód są osobnikami.
20-11-2012 12:23 
 Ocena 9 na 9
Ania. (14138 punktów)
>>Przed byciem człowiekiem jesteśmy zygotą, zarodkiem, płodem. W ramach człowieka jesteśmy noworodkiem, niemowlęciem, dzieckiem, młodzieżą, dorosłym, staruszkiem. A później znowu nie jesteśmy człowiekiem, a zwłokami.
>"Od narodzin do śmierci" to raczej prawna definicja obywatela.
>Przypomnę może, że funkcjonuje też termin "osobnik" oznaczający jednostkowy organizm należący do określonego gatunku oraz że zygota, zarodek i płód są osobnikami.
Pojęcie osobnika jest jeszcze bardziej enigmatyczne, niż gatunku. Nie warto w to wnikać.
Dlaczego?
Dlatego że osobnik to jednostkowy organizm żyjący samodzielnie lub w grupach, będący w stanie oddziaływać na inne osobniki.

Pytanie brzmi: czy porosty to osobniki? Co jest osobnikiem u grzybów?
A jak się ma sprawa z licznymi roślinami tworzącymi klony? Jednolite genetycznie, połączone fizycznie, ale z oddzielnymi pędami nadziemnymi?
Jak się ma sprawa z np. schistosoma? Gdzie samiec jest całkowicie uzależniony od samicy? Czy taki samiec, pełniący właściwie funkcję dawcy nasienia, jest osobnikiem?
Albo cyjanelle - niedawno uznawane za osobniki, obecnie raczej za organelle?

Nadal śmiem twierdzić, że zarodek nie jest osobnikiem, bowiem nie żyje samodzielnie ani w grupie, nie oddziałuje na inne organizmy, poza efektami ciąży, która de facto jest procesem fizjologicznym matki.
Poza tym od którego momentu osobnik miałby być osobnikiem? Do pewnego etapu nie wiemy, co się stanie z zarodkiem - może z niego wyjść zaśniad na przykład.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Pojęcie osobnika jest jeszcze bardziej enigmatyczne, niż gatunku. Nie warto w to wnikać [...]
>zarodek nie jest osobnikiem
Skoro "w enigmatyczne pojęcie osobnika nie warto wnikać", skąd Twoja pewność, że zarodek nie jest osobnikiem?

>od którego momentu osobnik miałby być osobnikiem? Do pewnego etapu nie wiemy, co się stanie z zarodkiem - może z niego wyjść zaśniad na przykład.
Nie wiemy też co się stało z Olewnikiem, może i on przeszedł w jakiś zaśniad, czyli nigdy go jako osobnika nie było?

Od zapłodnienia osobnik jest osobnikiem, a dokładniej odkąd ma własne DNA. Wszechobecna przecież płynność granic nie wyklucza ustalenia reguł tam, gdzie jest to możliwe.
20-11-2012 22:14 
 Ocena 11 na 11
Ania. (14138 punktów)
>>Pojęcie osobnika jest jeszcze bardziej enigmatyczne, niż gatunku. Nie warto w to wnikać [...]
>>zarodek nie jest osobnikiem
>Skoro "w enigmatyczne pojęcie osobnika nie warto wnikać", skąd Twoja pewność, że zarodek nie jest osobnikiem?
Wynika to z definicji osobnika. Pominąłeś.

>>od którego momentu osobnik miałby być osobnikiem? Do pewnego etapu nie wiemy, co się stanie z zarodkiem - może z niego wyjść zaśniad na przykład.
>Nie wiemy też co się stało z Olewnikiem, może i on przeszedł w jakiś zaśniad, czyli nigdy go jako osobnika nie było?
>Od zapłodnienia osobnik jest osobnikiem, a dokładniej odkąd ma własne DNA. Wszechobecna przecież płynność granic nie wyklucza ustalenia reguł tam, gdzie jest to możliwe.
DNA jest obecne w każdej komórce Twojego naskórka. Ale to nie oznacza, że każda z osobna jest osobnikiem. Czyli nie chodzi o obecność DNA.

Każda gameta ma własne DNA. Połowę, to prawda, czy przez to jest połową osobnika?
A klony? Mają identyczne DNA, czy przez to są jednym osobnikiem? Czy jednak pomimo że nie mają unikalnego DNA są różnymi osobnikami?
I nie pisz, że teoretyczne, bo bliźnięta jednojajowe mają zgodne DNA. Własne. Czyli nie chodzi o unikalność zestawu cech DNA.

Osobnik orzęska ma raz inne DNA, a za chwilkę ma inne. Czy przez to jest innym osobnikiem? Czyli nie chodzi nawet o stały zestaw genów.

Więc o co chodzi?
21-11-2012 02:02 
 Ocena-1 na 1
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>>>Pojęcie osobnika jest jeszcze bardziej enigmatyczne
>>...
>Wynika to z definicji osobnika.
Skoro definicję osobnika odrzucasz jako zbyt enigmatyczną, nic Ci z niej wynikać nie ma prawa.

>DNA jest obecne w każdej komórce Twojego naskórka. Ale to nie oznacza, że każda z osobna jest osobnikiem.
I dlatego napisałem, że chodzi o WŁASNE DNA. Czy zarodek ma takie samo DNA jak matka? Czy raczej ma to samo nawet po 100 latach?

>Każda gameta ma własne DNA. Połowę, to prawda, czy przez to jest połową osobnika?
Tak właśnie można powiedzieć.

>A klony? Mają identyczne DNA
Klony i bliźnięta są różnymi osobnikami pomimo identycznego DNA.

>Czyli nie chodzi o unikalność zestawu cech DNA.
ależ chodzi, mianowicie jeden osobnik nie może mieć różnych DNA.

> Osobnik orzęska ma raz inne DNA, a za chwilkę ma inne. Czy przez to jest innym osobnikiem?
A co to w takim razie jest "osobnik orzęska"?

>Więc o co chodzi?
O "osobnika". Kwestionujesz pojęcie osobnika gdy ja się nim posłużę, a jednocześnie sama go używasz. Więc albo odpowiedz mi jeszcze raz bez użycia "zbyt enigmatycznego" terminu "osobnik", albo zdefiniuj czym ów osobnik jest.
21-11-2012 09:33 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
Jeśli wolno wtrącić..
>.. chodzi o WŁASNE DNA (..) zarodek (..) ma to samo nawet po 100 latach?
Zdaje się, że zarodki organizmów 'wyższych' nie wykształciły form przetrwalnikowych w rodzaju nasion - zatem ich zarodki mają żywot krótszy.
W szczególności u ssaków (z wyjątkiem stekowców) okres zarodkowy jest krótszy niż czas trwania ciąży.
[Dopiero współcześnie człowiek potrafi hibernować własne zarodki. Być może nawet przez 100 lat.]
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>>.. chodzi o WŁASNE DNA (..) zarodek (..) ma to samo nawet po 100 latach?
>Zdaje się, że zarodki organizmów 'wyższych' nie wykształciły form przetrwalnikowych w rodzaju nasion - zatem ich zarodki mają żywot krótszy.
Powiedziałbym, że dłuższy, np. moja babka, wliczając okres zarodkowy żyła ponad 102 lata, bo metrykalnie, czyli od urodzenia było to blisko 101 i pół roku.
21-11-2012 14:46 
 Ocena 5 na 5
setarkos (10757 punktów)
>>>.. zarodki organizmów 'wyższych' nie wykształciły form przetrwalnikowych w rodzaju nasion - zatem ich zarodki mają żywot krótszy.
>Powiedziałbym, że dłuższy, np. moja babka, wliczając okres zarodkowy żyła ponad 102 lata, bo metrykalnie, czyli od urodzenia było to blisko 101 i pół roku.
Hmm.. Wygląda na to, że okres zarodkowy był relatywnie krótki.
[Gratuluję długowieczności przodków.]

Zauważmy taką banalną kolejność, że nie była babcią zanim została matką oraz nie była matką zanim doszło do 'zapylenia', którego skutkiem było 'nasienie' (nie mylić z gametą!) w postaci zarodka jednego z Twych rodziców, itd..
Takoż nie była człowiekiem póki nie 'wykiełkowała' z zarodka w łonie Twojej prababci* - a już na pewno nikt nie mógł jej naonczas nazwać "babką".

Sprawy mają się asymetrycznie:
"Każdy stary był kiedyś młody, ale nie każdy młody będzie kiedyś stary"
/za Kołakowskim/.
Przytaczasz fakty (a posteriori) i próbujesz je odnieść do dzisiejszych zarodków (nasion czy jaj), jakby wiadomo było zawczasu, że będą osobnikami (matkami, ojcami, babkami, itd..).
Tymczasem nie. Nie wiadomo.

(*)
Wypada zauważyć, że każdy 'ma' 4 prababki (ew. nieco mniej).
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>>moja babka, wliczając okres zarodkowy żyła ponad 102 lata, bo metrykalnie, czyli od urodzenia było to blisko 101 i pół roku.
>Hmm.. Wygląda na to, że okres zarodkowy był relatywnie krótki.
Czyj okres zarodkowy był relatywnie krótki?

>nie była człowiekiem póki nie 'wykiełkowała' z zarodka
A kim, hipopotamem była ta moja babka?

>nikt nie mógł jej naonczas nazwać "babką".
Czy to prawda, że "setarkos w dzieciństwie stawiał babki z piasku"?

>Przytaczasz fakty (a posteriori) i próbujesz je odnieść do dzisiejszych zarodków (nasion czy jaj), jakby wiadomo było zawczasu, że będą osobnikami (matkami...
Zawczasu wiadomo że dzisiejszy zarodek kota nie stanie się inżynierem Janem Kowalskim lat 35, żonaty, dwoje dzieci, PESEL... Ani ŻADNYM innym człowiekiem.
21-11-2012 22:04 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>.. hipopotamem była ta moja babka?
Przepraszam jeśli uraziłem uczucia rodzinne - nie było to moim zamiarem.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>>.. hipopotamem była ta moja babka?
>Przepraszam jeśli uraziłem uczucia rodzinne - nie było to moim zamiarem.
Ten hipopotam to hipoteza, nie dyshonor.
21-11-2012 23:43 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>Ten hipopotam to hipoteza
OK. Zatem zarodki hipopotamów są hipotetycznymi hipopotamami, jaja jeno potencjalnie mogą znosić jaja, a żołędzie to nie dęby.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Zatem zarodki hipopotamów są hipotetycznymi hipopotamami, jaja jeno potencjalnie mogą znosić jaja, a żołędzie to nie dęby.
Piękny, nieprzegadany zabieg erystyczny: "SĄ hipotetycznymi" - "potencjalnie MOGĄ", a na koniec kategoryczne "NIE".

>zarodki hipopotamów są hipotetycznymi hipopotamami
Każdy dzisiejszy zarodek hipopotama JEST hipotetycznym sędziwym hipopotamem i żaden zarodek hipopotama nie jest hipotetyczną babką człowieka (no chyba, że jakiś czarownik plemienia Zulu Gula w sobie wiadomym celu postawi taką hipotezę). "Zarodki hipopotamów" potencjalnie są "narodzonymi hipopotamami", podobnie jak "stuletnia babka" Adasia MiaŁczyńskiego była swego czasu hipotetyczną "stujednolatką".

>jaja jeno potencjalnie mogą znosić jaja
Jaja nawet potencjalnie nie mogą znosić jaj, podobnie jak macice nie miewają potencjału by smażyć jajecznice.

>żołędzie to nie dęby
Biologicznie żołądź to dąb: każdy żołądź może się rozwinąć w osobny organizm reprezentujący gatunek.
22-11-2012 12:03 
 Ocena 3 na 3
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Jaja nawet potencjalnie nie mogą znosić jaj,

A właśnie, że mogą (wg antyaborcjonistów oczywiście)!
Przecież zarodek to ten sam etap co jajo (kurze). Zatem zarodek= człowiek, a więc jajo= kura. Idąc dalej- jajo (czyli kura) może znieść jajo, tak samo jak zarodek (człowiek) może np. zrobić siku.

>Biologicznie żołądź to dąb: każdy żołądź może się rozwinąć w osobny organizm reprezentujący gatunek

Żołądź ma potencjał aby zostać dębem, tak jak ludzki zarodek ma potencjał, aby stać się człowiekiem.

Headbangers www.youtube.com/watch?v=OAhIB4YEY_g
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Przecież zarodek to ten sam etap co jajo (kurze).
Etap tak, treść nie, dlatego dałem analogię z macicą. Jajo jedynie ZAWIERA zarodek (choć czasem i to nie).

>Żołądź ma potencjał aby zostać dębem
Żołądź ma potencjał żeby zostać drzewem, dębem jest od początku.
22-11-2012 17:22 
 Ocena 6 na 6
Ania. (14138 punktów)
>>Żołądź ma potencjał aby zostać dębem
>Żołądź ma potencjał żeby zostać drzewem, dębem jest od początku.
Gwoli ścisłości - nie jest.

Dla określenia gatunkowego człowieka przypisano pewne typowe cechy. Należy je wziąć pod uwagę:

Homo - rodzaj w obrębie rodziny człowiekowate, obejmujący dwa gatunki wymarłe: H. habilis (człowiek zdolny) i H. erectus (człowiek wyprostowany) i jeden żyjący H. sapiens (człowiek rozumny). Cechy typowe dla rodzaju człowieka to: mózgoczaszka o pojemności powyżej 750 ml, zróżnicowanie grubości kości pokrywowych czaszki, brak grzebienia strzałkowego i potylicznego, zróżnicowanie wałów nadoczodołowych (od mocnych do prawie nieobecnych), twarzoczaszka mała w stosunku do mózgoczaszki, delikatna budowa żuchwy (może pojawiać się bródka) oraz pionowa postawa ciała.
źródło - www.bryk.p(*)iczny/85815-człowiek.html
To dość typowe zestawienie.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Gwoli ścisłości - nie jest.
Fakt, żołądź jest owocem, który zawiera nasiono i dopiero ono zawiera zarodek. I to ten zarodek jest dębem, który od postaci drzewa z gatunku dąb dzieli jedynie rozwój.

>Dla określenia gatunkowego człowieka przypisano pewne typowe cechy. Należy je wziąć pod uwagę:
>Homo - rodzaj w obrębie rodziny człowiekowate...
Nie piszesz w jakim celu te informacje podałaś, a ja się nie domyślam.
27-11-2012 14:39 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Nie piszesz w jakim celu te informacje podałaś, a ja się nie domyślam.

Chyba o to, że jeśli nie masz czaszki, reszty kośćca i paru innych charakterystycznych cech, to trudno mówić o przynależności do H. sapiens.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Chyba o to, że jeśli nie masz czaszki, reszty kośćca i paru innych charakterystycznych cech, to trudno mówić o przynależności do H. sapiens.
Lecz o przynależności do innego gatunku także mowy być nie może.
23-11-2012 09:43 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>.. na koniec kategoryczne "NIE".
Chodzi bardziej o porządek terminologiczny niż sofistyczne popisy.
Zaczęło się od tego, że życie zarodka ludzkiego jest krótkie względem życia osobniczego. Z porównania zarodków ludzi z zarodkami innych organizmów dwupłciowych wynikła ich odpowiedniość w nasionach lub jajach. Przy okazji wykryliśmy pospolity błąd nazywania ludzkich plemników "nasieniem", podczas gdy są haploidalnym 'pyłkiem'. W efekcie strąca się mężczyznę z piedestału 'siewcy' do roli drobnego udziałowca w dziele wytwarzania zarodków.
Chyba warto odróżniać zarodek od dojrzałego organizmu.

>Każdy dzisiejszy zarodek hipopotama JEST hipotetycznym sędziwym hipopotamem (..) Jaja nawet potencjalnie nie mogą znosić jaj
Jeśli mowa o jajach z zarodkami, to nie bardzo rozumiem..
Konsekwentnie byłoby chyba: "Każde dzisiejsze jajo JEST hipotetyczną sędziwą kurą (owadem, rybą czy inną gadziną)"..

>.. każdy żołądź może się rozwinąć w osobny organizm reprezentujący gatunek.
Teoretycznie tak, ale realia pokazują co innego - prawie wszystkie żołędzie nie stają się dębami.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Zaczęło się od tego, że życie zarodka ludzkiego jest krótkie względem życia osobniczego.
"Życie zarodka" czyli czyje dokładnie? Kiedy umarł zarodek mojej babki?

Ciągłość osobnicza trwa od zapłodnienia, będącego jedynym zdarzeniem bez którego nie powstaje odrębny organizm do śmierci osobnika.

>Z porównania zarodków ludzi z zarodkami innych organizmów dwupłciowych wynikła ich odpowiedniość w nasionach lub jajach.
Jaja zakwestionowałem, ponieważ nie są zarodkami, lecz zawierają zarodki, przynajmniej kurze.

>wykryliśmy pospolity błąd nazywania ludzkich plemników "nasieniem",
Nie był to mój błąd, ale cieszę się tym Twoim odkryciem wraz z Tobą.

>strąca się mężczyznę z piedestału 'siewcy' do roli drobnego udziałowca w dziele wytwarzania zarodków.
"Drobnymi" to defetyzm, dajemy 23 chromosomy co stanowi 50% genetycznego udziału, a do tego tylko w naszym zestawie rozstrzyga się kwestia płci potomka, mamy więc 50% plus 1 cecha. Siewcami płci jesteśmy na pewno.

>Chyba warto odróżniać zarodek od dojrzałego organizmu.
Żadne to osiągnięcie, skoro różnica ta, przeciwnie do rozróżnianego zarodka, widoczna jest gołym okiem.

>>Jaja nawet potencjalnie nie mogą znosić jaj
>Jeśli mowa o jajach z zarodkami, to nie bardzo rozumiem..
Zarodki potencjalnie mogą znosić jaja, ale jajo (przynajmniej kurze) porównałem do macicy, bo taką rolę względem kurzego zarodka ono pełni.

>prawie wszystkie żołędzie nie stają się dębami.
Dębami są, drzewami się nie stają, kończąc życie w fazie zarodkowej. Występująca tu w imieniu nauki Ania. zakwestionowała mi dębową osobniczość żołędzi, ale niezgodność jej twierdzenia z elementarną logiką została.
setarkos (10757 punktów)
>Kiedy umarł zarodek mojej babki?
Wspominałeś, że Twoja babcia zmarła doczekawszy dostojnej starości. Chyba nie oczekujesz ode mnie, bym staruszkę wyobrażał sobie jako zarodek?
[Nie potrafię wskazać ostrej granicy wyrośnięcia z okresu zarodkowego. Może pojawienie się hemoglobiny nadawałoby się do umownego rozgraniczenia pojęć.]

>Ciągłość osobnicza trwa od zapłodnienia, będącego jedynym zdarzeniem bez którego nie powstaje odrębny organizm..
Zdaje się, że dla życia odrębnego organizmu trzeba wiele innych "zdarzeń" - zapłodnienie nie jest warunkiem jedynym ani wystarczającym.
>,.. do śmierci osobnika.
W rozumieniu: 'braku zdolności do osobnego życia'?

>Jaja zakwestionowałem, ponieważ nie są zarodkami, lecz zawierają zarodki, przynajmniej kurze.
Słuszne spostrzeżenie. Nie przeczy ono jednak innemu traktowaniu jaj niż kurcząt (z tego choćby względu, że te drugie nie zawierają zarodków).

>.. cieszę się tym Twoim odkryciem wraz z Tobą.
Radość radością, ale może warto jeszcze przestrzec innych przed podobnymi 'pomyłkami'..

>.. dajemy 23 chromosomy co stanowi 50% genetycznego udziału, a do tego tylko w naszym zestawie rozstrzyga się kwestia płci potomka, mamy więc 50% plus 1 cecha. Siewcami płci jesteśmy na pewno.
Brzmi to podbudowująco
[Jednakowoż rachunki dotyczą tylko zygoty, która bez kobiety (lub laboratorium) obumrze. Nie wziąłeś też pod uwagę "materiału" mitochondrialnego, a jeśli te 'fabryki' wstrzymają pracę choć na sekundę, to po nas.]

>>prawie wszystkie żołędzie nie stają się dębami.
>Dębami są, drzewami się nie stają, kończąc życie w fazie zarodkowej.
Mam przed sobą kilka żołędzi - to jak - sadzić?

>.. niezgodność jej twierdzenia z elementarną logiką została.
Nie wydaje mi się. Odnoszę za to wrażenie, że różne rozumienie pojęć może być wynikiem postaw intencjonalnych związanych z zarodkami ludzkimi (a nie czysto akademickiego 'filozowania').

Weźmy zatem zarodek ludzki sporządzony in vitro.
Wolno toto np. nakłuwać igłą czy nie?
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Chyba nie oczekujesz ode mnie, bym staruszkę wyobrażał sobie jako zarodek?
Oczekuję odpowiedzi na pytanie kiedy umarł zarodek mojej babki. Przeżył babkę?

>zapłodnienie nie jest warunkiem jedynym ani wystarczającym.
W rozmnażaniu płciowym człowieka tylko zapłodnienie powoduje powstanie nowego ludzkiego organizmu. Jaki inny warunek uważasz za wystarczający?

>W rozumieniu: 'braku zdolności do osobnego życia'?
Chodzi o śmierć w rozumieniu "ustanie oznak życia".

>innemu traktowaniu jaj niż kurcząt
Kura traktuje jaja równie pieczołowicie jak kurczęta, my jaja i kurczaka traktujemy z porównywalnym apetytem.

>rachunki dotyczą tylko zygoty, która bez kobiety (lub laboratorium) obumrze
Nie planuję niczego bez kobiety, jak to mówią "niech mnie ręka boska broni!"

>Mam przed sobą kilka żołędzi - to jak - sadzić?
Kilka żołędzi plus zapałki równa się ludzik.

>różne rozumienie pojęć może być wynikiem postaw intencjonalnych
Także nierozumienie pojęć może być wynikiem postaw intencjonalnych.

>Weźmy zatem zarodek ludzki sporządzony in vitro.
>Wolno toto np. nakłuwać igłą czy nie?
Dziś, oraz dopóki się nie krzywdzi (ból lub okaleczenie przyszłego człowieka) to myślę, że można. Ale nie wykluczam nadejścia etyki, która na to nie pozwoli nie krzywdząc kobiet.
setarkos (10757 punktów)
>>>różne rozumienie pojęć może być wynikiem postaw intencjonalnych
>Także nierozumienie pojęć może być wynikiem postaw intencjonalnych.
Wśród użytkowników rozumu nie ma chyba sensu mówić o nierozumieniu, bo to by sugerowało istnienie jakiejś jedynie słusznej ostoi rozumności.
[Chyba że masz na myśli zwierzęta lub dzieci, którym faktycznie przypisuje się więcej dążeń niż pomyślunku.]

>.. nie wykluczam nadejścia etyki, która na to nie pozwoli
Pewnie sprzyjałoby jej tworzenie tylko zarodków planowanych, a wykluczenie niechcianych - w szczególności likwidacja takich (by nawiązać do tytułu wątku), które powstały w wyniku przestępstwa.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Wśród użytkowników rozumu nie ma chyba sensu mówić o nierozumieniu
Aby użytkownicy rozumu rozumieli zamiast "rozumieć", powinienem napisać o "nierozumieniu" a nie o nierozumieniu. Intencjonalnym, oczywiście.

>tworzenie tylko zarodków planowanych, a wykluczenie niechcianych
Ten cel przyświeca obydwu stronom wszystkich prenatalnych sporów.
26-11-2012 13:51 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>>Zaczęło się od tego, że życie zarodka ludzkiego jest krótkie względem życia osobniczego.
>"Życie zarodka" czyli czyje dokładnie? Kiedy umarł zarodek mojej babki?
Żył jakieś 6 do 8 tygodni. Przekształcił się w płód.
>Ciągłość osobnicza trwa od zapłodnienia, będącego jedynym zdarzeniem bez którego nie powstaje odrębny organizm do śmierci osobnika.
Od zapłodnienia to może także trwać co innego.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>>"Życie zarodka" czyli czyje dokładnie? Kiedy umarł zarodek mojej babki?
>Żył jakieś 6 do 8 tygodni. Przekształcił się w płód.
Człowiek przez całe życie tylko z racji wieku w sposób ciągły się przekształca i czasem nowe formy mają odrębne nazwy: zarodek, płód, noworodek, niemowlę, dziecko, kilkulatek, smark, nastolatek, kobieta/mężczyzna, matrona/jegomość, starzec/staruszka...

>>Ciągłość osobnicza trwa od zapłodnienia, będącego jedynym zdarzeniem bez którego nie powstaje odrębny organizm do śmierci osobnika.
>Od zapłodnienia to może także trwać co innego.
Podobnie rąbnięcie styliskiem siekiery w głowę może wywołać śmierć, choć zdarza się co innego..

Dodam, że argument pt "zaśniad", choć za każdym razem w nieco innym ujęciu, podnosiły już Ania. oraz Elka I Ponura.
27-11-2012 09:18 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Dodam, że argument pt "zaśniad", choć za każdym razem w nieco innym ujęciu, podnosiły już Ania. oraz Elka I Ponura.
No, to już jesteśmy trzy. Boh trojcu l'iubit.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Boh trojcu l'iubit.
I co, będziecie mnie teraz ewangelizować? Toż jak nic przejdę w zaśniad... Ale łatwo się nie poddam, a groniastość będzie ze mną!
22-11-2012 16:35 
 Ocena 4 na 4
Ania. (14138 punktów)
>>>>Pojęcie osobnika jest jeszcze bardziej enigmatyczne
>>>...
>>Wynika to z definicji osobnika.
>Skoro definicję osobnika odrzucasz jako zbyt enigmatyczną, nic Ci z niej wynikać nie ma prawa.
Tani chwyt.
Odrzucam ją w zastosowaniach prawnych, jako zbyt enigmatyczną, co nie oznacza, że odrzucam ją w ogóle.
Jest bardzo praktyczna w licznych przypadków, chociaż jest bardzo nieostra. W licznych przypadkach nie sprawdza się.

>>DNA jest obecne w każdej komórce Twojego naskórka. Ale to nie oznacza, że każda z osobna jest osobnikiem.
>I dlatego napisałem, że chodzi o WŁASNE DNA. Czy zarodek ma takie samo DNA jak matka? Czy raczej ma to samo nawet po 100 latach?
Czyli bliźnięta to jeden osobnik, bo mają jeden i ten sam genom? Nie mają przecież własnego.
A taka stułbia. Ma własne DNA. Ale mogę podzielić ją na nawet 200 kawałków i z każdego z nich powstanie osobna stułbia - czyli nie będą miały niepowtarzalnego, własnego DNA, a DNA takie samo. Czy nie będą osobnikami?

>>Każda gameta ma własne DNA. Połowę, to prawda, czy przez to jest połową osobnika?
>Tak właśnie można powiedzieć.
Ale nie istnieje coś takiego jak połowa osobnika. Może organizm odbiegać od planu ogólnej budowy, ale jest osobnikiem, albo nie jest.

>>A klony? Mają identyczne DNA
>Klony i bliźnięta są różnymi osobnikami pomimo identycznego DNA.
Dlaczego?

>>Czyli nie chodzi o unikalność zestawu cech DNA.
>ależ chodzi, mianowicie jeden osobnik nie może mieć różnych DNA.
Ale komórka naskórka nie ma różnego DNA. Czemu komórka naskórka nie jest osobnikiem, a bliźniak jest, pomimo że każdy przypadek dzieli ten sam genom z innym osobnikiem?

>> Osobnik orzęska ma raz inne DNA, a za chwilkę ma inne. Czy przez to jest innym osobnikiem?
>A co to w takim razie jest "osobnik orzęska"?
Pojedyncza, żyjąca i funkcjonująca komórka, niezależnie od jej genomu.

>>Więc o co chodzi?
>O "osobnika". Kwestionujesz pojęcie osobnika gdy ja się nim posłużę, a jednocześnie sama go używasz. Więc albo odpowiedz mi jeszcze raz bez użycia "zbyt enigmatycznego" terminu "osobnik", albo zdefiniuj czym ów osobnik jest.
Kwestionuję jego zastosowanie jako podstawę definicji prawnych, ponieważ nie jest dyskretne. A już na pewno należy precyzyjnie wyjaśnić, co jest kryterium wyróżniania osobnika. Nie potrafisz tego zrobić. Po co więc proponujesz termin, którego nie rozumiesz?
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Tani chwyt.
Argument, nie chwyt, więc kto go gołosłownie odrzuca, pokazuje raczej własnej klasy wartość.

>Czyli bliźnięta to jeden osobnik, bo mają jeden i ten sam genom? Nie mają przecież własnego.
Osobnik to jednostkowy organizm, zatem więcej organizmów, to więcej osobników.

>A taka stułbia. Ma własne DNA. Ale mogę podzielić ją na nawet 200 kawałków i z każdego z nich powstanie osobna stułbia - czyli nie będą miały niepowtarzalnego, własnego DNA, a DNA takie samo. Czy nie będą osobnikami?
Dzielisz stułbię na jednostkowe organizmy, które stają się osobnikami.

>>>Każda gameta ma własne DNA. Połowę, to prawda, czy przez to jest połową osobnika?
>>Tak właśnie można powiedzieć.
>Ale nie istnieje coś takiego jak połowa osobnika.
Gameta istnieje i ma cechy pozwalające nazwać ją połową osobnika: jest ożywiona i posiada połowę chromosomów. Ty tylko NIE CHCESZ jej nazwać połową osobnika, ja zaś UZASADNIŁEM dlaczego ją tak określam. Jeśli istnieje lepsze określenie gamety, lub moje określenie, że jest to "połowa osobnika" jest złe, to wskaż lepsze określenie lub powód, dla którego moja propozycja miałaby być zła. "Nie bo nie" jest niepoważne.

>Czemu komórka naskórka nie jest osobnikiem, a bliźniak jest, pomimo że każdy przypadek dzieli ten sam genom z innym osobnikiem?
Komórka naskórka nie reprezentuje żadnego gatunku, natomiast bliźniak, choć zaczynał jako żyjąca i funkcjonująca komórka, ma tę cechę.

>należy precyzyjnie wyjaśnić, co jest kryterium wyróżniania osobnika. Nie potrafisz tego zrobić. Po co więc proponujesz termin, którego nie rozumiesz?
A skąd pomysł, że nie potrafię i nie rozumiem?

Ale nade wszystko żadnego terminu nie należy odrzucać tylko dlatego, że pojedyncza osoba go nie rozumie, ani przyjmować tylko dlatego, że istnieje ktoś, kto twierdzi, że termin ten rozumie. Termin jest dla nauki dobry albo zły niezależnie od czyjegoś jednostkowego rozumienia go, a wprowadzanie kryteriów edukacyjnych jest myleniem nauki z nauczaniem.
22-11-2012 21:43 
 Ocena 3 na 3
Ania. (14138 punktów)

>>Czyli bliźnięta to jeden osobnik, bo mają jeden i ten sam genom? Nie mają przecież własnego.
>Osobnik to jednostkowy organizm, zatem więcej organizmów, to więcej osobników.
>>A taka stułbia. Ma własne DNA. Ale mogę podzielić ją na nawet 200 kawałków i z każdego z nich powstanie osobna stułbia - czyli nie będą miały niepowtarzalnego, własnego DNA, a DNA takie samo. Czy nie będą osobnikami?
>Dzielisz stułbię na jednostkowe organizmy, które stają się osobnikami.

A widzisz - a zatem nie DNA jest ważne, ale fakt stanowienia organizm.
Osobny i funkcjonalny.
A zroślaki?
To jeden osobnik czy dwa?

>>Czemu komórka naskórka nie jest osobnikiem, a bliźniak jest, pomimo że każdy przypadek dzieli ten sam genom z innym osobnikiem?
>Komórka naskórka nie reprezentuje żadnego gatunku, natomiast bliźniak, choć zaczynał jako żyjąca i funkcjonująca komórka, ma tę cechę.
Każda moja komórka zawiera moje DNA (prawie) a więc reprezentuje mój gatunek.

>>należy precyzyjnie wyjaśnić, co jest kryterium wyróżniania osobnika. Nie potrafisz tego zrobić. Po co więc proponujesz termin, którego nie rozumiesz?
>A skąd pomysł, że nie potrafię i nie rozumiem?
Z Twoich dywagacji na temat własnego DNA.

>Ale nade wszystko żadnego terminu nie należy odrzucać tylko dlatego, że pojedyncza osoba go nie rozumie, ani przyjmować tylko dlatego, że istnieje ktoś, kto twierdzi, że termin ten rozumie. Termin jest dla nauki dobry albo zły niezależnie od czyjegoś jednostkowego rozumienia go, a wprowadzanie kryteriów edukacyjnych jest myleniem nauki z nauczaniem.
Nie odrzucam terminu, ponieważ Ty go nie rozumiesz. Dziwię się, że wywlekasz terminy, których nie rozumiesz.
I jeszcze raz, dużymi literkami, żeby łatwiej było:
odrzucam zastosowanie biologicznych terminów w definicjach prawnych, jeśli terminy te są nieostre i niejasne pod pewnymi względami.
Pojęcie osobnika należałoby najpierw zdefiniować tak, aby dało się go zastosować lub nie w sposób jasny do każdej z okoliczności.
W chwili obecnej jest to trudne.
Dlatego wolę pozostać przy definicjach, które funkcjonują dla naszego gatunku, po co wprowadzać dodatkowy, nieostry termin do rozmowy i tak obarczonej problemem niejasności definicji?
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>A widzisz - a zatem nie DNA jest ważne, ale fakt stanowienia organizm.
>Osobny i funkcjonalny.
Lecz kiedy są trudności z ustaleniem odrębności organizmów, DNA może rozstrzygać. Bo tylko dziewica mogłaby nosić w macicy swojego klona.

>A zroślaki?
>To jeden osobnik czy dwa?
Muł to koń czy osioł?
A obojnak to samiec czy samica?
Albo szampon z odżywką: szampon to, czy odżywka?
2 w 1 - po prostu.

>Każda moja komórka zawiera moje DNA (prawie) a więc reprezentuje mój gatunek.
Gatunek reprezentuje osobnik danego gatunku.

>>>należy precyzyjnie wyjaśnić, co jest kryterium wyróżniania osobnika. Nie potrafisz tego zrobić. Po co więc proponujesz termin, którego nie rozumiesz?
>>A skąd pomysł, że nie potrafię i nie rozumiem?
>Z Twoich dywagacji na temat własnego DNA.
Dywagacjami dowodzę swej wiedzy, niewiedzy musiałabyś dowieść sama, a jeśli to się udaje, dla przyzwoitości należałoby darować sobie pomówienia.

>wywlekasz terminy, których nie rozumiesz.
Ciekawostka: Ty "wywlekane przeze mnie" terminy rozumiesz, ale ich definicje uważasz za nieostre.

>I jeszcze raz, dużymi literkami, żeby łatwiej było:
Pisz dużymi jeśli Ci tak łatwiej.

>po co wprowadzać dodatkowy, nieostry termin do rozmowy i tak obarczonej problemem niejasności definicji?
Skoro ten dodatkowy termin zdefiniowałaś, to jaki problem Cie prześladuje?

Zarodek i płód są osobnikami, jakimi był każdy, nim się narodził. Kiedyś, gdy niewiele wiedziano o zapłodnieniu i ciąży, można było istnienie płodów i zarodków ignorować, ale skoro wiadomo "skąd się biorą dzieci" nie ma powodu udawać, że w naszej świadomości niczego ta wiedza nie zmieniła. Więc kobiety nie "są przy nadziei" czy "w błogosławionym stanie", lecz noszą w macicy odrębnego od nich osobnika.
18-11-2012 11:01 
 Ocena 15 na 15
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
>Wytłumacz.
Tego się nie da Panu wytłumaczyć, ale człowiek - np w odróżnieniu od lalki - ma mózg.
Dzieckiem zaś się jest po urodzeniu. W przypadku aborcji mówimy o zarodku lub wczesnym płodzie: Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką. Nie jest nią jajo i nie jest plemnik. Czy wystarczy ich spotkanie - zapłodnienie. Jedna komórka o średnicy jednej setnej milimetra zawierająca chromosomy ojca i matki. 46 chromosomów stanowiących 23 pary z zawartym w nich szyfrem, według którego, kroczek po kroczku, zostaniemy zbudowani. Dopiero po 30 godzinach zygota dzieli się na dwie komórki. Szóstego dnia już jako kilkaset komórek nazywanych blastocystą dociera do macicy, aby po około dwu tygodniach zagnieździć się w jej ścianie. Od tego momentu nazywana zarodkiem rozwija się dalej, tak by po dwu miesiącach osiągnąć punkt, od którego zaczyna nazywać się płodem. Rozwijać się będzie pod tą nazwą jeszcze przez ponad 200 dni - do chwili, kiedy przyjdzie na świat dziecko.

To cudowne zdarzenie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy. Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg. Komórki będące w przyszłości mózgiem zaczynają się tworzyć po siedmiu tygodniach i przesuwają na właściwe im miejsce. W toku umiejscowienia następuje ich specjalizacja. Ale choć struktura charakterystyczna dla człowieka, jaką jest kora mózgowa, od początku zostaje utworzona z sześciu warstw komórek nerwowych, to początkowo neurony nie są wyposażone w aksony i dendryty z synapsami, czyli brakuje między nimi połączeń. Proces tworzenia komunikacyjnej sieci rozpoczyna się około 24 tygodnia od poczęcia i trwa jeszcze długo po urodzeniu. Tak jak zbiór mikrochipów bez połączeń nigdy nie będzie komputerem, tak do czasu rozwinięcia dostatecznej ilości synaptycznych połączeń między neuronami (co następuje około siódmego miesiąca ciąży) nie możemy z punktu nauk biologicznych mówić o ludzkim dziecku. Wiele przyczyn może spowodować, że prenatalny proces może zostać w sposób naturalny przerwany. Wiele też przyczyn może ten przebieg zakłócić.

Biologiczny rozwój od pojedynczej komórki do dojrzałego osobnika jest jednym z cudownych procesów jakie permanentnie przebiegają w naturze, ale rozwój mózgu doprowadził nas do granicy, za którą sama biologia nie jest w stanie wyjaśnić w pełni złożonej ludzkiej natury. Nasze instynkty, a nawet wygląd, są pewną genetyczną predyspozycją, na którą wpływają warunki środowiskowe, ingerując w ludzki los już we wczesnych etapach życia płodowego.

Po urodzeniu następuje wieloletni proces socjalizacji, w którym środowisko wyzwala inklinowane genetycznie osobnicze cechy psychosomatyczne. Obserwując rozwój dziecka można najłatwiej prześledzić ewolucję procesów umysłowych. Na przykład w początkowym okresie dzieci stosują równoczesną niewerbalną obróbkę informacji, dominującą u małp człekokształtnych i niektórych wyższych ssaków. Wówczas żadna z półkul mózgowych nie jest przeważająca. W drugim roku wraz z rozwojem mowy zwiększająca się istota szara zaczyna dominować w jednej z półkul (najczęściej w lewej), a późniejsza nauka czytania i pisania popycha dalej rozwój umysłu w kierunku myślenia sekwencyjnego przeważającego u ludzi. Doświadczenia z szympansami pokazały, że można ich umysły pobudzić do zwiększenia roli myślenia sekwencyjnego. Przez analogię można sądzić, że u człowieka wychowanego wśród małp wzrosłaby rola myślenia równoczesnego - ważniejszego dla przetrwania w ich środowisku.

Stopień rozwoju intelektualnego zwierząt można też mierzyć długością okresu konieczności oraz potencjalności uczenia się. Począwszy od zapisanej genetycznie niezmienności, od chwili urodzenia aż do śmierci, po kilkunastoletnią konieczność wraz z możliwością przyswajania nowych informacji i zachowań w starczym wieku. Jakkolwiek nie można zapomnieć, że na nauczenie się niektórych czynności, jak na przykład mówienia, mamy dość ściśle wyznaczony okres, poza którym nie nauczymy się już nigdy mówić. Swoistym, związanym koniecznością przyswojenia określonego minimum wiedzy, wyróżnikiem każdego gatunku jest długość okresu dochodzenia do samodzielności. Nawet wśród ludzi można zauważyć, że im w danej grupie społecznej wymagany jest wyższy poziom wykształcenia, tym później osiąga się w niej dorosłość.


Jest tyle dramatów ludzkich na świecie i to począwszy od wczesnego dziecięctwa. Należałoby się nimi zająć - zamiast wciskać ludziom kit poronionych religijnych dogmatów.
Jedni zabraniają przetaczać krwi, inni domagają się wolności do obrzezania kobiet, a jeszcze inni nazywają zarodki ludźmi. To nie tylko niewiedza, to wprost religijny obskurantyzm

@@@
.
19-11-2012 12:49 
 Ocena-2 na 2
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką.

   I tylko o to mi chodzi, cała reszta "wykładu" jest zbędna.

Cytat:
>Jedni zabraniają przetaczać krwi, inni domagają się wolności do obrzezania kobiet, a jeszcze inni nazywają zarodki ludźmi. To nie tylko niewiedza, to wprost religijny obskurantyzm

   Ja tam nikomu niczego nie zabraniam ani nie jestem zwolennikiem zabraniania.
Jeśli Państwo będzie zabraniać aborcji, to będzie się to wykonywać w brudnych szopach i obskurnych klitkach. Mówi Pan, że "jeszcze inni nazywają zarodki ludźmi" i że to "nie tylko niewiedza...". Jednocześnie sam Pan pisze:
Cytat:
Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką.

Czyli nie wie Pan, kiedy ten zarodek staje się człowiekiem. To prowadzi do dowolności w uznawaniu kogoś za "zarodek". W Chinach w 8 miesiącu bywa się "zarodkiem". Więc jeśli "dla nauki" możliwe będzie wyznaczenie momentu, kiedy zarodek staje się człowiekiem, to wtedy proszę mnie zacząć pouczać i wytykać mi niewiedzę a nawet "religijny obskurantyzm".


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
19-11-2012 14:00 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
Cytat:
Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką.
To cudowne zdarzenie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy.

>   I tylko o to mi chodzi, cała reszta "wykładu" jest zbędna.
Tak, dla tych którzy nie potrafią go zrozumieć jest całkowicie zbędną. Już prawie sto lat temu H. L. Mencken w artykule "Homo Neanderthalensis" napisał:
"Nietrudno zrozumieć, dlaczego człowiek z gminu nienawidzi nauki.
Nienawidzi jej, ponieważ jest złożona, ponieważ w sposób niemożliwy do zniesienia obciąża jego ograniczoną zdolność pojmowania. Szuka więc zawsze drogi na skróty. Takimi skrótami są wszelkie przesądy, które mają uprościć, a nawet uczynić oczywistym to, co niezrozumiałe. Podobnie dzieje na pozornie wyższym poziomie. (...) Kosmogonie, jakimi zabawiają się ludzie wykształceni, są niezmiernie złożone. Zrozumienie nawet ich zarysu wymaga ogromnej wiedzy oraz nawyków myślowych. (... ) Kosmogonia zawarta w Księdze Rodzaju jest wszędzie tak prosta, że pojmie ją każdy kmiot. Jest wyłożona w kilku zdaniach. Ignorantowi oferuje nieodpartą sensowność nonsensu. Akceptuje on więc on ją z entuzjazmem, i ma jeszcze jeden powód, by nienawidzić mądrzejszych od siebie".


>Mówi Pan, że "jeszcze inni nazywają zarodki ludźmi" i że to "nie tylko niewiedza...". Jednocześnie sam Pan pisze:
Cytat:
Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką.
To cudowne zdarzenie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy.

>Czyli nie wie Pan, kiedy ten zarodek staje się człowiekiem.
Czy można to bardziej wyraźnie napisać: Tego się nie da Panu wytłumaczyć, ale człowiek - np w odróżnieniu od lalki - ma mózg.


>To prowadzi do dowolności w uznawaniu kogoś za "zarodek". W Chinach w 8 miesiącu bywa się "zarodkiem".
Mnie się nie chce uciekać z dyskusją aż do Chin. Swój światopogląd staram się opierać na nauce i konfrontuję ze znanym mi chrześcijańskim: Dzisiejsze stanowcze przekonanie biskupów, iż kilka komórek jest już człowiekiem dziwi mnie nieco, biorąc pod uwagę stanowisko Kościoła prezentowane przez ostatnie tysiąc lat. Otóż od czasów św. Tomasza z Akwinu katolicyzm zakładał, że ludźmi stajemy się w momencie, gdy w nasze ciało wstępuje dusza. A dzieje się to dopiero (wg św. Tomasza) po kilkudziesięciu dniach rozwoju płodu. rybitzky.salon24.pl/4092,czy-zarodek-ma-dusze

>Więc jeśli "dla nauki" możliwe będzie wyznaczenie momentu, kiedy zarodek staje się człowiekiem,
Życie i opisujące je nauka to nie żaden film z "momentami". Nauka zajmuje się próbami zrozumienia i opisami procesów i było to prosto przedstawione w niepotrzebnym Panu "wykładzie".

>to wtedy proszę mnie zacząć pouczać i wytykać mi niewiedzę a nawet "religijny obskurantyzm".
Nigdy nie śmiałbym pouczać człowieka, który czuje się depozytariuszem Prawdy, ale to otwarte forum i każdy może przedstawiać własne poglądy. Zdania: Jedni zabraniają przetaczać krwi, inni domagają się wolności do obrzezania kobiet, a jeszcze inni nazywają zarodki ludźmi. To nie tylko niewiedza, to wprost religijny obskurantyzm - były ogólnymi i nie dotyczyły konkretnie Pana, ale gdy na zasadzie stołu tak je Pan odebrał, to proszę się nie przejmować.
Nikt nas nie jest w stanie bardziej nas skompromitować, niż uczynimy to sami.

Miłego dnia.

@@@
.
22-11-2012 01:13 
 Ocena 2 na 2
Vancalar (1804 punktów)

>Cytat:
Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką.
> To cudowne zdarzenie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy.
>

Cytat:
>>   I tylko o to mi chodzi, cała reszta "wykładu" jest zbędna.
>Tak, dla tych którzy nie potrafią go zrozumieć jest całkowicie zbędną. Już prawie sto lat temu H. L. Mencken w artykule "Homo Neanderthalensis" napisał:
> "Nietrudno zrozumieć, dlaczego człowiek z gminu nienawidzi nauki...


   No cóż...
pl.wikiped(*)28wed.C5.82ug_Schopenhauera.29

   Moją tezą było: "Ponieważ nie sposób ustalić, kiedy płód "staje się" człowiekiem, nie można stwierdzić, czy mamy do czynienia z aborcją, czy z zabójstwem. Jeżeli można, to proszę o wytłumaczenie." Pańska odpowiedź:
Cytat:
>Wytłumacz.
Tego się nie da Panu wytłumaczyć, ale człowiek - np w odróżnieniu od lalki - ma mózg.

nr 7,12,16,29:
    Zamiast wyrazić merytoryczną opinię na temat, sugeruje Pan, że z różnych powodów "nie da mi się tego wytłumaczyć", co jednoznacznie wskazuje na to, że jestem zbyt głupi/ograniczony/"trudny", żeby zrozumieć odpowiedź, której MÓGŁBY mi Pan udzielić, gdybym był "mądrzejszy/mniej ograniczony..." ale tej odpowiedzi Pan nie udziela ograniczając się do enigmatycznego stwierdzenia, że "człowiek w odróżnieniu od lalki ma Mózg".

Cytat:
"Nietrudno zrozumieć, dlaczego człowiek z gminu nienawidzi nauki.
>Nienawidzi jej, ponieważ jest złożona, ponieważ w sposób niemożliwy do zniesienia obciąża jego ograniczoną zdolność pojmowania....

nr 16,29,32:
   Ponieważ stwierdziłem, że jeśli szeroko pojęta "nauka" nie jest w stanie ustalić w którym momencie od zapłodnienia zaczyna się "człowiek" a kończy "płód" (i Pan to potwierdził ) to nie da się stwierdzić, kiedy mamy do czynienia z aborcją a kiedy z zabójstwem, wyraziłem tezę, że dalsza część "wykładu" nie ma sensu, bo "nie wiemy" oznacza "nie wiemy", wymówki są nieważne. Zamiast odnieść się do mojej wypowiedzi, zaatakował Pan moje zdolności intelektualne(nr 32), przy okazji próbując mnie obrazić (nr7),używając do tego wypowiedzi nie na temat(nr 29).

Cytat:
Kosmogonia zawarta w Księdze Rodzaju jest wszędzie tak prosta, że pojmie ją każdy kmiot. Jest wyłożona w kilku zdaniach. Ignorantowi oferuje nieodpartą sensowność nonsensu. Akceptuje on więc on ją z entuzjazmem, i ma jeszcze jeden powód, by nienawidzić mądrzejszych od siebie".

   Tu sugeruje Pan, że jeżeli coś ma proste wytłumaczenie, to tylko ignorant może to przyjąć za sensowne... Nr 16,22,23,25(etykietka "omamionego wiarą"),32,

Cytat:
>>Czyli nie wie Pan, kiedy ten zarodek staje się człowiekiem.
>Czy można to bardziej wyraźnie napisać: Tego się nie da Panu wytłumaczyć, ale człowiek - np w odróżnieniu od lalki - ma mózg.

   Na proste pytanie, czy wie Pan, kiedy zarodek staje się człowiekiem odpowiada Pan, że nie, potwierdzając moją pierwotną tezę: ""Ponieważ nie sposób ustalić, kiedy płód "staje się" człowiekiem,..." Jednocześnie używając chwytów erystycznych nr: 7,12,16,23,29,32,

Cytat:
>>To prowadzi do dowolności w uznawaniu kogoś za "zarodek". W Chinach w 8 miesiącu bywa się "zarodkiem".
>Mnie się nie chce uciekać z dyskusją aż do Chin.

   Tu mamy "argument z lenistwa". Wskazałem, że niemożność ustalenia "początku bycia człowiekiem" prowadzi do dowolności interpretacji takiej, jaką spotkać można m.in. w Chinach, na co Pan odpowiedział, że się Panu "nie chce"... (nr 16,17)

Cytat:
Swój światopogląd staram się opierać na nauce i konfrontuję ze znanym mi chrześcijańskim: Dzisiejsze stanowcze przekonanie biskupów, iż kilka komórek jest już człowiekiem dziwi mnie nieco...Otóż od czasów św. Tomasza z Akwinu katolicyzm zakładał, że ludźmi stajemy się w momencie, gdy w nasze ciało wstępuje dusza. A dzieje się to dopiero (wg św. Tomasza)...

    Znów mamy do czynienia z odpowiedzią nie na temat, rozprawia Pan o swoim światopoglądzie...

Cytat:
>Życie i opisujące je nauka to nie żaden film z "momentami". Nauka zajmuje się próbami zrozumienia i opisami procesów i było to prosto przedstawione w niepotrzebnym Panu "wykładzie".

    Nr 7, 23,29,32 Głównie, to nie na temat. Nieważne, czy nauka to "film z momentami". Ważne, czy potrafi stwierdzić "początek człowieczeństwa". Przyznał Pan, że nie a później przeszedł to tych wywodów.

Cytat:
>>to wtedy proszę mnie zacząć pouczać i wytykać mi niewiedzę a nawet "religijny obskurantyzm".
>Nigdy nie śmiałbym pouczać człowieka, który czuje się depozytariuszem Prawdy, ale to otwarte forum i każdy może przedstawiać własne poglądy.

   Nr 10,16,25,32,

Cytat:
Zdania: [color=indigo]Jedni zabraniają przetaczać krwi, inni domagają się wolności do obrzezania kobiet, a jeszcze inni nazywają zarodki ludźmi. To nie tylko niewiedza, to wprost religijny obskurantyzm - były ogólnymi i nie dotyczyły konkretnie Pana, ale gdy na zasadzie stołu tak je Pan odebrał, to proszę się nie przejmować.

   Dziękuję, przyjmuję to wyjaśnienie.

Cytat:
>Nikt nas nie jest w stanie bardziej nas skompromitować, niż uczynimy to sami.

   Dokładnie Panie Bogusławski, dokładnie...

Cytat:
Miłego dnia


I nawzajem

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
22-11-2012 08:41 
 Ocena 9 na 11
Meretseger (61860 punktów)
>Ponieważ stwierdziłem, że jeśli szeroko pojęta "nauka" nie jest w stanie ustalić w którym momencie od zapłodnienia zaczyna się "człowiek" a kończy "płód"
To akurat da się ustalić - w momencie opuszczenia organizmu matki kończy się płód.
>to nie da się stwierdzić, kiedy mamy do czynienia z aborcją a kiedy z zabójstwem,
Od tego mamy ustalenia prawne.
W art. 148 Kodeksu Karnego mówi o zabójstwie człowieka. Ale już art. 149 wyodrębnia zabicie noworodka przez matkę. Art. 150 dotyczy eutanazji, 151 podżegania do samobójstwa, to nie to, natomiast art. 152 dotyczy "przerwania ciąży z naruszeniem przepisów ustawy". I tu szczególnie polecam paragraf 3, choć zawiera idiotyczne sformułowanie "dziecko poczęte", którym tu określono zdolność płodu do samodzielnego przeżycia. Tu się nie czepiam, może być "dziecko napoczęte", skoro potrafi samo z niewielką pomocą aparatury przeżyć. Gorzej, gdy tego samego określenia używa się w stosunku do embrionu...
24-11-2012 04:06 
 Ocena 1 na 3
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>W art. 148 Kodeksu Karnego mówi o zabójstwie człowieka. Ale już art. 149 wyodrębnia zabicie noworodka przez matkę. Art. 150 dotyczy eutanazji, 151 podżegania do samobójstwa, to nie to, natomiast art. 152 dotyczy "przerwania ciąży z naruszeniem przepisów ustawy". I tu szczególnie polecam paragraf 3, choć zawiera idiotyczne sformułowanie "dziecko poczęte", którym tu określono zdolność płodu do samodzielnego przeżycia. Tu się nie czepiam, może być "dziecko napoczęte", skoro potrafi samo z niewielką pomocą aparatury przeżyć. Gorzej, gdy tego samego określenia używa się w stosunku do embrionu...

   Ależ mi dokładnie o to chodzi. GDZIE przebiega granica, między embrionem (nie-człowiekiem) a dzieckiem... Jak prawo ma ustalić czy aborcja nie jest zabójstwem, jeżeli nie da się wyznaczyć tej granicy? Dodatkowo, jeżeli granica przebiega tam, gdzie napisałaś(
Cytat:
To akurat da się ustalić - w momencie opuszczenia organizmu matki kończy się płód.

) , to.. aborcja w 9 miesiącu, minutę przed urodzeniem nie jest niczym nagannym moralnie?

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

22-11-2012 11:15 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)

>   No cóż...
>pl.wikiped(*)28wed.C5.82ug_Schopenhauera.29
Znam i wiem, że tak jak Pan potrafi, tak je Pan stosuje.

>   Moją tezą było: "Ponieważ nie sposób ustalić, kiedy płód "staje się" człowiekiem, nie można stwierdzić, czy mamy do czynienia z aborcją, czy z zabójstwem.
W przeciwieństwie do Pana rozumiem Pańskie tezy i to co chce Pan powiedzieć.

>Pańska odpowiedź:
Cytat:

Tego się nie da Panu wytłumaczyć, ale człowiek - np w odróżnieniu od lalki - ma mózg.

Ani to moja pierwsza rozmowa z Panem, ani tylko ja jeden próbowałem Panu to wytłumaczyć.

>    Zamiast wyrazić merytoryczną opinię na temat,
Już bardziej łopatologicznie nie można.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,530080#w530692

>sugeruje Pan, że z różnych powodów "nie da mi się tego wytłumaczyć",
Nie tylko sugeruję. Jestem o tym święcie przekonanym. Z wiarą dyskutować się nie da.

>co jednoznacznie wskazuje na to, że jestem zbyt głupi/ograniczony/"trudny", żeby zrozumieć odpowiedź, której MÓGŁBY mi Pan udzielić, gdybym był "mądrzejszy/mniej ograniczony..."
Zostawię to bez komentarza - poza drobnym uzupełnieniem - odpowiedź Panu została bardzo precyzyjnie udzielona, tak przeze mnie, jak i innych forumowiczów.

>ale tej odpowiedzi Pan nie udziela
Udzielam, ale tego się nie da Panu wytłumaczyć,

>ograniczając się do enigmatycznego stwierdzenia, że "człowiek w odróżnieniu od lalki ma Mózg".
To żadna tajemnica - właśnie mózg wyróżnia człowieka.

>   Ponieważ stwierdziłem, że jeśli szeroko pojęta "nauka" nie jest w stanie ustalić w którym momencie
Ponieważ stwierdziłem (i [nie tylko ja] łopatologicznie to Panu wyjaśniłem), że szeroko pojęta "nauka" nie posługuje się "momentami" tylko "procesami", a Pan nie jest w stanie tego zrozumieć, to nadal uważam, że tego się nie da Panu wytłumaczyć,

>kiedy mamy do czynienia z aborcją a kiedy z zabójstwem,
To proste z zabójstwem mamy na pewno do czynienia w przypadku dziecka, a więc po urodzeniu, ale ponieważ wszystko jest procesem rozszerzyliśmy ten czas aż do okresu, gdy płód ma jakąkolwiek szansę samodzielnie przeżyć. Ja idę jeszcze dalej i uważam, że nie powinno dokonywać się aborcji, gdy w płodzie wykształci się już mózg.
Gdy brak Panu dostatecznej argumentacji, to ten temat został z Pańskimi przyjaciółmi ideowymi dokładnie tu przemłócony.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,443385/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,435136/z,0
Proszę sobie doczytać.

>   Na proste pytanie, czy wie Pan, kiedy zarodek staje się człowiekiem odpowiada Pan, że nie, potwierdzając moją pierwotną tezę: "Ponieważ nie sposób ustalić, kiedy płód "staje się" człowiekiem,..."
Pana teza jest nie tylko bzdurna od strony nauki. Ona jest wprost chora ideologicznym zaślepieniem niepozwalającym Panu na zrozumienie najprostszych rzeczy.
Płód staje się coraz bardziej człowiekiem wraz z wykształcaniem się mózgu.

Cytat:
Życie i opisujące je nauka to nie żaden film z "momentami". Nauka zajmuje się próbami zrozumienia i opisami procesów i było to prosto przedstawione w niepotrzebnym Panu "wykładzie".

>   Nieważne, czy nauka to "film z momentami". Ważne, czy potrafi stwierdzić "początek człowieczeństwa". Przyznał Pan, że nie.
Niczego takiego nie przyznałem:

Tego się nie da Panu wytłumaczyć, ale człowiek - np w odróżnieniu od lalki - ma mózg.
Dalej opisałem proces stawania się człowiekiem.

Cytat:
Zdania: Jedni zabraniają przetaczać krwi, inni domagają się wolności do obrzezania kobiet, a jeszcze inni nazywają zarodki ludźmi. To nie tylko niewiedza, to wprost religijny obskurantyzm - były ogólnymi i nie dotyczyły konkretnie Pana, ale gdy na zasadzie stołu tak je Pan odebrał, to proszę się nie przejmować.

>   Dziękuję, przyjmuję to wyjaśnienie.

Cytat:
Nikt nas nie jest w stanie bardziej nas skompromitować, niż uczynimy to sami.

>   Dokładnie Panie Bogusławski, dokładnie...
Nareszcie pełna zgoda.

Miłego dnia.

@@@
.
19-11-2012 13:19 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Czyli nie wie Pan, kiedy ten zarodek staje się człowiekiem. To prowadzi do dowolności w uznawaniu kogoś za "zarodek". W Chinach w 8 miesiącu bywa się "zarodkiem". Więc jeśli "dla nauki" możliwe będzie wyznaczenie

To nie jest problem nauki, tylko języka. Jeżeli słowo "człowiek" jest zbyt mało szczegółowe, to można używać innych. Nauka już te słowa zna: zarodek, embrion itp.

Jeżeli ktoś jest sługą języka, to sam nakłada na siebie niepotrzebne ograniczenia.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Nauka już te słowa zna: zarodek, embrion itp.
>Jeżeli ktoś jest sługą języka...
To jest naukowcem?
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Nauka już te słowa zna: zarodek, embrion itp.
>>Jeżeli ktoś jest sługą języka...
>To jest naukowcem?

To niekiedy ubiera jakieś pojęcie w definicję, a potem z tej definicji wyciąga fantastyczne wnioski.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>ubiera jakieś pojęcie w definicję, a potem z tej definicji wyciąga fantastyczne wnioski.
No cóż, zapewne ów ktoś wyzbył się "niepotrzebnych ograniczeń".
22-11-2012 16:14 
 Ocena 3 na 3
Ann K. (385 punktów)
>Ja tam nikomu niczego nie zabraniam ani nie jestem zwolennikiem zabraniania.
>Jeśli Państwo będzie zabraniać aborcji, to będzie się to wykonywać w brudnych szopach i obskurnych klitkach.
Hmm zaraz, zaraz a to nie Pan czasem pisał parę postów wyżej ?:
>Według mnie, prawo takie jakie jest to jakiś tam z założenia ułomny kompromis i zgadzam się z nim w takiej postaci, w jakiej istnieje obecnie.
No to chyba coś jednak Pan narzuca i zabraniania no nie? Będąc zwolennikiem obecnego pseudo-kompromisu, głosując w wyborach na kandydatów popierających pseudo-kompromis czy ewentualnie w przyszłości w referendum na temat prawa do aborcji, coś Pan narzuca?
27-11-2012 02:57 
 Ocena-1 na 1
Vancalar (1804 punktów)
Cytat:
>Hmm zaraz, zaraz a to nie Pan czasem pisał parę postów wyżej ?:
>>Według mnie, prawo takie jakie jest to jakiś tam z założenia ułomny kompromis i zgadzam się z nim w takiej postaci, w jakiej istnieje obecnie.
>No to chyba coś jednak Pan narzuca i zabraniania no nie? Będąc zwolennikiem obecnego pseudo-kompromisu, głosując w wyborach na kandydatów popierających pseudo-kompromis czy ewentualnie w przyszłości w referendum na temat prawa do aborcji, coś Pan narzuca?

   Jeśli Ci/Pani to nie przeszkadza, wolałbym używać "luźniejszej" formy i zwracać się do siebie na "ty", to forum dyskusyjne, nie "spotkanie na szczeblu".

    Głosowałem w życiu dwa razy (raz, kiedy miałem 18 lat, "bo mogłem" i drugi raz na PO w wyborach do Euro Parlamentu) i więcej nie zamierzam, bo uważam, że "wybór mniejszego zła" jest wciąż wybieraniem zła. Co za różnica, który złodziej mnie okrada? Czarny, czerwony, zielony... to zwykły populizm a nie uczciwość i chęć naprawienia Rzeczypospolitej. Jeden "jedzie" na śmierci brata, drugi na "spirali nienawiści" a jeszcze inny mówi: "ćpajcie, chlajcie, róbcie co chcecie, będzie dooobrze".
   Natomiast głosowanie w ewentualnym referendum uważam, za danie wyrazu mojej oceny sytuacji.
Powiedzenie głośno tego, co JA uważam za słuszne. Mówiąc publicznie, że uznaję jakieś zachowanie za niemoralne coś komuś narzucam? Nikt nie musi mnie przecież traktować jako "głosu sumienia", bo każdy ma swoje (chociaż niektórzy twierdzą, że ono nie istnieje). Prawo a moralność to często różne rzeczy, powtarzam to po raz kolejny... Wychodzę z założenia, że należy oddać co boskie Bogu a co cesarskie Cesarzowi. Jeżeli zbierze się spora grupa ludzi i uznają, że należy pozbywać się nie tylko płodów ale i kalek i starców, to też się "zgodzę", bo nikt mnie ani mojej żony nie zmusi do zabicia własnego dziecka.

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
27-11-2012 10:24 
 Ocena 6 na 6
Ann K. (385 punktów)
>   Natomiast głosowanie w ewentualnym referendum uważam, za danie wyrazu mojej oceny sytuacji.
>Powiedzenie głośno tego, co JA uważam za słuszne. Mówiąc publicznie, że uznaję jakieś zachowanie za niemoralne coś komuś narzucam? Nikt nie musi mnie przecież traktować jako "głosu sumienia", bo każdy ma swoje (chociaż niektórzy twierdzą, że ono nie istnieje). Prawo a moralność to często różne rzeczy, powtarzam to po raz kolejny... Wychodzę z założenia, że należy oddać co boskie Bogu a co cesarskie Cesarzowi. Jeżeli zbierze się spora grupa ludzi i uznają, że należy pozbywać się nie tylko płodów ale i kalek i starców, to też się "zgodzę", bo nikt mnie ani mojej żony nie zmusi do zabicia własnego dziecka.

Niestety w Polsce, m. in. przez ludzi którzy właśnie dawali wyraz swojej ocenie sytuacji wprowadzono działający pseudo-kompromis, stapiając moralność z prawem i pozbawiając część kobiet możliwości wyboru życia według ich przekonań i według uznawanych przez nich zasad moralnych.
Nikt Cię nie zmusi? A mnie i moje koleżanki ktoś zmusza niestety do życia według cudzej moralności. Ja już mam wśród znajomych ofiary pseudo-kompromisu.
Zwróć uwagę, że nie wpływa to tylko na te dziewczyny, którym się nie powiodło i wpadły, ale też na wszystkie inne. Te, które nie chcą mieć dzieci, boją się że wpadną. Lekarze natomiast boją się robić aborcji nawet wtedy kiedy mogą, a czasami nawet wtedy kiedy muszą. Efekt jest taki, że odbija się to na bardzo dużej liczbie kobiet w Polsce.
27-11-2012 13:23 
 0 na 2
Vancalar (1804 punktów)

Cytat:
>Niestety w Polsce, m. in. przez ludzi którzy właśnie dawali wyraz swojej ocenie sytuacji wprowadzono działający pseudo-kompromis, stapiając moralność z prawem i pozbawiając część kobiet możliwości wyboru życia według ich przekonań i według uznawanych przez nich zasad moralnych.

   Taki już sposób działania prawa. Jego wykładnia wynika w dużej mierze z moralności a jego zasady z natury swej są "ogólne". Np. jeśli prowadzisz auto "po spożyciu", już podlegasz karze, chociaż z samego fakty bycia "podchmielonym" i jednoczesnego prowadzenia samochodu nie wynika żadna "krzywda" dla kogokolwiek, o ile nie spowodujesz wypadku. Prawo w tym przypadku stara się "chronić obywatela przed jego własną głupotą" ale gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą i często karani są ludzie, którzy nikomu krzywdy nie zrobili.

Cytat:
>Nikt Cię nie zmusi? A mnie i moje koleżanki ktoś zmusza niestety do życia według cudzej moralności. Ja już mam wśród znajomych ofiary pseudo-kompromisu.

    Kto i w jaki sposób Cię zmusza ? Jeżeli nie jesteś jeszcze samodzielna, bo np. mieszkasz z rodzicami, to chyba powinnaś mieć ewentualne pretensje do nich a jeżeli już jesteś i spotykasz się z ostracyzmem, to pozostaje unikać takich ludzi i przestać przejmować się czyimś zdaniem na swój temat. Życie... Na każdym kroku spotkasz ludzi, którzy będą cię nienawidzić za to, że Ci idzie źle/za dobrze, że "inaczej wyglądasz", nie znasz "klubu sportowego X" albo ot tak, po prostu.

Cytat:
>Zwróć uwagę, że nie wpływa to tylko na te dziewczyny, którym się nie powiodło i wpadły, ale też na wszystkie inne. Te, które nie chcą mieć dzieci, boją się że wpadną.

   No przykro mi ale każdy, kto podejmuje współżycie, powinien zdawać sobie sprawę, że jego konsekwencją może być dziecko. Wcale przy tym nie "moralizuję", bo jeszcze parę lat temu, sam się ciągle "bałem"


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
27-11-2012 15:38 
 Ocena 5 na 5
Ann K. (385 punktów)
>   Taki już sposób działania prawa. Jego wykładnia wynika w dużej mierze z moralności a jego zasady z natury swej są "ogólne". Np. jeśli prowadzisz auto "po spożyciu", już podlegasz karze, chociaż z samego fakty bycia "podchmielonym" i jednoczesnego prowadzenia samochodu nie wynika żadna "krzywda" dla kogokolwiek, o ile nie spowodujesz wypadku. Prawo w tym przypadku stara się "chronić obywatela przed jego własną głupotą" ale gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą i często karani są ludzie, którzy nikomu krzywdy nie zrobili.
Taki sposób, żeby krzywdzić własne obywatelki? Taki jest sposób działania prawa w Polsce, nie na świecie. To jest tylko sposób narzucania cudzej moralności, patrzenia na świat i sposobu na życie wszystkim kobietom. Porównanie do jeżdżenia po pijanemu kiepskie. Zakaz jazdy po pijanemu stawia wyżej życie ewentualnych pieszych czy innych kierowców niż możliwość picia przez kierowcę. Ma to pełne uzasadnienie racjonalne - pijany kierowca ma większą szansę na spowodowanie wypadku niż trzeźwy.
W zakazie aborcji stawiamy wyżej płód, niż życie i wolność istniejącej osoby. Racjonalnych przesłanek nie ma, biologię już tłumaczyli ludzie w tym wątku.
>    Kto i w jaki sposób Cię zmusza ?
Zmusza mnie państwo, przez prawo, które zakazuje istnienia klinik aborcyjnych, a wykonywanie aborcji penalizuje. Mam świadomość, że jeśli zajdę w nie planowaną ciążę, moje państwo zmusza mnie do postąpienia zgodnie ze standardami moralnymi, których nie wyznaję.
>Jeżeli nie jesteś jeszcze samodzielna, bo np. mieszkasz z rodzicami, to chyba powinnaś mieć ewentualne pretensje do nich a jeżeli już jesteś i spotykasz się z ostracyzmem, to pozostaje unikać takich ludzi i przestać przejmować się czyimś zdaniem na swój temat. Życie... Na każdym kroku spotkasz ludzi, którzy będą cię nienawidzić za to, że Ci idzie źle/za dobrze, że "inaczej wyglądasz", nie znasz "klubu sportowego X" albo ot tak, po prostu.
Nie rozumiem, co ten fragment ma wnieść?
>   No przykro mi ale każdy, kto podejmuje współżycie, powinien zdawać sobie sprawę, że jego konsekwencją może być dziecko. Wcale przy tym nie "moralizuję", bo jeszcze parę lat temu, sam się ciągle "bałem"
Tak, moralizujesz. Dobrze, że chociaż Ci przykro.
Popęd seksualny jest naturalną cechą człowieka, nie może być tak że jest "karany" dzieckiem. Jeśli nie chcę mieć dzieci, powinnam mieć prawo do współżycia i nie posiadania dzieci. Antykoncepcja i aborcja umożliwia kobietom podporządkowanie własnej biologii do tego żeby żyły tak jak chcą.
Jeśli ktoś jest przeciwnikiem aborcji to po prostu niech jej nie robi. I niech nie narzuca innym ludziom swojej moralności, każdy człowiek powinien mieć prawo do wyboru.
18-11-2012 13:10 
 Ocena 9 na 9
liliac (147340 punktów)
>Cytat:
>Kwestia człowieczeństwa płodu nie ma dla mnie w kontekście aborcji najmniejszego znaczenia. Dla wielu zwolenników opcji pro-choice nie ma.

>   Więc to bez znaczenia, czy zabijasz człowieka ?
>Wytłumacz.

Jestem nieomal pewna, że już ci to tłumaczyłam - pamiętam, że nie raczyłeś się odnieść do mojej wypowiedzi.

Powyżej spróbowałam - dość łopatologicznie - przedstawić tę kwestię workowi. Możesz też przejrzeć ponownie dotychczasowe dyskusje na temat aborcji - to jest temat, który powtarza się na forum ad nauseam.


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny")
18-11-2012 13:44 
 Ocena 8 na 8
bohandas (842 punktów)
>   Więc to bez znaczenia, czy zabijasz człowieka ?
Wytłumacz.

A czym różni się zabicie człowieka od zabicia zwierzęcia, dajmy na to psa lub świni?
Wytłumacz.

BTW, człowieczeństwo zawsze przedstawiane jest jako coś niezwykle pozytywnego, czyli jako wszystko to, co w ludziach można uznać za dobre, z zupełnym pominięciem dominujących cech negatywnych, którym to z kolei przypisuje się zwierzęcy charakter, i tak np. mówi się o zezwierzęceniu. Dzieje się tak mimo tego, że to ludzie wykazują wyjątkowe bestialstwo i okrucieństwo w traktowaniu innych istot żyjących, w tym przedstawicieli swojego gatunku.

Równie dobrze bardziej rozgarnięte barany mogłyby rozprawiać o swoim baraństwie i na tej podstawie utrzymywać, że czymś innym jest zabijanie baranów niż zabijanie mniej inteligentnych krów lub łosi.
17-11-2012 17:18 
 Ocena-1 na 1
facet (344 punktów)
>>ale aż do końca nie zdawała sobie z tego sprawy (z ciąży, a nie z gwałtu).
>W głowie worek kości zamiast mózgu...
>Ile Ty masz lat? 10, 11?
>Miałeś w życiu partnerkę?
>Ja nie wyobrażam sobie kobiety nie zaniepokojonej faktem, że jej się okres 9 miesięcy spóźnia, ba! 1 miesiąc i już zdecydowana większość szaleje.
>I nagle dzidziuś wyskakuje! Cóż za niespodzianka!

Regularnie współżyła z mężem do środy, w czwartek została zgwałcona, potem dalej współżyła z mężem...
17-11-2012 17:45 
 Ocena 7 na 7
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Regularnie współżyła z mężem do środy, w czwartek została zgwałcona, potem dalej współżyła z mężem...
Jaka kobieta poszłaby do łóżka z mężczyzną po takim zdarzeniu???? Może jeszcze taka ze świeżymi krwiakami
i dopiero co założonymi szwami? Matko z córką ratujcie mnie.

Chyba, że to sarkazm a ja nie zrozumiałem.
17-11-2012 20:19 
 Ocena-2 na 2
facet (344 punktów)

>Jaka kobieta poszłaby do łóżka z mężczyzną po takim zdarzeniu???? Może jeszcze taka ze świeżymi krwiakami
>i dopiero co założonymi szwami? Matko z córką ratujcie mnie.
>Chyba, że to sarkazm a ja nie zrozumiałem.
>
Teoretycznie, na chłodno rozważam. Nie wszystkich temat tak emocjonuje jak większość tu. Poza tym nie każdy gwałt kończy się siniakami (jak w filmach). Napisałem też, że mogła współżyć z mężem tuż przed gwałtem. I nie wypowiadaj się za wszystkie kobiety co by zrobiły a co nie.
Szklankę zimnej wody dla wszystkich raz.
18-11-2012 13:57 
 Ocena 6 na 6
bohandas (842 punktów)
>Teoretycznie, na chłodno rozważam. Nie wszystkich temat tak emocjonuje jak większość tu. Poza tym nie każdy gwałt kończy się siniakami (jak w filmach). Napisałem też, że mogła współżyć z mężem tuż przed gwałtem. I nie wypowiadaj się za wszystkie kobiety co by zrobiły a co nie.

Ty nawet kobietą nie jesteś, a się wypowiadasz.
To kwestia empatii, a tak zupełnie na chłodno, to niech cie zgwałci paru kolesi, w ciążę co prawda nie zajdziesz, ale przynajmniej poczujesz jak to jest i będziesz też bardziej wiarygodny w swoich chłodnych rozważaniach.
16-11-2012 15:17 
 Ocena 17 na 17
Ania. (14138 punktów)
Ofiara gwałtu powinna trafić do lekarza na obdukcję i do prokuratury. Powinna być wspierana przez każdy szczebel instytucjonalny do składania zeznań. Powinna być traktowana jak ofiara przestępstwa, a nie współwinna - co często się zdarza (bo spódniczka była za krótka, bo wiedziała po co idzie itd)
Po obdukcji powinna mieć zaproponowaną antykoncepcję po, utrudniającą ewentualną implantację. Nie jest to działanie poronne, co się sugeruje, bowiem z definicji do poronienia dochodzi dopiero od momentu implantacji!
Jeśli tabletka po nie zadziała, a może się tak zdarzyć, powinna mieć możliwość podjęcia decyzji o dalszym postępowaniu.

Trudno mi określać światopogląd osoby, która wierzy, że nagminne jest niezorientowanie się o ciąży aż do chwili porodu. Za dużo amerykańskiej telewizji. Jeśli kobieta tak mówi to obawiam się, że planowała wcześniej urodzić skrycie i pozbyć się dziecka, przez oddanie lub zabicie. A później zmienia zdanie lub wypadki ją zmuszają do innej decyzji i co ma mówić? Jasne że powie, że nie wiedziała.
Oczywiście wierzę, że zdarzają się naiwne wyjątki od tej reguły.

Wyobrażasz sobie, że porwali Cię obcy i wszczepili Ci embrion powstały z gamet przestępcy. Wbrew Twojej woli i w potworny sposób, bolesny i okaleczający Cię.
Teraz masz przed sobą 9 miesięcy noszenia go, ryzyko powikłań, zakrzepów, a nawet - na szczęście niewielkie - własnej śmierci. Później albo będziesz napiętnowany jako wyrodny, kiedy oddasz potomka do adopcji, albo będziesz patrzył na niego i zawsze przypominał sobie horror, jaki przeżyłeś. I zastanawiał się, czy on też nie zabije kiedyś albo zgwałci. Naprawdę z czystym sumieniem powiesz że nie sprawi Ci to przykrości i że taką podejmiesz decyzję? Że nie będziesz wolał pozbyć się problemu?

Czy cierpienie istniejącej osoby można porównać do wyimaginowanego cierpienia grudki komórek bez układu nerwowego? A w przypadku aborcji - do zabicia organizmu bez w pełni działającego układu nerwowego? Bo przecież żaden lekarz ani biolog nie wierzy w tandetny film.

BTW - jestem zwolennikiem skrócenia czasu do 10 tygodni ciąży. To dużo bezpieczniejsze z punktu widzenia rozwoju zarodka.
17-11-2012 20:08 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Trudno mi określać światopogląd osoby, która wierzy, że nagminne jest niezorientowanie się o ciąży aż do chwili porodu.

Nagminne? Czytanie ze zrozumieniem... Pisałem o tym jak o hipotetycznej możliwości i ewentualnych konsekwencji.

bembergiem w berg
16-11-2012 15:23 
 Ocena 6 na 6
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Jak ktoś jest przeciwko aborcji, to jest przeciwko aborcji. Ale mi wpadła do głowy inna historyjka, zainspirowana powyższym postem oraz programem "Ciąża z zaskoczenia":
>Wyobraź sobie sytuację, w której kobieta została zgwałcona i zaszła w ciążę, ale aż do końca nie zdawała sobie z tego sprawy (z ciąży, a nie z gwałtu). I nagle rodzi się dziecko - owoc gwałtu. Czy powinniśmy mieć prawo je zabić?

Kto to jest "my"?
Jeśli chodzi o mnie, to ani nie chcę tego dziecka zabić, ani nie chcę mieć prawa. Jeśli chodzi o matkę, to jest mi wszystko jedno co robi ze swoimi dziećmi. Jednak sytuacja, w której matka aż do momentu urodzenia nie miała świadomości że jest w ciąży z gwału jest ABSURDALNA. To zwykła bzdura.
Jeżeli ktoś chce mieć prawo do decydowania o losie cudzych dzieci, to powinien to robić na własny koszt, a nie mój, ani rodziców tych dzieci. Chcesz decydować o losie czyjegoś dziecka, to płać za to ze swojej kieszeni, a nie podatników ani rodziców.
Powyższe nie oznacza, że zgadzam się abyś płacąc miał prawo decydować o cudzych dzieciach. Chodzi mi o zależność, ze zanim zastanowimy i ustanowimy prawo gdzie obcy ludzie mogą decydować o cudzym potomstwie, to pierwszą rzeczą jest obciążyć tych decydujących kosztami tych decyzji, a dopiero potem (jeśli jeszcze nie uciekną) decydować o losach samego prawa.
16-11-2012 15:33 
 Ocena 16 na 16
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Jak ktoś jest przeciwko aborcji, to

...niech se jej nie robi. I tyle.


Dziś atmosfera się uspokaja. Jarosław Kaczyński nie co dzień formułuje tezy o zamachu. (prof. dr hab. Piotr Gliński, kandydat na premiera)
16-11-2012 18:38 
 Ocena 5 na 5
romaro (25211 punktów)
>Wyobraź sobie sytuację, w której kobieta została zgwałcona i zaszła w ciążę, ale aż do końca nie zdawała sobie z tego sprawy (z ciąży, a nie z gwałtu). I nagle rodzi się dziecko - owoc gwałtu.

Masz na myśli Jezusa?
17-11-2012 08:35 
 Ocena 14 na 14
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Jak ktoś jest przeciwko aborcji, to jest przeciwko aborcji.
Ja nie jestem ANI przeciwko aborcji ANI za aborcją.

JA jestem za WYBOREM.
Wyborem kobiety, a nie jej pana, władcy i/lub właściciela.

Jeśli prawo pójdzie w kierunku proponowanym przez "kochających swoje inkubatory, mające fajne cycki" wybór może sprowadzać się do "Starczy mi na wyjazd za granice czy lepiej kupić sobie bułkę?".

Poza tym kurde, chyba szczytem hipokryzji jest widzenie morderstwa w pozbywaniu się gluta z ogonem i czymś co przypomina skrzela, przy spokojnym pałaszowaniu torturowanego i pozbawionego szans na ratunek karpia w święto przesilenia zimowego...

Jeśli jakiemuś facetowi nie podoba się aborcja to niech jej nie wykonuje, o lol xDDDDDD (Dlaczego to faceci i to na ogół w kieckach najwięcej mają do powiedzenia w tej sprawie?)

ZAŁÓŻMY na chwilkę, że pewne skłonności, preferencje i zachowania są genetyczne. W jakimśtam stopniu podobno są. Tak więc W TEORII jeśli zamiast genów kochającego, czułego posiadającego poczucie humoru człowieka, kobieta będzie wspierać geny ruchającego na chama co popadnie alkoholika rzucającego koszami na śmieci w wystawy sklepowe, no to nawet przez wzgląd na to, poglądy pana Górskiego są nielogiczne.

No i dlaczego jak już takie "masz-je-urodzić-ty-głupia-suko" dziecko przyjdzie na świat, nagle przestaje wzbudzać tyle emocji?
17-11-2012 20:09 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>ZAŁÓŻMY na chwilkę, że pewne skłonności, preferencje i zachowania są genetyczne.

Próbujesz zasugerować obowiązek kastracji przestępców?


bembergiem w berg
17-11-2012 21:13 
 Ocena 5 na 5
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>ZAŁÓŻMY na chwilkę, że pewne skłonności, preferencje i zachowania są genetyczne.
>Próbujesz zasugerować obowiązek kastracji przestępców?

To nie Biblia sugeruje takie postępowanie? "Jeżeli ręka jest powodem grzechu, utnij ją."
17-11-2012 12:39 
 Ocena 6 na 6
astrotaurus (12445 punktów)
>I nagle rodzi się dziecko - owoc gwałtu.
A gdyby tu było nagle przedszkole w przyszłości....


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
17-11-2012 19:49 
 Ocena 3 na 3
mrSpock (2845 punktów)
Zanim coś napiszesz to zastanów się nad tym i raczej daruj sobie te słowne gierki w stylu mordowanie nie narodzonych dzieci. Embrion to nie dziecko wbijcie to sobie w końcu do głowy. Aborcja to nie jest taka prosta sprawa, ale wy chcieli byście zwyczajnie zakazać nie zależnie od poglądów i zdania dla czego? Bo macie głęboko w d... te kobiety, a co tam w końcu to tylko worki na spermę.
17-11-2012 20:11 
 Ocena 2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Embrion to nie dziecko wbijcie to sobie w końcu do głowy.

To do jakiego gatunku należałoby zaliczyć ludzki embrion?

bembergiem w berg
17-11-2012 20:33 
 Ocena 7 na 7
astrotaurus (12445 punktów)

>To do jakiego gatunku należałoby zaliczyć ludzki embrion?

Ech to katolickie pranie mózgu! Ileż to uciechy mniej by bez was, przepranych, było...

Kiedyś na forum katolik.pl przy podobnej tematycznie rozmowie jeden z tamtejszych oszołomionych aktywistów stwierdził przecudnie: "Palec jest genetycznie człowiekiem".

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
17-11-2012 20:43 
 Ocena 3 na 3
worek kości (2937 punktów)
>>To do jakiego gatunku należałoby zaliczyć ludzki embrion?
>Ech to katolickie pranie mózgu!
Ech to ateistyczne pranie mózgu! Już nawet pytania nie można zadać, żeby człowieka nie zaczęli obrażać!

bembergiem w berg
17-11-2012 20:49 
 Ocena 9 na 9
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Embrion to nie dziecko wbijcie to sobie w końcu do głowy.
>To do jakiego gatunku należałoby zaliczyć ludzki embrion?

Po raz któryś już dopuszczasz się takich naprawdę mało subtelnych paralogizmów, że ponieważ niby embrion=dziecko to (???) dziecko=człowiek, więc i niby embrion=człowiek i coś rzekomo miałoby z tego wynikać...
Pozwolę sobie zwrócić Ci uwagę, że skoro dziecko=embrion, zaś z perspektywy Twojej matki, ile lat byś nie miał, zawsze będziesz dzieckiem, powinieneś bardzo uważać, by się nie zrobić zaśniadem, blastulo potłuczona...


www.allout.org/en/actions/nigeria-veto
17-11-2012 21:08 
 Ocena 1 na 3
worek kości (2937 punktów)
A gdyby czytał bez zacietrzewienia, to by zauważył, że nie wnioskowałem o przyznanie płodom statusu człowieka, tylko referowałem dwa odrębne stanowiska: pro-life i pro-choice, próbując uświadomić tutejszym oburzonym (być może całkiem słusznie oburzonym) na słowa Górskiego, że zabawa w dyskusję rządzi się specyficznymi prawami.

Z punktu widzenia teistycznego światopoglądu, to co twierdzi Górski wydaje się po prostu konsekwentne. Jeśli komuś zależy na dobru zgwałconych kobiet, a zdrowy rozsądek podsuwa nam trzeźwą myśl, że katolicyzm raczej tak szybko nie padnie, należałoby się więc zastanowić nad takim argumentem, który działając w systemie przekonań katolickich, forsowałby tezę, że płód poczęty w skutek gwałtu różni się od płodu poczętego "z miłości", i może zostać uśmiercony.


bembergiem w berg
17-11-2012 21:15 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Z punktu widzenia teistycznego światopoglądu, to co twierdzi Górski wydaje się po prostu konsekwentne. Jeśli

Jakim prawem swoimi teistyczymi poglądami ktokolwiek miałby regulować życie nie-teisty?

> komuś zależy na dobru zgwałconych kobiet,

Ale te właśnie zgwałcone kobiety nie chcą, żeby komukolwiek zależało na ich "dobru" rozumianemu w ten obłędny sposób.
17-11-2012 21:25 
 Ocena-1 na 3
worek kości (2937 punktów)
>>Z punktu widzenia teistycznego światopoglądu, to co twierdzi Górski wydaje się po prostu konsekwentne. Jeśli
>Jakim prawem swoimi teistyczymi poglądami ktokolwiek miałby regulować życie nie-teisty?

Nie chcę Cię martwić, ale już właściwie od setek lat na naszym kontynencie społeczeństwa oparte są nie na "prawdzie", ale na "prawie". A prawo ustala większość, kierując się swoimi, czasem teistycznymi, czasem ateistycznymi, przekonaniami. Na pocieszenie dodam, że z reguły obie strony wierzą w dyskusję i z czasem rewidują swoje poprzednie twierdzenia, tak więc światopoglądowe spory, wbrew pozorom, są dosyć potrzebne.

>> komuś zależy na dobru zgwałconych kobiet,
>Ale te właśnie zgwałcone kobiety nie chcą, żeby komukolwiek zależało na ich "dobru" rozumianemu w ten obłędny sposób.

A co jeśli zgwałcona kobieta jest katoliczką i jest święcie przekonana, że płód w jej wnętrznościach jest człowiekiem? Jasne, można powiedzieć, niech się głupie ludzie męczą ze swoimi zabobonami. Nie sądzisz, że czasem jednak warto wznieść się ponad swoją intelektualną dumę i bez pogardy, życzliwie poszukać jakiegoś polubownego rozwiązania na gruncie konkurencyjnego światopoglądu, bez wylewania dziecka z kąpielą?

bembergiem w berg
17-11-2012 21:34 
 Ocena 7 na 7
mayolina (2278 punktów)
>A co jeśli zgwałcona kobieta jest katoliczką i jest święcie przekonana, że płód w jej wnętrznościach jest człowiekiem?

a kto tu postuluje nakaz aborcji? Myślałam, że takich rzeczy nie trzeba tłumaczyć.

Za czystą demagogię/brak logicznego myślenia masz minus.
17-11-2012 21:38 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>>Z punktu widzenia teistycznego światopoglądu, to co twierdzi Górski wydaje się po prostu konsekwentne. Jeśli
>>Jakim prawem swoimi teistyczymi poglądami ktokolwiek miałby regulować życie nie-teisty?
>Nie chcę Cię martwić, ale już właściwie od setek lat na naszym kontynencie społeczeństwa oparte są nie na "prawdzie", ale na "prawie". A prawo ustala większość, kierując się swoimi, czasem teistycznymi, czasem ateistycznymi, przekonaniami. Na pocieszenie dodam, że z reguły obie strony wierzą w dyskusję i z czasem rewidują swoje poprzednie twierdzenia, tak więc światopoglądowe spory, wbrew pozorom, są dosyć potrzebne.

Częściowo na prawdzie, a częściowo na wierzeniach.
To w żaden sposób nie uzasadnia tworzenia nowego prawa opartego na wierzeniach, ani nie zabrania zmiany go na wolne od wierzeń.

>>Ale te właśnie zgwałcone kobiety nie chcą, żeby komukolwiek zależało na ich "dobru" rozumianemu w ten obłędny sposób.
>A co jeśli zgwałcona kobieta jest katoliczką i jest święcie przekonana, że płód w jej wnętrznościach jest człowiekiem? Jasne, można powiedzieć, niech się głupie ludzie męczą ze swoimi zabobonami. Nie sądzisz, że czasem jednak warto wznieść się ponad swoją intelektualną dumę i bez pogardy, życzliwie poszukać jakiegoś polubownego rozwiązania na gruncie konkurencyjnego światopoglądu, bez wylewania dziecka z kąpielą?

To taka kobieta po prostu donosi płód i już. Przecież nie ma nigdzie mowy o prawie nakazującym aborcję. Rozwiązaniem polubownym, które sugerujesz będzie więc pozostawienie decyzji kobiecie i danie jej możliwości dokonania aborcji lub urodzenia dziecka.

Zgadzasz sie?
18-11-2012 12:41 
 Ocena 12 na 12
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
>A co jeśli zgwałcona kobieta jest katoliczką i jest święcie przekonana, że płód w jej wnętrznościach jest człowiekiem? Jasne, można powiedzieć, niech się głupie ludzie męczą ze swoimi zabobonami.
W jakich krajach i w jakich cywilizacjach jest (bądź nawet był) prawny nakaz aborcji.
Przestań Pan pieprzyć katolickie dyrdymały. Jeżeli kobieta chce urodzić dziecko, które poczęła nawet z najgorszym ....synem, to urodzi.
Jej problemem są wówczas jej moralne dylematy i jej zabobony. Nie powinno tego rozstrzygać żadne prawo, przynajmniej do stopnia, gdy nie musi. Jest złem, gdy przepisy prawne oparte są na światopoglądzie, a nie na nauce.

>Nie sądzisz, że czasem jednak warto wznieść się ponad swoją intelektualną dumę i bez pogardy, życzliwie poszukać jakiegoś polubownego rozwiązania na gruncie konkurencyjnego światopoglądu, bez wylewania dziecka z kąpielą?
Dokładnie Pan ma rację, najwyższy czas aby fundamentalni fideiści przestali narzucać innym swój światopogląd, a w Polsce czynią to już nawet przez penalizację prawa.
Nikt w żaden sposób nie zmusza katolików (i innych fideistów) do czynów i działań niezgodnych z ich światopoglądem, to oni wszelakimi metodami narzucają swój światopogląd innym.

Nie jestem w stanie przejść na Pańskie pozycje światopoglądowe i szukać tam polubownych rozwiązań, ale jestem w stanie życzliwie Pańskie poglądy tolerować i oczekuję tu tylko wzajemności.
Proszę mi nie narzucać co mam myśleć i czynić, gdy nie dotyczy to bezpośrednio Pana. Cała praktyka życia w dzisiejszej Polsce jest narzucaniem jedynosłusznej opcji światopoglądowej - opartej na magisterium Kościoła Katolickiego.

@@@
.
17-11-2012 21:32 
 Ocena 8 na 8
MarcinK (9189 punktów)

>Z punktu widzenia teistycznego światopoglądu, to co twierdzi Górski wydaje się po prostu konsekwentne.

Konsekwentnie ten Górski nie powinien tez oskarżać gwałciciela bo on chciał bronić tylko praw dzieci niepoczętych..
17-11-2012 21:37 
 Ocena 4 na 4
mayolina (2278 punktów)szkoda że nikt nie zapytał Górskiego
jak zareagowałby na ciążę, która byłaby wynikiem czynu dozwolonego, czyli żona miałaby romans. Czy tak samo chętnie wychowywałby dziecko jednodniowego kochanka? i.racjonalista.pl/img/em/grin.gif:))
17-11-2012 21:39 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Odp: A.Górski: "Kazałbym rodzić nawet własnej żonie po GWAŁCIE&qu
>>Z punktu widzenia teistycznego światopoglądu, to co twierdzi Górski wydaje się po prostu konsekwentne.
>Konsekwentnie ten Górski nie powinien tez oskarżać gwałciciela bo on chciał bronić tylko praw dzieci niepoczętych..

Dobre!
Gwałciciel = obrońca życia niepoczętego.
17-11-2012 21:45 
 Ocena 6 na 6
MarcinK (9189 punktów)

>Dobre!
>Gwałciciel = obrońca życia niepoczętego.

Tu nie ma nic do śmiacia. Tą tezę ukształtował ks. prof. Franciszek Longchapms de Berier

wiadomosci(*)domosci/1,114883,12266894.html

No jakżeż tu z takim autorytetem polemizować?
17-11-2012 22:48 
 Ocena 1 na 1
kostek777 (4 punktów)
Proponuje aby katolicy w swym milosierdziu,modlili sie za ciezka prace gwalcicieli w szerzeniu nauk ewangelii.Przesciganie sie na to kto jest bardziej swiety przybieraja bardzo niebezpieczne formy.Nawet jesli sa tak absurdalnie glupie,ze warte tylko zwalczania wszelkimi dostepnymi srodkami.
bohandas (842 punktów)
>Konsekwentnie ten Górski nie powinien tez oskarżać gwałciciela bo on chciał bronić tylko praw dzieci niepoczętych..

Nie wiem czy można mówić o obronie praw dzieci nie poczętych, ale z pewnością można czyn gwałciciela uznać za działanie na rzecz nowego życia, więc zupełnie nie powinna dziwić postawa "obrońców życia" w tej sprawie.
17-11-2012 22:14 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>A gdyby czytał bez zacietrzewienia, to by zauważył,

Gdyby czytał, może i zauważyłby niejedno - niemniej ja za jakiegoś Twojego wyobrażonego onego odpowiadać nie mogę.

>że nie wnioskowałem o przyznanie płodom statusu człowieka,

Otwarcie nie wnioskowałeś, usiłowałeś to przemycić - bardzo nieudolnie zresztą.

>tylko referowałem dwa odrębne stanowiska: pro-life i pro-choice,

Referowałeś błędnie, a nawet absurdalnie zgoła.

>próbując uświadomić tutejszym oburzonym (być może całkiem słusznie oburzonym) na słowa Górskiego, że zabawa w dyskusję rządzi się specyficznymi prawami.

A cóż Ty możesz o tym wiedzieć?...

>Z punktu widzenia teistycznego światopoglądu, to co twierdzi Górski wydaje się po prostu konsekwentne.

Z punktu widzenia teistycznego światopoglądu konsekwentne może się wydawać dokładnie wszystko - ex falso quodlibet - z nakazem aborcji (bo skoro embrion ma już duszę, lepiej dlań, by przed Obliczem Wiekuistego stanął, póki Niewinny, póki Grzechów nie zdążył sobie nagrabić) włącznie.

>Jeśli komuś zależy na dobru zgwałconych kobiet, a zdrowy rozsądek podsuwa nam trzeźwą myśl, że katolicyzm raczej tak szybko nie padnie,

To są dwie sprawy całkowicie rozłączne. Katolicyzm niechże sobie prosperuje, niechże katolicy we własnym zakresie dowolnych nałożonych na się reguł przestrzegają - ani mnie, ani innym zwolennikom pro-choice, nic, ale to nic, do tego. Chodzi o to tylko, by katolicy swoich reguł nie mogli narzucać tym, którzy sobie tego nie życzą.

>należałoby się więc zastanowić nad takim argumentem, który działając w systemie przekonań katolickich, forsowałby tezę, że płód poczęty w skutek gwałtu różni się od płodu poczętego "z miłości",

Taki argument byłby
- po pierwsze: kretyński, skoro jasne jest, że płód poczęty wskutek gwałtu fizycznie niczym się od poczętego "z miłości" nie różni.
- po drugie: swoiście niegrzeczny wobec katolików, skoro jawnie ubliżałby ich inteligencji.

>i może zostać uśmiercony.

Każdy może - o ile taka będzie wola ciężarnej.

www.allout.org/en/actions/nigeria-veto
19-11-2012 09:08 
 Ocena 2 na 2
bohandas (842 punktów)
>To do jakiego gatunku należałoby zaliczyć ludzki embrion?

Ludzki embrion, to embrion z którego "może być człowiek".
Równie dobrze można pytać do jakiego gatunku należałoby zaliczyć ludzki plemnik?
19-11-2012 23:26 
 Ocena 1 na 1
Dyshia (307 punktów)
>Wyobraź sobie sytuację, w której kobieta została zgwałcona i zaszła w ciążę, ale aż do końca nie zdawała sobie z tego sprawy (z ciąży, a nie z gwałtu). I nagle rodzi się dziecko - owoc gwałtu. Czy powinniśmy mieć prawo je zabić?

Moja odpowiedź dotyczy częściowo tego postu, ale przede wszystkim pojawiających się później wszystkich wyszydzających tę sytuację komentarzy...

Ludzie, co Wy, nigdy na imprezie nie byliście? Nie widzieliście nigdy zalanej w trupa dziewczyny? Co za problem wziąć taką w odosobnione miejsce i zgwałcić, czy mówiąc łagodniej, wykorzystać? Zalane towarzystwo może nawet nie zwrócić uwagi, że taka sytuacja ma miejsce, a poszkodowana oczywiście z wiadomych względów niczego nie będzie pamiętać. Potem załóżmy, że dowiaduje się o ciąży, a że ma np. partnera lub okazyjnie z kimś współżyje, stawia oczywistą diagnozę: wpadka. Dziecko się rodzi, ktoś został pociągnięty do odpowiedzialności bycia ojcem, żadnych sensacji. Nikt nie wie, że narodzone dziecko jest, jak by nie spojrzeć, owocem gwałtu.

Hm, teraz w sumie doczytałam dokładniej założenia, że nie zdaje sobie sprawy tylko z ciąży. Cóż, dziwne by to było, ale słyszałam historie nastolatek, które będąc np. w 7 miesiącu ciąży myślały, że są w 3... Wiemy, jak wygląda edukacja seksualna w szkołach, więc i to nie powinno dziwić, a niejedna młoda dziewczyna do bystrych nie należy. Mogłoby więc teoretycznie dojść do sytuacji, w której nieświadoma przyszła mama budzi się nagle w konwulsjach i po chwili ma dziecko między nogami. Ja oczywiście w dalszym ciągu zakładam, że sprawa dotyczy niewyedukowanej odpowiednio, nie doświadczającej odpowiedniej opieki ze strony rodziny lub instytucji nastolatki. A teraz przejdę do Twojego pytania, które ma w tym wypadku pewne luki w logice albo dopuszcza zwyczajne morderstwo. Aborcja w naszym przyjaznym kobietom państwie może być przeprowadzona jedynie na wniosek ciężarnej, zatem skoro jest nieświadoma ciąży, to do aborcji z pewnością nie dojdzie. Narodzonego dziecka oczywiście zabić nie wolno, niezależnie od tego, w jakich okolicznościach zostało poczęte, choćby i to miał być mały Hitler, gdzieś wspomniany. Urodził się, to trudno, ma prawo żyć.

W takim razie właściwie jak się zastanowię, to nie wiem, o co Ci w tym pytaniu chodzi.
20-11-2012 09:13 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Hm, teraz w sumie doczytałam dokładniej założenia, że nie zdaje sobie sprawy tylko z ciąży. Cóż, dziwne by to było, ale słyszałam historie nastolatek, które będąc np. w 7 miesiącu ciąży myślały, że są w 3... Wiemy, jak wygląda edukacja

Niech więc ma ona pełną dowolność co do decydowania o tej ciąży. Z mojej strony może liczyć na brak do "pomagania" poprzez zmuszanie. Niech to będzie jej prywatna sprawa.
16-11-2012 13:18
 Ocena 14 na 14
Ag-nes (2295 punktów)
>- Każe jej pan urodzić to dziecko?
>- Ale oczywiście, że tak!

Normalnie, Islam. Rozmawiając w ten sposób, łamią wszelkie normy przyzwoitości i przede wszystkim prawo. Tą formą rozmowy ubezwłasnowolnili kobietę, zakładając niedopuszczalne scenariusze.
Co to w ogóle za rozmowy?!
Cytat:
A jeśli jakaś kobieta nie będzie chciała takiego dziecka, to może je oddać. Są przecież okna życia.

Nie, no, cóż za humanitaryzm. I jakież rozeznanie tematu.
Te okna życia to prawie dla pOsłów się nadają, posadzić ich tam, zobaczymy kto i w jaki sposób się nimi zajmie.
16-11-2012 13:46
 Ocena 14 na 14
Meretseger (61860 punktów)
A ten Górski to w ogóle ma jakąś żonę? Dziwne...
16-11-2012 13:56 
 0 na 4
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>A ten Górski to w ogóle ma jakąś żonę? Dziwne...

Może jest taka brzydula że nikt, ani nawet sam mąż jej nie chce? Może chociaż jakiś gwałciciel się nad nią zlituje?
16-11-2012 14:14 
 Ocena 4 na 4
Tohver (1287 punktów)
Cytat:
There is no such thing as an ugly woman.

- John Boone
16-11-2012 14:21 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
> Cytat:
There is no such thing as an ugly woman.


A jeśli Górski jest abstynentem?
17-11-2012 19:51 
 Ocena 2 na 2
mrSpock (2845 punktów)

>Może jest taka brzydula że nikt, ani nawet sam mąż jej nie chce? Może chociaż jakiś gwałciciel się nad nią zlituje?
Nie smaczne
16-11-2012 14:09 
 Ocena 9 na 9
Artur@R (7115 punktów)
>A ten Górski to w ogóle ma jakąś żonę? Dziwne...<
Hmm, są rzeczy na ziemi i w niebie , które nie śnią się nawet...Macierewiczowi

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
16-11-2012 16:43 
 Ocena 5 na 5
Selanos (12869 punktów)
>Hmm, są rzeczy na ziemi i w niebie , które nie śnią się nawet...Macierewiczowi

No, na pewno facet nie ma koszmarów. Ludzie bez sumienia sypiają spokojnie.
16-11-2012 16:11 
 Ocena 6 na 6
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
>A ten Górski to w ogóle ma jakąś żonę? Dziwne...

Sądząc po jego "stosunku" do kobiet, jeśli ma, to pewnie kupił ją za dwie krowy, od sołtysa miejscowości oddzielonej rzeką, lasem i bagnami od reszty świata.
16-11-2012 16:46 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>Sądząc po jego "stosunku" do kobiet, jeśli ma, to pewnie kupił ją za dwie krowy, od sołtysa miejscowości oddzielonej rzeką, lasem i bagnami od reszty świata.

A ja myślę, że jest całe mnóstwo kobiet które radośnie z panem Górskim by się związały i mieściłyby się w jego definicji kobiety. Niestety.
16-11-2012 17:32 
 Ocena 6 na 6
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
>>Sądząc po jego "stosunku" do kobiet, jeśli ma, to pewnie kupił ją za dwie krowy, od sołtysa miejscowości oddzielonej rzeką, lasem i bagnami od reszty świata.
>A ja myślę, że jest całe mnóstwo kobiet które radośnie z panem Górskim by się związały i mieściłyby się w jego definicji kobiety. Niestety.

i.czaplicka pisze o szczęśliwych kobietach mieszkających w tym samym kraju co ona.
Niestety masz Ty kurde racje !
Wiele kobiet, byłoby szczęśliwych z p.Górskim, tylko ich pojmowanie szczęścia trochę - a raczej biegunowo - różni się od szczęścia, o którym pisze - nawet go nie opisując -i.czaplicka. Byłyby one szczęśliwe z powodu, że dzisiaj mąż nie uderzył, nie zwyzywał a nawet może okazał trochę czułości.
W katolickich polskich rodzinach to zjawisko wcale jest bardziej normą niż czymś czasem spotykanym.
16-11-2012 17:52 
 Ocena 18 na 18
Selanos (12869 punktów)
>Wiele kobiet, byłoby szczęśliwych z p.Górskim, tylko ich pojmowanie szczęścia trochę - a raczej biegunowo - różni się od szczęścia, o którym pisze - nawet go nie opisując -i.czaplicka. Byłyby one szczęśliwe z powodu, że dzisiaj mąż nie uderzył, nie zwyzywał a nawet może okazał trochę czułości.

Nie, chodziło mi o takie zwyczajne szczęście. No, coś z grubsza w tym stylu.

Myślę, że mam dla pana posła odpowiednią kandydatkę.

"Magdalena Żuraw, lat 28, "Kobieta, która nie znosi feminizmu. Przeciwniczka lewactwa i poprawności politycznej. A do tego filozof i publicystka.", kandydatka do parlamentu z ramienia PiSu."

Ta Pani była podczas wyborów "aniołkiem prezesa". Oto kilka wypowiedzi z jej bloga:

Cytat:
Kobieta zbrojnego księcia musi się zastanowić czy godzi się na czyszczenie zbroi i tęskne machanie chusteczką, gdy ten wyrusza na wojnę. Te z kobiet, które wybierają księciów, siłą rzeczy powinny uznać ich wyższość i przewodnictwo


Moje ulubione:

Cytat:
Mądry, wartościowy mężczyzna jest chlubą kobiety. Zaś jego wyższość intelektualna przyozdabia ją pełnym blaskiem. Jak pięknie jest gdy kobieta nie wie o czym mówi jej mężczyzna a podziwia sposób w jaki mówi! Jak pięknie gdy w pełnym zaufaniu i braku lęku przed ośmieszeniem może go zapytać na jakiej zasadzie działa internet..


Cytat:
Miejscem kobiety jest dom. Dobra literatura, poezja (pisana przez mężczyznę), ukochane dziecko. Tam może się rozwijać, tam realizować i stamtąd zmieniać świat


Oraz o wierze tej Pani, w zdolności intelektualne kobiet

Cytat:
1. Nauka: Niemal wszystkie przełomowe odkrycia w dziejach ludzkości dokonywane są przez mężczyzn. Żadnego Lorentza, Newtona płci pięknej.
2. Poezja: dziś w większości pisana przez kobiety ? upada. Żadnego Baudelaira, Poego.
3. Literatura: żadnego Dostojewskiego, Goethego.. Wybitna literatura nie wyszła nigdy spod kobiecego pióra. Świat nie rozwija się dzięki kobiecie - i to jest FAKT - stwierdza.


Link do bloga tej Pani

W zasadzie nie mam nic przeciwko. Jeżeli kobieta woli się zajmować domem i dziećmi, to szczerze popieram. Jeżeli mężczyzna woli się zajmować domem i dziećmi to też ma moje poparcie. Tylko wypowiedzi tej Pani... Jak się ich przeczyta więcej, to zaczynają przerażać.
16-11-2012 18:06 
 Ocena 9 na 9
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
Selanosie, to KLASYKA! Omawiana na forum swego czasu.

Tu ostatnie mondrości aniołka.
16-11-2012 20:20 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>Selanosie, to KLASYKA! Omawiana na forum swego czasu.

No ba, kiedyś zakładałem temat o tej pani, dlatego pamiętam :>
>Tu ostatnie mondrości aniołka.

O tym nie wiedziałem, chociaż to pewnie będzie jakaś forma samookaleczenia, przeczytam
19-11-2012 23:03 
 Ocena 3 na 3
Kuba K. (3909 punktów)
>Tu ostatnie mondrości aniołka.

Zaiste ciekawe. Szczególnie spodobał mi się ten oto smakowity fragment:

Cytat:
- Metoda in vitro to nie tylko początek nowego życia, lecz także zamrożenie lub zniszczenie "nadliczbowych" embrionów. Oczywiście "dobre kliniki potrafią umiejętnie mrozić (i odmrozić) zarodki; jest wiele mrożaczkowych dzieci na świecie" - jak można przeczytać na stronie proinvitro.pl, założonej przez Stowarzyszenie na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji "Nasz Bocian".

Cóż... proponuję paniom i panom z "Naszego Bociana", by sami się zamrozili w azocie - oczywiście według "normalnej, sprawdzonej procedury".

16-11-2012 21:58 
 Ocena 6 na 6
doppelganger (3218 punktów)
>>Wiele kobiet, byłoby szczęśliwych z p.Górskim...

A oto film instruktażowy takich kobiet. Tez klasyk

Women - know your limits!

"Kobieto pamiętaj - przeedukowanie prowadzi do brzydoty, przedwczesnego starzenia i zarostu!"
16-11-2012 23:40 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>A oto film instruktażowy takich kobiet. Tez klasyk
>Women - know your limits!
>"Kobieto pamiętaj - przeedukowanie prowadzi do brzydoty, przedwczesnego starzenia i zarostu!"

Hyhyhy. W poniedziałek pokaże to mojej grupie w przerwie między wykładami. Grupa składa się z ośmiu pań i mnie
17-11-2012 12:22 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
> Cytat:
1. Nauka: Niemal wszystkie przełomowe odkrycia w dziejach ludzkości dokonywane są przez mężczyzn. Żadnego Lorentza, Newtona płci pięknej.


Nawet Curie-Skłodowska była wszak mężczyzną .

www.allout.org/en/actions/nigeria-veto
17-11-2012 10:44 
 Ocena 3 na 3
i.czaplicka (5782 punktów)

>i.czaplicka pisze o szczęśliwych kobietach mieszkających w tym samym kraju co ona.

Zeby nie bylo nieporozumien - Dania.
16-11-2012 14:05
 Ocena 13 na 13
Irracja (4721 punktów)

>(...) Załóżmy - oby to się nigdy nie stało - że pana żona została zgwałcona. Każe jej pan urodzić to dziecko?
- Ale oczywiście, że tak! (...)


... z tej wymiany zdań, tylko jedno jest ciekawe... co żona posła na to... przedstawił ją jak "garkotłuka" nie mającego prawa do własnego zdania...

... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje...
16-11-2012 16:14 
 Ocena 3 na 3
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)

Mi do głowy przychodzi inne pytanie :
Czy pożycie pana pOsła różni się czymś od gwałtu ?
Wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby nie różniło się niczym.
Selanos (12869 punktów)
Oczywiście zakładając, że jakieś ma.
Selanos (12869 punktów)
Nienawidzę tego sposobu myślenia, tego "ja myślę tak, więc wszyscy mają się dostosować". Niech sobie poseł uważa, że aborcja jest zła. Ma do tego święte prawo i jestem za tym, żeby pan poseł wyrażał swoją opinię, protestował, organizował pikiety itd. Jakoś to przełknę. Tylko dlaczego pan poseł chce ingerować w prywatne sprawy innych ludzi?

To trochę tak jak homoseksualizm. Dlaczego heteroseksualnych chrześcijan tak bardzo obchodzi to, że homoseksualiści popełniają "grzech sodomii"? Przecież to ich nie dotyczy, na szczęście jeszcze nie mają wglądu do cudzej sypialni.

Niezmiernie cieszę się z podwyższenia wieku emerytalnego. Przynajmniej ludzie będą mieli dłużej zajęcie, a co za tym idzie mniej czasu na wtrącanie się w sprawy innych.
16-11-2012 14:29 
 Ocena 18 na 18
Alicja Duda (25557 punktów)
>Niezmiernie cieszę się z podwyższenia wieku emerytalnego. Przynajmniej ludzie będą mieli dłużej zajęcie, a co za tym idzie mniej czasu na wtrącanie się w sprawy innych.

Posłowi Górskiemu daleko do wieku emerytalnego. Ja niedługo osiągnę ten przedłużony wiek emerytalny i w moim otoczeniu nie ma tego typu oszołomów. Te opinie wychodzą z kościoła to tam wśród zakompleksionych i nie spełnionych homoseksualistów rodzi się taki mizoginizm.
Według badań 85% biskupów to homoseksualiści. Gdy wstępowali do seminarium myśleli, że mają powołanie bo nie ciągnie ich do kobiet. O swoim homoseksualizmie nie wiedzieli albo go głęboko wyparli gdy sobie go uświadomili zwalili całą winę na kobiety.
Homoseksualizm hierarchii jest też przyczyną wściekłej walki o zakaz związków partnerskich i potępianie "cywilnych" homoseksualistów.
Tak długo jak długo będzie obowiązywał celibat mizoginizm w kościele katolickim będzie normą obowiązującą. A kobiety będą winne całemu złu świata.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
' Dlaczego heteroseksualnych chrześcijan tak bardzo obchodzi to, że homoseksualiści popełniają "grzech sodomii"?" - się zapytujesz

"Przecież to ich nie dotyczy," - zamienisz w tym zwrocie "przecież" na "bo", rozwiniesz go, wstawiając gdzieś w środek, albo na koniec wyrazy k....j.....m.... i masz odpowiedż.
16-11-2012 14:14
 Ocena 20 na 20
i.czaplicka (5782 punktów)
Mieszkam w kraju w ktorym, wg, roznych zrodel, aborcje ma za soba 75-80% kobiet. Czyli, wg. katolikow, psychiatryki powinny byc pelne.
Nigdzie nie w8dzialam tylu szczesliwych, zadowolonych z zycia kobiet.
16-11-2012 15:22 
 Ocena 13 na 13
Ania. (14138 punktów)
>Mieszkam w kraju w ktorym, wg, roznych zrodel, aborcje ma za soba 75-80% kobiet. Czyli, wg. katolikow, psychiatryki powinny byc pelne.
> Nigdzie nie w8dzialam tylu szczesliwych, zadowolonych z zycia kobiet.
W naszym nie ma inaczej. Nie mówi się.
Jeśli poruszysz temat, okaże się że wiele kobiet w okresie okołowojennym dokonało aborcji u tzw. babki. Wiele okupiło to zdrowiem, niektóre życiem.
Dlaczego? Dlatego że seks był obowiązkiem małżeńskim, mężowi się nie odmawiało, a dzieci były na głowie kobiety. Była bieda, rodziny wielodzietne i problem, co do garnka włożyć. Albo w jakich butach dziecko przejdzie zimę.

W czasie, kiedy rzecz była legalna, zdarzały się aborcje. Nie znam nikogo, kto odczułby to jako traumę. Oczywiście, żadna nie cieszy się z tego, ale to było mniejsze zło, z różnych względów.
Jacholek (5699 punktów)
Chętnie bym zobaczył analizę statystyczną opinii na ten temat z rozdzieleniem na płeć i wiek. Tworzenie dogmatów w tej materii to nonsens, powinno istnieć prawo wyboru. No bo jeśli kobietę zgwałci noblista, w dodatku przystojny, to może ..??? W dodatku gwałt gwałtowi nierówny. Przepraszam z góry jeśli to dla kogoś zabrzmiało cynicznie.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Cytat:
Każe jej pan urodzić to dziecko?

Bardziej niż stosunek do aborcji uderza mnie sugerowane przez redaktora/kę Super Expressu uprawnienie do dysponowania żoniną macicą. Mąż każe, żona rodzi - i to w XXI wieku, niesłychane po prostu.
Sylwek (15472 punktów)

>Tak, bo oczywiście skrobana kobieta

Tak w ogóle, to tak bardzo przywykliśmy do terminu "skrobanka" jako synonimu aborcji, ze zapominamy, że "skrobią się" kobiety niemogące poddać się legalnej aborcji - mającej postać indukowanego poronienia.
Anna Salman (16360 punktów)
>Wiecie co? Chciałam jakoś skomentować poglądy znajdujące się wyżej ale tak jakoś ciężko mi wpaść na jakąś ciętą ripostę...
Krążył kiedyś taki niecenzuralny dowcip "Wujek Staszek - Cięta Riposta". I chyba ta jego riposta byłaby właśnie wystarczająca, jako komentarz.
Bo takie wypowiedzi w zasadzie powinien oceniać wymiar sprawiedliwości (ziemskiej) - ja to kwalifikuję, jako mowę nienawiści.
GrzeTor (1279 punktów)
Przykładowy możliwy scenariusz życia kobiety, jeżeli poglądy Górskiego uzyskają moc prawną:

13 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
14 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
15 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
16 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
17 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
18 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
19 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
20 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
21 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
22 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
23 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
24 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
25 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
26 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
27 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
28 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
29 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
30 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
31 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
32 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
33 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
34 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
34 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
36 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
37 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
38 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
39 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
40 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
41 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
42 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
43 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu,
44 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu, umiera podczas porodu
17-11-2012 22:53 
 Ocena 6 na 6
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>44 lat: zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę, zmuszona do porodu, umiera podczas porodu

Lata później Watykan ogłasza seryjnego obrońcę życia niepoczętego błogosławionym.
17-11-2012 23:47 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)

>Lata później Watykan ogłasza seryjnego obrońcę życia niepoczętego błogosławionym.

Obrońca życia niepoczętego to dalece nie jedyny kościelny fenomenalny wynalazek - ciekawy dla przykładu też jest katechumenat:

Cytat:
Św. Wiktor I - 28 lipca

Był czternastym z kolei władcą Kościoła, a panował pomiędzy 189 a 198 r. Pochodził z Afryki Północnej, gdzie stosunkowo wcześnie powstały gminy chrześcijańskie.
W tym okresie Imperium Rzymskim rządził cesarz Lucjusz Aureliusz Commodus, a od 193 r. Septymiusz Sewer. Nie było wówczas większych prześladowań, ponieważ Marcja, małżonka Commodusa, jako katechumenka była przychylna chrześcijaństwu. Za jej pośrednictwem Wiktor I upomniał się o chrześcijan, których skazano na pracę w kopalni, co doprowadziło do ich uwolnienia.


Cytat:
(...)Zmarł w 199 r., a jego ciało złożono w Watykanie. Jest uznawany za najwybitniejszego papieża drugiego wieku chrześcijaństwa.


www.przewo(*)_tygodnia/sw_wiktor_i_28.htmlp

No i czymże to ta Marcja, Katechumenka, się zajmowała:

Cytat:
Wiadomo, że Marcja przez większość okresu panowania Kommodusa miała nań bardzo duży wpływ. Była jego ulubioną kochanką. Jej wychowawcą był eunuch Hiacynt, który w rzymskiej gminie chrześcijańskiej był kapłanem i członkiem rady kapłańskiej "papieża" Eleuteriusza i jego następcy Wiktora I (189-199). Marcja nie miała w sobie nic z zakonnicy, choć więcej zrobiła dla wczesnego chrześcijaństwa niż cały batalion zakonnic - działając jako kochanka polityków rzymskich. Jak pisze o niej N. Cawthorne: "Była tak piękna i znała tak wiele sposobów zaspokajania żądz cesarza, że wkrótce została jedną z jego ulubienic. Królowała podczas orgii, które podobno 'dzikością i obscenicznością przewyższały orgie Nerona'. Uwielbiała epatować krągłą figurą, a kiedy odwiedzał ją papież Wiktor, wkładała bardzo skąpe stroje".

To za jej pośrednictwem "papieżowi" Wiktorowi udało się wydobyć chrześcijan skazanych na roboty w kopalniach sardyńskich. Wiktor przekazał jej listę, a ona w alkowie uprosiła cesarza o uwolnienie. Kolejne trzy lata nasza "katechumenka", jak zwie ją komicznie "Przewodnik Katolicki" (30/2003), spędziła na orgiach cesarskich, by w końcu, kiedy poczuła, że i ona w końcu padnie ofiarą szalonego cesarza, wziąć udział w udanym spisku na jego życie.


www.racjonalista.pl/kk.php/s,713
18-11-2012 01:54 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>nasza "katechumenka", jak zwie ją komicznie "Przewodnik Katolicki" (30/2003), spędziła na orgiach cesarskich, by w

Nie wiedziałem, ze katechumenki to są takie fajne i rozrywkowe dziewczyny. Zapytam jutro księdza czy nie zna jakiś sympatycznych katechumenek w okolicy.

Już wiem co to jest katechumenka. Co to w takim razie jest katechumenat?
18-11-2012 14:34 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

>Już wiem co to jest katechumenka. Co to w takim razie jest katechumenat?

To musi być coś co dolega naszemu Złotoustemu:

adamzawadz(*)-zawisza-antifa-to-lowcy-hiv-a

albo temu:

www.naszdz(*)58,test-janem-kobylanskim.html
18-11-2012 13:46
 Ocena 10 na 10
maciejo (3492 punktów)
>www.se.pl/(*)ej-zonie-po-gwacie_291218.html
>Cytat:
(...) Załóżmy - oby to się nigdy nie stało - że pana żona została zgwałcona. Każe jej pan
>urodzić to dziecko?
>- Ale oczywiście, że tak! (...)
>


Co za debil. Jego żona nie jest jego własnością więc nic nie może jej kazać. Co najwyżej może ją poprosić.

>Wiecie co? Chciałam jakoś skomentować poglądy znajdujące się wyżej ale tak jakoś ciężko mi wpaść na
>jakąś ciętą ripostę...

Ten człowiek to idiota. Po pierwsze ciąża nie jest dla kobiety obojętna, po drugie to dziecko które się urodzi spowoduje, że kobieta będzie dalej przeżywać traumę związaną z gwałtem (zakładając, że będzie je wychowywać).

>Cytat:
- Nie obchodzi pana, że te zgwałcone kobiety będą przeżywały straszliwą traumę?
>- A czy kobiety, które dokonują tzw. aborcji, nie przeżywają straszliwej traumy?
>

>Tak, bo oczywiście skrobana kobieta jest siłą wywlekana za włosy ze swojego mieszkania, wleczona
>przez krzaczory, haszcze i ściółkę leśną, po czym sama, bezradna i bez jakiejkolwiek szansy na pomoc
>związywana, wrzucana na pakę ciężarówki, wywożona na jakieś zadupie, siłą się ją rozbiera i
>przytrzymuje po czym kombinerkami, względnie sekatorem, morduje się życie napoczęte wewnątrz jej
>wnętrza, następnie nieubraną i wyskrobaną zostawia się na miejscu, lub też wywozi i wyrzuca na
>poboczu autostrady...

Dokładnie. Poziom naiwności i braku rozumienia świata przez ludzi sprzeciwiających się aborcji jest niesamowity. Fanatyzm religijny w czystej postaci.

>Cytat:
(...)Ten przepis wprowadza dyskryminację dzieci poczętych ze względu na takie, a nie inne
>okoliczności.
>


Ale jakich dzieci? Mówimy o zarodkach, które są na poziomie rozwoju pierwotniaka. Skazywanie kobiety na donoszenie ciąży z gwałtu to jakiś horror. Przede wszystkim ze względu na zdrowie psychiczne. Prawie cały rok wraz z rozwojem płodu kobieta musiała by przeżywać ten koszmar. Nie mówiąc o tym, że ciąży nie da się ukryć. Chcąc nie chcąc byłaby wypytywana przez rodzinę sąsiadów, znajomych. Ograniczyło by to jej karierę zawodową i życie towarzyskie. Zmuszana by była do opowiadania o gwałcie albo do wymyślania kłamstw. A potem gdyby urodziła i oddała dziecko zaczęłaby się cała fala spekulacji i pomstowania na wyrodną matkę. Poziom ludzi, którzy mimo to wolą zmusić kobietę do donoszenia ciąży jest żałosny.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
"Okno" wydaje się być rozsądnym wyjściem. Zastanawiam się dlaczego zakonnice wolą się skrobać niż oddać uratowane życie do "okna".
Świnka Flejka (553 punktów)
Niestety, czasami oponent przekracza pewne granice i wtedy mogę z czystym sumieniem uraczyć go ciętym i pełnym polotu komentarzem autorstwa mego młodszego brata:

Cytat:
"No, debil..."

Dyshia (307 punktów)

>Cytat:
(...) Załóżmy - oby to się nigdy nie stało - że pana żona została zgwałcona. Każe jej pan
>urodzić to dziecko?
>- Ale oczywiście, że tak! (...)
>


Dziwi mnie zawsze abstrakcyjność tego typu rozważań. Skąd człowiek, któremu nie zgwałcono żony ma wiedzieć, co by zrobił w sytuacji, gdyby do takiego gwałtu, tfu tfu, doszło? Jaśnie Górski może sobie być najbardziej oddanym sprawie (przynajmniej medialnie) zwolennikiem pro-life, dopóki taka tragedia osobiście nie dotknie jego żony czy córki. W takiej sytuacji każdy kochający najbliższe mu kobiety mężczyzna płonie żądzą zemsty, i trudno mi uwierzyć, że przy powszechnej w jego środowisku tendencji przenoszenia odpowiedzialności z przodków na potomków (mam na myśli oskarżenia pokroju dziadka z Wehrmahtu) dziecko sprawcy największego dramatu jego rodziny mogło zostać obdarzone bezgraniczną miłością. No chyba że faktycznie mamy sposobność oglądać prawdziwego chrześcijanina, świętego stąpającego po naszej ojczyźnie. Zatem w imię zasady nadstawiania drugiego policzka podstawiłby nawet gwałcicielowi inną kobietę ze swego rodu.

>Cytat:
- Nie obchodzi pana, że te zgwałcone kobiety będą przeżywały straszliwą traumę?
>- A czy kobiety, które dokonują tzw. aborcji, nie przeżywają straszliwej traumy?
>


Temat naszych tutejszych rozważań prawdopodobnie nigdy nie doświadczy pierwszej, a już z pewnością drugiej sytuacji, więc z oczywistych względów pewnie nigdy się nad jednym i drugim przeżyciem dogłębnie nie zastanawiał. Jedyne ignorancja usprawiedliwia zrównanie destrukcyjnego wpływu obu tych przypadków na życie kobiety.

>Cytat:
(...)Ten przepis wprowadza dyskryminację dzieci poczętych ze względu na takie, a nie inne
>okoliczności.
>


I znów embrion został ustawiony wyżej w hierarchii wartości od kobiety. Ważniejsza jest jego dyskryminacja, jakby to ująć, poczęciowa, niż poniżona, w nieludzki sposób potraktowana kobieta... Uważam, że ten rodzaj dyskryminacji powinien być uwzględniony w konstytucji, obok etnicznej, wyznaniowej, orientacji seksualnej itp.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Dziwi mnie zawsze abstrakcyjność tego typu rozważań. Skąd człowiek, któremu nie zgwałcono żony ma wiedzieć, co by zrobił w sytuacji, gdyby do takiego gwałtu, tfu tfu, doszło? Jaśnie Górski może sobie być najbardziej oddanym sprawie

Skąd człowiek, któremu się przydarzy wypadek przy obsłudze maszyny powodujący utratę kończyny ma wiedzieć co zrobi gdyby do tego doszło?

> sytuacji każdy kochający najbliższe mu kobiety mężczyzna płonie żądzą zemsty, i trudno mi uwierzyć, że przy

I nawet mamy tutaj nasze prawo karzące znacznie łagodniej za zabójstwo pod wpływem afektu. Korzystać póki afekt nie minął.

> stąpającego po naszej ojczyźnie. Zatem w imię zasady nadstawiania drugiego policzka podstawiłby nawet gwałcicielowi inną kobietę ze swego rodu.

Zaprawdę każdy katolik powinien to uczynić.
21-11-2012 01:38 
 Ocena 2 na 2
Dyshia (307 punktów)
>Skąd człowiek, któremu się przydarzy wypadek przy obsłudze maszyny powodujący utratę kończyny ma wiedzieć co zrobi gdyby do tego doszło?

Cóż, nawet jak nie wie, to jakiś kolega w pracy mu podpowie, że powinien się z pracodawcą kłócić o rentę i odszkodowanie. Natomiast jeśli chodzi o samą reakcję, to ja osobiście nie wiem, jak by wyglądać miało moje życie z kikutem zamiast kończyny, jak zniosłabym to psychicznie. Dożywotnia depresja, czy może po rehabilitacji podjęcie się innej pracy? Nie wdaję się w szczegóły, ale tak czy inaczej podtrzymuję swoją opinię, że trudno jest przewidzieć w 100% reakcję na sytuację, dopóki nas ta sytuacja osobiście nie dotknie, a wiem to ze zwykłej obserwacji, z rożnych kontekstów życiowych. Kobiety np. często przed zajściem w ciążę zarzekają się, że by ją usunęły, natomiast w wyniku późniejszego zajścia dochodzą do wniosku, że w sumie to co im szkodzi już teraz zostać mamą itp.

>I nawet mamy tutaj nasze prawo karzące znacznie łagodniej za zabójstwo pod wpływem afektu. Korzystać póki afekt nie minął.

Mamy jeszcze jedną, bezterminową furtkę: niepoczytalność. Chociaż nie wiem, czy dla oskarżonego korzystna jest zamiana kilku(nastu) lat więzienia na ewentualne dożywocie w psychiatryku.
Testosteron87 (22 punktów)
Zdanie Kościoła na ten temat jest doskonale znane i raczej się nie zmieni.

Co do samej aborcji to wydaje mi się, że decyzja o dokonaniu aborcji jest ciężką decyzją, jednak trzeba wziąć pod uwagę, ze matka będzie niestety inaczej traktować dziecko, które zostało poczęte podczas gwałtu i będzie nieszczęśliwe.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365