 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-12-2022 02:30 | fizx (176 punktów) | Wielkie poruszenie | Dwa naukowe fakty: 1.Na skali temperatury absolutnej, życie znajduje się blisko jej początku. Tylko 273 stopnie są potrzebne, by życie oparte na wodzie mogło zaistnieć, dalej skala rozciąga się na miliony i więcej stopni. 2.Skala czasu Wszechświata, jesteśmy niemal na jej początku. Co ma jedno wspólnego z drugim, skąd ta ogromna asymetria? Teoria BB choć bardzo popularna, nie jest jedyną możliwą teorią. Z doświadczenia fizycznego wiemy, że jeśli jakieś źródło energii zacznie ją oddawać otoczeniu w sposób niekontrolowany, powstaje szybko wypłaszczający się wykres poziomu energii. Już po chwili jest jej znacznie mniej, dalej spadek jest o wiele wolniejszy, powstaje podobna asymetria. Czy to może być wystarczający dowód jednego źródła energii całego Wszechświata? Gdyby źródeł było więcej, powstały by obszary o znacznie różniącej się temperaturze, raczej nic takiego się nie obserwuje. Czyli prawdopodobnie źródło jest jedno. Czym ono jest, i skąd ma tę energię? Czy ma ono też swoje źródło itd. nieskończony łańcuch źródeł bez początku? Teoria wielkiego skurczu pozornie może przeskoczyć ten problem, źródło mogło pozbierać całą rozproszoną wcześniej energię. Czy takie przemiany skurcz-rozkurcz nie potrzebują dodatkowej energii, aby istnieć? Wydaje się to możliwe, skoro energia nie ma gdzie uciec, może samą siebie zasilać w nieskończoność. Czyli uznajemy, że perpettum mobile istnieje i jest nim cała rzeczywistość, albo szukamy dodatkowego źródła? Biologia pokazuje nam obraz martwego organizmu, kiedy żył poruszał się. Jest jak maszyna odpięta od zasilania, nie rusza się, nic się nie dzieje, nie wykonuje swojego zadania. Czy to co odróżnia żywe od martwego, nadaje się na źródło energii? W milionach wierzeń jest o tym mnóstwo wymysłów. Generalnie chodzi o jakiegoś ducha, który nie jest zrobiony z żadnej znanej dla Wszechświata substancji, czymś co przekracza po całości ludzkie pojęcie. Poruszyciel. Życie to czucie, nie substancja. Żywe i martwe to ta sama substancja, różnicą jest poczucie w przypadku żywego, i jego brak w przypadku martwego. Maszyna podnosi kamień bez czucia zmęczenia, całą potrzebną energię pobiera z zewnątrz. W przypadku żywego organizmu, taka akcja skutkuje zmęczeniem, i choćby zjadł 1000 kotletów, żywy nie może podnieść kamienia całkowicie bez wysiłku, musi dodać tę swoją odrobinę brakującej energii. Czucie - świadomość istnienia, napędza Wszechświat, no chyba że ktoś woli łudzić się perpettum mobile.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Dwa naukowe fakty:> 1.Na skali temperatury absolutnej, życie znajduje się blisko jej początku.> Tylko 273 stopnie są potrzebne, by życie oparte na wodzie mogło zaistnieć,> dalej skala rozciąga się na miliony i więcej stopni.> 2.Skala czasu Wszechświata, jesteśmy niemal na jej początku.> Co ma jedno wspólnego z drugim, skąd ta ogromna asymetria?> Teoria BB choć bardzo popularna, nie jest jedyną możliwą teorią. Z doświadczenia fizycznego wiemy,> że jeśli jakieś źródło energii zacznie ją oddawać otoczeniu w sposób niekontrolowany, powstaje> szybko wypłaszczający się wykres poziomu energii. Już po chwili jest jej znacznie mniej, dalej> spadek jest o wiele wolniejszy, powstaje podobna asymetria. Czy to może być wystarczający dowód> jednego źródła energii całego Wszechświata? Gdyby źródeł było więcej, powstały by obszary o znacznie> różniącej się temperaturze, raczej nic takiego się nie obserwuje. Czyli prawdopodobnie źródło jest> jedno. Czym ono jest, i skąd ma tę energię?> Czy ma ono też swoje źródło itd. nieskończony łańcuch źródeł bez początku? Teoria wielkiego skurczu> pozornie może przeskoczyć ten problem, źródło mogło pozbierać całą rozproszoną wcześniej energię.> Czy takie przemiany skurcz-rozkurcz nie potrzebują dodatkowej energii, aby istnieć? Wydaje się to> możliwe, skoro energia nie ma gdzie uciec, może samą siebie zasilać w nieskończoność. Czyli> uznajemy, że perpettum mobile istnieje i jest nim cała rzeczywistość, albo szukamy dodatkowego> źródła?> Biologia pokazuje nam obraz martwego organizmu, kiedy żył poruszał się. Jest jak maszyna odpięta od> zasilania, nie rusza się, nic się nie dzieje, nie wykonuje swojego zadania.> Czy to co odróżnia żywe od martwego, nadaje się na źródło energii?> W milionach wierzeń jest o tym mnóstwo wymysłów. Generalnie chodzi o jakiegoś ducha, który nie jest> zrobiony z żadnej znanej dla Wszechświata substancji, czymś co przekracza po całości ludzkie> pojęcie.> Poruszyciel.> Życie to czucie, nie substancja. Żywe i martwe to ta sama substancja, różnicą jest poczucie w> przypadku żywego, i jego brak w przypadku martwego. Maszyna podnosi kamień bez czucia zmęczenia,> całą potrzebną energię pobiera z zewnątrz. W przypadku żywego organizmu, taka akcja skutkuje> zmęczeniem, i choćby zjadł 1000 kotletów, żywy nie może podnieść kamienia całkowicie bez wysiłku,> musi dodać tę swoją odrobinę brakującej energii.> Czucie - świadomość istnienia, napędza Wszechświat, no chyba że ktoś woli łudzić się perpettum> mobile.  Pogadaj sobie z Hamerlikiem. Dostał znów histerycznego napadu swojej wiedzy i nie może się zatrzymać. Nie wzruszaj się gdy będziesz musiał konsumować piękną polszczyznę hamerlikowskiej proweniencji. Co trudniejszą frazeologię znajdziesz w jego prywatnej fizyce. Zastrzeżenia są tyko dwa. Nie czytał żadnej książki o fizyce i nie napisał żadnej książki o jego prywatnej fizyce. Dzieli się raczej tym co umysł jego wydumał gdy siedział na klapie sedesowej. A dowiesz się wielu zaskakujących nazwijmy to "przemyśleń", których nie znajdziesz w żadnej książce fizyki (o cieple także) z których kazano nam się uczyć. Polecam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | | fizx (176 punktów) | Pogadać można, i tak pewnie problem nie zostanie rozwiązany tu i teraz. Może nigdy, ale teorie można tworzyć. Ciekawe fizyce znane jest zjawisko zmiany badanego układu powodowane istnieniem badającego, taka interakcja nie może być przecież całkiem bezenergetyczna. Dzieje się coś niezrozumiałego. Może być, że pierwsze życie na Ziemi, mogło wpływać nawet na działanie Słońca, tworząc zewnętrzne sprzężenie zwrotne podczas powstawania pierwotnych warunków. Brzmi nieprawdopodobnie, ale taka na przykład era dinozaurów pokazuje, że życie potrafi sterować całkiem dużymi obiektami. Kto wie jak bardzo wielkimi jeszcze potrafi? Znany jest jedynie fragment historii świata, kosmosu, co się jeszcze za diabelstwo zdążyło nastwarzać w innych miejscach i jaki ma wpływ na otoczenie, nie wiadomo. Może jakiś mądraliński mózg dinozaura doszedł do wniosku, że tego już za wiele, i zesłał na populację kamol z nieba... - Trzecia alternatywna rzeczywistość. Pierwsze wyjaśnienie: Bóg machną kamolem, chciał stworzyć podwaliny pod nową inną populację. Drugie wyjaśnienie: Kosmos pełen jest kamoli, któryś po prostu przypadkiem trafił w Ziemię. Gdyby to się nie zdarzyło, bylibyśmy teraz dinozaurami, albo w ogóle nas by nie było. No i Trzecie: Telekineza nie jest nowym wymysłem fantastów, to stara dobra technologia, używana czasem przez żywe organizmy.
|
|
 | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Pogadaj sobie z Hamerlikiem.Muszę być naprawdę ważny skoro tyle odwołań do mojej nieskromnej osoby. Nieważne jak się o kimś mówi, byłby się mówiło. Dziękuję za promocję. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Maszyna podnosi kamień bez czucia zmęczenia,Wg mnie to religijne bzdury, czyniące z człowieka centrum wszechświata, którym człowiek nie jest. Wg mnie każdej fizycznej osobliwości, rozumianej jako istniejące, czynne ciało, towarzyszy abstrakcja, taka jaka towarzyszy człowiekowi. Wg mnie maszyny czują, myślą i męczą się tak jak człowiek. Przy czym nasze systemy pojęciowe są tak rozbieżne z racji odmiennej budowy, że nie jesteśmy w stanie rozpoznać abstrakcji maszyn, tak jak nie rozpoznajemy abstrakcji zwierząt innych gatunków. Uważam, że wszelka materia jest czująca, rozumująca, decydująca, działająca ale w materii, którą sami rozpoznajemy jako martwą, kształtują się tak bardzo nieprzystające do naszego systemy pojęciowe, że nie jesteśmy w stanie rozpoznać nic prócz fizyczności. Rozpoznajemy zaledwie namiastkę abstrakcji obiektów fizycznych o bardzo zbliżonej do nas budowie fizycznej i fizycznym działaniu. Podział materii na żywą i martwą jest wg mnie podziałem na materię o zbliżonej i odległej strukturze. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
 | | fizx (176 punktów) | >Wg mnie każdej fizycznej osobliwości, rozumianej jako istniejące, czynne ciało, towarzyszy abstrakcja, taka jaka towarzyszy człowiekowi.
Panpsychizm się to zwie, i wcale nie wynika z tego żeby maszyna coś czuła, tak samo jak ręka i głowa nic nie czuje. To życie jest tym co czuje, i może skupić się na człowieku jak i maszynie, wtedy może poczuje kamień podnoszony przez maszynę, nie przeczę. Czująca materia oznaczałaby więzienie dla życia, niemożliwość opuszczenia formy, każdy codziennie jak idzie spać przekonuje się, że to nieprawda. Podział żywe-martwe jest iluzją ludzkiej skali, ale przydaje w rozumowaniu, inaczej można wpaść w absurd, kiedy organizm martwy jest jednocześnie żywy, no bo tam w mikroskali nadal jakieś mikroby w organizmie żyją.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|