Racjonalista - Strona głównaDo treści
Narkotyki

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
22-12-2012 20:15Borys Swoboda (1408 punktów)Narkotyki
Ocena 3 na 3
Jak forumowicze odnoszą się do kwestii legalności narkotyków?

Legalne powinny być wszystkie narkotyki, tylko lekkie i "tradycyjnie akceptowane", czy może powinna mieć miejsce całkowita prohibicja na wszystkie substancje odurzające?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Jak forumowicze odnoszą się do kwestii legalności narkotyków?

Wszystkie legalne. Jak kto chce, to niech sobie bierze.
22-12-2012 20:28 
 Ocena 4 na 4
mrSpock (2845 punktów)
>>Jak forumowicze odnoszą się do kwestii legalności narkotyków?
>Wszystkie legalne. Jak kto chce, to niech sobie bierze.
>
Zgadzam się zakazami i nakazami do niczego nie dojdziemy. Przykład? Prohibicja w USA stworzyła szarą strefę.
Sam osobiście już nie piję i nie palę.
28-12-2012 07:49 
 Ocena 2 na 2
Irracja (4721 punktów)
>>Jak forumowicze odnoszą się do kwestii legalności narkotyków?
>Wszystkie legalne. Jak kto chce, to niech sobie bierze.
>

... zgadzam się. Oczywiście pod warunkiem, że ewentualne leczenie, też na swój koszt poniesie. Chcesz robić co tylko "dusza zapragnie"? Proszę bardzo, lecz skutki też sam ponieś - a nie sięgaj do kieszeni tych co przeciwni byli...



... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
bohandas (842 punktów)
>... zgadzam się. Oczywiście pod warunkiem, że ewentualne leczenie, też na swój koszt poniesie. Chcesz robić co tylko "dusza zapragnie"? Proszę bardzo, lecz skutki też sam ponieś - a nie sięgaj do kieszeni tych co przeciwni byli...
>

To mizerny argument w sytuacji gdy mamy obowiązkowy system ubezpieczeń społecznych i w ramach tego systemu leczeni są alkoholicy, nałogowi palacze, osoby otyłe zajadające się cukrem (nadciśnienie, cukrzyce, choroby krążenia), etc... - czy oni też nie powinni sięgać do kieszeni tych, co przeciwni są piciu, paleniu i obfitemu żarciu?
Irracja (4721 punktów)
>>... zgadzam się. Oczywiście pod warunkiem, że ewentualne leczenie, też na swój koszt poniesie. Chcesz robić co tylko "dusza zapragnie"? Proszę bardzo, lecz skutki też sam ponieś - a nie sięgaj do kieszeni tych co przeciwni byli...
>>
>To mizerny argument w sytuacji gdy mamy obowiązkowy system ubezpieczeń społecznych i w ramach tego systemu leczeni są alkoholicy, nałogowi palacze, osoby otyłe zajadające się cukrem (nadciśnienie, cukrzyce, choroby krążenia), etc... - czy oni też nie powinni sięgać do kieszeni tych, co przeciwni są piciu, paleniu i obfitemu żarciu?

... a jak sądzisz?... i czy tylko o leczenie chodzi?.


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Borys Swoboda (1408 punktów)
Jeszcze dwa pytania:

Czy substancje odurzające powinny być obciążone akcyzą?

Czy osoby, które uważają, że wszystkie narkotyki powinny być legalne, uważają też, że wszystkie leki powinny być dostępne bez recepty?
22-12-2012 23:49 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Jeszcze dwa pytania:
>Czy substancje odurzające powinny być obciążone akcyzą?

Jestem wrogiem wszelkich podatków. Powinno nie być akcyzy. Jeżeli jednak ma być jakikolwiek podatek, to na narkotyki powinien być taki sam jak na alkohol, mleko, gazetę i książki. Równomierne obciążenie podatkowe wszystkich towarów i usług wprowadza najmniejszą nieefektywność rynku.

>Czy osoby, które uważają, że wszystkie narkotyki powinny być legalne, uważają też, że wszystkie leki powinny być dostępne bez recepty?

Tak. Chociaż ja osobiście bardzo rzadko bym z tej możliwości korzystał.
23-12-2012 01:12 
 Ocena 1 na 1
wacus47 (666 punktów)
>>
>>Czy osoby, które uważają, że wszystkie narkotyki powinny być legalne, uważają też, że wszystkie leki powinny być dostępne bez recepty?
>Tak. Chociaż ja osobiście bardzo rzadko bym z tej możliwości korzystał.

Co z antybiotykami? Czy powinniśmy dopuścić do sytuacji, w której przez czyjąś głupotę, będziemy musieli stawiać czoła nowym szczepom bakterii odpornych na dotychczasowe antybiotyki?
Co do narkotyków - wszystko legalne, ewentualne skutki przedawkowania lub uzależenienia pokrywamy z własnej kieszeni.
23-12-2012 01:43 
 0 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>>>>Czy osoby, które uważają, że wszystkie narkotyki powinny być legalne, uważają też, że wszystkie leki powinny być dostępne bez recepty?
>>Tak. Chociaż ja osobiście bardzo rzadko bym z tej możliwości korzystał.
>Co z antybiotykami? Czy powinniśmy dopuścić do sytuacji, w której przez czyjąś głupotę, będziemy musieli stawiać czoła nowym szczepom bakterii odpornych na dotychczasowe antybiotyki?

To już jest. Teraz małym dzieciom na katar przepisuje się antybiotyki pomimo protestów rodziców. Gorzej być nie może.

>Co do narkotyków - wszystko legalne, ewentualne skutki przedawkowania lub uzależenienia pokrywamy z własnej kieszeni.

Oczywiście. Albo z ubezpieczenia, które sobie dobrowolnie wykupimy.
wacus47 (666 punktów)
>>>>>>Czy osoby, które uważają, że wszystkie narkotyki powinny być legalne, uważają też, że wszystkie leki powinny być dostępne bez recepty?
>>>Tak. Chociaż ja osobiście bardzo rzadko bym z tej możliwości korzystał.
>>Co z antybiotykami? Czy powinniśmy dopuścić do sytuacji, w której przez czyjąś głupotę, będziemy musieli stawiać czoła nowym szczepom bakterii odpornych na dotychczasowe antybiotyki?
>To już jest. Teraz małym dzieciom na katar przepisuje się antybiotyki pomimo protestów rodziców. Gorzej być nie może.
Chyba mogłoby... Ja jednak zawsze preferuję ostrożność, co do kontrowersyjnych kwestii. Wolność dostępu do leków mogłaby pośrednio ograniczyć moją wolność (a bardzo możliwe, że życie) dlatego wolę uważać.
>>Co do narkotyków - wszystko legalne, ewentualne skutki przedawkowania lub uzależenienia pokrywamy z własnej kieszeni.
>Oczywiście. Albo z ubezpieczenia, które sobie dobrowolnie wykupimy.
23-12-2012 00:05 
 Ocena 1 na 1
Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów)

>Czy osoby, które uważają, że wszystkie narkotyki powinny być legalne, uważają też, że wszystkie leki powinny być dostępne bez recepty?

Błąd w pytaniu. Leki są legalne, narkotyki nie. Skąd powiązanie legalności narkotyków z dostępnością leków bez recepty? Nie ma związku.
Inna sprawa, że akurat uważam, iż wszystkie narkotyki powinny być legalne. Czy dostępne bez ograniczeń (np. bez recepty)? A to już inne zagadnienie.
_
23-12-2012 13:26 
 Ocena 3 na 3
Olek Mularski (3178 punktów)
>Jeszcze dwa pytania:
>Czy substancje odurzające powinny być obciążone akcyzą?

Jestem całkowicie przeciwny legalizacji jakichkolwiek obecnie nielegalnych substancji odurzających, pytanie przekierowuję więc na alkohol i papierosy. Uważam, że skoro chcesz się truć, to musisz zgodzić się z tym, że nikt nie będzie finansował twojego leczenie- twoja głupota, twoja choroba i twój problem. Jeśli zachorujesz i zechcesz się leczyć lekarze mają jednak obowiązek tobie pomóc. Akcyza jest więc podatkiem, który finansuje przynajmniej częściowo ewentualne leczenie palaczy czy alkoholików z ich przypadłości. Akcyza na papierosy, w związku z ich większą szkodliwością zdrowotną powinna być wyższa niż na alkohol; akcyza alkoholowa zaś winna zależeć od zawartości procentowej etanolu w napoju.

>Czy osoby, które uważają, że wszystkie narkotyki powinny być legalne, uważają też, że wszystkie leki powinny być dostępne bez recepty?

Jako lekarz jestem całkowicie przeciwny dostępności "poważnych" leków bez recepty. Takie zarządzenie spowodowałoby ogromną liczbę często śmiertelnych zatruć lekami i masę powikłań, gdyż pacjenci zamiast chodzić do lekarza wklepywaliby nazwę choroby w wyszukiwarkę internetową i sprawdzali na pierwszej lepszej stronie jakie leki do niej pasują. Wybieraliby bez zastanowienia nad przeciwwskazaniami, interakcjami, powikłaniami kilka pierwszych z góry i szli z listą do apteki. Poza tym wiele leków (przede wszystkim opioidy i neuroleptyki) mają właściwości odurzające i byłyby wykorzystywane w tych celach, przynosząc więcej szkód niż pożytku. Z pewnością nadużywane byłyby też leki nasenne, ze względu na łatwość rozwiązywania nimi wszelkiego rodzaju problemów psychologicznych, co skończyłoby się plagą uzależnień.
Kolejny problem to dostępność leków dla dzieci, których chora wyobraźnia nie ma współcześnie granic. Reglamentacja leków jest więc konieczna.
Celecrin (6386 punktów)
>Jak forumowicze odnoszą się do kwestii legalności narkotyków?
>Legalne powinny być wszystkie narkotyki, tylko lekkie i "tradycyjnie akceptowane", czy może powinna
>mieć miejsce całkowita prohibicja na wszystkie substancje odurzające?
Narkotyki, które niszczą ludzi, nazwijmy je twarde, powinny być zwalczane. Po prostu nie ma innego wyjścia. Jak bowiem można sobie wyobrazić dopuszczenie substancji, które niszczą organizm w parę lat i uzależniają chemicznie? Kto miałby je legalnie produkować?
Natomiast walka z marihuaną dla mnie to farsa. Jest wszędzie. W USA dostępna na receptę...
Jednak czego się spodziewać po politykach?
W Polsce mają zamiar zakazać sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. Dobiła mnie wypowiedz przedstawicielki Ministerstwa Zdrowia, dla której każdy zakaz sprzedaży alkoholu jest dobry. Włos się jeży na głowie...
22-12-2012 21:51 
 Ocena 13 na 13
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Narkotyki, które niszczą ludzi, nazwijmy je twarde, powinny być zwalczane. Po prostu nie ma innego wyjścia. Jak bowiem można sobie wyobrazić dopuszczenie substancji, które niszczą organizm w parę lat i uzależniają chemicznie?

Na przykład takich?

22-12-2012 22:58 
 0 na 10
Celecrin (6386 punktów)
Dla Ciebie i kulki...i lemingów co dali Ci plusy
Uzależnienie od alkoholu (alkoholizm)
Uzależnienie od alkoholu jako zaburzenie psychiatryczne czy jako choroba psychiczna rozpoznawane jest stosunkowo od niedawna. Wcześniej ludzie nadużywający czy uzależnieni byli przez społeczeństwa postrzegani jako "niepełnowartościowi", "zdemoralizowani", byli "wyrzutkami społeczeństwa".
Czy rzeczywiście jest to choroba trwają dyskusje również obecnie, nawet wśród osób profesjonalnie zajmujących się tym problemem.

Czy uzależnienie od alkoholu ma swoją przyczynę lub czynnik etiologiczny?
-Nie odkryto dotychczas jednego czynnika odpowiedzialnego za uzależnienie od alkoholu. Nie można kategorycznie stwierdzić dlaczego dana osoba uzależniła się od alkoholu.
Cytaty z
dobrypsychiatra.com.pl/uzaleznienie-od-alkoholu/
Dodam, podobnie jest z papierosami i marihuaną.

Heroinizm
Heroinizm - uzależnienie od zażywania diacetylomorfiny C21H23NO
Heroinizm można podzielić na uzależnienie fizyczne i psychiczne. Uzależnienie fizyczne charakteryzują tzw. objawy abstynencyjne - nudności, bóle kostno-stawowe, bóle mięśni, biegunka. Wiąże się z wbudowywaniem heroiny w metabolizm organizmu osoby zażywającej nałogowo ten narkotyk.

Temat wyczerpany?
22-12-2012 23:09 
 Ocena 2 na 2
Borys Swoboda (1408 punktów)
www.google(*)a:pl:official&client=firefox-a

pl.wikipedia.org/wiki/Majaczenie_alkoholowe

Tak na marginesie, z tego co pamiętam (niech mnie kto obeznany poprawi, jak się mylę, piszę z pamięci) to uzależnienie fizyczne to pikuś w porównaniu do uzależnieniu psychicznego. Co prawda może efekty odstawienia są gorsze, ale uzależnienie fizyczne, nawet od hery, leczy się w dwa tygodnie. Uzależnienie psychiczne jest albo bardzo trudne w leczeniu, albo nieuleczalne.
domator (287 punktów)
Nie umniejszałbym znaczenia uzależnienia fizycznego. Który alkoholik idzie leczyć się z tego do szpitala? Poza tym, czy leczenie alkoholizmu jest tak skuteczne jak w przypadku heroinizmu? Mam na myśli uzależnienie fizyczne.
23-12-2012 11:53 
 Ocena 5 na 5
Ania. (14138 punktów)
>Nie umniejszałbym znaczenia uzależnienia fizycznego. Który alkoholik idzie leczyć się z tego do szpitala? Poza tym, czy leczenie alkoholizmu jest tak skuteczne jak w przypadku heroinizmu? Mam na myśli uzależnienie fizyczne.
Jest bardziej skuteczne. Statystyki wychodzenia z uzależnienia od heroiny są żałośnie niskie.
domator (287 punktów)
Masz na myśli uzależnienie fizyczne? Czyli to co jest powyżej to nieprawda?

>Co prawda może efekty odstawienia są gorsze, ale uzależnienie fizyczne, nawet od hery, leczy się w dwa tygodnie
23-12-2012 12:27 
 Ocena 8 na 8
Ania. (14138 punktów)
>Masz na myśli uzależnienie fizyczne? Czyli to co jest powyżej to nieprawda?
>>Co prawda może efekty odstawienia są gorsze, ale uzależnienie fizyczne, nawet od hery, leczy się w dwa tygodnie
Trudno jest ogólnie o tym rozstrzygać.

W przypadku uzależnienia występują dwa typy reakcji:
fizyczne uzależnienie od środka chemicznego
psychiczne uzależnienie od reakcji fizjologicznej na dany środek chemiczny lub czynność

W przypadku uzależnień od środków chemicznych często oba występują łącznie, ale nie musi tak być.

W przypadku heroiny występuje bardzo szybkie uzależnienie fizyczne, które łagodzi tzw. detoks, ale występuje również uzależnienie psychiczne. I to jest chyba nawet gorsze.
W przypadku alkoholu uzależnienie fizyczne jest słabsze, rozwija się dłużej, co prawda u wieloletnich alkoholików odstawienie może również być śmiertelne, ale zdarza się to rzadko. Zwykle mija z czasem.

Jednak najgorsze chyba jest to, że w przypadku twardych narkotyków po jakimś czasie - miesiącu, roku, problem wraca. Dlatego nie ograniczałabym się wyłącznie do problemu uzależnienia fizycznego i detoksu.

Drugi problem jest taki, że "zapicie" u alkoholika jest mniej niszczące, mają szanse je przeżyć. W przypadku narkotyków... szanse są znikome. Wymaga to naprawdę ogromnej pracy, ale da się zrobić - znam fajną dziewczynę po takim twardym detoksie, daje radę.
28-12-2012 21:02 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>...co prawda u wieloletnich alkoholików odstawienie może również być śmiertelne, ale zdarza się to rzadko. Zwykle mija z czasem.

Szkoda, że mogę dać tylko jednego plusa
23-12-2012 11:52 
 Ocena 3 na 3
Ania. (14138 punktów)
>www.google(*)a:pl:official&client=firefox-a
>pl.wikipedia.org/wiki/Majaczenie_alkoholowe
>Tak na marginesie, z tego co pamiętam (niech mnie kto obeznany poprawi, jak się mylę, piszę z pamięci) to uzależnienie fizyczne to pikuś w porównaniu do uzależnieniu psychicznego. Co prawda może efekty odstawienia są gorsze, ale uzależnienie fizyczne, nawet od hery, leczy się w dwa tygodnie. Uzależnienie psychiczne jest albo bardzo trudne w leczeniu, albo nieuleczalne.
Trudno to porównywać.
Odstawienie przy uzależnieniu psychicznym często konczy się niepowodzeniem, a przy fizycznym - zgonem.
Zresztą, uzależnienie psychiczne to tak naprawdę całkiem realne zmiany w pracy mózgu - dlatego można uzależnić się od czynności.
25-12-2012 08:11 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
Zaraz chwilę.
1. Definicje
Bądźmy ostrożni w określaniu uzależnień jako fizyczne, czy psychiczne. Ja napisałem po prostu "chemiczne" gdzie nie chodziło mio dokładnie o "fizyczne". Nazwy sa mylące.

Fizyczne to inaczej "fizjologiczne", a psychiczne to "fizyczne" w sensie naukowym. Nie znamy dokładnie mechanizmu uzależnienia, po prostu ale MUSI mieć podłoże materialne a nie "duchowe", ok?

Z tego co wiem alkohol działa w ten sposób, że wypiera wodę otaczającą komórki nerwowe, powodując powolniejszy przepływ informacji. Stąd cała gama efektów.
Natomiast sądzi się, że jego euforyczne działanie polega na podduszaniu organizmu, ponieważ spowalnia wymianę tlenu. (Tyle co mniej więcej wiem). Nie ma konkretnych dowodów dlaczego alkohol uzależnia. Jest ślad, który wiąże się z endorfiną, mianowicie spowolniona wymiana tlenu może powodować wydzielanie endorfin.

Nie zgadzam się z Tobą, ani z żadnym z rozmówców atakujących alkohol, bądź popierających Twojego pierwszego posta. Uważam, że po prostu moje zdanie o zezwolenianiu na produkcję "twardych" narkotyków narzuciło Ci automatycznie pomysł o alkoholu to jednak dwie różne sprawy. Alkohol nie niszczy w parę lat...
Alkohol, papierosy (nikotyna nie uzależnia), marihuana to miękkie "narkotyki" i powinny być produkowane pod nadzorem państwa.
2. Heroina a alkohol
Porównajmy teraz alkohol z heroiną
Długość życia alkoholika mierzy się w ilości przeżytych lat. Gdzie średnio to 40-50 lat.
Długość życia heroinisty mierzy się w długości brania i jest to 8-10 lat.
Sama inkubacja alkoholizmu trwa kilka lat. Natomiast uzależnić się od heroiny można po pierwszym razie, z każdym nastepnym ryzyko rośnie.
Myślę, że nawet po kilkunastu imprezach alkoholowych nie zostaje się alkoholikiem.
vifix (2315 punktów)
>Alkohol, papierosy (nikotyna nie uzależnia)

To żeś pojechał

Cytat:
W rankingu uzależnienia od substancji psychoaktywnych stwierdzono, ze nikotyna uzależnia silniej niż heroina, kokaina, alkohol, kofeina i marihuana.


www.zdrowie.walbrzych.pl/mechanizmy-uzaleznienia

>2. Heroina a alkoholPorównajmy teraz alkohol z heroiną
>Długość życia alkoholika mierzy się w ilości przeżytych lat. Gdzie średnio to 40-50 lat.
>Długość życia heroinisty mierzy się w długości brania i jest to 8-10 lat.
>Sama inkubacja alkoholizmu trwa kilka lat. Natomiast uzależnić się od heroiny można po pierwszym razie, z każdym nastepnym ryzyko rośnie.
>Myślę, że nawet po kilkunastu imprezach alkoholowych nie zostaje się alkoholikiem.

To wszystko nie ma najmniejszego znaczenia. Nawet gdyby heroina uzależniała 1000 razy szybciej niż inne używki to nie jest pretekst aby zakazywać dorosłym ludziom zażywania podobnych substancji. Wszystko uzależnia. Jedne substancje wolniej, drugie szybciej. Dorosły człowiek powinien być odpowiedzialny i brać to, co mu nie szkodzi. Jeżeli jest odwrotnie to jego problem.
27-12-2012 06:45 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>>Alkohol, papierosy (nikotyna nie uzależnia)
>To żeś pojechał
Brawo za czytanie ze zrozumieniem

>To wszystko nie ma najmniejszego znaczenia. Nawet gdyby heroina uzależniała 1000 razy szybciej niż inne używki to nie jest pretekst aby zakazywać dorosłym ludziom zażywania podobnych substancji.
Właśnie, że heroina uzależnia "1000 razy szybciej". Okres inkubacji alkoholizmu trwa na przykład 5 lat, a od heroiny można się uzależnić po PIERWSZYM razie.
Naprawdę jestem przeciw wszelkim prohibicjom, ponieważ karmią one tylko mafię, jednak w przypadku twardych narkotyków, jest nie do przejścia ich zalegalizowanie. Nie wyobrażam sobie tego po prostu.
Wiadomo, że wszystko uzależnia, czekolada, sport, nawet placebo może uzależnić.
Jednak jak można prawnie produkować heroinę, ktora uzależnia klienta od producenta i grozi jego zejściem w przeciągu 10 lat?

P.S.
Nikotyna sama nie wywołuje uzależnienia. Naprawdę. Poszukaj w necie.
vifix (2315 punktów)
>>>Alkohol, papierosy (nikotyna nie uzależnia)
>>To żeś pojechał
>Brawo za czytanie ze zrozumieniem

Brawo za zrozumiałe formułowanie myśli.

>Naprawdę jestem przeciw wszelkim prohibicjom,

Nie, nie jesteś.

>jednak w przypadku twardych narkotyków, jest nie do przejścia ich zalegalizowanie. Nie wyobrażam sobie tego po prostu.

Ja też nie wyobrażam sobie aby ktoś miał inne poglądy od moich, ale nie wyobrażam sobie delegalizowania czyichś poglądów.

>Jednak jak można prawnie produkować heroinę, ktora uzależnia klienta od producenta i grozi jego zejściem w przeciągu 10 lat?

Faktycznie 10 lat to trochę za krótko. Gdyby klient przeżył 30 lat to jeszcze można zalegalizować, ale 10 lat to stanowczo za krótko.
Swoją drogą zastanawiam się dlaczego zbieranie grzybów jest jeszcze legalne skoro tyle jest przypadków zatruć. A co z samochodami? Nie dosyć, że zabijają to jeszcze trują środowisko (w tym nas) a rowery są znacznie zdrowsze. Trzeba chronić to by... chodzące po polskich drogach bo jeszcze sami siebie pozabijają.

Ps. A tu masz dane dotyczące alkoholu, którego tak bardzo bronisz.

Cytat:
Szef Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych Krzysztof Brzózka przedstawił raport dotyczący umieralności w Polsce z powodu nadużycia alkoholu. Dane są przerażające.
Około 10 tys. osób rocznie umiera w Polsce z powodu nadużycia alkoholu legalnego, dostępnego w sklepach. Ok. 1,6 tys. osób umiera bezpośrednio w wyniku przedawkowania, ok. 1,7 tys. w wyniku chorób psychicznych odalkoholowych, ok. 6,5 tys. - z powodu marskości wątroby.


www.stefcz(*)czy-legalny-alkohol,5415371989
Celecrin (6386 punktów)
>>>>Alkohol, papierosy (nikotyna nie uzależnia)
>>>To żeś pojechał
>>Brawo za czytanie ze zrozumieniem
>Brawo za zrozumiałe formułowanie myśli.
Jest napisane zrozumiale.
>>Naprawdę jestem przeciw wszelkim prohibicjom,
>Nie, nie jesteś.
Jestem

>>Jednak jak można prawnie produkować heroinę, która uzależnia klienta od producenta i grozi jego zejściem w przeciągu 10 lat?
>Faktycznie 10 lat to trochę za krótko. Gdyby klient przeżył 30 lat to jeszcze można zalegalizować, ale 10 lat to stanowczo za krótko.
Ludzie żyją tyle z otyłością. Nie chodzi o długość życia ale o szybkość uzależniania się i jego intensywność. Heroina nawet wśród narkomanów ma złą opinię...

>Ps. A tu masz dane dotyczące alkoholu, którego tak bardzo bronisz.
Nie bronię alkoholu. Popełniłem posta w którym stwierdziłem, że prohibicja jest zła, ale niektórych narkotyków musi dotyczyć, na to Borys wstawił alkohol, cóż...
Miałem w domu jazdę z alkoholem, wiem co znaczy mieć uzależnionego w domu, w przeciwieństwie do wielu dyskutantów tutaj...
Proponuję przejrzeć moje wypowiedzi od początku...
vifix (2315 punktów)
>>>Jednak jak można prawnie produkować heroinę, która uzależnia klienta od producenta i grozi jego zejściem w przeciągu 10 lat?
>>Faktycznie 10 lat to trochę za krótko. Gdyby klient przeżył 30 lat to jeszcze można zalegalizować, ale 10 lat to stanowczo za krótko.
>Ludzie żyją tyle z otyłością. Nie chodzi o długość życia ale o szybkość uzależniania się i jego intensywność. Heroina nawet wśród narkomanów ma złą opinię...

Alkohol wśród wielu ludzi go pijących (w tym mnie) ma złą opinie no i co z tego?

>Nie bronię alkoholu. Popełniłem posta w którym stwierdziłem, że prohibicja jest zła, ale niektórych narkotyków musi dotyczyć, na to Borys wstawił alkohol, cóż...

I bardzo dobrze zrobił. Zarówno papierosy i alkohol są w pierwszej dziesiątce najbardziej uzależniających substancji (papierosy zazwyczaj w pierwszej trójce). Baa zakazane są substancje, które są mniej szkodliwe od alkoholu i papierosów. Fakt ten jest dowodem na to, że niektórych ludzi się po prostu jawnie dyskryminuje.
Skoro szybkość uzależnienia Ci tak przeszkadza to może zakażmy też wszystkich substancji, które mogą powodować nagłą śmierć po spożyciu. W końcu śmierć jest odrobinę gorsza od uzależnienia.

>Miałem w domu jazdę z alkoholem, wiem co znaczy mieć uzależnionego w domu, w przeciwieństwie do wielu dyskutantów tutaj...

Ja też miałem i co w związku z tym? Tylko ograbieni mogą się wypowiadać na temat kradzieży?

>Proponuję przejrzeć moje wypowiedzi od początku...

Przejrzałem. Porównujesz rodzaje uzależnień i to jest dla Ciebie podstawa do zakazywania innym określonych działań. Odniosłem się do tego pisząc, że "to nie ma znaczenia", ale najwidoczniej tego nie zrozumiałeś. Skoro więc apelujesz do innych aby nauczyli się czytać ze zrozumieniem to ja apeluję do Ciebie abyś zaczął od siebie.
28-12-2012 10:08 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>Zarówno papierosy i alkohol są w pierwszej dziesiątce najbardziej uzależniających substancji (papierosy zazwyczaj w pierwszej trójce).
Pod jakim względem???
Ilości osób korzystających do uzależnionych?
W Polsce jest około 500 tys. ludzi pijących wymagających pomocy (alkoholików lub na krawędzi).
Jednocześnie notuje się około 130-100 tys. narkomanów.
Z jednej strony masz alkohol dostępny wszędzie i całkowitą prohibicję narkotyków z drugiej. Narkotyk jest zdobyć łatwo, ok, ale znacznie trudniej niż alkohol. Nie mówiąc o cenie...
>Porównujesz rodzaje uzależnień i to jest dla Ciebie podstawa do zakazywania innym określonych działań.
Nie. Jedyne co chciałem powiedzieć to, że biorac pod uwagę działanie heroiny nie można obecnie na podstawie obowiązującego prawa oraz etyki wydać zezwolenia na producję i dystrubucję tego specyfiku.
>Odniosłem się do tego pisząc, że "to nie ma znaczenia", ale najwidoczniej tego nie zrozumiałeś.
Ty nie rozumiesz, że ma, to wszystko.

EOT
vifix (2315 punktów)
>Pod jakim względem???
>Ilości osób korzystających do uzależnionych?

Pod różnymi względami w zależności od badania.

>Z jednej strony masz alkohol dostępny wszędzie i całkowitą prohibicję narkotyków z drugiej. Narkotyk jest zdobyć łatwo, ok, ale znacznie trudniej niż alkohol. Nie mówiąc o cenie...

No i co w związku z tym?

>Nie. Jedyne co chciałem powiedzieć to, że biorac pod uwagę działanie heroiny nie można obecnie na podstawie obowiązującego prawa

Nie można, dlatego trzeba prawo zmienić. Równie dobrze ja mogę napisać, że biorąc pod uwagę działanie alkoholu i szkodliwość papierosów powinno się tych substancji zakazać.

>oraz etyki wydać zezwolenia na producję i dystrubucję tego specyfiku.

Czyjej etyki? Twojej?

>Ty nie rozumiesz, że ma, to wszystko.

Fajny argument To ja może napiszę tak: Ty nie rozumiesz, że ja mam we wszystkim rację, to wszystko.
Celecrin (6386 punktów)
>>Pod jakim względem???
>>Ilości osób korzystających do uzależnionych?
>Pod różnymi względami w zależności od badania.
Jakimi?
vifix (2315 punktów)
>>>Ilości osób korzystających do uzależnionych?
>>Pod różnymi względami w zależności od badania.
>Jakimi?

Przejrzyj sobie badania nad używkami wraz z metodologią jeżeli Cię to interesuję. Mnie to nie interesuję bo używka to używka. Jeżeli ktoś chce sobie szkodzić to niech sobie szkodzi.
28-12-2012 20:41 
 Ocena 1 na 1
Ania. (14138 punktów)
>Faktycznie 10 lat to trochę za krótko. Gdyby klient przeżył 30 lat to jeszcze można zalegalizować, ale 10 lat to stanowczo za krótko.
>Swoją drogą zastanawiam się dlaczego zbieranie grzybów jest jeszcze legalne skoro tyle jest przypadków zatruć.
Zbierać można, ale handel jest dostępny jedynie po oznaczeniu ich w punkcie. Chyba, że coś się zmieniło, a ja nie wiem!

>A co z samochodami? Nie dosyć, że zabijają to jeszcze trują środowisko (w tym nas) a rowery są znacznie zdrowsze. Trzeba chronić to by... chodzące po polskich drogach bo jeszcze sami siebie pozabijają.
Samochody nie są po to aby zabijały, tak samo jak nóż do mięsa nie jest do tego, aby podrzynać gardło. A okno nie jest do tego, aby z niego wyrzucać teściowe.
Ale heroina jest od tego, aby zabijać. Zabijać naiwnych, którzy jak zawsze myślą, że im nic nie grozi.

>Ps. A tu masz dane dotyczące alkoholu, którego tak bardzo bronisz.
>Cytat:
Szef Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych Krzysztof Brzózka przedstawił raport dotyczący umieralności w Polsce z powodu nadużycia alkoholu. Dane są przerażające.
>Około 10 tys. osób rocznie umiera w Polsce z powodu nadużycia alkoholu legalnego, dostępnego w sklepach. Ok. 1,6 tys. osób umiera bezpośrednio w wyniku przedawkowania, ok. 1,7 tys. w wyniku chorób psychicznych odalkoholowych, ok. 6,5 tys. - z powodu marskości wątroby.

>www.stefcz(*)czy-legalny-alkohol,5415371989
Gdyby heroina była równie często zażywana, statystyka byłaby druzgocząca.
28-12-2012 22:25 
 Ocena 1 na 1
vifix (2315 punktów)
>Ale heroina jest od tego, aby zabijać. Zabijać naiwnych, którzy jak zawsze myślą, że im nic nie grozi.

Heroina jest od tego, żeby dawać odjazd, a że powoduje co powoduje to jest już sprawa drugorzędna.
Samochody też zabijają naiwnych, którzy jak zawsze myślą, że są Panami szosy i nic im nie grozi.

>Gdyby heroina była równie często zażywana, statystyka byłaby druzgocząca.

Zapewne podobnie jak z trutka na szczury.
23-12-2012 00:32 
 Ocena 1 na 3
baszarteg (2319 punktów)

>Nie odkryto dotychczas jednego czynnika odpowiedzialnego za uzależnienie od alkoholu. Nie można kategorycznie stwierdzić dlaczego dana osoba uzależniła się od alkoholu.

Zapewne dana osoba jadła dużo sera...im więcej zjadanego sera tym większe ryzyko alkoholizmu ,nie pamiętam w tej chwili dokładnych danych ale o ile coś tam mimo wszystko kojarzę ,to przy spożyciu 0,5 kg dziennie goudy ,człowiek automatycznie popada w cykl krytycznej fazy alkoholowej.Owszem, alkohol jako czynnik szkodliwy acz wtórny nie jest tu też bez winny ale jądro uzależnienia to ser ! A na poważnie zastanawiam się jaki jest sens w tworzeniu sztucznych podziałów na narkotyki i alkohol ,chyba tylko aby uspokoić własne sumienie ewentualnie uniknąć przykrej konstatacji iż nasze podziały na szanowanego wytwórcę wyrobów alkoholowych i handlarza śmiercią (dajmy na to marihuaną to tylko względne hasełka osadzone w czasie i kulturze z jakiej się wywodzimy.Rozumiem że dla części ludzi myśl iż państwo czerpie bardzo duże korzyści z handlu narkotykami wydawać może się dosyć przykra , cóż dla tych zbyt delikatnych oraz aby nie szargać imienia szanowanych biznesmenów ukuto chyba jak się zdaje termin "używka"

(Pomijam kwestie heroiny bo ta substancja z racji na swój potencjał niszczący i nie maskowany genami albo serem czynnik etiologiczny wymaga z tego co mnie wiadomo osobnego potraktowania.)
23-12-2012 07:13 
 Ocena 2 na 2
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Moment, chwila!

Tu poposiłbym użytkowniczkę liliac o wyrażenie opinii, o ile wiem jest profesji medycznej, zapewne orientuje się najlepiej z nas.

Jeśli dobrze pamiętam z czasów nauki biologii w szkole, który to przedmiot namiętnie pogłębiałem z pomocą nowiutkiego wtedy wydania Villee, to tylko i wyłącznie dwie używki uzależniają fizycznie: opiaty i alkohol etylowy, bowiem wchodzą w łańcuch metaboliczny.


Fabricati Diem, Pvnc!
23-12-2012 10:34 
 Ocena 2 na 2
domator (287 punktów)
W tej dyskusji to nieistotne dlaczego alkohol uzależnia. Istotny jest sam fakt, że uzależnia, co jest bezdyskusyjne.

Poza tym jest o wiele bardziej szkodliwy społecznie niż np. marihuana. Wyobrażasz sobie patologiczną rodzinę, w której ojciec po zapaleniu skręta bije członków rodziny?

W Rosji połowa zgonów dorosłych ludzi jest związana z alkoholem.
RX500 (1813 punktów)
(zablokowany)
>W tej dyskusji to nieistotne dlaczego alkohol uzależnia. Istotny jest sam fakt, że uzależnia, co jest bezdyskusyjne.
-Bezdyskusyjnie mnie nie uzależnia, piję kiedy chcę. Większość narkotyków zapewne nie byłaby tak łaskawa wobec mojego organizmu.


Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia - Albert Camus
23-12-2012 11:50 
 Ocena 2 na 2
domator (287 punktów)
Uwielbiam wypowiedzi typu "palę 30 lat i nie mam raka = fajki nie powodują raka". Stawiasz znak równości między jedną osobą a statystyką. Zauważ też, że nie bronię "większości narkotyków" wobec alkoholu. Dałem jedynie wzmiankę o marihuanie.

Tutaj jest link do badań, o których wspomniałem:

www.thelan(*)0-6736(09)61034-5/abstract
23-12-2012 12:07 
 Ocena 1 na 1
RX500 (1813 punktów)
(zablokowany)
>Uwielbiam wypowiedzi typu "palę 30 lat i nie mam raka = fajki nie powodują raka". Stawiasz znak równości między jedną osobą a statystyką. Zauważ też, że nie bronię "większości narkotyków" wobec alkoholu. Dałem jedynie wzmiankę o marihuanie.
-Nie mówiłem na razie o szkodliwości, umieralności, tylko o stopniu uzależnienia. Większość ludzi na świecie coś z alkoholi popija, całe masy robią to okazjonalnie i dla towarzystwa, nie tylko ja. Czy możesz to samo powiedzieć o narkotykach?


Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia - Albert Camus
23-12-2012 12:15 
 Ocena 1 na 1
domator (287 punktów)
Oczywiście, że nie. Zacytuję sam siebie:

> Zauważ też, że nie bronię "większości narkotyków" wobec alkoholu. Dałem jedynie wzmiankę o marihuanie.

Nadmienię, że marihuany również nie bronię, jedynie w tym kontekście sama mi się narzuciła. Choć w starciu z alkoholem myślę, że wyszła by nieco lepiej i tak.
23-12-2012 11:55 
 Ocena 1 na 1
Ania. (14138 punktów)
>W tej dyskusji to nieistotne dlaczego alkohol uzależnia. Istotny jest sam fakt, że uzależnia, co jest bezdyskusyjne.
>Poza tym jest o wiele bardziej szkodliwy społecznie niż np. marihuana. Wyobrażasz sobie patologiczną rodzinę, w której ojciec po zapaleniu skręta bije członków rodziny?
W praktyce wiele przypadków przemocy w rodzinach z alkoholizmem odbywa się nie po wypiciu, a przed.
To samo w przypadku uzależnień od narkotyków, gdzie spora liczba przypadków przemocy odbywa się "na głodzie".

>W Rosji połowa zgonów dorosłych ludzi jest związana z alkoholem.
Tak samo, jak u nas 80% wypadków ma miejsce z powodu prędkości.
23-12-2012 12:40 
 Ocena 2 na 6
Artur@R (7115 punktów)
>Tak samo, jak u nas 80% wypadków ma miejsce z powodu prędkości.<
Anno, 100% wypadków ma miejsce "z powodu prędkości".


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
23-12-2012 19:21 
 Ocena 1 na 1
Ania. (14138 punktów)
>>Tak samo, jak u nas 80% wypadków ma miejsce z powodu prędkości.<
>Anno, 100% wypadków ma miejsce "z powodu prędkości".
Sprecyzuję:
podawanie statystyki wymaga sporej wiedzy tematu.
O alkoholizmie Rosjan trudno mówić, bo u nich alkohol jest obecny niemal wszędzie. Ale w praktyce, wrażenie z imprezy jest często lepsze, niż w Polsce...
Nie sądzę, aby można było mówić o alkoholizmie u dużej grupy pijących Rosjan, tak samo jak nie można mówić o alkoholizmie u każdego pijącego Polaka. Nie mam dostępu do danych, które pokazywałyby skalę zjawiska w Rosji.
23-12-2012 21:03 
 Ocena-1 na 3
Artur@R (7115 punktów)
Nie polemizowałem z Tobą. Zwróciłem jedynie uwagę na "nietrafione" porównanie.

Moja refleksja ogólna i tylko refleksja:
o problemie alkoholizmu wiemy o wiele więcej i dostępnych dany mamy mnóstwo w porównaniu do danych o narkotykach. A wynika to z prostej przyczyny -narkotyki (te nazywana "twardymi") nie są legalne i tak ogólnodostępne jak alkohol. I tak naprawdę nie wiemy jak sytuacja by się kształtowała i jakie skutki by to przyniosło i jakie koszty, gdyby były legalne (pomijam sposób dostępności, bo może być wieloraki).
W dużej mierze agitatorzy pro-, czy przeciw ich legalizacji opierają się na spekulacjach i często mają charakter propagandowy i "zastarszający".
   Amfetamina i jej pochodne była (nie wiem czy dalej jest) stosowana przez amerykańskich pilotów, jak również jest "szeroko używana" w środowisku lekarzy szczególnie chirurgów (nie przytoczę z przyczyn oczywistych danych, ale te informacje pochodzą z ksiązki J.Vetulaniego "Mózg:fascynacje, problemy, tajemnice").
   Jakiś czas temu obejrzałem na kanale Planete dokument o oraganizacji amerykańskich, byłych i emerytowanych policjantów z jednostek do zwalczania narkotyków, którzy postanowili się zorganizować i przekonywać, lobbować za legalizacją narkotyków, widząc całkowite fiasko i fikcję walki z narkotykami. Przyznam, że argumenty, które przedstawiali, dane, mechanizmy i procesy opisujące ten problem były rozsądne. Ilość funduszy, zasobów ludzkich przeznaczonych do walki z narkotykami i przestępczością przez nie wywoływaną w porównaniu do znikomych rezultatów i fikcyjnych sukcesów -była porażająca.
Opierali się na własnych doświadczeniach, obserwacjach i analizach dotyczących przestępczości, finansowania, procesów kryminogennych oraz skutków i sprzężeń ich w relacjach społecznych. Niestety nie pamiętam ani tytułu dokumentu ani nazwy organizacji.
Temat nie jest łatwy i płaszczyzn, z których można go oceniać, rozpatyrywać (bardziej spekulować) jest wiele.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
Ania. (14138 punktów)
Nikt nie mówi, że każdy związek należy bezwzględnie wyrzucić do kosza.
Ale nikt zdrowy na umyśle nie będzie też faszerował się wieloma sprawdzonymi lekami. Bowiem to są leki - należy je przyjmować w bardzo szczególnych sytuacjach, w określony sposób i przez określony czas. Dlatego nie widzę przeciwwskazań np. do terapeutycznego podawania THC, w końcu mamy powody sądzić, że może komuś pomóc. Ale nie oznacza to, że palenie jednego za drugim np. w wieku lat 8 jest sensowne.
23-12-2012 22:30 
 0 na 4
Artur@R (7115 punktów)
> Ale nie oznacza to, że palenie jednego za drugim np. w wieku lat 8 jest sensowne.<
Nigdzie tego nie twierdziłem ani nie postulowałem.
Palenie czegokolwiek "jeden po drugim" w żadnym wieku nie jest sensowne.
Nie da się powstrzymać ludzkiej ciekawości, chęci eksperymentowania, poznawania - dotyczy to również narkotyków, używek, itd.
Nie ochronimy się i innych przed każdym możliwym "złem tego świata"- a każdy widzie je odmiennie, bo "strach ma wielkie ślepia".
I jak ktoś chce to nikt i nic mu nie przeszkodzi by "Zostawić(umrzeć w) Las Vegas".

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
23-12-2012 14:16 
 Ocena 1 na 3
Olek Mularski (3178 punktów)
>Dla Ciebie i kulki...i lemingów co dali Ci plusy
>Uzależnienie od alkoholu (alkoholizm)
>Uzależnienie od alkoholu jako zaburzenie psychiatryczne czy jako choroba psychiczna rozpoznawane jest stosunkowo od niedawna. Wcześniej ludzie nadużywający czy uzależnieni byli przez społeczeństwa postrzegani jako "niepełnowartościowi", "zdemoralizowani", byli "wyrzutkami społeczeństwa".

>Czy rzeczywiście jest to choroba trwają dyskusje również obecnie, nawet wśród osób profesjonalnie zajmujących się tym problemem. Czy uzależnienie od alkoholu ma swoją przyczynę lub czynnik etiologiczny?

Obecnie problem klasyfikacji alkoholizmu jest już rozwiązany- prawie wszyscy specjaliści są co do tego zgodni, że zdecydowanie jest on chorobą psychiczną i tylko nieliczne bardzo kontrowersyjne jednostki obstają przy innych rozwiązaniach (medycyna, jako nauka jest jednak ścisła i nie może być, że coś jednocześnie jest i nie jest chorobą). Czynnik etiologiczny jest jeden- alkohol . Czynników ryzyka jest bardzo wiele, w większości z grupy psychospołecznych.

>Nie odkryto dotychczas jednego czynnika odpowiedzialnego za uzależnienie od alkoholu.

Jedyną na 100% pewną i rozpoznaną przyczyną jest spożycie alkoholu. Reszta to tylko czynniki, których wystąpienie nie jest konieczne do wystąpienia choroby, ale znacznie zwiększają ryzyko. Są to m.in. bieda, bezdomność, bezrobocie, niska pozycja społeczna, przemoc w rodzinie, alkoholizm w rodzinie (ale nie odkryto żadnego genu odpowiadającego za wystąpienie tej choroby), płeć męska, współistniejąca depresja itd. Spotyka się jednak także bogate kobiety alkoholiczki z dobrych domów.

>Nie można kategorycznie stwierdzić dlaczego dana osoba uzależniła się od alkoholu.

Oczywiście, że można, są odpowiednie wytyczne i skale pozwalające jasno sklasyfikować daną jednostkę jako alkoholika. Co więcej dla pacjentów nie podpadających pod rozpoznanie alkoholizmu są jeszcze odpowiednie kategorie "dodatkowe"- picie szkodliwe i picie ryzykowne.

>dobrypsychiatra.com.pl/uzaleznienie-od-alkoholu/

Istnieją bardziej wiarygodne strony.

>Dodam, podobnie jest z papierosami i marihuaną.

Te substancje są dużo lepiej poznane niż alkohol. Znamy mechanizm molekularny działania tych substancji, ośrodki w mózgu na które oddziałują; wiemy też dlaczego uzależniają.

>Heroinizm - uzależnienie od zażywania diacetylomorfiny C21H23NO
>Heroinizm można podzielić na uzależnienie fizyczne i psychiczne. Uzależnienie fizyczne charakteryzują tzw. objawy abstynencyjne - nudności, bóle kostno-stawowe, bóle mięśni, biegunka. Wiąże się z wbudowywaniem heroiny w metabolizm organizmu osoby zażywającej nałogowo ten narkotyk.

Ten tekst to truizm, który w dodatku jest schematem pasującym do większości uzależnień.

>Temat wyczerpany?

Zdecydowanie nie.
kultywator (288 punktów)
> (...) Są to m.in. bieda, bezdomność, bezrobocie, niska pozycja społeczna, przemoc w rodzinie, alkoholizm w rodzinie (ale nie odkryto żadnego genu odpowiadającego za wystąpienie tej choroby), płeć męska, współistniejąca depresja itd. Spotyka się jednak także bogate kobiety alkoholiczki z dobrych domów.

www.tvn24.(*)lizm-wyzszych-sfer,284529.html

Coraz większa część naszego importu pochodzi z zagranicy - George Bush
Celecrin (6386 punktów)
>>Temat wyczerpany?
>Zdecydowanie nie.
Nie zmienia to faktu, że Borys nadużył logiki mojej wypowiedzi.
Alkohol nie jest narkotykiem.
27-12-2012 08:08 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>Dla Ciebie i kulki...i lemingów co dali Ci plusy
Mhm...
27-12-2012 17:13 
 Ocena-1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>>Dla Ciebie i kulki...i lemingów co dali Ci plusy
>Mhm...
No coooo?
>>Narkotyki, które niszczą ludzi, nazwijmy je twarde, powinny być zwalczane.
>>Po prostu nie ma innego wyjścia. Jak bowiem można sobie wyobrazić dopuszczenie substancji, które niszczą organizm w parę lat i uzależniają chemicznie?
>Na przykład takich?
I wstawił alkohol.
Trzeba być bezmyślnym, żeby dać plusa nie merytorycznej wypowiedzi.

Alkohol nie jest narkotykiem, tym bardziej twardym. I tak dalej...
28-12-2012 07:08 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>No coooo?
No jak to co? "Lemingi".


28-12-2012 09:51 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>>No coooo?
>No jak to co? "Lemingi".
Wiem za co. Nie wiem dlaczego. Forum to nie przedszkole. Poziom rozumienia wypowiedzi powinien być nieco wyższy na Racjonaliście, nie sądzisz. Włączając w to POCZUCIE HUMORU.

Przepraszam, że jestem inżynierem, umiem na palcach liczyć do 1000, a większość ludzi tylko do dziesięciu.
(wężykiem)
28-12-2012 15:43 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
> umiem na palcach liczyć do 1000

A nawet do 1023.
23-12-2012 10:04 
 Ocena 1 na 1
martok (1115 punktów)

>Na przykład takich?

   Przeciw kierunkowi Twojego myślenia nie protestuję. Ale czemu jako przykład wybrałeś akurat taką pyszną wódeczkę jak Finlandia???
*
23-12-2012 11:50 
 Ocena 9 na 11
Ania. (14138 punktów)
>>Narkotyki, które niszczą ludzi, nazwijmy je twarde, powinny być zwalczane. Po prostu nie ma innego wyjścia. Jak bowiem można sobie wyobrazić dopuszczenie substancji, które niszczą organizm w parę lat i uzależniają chemicznie?
>Na przykład takich?
>
To wielokrotnie powtarzany mit.
Jednak nie jest prawdziwy.
Istnieją narkotyki uzależniające fizycznie po dosłownie jednej-kilku dawkach, czego nigdy nie obserwowano w przypadku alkoholu.
Tu pojawia się powolne uzależnianie, zależne w dodatku od predyspozycji osobowych. Wiele osób wypija sporo, ale nie wykazuje uzależnienia - takich relacji w przypadku wielu narkotyków nie ma, bo nikt nie zostanie "trzeźwy" po ich stosowaniu.

W dodatku uzależnienie od alkoholu ma często postać uzależnienia psychicznego bardziej, niż fizycznego. Zresztą, te dwa pojęcia się trochę pomieszały, przecież reakcje neurologiczne występują u uzależnionych od np. hazardu, a tam nie ma żadnego czynnika chemicznego, wprowadzanego do organizmu, więc relacje nie są oczywiste.

Popatrzmy np. na skalę wieku osób, które próbują walczyć o życie. Zgłaszają się do organizacji typu AA, AN, przychodnie itd.
Na spotkaniach AA przeciętny wiek to ok. 40. Plus minus, bo i 28 widziałam, ale to był wyjątek. Na spotkaniach AN, które były w tym samym punkcie przychodziły zniszczone 20. Z których nie ostał się nikt - z początkowo 8 osób.

Alkohol jest używką. O ile trawa ma szansę stać się kiedyś używką, o tyle nie jest racjonalne wmawianie ludziom, że narkotyki jako takie są łagodniejsze, mniej niebezpieczne, niż alkohol.
domator (287 punktów)
Co nie zmienia faktu, że w Polsce alkoholizm jest poważnym problemem.

Owszem, by uzależnić się od alkoholu, tak jak i od innych miękkich narkotyków, trzeba wręcz chcieć się uzależnić. Nie zmienia to jednak faktu, że tak się dzieje i tak. Poza tym nawet bez uzależnienia prowadzi do incydentów typu prowadzenie po pijaku (kto nie zna takich ludzi?), czy agresja wobec rodziny.

Nie mówię oczywiście, że alkohol to samo zło, ale w Polsce moim zdaniem jest przesadnie aprobowany w stosunku do zbliżonych używek.
23-12-2012 19:18 
 Ocena 1 na 1
Ania. (14138 punktów)
>Co nie zmienia faktu, że w Polsce alkoholizm jest poważnym problemem.
>Owszem, by uzależnić się od alkoholu, tak jak i od innych miękkich narkotyków, trzeba wręcz chcieć się uzależnić. Nie zmienia to jednak faktu, że tak się dzieje i tak. Poza tym nawet bez uzależnienia prowadzi do incydentów typu prowadzenie po pijaku (kto nie zna takich ludzi?), czy agresja wobec rodziny.
Ja mam trochę inne odczucie.
Mam wrażenie, że są osoby, które się uzależnią. Jak nie od alkoholu, to od pracy, wspinaczki, hazardu itd. Zresztą - alkoholik w trakcie trzeźwienia z reguły szuka zamiennika, wpada właśnie w inne typy uzależnień, co trochę tłumaczy częste nawrócenia w tej grupie ludzi.
Myślę, że są jakieś predyspozycje do tego typu uzależnień.

W przypadku narkotyków jest inaczej, tu wkracza chemia.

>Nie mówię oczywiście, że alkohol to samo zło, ale w Polsce moim zdaniem jest przesadnie aprobowany w stosunku do zbliżonych używek.
Jako DDA nie mogę się nie zgodzić.
23-12-2012 12:59 
 Ocena 1 na 3
baszarteg (2319 punktów)
>To wielokrotnie powtarzany mit.

Mitem jest (w przypadku alkoholu )twierdzenie iż mamy do czynienia z "używką"nie zaś narkotykiem. Oczywiście w przypadku działalności ludzkiej w której uczestniczą całe rzesze konsumentów i która nierozerwalnie związana jest z naszą kulturą ,religią etc. trudno o dystans i przyjrzenie się całemu zagadnieniu niejako z zewnątrz . Dlatego tak trudno w tej kwestii także o rzeczową dyskusje ,zamiast argumentów pojawiają się wyrwane z kontekstu przykłady ,powielanie najróżniejszych mitów właśnie albo tworzenie kontr-mitów . Podawane przykłady podrasowuję się dla kontrastu i przedstawia się dajmy na to obraz miłej starszej pani pijącej lampkę wina do obiadu -heroiniście na głodzie narkotycznym(z oczywistym komentarzem w tle Sam osobiście znam pewnego starszego pana w wieku lat 60-ciu ,wyniszczonego alkoholem,trzęsącego się i bełkoczącego z brzuchem wzdętym od napuchniętej wątroby który wielokrotnie powtarzał z dumą iż narkotyków w życiu nie tykał. Mieszkam z resztą w pobliżu jednego z większych w mieście całodobowych sklepów monopolowych ,gdzie wielbiciele "używek"koczują od rana do nocy (myślę że podobną desperacje i wyniszczenie jaką przedstawiają sobą ci ludzie można chyba zaobserwować tylko u osobników którzy stwierdzili rano po przebudzeniu z przerażeniem iż skończyła się im kawa w domu.na "używki" nie ma jak widać mocnych.
Lepszym rozwiązaniem niż tworzenie sztucznych podziałów wydaje mnie się edukacja +rzetelna informacja jak dany narkotyk działa ,ile potrzeba aby wprawić się w stan odurzenia ,ryzyko uzależnienia itp itd

>... o tyle nie jest racjonalne wmawianie ludziom, że narkotyki jako takie są łagodniejsze, mniej niebezpieczne, niż alkohol.

Owszem,chyba tylko bardziej nie racjonalne(i chyba po prostu zwyczajnie szkodliwe) od tego ,jest twierdzenie iż alkohol nie jest narkotykiem albo stawianie znaku równości miedzy heroiną i marihuaną w celach pseudo-prewencyjnych.
23-12-2012 16:29 
 Ocena 4 na 4
Olek Mularski (3178 punktów)
> Mitem jest (w przypadku alkoholu )twierdzenie iż mamy do czynienia z "używką", nie zaś narkotykiem. Oczywiście w przypadku działalności ludzkiej w której uczestniczą całe rzesze konsumentów i która nierozerwalnie związana jest z naszą kulturą ,religią etc. trudno o dystans i przyjrzenie się całemu zagadnieniu niejako z zewnątrz.

W przypadku używek wątek kulturowy jest nie do pominięcia. Jest on częścią naszej cywilizacji, elementem wypoczynku, tradycji i obyczajów, zarówno świeckich jak i religijnych. Poza tym alkohol w przeciwieństwie do większości innych substancji odurzających ma bardzo dużą dawkę toksyczną, nie mówiąc o śmiertelnej (w większości jej osiągnięcie jest z resztą prawie niemożliwe, lub bardzo trudne do osiągnięcia, bo za nim do tego dojdzie pijący straci świadomość).
Poza tym większość zatruć alkoholem jest niegroźna mija bez jakiejkolwiek interwencji lekarza, zatrucia narkotykami są z reguły dużo poważniejsze i częściej kończą się w szpitalu. Alkohol w przeciwieństwie do opiatów (morfina, heroina) czy sympatykomimetyków (amfetamina czy kokaina) uzależnia bardzo powoli i potrzeba 5-6 lat ciągłego regularnego picia, żeby się uzależnić. Większość regularnie spożywających nigdy nie dojdzie do etapu uzależnienia (procent liczby uzależnionych do ogółu pijących jest bardzo niski). Narkotyki natomiast uzależniają bardzo szybko, z reguły po kilku- kilkunastu spożytych dawkach. Wyjątkiem wśród "narkotyków" (piszę w cudzysłowie, bo tak na prawdę narkotyki medycznie termin ten obejmuje jedynie opioidy) jest oczywiście marihuana, której działanie uzależniające jest negowane przez niektórych specjalistów, inni natomiast uważają, że powoduje ona tylko uzależnienie psychiczne.

>Dlatego tak trudno w tej kwestii także o rzeczową dyskusje ,zamiast argumentów pojawiają się wyrwane z kontekstu przykłady ,powielanie najróżniejszych mitów właśnie albo tworzenie kontr-mitów . Podawane przykłady podrasowuję się dla kontrastu i przedstawia się dajmy na to obraz miłej starszej pani pijącej lampkę wina do obiadu -heroiniście na głodzie narkotycznym(z oczywistym komentarzem w tle Sam osobiście znam pewnego starszego pana w wieku lat 60-ciu ,wyniszczonego alkoholem,trzęsącego się i bełkoczącego z brzuchem wzdętym od napuchniętej wątroby który wielokrotnie powtarzał z dumą iż narkotyków w życiu nie tykał. Mieszkam z resztą w pobliżu jednego z większych w mieście całodobowych sklepów monopolowych ,gdzie wielbiciele "używek"koczują od rana do nocy (myślę że podobną desperacje i wyniszczenie jaką przedstawiają sobą ci ludzie można chyba zaobserwować tylko u osobników którzy stwierdzili rano po przebudzeniu z przerażeniem iż skończyła się im kawa w domu.na "używki" nie ma jak widać mocnych.

Ten ukazany przez Ciebie kontrast jest w większości wypadków prawdziwy. Alkohol pije dość regularnie cała cywilizacja europejska i jej pochodne (amerykańska, latynoska, australijska (ta nieeuropejska ludność, czyli Aborygeni też znali fermentację i destylację alkoholu), a jakoś w porównaniu do ogółu pijących ilość alkoholików jest niewielka. Z resztą ich liczba jest zależna od sposobu picia i wzorców kulturowych. W krajach Europy Wschodniej (kraje poradzieckie), gdzie pije się prawie tylko i wyłącznie wódkę, w dużych ilościach jednorazowych i niestety dość często (od imprezy do imprezy, a okazja znajdzie się zawsze) alkoholików jest więcej niż w Europie Środkowej, gdzie częściej pije się piwo (choć wódka też jest spożywana), a model picia jest "mieszany" (pije się i "towarzysko" po jednym i "imprezowo" litrami), najmniej uzależnionych jest na Zachodzie, gdzie dominuje wino, a dominującym modelem picia jest spożywanie go do posiłków w bardzo małych dawkach. Także pokazany tu przez Ciebie wizerunek pijącego jest mocno przerysowany i należy do mniejszości. Sam pewnie czasem spożywasz, ja też od czasu do czasu jedno czy dwa piwka wypiję i ani Ty, ani ja alkoholikami nie jesteśmy. Wniosek jest jeden alkohol- należy używać z głową, znać niebezpieczeństwa z nim związane i wiedzieć kiedy przestać pić.

Narkotyki zaś są jednoznacznie negatywne, prowadzą wprost do degeneracji, uzależnienia i straszliwych szkód zdrowotnych. Okazjonalnych użytkowników prawie się nie spotyka, większość z nich szybko staje się narkomanami. Gdyby zezwolić na jawne, legalne spożycie tych środków odurzających, to szybko mielibyśmy ogromną populację chorych, uzależnionych, wymagających stałej opieki ludzi. Koszty takiej decyzji byłyby ogromne i szybko przerosłyby budżet; państwo, które ją wprowadziło musiałoby z powrotem radykalnie zmienić prawo i wrócić do nielegalności narkotyków. Część szkód i tak byłaby nieodwracalna.

>Lepszym rozwiązaniem niż tworzenie sztucznych podziałów wydaje mnie się edukacja +rzetelna informacja jak dany narkotyk działa ,ile potrzeba aby wprawić się w stan odurzenia ,ryzyko uzależnienia itp. itd.

Podział wcale nie jest sztuczny, gdyż wyróżnia substancję mniej niebezpieczną, jaką jest alkohol od tych bardziej niebezpiecznych, które muszą być zabronione. Edukacja jest ważna, ale niestety nie do wszystkich dociera, pozostałych niestety trzeba zabezpieczyć zakazem i groźbą poniesienia konsekwencji za jego złamanie. Zgodzę się jednak z Tobą w jednym, że edukacji powinno być więcej i musi być lepiej prowadzona.

>Owszem,chyba tylko bardziej nie racjonalne(i chyba po prostu zwyczajnie szkodliwe) od tego ,jest twierdzenie iż alkohol nie jest narkotykiem albo stawianie znaku równości miedzy heroiną i marihuaną w celach pseudo-prewencyjnych.

Nieracjonalne jest również stawianie znaku równości między kufelkiem piwa w upalne letnie popołudnie, a strzykawką heroiny czy działką kokainy.
vifix (2315 punktów)
>Gdyby zezwolić na jawne, legalne spożycie tych środków odurzających, to szybko mielibyśmy ogromną populację chorych, uzależnionych, wymagających stałej opieki ludzi. Koszty takiej decyzji byłyby ogromne i szybko przerosłyby budżet; państwo, które ją wprowadziło musiałoby z powrotem radykalnie zmienić prawo i wrócić do nielegalności narkotyków. Część szkód i tak byłaby nieodwracalna.

To ja proponuje zakazać stresu, nakazać każdemu pracodawcy zapewnić odpowiednie warunki pracownikom do wygodnej pracy aby się nie przemęczał i nie stresował, wprowadzić racjonowanie różnych produktów, które w nadmiarze mogą prowadzić do chorób, zakazać chipsów, frytek i innego niezdrowego jedzenie. To tak na początek. Myślę, że specjaliści znajdą jeszcze wiele zakazów i nakazów, które uchronią nasz budżet.

>Podział wcale nie jest sztuczny, gdyż wyróżnia substancję mniej niebezpieczną, jaką jest alkohol od tych bardziej niebezpiecznych, które muszą być zabronione.

Wskazując mi rzeczy, które mogę sobie wkładać do buzi stajesz się zwykłym dyktatorem. Pozwól innym żyć własnym życiem.

>Edukacja jest ważna, ale niestety nie do wszystkich dociera,

Masz rację. Proponuje więc debilne apele do ludzi zamienić na ich chipowanie by móc ich kontrolować co robią, kiedy robią i jak robią. Wtedy sobie krzywdy nie zrobią.

>Zgodzę się jednak z Tobą w jednym, że edukacji powinno być więcej i musi być lepiej prowadzona.

Edukujmy ludzi, że palenie zabija bo zapewne jest to dla nich nowość.
23-12-2012 21:59 
 Ocena 3 na 3
Ania. (14138 punktów)
>>Gdyby zezwolić na jawne, legalne spożycie tych środków odurzających, to szybko mielibyśmy ogromną populację chorych, uzależnionych, wymagających stałej opieki ludzi. Koszty takiej decyzji byłyby ogromne i szybko przerosłyby budżet; państwo, które ją wprowadziło musiałoby z powrotem radykalnie zmienić prawo i wrócić do nielegalności narkotyków. Część szkód i tak byłaby nieodwracalna.
>To ja proponuje zakazać stresu, nakazać każdemu pracodawcy zapewnić odpowiednie warunki pracownikom do wygodnej pracy aby się nie przemęczał i nie stresował, wprowadzić racjonowanie różnych produktów, które w nadmiarze mogą prowadzić do chorób, zakazać chipsów, frytek i innego niezdrowego jedzenie. To tak na początek. Myślę, że specjaliści znajdą jeszcze wiele zakazów i nakazów, które uchronią nasz budżet.
Przypomnę, że stres rozumiany szeroko nie jest problemem. Problemem jest tzw. dystres, czyli stres przekraczający pewien poziom krytyczny.
I pracodawca nie może powodować takiego stresu u pracownika. Np. tzw. mobing jest karalny. Właśnie dlatego, że jest źródłem nadmiernego stresu.

>>Podział wcale nie jest sztuczny, gdyż wyróżnia substancję mniej niebezpieczną, jaką jest alkohol od tych bardziej niebezpiecznych, które muszą być zabronione.
>Wskazując mi rzeczy, które mogę sobie wkładać do buzi stajesz się zwykłym dyktatorem. Pozwól innym żyć własnym życiem.
Jedna wolność nie powinna ograniczać wolności innych.
A tworzenie populacji narkomanów na głodzie raczej nie służy komfortowi innych.
Co więcej - zdrowy rozsądek powinien chronić społeczeństwo przed taką zapaścią.
vifix (2315 punktów)
>Przypomnę, że stres rozumiany szeroko nie jest problemem. Problemem jest tzw. dystres, czyli stres przekraczający pewien poziom krytyczny.
>I pracodawca nie może powodować takiego stresu u pracownika.

Zatem najlepiej wprowadzić kontrolera poziomu stresu do każdej firmy, bo skoro jest prawo to trzeba je egzekwować.

>Np. tzw. mobing jest karalny. Właśnie dlatego, że jest źródłem nadmiernego stresu.

Mógłbym prosić o jakieś źródło informacji jakoby mobing był karalny bo jest źródłem nadmiernego stresu?
Proponuje również zabronić wprowadzania planów sprzedażowych jako źródła nadmiernego stresu.

>Jedna wolność nie powinna ograniczać wolności innych.

Masz rację. Dlatego jestem za zakazem zabijania.

>A tworzenie populacji narkomanów na głodzie raczej nie służy komfortowi innych.
>Co więcej - zdrowy rozsądek powinien chronić społeczeństwo przed taką zapaścią.

Ciekawe co by na to powiedzieli Ci zamordowani za 5 zł, przez ludzi na głodzie denaturatowym.
bohandas (842 punktów)
>Poza tym większość zatruć alkoholem jest niegroźna mija bez jakiejkolwiek interwencji lekarza, zatrucia narkotykami są z reguły dużo poważniejsze i częściej kończą się w szpitalu. Alkohol w przeciwieństwie do opiatów (morfina, heroina) czy sympatykomimetyków (amfetamina czy kokaina) uzależnia bardzo powoli i potrzeba 5-6 lat ciągłego regularnego picia, żeby się uzależnić. Większość regularnie spożywających nigdy nie dojdzie do etapu uzależnienia (procent liczby uzależnionych do ogółu pijących jest bardzo niski). Narkotyki natomiast uzależniają bardzo szybko, z reguły po kilku- kilkunastu spożytych dawkach. Wyjątkiem wśród "narkotyków" (piszę w cudzysłowie, bo tak na prawdę narkotyki medycznie termin ten obejmuje jedynie opioidy) jest oczywiście marihuana, której działanie uzależniające jest negowane przez niektórych specjalistów, inni natomiast uważają, że powoduje ona tylko uzależnienie psychiczne.

Nie tylko marihuana, np. LSD - wikipedia twierdzi, że nie są znane przypadki uzależnienia ani fizycznego ani psychicznego od LSD.
LSD było legalne w USA do 6 października 1966.
panTeista (6808 punktów)
>LSD było legalne w USA do 6 października 1966.

Czy wiesz jak uzasadniono delegalizację LSD? Czy były to względy pragmatyczne?

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
bohandas (842 punktów)
>Czy wiesz jak uzasadniono delegalizację LSD? Czy były to względy pragmatyczne?

Oczywiście, że pragmatyczne (z punktu widzenia rządu USA)...
28-12-2012 11:33 
 Ocena 1 na 1
Ania. (14138 punktów)
>>Poza tym większość zatruć alkoholem jest niegroźna mija bez jakiejkolwiek interwencji lekarza, zatrucia narkotykami są z reguły dużo poważniejsze i częściej kończą się w szpitalu. Alkohol w przeciwieństwie do opiatów (morfina, heroina) czy sympatykomimetyków (amfetamina czy kokaina) uzależnia bardzo powoli i potrzeba 5-6 lat ciągłego regularnego picia, żeby się uzależnić. Większość regularnie spożywających nigdy nie dojdzie do etapu uzależnienia (procent liczby uzależnionych do ogółu pijących jest bardzo niski). Narkotyki natomiast uzależniają bardzo szybko, z reguły po kilku- kilkunastu spożytych dawkach. Wyjątkiem wśród "narkotyków" (piszę w cudzysłowie, bo tak na prawdę narkotyki medycznie termin ten obejmuje jedynie opioidy) jest oczywiście marihuana, której działanie uzależniające jest negowane przez niektórych specjalistów, inni natomiast uważają, że powoduje ona tylko uzależnienie psychiczne.
>Nie tylko marihuana, np. LSD - wikipedia twierdzi, że nie są znane przypadki uzależnienia ani fizycznego ani psychicznego od LSD.
>LSD było legalne w USA do 6 października 1966.
Wiem, że taka jest powszechna opinia, jednak obecnie wiemy, że długotrwałe stosowanie LSD powoduje psychozy oraz zmiany chromosomalne.
O psychozach:
jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=660781
O zmianach chromosomalnych:
www.nejm.org/doi/pdf/10.1056/NEJM196711162772001 - to właśnie dlatego została zakazana w latach 60'.

Co nie zmienia faktu, że substancja powinna wrócić do badań klinicznych.
ww1.cpa-apc.org:8080/publications/archives/cjp/2005/june/cjp-june-05-dyck-IR.pdf
bohandas (842 punktów)
>Wiem, że taka jest powszechna opinia, jednak obecnie wiemy, że długotrwałe stosowanie LSD powoduje psychozy oraz zmiany chromosomalne.
>... to właśnie dlatego została zakazana w latach 60'.

Sa też inne opinie na temat powodów delegalizacji LSD:

Albert Hofmann's Potion - LSD documentary - na ten temat około 48 minuty filmu.
23-12-2012 19:14 
 Ocena 2 na 2
Ania. (14138 punktów)
>>To wielokrotnie powtarzany mit.
> Mitem jest (w przypadku alkoholu )twierdzenie iż mamy do czynienia z "używką"nie zaś narkotykiem.

Ale istnieje coś takiego jak "używka", bo w końcu kawa nie jest narkotykiem, albo herbata. Są używkami. Alkohol mam przepisany przez lekarza, ale jakoś nie stosuję się do zaleceń... Dawka przepisana - 20 g nalewki wieczorem.

W gruncie rzeczy to środek o działaniu zbliżonym do nasennego - z tego co słyszałam.
Nadal jednak działanie alkoholu jest nieporównywalne do działania wielkiej rzeszy narkotyków. Bo mówiąc o narkotykach, i nie precyzując tego, o jakich mówimy, wliczamy w to nie tylko trawę, ale i heroinę, kokainę, całe rzesze ekstaz itd.
Nie mówiąc o moim ulubieńcu:
www.youtube.com/watch?v=VWKs10hNT3A

Dlaczego narkotyki twarde nie mogą być uwolnione? Nie jako całość? Dlatego, że popełniwszy jeden błąd, możemy nie mieć drugiej szansy. Dosłownie.
I dlatego, że póki co jesteśmy skazani na ponoszenie kosztów tych błędów.
bohandas (842 punktów)
>Ale istnieje coś takiego jak "używka", bo w końcu kawa nie jest narkotykiem, albo herbata. Są używkami. Alkohol mam przepisany przez lekarza, ale jakoś nie stosuję się do zaleceń... Dawka przepisana - 20 g nalewki wieczorem.
>W gruncie rzeczy to środek o działaniu zbliżonym do nasennego - z tego co słyszałam.

Jeśli alkohol jest tylko "używką" o "działaniu zbliżonym do nasennego", to czym jest marihuana?
Czy słyszano np. o przypadku przedawkowania trawki? - W przypadku wódki, to bardzo proste - kilka promili i możesz zejść.

>Nadal jednak działanie alkoholu jest nieporównywalne do działania wielkiej rzeszy narkotyków. Bo mówiąc o narkotykach, i nie precyzując tego, o jakich mówimy, wliczamy w to nie tylko trawę, ale i heroinę, kokainę, całe rzesze ekstaz itd.

Jeśli do narkotyków zaliczamy marihuanę, to tym bardziej należy zaliczyć do nich też alkohol.
Marihuana jest tanim lekiem o minimalnych skutkach ubocznych pomagającym w poważnych schorzeniach, natomiast alkohol niczego nie leczy (oprócz kaca ), a jest dostępny w prawie każdym sklepie spożywczym.
28-12-2012 14:42 
 Ocena 1 na 1
Ania. (14138 punktów)
>>Ale istnieje coś takiego jak "używka", bo w końcu kawa nie jest narkotykiem, albo herbata. Są używkami. Alkohol mam przepisany przez lekarza, ale jakoś nie stosuję się do zaleceń... Dawka przepisana - 20 g nalewki wieczorem.
>>W gruncie rzeczy to środek o działaniu zbliżonym do nasennego - z tego co słyszałam.
>Jeśli alkohol jest tylko "używką" o "działaniu zbliżonym do nasennego", to czym jest marihuana?
Od początku wydzielam trawkę z grupy narkotyków "twardych".
Jednak podobieństwo alkoholu do THC jest bardzo ciekawe -
www.beckle(*)dPsychologicalEffects_2001.pdf
"The major risks of acute cannabis use are similar to the acute risks of alcohol
intoxication in a number of ways. First, both drugs produce psychomotor and cognitive impairment. The impairment produced by alcohol increases risks of various kinds of accidents, and the likelihood of engaging in risky behaviour, such as dangerous driving and unsafe sexual practices. It remains to be determined whether cannabis intoxication produces similar increases in accidental injury and death."
Nie stwierdzono póki co przypadków zejścia po nadużyciu
THC, ale nie mamy powodu do samozadowolenia, możliwe, że czegoś nie wiemy.
Skutki długotrwałego używania są również bardzo podobne.
"e. First, heavy users of both drugs may develop a dependence syndrome in
which they experience difficulty in stopping or controlling their use. There is strong evidence of such a syndrome in the case of alcohol and reasonable evidence in the case of cannabis. A major difference between the two is that it is uncertain whether a withdrawal syndrome reliably occurs after dependent cannabis users abruptly stop their cannabis use whereas the abrupt cessation of alcohol use in severely dependent drinkers produces a well-defined withdrawal syndrome which can in rare cases be fatal if untreated."
"There is suggestive evidence that chronic heavy cannabis use may produce a toxic psychosis and precipitate psychotic illnesses in predisposed individuals. There is better evidence that it can exacerbate psychotic symptoms in individuals with schizophrenia."
>Czy słyszano np. o przypadku przedawkowania trawki? - W przypadku wódki, to bardzo proste - kilka promili i możesz zejść.
Zgadzam się, nie słyszano.
Ale jeszcze łatwiej przedawkować paracetamol. To nie jest zasadniczy argument.
Niemniej wpisałabym trawę, alkohol i papierosy do tej samej grupy, jeśli o to pytasz.
Jednak trawa to wyjątek.

>Marihuana jest tanim lekiem o minimalnych skutkach ubocznych pomagającym w poważnych schorzeniach, natomiast alkohol niczego nie leczy (oprócz kaca ), a jest dostępny w prawie każdym sklepie spożywczym.
Jak widać w powyższym przeglądzie stanu wiedzy - skutki nie są minimalne.
Chociaż nadal, podobne do alkoholu.
Gdybyś czytał moje wypowiedzi, wiedziałbyś, że mówiąc o narkotykach wyłączałam z nich trawę.
28-12-2012 16:42 
 Ocena 1 na 1
bohandas (842 punktów)
>Od początku wydzielam trawkę z grupy narkotyków "twardych".
>Jednak podobieństwo alkoholu do THC jest bardzo ciekawe -
>www.beckle(*)dPsychologicalEffects_2001.pdf
>"The major risks of acute cannabis use are similar to the acute risks of alcohol
>intoxication in a number of ways. First, both drugs produce psychomotor and cognitive impairment. The impairment produced by alcohol increases risks of various kinds of accidents, and the likelihood of engaging in risky behaviour, such as dangerous driving and unsafe sexual practices. It remains to be determined whether cannabis intoxication produces similar increases in accidental injury and death."
>Nie stwierdzono póki co przypadków zejścia po nadużyciu
>THC, ale nie mamy powodu do samozadowolenia, możliwe, że czegoś nie wiemy.
>Skutki długotrwałego używania są również bardzo podobne.
>"e. First, heavy users of both drugs may develop a dependence syndrome in
>which they experience difficulty in stopping or controlling their use. There is strong evidence of such a syndrome in the case of alcohol and reasonable evidence in the case of cannabis. A major difference between the two is that it is uncertain whether a withdrawal syndrome reliably occurs after dependent cannabis users abruptly stop their cannabis use whereas the abrupt cessation of alcohol use in severely dependent drinkers produces a well-defined withdrawal syndrome which can in rare cases be fatal if untreated."
>"There is suggestive evidence that chronic heavy cannabis use may produce a toxic psychosis and precipitate psychotic illnesses in predisposed individuals. There is better evidence that it can exacerbate psychotic symptoms in individuals with schizophrenia."

>Jak widać w powyższym przeglądzie stanu wiedzy - skutki nie są minimalne.

Weź dowolny środek dostępny w aptece (nawet bez recepty) i przeczytaj ulotkę - włos się jeży, gdy sie czyta co wykazały badania, a mimo to można je legalnie kupić. Marihuana natomiast jest ze względów ideologicznych nielegalna, mimo że mogłaby pomóc wielu chorym np. na stwardnienie rozsiane.
Każdy środek może mocno zaszkodzić (nawet używany zgodnie z zaleceniami), a gdy jest się "chronic heavy user" lub "predisposed individual", to nawet cukier może spowodować tragiczne skutki, jeśli to jego się nadużywa. Pewnie były nawet jakieś badania na temat szkodliwości jedzenia cukru i skutki też pewnie nie są minimalne.

Zgodzę sie jednak, ze ciężkie narkotyki mocno uzależniające już po kilku użyciach i w szybkim tempie wyniszczające organizm nie powinny być dostępne (chyba że mogą być wykorzystane jako lek - wtedy na receptę).

Mod:
Kasuj, proszę, zbędne komentarze.


28-12-2012 18:59 
 Ocena 1 na 1
Ania. (14138 punktów)
>Każdy środek może mocno zaszkodzić (nawet używany zgodnie z zaleceniami), a gdy jest się "chronic heavy user" lub "predisposed individual", to nawet cukier może spowodować tragiczne skutki, jeśli to jego się nadużywa. Pewnie były nawet jakieś badania na temat szkodliwości jedzenia cukru i skutki też pewnie nie są minimalne.
W podanym źródle wyróżniono skutki "od razu" od długotrwałych.
Nie doczytałam częstotliwości ich występowania, ale skoro pisali o skutkach, to chodzi o stałe, wystarczająco powszechne efekty.
W przypadku leków efekty uboczne dzieli się na kilka grup, zależnie od ich prawdopodobieństwa. Nie znam leku, szczególnie dostępnego bez recepty, gdzie z prawdopodobieństwem dajmy na to 30% wystąpiłoby uszkodzenie neurologiczne lub psychoza. Dlatego to nie jest to samo.
Jednak nadal, w tym zakresie THC nie jest gorsze od etanolu, w przeciwieństwie do wielu innych związków.

>Zgodzę sie jednak, ze ciężkie narkotyki mocno uzależniające już po kilku użyciach i w szybkim tempie wyniszczające organizm nie powinny być dostępne (chyba że mogą być wykorzystane jako lek - wtedy na receptę).
Tak, też się zgadzam.
22-12-2012 22:11 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Każde uzależnienie jest uzależnieniem chemicznym.


Too bad all the people who know how to run this country are busy running taxicabs or cutting hair. (George Burns)
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Każde uzależnienie jest uzależnieniem chemicznym.

Kawa i kofeina jest psychicznym.
23-12-2012 08:48 
 Ocena 3 na 3
maniek1 (3407 punktów)

>>Kawa i kofeina jest psychicznym.>
Podobnie jak religia, choć magiczne ruchy kończynami górnymi z góry do dołu i z lewej do prawej + zginanie kończyn dolnych w kolanach przy monologu do ściany lub zdjęcia - to raczej uzależnienie fizyczne.
23-12-2012 11:56 
 Ocena 4 na 4
Ania. (14138 punktów)
>>Każde uzależnienie jest uzależnieniem chemicznym.
>Kawa i kofeina jest psychicznym.
Uzależnienie psychiczne to zmiany w funkcjonowaniu neuroprzekaźników - zapewne o to chodziło. W mózgu hazardzisty zachodzą podobne zmiany, co w mózgu alkoholika.
23-12-2012 16:32 
 Ocena 4 na 4
Olek Mularski (3178 punktów)
>>Każde uzależnienie jest uzależnieniem chemicznym.[/color]
>Kawa i kofeina jest psychicznym.

A psychika to nic innego niż chemia kilkunastu neurotransmiterów wytwarzanych w odpowiednich strukturach mózgu.
22-12-2012 23:52 
 Ocena 4 na 4
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Narkotyki, które niszczą ludzi, nazwijmy je twarde, powinny być zwalczane. Po prostu nie ma innego wyjścia. Jak bowiem można sobie wyobrazić dopuszczenie substancji, które niszczą organizm w parę lat i uzależniają chemicznie?

Papierosy też uzależniają, ale wyobraź sobie, że mnie nie uzależniły. Może dlatego, że nigdy ich nie paliłem?

> Kto miałby je legalnie produkować?

Ktokolwiek, kto miałby cheć zysku. Tak samo jak np obecnie produkuje się gips. Z chęci zysku właśnie.

>Natomiast walka z marihuaną dla mnie to farsa. Jest wszędzie. W USA dostępna na receptę...
>Jednak czego się spodziewać po politykach?

Tego że przytakną wyborcom i obiecają wszystko dla zyskania głosów.

>W Polsce mają zamiar zakazać sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. Dobiła mnie wypowiedz przedstawicielki Ministerstwa Zdrowia, dla której każdy zakaz sprzedaży alkoholu jest dobry. Włos się jeży na głowie...

Zakaz sprzedaży alkoholu jest bardzo dobry dla organizacji przestępczych. Znacznie zwiększy ich zyski.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Już się na ten temat dyskutowało:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,471987
www.racjonalista.pl/forum.php/s,457991
www.racjonalista.pl/forum.php/s,451575
no ale dyskusji nigdy dość, szczególnie gdy nic z nich nie wynika.

Moim zdaniem, aby rozpocząć dyskusję o legalizacji wszystkich czy tylko niektórych narkotyków trzeba wstępnie ustalić jakieś pewniki. Ja bym zaproponował taki pewnik: są substancje, które mogą prowadzić do uzależnienia wywołującego negatywne skutki. Ktoś powie, że to truizm, ale niekoniecznie, bo są tacy, którzy np. uważają, że marihuana nie uzależnia i nie daje żadnych złych skutków.

Jeśli się przyjmie zaproponowane przeze mnie założenie, to można się zastanawiać czy legalizować wszystkie substancje uzależniające, tylko niektóre czy wszystkie uczynić nielegalnymi. Problem w tym, że każda z tych opcji ma swoich zwolenników i przeciwników, więc nie ma rozwiązania zadowalającego wszystkich. A przecież to jeszcze nie są wszystkie pomysły związane z narkotykami, bo są też np. zwolennicy delegalizacji narkotyków, którzy jednocześnie postulują, aby osoby uzależnione miały prawo zakupu narkotyków na receptę.

Pomijam w tym wszystkim kwestię czerpania korzyści z handlu narkotykami tzn. nie zajmuję się tym, kto zarabia na ich sprzedaży - państwo legalnie czy przestępcy nielegalnie, czy też istnieje jakiś podział na legalny i nielegalny handel. Oferta legalna czy nielegalna zawsze będzie istniała.

Wracam do kwestii podstawowej, czyli do tego, że są substancje uzależniające wywołujące niepożądane skutki. Moim zdaniem zamiast zastanawiania się nad (nie)legalnością źródeł i zakresem (nie)legalnych źródeł trzeba skupić się na edukacji i propagowaniu stylu życia pozbawionego uzależnień. Trzeba przede wszystkim pokazywać dobre strony życia bez nałogów nie rezygnując z przekazywania wiedzy na temat niekorzystnych skutków bycia uzależnionym.

PS mrSpock wspomina w tej wypowiedzi, że rzucił palenie pod wpływem lektury książki Allena Carra.
Nie wyjaśnia jednak rzeczy najważniejszej - otóż co jest nowatorskiego w metodzie zaproponowanej przez Carra. A jest tym odwrócenie o 1800 postrzegania nałogu. Palacz powiada, że potrzebuje "dymka", aby poczuć się dobrze. To prawda, ale chodzi o to, że palacz pali, aby czuć się tak, jak się czuł bez palenia. A jedynym sposobem, aby tak się czuć jest... nie palić. Tylko niepalenie nie wywołuje potrzeby zapalenia.

PPS Lista uzależnień jest dużo dłuższa niż potocznie rozumiana jako narkotyki, alkohol, papierosy. Są osoby uzależnione od czekolady (sic!), od leków, od seksu, od mniej czy bardziej gwałtownych przypływów adrenaliny wywołanych niebezpieczeństwem. Jakość nikt nie dyskutuje nad (nie)legalnością handlu czekoladą, syropów, nad zakazem seksu czy zakazem skoków spadochronowych lub wspinaczek wysokogórskich.



Too bad all the people who know how to run this country are busy running taxicabs or cutting hair. (George Burns)
Tohver (1287 punktów)
>PPS Lista uzależnień jest dużo dłuższa niż potocznie rozumiana jako narkotyki, alkohol, papierosy. Są osoby uzależnione od czekolady (sic!), od leków, od seksu

Pozwolę sobie zadać luźno związane z tematem pytanie, które nurtuje mnie od jakiegoś czasu: powszechne jest przekonanie, że osoby uzależnione od alkoholu, narkotyków, papierosów itp. po wyjściu z nałogu skazane są na abstynencję. Nawet polska Wikipedia mówi, że:
Cytat:
Z choroby alkoholowej nie można się wyleczyć, to znaczy że nawet po wieloletniej abstynencji próby tzw. "kontrolowanego" picia kończą się powrotem do nałogu.

Czy z uzależnieniem od seksu jest tak samo? Jeśli nie to dlaczego?
23-12-2012 07:36 
 Ocena 5 na 5
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Ktoś powie, że to truizm, ale niekoniecznie, bo są tacy, którzy np. uważają, że marihuana nie uzależnia i nie daje żadnych złych skutków.

Też w to niegdyś wierzyłem - obecnie "tracę" już drugiego współlokatora z powodu tego nałogu. Pierwszy rzucił koniec końców studia i zwiał, nie rozwiązawszy u naszego najemcy umowy najmu - bez słowa i z 700 Euro długów tytułem nieopłaconego czynszu. Obecny od ponad dwóch miesięcy nie raczył udać się na uniwersytet, na ostatniej sesji ściągał z "ajfona" (do czego przyznał się z niejaką dumą) a zajmuje się obecnie paleniem "zioła", drobną dilerką, grami internetowymi, pozostawianiem po sobie syfu, podkradaniem cudzej żywności i paradowaniem w piżamie z apetyczną, brązową plamą na zadku.

Biorąc pod uwagę, że - gdy się tu wprowadził - był przystojnym, inteligentnym, ambitnym i zaangażowanym młodzieńcem przykro się po prostu robi. Jeszcze nie tak dawno temu prowadziliśmy rozmowy o polityce, filozofii i poezji a teraz powoli zbliża się do progu IQ właściwego jamochłonom.

>Są osoby uzależnione od czekolady (sic!), od leków, od seksu, od mniej czy bardziej gwałtownych przypływów adrenaliny wywołanych niebezpieczeństwem. Jakość nikt nie dyskutuje nad (nie)legalnością handlu czekoladą, syropów, nad zakazem seksu czy zakazem skoków spadochronowych lub wspinaczek wysokogórskich.

Myślę, że przede wszystkim powinno się zdawać sobie sprawę z własnych słabości i natężenia skłonności do uzależnień. Wnioskując z intensywności moich wcześniejszych romansów z alkoholem, kokainą i adrenaliną płynącą z nielegalnych, ulicznych wyścigów ograniczam się jednakowoż do kawy, tytoniu i sporadycznego pozamiatania samochodem po oblodzonej drodze. Kwestia osobistego nastawienia, jak sądzę.


Fabricati Diem, Pvnc!
Scarabaeus (2198 punktów)
>Jak forumowicze odnoszą się do kwestii legalności narkotyków?

Oczywiście spora część argumentów przemawia za legalnością narkotyków, ja jednak by dyskusja nie była nudna postaram się być adwokatem diabła

Gdyby zalegalizowanie narkotyków było w gestii gminy i wszystkie gminy w Polsce nie zalegalizowałyby jej, to czy Ty mając głos decydujące zalegalizowałbyś narkotyki na terenie swojej gminy?

Czy jesteś za pełną natychmiastową legalizacją narkotyków (przy obecnym stanie prawnym i systemie gospodarczym jaki posiadamy)?

Czy prowadzenie pojazdów pod wpływem narkotyków byłoby karane tak jak obecnie, czyli za samo prowadzenie a nie tylko spowodowanie wypadków.

Czy wprowadziłbyś obowiązkowe badania okresowe dla kierowców by kontrolować czy niektóre z zażywanych środków nie spowodowały trwałych zmian w organizmie uniemożliwiających prowadzenie samochodów?

Jak proponujesz rozwiązać leczenie osób uzależnionych o narkotyków?

Czy zgadzasz się z stwierdzeniem, że wprowadzenie legalności narkotyków może się wiązać z większymi regulacjami prawnymi w innych dziedzinach.

Czy pracodawca (w obecnym systemie) będzie miał prawo wprowadzić zakaz pracy pod wpływem narkotyków nawet jeżeli nie ma to wpływu na wydajność pracy.?
Carnvell (112 punktów)
Moim zdaniem na legalizację wszystkich narkotyków nie przyszedł jeszcze czas. Już widzę oczami wyobraźni, jak hordy nieletnich zaczynają ćpać z czystej głupoty i łatwego dostępu do tych substancji. Nie spotkałem się jeszcze z tym, żeby jakiś rówieśnik miał problem z dostępem do alkoholu czy papierosów, więc w przypadku legalizacji wszystkiego na tej samej pozycji znajdzie się heroina. Sama legalizacja jest w porządku, ale pod warunkiem, że zmieni się sposób myślenia i mentalność ludzi. Sposób myślenia "Jak można, to trzeba korzystać" jest najzwyczajniej mechanizmem autodestrukcyjnym. W obecnej Polsce najprawdopodobniej skończyłoby się to zaćpaniem narodu (nie biorąc pod uwagę Kościoła Katolickiego, którego stanowisko w tej sprawie jest oczywiste i które przyjęłaby spora część narodu).
23-12-2012 09:07 
 Ocena 2 na 2
Borys Swoboda (1408 punktów)
>W obecnej Polsce najprawdopodobniej skończyłoby się to zaćpaniem narodu.

Super. To się nazywa dobór naturalny. Byłoby mniej głupich ludzi.
24-12-2012 01:19 
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>W obecnej Polsce najprawdopodobniej skończyłoby się to zaćpaniem narodu.
> Super. To się nazywa dobór naturalny. Byłoby mniej głupich ludzi.

Powiedziałbyś to w oczy swojej żonie, gdyby tym głupcem okazało się wasze dziecko?
23-12-2012 10:24 
 Ocena 2 na 2
vifix (2315 punktów)
>Już widzę oczami wyobraźni, jak hordy nieletnich zaczynają ćpać z czystej głupoty i łatwego dostępu do tych substancji.

Miło słyszeć, że ze względu na fakt, iż jakiś widok Ci się nie podoba chcesz ludziom zakazywać brania to, na co mają ochotę.

>Moim zdaniem na legalizację wszystkich narkotyków nie przyszedł jeszcze czas.

Jak widzę co ludzie wyprawiają "na mieście" to moim zdaniem nie przyszedł jeszcze czas na wypuszczenie ich z klatki.
23-12-2012 10:54 
 Ocena 4 na 4
Carnvell (112 punktów)
W takim razie jeśli twoje 3-letnie dziecko zacznie ćpać pozwolisz mu na to, bo ma ochotę to robić? Niepełnoletnie osoby nie są odpowiedzialne same za siebie tak, jak osoby dorosłe i nie powinno się tego zmieniać.
Selekcja naturalna spowodowana debilizmem odbije się również na innych osobach, w końcu po prochach ludzie nie mają panowania nad sobą i stanowią zagrożenie dla innych. Można by było stworzyć placówki, w których narkotyki byłyby dostępne i obowiązywałby zakaz opuszczania tego miejsca pod wpływem, i teoretycznie rozwiązałoby to problem. Teoretycznie, bo całej rzeszy osób nie spodobałby się ten przepis i prochy i tak byłyby konsumowane w innych miejscach, więc problem pozostaje. Jestem za legalizacją, ale po prostu wydaje mi się, że skutki mogą być katastrofalne.
23-12-2012 11:51 
 Ocena 1 na 1
vifix (2315 punktów)
>W takim razie jeśli twoje 3-letnie dziecko zacznie ćpać pozwolisz mu na to, bo ma ochotę to robić? Niepełnoletnie osoby nie są odpowiedzialne same za siebie tak, jak osoby dorosłe i nie powinno się tego zmieniać.

Zgadza się, dlatego dostęp do narkotyków powinien być na tej samej zasadzie co do alkoholu.

>Selekcja naturalna spowodowana debilizmem odbije się również na innych osobach, w końcu po prochach ludzie nie mają panowania nad sobą i stanowią zagrożenie dla innych.

Większość używek na wpływ na innych. Wie to mój sąsiad, którego jeden z domowników od kilkunastu lat pije denaturat.

>Jestem za legalizacją, ale po prostu wydaje mi się, że skutki mogą być katastrofalne.

Nie mogą być, tylko będą. Podobnie jak z alkoholem.
Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów)
>Jak forumowicze odnoszą się do kwestii legalności narkotyków?

www.racjon(*).php/s,7858/q,Wojna.z.grzechem
_
RX500 (1813 punktów)
(zablokowany)
>Jak forumowicze odnoszą się do kwestii legalności narkotyków?
>Legalne powinny być wszystkie narkotyki, tylko lekkie i "tradycyjnie akceptowane", czy może powinna
>mieć miejsce całkowita prohibicja na wszystkie substancje odurzające?
-Trudno jest decydować by coś mogło być całkowicie zabronione, czy całkowicie dozwolone. Liczy się stopień uzależniania, szkody wyrządzane w organizmie, wiek człowieka. Niestety nie żyjemy pojedyńczo i nie decydujemy tylko o sobie samych. Nie wyobrażam sobie świata pełnego naćpanych gówniarzy, którzy krążą po ulicach i żebrzą o działkę, tudzież kradną i zabijają bo "muszą" sobie dać w żyłę. To nie będzie bezpieczniejszy świat.

Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia - Albert Camus
panTeista (6808 punktów)
>Jak forumowicze odnoszą się do kwestii legalności narkotyków?

Jestem za, a nawet przeciw.
Jestem za sprzedażą marihuany na tych zasadach, na których sprzedaje się alkohol.
Z legalizowaniem heroiny i narkotyków uzależniających po kilkakrotnym wzięciu bym się wstrzymał.
Jeżeli jednak narkotyki "twarde" miałyby być legalne i dostępne bez recepty, to również wszystkie leki powinny być bez recepty.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Willmaster (423 punktów)
Wszystkie twarde narkotyki legalne i na receptę, sprzedaż przy jak najniższej cenie wyeliminuje mafie narkotykowe. Gdy z ulic zniknie heroina, amfetamina, krak itp. nie przybędzie nowych użytkowników, bo dostęp do nich będą mieli jedynie uzależnieni. Trawa, kwas, grzyby od 18 roku życia.
bohandas (842 punktów)
>Wszystkie twarde narkotyki legalne i na receptę, sprzedaż przy jak najniższej cenie wyeliminuje mafie narkotykowe. Gdy z ulic zniknie heroina, amfetamina, krak itp. nie przybędzie nowych użytkowników, bo dostęp do nich będą mieli jedynie uzależnieni. Trawa, kwas, grzyby od 18 roku życia.

Polska to nie Czechy, tutaj nawet trawka nie ma szans na legalizacje.
Żeby zalegalizować narkotyki trzeba pragmatyzmu, a w kraju katolików to towar rzadki i wręcz niepożądany.
lekkoduch (425 punktów)
Selanos (12869 punktów)
Jak najbardziej, narkotyki powinny być legalne. To najlepszy sposób na pozbycie się idiotów ze społeczeństwa. Idioci będą brać narkotyki, poumierają... genialne.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365