Racjonalista - Strona głównaDo treści
Utopia racjonalizmu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
19-08-2008 16:18dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Utopia racjonalizmu
Ocena 1 na 1
Czy będzie ekshibicjonizmem, jeśli otwarcie napiszę, co by zrobił racjonalista, gdyby zdobył władzę absolutną i uczciwie by zabrał sie za racjonalne rządzenie? Na próbę sformułuję tylko kilka najważniejszych idei, które różnią się od politycznych idei przeszłości tym, że nie mają żadnych celów politycznych ani propagandowych, ale są czystym zastosowaniem racjonalizmu.

1. Likwidacja ograniczenia wiekowego w prawach wyborczych.

To prosta idea biorąca się z wiedzy o tym, jak bardzo niewielki odsetek ludzi myśli racjonalnie i oddaje swoje głosy w wyborach kierując się racjonalnymi przesłankami. Jeżeli przyjąć optymistycznie, że około 10% głosów w wyborach oddanych jest racjonalnie, to zastanówmy się, jaki odsetek głosów nastolatków będzie mógł "wypaczyć" wyniki.

Dla osób, które cenią wartość zwaną przyrodzoną godnością, wartość pozytywna tej zmiany prawa jest nie do przecenienia.

2. Zakaz noszenia i posiadania broni przez mężczyzn, wolne prawo do posiadania i noszenia broni przez kobiety.

Ta idea ma swoje źródło w naturalnych przyczynach zła, doskonale opisanych w książce "Demoniczne samce". Nauki biologiczne podsuwają proste rozwiązanie problemu wojen i przestępczości.

3. Poprawienie prawa zakazującego bigamię - tylko mężczyzna powinien być karany za bigamię, kobieta powinna mieć prawo do wielu mężów.

4. Przymusowa aborcja po gwałcie - to oczywiście przenośnia, żaden racjonalista nie wprowadzi do prawa żadnego przymusu, chodzi mi o fakt uznania skargi - jeżeli kobieta chce urodzić dziecko, to nie może ojciec tego dziecka być określany, ścigany i opisywany jajko gwałciciel. Jeżeli więc chce skarżyć i ścigać gwałciciela, musi chcieć aborcji.

To oczywiste dla racjonalisty, który widzi także w kobiecie i w dziecku człowieka z jego godnością.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

MichaQ (1056 punktów)
Miałbym do Pana wątku kilka zastrzeżeń. Po pierwsze racjonalizm w ścisłym rozumieniu tego słowa jest pojęciem epistemologicznym. O racjonalizmie można mówić tylko wtedy, gdy ma Pan zaakceptować jakieś twierdzenie, które to twierdzenie ma wyłącznie charakter zdania opisowego. Przykład: "Róża jest czerwona". To jest właśnie typ zdania opisowego, które na podstawie zebranych dowodów (w tym przypadku empirycznych) może Pan zaakceptować jako prawdziwe lub fałszywe. Bo przecież właśnie na tym polega racjonalizm: "przyjęcie tezy tylko, jeśli została ona udowodniona". O ile racjonalizm pretenduje do obiektywizmu, o tyle kategoria "zdrowego rozsądku", którą wielu błędnie utożsamia z racjonalizmem, jest subiektywna i względna. Jest ona oparta w większym stopniu na intuicji niż na rozumie. Podkreślam: racjonalizm stworzony (w nowożytnym ujęciu) przez Kartezjusza a "zdrowy rozsądek", którą to kategorie sformułowaj bodaj lord Shaftesbury, to nie jest to samo. Uważam, że popełnia Pan właśnie ten błąd, polegający na myleniu tych dwóch pojęć i traktowania ich synonimicznie.
Te cztery punkty, które Pan sformułował są zdecydowanie bardziej problemami natury etycznej niż epistemologicznej. Jeśli wciąż Pan uważa, że można tutaj stosować pojęcie "racjonalizm" w jego ścisłym ujęciu, to otwiera Pan spór kognitywizm-nonkognitywizm. Mówiąc jaśniej, powstaje pytanie, czy zdania zawierające treść moralną mają wartość poznawczą, czyli czy są to zdania logiczne. Należy pamiętać, że zdania zawierające jakiś osąd moralny, zawsze poniekąd nam mówią o tym, jak być powinno, a nie o tym jak jest. Ani nakaz, ani powinność nie jest czymś rzeczywistym. Nie wiem czy dobrze się tutaj wyraziłem, ale chodzi mi o to, że nie są to przedmioty, które mają określone cechy i które można opisać lub zmierzyć. Przeto zdania zawierające osąd moralny nie spełniają cech zdania opisowego, więc ujmowanie ich w kategoriach prawdy lub fałszu jest, zgodnie z zasadą gilotyny Hume'a, błędne.
Jak drugi akapit ma się do racjonalizmu? Odpowiedź jest zawarta w pierwszej części. Jak pisałem, racjonalizm w ścisłym sensie jest pojęciem epistemologicznym, odnoszącym się tylko do zdań opisowych. "Nie przyjmuj żadnej tezy bez dowodu" pisał Kartezjusz i właśnie te słowa francuskiego filozofa stały się pierwszą, najprostszą definicją racjonalizmu. Wynika z tego, że racjonalizm można stosować tylko do zdań, które jednoznacznie można określic jako prawdziwe lub fałszywe. A, jak to usiłowałem wykazać w drugim akapicie, jest to niezawsze poprawne i możliwe.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> racjonalizm w ścisłym rozumieniu tego słowa jest pojęciem epistemologicznym. O racjonalizmie można mówić tylko wtedy, gdy ma Pan zaakceptować jakieś twierdzenie, które to twierdzenie ma wyłącznie charakter zdania opisowego. Przykład: "Róża jest czerwona".

Wybrał Pan zbyt wąskie rozumienie tego słowa, które zupełnie nie pasuje do środowiska osób związanych z PSR i tym portalem. Jesteśmy tu w gronie racjonalistów, Racjonalistów i sympatyków, a każdy z nas ma swoje rozumienie tego pojęcia, niekoniecznie zgodne z Pańskim "ścisłym rozumieniem", natomiast zgodne ze ścisłym rozumieniem podawanych przez różne źródła. W tym środowisku jest niestosowne upierać się przy jednym "ścisłym rozumieniu".

> Te cztery punkty, które Pan sformułował są zdecydowanie bardziej problemami natury etycznej niż epistemologicznej.

Etyka też może być racjonalna lub nieracjonalna.

> czy zdania zawierające treść moralną mają wartość poznawczą, czyli czy są to zdania logiczne.

Ściśle rzecz biorąc, zdania te mają wyłącznie wartość etyczną, a nie poznawczą ani logiczną.

>Należy pamiętać, że zdania zawierające jakiś osąd moralny, zawsze poniekąd nam mówią o tym, jak być powinno, a nie o tym jak jest.

Nie zawsze. Jeżeli mówimy np., że ktoś jest bohaterem, to oceniamy wartość etyczną zdarzeń przeszłych, a "poniekąd" mogę wykluczyć, rozpatrując to bohaterstwo w odległej przeszłości na tyle, że dzisiaj nigdy byśmy takiego zachowania nie ocenili jako dobre.

>zdania zawierające osąd moralny nie spełniają cech zdania opisowego

Nie jest to ich celem.

doku
20-08-2008 22:14 
 Ocena 7 na 7
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Wybrał Pan zbyt wąskie rozumienie tego słowa, które zupełnie nie pasuje do środowiska osób związanych z PSR i tym portalem. Jesteśmy tu w gronie racjonalistów, Racjonalistów i sympatyków
Dokowski ...
Chyba członków PSR i sympatyków PSR - co?
Przynależność do PSR nie świadczy o byciu racjonalistą (ewentualnie o kompleksach w kilku przypadkach).
21-08-2008 00:47 
 Ocena 3 na 3
MichaQ (1056 punktów)

>Wybrał Pan zbyt wąskie rozumienie tego słowa, które zupełnie nie pasuje do środowiska osób związanych z PSR i tym portalem. Jesteśmy tu w gronie racjonalistów, Racjonalistów i sympatyków, a każdy z nas ma swoje rozumienie tego pojęcia, niekoniecznie zgodne z Pańskim "ścisłym rozumieniem", natomiast zgodne ze ścisłym rozumieniem podawanych przez różne źródła. W tym środowisku jest niestosowne upierać się przy jednym "ścisłym rozumieniu".

Nic mi bardziej nie działa na nerwy niż pseudo-reformatorzy filozofii, którzy zmieniają pojęcia filozoficzne wedle ich uznania. Miał Pan kiedyś w ręku słownik filozofii? Ja nie podawałem Panu, jak Pan to raczył określić, "mojego rozumienia" racjonalizmu, ale to powszechnie znane, ukute przez Kartezjusza i rozwinięte przez tradycję. Gdyby Pan nie pamiętał, to postaram się przypomnieć, że:
Racjonalizmem na początku nazywano to stanowisko, które w poznaniu dawało prymat rozumowi nad doświadczeniem. Potem w czasach nowożytnych, o czym pisałem wcześniej, niejaki Rene Descartes, zwany w Polsce Kartezjszem, nadał racjonalizmowi nowe znaczenie. "Nie przyjmować niczego bez dowodu", tak pisał Kartezjusz. Każdy fachowy słownik filozoficzny będzie klasyfikować racjonalizm jako pojęciue epistemologiczne. Pan upiera się na sprowadzeniu epistemologii do etyki, a pisałem Panu, że jest to niemożliwe. Pisałem też, że racjonalizm to nie jest to samo, co "zdrowy rozsądek". Dlaczego? Z baerdzo prozaicznego powodu: kategoria zdrowego rozsądku opiera się na intuicji, a racjonalizm odrzuca poznanie intuiacyjne. Liczy się tylko rozum i dowody. Pan używa racjonalizmu nie w jego oryginalnym znaczeniu, ale w znaczeniu potocznym, które jest błędne (jak wiele potocznie używanych wyrazów). Jak pisał Arno Anzenbacher we "Wstępie do filozofii" (Wydawnictwo WAM), każda dziedzina ma swój specjalistyczny język, który potem przenika do języka potocznego. Racjonalizm nie jest pojęciem, które funkcjonowało pierwotnie w języku potocznym.

>> Te cztery punkty, które Pan sformułował są zdecydowanie bardziej problemami natury etycznej niż epistemologicznej.
>Etyka też może być racjonalna lub nieracjonalna.

Naprawdę nie chce mi się przepisywać definicji ze słownika. Etyka racjonalistyczna? Przez swój wątek staje się Pan niesamowitym dogmatykiem, gdyż, jak ktoś tutaj słusznie zauważył, każdą inną etykę niż tę, którą Pan przedstawił, można uznać za głupia i irracjonalną. Przyznajmniej tak by wynikało z tekstu, skoro Pana etyka jest "racjonalna".

>> czy zdania zawierające treść moralną mają wartość poznawczą, czyli czy są to zdania logiczne.
>Ściśle rzecz biorąc, zdania te mają wyłącznie wartość etyczną, a nie poznawczą ani logiczną.
>>Należy pamiętać, że zdania zawierające jakiś osąd moralny, zawsze poniekąd nam mówią o tym, jak być powinno, a nie o tym jak jest.
>Nie zawsze. Jeżeli mówimy np., że ktoś jest bohaterem, to oceniamy wartość etyczną zdarzeń przeszłych, a "poniekąd" mogę wykluczyć, rozpatrując to bohaterstwo w odległej przeszłości na tyle, że dzisiaj nigdy byśmy takiego zachowania nie ocenili jako dobre.

Nawet nazwanie kogoś bohaterem lub wydanie oceny moralnej jakiegokolwiek czynu zawiera w sobie przekaz: "Tak powinno się robić". Tutaj ma Pan o tyle racje, że ja nie pomyśłam za wczasu i nie wyraziłem się dosyć ściśle. Powinienem mówić o zdaniach zawierających normy moralne, czyli na przykład "Nie zabijaj". Jest to norma moralna (przy okazji jest to forma normy prawnej).

>Nie jest to ich celem.
Wyrwanie z kontekstu. Podstawowa zasada hermeneutyki: fragment tekstu nabiera sensu w kontekście całości (i vice versa).

Jeśli my uprawiamy tutaj filozofię, to prosiłbym o posługiwanie się właściwym językiem. Każdy słownik, nawet języka polskiego, uzna racjonalizm jako pojęcie z dziedziny epistemologii. A przynajmniej będzie się w definicji znajdowało słowo "poznanie" lub jakies odniesienie do tego słowa.
21-08-2008 17:14 
 Ocena-1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Nic mi bardziej nie działa na nerwy niż pseudo-reformatorzy filozofii,

To nie jest wątek filozoficzny. Racjonaliści w ogóle nie lubią filozofii, gdyż za mało w niej wiedzy, nauki i mądrości. Racjonaliści szanują naukowców, a nie filozofów.

>Jeśli my uprawiamy tutaj filozofię

Nie uprawiam filozofii, nie zajmuję się taką marną dyscypliną, jeśli nie muszę

> Każdy słownik, nawet języka polskiego, uzna racjonalizm jako pojęcie z dziedziny epistemologii.

To nieprawda.

doku
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Czy będzie ekshibicjonizmem, jeśli otwarcie napiszę, co by zrobił racjonalista, gdyby zdobył władzę
>absolutną
Bardzo wyraźnie widać, ze właśnie mamy sezon ogórkowy. Ogórki obrodziły latoś nadzwyczajnie. Tylko jaki to ma związek z racjonalizmem? To samo pytanie dotyczy Twojego wątku.
Pozdrawiam.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
21-08-2008 10:30 
 Ocena 4 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Ogórki obrodziły latoś nadzwyczajnie.

Czytałem gdzieś (na racjonaliście?), że buraki również...

>Pozdrawiam.

Z pełną wzajemnością.

fides ex necessitate esse non debet
Zulka (2198 punktów)
Ja sie zgadzam z Michaq że Twoje Doku Idee są natury etycznej i mogą jedynie określać co zrobiłby Racjonalista "Dokowski" jednak nie byłabym sobą gdybym nie zaprotestowała przeciwko tym Twoim ideom, które dla mnie są absolutnie nie do przyjęcia. Już ten powód wystarczyłby mi żeby głośno protestować przed zdobyciem przez Ciebie władzy absolutnej. Swoją drogą "władza absolutna" okropnie mi się kojarzy i mam nadzieję że zdechnie w miarę rozwoju ludzkości

>są czystym zastosowaniem racjonalizmu.
1. i 3. według mnie bez sensu ale nie wydają mi się szczególnie szkodliwe, chociaż chłopcy mogą mieć inne zdanie a propos trójki hi hi

2. to już "idea" która budzi mój sprzeciw, ponieważ jestem przeciwko prawu do posiadania broni przez wszystkich ludzi (mam tu na myśli głównie broń palną). Uważam, że zbyt idealizujesz kobiety jeśli chodzi o brak agresji! Na marginesie: czy chodzi Ci w tym punkcie o płeć fizyczną czy psychiczną? Jeżeli psychiczną to jakie rozwiązanie proponujesz dla androgyników?

4. Absolutnie się nie zgadzam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
>
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jak na ocenę zdarzenia może wpływać decyzja podjęta po zajściu tego zdarzenia, w dodatku taka, na którą mogą wpłynąć również inne zmienne. Ocena moralna zdarzenia absolutnie nie może być powiązana z jakąkolwiek decyzją po.

pozdrawiam
20-08-2008 16:48 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> czy chodzi Ci w tym punkcie o płeć fizyczną czy psychiczną?

Jedno i drugie - musi być koniunkcja - nie daję zgody na posiadanie broni przez osobę niebudzącą zaufania - musi to być stuprocentowa kobieta

>4. Absolutnie się nie zgadzam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
>

Jak to?????????????????????????????????????????????????????????

doku
20-08-2008 19:29 
 Ocena 3 na 3
Kelly (2051 punktów)
>musi to być stuprocentowa kobieta
Każda kobieta jest inna. Skoro dążymy do równouprawnienia, to zakładamy, że chłopakom też wolno płakać. Tak, nawet, jeśli nie są gejami.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Każda kobieta jest inna. Skoro dążymy do równouprawnienia, to zakładamy, że chłopakom też wolno płakać. Tak, nawet, jeśli nie są gejami.

My, racjonaliści, dążymy do równouprawnienia, ale ja nie piszę o tym, do czego my dążymy. Ja piszę o tym, co racjonalne. A dążenie do równouprawnienia nie jest racjonalne, co z pewnością rozumie każdy racjonalista. Jednak co innego rozumieć, a co innego działać - racjonalista rozumie, że walka przeciwko równouprawnieniu byłaby teraz nieracjonalna. Dlatego piszę o "utopii" racjonalnej, a nie o "racjonalnym programie politycznym".

Racjonalne jest zakazanie mężczyznom używania broni - bo stanowią realne zagrożenie ze względu na swoje geny i złe instynkty, nak którymi nie potrafią panować. Kobiety takiego zagrożenia nie stanowią, mają inne instynkty, są opiekuńcze, dlatego można im zaufać w kwestii posiadania broni - w racjonalnej utopii będą używać jej w dobrych celach


doku
Kelly (2051 punktów)
>W racjonalnej utopii [kobiety] będą używać jej [broni w dobrych celach.
Na przykład? W celu strzelania w kawałki mięsa, co jest szybsze i wygodniejsze niż ich krojenie?
Kobiety też mogą użyć broni, żeby zrobić komuś krzywdę. A nawet jeśli kobieta będzie grzeczna i będzie tylko się bronić, mężczyzna może jej wyrwać pistolet z ręki i sam go użyć. Więc bardziej racjonalny jest zakaz posiadania broni bez względu na płeć.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>My, racjonaliści,

To znaczy ty i kto jeszcze? Mógłbyś wymienić?
21-08-2008 19:33 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>>My, racjonaliści,
>To znaczy ty i kto jeszcze? Mógłbyś wymienić?

Że też pytasz o takie oczywistości - ON i jego najbliżsi.

fides ex necessitate esse non debet
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Jak na ocenę zdarzenia może wpływać decyzja podjęta po zajściu tego zdarzenia, w dodatku taka, na którą mogą wpłynąć również inne zmienne.

A co to za filozoficzne pytanie? Zamiast pytać retorycznie i bez związku, napisz, co masz przeciwko prostej idei, którą wyłożę raz jeszcze prostszym jeszcze językiem.

Jeżeli następuje wszczęcie postępowania w sprawie gwałtu, jednym z pierwszych obowiązków policji jest przeprowadzenie badań zdrowia ofiary. Jeżeli ofiarą jest kobieta, to w efekcie badań musi zostać ustalone, czy nastąpiło zapłodnienie. Jeżeli badania wykażą, że ciąża jest skutkiem gwałtu, policja zleca przeprowadzenie aborcji. Jeżeli ofiara nie zgodzi się na aborcję, to śledztwo w sprawie gwałtu zostaje umorzone - może pozostać sprawa o pobicie, ale nie o gwałt.

Napisz teraz prostym językiem, bez folozofowania, co Ci się nie podoba w takim prawie.

doku
Zulka
>Jedno i drugie - musi być koniunkcja - nie daję zgody na posiadanie broni przez osobę niebudzącą zaufania - musi to być stuprocentowa kobieta

Doku! Według mnie określona płeć nie gwarantuje odpowiedzialności. Z Twojej wypowiedzi wynika że uważasz za nieodpowiedzialnych wszystkich mężczyzn i jednocześnie wszystkie kobiety za odpowiedzialne. Moim zdaniem to teza z gruntu fałszywa. No i jeszcze androgynicy. Co z nimi?

>A co to za filozoficzne pytanie? Zamiast pytać retorycznie i bez związku,

moim zdaniem to, co napisałam jest ściśle związane z tematem - Doku! Jesteś mądrym człowiekiem - na pewno łapiesz kontekst, nie wygłupiaj się

>napisz, co masz przeciwko prostej idei, którą wyłożę raz jeszcze prostszym jeszcze językiem.
>Jeżeli następuje wszczęcie postępowania w sprawie gwałtu, jednym z pierwszych obowiązków policji jest przeprowadzenie badań zdrowia ofiary. Jeżeli ofiarą jest kobieta, to w efekcie badań musi zostać ustalone, czy nastąpiło zapłodnienie. Jeżeli badania wykażą, że ciąża jest skutkiem gwałtu, policja zleca przeprowadzenie aborcji. Jeżeli ofiara nie zgodzi się na aborcję, to śledztwo w sprawie gwałtu zostaje umorzone - może pozostać sprawa o pobicie, ale nie o gwałt.
>Napisz teraz prostym językiem, bez folozofowania, co Ci się nie podoba w takim prawie.
>
doku


Już piszę, jeśli prostym to najlepiej na przykładzie. Wyobraź sobie że jesteś dziewczyną - napada Cię jakiś obrzygany, bezmózgi dupek. Zachodzisz w ciążę. Twój światopogląd zakłada "świętość życia od poczęcia". Dlatego chcesz urodzić. Więc co - sprawca staje się niewinny? Jest OK?

To co piszesz kojarzy mi się z chęcią ukarania ofiary: "Chcesz urodzić Szmato? - pewnie było Ci dobrze - więc jaki to był gwałt?"

To straszne i ze względu na Ofiarę (chcę urodzić więc może to rzeczywiście nie był gwałt? może to była moja wina?) i ze wzglądu na Sprawcę (brak konsekwencji popełnionego czynu)!!!

Nie dziw się Doku że się uniosłam. Gwałt to straszna rzecz. A to, co proponujesz jest zrzuceniem odpowiedzialności na ofiarę.

mimo to pozdrawiam i wierzę że miałeś dobre chęci
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Twój światopogląd zakłada "świętość życia od poczęcia". Dlatego chcesz urodzić.

To jest wg mnie tylko propaganda hipokrytów. Nie istnieją ludzie o takim światopoglądzie. Jako były niedoszły fizyk wciąż mam duszę fizyka i przyjmuję do wiadomości tylko to, co zaobserwowane - a nie zaobserwowano jeszcze nigdy żadnej kulruty, żadnego człowieka, który by uznawał "świętość życia od poczęcia". Jak dotąd znamy tylko ludzi, którzy jawnie kłamią, mówiąc: "mój światopogląd zakłada świętość życia od poczęcia". Ale to jest inny temat, to zostało już wielokrotnie udowodnione w wielu wątkach, artykułach i książkach.

Gdybym zobaczył człowieka, który nie tylko kłamie, ale praktykuje ten światopogląd, wtedy wycofałbym swój pomysł na to prawo z moje Racjonalnej Utopii. W mojej utopii złe prawo zmieniamy na lepsze, na tym polega racjonalne prawo. Napisz mi, że znasz człowieka, który nie tylko mówi, ale praktykuje "świętość życia od poczęcia"; opisz mi, co zaobserwowałaś, jak rozpacza po każdej miesiączce, jak robi pogrzeby poronionym płodom...

>To co piszesz kojarzy mi się z chęcią ukarania ofiary: "Chcesz urodzić Szmato? - pewnie było Ci dobrze - więc jaki to był gwałt?"

Tej obraźliwej insynuacji nie skomenruję

>to, co proponujesz jest zrzuceniem odpowiedzialności na ofiarę.

Ofiara nie jest pozbawiona godności przez fakt bycia ofiarą, nie odbieraj jej poczucia odpowiedzialności za jej czyny. A swoją drogą poruszyłaś bardzo ważną kwestię: jak długo wg prawa powinien trwać tzw. "szok", który zwalnia ofiarę od odpowiedzialności za czyny. Jeżeli ofiara w szoku odmówi aborcji, to taka odmowa nie może zwolnić gwałciciela od odpowiedzialności. Zauważ, żę wyraźnie implicite w moim prawie piszę o (świadomej i odpowiedzialnej) odmowie aborcji.

> wierzę że miałeś dobre chęci

To oczywiste dla każdego, kto ma dobre intencje, przychodząc na to forum.

A wracając do meritum. Tak jeśli ofiara nie jest w szoku i może brać odpowiedzialność za swoje słowa i czyny, to jej zgoda chęć urodzenia dziecka niesie ze sobą konsekwencje w przyszłość. Dając alibi ojcu dziecka świadomie ona doprowadza go do uniewinnienia... a pamiętaj, że lepiej uniewinnić 100 winnych niż skazać jednego niewinnego - to jeden z fundamentów ptawa i moralności.


doku
21-08-2008 20:30 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>lepiej uniewinnić 100 winnych niż skazać jednego niewinnego
Wg tej zasady optimum łatwo osiągnąć uniewinniając wszystkich jak leci.
.
21-08-2008 20:57 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Nieskromnie zaproponuję nazwę: zasada Dokowskiego. Niech się chłop dowartościuje.

fides ex necessitate esse non debet
21-08-2008 21:25 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

   Tutaj to już przegięliście. Rozumiem, że pochylone drzewo kusi, ale czasem wypada się powstrzymać.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
21-08-2008 22:56 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>   Tutaj to już przegięliście.

Masz rację. Przepraszam. Usuń, jeśli łaska.

>   Pozdrawiam

Wzajemnie.

fides ex necessitate esse non debet
placownik (17853 punktów)

>Usuń, jeśli łaska.

   Z przyjemnością, jeśli zgodzą się na to pozostali zamieszani w tę wymianę zdań.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>   Tutaj to już przegięliście. Rozumiem, że pochylone drzewo kusi, ale czasem wypada się powstrzymać.

Dziękuję za współczucie. Nareszcie trochę delikatności w reakcji na otwartość.


doku
21-08-2008 21:44 
 Ocena 2 na 2
stilgar (7322 punktów)
>Nieskromnie zaproponuję nazwę: zasada Dokowskiego. Niech się chłop dowartościuje.
>
fides ex necessitate esse non debet

Ta zasada ma już nazwę, "domniemanie niewinności"
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ta zasada ma już nazwę, "domniemanie niewinności"
Nie, ta zasada to "rozstrzyganie wątpliwości na korzyść oskarżonego". "Domniemanie niewinności" dotyczy statusu oskarżonego.
.
stilgar (7322 punktów)
>>Ta zasada ma już nazwę, "domniemanie niewinności"
>Nie, ta zasada to "rozstrzyganie wątpliwości na korzyść oskarżonego". "Domniemanie niewinności" dotyczy statusu oskarżonego.
>.
Myślę, że jedno i drugie nie stoi w sprzeczności.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Nieskromnie zaproponuję nazwę: zasada Dokowskiego. Niech się chłop dowartościuje.

Dziękuję, nareszcie racjonalna reakcja, która rozładowuje zbędne napięcie w racjonalnej dyskusji


doku
21-08-2008 10:26 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

>Jeżeli następuje wszczęcie postępowania w sprawie gwałtu, jednym z pierwszych obowiązków policji jest przeprowadzenie badań zdrowia ofiary. Jeżeli ofiarą jest kobieta, to w efekcie badań musi zostać ustalone, czy nastąpiło zapłodnienie. Jeżeli badania wykażą, że ciąża jest skutkiem gwałtu, policja zleca przeprowadzenie aborcji. Jeżeli ofiara nie zgodzi się na aborcję, to śledztwo w sprawie gwałtu zostaje umorzone - może pozostać sprawa o pobicie, ale nie o gwałt.

Człowieku! A może powinnam zakrzyknąć - Paragrafie!
Gdzieś Ty się wychował? Wśród tomów prawa, w zakurzonej bibliotece?
Policjant ma kierować na zabieg? Bo co? Jeśli nie chcesz zabiegu, to gwałtu nie było?
Czy takich racjonalistów nam trzeba?
Mam nadzieję, że nigdy ktoś tak myślący nie będzie u steru...

Oj, doku, przerażasz mnie.
A do bardzo "strachliwych" nie należę.

Z nadzieją (nie "przy", żeby nie było), pozdrawiam.
23-08-2008 21:31 
 Ocena 2 na 2
Psyk (14071 punktów)
>>Jak na ocenę zdarzenia może wpływać decyzja podjęta po zajściu tego zdarzenia, w dodatku taka, na którą mogą wpłynąć również inne zmienne.
>A co to za filozoficzne pytanie? Zamiast pytać retorycznie i bez związku, napisz, co masz przeciwko prostej idei, którą wyłożę raz jeszcze prostszym jeszcze językiem.
>Jeżeli następuje wszczęcie postępowania w sprawie gwałtu, jednym z pierwszych obowiązków policji jest przeprowadzenie badań zdrowia ofiary. Jeżeli ofiarą jest kobieta, to w efekcie badań musi zostać ustalone, czy nastąpiło zapłodnienie. Jeżeli badania wykażą, że ciąża jest skutkiem gwałtu, policja zleca przeprowadzenie aborcji. Jeżeli ofiara nie zgodzi się na aborcję, to śledztwo w sprawie gwałtu zostaje umorzone - może pozostać sprawa o pobicie, ale nie o gwałt.
>Napisz teraz prostym językiem, bez folozofowania, co Ci się nie podoba w takim prawie.
>
doku


To, że do zagnieżdżenia zygoty w macicy dochodzi 3 doby po stosunku a wykryć ciążę można najwcześniej po miesiącu. Więc zgwałcona mogłaby iść na policję po miesiącu. Poza tym "zlecenie" aborcji przez policję zakłada całkowity zakaz aborcji - pomysł Marka Jurka. Nie jest to "utopia racjonalistyczna" tylko chory fundamentalizm.
Czy to wystarczy? Jeszcze jakieś pomysły?
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>To, że do zagnieżdżenia zygoty w macicy dochodzi 3 doby po stosunku

W mojej utopii jest już po sprawie - zapłodnione jajo jest już wykryte i usunięte, zanim dojdzie do zagnieżdżenia, albo od razu usunięte profilaktycznie, bez badań... chyba że ofiara, o czym właśnie piszę, nie zgodzi się na aborcję

>"zlecenie" aborcji przez policję zakłada całkowity zakaz aborcji

Jaki sens kryje to zdanie?

doku
25-08-2008 00:12 
 Ocena 1 na 1
Patty Matheson (2087 punktów)
>w efekcie badań musi zostać ustalone, czy nastąpiło zapłodnienie.

Podobno nie chciałeś wprowadzać do prawa dodatkowych przymusów...

>Jeżeli badania wykażą, że ciąża jest skutkiem gwałtu,

Mogą co najwyżej wykazać, że kilka dni po gwałcie kobieta była w ciąży; chyba że w Twojej Utopii są już dostępne badania potwierdzające tak ojcostwo (na 100%), jak i wiek niezagnieżdżonego zarodka (z dokładnością zegara atomowego).

Pozdrawiam
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Podobno nie chciałeś wprowadzać do prawa dodatkowych przymusów...

Obowiązki policji czy innych instytucji państwa, w szczególności obowiązek służenia obywatelom, błędem jest nazywać "przymusem". Pod tym pojęciem raczej rozumie się przymus instytucji wobec obywateli.

>Mogą co najwyżej wykazać, że kilka dni po gwałcie kobieta była w ciąży; chyba że w Twojej Utopii są już dostępne badania potwierdzające tak ojcostwo (na 100%), jak i wiek niezagnieżdżonego zarodka (z dokładnością zegara atomowego).

Lekka przesada

doku
Patty Matheson (2087 punktów)
>Obowiązki policji czy innych instytucji państwa, w szczególności obowiązek służenia obywatelom, błędem jest nazywać "przymusem". Pod tym pojęciem raczej rozumie się przymus instytucji wobec obywateli.

   Uzależnienie obowiązku służenia obywatelom od poddania się badaniu ewentualnej ciąży (nie zwykłemu ginekologicznemu, bo to oczywiste i służy jako dowód przestępstwa) uważam za przymus, a na pewno jest to "niesmaczne" w państwie prawa.

>Lekka przesada

   Inaczej nie da się stwierdzić, że ciąża jest skutkiem danego gwałtu; trzeba potwierdzić, kiedy dokładnie doszło do zapłodnienia, i kto jest ojcem - wówczas będzie wiadomo na 98%, co wciąż można obejść. Odnoszę wrażenie, że nie znasz się na ciążach i gwałtach, a przy tym zgrywasz opornego na wiedzę.

Pozdrawiam
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>   Uzależnienie obowiązku służenia obywatelom od poddania się badaniu ewentualnej ciąży (nie zwykłemu ginekologicznemu, bo to oczywiste i służy jako dowód przestępstwa) uważam za przymus, a na pewno jest to "niesmaczne" w państwie prawa.

To mądra uwaga, dlatego formuję explicite, że ofiara ma prawo do odmowy badań, ale ta odmowa nie zwalnia policji ani prokuratury z obowiązku prowadzenia innych czynności dowodowych i śledczych. To na co chcę zwrócić uwagę, to wymowa wszystkich zebranych dowodów i okoliczności - jak sąd oceni brak współpracy skarżącej (zauważ, że nie wiadomo jeszcze czy ofiary), a szczególnie jak sąd oceni odmowę badania pod kątem ojcostwa.

Zauważ, że ofiara może w swoim poczuciu godności posunąć się do absurdu z punktu widzenia prawa - może po prostu odmówić wszelkiej współpracy i występowania przed sądem, a mimo to okoliczności i dowody mogą być takie, że żaden sąd nie będzie miał wątpliwości i skaże gwałciciela.

Ale może się też okazać, że współpraca ofiary będzie kluczowym elementem układanki, umożliwiającym zgromadzenie dowodów i skazanie sprawcy.

>zgrywasz opornego na wiedzę.

A to głupia uwaga, nic nie wnosi.

doku
26-08-2008 17:43 
 Ocena 1 na 1
Patty Matheson (2087 punktów)
>To na co chcę zwrócić uwagę, to wymowa wszystkich zebranych dowodów i okoliczności - jak sąd oceni brak współpracy skarżącej (zauważ, że nie wiadomo jeszcze czy ofiary), a szczególnie jak sąd oceni odmowę badania pod kątem ojcostwa.

   Problem w tym, że śledztwo i proces w sprawie gwałtu mogą być z powodzeniem prowadzone bez względu na jakiekolwiek ciąże skarżącej. Chcesz na siłę przypiąć do tego ciążę. Uważam to za nieracjonalne, gdyż definicja gwałtu jest ścisła, i jest to przestępstwo bez względu na to, czy kobieta zaszła w ciążę. Zgodziłabym się, gdybyś chciał wprowadzić dodatkowe przestępstwo polegające na wymuszonym poczęciu dziecka, i uzależnił śledztwo od dodatkowych badań. Jednak nawet wtedy "przymusowa" aborcja jest bez sensu. Człowiek powinien mieć prawo do "odszkodowania" za czyjeś przestępstwo na jego fizyczności i nie powinien być zmuszany do niwelowania skutków tego przestępstwa w tym celu. Jeśli ktoś utnie mi rękę, mam prawo żądać sprawiedliwości bez wcześniejszego przytwierdzania sobie owej ręki, czy nawet protezy. Nawet wydaje mi się, że pozostawienie stanu po przestępstwie miałoby większe uzasadnienie do karania sprawcy, podobnie jak wyleczone urazy skutkują mniejszym odszkodowaniem niż niewyleczone (z przyczyn technicznych, oczywiście).

>Zauważ, że ofiara może w swoim poczuciu godności posunąć się do absurdu z punktu widzenia prawa - może po prostu odmówić wszelkiej współpracy i występowania przed sądem, a mimo to okoliczności i dowody mogą być takie, że żaden sąd nie będzie miał wątpliwości i skaże gwałciciela.

   Zauważ, że jeśli kobieta zostanie zabita, czy choćby doprowadzona do śpiączki etc. po gwałcie, nie ma nawet możliwości współpracy z sądem. Przestępstwo się stało, i jest ścigane z urzędu. Współpraca może załatwić to szybciej i efektywniej, ale co ma do tego ciąża?

>>zgrywasz opornego na wiedzę.
>A to głupia uwaga, nic nie wnosi.

   Z mojego punktu widzenia całkiem uzasadniona, gdyż ani razu nie odpowiedziałeś na moje zarzuty co do natury technicznej. Tutaj nie zrobiłeś tego po raz kolejny.


Pozdrawiam
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>mogą być z powodzeniem prowadzone bez względu na jakiekolwiek ciąże skarżącej.

Ale gdy jest ciąża, nieracjonalnym by było włożyć głowę w piasek i udawać strusia.

>Chcesz na siłę przypiąć do tego ciążę.

Ciąża sama się czasem przypina do zgwałconej.

>Uważam to za nieracjonalne, gdyż definicja gwałtu jest ścisła, i jest to przestępstwo bez względu na to, czy kobieta zaszła w ciążę.

Znów odwracasz upływ czasu, co jest w sądzie niedopuszczalne. Niezależnie od tego, jak zdefiniujesz gwałt, musi podczas procesu udowodnić, że gwałt był faktem. Musisz udowodnić, że nie była to niewinna zabawa sado-maso. Musisz udowodnić, że skarżąca nie mści się za coś innego na ojcu swojego dziecka, fałszywie go oskarżając go o gwałt. Musisz udowodnić, że to on był gwałcicielem, a nie ktoś do niego podobny. Musisz udowodnić, że kobieta nie znalazła sobie innego narzeczonego, i nie sfingowała wszystkiego, żeby pozbyć się poprzedniego - jeśli chce urodzić dziecko, będzie to silna przesłanka, że dziecko jest dzieckiem narzeczonego, a nie gwałciciela. To oczywiście nie oznacza automatycznego uniewinnienia dla gałciciela - to nie jego dziecko, mógł ją zgwałcić z zemsty za zdradę. Niezaleznie więc od tej definicji, ciąża jest ważną OKOLICZNOŚCIĄ i nieracjonalne by było udawanie, że jej nie ma.

>Zgodziłabym się, gdybyś chciał wprowadzić dodatkowe przestępstwo polegające na wymuszonym poczęciu dziecka

Mam nadzieję, że już rozumieszs, dlaczego nie mogą się zgodzić na coś takiego. Gwałt jest gestaltem, nie można go dzielić, nie można abstrahować od (woli) poczęcia. Gwałt tym się różni od pobicia, że jego intencją jest spłodzenie dziecka, przynajmniej taka jest geneza tego przestępstwa i specyfika zła będącego jego sensem - zła większego niż zło pobicia. Gwałt jest złem większym właśnie dlatego, że jego celem i możliwym skutkiem jest poczęcie. Polecam lekturę "Wojny plemników".

>   Z mojego punktu widzenia całkiem uzasadniona, gdyż ani razu nie odpowiedziałeś na moje zarzuty co do natury technicznej. Tutaj nie zrobiłeś tego po raz kolejny.

Bo to głupie. Technika idzie naprzód - co dziś wydaje się trudne (szczególnie gdy się nie jest na bieżąco), jutro może być łatwizną - to nie jest temat do racjonalnej dyskusji.

doku
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Czy będzie ekshibicjonizmem,

Będzie. Cały dokowski.
n0e2008 (215 punktów)
Powiem skrótowo, pańskie hasła w żaden sposób racjonalne nie są. Każde opiera Pan na jakiejś dowolnie wybranej idei z jakiejś pozycji książkowej, przy czym formułuje je w sposób zakładający despotyzm rządzącego. Do tego widzę, że automatycznie przypisuje Pan temu teoretycznemu racjonaliście orientację lewicową, w dodatku interpretowaną na własną modłę, de facto sprowadzoną do absurdu.

Dla mnie jakaś bzdura.
20-08-2008 16:59 
 Ocena-1 na 3
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Dla mnie jakaś bzdura.

W takiej sytuacji zawsze zalecam pewien dystans i sceptycyzm. Jeżeli nie ma argumentów, a tylko jakieś nieokreślone przekonanie "ależ to bzdura!" to zwykle okazuje się, że to wcale nie jest bzdura... i człowiek przeżywa oświecenie.

doku
20-08-2008 19:01 
 0 na 2
n0e_ (215 punktów)
> i człowiek przeżywa oświecenie.

faktycznie, zwykła prowokacja. choć zaledwie minimalnie lepsza od tych chociażby na forum Onetu, następnym razem mógłby się Pan bardziej postarać.
21-08-2008 10:31 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

> Jeżeli nie ma argumentów, a tylko jakieś nieokreślone przekonanie "ależ to bzdura!" to zwykle okazuje się, że to wcale nie jest bzdura... i człowiek przeżywa oświecenie.

To co? Mam zacząć wierzyć? ... że Cię "oświeci"? Czy to racjonalne?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>> Jeżeli nie ma argumentów, a tylko jakieś nieokreślone przekonanie "ależ to bzdura!" to zwykle okazuje się, że to wcale nie jest bzdura... i człowiek przeżywa oświecenie.
>To co? Mam zacząć wierzyć? ... że Cię "oświeci"? Czy to racjonalne?

Droga Koleżanko. Zaprawde powiadam, poddaj się tej światłej myśli i ponadczasowej TFFU !- rczości, a będziesz Ośwoeconą.
21-08-2008 13:08 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Oświęconą Waść mówisz?
TFFU - zostaję tu, gdzie jestem.
Jeśli racjonalizm ma wyglądać podobnie do insynuacyjnych wywodów doka, to zostaję przy swojej radosnej twórczości ( ) niepoprawnej humanistki. A co!

Pozdrowienia - z ludzką twarzą.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> że Cię "oświeci"? Czy to racjonalne?

Miałem na myśli wnikliwsze przeanalizowanie moich propozycji, aby móc je zrozumieć - to zrozumienie może być dla wielu osób źródłem oświecenia... a i dla mnie też, jeśli ktoś zrozumie to co piszę i znajdzie błąd w moim rozumowaniu - będę wdzięczny za oświecenie.

Na razie jednak kręcimy się głównie wokół pierwszego kroku, czyli wokół problemów ze zrozumieniem moich pomysłów.

doku
J.Szulc (5723 punktów)

Jako autorowi tej wrzawy należy Ci się choćby jedna, bezpośrednia odpowiedź. Ode mnie, ma się rozumieć...
Powiem tyle - możesz nie wierzyć, ale zupełnie nie rozumiem Twojego stanowiska. Nie chcę, żebyś pomyślał, że staram się Ciebie obrazić. To nie to.
Twój wywód uważam za tak głupi, że to aż boli. Jak człowiek cywilizowany, żyjący w XXI wieku, nie w Średniowieczu, może nie brać pod uwagę uczuć innego człowieka?
Doku - masz córkę? Bo kobietą, to Ty nigdy nie będziesz...
Chcesz dla tej wyimaginowanej (być może) córki takiego podejścia, w wypadku, gdyby była zgwałcona?
Już współczuję Twojej córce ...

Wybacz, nie chce mi się z Tobą dyskutować. W każdym razie na ten temat.

Nie wiesz, co mówisz, człowieku!
Poczytaj MichaQ...
21-08-2008 20:38 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>[...] jeśli ktoś zrozumie to co piszę i znajdzie błąd w moim rozumowaniu - będę wdzięczny za oświecenie.

Mission impossible - to jeśli chodzi o zrozumenie. Szukanie błędów jest znacznie łatwiejsze, gdyż w tej wypowiedzi nie ma niczego innego.


fides ex necessitate esse non debet
Stachowski (17 punktów)
Prowokacja? Bo te idee są całkowicie nieracjonalne...

1. Nie wyobrażam sobie państwa, w którym 4-latek głosuje. Za to 15-latek już tak. Tacy ludzie mają swoje poglądy i chcą je wyrażać, więc można im to umożliwić.

2. Ehm... Wolne prawo do posiadania broni dla wszystkich. Równouprawnienie to dla mnie światlejsza idea.

3. Podobnież. Równouprawnienie.

4. Nonsens. Jeśli kobieta chce w imię bliżej nieokreślonych ideałów urodzić dziecko powstałe po gwałcie, to czy to oznacza, że to był dobrowolny stosunek? Nie.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Prowokacja? Bo te idee są całkowicie nieracjonalne...
>1. Nie wyobrażam sobie państwa, w którym 4-latek głosuje. Za to 15-latek już tak. Tacy ludzie mają swoje poglądy i chcą je wyrażać, więc można im to umożliwić.

Więc dlaczego nazywa Pan to "nieracjonalne" skoro Pan to popiera?

>2. Ehm... Wolne prawo do posiadania broni dla wszystkich. Równouprawnienie to dla mnie światlejsza idea.
>3. Podobnież. Równouprawnienie.
>4. Nonsens. Jeśli kobieta chce w imię bliżej nieokreślonych ideałów urodzić dziecko powstałe po gwałcie, to czy to oznacza, że to był dobrowolny stosunek? Nie.

Dla racjonalisty najwyższą wartością jest godność. To nie żaden nonsens. Jeżeli chce mu urodzić dziecko, to niech oskarży go o pobicie, a nie o gwałt.


doku
21-08-2008 10:35 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

>Dla racjonalisty najwyższą wartością jest godność. To nie żaden nonsens. Jeżeli chce mu urodzić dziecko, to niech oskarży go o pobicie, a nie o gwałt.

- że też Ciebie, doku, nikt nie zgwałci...
Poza tym, skąd wiesz, co jest najważniejsze dla racjonalisty?
Myśląc o sobie, piszesz za wszystkich?
A może najważniejsze jest poczucie sprawiedliwości? Uczciwość względem siebie i świata?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>- że też Ciebie, doku, nikt nie zgwałci...

A skad wiesz, może sie to ciążą skończyło?
J.Szulc (5723 punktów)

Ha! Tylko czyją?
A może właśnie chodzi o te wywody o abolicji dla sprawców?
Wolę nie domniemywać...
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Ha! Tylko czyją?
>A może właśnie chodzi o te wywody o abolicji dla sprawców?

No tego co go zgwałcili, oczywiście
J.Szulc (5723 punktów)

Cicho, bo nas wywalą....

Jak doku wróci z pracy, "wykasuje" nas
21-08-2008 14:16 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Cicho, bo nas wywalą....
>Jak doku wróci z pracy, "wykasuje" nas

A ja na to bardzo chętnie. Jak trzeba, to jestem poważny. Piszę tu, bo Ty tu się denerwujesz, a ja mam znowu wesołkowatość. Tak na poważnie, odnieś się do tego braku empatii. To jest poważny problem dokowskiego. Dołóż do tego mniemanie o swojej nieomylności, oraz wiedzę, którą jakąś tam posiada i taką inteligencję. Te chłopina ma poważny problem sam ze sobą, a jeszcze większe, pewnie jego otoczenie. Wyobraź sobie, że domaga uznania wszystkiego, co głosi przez swoich najbliższych, jest nieomylny, dyskusji nie ma. Jakość poglądów już znasz. A jak ma córkę i nie daj Boże...itp, itd. Miałem się po moim, minimalnie krótkim poście, dalej nie wypowiadać. Temat i jakość dyskusji z nim jest poniżej poziomu śmieszności. Może taki jeden, co mnie okrutnie strofował, zrozumie.
Ale jak ktoś chce poważnej debaty z dokowskim, to wolna wola.
J.Szulc (5723 punktów)

Zgadzam się z Tobą. Dyskutować nie ma o czym. Chyba, że nad głupotą. Tylko, czy warto?

Dałam upust swojemu oburzeniu i tyle. Żałosne byłoby wchodzenie głębiej. Ja tej głębi nie widzę. No i w żadnym razie, nie w taki sposób chcę leczyć swoją klaustrofobię.

Milkniemy w temacie zasadniczym?

Pozdrawiam szczerze.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Zgadzam się z Tobą. Dyskutować nie ma o czym. Chyba, że nad głupotą. Tylko, czy warto?
>Dałam upust swojemu oburzeniu i tyle. Żałosne byłoby wchodzenie głębiej. Ja tej głębi nie widzę. No i w żadnym razie, nie w taki sposób chcę leczyć swoją klaustrofobię.
>Milkniemy w temacie zasadniczym?
Milkniemy, ale tylko w tym. Szukajmy czegoś do rzeczy. Może gdzieś kawę dają?
J.Szulc (5723 punktów)

> Szukajmy czegoś do rzeczy. Może gdzieś kawę dają?

Wątpię. Jak sam sobie nie zrobisz, albo nie zafundujesz, umrzesz na "suchoty kawowe"

Za "chwilę' ewakuuję się do pracy. Mam nadzieję, że nie przywiozą mi ofiary jakiegoś napaleńca, frustrata.
Postaram się obserwować to, co się dzieje.
I może znajdę ( w chwili wolnej) coś, co mnie choć trochę odpręży, albo chociaż pozwoli mojemu mózgowi pracować "normalnie".

Pozdrawiam.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Za "chwilę' ewakuuję się do pracy. Mam nadzieję, że nie przywiozą mi ofiary jakiegoś napaleńca, frustrata.

Jak Ci przywiozą ofiarę gwałtu - dzwoń po... Dokowskiego - jako sprawcę (10 lat przemyśleń w odosobnieniu może da jakiś efekt, a jak nie to przynajmniej spokój na forum).

>Pozdrawiam.

Ja też.

fides ex necessitate esse non debet
21-08-2008 15:07 
 Ocena 2 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Jak doku wróci z pracy, "wykasuje" nas

Bardzo brzydka insynuacja. Nigdy niczego nie kasuję, nigdy nie używam funkcji minus - takie metody są poniżej mojego poczucia godności. Wielokrotnie pisałem, że funkcja minus jest hańbą tego forum, i hańbi się każdy, kto z niej korzysta.

Podobnie, chociaż nie tak zdecydowanie, oceniam usuwanie postów, sam nigdy bym się nie zniżył do czegoś takiego


doku
21-08-2008 16:38 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Bardzo brzydka insynuacja. takie metody są poniżej mojego poczucia godności.

Dyskusja z twoimi teoryjkami, poniżej poczucia mojej godności.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>A może właśnie chodzi o te wywody o abolicji dla sprawców?
>Wolę nie domniemywać...

Tym postem usytuowałaś się na dnie z punktu widzenia kultury dyskusji, z pewnością będziesz się wstydzić tego wszystkiego, co tutaj powypisywałaś - jeżeli poprosisz, pousuwam co bardziej hańbiące cię posty


doku
J.Szulc (5723 punktów)

Proszę Cię tylko o jedno... zastanów się jeszcze raz nad wydźwiękiem tego, co piszesz.
Nigdzie nie jest powiedziane, że musimy się lubić. Czasem podziwiałam nawet Twoje oczytanie. Tutaj jednak jesteś, dla mnie w każdym razie, po drugiej stronie barykady.
Uważasz, że zhańbiłam się? Trudno. Zdania nie zmieniam.
Poza tym, dlaczego masz odstępować od swoich zasad?

Nadal proszę - pomyśl.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Tym postem usytuowałaś się na dnie z punktu widzenia kultury dyskusji, [...]

Niemożliwe. Twoje tkwią znacznie głębiej.

>[...] z pewnością będziesz się wstydzić tego wszystkiego, co tutaj powypisywałaś [...]

Z pewnością Tobie to uczucie jest zupełnie obce.

>[...] - jeżeli poprosisz, pousuwam co bardziej hańbiące cię posty

A co zrobisz ze swoją godnością?

fides ex necessitate esse non debet
Patty Matheson (2087 punktów)
>Dla racjonalisty najwyższą wartością jest godność. To nie żaden nonsens. Jeżeli chce mu urodzić dziecko, to niech oskarży go o pobicie, a nie o gwałt.

   Dlaczego poczucie godności matki i dziecka miałoby być zwiększone przez fakt, że tatuś siedzi za pobicie, a nie gwałt? A co, jeśli i tak posiedzi za gwałt innej kobiety? Tłumaczenie, że chodzi o to, aby dziecko nie czuło się owocem przestępstwa nie ma uzasadnienia, ponieważ bez względu na prawne konsekwencje, matka nie musi jak sąd ukrywać przed dzieckiem prawdy. Tak więc dziecko może być świadome, że jest owocem gwałtu, a jego godność może być wręcz "zaniżona" przez świadomość, że tatuś swojego nie odsiedział tylko dlatego, że dziecko się urodziło.


Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>Przymusowa aborcja po gwałcie - to oczywiście przenośnia, żaden racjonalista nie wprowadzi do prawa żadnego przymusu, chodzi mi o fakt uznania skargi - jeżeli kobieta chce urodzić dziecko, to nie może ojciec tego dziecka być określany, ścigany i opisywany jajko gwałciciel. Jeżeli więc chce skarżyć i ścigać gwałciciela, musi chcieć aborcji.

   A czy w swej łaskawości zezwoliłbyś na wsadzanie do pudła sprawców gwałtu nie kończącego się ciążą? A co z gwałtem zbiorowym w przypadku gdy pokrzywdzona chce zachować ciążę? Czy wtedy zwolniony z odpowiedzialności były tylko szczęśliwy tatuś?

>żaden racjonalista nie wprowadzi do prawa żadnego przymusu

   Prawo bez przymusu to kwadratowe koło. Nie rozumiem, dlaczego sądzisz, że racjonaliści to specjaliści od takich figur.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
20-08-2008 17:06 
 Ocena 2 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Nareszcie ktoś racjonalnie pomyślał i odpowiedział na temat racjonalnego prawa.

>   A czy w swej łaskawości zezwoliłbyś na wsadzanie do pudła sprawców gwałtu nie kończącego się ciążą?

Tak. Tylko ciąża może uratować gwałciciela przed więzieniem.

>A co z gwałtem zbiorowym w przypadku gdy pokrzywdzona chce zachować ciążę? Czy wtedy zwolniony z odpowiedzialności były tylko szczęśliwy tatuś?

Wszyscy mieliby oddalony zarzut o gwałt. Polecam lekturę "Wojny plemników" - rozdział o instynktach, które pchają ludzi do uczestniczenia w orgiach.

>>żaden racjonalista nie wprowadzi do prawa żadnego przymusu
>   Prawo bez przymusu to kwadratowe koło.

Przeanalizuj definicję pojęć "podmiot prawa" i "podmiot obowiązku". Nie szukaj na siłę kwadratów tam, gdzie są tylko koła. Śmieszna jest ta drapieżność, z jaką rzucasz się na skróty myślowe.

doku
20-08-2008 21:47 
 Ocena 1 na 3
Zulka (2198 punktów)
Doku. Obawiam się że przez pomyłkę dałam Ci plusa za tę wypowiedź. Potraktuj go jako plusa zaliczkowego za zmianę zdania w tych czterech punktach
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Obawiam się że przez pomyłkę dałam Ci plusa za wypowiedź.

A ja, już bez pomyłki, daję Ci minusa za wypowiedź! Plus drugie (!) ostrzeżenie za interpunkcję (zwłaszcza w pierwszym poście tego wątku).

fides ex necessitate esse non debet
Zulka
>>Obawiam się że przez pomyłkę dałam Ci plusa za wypowiedź.
>A ja, już bez pomyłki, daję Ci minusa za wypowiedź! Plus drugie (!) ostrzeżenie za interpunkcję (zwłaszcza w pierwszym poście tego wątku).
>
fides ex necessitate esse non debet


Michałku. Coś Ty taki zgryźliwy dzisiaj Minusa za formę? Możesz mnie wpędzić w nerwicę - będę się bała cokolwiek napisać
pozdrawiam
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Coś Ty taki zgryźliwy dzisiaj.

To przez dokowskiego .

> Minusa za formę?

Minus za gramatykę, biorąc ściśle.

>[...] będę się bała cokolwiek napisać.

Niczego się nie bój tylko popracuj nad sobą nieco intensywniej...

Jeszcze z pozdrowieniami, ale...

fides ex necessitate esse non debet
Zulka
>To przez dokowskiego .

Czy ja Ci się kojarzę z Dokowskim

>Niczego się nie bój

Łatwo Ci powiedzieć - bywam strachliwa

>tylko popracuj nad sobą nieco intensywniej...

pracować intensywniej? zwiększenie intensywności zakłada wykonywanie czynności, określenie "pracować intensywniej" zakłada że nad sobą pracuję, a widzisz ja bardzo lubię niedoskonałość w człowieku, w sobie też (chociaż niedawno w innym wątku czytałam, że kobieta to nie dla Wszystkich to samo, co człowiek hi hi)...

pozdrawiam serdecznie
P.S. Nie przejmuj się tak wypowiedziami Dokowskiego - każdy czasem gada głupoty ważne żeby umiał się zastanowić i postawić w sytuacji drugiej strony...
21-08-2008 16:46 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>To przez dokowskiego .
>Czy ja Ci się kojarzę z Dokowskim
>>Niczego się nie bój
>Łatwo Ci powiedzieć - bywam strachliwa

Zaprawdę Zulka, powiadam ci, nie lękaj się. Michał Aleksy Mentrak, to człowiek dobry, on to mówi z życzliwej troski. Bo to Profesor jest.

Pozdrawiam.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Czy ja Ci się kojarzę z Dokowskim

Absolutnie!!! Ale jaki można mieć nastrój, gdy z samego rana przeczyta się takie brednie?

Na resztę Twoich obaw już odpowiedział witwos (z tym Profesorem grubo przesadził - pewnie mnie lubi).

>P.S. Nie przejmuj się tak wypowiedziami Dokowskiego - każdy czasem gada głupoty ważne żeby umiał się zastanowić i postawić w sytuacji drugiej strony...

Staram się jak mogę. A jak u niego z empatią to widać, Przyszła Pani Psycholog, gołym okiem.

Z nieustającą sympatią.

fides ex necessitate esse non debet
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Czy ja Ci się kojarzę z Dokowskim
>Absolutnie!!! Ale jaki można mieć nastrój, gdy z samego rana przeczyta się takie brednie?

Ja mam bardzo dobry, od samego rana. Mnie dokowski zawsze bawi, a zwłaszcza sposób w jaki kończy dyskusje. Wyobrażam sobie miny jego rozmówców, którzy się w tę dyskusję mocno zaangażowali

>Na resztę Twoich obaw już odpowiedział witwos (z tym Profesorem grubo przesadził - pewnie mnie lubi).

Od lubienia, to jest nasza znakomita koleżanka, Szulcowa znaczy się. Profesor: człowiek mądry, doświadczony, obeznany z tematem, chętnie naucza. (ale dokowski też tak o sobie sadzi )

>>P.S. Nie przejmuj się tak wypowiedziami Dokowskiego - każdy czasem gada głupoty ważne żeby umiał się zastanowić i postawić w sytuacji drugiej strony...
>Staram się jak mogę. A jak u niego z empatią to widać, Przyszła Pani Psycholog, gołym okiem.

To ma dziewczę dobre serduszko.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Mnie dokowski zawsze bawi, [...].

Mnie znacznie rzadziej, choć tym razem bawię się świetnie. Wraz ze wszystkimi (mam nadzieję).

>Od lubienia, to jest nasza znakomita koleżanka, Szulcowa znaczy się.

Żeby tylko lubienia...

>Profesor: [...] (ale dokowski też tak o sobie sadzi )

No!!! Całe szczęście, że sam na to wpadłeś, bo już chciałem się obrazić...

>To ma dziewczę dobre serduszko.

Mam nadzieję, że nie tylko... (chodzi mi o szare komórki, jakby co!)

Z ustawicznymi pozdrowieniami ze świata paranoi.


fides ex necessitate esse non debet
awitu (7627 punktów)

>Ja mam bardzo dobry, od samego rana. Mnie dokowski zawsze bawi, a zwłaszcza sposób w jaki kończy dyskusje.

a myślałam że tylko ja tak mam


"Wierzą, że system operacyjny noma startuje, gdy ten jest gęsią: jeśli jest dobrą gęsią, to zostaje nomem. Gdy umiera, dobry stary NASA zabiera go do nieba, gdzie zostaje gwiazdą."
21-08-2008 01:11 
 Ocena 9 na 9
MichaQ (1056 punktów)
>Nareszcie ktoś racjonalnie pomyślał i odpowiedział na temat racjonalnego prawa.
>>   A czy w swej łaskawości zezwoliłbyś na wsadzanie do pudła sprawców gwałtu nie kończącego się ciążą?
>Tak. Tylko ciąża może uratować gwałciciela przed więzieniem.

Super. Czyli kobieta może przeżyć chwilę męki i lata poniżenia, jeżeli facet użyje gumki i ofiara nie zajdzie w ciążę? Oczywiście jest Pan świadom, że, poza traumą, jaką kobieta musi znieść w czasie samego wydarzenia i lata po nim, kobieta zgwałcona nie dozna orgazmu ani stanu podniecenia, lecz ból. I z tego, co Pan mówi, to jest legalne, jeśli nie dojdzie do ciąży? Sądzę, że spora ilość facetów na świecie wpadnie w euforię. Gwałt, proszę Pana, to doprowadzenie siłą do obcowania płciowego. To, że najczęściej gwałt dotyczy kobiet, jest już komunałem. Gwałt poza przysporzeniem kobiecie cierpienia fizycznego, wieloletniego cierpienia psychicznego, udczucia poniżenia, ogranicza także jej wolność. Mówię tutaj o wolności seksualne, która podczas gwałtu zostaje zniszczona. Chce Pan pozwolić, aby ofiary gwłatu doznawały bólu, poniżenia, utraty godności i swobody, bo wyczytał Pan coś w książce? Czy Pan w ogóle zdaje sobie sprawę, jak Pana idea może w warunkach realnych być naciągana? Wspomnienie, że traktuje Pan niefzwykle trudny problem aborcji z zadziwjącym lekceważniem powagi tegoż problemu, jest drobnostką przy tym, co Pan napisał. Wygląda na to, że głęboko wierzące katoliczki można gwałcić do woli, bo one z przyczyn światopoglądowych nigdy ciąży nie usuną.

>>A co z gwałtem zbiorowym w przypadku gdy pokrzywdzona chce zachować ciążę? Czy wtedy zwolniony z odpowiedzialności były tylko szczęśliwy tatuś?
>Wszyscy mieliby oddalony zarzut o gwałt. Polecam lekturę "Wojny plemników" - rozdział o instynktach, które pchają ludzi do uczestniczenia w orgiach.

Po prostu "Mechaniczna pomarańcza" bis i zabawa we "wsadzanego". Panie Dokowski, o złu moralnym mówi się przede wszystkim tam, gdzie mamy do czynienia z cierpieniem drugiego człowieka. Tak jest w każdym systemie etycznym z małym wyjątkiem, którym jest filozofia Fryderyka Nietzschego. Jak Pan chce pogodzić tę definicję zła z tym, co Pan napisał.
21-08-2008 11:08 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

Dałam plusa i powinien to być największy plus tego forum.

Jeśli w poczet racjonalistów przyjmuje się człowieka o tak skrajnych poglądach, to ja bardzo przepraszam.
Myślę, że ruch racjonalistyczny, jako jeszcze novum społeczne, powinien baczniejszą uwagę zwracać na osoby go reprezentujące. Przecież to jednostkowy obraz całości, prawda?
Czy racjonalizm potrzebuje takiego dysonansu w raczej zgodnym brzmieniu?
Przecież chodzi w tym ruchu o pozbycie się zaściankowości i "sterowania centralnego" ze świadomości ludzi. Czyż nie?
Doku w tym wypadku jest zgrzytem.
MichaQ wykazał to tak dobitnie, że jeśli nawet ktoś bywa pobłażliwy w stosunku do dogmatycznego myślenia doka, teraz powinien zrzucić zasłonę z oczu.
A sam doku, jeśli faktycznie chce być racjonalistą, to albo niech zrewiduje swoje poglądy, albo osobiście odda legitymację.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Ledwie się powstrzymałem od dania minusa - napisałeś najbardziej nieuczciwy i podły post jaki widziałem na tym forum.


doku
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>I z tego, co Pan mówi, to jest legalne, jeśli nie dojdzie do ciąży?

Coś nieprawdopodobnego?! Jeszcze nie spotkałem na tym forum takiego zaćmienia umysłu!

Człowieku! Wyraźnie piszę, że jeżeli nie dojdzie do ciąży, to gwałciciel MUSI być skazany? Jak możesz tak obrażać naszą inteligencję na racjonalnym forum?!

doku
J.Szulc (5723 punktów)

Ktoś już napisał, że najlepiej gwałcić zakonnice. Im nie wolno usuwać ciąż... im w zasadzie nie wolno zachodzić w ciąże, ale to inne klocki.

Wybacz, ale to żenujące!
Wręcz jak nawoływanie do wybierania obiektu dla bezkarności przemocy seksualnej.
Obrzydliwe!
A Ty mnie straszysz minusem?

W to, że przemyślisz swoje stanowisko już zupełnie wątpię...

Nie stać Cię na przyznanie się do tego, że nie do końca przemyślałeś to, co napisałeś?
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>nawoływanie do wybierania obiektu dla bezkarności przemocy seksualnej.

Dno!

Wykreślam cię z grona osób, którym odpowiadam - nie istniejesz dla mnie od tej chwili (chyba że zmienisz nick)

doku
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>nawoływanie do wybierania obiektu dla bezkarności przemocy seksualnej.
>Dno!
>Wykreślam cię z grona osób, którym odpowiadam - nie istniejesz dla mnie od tej chwili (chyba że zmienisz nick)

Mam nadzieję, że mnie też wykreśliłes.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Wykreślam cię z grona osób, którym odpowiadam - nie istniejesz dla mnie od tej chwili (chyba że zmienisz nick)

I mnie, i mnie też wykreśl!

fides ex necessitate esse non debet
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Coś nieprawdopodobnego?! Jeszcze nie spotkałem na tym forum takiego zaćmienia umysłu!

Eee tam. Poczytaj ze zrozumieniem własne posty!!!

fides ex necessitate esse non debet
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Coś nieprawdopodobnego?! Jeszcze nie spotkałem na tym forum takiego zaćmienia umysłu!
>Eee tam. Poczytaj ze zrozumieniem własne posty!!!

Nie wiem czy mogę, ale się odważę zapytać. Trochę już ze sobą rozmawialiśmy. Nie wiesz skąd w tym temacie pojawiła się Utopia? Na początku jej nie było. Najpierw autor mówił "ja tak bym zrobił, gdyby mi dano władzę", potem "obrażasz wszystkich racjonalistów na tym forum", a teraz jest jakaś "Utopia". Co to jest ta Utopia? Koło ratunkowe? Autora spytać nie mogę.
24-08-2008 15:47 
 Ocena 4 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Nie wiem czy mogę, ale się odważę zapytać.

Możesz zawsze, kiedy tylko zechcesz.

>Nie wiesz skąd w tym temacie pojawiła się Utopia? Na początku jej nie było. Najpierw autor mówił "ja tak bym zrobił, gdyby mi dano władzę", potem "obrażasz wszystkich racjonalistów na tym forum", a teraz jest jakaś "Utopia".

Po raz pierwszy Utopia pojawiła się w poście 12-tym od góry (w tej chwili) z 21.08, godz. 16.16.:

Cytat:
Dlatego piszę o "utopii" racjonalnej, a nie o "racjonalnym programie politycznym".


>Co to jest ta Utopia? Koło ratunkowe? Autora spytać nie mogę.

Moim zdaniem jest to skrótowe określenie nas, czytelników wątpiących w geniusz autora, który to dość dobitnie tłumaczy:
1) Cytat:
Racjonaliści w ogóle nie lubią filozofii, gdyż za mało w niej wiedzy, nauki i mądrości. Racjonaliści szanują naukowców, a nie filozofów.
[Chodzi, rzecz jasna o "prawdziwych racjonalistów" (jak by to określił niejaki rozumek), a nie takich jak my uzurpatorów.];

2) Cytat:
Nie uprawiam filozofii, nie zajmuję się taką marną dyscypliną, jeśli nie muszę.


3) Cytat:
Na razie jednak kręcimy się głównie wokół pierwszego kroku, czyli wokół problemów ze zrozumieniem moich pomysłów.


4) Cytat:
Teraz widzisz, dlaczego zaczynam od niewinnej zabawy w dyskusję o Utopii. Ciemniaki muszą najpierw przyzwyczaić się do samego rozmawiania o tych sprawach - dlatego moim zdaniem trzeba zaczynać od takich właśnie lekkich i niewinnych zabaw w dyskusję o Utopii... zobacz ile wściekłości i agresji pojawiło się tym najbardziej racjonalnym forum ze znanych mi forów... wyobraź sobie, co by to było, gdyby racjonaliści różnej maści wystąpili z podobnymi programami na scenie politycznej... czy ktoś by w ogóle spróbował zrozumieć taki program...?


5) Cytat:
Nad umysłami ciemniaków władzę miały światopoglądy stworzone przez głupców pokroju Platona, Sokratesa czy Kartezjusza [...].


6) Cytat:
Ta ładna popgoda (nowy paradygmat zwany naukowym) w XX w. stała się faktem w środowiskach ludzi, którzy odebrali elitarne wykształcenie (czyli w zakresie nauk przyrodniczych).


7) Cytat:
Jako były niedoszły fizyk wciąż mam duszę fizyka [...].


Drogi witwosie, czy udało mi się choć trochę rozwiać Twoje wątpliwości?

Bardzo serdecznie pozdrawiam.


fides ex necessitate esse non debet
24-08-2008 16:23 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Drogi witwosie, czy udało mi się choć trochę rozwiać Twoje wątpliwości?

Rozwiałeś należycie. Nie bez przyczyny nazwałem Ciebie - Profesorem. Dziękuję uprzejmie i mam nadzieję, że ten wykład nie będzie służył tylko mi, ale i innym Racjonalistom, którzy w meandry myślowe tegoż rozumku mocno sie zaangażowali. A jest tyle innych spraw, wartych popisów erudycji.

>Bardzo serdecznie pozdrawiam.
Ze szczerą wzajemnością.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>... o złu moralnym mówi się przede wszystkim tam, gdzie mamy do czynienia z cierpieniem drugiego człowieka. Tak jest w każdym systemie etycznym z małym wyjątkiem, którym jest filozofia Fryderyka Nietzschego.
Ponieważ jestem(być może bezkrytycznym) wielbicielem Nietzschego, prosiłbym o uzasadnienie i rozszerzenie tej tezy.
Gdzie konkretnie mógłbym znaleźć jej potwierdzenie?

Pozdrawiam - Zbyszek

PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI
- oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą,
aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
niezarejestrowany
Aby coś zmienić, najpierw trzeba ocenić. Większość ocen ma charakter subiektywny,(wyższość pierogów ruskich nad pierogami z kapustą)Także "obiektywna prawda" nie "jest wartością absolutną". Zatem pole działania racjonalisty jest bardzo ograniczone. Moje poczucie sprawiedliwości społecznej podpowiada mi, że mam prawo do zaspokajania moich potrzeb psychicznych na równi z innymi "zboczeńcami" tego świata i nie mam obowiązku ponosić kosztów zaspokajania ich potrzeb, ani ponosić konsekwencji społecznych ich działalności. Tzw. "demokracja", oparta na dominacji większości, nigdy tego postulatu nie spełni.

Zatem, moim podstawowym celem jako racjonalisty, jest zmiana sposobu podejmowania decyzji w społeczeństwie.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Zatem, moim podstawowym celem jako racjonalisty, jest zmiana sposobu podejmowania decyzji w społeczeństwie.

Ze szczegółami argumentacji w wielu miejscach bym się nie zgodził, ale wniosek racjonalnego myślenia musi być taki. Problem jest tylko taki, że brakuje temu wnioskowi racjonalnej wizji, a więc takiej, która zawiera liczbę, jak odległy w czasie jest wg Ciebie ten cel.

Kiedy Twoim zdaniem zaistnieją realne i praktyczne szanse, aby dokonać tej zmiany w sposób racjonalny, a więc bez rewolucji i bez manipulacji wzorowanych na nazistowskim czy PiSowskim stylu propagandy przedwyborczej? Za ile lat wg Ciebie racjonaliści powinni wejść z tym Twoim programem na scenę polityczną?

Teraz widzisz, dlaczego zaczynam od niewinnej zabawy w dyskusję o Utopii. Ciemniaki muszą najpierw przyzwyczaić się do samego rozmawiania o tych sprawach - dlatego moim zdaniem trzeba zaczynać od takich właśnie lekkich i niewinnych zabaw w dyskusję o Utopii... zobacz ile wściekłości i agresji pojawiło się tym najbardziej racjonalnym forum ze znanych mi forów... wyobraź sobie, co by to było, gdyby racjonaliści różnej maści wystąpili z podobnymi programami na scenie politycznej... czy ktoś by w ogóle spróbował zrozumieć taki program...?

doku
Patty Matheson (2087 punktów)
>żaden racjonalista nie wprowadzi do prawa żadnego przymusu,

   Prawo nierozerwalnie wiąże się z przymusem.

>jeżeli kobieta chce urodzić dziecko, to
>nie może ojciec tego dziecka być określany, ścigany i opisywany jajko gwałciciel. Jeżeli więc chce
>skarżyć i ścigać gwałciciela, musi chcieć aborcji.

   Bzdura totalna. Kobieta może skarżyć i ścigać ojca swojego dziecka - w trakcie ciąży czy wiele lat później - za wszelkie uwzględnione w kodeksach przewiny. Sądzisz, że dziecko będzie mieć większą godność, bo jego tatuś został automatycznie oczyszczony z zarzutów przez brak aborcji? Zresztą, równość wobec prawa wymaga, by wszyscy przestępcy danej kategorii byli traktowani jednakowo. Gwałciciele-ojcowie nie mogą mieć uprzywilejowanej pozycji tylko dlatego, że ich ofiara staje przez tak trudnym wyborem: dziecko czy zemsta (ew. sprawiedliwość)?

Pozdrawiam
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
. >>żaden racjonalista nie wprowadzi do prawa żadnego przymusu,
>   Prawo nierozerwalnie wiąże się z przymusem.

Nierozerwalnie, a więc bez wprowadzania.

Kolejny drapieżnik rzuca się na skót myślowy

> Zresztą, równość wobec prawa wymaga, by wszyscy przestępcy danej kategorii byli traktowani jednakowo. Gwałciciele-ojcowie nie mogą mieć uprzywilejowanej pozycji tylko dlatego, że ich ofiara staje przez tak trudnym wyborem: dziecko czy zemsta (ew. sprawiedliwość)?

Popełniasz błąd logiczny - nie można nazwać nikogo "gwałcicielem" dopóki nie zostanie skazany prawomocnym wyrokiem. Jeżeli kobieta wycofa oskarżenie o gwałt, to nie masz prawa nazywać go gwałcicielem tylko dlatego, że pobił żonę. Możesz go skazać za pobicie, ale nie za gwałt.

doku
20-08-2008 22:07 
 Ocena 5 na 5
Duda (25557 punktów)

>Popełniasz błąd logiczny - nie można nazwać nikogo "gwałcicielem" dopóki nie zostanie skazany prawomocnym wyrokiem. Jeżeli kobieta wycofa oskarżenie o gwałt, to nie masz prawa nazywać go gwałcicielem tylko dlatego, że pobił żonę. Możesz go skazać za pobicie, ale nie za gwałt.
>
doku

W większości krajów świata ( tych cywilizowanych ) gwałt ścigany jest z urzędu gdyż jest to przestępstwo dużo gorsze niż pobicie. Mało tego może być gwałt a nie być pobicia. Nie bardzo rozumiem dlaczego chcesz uzależniać karanie lub nie karanie za gwałt od ciąży i od tego czy kobieta decyduje się urodzić czy nie. Brak mi tu logiki.
Gwałt jest przestępstwem ohydnym gdyż poniża kobietę. Kobieta po czymś takim czuje się splugawiona ,brudna, poniżona. Ciąża jest czymś od gwałtu w pewnym sensie oderwanym. W końcu połowa genów tego dziecka należy do kobiety.
Przytoczę Ci dla przykładu porównanie które jest tak samo ( przynajmniej w przybliżeniu)obrzydliwe jak ten Twój punkt o gwałcie i ciąży.
Powiedzmy że ktoś by Cię związał, zatkał nos i zrobił kupę do ust a prawo uzależniało karanie sprawcy od tego czy udało by Ci się nie połknąć albo zwymiotować - gdybyś połknął a nie udało zwymiotować to nie byłby karany. Obrzydliwe tak, ale gwałt jest bardziej obrzydliwy. Myślę , że nie potrafisz sobie wyobrazić czym naprawdę jest gwałt.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Gwałt jest przestępstwem ohydnym gdyż poniża kobietę. Kobieta po czymś takim czuje się splugawiona ,brudna, poniżona.

To właśnie usiłuję wytłumaczyć tym, którzy tego nie rozumieją.

>Ciąża jest czymś od gwałtu w pewnym sensie oderwanym.

Ciąża będąca skutkiem gwałtu nie jest od tego gwałtu oderwana, jest ona plugawym skutkiem tego gwałtu

> gdybyś połknął a nie udało zwymiotować to nie był by karany. Obrzydliwe tak, ale gwałt jest bardziej obrzydliwy.

Dokładnie tak, a ciąża z gwałtu jest bardziej obrzydliwa niż połknięta kupa.

Dlatego twierdzę, że jeżeli kobieta po gwałcie chce urodzić sprawcy dziecko, to znaczy, że nie została zgwałcona. Do tego wniosku prowadzi, jak widzisz, nie tylko logika moja i Twoja, ale także zwykła ludzka wrażliwość i współczucie dla ofiary.

Ja widzę, że Ty masz tę wrażliwość, dlatego jesteś bliska zrozumienia - stąd słuszna uwaga na temat, który, jako jedyny, może budzić tutaj kontrowersje:

Co zrobić w wypadku, gdy z przyczyn technicznych lub medycznych okaże się, że aborcja jest niemożliwa? Jak sprawić, żeby ofiara nie czuła się wciąż "splugawiona ,brudna, poniżona"?

Zauważ, że prawo, które proponuję, zwalnia sprawdzę z odpowiedzialności tylko wtedy, gdy ofiara sama chce zatrzymać dziecko. Jeśli "nie udało zwymiotować", to sprawca podlega karze tak samo, jak w przypadku, gdyby udało się zwymiotować.

Mam nadzieję, że teraz już wszystko jasne. Szkoda że niewiele osób czyta jak Ty ze zrozumieniem. Ciekawe czy fanatycy, którzy zorganizowali tutaj na mnie nagonkę, w ogóle zajrzą do tego postu?

doku
21-08-2008 18:28 
 Ocena 1 na 1
Patty Matheson (2087 punktów)
>jeżeli kobieta po gwałcie chce urodzić sprawcy dziecko

   "nie chcieć zabić swojego dziecka" nie równa się "chcieć urodzić dziecko sprawcy", choć skutek jest taki sam.

>Co zrobić w wypadku, gdy z przyczyn technicznych lub medycznych okaże się, że aborcja jest niemożliwa? Jak sprawić, żeby ofiara nie czuła się wciąż "splugawiona ,brudna, poniżona"?

   Jest to problem wynikający z Twojej propozycji. Gdyby nie uzależniać dochodzenia praw w sądzie od aborcji, nic takiego by się nie pojawiło.

   Tak czy siak, chcę zwrócić uwagę na istotną rzecz, która przynajmniej utrudnia zastosowanie Twojego projektu. Należałoby ustalić na początku ciąży, czy dziecię rozwijające się w łonie kobiety po gwałcie jest w istocie dzieckiem gwałciciela. Nie mam pomysłu, jak. Zdanie się na słowo ofiary może prowadzić do nadużyć, np. fikcyjne oskarżenie o gwałt, byleby móc dokonać aborcji.


Pozdrawiam
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> Należałoby ustalić na początku ciąży, czy dziecię rozwijające się w łonie kobiety po gwałcie jest w istocie dzieckiem gwałciciela. Nie mam pomysłu

W mojej Utopii takie badania to pestka


doku
21-08-2008 21:46 
 Ocena 2 na 2
Duda (25557 punktów)
>Ciąża będąca skutkiem gwałtu nie jest od tego gwałtu oderwana, jest ona plugawym skutkiem tego gwałtu
>Dlatego twierdzę, że jeżeli kobieta po gwałcie chce urodzić sprawcy dziecko, to znaczy, że nie została zgwałcona. Do tego wniosku prowadzi, jak widzisz, nie tylko logika moja i Twoja, ale także zwykła ludzka wrażliwość i współczucie dla ofiary.
Zaczynam rozumieć twój tok rozumowania i nie zgadzam się z nim całkowicie. Popełniasz błąd typowy dla męskiego postrzegania świata.
Otóż zdanie, że "kobieta rodzi dziecko mężczyźnie" ( nieważne czy gwałcicielowi czy ukochanemu mężowi)jest fałszywe ( wyjątek stanowią kobiety wynajmujące swój brzuch w celu zarobkowym a i to okazuje się, że nie zawsze)kobieta rodzi dziecko sobie i dla siebie. A po za tym, jak mówił poeta kobieta zmienną jest. Odrzucenie dziecka związane z gwałtem może nastąpić nie tylko natychmiast po gwałcie, gdyż tu może zadziałać np. religijne wychowanie,a w całym okresie ciąży - burza hormonów powoduje drastyczne zmiany nastroju, a gwałt niewątpliwie spowoduje dużą amplitudę tych wahań. Następnie okres porodu i okres szoku poporodowego, depresja poporodowa - jest to okres w którym nawet kodeks karny uwzględnia możliwość odrzucenia dziecka, zabicia go przez kobietę będącą w szoku. I następne okresy związane z wychowywaniem i dorastaniem szczególnie syna.
Nie jestem psychologiem i w tym wypadku mogę zdać się jedynie na własne wyobrażenia, własne doświadczenia z ciążami, porodami, i wychowywaniem dzieci oraz obserwacją życia znajomych i przyjaciół.
Zastanawiając się, co zrobiłabym w taki przypadku muszę przyznać, że usunęłabym ciążę natychmiast, szybko, kiedy tylko byłoby to możliwe, na 100%.
Natomiast możliwość usunięcia tej ciąży dopiero w późniejszym okresie zmniejsza ten procent do zera. I zostaje cała masa pytań. Czy byłabym w stanie odrzucić to dziecko po porodzie tego nie wiem, czy byłaby dobrą i troskliwa matka też tego nie wiem (tym bardziej , że był okres w życiu mojego syna kiedy mogłam o sobie powiedzieć , że może go i kocham ale na pewno go nie znoszę. Tak więc widzisz , że nie jest to czarno/białe. Natomiast niewątpliwie gwałt miałby negatywny wpływ na mnie, na moje życie , na życie dziecka.
Może to i nie zmieni twojego zdania, ale może dzięki temu lepiej zrozumiesz kobiety.
Pozdrawiam.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>burza hormonów

Ten argument jest przekonujący, już poprawiłem na końcu wątku ten mój pomysł. Racjonalne argumenty do mnie zawsze trafiają.

>Zastanawiając się, co zrobiłabym w taki przypadku muszę przyznać, że usunęłabym ciążę natychmiast, szybko, kiedy tylko byłoby to możliwe, na 100%.
>Natomiast możliwość usunięcia tej ciąży dopiero w późniejszym okresie

Tego w mojej Utopii nie ma. Aborcję robi się niezwłocznie, zanim jeszcze jajo zagnieździ się w macicy


doku
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>W większości krajów świata ( tych cywilizowanych ) gwałt ścigany jest z urzędu gdyż jest to przestępstwo dużo gorsze niż pobicie.

Wiem o tym i to popieram. Ja uważam, że za gwałt kara powinna być taka jak za morderstwo, gdyż godność uważam za wartość wyższą niż życie.

>Mało tego może być gwałt a nie być pobicia.

Oczywiście. Za to też karałbym jak za morderstwo w mojej racjonalnej utopii

>Nie bardzo rozumiem dlaczego chcesz uzależniać karanie lub nie karanie za gwałt od ciąży i od tego czy kobieta decyduje się urodzić czy nie. Brak mi tu logiki.

Po prostu dlatego, że taka implikacja, jak podam niżej, jest dla mnie tym samym, czym jest dowód niewinności.

Po pierwsze, nie każdy podejrzany zostaje skazany. Podejrzany o gwałt może okazać się niewinny.

Aby uniewinnić oskarżonego nie trzeba wcale obalać dowodów winy, wystarczy przeprowadzić dowód niewinności, np. alibi, jeśli jest murowane, jest dowodem niewinności.

Kobieta, które chce urodzić dziecko, daje ojcu dziecka coś w rodzaju alibi - to jest ta implikacja, którą obiecałem. Zauważ teraz, że jeśli gwałciciel jest ścigany z urzędu (jak sama zauważyłaś), to tym bardziej ma sens dawanie ojcu dziecka alibi przez kobietę, która została przez urząd nazwana (niesłusznie) ofiarą gwałtu.

doku
21-08-2008 11:13 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

człowieku - nie mów o logice.
W języku greckim logos, to rozum. Mówi ci to coś?
21-08-2008 13:11 
 Ocena 3 na 3
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>człowieku - nie mów o logice.
>W języku greckim logos, to rozum. Mówi ci to coś?

Droga Koleżanko. Widzę, ze Cię wzięło. To już nie pierwszy taki wątek i nie pierwsze wygłupy tego autora. Mnie bulwersuje od samego początku. Trochę sie dziwię, ze musi dojść do takiego stanu, żeby ewidentnie zbulwersować wszystkich. Twierdzenia dokowskiego oparte są na dogmacie, o nieomylności dokowskiego, autorstwa dokowskiego.
Sam pisał kiedyś, o potędze swojego umysłu i swojej ponadczasowej genialności. Dziwię się więc, że nikt tych wspaniałych cech nie dostrzegł. Kiedyś powiedziałem dokowskiemu, ze wszystko co pisze, stanowi dla mnie zaprzeczenie tego, co nazywam człowieczeństwem i to podtrzymuję. Dowodem post inicjujący. To jest człowiek pozbawiony empatii.
Pozdrawiam
J.Szulc (5723 punktów)

Wzięło? Mnie poniosła wręcz głupota bijąca z tekstu tego pana.
Doskonale pamiętam wywody na temat posiadanych zasobów wiedzy i inteligencji tegoż.
Bardzo mnie jednak dziwi postawa Zarządu PSR- u.
Poza tym, dlaczego nie mam dać upustu emocjom. Humanistką będąc, nie uważam za słuszne trzymania "ocząt w słup, buźki w ciup, rączek w mędrzyk".
Bo i po co?

P.S. Choć raz forum grzmi jednym głosem
21-08-2008 13:38 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Wzięło? Mnie poniosła wręcz głupota bijąca z tekstu tego pana.
>Doskonale pamiętam wywody na temat posiadanych zasobów wiedzy i inteligencji tegoż.
>Bardzo mnie jednak dziwi postawa Zarządu PSR- u.
>Poza tym, dlaczego nie mam dać upustu emocjom. Humanistką będąc, nie uważam za słuszne trzymania "ocząt w słup, buźki w ciup, rączek w mędrzyk".
>Bo i po co?
>P.S. Choć raz forum grzmi jednym głosem

To w łeb go. Tylko młotem, młotkiem nic nie da.
J.Szulc (5723 punktów)

Nie mogę... jestem pacyfistką.
Czasem mam jednak straszną potrzebę wyładowania emocji. Tylko człowieczeństwo trzyma mnie przed takim krokiem.
Szkoda, że inni zagubili to, co odróżnia nas od istot nie posiadających umiejętności wykorzystywania wyższych procesów myślowych.

Jednak dziękuję za zrozumienie
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>...rączek w mędrzyk
Małdrzyk chyba.

>Choć raz forum grzmi jednym głosem.
Jednomyślność to często bezmyślność.
.
J.Szulc (5723 punktów)

Nie wiesz, co to "mędrzyk"? Moze to i gwarowe uproszczenie. Nie wiem. Miałam jednak nadzieję, że dość zrozumiałe.

Co do drugiego zdania... owszem, często tak bywa.
Jednak w tym temacie dziwi mnie to stwierdzenie. Twoja postawa również. Jednak, to wolny kraj.
22-08-2008 00:26 
 Ocena 1 na 1
IQ955 (2355 punktów)
>Nie wiesz, co to "mędrzyk"?

Chyba jednak "małdrzyk"; "mędrzyk" - nie wiem co to i jaki by tu miało sens...

Nie jestem do końca pewien, ale ktoś mi mówił, że "małdrzyk" to był jakiś taki "wyrób ciastowaty" - pierożek, kulebiak, czy coś takiego - nie znam sie na tym. Zaś składanie rączek "w małdrzyk" - to było właśnie w kształt tego czegoś i miało wyglądać skromnie.

"Słownik wyrazów zapomnianych" PWN podaje:

małdrzyk - Złożyć ręce w małdrzyk 'złożyć dłonie na krzyż wewnętrznymi ich powierzchniami do siebie': [Basia] Siadła na stołku, złożywszy ręce w małdrzyk, a buzię w ciup, jak przystało na skromną i przystojnie wychowaną panienkę. Sienk. Wołod. 1/70 .

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Jednak w tym temacie dziwi mnie to stwierdzenie.
A w czym jest tego tematu wyjątkowość?
.
21-08-2008 17:51 
 Ocena 1 na 1
Patty Matheson (2087 punktów)
>Nierozerwalnie, a więc bez wprowadzania.

   Wprowadzając prawo, wprowadza się przymus. Domyślam się jednak, że chodziło Ci o dodatkowy przymus, będący przedmiotem przymusu prawnego

>Popełniasz błąd logiczny - nie można nazwać nikogo "gwałcicielem" dopóki nie zostanie skazany prawomocnym wyrokiem.

   Ja nie patrzę tu z punktu widzenia formalnego. Jeśli ktoś mnie zgwałcił, dla mnie jest gwałcicielem, podobnie zapewne jak dla sąsiada, itd. Mogę zastąpić to innym słowem, ale fakt jest taki, że zostałam skrzywdzona. Chcę sprawiedliwości, ale nie chcę zabijać niewinnego dziecka. Twoje propozycje w tej materii nie wydają mi się ani trochę racjonalne, wręcz powiało religijnym fundamentalizmem, gdzie łączy się seks z prokreacją. Chciane dziecko - chciany seks, niechciane dziecko - gwałt?


Pozdrawiam
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> nie chcę zabijać niewinnego dziecka.

O dziecku na razie nie może być mowy - na razie jajo nawet się nie zagnieździło

doku
22-08-2008 12:30 
 Ocena 1 na 1
Patty Matheson (2087 punktów)

   Znów słowa... Ok. "Nie chcę zabijać niezagnieżdżonego jaja" - może być?

Cytat:
Tego w mojej Utopii nie ma. Aborcję robi się niezwłocznie, zanim jeszcze jajo zagnieździ się w macicy

   Niezwłoczna aborcja, 100-procentowe badanie ojcostwa niezagnieżdżonego jaja (musi być wszak dokonane przed aborcją)... Dlaczego w Twojej Utopii nie produkuje się idealnych ludzi, którzy nie gwałcą?

   Racjonalizm oderwany od rzeczywistości mnie nie bawi. Jeśli będziesz zbijał argumenty przeciwników przez "w mojej Utopii to pestka", to przestaną Cię traktować poważnie.


Pozdrawiam
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Dlaczego w Twojej Utopii nie produkuje się idealnych ludzi, którzy nie gwałcą?

No co Ty, z PSR i nie wiesz?! To by było irracjonalne, gdyż dla racjonalisty godność jest wartością najwyższą - ludzi nie wolno produkować. A ja piszę o Racjonalnej Utopii - to wyklucza takie pomysły.

doku
23-08-2008 14:53 
 Ocena 2 na 2
Patty Matheson (2087 punktów)
>dla racjonalisty godność jest wartością najwyższą

   Nie dla każdego. Nieracjonalnym jest kierować się zasadą "Jam jest Godność. Nie będziesz miał innych wartości przede mną.". Zresztą, chyba masz na myśli godność w Twoim rozumieniu, gdyż np. moja godność nie pozwala na to, żeby ktoś grzebał mi w macicy w celu określenia, czyj jest niezagnieżdżony jeszcze zarodek.


Pozdrawiam
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>moja godność nie pozwala na to, żeby ktoś grzebał mi w macicy w celu określenia, czyj jest niezagnieżdżony jeszcze zarodek.

Masz niekwestionowane prawo nie życzyć sobie badania, możesz nawet odmówić współpracy z policją i prokuraturą. Zbieranie dowodów w sprawie może być utrudnione, ale godność jest ważniejsza.

doku
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>To by było irracjonalne, gdyż dla racjonalisty godność jest wartością najwyższą - ludzi nie wolno produkować.
Dla mnie wartością najwyższą jest duma.
Człowieka można pozbawić godności, dumy - nigdy.

Ostatnio w Radio Watykan ładnie cytowano Benedykta XVI, który mówił dokładnie to, co Ty. No może nie dokładnie...
Powiedział, ze w chrześcijaństwie najważniejsza jest godność istoty ludzkiej i chrześcijaństwo tej godności broni.
Oczywiście, równie ważna jest miłość bliźniego...

Pozdrawiam - Zbyszek


PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI
- oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą,
aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
25-08-2008 21:38 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Powiedział, ze w chrześcijaństwie najważniejsza jest godność istoty ludzkiej i chrześcijaństwo tej godności broni.

Religijni mówią różne rzeczy, np. "nie zabijaj", jednak to zwykle jest tylko udawanie

doku
26-08-2008 08:46 
 Ocena-1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Religijni mówią różne rzeczy, np. "nie zabijaj", jednak to zwykle jest tylko udawanie
To oczywiste, dlaczego jednak wypowiadasz się w imieniu wszystkich racjonalistów, pisząc:
>To by było irracjonalne, gdyż dla racjonalisty godność jest wartością najwyższą - ludzi nie wolno produkować.
Moim zdaniem racjonalizm i wolna myśl mają to do siebie, że nie da się zadekretować - racjonalista ma być taki, czy taki.
Nie rób tego, to błąd. Ludzie są różni.
Może jeszcze przedstawisz dziesięć przykazań prawowiernego racjonalisty?

Oczekiwałem, że odniesiesz się do moich poniższych zdań.
Tymczasem - cisza. Dlaczego?
Cytat:
Dla mnie wartością najwyższą jest duma.
Człowieka można pozbawić godności, dumy - nigdy.


Pozdrawiam - Zbyszek

PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI
- oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą,
aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Może jeszcze przedstawisz dziesięć przykazań prawowiernego racjonalisty?

Dobry pomysł, myślę, że to będzie fajna zabawa... i kolejny test na racjonalizm i intencje niektórych tutejszych dyskutantów - czy potrafią się cieszyć fajną dyskusją, czy od razu zaatakują wściekle.

>Oczekiwałem, że odniesiesz się do moich poniższych zdań.
>Tymczasem - cisza. Dlaczego? Cytat:
Dla mnie wartością najwyższą jest duma.
>Człowieka można pozbawić godności, dumy - nigdy.


Dla mnie nie ma wielkiej różnicy, czy użyjemy słowa "duma" czy "godność" - ja mam na myśli ten konieczny atrybut każdego podmiotu (bez którego byt nie może być nazwany podmiotem), każdy może czuć go po swojemu i nazywać po swojemu, jednak dla ustalenia terminologii nazywa się go "przyrodzoną godnością", chociaż Kant z pewnością miałby zastrzeżenia do słówka "przyrodzona".

Chyba jest już jasne, że tak zdefiniowana godność, musi być fundamentem racjonbalnej postawy, niezależnie od indywidualnych różnic w jej odczuwaniu. "Ludzie są różni", ale każdy ma to coś.

doku
26-08-2008 11:55 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Może jeszcze przedstawisz dziesięć przykazań prawowiernego racjonalisty?
>Dobry pomysł, myślę, że to będzie fajna zabawa... i kolejny test na racjonalizm i intencje niektórych tutejszych dyskutantów - czy potrafią się cieszyć fajną dyskusją, czy od razu zaatakują wściekle.

Zacznij od pierwszego:
1. Nie będziesz miał innych racjonalistów nade mną, bom jest źródłem wszechwiedzy. Bowiem to ja wywiodłem ciebie z mroków niewiedzy i niewoli twego umysłu.

>chociaż Kant z pewnością miałby zastrzeżenia do słówka "przyrodzona".

To żeby Kant nie miał zastrzeżeń, zastąpmy to słówko "przyrodzeniem".

> "Ludzie są różni", ale każdy ma to coś.

Nie do końca. Mężczyźni są różni, ale każdy "ma to coś".
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>>chociaż Kant z pewnością miałby zastrzeżenia do słówka "przyrodzona".
>To żeby Kant nie miał zastrzeżeń, zastąpmy to słówko "przyrodzeniem".

Zdaje się, że ktoś miał zastrzeżenie do określania niektórych postów jako "pajacowanie" - czy nadal je podtrzymuje?

Działalność witwosa niestety usprawiedliwia używanie niemal wszystkich określeń

doku
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Działalność witwosa niestety usprawiedliwia używanie niemal wszystkich określeń
Spokojnie, sam napisałeś:
Cytat:
Dobry pomysł, myślę, że to będzie fajna zabawa...

Potraktuj więc post witwosa w tej konwencji.

Pozdrawiam - Zbyszek


PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI
- oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą,
aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Spokojnie, sam napisałeś:
>Cytat:
Dobry pomysł, myślę, że to będzie fajna zabawa...

>Potraktuj więc post witwosa w tej konwencji.
Dziękuję
27-08-2008 12:50 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Cytat:
Dobry pomysł, myślę, że to będzie fajna zabawa...

>Potraktuj więc post witwosa w tej konwencji.

Ale on, podczas zabawy w chowanego, próbuje grać w berka.

doku
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>przestaną Cię traktować poważnie.

Będą mniej agresywni - nie ma tego złego...

doku
20-08-2008 22:08 
 Ocena 1 na 1
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Kobieta może skarżyć i ścigać ojca swojego dziecka - w trakcie ciąży czy wiele lat później - za wszelkie uwzględnione w kodeksach przewiny.
No teraz to zabrzmiało wściekłą rozwódką...
Pozdrawiam
Rozwodnik
Kelly (2051 punktów)
Hm. Czuję się jak po przeczytaniu prowokacji na Onecie.

>1. Likwidacja ograniczenia wiekowego w prawach wyborczych.
Najbardziej racjonalnie będą głosować czteroletnie dzieci radykałów.
Nastolatki są prawnie zależne od rodziców. Boję się, że większość moich koleżanek i kolegów (a co dopiero młodzieży z [nie chcę zabrzmieć snobistycznie, ale taka jest prawda] z pewnych środowisk) głosowałaby tak, jak każą rodzice. Gdyby jednak przyłożyć się do edukacji nastolatków, poparłabym obniżenie minimalnego wieku wyborcy do 15 lat.

>2. Zakaz noszenia i posiadania broni przez mężczyzn, wolne prawo do posiadania i noszenia broni
>przez kobiety.
O ile władca - racjonalista nie sprawiłby nam państwa policyjnego, taki przepis byłby martwym prawem. Byłby też mało humanistyczny.

>3. Poprawienie prawa zakazującego bigamię - tylko mężczyzna powinien być karany za bigamię, kobieta
>powinna mieć prawo do wielu mężów.
Dlaczego?

>4. Przymusowa aborcja po gwałcie - (...) Jeżeli więc [zgwałcona kobieta] chce skarżyć i ścigać gwałciciela, musi chcieć aborcji.
Czasem aborcja jest konieczna, jest mniejszym złem, ale tak czy inaczej to traumatyczne przeżycie dla kobiety.

Nie można z jednej skrajności przechodzić w drugą. Feminizm zakłada RÓWNOŚĆ obu płci, a nie wyższość kobiet nad mężczyznami.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> głosowałaby tak, jak każą rodzice.

To niemożliwe w Utopii Racjonalnej. Kto rozumie ideę wolnych wyborów, wie, że wykluczone jest głosowanie tak, jak każe ktokolwiek - wystarczy aby w państwie prawa przestrzegano prawa - wybory muszą być tajne i mieć wszystkie inne atrybuty praworządnych wyborów demokratycznych. W moje Utopii wybory byłyby racjonalnie zorganizowane, nie tak fuszersko jak w naszym ciemnym kraju.

> Feminizm zakłada RÓWNOŚĆ obu płci, a nie wyższość kobiet nad mężczyznami.

Moja Utopia jest racjonalna, a nie feministyczna. Feministki są pragmatyczne, nie zależy im na budowaniu utopii, walczą o równe prawa z pełną świadomością, że należą im się większe prawa wg praw narury.

doku
22-08-2008 17:38 
 Ocena 1 na 1
Kelly (2051 punktów)
>To niemożliwe w Utopii Racjonalnej. Kto rozumie ideę wolnych wyborów, wie, że wykluczone jest głosowanie tak, jak każe ktokolwiek (...)
Więc wytłumacz niezainteresowanemu polityką nasolatkowi, że powinien głosować według własnego sumienia, a nie tak, jak głosują rodzice (jeśli ich kocha) lub na przekór rodzicom (jeśli ich nienawidzi). Większość moich rówieśników nie ma poglądów nawet na podstawowe problemy społeczno - etyczne, a co dopiero wizji kraju, w jakim chcieliby żyć.
>Moja Utopia jest racjonalna, a nie feministyczna.
Obyś nigdy nie doszedł do władzy .

Racjonalista powinien rozumieć, że skrajny racjonalizm jest irracjonalny.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Więc wytłumacz niezainteresowanemu polityką nasolatkowi, że powinien głosować według własnego sumienia, a nie tak, jak głosują rodzice

To problem nie tylko nastolatków

>Racjonalista powinien rozumieć, że skrajny racjonalizm jest irracjonalny.

Frappant!

doku
25-08-2008 22:12 
 Ocena 1 na 1
Kelly (2051 punktów)
>>Racjonalista powinien rozumieć, że skrajny racjonalizm jest irracjonalny.
>Frappant!
Wiedziałam, że będę musiała się gęsto tłumaczyć...

Racjonalizm
a) zakłada, że dojść do prawdy możemy tylko za pomocą rozumu i logiki, nie przez wierzenia religijne, niczym nie wspartą intuicję itp,
b) stawia na pierwszym miejscu rozum, myślenie w obiektywny sposób, bez oglądania się na wierzenia religijne, intuicję, emocje.

Więc skrajny racjonalista, na przykład przywódca Utopii Racjonalnej, będzie się kierował tym, co logiczne, "oczywiste" - tak jak założenie, że facet wyposażony w broń zabije pół osiedla, a kobieta użyje jej do obrony; albo że zgwałcona kobieta powinna usunąć ciążę, jeśli chce ścigać gwałciciela. Takie idee są racjonalne: mają sens, logiczne wytłumaczenie, na tym forum padło już wystarczająco dużo argumentów "za". Tyle że wszystko psują te ignorowane przez skrajnego racjonalistę emocje...
Zgwałcona kobieta przeżyje traumę gwałtu, a potem jeszcze traumę aborcji. Będzie jej smutno i w ogóle. Co z tego, że z logicznego punktu widzenia postąpiła słusznie i z sensem? Co z tego, że nie chciała tego dziecka? Co z tego, że nawet nie umie powiedzieć, co właściwie się jej nie podoba? To samo z bezbronnym mężczyzną, który zobaczy uzbrojoną kobietę. Facet pomyśli sobie: "Jestem beznadziejną kupą mięsa i testosteronu, której aż strach dawać do ręki broń." I też będzie mu smutno, poczuje się skrzywdzony, dyskryminowany tylko dlatego, że urodził się chłopczykiem...
Racjonalna Utopia będzie sprawnie, racjonalnie zorganizowana, ale jej mieszkańcy będą mieć wrażenie, jakby ich uczucia i emocje były tłumione. To doprowadzi do ich duchowej pustki, przygnębienia, niezadowolenia, zrzucenia winy na przywódcę racjonalistę, dorwania go, przypieczenia na wolnym ogniu, ukrzyżowania, operacji ZSZZOSZ (znaleźć, skopać, zabić, zakopać, odkopać, skopać, zakopać) i powrotu do życia w świecie wypełnionym radością, miłością, toksyczną miłością, zazdrością, frustracją i irracjonalnymi posunięciami.
A potem ożenił się z królewną i żyli długo i szczęśliwie.
Zagalopowałam się. Cofnij.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Racjonalna Utopia będzie sprawnie, racjonalnie zorganizowana, ale jej mieszkańcy będą mieć wrażenie, jakby ich uczucia i emocje były tłumione.

To już nie będzie utopia ale wypaczenie

doku
radek (767 punktów)
Przerazasz mnie czlowieku.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>1. Likwidacja ograniczenia wiekowego w prawach wyborczych.
A pewnie, byle głosowali samodzielnie.

>2. Zakaz noszenia i posiadania broni przez mężczyzn
Chyba brody?

>3. Poprawienie prawa zakazującego bigamię
Najlepiej po zniesienie małżeństwa.

>4. jajko gwałciciel.
Ponoć jedno jajko wystarczy.
.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>A pewnie, byle głosowali samodzielnie.

Oczywiście, inaczej nie wolno

doku
Kurczewski (2471 punktów)
Nie widzę racjonalnych podstaw dla choćby jednego z Twoich postulatów

>1. Likwidacja ograniczenia wiekowego w prawach wyborczych.

Jeśli uznajesz że osoby obecnie nieletnie posiadają te same prawa w społeczeństwie co dojrzałe, to tym samym należałoby znieść choćby karę za pedofilię, obowiązek szkolny, minimalny wiek przy naborze do armii (wiadomo nie od dziś że dzieci zabijają nawet lepiej niż dorośli) odpowiedzialność opiekunów za działania dzieci i wiele, wiele innych.

>2. Zakaz noszenia i posiadania broni przez mężczyzn, wolne prawo do posiadania i noszenia broni przez kobiety.
>3. Poprawienie prawa zakazującego bigamię - tylko mężczyzna powinien być karany za bigamię, kobieta powinna mieć prawo do wielu mężów.

To żaden racjonalizm- to prosta, propagandowa dyskryminacja ze względu na płeć. W obu przypadkach. Tak długo jak długo związki między dwojgiem czy większą ilością ludzi są dobrowolne, państwo nie powinno w nie ingerować. Podobnie z prawem do posiadania broni- w przypadku zdrowej psychicznie i niekaranej jednostki nie ma racjonalnych przesłanek do wprowadzenia tego rodzaju zakazów

>4. Przymusowa aborcja po gwałcie - to oczywiście przenośnia, żaden racjonalista nie wprowadzi do
>prawa żadnego przymusu, chodzi mi o fakt uznania skargi - jeżeli kobieta chce urodzić dziecko, to nie może ojciec tego dziecka być określany, ścigany i opisywany jajko gwałciciel. Jeżeli więc chce skarżyć i ścigać gwałciciela, musi chcieć aborcji.
To oczywiste dla racjonalisty, który widzi także w kobiecie i w dziecku człowieka z jego godnością.

To nie tylko nie jest oczywiste- to jest- wybacz- absurdalne. Jeśli kobieta chce urodzić dziecko gwałciciela, to jest to jej i tylko jej wybór i nie ma żadnego wpływu na klasyfikację prawną samego gwałtu. Przestępstwo nadal pozostaje przestępstwem.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>należałoby znieść choćby karę za pedofilię, obowiązek szkolny, minimalny wiek przy naborze do armii

Kompletne nieporozumienie! Ja chcę dać dzieciom więcej praw, a Ty próbujesz ich praw pozbawić, i jeszcze takie chore poglądy wkładasz mi w usta. Po tak błędnym początku dalej postu nie czytam. Jakieś minimum poziomu merytorycznego trzeba zachować.

doku
22-08-2008 15:59 
 Ocena 1 na 1
Kurczewski (2471 punktów)
Albo niezależnie od wieku i zdolności psychofizycznych uznajemy jednostkę za pełnoprawnego obywatela, zdolnego do pełnienia wszystkich funkcji społecznych ze wszystkimi tego konsekwencjami (tak jeśli chodzi o prawa jak i obowiązki), albo przyjmujemy że w pewnych okresach życia człowiek nie jest zdolny do samodzielnego funkcjonowania w społeczeństwie i wtedy kosztem utraty części praw zyskuje pewne przywileje. Ty chcesz dać pewnej grupie jeden z największych przywilejów istniejących w demokracji- możliwość decydowania o losach państwa i społeczeństwa, równocześnie zakładając że są to jednostki niezdolne do pełnego uczestnictwa w życiu społeczności (o której to losach mają decydować). Gdzie tu logika ?
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Albo niezależnie od wieku i zdolności psychofizycznych uznajemy jednostkę za pełnoprawnego obywatela, zdolnego do pełnienia wszystkich funkcji społecznych ze wszystkimi tego konsekwencjami (tak jeśli chodzi o prawa jak i obowiązki)

Żadnych obowiązków! Obowiązki są złymi prawami. Dobre prawo składa się z praw podmiotowych, a jedynymi ustawowymi podmiotami obowiązku są te, które wynikają wprost z praw podmiotowych, jak np. obowiązek opieki na dzieckiem, który wynika z prawa dziecka do opieki. Nawet w naszej jeszcze dzikiej Polsce kasuje się obowiązkową służbę w wojsku.

doku
stilgar (7322 punktów)
A obowiązek płacenia podatków? Wynika z prawa do obywatelstwa? ( jeśli powiesz, że tak, to wystarczy się go zrzec, aby podatków nie płacić?)

No, chyba, że w twojej Utopii podatki są dobrowolne (nie czytałem całego wątku...) - ale wtedy takie państwo miałoby raczej kłopoty z utrzymaniem się...
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>A obowiązek płacenia podatków? Wynika z prawa do obywatelstwa?

W Racjonalnej Utopii podatki są dobrowolne

doku
Kurczewski (2471 punktów)
Już wiemy czemu jest to utopia, natomiast ciągle nie widzę powodów do nazywania jej "racjonalną". Ani jeden z Twoich postulatów nie jest racjonalny. Przyznanie praw do decydowania o życiu innych jednostkom niezdolnym do decydowania o własnym życiu, segregacja płciowa czy stosowanie środków przymusu wobec ofiar przestępstw.
stilgar (7322 punktów)
>segregacja płciowa czy stosowanie środków przymusu wobec ofiar przestępstw.

I ty to nazywasz Utopią?

(chyba tylko w tym sensie, że ludzie którzy mieliby żyć w takim systemie zaraz by sie wzieli i utopili...)
Kurczewski (2471 punktów)
Tak, nazywam to utopią. To operująca na dość wysokim poziomie abstrakcji propozycja "idealnego" systemu społecznego- czyli tego rodzaju nazwa jest w pełni uzasadniona. Utopia to nie zawsze odpowiednik krainy szczęśliwości dla wszystkich.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Ani jeden z Twoich postulatów nie jest racjonalny. Przyznanie praw do decydowania o życiu innych

Wybór przedstawiciela nie jest decyzją o życiu innych

> segregacja płciowa czy stosowanie środków przymusu wobec ofiar przestępstw.

A tu jest po prostu brak zrozumienia dla idei. Szczególnie "przymus wobec ofiar" sam wymyśliłeś.

doku
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>4. jeżeli kobieta [...]chce skarżyć i ścigać gwałciciela, musi chcieć aborcji.
>To oczywiste dla racjonalisty, który widzi także w kobiecie i w dziecku człowieka z jego godnością.
Więc dla obrony godności skarżącej się zgwałconej kobiety proponujesz przymusowo taką podejrzaną delikwentkę kontrolować, czy z gwałcicielem poczęła?
.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>proponujesz przymusowo taką podejrzaną delikwentkę kontrolować, czy z gwałcicielem poczęła?

Odmawiasz zgwałconej prawa do opieki lekarskiej?

Ja piszę wyraźnie o odmowie aborcji, a więc o ciąży już wiadomo, nie pajacuj.

doku
radek (767 punktów)
Moge prosic o definicje zwrotu "nie pajacuj" fonetycznie brzmi dobrze i nawet zabawnie, ale znaczeniowo nie jestem do konca pewny
21-08-2008 19:01 
 Ocena 3 na 3
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Moge prosic o definicje zwrotu "nie pajacuj" fonetycznie brzmi dobrze i nawet zabawnie, ale znaczeniowo nie jestem do konca pewny

Rozczarowałes mnie radku okrutnie, jak można w ogóle zadać takie pytanie. Znaczenie owego "nie pajacuj" pan dokowski tłumaczył już wielokrotnie, wystarczy sięgnąc do jego wypowiedzi. Gdybyś to zrobił i czytał je z należytym zrozumieniem, uwzgledniając jednocześnie doskonałość użytych w nich skrótów myślowych, nigdy byś tego pytania nie zadał.Czytać pana dokowskiego, nalezy ze zrozumieniem i przyłozeniem do tej czynności uwaagi i rozumu, który przecież niezaprzeczalnie posiadasz, a wtedy wszystko staje się jasne i oczywiste.
Wielu robi to jak Ty, a panu dokowskiemu nie chce się wiecznie tłumaczyć znaczenia swych słów, bo są oczywiste, więc udał się aktualnie, na dysputę z osobami znacznie wyżej stojącymi w rozwoju, ze swoimi przyjaciółmi bonobo.
radek (767 punktów)
>>Moge prosic o definicje zwrotu "nie pajacuj" fonetycznie brzmi dobrze i nawet zabawnie, ale znaczeniowo nie jestem do konca pewny
>Rozczarowałes mnie radku okrutnie, jak można w ogóle zadać takie pytanie. Znaczenie owego "nie pajacuj" pan dokowski tłumaczył już wielokrotnie, wystarczy sięgnąc do jego wypowiedzi. Gdybyś to zrobił i czytał je z należytym zrozumieniem, uwzgledniając jednocześnie doskonałość użytych w nich skrótów myślowych, nigdy byś tego pytania nie zadał.Czytać pana dokowskiego, nalezy ze zrozumieniem i przyłozeniem do tej czynności uwaagi i rozumu, który przecież niezaprzeczalnie posiadasz, a wtedy wszystko staje się jasne i oczywiste.
>Wielu robi to jak Ty, a panu dokowskiemu nie chce się wiecznie tłumaczyć znaczenia swych słów, bo są oczywiste, >więc udał się aktualnie, na dysputę z osobami znacznie wyżej stojącymi w rozwoju, ze swoimi przyjaciółmi bonobo.

Cos mi ten styl trucia i pisania bzdetow przypomina dokowskiego.
21-08-2008 23:27 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Radek - witwosa nie rozumiesz?
A przymruż oczko w swojej łaskawości...
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Cos mi ten styl trucia i pisania bzdetow przypomina dokowskiego.

Odpowiedź masz tu:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,151297#w151869

Powątpiewam.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Moge prosic o definicje zwrotu "nie pajacuj"

Wiedziałeś dobrze, że nie może być mowy o żadnej przymusowej kontroli, że w grę wchodzi tylko badanie lekarskie w rodzaju obdukcji. Pajacowanie w tym znaczeniu to udawanie, że
rozumie się coś inaczej niż naprawdę.

doku
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>o ciąży już wiadomo
A niby skąd?
.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>A niby skąd?

W mojej Utopii badania po obdukcji byłyby rutynowe

doku
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Wybacz doku , ale czytając Ciebie coraz bardziej odnoszę wrażenie, że czytam Andrzeja Borgulę i jemu podobnych.

Pozdrawiam.

fides ex necessitate esse non debet
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Wybacz doku , ale czytając Ciebie coraz bardziej odnoszę wrażenie, że czytam Andrzeja Borgulę i jemu podobnych.

Nie znam.

A pomyślałeś o naukowych i racjonalnych podstawach mojej Utopii? Spróbowałeś zrozumieć słuszność moich praw?

doku
21-08-2008 19:55 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Wybacz doku , ale czytając Ciebie coraz bardziej odnoszę wrażenie, że czytam Andrzeja Borgulę i jemu podobnych.
>Nie znam.

Znasz, znasz. Tylko tak udajesz. Konkurencji nie chcesz uznac. Pewnie cichaczem podczytujesz.
21-08-2008 19:59 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Nie znam.

Jest zakładka "Szukaj", to bardzo racjonalne narzędzie.

>A pomyślałeś o naukowych i racjonalnych podstawach mojej Utopii?

Ta Utopia jest tak utopijna, że wszelkie podstawy chyba się w niej utopiły. Ja ich nie dostrzegłem pomimo wysiłku.

>Spróbowałeś zrozumieć słuszność moich praw?

Próbować, to i owszem, próbowałem. Ale bez skutku.

fides ex necessitate esse non debet
radek (767 punktów)
Gratuluje dokonales, tym postem aktu forumowego Seppuku. Wszedzie wypisywales glupoty, ale to juz przekroczylo wszelkie granice.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Gratuluje dokonales, tym postem aktu forumowego Seppuku. Wszedzie wypisywales glupoty, ale to juz przekroczylo wszelkie granice.

Czy jest tutaj jakaś argumentacja, czy to tylko subiektywna ocena autora wątk?. W pewnym znaczeniu, może być to odebrane, jako atak personalny. Czemu Seppuku?
radek (767 punktów)
A co ty adwokat? Co ja mam tu komentowac, jak ty bedziesz mogla nosic bron a ja nie, to jak mam sie bronic?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>A co ty adwokat? Co ja mam tu komentowac, jak ty bedziesz mogla nosic bron a ja nie, to jak mam sie bronic?

Chciałem przypomnieć tylko, że jest to forum dyskusyjne. Według koncepcji, których bronić nie mogę i nie mam takiego zamiaru, jesteśmy tak samo uprawnieni do spluwy. Ale nie o tym tutaj mowa. Nie rozmawiamy też o bonobo. Istotne jest pytanie, które pominąłeś, pytanie, "czemu Seppuku". Zastanawiam się bowiem teraz, czy nie zastosowałeś tej samej metody, co pewien moderator w sprawie Homo, zbyłeś to milczeniem.
radek (767 punktów)
>>A co ty adwokat? Co ja mam tu komentowac, jak ty bedziesz mogla nosic bron a ja nie, to jak mam sie bronic?
>Chciałem przypomnieć tylko, że jest to forum dyskusyjne. Według koncepcji, których bronić nie mogę i nie mam takiego zamiaru, jesteśmy tak samo uprawnieni do spluwy. Ale nie o tym tutaj mowa. Nie rozmawiamy też o bonobo. Istotne jest pytanie, które pominąłeś, pytanie, "czemu Seppuku". Zastanawiam się bowiem teraz, czy nie zastosowałeś tej samej metody, co pewien moderator w sprawie Homo, zbyłeś to milczeniem.

Wedlug racjonalnych przemyslen autora tego watku nie powinnismy byc tak samo uprawnieni do noszenia broni, wiec chyba sie czepiasz tylko niewlasciwej osoby. Analogia byla prosta jak nie rozumiesz to trudno, prosciej juz nie potrafie, a jak nie chcesz zrozumiec to jest wylacznie twoja sprawa. Zreszta nie jest milo dyskutowac z osoba, ktora swoj "humanizm" juz zaprezentowala. Zeby nie bylo niejasnosci: nie oczekiwalem niczego innego.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Wedlug racjonalnych przemyslen autora tego watku nie powinnismy byc tak samo uprawnieni do noszenia broni, wiec chyba sie czepiasz tylko niewlasciwej osoby. Analogia byla prosta

Nie czepiam się, skąd te podejrzenie. Może to i prosta analogia, ale nie nogę dostać się w meandry Twego myślenia.
Coś mi tu brak logiki. Może zwiewni humaniści, tak mają.

Zreszta nie jest milo dyskutowac z osoba, ktora swoj "humanizm" juz zaprezentowala.

Nie wiem po czym humanizm osoby oceniasz, nie wiem co o humanizmie osoby wiesz. Osoba chce żeby ci było jak najlepiej.

Nie zeobię sobie z tego powodu, seppuku .
22-08-2008 11:02 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Wedlug racjonalnych przemyslen autora tego watku nie powinnismy byc tak samo uprawnieni do noszenia broni, wiec chyba sie czepiasz tylko niewlasciwej osoby. Analogia byla prosta jak nie rozumiesz to trudno, prosciej juz nie potrafie, a jak nie chcesz zrozumieć to jest wylacznie twoja sprawa.

Już to pisałem, ale powtórzę.
"Selektywność jest cechą superheterodyny, nie moją" Tak to, dla zaistnienia przekazu wymagana jest owa selektywność, a nie da się wykluczyć, że odbiornik jest konstrukcji przestarzełej. Nie jest to warunek jedyny. Odbiornik musi otrzymac sygnał odpowiedniej jakości, z pominięciem sygnałów lustrzanych. Wtedy przetworzenie sygnałów o pośredniej odległości pomiędzy punktami o tej samej fazie drgań, może przetworzyć na sygnał doskonałej jakości, wykazując swoją czułość. Aby taka komunikacja zaistniała, wymagana jest także nalezyta jakośc sygnału nadanego. Nic nie poradzi, nawet superheterodyna doskonała, kiedy ten sygnał jest wyjątkowo miernej jakości. Także nie zaistnienie przekaz, kiedy urządzenia pracują na innych parametrach fal. Słowa stają się niezrozumiałe. Nie można mimo szczerych chęci, uzgodnić znaczenia "humanizmu".
Przestaję się więc starać zrozumieć słowa przesłane, zmieniam perametry nastaw, pomijam taką stacje nadawczą. Bo nie jest mi do niczego potrzebna. Nie chce już wchodzić w meandry rozumowe takiego przekazu, bo zaczynam podejrzewać, że nic się w tym nie kryje. Słabość sygnału i jego ograniczona moc, psuje mi humor. Powstać może jedynie kontrapunkt, a za nim dysharmonia. EOT.
radek (767 punktów)
Jezyk sluzy do komunikacji, a nie dywagacji. Po co tyle produkujesz tych znakow? Moze otworz watek na temat fal elektromagnetycznych i tam to wrzuc.
Miau (116 punktów)

>1. Likwidacja ograniczenia wiekowego w prawach wyborczych.
Może i tak, pod warunkiem, że wcześniej zostałyby przeprowadzone testy z czytania ze zrozumieniem i umiejętności rozwiązywania prostych zadań matematycznych. Musiałoby to dotyczyć całego społeczeństwa. Dyskryminacja wiekowa jest chyba gorsza od dyskryminacji ze względu na inteligencję.
>2. Zakaz noszenia i posiadania broni przez mężczyzn, wolne prawo do posiadania i noszenia broni
>przez kobiety.
Daleka jestem od stwierdzenia, że mózg kobiety i mężczyzny niczym się nie różni, ale bez przesady. Kobieta może bronić się przed mężczyzną, a mężczyzna przed innym mężczyzną już nie?
>3. Poprawienie prawa zakazującego bigamię - tylko mężczyzna powinien być karany za bigamię, kobieta
>powinna mieć prawo do wielu mężów.
Tego już nie rozumiem. W mojej opinii człowiek powinien mieć prawo do posiadania tylu mężów/żon na ile ma ochotę. Co państwu do tego? Znasz racjonalne wytłumaczenie?
>4. Przymusowa aborcja po gwałcie - to oczywiście przenośnia.
Nie zgadzam się. Nawet jeśli kobieta została zapłodniona w wyniku gwałtu, może nie zgodzić się na aborcję np. z powodu przekonań. Nie znaczy to, że do gwałtu nie doszło. Wyobraź sobie kobietę niezdecydowaną, czy zachować ciążę, czy walczyć o skazanie przestępcy. To byłoby okropne.
A jeżeli nie wie, czy dziecko będzie gwałciciela, czy ukochanego?
Pozdrawiam
I plus za ekshibicjonizm.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>a mężczyzna przed innym mężczyzną już nie?

A po co tolerować bójki? Kobieta z bronią powinna ich rozdzielić

> Znasz racjonalne wytłumaczenie?

Monogamia jest fundamentem człowieczeństwa. Kultura haremowa, to kultura ciągłych wojen, morderstw, dzieciobójstw i walk, jak u słoni morskich lub goryli

>A jeżeli nie wie, czy dziecko będzie gwałciciela, czy ukochanego?

To gwałciciel zostanie skazany normalnie, na podstawie innych dowodów - nie ma "alibi".

doku
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli więc chce
>skarżyć i ścigać gwałciciela, musi chcieć aborcji.

Na szczęście toczę także dyskusje na żywo, wśród bliskich i przyjaciół. I dostałem ważki argument, którym muszę tutaj podzielić. Otóż geny i hormony potrafią, błyskawicznie zmienić świadomość kobiety, nawet zgwałconej. Wiadomo np. że w reakcji na stosunek, nawet na gwałt, może dojść do ponownego jajeczkowania i wydzielenia się pewnych hormonów, zanim jeszcze nastąpi zagnieżdżenie jaja w macicy. Może pojawić się pragnienie posiadania dziecka wbrew wszelkim racjonalnym przesłankom. Muszę więc zgodzić się, że w tym przypadku chęć posiadania dziecka nie może zwolnić gwałciciela z odpowiedzialności. W mojej Utopii trzeba by więc dokładnie zbadać stężenie tych hormonów w organizmie kobiety, aby wykluczyć ten przypadek.

Tylko naprawdę trzeźwa decyzja ofiary może dostarczyć "alibi" ojcu. Modyfikuję więc w ten sposób swój utopijny pomysł.

doku
niezarejestroany
Cała prowokacja Dokowskiego i wynikająca z niej dyskusja ma być wyrazem
- poczucia humoru?
- dystansu do idei racjonalizmu?
- testem na inteligencję?
- miernikiem fantazji?
- a może autoironią nieudaczników, nie mogących sprecyzować swoich oczekiwań wobec reszty społeczeństwa i zadbać o ich realizację.

Nieudacznikom cześć i chwała !!
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Cała prowokacja Dokowskiego i wynikająca z niej dyskusja ma być wyrazem...

>- testem na inteligencję?
>- miernikiem fantazji?
Dla mnie właśnie tymi dwoma, swoistą burzą mózgów w szklance forum. Jeśli którejś z wywrotowych tez nie jestem w stanie ani obalić, ani zaakceptować doświadczam "pięknej" katastrofy własnego racjonalizmu.

>- a może autoironią nieudaczników
Każdy po trosze jest nieudacznikiem, np. napisanie bez literówek własnego nicka może być problemem. A to da się we znaki przy ewentualnym wyszukiwaniu odpowiedzi.
.
niezarejestrowany
Literówki nie są OSNOWĄ racjonalizmu.
Nie oczekuję wyszukiwania mojego tekstu.
Doceniam także znaczenie g..jadów w przyrodzie.
Wiem także, że słońce może wpływać niekorzystnie na pracę mózgu.
Po letnich upałach warto odwiedzić lekarza rodzinnego.
radek (767 punktów)
Towarzystwo wlasnej adoracji, jak kopniesz jednego, ze stada to sie na ciebie rzuca i niewazne sa twoje argumenty. Zalosne, ze sie pozniej racjonalistami nazywaja, ale moze posluguja sie inna definicja.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>jak kopniesz jednego, ze stada to sie na ciebie rzuca
-jak kopniesz jednego ze stada, to się na ciebie rzucą

>niewazne sa twoje argumenty
Twoich akurat argumentów w tym wątku nie ma.
.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Nie oczekuję wyszukiwania mojego tekstu.
Ale identyfikacji owszem (stąd rozpoznawalny nick).

>Doceniam także znaczenie g..jadów w przyrodzie.
Powinieneś, gdyż Twoje silnie się na złośliwości skutkuje tu defekacją.
.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Powinieneś, gdyż Twoje silnie się na złośliwości skutkuje tu defekacją.

Powinieneś, gdyż Twoje silenie się na złośliwości skutkuje defakacją.

Cytat:
Każdy po trosze jest nieudacznikiem, np. napisanie bez literówek własnego nicka może być problemem.


Bez komentarza.

fides ex necessitate esse non debet
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Bez komentarza.
Więc może objaśnienie?
.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Zrobiłeś literówkę, przypatrz się uważnie.

fides ex necessitate esse non debet
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Zrobiłeś literówkę, przypatrz się uważnie.
Faktycznie, ale zrobiłeś i Ty, witaj w klubie, w którym każdy narobił, he he he.
.
niezarejestrowany
>Faktycznie, ale zrobiłeś i Ty, witaj w klubie, w którym każdy narobił, he he he.
Tak się składa, że światowe religianctwo jest dobrze zorganizowane i skuteczne w realizacji swoich interesów, a światowy racjonalizm cechuje się w tym względzie nieudacznictwem.
To uzasadnienie mojej wypowiedzi.

Ty Osnowa dokonałeś na tym forum defekacji.
Nie witaj w klubie, bo nikt się do Twojego klubu nie zapisze.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>światowe religianctwo jest dobrze zorganizowane i skuteczne w realizacji swoich interesów, a światowy racjonalizm cechuje się w tym względzie nieudacznictwem
"Interesem religianctwa" jest polityczny interes społeczności związanej określoną religią, takiego interesu "wyznawcy racjonalizmu" nie mają.
.
niezarejestrowany
>"Interesem religianctwa" jest polityczny interes społeczności związanej określoną religią, takiego interesu >"wyznawcy racjonalizmu" nie mają.
.

Co najmniej dziwne stwierdzenie. Ja jako "niereligiant" mam taki interes, aby za moje pieniądze, moje dzieci nie były ogłupiane w szkołach i w telewizji publicznej , utrzymywanej z płaconego przeze mnie abonamentu, ale tego wyegzekwować nie mogę.
24-08-2008 10:00 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ja jako "niereligiant" mam taki interes, aby za moje pieniądze, moje dzieci nie były ogłupiane w szkołach i w telewizji publicznej , utrzymywanej z płaconego przeze mnie abonamentu, ale tego wyegzekwować nie mogę.
Taki interes mają poniektórzy racjonaliści, ale nie cała ich społeczność; ogół ma na razie interes ponarzekać sobie na ten stan rzeczy.
.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>światowe religianctwo jest dobrze zorganizowane i skuteczne w realizacji swoich interesów, a światowy racjonalizm cechuje się w tym względzie nieudacznictwem

>Ja jako "niereligiant" mam taki interes, aby za moje pieniądze, moje dzieci nie były ogłupiane w szkołach [...], ale tego wyegzekwować nie mogę.

Zatem do dzieła, organizuj, egzekwuj tu akurat jest wzorcowy problem, daj tym nieudacznikom dobrą radę.
.
keymak (3379 punktów)
>Tak się składa, że światowe religianctwo jest dobrze zorganizowane i skuteczne w realizacji swoich interesów, a światowy racjonalizm cechuje się w tym względzie nieudacznictwem.
Ja nie nazwałbym tego stanu rzeczy nieudacznictwem. Racjonaliści różnią się od instytucji religijnych tym że nie narzucają poglądów innym.
Dopóki tak będzie racjonaliści będą mieli przewagę nad wszelkimi religiantami.
W przeciwnym zaś wypadku będziemy mieli do czynienia z czymś co niewiele będzie się różnić od kościoła.

Pozdrawiam.
niezarejestrowany
>>Tak się składa, że światowe religianctwo jest dobrze zorganizowane i skuteczne w realizacji swoich interesów, a światowy racjonalizm cechuje się w tym względzie nieudacznictwem.
>Ja nie nazwałbym tego stanu rzeczy nieudacznictwem. Racjonaliści różnią się od instytucji religijnych tym że nie narzucają poglądów innym.

To co robisz, nazywa się racjonalizacją postawy nieudacznictwa. Patrz też wyżej na odpowiedź dla Osnowy.
Pchodzisz ze szkoły Osnowy?
keymak (3379 punktów)
>To co robisz, nazywa się racjonalizacją postawy nieudacznictwa. Patrz też wyżej na odpowiedź dla Osnowy.
>Pchodzisz ze szkoły Osnowy?
Mówię wyłącznie za siebie, a jeżeli chodzi o niby moją racjonalizację tego co nazywasz nieudacznictwem to może lepiej już nic nie będę mówił. Trzymałem się z daleka od tego wątku, a wypowiedziałem się przez nieuwagę.

Pozdrawiam.
22-08-2008 10:50 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Cała prowokacja Dokowskiego

To przede wszystkim inspiracja. Ale najpierw troszkę wstępu.

Przez całą historię ludzkość błądziła w mrokach, przedzierając się przez mgłę magii, religii i mistycyzmu. Bardzo niewiele było przebłysków światła w tej mgle. Jest w Polsce takie miejsce, gdzie można poczuć całym sobą podobny kontrast. Trzeba się wybrać na spacer Orlą Percią (w Tatrach) w brzydką pogodę, gdy widoczność waha się od 10 do 100 metrów, ale od czasu do czasu, raz na godzinę, we mgle otwiera się okno - przez około minutę widać kawałek widoku, np. na fragment Doliny Pięciu Stawów, a za chwilę znów toniemy we mgle.

Tak właśnie czuli się ludzie jeszcze w XIX w. Im dalej w przeszłość, tym rzadziej mieliśmy do czynienia z ludźmi światłymi, którzy potrafili rozgonić mgłę i otworzyć okno - niektórzy taoiści, Demokryt, Kant czy Darwin. Dominowało pełne zaćmienie umysłu. Nad umysłami ciemniaków władzę miały światopoglądy stworzone przez głupców pokroju Platona, Sokratesa czy Kartezjusza (który spłodził chyba najbardziej infantylną ideę w historii filozofii, mianowicie że szyszynka jest miejscem kontaktu między materią a światem nadprzyrodzonym).

Zmiana pogody na Orlej Perci nastąpiła za sprawą Darwina. On rozgonił mgłę i od tego czasu niektórzy ludzie mają ładną pogodę. Oczywiście chmury pojawiają się często w ich umysłach za sprawą hormonów, kompleksów czy zwyczajnej ignorancji, ale jednak mają już możliwość pomyśleć racjonalnie.

Ta ładna popgoda (nowy paradygmat zwany naukowym) w XX w. stała się faktem w środowiskach ludzi, którzy odebrali elitarne wykształcenie (czyli w zakresie nauk przyrodniczych). Niestety, reszta ludzkości wciąż żyje w mrokach tworzonych przez opary mgieł religii, teologii, filozofii, psychologii (klasycznej) i socjologii. Dlatego wciąż w wymianie myśli, poglądów i idei między ludźmi dominuje dawny paradygmat, który ja nazywam "antropomorficznym".

Tak doszedłem do wyjaśnienia istoty mojej inspiracji - zachęcić ludzi o otwartych umysłach do tego, aby rozgonili mgłę we własnych umysłach i spojrzeli na różne sprawy z perspektywy paradygmatu naukowego. Nie twierdzę, że ten paradygmat zapewnia bezbłędność, jak niektórzy mi zarzucają. Chcę jedynie pokazać inną jakość myślenia, gdy okno jest otwarte, pogoda ładna a powietrze przejrzyste - nawet wtedy możemy popełniać błędy, ale i one wkrótce stają się doskonale widoczne.

Mój post o Utopii robi wrażenie zabawnego dla ludzi myślących, przerażającego - dla głupców, ale mimo to dla każdego jest tym samym: nieuprawnionym zastosowaniem paradygmatu naukowego poza zwyczajowym obszarem jego stosowania w XX w. Moja "prowokacja" jest pewnego rodzaju naśladownictwem "Nagiej małpy" Morrisa - nie jest prowokacją ale UZURPACJĄ - celem jej jest stopniowe przyzwyczajanie ludzi do tego, że nauka będzie wkraczać w ich życie coraz śmielej, nawet do tych mrocznych podziemi, gdzie nie ma wentylacji i wydaje się, że dymów nie da się rozgonić.

Ja tym swoim postem instaluję wentylację. Z pewnością ta pierwsza instalacja nie funkcjonuje dobrze, może na razie tylko miesza dymy i wywołuje kaszel, ale pokazuje samą swoją obecnością, że rozprzestrzenianie się paradygmatu naukowego jest nieuchronne, a wszystkie ciemniaki muszą zrozumieć, że rozwoju naukowego nie da się zatrzymać żadnymi zakazami ani nagonkami na "uzurpatorów".

Chcecie tego lub nie, ale wentylacja będzie instalowana i rozbudowywana, aż wreszcie dymy z podziemi zostaną wydmuchane, a wtedy wszyscy będziemy mogli podziwiać piękno jaskiń z czystem powietrzem. Żadne zakazy klonowania czy inne "szariaty" nie zatrzymają rozwoju naukowego.

doku
niezarejestrowany
>To przede wszystkim inspiracja.
>(...)
>wentylacja.
Ocieplenie i inne zmiany klimatyczne w Polsce powodują silną wentylację, w wyniku której fruwają dachy , rozsypują się budynki.
Ten rodzaj wentylacji ma miejsce także na tym forum.
Racjonaliści nie mogą się wykazać jednością i skutecznością działania.
Wentylacja "nie NIE " jest zdecydowanie przedwczesna. (Jest to raczej wentylacja po herbacie koperkowej.)
Gdybyś mógł wywołać taką wentylację, która nie spowoduje kompromitacji racjonalizmu i zwiększenie jego skuteczności, byłoby miłe.
Po braku skuteczności działania można wnioskować, że jest to grupa chronicznych nieudaczników, a dyskusja kompromituje cały zespół przed gośćmi forum.
22-08-2008 13:17 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> dyskusja kompromituje cały zespół przed gośćmi forum.

Tylko w oczach głupców.

Kiedyś Jacek Fedorowicz powiedział, że Polak boi się: tylko dwóch rzeczy:...

przeciągu i kompromitacji.

Oczywiście z tym przeciągiem to żart w stylu Mistrza, ale o kompromitacji już myślał poważnie - to ciężki kompleks Polaków, skrajnie nieracjonalna obawa. Czystość ducha, rozumiana jako wolność od kompleksów, jest dla wielu Polaków wręcz niemożliwa do wyobrażenia, jeśli mowa o lęku przed kompromitacją.

Twoje zdanie, które tu cytuję, jest klinicznym objawem tej patologii, którą z właściwą tylko Jemu spostrzegawczością dostrzegł Mistrz Jacek.

A tak naprawdę, to żaden wstyd dyskutować sobie na luzie.

doku
niezarejestrowany
>A tak naprawdę, to żaden wstyd dyskutować sobie na luzie.
>
doku

Wyluzuj. To była tylko prowokacja, Dokowski, taki eksperyment. Pracuję Twoimi metodami
22-08-2008 12:04 
 Ocena 3 na 3
Anarchista (2650 punktów)
(zablokowany)
Co za ciekawy przykład teleologicznego patrzenia! Wręcz kliniczny. Czy kolega Dokowski nie zauważa, że taka perspektywa ma religijną proweniencję? Z jednej strony Sąd Ostateczny z drugie, "nic nie zatrzyma rozwoju nauki" i wszyscy będziemy żyć w szczęśliwej utopii stworzonej przez światłych naukowców. Mi to pachnie determinizmem historycznym, postmarksowskim zresztą, jak i wizją Huxleya. Cóż za szczęście nas czeka! Dokowski i jego koledzy uszczęśliwią nas na siłę swoim racjonalizmem, jak się cieszę z tego powodu, już nie muszę myśleć i szukać - ważne bym przyjmował bezkrytycznie fantazje psychologii ewolucyjnej, bym WIERZYŁ w naukę a nie sceptycznie patrzył jak się myli, jak się potyka, jak niepewnie kroczy do przodu ciągle kopiąc dołki pod sobą. Bo czy nie na tym polega poznanie naukowe? Na krytykowaniu swoich podstaw i poszukiwaniu nowych, lepszych prawd? A więc, czy istniej w nauce coś pewnego, poza samym pragnieniem poznania? Wydaje mi się, że nie.

Drogi Dokowski - nie jest tak, że nauka była wieczną walką między Wielkimi (Demokryt, Kant i Darwin jak wymieniłeś) a Ciemnotą (Sokrates, Platon, Kartezjusz). Każdy z nich położył swoją cegiełkę pod rozwój naszej wiedzy. To Sokrates stworzył podstawy naukowej perspektywy przez swój bunt wobec religii, Platon rozwinął myślenie abstrakcyjne, stworzył jego podstawy, Arystoteles nauczał nas materializmu i logiki, Kartezjusz krytycyzmu. Jeśli stoisz na górze (jak twierdzisz) to otwórz oczy, bo niczego nie zobaczysz!

Nie jest tak, że nauka (paradygmat naukowy) rozpoczął się dopiero w XIX w. A Bacon to co? Pies? Empiryzm jako podstawa myśli naukowej zaczęła się wcześniej, pod koniec średniowiecza. Nie byłoby chemii gdyby nie odkrycia alchemików tak muzułmańskich jak i chrześcijańskich. Nie byłoby nauki gdyby nie Ockham (zakonnik, jeśli się nie mylę, człowiek głęboko wierzący), gdyby nie starania ludzi, ich tytaniczny wysiłek walki ze sobą i swoim otoczeniem, których uznajesz za przeszkodę.

Po trzecie w końcu - istnieje wiele paradygmatów nauki. Nie jest tak, że humaniści są w oparach błędu, to jest INNE poznanie, nie gorsze. Dlaczego? Więc mały wykład z metodologii nauki. Nauki przyrodnicze zajmują się wiedzą, gdy nauki humanistyczne - rozumieniem. Wiedz dotyczy zjawisk nieożywionych, świata przyrody, gdy rozumienie człowieka, jego zachowań, interpretacji jego czynów. To nie są sprzeczne podejścia a komplementarne, uzupełniające się. Sama wiedza jest barbarzyństwem i dogmatyzmem, samo rozumienie - idealizmem. Ty proponujesz nam to pierwsze, a co za tym idzie, ja dziękuję za taki raj.

Ps. Odpuść sobie naśladowanie stylu Nietzschego, brak ci takiego talentu pisarskiego. Nie brzmi to fajnie, a jedynie śmiesznie.

"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Co za ciekawy przykład...! Wręcz kliniczny. Czy kolega Dokowski nie zauważa...
>Drogi Dokowski - nie jest tak, że...
>Odpuść sobie naśladowanie stylu... brak ci takiego talentu pisarskiego. Nie brzmi to fajnie, a jedynie śmiesznie.
Ciekawy przykład "stylu", niestety - nie brzmi fajnie...
.
22-08-2008 13:05 
 Ocena 2 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>sceptycznie patrzył jak się myli, jak się potyka, jak niepewnie kroczy do przodu ciągle kopiąc dołki pod sobą.

Takie są właśnie nauki przyrodnicze, dlatego mają najwyższą rangę wśród nauk. Dlatego opowiadam się za tymi naukami, bo nauka nie ukrywa swoich potknięć, bo stale kopie pod sobą dołki, jak to pięknie ująłeś. Dlatego właśnie nie może być mowy o WIERZE w nauki przyrodnicze. Ja nie mam wiary, ja mam zaufanie do najwyższej mądrości nauki właśnie dlatego, że kopie pod sobą dołki.

Bo czy nie na tym polega poznanie naukowe? Na krytykowaniu swoich podstaw i poszukiwaniu nowych, lepszych prawd?

Ładnie lejesz wodę, ale nie wyciągasz wniosków. A moja postawa jest prostą konsekwencją tego, co piszesz.

>Nie jest tak, że nauka (paradygmat naukowy) rozpoczął się dopiero w XIX w. A Bacon to co? Pies?

Nie zauważyłeś, że napisałem o taoistach i Demokrycie?

> Nie byłoby chemii gdyby nie odkrycia alchemików tak muzułmańskich jak i chrześcijańskich.

Alchemię wymyślili taoiści, zanim jeszcze pojawili się chrześcijanie na świecie.

>Nie byłoby nauki gdyby nie Ockham

Wcale nie napisałem, że wyniłem wszystkich Wielkich, więc mi nie imputuj.

>Po trzecie w końcu - istnieje wiele paradygmatów nauki. Nie jest tak, że humaniści są w oparach błędu, to jest INNE poznanie, nie gorsze.

Kto odrzuca darwinizm lub prawa kwantowe, ten jest z pewnością "gorszym" naukowcem

>Dlaczego? Więc mały wykład z metodologii nauki. Nauki przyrodnicze zajmują się wiedzą, gdy nauki humanistyczne - rozumieniem.

Gdyby to była prawda... przypomnij sobie nagonkę na Morrisa za "Nagą małpę" - humaniści nazywali go uzurpatorem i ignorantem w jego własnej dziedzinie - wiedzy o naturze ludzkiej (i innych zwierząt)

>Wiedz dotyczy zjawisk nieożywionych, świata przyrody

I zachowania człowieka

>Ps. Odpuść sobie naśladowanie stylu Nietzschego, brak ci takiego talentu pisarskiego. Nie brzmi to fajnie, a jedynie śmiesznie.

To też zaleta. Poza tym podziwiam styl Mistrza i chcę go naśladować. Nie muszę być modelką, żeby się modnie ubierać. Czy szydzisz z każdej kobiety poniżej 160 cm, która się modnie ubiera?

doku
22-08-2008 14:29 
 Ocena 2 na 2
Anarchista (2650 punktów)
(zablokowany)
>Ładnie lejesz wodę, ale nie wyciągasz wniosków. A moja postawa jest prostą konsekwencją tego, co piszesz.

Moja także. Więc dlaczego się nie dogadujemy? Dlatego, że moje konsekwencje są radykalne? Ja do nauki i jej konsekwencji podchodzę o wiele bardziej sceptycznie niż Ty, tym się różnimy. Stałeś się, moim zdaniem, wiernym nowego, świeckiego kościoła, zwanego scjentyzmem. Ja za to pozostaje zwykłym, małym racjonalistą, który wątpi we wszystko w co tylko może wątpić.

>Wcale nie napisałem, że wyniłem wszystkich Wielkich, więc mi nie imputuj.

Problemem nie jest to, że nie wymieniłeś wszystkich wielkich - problemem jest to, że cześć z nich umieściłeś w kategorii "przeszkadzajek". Może jest to wynikiem tego, że po prostu ich nie czytałeś? Nie wiesz tak naprawdę o czym mówisz? Nie znasz się na rozwoju nauki? Nie wiem. Nie mi to oceniać. Zwyczajnie wydaje mi się, że bredzisz, gdy kategoryzujesz tak mocno Wielkich Uczonych. Ciekawe, że nie widzisz błędów Demokryta a dostrzegasz je u Kartezjusza. To świadczy o tym, że nie czytałeś źródeł a jedyni komentarze.

>Gdyby to była prawda... przypomnij sobie nagonkę na Morrisa za "Nagą małpę" - humaniści nazywali go uzurpatorem i ignorantem w jego własnej dziedzinie - wiedzy o naturze ludzkiej (i innych zwierząt)

Problem jest taki, że jest to także dziedzina humanistyki. I nikt tu nie ma jednej i jedynej prawdy. Człowiek jest zbyt skomplikowany by dało się go wytłumaczyć tylko jednym paradygmatem. Jak już pisałem - same nauki przyrodnicze to barbarzyństwo, sama humanistyka - idealizm.

>I zachowania człowieka

Tylko w pewnym stopniu. Więcej na ich temat ma jednak do powiedzenia humanistyka. Nauki biologiczne, masz tu na myśli psychologię ewolucyjną, którą bym akurat do nauk biologicznych nie zaliczył, bardziej jest to jednak dziedzina filozofii, konstruuje ona narrację o świcie i stara się wszystko pod nią przyłożyć, jak...teoria Freuda, Marksa czy teoria rasowa, nie są wstanie dojść do AKTYWNEJ sfery człowieka i jej nie zrozumieją. Mogą one powiedzieć nam coś o podstawach naszego zachowania, ale tak abstrakcyjnych, że przekładanie ich na konkretne działania jest błędem redukcjonizmu metodologicznego. To dyskredytuje Twoje podejście.

>To też zaleta. Poza tym podziwiam styl Mistrza i chcę go naśladować. Nie muszę być modelką, żeby się modnie ubierać. Czy szydzisz z każdej kobiety poniżej 160 cm, która się modnie ubiera?

Szydzę z każdej, gdy się modnie ubiera, nawet z modelek. Świadczy to tylko o tym, że nie ma własnego stylu i podchodzi bezrefleksyjnie do świata. Czy Nietzsche był mistrzem, to akurat bym dyskutował. Choć wybitnym filozofem to tak. Ale ja bardziej lubię Deleuza, Lyotarda czy Foucault.


"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> Czy Nietzsche był mistrzem, to akurat bym dyskutował. Choć wybitnym filozofem to tak. Ale ja bardziej lubię Deleuza, Lyotarda czy Foucault.

Ja raczej w ogóle nie lubię filozofów, wolę np. Wilde'a czy La Rochefoucauld

doku
Kowalski (1042 punktów)
> Czy będzie ekshibicjonizmem, jeśli otwarcie napiszę, co by zrobił racjonalista,
> gdyby zdobył władzę absolutną i uczciwie by zabrał sie za racjonalne rządzenie?



Zabawne to zdanie. Pytając o 'ekshibicjonizm' wskazujesz, że chodzi o bardzo osobiste poglądy; a potem piszesz o 'racjonaliście'. Rozumiem identyfikację z racjonalnością, ale czy to nie sugeruje, że każdy racjonalnie myślący człowiek zaproponowałby to samo? A tu mogę odpowiedzieć, że na pewno nie -- racjonalizm (w znaczeniu PSR) nie jest receptą na wszystko, choćby dlatego, że racjonalne wnioskowanie wymaga odpowiednich przesłanek, tymczasem nasza wiedza jest zawsze ułomna i ograniczona.

Rozumiem, że chodzi o twórczy ferment i próbę porozmawiania o pewnych swoistych tabu racjonalnie?

>1. Likwidacja ograniczenia wiekowego w prawach wyborczych.

Bliżej jest do realizacji innej idei -- przekazania całej władzy w ręce fachowców i sprowadzenia głosowania do pustej formuły. Takie idee prezentuje się już dość oficjalnie, zresztą krokiem w tym kierunku są np. próby wprowadzenia Traktatu Lizbońskiego bez referendum.

Przesłanki są podobne do Twoich -- ludzie zwykle nie głosują racjonalnie (mogę nawet dodać, że różnice między świadomością obywatelską, a jej wymogami się powiększają, z jednej strony na skutek tabloidyzacji mediów, z drugiej -- rosnącej świadomości złożoności świata wśród elit politycznych), tymczasem wyzwania wymagają mądrych rządów.

Rozwiązania technokratycznego osobiście bym się obawiał, choć cele są szczytne -- zachowanie wolności osobistej (czy to wolności słowa, czy inicjatyw gospodarczych; co niekoniecznie jest oczywiste w przypadku wyborów demokratycznych) oraz wzrostu gospodarczego; ale ceną może być utrata kontroli nad władzą i egoizm elit politycznych.

Wracając do wieku -- umownie przyjmuje się, że człowiek podejmuje świadome i odpowiedzialne decyzje po 18 roku życia. Faktycznie zmiany są płynne i niejednolite (co zresztą dostrzegają ustawodawcy stawiając różne progi w różnych przypadkach), ale jakoś, choć w przybliżeniu, prawo odpowiada tu rzeczywistości psychicznego rozwoju. I uważam, że jest to racjonalne, biorąc pod uwagę, że chodzi o prawo obywatela, a nie wiarę we właściwy wybór przy urnie.

>2. Zakaz noszenia i posiadania broni przez mężczyzn, wolne prawo do posiadania i
> noszenia broni przez kobiety.

Statystyki nie odpowiadają za wszystkie indywidualne przypadki. Zresztą łatwo mi sobie wyobrazić przypadek, gdy pijany mąż bierze broń z szafki żony i strzela.

>3. Poprawienie prawa zakazującego bigamię - tylko mężczyzna powinien być karany za
> bigamię, kobieta powinna mieć prawo do wielu mężów.

Szczerze mówiąc akceptuję prawo nakazujące monogamię, choć nie widzę jego racjonalnego uzasadnienia. A już tym bardziej nie widzę uzasadnienia dlaczego jakaś płeć miałaby mieć większe możliwości.

>4. Przymusowa aborcja po gwałcie - to oczywiście przenośnia, żaden racjonalista
> nie wprowadzi do prawa żadnego przymusu, chodzi mi o fakt uznania skargi -
> jeżeli kobieta chce urodzić dziecko, to
> nie może ojciec tego dziecka być określany, ścigany i opisywany jajko gwałciciel.
> Jeżeli więc chce skarżyć i ścigać gwałciciela, musi chcieć aborcji.

1) Dlaczego racjonalista nigdy nie wprowadzi żadnego przymusu? Ideał szczytny, ale powiedziałbym, że najbardziej racjonalnym zakazem powinien być zakaz używania słowa 'nigdy'

2) Dlaczego kobieta ma chcieć rodzić tylko dzieci nie pochodzące z gwałtu? Nawet zostawiając na boku kwestie argumentacji religijnej, ale powiedzmy, że kobieta chce mieć dziecko, ale nie potrafi znaleźć dla siebie odpowiedniego partnera. Zachodzi w ciążę po gwałcie i choć nadal nie chce gwałciciela za partnera, więcej -- czuje się skrzywdzona jego postępowaniem, pragnie urodzić dziecko?

3) No i wyszło szydło z worka Skoro chcesz czegoś, a potem sam temu przeczysz, to znaczy że nie chodzi o 'racjonalne działania', ale prowokację mającą na celu nakłonienie innych do dyskusji.

PS. Dopiero teraz doczytałem, że 'inspiracja'. Ale reszty chyba zmieniać nie muszę.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Pytając o 'ekshibicjonizm' wskazujesz, że chodzi o bardzo osobiste poglądy

Dziękuję za myślenie przy czytaniu. Zwróciłeś uwagę na coś, co miało zwrócić uwagę.

Umieszczając to słówko, chciałem pokazać, że jestem świadom fakru, iż obnażam coś, czego ludzie zwykle nie obnażają. W tym przypadku pokazałem ludziom pomysły w wersji roboczej, a więc w stanie, w jakim ludzie krępują się je pokazywać, bo jako niedopracowane sprawiają wrażenie niechlujnych, a nawet głupich.

> a potem piszesz o 'racjonaliście'. Rozumiem identyfikację z racjonalnością, ale czy to nie sugeruje, że każdy racjonalnie myślący człowiek zaproponowałby to samo?

Nawet racjonalista najpierw przechodzi w swoim umyśle przez etap wersji roboczych. Ja te wersje opublikowałem z cichą nadzieją, że wersja ostateczna będzie dziełem zespołowym.

> wyzwania wymagają mądrych rządów.

Ale wybory nie muszą być mądre.

Mądry rząd może rządzić tylko wtedy, gdy ma poparcie rządzących. Rządy sabotowane przez większość rządzonych nie mają szansy być skuteczne. Warunkiem koniecznym mądrych rządów jest więc coś, co przypomina ten entuzjazm ludzi na początku Planu Balcerowicza - tylko w takiej atmosferze można liczyć na realizację jakichś mądrych projektów.

Jednak większość ludzi to ciemniaki - im bardziej racjonalne rządy, tym mniejsze dla takich rządów zrozumienie, tym słabsze poparcie ludu dla rządowych projektów. Aby mądrze rządzić, trzeba mieć mandat zaufania i maksymalnie go wykorzystać, zanim ciemniacka propaganda odbierze rządowi ten mandat. I w tym kryje się największa siła demokracji - jeżeli wszyscy mogą brać udział w wyborach, to wybrańcy otrzymują automatycznie mandat zaufania. Racjonaliście zależy na udziale głupców w wyborach tak samo jak mędrców - bo celem wyborów nie jest jakaś tam mądra decyzja, ale zgromadzenie jak największego mandatu zaufania.

Mądrych decyzji wymagajmy dopiero od władców, ale nie pozbawiajmy ich mandatu tylko dlatego, że popełniamy błąd w rozumowaniu. Mądre rządy są możliwe tylko wtedy, kiedy wszyscy głupcy mają równe prawo wyborcze.

> umownie przyjmuje się, że człowiek podejmuje świadome i odpowiedzialne decyzje po 18 roku życia

W Racjonalnej Utopii nie ma miejsca na taką umowność, wiadomo w Niej dokładnie, kto jest na jakim etapie rozwoju osobistego, a więc kiedy chce i może w sposób naturalny nabyć prawa wyborcze (i inne prawa podmiotowe).

>łatwo mi sobie wyobrazić przypadek, gdy pijany mąż bierze broń z szafki żony i strzela.

No to co? Dzisiaj ma własną broń, a więc łatwiejszy do niej dostęp. Ja proponuję zmianę na lepsze, a nie na jakiś ideał. Nie zapominaj, że to jest Utopia Racjonalna, w więc nie ma w niej miejsca na doskonałość, a jedynie na najlepszość.

>Szczerze mówiąc akceptuję prawo nakazujące monogamię, choć nie widzę jego racjonalnego uzasadnienia.

Wystarczy porównać koszmar życia słoni morskich lub goryli z błogim spokojem kultur ludzkich. Nam się wydaje, że mamy dużo wojen i morderstw, bo popełniamy błąd antropomorfizmu. W rzeczywistości większość ludzi żyje sobie w bezpiecznej błogości z odrobiną stresu, podczas gdy życie goryli to niemal nieustanny koszmar. Najciekawsze jest to, że naukowcy mają także potwierdzenie introspekcyjne tych obserwacji. Historia ludu Yamomano czy jak mu tam pokazuje doskonale, jak ludzie reagują, gdy Piekło zamienia się w Raj.

Przed ingerencją białych Y. żyli sobie tradycyjnie po swojemu: nocne wyprawy na sąsiadów, mordowanie ich we śnie i porywanie lub gwałcenie żon i córek. Im kto więcej sąsiadów zamordował, tym większy miał harem - kobiety kochały najdzielniejszych. Ingerencję białych traktowali wrogo, jako zamach na kulturę, którą traktowali jak coś normalnego i świętego i byli z niej dumni, jak każdy jest dumny ze swojej.

Kiedy biali siłą narzucili im nasze prawa i Y. zakosztowali nowego życia, zaczęli zwierzać się naukowcom i opowiadać, jak cudownie odmieniło się ich życie. Jak dobrze jest móc zasnąć spokojnie i spać bez obawy o życie... zresztą sami sobie poszukajcie i poczytajcie, bo naprawdę warto - historia Y. to najbardziej chyba wzruszająca historia o tam, jak ludzie odkryli szczęście.

Monogamia sprawia, że żyjemy w Raju, kultura haremowa - to życie w Piekle. Prawo monogamii jest najważniejszym prawem - ono przemieniło bestie w ludzi.

>powiedzmy, że kobieta chce mieć dziecko, ale nie potrafi znaleźć dla siebie odpowiedniego partnera. Zachodzi w ciążę po gwałcie

Jeżeli ciąża była jej celem, to daje ojcu "alibi".

> choć nadal nie chce gwałciciela za partnera, więcej -- czuje się skrzywdzona jego postępowaniem, pragnie urodzić dziecko?

Ludzie niewinni czasem się krzywdzą nawzajem i nie chcą mieć innych za partnerów, nawet jeśli ci są niewinni. Takie rozumowanie jak Twoje tutaj ma błąd ukryty w tym słowie "gwałciciel". Używasz go jednocześnie jako założenie i jako udowodnioną winę. A założenia są w Twoim rozumowaniu tylko następujące: chciała dziecka, dostała dziecko, chce je urodzić, oskarża ojca o gwałt, nie chce ojca na partnera, czuje się skrzywdzona...

Wyrok? oczywiście niewinny - zbyt poważne są wątpliwości.

doku
22-08-2008 13:22 
 Ocena 1 na 1
Kowalski (1042 punktów)
>Mądry rząd może rządzić tylko wtedy, gdy ma poparcie rządzących. Rządy sabotowane przez większość rządzonych nie mają szansy być skuteczne.

Pytanie o jaką akceptację chodzi. Rządy (choćby Polski) postępowały często wbrew opinii społeczeństwa. I robiły to skuteczne.

Oczywiście, 'sabotowanie przez większość', gdyby było ciągłe, to coś innego. Ale to wymaga bardzo zdecydowanego sprzeciwu wobec rządu. A to bardzo rzadki przypadek.

>Jednak większość ludzi to ciemniaki - im bardziej racjonalne rządy, tym mniejsze dla takich rządów zrozumienie, tym słabsze poparcie ludu dla rządowych projektów.

Dlaczego?

Wiem, że większość nie myśli, bo jej się nie chce. Tak to już jest z większością. Ale dlaczego najlepsze rządy miałyby mieć najmniejsze poparcie? Poparcie mierzy się raz na cztery lata przy okazji wyborów. W tym momencie można już uwzględnić nie same decyzje, ale także ich wyniki. Obywatele mogą nie rozumieć decyzji rządowych, ale odczuwają ich skutki -- czy nie powinni dostrzec, że jest im lepiej? To czego bym się tu obawiał, to raczej media potrafiące sztucznie kreować problemy, niż jakaś wrogość do akurat 'najlepszego rządu'.

> Racjonaliście zależy na udziale głupców w wyborach tak samo jak mędrców - bo
> celem wyborów nie jest jakaś tam mądra decyzja, ale zgromadzenie jak największego
> mandatu zaufania.

Do pewnego stopnia mogę się zgodzić. Ale tylko do pewnego. Bo czy jest tak duża różnica w akceptacji polityki rządów (kolejnych) między Polakami biorącymi udział w wyborach, a tymi, którzy do wyborów nie chodzą?

>W Racjonalnej Utopii nie ma miejsca na taką umowność, wiadomo w Niej dokładnie, kto jest na jakim etapie rozwoju osobistego, a więc kiedy chce i może w sposób naturalny nabyć prawa wyborcze (i inne prawa podmiotowe).

Skoro mówimy o utopii -- OK. Ale wtedy przestaje to być kontrowersyjne

> Nie zapominaj, że to jest Utopia Racjonalna, w więc nie ma w niej miejsca na
> doskonałość, a jedynie na najlepszość.

Szczerze mówiąc mam z tym problemy. Bo z jednej stronie wiadomo w niej wszystko dokładnie (patrz wyżej, choć przyznaję, że nie było tam słowa 'wszystko'); z drugiej nie ma miejsca na ideały, a tylko na najlepszość Na dokładkę ludzie są nieracjonalni, ba! są 'ciemniakami'.

>>Szczerze mówiąc akceptuję prawo nakazujące monogamię, choć nie widzę jego racjonalnego uzasadnienia.
>Wystarczy porównać koszmar życia słoni morskich lub goryli z błogim spokojem kultur ludzkich.

Monogamia, poligamia, poliandria -- przykłady na wszystko znajdą się wśród ludzi. Oczywiście zależą także od wielu czynników kulturowych, będąc dopasowanymi do lokalnych warunków. A przynajmniej do warunków lokalnych w przeszłości.

>Monogamia sprawia, że żyjemy w Raju, kultura haremowa - to życie w Piekle. Prawo monogamii jest najważniejszym prawem - ono przemieniło bestie w ludzi.

A już zacząłęm myśleć, że monogamia jest lewicowa Przecież ogranicza się naturalną nierówność i tak oczekiwaną konkurencję

> Takie rozumowanie jak Twoje tutaj ma błąd ukryty w tym słowie "gwałciciel".
> Używasz go jednocześnie jako założenie i jako udowodnioną winę.

Poniekąd zakładam, że w racjonalnej utopii wiadomo, czy stosunek seksualny odbył się zgodnie z wolą kobiety, czy został wymuszony siłą. W tym, a nie w pragnieniu posiadania dziecka upatruję istoty gwałtu. Pragnienie posiadania dziecka nie ma tu nic do rzeczy.
22-08-2008 13:38 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>w racjonalnej utopii wiadomo, czy stosunek seksualny odbył się zgodnie z wolą kobiety, czy został wymuszony siłą.

Oj oj, chyba trafiłeś... muszę to jeszcze raz przemyśleć

doku
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> w racjonalnej utopii wiadomo, czy stosunek seksualny odbył się zgodnie z wolą kobiety, czy został wymuszony

Dziękuję, to już drugi argument, który wnosi coś pozytywnego do projektu Racjonalnej Utopii. W pewnych przypadkach jakość materiału dowodowego może być tak wysoka, że gdy oczywistość jest oczywista, to żadne "alibi" nie może wybronić oskarżonego.

Tak więc zgadzam się oczywiście, że w przypadkach oczywistych, należy wydać racjonalny wyrok oczywisty. Dziękuję za to cenne uzupełnienie - wersja robocza jest dzięki Tobie bliższa wersji ostatecznej

doku
Duda (25557 punktów)

>3. Poprawienie prawa zakazującego bigamię - tylko mężczyzna powinien być karany za bigamię, kobieta
>powinna mieć prawo do wielu mężów.
Nie wiem dlaczego tak nie lubisz kobiet! Pomyśl o tych skarpetkach, które trzeba połączyć w pary! A jeżeli kobieta jeszcze będzie miała synów? Horror! Toż nie będzie miała chwili spokoju ani prawa do dotknięcia pilota. A co z tymi paniami dla których mężczyzn zabraknie? Kobiet jest około 54%.
22-08-2008 13:09 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Zapominasz, że liczba orgazmów też się liczy, a jeden orgazm jest wart więcej niż para skarpetek

doku
22-08-2008 13:14 
 Ocena 3 na 3
stilgar (7322 punktów)
>Zapominasz, że liczba orgazmów też się liczy, a jeden orgazm jest wart więcej niż para skarpetek
>
doku


Myslisz, że jak kobieta biędzie miałą 3 mężów, to głowa nie będzie ją boleć 3x częściej? :>
22-08-2008 13:25 
 Ocena 2 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Myslisz, że jak kobieta biędzie miałą 3 mężów, to głowa nie będzie ją boleć 3x częściej?

Oczywiście, że nie. Tylko kobieta ze zdrową głową zdecyduje się na trzech.


doku
22-08-2008 13:38 
 Ocena 5 na 5
Duda (25557 punktów)
>Oczywiście, że nie. Tylko kobieta ze zdrową głową zdecyduje się na trzech.
>
doku


kobieta ze zdrową głową zdecyduje się na jednego i to dochodzącego.
Duda (25557 punktów)
> Na próbę sformułuję tylko kilka najważniejszych idei, które różnią się od politycznych idei przeszłości tym, że nie mają żadnych
>celów politycznych ani propagandowych, ale są czystym zastosowaniem racjonalizmu.
Czytając ten manifest "racjonalistyczny" zastanawiałam się co odrzucało mnie od początku w Twoim rozumowaniu. Nie da się ukryć , że tym czymś jest typowo męski racjonalizm zarówno w formie jak i treści.
>1. Likwidacja ograniczenia wiekowego w prawach wyborczych.
>To prosta idea biorąca się z wiedzy o tym, jak bardzo niewielki odsetek ludzi myśli racjonalnie i
>oddaje swoje głosy w wyborach kierując się racjonalnymi przesłankami. Jeżeli przyjąć optymistycznie,
>że około 10% głosów w wyborach oddanych jest racjonalnie, to zastanówmy się, jaki odsetek głosów
>nastolatków będzie mógł "wypaczyć" wyniki.
>Dla osób, które cenią wartość zwaną przyrodzoną godnością, wartość pozytywna tej zmiany prawa jest
>nie do przecenienia.
Dał byś po prostu prawo do mocniejszego (zwielokrotnionego)głosu rodzinom z dziećmi. Nie jest to głupie , gdyż właśnie rodzinom zależy na dalszej przyszłości. Można by założyć, że tacy wyborcy będą bardziej zainteresowani rozwojem i zyskami w przyszłości niż bezdzietni chcący skonsumować zyski natychmiast. Tyle tylko że jak doświadczenie wykazuje, że gdyby rodzice nie mieliby wspólnego kandydata to biedne mogłoby być dziecko.Chyba, że jako pełnomocnikowi prawnemu dałbyś któremuś z rodziców prawo reprezentowania dziecka w wieku od 0-13 lat. Tylko któremu? Jak mają dwójkę to pół biedy gorzej gdy mają nieparzysta ilość dzieci.
>2. Zakaz noszenia i posiadania broni przez mężczyzn, wolne prawo do posiadania i noszenia broni
>przez kobiety.
>Ta idea ma swoje źródło w naturalnych przyczynach zła, doskonale opisanych w książce "Demoniczne
>samce". Nauki biologiczne podsuwają proste rozwiązanie problemu wojen i przestępczości.
Nie widzę w ogóle potrzeby posiadania broni. Posiadanie broni powinno być dopuszczone jedynie wojsku i policji. Ale nie miałabym nic przeciwko, żeby dowództwa tych formacji były w rękach kobiet.
>3. Poprawienie prawa zakazującego bigamię - tylko mężczyzna powinien być karany za bigamię, kobieta
>powinna mieć prawo do wielu mężów.
Uważam ,że państwo jako takie powinno odczepić się od wszelkich regulacji w tym zakresie. To kto z kim śpi, nie powinno państwa obchodzić. Ani śluby, ani rozwody, ani w konfiguracja związków, obowiązek państwa widziałabym jedynie jako strażnika dobrowolności tych układów.
Zdanie na temat pkt 4 już wyraziłam. Sam przyznałeś, iż nie wziąłeś pod uwagę wszystkich uwarunkowań.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Nie widzę w ogóle potrzeby posiadania broni. Posiadanie broni powinno być dopuszczone jedynie wojsku i policji. Ale nie miałabym nic przeciwko, żeby dowództwa tych formacji były w rękach kobiet.

Ten pomysł mi się podoba, chociaż wolałbym, żeby w policji nie było w ogóle mężczyzn

> obowiązek państwa widziałabym jedynie jako strażnika dobrowolności tych układów.

O tym, dlaczego monogamia jest fundamentem człowieczeństwa, już pisałem w innych miejscach. Wspomnę tylko, że kultura haremowa implikuje ciągłe wojny, walki i morderstwa

doku
Duda (25557 punktów)
>O tym, dlaczego monogamia jest fundamentem człowieczeństwa, już pisałem w innych miejscach. Wspomnę tylko, że kultura haremowa implikuje ciągłe wojny, walki i morderstwa
>
doku

Toteż nie wiem , czy zauważyłeś ale tendencja rozwoju społeczeństw idzie w kierunku rozluźnienia związków. Już obecnie nawet w Polsce duża ilość młodych ludzi nie rejestruje swojego związku. Jest to tak duża ilość, że banki uwzględniły to w swojej polityce udzielania kredytów. Społeczeństwa zachodnie charakteryzuje duża ilość rozwodów jak i bardzo duża ilość konkubinatów. Nowym zjawiskiem ale dość szybko rozwijającym się są związki partnerskie gdzie para nie zamieszkuje wspólnie.
Czyli ludzie żyją w pojedynkę, łącza się w związki na parę lat i rozchodzą się by związać się (choć niekoniecznie formalnie) z kimś innym. Wszelka ingerencja państwa i tak mija się z celem , gdyż nikogo nie można zmusić do bycia razem skoro ktoś już nie ma na to ochoty.
W Polsce by zapobiec temu zjawisku pod wpływem religii maksymalnie utrudniono rozwody. Efektem tego jest jedynie to , że para po polskim rozwodzie i przeprowadzonej wiwisekcji ich związku, zieje do siebie nienawiścią co odbija się na dzieciach i ich kontaktach z obojgiem rodziców. Dlatego dalej podtrzymuję swoje zdanie , że państwo nie powinno w żaden sposób ingerować w życie osobiste i intymne obywateli a jedynie pilnować by były to związki dobrowolne.
Jeżeli jakaś kobieta chciałaby żyć z kilkoma mężczyznami we wspólnym domu to nie widzę przeszkód ale nie widzę też przeszkód jeżeli mężczyzna miałby żyć z kilkoma kobietami pod jednym tylko warunkiem , że ten układ jest dla wszystkich biorących w nim udział dobrowolny. To samo dotyczy związków jednopłciowych.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>czy zauważyłeś ale tendencja rozwoju społeczeństw idzie w kierunku rozluźnienia związków.

Zauważyłem

> bardzo duża ilość konkubinatów.

Dopóki są monogamiczne, to jest tak samo dobre jak małżeństwa.

>Wszelka ingerencja państwa i tak mija się z celem , gdyż nikogo nie można zmusić do bycia razem skoro ktoś już nie ma na to ochoty.

Ale nie wolno dopuścić do tego, żeby zaczęły powstawać haremy - lepiej już od razu rozwiązać policję i schronić się w jakiejś własnej twierdzy. Zgoda na haremy byłaby końcem ludzkości.

>W Polsce by zapobiec temu zjawisku pod wpływem religii maksymalnie utrudniono rozwody.

To głupota - istotą człowieczeństwa jest zakaz bigamii, a nie zakaz rozwodów.

> jedynie pilnować by były to związki dobrowolne.

Haremy z zasady są dobrowolne. Większość kobiet ma naturalne instynktowne dążenie do tego, żeby grupować się wokół najagresywniejszych samców i rodzić im dzieci. Większość mężczyzn ma naturalną instynktowną zazdrość wobec kobiet, które rodzą im dzieci. Gdyby prawo przestało tego pilnować, to ludzkość błyskawicznie stoczyłaby się do poziomu dzikich morderczych bestii pokroju goryli czy słoni morskich

>Jeżeli jakaś kobieta chciałaby żyć z kilkoma mężczyznami we wspólnym domu to nie widzę przeszkód ale nie widzę też przeszkód jeżeli mężczyzna miałby żyć z kilkoma kobietami pod jednym tylko warunkiem , że ten układ jest dla wszystkich biorących w nim udział dobrowolny. To samo dotyczy związków jednopłciowych.
>


doku
Duda (25557 punktów)
>Haremy z zasady są dobrowolne. Większość kobiet ma naturalne instynktowne dążenie do tego, żeby grupować się wokół najagresywniejszych samców i rodzić im dzieci. Większość mężczyzn ma naturalną instynktowną zazdrość wobec kobiet, które rodzą im dzieci. Gdyby prawo przestało tego pilnować, to ludzkość błyskawicznie stoczyłaby się do poziomu dzikich morderczych bestii pokroju goryli czy słoni morskich
Haremy nie można uznać za dobrowolne w kraju, w którym kobiety nie mają podstawowych praw. Kobiety nie mają prawa wyboru partnera są przez rodzinę sprzedawane lub oddawane i nie mogą się sprzeciwić nie mają tez żadnej innej alternatywy.
Nie w dopuszczalności haremów tkwi zło ale w dyskryminacji a haremy są tego przejawem.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Nie w dopuszczalności haremów tkwi zło ale w dyskryminacji a haremy są tego przejawem.

To poczytaj o życiu goryli lub słoni morskich - nia ma tam dyskryminacji. Źródłem zła jest kultura heremowa.

U goryli wygląda to tak. Harem żyje w ciągłym strachu przed napastnikami - innymi samcami. Napastnik atakuje z zaskoczenia, wyskakuje jak Winnetou z zarośli, jak duch podbiega do rodziny, błyskawicznie morduje dziecko i znika jak duch w zaroślach. Jeżeli władca haremu nie jest czujny jak Old Shatterhand i nie potrafi zapobiegać dzieciobójstwom, harem samic po kolejnym udanym morderstwie, opuszcza (coś takiego!, zapomniałem - a może przepędza?) władcę z pogardą i bierze sobie na nowego opiekuna najsprawniejszego z dotychczasowych morderców. Jeśli ten z kolei okaże się nieudacznikiem, biorą sobie kolejnego.

To nieuchronna konieczność, która bierze się z haremów. Jeżeli samice wybierają na ojców tylko "najlepszych" samców, to resztę samców zmuszają tym wyborem do przemiany w bezlitosnych morderców. Ludzkość powstała dzięki tej właśnie pierwotnej umowie społecznej, dzięki której powstało pierwsze prawo, którego celem było zagwarantowanie każdemu samcowi prawa do kopulacji - od tego momentu możemy samice nazywać kobietami, a samców - mężczyznami.

Psychologia ewolucyjna nie wie jeszcze (jeśli jestem na bieżąco), czy samice ludzkie zostały siłą zmuszone do rezygnacji z haremów przez koalicję "gorszych" samców, czy zgodziły się pomóc "gorszym" samcom, gdyż same dostrzegły dla siebie korzyści z nowego prawa. Obie wersje mają argumenty i prawda pewnie leży pośrodku - pewnie koalicja samców niższych rangą groziła samicom ale jednoczesnie zabiegała o poparcie samic - tego rodzaju "negocjacje" są typowe dla szympansów, więc nie byłoby dziwne, gdyby tak właśnie zaczęła się ta "rewolucja" u naszych przodków.

Problem dyskryminacji pojawił się moim zdaniem nieco później. Kobiety nie całkiem szczerze zgodziły się na ten układ. Przy każdej okazji wykorzystywały i wciąż wykorzystują możliwość pozyskania plemników od jednego z "najlepszych", jeżeli mogą liczyć na utrzymanie zdrady w tajemnicy, żeby mąż myślał, że wychowuje własne dziecko. Reakcją "gorszych" mężczyzn na takie zagrożenie jest zorganizowanie systemu domowego terroru i męskiej solidarności, zapewniającej bezkarność damskim bokserom. Kobiety stały się niewolnicami monogamicznego patriarchatu.

Kiedy już rozumiemy te mechanizmy, widzimy też jakie jest najlepsze wyjście z tego błędnego koła - jaki powinien być najważniejszy cel kobiet walczących o wolność. Tym celem jest prawo do przedmałżeńskiej swobody seksualnej - tylko tak można pogodzić naturalne prawo kobiety do wolnego wyboru mężczyzny na ojca swojego dziecka z nienaturalnym ale koniecznym prawem mężczyzny do małżeństwa.

Taką musi być przeszłość, żeby ludzkość mogła rozwijać się szczęśliwie - kobiety muszą nauczyć się, żeby najpierw rodzić dziecko z plemników pozyskanych od jakiegoś idola, a potem dopiero wychodzić za mąż, ale nie za późno, żeby móc jeszcze i mężowi urodzić dziecko. Dlatego przyszłością ludzkości są te nastolatki, które jeżdżą za najbogatszymi artystami i wpychają się im do pokoi hotelowych. Z punktu widzenia biologii te dziewczyny są najbardziej ewolucyjnie zaawansowanymi przedstawicielkami naszego gatunku - ich strategia genów zwycięży, one będą pierwszym pokoleniem kobiet naprawdę wyzwolonych od dyskryminacji, one przemienią "demonicznych samców" w łagodnych i pracowitych artystów.

doku
Duda (25557 punktów)
Hola! Panie Dokowski! To już przesada, Twoje poglądy są poglądami troglodyty.
Wprawdzie mogę się zgodzić, że ludzie zachowują się czasem "jak zwierzęta" ale należymy jednak do naczelnych a to do czegoś zobowiązuje.Mamy za sobą tysiące lat cywilizacji i rozwoju społecznego. Jeżeli nawet człowiek według Ciebie zachował zwierzęce instynkty to istnieje nakładka kulturowo-cywilizacyjna, która wyraźnie je osłabiła o ile nie zniwelowała. Nie widzę powodu by wracać do jaskini i walić samca pałką po głowie jak naniesie błota

A najśmieszniejsze jest to, że oboje w pewnym sensie dowodzimy tego samego. Ty z pozycji troglodyty przyrównujesz ludzi do stada małp i z ich zachowania wyciągasz wniosek:

>Kiedy już rozumiemy te mechanizmy, widzimy też jakie jest najlepsze wyjście z tego błędnego koła - jaki powinien być najważniejszy cel kobiet walczących o wolność. Tym celem jest prawo do przedmałżeńskiej swobody seksualnej - tylko tak można pogodzić naturalne prawo kobiety do wolnego wyboru mężczyzny na ojca swojego dziecka z nienaturalnym ale koniecznym prawem mężczyzny do małżeństwa.

A ja obserwując ewolucję społeczeństw widzę, że społeczeństwa te zmierzają w kierunku rozluźniania związków małżeńskich i zmiany partnerów. Do łączenia się w pary nie na zawsze ale na trochę. I raczej widzę zmierzch tradycyjnego małżeństwa. Już teraz olbrzymia ilość kobiet samotnie wychowuje swoje dzieci, mężczyzna przestał być bezwzględnie konieczny do utrzymania i zaspakajania potrzeb takiej "bezpańskiej" rodziny. I raczej kierunek widzę w rodzinie składającej się z matki i dzieci i pojawiającym się czasem mężczyzną.

Natomiast zaskoczyło mnie to Twoje zdanie:
>Tym celem jest prawo do przedmałżeńskiej swobody seksualnej - tylko tak można pogodzić naturalne prawo kobiety do wolnego wyboru mężczyzny na ojca swojego dziecka z nienaturalnym ale koniecznym prawem mężczyzny do małżeństwa.

Nie widzę ani naturalności ani nienaturalności ani konieczności nadawania mężczyźnie prawa do małżeństwa.
Na to trzeba sobie zasłużyć!
Serdecznie pozdrawiam!
27-08-2008 16:07 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Twoje poglądy są poglądami troglodyty.

Nie. Mój pogląd jest, że jesteśmy troglodytami - to pewna różnica.

> Jeżeli nawet człowiek według Ciebie zachował zwierzęce instynkty to istnieje nakładka kulturowo-cywilizacyjna, która wyraźnie je osłabiła o ile nie zniwelowała.

O tym właśnie piszę - monogamia jest taką nakładką.

>A najśmieszniejsze jest to, że oboje w pewnym sensie dowodzimy tego samego.

To nie tylko śmieszne, to także jest miłe i sympatyczne. Ważne więc, żeby się nie pokłócić,a jak to Polacy, z powodu podobieństwa tylko, a nie identyczności, poglądów.

A jak rozumiem, jedyna poważna różnica między nami w tej kwestii jest taka, że ja twierdzę, że gdyby zdjąć tę nakładkę, to byśmy cofnęli się do poziomu ludu Yamomano sprzed 100 lat, Ty zaś twierdzisz, że mamy inne nakładki, które nas od tego uchronią.

Ja swoje zdanie mogę wesprzeć rozmiarami przestępczości - przestępczość pokazuje, że żadne inne nakładki nie działają na tyle skutecznie, żeby po zniesieniu monogamii powstrzymać hordy samców, pozbawionych dostępu do kobiet, od rozpętania totalnego piekła w stylu gorylim. Każdy policjant albo będzie bronił swojego haremu, albo będzie polował na kobiety i dzieci. Czekam z nadzieją na kontrargumenty, chętnie bym się przekonał, że nie jesteśmy troglodytami.

>kierunek widzę w rodzinie składającej się z matki i dzieci i pojawiającym się czasem mężczyzną.

Ojcem?

Ten kierunek mi się podoba, chociaż oceniam go jako nierealny.

Jeszcze bardziej podobałaby mi się kultura na wzór bonobo - to by była prawdziwie wyższa cywilizacja, gdybyśmy aż tak się rozluźnili.

>Nie widzę ani naturalności ani nienaturalności ani konieczności nadawania mężczyźnie prawa do małżeństwa.
>Na to trzeba sobie zasłużyć!

Ale takie prawo istnieje. Zapisane jest w kodeksie karnym w postaci zakazu bigamii. Na tym polega wspaniałość racjonalnego, naukowego sposobu myślenia - dostrzec z perspektywy ewolucyjnej funkcję takich rzeczy jak ten zakaz bigamii.

Psychologia klasyczna opisywała zachowanie człowieka na wzór starożytnych filozofów - bez zrozumienia. Mówiła np. że człowiek ma potrzeby: np. potrzebę akceptacji czy przynależności, opisywała funkcje poznawcze... podobnie klasyczna etologia czy zoopsychologia porównywała potrzeby i zachowania różnych garunków zwierząt, ale wciąż bez głębszego zrozumienia. Biologia ewolucyjna dostarczyła narzędzia pozwalające po raz pierwszy zrozumieć genezę pewnych zachowań - odróżnić zachowania instynktowne od kulturowych, powiedzieć, kiedy, dlaczego i w jakich okolicznościach pojawiły się jakieś zdolności i jaką miały funkcję.

Psychologia eolucyjna potrafi odróżnić takie prawa jak zakaz kazirodztwa - stare czysto instynktowne tabu wprowadzone do kodeksu, od zakazu bigamii - czysto kulturowego osiągnięcia, wprowadzonego do kodeksu wbrew naturze ludzkiej (oczywiście przesadzam z tą pewnością siebie, ale celowo, dla klarowności wywodu - niektóre ptaki żyją w związkach monogamicznych, więc być może u ludzi jest jakaś "gadzia" lub analogiczna składowa instynktowa - kto czuje w sobie popęd monogamii? jakiś wstręt do innych kobiet niż żona? może coś tam jest, ale celowo to pomijam).

Byłbym bardzo ostrożny, gdyby wpadł na pomysł rezygnacji z tego osiągnięcia kulturowego, tak pierwotnego i ważnego

Serdecznie pozdrawiam!

doku

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365