Jak widać z tytułu wątku, nie będzie w nim ani o filozofii, ani o nauce, ani o poglądach, ani o rozumieniu, czym jest racjonalizm, ani nawet o kontrowersjach związanych z tym pojęciem.
Zdaję sobie sprawę, że taki temat może wielu racjonalistom wydać się dziwaczny, bo przecież wielu osobom racjonalizm kojarzy się z myśleniem, rozumowaniem, teoretyzowaniem, a nawet z filozofowaniem. Co można napisać o racjonalizmie, jeżeli ograniczyć tematykę do praktyki? Co najwyżej niewiele.
I to prawda - takie właśnie "niewiele" jest tutaj tematem.
Podzielę się z Wami moimi doświadczeniami zawodowymi, ponieważ jestem zawodowym racjonalistą. Z góry przepraszam tych, dla których temat jest zbyt hermetyczny, ale za mało tu miejsca na pełne populatne ujęcie.
Czy wiecie, że w środowisku informatyków istnieje podgrupa zawodowa, którą można by nazwać "racjonalistami informatyki"? W informatyce nie używa się słowa "racjonalizm", zamiast tego mówimy o tzw. "najlepszych praktykach" - z ang. "best practices" - czyli, jak nazwa wskazuje, chodzi też o najlepsze zastosowania i optymalne procedury. Istnieje uznana przez cały informatyczny świat biblioteka, w której zgromadzone są starannie wyselekcjonowane opisy najlepszych praktyk. Biblioteka ta ma niepozorną nazwę ITIL - Information Technology Infrastructure Library.
Czy wszyscy się zgodzimy, że stosowanie uznanych najlepszych praktyk jest racjonalne? Mam nadzieję, że tak.
Ważna lekcja dla racjonalistów płynie ze stosowania najlepszych praktyk: opisy najlepszych praktyk zatrzymują się na dość ogólnym poziomie. Próby dalszego uszczegółowiania najlepszych praktyk powodują powstanie konieczności udowodnienia, że tak opisane rozwiązanie jest rzeczywiście najlepsze w każdych okolicznościach. Dlatego biblioteka ITIL nie zawiera szczegółowych zaleceń, jak najlepiej zorganizować firmę informatyczną w danych okolicznościach, bo zaraz ktoś by sformułował nieco lepsze rozwiązanie i całą renomę ITIL diabli by wzięli. Inne firmy zajmują się projektowaniem i wdrażaniem rozwiązań zgodnych z ITIL.
Sposoby wykorzystywania i nadużywania "najlepszych praktyk" w środowisku informatyków też mogą być nauczką dla racjonalistów. Zdarza się, że przedstawiciele firm projektujących konkretne rozwiązania zgodne z ITIL mówią coś takiego (puszczając przy tym oczko): "My proponujemy kompleksowe rozwiązania wraz ze szkoleniami, jak w praktyce stosować najlepsze praktyki - jak wiecie, ITIL jest z samej definicji ograniczony przez tę nazwę: "best practices" i jej renomę - ITILowcy nie mogą szkolić zbyt szczegółowo, ani proponować konkretów, bo takie konkrety są z natury swej kontrowersyjne, a ITILowcy nie mogą ryzykować, że nauczą czegoś, co nie okaże się najlepsze. Nas takie ograniczenia nie obowiązują - możemy bez skrępowania powiedzieć wam, jakie rozwiązanie będzie dla was najlepsze".
Ale niewielu informatyków daje się na to nabrać. Rozwiązanie "zgodne z najlepszymi praktykami", nie oznacza wcale jeszcze, że jest to w danych warunkach rozwiązanie najlepsze.
Marzy mi się, że
PSR kiedyś opracuje własną bibliotekę, nazwę ją przez analogię TIL - Thought Infrastructure Library. Jakąś inteligentną kompilację fizyki, matematyki, metodologii, etyki, biologii... ale nie w formie teorii, tylko w formie prostych opisów najlepszych praktyk.
Czy nie jest racjonalną idea, żeby myśleć i podejmować decyzje zgodnie z najlepszymi praktykami?