 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-07-2005 10:04 | bubu | ani zimny ani gorący | Zastanawia mnie fakt, że prawie wszyscy tu piszący, zwący siebie ateistami, maja niezwykle emocjonalne podejscie do kwestii wiary, Boga...jakies zacięcie , nienawiśc, szyderstwo.Wolalbym chłodne przedstawianie swojego stanowiska, bez dziwacznych emocji.No bo: jesli nie wierzę, to po co sie tak gorączkować! |
| V0lrath (3440 punktów) | O, kolega z forum interklasy się tu zjawił...  My, ateiści, mamy nie tyle emocjonalne podejście do wiary, co denerwuje nas wszechogarniające mieszanie się Kościoła do naszego życia - poczynając od bezpośredniego - poprzez wpływ na zapisy prawne i brania kasy z podatków które i my płacimy - a na pośrednich kończąc - poprzez mentalność rządzących, którzy w swych decyzjach często powołują się na "moralność ogółu" lub "wiarę ogółu" po to by przeforsować swoje widzi mi się - na przykład w postaci ograniczenia konstytucyjnych praw takich jak prawo do wolności wypowiedzi pewnym grupom mniejszościowym (przykład: Kaczyński vs homoseksualiści i ich pochód). Niektórzy oczywiście z tego powodu oraz wszechogarniającej wiary w zabobony są bardziej zdenerwowani i reagują na wierzących wręcz alergicznie i z wielką dozą negatywnych emocji, a innych wiara i jej sprawy całkowicie nie obchodzą - są taką ciekawostką, a za razem cechą większości ludzi, która prawdopodobnie zaniknie wraz ze wzrostem wiedzy i edukacji wśród przeciętnych osób - tak jak obecnie zanika wśród naukowców. Myślę jednak, że przeciętnego ateistę wiara ani grzeje ani ziębi - co najwyżej trochę irytuje niechciany wpływ wiary na własne życie - większość ateistów chciałoby żyć w kraju z pełnym rozdzieleniem państwa i Kościoła.
|
|
 | | bubu | co do tych grup mniejszościowych, to szczerze powiem mam tez awersję, bo w ich wystąpieniach nie chodzi o wolność, ale chyba jakieś gierki polityczne, a ja na politykę, jakieś śliskie lobby reaguje ze wstretem.Kocham wolność, ale nie cierpię tłumu.A w tych pochodach jakos dziwnie ciasno i kazdy patrzy sobie po dupie.
|
|
|  | | V0lrath (3440 punktów) | Wszystko, o czym zaczyna być głośno lub jest kontrowersyjne, ma szanse być wykorzystanym przez polityków do polityki. Poparcie lub przeciwdziałanie grupom mniejszościowym jest często do takich "politycznych gier" stosowane.
Ja równierz mam awersję do tego typu działań oraz irytuje mnie fakt, że bardziej zwraca się uwagę na image, charyzmę i obiecanki polityków, a nie na przeszłość, działania i kompetencje.
Jednak nie mam awersji do grup mniejszościowych lub tego wszystkiego, co staje się podmiotem/przedmiotem w "grach politycznych" tylko z tego powodu, że są wykorzystywane przez polityków w takich "grach".
|
|
| |  | | bubu | odrzucam pojecie grup wiekszo lub mniejszosciowych.Na co i po co to?nie znoszę wszelkiego rodzaju gadania o wspólnotach, poczuciu toższamości z kimś tam.dlatego nie podoba mi sie ten "ruch" homo.
|
|
| | |  | | św.Marek | A mógłbyś pisać po polsku? Zgodnie z naszymi zasadami pisowni?
___________ Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | bubu | a mógłbys sie nieco przymknąc?zgodnie z moimi regułami? buzi, buzi
|
|
| | | | |  | | św.Marek | >a mógłbys sie nieco przymknąc?zgodnie z moimi regułami? >buzi, buzi
Widzę, że sobie kpisz z nas wszystkich. Od te pory usuwam Twoje posty, jeśli nie będą zachowywać przyjętych przez nas zasad pisowni polskiej.
___________ Pozdrawiam
|
|
| KOKOSfly | To jedna z rzeczy najbardziej rzucająca się na tutejszym forum, prawda? W użyciu są także często niewybredne słowa o pejoratywnym (choć oczywiście niedosadnym znaczeniu), jawnie kpiące z wierzących, ironizujące to, co mają do powiedzenia, prześmiewcze i mające za zadanie zniszczyć wiarygodność oponenta.
Częściowo widzę uzasadnienie dla takiej postawy - w końcu piszący tu teiści często mają tak absurdalne argumenty i wykazują się niezłomnym fanatyzmem, że nie są podatni na żadne argumenty. Gdy jednak znajdzie się prawdziwy filozof i teolog składnie, mądrze oraz kulturalnie wykładający to, co ma do powiedzenia, spotyka się często z taką samą nań reakcją jaką przejawiają dyskutanci w stosunku do fundamentalistów religijnych.
Wchodząc na działy dotyczące religii, a także Kościoła i antyklerykalizmu, spodziewałem się pełnej kultury w rozmowach, poszanowania dla uczuć religijnych drugich ludzi oraz rzeczowej dyskusji z chętnymi się jej podjąć. Niestety, im dłużej tutaj siedzę, tym większe mam wrażenie, że istnieje coś takiego jak "fundamentalizm sekularny", który tak samo dobrze jak inne fundamentalizmy rozkręca spiralę nienawiści...
|
|
 | | inhet (1073 punktów) | Dziwić się ani gorszyć nie ma czym. Prócz ateiznu racjonalnego istnieje ateizm emocjonalny i to w większości, podobnie jak teizm.
|
|
|  | | KOKOSfly | Tak, z pewnością już to zauważam. Niemniej jednak dziwić się będę nadal, że na tak fachowej stronie jak Racjonalista.pl panuje przede wszystkim niekulturalny i obraźliwy ateizm emocjonalny.
|
|
| |  | | V0lrath (3440 punktów) | W wypadku takich mało kulturalnych dyskusji obie strony są "winne" bo obie nie zachowują spokoju i nie trzymają się zasad rzeczowej dyskusji.
A argumentacja w stylu "Krzyś pierwszy zaczął" nadaje się do tego by się tłumaczyć pani przedszkolance w przedszkolu, a nie dla dorosłych dojrzałych ludzi.
Bardzo wielu ateistów w reakcji na argumenty ad personam po prostu pisze, że to był argument tego typu i że nie jest to argument w dyskusji, a próba wszczęcia przepychanki słownej lub prowokacji do odpowiedzi również argumentem ad personam. I tyle.
|
|
| | |  | | KOKOSfly | Niestety, smutno muszę zauważyć, że argumenty ad personam często pierwsze padają ze strony ateistycznej. Kiedy ktoś Cię obraża i wyśmiewa Twoje przekonania, trudno jest nie stracić cierpliwości. Nie żądajmy kultury od innych kiedy sami jej nie przejawiamy w wystarczającym stopniu.
|
|
| | | |  | | Zielona | Moim skromnym zdaniem na forum "Racjonalisty", co do formy (stylu wypowiedzi i ogłady) oraz treści (meritum) swoich postów ateistą nr 1 jest VOLrath - jego wypowiedzi bywają wręcz wyskospecjalistyczne a przy tym są wyważone i nigdy nie ma w nich żółci zaś osoby teistyczne nr 1 to Teresa i Goa nie zawsze rozumiem myśli, jakie dziewczyny przekazują, ale ich posty są pozbawione agresji i są autentyczną próbą nawiązania dialogu z innymi osobami. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | V0lrath (3440 punktów) | Dziękuję za komplement i miłe słowa.  Co do teistów to równierz wymieniłbym na pierwszym miejscu Teresę i Goę. No i jeszcze Grzegorza.
|
|
| | | | | |  | | Grzegorz (2117 punktów) | > Co do teistów to równierz wymieniłbym na pierwszym miejscu Teresę i Goę. No i jeszcze Grzegorza.Dzieki wielkie za uznanie  dałbym Ci plusa ale nie wypada skoro mnie chwalisz  więc może choć wirtulane piwko Ci postawię: c["] Myślę, że agresja rodzi się z lęku - niektórzy wierzący "boją się" nauki widząc jak religijna wizja świata "upada" pod ciosami nowych odkryć, zapominając zupełnie, że już ponoć Galileusz broniąc się przed zarzutami, stwierdził, że biblia nie opisuje budowy nieba, tylko metodę jak tam trafić co uważam za bardzo trafne spostrzeżenie w szerszym kontekście. Czego z kolei boją się ateiści - nie wiem - może utraty wolności na rzecz instytucji religijnych ? Mam też pewne spostrzeżenie odnośnie teistów - mimo wszystko teiści są zróżnicowani, choć pakuje się ich do jednego wora, zabawne jest kiedy ktoś mi rzuca w twarz biblię, która jest dla mnie, jak na razie, mniej więcej tym samym czym dla ateisty. Mój "teizm" wynika m.in. z chyba wrodzonego, sceptycyzmu, w stosunku do osiągnięć homo sapiens co zupełnie uniemożliwia mi przyjęcie światopoglądu scjentystycznego. Fascynuje mnie ludzka nauka i połykam wszystko, co tylko taki laik jak ja jest w stanie pojąć z wykładów fizyki (dla mnie jest to bezsprzecznie "królowa nauk" - przymierzam się właśnie do wykładów Feynmana, a kończę Hawkinga który haniebnie czekał na swoja kolej chyba z 10 lat  ) kiedyś też bardzo interesowałem się chemią i biologią. Jednak mam takie ogólne spostrzeżenie, że tak jak istniała nauka starożytna, średniowieczna, oświeceniowa tak kiedyś będzie nauka 3-go, 4-go, N-tego tysiąclecia - jak dotąd zawsze okazywało się, że nasi podziwu godni przodkowie, mniej lub bardziej mylili się w ocenie rzeczywistości i nie mam żadnych podstaw przypuszczać, że właśnie dziś w roku 2005 zakończyliśmy proces poznawania, w zasadzie nie mam podstaw przypuszczać, że go nawet zaczęliśmy we właściwym kierunku. Pewnie naczytałem się za dużo literatury SF bo powtarzam tą tezę za którymś bohaterem "Kontaktu" Sagana  Uznaję dla własnych potrzeb pewną ideę - ludzie myślący mogą i powinni tworzyć wspólnotę ponad wszelkimi podziałami. Tam gdzie jest możliwe, należy zawrzeć kompromis, tam gdzie nie, należy szanować swoje odrębności i wrócić do dyskusji, gdy nastąpią jakieś zmiany jakościowe w jej przedmiocie. To właśnie osobiście określiłbym, mianem "racjonalizmu" i w tym sensie nie daję się wykluczyć z grona racjonalistów przez doktrynerów i piewców jedynie słusznych poglądów czy to religijnych czy ateistycznych. Słowem - zakładam, że możliwy, ba konieczny, jest rozwój ale bez apriorycznego narzucania sobie jego wyniku. Nie sądzę aby nauka była w stanie sfalsyfikować absolut, tak jak nie sądzę, że religia sfalsyfikuje naukę - to jest właśnie przedmiot dialogu, który należy porzucić, bo jest jałowy dopóki nie zajdą w nim jakieś zdecydowane zmiany jakościowe. Ot i tyle tego mojego mini Credo romantycznego poszukiwacza, a nie wyznawcy pseudonauki  zachowujmy dystans - w obliczu wiecznosci wszystko jest małe  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | KOKOSfly | > Myślę, że agresja rodzi się z lęku - niektórzy wierzący "boją się" nauki widząc jak religijna wizja świata "upada" pod ciosami nowych odkryć.To na pewno. Na szczęście jednym z zadań teologii jest dostosowywanie założeń do stanu faktycznego współczesnej nauki. Dobrze jednak, że zmiany idą opornie - dzięki temu są bardziej wiarygodne. Nauka także się myli, co jakiś czas odrywamy zaskakujące rzeczy, przeżywamy rewolucje - istnieją co najmniej dwie teorie w opozycji do współczesnego modelu kosmologicznego, bardzo dobrze uzasadnione empirycznie. Badania empiryczne często dowodzą rzeczy przeciwnych - o czym zadziwiająco często zapominają jej piewcy. Nawet obiektywność potrafi być subiektywna, hahaha. Co jeszcze raz dowodzi stopnia skomplikowania świata. Ale ja tu nie o tym... Chciałem powiedzieć, że agresja rodzi się z braku zrozumienia dla chrześcijańskich założeń. Jak na dłoni widać to u Mariusza Agnosiewicza ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,24402), który lubi sobie zdrowo powypaczać pewne prawdy i idee. Mnie, choć jestem sceptyczny co do chrześcijan i biblii, bierze czasem cholera kiedy czytam co wypisują "racjonaliści" w ramach oskarżeń i mam wrażenie, że kompletnie nie rozumieją przesłania traktują je częstokroć dosłownie, konkretnie, po upartemu. Sądzę, że nie jest to temat do dyskusji, bo nie uda się w niej uzyskać żadnego konsensusu - nie jeden raz próbowano tego na naszym forum.
|
|
| | | | |  | | KOKOSfly | Ja bym do tego jeszcze dodał Trzeźwomyślącego
|
|
| | | |  | | V0lrath (3440 punktów) | Ja tam jestem bardzo cierpliwym oraz spokojnym człowiekiem - trudno mnie czymś zdenerwować - a już na prawdę trudno by było zrobić to wirtualnie poprzez słowa na forum.
Ale mam łatwiej - do swojego światopoglądu nie jestem jakoś emocjonalnie przywiązany - tak jak wierzący są do chociażby papieża czy Boga.
|
|
| | | | |  | | KOKOSfly | > Ja tam jestem bardzo cierpliwym oraz spokojnym człowiekiem - trudno mnie czymś zdenerwowaćI pewnie dlatego zostałeś wymieniony przez Zieloną  Z której to wyborem także się zgadzam.
|
|
| |  | | inhet (1073 punktów) | Jak się rzekło, emocjonalnośc jest w przewadze wsród gatunku ludzkiego. A Racjonalista jest stroną ogólnie dostepną i pisac tu może każdy, kto pisać umie. Nic wiec dziwnego, że w tym wrzasku zginą glosy nielicznych ewnetualnych fachowców, zwłaszcza że fachowcy nie mają zwyczaju się drzeć.
|
|
| | |  | | KOKOSfly | Tylko że niestety owa nadmierna emocjonalność i znieważanie nie są widoczne tylko u owych niefachowców. Stali forumowicze, a nawet admini tej strony często przejawiają naganne wprost zachowanie. Hmmm, może trzeba by było rozbudować ten serwis o kilka stron nauki o kulturze wypowiedzi?
|
|
| | | |  | | inhet (1073 punktów) | Może miałoby to sens, choc powątpiewam. Założyłem kiedyś wątek na temat dyskusji, ale jakoś nie wzbudził zainteresowania. Widocznie dla ogółu sztuka dyskusji i jej cel jest zbyt banalnym tematen do rozważań.
|
|
 | | V0lrath (3440 punktów) | > Gdy jednak znajdzie się prawdziwy filozof i teolog składnie, mądrze oraz kulturalnie wykładający to, co ma do powiedzenia, spotyka się często z taką samą nań reakcją jaką przejawiają dyskutanci w stosunku do fundamentalistów religijnych.
Dawno takiego kulturalnego filozofa-teisty tu nie było - jeśli nie liczyć kilku teistów, którzy jednak rozmawiają głównie na tematy bardzo luźno powiązane z religią i wiarą i dosyć od niej odległe (takie jak świadomość, wolna wola, sztuczna inteligencja, teoria ewolucji, a z rzadka podstawy światopoglądu ateistycznego), a także Teresy.
Duża część teistów reaguje tak samo w stosunku do ateistów - więc trudno się dziwić emocjonalną reakcją ateistów na emocjonalną i negatywną reakcję teistów (a czasem vice versa - w końcu ateiści to też ludzie, a nie "święci").
>Wchodząc na działy dotyczące religii, a także Kościoła i antyklerykalizmu, spodziewałem się pełnej kultury w rozmowach, poszanowania dla uczuć religijnych drugich ludzi oraz rzeczowej dyskusji z chętnymi się jej podjąć.
Najwyraźniej za dużo się spodziewasz. Ludzie są różni - i wierzący i niewierzący. Nie ma korelacji między nie wierzeniem a sposobem prowadzenia dyskusji. To forum stara się trzymać poziom i trzyma poziom dużo lepszy niż większość forów gdzie rozmawia się na tak emocjonujące i kontrowersyjne tematy. Jednak nie można wymagać od wszystkich bezemocjonalnego podejścia i czystej, rzeczowej argumentacji. Pewien poziom emocji jest dopuszczalny, a wypowiedzi nie są cenzurowane lub wyrzucane gdy nie spełniają do końca warunków bezbłędnej rzeczowości - w końcu awersarz zawsze może zachować spokój i wytknąć "argumentację" typu ad personam, humor or ridicule i inne.
|
|
|  | | KOKOSfly | Tak, niewątpliwie ateiści to też ludzie, z tą jednak różnicą, że oczekiwałoby się od nich jednak bardziej zrównoważonej rozmowy i kultury osobistej - ateizm, jeżeli mogę wtrącić swoje osobiste spostrzeżenia, to postawa życiowa bardziej rozpowszechniona w klasie wyższej, inteligenckiej (z chęcią bym nawet przeprowadził na ten temat wywiady środowiskowe). Tak też są raczej odbierani w społecznej świadomości. Zatem może dobrze by było bardziej godnie reprezentować to stanowisko i wykazywać się wiekszą roztropnością.
Poza tym tu nie chodzi tylko o emocjonalność, ale także o jawne lekceważenie tego, co ma do powiedzenia adwersarz. Częstne dyskredytowanie go na początku, odnoszenie sie z chłodną ironią i brak szacunku. To ma nie tyle podstawę emocjonalną, co po prostu wyważonego kpiarstwa. Jestem w stanie przytoczyć naprawdę wiele przykładów, osób nie będę wymieniał. Niestety to zauważalne aż nadto.
>To forum stara się trzymać poziom i trzyma poziom dużo lepszy niż większość forów gdzie rozmawia się na tak emocjonujące i kontrowersyjne tematy.
W całości się z tym zgadzam. Jednak od serwisu, na łamach którego zamieszczają swoje artykuły profesorowie, wykładowcy uniwesytetów, znane i cenione postaci w świecie akademickim; od serwisu, który reprezentuje poważne, filozoficzne wartości stworzone przez jednych z najwybitniejszych ludzi w historii, będę wymagał szacunku do rozmówcy i kultury.
Chyba mnie rozumiesz, prawda?
|
|
| |  | | Myflowers (2721 punktów) | wielkie dzięki za przyznanie ateistom "ludzkich korzeni"  To jest tak pełne pogardy stwierdzenie, że aż mnie ubawiło. Wymagasz szacunku do siebie i swojej wypowiedzi? Po takim stwierdzeniu? Więc Ci odpowiadam
|
|
| | |  | | KOKOSfly | Mmm, jeżeli odebrałaś to stwierdzenie jako pełne pogardy zapewniam, że całkowicie jej tam nie ma. Pozwolę sobie zauważyć, że możliwą przyczyną Twojej interpretacji mojej wypowiedzi, jakoby kryło się tam owo negatywne uczucie, bierze się z częstego toczenia przez Ciebie walk z adwersarzami. Ach, jeszcze jedno. Nie potraktuj tego, co napisałem powyżej jako ataku  Szanuję Ciebie i Twoje poglądy, tak samo jak każdego innego członka forum (oprócz tych chamskich).
|
|
| | | |  | | Myflowers (2721 punktów) | Czy to, że mam inne zdanie jest "wojowaniem" z mojej strony?  Niech będzie. Niestety, nie bedę nigdy "potakiwaczem" i wolno mi miec chyba swoje zdanie na tematy jakie tu są poruszane. A że odebrałam Twoja wypowiedź jak odebrałam? Trudno, tak napisałeś...  A ja też szanuje swoich adwersarzy i nie obrażam ich, o ile oni mnie nie obrażają. I nie powiem jak nasz byly prezydent , że: "miała byc demokracja , a tu każdy wygaduje, co mu sie tylko podoba"  Wzajemnie przyznaliśmy sobie człowieczeństwo, możemy wiec dyskutować dalej, nawet spierac sie ostro- Pozdrawiam zatem serdecznie
|
|
| | | | |  | | KOKOSfly | > Czy to, że mam inne zdanie jest "wojowaniem" z mojej strony?Ależ nie to, że masz inne zdanie, tylko to w jaki sposób je wyrażasz. > A że odebrałam Twoja wypowiedź jak odebrałam? Trudno, tak napisałeś...  Jeszcze raz uprzejmie poprawię: nie ja tak napisałem, tylko Ty to tak odebrałaś. Jeżeli napisany przeze mnie post rozmówca odbiera inaczej niż chciałem aby odebrał znaczy to, że jego psyche była nastawiona w dany sposób. Z chęcią napiszę Ci coś więcej na ten temat, gdyż aspekty psychologii poznawczej i behawioralnej nie są mi obce
|
|
| |  | | Myflowers (2721 punktów) | Nie wiem co sie dzieje z moim komputerkiem, ale znowu cos wcięło Chciałam tylko napisac, ze niewatpliwie trzeba przyznać, że teiści to też ludzie
|
|
| |  | | V0lrath (3440 punktów) | > Tak, niewątpliwie ateiści to też ludzie,
Niewątpliwie.
> z tą jednak różnicą,
Nie widzę różnicy - ateiści to ludzie, a że w dużej mierze należą do nich naukowcy i ludzie o wyższym wykształceniu to już inna sprawa. Jednak nie wszyscy, a dla bardzo wielu z nich Racjonalista to przede wszystkim ciekawe artykuły i miejsce gdzie można publikować, a nie forum.
> że oczekiwałoby się od nich jednak bardziej zrównoważonej rozmowy i kultury osobistej - ateizm, jeżeli mogę wtrącić swoje osobiste spostrzeżenia, to postawa życiowa bardziej rozpowszechniona w klasie wyższej, inteligenckiej (z chęcią bym nawet przeprowadził na ten temat wywiady środowiskowe).
Zgadza się, ale ja bym wyróżnił co najmniej 2 spore podgrupy ateistów. Jedna to intelektualiści a druga to negatywnie emocjonalnie nastawieni antyklerykałowie. Obie nie mają wyraźnych granic, obie się miejscami nakładają, ale większość starć słownych prowokuje ta druga grupa. Nie każda osoba zawdzięcza ateizm głębszym przemyśleniom - niektórzy to po prostu buntownicy lub osoby czujące się zagrożonymi przez Kościół lub Boga i odrzucające je z dużą dozą negatywnych emocji.
> Tak też są raczej odbierani w społecznej świadomości.
Chyba nie do końca - choć powoli to idzie w tym kierunku.
> Zatem może dobrze by było bardziej godnie reprezentować to stanowisko i wykazywać się wiekszą roztropnością.
Na pewno. Jednak ateiści nie mają hierarchii i nie ma nikogo w rodzaju przywódcy duchownego, kto by mógł ogłosić, że od dziś ateiści powinni godnie reprezentować ateizm. Otóż ilu ateistów tyle podejść do własnego światopoglądu oraz do poglądów innych i wśród ateistów są zarówno ludzie bardzo inteligentni o dużej wiedzy, kulturze i tolerancji (prawie ideały ateizmu humanistycznego - przykładem mogą być niektórzy profesorowie) jak i ludzie pokroju (odpowiedniki) "wszechpolaków" czy nawet więksi fanatycy.
Poza tym często najgłośniejsi starają się być ci, którzy mają najmniej merytorycznych i sensownych rzeczy do powiedzenia, ale którzy reagują bardzo emocjonalnie lub starają się prowokować.
>Poza tym tu nie chodzi tylko o emocjonalność, ale także o jawne lekceważenie tego, co ma do powiedzenia adwersarz. Częstne dyskredytowanie go na początku, odnoszenie sie z chłodną ironią i brak szacunku. To ma nie tyle podstawę emocjonalną, co po prostu wyważonego kpiarstwa.
Niektórych wiara i to, że dorośli ludzie wierzą, za przeproszeniem, w bajki na prawdę bawi. Akurat wiele w tym moim zdaniem nie ma zabawnego, ale różnych ludzi różne rzeczy bawią.
Poza tym niektórzy mają takie podejście i tyle - można to tolerować, można wytykać, a można się z nimi wdawać w słowne potyczki.
Nie wymagałbym od ateistów niczego, czego nie wymagam od teistów czy dowolnych ludzi - światopogląd lub inteligencja nie implikuje z 100% pewnością kultury wypowiedzi, tolerancji czy dobrego zachowania. Jedynie mocno zwiększa prawdopodobieństwo tegoż. Wolałbym żeby ateiści (niektórzy) tworzyli sobie lepszy wizerunek, ale jestem tylko jednym z ateistów i mam wpływ głównie na siebie.
> Jestem w stanie przytoczyć naprawdę wiele przykładów, osób nie będę wymieniał. Niestety to zauważalne aż nadto.
Nie demonizowałbym tak obecnych tutaj ateistów - większość rozmów jest kulturalna moim zdaniem.
>Jednak od serwisu, na łamach którego zamieszczają swoje artykuły profesorowie, wykładowcy uniwesytetów, znane i cenione postaci w świecie akademickim; od serwisu, który reprezentuje poważne, filozoficzne wartości stworzone przez jednych z najwybitniejszych ludzi w historii, będę wymagał szacunku do rozmówcy i kultury.
Za posty na forum odpowiadają osoby je piszące. Wymagane jest pilnowanie się regulaminu - ale nie sądzę by było czymś pozytywnym by redaktorzy Racjonalisty wyrzucali każdy post z choć cieniem kpin, naśmiewania się czy "argumentów" ad hominem. Gdy ktoś na prawdę przesadza to tak. Pewien poziom musi być. Ale bez przesady - w końcu każdy stanowi o sobie i o ile nie przekracza mocno zasad kultury oraz regulaminu to może tutaj pisać. Forum obowiązują nieco luźniejsze zasady niż te dotczące publikacji artykułów.
|
|
| | |  | | KOKOSfly | > Nie widzę różnicy - ateiści to ludzie, a że w dużej mierze należą do nich naukowcy i ludzie o wyższym wykształceniu to już inna sprawa.
Otóż "inna sprawa" to niestety nie jest. Każda grupa społeczna charakteryzuje się pewnymi cechami dystynktywnymi na tle "ogółu ludzi". Z pewnością możesz wyróżnić takowe u grupy profesorów, punkowców, skinów i innych. Ateiści więc w świadomości społecznej, są grupą ludzi o pewnych cechach występujących u większości z nich. Stąd się głównie biorą stereotypy. Oczywiście im większa i bardziej różnorodna grupa, tym owych cech jest mniej. W świetle tego, co napisałem, zdanie: "ateiści to też ludzie, z tą jednak różnicą, że [...]" jest usankcjonowane.
Dobrze, teraz tak jak Ty, ja mogę wziąć w podobną obronę polityków:
>Za posty na forum odpowiadają osoby je piszące. Wymagane jest pilnowanie się regulaminu - ale nie sądzę by było czymś pozytywnym by redaktorzy Racjonalisty wyrzucali każdy post z choć cieniem kpin, naśmiewania się czy "argumentów" ad hominem.
oraz
>[...] ateiści nie mają hierarchii i nie ma nikogo w rodzaju przywódcy duchownego, kto by mógł ogłosić, że od dziś ateiści powinni godnie reprezentować ateizm. Otóż ilu ateistów tyle podejść do własnego światopoglądu oraz do poglądów innych i wśród ateistów są zarówno ludzie bardzo inteligentni o dużej wiedzy, kulturze i tolerancji (prawie ideały ateizmu humanistycznego - przykładem mogą być niektórzy profesorowie) jak i ludzie pokroju (odpowiedniki) "wszechpolaków" czy nawet więksi fanatycy.
Za publiczne dyskusje w telewizji odpowiadają osoby biorące w nich udział. Wymagane jest pilnowanie regulaminu - ale nie sądzę by było czymś pozytywnym, by redaktorzy programów publicystycznych wyrzucali każdego rozmówcę z powodu kpin, przerywania, naśmiewania się czy "argumentów" ad hominem
oraz
Politycy nie mają hierarchii i nie ma nikogo w rodzaju przywódcy "etycznego", kto by mógł ogłosić, że od dziś politycy powinni godnie reprezentować polską klasę polityczną. Otóż ilu polityków tyle podejść do własnego światopoglądu oraz do poglądów innych i wśród polityków są zarówno ludzie bardzo inteligentni o dużej wiedzy, kulturze i tolerancji jak i ludzie pokroju Giertycha czy nawet więksi fanatycy (niestety nie mogę sobie wyobrazić).
Wydaje mi się, że konsekwentnie podążając torem swojego rozumowania zgodziłbyś się również z tymi zdaniami dotyczącymi polityków.
Twoja argumentacja jest w moim mniemaniu argumentacją człowieka przyzwalającego, godzącego się na pewne "schamienie". Wnioskując konstatuję, że jesteś biernie nastawiony na przejawy braku kultury, nie ganisz i rozumiesz tych, co się drą i obrażają; postawa: "niech będzie jak jest, ja i tak nic z tym nie zrobię". Nie zrozum mnie źle, nie chcę Cię tutaj obrazić, po prostu piszę jak to odbieram.
Ja zaś przejawiam inną postawę. Zrobić można dużo, bo upominać, nie wdawać się w dyskusję, świadomie trzymać poziom i prosić o to innych. Bo jak już powiedziałem, tu nie chodzi tylko o forumowiczów "z przypadku", ale także o stałych oraz niektórych adminów, którzy forum współtworzą. Wyrażając swój sprzeciw wobec takiego zachowania możesz je zmienić. To dość przykre jak w to nie wierzysz. Jak w tej reklamie ze sprzedawaniem alkoholu nieletnim: "Twój sprzeciw ma znacznie". Ja wierzę, że mój ma.
Serdeczne pozdrowienia.
|
|
| outsider (2469 punktów) | Nie wypowiem się na temat Twojej oceny - za krótko tu goszczę aby miec wyważony ogląd systuacji - zauważę jednak, że osądowi poddajesz jedną tylko stronę sporów. Nie da sie łatwo ocenić, czy dlatego że liczniejsza, czy też - że Ci blizsza, mamy zatem w Twojej ocenie potencjalny przynajmniej subiektywizm.
Skoro jednak taką opinie na forum dyskusyjnym zamieściłeś - widać uważasz rzecz za godną dyskusji, poniekąd za odzwierciedlenie prawdy obiektywnej. Zauważ dwie rzeczy.
Po pierwsze, jak to sie mówi, do tanga trzeba dwojga. Strona mniej licznie reprezentowana ma lepsze usprawiedliwienie dla łamania norm chłodnej i rzeczowej dyskusji - łatwiej jest się jej poczuć atakowaną - ale i to trudno rozważać na poziomie uogólnienia, bo są różne dyskusje i rózni dyskutanci.
Po drugie - na forach takie jak to dyskusje często schodzą na poziom norm ogólnych i tak czy owak koncentrują sie na etyce, albowiem tylko ona jest zdolna jakieś normy wyznaczyć. Zauważę rzecz w moim przekonaniu istotną: dyskutujemy o etyce na poziomie teoretycznym, natomiast uprawiamy ją w praktyce poprzez sposób, w jaki dyskutujemy. I to właśnie stanowi jakieś w miarę obiektywne kryterium oceny spójności postaw etycznych - na tyle, na ile owe postawy mają odzwierciedlenie w sieci. Znam pewne forum, gdzie najbardziej kategoryczne sądy z zakresu etyki ogólnej można odczytać z tych postów, których autor zapomniał sie podpisać w rozpoznawalny sposób...
Na tamtym forum układ sił jest jednak nieco inny i owe sądy gołosłowne wywodzą się z zasady z etyki chrzescijańskiej.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej. (Nieboska komedia}
|
|
| peperiusz | >Zastanawia mnie fakt, że prawie wszyscy tu piszący, >zwący siebie ateistami, maja niezwykle emocjonalne >podejscie do kwestii wiary, Boga...jakies zacięcie , >nienawiśc, szyderstwo.Wolalbym chłodne przedstawianie >swojego stanowiska, bez dziwacznych emocji.No bo: jesli nie >wierzę, to po co sie tak gorączkować! Człowiek w swoim życiu tak na prawdę cały czas poszukuje BOGA. Jeśli go nie znajdzie zda sobie z tego sprawę na łożu śmierci. Wtedy będzie się chwytał "brzytwy"
|
|
 | | outsider (2469 punktów) | Czy dopuszczasz możliwość, że ludzie sa różni a Twoja wiedza o człowieku niekompletna?
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej. (Nieboska komedia}
|
|
| gooa (746 punktów) |
Moim zdaniem, zycie ateisty w Polsce, stanowi jeszcze "droge przez meke", stad te emocje i nie dziwmy sie. Tak tylko napomkne, ze jestem oczywiscie zwolenniczka wzajemnego szacunku, ale przyznajmy szczerze, jezeli spotykamy czlowieka o swiatopogladzie, ktory odbiega od powszechnie narzuconego, kto jest wlasciwie gora ? A kto tak na prawde probuje wzniesc sie na wierzcholek tej gory ? Ile ludzkich pokolen, probujacych zyc, po prostu zyc, bedzie musialo walczyc o prawdziwa demokracje ? Zastanowmy sie, jezeli kiedys Polska stanie sie faktycznie krajem otwartym, nie tylko na branie, ale i dawanie, wiec min. przyjmowanie do siebie innych nacji, wyznan, kultur, byc moze ostrza miedzy katolikami, a ateistami nieco sie zlagodza. Nie mieszkam w Polsce i przyznam, ze czuje sie troche niezrecznie piszac o Waszych sprawach, ale punktem moich obserwacji sa srodowiska, w ktorych tego typu problemy juz nie istnieja. Polska jest jakby nowo otwartm zrodlem, zywiolem, pelnym inteligencji i pomyslow, ale dajmy szanse na to, aby obok kapliczek (nie jestem ateistka), pojawily sie rowniez swieczki wiedzy - na swiat, na zycie.
|
|
 | | antracyt (31 punktów) | Internet jest przeciez swietnym miejscem do rzucania mlotkiem na wszystkie strony. Czasem przeciwnicy uzywaja siekiery. Nic w tym dziwnego nie widze jesli jest to forum na ktorym wiele dyskusji obraca sie wokol religii. Obecne sa obydwie strony wiec wyciaganie toporkow wojennych moze sie przydarzyc. Wszystko zalezy od tego kto komu autorytety obala i czy ktos je w ogole posiada.
|
|
 | | outsider (2469 punktów) | To wszystko jest jeszcze świeże, ciągle gra w żyłach nadzieja na pokonanie i pohańbienie przeciwnika - ale demokracja wyrasta na grobie takich właśnie wiar.
Jestesmy w mniejszości. Możemy sobie zbudować wygodne w gruncie rzeczy getto, gdzie mysl więdnie nieatakowana. Ale możemy też - wyzbywając sie władczych ambicji - pamiętać, że ostre spory są tak czy owak domeną skrzydeł, między nimi zaś rozpościera się właściwe pole nie gry a życia, nie filozofowania a wyborów rzeczywistych, co myśl wprowadzają w czyn.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej. (Nieboska komedia}
|
|
|  | | bubu | O jezusie! jak ty okropnie manierycznie piszesz!Oczy więdną.
|
|
| |  | | Stanrom (259 punktów) | >O jezusie! jak ty okropnie manierycznie piszesz!Oczy więdną.
O Jezusie! Oczy więdną od Twojej nieznajomości zasad pisowni.
|
|
| | |  | | bubu | Pisz jeszcze aby punkciki zarobic, zawsze moga sie przydać.
|
|
| | | |  | | Stanrom (259 punktów) | > Pisz jeszcze aby punkciki zarobic, zawsze moga sie przydać.Widzisz, różnica pomiędzy Twoim, a moim postem, polega na tym, że Ty całkowicie lekceważysz zasady pisowni. Ja, mimo, że deklaruję się jako ateista, nigdy nie napiszę słowa Bóg (jeżeli piszę o Nim jako Bogu chrześcijan) oraz Jezus z małej litery. Bowiem tak mi nakazują zasady pisowni. Odstępstwo oznacza albo nieuctwo, albo świadomy zamiar, a jeżeli tak jest, tzn. że jesteś kryptoateistą i piszesz tak ze świadomym zamiarem poniżenia Jezusa (co jest mi całkowicie obojętne). Gdyby to była zwykła literówka (każdemu może się zdarzyć  ), to przecież na tym forum, w odróżnieniu od eduseka - gdzie udzielasz się jako wojujący katolik - jest możliwość edycji swojego postu i mogłeś to poprawić. Na Twoje błędy zwracał Ci już uwagę moderator (nie Tobie zresztą jednemu) pod groźbą wycinania Twoich postów. To forum w odróżnieniu od eduseka reprezentuje pewien poziom i musisz się do niego dostosować. Twoja reakcja na zwracanie Ci uwagi nigdy nie jest merytoryczna, lecz zawsze ad persona (vide powyższy post), to drugi Twój kardynalny błąd i naruszenie zasad tego forum. Zauważ ponadto, że nikt Ci tu nie usunie postu ze względu na wyrażane poglądy i treści , tak jak to nagminnie dzieje się na Twoim głównym forum, czyli eduseku.
|
|
| | | | |  | | bubu | >Widzisz, różnica pomiędzy Twoim, a moim postem, polega na tym, że Ty całkowicie lekceważysz zasady pisowni. Ja, mimo, że deklaruję się jako ateista, nigdy nie napiszę słowa Bóg (jeżeli piszę o Nim jako Bogu chrześcijan) oraz Jezus z małej litery. Bowiem tak mi nakazują zasady pisowni. Odstępstwo oznacza albo nieuctwo, albo świadomy zamiar, a jeżeli tak jest, tzn. że jesteś kryptoateistą i piszesz tak ze świadomym zamiarem poniżenia Jezusa (co jest mi całkowicie obojętne). >
A o futurystach słyszałeś? Oni też pisali "nusz" z braku szacunku do noża?
|
|
| | | |  | | outsider (2469 punktów) | >Pisz jeszcze aby punkciki zarobic, zawsze moga sie przydać.
Coś Ci zacytuję, bubu:
Zastanawia mnie fakt, że prawie wszyscy tu piszący, zwący siebie ateistami, maja niezwykle emocjonalne podejscie do kwestii wiary, Boga...jakies zacięcie , nienawiśc, szyderstwo.Wolalbym chłodne przedstawianie swojego stanowiska, bez dziwacznych emocji.No bo: jesli nie wierzę, to po co sie tak gorączkować!
Podpis pod cytowanym tekstem jakby Twój. Pomyślałeś kiedyś o łączeniu teorii z praktyką, choćby na skromną skalę? Chyba, że normy dla ateistów i normy dla teistów to dwie zupełnie różne sprawy...
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej. (Nieboska komedia}
|
|
| |  | | outsider (2469 punktów) | Ten "manieryczny" jak piszesz sposób pisania wybrałem - czy też wypracowałem sobie - jako adekwatny do poruszanych, nieprostych w koncu tresci. Pozwolisz, że przy nim pozostanę? Swoją drogą ciekawym jakbyś zdefiniował okreslenie "manieryczne pisanie" - skoro oceniasz tak moje, winieneś zapewne umieć przedstawić definicję, w myśl której dokonałeś oceny - jak równiez dokonać stosownej analizy.
Twój sposób pisania jest również adekwatny do treści jakie przedstawiasz: albowiem inwektywy niemożliwe do uzasadnienia da się wyrazić najlepiej językiem prostym, a nawet prostackim. Patrz: Twoja wypowiedź o "zdobywaniu punktów", skierowana do Stanroma.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej. (Nieboska komedia}
|
|
| | |  | | bubu |
Idż do barokowego kościoła, tam znajdziesz definicję swojego stylu.
|
|
| | | |  | | outsider (2469 punktów) | Mylisz się, w znanych mi barokowych kosciołach nie ma definicji ani mojego stylu, ani nawet manierycznego sposobu pisania - o to drugie pytałem. Za trudne?
Nawiasem mówiąc, barok to również muzyka J. S. Bacha - kościelna zresztą jak najbardziej.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej. (Nieboska komedia}
|
|
| | | | |  | | bubu | >Mylisz się, w znanych mi barokowych kosciołach nie ma definicji ani mojego stylu, ani nawet manierycznego sposobu pisania - o to drugie pytałem. Za trudne? >Nawiasem mówiąc, barok to również muzyka J. S. Bacha - kościelna zresztą jak najbardziej.
Naprawdę nie rozumiesz aluzji czy nie potrafisz "zobaczyć" stylu barokowego i odnieść go do języka?
|
|
| | | | | |  | | outsider (2469 punktów) | Stawiasz mi enigmatyczny zarzut - dotyczący nie treści a sposobu jej formułowania. Na żądanie konkretyzowania (nawet nie uzasadnienia) odpowiadasz skonkretyzuj sobie sam. Pozwolisz, że na tym zakończymy dyskusję.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej. (Nieboska komedia}
|
|
| | | | |  | | bubu | > Mylisz się, w znanych mi barokowych kosciołach nie ma definicji ani mojego stylu, ani nawet manierycznego sposobu pisania - o to drugie pytałem. Za trudne?> Nawiasem mówiąc, barok to również muzyka J. S. Bacha - kościelna zresztą jak najbardziej.> Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej.> (Nieboska komedia}> Twój styl cechuje się nadużywaniem wyrazów obcego pochodzenia, majacych polskie odpowiedniki.To stwarza iluzję naukowości.Wstawiasz takie "kwiatki","rąbki" i "flabanki", które mnie rażą, zwłaszcza na forum.Styl naukowy zostawmy naukowcom.
|
|
| | | | | |  | | św.Marek | Słuchaj kolego bubu. Naprawdę nie chcę usuwać Twoich postów, to dla mnie żadna przyjemność. Jeśli jednak nie będziesz sosował się do zasad polskiej pisowni, będę do tego zmuszony. Przeczytaj sobie artykuł pod adresem www.racjonalista.pl/kk.php/s,1397 a dopiero jak sobie przyswoisz zasady pisz posty. ___________ Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | outsider (2469 punktów) | No to mamy problem, Bubu. To znaczy - Ty masz.
Zacząłeś tak:
O jezusie! jak ty okropnie manierycznie piszesz!Oczy więdną.
A była to odpowiedź na mój post następującej treści:
To wszystko jest jeszcze świeże, ciągle gra w żyłach nadzieja na pokonanie i pohańbienie przeciwnika - ale demokracja wyrasta na grobie takich właśnie wiar.
Jestesmy w mniejszości. Możemy sobie zbudować wygodne w gruncie rzeczy getto, gdzie mysl więdnie nieatakowana. Ale możemy też - wyzbywając sie władczych ambicji - pamiętać, że ostre spory są tak czy owak domeną skrzydeł, między nimi zaś rozpościera się właściwe pole nie gry a życia, nie filozofowania a wyborów rzeczywistych, co myśl wprowadzają w czyn.
Wytłuściłem słowa, którym można ewidentnie przypisać obce pochodzenie w obu tekstach - Twoim i moim. Zważywszy na ich długość, chyba jednak to Ty piszesz bardziej "manierycznie" według Twojej definicji. Co gorsza - z dwóch słów obcego pochodzenia jedno napisałeś błędnie - drugiego zaś najwyraźniej nie rozumiesz: prosiłem o podanie jego definicji, w koncu po mękach podałeś raczej kiepską i nieadekwatną o niczego (cóż, znowu obce słowo - ale jak to napisać inaczej?). Co ciekawe, wczesniej w poście do Stanroma podałeś się za futurystę - raz że to również termin obcojęzyczny, dwa - że futurysta powinien wiedzieć czym jest manieryzm.
Zresztą z użytych przeze mnie słów jedynie domenę dałoby sie od biedy zastąpić czym innym - pozostałe słowa po prostu nie posiadają bardziej polskich odpowiedników.
Dziękuję zatem, że podzieliłeś się ze mną swoimi przemyśleniami - sam jednak rozumiesz, że niewiele na tym skorzystałem.
A że nie o wszystkim można pisać prosto i wykorzystując ograniczone słownictwo - wyjaśniałem Ci wcześniej: to kwestia tematyki, nie miejsca.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej. (Nieboska komedia}
|
|
| | | | | | |  | | bubu | domeną skrzydeł, między nimi zaś rozpościera się właściwe pole nie gry a życia, nie filozofowania a wyborów rzeczywistych, co myśl wprowadzają w czyn.>
Zrób wykres tego pogmatwanego zdania. Potem spróbuj oddać w jednym zdaniu pojedynczym sens tego tasiemca.Trudne, prawda? Pa!
|
|
| | | | | | | |  | | outsider (2469 punktów) | Po pierwsze - to nie zdanie, a jego część. Po drugie - oddałem już ów sens w zdaniu pojedynczym - więc o ci Ci chodzi? Po trzecie - może po prostu masz trudnosci z czytaniem ze zrozumieniem zdań złożonych? Zwróć jednak uwagę - nie do Ciebie kierowałem tekst, nie musiałem więc kierować się Twoimi ograniczeniami. Po czwarte - coś to Twoja "manieryczność" znaczy co post coś innego, nie mógłbyś się na własny użytek na coś zdecydować?
Pa, pa.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej. (Nieboska komedia}
|
|
| Piotr Daszkiewicz (150 punktów) | >Zastanawia mnie fakt, że prawie wszyscy tu piszący, >zwący siebie ateistami, maja niezwykle emocjonalne >podejscie do kwestii wiary, Boga...jakies zacięcie , >nienawiśc, szyderstwo.Wolalbym chłodne przedstawianie >swojego stanowiska, bez dziwacznych emocji.No bo: jesli nie >wierzę, to po co sie tak gorączkować!
Powiedziałbym nawet więcej, choć początkowo na tym forum, w tematach związanych z Bogiem, trochę się produkowałem, szybko doszedłem do wniosku, że puste mielenie o samym Bogu jest bezsensu. Oczywiście w jakim kontekście do czegoś poważnego to można wchodzić w dysputy. Jednak dywagowanie na temat Boga jest równie bezsensu jak rozważanie na temat moralnej postawy elfów z Władcy Pierścieni, czy jakiś innych zagadnień związanych z wymyślonymi istotami. Uważam, że nie ma co się nad tym rozwodzić, na racjonaliście jest na ten temat ful tekstów i każdy sobie może poczytać. Nie bronie nikomu wyrażania swoich opinii, ale naprawdę wychodzimy na jakiś maniaków z tym, że ateistycznych a nie religijnych. Przekonać i tak żadnego "głęboko" wierzącego nie zdołamy. Wydawało mi się, że przestaliśmy wierzyć w Boga, również dla tego, aby przestał on rządzić naszym życiem abyśmy mogli to robić sami a nie z pomocą jego i jego kapłanów. A tu wychodzi, że nawet bardziej się nim zajmujemy i przejmujemy zamiast raczej usunąć go ze świadomości.
|
|
| antracyt | Wszystko zalezy od tego czym sie tak naprawde przejmujesz. Bogiem, religia czy kosciolem ? Jednym przeszkadza napuszony katolicyzm w dzisiejszej Polsce a inni zastanawiaja sie nad religia i jej wplywem na rozwoj cywilizacji. Jeszcze inni zastanawiaja sie skad sie ta idea bog wziela i po co nam ten przezytek dzisiaj. Goraczkowanie w dyskusjach to calkiem normalna sprawa, objaw moze sie pojawic rowniez w innych tematach.
|
|
 | | zbyszek | A ja myślę, że dyskusja zasadności religii czy ateizmu to kręcenie sie w kółko. Nikt nie udowodni że Bóg jest czy że Go nie ma, a emocje towarzyszą głównie tym, którzy jednak nie do końca są pewni swojej postawy. Ja już wybrałem jak wszyscy wiedzą jestem chrzescijaninem i emocje nie są mi potrzebne.
Jestem przekonany do tego, że Jezus Chrystus jest Zbawicielem świata a Jego dar dla nas, dar Ducha św jest najlepsza sprawą jaka może spotkać człowieka - każdego bez wyjątku (ja to potwierdzam).
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|