>
Witam!>
Zastanawiam się kto kogo storzył/powołał? Bóg ludzi czy>
ludzie Boga?To bardzo proste pytanie - zdaniem teistów Bóg - Ludzi, zadaniem ateistów Ludzie - Boga: opcja do wyboru.
>
Czytając Biblię (podobno jej twórcy byli pod>
natchnieniem) trudno oprzeć się wrażeniu, że natchnienie>
nie pochodziło z GÓRY.A czemu Biblię, a nie Tao Te King, Wedy, Koran, Księgę Mormona, Księgę Umarłych (egipską a może tybetańską) itp. ? Religia nie ogranicza się tylko do tych pochodzących z bliskiego wschodu
>
GÓRA przedstwiłaby storzenie w sposób nie podlegający dyskusji.Kłopot z Górą jest taki, że zdaniem wiekszości wierzących nie bardzo możemy jej kazać być bardziej dosłowną lub naukową

Poza tym - może Góra przekazała dobrze, tylko dół nie zrozumiał albo opisać dobrze nie umiał ? Sam dalej piszesz:
>
Wg mnie autorzy Bibli tak sobie wyobrażali storzenie świata. Pogląd ich był uwarunkowany aktualnym stanem stanem wiedzy. LudzkośćNie widzę tu jakiejś wielkiej kontrowersji - aktualny pogląd na powstanie i kształt wszechświata, też jest uwarunkowany stanem naszej wiedzy, choć proces "objawiania" jest jakby nieco bardziej sformalizowany

Rozumiem że teraz nasza wiedza brzmi jakos "poważniej" niż powiedzmy 5 tys. lat temu, ale jak będzie ta dzisiejsza brzmiała za następne 5 tys. lat ?
>
musiała być srworzona na obraz i podobieństwo Boga, aby móc>
podporządkować sobie przyrodę/świat.>
Prawo do podporządkowanie sobie przyrody/swiata jak i również>
współwyznawców automatycznie wynikało z powyższego.No to raczej nam nie wyszło z tym podporządkowaniem sobie przyrody i śwata - o czym bardzo boleśnie ostatnio przekonało nas tsunami.
Takoż i ze współwyznawcami, którzy się notorycznie poddają herezjom.
Myślę, że mimo wszytko w tym podobieństwie nie koniecznie musiało chodzić o podległość - np. Chrześcijanie na ogół widzą je raczej w nieśmiertelenj duszy, w religiach innych nie jestem pewien czy ktoś takie podobieństwo w ogóle załada, w Hinduizmie bogów uważa sie nie raz za istoty jakby "gosze" niż ludzie, bo związane na trwałe z iluzją, z której człowiek może się wyzwolić, a oni nie.
>
Ciekawy jestem co robil Bóg chrześcijański jak również>
Bogowie innyych wyznań przed ich powołaniem, jak również>
ciekawe jset co by się stało z Bogami po całkowitym>
wymarciu wyznawców danej religii?Zaryzykuję tezę, że działo się z nimi mniej więcej to samo co z osobliwością zanim powstała (i "wybuchła")

>
Wszystkie religie powinny byc równouprawnione i żadna z>
nich nie powinna rościć sobie prawa do swojej>
nieomylności!Słuszna uwaga - kto wie, może jakiś powszechny ekumenizm sie przebije kiedyś przez utarte ściezki doktryn ?
Pozdrawiam