Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy Bóg jest kosmitą?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
01-09-2005 23:55Totus (1201 punktów)Czy Bóg jest kosmitą?
Założenie: Nie jestem Bogiem.
Założenie: Jestem istotą nazywającą się KOSMITĄ. Jestem osadzony w kosmosie a w szerszym rozumieniu w BYCIE.
Założenie: W "obrębie" BYTU - w tym istniejącej wszechrzeczy.
Pytam o istotę będącą KIMŚ (Podmiotem) a nie czymś (przedmiotem)
W dotychczasowym ujęciu zgadzamy się, że kosmita (istota kosmiczna) to KTOŚ osadzony realnie w kosmosie.
Czy Ziemia jest częścią kosmosu? Moim zdaniem jest.
Czy wybiegając najdalej w przestrzeń w rozważaniach po jej teoretyczne "granice" będzie to kosmos? Umówmy się, że tak. Co do braku granic - może byc i bezkresny.
Dane o kosmitach: BRAK ale nie wykluczamy ich "istnienia" skoro My "istniejemy" zawsze pojęcie kosmity możemy zredukowa do Nas samych. Będzie to rzutowac na pojęcie Boga ( na marginesie).
Przesłanka z n-wielu za sensem postawienia pytania:
TRÓJCA ŚWIĘTA - problem? Niech umownie znika:
Bóg Ojciec - istota starsza od syna, ma umiejętnośc wykreowania (KREATOR) sobie współistotnego, kogo?
Syn Boży - istota młodsza od Ojca, powołana przez Niego, w końcu syn.
Duch Święty - płaszczyzna a-fizyczna wspólna dla obojga. Umiejętnośc przekazania i otwarcia "umysłu" na jej istnienie w np. organizmie żywym może byc aktem łaski. Wyobraźcie sobie Syna, który staje się Ojcem a zarazem przez to współistotny swemu Ojcu. Prawie jak w życiu tyle, że nie o prokreację tu chodzi.
"Ojcze Nasz któryś jest w niebie..."
Na początek starczy. Zapraszam serdecznie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Ale o sssoooo chozzzzzi?
Totus (1201 punktów)
>Ale o sssoooo chozzzzzi?
a na przykład o to:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,1233
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Skoro chciałeś zwrócić uwagę na pewien artykuł w serwisie, to wystarczyło to napisać zamiast tego długaśkiego tekstu nie wiadomo o czym.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Zwróć się do Jana L., on też jest kosmitą i wie wszystko!
Miłego dnia
V0lrath (3440 punktów)
Hmm... dziwny temat do rozważań.

To tak jakby rozważać czy krasnoludki są kosmitami (a może navet vice versa).
Totus (1201 punktów)
>Hmm... dziwny temat do rozważań.
>To tak jakby rozważać czy krasnoludki są kosmitami (a może navet vice versa).

Mimo wszystko jako jeden z niewielu zbliżasz się do sedna. Proszę:

Jeżeli krasnoludek nie istnieje to nie ma tematu.
Jeżeli krasnoludek istnieje to jest kosmitą i TYLKO! kosmitą.
według przyjętych założeń.

Czy już czujesz wnioski?
i czy masz ochotę na skubi-dubi-du?
damabiah
Kosmos -kosmita
ziemia -ziemianin
Totus (1201 punktów)
>Kosmos -kosmita
>ziemia -ziemianin
Ziemiocentryzm-Ziemiocentryk ?
ugaguga
>Założenie: Nie jestem Bogiem.

A czemu nie , tylko jakieś byty krasnalopodobne mają do tego prawo?

>Założenie: Jestem istotą nazywającą się KOSMITĄ. Jestem
>osadzony w kosmosie a w szerszym rozumieniu w BYCIE.
>Założenie: W "obrębie" BYTU - w tym istniejącej
>wszechrzeczy.

Tak, jesteśmy Borgiem

>Bóg Ojciec - istota starsza od syna, ma umiejętnośc
>wykreowania (KREATOR) sobie współistotnego, kogo?
>Syn Boży - istota młodsza od Ojca, powołana przez Niego, w
>końcu syn.
>Duch Święty - płaszczyzna a-fizyczna wspólna dla obojga.

Oni też są Borgiem !

>Umiejętnośc przekazania i otwarcia "umysłu" na jej
>istnienie w np. organizmie żywym może byc aktem łaski.

A kto, komu i po co ? no i co to jest ta łaska? !!!!!

A tak poza tym, to była maria czy kwas ? ( bo napewno nie bieluń )
Totus (1201 punktów)
>>Założenie: Nie jestem Bogiem.
>A czemu nie , tylko jakieś byty krasnalopodobne mają do tego prawo?
Zrób sobie, że jesteś. Problem znika.
Powołaj sobie coś i unicestw, albo nie unicestwiaj - okaż miłosierdzie.
>Tak, jesteśmy Borgiem
Chrisem de ?
>A kto, komu i po co ? no i co to jest ta łaska? !!!!!
Nie wiem może krzywda wyrządzona małpie?
Spokojnie by jadła i s..ła i nie miała problemów egzystencjalnych.
>A tak poza tym, to była maria czy kwas ? ( bo napewno nie bieluń )
A co dzicy wiedzą o kwasach w świecie bez rozwiniętego pojęcia chemii?

ugaguga
>Powołaj sobie coś i unicestw, albo nie unicestwiaj - okaż miłosierdzie.

No właśnie, mogę sobie na przykład powołać Różowego Słonia Odrzutowego
i załóżmy ,bić mu pokłony.Zgadza się, wielkim aktem miłosierdzia z mojej strony będzie ,że go nie unicestwię jak już go stworzyłem (wiadomo przecież ,że zanim stałem się jego "KREATOREM" marzył on tylko o tym żeby zaistnieć ) . Ale mogę też tworzyć i unicestwiać go jak mi się podoba - na przykład z nudów.A co ! " Jak Słoń Gugusiowi ,tak i Guguś Słoniowi"

>Chrisem de ?

Nieee, Chris to jest - de Burgh

>Nie wiem może krzywda wyrządzona małpie?
>Spokojnie by jadła i s..ła i nie miała problemów egzystencjalnych.

Żeby nie mieć takich problemów wystarczy niektórym posiadanie swojego Różowego Słonia Odrzutowego.Ale czy to automatycznie czyni Słonia realnym ?Również , jeżeli coś jest realne nie musi to od razu oznaczać , że to zasługa Słonia . Gdyby jakimś cudem neandertalczyk zobaczył efekt działania CPU tez pewnie by pomyślał ,że to jakiś Słoń.Chyba nie uważasz ,że na podstwie tego co by zobaczył miałby prawo wymyśleć historie o Ojcach ,Synach ,Duchach ,Matkach ,wniebowzlotach itd - potem to wszysko ładnie spisać i promować jako jedyną słuszną teorię. "Nie wiem" nie upoważnia do tworzenia abstrakcyjnych bytów.Mi wystarczy "nie wiem" ewentualnie " jeszcze nie wiem"

>A co dzicy wiedzą o kwasach w świecie bez rozwiniętego pojęcia chemii?

Racja - kartonowe kwadraciki na drzewach nie rosną , ale na takiego sporysza na przykład dzikus trafić może.Ogólnie to czasem "jaja są z tą naturą"
Totus (1201 punktów)
Zabawne
>No właśnie, mogę sobie na przykład powołać Różowego Słonia Odrzutowego
>i załóżmy ,bić mu pokłony.
Ciekawe. Po co miałbyś bic pokłony RSO? W końcu to Twój produkt i jako jego kreator, kto wie może będzie powodem do dumy dla Ciebie? Różowy jak tynk ulubionego lokalu, zgrabny jak to słoń no i szybki jak Neo w Matrixie amortyzujący przewracającą się porcelanę.
>>Chrisem de ?
>Nieee, Chris to jest - de Burgh
No popatrz, a ja myślałem o de Borgu, irlandzkim instrumentaliście.
Resztę błyskotliwych pytań i stwierdzeń warto by wykorzystac na zlocie wielbicieli sporysza.
W mojej bajce mistrzuniu mijasz się z tematem, gubi Cię rutyna.
Mylę się?
ugaguga

>No popatrz, a ja myślałem o de Borgu, irlandzkim instrumentaliście.

A nie znam.

>Resztę błyskotliwych pytań i stwierdzeń warto by wykorzystac na zlocie wielbicieli sporysza.

Wielbiciele sporysza ( o ile tacy gdzieś są) chyba nie mają zlotów w przeciwieństwie do "naturalnie" nawiedzonych.Ale jakby mieli możliwe, że wygladały podobnie

>W mojej bajce mistrzuniu mijasz się z tematem, gubi Cię rutyna.

Po przeczytaniu całości wątku szefuniu , muszę przyznać ,że to bardzo możliwe

Przepraszam . Chętnie poczytam co się z tego "urodzi".
Totus (1201 punktów)
>Chętnie poczytam co się z tego "urodzi".
Ja też. ale coś słabo piszą. Może jakieś uprzedzenia do tematu mają , stereotypy, przesądy. Ogólnie chyba łatwiej przycedzić J.L. Swoją drogą nie wiem czy można zmienić kogoś kto lubi być policzkowany - policzkując go bez końca?
A może to swoista symbioza z tymi, którzy równą przyjemność czerpią z machania rękami...
Za krótko tu jestem by zgadywać.
Pozdrawiam.
Bubik

>Pytam o istotę będącą KIMŚ (Podmiotem) a nie czymś
>(przedmiotem)

A skąd pewność, że bóg jest KIMŚ jeśli jest czymś to problem z głowy.
damabiah
>A skąd pewność, że bóg jest KIMŚ jeśli jest czymś to problem z głowy.

No bo wtedy to by było coś boskiego a nie bóg.
Bóg musi być osobą. Można mowić o różnych stopniach boskości.
Pietrucha (5 punktów)
>No bo wtedy to by było coś boskiego a nie bóg.
>Bóg musi być osobą. Można mowić o różnych stopniach boskości.

A co z energią jest czymś? Bo kimś raczej nie jest,jest też niematerialna coć zawsze może się zmaterializować jak to kiedyś ktoś wyliczył.
krest
Piszesz o moim kocie? On nazywa się Bóg, ale chyba nie ma takich problemów. Jakbyście doszli do czegoś poważnego napiszcie- zabiorę go do weterynarza. Może nie uśpią.
Totus (1201 punktów)
Cóż, uprzejmie polecę artykuł Pana Mariusza:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,1233
krest
Fajny artykuł o Trójcy. Był juz taki temat na Forum. Pisałem w nim.
Ale pytanie, czy Bóg jest kosmitą, wkracza w granice absurdu.
Totus (1201 punktów)
>Fajny artykuł o Trójcy. Był juz taki temat na Forum. Pisałem w nim.
Będę zobowiązany jeżeli sprostujesz moją koncepcję Trójcy Świętej w wątku o tym tytule w dziale Religie, który to wątek zaraz umieszczę.
>Ale pytanie, czy Bóg jest kosmitą, wkracza w granice absurdu.
W umyśle (duchu świętym) nie ma granic.
Logika jest światłem duszy.
Beatus
O ile dobrze rozumiem intencje, to ma być zabawa w tworzenie aksjomatów i coś potem z tego ma wyjść ciekawego. Póki co pobawmy się dalej aksjomatami
>Założenie: Nie jestem Bogiem.
ok
>Założenie: Jestem istotą nazywającą się KOSMITĄ. Jestem
>osadzony w kosmosie a w szerszym rozumieniu w BYCIE.
tu przydałaby mi się informacja jakiego rodzaju def. bytu przyjmujesz. Jest to o tyle ważne, że zamiarem twoim jest włączenie w rozumowanie Boga. On zaś jest nietypowy, wymaga więc wielkiej ostrożności.
>Założenie: W "obrębie" BYTU - w tym istniejącej
>wszechrzeczy.
a co uważasz za istniejące? To co poznawalne? To co wydaje się oczywiste? To co konstrukcyjnie (matematyka, logika) można wyprowadzić? Może coś innego. Wszechrzecz, to dla mnie np. też duchy. A dla ciebie?
>Pytam o istotę będącą KIMŚ (Podmiotem) a nie czymś
>(przedmiotem)
O i tu mamy jadkę. Jak kimś, to ma wszystkie przymioty osoby. Jest tego trochę i wszystkie dyskusyjne i nieostre w definiowaniu.
>W dotychczasowym ujęciu zgadzamy się, że kosmita (istota
>kosmiczna) to KTOŚ osadzony realnie w kosmosie.
ok
>Czy Ziemia jest częścią kosmosu? Moim zdaniem jest.
ok, ale nie zapominajmy, że nie jesteśmy chwilowo uprawnieni do stwierdzenia, że w.w. wszechrzecz=kosmos. Brak na to odpowiednich założeń.
>Czy wybiegając najdalej w przestrzeń w rozważaniach po jej
>teoretyczne "granice" będzie to kosmos? Umówmy się, że tak.
"najdalej w przestrzeni" zakłada mierzalność. Chyba, że najdalej myślą, a to już jesteśmy w świecie abstraktów i tylko patrzeć jak wskoczymy do świata idei.
>Co do braku granic - może byc i bezkresny.
Nie bardzo, jeśli jest mierzalny. Trzeba by jakoś tego pobronić.
>Dane o kosmitach: BRAK ale nie wykluczamy ich "istnienia"
>skoro My "istniejemy" zawsze pojęcie kosmity możemy
>zredukowa do Nas samych.
ok
>Bóg Ojciec - istota starsza od syna, ma umiejętnośc
>wykreowania (KREATOR) sobie współistotnego, kogo?
ok.
>Syn Boży - istota młodsza od Ojca, powołana przez Niego, w
>końcu syn.
Nie, oni mają ten komfort, że bytują poza czasem. Nie można więc mówić o starszeństwie.
>Duch Święty - płaszczyzna a-fizyczna wspólna dla obojga.
>Umiejętnośc przekazania i otwarcia "umysłu" na jej
>istnienie w np. organizmie żywym może byc aktem łaski.
>Wyobraźcie sobie Syna, który staje się Ojcem a zarazem
>przez to współistotny swemu Ojcu.
A to już ani logika, ani materializm (wcześnie chyba sugerowanyj tylko teologia.
>"Ojcze Nasz któryś jest w niebie..."
Niebo - widoczny gołym okiem kawałek kosmosu, który obserwujemy przez filtr atmosfery
Niebo - miejsce gdzie bytują istoty duchowe
Niebo - przen. stan nadzwyczajnego zadowolenia, miejsce idylliczne w którym spełniają się wszystkie marzenia
Można wymyślić tego więcej.
Zapraszam
Totus (1201 punktów)
>tu przydałaby mi się informacja jakiego rodzaju def. bytu przyjmujesz. Jest to o tyle ważne, że zamiarem twoim jest włączenie w rozumowanie Boga. On zaś jest nietypowy, wymaga więc wielkiej ostrożności.
Wszechrzecz - BYT PRZEDMIOTOWY - wszystko co nie jest nicością absolutną z fizyczno-kwantowo-filozoficznego punktu widzenia. Jeżeli w takim bycie go nie umiejscowimy to znaczy, że mówimy o tworze a-fizycznym pochodnym jako pomysł human_kreatora i statusie tym samym co kot w butach tyle, że bardziej uderzającym w psychikę np. dziecka.
>a co uważasz za istniejące?
Byt fizyczny czy kwantowy czy TEN W KTÓRYM JESTEM I PISZĘ, w rozumieniu składu materiałowego w przejściowej formie typu człowiek.
>To co poznawalne?
Może byc poznane.
>To co wydaje się oczywiste?
Może być oczywiste.
>To co konstrukcyjnie (matematyka, logika) można wyprowadzić?
Tylko w obrębie płaszczyzny a-fizycznej. (BYT PODMIOTOWY - hipotetyczny, gdyż znany nam jako nasz i tylko tu na ziemi występujący nie może nosić miana bytu a-fizycznego realnego (świadomość nie wiemy czy była przed nami, jest to stwierdzamy, możemy mieć tylko nadzieję, że uda nam się ten swoisty fenomen podtrzymać)
>Może coś innego.
A może i rozpowszechnić? Kto wie?
>Wszechrzecz, to dla mnie np. też duchy. A dla ciebie?
Konstrukcje umysłu zachodzące na płaszczyźnie a-fizycznej w jej ogniwach (istota ludzka).
WSZECHMOC UMYSŁU! a w IMHO prymitywniejszym ujęciu DUCHA ŚWIĘTEGO pozwala tworzyć wszystko na płaszczyźnie a-fizycznej. Co zechcesz. Istnienie jednakże niewzruszonej WSZECHRZECZY, na której się określasz wymusza jednak postawienie pytania: PO CO?
>>Pytam o istotę będącą KIMŚ (Podmiotem) a nie czymś (przedmiotem)
>O i tu mamy jadkę. Jak kimś, to ma wszystkie przymioty osoby. Jest tego trochę i wszystkie dyskusyjne i nieostre w definiowaniu.
Wystarczy dostęp do płaszczyzny A_FIZYCZNEJ. Czyż nie? Czy aby to nie płaszczyzna kontaktu? Istoty posiadające umysł nie byłyby zdolne się dogadać? Może brat Jezus dorzuciłby swoje o tym gdzie jest dwóch, trzech i wielu i jak to mają robić. Podejrzewam, że jeżeli nie w duchu świętym to ostrzem brzytwy...
>>Czy Ziemia jest częścią kosmosu? Moim zdaniem jest.
>ok, ale nie zapominajmy, że nie jesteśmy chwilowo uprawnieni do stwierdzenia, że w.w. wszechrzecz=kosmos. Brak na to odpowiednich założeń.
Kosmos jest najczęściej kojarzony ze zbiorem form przejściowych powstałych, stających się i tudzież oczekiwanych bezwolnie jak i za sprawą woli FORM zbudowanych z "materiału" WSZECHRZECZY. Byt wybiegający poza czyjeś pojęcie kosmosu jeśli JEST to kosmos w nim się zawiera.
>"najdalej w przestrzeni" zakłada mierzalność. Chyba, że najdalej myślą, a to już jesteśmy w świecie abstraktów i tylko patrzeć jak wskoczymy do świata idei.
Dla jednych kosmos jest skończony dla drugich nie. Obydwa stanowiska nie zmienią faktów i nie jest ten wątek miejscem na przegłosowywanie poprawności stanowiska w tej sprawie. IMHO - nie jest to potrzebne tu i teraz, czyli
>>Co do braku granic - może byc i bezkresny.
>Nie bardzo, jeśli jest mierzalny. Trzeba by jakoś tego pobronić.
To znaczy tyle, że dla wszystkich moje "drzwi" są otwarte.

>Nie, oni mają ten komfort, że bytują poza czasem. Nie można więc mówić o starszeństwie.
To właśnie jest urok posiadania dostępu do płaszczyzny a-fizycznej.
WSZECHMOC w niej zawarta pozwala również formuować zdania głupie i bardziej głupie.
Potem zestawiamy to razem ze zdaniami mądrymi i otrzymujemy śmietnik. Czyż nie?
Zboże i plew. Oceń przydatność zbioru (religia), w którym oprócz ziarna masz ziarniaki pełne toksyn. Jak smakować będzie taki chleb? Spalą ludziska piekarnię i wszystko co wiąże się ze słowem pieczywo.

>A to już ani logika, ani materializm (wcześnie chyba sugerowanyj tylko teologia.
TEOLOGIA naszych poczynań.
>>"Ojcze Nasz któryś jest w niebie..."
>Niebo - widoczny gołym okiem kawałek kosmosu, który obserwujemy przez filtr atmosfery
>Niebo - miejsce gdzie bytują istoty duchowe
>Niebo - przen. stan nadzwyczajnego zadowolenia, miejsce idylliczne w którym spełniają się wszystkie marzenia
>Można wymyślić tego więcej.
Panie nie jestem gotów abyś przyszedł do mnie ale powiedz tylko słowo,
... a będzie uzdrowiona dusza moja.

Tworzymy historię. Zapraszam.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365