 |
Maszyny odarte ze złudzeń Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-09-2005 21:53 | Viator Solus (217 punktów) | Maszyny odarte ze złudzeń | Zastanawiam się nad "twórczością" Gustawa von Hagensa. (zobacz www.racjonalista.pl/kk.php/s,4055 ) Gdy kiedyś o tym usłyszałem i zobaczyłem kilka zdjęć, to pierwszym odruchem był niesmak. Teraz jednak dostrzegam w jego wystawie i w takim ukazaniu człowieka całkiem nowy sens. Jest to ukazanie czym jest człowiek gdy jego powierzchowność schodzi na drugi plan. Co my tu widzimy? Oto piękna kobieta pod warstwą makijażu i kremu, pod warstwą ubrań, pod warstwą skóry i tłusczu, ma niezbyt estetyczny system mięśni, wiązadeł, kości. Oto człowiek, który tak wspaniale mówił o poezji okazał się splotem arterii, gruczołów, tkanek nerwowych. Gdy piszę, pod moją skórą zachodzą miliony procesów. Mitochondria w komórkach produkują energię, mięśnie ulegają skurczom, w naczyniach włosowatych następuje ciągła wymiana substancji chemicznych... Gdy spojrzeć na człowieka obdartego z wierzchniej warstwy, nagle wydaje się on obcą maszyną, jakimś tętniącym, bulgocącym tworem. Czy to jestem ja? Ta maszyna do przetwarzania form energii? Myślę także nad tym, dlaczego ludzie czują wrodzony wstręt do oglądania wewnętrznych części ciała, a nawet do myślenia o swoich flakach, krwi, wydzielinach. Jednym z powodów takiej sytuacji jest chyba program ochronny organizmu: Nie wolno wnikać pod skórę, nie wolno przerywać bariery ochronnej jaką jest skóra. To tabu związane z przetrwaniem całości systemu. Dlatego może u większości ludzi pojawia się uczucie grozy, lęku na widok otwartej jamy ciała, obrażeń powypadkowych, itp. A jakie są wasze odczucia? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| damabiah | >Czy to jestem ja? Ta maszyna do przetwarzania form energii? a maszyna ma złudzenia?
Widzi? Słyszy? Czuje? Wie? Myśli? Wierzy? Chce? Działa? Kocha? Jest wolna? Pomaga? SZkodzi? Wątpi? Zastanawia się? Jest szczęśliwa? Poznaje powody? Jest żywa,czy jak żywa?
|
|
 | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Są specjalne maszyny do zadawania pytań
|
|
 | | V0lrath (3440 punktów) | Współczesne maszyny jeszcze nie. Brakuje jeszcze kilku dziesięcioleci rozwoju robotyki, informatyki i AI.
|
|
| lipschitz (1674 punktów) | Człowiek nie tylko reaguje na rozdarte ciało ludzkie, reaguje także na rozdzierane ciało zwierzęcia, na brud, smród, na złe proporcje, reaguje na brutalność... Organizm pewnie się w ten sposób chroni, np. nieczystości mogą być przyczyną chorób, ludzkie, zmarłe ciało, także może być.
W naszej, a w zasadzie w każdej niemal kulturze ludzie starają się przełamywać te własne "słabości", i o ile chirurg wydaje się być tu pozytywną postacią, to nie wiem, czy tak naprawdę to dobry pomysł. Według mnie ważne są te pierwotne odruchy na konkretne zdarzenia lub rzeczy, np. nie uważam za dobry pomysł przyzwyczajać się do wulgarnego otoczenia lub otoczenia, które tworzy "brzydki" klimat swoimi zasadami, np. w pracy, nie sądzę, że dobrze jest przezwyciężać własne opory i np. zacząć własnoręcznie zabijać zwierzęta.
Człowiek jednak się przyzwyczaja, jeżeli odpowiednio długo np. przymuszony przez jakieś okoliczności żyje w szarości, to jego mieszkanie staje się szare i nie ma żadnej reakcji, która mogłaby je odmienić. Tak sobie teraz pomyślałem, że to chyba kwestia piękna, że często zabijamy je i jesteśmy z tego bardzo dumni, bo uważamy, że zwalczyliśmy jakąś własną słabość, np. staliśmy się wyrachowani w interesach, lub jak w tym wypadku umiemy już zerkać bez obrzydzenia.
Wydaje mi się, że jeśli pozwolimy sobie na to, aby przywykać do takiej mnniej lub bardziej szokującej brzydoty, to pozbawimy się pewnego człowieczego pierwiastka - poczucia piękna, a to znowu, chyba jest ważnym elementem ludzkiej moralności, czyli także edukacji.
|
|
| bozia seksu (41 punktów) | >Gdy spojrzeć na człowieka obdartego z wierzchniej warstwy, >nagle wydaje się on obcą maszyną, jakimś tętniącym, >bulgocącym tworem. Czy to jestem ja? Ta maszyna do >przetwarzania form energii? >Myślę także nad tym, dlaczego ludzie czują wrodzony wstręt >do oglądania wewnętrznych części ciała, a nawet do myślenia >o swoich flakach, krwi, wydzielinach. Jednym z powodów >takiej sytuacji jest chyba program ochronny organizmu: Nie >wolno wnikać pod skórę, nie wolno przerywać bariery >ochronnej jaką jest skóra. To tabu związane z przetrwaniem >całości systemu. Dlatego może u większości ludzi pojawia >się uczucie grozy, lęku na widok otwartej jamy ciała, >obrażeń powypadkowych, itp. >A jakie są wasze odczucia?
przypomina mi się cytat z "imienia róży": "uroda ciała to jeno skóra. gdyby ludzie widzieli to co pod skórą zadrżeliby na widok niewiasty. cały ten powab polega na śluzie i krwi, humorach i żółciach. jeśli pomyślec o tym co kryje się w nozdrzach, gardle i brzuchu widzi się brudy jeno." jak jednak odpowiada brat wilhelm nie bez powodu jest to wszystko chronione i osłonięte skórą. analogicznie nasza "maszynowość" jest okryta "duchem" "człowieczeństwem", jak zwał tak zwał, ale chyba nie ma powodu zdzierać z siebie tej osłony i doszukiwać się w żywej osobie samego mechanizmu
|
|
 | | Viator Solus (217 punktów) | Mówicie o pięknie.
Dlaczego ludzkie flaki, krew i inne wydzieliny nie mogą być postrzegane jako piękne? Czyż odruch niesmaku, wstrętu, lęku nie jest doskonałym objawem mechaniczności? To właśnie maszyna działa pod wpływem programu nie myśląc nad sobą. Ona nawet nie wie, z czego się składa i jak działa.
Przecież kryteria piękna są zmienne, zależne od epoki i danej społeczności. A gdyby w tym przypadku pominąć kryterium piękna i estetyki? Gdyby spojrzeć na tego obdartego i pokawałkowanego człowieka beznamiętnie, bez uprzedzeń? A potem zachwycić się nad stopniem komplikacji budowy człowieka? Nad strukturą tych tkanek? Gdyby tak zostawiając za sobą dziecięcy strach przed nieznanym, przed śmiercią, zacząć kontemplować fakt, że te miliardy komórek zbudowanych z kilku głównych pierwiastków są w stanie się połączyć ze sobą i współpracować w tworzeniu ruchu, myśli, emocji????
_________ błogosław wszystko, co reprezentuje to czego pragniesz
|
|
|  | | outsider (2469 punktów) | Zna tajniki ludzkiego ciała chirurg - zna i specjalista od tortur; obaj działaja w skrytości i ciszy, choć z zupełnie innych względów.
Owo poczucie grozy o którym piszesz, Wedrowcze, pojawia się wczesnie i chyba samoistnie - wygląda na równie zaprogramowane jak krzyk bólu, jednostkowo nieracjonalny, społecznie uznawany za niestosowny - majacy jednak swoje naturalne społeczne znaczenie: sygnał śmierci ostrzega pobratymców. Mamy jednak naturalną skłonność do przeciwstawiania się owym przedkulturowym ograniczeniom - tacyśmy męzni, tacysmy skłonni ku abstrakcji.
Ceną cenzury jest drętwota powszechna, na której tle jednakże rozkwita sztuka wyrafinowana, bo rzecz musi byc opisana na wyższym interpretacyjnym poziomie niż ten, do którego sięgają macki cenzury. Ceną wolności od niej jest brak zróżnicowania, mający jednak wszelkie jego pozory; oto księga Guinessa kultury współczesnej, mnogość wyczynowych konkurencji przy mizerocie osiągnięć. Nikt nie doskonali - każdy buduje swój świat od nowa: von Hagens odkrył przydatny surowiec, podobnie odkryła Katarzyna Kozyra z warszawskiej ASP.
Wieża Babel staje sie ideałem coraz bardziej osiągalnym.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nieboska komedia}
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|