Zmysły kłamią - a fałszywy obraz jaki widzimy służy przeżyciu, nie poznaniu. Niezrozumiały w szczegółach mechanizm mózgu czyni postrzeganie świata stabilnym zamiast prawdziwym - nasze oko widzi trapezy i elipsy, my jednak postrzegamy w to miejsce pochylone względem lini widzenia prostokąty, i podobnie pochylone koła: usłużny mózg podpowiada nam co widzimy - niekiedy jednak podpowiada błędnie.
Bładzi - gdy pokazuje nam jak sie zmniejsza Księżyc, pnąc się do góry od horyzontu. Błądzi, gdy wmawia nam, że światełko wędruje wzdłuż węża świetlnego - to tylko ząrówki zapalają sie i gasną naprzemian. Wierzyć zmysłom - to wierzyć obserwacji potocznej; wierzyć nauce - to wierzyć wbrew zmysłom.
Wiara zmysłom jest łatwa - nie wrodzona w gruncie rzeczy, ale opakowana w kulturowy przekaz dzieciństwa; ponizej tego jest zapomniane postrzeganie zwierząt, o którym gruncie rzeczy wiemy niewiele. Dopiero wsparcie zmysłów teorią przybliża nam świat jaki jest - długo malarze nie potrafili sensownie przedstawić trójwymiarowej perpektywy, zastosowali w końcu wiedzę geometryczną: tak, rozpoznajemy jako wierne i naturalne obrazy malowane w perspektywie - rozpoznajemy instynktownie, ale instynktownie nie potrafiliśmy ich stworzyć.
Wiara nauce nie jest wiarą naiwną, gdyż nie imituje pewności. To zawsze wiara ograniczona, jeśli nie mówić o patologiach - wiara ograniczona dopuszcza myśl, że to zdanie przeciwne może sie okazać prawdziwe, wiara co się takiego stwierdzenia boi jest wiarą bezgraniczną - ale to w religiach myśl sama że może być inaczej niż mówi wiara, stanowi występek.
Nie ma pewności poza obszarem wiedzy: pewną bywa wiedza matematyczna, gdy łatwo jej w pełni dowieść w ramach systemu a zewnętrznych odniesień nie posiada z natury. Pewną bywa wiedza fizyczna, chemiczna czy inna - byleby formułować ją na sposób podobny znanym jeszcze ze szkoły podstawowej zadaniom algebraicznym, to znaczy pamiętając o ograniczeniach. Dynamika newtonowska nie okazała się nigdy niedostatecznie dokładną dla opisania ruchu makroskopowych ciał materialnych w warunkach ziemskich: prawda, wywiedziono ją z mechaniki nieba i do niego także stosowano, były to jednak ruchy naturalne i dalekie od obserwatora a pomiary miały niewielką dokładność. Zanim zaistniała potrzeba obliczeń innych, poza ograniczeniami dynamiki newtonowskiej była już inna dynamika: dynamika szczególnej teorii względności - ta zresztą powstała przy okazji kształtowania się elektrodynamiki, ale bez elektrodynamiki tak czy owak ani nie osiągnęlibyśmy relatywistycznych prędkości, ani nie bylibyśmy zdolni do precyzyjnych pomiarów czasu czy prędkości.
Nauka podobnie jak ewolucja tworzy wielki zazębiający sie system - system złożony ale skuteczny. A skuteczny znaczy: dobry - wiara zmysłom, wiara marzeniom mają swój urok - pozwalają jednak co najwyżej trwać (czasem: przetrwać, a to już znaczy bardzo wiele) - nasz gatunek stać jednak na więcej niż tylko trwanie. |