Racjonalista - Strona głównaDo treści
O poznaniu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
12-09-2005 23:25outsider (2469 punktów)O poznaniu
Zmysły kłamią - a fałszywy obraz jaki widzimy służy przeżyciu, nie poznaniu. Niezrozumiały w szczegółach mechanizm mózgu czyni postrzeganie świata stabilnym zamiast prawdziwym - nasze oko widzi trapezy i elipsy, my jednak postrzegamy w to miejsce pochylone względem lini widzenia prostokąty, i podobnie pochylone koła: usłużny mózg podpowiada nam co widzimy - niekiedy jednak podpowiada błędnie.

Bładzi - gdy pokazuje nam jak sie zmniejsza Księżyc, pnąc się do góry od horyzontu. Błądzi, gdy wmawia nam, że światełko wędruje wzdłuż węża świetlnego - to tylko ząrówki zapalają sie i gasną naprzemian. Wierzyć zmysłom - to wierzyć obserwacji potocznej; wierzyć nauce - to wierzyć wbrew zmysłom.

Wiara zmysłom jest łatwa - nie wrodzona w gruncie rzeczy, ale opakowana w kulturowy przekaz dzieciństwa; ponizej tego jest zapomniane postrzeganie zwierząt, o którym gruncie rzeczy wiemy niewiele. Dopiero wsparcie zmysłów teorią przybliża nam świat jaki jest - długo malarze nie potrafili sensownie przedstawić trójwymiarowej perpektywy, zastosowali w końcu wiedzę geometryczną: tak, rozpoznajemy jako wierne i naturalne obrazy malowane w perspektywie - rozpoznajemy instynktownie, ale instynktownie nie potrafiliśmy ich stworzyć.

Wiara nauce nie jest wiarą naiwną, gdyż nie imituje pewności. To zawsze wiara ograniczona, jeśli nie mówić o patologiach - wiara ograniczona dopuszcza myśl, że to zdanie przeciwne może sie okazać prawdziwe, wiara co się takiego stwierdzenia boi jest wiarą bezgraniczną - ale to w religiach myśl sama że może być inaczej niż mówi wiara, stanowi występek.

Nie ma pewności poza obszarem wiedzy: pewną bywa wiedza matematyczna, gdy łatwo jej w pełni dowieść w ramach systemu a zewnętrznych odniesień nie posiada z natury. Pewną bywa wiedza fizyczna, chemiczna czy inna - byleby formułować ją na sposób podobny znanym jeszcze ze szkoły podstawowej zadaniom algebraicznym, to znaczy pamiętając o ograniczeniach. Dynamika newtonowska nie okazała się nigdy niedostatecznie dokładną dla opisania ruchu makroskopowych ciał materialnych w warunkach ziemskich: prawda, wywiedziono ją z mechaniki nieba i do niego także stosowano, były to jednak ruchy naturalne i dalekie od obserwatora a pomiary miały niewielką dokładność. Zanim zaistniała potrzeba obliczeń innych, poza ograniczeniami dynamiki newtonowskiej była już inna dynamika: dynamika szczególnej teorii względności - ta zresztą powstała przy okazji kształtowania się elektrodynamiki, ale bez elektrodynamiki tak czy owak ani nie osiągnęlibyśmy relatywistycznych prędkości, ani nie bylibyśmy zdolni do precyzyjnych pomiarów czasu czy prędkości.

Nauka podobnie jak ewolucja tworzy wielki zazębiający sie system - system złożony ale skuteczny. A skuteczny znaczy: dobry - wiara zmysłom, wiara marzeniom mają swój urok - pozwalają jednak co najwyżej trwać (czasem: przetrwać, a to już znaczy bardzo wiele) - nasz gatunek stać jednak na więcej niż tylko trwanie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

krest
Zmysły nie kłamią, tylko my czasem na ich podstawie tworzymy fałszywe założenia. (Narzędzie nie potrafi kłamać- bo niczego nie interpretuje)
Szacunek
outsider (2469 punktów)
Bieda w tym, że te narzedzia interpretują. Pisałem o tym nieco w rozmowie z Nicramem na wątku "Pytanie do Jana Lewandowskiego" - nie bedę podawał odsyłaczy, przypomnę w skrócie:

- Nasz mózg na podstawie interpretacji obrazu rzutowanego w dwa wymiary rekonstuuje obraz trójwymiarowy, a przy tym stara się jeszcze ustalić odpowiedni "balans bieli", jak sie to nazywa w kamerach i aparatach cyfrowych. To pierwsze jest o wiele bardziej istotne - widzianym elipsom przywraca się postac pochylonych kół, rombom czy trapezom - pochylonych prostokątów, także poza zakresem rzeczywistego postrzegania głebi. To jednak analiza dośc skomplikowana i zawodna.

- Efektem są zniekształcenia dośc proste, widzialne zwłaszcza przy ubogim kontekście - chocby pozorna zmiana wielkości Księżyca: wielki nad horyzontem, znacznie mniejszy w zenicie. Efektem znacznie ciekawszym jest niemożnośc prawidłowej rekonstrukcji perspektywy - malarze nie radzili sobie z tym, póki nie siegnęli po geometrię i zasady rzutowania; odczytali wreszcie z tych niewizalnych reguł poprawną konstrukcję, która - gdy już ją zaczęto stosować - wydaje się nam najzupełniej naturalna.

Rzecz jasna, sposób przekształcania wrażeń zmysłowych w warstwie nieświadomej służy konkretnemu celowi - mamy realistycznie postrzegać otaczającą przestrzeń w zgodzie znią samą, a nie jej obrazem dostarczanym przez narzady - tym samym jednak owe wrażenia różnią się znacznie od tego co rejestruje taśma światłoczuła czy przetwornik CCD. I - co gorsza - algorytm zawodzi niekiedy; to mam na mysli pisząc o zmysłach, które kłamią. Dlatego wolę niekiedy wierzyć liczbom niż własnym oczom - a przecież z innymi zmysłami jest jeszcze gorzej, omamy "hakowe" czyli odczucia nieistniejących zapachów są dośc pospolite, szum, brzeczenie czy dzwonienie w uszach mają podłoże somatyczne, ale są całkiem rozpowszechnione i zna je chyba każdy.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nieboska komedia}

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365