Racjonalista - Strona głównaDo treści
Uczniowie będą musieli chodzić na religię?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
29-03-2006 19:29Balkowski (5685 punktów)Uczniowie będą musieli chodzić na religię?
Polski Episkopat zgłosił rządowi propozycję, by uczniowie musieli uczęszczać na religię lub etykę. Obecnie uczniowie lub ich rodzice mogą decydować o nieuczęszczaniu na żaden z tych przedmiotów.

Więcej np. pod wiadomosci.onet.pl/1297573,11,item.html

Wiem że pewnie zaraz podniosą się głosy w obronie projektu że niby owym sformułowaniem "lub etyki" daje pewną możliwość wyboru. Nie jest to jednak wg mnie istota zagadnienia, bo przede wszystkim i po pierwsze Episkopat nijak się powinien mieć do programów szkolnych.
Po drugie ewentualne przyjęcie tego projektu oprócz innych skutków ubocznych spowoduje też że (1) albo mimo magicznego "lub etyki" będzie faktyczny przymus chodzenia na religię albo też (2) żeby możliwość wyboru była rzeczywista trzeba będzie zatrudnić ileś tam tysięcy etyków od zaraz (na koszt podatnika, nie Episkopatu oczywiście).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

aries
"lub etyki "zabrzmialo mi jak : "lub czasopisma"...
outsider (2469 punktów)
W tym właśnie rzecz: dobre pomysły nie umierają bezpotomnie. Niby potępiane, ale...


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Balkowski (5685 punktów)
Moralność Kalego się kłania: co to jest zły uczynek - jak ktoś Kalemu ukraść krowę, co to jest dobry uczynek - jak Kali komuś ukraść krowę.
Analogiczne podejście widać w innych pomysłach - Tuskowi wyciągamy dziadka z Wehrmachtu bo nie nasz (choć dziadek miał małe pole manewru), Dorn miał ojca w KPP ale jest nasz więc OK. Manifestacja gejów stwarza zagrożenie dla ruchu ulicznego, manifestacja MW idąca prawdopodobnie tymi samymi ulicami już nie przeszkadza. I tak dalej...
Drobner
>albo też (2) żeby możliwość wyboru była rzeczywista trzeba będzie zatrudnić ileś tam tysięcy etyków od zaraz (na koszt podatnika, nie Episkopatu oczywiście)
A ponieważ nie zatrudni się etyków, to wybór będzie ...... no? jaki?
I o to tu chodzi!
Na pewno religijne! Czy etyczne? Niech sobie każdy odpowie sam .....
outsider (2469 punktów)
Dwa cytaty - za PAP-em/Onetem:

"Według danych episkopatu grupa uczniów, którzy nie chodzą ani na religię, ani na etykę, jest całkiem spora. Chcemy żeby w sytuacji, kiedy uczeń lub jego rodzice nie wybiorą religii, obowiązkowo w to miejsce nauczana była etyka, aby nie prowadzić do pustki etycznej" - wyjaśnił min. Seweryński.

Jak zaznaczył minister, podstawa programowa z etyki zostanie skontrolowana i w razie potrzeby dostosowana do możliwości nauczania w szkole. Jego zdaniem nauczycieli nie powinno zabraknąć, ponieważ ok. 90 proc. uczniów w Polsce wybiera w szkole religię, zatem etykę trzeba będzie wykładać dla stosunkowo niewielkiej grupy dzieci.

Czyli - arytmetyka Handkego: raz jest dużo, raz jest mało. Do tego p. minister traktuje owe 10% jakby statystycznie - albo sie ich zgrupuje w wydzielonych szkołach, albo...

No włąśnie. Jeśli te 10% jest mniej więcej równo rożlozone po całym szkolnictwie., liczba potrzebnych "etyków" bedzie porównywalna z liczbą katachetów. Widać p. minister wie - ze to tylko fotomontaż.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
zima (560 punktów)
Nie ma się czym przejmować. Zmuszanie do czegoś często na dłuższa metę ma opłakane skutki dla tych, którzy zmuszają.
Pozdrawiam
Balkowski (5685 punktów)
Tylko że ja (a pewnie i Ty) nie mam osobiście dłuższej mety. W dłuższej mecie jest szansa że życie w takim absurdzie i ogłupianiu spowoduje że za 30-40 lat jako napiętnowany przez sąsiadów zgorzkniały starzec sam chwycisz za telefon i zadzwonisz na antenę jedynej słusznej radiostację żeby się pokajać

Tyle o dłuższej mecie, bo chyba nie trzeba Cię przekonywać że na krótszą metę różne pomysły rządu (z których ten nie jest zresztą najważniejszy) są opłakane dla reszty społeczeństwa. A mi osobiście nie zależy za bardzo na opłakanych skutkach dla kogokolwiek, jeśli już to raczej na tym żeby móc wrócić do w miarę sensownego kraju, na co niestety się nie zapowiada

A co do zmuszania i opłakanych skutków - to jakie niby? Nie mówisz chyba o upadku wiary i odchodzeniu od Kościoła, w końcu i tak "wiara" większości jest na poziomie ludowo-imprezowym, więc wbijanie jej od kołyski tylko taką postawę umocni.

Swoją drogą jak to wszystko przeanalizować to wychodzi na to że trzeba mieć niezły tupet:
zarządać obowiązkowej indoktrynacji na koszt rodziców indoktrynowanych. Oczywiście w imię wartości!
zima (560 punktów)
Są dwa warianty rozwoju wydarzeń po wprowadzeniu ocen z religii na świadectwie maturalnym (oraz ich krzyżówki [wariantów]).
1) będzie tak jak jest- 5 i 4 dla wszystkich, religia jako przedmiot do zajmowania się innymi sprawami
2) gradacja stawianych ocen i wzrost wymagań na lekcjach religii, a później reakcja na to: ksiądz prześladuje moje dziecko, konflikty o oceny z religii; w końcu coraz powszechniejsze przeświadczenie, że coś z tą religia w szkole trzeba zrobić; nie mówiąc o wrażeniu katastrofizmu na lekcjach religii, które zostanie zapamiętane.
Pomysł ocen z religii na świadectwie maturalnym jest mało inteligentny. Dobrze jest, gdy sie o tym przypomina, ale troszkę dystansu w dyskusjach z jego zwolennikami też by się przydało.
Pozdrawiam
jarekland (142470 punktów)
>Polski Episkopat zgłosił rządowi propozycję, by
>uczniowie musieli uczęszczać na religię lub etykę.
Żeby dany uczeń uczęszczał na etykę to potrzeba siemioro uczniów w danej klasie (którzy wyrażą chęć pobierania nauki etyki) lub gdy jest ich mniej niz 7 to szkoła ma obowiązek ich grupować (np. dwie, trzy klasy danego rocznika razem).
Program nauki etyki jest o wiele bardziej atrakcyjny i różnorodny niż nauka religii oraz nie ma nic wspólnego z indoktrynacją. Również osoby wierzące mogą uczestniczyć w lekcjach etyki.
Tyle tylko że rodzice nie bardzo o tym wiedzą i nie chcą walczyć o dobro swoich dzieci albo jedno i drugie.
A może starać się upowszechnić to co napisałem wśrod rodziców?
Przypomnę że do 18-stego roku życia tę decyzję podejmują rodzice (lub opiekunowie prawni) a pózniej sami uczniowie.
> żeby możliwość wyboru była rzeczywista trzeba
>będzie zatrudnić ileś tam tysięcy etyków od zaraz (na koszt
>podatnika, nie Episkopatu oczywiście).
Tu się z Tobą zdadzam ale mimo to uważam że warto powalczyć o swoje, tym bardziej że w świetle Konstytucji RP rodzice mają prawo wychowaywać swoje dzieci w zgodzie ze swoim światopoglądem.
AstralStorm (558 punktów)
>>Polski Episkopat zgłosił rządowi propozycję, by
>>uczniowie musieli uczęszczać na religię lub etykę.
>Żeby dany uczeń uczęszczał na etykę to potrzeba siemioro uczniów w danej klasie (którzy wyrażą chęć pobierania nauki etyki) lub gdy jest ich mniej niz 7 to szkoła ma obowiązek ich grupować (np. dwie, trzy klasy danego rocznika razem).

No właśnie problem polega na tym, że te grupowe zajęcia nie są organizowane z powodu braku kadry. A wystarczyłby jeden etat.

Dodatkowy problem organizacyjny - te godziny muszą być wolne dla wszystkich chętnych.

Oby z tej etyki nie wyszły lekcje "etyki katolickiej". (czyli tej nie stosowanej w rzeczywistości przez Kościół)


Moim zadaniem nie jest z tobą walczyć, zmienić ciebie czy podporządkować.
Moim zadaniem jest nauczyć ciebie myśleć samodzielnie w wybrany przez ciebie sposób.
Wtedy będziemy mogli dyskutować.
Dariusz Kaliszuk (3522 punktów)
Dawnymi czasy zapewne bywało, że na przyjazd kościelnego dostojnika lokalni administratorzy dla podkreślenia swojej wierności i pracowitości na chwałę spalili jakiegoś człowieka za to, że nie myślał tak jak powinien...
Obecnie mamy czasy cywilizowane, czasy symboli i higieny więc zamiast krwi pije się wino, zamiast mięsa ludzkiego je się wafle, zamiast palenia na stosie innowierców, ateistów i innych takich uchwala się ustawę o indoktrynacji religijnej dla uświetnienia wizyty "ważnego gościa"
To taki symboliczny stos opalany drewnem, oczywiście mamy czasy cywilizowane, jak już pisałem, a więc mamy wybór - etykę - stos opalany węglem.
Toż Pan Minister powiedział : podstawa programowa z etyki zostanie skontrolowana i w razie potrzeby dostosowana do możliwości nauczania w szkole.
Pachnie mi to taką kontrolą która z etyki zrobi w praktyce "indoktrynację religijną inaczej" a te "możliwości nauczania w szkole" to nauczyciele religii dodatkowo zajmujący się etyką, po dodatkowych szkoleniach u "ekspertów od etyki" czyli w katolickich tzw.uczelniach.
( przepraszam nauczycieli bo w zasadzie ich obrażam, ktoś kto wkłada młodym ludziom do głowy historyjki o diabłach, aniołach i takich tam nie jest godny miana NAUCZYCIELA)
Nie trzeba będzie zatrudniać nowych ludzi !!!
A za parę lat jak nam młodzież wyrośnie ze świadectwami maturalnymi na których będzie religia to kraj będzie się rozwijał, że "serce się jego będzie radować" jak np.operator koparki, jej naprawę zacznie od odczyniania złych uroków i dania na mszę (np.0,2% od wartości księgowej koparki).
Ale chyba nie będzie tak źle, młodzież swój rozum ma i mam nadzieję, że będzie to jeszcze jeden kroczek do tego aby z kościołów w przyszłości robić galerie sztuki, puby, pasże handlowe itp. Byłem w takim kościele w Szwajcarii gdzie sprzedawali m.in. frytki i hamburgery.
Normalna sprawa, nikt nie chodził do kościoła, więc miasto przejeło kościół bo nie było pieniędzy na jego utrzymanie i wydzierżawił na działalność użyteczną dla ludzi
Chcę zaznaczyć, że nie jest to jakiś ewenement - to normalka w normalnych krajach.
aries
W Glasgow jest katedra pw.sw.Mungo.Powinien ja odwiedzic nawet ateusz, a racjonalista w szczegolnosci. Jest w swoim wnetrzu niezwykla prostota a nade wszystko doskonaloscia wykonaia.Takich w kraju nie ma. W Edynburgu piekna katedra zacheca do wejscia swoja architektura. A w srodku ? Tak, tak : restauracje , galerie, rozrywka. Tak jak we wnetrzach naszych "duchownych" wodzow w sutannach. Czy uczniowie beda musieli, to sie jeszcze zobaczy, ale zamach na wolnosc sumienia i przekonan jest oburzajacy i ewidentny. Jest wprowadzany metoda "salami" od chwili wpuszczenia religii do szkol instrukcja Strzembosza.Po kawalku, po kawalku...
Abadon (73 punktów)
NIE NIE NIE!!! Wprost nie moge uwierzyć!! Niech sobie kościół rządzi zastępami ociemniałych moherów!! Ale oni "BOGA W SERCU NIE MAJĄ" jeśli porywają się na młodzież! Gdzie tu wolność?! To,że Episkopat sam wyszedł z taką propozycją jest dla mnie kompletną żenadą! Kościół powinien trzymać się swego miejsca a nie mieszać się do życia społecznego czy polityki!! To czy wierzę i chodzę na religię zależy WYŁĄCZNIE ode mnie a nie od jakiś tam księży na stołkach!!! Przepraszam,że tak "mocno" piszę, ale to jest dla mnie kompletna paranoja!!!
Teresa Jakubowska (942 punktów)
>To woda na nasz mlyn - partii antyklerykalnej RACJA. W ostatnim czasie dzieki poczynaniom kaczorow mamy zwiekszony naplyw nowych czlonkow. Tylko tak dalej. Ludzie powoli zaczynaja miec dosc tak pojmowanej demokracji, czyli dyskryminacji wszystkich co nie wyznaja jednej jedynie slusznej ideologii.

Zapraszam wszystkich na manifestacje pod haslem DOSC PANSTWA KLERYKALNEGO

22 kwietnia sobota godz. 12 plac pod sejmem, przemarsz Nowym Swiatem, Krakowskim Przedmiesciem do Pl. Zamkowego.
>
Dajmy wyraz swojemu sprzeciwowi wobec robienia z Polski ciemnogrodu Europy.
Truite (108 punktów)
Czyli "życzliwy" episkopat chce zafundować uczniom obowiązkowe uczestnictwo w 2 godz./tydz., które do tej pory były kwestią wyboru: chodzić- nie chodzić!!!

Nie matrwcie się, bo ten pomysł i tak nie przejdzie. Program nauczania już teraz, bez tych obowiązkowych 2 godz. dodatkowo, jest przeładowany. Oby ta "szczytna" idea spotkała się z ogólnokrajowym bojkotem, gdyż wcale nie mam ochoty spędzać w szkole jeszcze więcej czasu. Zamiast lekcji etyki( które będą prowadzone pewnie przez takich "specjalistów", jak religia) wolę iść pojeździć na rowerze, potańczyć na imprezie ( też sport ), poczytać ciekawą książkę, albo porozmawiac na tematy egzystencjalno-filozoficzne z ludźmi, którzy są tym chcociaż trochę zainteresowani. I to mi da zapewne o wiele więcej niż kolejne zmarnowane godziny w obdrapanej klasie, w której obowiązkowo musi wisieć krzyż (jakby sami chrześcijanie się tam znajdowali).

Na etykę i religię powinni uczęszczać jedynie zainteresowani, gdyż inaczej takie lekcje są jednym wielkim BEZSENSEM.

Pozdrawiam!
kesso (52 punktów)
to są poprostu szczyty bezczelności, nie wszyscy sa katolikami zeby na katolicka religie chodzic, a idea wprowadzania etyki i zatrudniania nowych nauczycieli jest delikatnie mowiac nierealna, wiec wybor nie bedzie trudny: religia, no bo w końcu nie wybierze sie czegos czego fizycznie nie ma...
nie ma takiego nakazu ktory mowi ze wszyscy maja byc katolikami albo ze musza wierzyć, wrecz mam wrazenie ze konstytucja daje nam wolnosc przekonan... wiec Episkopat zanim wyskoczy z kolejnym genialnym pomyslem moglby sie m.in. z nia zapoznac...
Tak w ogóle to ja w żadne lekcje etyki nie wierze... wystarczy popatrzec co stało sie z "wychowaniem do życia w rodzinie".... co jak co ale "czarnych diabłów jak mrówkow" wszedzie pełno...
zreszta jak to jest mozliwe zeby Kościół mial czelność w XXI wieku w środku Europy tak sie panoszyć!! to znaczy ze z naszym w wiekszosci ciemnym narodem od dawna jest coś nie tak... no bo ktoś do tego stanu rzeczy doprowadzil. Niemowie juz o tym ze "papiez Polak", "rozkwit" opus dei w Polsce "wyprodukowały" całe rzesze dewotek...
Hypnos (3 punktów)
Moim zdanie Episkopat tak jak każda instytucja w demokratycznym państwie ma prawo zgłaszać takie projekty. Podobnie, jak partie antyklerykalne domagające się usunięcia religii ze szkół. To, że Kościół może, nie oznacza, że powinien we wszystko się wtrącać. Niech zajmie się nauczaniem religii tylko tych co chcą w miejscach do tego przeznaczonych jak kościoły czy sale katechetyczne, a nie na przymus w szkole. A czy zastanowili się oni co się stanie gdy w szkole liczącej, np. 400 uczniów będzie tylko jeden, który będzie chciał chodzić na etykę? Co w takim razie zrobi dyrekcja szkoły? Zmusi go czy każe przenieść mu się do innej szkoły? Oczywiście "miłosierni" biskupi nad tym zapewne się nie zastanawiali, bo i po co. Kościół to jest instytucja, która jak żadna inna na siłę "wpycha" się wszędzie, a szczególnie chce mieć wpływ na dzieci i młodzież, bo nimi jest najłatwiej manipulować, gdyż nie mają jeszcze wyrobionego światopoglądu. Takie informację mogą łatwo popsuć człowiekowi dobry humor, ale tak to już jest jak się żyje w katolandzie.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365