 |
Płytkość wiary w polskim Kościele katolickim Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-04-2006 23:24 | Radosław Niedzielski | Płytkość wiary w polskim Kościele katolickim | Witam, Po przeczytaniu kilku cytatów zamieszczonych za podstronie "Kościół i Katolicyzm" dowiaduję się, że polski katolicyzm jest płytki. Jakim cudem zatem ten naród o tak płytkiej wierze wydał człowieka tak wybitnego i głęboko wierzącego jak Karol Wojtyła (przypominam, że przełamał on "monopol" wśród biskupów Rzymu, był pierwszym spoza Włoch i Francji). Przecież musiał się wychowywać wśród ludzi z równie płytką wiarą jak i on sam. Innym przykładem może być Stefan Wyszyński. Kolejnym Faustyna Kowalska. Mógłbym również wymienić kilkunastu innych świętych. Zatem są to tylko odosbnione przypadki, czy ten serwis zawiera treści subiektywne i tendencyjne? |
| Drobner | 1. Najwięcej ludzi tonie w płytkich wodach. 2. Chodzi o tzw. głębię intelektualną, rozumową, nie mistyczną, odczuciową, iluminacyjną (itd itp). 3. Nawet nie chodzi o charyzmę, która kiedyś odziaływała na ludzi.
NIKT z wymienionych przez Ciebie tego nie zrobił (ntelektualnie). NIKT z wymienionych nie tłumaczył: ONI tylko KRZEWILI...... . A u protestantów... każdy tłumaczy. I u Świadków Jehowy też. NIKT z wymienionych przez Ciebie tego nie zrobił. ONI tylko GŁOSILI....
Ja, jako ateista, mam jeszcze inną perspektywę... Lubię Benedykta!!!! Bo ne Polak...
|
|
 | | Itachi-san (468 punktów) | >NIKT z wymienionych przez Ciebie tego nie zrobił (ntelektualnie). NIKT z wymienionych nie tłumaczył: ONI tylko KRZEWILI...... . >A u protestantów... każdy tłumaczy. I u Świadków Jehowy też. NIKT z wymienionych przez Ciebie tego nie zrobił.> ONI tylko GŁOSILI....
A to też prawda! Miałem nawet przyjemność odwiedzić ośrodek Świadków Jehowy.
Pozdrawiam
|
|
 | | Wilhelm | > 1. Najwięcej ludzi tonie w płytkich wodach.albo lamie sobie karki > 2. Chodzi o tzw. głębię intelektualną, rozumową, nie mistyczną, odczuciową, iluminacyjną (itd itp).> 3. Nawet nie chodzi o charyzmę, która kiedyś odziaływała na ludzi.> NIKT z wymienionych przez Ciebie tego nie zrobił (ntelektualnie). NIKT z wymienionych nie tłumaczył: ONI tylko KRZEWILI......> .> A u protestantów... każdy tłumaczy. I u Świadków Jehowy też.> NIKT z wymienionych przez Ciebie tego nie zrobił. ONI tylko GŁOSILI....Lepper tez ma spory posluch, choc z JPII bym go nie porownywal > Ja, jako ateista, mam jeszcze inną perspektywę...> Lubię Benedykta!!!! Bo ne Polak...ich auch, ich auch, ich auch, bo tak dziwnie kracze po polsku. Sadze ze dopiero on moze wyslac ojdyra na Madagaskar, a RM pewnie powie, ze to szwab i faszysta. Der Letzte macht die Sonne aus!
|
|
| Itachi-san (468 punktów) | Karol Wojtyła jest produktem swoich czasów (teraz mamy inne), inne było wychowanie, może jego rodzina była rygorystyczna obyczajowo (nie znam jej), poza tym każdy ma jakieś plany, on miał związane z kościołem, inny ma z ekonomią, a jeszcze inny z informatyką. Każdy chce chyba opanować dobrze swoją dziedzinę i awansować, a ksiądz to dla mnie zawód, teologia jakkolwiek nieracjonalna jakąś tam 'nauką' jest podobnie jak astrologia, szamanizm, cudowne terapie. Poza tym normalne jest, że gdy dołączysz do jakiejś grupy to zmienia się twoja osobowość, tożsamość. Gdy był w seminarium to nauczył się, zaczął 'krakać' tak jak inni, co jest chyba oczywiste. Inaczej zachowujemy się w kościele, kółku cyklistów czy pubie, z dziewczyną czy z kumplami. To są oczywiste socjologiczne i psychologiczne zależności. Tak to tłumaczę.
Pozdrawiam.
|
|
 | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Karol Wojtyła jest produktem swoich czasów (teraz mamy inne),
No, może nie do końca.
>inne było wychowanie, może jego rodzina była rygorystyczna obyczajowo (nie znam jej),[...]
Teraz też takie są i co z tego?
>poza tym każdy ma jakieś plany, on miał związane z kościołem, inny ma z ekonomią, a jeszcze inny z informatyką. Każdy chce chyba opanować dobrze swoją dziedzinę i awansować, a ksiądz to dla mnie zawód,[...]
Trudno się z tym nie zgodzić. Z małym zastreżeniem: nie wiem na ile współczesne biografie Wojtyły są rzetelne, ale jeśli przyjmiemy je za prawdziwe, to musimy przyznać, że ten akurat człowiek nie szukał możliwości awansu społecznego. A przynajmniej nie na początku swojej drogi.
>teologia jakkolwiek nieracjonalna jakąś tam 'nauką' jest podobnie jak astrologia, szamanizm, cudowne terapie.
Naraże się strasznie J.Lewandowskiemu, ale wg mnie, teologia żadną nauką nie jest; tak samo jak i wszystkie pozostałe przez Ciebie wymienione.
>Poza tym normalne jest, że gdy dołączysz do jakiejś grupy to zmienia się twoja osobowość, tożsamość.
I tak i nie. Interakcje mają charakter sprzężenia zwrotnego. Zatem: nie tylko ja zmieniam się pod wpływem grupy, której jestem członkiem, ale także ja zmieniam charakter tej grupy. To jedno z elementarnych praw socjologii. I o tym warto wiedzieć.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| Michal Materny (6 punktów) | >Jakim cudem zatem ten naród o tak płytkiej >wierze wydał człowieka tak wybitnego i głęboko wierzącego >jak Karol Wojtyła (...) >Przecież musiał się wychowywać wśród ludzi z równie płytką >wiarą jak i on sam. >(...) Mógłbym również wymienić kilkunastu >innych świętych. >Zatem są to tylko odosbnione przypadki, czy ten serwis >zawiera treści subiektywne i tendencyjne?
Dobre pytanie, niestety odpowieź jest prosta: te dwie sprawy można rozpatrywać całkowicie oddzielnie - nie są one w sprzeczności. Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale odwołam się do uproszczonego przykładu: Niemcy dali światu wielkich filozofów i humanistów, ale również największych zbrodniarzy i ludobójców. W jaki sposób mamy o nich pisać?
W krótkich tekstach trudno jest zachować pełną równowagę, toteż często, świadomie, pomija się "drugą stronę medalu". W efekcie tekst może wydawać się tendencyjny. Serwis ten zawiera treści subiektywne, może nawet tendencyjne - i bardzo dobrze! Gorzej by było gdyby zawierał JEDYNIE teksty tendencyjne, albo gdyby nie zawierał w ogóle tekstów subiektywnych. W obydwu przypadkach byłby nudny.
Podtrzymując nurt subiektywny, osobiście zgadzam się z poglądem iż wiara w Polsce jest płytka, co nie zmienia faktu że mogą istnieć (lub istniały) w Polsce osoby o wierze głębokiej. Przyczyny powstania takiego poglądu u mnie i innych osób są oczywiście złożone i wielokrotnie omawiane na forum, a ponieważ nie czuję się na siłach samodzielnie dokonać dobrze udokumentowanej analizy socjologicznej naszego społeczeństwa, muszę pozostać przy poglądzie subiektywnym.
|
|
 | | mohawk (2936 punktów) | >Podtrzymując nurt subiektywny, osobiście zgadzam się z poglądem iż wiara w Polsce jest płytka, co nie zmienia faktu że mogą istnieć (lub istniały) w Polsce osoby o wierze głębokiej. A myślałem, że mówiąc o postaci wybitnej mamy na myśli jej umysłowość, nie zaś siłę jej wiary. Zapewne Karol Wojtyła spełniał oba te kryteria, aczkolwiek to, co serwował wiernym do wierzenia, raczej zbyt wysokich standardów nie trzyma.
|
|
|  | | Michal Materny (6 punktów) | > A myślałem, że mówiąc o postaci wybitnej mamy na myśli jej umysłowość (...)Faktycznie, to chyba zależy od kontekstu. Na przykład "wybitny tenor" nie kojarzy się z wybitną umysłowością. Przyznaję się, nie zastanawiałem się nad tym, co właściwie mają na myśli ci którzy używają słowa "wybitny" w kontekście wymienionych w oryginalnym tekście. Właściwie, to nawet nie brałem pod uwagę umysłowości (w sensie inteligencji). Wieloznaczność języka bywa irytująca. Czy na przykład to co rozumiemy pod pojęciem umysłowości jest tożsame z inteligencją? Dość łatwo dojść do wniosku że nie, aczkolwiek wspólny obszar wymienionych pojęć jest znaczny. Znam sporo osób o bardzo wysokim IQ, których umysłowość jest dość bezbarwna i właśnie - płytka. Natomiast rzadko można spotkać osoby o bogatej, barwnej i głębokiej umysłowości którym zarzucić można brak inteligencji. Ten ostatni przypadek jest o tyle interesujący, że wydaje się wewnętrznie sprzeczny. Nie jest tak do końca, podam tutaj dobrze znany przykład Johna Nash'a Juniora (Nash cierpiał na shizofrenię paranoidalną). To chyba w dość skrajny sposób wyjaśnia co miałem na myśli. Nawet wspaniały umysł, o wielkiej inteligencji może pozostawić sobie pewien obszar gdzie rozsądek i racjonalizm nie mają dostępu. I nie trzeba do tego shizofrenii
|
|
 | | makowski krystek (127 punktów) |
> W krótkich tekstach trudno jest zachować pełną równowagę, toteż często, świadomie, pomija się "drugą stronę medalu". W efekcie tekst może wydawać się tendencyjny. Serwis ten zawiera treści subiektywne, może nawet tendencyjne - i bardzo dobrze! Gorzej by było gdyby zawierał JEDYNIE teksty tendencyjne, albo gdyby nie zawierał w ogóle tekstów subiektywnych. W obydwu przypadkach byłby nudny. jedna ze "składowych" racjonalizmu jest empiria- ona nie jest subiektywna- istnienie atomow potwierdzimy wszyscy. chyba ze ktos wierzy w matrixa  pozdrawiam
|
|
|  | | AstralStorm (558 punktów) | > jedna ze "składowych" racjonalizmu jest empiria- ona nie jest subiektywna- istnienie atomow potwierdzimy wszyscy. chyba ze ktos wierzy w matrixa  Nawet i hipotetyczny Matrix może się składać z kwantów informacji - na przykład bitów czy qubitów (wersji kwantowej).
Moim zadaniem nie jest z tobą walczyć, zmienić ciebie czy podporządkować. Moim zadaniem jest nauczyć ciebie myśleć samodzielnie w wybrany przez ciebie sposób. Wtedy będziemy mogli dyskutować.
|
|
| |  | | makowski krystek (127 punktów) | nie rozumiem- jak sie maja kwanty czy inne ich formy do empirii i generalnie rzecz ujmujac do tego tematu? to z czego jest zbudowany hipotertyczny matrix to sprawa w koncu drugorzędna- istotne jest to ze ta koncepcja nie jest nowa, najprawdpodobniej fałszywa, a poza tym strasznie strywializowana poprzez "kultowy" film
|
|
| Przemek K. | >jak Karol Wojtyła (przypominam, że przełamał on "monopol" >wśród biskupów Rzymu, był pierwszym spoza Włoch i Francji).
Nie tylko, ale to inny temat.
>Przecież musiał się wychowywać wśród ludzi z równie płytką >wiarą jak i on sam. >Innym przykładem może być Stefan Wyszyński. Kolejnym >Faustyna Kowalska. Mógłbym również wymienić kilkunastu >innych świętych.
Czytam sobie w tle "Duchowość chrześcijańską" anglosaskich autorów. Jestem gdzieś w 2/3. Na razie nie było o żadnym (sic!) Polaku. Czuję się trochę narodowo niedoceniony, ale czy mamy co przeciwstawić trendom obecnym w innych narodach? Czy ktokolwiek w Polsce był osobowością religijną na miarę św. Teresy z Avilii? Św. Franciszka z Asyżu? Lutra? Pascala? A spoglądając na nasze czasy -- choćby Ratzingera, czy niedawno zmarłego brata Rogera? Postać św. Faustyny budzi moją sympatię, ale niestety świetnie podkreśla naszą prowincjonalność. Podobnie Stefan Wyszyński, który potrafił pozdrawiać jedną Matkę Boską od innej. Nawet Karol Wojtyła, choć na nasze warunki wielkość niemal nieskończona, w porównaniu ze swoim następcą, jest postacią płytką (a że przy tym charyzmatyczną, to inna sprawa).
|
|
| Kwestorowska (68 punktów) |
Katolicyzm sam w sobie może i tak. Nie sadze jednak ze kazdy wierzacy jest plytki i ciemny bo wydaje mi sie ze wlasnie tak o okreslasz aczkolwiek moge sie myslic. Mysle, ze tym ludziom wiara po prostu pomaga w codziennym zyciu. A dlaczego nasz narod wydal takiego czlowieka jak Karol Wojtyla, ktorego bardzo cenie? Rownie dobrze ktos sposrod nas moze byc plytki....To taki maly kontrast......mam nadzieje ze dobrze mnie zrozumiales...  pozdrawiam Ola
|
|
| zima_bez_ciastka | >Witam, >Po przeczytaniu kilku cytatów zamieszczonych za podstronie >"Kościół i Katolicyzm" dowiaduję się, że polski katolicyzm >jest płytki. Jakim cudem zatem ten naród o tak płytkiej >wierze wydał człowieka tak wybitnego i głęboko wierzącego >jak Karol Wojtyła (przypominam, że przełamał on "monopol" >wśród biskupów Rzymu, był pierwszym spoza Włoch i Francji). >Przecież musiał się wychowywać wśród ludzi z równie płytką >wiarą jak i on sam. >Innym przykładem może być Stefan Wyszyński. Kolejnym >Faustyna Kowalska. Mógłbym również wymienić kilkunastu >innych świętych. >Zatem są to tylko odosbnione przypadki, czy ten serwis >zawiera treści subiektywne i tendencyjne? Cześć. Ograniczę się do zbicia Twego argumentu: Jakim cudem zatem ten naród o tak głębokiej wierze wydał człowieka tak pokręconego jak: można zacząć wymieniać seryjnych morderców (niektórzy przełamywali nie jeden monopol), pedofili morderców, dużo takiego szlamu by było... Przecież musieli się wychowywać wśród ludzi równie zbrodniczych jak i oni sami. Zatem są to tylko odosobnione przypadki, czy Twój głos zawiera treści subiektywne i tendencyjne? Pozdrawiam
|
|
 | | Stefciu | niech żyje irracjonalizm Arystotelesa,Platona,Tomasza,Augustyna,Pascala i Kartezjusza. Pouczy ich Agnosiewicz Mistrz Wielkiej Prawdy! Zdrówko
|
|
| Vapaus (7 punktów) | >Witam, >Po przeczytaniu kilku cytatów zamieszczonych za podstronie >"Kościół i Katolicyzm" dowiaduję się, że polski katolicyzm >jest płytki.
A nie jest? Wiem, że statystycznie prawie każdy Polak to katolik i co z tego wynika? Nic. Tylko tyle, że kościół rośnie sobie w siłę, a ci wielce 'wierzący, miłosierni' (bo podobno o to w chrześcijaństwie chodzi) katolicy coraz bardziej nienawidzą ateistów. Czy to, ze ktoś chodzi co tydzień do kościoła i 'odklepie' kiłka formułek modlitewnych powoduje, ze jego wiara jest głęboka? Zawsze wydawało mi się, że człowiek, który głęboko wierzy w wyznawaną religię na każdym kroku stara się postępować zgodnie z jej zasadami. A w Polsce jakoś tego nie widzę. Skoro polski katolicyzm jest tak głęboki, jak twierdzisz, to dlaczego mamy tu tyle przestępców, huliganów, nietolerancyjnych i pełnych nienawiści obywateli etc? Czyż chrześcijanstwo nie nakazuje tym, zapewne wierzącym, ludziom miłości innych ludzi i pokojowego nastawienia? Być moze się mylę, ale tak przynajmniej wszyscy głoszą. Czy osoby postepujące wbrew zasadom wyznawanej przez siebie religii moga być uznane za głęboko wierzące?
Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta.
|
|
 | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Tylko tyle, że kościół rośnie sobie w siłę, a ci wielce 'wierzący, miłosierni' (bo podobno o to w chrześcijaństwie chodzi) katolicy coraz bardziej nienawidzą ateistów.
Nie tylko ateistów! Ale z wzajemnością czy bez?
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| duda (175 punktów) | Porażająca większość Polaków używa komputera tylko do klepania na gg, odbierania maili czy słuchania muzyki. Jak więc wychowując się w takim środowisku polscy informatycy mogą odnosić sukcesy w międzynarodowych zawodach programistów?
|
|
 | | dudek | duda jest za to lepszy
|
|
 | | jackal | duda, kompletnie nie masz pojęcia o tym co piszesz  Jestem studentem 4 roku Informatyki. Podczas rozmowy z kolegami z grupy doznałem szoku... okazało się, że Ci młodzi ludzie, wykształceni, przyszła inteligencja naszego Narodu bezkrytycznie przyjmuje niektóre wartości. Dodatkowo nie potrafi prowadzić racjonalnej polemiki. Postać Karola Wojtyły jest dla nich święta, ale dlaczego? Niestety już się tego nie dowiedziałem, bo ich irytacja moim odmiennym zdaniem przerodziła całą rozmowy w zebranie "moherowych beretów".
|
|
|  | | duda (175 punktów) | Miałam na myśli to, że wśród masy przeciętniaków zdarzają się jednostki wybitne, tak jak Wojtyła (mimo że daleka jestem od gloryfikowania tego pana) na tle przeciętnego mohera. I wcale nie świadczy to o tym, że ta "przeciętna" jest nie wiadomo jak wysoka. Zamień to co napisałam na dowolny inny przykład, chociażby: jak Kopernik mógł napisać 'O obrotach sfer niebieskich' kiedy ogromna większość ludzi w jego czasach myślała że ziemia jest płaska a słońce fruwa sobie nad tym plackiem. Nie mówiąc o tym, że byli analfabetami.
|
|
| Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Jakim cudem zatem ten naród o tak płytkiej >wierze wydał człowieka tak wybitnego i głęboko wierzącego >jak Karol Wojtyła?
Dokładnie tak samo, jak wydał A.F.Modrzewskiego (choć politycznie był "płytki"), M.Kopernika (choć o pęd do nauki trudno go podejrzewać), F.Chopina (choć muzykalność jest żadna) i jeszcze paru innych.
>Przecież musiał się wychowywać wśród ludzi z równie płytką >wiarą jak i on sam.
Bład. wcale nie musiał. Wyjątki zdarzają się wszędzie - także na tym forum, wystarczy poczytać.
>Innym przykładem może być Stefan Wyszyński.
Wyszyński był akurat takim wyjątkim i to nie poślednim.
>Faustyna Kowalska.
Ona też należy do grupy wyjątków, aczkolwiek innej natury - ocierających się o religijny fanatyzm.
>Zatem są to tylko odosbnione przypadki, czy ten serwis [...]
Nie odosobnione. Jeszcze kilka postaci można byłoby wymienić (np. św. Stanisław (biskup) czy bł. o. Maksymilian Kolbe).
>zawiera treści subiektywne i tendencyjne?
Tak. Tylko, czy jest w tym coś złego? Gdyby nie swoisty "subiektywizm", to wypowiedź taka jak Twoja nie miałaby racji bytu. A jeśli chodzi o "głębokość" lub "płytkość" polskiego katolicyzmu, to polecam gorąco zapoznanie się z wynikami badań dr. Pawlika (zresztą współredaktora niniejszego serwisu) na ten temat, a - sądzę - iż wątpliwości już żadnych nie będzie.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | kafir (363 punktów) | >Dokładnie tak samo, jak wydał A.F.Modrzewskiego (choć politycznie był "płytki"), M.Kopernika (choć o pęd do nauki trudno go podejrzewać), F.Chopina (choć muzykalność jest żadna) i jeszcze paru innych.
Kopernik była Niemką, lojalną poddaną Kapituły Warmińskiej, której władcy czyli biskupi warmińscy uznawali zwierzchnictwo Króla Polskiego. Nawet nie wiemy czy mówiła po polsku!
|
|
| Cieślański (994 punktów) |
> Jakim cudem zatem ten naród o tak płytkiej wierze wydał człowieka tak wybitnego i głęboko wierzącego jak Karol WojtyłaZ tą "płytką" wiarą, to chyba taka przenośnia, sugerująca, że każdy polski katolik jest totalitarnej indoktrynacji bezwolną ofiarą, zaprogramowaną do fanatyzmu religijnego i do ślepego (na wszelkie klesze wszeteczeństwa) płatnego posłuszeństwa. "Łoni sie zachowują wszytkie, (wydział elektroniki się kłania) kiejby im kto wlutował w mózgi, jedne ji te same mikre-procesorowo (remote control) płyytke, do zdalnygo styrowania. Nie obrażaj narodu. Jeśli chodzi o Wojtyłłę to nikt go jeszcze nie "wydał", pomimo amoku wydawania jaki w katolickich sferach zapanował po wykonaniu na nim przez kostuchę nieubłagalnego boskiego wyroku. A przecież w takim "totalitarnym kraju komunistycznym", (tj. takim jakim go malują nawiedzone kato-prawiczki w swych histerycznych podręcznikach historii z nad Wisły), nic nie mogło się dziać bez wiedzy i zgody Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i późniejszy służb. Wszak żadna nominacja na biskupa, żaden wyjazd za granicę, jak sugerują IPieNiacze, nie mógł pozostać poza kontrolą i inspiracją moich starszych lewicowych towarzyszy, uznawanych przez dzisiejsze "elyty" za "niedobrych", antykościelnych "komuchów. Wydano księdza z Zakopanego, wydano paru polskich księży z Watykanu. W prasie insynuowano coś Dziwiszowi, Bender wydał kilku KUL-VIP-ów, kapelan z Nowej Huty też wyśpiewał nazwiska kilku współbraci noszących czarne sukienki zamiast chłopskich gaci, jak by mu ktoś pod nos podsunął gotowe nuty. A o Wojtylle nic, jak kamień w wodę, ani widu ani słychu, buzia w ciup, milczymy jak grób. Wiadomo!!!, to nie strach przed utratą mitu rodaka z Watykanu, lecz typowa dla religijnych kato-prawicowców nadrzędna racja stanu. www.racjonalista.pl/forum.php/s,16596 Naród pozostał wobec niego lojalny i wierny, ciągle w jego wyjątkowość wierzy, nie zważając, na pookrągłostołowe rozkradanie kraju przez kler pazerny i na dziką kleryfikację macieży, (piszę to poważnie i bez żadnych jaj), degenerującą cywilizacyjnie nasz kraj. Ale jak znam polskich katolików, niebawem znajdzie się paru zawistnych "judaszy". Tadko dyrektor, po watykańskim napomnieniu, ponoć już kuriewnymi kanałami, niektórych światłych biskupów, (trzymając im brzytwę prawdy na szyji), rozpuszczeniem swego jadowicie rydzykownego jęzora straszy, na podobieństwo nieskutecznie przydepniętej żmiji. 
bóg jest oszustwem
|
|
 | | Radosław Niedzielski | > >Jakim cudem zatem ten naród o tak płytkiej wierze wydał człowieka tak wybitnego i głęboko wierzącego jak Karol Wojtyła> Z tą "płytką" wiarą, to chyba taka przenośnia, sugerująca, że każdy polski katolik jest totalitarnej indoktrynacji bezwolną ofiarą, zaprogramowaną do fanatyzmu religijnego i do ślepego (na wszelkie klesze wszeteczeństwa) płatnego posłuszeństwa.Przykro mi, to nie jest argument. Przykłady. > Nie obrażaj narodu.> Jeśli chodzi o Wojtyłłę to nikt go jeszcze nie "wydał", pomimo amoku wydawania jaki w katolickich sferach zapanował po wykonaniu na nim przez kostuchę nieubłagalnego boskiego wyroku.Karol Wojtyła sam siebie uważał za Polaka, nie za internacjonalistę, ale właśnie za naszego rodaka (co oczywiście nie stoi w sprzeczności z integracją miedzynarodową). > A przecież w takim "totalitarnym kraju komunistycznym", (tj. takim jakim go malują nawiedzone kato-prawiczki w swych histerycznych podręcznikach historii z nad Wisły), nic nie mogło się dziać bez wiedzy i zgody Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i późniejszy służb.Sugeruję lepiej się zapoznać z historią i metodami działań konspiracyjnych. > Wszak żadna nominacja na biskupa, żaden wyjazd za granicę, jak sugerują IPieNiacze, nie mógł pozostać poza kontrolą i inspiracją moich starszych lewicowych towarzyszy, uznawanych przez dzisiejsze "elyty" za "niedobrych", antykościelnych "komuchów.> Wydano księdza z Zakopanego, wydano paru polskich księży z Watykanu.> W prasie insynuowano coś Dziwiszowi,> Bender wydał kilku KUL-VIP-ów,> kapelan z Nowej Huty też wyśpiewał nazwiska kilku współbraci noszących czarne sukienki zamiast chłopskich gaci, jak by mu ktoś pod nos podsunął gotowe nuty.> > A o Wojtylle nic, jak kamień w wodę, ani widu ani słychu, buzia w ciup, milczymy jak grób.> Wiadomo!!!, to nie strach przed utratą mitu rodaka z Watykanu, lecz typowa dla religijnych kato-prawicowców nadrzędna racja stanu.Jak tłumaczyć fakt zamachu zleconego przez ZSRR (tzw. "bułgarski ślad"), najbardziej prawdopodobny ze wszystkich mozliwości zamachu. > > www.racjonalista.pl/forum.php/s,16596> > Naród pozostał wobec niego lojalny i wierny, ciągle w jego wyjątkowość wierzy, nie zważając, na pookrągłostołowe rozkradanie kraju przez kler pazerny i na dziką kleryfikację macieży, (piszę to poważnie i bez żadnych jaj), degenerującą cywilizacyjnie nasz kraj.> "dziką kleryfikację macieży" ? "degenerującą cywilizacyjnie nasz kraj" Zatem lepsza byłaby ideologia państwa muzułmańskiego na wzór Iranu? Czy podział kastowy Indii? Komunizm? Słucham alternatywnych możliwości. Zdecydowana większość krajów rozwiniętych jest oparta na chrześcijaństwie, przykro mi, że tak musisz cierpieć z tego tytułu. > Ale jak znam polskich katolików, niebawem znajdzie się paru zawistnych "judaszy".> Tadko dyrektor, po watykańskim napomnieniu, ponoć już kuriewnymi kanałami, niektórych światłych biskupów, (trzymając im brzytwę prawdy na szyji), rozpuszczeniem swego jadowicie rydzykownego jęzora straszy, na podobieństwo nieskutecznie przydepniętej żmiji.  Nie należę do zwolenników o. Rydzyka, podobnie jak i wielu innych. Rónież moge podać kilka przykładów ateistów oszołomów. > bóg jest oszustwemPrzekonamy się po śmierci
|
|
| Balkowski (5685 punktów) | > Po przeczytaniu kilku cytatów zamieszczonych za podstronie> "Kościół i Katolicyzm" dowiaduję się, że polski katolicyzm> jest płytki. Jakim cudem zatem ten naród o tak płytkiej> wierze wydał człowieka tak wybitnego i głęboko wierzącego> jak Karol Wojtyła (przypominam, że przełamał on "monopol"> wśród biskupów Rzymu, był pierwszym spoza Włoch i Francji).> Innym przykładem może być Stefan Wyszyński. Kolejnym> Faustyna Kowalska. Mógłbym również wymienić kilkunastu> innych świętych.Po pierwsze - statystyka się kłania. Pewnie łatwiej znaleźć kogoś w Polsce (gdzie na ~38 milionów ludzi masz ze 37 mln katolików, nawet jeśli jest to "płytki" katolicyzm) niż np. w Holandii, gdzie będzie ich około 5 milionów (a i tak podejrzewam że większość z nich to "martwe dusze" którym nie chciało się nawet wypisać z parafii, więc rzeczywista liczba jest sporo niższa). Poza tym trudno zrozumieć o co Ci chodzi. Ogólna wymowa Twojego posta wydaje się być mniej więcej taka "Jan Paweł II był wybitnym papieżem, Wyszyński też był porządnym człowiekiem... a że my też jesteśmy polskimi katolikami więc nie możemy być gorsi". Stosując podobne rozumowanie proponuje przestać zamartwiać się np. poziomem edukacji, bo przecież w końcu mamy Kopernika, Skłodowską, oni w końcu też nie mogli się wziąć znikąd  ... Więc po co w ogóle się uczyć?
|
|
| adam_ |
Kto wg. ciebie jest wybitny?Raczej nie Karol Wojtyła. On nie był wybitny, to jest wizerunek medialny stworzony za US $.Faustyna Kowalska to wariatka wyciągnięta z zakładu psychiatrycznego.Tam mają często objawienia...Jedyny wybitny z nich to S.Wyszyński-to był gość z klasą i mądry.Ale Wojtyła go bardzo nie lubił.
|
|
| Pawel75 | >Witam, >Po przeczytaniu kilku cytatów zamieszczonych za podstronie >"Kościół i Katolicyzm" dowiaduję się, że polski katolicyzm >jest płytki. Jakim cudem zatem ten naród o tak płytkiej >wierze wydał człowieka tak wybitnego i głęboko wierzącego >jak Karol Wojtyła (przypominam, że przełamał on "monopol" >wśród biskupów Rzymu, był pierwszym spoza Włoch i Francji). >Przecież musiał się wychowywać wśród ludzi z równie płytką >wiarą jak i on sam. >Innym przykładem może być Stefan Wyszyński. Kolejnym >Faustyna Kowalska. Mógłbym również wymienić kilkunastu >innych świętych. >Zatem są to tylko odosbnione przypadki, czy ten serwis >zawiera treści subiektywne i tendencyjne? To czy ktos zaszedl tak wysoko to nie jest tylko sprawa wiary, byl sprawnym politykiem, no i historycznie tak sie zlozylo, chodzilo tu o to aby papiezem zostal ktos z bloku wschodniego aby zniszczyc komunizm, wybor padl na Polaka. Niedawno nawet CIA przyznalo sie ze wspolpracowalo z papiezem w celu obalenia tego systemu. Trzeba pamietac ze nie znosil on komuny i konsekwentnie na calym swiecie dazyl do jego obalenia. Czy to ma zwiazek z plytkoscia wiary, nie wiem, ale prosze zobaczyc - teraz papiezem jest Niemiec, w dodatku nalezacy kiedys do faszystowskiej organizacji - i co? czy Niemiecka wiara jest plytka, gleboka? z tego co wiem to wiekszosc Niemcow to protestanci, a mowi sie ze dlatego on teraz jest papiezem zeby zachod sie nawrocil, albo zeby po prostu dalej sie nie odwracal od wiary. Generalnie trzeba pamietac ze to wszystko to polityka, i to w jakim wydaniu, imperium rzymskie sie rozpadlo, komuna padla, a ta instytucja ma juz pomnad 2000 lat i jak sie dobrze trzyma. A czy polska religijnosc jest plytka czy gleboka, w kosciele na pewno gleboka, i zaraz po wyjsciu tez, a czy pozniej tez? nie wiem..., ale sadze ze wiekszosc z polskich katolikow nie kieruje sie tym wyznacznikiem w zyciu codziennym. Serdecznie pozdrawiam.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|