Racjonalista - Strona głównaDo treści
przodek człowieka - zoofilem?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
19-05-2006 12:28plodzien (7378 punktów)przodek człowieka - zoofilem?
Podobnie jak małe dziecko nie pamięta, co robiło we wczesnym dzieciństwie, tak cały nasz gatunek nie wie jeszcze, że być może jego początek był bardziej zaskakujący niż dotychczas sądziliśmy.
Otóż na podstawie badań porównawczych kodów genetycznych naczelnych, uczeni amerykańscy wysnuli przypuszczenie, iż człowiek może być owocem porywów miłosnych naszych odległych przodków i przodków szympansów. Zdaję sobie sprawę, że taka teoria przyprawić może o ból głowy niektórych uczestników również tego forum.
Ponieważ jednak nie jestem specjalistą a jednocześnie temat bardzo mnie interesuje, prosiłbym o wypowiedź osoby dysponujące szerszą wiedzą z dziedziny antropologii.
Artykul w Rzeczpospolitej z 18 maja 06 "Czlowiek to hybryda"
www.rzeczp(*)ie_060518/nauka/nauka_a_1.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

gnothi (46 punktów)
Repertuar epitetów, jakimi może być obdarzony człowiek, jest tak szeroki jak wachlarz nazw gatunków świata zwierzęcego. W odniesieniu do cech człowieka nazwy te jakże często przyjmują bardzo właściwy wydźwięk. Z łatwością więc nazwiemy kogoś małpą, bydlęciem, żmiją, swinią, tchórzem, skunksem, hieną itd., itp. Myślę, że z czasem w genach człowieka zostaną odkryte takie, które potwierdzą związek z całym królestwem zwierząt - od padalca do lwa. Oczywiście żartuję.

Interesującym mi się jednak wydaje fakt, że o wiele łatwiej obdarzyć człowieka epitetem odzwierzęcym, niż zwierzę epitetem "człowiek". Czym jest więc zwierzę? "Czystym" reprezentantem swojego gatunku. A człowiek?

Hmm.. Ciekawa hipoteza - człowiek jako hybryda. Może właśnie o tym mówi mit, że synowie boży zadawali się z ziemiankami.. ? Ależ gust mieli.
chinska zupka;) (118 punktów)
>Interesującym mi się jednak wydaje fakt, że o wiele łatwiej obdarzyć człowieka epitetem odzwierzęcym, niż zwierzę epitetem "człowiek". Czym jest więc zwierzę? "Czystym" reprezentantem swojego gatunku. A człowiek?
zależy, od tego czy znasz "mądre" wyuczone zwierzęta...
zależy czy takie spotkałaś... bo ja mam np psa, (no dobra ta wypowiedz bedzie nieco dziwna) w kazdym razie, mam psa do ktorego moja cala rodzina czesto cos mowi, pies jest tak inteligentny ( a przeciez to cecha ludzka) ze np. gdy mu sie pokaze obraz na scianie i wskaze na niego (obraz) palcem, moj pies naprawde autentycznie na niego popatrzy. czesto tez patrzac sie w lustro, nie szczeka na swoje odbicie (jak robia to tępe zwierzeta) tylko wodzi oczami za tym co sie tam ukaze. bardzo duzo slow rozumie. i co moze wydawac sie naiwne, bo naukowcy wlasciwie twierdza ze psy reaguja nie na poszczegolne wyrazy a na nasz ton glosu., a jednak on reaguje na wyrazy w jezyku polskim wymawiane przez nas w roznym tonie glosu i w roznych okolicznosciach. tak wiec czy moj pies jest czlowiekiem? na pewno nie, ale czasem wydaje mi sie, ze jest bardziej racjonalny od nas.
z kolei moja babcia miala kota, ktory znal prawie 100 wyrazow...a czasem autentycznie gadal z moja babcia. mialczal, buczal i wyl. mysle ze zwierzeta naprawde moglyby byc jeszcze madrzejsze gdyby do nich nieustannie mowic, to tak jak z malymi dziecmi im wiecej sie do nich mowi, oraz okazuje milosc tym bardziej inteligentne są.
Leon Bielski
>Repertuar epitetów, jakimi może być obdarzony człowiek, jest tak szeroki jak wachlarz nazw gatunków świata zwierzęcego. W odniesieniu do cech człowieka nazwy te jakże często przyjmują bardzo właściwy wydźwięk. Z łatwością więc nazwiemy kogoś małpą, bydlęciem, żmiją, swinią, tchórzem, skunksem, hieną itd., itp. Myślę, że z czasem w genach człowieka zostaną odkryte takie, które potwierdzą związek z całym królestwem zwierząt - od padalca do lwa. Oczywiście żartuję.
--------------------------
Dlaczego zastrzegasz, że żartujesz, skoro ponad wszelką wątpliwość od dziesiecioleci wiadomo o ścisłym związku genetycznym wszystkich gatunków ożywionych ze wspólnym organizmem pierwotnym, który dał początek życiu na Ziemi?
Nie wiem, kiedy ta odpowiedź do Ciebie trafi, ale dziś na ten temat jest ciekawa wzmianka w Telegazecie "Ze świata", a dnia 21.06.06r., str.135, cytuję:
"Akademie nauk 67 krajów świata wydały wspólne oświadczenie, w którym bronią teorii ewolucji Darwina przed kreacjonizmem. W ośw. wezwano ustawodawców, nauczycieli i rodziców, by zatroszczyli się, aby w szkolach przekazywano "sprawdzoną naukowo" wiedzę o rozwoju życia i nie zastępowano jej "niemożliwymi do udowodnienia przez naukę" teoriami.
Zdaniem akademików, "cechy wspólne w kodzie genetycznym wszystkich żyjących obecnie organizmów, włącznie z ludzkim, wyraźnie wskazują wspólne pochodzenie".
Kreacjoniści(zwolennicy bbibiljnej nauki o stworzeniu), gł. ortodoksyjni protestanci w USA, żądają nauczania w szkołach także o teorii "inteligentnego projektu, podważającej teorię Darwina"- k.cytatu. LBB
Sir Valeq (379 punktów)
"Rz" napisała, nawet napisała o uczonych Harvardu i MIT, ale ja bym wolał jakieś wiarygodniejsze źródło.

---------
"We cannot all be masters." - William Shakespeare
artofcreation.strefa.pl
rudimagx
Sprawa nie jest ani dziwna ani tajemnicza. Problem w spłyceniu tematu i maksymalnym uproszczeniu aby news był chwytliwy medialnie. "Przodek szympansa" i "przodek człowieka". Czyli niby konkretnie kto? Przecież jeden gatunek nie przekształca się w drugi w jednym skoku. W największym uproszczeniu można powiedzieć, że w populacji w okresie przejściowym współżyją formy pośrednie, czyli gatunek wyjściowy, gatunek docelowy, formy przejściowe, inne formy, które wyginą, itd przy czym niekoniecznie różnią się zewnętrznie. Łatwiej to zrozumieć, gdy uzmysłowimy sobie, że wbrew hasłom równości i braterstwa wszystkich ludzi, nauka przekornie potwierdza teorie rasistów. Okazuje się, że pomimo mozliwości rozmnażania osobników dwóch dowolnych ras ludzkich nie są one biologicznie takie same. Różnice są tak poważne, że są już pierwsze leki zarejestrowane tylko dla rasy czarnej. Powszechnie też wiadomo, że wiele popularnych leków, np. psychotropowych, całkiem odmiennie skutkuje u Afrykańczyków niż u Europejczyków. Ba, nawet pewne populacje w obrębie rasy białej, wyodrębnione np. poprzez ograniczenie partnerów tylko do osób ze ścisłego kręgu współwyznawców, przy dłuższym utrzymywaniu hermetyczności genetycznej powodują powstanie podobnych różnic (przykładem moga być pewne odłamy judaizmu). Skoro więc w dzisiejszym świecie globalnych migracji i totalnego mieszania genów nasz gatunek, najściślejsze homo sapiens, zawiera tak zróżnicowane odmiany, z których potencjalnie w każdej chwili (w rozumieniu ewolucyjnym oczywiście) może wykluć się nowy gatunek, to co tu mówić o czasach, gdy "przodkowie człowieka" mieli na eksperymenty z szukaniem partnera dziesiątki tysięcy lat jako gatunek ale tylko kilka lat jako osobnicy.
Porównajmy też wilka i psa. Wilk na pewno lepiej "komponuje się" z owczarkiem niemieckim niż z buldogiem angielskim, ale to właśnie buldog jest psem podobnie jak owczarek a wilk to odrębny gatunek. Może po prostu przodkowie człowieka byli mało oczytani i brali samice przodków szympansa, bo bardziej im przypominały ludzi niż samice z ich własnego gatunku?
RudiMagx (280 punktów)
W nawiązaniu do mojej poprzedniej odpowiedzi polecam, jako pogłębienie tematu, napisany bardzo przystępnym językiem artykuł Ewy Nieckuły "Skandalistka żaba wodna" - "Wiedza i Życie" maj/2006. Opisany jest w nim mechanizm wielokrotnego powstawania hybrydy i ponownie wyjściowych gatunków, łamanie prawa Mendla i inne ciekawe aspekty tego tematu. Interesujące tym bardziej, że ojcem tego zagadnienia jest nasz rodak, prof. Leszek Berger.
Pzdr serdecznie


RudiMagx
plodzien (7378 punktów)
>W nawiązaniu do mojej poprzedniej odpowiedzi polecam, jako pogłębienie tematu, napisany bardzo przystępnym językiem artykuł Ewy Nieckuły "Skandalistka żaba wodna" - "Wiedza i Życie" maj/2006. Opisany jest w nim mechanizm wielokrotnego powstawania hybrydy i ponownie wyjściowych gatunków, łamanie prawa Mendla i inne ciekawe aspekty tego tematu. Interesujące tym bardziej, że ojcem tego zagadnienia jest nasz rodak, prof. Leszek Berger.
>Pzdr serdecznie
>
RudiMagx

Jeśli dobrze zrozumiałem. Noe do arki wziął więc po parze żab śmieszek, żab jeziorkowych, ale nie miał na składzie żab wodnych bo ich nie było?!
To ci dopiero. Do swoistej kapeli grającej na pogrzebie kreacjonizmu - obok rytmicznie potrząsającego kośćmi arheopteryksa, pląsającej płetwonóżkami Latimerii dołącza oto zupełnie współczesna żaba wodna - donośnie i znacząco rechocząca nad trumną spoczywającą na dnie (ś)cieków wodnych.
Pozdrawiam
Inieto (143 punktów)
Małe pytanie odnośnie nieścisłości w temacie wątku:
Jak zwierzę (człowiek, przodek człowieka) może być zoofilem odbywając stosunki seksualne ze zwierzęciem (małpą, przodkiem małpy)!??
Pozdrawiam.
plodzien (7378 punktów)
>Małe pytanie odnośnie nieścisłości w temacie wątku:
>Jak zwierzę (człowiek, przodek człowieka) może być zoofilem odbywając stosunki seksualne ze zwierzęciem (małpą, przodkiem małpy)!??
>Pozdrawiam.
>
Człowiek był, jest i będzie zwierzęciem. Skoro obecnie spółkujący ze zwierzęciem człowiek nazywany jest zoofilem, to dlaczego odmawiać tego miana jego przodkom zabawiającym się z przodkami innego gatunku?
Inieto (143 punktów)

>>Człowiek był, jest i będzie zwierzęciem. Skoro obecnie spółkujący ze zwierzęciem człowiek nazywany jest zoofilem, to dlaczego odmawiać tego miana jego przodkom zabawiającym się z przodkami innego gatunku?

Generalnie dostrzegam sprzeczność logiczną w postrzeganiu człowieka (człowieczeństwa) w kulturze zachodniej, której dobitnym wyrazem jest chociażby definicja zoofili(!)
Raczej w tym kierunku zmierzała moja uwaga.
Pozdrawiam.
plodzien (7378 punktów)
>>Generalnie dostrzegam sprzeczność logiczną w postrzeganiu człowieka (człowieczeństwa) w kulturze zachodniej, której dobitnym wyrazem jest chociażby definicja zoofili(!)>
>Raczej w tym kierunku zmierzała moja uwaga.>
>Pozdrawiam.
>
Dla mnie wyniki tych badań są odkrywcze, lecz także bolesne z dwóch chociażby powodów.
1. Patrzyłem w człowieka jak w świetlany obrazek, podziwiając jego wyjątkowość. Czytając o naszych początkach akceptowałem istnienie kiedyś dawno, dawno temu za siedmioma górami wspólnej linii, z której wyodrębniły się te dwa gatunki. Myślałem jednak, że szympans jest naszym kuzynem! A wychodzi na to, że jesteśmy jego dziećmi z nieprawego łoża. Pół biedy ja czy inny szary człowiek. Ale, że również Ojciec Święty? Nic już nie będzie takie jak dawniej.
2. Ukształtowany przed laty stosunek poszanowania płci przeciwnej w świetle tych badań wystawiony został na ciężką próbę. No bo jak to? To nasi przodkowie wychodzili z obozu, żeby z narażeniem życia znaleźć coś do żarcia a ich kobiety aż tak bardzo się nudziły? Wiadomo, że rogi na męskiej czaszce musiały pojawić się wcześnie, ale że tak wyglądały? Punkt dla Św. Augustyna.
Pozdrawiam
Inieto (143 punktów)

Cóz całą Twoją wypowiedź jawnie ironiczną traktuję jako prowokacjęwobec wierzących. Jednak nie mogę zgodzić sie na taką nadinterpretację nawet jesli to ironia:

> Myślałem jednak, że szympans jest naszym kuzynem! A wychodzi na to, że jesteśmy jego dziećmi z nieprawego łoża.
Jest róznica pomiędzy szympansem a przodkiem szympansa.

Jednak najbardziej szkoda, że nie nawiązałeś do sedna mojej poprzedniej wypowiedzi- statusu "człowieka" w kulturze zachodniej.
Pozdrawiam.
plodzien (7378 punktów)
> Cóz całą Twoją wypowiedź jawnie ironiczną traktuję jako prowokacjęwobec wierzących.>
Miejscami można było wyczuć takie akcenty. Bawi mnie, gdy skonfrontuję to co odkrywa nauka z tym, co pamiętam z religii.

>> Myślałem jednak, że szympans jest naszym kuzynem! A wychodzi na to, że jesteśmy jego dziećmi z nieprawego łoża.>
>Jest róznica pomiędzy szympansem a przodkiem szympansa.>
Z punktu widzenia przedmiotu dyskusji to nie ma znaczenia. Sądziłem, że skoro doszło do kontaktów seksualnych 2 miliony lat po rozdzieleniu się linii rozwojowej, to były to kontakty o charakterze międzygatunkowym. Człowieka z innym zwierzęciem.
>Jednak najbardziej szkoda, że nie nawiązałeś do sedna mojej poprzedniej wypowiedzi- statusu "człowieka" w kulturze zachodniej.>
Przepraszam, że tego nie uczyniłem. Jednak problem będący tematem wątku powstał gdy nie było kultury zachodniej. Istniał za to gatunek odrębny od innych naczelnych. Wydawało mi się, że wówczas praludzie mieli nieco większe poczucie odrębności i takie zapożyczenia puli genowej od przodków nie wchodziły już w grę.
Pozdrawiam
AstralStorm (558 punktów)
>Istniał za to gatunek odrębny od innych naczelnych. Wydawało mi się, że wówczas praludzie mieli nieco większe poczucie odrębności i takie zapożyczenia puli genowej od przodków nie wchodziły już w grę.

Przeceniasz odmienność tych gatunków. Porównaj lepiej australopiteka z szympansem. Są dość podobne. Jeszcze przydaje się to cofnąć o parę mld lat...
Głąbiński (3538 punktów)
>...cofnąć o parę mld lat...
Chyba o trzy zera za wiele: parę (dokładniej 3) miliardów temu, jeśli geologowie się nie mylą, powstawały na Ziemi pierwociny życia. Wyodrębnienie gatunku, z którego bez odgałęzień gatunkowych wyewoluował człowiek podobno miało miejsce 3 miliony lat przed nami.

Stach M. G.

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365