Racjonalista - Strona głównaDo treści
Działanie magii

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
26-06-2006 12:17Ocykan (3528 punktów)Działanie magii
Magia istnieje i w naszym racjonalnym XXI wieku jest nadal szeroko uprawiana. Pytanie natomiast, czy jest skuteczna? Bez wątpienia nie jest ona skuteczna wobec przedmiotów nieożywionych czy też sił natury. Natomiast jest, mniej lub bardziej, skuteczna wobec ludzi. Muszą być spełnione tylko dwa warunki: taki człowiek musi wiedzieć, że stał się obiektem magicznych zabiegów oraz musi wierzyć w ich skuteczność. Kiedy szaman powie komuś, że zabrał mu duszą, biedny Murzyn lub Indianin będzie marniał i bez wątpienia umrze. Również kiedy szaman każe podejrzanym o kradzież jeść kaszę i powie, że złodziej jej nie przełknie, złodziej rzeczywiście zacznie się nią dławić (chyba, że jest niedowiarkiem). A nawet i u nas są jeszcze ludzie, którzy boją się "uroków". I jeżeli taki człowiek dowie się lub będzie podejrzewał, że ktoś rzucił na niego urok, to może niekoniecznie umrze (jednak wiara w czary słabsza niż w afrykańskim buszu czy dżungli amazońskiej) ale się pochoruje.
Zastanawiam się natomiast, czy magia działa na zwierzęta. Jako dziecko byłem świadkiem pewnego zdarzenia. Mój dziadek nienawidził Cyganów. A były to czasy (lata 50'), kiedy jeszcze jeździły po Polsce cygańskie tabory. W moim (wówczas) mieście Ursusie często zatrzymywały się na popas i Cyganki chodziły "po domach". Jako antidotum mój dziadek trzymał bardzo dużego i ostrego psa, który bardzo nie lubił obcych a Cyganek w szczególności. Pewnego razu na moje podwórko weszła Cyganka. Dziadek natychmiast spuścił psa z łańcucha i jeszcze go poszczuł. Pies oczywiście rzucił się na kobietę. Ta nawet się nie przestraszyła tylko błyskawicznie wykonała jakiś szybki ruch lewą dłonią. Pies zatrzymał się jak wryty, skulił się, zaskomlił i chyłkiem wycofał się do budy. Wyszedł z niej dopiero nazajutrz. Ale to już nigdy nie był ten sam pies. Mało jadł, przed obcymi się chował i nawet kotów nie ganiał. Nie pożył zresztą długo, zdechł kilka miesięcy później, a nie miał jeszcze pięciu lat.
Jak można to zdarzenie racjonalnie wytłumaczyć? Czy Cyganie, często przecież narażeni na ataki psów, wypracowali techniki obrony, wykorzystujące fakt, że psy są (jeżeli są) z natury wrażliwe na pewne specyficzne gesty? Proszę tylko nie pisać, że Cyganka mogła mieć w ręce gaz w sprayu, to były lata 50'.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Marian (5438 punktów)
Cóż, magia w znaczeniu "ponadnaturalnej siły" na pewno nie istnieje. Jeśli chodzi o psa, to moim zdaniem, kluczowym elementem nie był gest ręką, a fakt, że Cyganka się psa nie przestraszyła i pies - zapewne spodziewając się zupełnie odmiennej reakcji - po prostu zgłupiał. Z własnego doświadczenia wiem, że nie okazywanie strachu wzbudza szacunek. Być może to wydarzenie wywarło na nigo duży wpływ. Czyżby psa mogły męczyć problemy filozoficzne? To byłoby ciekawe Inne rozwiązanie nie przychodzi mi do głowy.
zima_bez_ciastka
Rzuciła pieprzem w oczy psa?
Pozdrawiam
DawidKarolkiewicz (984 punktów)
>Rzuciła pieprzem w oczy psa

Tak, a potem zniknęła i na powrót zmaterializowała z tym że już na dachu wieżowca. Uniosła ręce do góry, spojrzała w niebo i skoczyła... lecąc wykonała potrójne salto w tył, odbiła się od ziemi... wstała, odpaliła papierosa od swego palca który płonął i udała sie w tylko sobie znanym kierunku. I nie mówcie mi, że Cyganie nie palą

Jak udowodnić, że Cyganie wypracowali sposób kontaktowania się z psem na płaszczyźnie pozazmysłowej? Zamykamy Cygankę z rozwścieczonym pitbullem w laboratorium- niech czaruje...
ugaguga (134 punktów)
Nie doszukiwałbym się w tym zdarzeniu jakiejś magii.Z doświadczenia wiem ,że większość psów ma mentalność "dresa".Są przyzwyczajone ,że agresywnym zachowaniem wzbudzają strach i w przypadkach gdy natkną się na kogoś zachowujacego się nietypowo ( najczęściej wystarczy nie okazywać strachu) miękną. Owszem zdarzyło mi się ,że ta metoda nie zawsze skutkuje, ale zdarzył mi się również wypadek , w którym pomimo ,że pies jednak mnie " użarł" (i nie był to bynajmniej ratlerek) po ostrej reakcji z mojej strony sprawiał wrażenie jakby mu było głupio z tego powodu Oczywiście , nie wydaje mi się żebym w związku z tym był jakimś magiem , druidem czy innym zaklinaczem. A co do tego ,że psina straciła 'jajca' po "czarach' Cyganki to rzeczywiście dość skrajna reakcja ale słyszalem o przypadkach , w których agresywne psy (szczególnie młode) po pogryzieniu przez innego psa traciły swą zapalczywość. Chętnie bym zobaczył skuteczność czarów tej Cyganki przy spotkaniu z tygrysem Poza tym kiedyś w Gdańsku na ulicy Długiej można było spotkać wiele Cyganek o magicznych zdolnosciach do wróżenia przyszłości. Niestety chętni na skorzystanie z takiej usługi szybko się przekonywali ,ze owszem kobiety te mają magiczne zdolności ale w zupełnie innej dziedzinie
Reverend (35 punktów)
Mnie dziwi jedna rzecz apropos magii. Istnieją sklepy tzw. magiczne. Asortyment ich to róznego rodzaju różdzki, piramidki ostrzące żyletki, talie tarota, itd. O ile istnienie (albo raczej przetrwanie) internetowego sklepu mogę zrozumieć, gdyż tu nie ma praktycznie żadnych kosztów utrzymania sklepu, o tyle nie mogę pojąć jak utrzymują się sklepy tego typu w miastach. Jedyny wniosek jest taki, że istnieje popyt na takie towary, ale wniosek ten jest straszny. Czy naprawdę jest aż tak dużo ludzi wpatrujących sie w szklane kule czy ustawiających tarota co 5 minut?
Smakuś (100 punktów)
Temat cudów i magi jest ciekawy, ale z definicji pozostaną one poza naszą wiedzą, a aprioryczne czy teologiczne czy teologiczne próby tłumaczenia prowadzą zazwyczaj do wypaczonej interpretacji rzeczywistości.Np. bezpodstawne uznanie płaczącej figury Matki Boskiej(jak ktoś woli matki Jezusa z Nazaretu) za przejaw działalności Boga, a nawet domyślanie się jego zamierzeń; tak naprawdę mamy do czynienia ze zjawiskiem w danej chwili niewytłumaczalnym i póki co możemy jedynie snuć hipotezy.To że "moc" istnieje nie jest wykluczone, lecz prawdopodobnie okaże się ona kolejną siłą fizyczną czy czymś w tym stylu(ciekawie, niemal naukowo podszedł do magii Sapkowski w wiedżminie, gdzie magowie pełnili rolę naukowców). Do wszystkich jeszcze wierzących:Jeśli Jezus czynił rzeczy niewytłumaczalne dla ówczesnych (i może współczesnych) ludzi to czy jest to gwarantem jego prawdomówności, przecież z faktu że czynisz cuda nie wynika że jesteś bogiem.Choć niewielu wierzących to przekona i pewnie pozostaną przy swoim wierzę bo wygodniej, czy po prostu wierzę bo tak i nie jest to kwestia rozumu.(zastanawiam czy nie lepiej byłoby to pisać jako odzielny temat na forum, nieważne, whatever))

CoToStopka?

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365