Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pseudoateiści, opamiętajcie się!!!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
21-07-2005 23:10Leon Bod BielskiPseudoateiści, opamiętajcie się!!!
W ostatnim "Życiu po religii"(Fakty i Mity nr. 28) Marek Krak bez dalszego rozwinięcia tego nad wyraz ciekawego tematu przytoczył obiegowe, przez ich autorów i propagatorów mocno nieprzemyślane opinie, cyt: "Ileż razy słyszymy, nawet z ust ateistów, że przywódcy religijni są potrzebni jako moraliści wyjaśniający, co jest dobre, a co złe, że bez nich świat byłby gorszy, mniej bezpieczny. Że bez nich ludzie skakaliby sobie do gardeł. Że to oni ratują ludzkość przed samozagładą."-k.cytatu
Szanowni ateiści, ludzie zdawałoby się z definicji swego ateizmu zobowiązani wiedzieć, dlaczego nie wierzą- zastanówcie się!!! Zadajcie sobie kilka fundamentalnych, jak konstrukcja parafialnego cepa prostych pytań, kto w imię Boga(ów) od tysiącleci wciąż na nowo podpala świat, w którym oprócz permanentnego nieszczęścia religii(a jakże często dzięki niemu!) tak wiele jest innych, niezbywalnych nieszczęść? Kto prostym ludziom nie pozwala zapomnieć, jak nawzajem, aż po bramy Raju czy Siódmego Nieba pełnego "dziewic zawsze dziewic", mają się...nienawidzić? Jak podrzynać gardła, z czego konstruować i podkładać bomby oraz się nimi wysadzać w tłumie, by w mgnieniu oka dostąpić Siódmego Nieba, Raju itp. słodyczy ulęgałek, obficie rosnących na każdej religijnej wierzbie, od kamikadze, dzieci japońskiego szintoizmu, po islamskich, irackich czy palestyńskich fedainów, wysadzających się wraz z autami...To bez nich- czy dzięki nim świat jest tak bezdennie zły, jaki jest, a może być jeszcze gorszy bo zło ludzkie nie zna granic? To oni ratują ludzkość przed samozagładą- czy właśnie oni doktrynalnym kosturem w plecy coraz mocniej ją w tym kierunku poszturchują? Czy to bez nich- czy właśnie dzięki kapłanom ludzie z totalną, ślepą, dogmatycznie oraz doktrynalnie zmotywowaną zajadłością skaczą sobie do gardeł? Dzięki czyjej kazuistyce oraz podległemu religijnemu terrorowi sączeniu jadu tzw. "opium dla ludu" w coraz bardziej stechnicyzowanym, racjonalnym do szpiku kości, pełnym cudów techniki, technologii, medycyny i dalekosiężnych lotów kosmicznych świecie są w stanie uwierzyć w serwowane im z ambon niestworzone, religijne banialuki i smalone duby- i z podniesionym czołem w wieku 18 lat idą na samobójczą śmierć? To dzięki nim "świat byłby gorszy, mniej bezpieczny"? Może , zanim zapiejecie kolejny pean "ku czci kapłanów", wpierw zastanówcie się, jaki "dzięki" spustoszeniu umysłów ten świat już jest i- zapewne dzięki możliwej gradacji błogosławionego zła i rajem nagradzanej zbrodni- jeszcze ten świat będzie??!! Mało Wam jeszcze filmów dokumentalnych, gdzie nie kto inny a przywódcy religijni- mułłowie, mufti i nauczyciele Koranu- do kamer bez żenady i wstydu mówią, jakie stroszące normalnemu człowiekowi włos na głowie "cnoty" powinny cechować każdego wzorcowego muzułmanina?? Mało starych kronik filmowych z mszy polowych i błogosławieństw udzielanych przez kapłanów chrześcijańskich armiom i armatom, czy najświeższych, pokazywanych via satelita w kolorze i stereo dokonań na tym polu przez choćby pierwszego spośród równych mu, dwojga imion Głódzia?? I tych zasłuchanych, dziwnie spokorniałych, powalonych na kolana "ludzi honoru" (chyba żołnierskiego), bo zwykły honor ludzki bezwzględnie każe takiemu kabotynowi natychmiast dać kopa w świątobliwą dupę, by spadał, gdzie rozum buszem wiary bujnie zarasta i pod dozorem najlepszych "falowców" armii, na kolanach, wziął się za plewienie...
Czy moglibyście wymienić choć jedną rzeź, wojenkę, wojnę|( z domowymi włącznie), hekatombę, czystkę etniczno- religijną, u podstaw których nie leżałyby starannie, skonstruowane na ołtarzach i od wieków właśnie tam pielęgnowane, gotowe do użycia uniwersalne pakiety antytez właśnie stamtąd, z ołtarzy głoszonego wszem i wobec przykazania: "miłuj bliźniego swego...a Boga nade wszystko"? Kto po medresach- szkołach koranicznych- do cna wyprał i nadal pod troskliwą opieką państw muzułmańskich pierze sumienia kilkulatkom, kto jak nie ludzie głębokiej wiary wyhodował nowe pokolenie, a śmiem twierdzić że nawet gatunek człowiekowatego-Talibów oraz Wahabitów- niewyczerpany rezerwuar gotowych na śmierć światowych terrorystów, którzy o rząd wielkości podnieśli perfidię, jakość oraz skuteczność metod ślepego terroru??? Kto jak nie przywódcy wolnego, demokratycznego świata, gorliwie słuchający swych nie mniej świątobliwych i- jak udowadnia historia- tyle samo wartych kapłanów swoją obłudą, perfidią, podwójną moralnością i tak samo podwójną, stosowaną miarą słów i czynów ciężko sobie(i nam!!!) zapracowali na walące się narodom na głowy domy, tunele metra, samoloty, wysokościowce i- pewnie niedługo poczekamy- elektrownie atomowe? A przecież- jak zapowiadają do tej pory konsekwentni w wypełnianiu swych obietnic przywódcy światowego terroryzmu- to dopiero uwertura do prawdziwej opery, jaką ku chwale "jedynej, prawdziwej religii i Allacha, poza którym nie masz Boga", lada dzień wystawią na dechach światowego teatru??
Ateista to wyższa, ewolucyjnie, a przede wszystkim naukowo oraz empirycznie zdeterminowana odmiana człowieka, który- w przeciwieństwie do pozostałych, bezkrytycznie wierzących na słowo, zatrzymanych na niższym szczeblu niedorozwoju członków swego gatunku- wie, a przynajmniej powinien wiedzieć i konsekwentnie, krok po kroku wywieść, dlaczego nie wierzy. Powinien emanować dobrze udokumentowaną wiedzą ogólną a nie chrzanić głodne, dawno skompromitowane kawałki o mesjańskiej roli "przywódców religijnych- moralistów", chroniących nas przez wieki "ode wszelakiego złego", skoro na niezliczonych przykładach z życia dobitnie widać, że to właśnie oni- stając na czele pogromów bezpośrednio czy per procura, rękoma B,M,W, ślepych przywódców podpalają świat i poprzez spektakularne, pełne obłudy i zakłamania misje pojednawcze oraz ex cathedra głoszone apele o "w imię Boga poczynione opamiętanie" nie robią nic innego tylko pieką dwie pieczenie przy jednym ogniu...Przysparzając sobie opinii "mężów pokoju i pojednania" jednocześnie są perfidnym powodem i gangrenowatą

outsider (2469 punktów)
Wyobraźmy sobie konia, ciagnącego wóz autostradą. Ma na oczach "konskie okulary" - klapy pozwalające widzieć tylko drogę przed sobą, nic co po bokach i z tyłu. Zapytajmy - skoro mówimy tu o etycznym wymiarze postaw - o etykę owych klap.

Z jednej strony są konieczne - bez nich dostrzeże zagrożenie i uciekając przed nim natychmiast wpadnie pod koła, bo uciec przecież nie może. Z drugiej - to zagrożenie jest prawdziwe, z klapami czy bez. Koń na autostradzie zginie więc prędzej czy później.

Rzecz jasna, powinno sie trzymac konie z daleka od dróg szybkiego ruchu - jednak my sami jesteśmy takimi właśnie końmi na autostradzie... Więc jak to jest, etyczne są owe klapy czy nie? Pozwalaja naiwnie ciągnąc wóz czas jakiś, a przecież kłamią bo smierć pod kołami pewna tak czy inaczej. Zakładać - nie zakładać?

Nie odpowiem za inne konie.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej.
(Nieboska komedia}
Oless (982 punktów)Odp: Pseudoateiści, opamiętajcie się ?
>Ateista to wyższa, ewolucyjnie, a przede wszystkim naukowo oraz empirycznie zdeterminowana odmiana człowieka..

O rzesz! Teraz to mnie zastrzeliłeś

O tym że Ateista to mądrzejsza bestia to już słyszałem ale nie wiedziałem że to już nowa odmiana (sic!) naukowo i empirycznie zdeterminowana cokolwiek miałoby to znaczyć

Australopitek->..Homo erectus->..Homo sapiens->..Homo ateistus..
AstralStorm (558 punktów)Odp: Pseudoateiści, opamiętajcie się!!!
>Czy moglibyście wymienić choć jedną rzeź, wojenkę, wojnę|( z
>domowymi włącznie), hekatombę, czystkę etniczno- religijną, u
>podstaw których nie leżałyby starannie, skonstruowane na
>ołtarzach i od wieków właśnie tam pielęgnowane, gotowe do
>użycia uniwersalne pakiety antytez właśnie stamtąd, z ołtarzy
>głoszonego wszem i wobec przykazania: "miłuj bliźniego
>swego...a Boga nade wszystko"?

Np. konflikt w Kosovie. Tam nikt się nie bawił w jakąś religijność.

Np. socjalizm w wydaniu ZSRR? (nie, to nie jest dobry przykład, metody były podobne)

Przewrót Fidela Castro?

Mam wymienić więcej? Nie zwalajmy wszystkiego od razu na religię, bo ten argument się obróci przeciwko nam.

>Ateista to wyższa, ewolucyjnie, a przede wszystkim naukowo
>oraz empirycznie zdeterminowana odmiana człowieka,

Gdzie te badania? Jakoś ich nie widziałem. Zawsze sądziłem też, że gatunek homo sapiens miał tylko jedną odnogę poza obecną i już dawno wymarła.

>w przeciwieństwie do pozostałych, bezkrytycznie wierzących na
>słowo, zatrzymanych na niższym szczeblu niedorozwoju członków
>swego gatunku-

Mieszasz pojęcia gatunku i "gatunku" (w sensie jakości).

>wie, a przynajmniej powinien wiedzieć i
>konsekwentnie, krok po kroku wywieść, dlaczego nie wierzy.

Komu? Sobie? Innym ateistom?
Nawracać tłumy? (khykhy, skąd ja znam takie działania...)

>Powinien emanować dobrze udokumentowaną wiedzą ogólną a nie
>chrzanić głodne, dawno skompromitowane kawałki o mesjańskiej
>roli "przywódców religijnych- moralistów",

Po proszę cytat z takowego, bo jeszcze nie słyszałem wypowiedzi *ateisty*, który uważałby tego czy innego przywódcę za jakiegoś mesjasza.

Jeśli natomiast jest to skierowane do polityków, którzy tylko przyklejają sobie ateistyczną nalepkę, to proszę.

----
Nawiasem mówiąc: po co sobie psuć krew nadmiarem adrenaliny?
To utrudnia rozważne działanie przeciw w/wym złoczyńcom.

Ten manifest brzmi prawie jak "święty gniew" wyjęty wprost z biblii, a takiego wizerunku chyba nie chce żaden ateista.
Żuławski (39 punktów)
Przykro czytać. Przyzwyczaiłem się znajdować na tym portalu znacznie lepszą jakość wypowiedzi. Ani emocje pozbawione rozumowania ani rozumowanie, które nie uwzględnia emocji niewiele wnoszą w dzieło ciekawości życia i świata. Może lepiej nie piszmy w amoku.
Co do tezy - "religie jako przyczyna wojen" - np czy pistolet jest przyczyną napadu na bank, czy też wola i determinacja bandyty?

Skłonność do zbiorowego przeżywania uczuć na kanwie abstrakcyjnych formuł jest w naszym gatunku wrodzona, to część naszego instynktu. Każdy stadny ssak ma wrodzone cechy pozwalające na łączenie się w grupę zorganizowaną na miarę jego możliwości. Wiele gatunków "postawiło" na wysoką specjlizację, natomiast nasz na uniwersalność. Mamy największy zasięg występowania w środowisku, najsilniejszy system immunologiczny, najdalej rozwiniętą wielożerność. Te cechy ujawniają swoją skuteczność w konkurencji o przeżycie dopiero w interakcji z myśleniem i zorganizowanym działaniem.
Czas, od kiedy myślimy i umiemy to nazwać, wiemy, że możemy to nazwać, w stosunku do siebie, jakbyśmy byli kimś innym, jest niezmiernie krótki w porównaniu z czasem, w którym nasi praprzodkowie zdobywali przewagę nad resztą środowiska, myśląc intuicyjnie ale jak widać skutecznie (skoro żyjemy)

Z tych czasów zapewne mamy instynkt religijny.
Ewolucja naszego mózgu musiała trwać długo. Nagły wybuch cywilizacji to rewolucja w sposobie jego używania, pociągająca za sobą reakcję łańcuchową. (dodatnie sprzężenie zwrotne)
Pewnie dlatego spotykamy wiele rzeczy, które już potrafimy zrozumieć a nigdy nie potrafimy pojąć.

Będąc psem, żeby zostać szefem, trzeba wyskoczyć na drugiego samca, wykonać kilka ruchów frykcyjnych, żeby go wkurzyć, stoczyć z nim walkę i w razie wygrania pilnować, żeby zawsze szedł pierwszy do boju z innymi a drugi do miski.

Człowiek ma dwojaki sposób oddziaływania na podwładnych.
Z jednej strony interes - odwołanie do rozumu - z drugiej instynkt. Na wojnie interes robią zawsze ci, którzy ją wywołują a ci, którzy walczą, zawsze tracą, stąd niezbędne jest i zastraszanie i odwołanie do instynktów.
krest
Jeśli pozwolisz odwołam się do pewnego poczucia rozsądku. Zmiana jakiegokolwiek działającego systemu bazującego na jednostkach ludzkich zawsze jest bolesna dla tychże ludzi. Jeśli coś jest częścią systemu, to działa w jego ramach. Określa się zadaniowość tego elementu, który chcemy zmienić i zastąpić lepszym. Rzecz w tym, że społeczeństwo to system prawie zamkniety i niepoddający się gwałtownym zmianom ( trzeba nauczyć nowe pokolenia, by otrzymać efekty; lub starego psa nowych sztuczek). Dlatego potrzeba pewnej delikatności i inteligencji.
Z Twojego wystąpienia zdaje się wynikać, że KK w części klerykalnej jest pasożytem nie pełniącym żadnych pożytecznych funkcji. Z tym bym się nie zgodził. Poza tym odróżniłbym ateizm jako doktrynę od sposobu wprowadzenia jej elementów w życie społeczne.
Doprawdy, że tak przewrotnie powiem, dobrymi chęciami Piekło jest wybrukowane. Szacunek.

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365