 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-05-2006 22:51 | kaczmareck (21 punktów) | Prawo Ojca ? | Witam wszystkich serdecznie i przepraszam, że zakładam wątek w sprawie prywatnej ale jest to dla mnie duży problem i wielkie wyzwanie. Być może ktoś będzie umiał mi odpowiedzieć na pytanie : Czy jeden rodzic może bez zgody drugiego ochrzcić dziecko ? Tak się złożyło że akurat stoję teraz przed wielkim dylematem i zastanawiam się jakie mam prawa jako ojciec, do przeciwstawienia się nachalnej ewangelizacji ze strony teściów (mają na moją żonę ogromny wpływ). Obawiam się, że nawet pomimo mego sprzeciwu kościół ma jakieś kruczki, dzięki którym możliwe jest ominięcie mojej rodzicielskiej woli. Przepraszam też, jeśli gdzieś już jest podobny temat, sprawa jest dość pilna i nie mam zwyczajnie czasu na przekopanie forum. pozdrawiam, Kaczmareck | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| jarekland (142470 punktów) | > Czy jeden rodzic może bez zgody >drugiego ochrzcić dziecko ? Wg. mojej wiedzy może ale zawsze warto powalczyć. Piszę "może" ponieważ skoro zależy Ci na czasie to nie mam możliwości tego sprawdzić. A sprawa jest interesująca. Ale tak jak piszę można, zreszta ja osobiscie uważam że należy powalczyć-dla dobra dziecka.
|
|
 | | Gowfrog (113 punktów) | >> Czy jeden rodzic może bez zgody >>drugiego ochrzcić dziecko ?
ależ oczywiście. bez Twojej wiedzy [kiedy pracujesz, się uczysz, ogólnie - nie ma Cię w domu] bierze dziecko do kościoła i je chrzci. a potem to już można dochodzić, czy żona miała do tego prawo, czy nie, już po fakcie. Zakładam, że nie: art.24 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, dział II 'prawa i obowiązki małżonków: "małżonkowie rozstrzygają wspólnie o istotnych sprawach rodziny; w braku porozumienia każdy z nich może zwrócić się o rozstrzygnięcie do sądu". jeśli więc nie masz ograniczonych praw rodzicielskich czy statusu niepoczytalnego Twoja żona łamie prawo chrzcząc dziecko bez Twojej zgody, albo zgody sądu - udzielonej oczywiście jeszcze przed chrzstem; ale szkodliwość społeczna czynu jest znikoma; że jest to istotna sprawa rodziny, nie ma wątpliwości. pozdr
|
|
| nina1708 | Powinenes spokojnie porozmawiac z zona i przekonac ja by z chrzcinami poczekala az dziecko dorosnie i samo zdecyduje czy chce byc czlonkiem jakiegos kosciola czy nie i jakiego brak chrztu wcale nie oznacza ze nie mozna dziecka wychowywac w wierze np katolickiej i przygotowywac je do tej bardzo powaznej decyzji rzutujacej na cale przyszle zycie
|
|
 | | Zyga | > Powinenes spokojnie porozmawiac z zona i przekonac ja by z chrzcinami poczekala az dziecko dorosnie i samo zdecyduje czy chce byc czlonkiem jakiegos kosciola czy nie i jakiego brak chrztu wcale nie oznacza ze nie mozna dziecka wychowywac w wierze np katolickiej i przygotowywac je do tej bardzo powaznej decyzji rzutujacej na cale przyszle zycie> Wydaje mi sie że u mnie bedzie juz niedługo ten sam problem o ile z wybranką mamy poglądy podobne to dziadkowie wydrapią mi oczy jezeli sie nie zgodze (a nie zgodze) no chyba że mama dziecka sie ugnie... to wtedy bedziemy musieli przeprowadzic rozmowę  niepokoi mnie natomiast inna sprawa - szkoła - dzieci sa okrutne i moze sie stać że dla "antychrysta", "poganina", "bezbożnika" nie bedą miały w przyszłości litości.
|
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz | > niepokoi mnie natomiast inna sprawa - szkoła - dzieci sa okrutne i moze sie stać że dla "antychrysta", "poganina", "bezbożnika" nie bedą miały w przyszłości litości.Nie należy z tymi obawami przesadzać. Jest różnie. Z jednej strony słyszy się, że są nękania, ale czasami jest ok, neutralnie, a poza tym już dwóch moich znajomych z dziecmi w takim wieku mówiło, że dzieci zazdrościły "bezbożnikowi", że może się wcześniej zrywać
|
|
| |  | | enfant (64444 punktów) | > a poza tym już dwóch moich znajomych z dziecmi w takim wieku mówiło, że dzieci zazdrościły "bezbożnikowi", że może się wcześniej zrywać  Gorzej, gdy religia jest wciśnięta w środek dziennego planu zajęć. Wtedy nawet, gdy dziecko poradzi sobie z godzinną przerwą wykorzystując czas pożytecznie, powstaje problem getta korytarzowego. Co do kwestii obaw dotyczących ewentualnych nieprzyjemności ze strony dzieci, to nie byłbym takim optymistą, jak Mariusz. Nie wszyscy mają to szczęście uczyć się w większych miastach. Nie wiem, jak wygląda sytuacja w małych miasteczkach, ale wątpię w jej sielankowość.
|
|
| placownik (17853 punktów) |
Kanon 868 Kodeksu Prawa Kanonicznego
§ 1. Do godziwego ochrzczenia dziecka wymaga się:
1° aby zgodzili się rodzice lub przynajmniej jedno z nich, lub ci, którzy prawnie ich zastępują;
2° aby istniała uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie wychowane po katolicku; jeśli jej zupełnie nie ma, chrzest należy odłożyć zgodnie z postanowieniami prawa partykularnego, powiadamiając rodziców o przyczynie.
Tak więc jeśli uda Ci się przekonać księdza, który zamierza chrztu udzielić, że nie istnieje uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie wychowane po katolicku, to sprawę masz załatwioną. A wraz z nią być może małżeństwo. Ale to już inna sprawa.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | | Gowfrog (113 punktów) | prawo kanoniczne to prawo danego kościoła, natomiast w danym państwie najważniejszym dokumentem jest konstytucja - nad nią już tylko umowy międzynarodowe. a ogólnie to i tak wszystko zależy od tego kto ma na Twoją żonę większy wpływ: Ty, czy teściowie.
>niepokoi mnie natomiast inna sprawa - szkoła - dzieci sa okrutne i moze sie stać że dla "antychrysta", "poganina", "bezbożnika" nie bedą miały w przyszłości litości.
cóż, na szykany będzie narażony przez całe życie, sądzę, że im wcześniej się tego dowie tym lepiej, jeśli tylko będziesz potrafił wytłumaczyć mu swoją decyzję tak, aby ją zrozumiał i zaakceptował.
pozdr
|
|
 | | kaczmareck (21 punktów) | > Kanon 868 Kodeksu Prawa Kanonicznego> § 1. Do godziwego ochrzczenia dziecka wymaga się:> 1° aby zgodzili się rodzice lub przynajmniej jedno z nich, lub ci, którzy prawnie ich zastępują;dziękuję za wszystkie odpowiedzi, ostatecznie wychodzi na to, że bez mojej zgody i tak jest to możliwe. musiałbym naprawdę postawić sprawę na ostrzu noża i w konsekwencji doprowadzić do dużego konfliktu w rodzinie. myślę, że moja satysfakcja nie jest warta takiej ceny. ostatecznie ja też jestem ochrzszczony, mam komunię i ślub kościelny a to wszystko ani trochę nie przeszkadza mi myśleć. nie widzę więc powodu dla którego moje dzieci nie mogłyby normalnie funkcjonować z rówieśnikami, nie będąc naznaczone piętnem bezbożnika. poza tym religia niesie też pewne pozytywne przesłanie i wartości uniwersalne - to co korzystne niech będzie udziałem moich potomków. ja natomist będę czuwał nad ich rozwojem i starał się być najwiekszym autorytetem. nie pozwolę na bezrefleksyjną indoktrynację, będę starał się zaszczepić w dzieciach dystans i krytyczny stosunek do dogmatycznych treści  . uważam, ze tak będzie lepiej w konsekwencji dla wszystkich a na pewno najlepiej dla moich dzieci.
|
|
|  | | Gowfrog (113 punktów) | zgadzam się w pełni - nie ma co robić bałaganu z tak nieistotnego powodu jak chrzest, też go mam, o to nietrudno w Polsce. ważniejsze są dobre relacje z żoną i nie stawianie jej przed wyborem mąż - rodzice z tak błahego powodu jak sakrament, w którego znaczenie przecież i tak nie wierzysz. pozdrawiam
|
|
| Myflowers (2721 punktów) | > Witam wszystkich serdecznie i przepraszam, że zakładam> wątek w sprawie prywatnej ale jest to dla mnie duży problem> i wielkie wyzwanie. Być może ktoś będzie umiał mi> odpowiedzieć na pytanie : Czy jeden rodzic może bez zgody> drugiego ochrzcić dziecko ?Chłopie, czy parę kropli święconej wody zaszkodzi dziecku? Albo pomoże? Warto o to kruszyc kopie, kłócic się z żoną?A dziecko i tak bedziesz wychowywal jak uznasz za stosowne. Moja babcia była bardzo wierzącą osobą, ojciec ateista, mamy te sprawy nie interesowały. Ochrzczono mnie aby babci oszczędzic zawału, babcia mnie wyekspediowała do I komunii, na bierzmowanie juz sama sie nie zgodziłam, jestem agnostykiem.Nigdy moi rodzice nie interweniowali czy chodze do koscioła, czy nie, jak byłam u babci to chodziłam ale to ze wzgledu na nia bo ja bardzo kochałam. Jak miałam ochote iść posluchac co ksiadz na religii plecie to poszłam.wszystko zależy od Ciebie.Jak masz teściów funadamentalistów, to im uprzytomnij, ze tylko błogoslawionymi sa cisi i pokornego serca, albowiem tylko oni dostapia królestwa niebieskiego i popros aby sie modlili za Ciebie,
|
|
 | | placownik (17853 punktów) |
Sekwencja wydarzeń może być taka. Najpierw ślub kościelny, aby teściowie się nie obrazili. Potem chrzest, bo co ludzie powiedzą. I komunia, aby oszczędzić dziecku "nieprzyjemności". A potem, kiedy dziecko przyswoi sobie znaczenie słowa hipokryta, to będzie mu się ono nieodparcie kojarzyło z tatusiem.
Moja propozycja jest taka. Ślub cywilny. Chrzest (tak właśnie !) przed I komunią, czyli w wieku 9-10 lat. I komunia oczywiście. Przy aktywnym i świadomym udziale dziecka. Po przeprowadzeniu wielu rozmów. Po udzieleniu szczerych odpowiedzi na masę pytań. A potem ciężar wyboru stopniowo przesuwany na dziecko. Niech dokonuje go samo. Niech samo decyduje, czy przyjąć za własne oceny tego bezbożnika tatusia jakich się nasłucha na lekcjach religii, czy też polegać w tej mierze na samodzielnie wypracowanych ocenach.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|