Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego istnieje powietrze?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
02-07-2006 00:58Ocykan (3528 punktów)Dlaczego istnieje powietrze?
Dlaczego istnieje powietrze (tj. stabilna mieszanina tlenu i azotu)? Te dwa pierwiastki różnią się przecież masami właściwymi i to dość znacznie (o ponad 12%). Tlen jest cięższy (1,429 kg/m3) od azotu (1,2506 kg/m3). Dlaczego więc powietrze się nie rozwarstwia? Dlaczego tlen nie snuje się przy ziemi a azot nie ulatuje do stratosfery? Tylko proszę nie tłumaczyć, że to przez ciągłe mieszanie (które oczywiście występuje). Nie rozwarstwia się bowiem również powietrze w zamkniętych zbiornikach. Czyżby przyczyna stabilności powietrza była taka sama jak przyczyna stabilności mieszaniny wody i spirytusu, która też się nie rozwarstwia. W przypadku wody i sprytusu przyczyną tego jest specyficzna reakcja fizyczna, cząsteczki spirytusu wnikają pomiędzy cząsteczki wody. Każdy kto mieszał spirytus z wodą (choćby na wódkę) wie, że kiedy zmieszamy pół litra wody i pół litra spirytusu to nie otrzymamy litra wódki, tylko nieco mniej. W dodatku mieszanina będzie cieplejsza niż były spirytus i woda. Więc jak to jest z powietrzem? Czy w jego przypadku przyczyną stabilności też jest wnikanie cząsteczek jednego gazu między cząsteczki drugiego, czy też przyczyna leży gdzie indziej?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Marian (5438 punktów)
Ciekawe pytanie, szczerze mówiąc nie znam pełnej odpowiedzi. Raczej nie wchodzi tu w grę wnikanie pomiędzy cząsteczki, ponieważ mamy do czynienia z gazem. W cieczach cząsteczki są dość ciasno upakowane, więc to jest możliwe, ale w gazach cząsteczki prawie nie oddziałują. Z tego co wiem dochodzi jednak trochę do rozwarstwienia; od 4000 m jest już strefa niedotlenienia, a powyżej 8000 m - strefa śmierci, więc ilość tlenu znacznie spada z wysokością.
exeqtor (359 punktów)
>Ciekawe pytanie, szczerze mówiąc nie znam pełnej odpowiedzi. Raczej nie wchodzi tu w grę wnikanie pomiędzy cząsteczki, ponieważ mamy do czynienia z gazem. W cieczach cząsteczki są dość ciasno upakowane, więc to jest możliwe, ale w gazach cząsteczki prawie nie oddziałują. Z tego co wiem dochodzi jednak trochę do rozwarstwienia; od 4000 m jest już strefa niedotlenienia, a powyżej 8000 m - strefa śmierci, więc ilość tlenu znacznie spada z wysokością.

błąd jest to problem natury grawitacyjnej i cisnieniowej .Tak samo jak woda ma swoja sciśliwosc tak samo ma gaz oczywiscie tylko różną dla różnych ciał .W sproszczeniu to co jest na dole zostaje sprasowane tym co jest na górze dlatego czym nizej tym jest wieksza gestosc. peace
Balkowski (5685 punktów)
>Tylko proszę nie tłumaczyć, że to przez ciągłe mieszanie
>(które oczywiście występuje). Nie rozwarstwia się bowiem
>również powietrze w zamkniętych zbiornikach.
Właśnie przez ciągłe mieszanie, które wbrew temu co piszesz zachodzi również w zamkniętych zbiornikach, tyle że w formie mikroskopowej. Cząsteczki cały czas się zderzają ze sobą i cięższe składniki nie mają szansy opaść - na tyle że (pomijając zawartość pary wodnej) skład atmosfery jest dość stały na dobrych parę kilometrów w górę. Natomiast na wysokościach gdzie jest już tak rzadka że zderzeń między cząsteczkami jest mniej zachodzi rzeczywiście segregacja (heterosfera).
Ocykan (3528 punktów)
>Cząsteczki cały czas się zderzają ze sobą i cięższe składniki nie mają szansy opaść

To jeszcze nic nie wyjaśnia.Bezładne ruchy cząsteczek występują również w cieczach, a jednak mieszaniny cieczy na ogół rozwarstwiają się. Również mieszaniny niektórych gazów nie są stabilne, np. powietrza i chloru. Z tego powodu chlor był wykorzystywany jako chyba pierwszy gaz bojowy. Jako cięższy od powietrza snuł się przy ziemi i na bardzo długi czas wypełniał zagłębienia gruntu, w tym i okopy nieprzyjaciela. Nowoczesne gazy bojowe mają jeszcze mniejszą zdolność do mieszania się z powietrzem, mogą długo utrzymawać się na danym terenie w postaci stężonej nawet przy stosunkowo silnych wiatrach.
Balkowski (5685 punktów)
>To jeszcze nic nie wyjaśnia.Bezładne ruchy cząsteczek występują również w cieczach, a jednak mieszaniny cieczy na ogół rozwarstwiają się. Również mieszaniny niektórych gazów nie są stabilne, np. powietrza i chloru. Z tego powodu chlor był wykorzystywany jako chyba pierwszy gaz bojowy. Jako cięższy od powietrza snuł się przy ziemi i na bardzo długi czas wypełniał zagłębienia gruntu, w tym i okopy nieprzyjaciela.

Wyjaśnia, wyjaśnia, tyle że oczywiście trzeba trochę dłuższego wyjaśnienia. Chlor czy dwutlenek węgla które są cięższe i tak się w końcu mieszają - a to ile to potrwa to inna sprawa, najważniejsze że mieszanina będzie stabilna i nie rozwarstwi się z powrotem (bo takie było w końcu Twoje pytanie ). To że w jakiejś jaskinii jest sporo CO2 nie jest dowodem że się on z powietrzem nie miesza - tyle że po prostu wydobywa się gdzieś spod ziemii a zanim się z nim zmiesza upływa trochę czasu. Jak wrzucisz kostkę cukru i pomieszaszto też widzisz że na początku jest go więcej na dole - czy to świadczy że nie miesza się on z wodą, albo że na dnie herbata jest słodsza niż na górze (po dokładnym pomieszaniu oczywiście)?

A przy rozpatrywaniu cieczy dochodzą dodatkowe składniki jak choćby napięcie powierzchniowe, więc nie można twierdzić że sytuacja jest taka sama. Nie mówię już o tym że o ile różnice w gęstościach gazów to wielkości rzędu dziesiątków kilogramów na metr sześcienny, to w cieczach mogą to być nawet tysiące kilogramów (zresztą nawet ciecze o podobnych gęstościach mogą się słabo mieszać - no ale to już inna sprawa, o napięciu powierzchniowym zresztą wspomniałem).
DawidKarolkiewicz (984 punktów)
Bo gdyby choć trochę różniło się od tego jakim jest nie formułowałbyś tego pytania.
Myślę, że jeśli trochę poczytasz i poszukasz odpowiedzi znajdziesz. Następny...
Ocykan (3528 punktów)
>Myślę, że jeśli trochę poczytasz i poszukasz odpowiedzi znajdziesz. Następny...

Czy nie sądzisz, że tak można skwitować każde pytanie? Czyżby "racjonaliści" czuli się powołani tylko do indoktrynacji, ale do objaśnienia rzeczywistości to już raczej nie?
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Nie chcąc urazić Dawida, ani Balkowskiego (powinni zrozumieć sens mojej wypowiedzi), jak Ocykan rozpoznajesz racjonalistów?
Racjonalista zawsze ma przeciwne zdanie niż Ty i zawsze indoktrynuje? Balkowski to racjonalista? Jak go sklasyfikujesz?
Jestem naprawdę ciekaw.
Ocykan (3528 punktów)
Moje pytanie było retoryczne i nie dotyczyło racjonalistów tylko "racjonalistów". Racjonalista i owszem, indoktrynuje (jak się uda), ale przede wszystkim stara się szerzyć wiedzę. "Racjonalista" natomiast wiedzy nie szerzy, wręcz przeciwnie, każde pytanie nie ideologiczne (a takie nie daje okazji do indoktrynacji) kwituje krótko: "Myślę, że jeśli trochę poczytasz i poszukasz odpowiedzi znajdziesz. Następny...".

Racjonalista nigdy nie wygłasza opinii ex catedra, "racjonalista" przeważnie.
Ocykan (3528 punktów)
> Balkowski to racjonalista?

Oczywiście
Ocykan (3528 punktów)
>Bo gdyby choć trochę różniło się od tego jakim jest nie formułowałbyś tego pytania.

O ile cię zrozumiałem chodzi ci o to, że wtedy nie sformułowałbym tego pytania, gdyż po prostu by mnie nie było (atmosfera nie nadawałaby się do życia). I tu się mylisz. Gdyby powietrze różniło się tylko trochę (tlenu byłoby trochę więcej lub trochę mniej) nie byłoby żadnego problemu. Cała przyroda a wraz z nią ludzie przystosowaliby się do takiego składu powietrza.
DawidKarolkiewicz (984 punktów)
>>Bo gdyby choć trochę różniło się od tego jakim jest nie formułowałbyś tego pytania.
>O ile cię zrozumiałem chodzi ci o to, że wtedy nie sformułowałbym tego pytania, gdyż po prostu by mnie nie było (atmosfera nie nadawałaby się do życia). I tu się mylisz. Gdyby powietrze różniło się tylko trochę (tlenu byłoby trochę więcej lub trochę mniej) nie byłoby żadnego problemu. Cała przyroda a wraz z nią ludzie przystosowaliby się do takiego składu powietrza.

Otóż ty się mylisz- skąd pewność co do zaistnienia gatunku ludzkiego?
DawidKarolkiewicz (984 punktów)
No tak, pojawienie się gatunku ludzkiego było kwestią czasu
Drogi Panie, odbiegamy od sedna sprawy. Napisałem, że chęć poszukania zaowocuje informacjami, które pragnie Pan uzyskać. Nie wiem skąd ten post na forum- tu raczej pytamy o opinię użytkowników... Niech Pan nie próbuje nic udowadniać bo czytelne jest to żenująco bardzo.
Ocykan (3528 punktów)
>Nie wiem skąd ten post na forum- tu raczej pytamy o opinię użytkowników...

O co ci chodzi? Toć przecież mój post jest właśnie pytaniem o opinę użytkowników (zarówno forum jak i powietrza). Niestety, od ciebie miast opinii doczekałem się pouczeń. Ale to typowe, na ogół im kto mniej wie, tym bardziej jest skory pouczać innych.

>Niech Pan nie próbuje nic udowadniać bo czytelne jest to żenująco bardzo.

A tu o co ci chodzi? Czy ja coś udawadniałem? I ogólna rada, jeżeli nie jesteś w stanie problemu wyjaśnić - to chociaż zachowaj tyle przyzwoitości, aby nikogo nie pouczać, bo "czytelne jest to żenująco bardzo" (swoją drogą ciekawa składnia).
DawidKarolkiewicz (984 punktów)
>> (swoją drogą ciekawa składnia)

Dziekuję, o Panu trudno mówić w tym kontekście. Bez nadmiernych emocji- ogólna rada
rozumek
Ocykanku Drogi!
Niezależnie od tematu jaki podejmiesz, niezmiennie mylisz przyczyny ze skutkami i niezmiennie sam nie rozumiesz, o czym mówisz. To, co przede wszystkim mylisz, to samokształcenie z indoktrynacją i pouczaniem innych. Szczytowym Twoim osiągnieciem w tej dziedzinie jest zdanie:
>Moje pytanie było retoryczne i nie dotyczyło racjonalistów tylko "racjonalistów". Racjonalista i owszem, indoktrynuje (jak się uda), ale przede wszystkim stara się szerzyć wiedzę. "Racjonalista" natomiast wiedzy nie szerzy, wręcz przeciwnie, każde pytanie nie ideologiczne (a takie nie daje okazji do indoktrynacji) kwituje krótko: "Myślę, że jeśli trochę poczytasz i poszukasz odpowiedzi znajdziesz. Następny...".
Tu, dokładnie mylisz racjonalistę z "racjonalistą". Racjonalista, najpierw SAMEMU sobie zadaje pytania ("indoktrynując" wszystkich innych), a dopiero potem (gdy zna prawdziwą odpowiedź) zaczyna odpowiadać na te same, zadawane przez innych. To "racjonalista" robi dokładnie odwrotnie, czyli tak, jak Ty masz w zwyczaju. I to "racjonalista" szerzy w ten sposób wiedzę fałszywą. Przeważnie spore ma w tej dziedzinie osiągnięcia.
Ocykan
>To "racjonalista" robi dokładnie odwrotnie, czyli tak, jak Ty masz w zwyczaju. I to "racjonalista" szerzy w ten sposób wiedzę fałszywą.

Czy zadawanie pytań (co zrobiłem) jest SZERZENIEM wiedzy fałszywej? Wykazujesz dziwny brak logiki. Czyżbyś nie był racjonalistą ani nawet "racjonalistą" tylko irracjonalistą?
profesor
Odsylam do "Chemia Fizyczna" Atkinsa i dzialu pt. molowe funkcje mieszania. Wytlumacz sobie dlaczego gazy sie samorzutnie miesszaja, a potem zadawaj glupie pytania. EOT.
exeqtor (359 punktów)
>Odsylam do "Chemia Fizyczna" Atkinsa i dzialu pt. molowe funkcje mieszania. Wytlumacz sobie dlaczego gazy sie samorzutnie miesszaja, a potem zadawaj glupie pytania. EOT.

prawdopodobnie w tym tkwi sens iz nie rozwarstwiaja się gyż sa w ciagłym ruchu którego powodem jest zmiana temperatury
Wilhelm
>>Odsylam do "Chemia Fizyczna" Atkinsa i dzialu pt. molowe funkcje mieszania. Wytlumacz sobie dlaczego gazy sie samorzutnie miesszaja, a potem zadawaj glupie pytania. EOT.
>prawdopodobnie w tym tkwi sens iz nie rozwarstwiaja się gyż sa w ciagłym ruchu którego powodem jest zmiana temperatury

Nie, chodzi chyba o to, ze

gdzie ∆SM to entropia mieszania, yi ulamki molowe. Entropia w procesach samorzutnych rosnie, wiec dlatego gazy sie samorzutnie mieszaja. Efekt cieplny (entalpowy) mozna dla gazow w zasadzie pominac.



"Jedes hinreichend mächtige formale System ist entweder widersprüchlich oder unvollständig." Kurt Gödel
Ocykan (3528 punktów)
>Wytlumacz sobie dlaczego gazy sie samorzutnie miesszaja, a potem zadawaj glupie pytania.

Profesorku, odpowiedź typu sam sobie wytłumacz" jest najgłupszą z możliwych, nic nie wnoszącą i absolutnie nielogiczną. Gdybym bowiem był stanie dany problem sobie wytłumaczyć, nie prosiłbym o pomoc innych.
DawidKarolkiewicz (984 punktów)

>Gdybym bowiem był stanie dany problem sobie wytłumaczyć, nie prosiłbym o pomoc innych.

Prosiłeś o pomoc? Myślałem, że prowokujesz... albo zrobiłeś to na tyle subtelnie, że nie ogarnąłem tego swymi siermiężnymi, robotniczymi łapami?
Uważam, że to Twoje łapy nie różnią się niczym od moich także subtelność jest dla ciebie obca zatem przychylam sie do opcji pierwszej jakoby prowokowałbyś i próbował coś udowodnić. Tylko co?
Uważam, że bierze to swój początek w perwersyjnej uciesze zamykania ludzi w cudzysłów. Pytanie- źródła tegoż odczucia? Uproszczę odpowiedź- ktos ciebie kiedyś zamknał- a Ty na zasadzie "marny ze mnie przedstawiciel pewnej opcji więc ja wykażę, że wy też marni jesteście w swojej", stąd termin "racjonalista". Jadu masz dużo a ja naprawdę, bez aluzji jakoby byłbyś niedouczony i dażył awersją teksty źródłowe ( chociaż kto Cię tam wie ), chciałem zaoszczędzić Tobie, reszcie dywagacji na temat fenomenu powietrza i odesłać do źródeł cobyś zaspokoił swój głód wiedzy w tym szczególnym wypadku... ale Tobie chodziło o możliwie jak najszybsze zmknięcie kogoś w cudzysłów. Liczyłeś na brak odzewu na swój post- zacierałeś ręce, "zabiłem im ćwieka"- pomyślałeś tocząc pianę z ust, odpowiedzi otrzymałeś ale nie przeszkodziło to wcale Tobie uskuteczniać swoją perwersyjna zagrywkę podciągajac moją wypowiedź pod sarkazm. Jak juz napisałem- Twój poziom.
Ale rację musisz mi przyznać- zostałeś sam ze swoimi cudzysłowami, nie jest przyjemne w nim trwać ( a wiesz to napewno), Twoja opinia nie jest istotna tak w gruncie rzeczy, teksty źródłowe, specjalistyczne są naprawdę fajne- warto spróbować, na forum pytamy o opinie userów bardziej na zasadzie- "jak myślisz, jaka jest twoja opcja", co do tematu składu powietrza ta forma nie pasuje ( trudno aby ktos przepisywał dla Ciebie skrypt mając na uwadze tak prozaiczną przeszkodę jaką jest limit tekstu na jeden post ) więc po raz kolejny odsyłam do tekstów, być może dostępne są na tym serwisie. Zatem do książek "Ocykanie", do książek.
Ocykan
Każdy sądzi według siebie. Zatem sam z pewnością musisz posiadać te wszystkie cechy, które mi przypisujesz. I czemu na mój króciutki post (nie do ciebie zresztą skierowany) odpowiadasz całym artykułem? Myślę, że profesorek nie potrzebuje faktorów.

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365