Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalne zmartwienie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
04-07-2006 04:21joice (259 punktów)Racjonalne zmartwienie
chcialam zwrocic uwage czytelnikow forum na problem natury czysto ekologicznej,a mianowicie efekt cieplarniany.
jak wiadomo,jest on spowodowany zwiekszajaca sie powloka dwutlenku wegla wokol atmosfery ziemi,powodujac jej ogrzewanie sie.
ilosc dwutlenku wegla w atmosferze jest najwieksza od ponad 60 tysiecy lat.wiaze sie to oczywiscie z zapotrzebowaniem ludzkosci na energie
w oststnich dekadach produkcja dwutlenku wegla przez swiat zachodni wzrosla zatrwazajaco.
jesli utrzymamy obecne zuzycie,w opracowanych modelach klimatu na rok 2050 zostalo ukazane,ze mozemy sie spodziewac sredniej temp.w lecie okolo 40 stopni celsjusza.
ale kazdy wie,ze efekt cieplarniany to nie tylko wzrost temperatur;
wszystkie anomalie klimatu,beda o wiele bardziej ekstremalne.
to oznacza:piekace lato,lodowate zimy,ulewne deszcze,powodzie,susze...jednym slowem czlowiek jak dotad sam sobie szykuje pieklo na ziemi.
czy umysly racjonalistow trwoza te problemy?
czy kazdy z nas zdaje sobie sprawe,ze moglby miec wklad w probe ocalenia tej planety?
wielu naukowcow zajmujacych sie kompletnie odmiennymi sferami przyrody zgodnie stwierdzilo,ze ludzkosc dobija obecnie to jakiegos punktu kulminacyjnego,po ktorym juz nie bedzie mozliwosci odwrotu.
czy nie powinnismy,kazdy z osobna starac sie opoznic chociaz ten proces? dajac innym przyklad,ze kazdy moze miec swoj wklad w ratowanie tej planety?
jakie sa wasze dzialania w tym zakresie?
uwazam,ze kazdy racjonalista powininen najbardziej troszczyc sie o swiat,w ktorym przyszlo zyc jemu i nastepnym jego pokoleniom...i pomyslec o czlowieku jako o Gatunku.gatunku,ktory moze wkrotce sam wywolac katastrofe w swoim domu...
czekam na odpowiedzi.czy wiecie co mam na mysli?
jakie codzienne dzialania moga pomoc?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rozumek
>czy umysly racjonalistow trwoza te problemy?
Nie, bo prawdziwi racjonaliści, racjonalnie korzystają ze wszystkiego co mają do dyspozycji, a więc nie tylko własnych umysłów, ale także zasobów planety. Myślą też, co zrobić, żeby ci, którzy działają nieracjonalnie, przestali to robić, czyli zaczęli działać racjonalnie, czyli stali się prawdziwymi, a nie nominalnymi i deklaratywnymi racjonalistami. Co więcej, już myślą o tym, co zrobią, JEŚLI do racjonalnych działań nie uda im się innych skłonić. A każdy racjonalista (również PRAWDZIWY naukowiec) robi to w dziedzinie, którą sam się zajmuje.
Nie obawiaj się. Sama działaj racjonalnie. Nie śmieć, nie twórz zbędnej makulatury, nie niszcz tego co wspólne i innym niszczyć nie pozwalaj (na tyle, na ile możesz), a wspólnymi siłami, na pewno planetę ocalimy. A jeśli nie planetę, to przynajmniej ludzkie życie, bo niestety, nie jest wykluczone, że dzięki deklaratywnym racjonalistom i deklaratywnym chrześcijanom, przyjdzie nam (racjonalistom) kiedyś tę piękną planetę opuścić, tak jak dziś, niejednokrotnie zmuszani jesteśmy opuszczać nieracjonalne polskie społeczeństwo i pozostające w jego dyspozycji wspólne zasoby.
joice
>>czy umysly racjonalistow trwoza te problemy?
>Nie, bo prawdziwi racjonaliści, racjonalnie korzystają ze wszystkiego co mają do dyspozycji, a więc nie tylko własnych umysłów, ale także zasobów planety.
wiec ciagla uwaga w zuzywaniu energii,wody jest naturalna>? Myślą też, co zrobić, żeby ci, którzy działają nieracjonalnie, przestali to robić, czyli zaczęli działać racjonalnie, czyli stali się prawdziwymi, a nie nominalnymi i deklaratywnymi racjonalistami. Co więcej, już myślą o tym, co zrobią, JEŚLI do racjonalnych działań nie uda im się innych skłonić. A każdy racjonalista (również PRAWDZIWY naukowiec) robi to w dziedzinie, którą sam się zajmuje.
spotkalam takich racjonalistow,antyglobalistow przy tym,bo jedno wiaze sie z drugim,aczkolwiek wiekszosc ludzi cechuje zbytnia beztroska i nieswiadomosc wlasnie...
>Nie obawiaj się. Sama działaj racjonalnie. Nie śmieć, nie twórz zbędnej makulatury, nie niszcz tego co wspólne i innym niszczyć nie pozwalaj (na tyle, na ile możesz), a wspólnymi siłami, na pewno planetę ocalimy.
OBAWIAM SIE i to bardzo
nie smiece,poza tym sortuje odpady i mam hopla na punkcie oszczedzania energii( wszystko wylaczam w okresie nieuzywania z pradu,energia schodzi nawet na zwykle zasilnie malych diodek)
jesli nasze dzialania beda ograniczac sie tylko do twoich propozycji to na pewno nie ocalimy
A jeśli nie planetę, to przynajmniej ludzkie życie, bo niestety, nie jest wykluczone, że dzięki deklaratywnym racjonalistom i deklaratywnym chrześcijanom, przyjdzie nam (racjonalistom) kiedyś tę piękną planetę opuścić, tak jak dziś, niejednokrotnie zmuszani jesteśmy opuszczać nieracjonalne polskie społeczeństwo i pozostające w jego dyspozycji wspólne zasoby.
i wcale mi do tej polski nie teskno,przynajmniej dopuki obecny rzad i kosciol rzadza.

a powracajac do tego co my mozemy zrobic, pragne uswiadomic szanownych konsumentow,ze nasz wybor odpowiednich produktow i tego gdzie je kupujemy rowniez moze bardzo pomoc ocalic nasz dom.
kupowanie prod.'fair trade'(aby oslabic zatruwajace swiat korporacje-i pomoc uczciwie zarabiac wyzyskiwanym przez G8 najbiedniejszym krajom przez urojony dlug...)
wybor odpowiednich kosmetykow( np.dezodoranty w kulce itp
zakupy z lokalnych sklepikow,zamiast supermarketow
ale przede wszystkim racjonalne i bardzo oszczedne zuzywanie wszelkich zyciowych surowcow( poswiecilam sie i od kilku miesiecy piore pieluchy tetrowe pampersy tylko na noc
ograniczenie kozystania z samochodu-rowerem jezdzi sie przeciez fantastycznie!
w gescie radzow krajow europy lezy wybudowanie jak najwiekszej ilosci elektrowni produkujacych energie z natury...wiatr,slonce,mlyny wodne( u nas w polsce nadaje sie do tego ponad 20% rzek-ale nic nie jest wykorzystane)
chca natomiast zaczac spalac wegiel,co jest najbardziej szkodliwym dla atmosfery spodobem pozyskiwania energii...
przecietna europejska rodzina wydala do atmosfery ziemii okolo 44 tony dwutlenka wegla rocznie..
dla porowniania przecietna chinska rodzina okolo 3 ton...
chiny jednakze wybudowaly wlasnie gigantyczna elektrownie weglowa,i jesli utrzymaja zaplanowane zuzycie surowca,to za ok.20 lat chiny przegonia europe w tym paskudnym rankingu emisjii zabojczego dla zycia CO2...
jesli go nieorganiczymy w najblizyszych dekadach o polowe,to lody arktyki maja szanse calkowicie roztopic sie juz pod koniec tego stulecia..
nieststy,ale informacje te nie sa wyolbzymione,chodz to tylko analiza danych,wynik moze oczywiscie odbiegac od prognozowanego...

ja bede sie martwic,dopuki dla wszystkich dzialania takie nie beda wysysane 'z mlekiem'.

'recycle! the possibilities are endless!!!'-to mi sie podoba
zachecam wszystkich!
>
joice
>>czy umysly racjonalistow trwoza te problemy?
>Nie, bo prawdziwi racjonaliści, racjonalnie korzystają ze wszystkiego co mają do dyspozycji, a więc nie tylko własnych umysłów, ale także zasobów planety.
wiec ciagla uwaga w zuzywaniu energii,wody jest naturalna>? Myślą też, co zrobić, żeby ci, którzy działają nieracjonalnie, przestali to robić, czyli zaczęli działać racjonalnie, czyli stali się prawdziwymi, a nie nominalnymi i deklaratywnymi racjonalistami. Co więcej, już myślą o tym, co zrobią, JEŚLI do racjonalnych działań nie uda im się innych skłonić. A każdy racjonalista (również PRAWDZIWY naukowiec) robi to w dziedzinie, którą sam się zajmuje.
spotkalam takich racjonalistow,antyglobalistow przy tym,bo jedno wiaze sie z drugim,aczkolwiek wiekszosc ludzi cechuje zbytnia beztroska i nieswiadomosc wlasnie...
>Nie obawiaj się. Sama działaj racjonalnie. Nie śmieć, nie twórz zbędnej makulatury, nie niszcz tego co wspólne i innym niszczyć nie pozwalaj (na tyle, na ile możesz), a wspólnymi siłami, na pewno planetę ocalimy.
OBAWIAM SIE i to bardzo
nie smiece,poza tym sortuje odpady i mam hopla na punkcie oszczedzania energii( wszystko wylaczam w okresie nieuzywania z pradu,energia schodzi nawet na zwykle zasilnie malych diodek)
jesli nasze dzialania beda ograniczac sie tylko do twoich propozycji to na pewno nie ocalimy
A jeśli nie planetę, to przynajmniej ludzkie życie, bo niestety, nie jest wykluczone, że dzięki deklaratywnym racjonalistom i deklaratywnym chrześcijanom, przyjdzie nam (racjonalistom) kiedyś tę piękną planetę opuścić, tak jak dziś, niejednokrotnie zmuszani jesteśmy opuszczać nieracjonalne polskie społeczeństwo i pozostające w jego dyspozycji wspólne zasoby.
i wcale mi do tej polski nie teskno,przynajmniej dopuki obecny rzad i kosciol rzadza.

a powracajac do tego co my mozemy zrobic, pragne uswiadomic szanownych konsumentow,ze nasz wybor odpowiednich produktow i tego gdzie je kupujemy rowniez moze bardzo pomoc ocalic nasz dom.
kupowanie prod.'fair trade'(aby oslabic zatruwajace swiat korporacje-i pomoc uczciwie zarabiac wyzyskiwanym przez G8 najbiedniejszym krajom przez urojony dlug...)
wybor odpowiednich kosmetykow( np.dezodoranty w kulce itp
zakupy z lokalnych sklepikow,zamiast supermarketow
ale przede wszystkim racjonalne i bardzo oszczedne zuzywanie wszelkich zyciowych surowcow( poswiecilam sie i od kilku miesiecy piore pieluchy tetrowe pampersy tylko na noc
ograniczenie kozystania z samochodu-rowerem jezdzi sie przeciez fantastycznie!
w gescie radzow krajow europy lezy wybudowanie jak najwiekszej ilosci elektrowni produkujacych energie z natury...wiatr,slonce,mlyny wodne( u nas w polsce nadaje sie do tego ponad 20% rzek-ale nic nie jest wykorzystane)
chca natomiast zaczac spalac wegiel,co jest najbardziej szkodliwym dla atmosfery spodobem pozyskiwania energii...
przecietna europejska rodzina wydala do atmosfery ziemii okolo 44 tony dwutlenka wegla rocznie..
dla porowniania przecietna chinska rodzina okolo 3 ton...
chiny jednakze wybudowaly wlasnie gigantyczna elektrownie weglowa,i jesli utrzymaja zaplanowane zuzycie surowca,to za ok.20 lat chiny przegonia europe w tym paskudnym rankingu emisjii zabojczego dla zycia CO2...
jesli go nieorganiczymy w najblizyszych dekadach o polowe,to lody arktyki maja szanse calkowicie roztopic sie juz pod koniec tego stulecia..
nieststy,ale informacje te nie sa wyolbzymione,chodz to tylko analiza danych,wynik moze oczywiscie odbiegac od prognozowanego...

ja bede sie martwic,dopuki dla wszystkich dzialania takie nie beda wysysane 'z mlekiem'.

'recycle! the possibilities are endless!!!'-to mi sie podoba
zachecam wszystkich!
>
rozumek
>wiec ciagla uwaga w zuzywaniu energii,wody jest naturalna?
To zależy od tego, co rozumiesz pod słowem "naturalna". Bez wątpienia jest konieczna i racjonalna. Po co nam ogromne, starodawne, niebezpieczne elektrownie jądrowe (żrące wodę jak smok), gdy możemy opracować nowe, elologiczne, choć mniej wydajne?. Po co używać stary sprzęt, żrący energię jak smok, gdy można opracować i używać bardziej ekonomicznego i wygodniejszego? Jedni uważają za naturalne ciągłe uważanie na wszystko i wszystkich. Drudzy, za naturalne uważają zmuszanie innych do tego, żeby to na nich wszyscy i wszystko uważało. Wolę "zapisać się" do tych pierwszych. Zauważyłaś, co dzieje się ostatnio z biopaliwami? Zauważyłaś, że przy okazji zajmowania się tą sprawą, nasi decydenci stworzyli prawo zabraniające konstruowania sobie i używania samochodów napędzanych czymkolwiek tańszym od oleju opałowego (np. powietrzem)? Gdzie jak gdzie, ale do grona skretyniałych decydentów zapisywać się nie warto. Warto za to, pociągnąć ich kiedyś do odpowiedziałności za prawo jakie stworzyli (sprzeczne z naturalnym), a nie za to, że to głupie, ustanowione samodzielnie prawo udało im się złamać i "wybuchła" w ten sposób kolejna afera gospodarcza.
>spotkalam takich racjonalistow,antyglobalistow przy tym,bo jedno wiaze sie z drugim,aczkolwiek wiekszosc ludzi cechuje zbytnia beztroska i nieswiadomosc wlasnie...
Bo są i globaliści i "globaliści". Ci pierwsi, o wszystko globalnie dbają, ci drudzy - wszystkiego globalnie chcą zużywać, więc wszystko globalnie zniszczyć. Większość ludzi, zmuszana jest przez naszych decydentów do rezygnacji z pracy i zajęcia się "robieniem pieniędzy" (oczywiście na pracy innych, bo bez niczyjej, żadnych pieniędzy po prostu nie ma).
>OBAWIAM SIE i to bardzo
>nie smiece,poza tym sortuje odpady i mam hopla na punkcie oszczedzania energii( wszystko wylaczam w okresie nieuzywania z pradu,energia schodzi nawet na zwykle zasilnie malych diodek)
Pozbądź się tych obaw i wszystkich "hopli". Masz przecież dookoła innych ludzi. Przestań tak bardzo oszczędzać swojego, a zacznij oszczedzać wspólne (gaś światło na klatce schodowej, a nie w łazience). I ucz tego innych. Rozejrzyj się dookoła. Zobacz, ilu ludzi chętnych do rzeczowej, a nie materialnej pomocy. Co z tego, że żaden z nich nie jest rekinem finansowym? Wspólnie, to właśnie oni mają największy kapitał.
>jesli nasze dzialania beda ograniczac sie tylko do twoich propozycji to na pewno nie ocalimy
Ocalimy, bo to nie jest ograniczanie. Jeśli jesteśmy racjonalistami, to robimy WSZYSTKO, co możemy (chyba nie postulujesz wybicia wszystkich działających irracjonalnie?)
>i wcale mi do tej polski nie teskno,przynajmniej dopuki obecny rzad i kosciol rzadza.
Ale teskno Ci do nas i naszej (również Twojej) Ojczyzny. Wiesz, czym powojenna Polska różniła się od dzisiejszej? Tym, że po wojnie, to naród był w Polsce, a rząd w Londynie.
Kiedyś wreszcie, to obywatele będą rzadzić. Przecież zalażki demokracji mamy. A zalażki (nawet pozostając w stanie hibernacji) mają zdolności rozwojowe.
>a powracajac do tego co my mozemy zrobic, pragne uswiadomic szanownych konsumentow,ze nasz wybor odpowiednich produktow i tego gdzie je kupujemy rowniez moze bardzo pomoc ocalic nasz dom.
>ograniczenie kozystania z samochodu-rowerem jezdzi sie przeciez fantastycznie!
Korzystajmy z życia i do tego używajmy zasobów planety, a nie dla samego używania.
>przecietna europejska rodzina wydala do atmosfery ziemii okolo 44 tony dwutlenka wegla rocznie..
No więc uczmy, uczmy, uczmy. Siebie i innych racjonalizmu. Nasza rozmowa, też innych uczy.
>ja bede sie martwic,dopuki dla wszystkich dzialania takie nie beda wysysane 'z mlekiem'.
>'recycle! the possibilities are endless!!!'-to mi sie podoba
>zachecam wszystkich!
Zachecaj, zachęcaj. Ale BEZ martwienia się, bo nigdy, nikt 'z mlekiem' rozumu nie nabędzie. Do jego nabycia, potrzeba zachęty i nauki, a nie tylko mleka. Twoje dziecko, z pewnością go nabędzie.
joice
pozdrawiam Cie rozumku:*
i dzieki za posta
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Twój post jest dobrym przykładem, żeby zastanowić się nad tym jak mówić o zagrożeniach środowiska naturalnego.
Otóż to co napisałaś to generalnie prawda, ale kilkukrotnie wyolbżymiona. Pytanie brzmi, czy należy posługiwać sie takimi alarmistycznymi (fałszywymi) danymi.
Z jednej strony rzeczywistość nie brzmi w uszach laika na tyle groźnie, by sprowokować do jakichkolwiek działań (za tymi ułamkami stopni i setnymi procenta tylko naukowiec może zauważyć coś niepokojącego). By społeczeństwo zareagowało informacja musi być odpowiednio szokująca.
Z drugiej strony takie bzdury mogą być zbyt łatwo obalone. A to moze zaowocować przekonaniem, że cała ta "ekologia" to jeden wielki pic na wodę i sposób na wydobycie pieniędzy podatnika.
Ja wychodzę z założenia, że w razie watpliwości zawsze lepiej jednak mówić prawdę...
joice
>Twój post jest dobrym przykładem, żeby zastanowić się nad tym jak mówić o zagrożeniach środowiska naturalnego.
tez tak mysle.bez ogrodek,chodz fakty sa szokujace.
>Otóż to co napisałaś to generalnie prawda, ale kilkukrotnie wyolbżymiona. Pytanie brzmi, czy należy posługiwać sie takimi alarmistycznymi (fałszywymi) danymi.
zarzucasz mi klamstwo.bardzo nieladnie.
prosze podac 'niewyolbrzymione' dane.
>Z jednej strony rzeczywistość nie brzmi w uszach laika na tyle groźnie, by sprowokować do jakichkolwiek działań (za tymi ułamkami stopni i setnymi procenta tylko naukowiec może zauważyć coś niepokojącego)
nie tylko,poza polska chyba wiecej ludzi to widzi niz za jej murami.
By społeczeństwo zareagowało informacja musi być odpowiednio szokująca.
dlatego utworzono serie programow,i artykulow,i wywiadow,ktore potrwierdzaja szokujace doniesienia nauki.( OCZYWISCIE NIE W PL
>Z drugiej strony takie bzdury mogą być zbyt łatwo obalone.
prosze te
'bzdury' wpierw obalic
A to moze zaowocować przekonaniem, że cała ta "ekologia" to jeden wielki pic na wodę i sposób na wydobycie pieniędzy podatnika.
szokuje mnie ten fragment twej wypowiedzi.bez komentarza
>Ja wychodzę z założenia, że w razie watpliwości zawsze lepiej jednak mówić prawdę...
znow zarzucasz mi klamstwo... jestes troszeczke niedoinformowany.prosze najpierw zaponac sie z wynikami badan zwanych 'climat modeling' i poczytac o emisjach dwutlenku wegla do atmosfery,i co to powoduje,oraz bedzie powodowac...
mysle ze informacje znajda sie latwo na googlu.
czekam na odpowiedz
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Po koleji:
1) Sądzę, że moja wiedza na temat jest nieco większa od twojej. Jestem ekologiem i siłą rzeczy mam dostęp do bezpośrednich danych. (nawet jeżeli modelowanie klimatu i "environment science" nie są tym czym się zajmuję)
2) Nigdzie nie zarzuciłem tobie kłamstwa. Conajwyżej mogę zarzucić ci powtarzanie (w dobrej wierze !) niepotwierdzonych faktów. (których, jak przypuszczam, nie potrafisz zweryfikować)
3) Za dyskusyjną (a nie godną potępienia) uważam jedynie postawę autorów "przesadzonych" raportów i wspominam o zagrożeniu jakie mogą przynieść (zdyskredytowanie całości zagadnienia)

Co do faktów:
- nie jest do końca udowodniona zależność pomiędzy produkowanym przez człowieka CO2 a temperaturą
- część obecnego ocieplenia jest efektem naturalnych wahań klimatu (i nie jest prawdą, że obecny okres jest najcieplejszym, nawet od ostatniego zlodowacenia)
- wzrost temperatury nie koreluje z aktywnoscią człowieka (a bardziej z aktywnością geologiczną)
- dane na temat ilości CO2 w atmosferze 60 tys. lat temu są mało wiarygodne (oparte na jednych, wątpliwych badaniach)
- za obecny wzrost produkcji CO2 do atmosfery nie jest odpowiedzialna Europa (np. w EU ilość uwalnianego dwutlenku wegla spadła w ostatnuch dziesięciu latach) ani reszta swiata zachodniego, a kraje rozwijajace się, głównie Chiny.
- modele klimatu na rok 2050 są na tyle rozbieżne, żeby traktować je poważnie, niemniej (o ile pamiętam) zaden nie przewiduje średniej temperatury rzędu 40 st. C (chyba, ze na Sacharze)
joice
>Po koleji:
>1) Sądzę, że moja wiedza na temat jest nieco większa od twojej. Jestem ekologiem i siłą rzeczy mam dostęp do bezpośrednich danych. (nawet jeżeli modelowanie klimatu i "environment science" nie są tym czym się zajmuję)
bardzo mi milo poznac pana ekologa na racjonaliscie
>2) Nigdzie nie zarzuciłem tobie kłamstwa. Conajwyżej mogę zarzucić ci powtarzanie (w dobrej wierze !) niepotwierdzonych faktów. (których, jak przypuszczam, nie potrafisz zweryfikować)
ok,zabrzmialo to troche ostrzej w poprzedniej wypowiedzi

>3) Za dyskusyjną (a nie godną potępienia) uważam jedynie postawę autorów "przesadzonych" raportów i wspominam o zagrożeniu jakie mogą przynieść (zdyskredytowanie całości zagadnienia)
najwidoczniej ponownie swiat nauki nie jest jednomyslny co do takich analiz...

>Co do faktów:
>- nie jest do końca udowodniona zależność pomiędzy produkowanym przez człowieka CO2 a temperaturą
przeciez to wychodzi z logiki/fizyki!!
jeslib zwieksza sie plaszcz co2 to promienie sloneczne nie latwej drogi powrotu,wiec cieplo nieodparowywuje tak latwo nagrzewajac planete a w szczegolnosci oceany..

>- część obecnego ocieplenia jest efektem naturalnych wahań klimatu (i nie jest prawdą, że obecny okres jest najcieplejszym, nawet od ostatniego zlodowacenia)
nikt nic takiego nie napisal.

>- wzrost temperatury nie koreluje z aktywnoscią człowieka (a bardziej z aktywnością geologiczną)
w tym przypadku emisja co2 przewazyla skutki geologii naszej planety
>- dane na temat ilości CO2 w atmosferze 60 tys. lat temu są mało wiarygodne (oparte na jednych, wątpliwych badaniach)
watpliwych?
nie wiedzialam ze pomiar pierwiastkow,w probkach gleboko lezacego lodu na biegunach jest 'watpliwym' sposobem badanP
>- za obecny wzrost produkcji CO2 do atmosfery nie jest odpowiedzialna Europa (np. w EU ilość uwalnianego dwutlenku wegla spadła w ostatnuch dziesięciu latach) ani reszta swiata zachodniego, a kraje rozwijajace się, głównie Chiny.
nieprawda,jak narazie to swiat zachodni przoduje...a kraje rozwijajace sie maja szanse dosc szybko nas przegonic
>- modele klimatu na rok 2050 są na tyle rozbieżne, żeby traktować je poważnie, niemniej (o ile pamiętam) zaden nie przewiduje średniej temperatury rzędu 40 st. C (chyba, ze na Sacharze)
przewiduje i to bardzo wiele z nich
temperature ok.38 stopni w lecie w londynie
zwazywszy na srednia wiekosc zwiekszonej temp.pomiedzy londynem a warszawa,napisalam ok 40 stopni
pozdrawiam pana ekologa!i usmiech sle serdeczny
Smakuś (100 punktów)
Może i jestem nieczuły ale nie obchodzą mnie specjalnie przyszłe pokolenia i gatunek bo umrę nie póżniej jak za sto lat, jak przekonasz takich ludzi jak ja?Co mi po trwaniu jakiegośtam gatunku na jakiejśtam planecie w jakimśtam kosmosie gdy mnie tam już nie będzie?

CoToStopka?
joice
>Może i jestem nieczuły ale nie obchodzą mnie specjalnie przyszłe pokolenia i gatunek bo umrę nie póżniej jak za sto lat, jak przekonasz takich ludzi jak ja?Co mi po trwaniu jakiegośtam gatunku na jakiejśtam planecie w jakimśtam kosmosie gdy mnie tam już nie będzie?
>
CoToStopka?

no comments,takich jak ty ,takim jak ja nie chce sie przekonywac.peace with u.
Jarosław Wyszkowski (86 punktów)
>Może i jestem nieczuły ale nie obchodzą mnie specjalnie przyszłe pokolenia i gatunek bo umrę nie póżniej jak za sto lat, jak przekonasz takich ludzi jak ja?Co mi po trwaniu jakiegośtam gatunku na jakiejśtam planecie w jakimśtam kosmosie gdy mnie tam już nie będzie?

Faktycznie, jesteś nieczuły.

Ale mam jeden argument, który w teorii powinien zadziałać.
Prawdą jest, że można nie przejmować się przyszłością rasy ludzkiej. Natomiast każdego zdrowego psychicznie człowieka z pewnością interesuje zapewnienie jak najlepszych warunków do życia dla własnych dzieci, dzieci ich dzieci oraz dzieci, dzieci tych dzieci.
exeqtor (359 punktów)
Podzielam zdanie kolegi, mnie tez to zaspecjalnie nie martwii, jestem czescia swiata a swiat jest wszystkim bez jego bodzcow był bym ciemny . Moja smierc to smierc calego swiata dla mnie gdyz ja jestem punktem odniesienia dla wszystkiego (dla mnie ). Jesli przykladowo ginie 15 osob w jakiejs katastrofie to ginie 15/6 000 000 000 w moim swiecie oczywiscie nie mam nawet swiadomosci o istnieniu nawet ulamka populacji natomist jego liczbe znam w przyblizeniu . To ile nasz gatunek bedzie istniał nie ma dla mnie az tak duzego znaczenia bo wiadomo ze kiedyś napewno przestanie egzystować (a dokładniej to nic w przyrodzie nie ginie poprostu zmieni stan skupienia podobnie jak ja)

a teraz druga czesc tematu wiadomo ze CO2 zatrzymuje fotony powodujac wiekszy ruch cząsteczkowy czyli większa temperaturę . Oczywiscie zanim foton dotrze do atmosfery przechodzi przez warstwe ozonową ktora jest bardzo cienka, nalezy tez o niej pamietac gdy jest stale niszczona przez zwiazki freonu które znajdują sie np w areozolach , lakierach itp. Zwieksza sie temperatura oczywiscie lodowce topnieja sa one z wody sladkiej, woda słodka ma mniejsza gestosc od słonej wiec opada na dno i tu nastepuje zachwienie prądów oceanicznych które bardzo znacznie wpływaja na klimat ziemii podobna sytłacja miała miejsce nie pamietam kiedy niestety otoz w Ameryce północnej istanial bardzo duzy zbiornik wody słodkiej istniał on koło oceanu atlantyckiego zapora puściła i zawartosc zbiornika przedostała sie do oceanu. Nie tylko CO2 ma wplyw na temperaturę ziemi słóńce ma co 11 lat swoje maximum i wtedy oczywiscie promieniowanie jest sliniejsze. Równiez promieniowanie magnetyczne chroni nas przed działaniem szkodliwym słońca . Jeden ze sposobow oczyszczania powietrza ma miejsce w Mexico City gdzie pod wieielkim napieciem linie w jakis tam sposob oczyszczaja powietrze.

Bycie racjonalistą człowiekiem zyjącym na faktach podchodzacym do wszystkiego w sposob rozkładu logicznego nie pomoze tutaj z walką z emisją CO2 gdyz racjonalisci posiadaja potencjalną wiedzę potrzeba czegos wiecej mianowicie motywacji ,chęci cos co skłania do działania. Pozdrawiam to by było na tyle
joice (259 punktów)
>>Może i jestem nieczuły ale nie obchodzą mnie specjalnie przyszłe pokolenia i gatunek bo umrę nie póżniej jak za sto lat, jak przekonasz takich ludzi jak ja?Co mi po trwaniu jakiegośtam gatunku na jakiejśtam planecie w jakimśtam kosmosie gdy mnie tam już nie będzie?
>Faktycznie, jesteś nieczuły.
>Ale mam jeden argument, który w teorii powinien zadziałać.
>Prawdą jest, że można nie przejmować się przyszłością rasy ludzkiej. Natomiast każdego zdrowego psychicznie człowieka z pewnością interesuje zapewnienie jak najlepszych warunków do życia dla własnych dzieci, dzieci ich dzieci oraz dzieci, dzieci tych dzieci.
>
no chodzby i to wlasnie...zacietrzewienie wokol wlasnej osoby i swoich najblizszych...juz to moze pomoc,najgorsza taka chora spatrzopna ignorancja jaka wiekszosc tu pokazalo

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365