 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-07-2006 18:39 | Celecrin (11895 punktów) | Załogowe misje kosmiczne | Witam Z pewnym niepokojem przeczytałem niedawno na Onecie artykuł związany, poniekąd, z misją STS-121. Było tłumaczenie artykułu z Le Monde o bezcelowości załogowych misji kosmicznych i przeznaczeniu pieniędzy na misje automatyczne. Chyba, bo przedstawiane są tam różne opinie, a wnioski są dla mnie mgliste. Prawdopodobnie chodziło o amerykański program lotu na Księżyc i Marsa, czyli o wizjonerskich planach prezydenta Busha, jeżeli tak, to Francuzi mają rację. Jednak chciałem się dowiedzieć czy Wy też uważacie, że łożenie pieniążków na loty ludzi w kosmos ma jedynie sens propagandowy? Czy powinniśmy wykonywać tylko misje automatyczne? Może eksploracja kosmosu jest całkiem bez sensu?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| quasar (219 punktów) | >Witam >Jednak chciałem się dowiedzieć czy Wy też uważacie, że >łożenie pieniążków na loty ludzi w kosmos ma jedynie sens >propagandowy? Miało sens propagandowy za czasów zimnej wojny. Obecnie propaganda ma mniejsze znaczenie - stąd spowolnienie podboju kosmosu! >Czy powinniśmy wykonywać tylko misje automatyczne? Zależy gdzie - bazy na Księżycu nie zbuduje automat. Byle kamień człowiek podniesie i obejrzy ze wszystkich stron. 100 metrowy spacer zajął marsjańskiej sondzie pół roku - dla człowieka to chwila a poza tym lepiej jest w stanie ocenić gdzie idzie. Można oczywiście udoskonalać techniki zdalnego sterowania. >Może eksploracja kosmosu jest całkiem bez sensu? Ma sens - bez sensu byłoby siedzenie w komunach jak hipisi i palenie ziela. Szczęśliwi bylibyśmy pewnie niepomiernie - ale sensu by to nie miało żadnego. Nie powinno być jednak tak, że obywatele płacą na loty kosmiczne w sytuacji gdy sami mają własne poważniejsze problemy. W kosmos powinni latać ci którzy chcą. Oczywiście czerpaliby z tego dochody - ale skoro podejmują ryzyko to się by im chyba należało. W takiej sytuacji nie byłoby też lotów w celach propagandowych - prywatny przedsiębiorca czy inne konsorcjum nie marnowałby pieniędzy bo konkurencja wydająca środki racjonalniej mogłaby go ubiec. No i robiliby to co w danej sytuacji byłoby lepsze - problem "sondy czy ludzie" rozwiązałoby się.
|
|
| Puszczyk (33 punktów) | >Czy powinniśmy wykonywać tylko misje automatyczne?
Misje zalogowe maja glownie charakter ambicjonalny. Wraz z rozwojem techniki beda taniec. Dzieje sie to na naszych oczach, ale chyba konieczny jest jakis przelom. Mam tu na mysli cene wynoszenia ladunku na orbite. CZLOWIEK na orbicie to 60-80kg + kilka ton zarcia, urzadzeni do podtrzymaywania zycia itp. Kiepsko. Potrzebna jest jakas "winda kosmiczna", naped atomowy, system balonowy albo cos rownie rewolucujnego. Poki rakieta to maly silniczek, maly ladunek i ogromny zbiornik paliwa, puty czlowiek w kosmosie bedzie po prostu "nieekonomiczny".
Innym aspektem jest napedzanie koniunktury i wyznaczanie wyzwan technicznych. wg. mnie jest to lepszy sposob na pobudzanie przemyslu hi-tech niz zbrojenia.
>Może eksploracja kosmosu jest całkiem bez sensu?
Daleka wizja:
Celem ostatecznym powinno byc terraformowanie Wenus i Marsa. W wypadku wynalezienia napedu nadprzestrzennego (zwykle napedy sa energetyczna utopia) rozniesienie cywilizacji po wszechswiecie.
Cele praktyczne:
1) monitorowanie pracy slonca albo poszukiwanie zrodel energii i surowcow. 2) bojowe stacje kosmiczne umieszczona daleko od Ziemi. Jako pacyfista krece nosem, ale doceniam sens strategiczny. 3) to co mamy teraz: telekomunikacja, badania Ziemi, szpiegowanie.
Nauka:
Jesli mamy uprawiac nauke to nie mozemy rezygnowac z badan kosmosu, tak samo jak nie mozemy rezygnowac z wykopolisk archeologicznych albo postepu medycyny.
PS. Moj glos jest glosem laika w sprawach kosmosu.
|
|
| zima_bez_ciastka |
>Jednak chciałem się dowiedzieć czy Wy też uważacie, że >łożenie pieniążków na loty ludzi w kosmos ma jedynie sens >propagandowy? Jak to mówią- żeby nauczyć się tańczyć, trzeba tańczyć. Tak samo jest tutaj- jeśli ludzie mają kolonizować kosmos, to muszą tam latać, uczyć się tam żyć. Roboty są tylko robotami (jeśli mielibyśmy już AI, to bym zgodził się by latała za ludzi), trzeba je programować i planować im misje na Ziemi. Same nic nie wymyślą, a im dalej są od planety, tym większe opóźnienie przesyłu danych, przez co nie da się nimi kierować z fotela. >Czy powinniśmy wykonywać tylko misje automatyczne? Nie. >Może eksploracja kosmosu jest całkiem bez sensu? Nie wydaje się, by istniała dla niej alternatywa. Pozdrawiam
|
|
| zenek | >Jednak chciałem się dowiedzieć czy Wy też uważacie, że >łożenie pieniążków na loty ludzi w kosmos ma jedynie sens >propagandowy? >Czy powinniśmy wykonywać tylko misje automatyczne? >Może eksploracja kosmosu jest całkiem bez sensu? >
Przy dzisiejszym stanie techniki rakietowej wydaje mi się, że tylko loty załogowe na Księżyc (i na orbitę) mają sens. Na pewno łatwiej badać geologię Księżyca "ręcznie" niż przy użyciu sond a podobno takie badania były by wartościowe. No i ewentualna budowa radioteleskopu na drugiej stronie Księżyca też wymagała by obecności ludzi.
Co do dalszych i tak w grę wchodzi obecnie tylko Mars. W mojej ocenie tam nie warto pchać ludzi. Lepiej skupić się na zwiększaniu autonomiczności i sprawności automatów, bo na razie drobny problem, który człowiek mógłby rozwiązać w 5 sekund, urasta do rangi katastrofy rozkładającej misję.
W misjach księżycowych można zatem połączyć efekt propagandowy z realnymi korzyściami. Co do Marsa to chyba jednak głównie to pierwsze...
|
|
 | | exeqtor | Moim zdaniem jeśli chodzi o same zaadoptowanie sie do wrunkow to powstaje wiele problemow takich jak grawitacja jesli jest mniejsza niz Ziemska to organizm naturalnie zmniejszy mase miesniowa jak i szkieletową . Jesli grawitacja jest wieksza oczywiscie odwrotnie moze to miec pozytywny wplyw na olimpijczykow  .
|
|
| exeqtor | >Może eksploracja kosmosu jest całkiem bez sensu?
mysle ze napewno zmienne warunki od ziemskich pozwalaja na rózne alternatywne rozwiazania np: wykozystując grawitacje ksieżyca o 5 razy mniejsza od ziemskiej zmniejsza to o duzo koszty eksploatacji startu statku, brak atmosfery daje wieksza dokladnosc skanowania dla teleskopu. Mozna zrealizowac tez na innych planetach system obrony przed ciałami obcymi zagrazającymi Ziemii
|
|
 | | zenek | >mysle ze napewno zmienne warunki od ziemskich pozwalaja na rózne alternatywne rozwiazania np: wykozystując grawitacje ksieżyca o 5 razy mniejsza od ziemskiej zmniejsza to o duzo koszty eksploatacji startu statku,
Start z Księżyca faktycznie prostszy ale to tylko przy powrocie ma znaczenie.
>brak atmosfery daje wieksza dokladnosc skanowania dla teleskopu.
Przy stosowaniu optyki adaptacyjnej w znacznym stopniu ogranicza się wpływ atmosfery tak że budowa teleskopu optycznego na Księżycu chyba nie ma obecnie sensu. Sens budowy radioteleskopu na drugiej stronie Księzyca wynika nie tyle z braku atmosfery co z braku zakłóceń od ziemskich urządzeń.
Brak atmosfery to jednak głównie problemy. Nie działają spadochrony, hamulce aerodynamiczne itp.
>Mozna zrealizowac tez na innych planetach system obrony przed ciałami obcymi zagrazającymi Ziemii
Na razie chyba mało realne. I po co innych planetach?
|
|
| karski (1 punktów) | witam.myślę że obawy iż ludzie nie będa latać w kosms są niepotrzebne.zawsze wygrywa ciekawość.poza tym uważam że Stwórca miał to w zamyśle.można to fajnie zobrazować.wyobraź sobie że urządzasz swemu dziecku piaskownicę i plac zabaw.jeżeli masz możliwości to zrobisz to jak najciekawiej.na początku twoje dziecko będzie pozostawać w miejscach do których będzie umiało się dostać.w tej fazie będzie też prowadzić bezsensowne i wynisczające działania.aby jednak dotrzeć do wymyślnych i oddalonych konstrukcji,będzie musiało dorosnąć i wielu rzeczy się nauczyć.i pewne jest to że dotrze tam dopiero,kiedy zrozumie że życie jest bezcenne i nie wolno go niszczyć.ale na to potrzebuje jeszcze wiele czasu.hmmm.co ty na to?
|
|
| Wilhelm | >Witam >Z pewnym niepokojem przeczytałem niedawno na Onecie artykuł >związany, poniekąd, z misją STS-121. Było tłumaczenie >artykułu z Le Monde o bezcelowości załogowych misji >kosmicznych i przeznaczeniu pieniędzy na misje >automatyczne. Chyba, bo przedstawiane są tam różne opinie, >a wnioski są dla mnie mgliste. >Prawdopodobnie chodziło o amerykański program lotu na >Księżyc i Marsa, czyli o wizjonerskich planach prezydenta >Busha, jeżeli tak, to Francuzi mają rację. >Jednak chciałem się dowiedzieć czy Wy też uważacie, że >łożenie pieniążków na loty ludzi w kosmos ma jedynie sens >propagandowy? >Czy powinniśmy wykonywać tylko misje automatyczne? >Może eksploracja kosmosu jest całkiem bez sensu? > Coz, nie wniose chyba niczego, czego chyba nie powiedziano, ale wszystko bedzie zalezec, jesli znajdziemy wode (lod) poza Ziemia. Poki co, na ksiezycu go nie ma - choc ponoc slady wody zostaly wykryte przez sonde Clementine, na Marsie jesli jest, to trudnodostepny, bo jest pod ziemia albo w czapach polarnych jako hydrat. Pierwsze lodowe satelity kraza wokol Jowisza. Ciut za daleko. Poza tym wszelkie loty wiaza sie z ryzykiem choroby popromiennej, bo wysokoenergetyczne promieniowanie kosmiczne spokojnie przechodzi statek kosmiczny oraz z problemem ograniczonych zasobow - nie udal sie na Ziemii eksperyment Biosfera, a takze nie znaleziono bezpiecznego sposobu wywolania odrwacalnego stanu hibernacji. To wszystko raczej kaze nam pozostac na Ziemii. Wydaje mi sie, ze jesli chcemy latac w kosmos, powinna zostac wybudowana baza na ksiezycu, by znalezc ostatecznie sposoby uzyskania zadowalajacej samowystarczalnosci. Zanim jednak to zrobimy, powinnismy lepiej zbadac uklad sloneczny przy pomocy sond automatycznych. PS. Znamy lepiej nasza kosmiczna okolice niz dno ziemskich oceanow. Czemu ludzie sie tam nie wybieraja?
"Jedes hinreichend mächtige formale System ist entweder widersprüchlich oder unvollständig." Kurt Gödel
|
|
 | | Marek Czeszek | Eksploracja kosmosu to, oczywiście niezwykle ciekawa i pożyteczna rzecz. Byłbym jak najbardziej ZA gdyby nie to, co dzieje się na ziemi. Uważam, że należałoby doprowadzieć tę naszą planetkę do stanu jakiej takiej równowagi, a jej mieszkańców do jakiego takiego rozsądku. Obawiam się bowiem, że narastający wskutek społecznych nierówności, napięć i wszechobecnej głupoty gniew ludzki może doprowadzić do takiego rozlewu krwi, że się nam wszystkiego odechce z kosmosem włącznie.
A poza tym - co chcemy zanieść w ten kosmos? Ten nasz tutejszy "bardak" ekologiczny? Kretyńską telewizję? Portret Marylin Monroe?
Jest taka piękna opowieść o Rembrandtcie:
Jakiś młody malarz wybierał się do Włoch po nowe wrażenia malarskie i zapytał Rembrandta czy powinien jechać do Sieny, czy raczej do Rzymu? Ten odpowiedział:
"Zostań w domu. Tam jest taka ilość cudów, że życia ci nie starczy, aby to namalować"
Pozdrawiam,
Marek Czeszek (IQ955).
|
|
|  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć Mogę Marku Tobie odpowiedzieć w bardzo podobny sposób. Jeżeli zostaniemy na Ziemi to będzie nas tak dużo, że nie starczy miejsca i też będzie wojna, żeby to miejsce zrobić.  Kiedy będzie nas za dużo? Trudno powiedzieć, jednak ludność Ziemi rośnie chyba w ciągu logarytmicznym, prawda? Teraz jest 6 mld, a za 10 lat może będzie już 7, za następne 10 lat może będzie 9 mld. Problem polega na tym, że nie chodzi o eksplorację kosmosu, ale o życie na Ziemi. W kosmosie są zasoby energii i surowców, których na Ziemi zabraknie. Nawet jeżeli nie zabraknie nam energii, to będą problemy z surowcami. Bardzo wiele badania kosmosu dają. Kleje szybkodziałające, nylar, kevlar, lasery w różnym sprzęcie, bezpieczniejsze, lepsze stopy metali... Otacza nas niewiarygodna wprost ilość rzeczy istniejących dzięki jakimś wysiłkom związanym z badaniem kosmosu. Co, jeżeli będziemy robić porządek na Ziemi i nie będziemy interesować się kosmosem, a przybędzie do nas kiedyś asteroida z przyjacielską wizytą?
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|