Racjonalista - Strona głównaDo treści
Open Source

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
02-08-2006 22:23Lesław Cymer (497 punktów)Open Source
Witam.
Temat który chciałbym poruszyć, obecnie pasuje do więcej niż jednego działu tego forum, ale umieszczam go w "Nauce", gdyż wszystko zaczęło się od informatyki.
Ruch open source zatacza coraz szersze kręgi, przybywa mu zwolenników, lecz jednocześnie wiele osób głośno wyraża swoje sceptyczne nastawienie pod adresem nie tylko jego założeń ale także całej społeczności. Czy według Was idea wolnego oprogramowania, wolnego rozpowszechniania treści intelektualnych, etc. mieści się w kategoriach racjonalnego światopoglądu i czy ma przyszłość? Jak wielu z forumowiczów na codzień korzysta z dorobku tego środowiska (pomijam oczywiście fakt że wszyscy tu obecni korzystamy z serwisu zbudowanego bodajże w oparciu o opensource'owe PHP)?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

quasar (219 punktów)
Na co dzień korzystam zarówno z Windows i Linuksa, bawię się też czasem FreeBSD. Społeczność Open Source jest w przybliżeniu taka sama jak każda inna społeczność tyle, że technicznie ukierunkowana - trochę w niej fanatyków, trochę fachowców, trochę pasjonatów ale większość stanowią normalni ludzie korzystający z tego oprogramowania w pracy. Dla jednych zachętą jest niska cena, dla drugich możliwość dostosowywania oprogramowania do własnych potrzeb (jeśli się umie). Fachowcy tworzący i udoskonalający narzędzia może nie zarabiają na ich sprzedaży, ale za to wykorzystują na co dzień, przez co pewnie zyskują więcej. Pojawiają się też fanatycy religijni - nie tylko w kwestiach licencji ("tylko GPL") ale też coś co nazwałbym "kultem Gentoo" i masa innych ciekawych zjawisk.
Według mnie najważniejszymi zaletami oprogramowania Open Source są:
- wolny przepływ idei i pomysłów (co by było gdyby Pitagoras opatentował swoje twierdzenie albo zachował w tajemnicy)?
- uniezależnienie się od jednego twórcy oprogramowania (co wynika z punktu powyżej).
Według mnie ruch Open Source jest ucieleśnieniem idei wolnego rynku - kreatywność, konkurencja, fachowcy zarabiają na wiedzy, którą posiadają, brak monopoli i krępujących rynek niejasnych przepisów.
zima_bez_ciastka
> Czy według Was idea
>wolnego oprogramowania, wolnego rozpowszechniania treści
>intelektualnych, etc. mieści się w kategoriach racjonalnego
>światopoglądu i czy ma przyszłość?
To zależy od tego, czy ludzie będą mieli motywację, by tworzyć owe treści intelektualne do wolnego rozpowszechniania. Jak na razie powszechniejszym rozwiązaniem systemowym jest motywowanie ludzi płacąc im pieniądze. Stąd płatna część rozwija się szybciej.
Pozdrawiam
Agnies
>Jak na razie powszechniejszym rozwiązaniem systemowym jest motywowanie ludzi płacąc im pieniądze.
Przecież jeżeli społeczeństwo będzie chciało, wybrane projekty można realizować z budżetu państwa. W czym więc problem?
quasar (219 punktów)
> Przecież jeżeli społeczeństwo będzie chciało, wybrane projekty można realizować z budżetu państwa. W czym więc problem?
W tym, że realizowanie czegokolwiek z budżetu państwa jest najgorszym z możliwych rozwiązań. Na jakiej podstawie miałyby być wybierane te projekty? A co gdy pojawi się nowy, lepszy? Na zachodzie jakoś istnieją duże projekty Open Source wspierane przez firmy, a nie państwo i jakoś sobie radzą (np. jądro Linuksa, OpenOffice i inne). A jak pisałem w poście wyżej, żeby na czymś zarabiać niekoniecznie trzeba to sprzedawać. Można zarabiać na wiedzy, umiejętności wykorzystania danego narzędzia.
Lesław Cymer (497 punktów)
>W tym, że realizowanie czegokolwiek z budżetu państwa jest najgorszym z możliwych rozwiązań...

Owszem, zdecydowanie lepszym rozwiązaniem są dotacje, chociażby tego typu na bazie jakich powstał projekt Agnula dofinansowany przez Komisję Europejską, a mający na celu stworzenie dystrybucji ukierunkowanej na środowiska producentów muzycznych i samych muzyków wykorzystujących w swojej pracy komputer. Budżet państwa nie jest najlepszym rozwiązaniem, szczególnie w Polsce gdzie w domenie budżetowej nie korzysta się na szeroką skalę z rozwiązań typu Open Source a za to podpisuje się drogie, długoletnie kontrakty na dostawę oprogramowania, chociażby przez korporację sprzedającą jedyny słuszny system operacyjny .
Jak sądzicie, skoro segment typowo komercyjny stanął w obliczu prężnie rozwijającej się konkurencji, będzie to miało wpływ na zmianę mentalności ogółu? Może ludzie boją się tego typu rozwiązań, chociażby stając wobec sytuacji, kiedy najbogatszy człowiek świata nazywa ludzi związanych z Open Source nowoczesnymi komunistami, a to trochę źle się kojarzy.
Volrath (3440 punktów)
Ludzie zarabiają wbrew pozorom na Open Source.

Nie na tym, że sprzedadzą swoją myśl techniczną czy produkt. Na czym innym: że znają się na nim, a więc potrafią świadczyć usługi w zakresie indywidualnego dostosowania do potrzeb a także wsparcia technicznego (no i oczywiście obsługi tegoż).

Linuks można kupić za pieniądze od firmy i nie kupuje się wtedy samego oprogramowania (które można ściągnąć darmo), bo to by była głupota (po co płacić jak legalnie jest za darmo), ale kupuje się wsparcie techniczne i pomoc.

Ja korzystam czasem z linuksa, a także mam router z firmware jako Open Source (firmware od firmy, ale na licencji GPL, zresztą oparte o linuks).
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Nie bardzo rozumiem czemu wszyscy tutaj skupili się na linuksie? Przecież oprogramowanie OS, to nie tylko system operacyjny linux, ale raczej przede wszystkim mnóstwo aplikacji użytkowych. Wystarczy zajrzeć na sourceforge.net/

Ilu z was używa linuksa? A ilu Azureusa, DC++, Shareazy czy eMula?
quasar (219 punktów)
Slackware Linux
Xephem - mapa nieba
Maxima - cos ala Maple (matematyka)
Vim, Emacs, TeXmacs
vice, atari800
Gaim, Centericq, amule, slrn, irssi, mldonkey itd.
MPlayer, XMMS, mp3blaster
wxWidget, subversion itd.
OpenOffice
Lesław Cymer (497 punktów)
>Nie bardzo rozumiem czemu wszyscy tutaj skupili się na linuksie? Przecież oprogramowanie OS, to nie tylko system operacyjny linux, ale raczej przede wszystkim mnóstwo aplikacji użytkowych...

...oraz społeczność, pewnego rodzaju filozofia, podejście do życia, etc. .
- SUSE Enterprise Linux Desktop 10 (polecam na desktop, zwłaszcza z Xgl'em),
- K3D + Alias Maya (niestety nie OS )+ Pixie Renderer,
- Gimp, itd.
Pozdrawiam.
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
No i (jak u quasara) poleciala lista linuksowych aplikacji... A mnie chodziło o to, że OS, to nie tylko linux i programy linuksowe, ale przede wszystkim fakt, że udostępnia się źródła, które można kompilować na różne platformy (systemy operacyjne).
Lesław Cymer (497 punktów)
Owszem, i dlatego równolegle do linuksa testuję Solarisa, który jak zapewne wiesz, jest typowym uniksem. Z racji tego że na codzień pracuję na desktopie (z grafiką raczej nie można inaczej) robię to pod tym kątem i muszę przyznać że sprawdza się równie doskonale w tej roli, a czasami przewyższa linuksa stabilnością w pracy z tymi samymi aplikacjami (za wyjątkiem pakietu Aliasa). Tutaj właśnie ukazuje się pozytywna, "ludzka" strona otwartych źródeł - mam wybór, dzięki któremu może niedługo całkowicie zmienię platformę systemową, jeśli otwarty K3D stanie się na tyle stabilnym i produktywnym pakietem, że będę go mógł używać na codzień w pracy razem z firmowym systemem Sun'a. Masz rację, Open Source to nie tylko linuks, ale ten właśnie system, czy też dystrybucje systemu oparte o to jądro, jest na dzisiaj sztandarowym przykładem możliwości tego typu filozofii tworzenia oprogramowania, oraz najbardziej przystępną platformą dla większości użytkowników, nawet tych niezbyt biegłych w zawiłościach informatyki i ukierunkowanych na desktop a nie pracę z konsolą i stawianie serwera.
Pozdrawiam.
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Moje doświadczenia z systemami innymi niż te Microsoftu (MS DOS i kolejne "Windy") są znikome. Kupę lat temu chciałem pobawić się OS/2 Warp (pamięta ktoś coś takiego?), ale na płycie dołączonej do któregoś z magazynów komputerowych znajdowała się bodjaże 30-dniowa wersja, a ja za późno się namyśliłem
Później usiłowałem zainstalować jakiegoś Unixa, ale instalka się zawiesiła.
Kilka, kilkanaście razy instalowałem przeróżne dystrybucje Linuxa, ale za każdym razem rezygnowałem z jego używania po krótkim czasie. Powód? Wygląd czcionek na ekranie. Czy to komputer stacjonarny, czy laptop - czcionki zawsze rozmazane, jakby patykiem pisane. Problem linuksowcom znany doskonale - ktoś nawet wymyślił jak na granicy prawa zainstalować czcionki windowsowe, ale wcale nie wyglądały lepiej niż linuksowe.

Inna sprawa - żadna z dystrybucji, choćby nie wiem co obiecywała, to nie była wyposażona w bezproblemowy sposób instalacji programów. Może jedna na dziesięć aplikacji instalowała się bez żadnych komunikatów, reszta zawsze chciała jakieś dodatkowe pliki, biblioteki i hak wie co.
Odpuściłem sobie kolejne próby używania Linuxa, bo po co się męczyć?

Niedawno wybróbowałem Windows Vista Beta 2 i Office 2007 Beta pod Win XP - z niezmiernym zdumieniem zobaczyłem, że czcionki wyglądają tak samo fatalnie jak pod Linuxem. Ciekawe.
Lesław Cymer (497 punktów)
Witam.
U mnie jest z kolei odwrotnie - moje doświadczenia z systemami z rodziny Windows są znikome, miałem doczynienia, pomogę znajomemu w problemach z tym systemem, ale od początku mojej przygody z komputerami dosiadałem raczej Uniksa i pochodnych. Co do problemów, owszem istnieją tak po jednej, jak i po drugiej stronie, ale to o czym piszesz (rozmazane czcionki) to raczej przeszłość (mi zdarzało się w środowisku graficznym w Red Hat 6). Co do Visty, nigdy nie miałem osobistej przyjemności korzystania z tego systemu, i pewnie mieć nie będę (no chyba że z ciekawości, jeśli ktoś ze znajomych zechce postawić ten system na swoim komputerze). Może Microsoft zastosował w tym systemie swoją wersję opensource'owych czcionek .

Zakładając ten wątek chciałem skupić się w nim bardziej na dyskusji dotyczącej przyszłości otwartych źródeł i wpływie jaki ten typ podejścia do spraw związanych z własnością intelektualną może mieć na przyszłość, a nie na porównywaniu wad i zalet systemów, gdyż na ten temat zostało powiedziane już zbyt wiele.

Pozdrawiam.
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>Zakładając ten wątek chciałem skupić się w nim bardziej na dyskusji dotyczącej przyszłości otwartych źródeł i wpływie jaki ten typ podejścia do spraw związanych z własnością intelektualną może mieć na przyszłość, a nie na porównywaniu wad i zalet systemów, gdyż na ten temat zostało powiedziane już zbyt wiele.
Tak to już jest (nie tylko na forum R.), że dyskusje często zbaczają z głównego wątku
Ponieważ nie za bardzo wiedziałem co powiedzieć, więc powiedziałem co wiem Nie interesuję się "rynkiem" Open Source, nie zastanawiam się co się na nim dzieje i co będzie dalej, po prostu korzystam z niektórych aplikacji tworzonych i rozwijanych na zasadach OS i to wszystko.
Gremory (18 punktów)
To na dłuższą metę jest skazane na przegraną niestety. Autorem są wszyscy użytkownicy czyki nikt. Nie ma odpowiedzialności, a firma nie kupi takiego oprogramowania.
zenek
>To na dłuższą metę jest skazane na przegraną niestety. Autorem są wszyscy użytkownicy czyki nikt. Nie ma odpowiedzialności, a firma nie kupi takiego oprogramowania.

Jakies nieporozumienie.
Autorami są autorzy a nie użytkownicy.
Co do kwestii odpowiedzialności to faktyczne firma może mieć złudzenie, że jak coś kupuje, to ktoś bierze za to odpowiedzialność. Ale to w zasadzie fikcja - wystarczy przeczytać kilka licencji oprogramowania komercyjnego. Naprawdę widziałem nie raz komercyjne oprogramowanie nie nadające się do niczego.
Inną sprawą jest przyzwyczajenie użytkowników i powszechność standardu.
Na OS zyskują i ci, którzy go używają i użytkownicy aplikacji i systemów komercyjnych bo konkurencja wymusza poprawę jakości.
Jeśli to jest skazane na przegraną to głównie wskutek działań koncernów, które widzą w tym zagrożenie dla własnych interesów.
Ale może nie? Zobaczymy.
Lesław Cymer (497 punktów)
>...Nie ma odpowiedzialności, a firma nie kupi takiego oprogramowania.

Hmm, to może jakies konkrety? Jak na razie aż nazbyt widoczne są posunięcia w niektórych państwach, gdzie w sektorze administracyjnym trwa migracja na oprogramowanie Open Source, gdzie wymieniane są dziesiątki tysięcy stacji roboczych na te z wolnym oprogramowaniem (Brazylia, Niemcy, Singapur, etc.). Więc jak to jest? Firma nie kupi bo ma za wiele do stracenia a państwo kupi bo jak przedsięwzięcie niewypali to i tak nic nie straci?
Marek Czeszek
Witam,

Zamiast odpowiedzi zapraszam po prostu do mojej gazetki internetowej AdRem! ( www.marekczeszek.com). W numerach V i VI w dziale dyskusji (wątek "paragraf siódmy.exe - kopiowanie programów) poruszana jest podobna tematyka (może nieco bardziej subiektywnie ujęta).

Jest tam też, oczywiście, wyłożone moje prywatne stanowisko w tej sprawie (nieco może prowokacyjne).

Pozdrawiam,

Marek Czeszek (IQ955)
Swiezy
Moim zdaniem, przyszłość open-source jest zamglona. Sam od wielu lat już korzystam z otwartego oprogramowania, porzuciwszy całkowicie Windows. Lecz trzeba zdać sobię sprawę, że świat bez komercyjnego oprogramowania raczej nie zaistnieje. Dobrze się dzieje, że powstają komercyjne wersje linuksa jak SUSE, czy RedHat oraz darmowy ale wyprodukowany UBUNTU. W nich problem z czcionkami (wspomniany wyżej) z pewnością nie istniej, a można zadzwonić do pomocy technicznej jakby coś się działo . Moim zdaniem te systemy będą przyszłością open-source. Choć oprogramowanie darmowe, albo zdecydowanie tańsze, to jednak pomoc technicza, a więc zasoby intelektualne jak najbardziej płatne .
Sam zaliczam się do grona entuzjastów (niestety wciąż niezbyt wtajemniczony jestem ), którzy korzystają z takich 'dobrodziejstw' jak SLACKWARE (one & only), ale i tego typu dystrybucje mają duże plusy. Czytałem kiedyś wypowiedź prezesa pewnego japońskiego koncernu, on sprawę stawiał jasno: tylko open-source, wewnątrz firmy mają swój system na jego bazie, jak coś im się popsuje, nie ma ingerencji z zewnątrz. Problemem zajmą się informatycy firmy, którym i tak płaci etat .
Pozdrowienia dla fanów, open-source = open-mind

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365