Jak wiadomo doświadczenie wskazuje, że ilość emitowanej energii przez ciało jest proporcjonalna do czwartej potęgi jego temperatury (oczywiście pomnożonej przez pewien współczynnik).
Z czego to wynika? Mam pewne przemyślenia, ale czy w takim razie temperatura to jest, aby na pewno średnia energia kinetyczna cząstek? A może coś innego, bardziej związanego z emisją promieniowania, bo pewne rzeczy mi się nie zgadzają... |