 |
Statystyki dot. narkotyków w Holandii Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-03-2013 17:05 | Szymon Stefański (5 punktów) | Statystyki dot. narkotyków w Holandii
-2 na 2 | Witam Byc może ktos posiada statystyki dotyczące liczby uzależnionych od narkotyków w Holandii na tle państwa, które nie wporwadziło chocby dekriminalizacji. Czytałem wiele argumentów za i przeciw odnośnie tego czy marihuana uzaleznia czy nie, i w jakim stopniu. jednak wsyztskie opinie są zazwyzcaj czysto subiektywne, moim zdaniem marihuana uzaleznia, i prowadzi do twardych narkotyków w bardzo dużym odsetku(90% uzależnionych leczacych się w ośrodkach anrkomanów zaczynało od marihuany własnie). Ale byc może się myle i jest ona tak samo szkodliwa jak alkohol i trzeba ją często i w duzych dawkach przyjmowac żeby się uzaleznić,choć słychać głosy że nie uzaleznia wogóle. Więc, byłbym bardzo wdzięczny jesli uzyskałbym dane statystyczne na ten temat. Z góry dziękuje i pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 meercat (934 punktów) (zablokowany) | Pytanie jest moim zdaniem tendencyjne, wiec tylko ilustracja:
|
|
1 na 1 | kultywator (288 punktów) | Coś mało odpowiedzi w temacie.
Odniosę się tylko do jednego wątku: >moim zdaniem marihuana uzaleznia, i prowadzi do twardych narkotyków w >bardzo dużym odsetku(90% uzależnionych leczacych się w ośrodkach anrkomanów zaczynało od marihuany >własnie).
Moim zdaniem papierosy uzależniają i prowadzą do miękkich narkotyków w bardzo dużym odsetku (90% uzależnionych, leczących się w ośrodkach narkomanów zaczynało od papierosów właśnie).
Szukamy jeszcze dalej?
He who makes a beast out of himself,gets rid of the pain of being a man.
|
|
 | | Szymon Stefański (5 punktów) | >Coś mało odpowiedzi w temacie. > Odniosę się tylko do jednego wątku: >>moim zdaniem marihuana uzaleznia, i prowadzi do twardych narkotyków w >>bardzo dużym odsetku(90% uzależnionych leczacych się w ośrodkach anrkomanów zaczynało od marihuany >>własnie). >Moim zdaniem papierosy uzależniają i prowadzą do miękkich narkotyków w bardzo dużym odsetku (90% uzależnionych, leczących się w ośrodkach narkomanów zaczynało od papierosów właśnie). >Szukamy jeszcze dalej?
Wydaje mi się że trafnie wyraziłem swoje intencje pisząc temat i komunikując że sa to moje czyste spekulacje gdzies zasłyszane informacje, po cześci własne obserwacje, dlatego jak w temacie wątku szukam rzetelnych informacji statystyk, wyników badań, na których mógłbym się oprzeć, wyrobic sobie właściwe zdanie. W żadnym wypadku nie chodziło mi o dyskusje podnoszoną co chwila, o tym jaki to jest alkohol zły a marihuana demonizowana.
|
|
|  | 1 na 1 | kultywator (288 punktów) | Skąd zatem to stanowcze stwierdzenie?
>90% uzależnionych leczacych się w ośrodkach anrkomanów zaczynało od marihuany własnie.
He who makes a beast out of himself,gets rid of the pain of being a man.
|
|
| |  | | Szymon Stefański (5 punktów) | >Skąd zatem to stanowcze stwierdzenie? >>90% uzależnionych leczacych się w ośrodkach anrkomanów zaczynało od marihuany własnie.
Tę informacje zaczerpnąłem z wywiadu z terapeutą uzaleznień pracującym z narkomanami.
|
|
| | |  | | kultywator (288 punktów) | Znalazłem tylko coś takiego - talk.hyper(*)epustk-twardych-t33376-50.htmlTrzeba się zarejestrować żeby zobaczyć odpowiedzi, czego nie zrobiłem, gdyż nie czuję potrzeby zgłębiania tej wiedzy. Można też odwiedzić forum insomnia i tam poczytać przykłady tego jak się potrafi bawić dzisiejsza młodzież (przykładowy wątek).Jestem niepraktykującym alkoholikiem. Mam za sobą spotkania grupowe, na które przychodzili ludzie z przeróżnymi uzależnieniami (alko, dragi, hazard). Wśród tych wszystkich "wykolejeń" zauważyłem jeden wspólny mianownik - wszyscy uzależnieni nie wiedzą kiedy powiedzieć dość. Jak na moje to jest głównym problemem. Ale czymże jest moje zdanie w porównaniu z książkową wiedzą (popartą licznymi obserwacjami) psychologów.
He who makes a beast out of himself,gets rid of the pain of being a man.
|
|
| | | |  | 1 na 1 meercat (934 punktów) (zablokowany) | >Wśród tych wszystkich "wykolejeń" zauważyłem jeden wspólny mianownik - wszyscy >uzależnieni nie wiedzą kiedy powiedzieć dość.
Ale mówimy o uzależnieniu? Bo jeśli mówimy o uzależnieniu to chęci są na nic. Powiedzieć "dość" może osoba nieuzależniona, która jest w stanie kontrolować dana substancje, zachowanie. Osoba uzależniona nie ma nad tym władzy.
|
|
| Szymon Stefański (5 punktów) | Co chcesz powiedzieć pzrez to, że nie potrafili powiedziec dość? Za dużo i za czesto, czy coraz mocniejsze? Słyszy sie głosy że po długotrwałym stosowaniu wpłw marihuany zaczyna słabnac dlatego bierze się coraz więcej itp. Na forum, do którego link przesłałeś krązy glownie jedna opinia, że marihuana prowadzi do ciezszych narkotyków ponieważ jest kulturowo w nasyzm społeczenstwie nieakceptowana, dlatego jak sie juz raz spróbóje zakazanego jabłka to łatwiej pujśc dalej. Takie jest również moje zdanie, że jest to kwestia pzrekraczania granic, o alkoholu mówi się ze jest szkodliwy, ale wszyscy go pija mniej lub wiecej, w domu rodzinnym lampka wina do obiadu itp. Sa też pewne "rytuały" mało kto pije sam, czy od rana, no chyba że jest już uzależniony. Zazywanie narkotyków w naszym społeczeństwie takich reguł nie posiada, co wiecej nie ma przyzwolenia, kazdy z nas był wychowywany w mniejszym lub wiekszym stopniu, że narkotyki sa złe, czy to pzrez szkołe, czy przez rodzine. Więc kiedy zdecydujemy sie wziać marihuane, to przekroczymy pewna granice, łatwiej nam jest pzrekroczyc kolejne, bo zobaczylismy że marihuana wcale nie była taka straszna i wcale tak nie uzalezniała jak się słyszało, to zaczyna się ekspreymentowanie. I oczywiscie zgadzam się z twoja opinia kultywator, że jeśli ma się umiar, prawdopodobnie jeden joint na impezie raz na jakiś czas zdziala tyle szkód co piwo z kumplami raz na jakis czas.
|
|
 | 1 na 1 | Maciej Stachowski (255 punktów) | > Słyszy sie głosy że po długotrwałym stosowaniu wpłw marihuany zaczyna słabnac dlatego bierze się coraz więcej itp.A widzi Pan, jest pl.wikipedia.org/wiki/Tolerancja_odwrotna" target=_blank rel=nofollow class=e>dokładnie odwrotnie. Wprawdzie zaletą forów (i ogólnie Internetu) jest to, że może się na nich wypowiedzieć każdy, dobrze jednak nie zabierać głosu, nie wiedząc, o czym się mówi. > Na forum, do którego link przesłałeś krązy glownie jedna opinia, że marihuana prowadzi do ciezszych narkotyków ponieważ jest kulturowo w nasyzm społeczenstwie nieakceptowana, dlatego jak sie juz raz spróbóje zakazanego jabłka to łatwiej pujśc dalej.Jest na to bardzo proste rozwiązanie - jako ćwiczenie intelektualne zostawię Panu jego znalezienie. Podpowiem tylko, że brak akceptacji dla marihuany bierze się głównie z faktu, że jest uznana za nielegalny narkotyk. > Więc kiedy zdecydujemy sie wziać marihuane, to przekroczymy pewna granice, łatwiej nam jest pzrekroczyc kolejne, bo zobaczylismy że marihuana wcale nie była taka straszna i wcale tak nie uzalezniała jak się słyszało, to zaczyna się ekspreymentowanie.Znów, to kwestia tego, że marihuana stoi w jednym rzędzie nie z lampką wina do obiadu, a dawaniem sobie w żyłę i lądowaniem na śmietniku. Jak sobie wymyśliliśmy, tak mamy. Zdarzało mi się zapalić "trawkę", ba, nawet niejeden raz. I jakoś nadal żyję, bez żadnego uszczerbku na zdrowiu czy pozycji społecznej ani teraz, ani wtedy (może poza lekkim bólem brzucha z przejedzenia). Może Pan to potraktować jako daną statystyczną.
I may disapprove of what you say, But I will defend to the death your right to say it.
|
|
2 na 2 | i. o. (1269 punktów) | Sugeruję poczytanie fachowej literatury na ten temat. Np publikacji prof Vetulaniego. W przypadku ateizmu się nie popisał, ale w tematyce substancji psychoaktywnych naprawdę jest rzetelnym ekspertem. Będąc młodą studentką chodziłam na jego wykłady i naprawdę nie puszcza żadnej propagandowej ściemy, przez co niechętnie jest zapraszany jako ekspert do różnych programów telewizyjno radiowych o narkotykowej tematyce.
Nie ma żadnych dowodów na zależność przyczynowo skutkową pomiędzy marihuaną a narkotykami cięższego kalibru. Korelacja nie oznacza zależności przyczynowo skutkowej. Natomiast są statystyki pokazujące, że osoby mające skłonność do uzależniania się od tzw twardych narkotyków, w momencie jakby nie miały na wstępie swojej przygody narkotykowej, narkotyków miękkich, od razu sięgnęłyby po te twardsze. Statystyki pokazują też, że dostęp do miękkich narkotyków, powoduje, że ludzie na tym poprzestają i nie sięgają po silniejsze. W latach 70-80 w Polsce najpopularniejszym narkotykiem był kompot. Najtańszy i najłatwiej dostępny. Uzależnienia były plagą, melin narkotykowych nie brakowało, Monar miał co robić. W momencie jak na rynek weszły substancje łagodniejszego kalibru, to problem uzależnień od twardych narkotyków stał się dość marginalny. Podobnie jest z alkoholem. W krajach gdzie jest kultura picia słabszych alkoholi, problem uzależnień i zatruć alkoholowych jest mniejszy niż w krajach gdzie na stołach królują wysokoprocentowe trunki. W PL po 89r też można było to zaobserwować. Większa sprzedaż piwa i wina oznacza mniejszą sprzedaż wódki. Jak się postawi pół litra wódki na stole, to zniknie pół litra wódki, jak się postawi butelkę wina to zniknie butelka wina, a efekt końcowy wyraźnie odmienny.
|
|
| Szymon Stefański (5 punktów) | i.o. dizekuje, własnie o taka odpowiedź mi chodziło. Mógłbym tylko zpaytać czy masz namiary na statystyki, które przedstawiłaś, i na jakies publikacje wymienionego profesora?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|