>Mam na myśli, że jeśli woda w najgłębszej części morza jest już nieco ściśnięta, nawet jeśli nie >możemy tego zrobić, powiedzmy na jakiejś planecie pełnej wody, ale wielokrotnie większej od Ziemi, >może zawierać część morza o głębokości wielu kilometrów, która jest prawie "stała"? >Myślę też o cieple. Jeśli jakimś cudem nie zamarza na tej głębokości, czy woda może być czymś więcej >niż ciałem stałym, cieczą, gazem? Jak gorąca góra lodowa lub jakiś rodzaj trwałego szkła/kryształu?
Woda pewnie wybuchnie zamiast się sprasować.
Energia konieczna do kompresji jest większa od tradycyjnych wzorów z termodynamiki, bo tam zwykle ignoruje się jeden istotny składnik.
p = nkT, tradycyjny wzorek na ciśnienie...
zamiast p = nkT + Entalpia.
co finalnie prowadzi do poprawnego wzoru równowagi hydrodynamicznej:
dp/dr = rho*g + 2p/r
zamiast powszechnie obowiązującej atrapy: dp/dr = rho g, co ma zastosowanie zaledwie dla słupów pionowych, czyli o niewielkich rozmiarach w porównaniu z rozmiarem Ziemi, tj.: r << R.
|