Absolwent jednego z uniwersytetów po zdobyciu dyplomu licencjata pojawia się na rozmowie kwalifikacyjnej: - Przeczytałem Pana CV. Proszę powiedzieć, jakie posiada Pan doświadczenie, umiejętności bądź pomysły? Co Pan może zaoferować naszej firmie? - No... Na przykład mogę się za nią pomodlić... Umiem się gorliwie modlić... - Znakomicie. Właśnie przewidujemy utworzenie jednego stanowiska dla gamonia. Co prawda Polska to nie Bangladesz czy Pakistan, gdzie modlitwa w istocie jest najlepiej wyuczoną "umiejętnością". Jednak nie można nie zauważyć, że w naszym kraju również żyje odsetek ludzi, którzy poza odmawianiem paciorków faktycznie niewiele są w stanie zaoferować. Świat pędzi do przodu, a przez Polskę przetacza się lament zindoktrynowanych bezrobotnych, których pozbawiono umiejętności samodzielnego myślenia i u których stłumiono naturalne zdolności adaptacyjne. Tym bardziej mile zaskoczył mnie test z języka polskiego na tegorocznej maturze. Widać, że ktoś tam w resorcie edukacji miał łeb na karku i zamiast oklepanego tekstu oraz pytań w rodzaju: Ile duchów ujrzał Guślarz z "Dziadów" Mickiewicza? Dlaczego Konrad odczuwał ból za cały polski naród? ...zaserwował maturzystom tekst "Świat w 44 zerach" Tomasza Rożka. Oczywiście nie można deprecjonować naszego literackiego dziedzictwa. Jednak dobrze, że na egzaminie maturalnym zaczynają się pojawiać treści poważne i na czasie. |