Racjonalista - Strona głównaDo treści
Telewizja straszy jajami

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
05-05-2013 11:43Małyska (6054 punktów)Telewizja straszy jajami
Ocena 15 na 15
Stacje telewizyjne zaskoczyły mnie reklamą kurzej fermy zachęcającą do kupna jaj. Niby nic niezwykłego gdyby nie fakt, że zachętą do ich zakupu jest straszak w postaci GMO.
www.youtube.com/watch?v=UdJ3ZLCnpvo
Aktorka, udająca wiejską gospodynię, nieudolnie próbuje wytłumaczyć czym jest GMO. Opowiada jak " wszczepiajo obcy gen bakterii do soi, a potem takie ziarno "giemio"(GMO) dodajo do paszy...". Przy okazji aktorka wymawia "kwestię" w oryginalny sposób, świetnie udając akcent byłego ministra rolnictwa - M. Sawickiego, zdeklarowanego przeciwnika GMO.
Straszenie ludzi GMO jest ostatnio bardzo modne. Okazuje się, że wykorzystanie strachu przed GMO to dobry sposób na biznes. Wystarczy zapewnić o "niemodyfikowanym" swoim produkcie, dołożyć coś o modyfikowanym, przy okazji podając błędne informacje i recepta na sukces gotowa. W jednym zdaniu dwie informacje. Dobra - zdrowe jaja z mojej fermy, bo bez GMO, zła - niezdrowe z ich kurników, bo stosowana jest modyfikowana pasza. A kto chce jeść jaja od kur karmionych genami bakterii?
Moim zdaniem ta reklama jest nieetyczna i co najmniej kłamliwa.
"Polacy w swej większości (zapewne 3/4 społeczeństwa), traktują genetycznie zmodyfikowane organizmy(GMO) tak samo jak UFO i potwora z Loch Ness: nikt nie ma reproduktywnych dowodów ich istnienia, ale każdy się boi, bowiem nie wiadomo, co może się zdarzyć. A przecież GMO to zwyczajny produkt innowacyjnej technologii, tak jak kuchenka mikrofalowa czy telefon komórkowy".www.portal(*)auka/N412-10-Twardowski_11.pdf
Profesor T. Twardowski (w tym samym źródle) stwierdził także "...nie ma możliwości "ucieczki"od genetycznie zmodyfikowanych roślin, bowiem rośliny GM to nie tylko żywność (i pasze),ale także biomateriały (jak bawełna), bioenergetyka (np. bioetanol) czy też leki pochodzenia roślinnego. Jednocześnie przez prawie 20 lat stosowania przemysłowego roślin GM nie stwierdzono żadnego udokumentowanego przypadku negatywnych czy niebezpiecznych efektów spożycia produktów genetycznie zmodyfikowanych".
Emocje biorą górę nad wiedzą naukową. Szczególnie w Polsce, gdzie według badań TNS Pentor z 2012 roku, 65.9% badanych nie wie co oznacza skrót GMO!
Lęk przed nieznanym jest zrozumiały. Potrzebna jest rzetelna informacja i wyniki badań naukowych. Póki co, przeprowadzane dotąd badania nie wykazują szkodliwości GMO, z wyjątkiem badań prof. Selariniego. Jednak Europejska Agencja Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) oficjalnie odrzuciła wnioski z jego badań, wykazując braki w metodologii.
A swoją drogą, interesuje mnie co jest gorsze? Jaja od kur karmionych zmodyfikowaną paszą czy od kur, które żyją w ścisku w możliwie najmniejszych klatkach, mają poobcinane dzioby i pazury, i nawet na oczy nie widziały światła słonecznego (pewnie oznaczone cyfrą 3).
Pozdrowienia dla mediów, które "piorą mózgi" niezorientowanym widzom.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

czarny_kot (3864 punktów)
Kasianna132 (617 punktów)
>
> przy okazji podając błędne informacje i recepta na sukces gotowa.

Oczywiście, reklama ma zachęcić do kupna, a nie mówić prawdę. Nawiasem mówiąc,czułam się zażenowana oglądając to coś, ludzie się nabiorą (może nie wszyscy)i popędzą po jajka farmio, zamiast poczytać o mechanizmach powstawania reklamy. Kto będzie się zagłębiał w problematykę GMO i analizował prace naukowe? Za to reklama skutecznie wypierze niejeden mózg.
>
05-05-2013 13:36 
 Ocena 3 na 3
Dariusz Godyń (2403 punktów)

>Oczywiście, reklama ma zachęcić do kupna, a nie mówić prawdę. Nawiasem mówiąc,czułam się zażenowana oglądając to coś, ludzie się nabiorą (może nie wszyscy)i popędzą po jajka farmio, zamiast poczytać o mechanizmach powstawania reklamy. Kto będzie się zagłębiał w problematykę GMO i analizował prace naukowe? Za to reklama skutecznie wypierze niejeden mózg.

Za każdym razem widząc tę reklamę zastanawiam się czy ma ona na celu wypromowanie produktu czy lansowanie debilnej tezy jakoby GMO było tak szkodliwe, że nawet nioski nie powinny go spożywać.
05-05-2013 16:14 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Za każdym razem widząc tę reklamę zastanawiam się czy ma ona na celu wypromowanie produktu czy lansowanie debilnej tezy jakoby GMO było tak szkodliwe, że nawet nioski nie powinny go spożywać.
Być może obie te rzeczy. Albo chcą wypromować produkt lansując tezę o nieużywaniu do jego wytworzenia - szkodliwego - GMO. Tak czy inaczej nie dziwi mnie takie działanie, reklamy nie są raczej znane ze swojej wiarygodności czy wysokiego poziomu, vide reklamy chemii domowej.
14-05-2013 20:25 
 Ocena 1 na 1
Maluśkiewicz (0 punktów)
>... czy lansowanie debilnej tezy jakoby GMO było tak szkodliwe...

Byłbym ostrożniejszy w szafowaniu epitetami. Przez dziesięciolecia tytoń uznawany był za absolutnie nieszkodliwy a badania wykazujące coś wręcz przeciwnego chowano po sejfach. Uważasz, że świat już się zmienił?
14-05-2013 20:32 
 Ocena 2 na 2
Dariusz Godyń (2403 punktów)

>Byłbym ostrożniejszy w szafowaniu epitetami. Przez dziesięciolecia tytoń uznawany był za absolutnie nieszkodliwy a badania wykazujące coś wręcz przeciwnego chowano po sejfach. Uważasz, że świat już się zmienił?

Ujawnię Ci rzecz szokującą!!! życie szkodzi na zdrowie i w konsekwencji prowadzi do śmierci.
Maluśkiewicz (0 punktów)
Życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową.
Nawet film, zdaje się już nakręcono, więc może niczego więcej już nie 'ujawniaj'.
Dariusz Godyń (2403 punktów)
>Życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową.
>Nawet film, zdaje się już nakręcono, więc może niczego więcej już nie 'ujawniaj'.

Nie miałem pojęcia, że mam do czynienia z osobą tak naoglądaną...
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Dobra - zdrowe jaja z mojej fermy, bo bez GMO, zła - niezdrowe z ich kurników, bo stosowana jest modyfikowana pasza.<<
Ja stosuję prosty test: jem to, co smaczne. W przypadku jajek, te z małej rodzinnej fermy smakują mi lepiej i dlatego nie wnikając w to, czym te kury są karmione, wczoraj znowu, jak zwykle w sobotę, poszedłem - jak ta kaczka dziwaczka - do sklepu optycznego i kupiłem 4 tuziny smacznych jajek. Dlaczego do sklepu z okularami i innym, bardziej wyrafinowanym sprzętem optycznym? Bo Richard, jeden z pracujących tam ma dodatkowo farmę. A jeśli owego Richarda właśnie nie ma, to sam szef, właściciel sklepu, przyniesie mi z zaplecza te jajka. Takie to proste, jeśli tylko się chce.
OK. Czas na śniadanie. Idę przyrządzić omlety.
Życzę miłego dnia.
22-05-2013 00:26 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Ja stosuję prosty test: jem to, co smaczne.

Ja też. Mój kumpel nie robi zakupów w masarni tylko kupuje co jakiś czas pół świni i sam robi z tego wędliny. Zawsze coś mi odpala a jego podarunki najczęściej schodzą w domu góra w dwa dni. Są po prostu bardzo smaczne, nieporównywalnie lepsze niż w sklepie ale w gruncie rzeczy, nie wiem czym i jak długo była karmiona świnia, którą kupił. Zdaję się na instynkt smaku
i. o. (1269 punktów)
> "Polacy w swej większości (zapewne 3/4 społeczeństwa), traktują genetycznie zmodyfikowane
>organizmy(GMO) tak samo jak UFO i potwora z Loch Ness: nikt nie ma reproduktywnych dowodów ich
>istnienia, ale każdy się boi, bowiem nie wiadomo, co może się zdarzyć. A przecież GMO to zwyczajny
>produkt innowacyjnej technologii, tak jak kuchenka mikrofalowa czy telefon
>komórkowy".


Chciałam zauważyć, że mikrofalówki i komórki też w obiegowej opinii są szkodliwe i rakotwórcze. A, że ludzie nie wyobrażają sobie życia bez nich, to jakoś zapominają o czarnym PR, jaki towarzyszył wprowadzaniu tych urządzeń na rynek.
Andrzej M. (102 punktów)
Ciężkim nadużyciem w tej reklamie jest ilustracja "przeszczepiania" genomu bakterii do roślinnego DNA. Fragment pobrany od bakterii jest ilustrowany jako czerwony i bruzdowaty, jakby takie DNA było w jakiś sposób "gorsze", czy wręcz "brudne" i trujące. Tragedia.
05-05-2013 19:09 
 Ocena 3 na 3
adamusch (4 punktów)
35% składu paszy jest białko. Reszta to soja czyli GMO. Kto chciałby produkować jaja używając "zdrowej" paszy jest skazany na bankructwo. Reklama jest po prostu kłamstwem.
Wacław (1038 punktów)
>Stacje telewizyjne zaskoczyły mnie reklamą kurzej fermy zachęcającą do kupna jaj. Niby nic
>niezwykłego gdyby nie fakt, że zachętą do ich zakupu jest straszak w postaci GMO.

No cóż, reklama dźwignią handlu, a skoro nikt w naszym kraju nie spieszy się z przybliżaniem tematyki społeczeństwu, to znalazł się wreszcie ktoś kto przekuje zabobony w marketingowy sukces. Nieetyczne? Oczywiście, ale należy pogratulować inwencji i pomysłu.

Swoją drogą, jako osoba obijająca się o tematykę żywności i pasz, również w aspekcie GMO, przesłałem maila do Farmio z pytaniem co się kryje za owym "bez GMO". Poniżej moje pytanie i odpowiedź:

>Szanowny Panie,
>serdecznie dziękujemy za kontakt i pytanie. Po pierwsze skład paszy
>gwarantuje producent - na metryczce paszy znajduje się jednoznaczna
>informacja, że pasza nie zawiera składników modyfikowanych genetycznie.
>Produkowana jest w wydzielonym zakładzie. Również produkcja jaj (hodowla
>kur) odbywa się w wydzielonych kurnikach, gdzie system karmienia jest pod
>ścisłym nadzorem, kontrolowanym przez pracowników Działu Jakości
>Farmio. Stosowanie pasz bez składników GMO mamy zagwarantowane w umowach,
>robimy też niezależne analizy laboratoryjne w akredytowanych
>laboratoriach próbek pasz pobieranych wyrywkowo na wszystkich fermach i w
>zakładzie produkcyjnym.

>Zgodnie z obowiązującym prawem, w UE tylko w produkcji ekologicznej nie
>można stosować pasz GMO. Zaostrzone wymogi dotyczące rolnictwa
>ekologicznego nie wymagają jednak od producentów sprawdzania pasz,
>którymi karmią zwierzęta. Jeśli na paszy nie ma informacji o
>zawartości GMO, to oznacza, że pasza jest wolna od GMO i można ją
>stosować w hodowli. Producent nie musi badać pasz.

>My wprowadziliśmy dodatkowe procedury kontrolne, mimo że prawo tego nie
>wymaga oraz pomimo tego, że nie podlegamy reżimowi produkcji
>ekologicznej.

>Z wyrazami szacunku

>Dział PR Farmio SA

>-----Original Message-----
>From:
>Sent: Sunday, April 21, 2013 8:08 PM
>To: moc.oimraf@rplaizd
>Subject: Pytania dot. "Farmio wolne od GMO"
>
>Witam serdecznie,
>
>W dniu dzisiejszym miałem okazję widzieć w telewizji Państwa spot
>reklamowy promujący jajka Farmio. Zaintereoswał mnie aspekt braku
>obecności GMO w paszach, którymi mają być karmione kury znoszące jajka
>dla Farmio.
>
>Chciałbym się dowiedzieć w jaki sposób gwarantowany jest owy status,
>czyli "wolne od GMO"? Czy firma posiada jakieś szczególne
>systemy kontroli, a jeżeli tak, to na czym one polegają?
>
>Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
>
>Z wyrazami szacunku

No i co powala? Pierwsze zdanie, że za skład paszy odpowiada dostawca i worki z paszą mają metki "nie ma GMO" Potem coś o niemalże mistycznym systemie kontroli jakości, a na koniec daleko idąca interpretacja obowiązujących przepisów prawnych (w tym obowiązek znakowania produktów mających ponad 0,9% GMO) z samouwielbieniem na końcu w postaci dobrowolnego poddania się "reżimowi" jak w ekologii (co znowu jest bajką, bo gdyby działali jak producent ekologiczny to pewnie byliby zarejestrowani by brać należne z tego dopłaty, a także mogli stosować Unijny znak eko ). Brak informacji jak ich wspaniały system wygląda - niby jest coś o badaniach w labach ale nie ma nic o częstotliwości, metodologi (testy szybkie czy pełne, szerokie spektrum badań czy tylko targetowe pod konkretne białka?) itd.

W skrócie "ciemny lud kupi wszystko"
06-05-2013 02:45 
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)

>No i co powala? Pierwsze zdanie, że za skład paszy odpowiada dostawca i worki z paszą mają metki "nie ma GMO" Potem coś o niemalże mistycznym systemie kontroli jakości, a na koniec daleko idąca interpretacja obowiązujących przepisów prawnych (w tym obowiązek znakowania produktów mających ponad 0,9% GMO) z samouwielbieniem na końcu w postaci dobrowolnego poddania się "reżimowi" jak w ekologii (co znowu jest bajką, bo gdyby działali jak producent ekologiczny to pewnie byliby zarejestrowani by brać należne z tego dopłaty, a także mogli stosować Unijny znak eko ). Brak informacji jak ich wspaniały system wygląda - niby jest coś o badaniach w labach ale nie ma nic o częstotliwości, metodologi (testy szybkie czy pełne, szerokie spektrum badań czy tylko targetowe pod konkretne białka?) itd.
>W skrócie "ciemny lud kupi wszystko"
>

Ej tam , nie jest źle ze specami od marketingu. Gdyby napisali , że
zatrudniają psychologa dla kur , to byłoby przegięcie.
A ich odpowiedź to dopracowany w każdym szczególe zręczny
zabieg marketingowy.
06-05-2013 14:21 
 Ocena 1 na 1
Wacław (1038 punktów)
>A ich odpowiedź to dopracowany w każdym szczególe zręczny
>zabieg marketingowy.

Problem w tym, że na odpowiedź czekałem ponad 2 tygodnie i w zasadzie niczego się nie dowiedziałem Jako laik, pewnie czuł bym się usatysfakcjonowany i z uśmiechem na twarzy i portfelem w zębach popędził do sklepu kupić tuzin jaj. Ale jako ktoś siedzący na co dzień w branży zbożowej nie mam nawet ochoty dalej drążyć z nimi tematu bo:
a) nie otrzymam już dalszych wyjaśnień (i będzie mi przykro, że zostałem olany, a tego nie lubię)
b) dostanę kolejną partię ogólników (czyli potraktują mnie jak idiotę, a tego też nie lubię)
Na jedno i drugie szkoda mi czasu więc odpuściłem i pogratulowałem biegłości w marketingu... Koniec końców tłum omamiony, a kto wie coś więcej nawet nie ma siły wdawać się w polemikę
farmer (22440 punktów)

>A swoją drogą, interesuje mnie co jest gorsze? Jaja od kur karmionych zmodyfikowaną paszą czy od
>kur, które żyją w ścisku w możliwie najmniejszych klatkach, mają poobcinane dzioby i pazury, i nawet
>na oczy nie widziały światła słonecznego (pewnie oznaczone cyfrą 3).
>Pozdrowienia dla mediów, które "piorą mózgi" niezorientowanym widzom.

Jak jestem głodny to jem jakiekolwiek jajko.
Jak chcę zjeść dobre jajko to jadę na wieś .

A pro po technologii. Proszę sobie iść do sklepu i kupić klocki hamulcowe do samochodu.
Pan zapyta:
-oryginał czy zamiennik?
-jeśli zamiennik to poda co najmniej trzy klasy producentów.

Wracając do jajek. Co rozumiemy przez jajko?
Produkt ekonomiczny czy smaczny? I kto to będzie oceniał?


06-05-2013 11:12 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Jak jestem głodny to jem jakiekolwiek jajko.
>Jak chcę zjeść dobre jajko to jadę na wieś .

To czy jajko jest smaczne (a raczej czym smakuje, bo "smaczne" to dla każdego co innego, ja np. uwielbiam brukselkę, którą wiele osób uważa za obrzydliwą) zależy od tego, czym była karmiona kura a nie gdzie mieszkała.
Przy czym ciężko jest znacząco poprawić smak jaja, można go tylko popsuć (np. źle skomponowana karma może powodować, że jaj śmierdzą rybą, a prozdrowotne jaja z kwasami omega-3 mają jak dla mnie oleisty posmak).

ps. Większość kurzych ferm znajduje się na wsi więc automatycznie większość smacznych będzie pochodziła ze wsi. A to, że jaja są np. sprzedawane w supermarkecie nie czyni ich "miastowymi".
A może chodziło Ci o to, że na wsi (miejsce konsumpcji) jajka lepiej Ci smakują? Na świeżym powietrzu człowiek ma lepszy apetyt.
Często duża role odgrywa też autosugestia - smakuje nam bardziej gdy wiemy (albo wydaje się nam, że wiemy), że jakiś produkt jest szczególnej jakości.

Czasem chciałabym poddać niektórych smakoszy ślepemu testowi.

"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
Rafał Holewski (224 punktów)
(zablokowany)

> Polacy w swej większości (zapewne 3/4 społeczeństwa), traktują genetycznie zmodyfikowane
>organizmy(GMO) tak samo jak UFO i potwora z Loch Ness:

Nie tylko. Traktują wiele rzeczy nie znanych ze strachem,ponieważ jesteśmy narodem leniwym i nie chcemy dowiedzieć się czegokolwiek na temat który nas nurtuje,a dobrze nam się żyje z niewiedzą.Wielu się wręcz obrazi,lecz często spotykam się z taką właśnie postawą.
Meretseger (61860 punktów)
Zawsze podejrzewałam, że telewizja to medium robione przez sprytnych idiotów dla mniej sprytnych idiotów. Teraz mam pewność.
Reklama jest szkodliwa nie tylko dlatego, że opowiada bzdury o "wszczepianiu" obcego genu w soję, ale też z powodu "bakterii". Teraz ciemny lud będzie przekonany, że jajka celowo faszeruje się jakimiś pneumokokami, E. coli, salmonellą albo prątkami Kocha, żeby załatwić Prawdziwych Polaków, bo przecież Unia kazała, żeby nas było 20 milionów... i tak dalej. Telewizja oczywiście wzięła pieniądze za tę reklamę nie myśląc specjalnie wiele, bo to są sprytni idioci, a efekt może być piorunujący.
06-05-2013 07:45 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Reklama jest szkodliwa nie tylko dlatego, że opowiada bzdury o "wszczepianiu" obcego genu w soję, ale też z powodu "bakterii". Teraz ciemny lud będzie przekonany, że jajka celowo faszeruje się jakimiś pneumokokami, E. coli, salmonellą albo prątkami Kocha, żeby załatwić Prawdziwych Polaków, bo przecież Unia kazała, żeby nas było 20 milionów... i tak dalej.

A mnie się tam w tym wszystkim najbardziej podoba, że po mojemu, to wbrew naturze .
Nie to, co buty, samolot i telefon...

...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
06-05-2013 07:51 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Nie to, co buty, samolot i telefon...
... i telewizja, co opowiada bzdety, oczywiście.
06-05-2013 08:06 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Nie to, co buty, samolot i telefon...
>... i telewizja, co opowiada bzdety, oczywiście.

Eee... to telewizja nienaturalna jest?
I nieprawdę podaje do tego?

A takie ładne prezenterki mają czasem... Oszuści!


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
06-05-2013 08:38 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>A mnie się tam w tym wszystkim najbardziej podoba, że po mojemu, to wbrew naturze .
... rzekła hodowczyni kurek, klikając w klawiaturę laptopa
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>A swoją drogą, interesuje mnie co jest gorsze? Jaja od kur karmionych zmodyfikowaną paszą czy od
>kur, które żyją w ścisku w możliwie najmniejszych klatkach, mają poobcinane dzioby i pazury, i nawet

Mam kilka kur zielononóżek na własne potrzeby. Zatem opiszę sytuację z mojego doświadczenia.
Nie da się prowadzić produkcji jaj nie używając paszy. Są specjalne pasze dla niosek, albo np kur mięsnych. Moje zielononóżki mogą się obejść bez paszy, ale w okresie zimowym zmniejsza to znacznie ilość jaj.
Nie ma na naszym rynku innej paszy niż modyfikowana genetycznie. Czytałem etykiety i nie znalazłem ani jednej. Zatem można postawić tezę, że poza nieistotnymi wyjątkami wszystkie jajka są z kur karmionych paszą GMO.
06-05-2013 11:56 
 Ocena 4 na 4
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Zatem można postawić tezę, że poza nieistotnymi wyjątkami wszystkie jajka są z kur

Od kur, OD kur.
Wprawdzie była reklama czekolady, w której śpiewano o "polskim mleku z polskiej krowy" ale wizualizacja procesu wytwarzania mleka z krowy to scenariusz na jakiś gore horror. Podobnie produkcja jaj z kur.

Kura po "wyprodukowaniu" jajka pozostaje kurą, wiec jajko jest od kury.
Wprawdzie moja 6-letnia bratanica pewnie by dowodziła, ze jajo wypadło z kury a mleko wycieka z krowy, ale ona ma 6 lat, Panie Janie, sześć.
Jej jeszcze wolno pleść.

Z kury to mamy rosół, a od kur jajka.
I tego się trzymajmy, żeby nasz piękny język polski całkiem nie zdziadział.

"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Zatem można postawić tezę, że poza nieistotnymi wyjątkami wszystkie jajka są z kur
>Od kur, OD kur.
>Wprawdzie była reklama czekolady, w której śpiewano o "polskim mleku z polskiej krowy" ale wizualizacja procesu

Obie formy są poprawne.
Jajo wychodzi z wnętrza kury a nie od wnętrza. Tak należy rozumieć kontekst mojej wypowiedzi. Jest bardziej dosłowny, zagłębiający się w szczegóły.
szarley (54907 punktów)
>>>Zatem można postawić tezę, że poza nieistotnymi wyjątkami wszystkie jajka są z kur
>>Od kur, OD kur.
>>Wprawdzie była reklama czekolady, w której śpiewano o "polskim mleku z polskiej krowy" ale wizualizacja procesu
>Obie formy są poprawne.
>Jajo wychodzi z wnętrza kury a nie od wnętrza. Tak należy rozumieć kontekst mojej wypowiedzi. Jest bardziej dosłowny, zagłębiający się w szczegóły.

A jaja od chłopa czy z chłopa???
(na targu widziałem jajka, na kawałku tektury napisano: "jaja prosto od chłopa")
06-05-2013 20:39 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>A jaja od chłopa czy z chłopa???
>(na targu widziałem jajka, na kawałku tektury napisano: "jaja prosto od chłopa")

To zależy o które jaja chodzi. Tymi z chłopa nie handluje się na targu.
06-05-2013 20:52 
 Ocena 4 na 4
Ania. (14138 punktów)
>>A jaja od chłopa czy z chłopa???
>>(na targu widziałem jajka, na kawałku tektury napisano: "jaja prosto od chłopa")
>To zależy o które jaja chodzi. Tymi z chłopa nie handluje się na targu.
- babciu, mogę przysiąść na Twoim koszu?
- ano mozecie, panocku, ino uwazojcie na jajka!
- to jajka macie w koszu?
- nie - gwoździe!
szarley (54907 punktów)

>Wprawdzie była reklama czekolady, w której śpiewano o "polskim mleku z polskiej krowy" ale wizualizacja procesu wytwarzania mleka z krowy to scenariusz na jakiś gore horror. Podobnie produkcja jaj z kur.

Kiedyś była reklama mleka z biedronki....
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
Niedawno z braku laku (zakupy w sobotę po majowym święcie) kupiłam niemiecką mozzarelle znanego koncernu, która to mozzarella miała wielkimi literami napisane na opakowaniu "Bez GMO". W pięciu językach.

Hmm, mozzarelle robi się z mleka i podpuszczki. Jak na razie w europie nie hoduje się krów modyfikowanych genetycznie. Pozostaje więc pasza, którą te krowy były karmione. Producent oto zapewnia nas, ze kontroluje, jakimi paszami były karmione krowy, które dały mleko na tę mozzarelle. Ale już nie na jogurt, śmietanę czy serek homogenizowany, na nich takich radosnych oświadczeń nie ma.

Osobiście wolałabym wiedzieć, czy pasza tych krów nie była skażona mykotoksynami, które mogą się przedostać do mleka. Albo pozostałościami po preparatach antygrzybicznych, którymi potraktowano uprawy.
Kto miał kiedyś poważniejsze zakażenie grzybicze, ten wie, że żeby zabić grzyba trzeba czasem prawie zabić pacjenta.
W laboratoriach leżą "nieużywane" odmiany roślin odpornych na grzybicę, ale są GMO więc be, lepiej lać fungicydy.

Wolę też sałatę dokarmiana nawozami azotowymi niż tę podlewaną gnojówką z jakże naturalnymi i ekologicznymi bakteriami e.coli. Albo sałatę GMO która potrafi sama pozyskać azot z powietrza, jak rośliny motylkowe.

Ale ja dziwna jestem, uważam ze GMO i rolnictwo ekologiczne to byłoby świetne połączenie. Gdyby tylko wielbiciele ekologii przestali ze strachu przed GMO robić swojej religii...

"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
06-05-2013 14:12 
 Ocena 2 na 2
Wacław (1038 punktów)
>Producent oto zapewnia nas, ze kontroluje, jakimi paszami były karmione krowy, które dały mleko na tę mozzarelle. Ale już nie na jogurt, śmietanę czy serek homogenizowany, na nich takich radosnych oświadczeń nie ma.

Marketing Tak jak w przytoczonej przez mnie wyżej laurce wystawionej samej sobie przez Farmio - pewnie mają fermę "dedykowaną" do produkcji tylko bez GMO czyli mają "system" kontroli nad paszą i to wszystko by ich mozzarella była GMO-free! Miejmy nadzieję, że ich systemem wkrótce zostaną objęte również jogurty i śmietany. Ale bez kefiru, bo go nie lubię...

>Osobiście wolałabym wiedzieć, czy pasza tych krów nie była skażona mykotoksynami, które mogą się przedostać do mleka.

Legislacja dot. pasz zwierzęcych jest bardziej restrykcyjna od prawa żywnościowego, dlatego osobiście bardziej bałbym się chleba niż mleka, bo kilka razy w roku branży zbożowej słyszy się o imporcie do Polski zbóż porażonych grzybami, a które to zboża miały być przeznaczone do utylizacji w kraju pochodzenia. Ostatnia taka "duża" (kilkanaście tysięcy ton pszenicy) sprawa była bodajże w Toruniu i Gdańsku, ale mniejszych aferek lokalnych jest znacznie więcej. Strach się bać jak to wygląda w rzeczywistości skoro nasze organy kontrolne wyłapują tylko znikomy procent wszystkich przypadków... Na dobrą sprawę lepiej już działają uczciwi handlarze zbożem robiące szybkie testy niż nasze urzędnicze molochy.

>W laboratoriach leżą "nieużywane" odmiany roślin odpornych na grzybicę, ale są GMO więc be, lepiej lać fungicydy.

Witamy w Unii Europejskiej

>Ale ja dziwna jestem, uważam ze GMO i rolnictwo ekologiczne to byłoby świetne połączenie.

J.w. - Komisja Europejska nie podziela twej opinii ec.europa.(*)ganic/eu-policy/legislation_pl - czwarty akapit tekstu. GMO "nie respektuje naturalnych systemów i cykli", a to już nie jest ekologiczne. Ach to zdradzieckie Gmo

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365