Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ostrzeżenie - jutro jest tzw. święto

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
18-05-2013 12:34Syn Lecha (752 punktów)
(zablokowany)
Ostrzeżenie - jutro jest tzw. święto
Ocena 12 na 12
Jest to mało komu znane i mało komu potrzebne święto.
Niestety skutkuje całkiem realnym zakazem pracy w handlu. Ciekawa koncepcja zakazu pracy w kraju, o którym niektórzy mówią o rozpasanej wolnorynkowej wolności. "Wolnorynkowemu" państwu, zaś nie jest potrzebny wzrost gospodarczy i nie są potrzebne podatki od zatrudnionych, ani VAT od zakupów. Więc nie wybierajcie się do sklepów, po np. zapałki czy zapalniczkę, bo będzie zamknięty. W razie konieczności trzeba się będzie przejechać albo przejść na stację benzynową i zapłacić kilkakrotnie drożej jeśli akurat taki asortyment będzie.
Wszystko po to, aby uczcić tzw. Zielone Świątki, święto według wielu badaczy pierwotnie związanego z przedchrześcijańskimi obchodami święta wiosny (z siłą drzew, zielonych gałęzi i wszelkiej płodności), przypuszczalnie pierwotnie wywodząca się z wcześniejszego święta zwanego Stado (jego pozostałością jest ludowy odpust zielonoświątkowy), w Niemczech występujące pod nazwą Pfingsten, do ktorego KK dorobił święto kościelne Zesłania Ducha Świętego - cokolwiek by to miało znaczyć.
Ponieważ odpowiednikiem święta wiosny w Polsce jest Wielkanoc, nie wiadomo po co jest jeszcze jedno państwowe święto wiosny. Nawet przez katolików traktowane jak normalna niedziela.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Grey (2102 punktów)
Dzięki, że mi przypomniałeś o zapałkach.
To bardzo dobra inicjatywa - ostrzeganie przed świętami.
Wprawdzie nie mam zwyczaju odkładania zakupów na niedzielę, ale na pewno wielu osobom przyda się ta informacja.
Olek Mularski (3178 punktów)
>Jest to mało komu znane i mało komu potrzebne święto.

Oprócz tego, że jak wszystkie święta służy indoktrynacji to na dodatek przypada w niedzielę i w skutek tego w normalnie i tak wolny dla większości obywateli dzień istnieją dodatkowe utrudnienia w postaci np. zamkniętych sklepów. Boże narodzenie np. nie jest zupełnie niepotrzebne, gdyż może być ono podstawą do przedłużenia zimowego urlopu, a dla dzieci jest odpoczynkiem od szkoły

>Niestety skutkuje całkiem realnym zakazem pracy w handlu. Ciekawa koncepcja zakazu pracy w kraju, o którym niektórzy mówią o rozpasanej wolnorynkowej wolności. "Wolnorynkowemu" państwu, zaś nie jest potrzebny wzrost gospodarczy i nie są potrzebne podatki od zatrudnionych, ani VAT od zakupów. Więc nie wybierajcie się do sklepów, po np. zapałki czy zapalniczkę, bo będzie zamknięty. W razie konieczności trzeba się będzie przejechać albo przejść na stację benzynową i zapłacić kilkakrotnie drożej jeśli akurat taki asortyment będzie.

Zakaz handlu w święta chrześcijańskie poza głupotą z punktu widzenia gospodarki rynkowej także jest objawem braku tolerancji. Dlaczego np. żydzi czy muzułmanie w swoje święta muszą pracować, a chrześcijanie mogą się lenić? Jak ktoś jest chrześcijaninem to niech nie pracuje, ale zakaz handlu dla wszystkich to przejaw klerykalizacji państwa!

>Wszystko po to, aby uczcić tzw. Zielone Świątki, święto według wielu badaczy pierwotnie związanego z przedchrześcijańskimi obchodami święta wiosny (z siłą drzew, zielonych gałęzi i wszelkiej płodności), przypuszczalnie pierwotnie wywodząca się z wcześniejszego święta zwanego Stado (jego pozostałością jest ludowy odpust zielonoświątkowy), w Niemczech występujące pod nazwą Pfingsten, do którego KK dorobił święto kościelne Zesłania Ducha Świętego - cokolwiek by to miało znaczyć.

Niemal wszystkie daty świąt i część rytuałów chrześcijańskich są zapożyczone od pogan. Zostało to zrobione celowo, żeby ułatwić chrystianizację.

>Ponieważ odpowiednikiem święta wiosny w Polsce jest Wielkanoc, nie wiadomo po co jest jeszcze jedno państwowe święto wiosny. Nawet przez katolików traktowane jak normalna niedziela.

To święto jak wszystkie inne jest po to, a żeby pastuchy mogły jednoczyć swe stado baranów i umacniać w baranach ich religijne urojenia. Nic tak dobrze nie jednoczy jak wspólne wysłuchiwanie na klęczkach szamańskich modłów.
19-05-2013 15:19 
 Ocena 1 na 1
szarley (54907 punktów)
>Zakaz handlu w święta chrześcijańskie poza głupotą z punktu widzenia gospodarki rynkowej także jest objawem braku tolerancji. Jak ktoś jest chrześcijaninem to niech nie pracuje, ale zakaz handlu dla wszystkich to przejaw klerykalizacji państwa!

Masz rację. PRL była niesamowicie klerykalna. Wszystkie niedziele w sklepach były wolne.
Nie tylko zamknięte sklepy są szkodliwe z punktu widzenia gospodarki rynkowej. Dalejże wszyscy do roboty. Dlaczego w soboty i niedziele są nieczynne urzędy, banki, szkoły? PKB powstaje w dużej mierze w przemyśle, do roboty proletariusze! Co za matoł wymyślił żeby każdy rok zaczynać od dnia wolnego??? Po co wolne niedziele???

Rozumiem, że Ty pracujesz 7 dni w tygodniu....

>Dlaczego np. żydzi czy muzułmanie w swoje święta muszą pracować,

Odwiedź Izrael, Arabię Saudyjską a potem gadaj takie bzdury
19-05-2013 15:49 
 Ocena 5 na 5
Ania. (14138 punktów)
>Dalejże wszyscy do roboty. Dlaczego w soboty i niedziele są nieczynne urzędy, banki, szkoły? PKB powstaje w dużej mierze w przemyśle, do roboty proletariusze! Co za matoł wymyślił żeby każdy rok zaczynać od dnia wolnego??? Po co wolne niedziele???
>Rozumiem, że Ty pracujesz 7 dni w tygodniu....
Czy nie mylisz pracy zmianowej z pracą ustawiczną? Pracowałam kiedyś w niedzielę i stanowczo nie było to 7 dni w tygodniu. A obecnie jeśli trzeba, jestem w pracy i w sobotę, i w niedzielę, wkurzyłoby mnie, gdyby akurat przyszedł czas na np. zmianę roztworu, a ktoś uznałby, że nie mam prawa wejść do pomieszczenia.
Wiele osób preferuje pracę w święta, bo można dostać wyższe stawki.
A system zmian wprowadza dodatkowe miejsca pracy - tam gdzie wystarczyłby jeden pracownik, zwiększenie liczby godzin pracy tygodniowej powoduje zatrudnienie drugiego, na zmianę. Powiedz temu drugiemu "sorki, ale niedzielę trzeba święcić! Nie masz pracy, bo nie będziemy zmuszać nikogo do harówki w dni święte!"
19-05-2013 17:31 
 Ocena 1 na 1
szarley (54907 punktów)
>>Dalejże wszyscy do roboty. Dlaczego w soboty i niedziele są nieczynne urzędy, banki, szkoły? PKB powstaje w dużej mierze w przemyśle, do roboty proletariusze! Co za matoł wymyślił żeby każdy rok zaczynać od dnia wolnego??? Po co wolne niedziele???
>>Rozumiem, że Ty pracujesz 7 dni w tygodniu....
>Czy nie mylisz pracy zmianowej z pracą ustawiczną? Pracowałam kiedyś w niedzielę i stanowczo nie było to 7 dni w tygodniu. A obecnie jeśli trzeba, jestem w pracy i w sobotę, i w niedzielę, wkurzyłoby mnie, gdyby akurat przyszedł czas na np. zmianę roztworu, a ktoś uznałby, że nie mam prawa wejść do pomieszczenia.
>Wiele osób preferuje pracę w święta, bo można dostać wyższe stawki.
>A system zmian wprowadza dodatkowe miejsca pracy - tam gdzie wystarczyłby jeden pracownik, zwiększenie liczby godzin pracy tygodniowej powoduje zatrudnienie drugiego, na zmianę. Powiedz temu drugiemu "sorki, ale niedzielę trzeba święcić! Nie masz pracy, bo nie będziemy zmuszać nikogo do harówki w dni święte!"
>

1. Widzę wyraźną różnicę między niezbędnością pracy w niedziele np położnej a sprzedawcy telewizorów
"przyszedł czas na np. zmianę roztworu," to znaczy że MUSISZ to zrobić w niedzielę.
2. W przypadku handlu, wolne niedziele, czy tak jak teraz wolne 11 dni w roku nie spowodują że klient nie kupi butów, kupi je w sobotę. Jeśli trzeba przez 7 dni trzymać 6 otwartych kas, to przy tych samych obrotach w 6 dni trzeba będzie mieć otwarte 7 kas = liczba pracowników się nie zmieni.
3. >Wiele osób preferuje pracę w święta, bo można dostać wyższe stawki.
Tak. Ale zdecydowana większość znanych mi pracowników handlu chciałaby mieć wolne niedziele, ale wysokie bezrobocie nie daje im wyboru. Jestem zwolennikiem prawa wyboru. Zobacz co się dzieje na kolei, w komunkacji miejskiej, w kopalniach, mimo wyższych stawek prawie każdy jednak chce mieć wolne święta, a większość wolne niedziele.
4 Skoro wolne święto jest czymś "złym" dla pracownika sklepu, to dlaczego wolne święto ma być "dobrem" dla pracownika urzędu?

Niektórzy ludzie muszą pracować w niedziele, inni chcą, ale jeśli komuś szef zapowiada "Przyjdziesz do pracy 28 dni w miesiącu, a na twoje miejsce jest 10 chętnych" ....
Prawo do wypoczynku nie jest dowodem klerykalizmu tylko poszanowania praw pracowniczych. Niemcy nie są państwem klerykalnym , a handel w niedziele nie pracuje.
19-05-2013 18:30 
 Ocena 3 na 3
Ania. (14138 punktów)

>1. Widzę wyraźną różnicę między niezbędnością pracy w niedziele np położnej a sprzedawcy telewizorów
>"przyszedł czas na np. zmianę roztworu," to znaczy że MUSISZ to zrobić w niedzielę.
Nie musisz. Nie masz obowiązku wykonywania tej pracy.
Ale fajnie, kiedy masz wybór.
Istnieje wiele sklepów nieczynnych w niedzielę, decydują się na mniejszą liczbę etatów w zamian za mniejsze zyski. Ich prawo.

>2. W przypadku handlu, wolne niedziele, czy tak jak teraz wolne 11 dni w roku nie spowodują że klient nie kupi butów, kupi je w sobotę. Jeśli trzeba przez 7 dni trzymać 6 otwartych kas, to przy tych samych obrotach w 6 dni trzeba będzie mieć otwarte 7 kas = liczba pracowników się nie zmieni.
To nie ma związku z potrzebą utrzymania etatu.
W większości sklepów ograniczeniem nie jest liczba kas, bo i tak nie kasują cały czas, a właśnie godziny otwarcia.
Pracowałeś kiedyś w sklepie?

>3. >Wiele osób preferuje pracę w święta, bo można dostać wyższe stawki.
>Tak. Ale zdecydowana większość znanych mi pracowników handlu chciałaby mieć wolne niedziele, ale wysokie bezrobocie nie daje im wyboru.
Więc dlaczego jesteś zwolennikiem sztucznego obcinania etatów przez zakaz handlu?

> Jestem zwolennikiem prawa wyboru. Zobacz co się dzieje na kolei, w komunkacji miejskiej, w kopalniach, mimo wyższych stawek prawie każdy jednak chce mieć wolne święta, a większość wolne niedziele.
Wiedzieli, jakie są warunki tej pracy.

>4 Skoro wolne święto jest czymś "złym" dla pracownika sklepu, to dlaczego wolne święto ma być "dobrem" dla pracownika urzędu?
A widzisz - ja bardzo bym chciała, żeby urzędy miały bardziej realne godziny urzędowania. Ale różnica jest taka, że w urzędach już i tak pracuje za dużo osób, więc nie chciałabym, aby z naszych podatków utrzymywać kolejne puste etaty.

>Niektórzy ludzie muszą pracować w niedziele, inni chcą, ale jeśli komuś szef zapowiada "Przyjdziesz do pracy 28 dni w miesiącu, a na twoje miejsce jest 10 chętnych" ...
Taki pracodawca znajdzie inne metody na wykorzystanie pracownika. Jeśli nie będzie to niedziela, to zwolni jednego a reszta będzie robić w tygodniu nadgodziny. Jak chcesz psa uderzyć, kij się znajdzie. Dlatego takie wynaturzenia nie powinny być argumentem.

>Prawo do wypoczynku nie jest dowodem klerykalizmu tylko poszanowania praw pracowniczych. Niemcy nie są państwem klerykalnym , a handel w niedziele nie pracuje.
Od kiedy?
19-05-2013 19:19 
 Ocena 2 na 2
szarley (54907 punktów)
>Pracowałeś kiedyś w sklepie?
Tak, wiem co to znaczy

Nie jestem zwolennikiem zakazu pracy w niedziele. Jestem przeciwnikiem tych, którzy w niedziele popijają piwko i wymagają, aby wszyscy oprócz nich pracowali. Oczywiście są prace niezbędne do wykonania kadego dnia. Nie wyobrażam sobie święta w energetyce, szpitalu czy... gospodarstwie rolnym. Ale jeśli ktoś posługuje się argumentami za pracą handlowców w niedziele takimi jak "bezrobocie" czy "PKB" to nie ma argumentów, żeby w niedziele nie pracowali WSZYSCY. Dlaczego tylko handel?

Wiem, że jest różnica między przymusem a ekonomiczną koniecznością, ale skoro dla wielu ludzi praca jest koniecznością, to nie należy tego nadużywać

Ja sam pracuję kiedy chcę.
19-05-2013 19:51 
 Ocena 4 na 4
Ania. (14138 punktów)
>>Pracowałeś kiedyś w sklepie?
>Tak, wiem co to znaczy
>Nie jestem zwolennikiem zakazu pracy w niedziele. Jestem przeciwnikiem tych, którzy w niedziele popijają piwko i wymagają, aby wszyscy oprócz nich pracowali.
>Oczywiście są prace niezbędne do wykonania kadego dnia. Nie wyobrażam sobie święta w energetyce, szpitalu czy... gospodarstwie rolnym. Ale jeśli ktoś posługuje się argumentami za pracą handlowców w niedziele takimi jak "bezrobocie" czy "PKB" to nie ma argumentów, żeby w niedziele nie pracowali WSZYSCY. Dlaczego tylko handel?
Ale wiele osób pracuje! Restauracje, kina, teatry, kawiarnie, nie muszą, ale robią to. Ba - nawet moja mała osiedlowa kablówka ma dyżury całodobowe.
Dlaczego akurat nie handel?

>Wiem, że jest różnica między przymusem a ekonomiczną koniecznością, ale skoro dla wielu ludzi praca jest koniecznością, to nie należy tego nadużywać
Nadużycia były, są i będą. A w tej akurat kwestii jestem zwolennikiem wolności.

>Ja sam pracuję kiedy chcę.
Więc pozwól innym na to samo.
Jeśli firma ustanawia pewne reguły, to zawsze jest to coś za coś. W przypadku sklepu, w którym ja pracowałam alternatywa była taka: 4 dziewczyny i niedziela pracująca, albo 3 dziewczyny i niedziela wolna. Proste?
A więc w imię wolności i prawa do wypoczynku musieliby zwolnić jedną z nas.

Ja też pracuję kiedy chcę i niedziela jest doskonałym dniem - w sobotę często jestem zbyt zmęczona, a w niedzielę, jak i teraz, siedzę nad pracą.
szarley (54907 punktów)
>Ale wiele osób pracuje! Restauracje, kina, teatry, kawiarnie, nie muszą, ale robią to. Ba - nawet moja mała osiedlowa kablówka ma dyżury całodobowe.
>Dlaczego akurat nie handel?
a dlaczego nie przemysł, poczta, urzędy, szkoły?

>>Wiem, że jest różnica między przymusem a ekonomiczną koniecznością, ale skoro dla wielu ludzi praca jest koniecznością, to nie należy tego nadużywać
>Nadużycia były, są i będą. A w tej akurat kwestii jestem zwolennikiem wolności.
>>Ja sam pracuję kiedy chcę.
>Więc pozwól innym na to samo.

Właśnie tego chcę!!! Niestety, wysokie bezrobocie sprawia, że wielu pracodawców wykorzystuje sytuację ekonomiczną i tej wolności pozbawia.

>Ja też pracuję kiedy chcę i niedziela jest doskonałym dniem - w sobotę często jestem zbyt zmęczona, a w niedzielę, jak i teraz, siedzę nad pracą.

Ja też , ale zaraz kończę. Trzeba podlać ogródek (też praca)
19-05-2013 20:49 
 Ocena 4 na 4
Ania. (14138 punktów)
>>Ale wiele osób pracuje! Restauracje, kina, teatry, kawiarnie, nie muszą, ale robią to. Ba - nawet moja mała osiedlowa kablówka ma dyżury całodobowe.
>>Dlaczego akurat nie handel?
>a dlaczego nie przemysł, poczta, urzędy, szkoły?
Przemysł pracuje, przynajmniej bardzo często.
Szkoła również, są kursy zaoczne.
Poczty niekiedy również, przynajmniej w moim mieście jest na pewno urząd czynny 24/7.
szarley (54907 punktów)
>>>Ale wiele osób pracuje! Restauracje, kina, teatry, kawiarnie, nie muszą, ale robią to. Ba - nawet moja mała osiedlowa kablówka ma dyżury całodobowe.
>>>Dlaczego akurat nie handel?
>>a dlaczego nie przemysł, poczta, urzędy, szkoły?
>Przemysł pracuje, przynajmniej bardzo często.
>Szkoła również, są kursy zaoczne.
>Poczty niekiedy również, przynajmniej w moim mieście jest na pewno urząd czynny 24/7.

Wielu ludzi pracuje, ja też. Tylko co zrobić, żeby to naprawdę było dobrowolne?
19-05-2013 21:20 
 Ocena 6 na 6
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Wielu ludzi pracuje, ja też. Tylko co zrobić, żeby to naprawdę było dobrowolne?

O ile mi wiadomo przymusowe roboty skonczyly sie w Polsce w 1945 roku.
Nikt nie zmusza pracownika do pracy w ktorykolwiek dzien tygodnia. Nie pasuja warunki? No to szukamy innej pracy.
Odgorne zamykanie prywatnego interesu to komunizm.
Skoro zamykamy szkole, poczte czy warsztat naprawy telewizorow to czemu nie zamkniemy stacji benzynowej czy szpitala? Dlaczego paliwo czy operacja zlamanej reki jest wazniejsza niz funkcjonujacy telewizor czy wyslanie paczki?
Ja mam rece cale, bak pelny ale potrzebuje jutro wyslac paczke i zaniesc telewzor do naprawy? Czemu panstwo mi na to nie zezwala? Bo byl kiedys sobie plonacy krzew i powiedzial, ze jest bogiem i ze stworzyl ten burdel i jako dowod wdziecznosci oczekuje zamkniecia w dni swiete poszczegolnych punktow handlowych????
20-05-2013 07:48 
 0 na 2
szarley (54907 punktów)
>>Wielu ludzi pracuje, ja też. Tylko co zrobić, żeby to naprawdę było dobrowolne?
>O ile mi wiadomo przymusowe roboty skonczyly sie w Polsce w 1945 roku.

Nakazy pracy skończyły się o wiele później, ale to nie ma nic do rzeczy

>Nikt nie zmusza pracownika do pracy w ktorykolwiek dzien tygodnia. Nie pasuja warunki? No to szukamy innej pracy.

Może to zabrzmi jak populizm, ale wytłumacz to 45-letniej kobiecie ze średnim wykształceniem, która w małym miasteczku szuka pracy. Jeśli bezrobocie spadnie do 4,5 %, wtedy przyznam Ci rację.

>Odgorne zamykanie prywatnego interesu to komunizm.

Więc ten komunizm jest od wieków. Jak to jest w Twoim kraju (napisałeś kiedyś że nie pochodzisz z Polski), niedziele są robocze?
Fiat, GM, VW w swoich polskich fabrykach zatrzymują taśmy na święta. Dlaczego wyrzekają się zysku??

>Dlaczego (...) operacja zlamanej reki jest wazniejsza niz funkcjonujacy telewizor ?

Bez komentarza
20-05-2013 12:20 
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Może to zabrzmi jak populizm, ale wytłumacz to 45-letniej kobiecie ze średnim wykształceniem, która w małym miasteczku szuka pracy. Jeśli bezrobocie spadnie do 4,5 %, wtedy przyznam Ci rację.

A to moja wina, ze ta kobieta ma wyksztalcenie, ktore nie pozwala jej na podjecie pracy,ktora gwarantuje jej dni wolne od pracy takie jakie ona chce a nie pracodawca czy panstwo?
Co ja, ktory chce otworzyc swoj zaklad w swiety dzien mam do tego, ze ludzie nie ksztalca sie aby wybierac taki zawod, ktory gwarantuje im dowolny wybor wolnych dni??
Ja mam prywatny interes i przy rozmowie kwalifikacyjnej mowie ochotnikowi "sluchaj, zaklad otwarty jest rowniez w katolickie, swiete dni. Pasuje Ci czy rezygnujesz?" I jesli nie pasuje to logiczne jest, ze szuka sie innej pracy a nie krzyczy do panstwa, ze musi odgornie zakazac wlasciecielowi firmy otwierania jej w kaatolickie swieta
Bo to nawet nie jest juz komunizmem a raczej wyznanizmem

>Więc ten komunizm jest od wieków. Jak to jest w Twoim kraju (napisałeś kiedyś że nie pochodzisz z Polski), niedziele są robocze?
>Fiat, GM, VW w swoich polskich fabrykach zatrzymują taśmy na święta. Dlaczego wyrzekają się zysku??

Nie wiem. Wiem tylko, ze inne firmy na tzw. zachodzie pracuja w niedziele i swieta. W Polsce firmy nie pracuja bo nie moga. Nawet jak chcesz otworzyc Fiata 25.12. to nie mozesz bo panstwo zabronilo.
szarley (54907 punktów)
>>Może to zabrzmi jak populizm, ale wytłumacz to 45-letniej kobiecie ze średnim wykształceniem, która w małym miasteczku szuka pracy. Jeśli bezrobocie spadnie do 4,5 %, wtedy przyznam Ci rację.
>A to moja wina, ze ta kobieta ma wyksztalcenie, ktore nie pozwala jej na podjecie pracy,ktora gwarantuje jej dni wolne od pracy takie jakie ona chce a nie pracodawca czy panstwo?

No to jak wszyscy się wykształcą to ciekawe kto będzie groby kopał. Prawa pracownicze nie są przywilejem ludzi wykształconych. Wręcz przeciwnie, wykształceni, samodzielni poradzą sobie bez paragrafów KP. Kiedy czytam Twoje wpisy to aż korci żeby przypomnieć Manifest komunistyczny, choć daleki jestem od komunizmu. Widmo buntu ludzi poniewieranych, przy takim podejściu jak Twoje wcale nie jest abstrakcją.

>Bo to nawet nie jest juz komunizmem a raczej wyznanizmem
Domagam się prawa pracownika do dnia wolnego , ale dotykasz ciekawego problemu. Teraz chyba łatwiej zrozumieć dlaczego polski proletariat nie głosuje na "lewicę" która powinna być jego naturalnym reprezentantem, tylko na partie klerykalne. Zamiast lewica trzymać pracodawców na uwięzi, żeby szanowali pracowników, to lewicę trzeba kontrolować, żeby nie skasowała np 1 stycznia jako święta, bo przecież wtedy jest większy popyt na wodę mineralną.

>>Więc ten komunizm jest od wieków. Jak to jest w Twoim kraju (napisałeś kiedyś że nie pochodzisz z Polski), niedziele są robocze?
>>Fiat, GM, VW w swoich polskich fabrykach zatrzymują taśmy na święta. Dlaczego wyrzekają się zysku??
>Nie wiem. Wiem tylko, ze inne firmy na tzw. zachodzie pracuja w niedziele i swieta.

To co oznacza słowo weekend? Kto ma wtedy wolne? Bezrobotni?
Nie ma żadnych świąt?
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>No to jak wszyscy się wykształcą to ciekawe kto będzie groby kopał.

Czyli zeby bylo dostatecznie duzo kopaczy grobow trzeby sztucznie zapewnic ludziom wolne dni aby nie musieli sie ksztalcic zeby miec moc dyktowania warunkow pracy. Za pomoca panstwa, ktore odgornie zabroni otwierac firmy w swiete, katolickie dni ludzie beda mogli zamiast studiow i ciezkiej pracy jaka jest nauka wybrac sobie zawod, ktory nie wymaga inwestycji intelektu i ktory zapewnia im dostateczna ilosc wolnych dni
Mozna i tak

A tak na powaznie to nigdy nie bedzie za duzo wyksztalconych bo taka jest juz natura, ze 90% ludnosci na tym globie to zwykli przecietniacy.



>To co oznacza słowo weekend? Kto ma wtedy wolne? Bezrobotni?
>Nie ma żadnych świąt?

Mi chodzi to, ze nikt nie powinien miec prawa do zamkniecia mojej firmy z powodu plonacego krzewu czy innej bajki dla doroslych.
Powinno sie kontrolowac czy pracodawca nie zmusza pracownikow do pracy ale nie powinno sie zabraniac pracodawcom i pracownikom zarabiac pieniedza jesli tego chca.
Odgorne decydowanie za pracodawce i pracownika jest pogwalceniem podstawowego prawa jakim jest praca

A jako dodatkowa zagadka: skoro Polska to katolicki kraj to gdzie ta slynna katolicka, wolna wola jesli Panstwo i kosciol zabraniaja pracy w swieta?
20-05-2013 13:38 
 Ocena 1 na 1
szarley (54907 punktów)
>>No to jak wszyscy się wykształcą to ciekawe kto będzie groby kopał.
>Czyli zeby bylo dostatecznie duzo kopaczy grobow trzeby sztucznie zapewnic ludziom wolne dni aby nie musieli sie ksztalcic zeby miec moc dyktowania warunkow pracy.

Pomyśl czasem.

>>To co oznacza słowo weekend? Kto ma wtedy wolne? Bezrobotni?
>>Nie ma żadnych świąt?
>Mi chodzi to, ze nikt nie powinien miec prawa do zamkniecia mojej firmy z powodu plonacego krzewu czy innej bajki dla doroslych.
Napisałeś
>Nie wiem. Wiem tylko, ze inne firmy na tzw. zachodzie pracuja w niedziele i swieta.
Więc dopytuję się w jakich krajach nie ma wolnych dni?
Jak to jest w Twoim kraju? Zapewne tam też dniami wolnymi są jakieś rocznice lub święta religjnej większości.

Prawem pracownika jest nie tylko wolny dzień w katolickie święta. Przypomnę Ci że wolny jest też 11 listopada, 1 Maja. 3 Maja jest wolny też jako święto narodowe. 1 stycznia mało kto obchodzi religijnie. Prawa do tych świąt też bronię ponieważ bronię praw pracowników.

>Powinno sie kontrolowac czy pracodawca nie zmusza pracownikow do pracy ale nie powinno sie zabraniac pracodawcom i pracownikom zarabiac pieniedza jesli tego chca.

Tak zgadzam się. Jak to wygląda w praktyce? Mały sklepik, dwie pracownice i PIP pyta "czy panie pracują dobrowolnie w niedziele" Jak pracodawca zobaczy że 100 odpowiada "nie" to obie zwolni. Tak , wiem, nie mają wykształcenia itd... to śmieci są....
20-05-2013 14:07 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Czyli reasumujac: dlatego, ze sa pracodawcy, ktorzy wyzyskuja pracownikow i zmuszali by ich do pracy w swieta, trzeba dla dobra slabo wyksztalconych jednostek odgornie zabronic pracy w swieta
Mam sklepik i pracownice, ktora chcialaby dobrowolnie dorobic dodatkowe 500zl ale nie moge otworzyc sklepu bo sasiad posiadajacy drugi sklepik do tej samej pracy zmusilby swoja pracownice szantazem (jak nie przyjdziesz do pracy w swieto to cie zwolnie).

Rozumiem

>Więc dopytuję się w jakich krajach nie ma wolnych dni?

Nidzie nie napisalem, ze sa kraje w ktorych nie ma wolnych dni. Nie inputuj mi czegos czego nie twierdzilem. Pisalem jedynie, ze sa kraje na zachodzie, ktore maja bardziej liberalne prawo pracy i pracodawca moze sam decydowac w jakie dni otworzy sklep a w jakie zamknie.

Nie mamy sie o co klocic bo jestesmy z dwoch roznych klubow. Ty jestes za odgorna regulacja rynku pracy i kierujesz sie przy tym misja ochrony intelektualnie slabszych jednostek.

Ja natomiast jestem zdania, ze pracodawcy powinni miec wolna reke jesli chodzi o godziny i dni otwarcia ich interesow. A zeby slabsze jednostki nie byly wyzyskiwane powinno sie kontrolowac a nie zamykac.
szarley (54907 punktów)

>Nidzie nie napisalem, ze sa kraje w ktorych nie ma wolnych dni. Nie inputuj mi czegos czego nie twierdzilem. Pisalem jedynie, ze sa kraje na zachodzie, ktore maja bardziej liberalne prawo pracy i pracodawca moze sam decydowac w jakie dni otworzy sklep a w jakie zamknie.

To Twój cytat :
>Wiem tylko, ze inne firmy na tzw. zachodzie pracuja w niedziele i swieta.

>Nie mamy sie o co klocic bo jestesmy z dwoch roznych klubow. Ty jestes za odgorna regulacja rynku pracy i kierujesz sie przy tym misja ochrony intelektualnie slabszych jednostek.
>Ja natomiast jestem zdania, ze pracodawcy powinni miec wolna reke jesli chodzi o godziny i dni otwarcia ich interesow. A zeby slabsze jednostki nie byly wyzyskiwane powinno sie kontrolowac a nie zamykac.

Jestem za tym, aby prawo broniło tych, którzy sami się bronić nie potrafią. W państwie potrzebna jest równowaga, na dzień dzisiejszy w handlu jest dyktat pracodawcy.
20-05-2013 17:22 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

> To Twój cytat :
>>Wiem tylko, ze inne firmy na tzw. zachodzie pracuja w niedziele i swieta.

I gdzie jest tam napisane, ze kazda firma na zachodzie otwarta jest w kazde swieto??????
Ja sam pracuje w firmie, ktora otwarta jest 365 dni w roku i 24 godziny na dobe


>Jestem za tym, aby prawo broniło tych, którzy sami się bronić nie potrafią. W państwie potrzebna jest równowaga, na dzień dzisiejszy w handlu jest dyktat pracodawcy.

Jaki dyktat? Myslalem, ze dyktat skonczyl sie juz dawno temu. W Polsce nie ma przymusu pracy czy przymusu w wykonywaniu nielubianego zawodu. Nie pasuje Ci, ze twoj szef chce 24.XII otworzyc firme? No to negocjujesz wyodniejsze dla Ciebie warunki lub odchodzisz. Nie mozesz szefowi zamknac firmy tylko dlatego, ze ten chce uczciwie zarobic pieniadze. To, ze sa czarne owce posrod pracodawcow nie usprawiedliwia zakazu kierowania firma wedlug wlasnego widzimisie (o ile widzimisie to jest zgodne z prawem).

Odgorne wplywanie na gospodarke (nie mylic z potrzebnymi kontrolami) to narzedzia komunistow, dyktatorow, nacjonalistow i religiantow.
Daj prywatnemu podmiotowi wolnosc i nie wpierd..laj sie w jego interes. Jedyny Twoj obowiazek to kontrolowanie tego podmiotu czy nie krzywdi innych prywatnych podmiotow.

No ale tak jak juz pisalem mamy rozniace sie zdania na ten temat. Ty preferujesz panstwowa ochrone i promowanie niesamodzielnosci i wygodnictwa a ja preferuje bardziej realistyczne podejscie do zycia: za samego siebie tylko ja jestem odpowiedzialny. Od panstwa oczekuje tylko ochrony przed wyrzadzeniem mi krzywdy. A ta nie dzieje mi sie wtedy, gdy dobrowolnie podjalem prace w firmie, o ktorej wiem, ze pracuje w swieta
20-05-2013 18:02 
 Ocena 1 na 1
szarley (54907 punktów)
>. To, ze sa czarne owce posrod pracodawcow nie usprawiedliwia zakazu kierowania firma wedlug wlasnego widzimisie (o ile widzimisie to jest zgodne z prawem).

To dlaczego się buntujesz? Przecież wolny od handlu dzień Zielonych Świąt jest właśnie zgodny z prawem
20-05-2013 18:09 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>. To, ze sa czarne owce posrod pracodawcow nie usprawiedliwia zakazu kierowania firma wedlug wlasnego widzimisie (o ile widzimisie to jest zgodne z prawem).
>To dlaczego się buntujesz? Przecież wolny od handlu dzień Zielonych Świąt jest właśnie zgodny z prawem

Bo prawo nie ma prawa faworyzowac jednej grupy kosztem drugiej
Dlaczego majac sklep i chetnych pracownikow nie moge sprzedawac dzis chleba i masla????
Ja nie zabraniam nikomu nie pracowac ale jednoczesnie wymagam aby mi nie mozna bylo zabronic pracowac. Proste jak swinski ogon.
szarley (54907 punktów)

>Bo prawo nie ma prawa faworyzowac jednej grupy kosztem drugiej

... właśnie o to mi chodzi
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Bo prawo nie ma prawa faworyzowac jednej grupy kosztem drugiej
>... właśnie o to mi chodzi

Jak na razie faworyzuje tych, ktorzy nie chca pracowac w swieta.
Ci, ktorzy maja ochote na prace, pracowac nie moga.
20-05-2013 19:00 
 0 na 2
szarley (54907 punktów)
>>>Bo prawo nie ma prawa faworyzowac jednej grupy kosztem drugiej
>>... właśnie o to mi chodzi
>Jak na razie faworyzuje tych, ktorzy nie chca pracowac w swieta.
>Ci, ktorzy maja ochote na prace, pracowac nie moga.

Moje prawo się nie zgodzić. Na prawie 70 dni "ustawowo wolnych od pracy (niedziele + święta)" przez 11 dni w sklepach mają prawo pracować tylko właściciele . 11 dni !!! To nie jest faworyzowanie pracobiorców. Zresztą.. nikt Ci nie broni pracować jeśli to Twój sklep, przyjdź, pracuj.
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>>>Bo prawo nie ma prawa faworyzowac jednej grupy kosztem drugiej
>>>... właśnie o to mi chodzi
>>Jak na razie faworyzuje tych, ktorzy nie chca pracowac w swieta.
>>Ci, ktorzy maja ochote na prace, pracowac nie moga.
>Moje prawo się nie zgodzić. Na prawie 70 dni "ustawowo wolnych od pracy (niedziele + święta)" przez 11 dni w sklepach mają prawo pracować tylko właściciele . 11 dni !!! To nie jest faworyzowanie pracobiorców. Zresztą.. nikt Ci nie broni pracować jeśli to Twój sklep, przyjdź, pracuj.

A jak nie jestem wlascielem a kasjerem? Szef chce mi zaplacic 500zl extra a ja dobrowolnie chce te 500zl zarobic. I co? I panstwo mi nie pozwala zarobic tych pieniedzy.

Nikt nie ma prawa zabronic mi pracowac. Jesli chce 365 dni w roku przepracowac to panstwo ma sie ode mnie odpierdo..lic i nie wmawiac mi tak jak ty, ze sie o mnie troszczy i dlatego nie pozwoli mi siedziec przy kasie.

Koncze dyskusje bo sie nie zblizymy do siebie. Ty jestes za panstwowym reglementowaniem pracy w imie wyzszych wartosci a dla mnie najwyzsza wartoscia jest prywatnosc i wolna wola. Ty chcesz decydowac za pracownikow i nie pozwalasz im pracowac w swieta argumentujac, ze jakbys pozwolil to pracodawca wykorzystal by go doszczetnie a ja chce aby o czasie swojej pracy decydowal pracownik z pracodawca.

I koniec tematu
20-05-2013 19:42 
 Ocena 1 na 1
szarley (54907 punktów)
>Nikt nie ma prawa zabronic mi pracowac. Jesli chce 365 dni w roku przepracowac to panstwo ma sie ode mnie odpierdo..lic i nie wmawiac mi tak jak ty, ze sie o mnie troszczy i dlatego nie pozwoli mi siedziec przy kasie.

Znajdź choć jedno cywilizowane państwo, które nie egzekwuje prawa pracownika do urlopu.
Jeffrey Sachs to przy Tobie istny marksista !
20-05-2013 19:51 
 Ocena 1 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
> >Nikt nie ma prawa zabronic mi pracowac. Jesli chce 365 dni w roku przepracowac to panstwo ma sie ode mnie odpierdo..lic i nie wmawiac mi tak jak ty, ze sie o mnie troszczy i dlatego nie pozwoli mi siedziec przy kasie.
>Znajdź choć jedno cywilizowane państwo, które nie egzekwuje prawa pracownika do urlopu.
>Jeffrey Sachs to przy Tobie istny marksista !

Nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumiec. Ja nie chce nikogo zmusic do pracy. Ja chce aby mnie nie zmuszano do urlopu. Pracodawce, ktory zmusza pracownika do pracy i nie gwarantuje mu urlopu powinno sie surowo karac.
Ale nikt i nic nie moze mnie zmusic do urlopu (czy dnia wolnego od pracy) jesli ja jako pracownik tego nie chce. Jesli chce we wszystkie swieta pracowac (bo na przyklad chce dodatkowa kase zarobic) to zadne panstwo czy zaden szarley nie ma prawa mi belkotac o tym, ze musze wziac wolne
Moze Sachs jest przy mnie marksista ale Ty na pewno nim jestes

A teraz na prawde koniec dyskusji.

Pozdrawiam
20-05-2013 20:00 
 Ocena 1 na 3
szarley (54907 punktów)
>Moze Sachs jest przy mnie marksista ale Ty na pewno nim jestes
>A teraz na prawde koniec dyskusji.
>Pozdrawiam

Kiedyś zrobiłeś ze mnie kreacjonistę, teraz marksistę...
Jedno Ci się uda, nigdy nie będę Twoim pracownikiem.
19-05-2013 21:36 
 Ocena 8 na 8
i.czaplicka (5782 punktów)
Praca sklepu w niedziele daje wlascicielowi zysk.- Jakim prawem chcesz go tego zysku pozbawic?
Druga rzecz - widocznie sa ludzie, ktorym zakupy w niedziele odpowiadaja. Ja w Polsce pracowalam 6 dni w tygodniu. Najlatwiejsza forma zakupow byl wyjazd wczesnie rano w niedziele, kiedy jeszce bylo malo ludzi, do centrow handlowych. Ladowalam wszystko w bagaznik, i mialam spokoj na tydzien.
Moja siostra teraz pracuje codziennie, ale w niedziele tylko 10 do 12. Wlasna firma, pracownicy maja wolne, pracuje tylko ona ew, maz. Wiec ma jedyna mozliwosc zakupow w niedziele.
Nie wszystko da sie kupic na szybko, pozno wieczorem po pracy. Mozna ew, zywnosc - najwyzej sie wyrzuci. Ale wszelkie powazniejsze zakupy, ale chocby takie dajace przyjemnosc (ksiazki, plyty) trzeba robic z namyslem, majac czas. Chcesz zakazac takim ludziom dokonywania zakupow w jedynych mozliwych dla nich warunkach? Czy siostra, zeby kupic np, laptopa musi sie urwac z pracy, zlapac co pod reke wpadnie, i do tego w najblizszym, a nie najtanszym sklepie?
20-05-2013 07:42 
 0 na 2
szarley (54907 punktów)
>Praca sklepu w niedziele daje wlascicielowi zysk.- Jakim prawem chcesz go tego zysku pozbawic?

Tym samym prawem, w myśl którego Twoja siostra daje pracownikom wolne niedziele, a sama pracuje tylko przez dwie godziny.

>Moja siostra teraz pracuje codziennie, ale w niedziele tylko 10 do 12. Wlasna firma, pracownicy maja wolne, pracuje tylko ona ew, maz.
20-05-2013 14:17 
 Ocena 3 na 3
i.czaplicka (5782 punktów)
Chyba czegos nie rozumiesz. Recepcjonistka (ktora jest tez sprzedawca w sklepie zoologicznym) oraz stazysta bardzo by chcieli pracowac w niedziele. Ale ruch slaby, szkoda pieniedzy na ich oplacenie. Siostra zarowno karme jak obrozke sprzeda, zastrzyki na ten dzien porobi, posprzata, a jak trzeba poszyje czy cesarke zrobi. Czego nie da rady recepcjonistka.
Dwaj lekarze w niedziele robia na swoim.
20-05-2013 17:05 
 Ocena-1 na 1
szarley (54907 punktów)
>Chyba czegos nie rozumiesz. Recepcjonistka (ktora jest tez sprzedawca w sklepie zoologicznym) oraz stazysta bardzo by chcieli pracowac w niedziele. Ale ruch slaby, szkoda pieniedzy na ich oplacenie. Siostra zarowno karme jak obrozke sprzeda, zastrzyki na ten dzien porobi, posprzata, a jak trzeba poszyje czy cesarke zrobi. Czego nie da rady recepcjonistka.
>Dwaj lekarze w niedziele robia na swoim.
>

Chcą, szkoda że nie mogą.
Ja bronię tych którzy chcą mieć prawo do wolnego dnia

Przydałoby się trochę empatii wobec kobiety która pracuje 7 dni w tygodniu po 10 godzin, za... 1500 złotych na rękę. Niech choć święta ma dla dzieci. Jeśli pozwolisz pracodawcom na wolną amerykankę, będzie pracować 24 XII popołudniu a 31 XII na nocce.

W Polsce jest 11 dni wolnych od handlu! to tak dużo??????????????????????
20-05-2013 21:04 
 Ocena 3 na 3
i.czaplicka (5782 punktów)
Siostra pracuje 9 - 19. Ma chorego meza, corke i dwa psy. Jak ma zrobic zakupy w tygodniu?
20-05-2013 08:04 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)

>a dlaczego nie przemysł, poczta, urzędy, szkoły?
A dlaczego w niedziele i święta ma pracować komunikacja, wodociągi, gazownia, policja i straż pożarna? Może oni też sobie chcą "poświęcić" dzień?
Nieistotne przy tym jest, że handel pracować "nie musi". Może i nie musi. Stacja benzynowa też pracować nie musi, niech sobie klient zatankuje w sobotę. Gość ze złamaną ręką też może poczekać do poniedziałku, po co zawracać lekarzom głowę w niedzielę.
Są dyżury i się pracuje. Wolne za niedzielę można mieć w środę. Albo mieć zapłacone za świąteczne nadgodziny. Zwyczajnie - jeśli jest popyt na dane usługi (w tym wypadku - kupowanie świeżych bułek i telewizora w niedzielny poranek), to powinna być i podaż. A nie na zasadzie "nie, bo nie" pozamykać wszystko na głucho.
Na marginesie - pracowałam w nocy z soboty na niedzielę. Taka rzecz zdarza się dwa razy w roku. Nie musieliśmy, mogliśmy zamknąć drzwi i się wypiąć na ludzi, którzy chcieli przyjść, a było ich jakieś 6-7 tysięcy. Podobnie (jako wypinanie się) odbieram niedzielne zamykanie sklepów, tylko to nie właściciele sklepów się wypinają w tym przypadku, a rządzący.
20-05-2013 16:44 
 Ocena 1 na 1
Olek Mularski (3178 punktów)
>Masz rację. PRL była niesamowicie klerykalna. Wszystkie niedziele w sklepach były wolne. Nie tylko zamknięte sklepy są szkodliwe z punktu widzenia gospodarki rynkowej. Dalejże wszyscy do roboty. Dlaczego w soboty i niedziele są nieczynne urzędy, banki, szkoły? PKB powstaje w dużej mierze w przemyśle, do roboty proletariusze! Co za matoł wymyślił żeby każdy rok zaczynać od dnia wolnego??? Po co wolne niedziele???

Wolny dzień, a nawet dwa się należą i to obojętnie który to dzień będzie (bez względu na konotacje religijne). Chodzi mi tylko o święta, żeby nie było zakazu pracy.

>Rozumiem, że Ty pracujesz 7 dni w tygodniu....

Tak, pracuję, nie zawsze, ale raz na jakiś czas zdarza mi się piątek świątek i niedziela, nawet po nocach.

>Odwiedź Izrael, Arabię Saudyjską a potem gadaj takie bzdury

Wiem, że u nich to mają wolne, chodziło mi o nasz kraj! Mam kolegę, który jest muzułmaninem i w ich święta musi pracować (chyba, że urlop weźmie), a w nasze zostaje na oddziale tylko obsada dyżurowa (dwóch lekarzy), a reszta ma wolne i nie muszą brać urlopów.

Nie mówię, żeby zrobić wolny Ramadan czy inne Chanuka, ale takie Zielone Świątki czy inne wniebowstąpienia można by zrobić pracujące, albo przynajmniej zezwolić na pracę dobrowolną np. w zamian za dzień urlopu w innym dowolnie wybranym terminie.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Ja jestem za świętami wszelkiej maści: państwowymi, kościelnymi, wszystko jedno. Byle nie trzeba było wcześnie wstawać. Uważam że państwo ustalając jeden dzień wniebowstąpienia Jezusa, ukradło nam jeden dzień.

Kłopoty sprawiały supranaturalistom co najwyżej sprzeczności w ewangeliach i ich odbiegające od siebie narracje wydarzeń. Ale wierzący teolog poradzi sobie ze wszystkim. Z opisu przedstawionego na dwa różne sposoby, zrobi z tego po prostu dwa różne wydarzenia. Według Mateusza miał Jezus mówić na górze, według Łukasza na równinie. A dlaczego Jezus nie miałby wygłaszał dwa razy kazania, raz na górze a raz na dole. Opowiadanie o obudzeniu dwunastoletniej dziewczynki u Mateusza ma związek z inną historią aniżeli obudzenie córki Jairusa u Marka i Łukasza. Jan każe oczyścić mu świątynię w czasie swego pierwszego pobytu w Jerozolimie, synoptycy każą mu to samo w czasie ostatniego pobytu w Jerozolimie. Ale dlaczego nie miałby dwa razy oczyścić świątyni? Według Łukasza miał Jezus być namaszczony przez grzesznicę o złej opinii, według Jana przez Marię, siostrę Łazarza. A więc musiał być dwa razy namaszczony przez jakąś kobietę. Mateusz każe mu przy opuszczeniu Jerycho wyleczyć dwóch niewidomych, Marek i Łukasz tylko jednego, ale ten miał się znajdować przed a nie za Jerycho. Więc z pewnością teraz wyjaśnią supranaturaliści ,Jezus wyleczył dwóch niewidomych.Jeden siedział przed, drugi za Jerycho.Logicznie wnioskując musieliby też twierdzić, że Jezus cztery razy był ukrzyżowany, trzy razy pogrzebany i zmartwychwstały, dwa razy poleciał do nieba, raz w Galilei (Mateusz i Marek) i jeden raz w Jerozolimie (Łukasz). Ale logiczne wnioskowanie również wtedy nie było żadną cnotą teologicznych dziejopisarzy.

Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
maciejo (3492 punktów)
Dzięki za ostrzeżenie. Uratowałeś rodzinę przed śmiercią głodową;] Buk Ci w dzieciach wynagrodzi
eipi (774 punktów)
>Jest to mało komu znane i mało komu potrzebne święto.
>Niestety skutkuje całkiem realnym zakazem pracy w handlu. Ciekawa koncepcja zakazu pracy w kraju, o
(...)
>Wszystko po to, aby uczcić tzw. Zielone Świątki, święto według wielu badaczy pierwotnie związanego z
>przedchrześcijańskimi obchodami święta wiosny (z siłą drzew, zielonych gałęzi i wszelkiej
>płodności), przypuszczalnie pierwotnie wywodząca się z wcześniejszego święta zwanego Stado (jego
>pozostałością jest ludowy odpust zielonoświątkowy), w Niemczech występujące pod nazwą Pfingsten, do
>ktorego KK dorobił święto kościelne Zesłania Ducha Świętego - cokolwiek by to miało

Również nie jestem miłośnikiem świąt kościelno-państwowych, ale krytykując coś wato wiedzieć, o czym się pisze.

Primo: dla ateisty może być to święto mało znane, i mało potrzebne (które święto jest?), ale dla chrześcijan jest to trzecie (po Wielkanocy i Bożym Narodzeniu) największe święto - nie tylko objawienia trzeciej osoby boskiej (wcześniej skądinąd nieznanej), ale i utożsamiane z datą powstania kościoła.

Secundo, nie wywodzi się ono ze święta wiosny (ciekaw jestem wg jakich to "badaczy"), ale oczywiście z żydowskiego Święta Tygodni (Szawuot: pl.wikipedia.org/wiki/Szawuot ), - podobnie jak Wielkanoc ze święta Pesach. Będącego świętem nadania Tory. Zapewne to ostatnie wywodzi się z duże wcześniejszych kultów wegetacji, ale tak rozumując, wszyscy wywodzimy się od archeonów, a i to nie zmienia faktu, że pogański kult zaadaptował nie Kościół, lecz Żydzi.

Metoda "chrzecznia" pogańskich świąt była owszem, powszechna (najnowszy bodaj przykład jej zastosowania to 1 maja, tj. "Św. Józefa robotnika"), ale w tym wypadku trafiłeś kulą w płot.

Szanujmy inteligencję czytelnika i fakty.
19-05-2013 12:09 
 Ocena 1 na 1
Negev (358 punktów)
To prawda, obydwa święta przypadają 50 dni (7 tygodni)odpowiednio po święcie Paschy i Wielkiejnocy .Stad ich inne nazwy "piędziesiątnicy". W obydwu świętach znajdujemy elementy budzącej się do życia przyrody i oczekiwanych plonów. Niewątpliwie pierwowzorem Zielonych Świątek są Szawuot.
19-05-2013 13:20 
 Ocena 3 na 3
Syn Lecha (752 punktów)
(zablokowany)
>Również nie jestem miłośnikiem świąt kościelno-państwowych, ale krytykując coś wato wiedzieć, o czym się pisze.
Jednak nie potrafisz oderwać się od kościelno-centrycznego punku widzenia.
>Primo: dla ateisty może być to święto mało znane, i mało potrzebne (które święto jest?), ale dla chrześcijan jest to trzecie (po Wielkanocy i Bożym Narodzeniu)
>największe święto - nie tylko objawienia trzeciej osoby boskiej (wcześniej skądinąd nieznanej), ale i utożsamiane z datą powstania kościoła.
Takie wielkie, ale nikt się do niego nie przygotowuje, mało tego więcej uwagi skupia tzw. Boże Ciało.
Primo: dobrze wiedzieć o czym się pisze, podobnie jak i to, że świat się, ani nie zaczął ani nie kończy nad Morzem Śródziemnym. Np. słowiańscy, germańscy czy bałtyccy poganie nie mieli pojęcia o Szawut itp. Wystarczy przeczytać np. to: pl.wikipedia.org/wiki/Stado_(%C5%9Bwi%C4%99to_s%C5%82owia%C5%84skie)
>Secundo, nie wywodzi się ono ze święta wiosny (ciekaw jestem wg jakich to "badaczy"), ale oczywiście z żydowskiego Święta Tygodni (Szawuot: pl.wikipedia.org/wiki/Szawuot ),
Secundo: Przez całe stulecia na schrystianizowanych już ziemiach było w maju obchodzone święto pl.wikipedia.org/wiki/Zielone_Świątki
Zdaniem Karola Potkańskiego dopiero w XVI wieku nastąpiła chrystianizacja święta, a jego pozostałością jest ludowy odpust zielonoświątkowy.
>to nie zmienia faktu, że pogański kult zaadaptował nie Kościół, lecz Żydzi.
Tertio: Przebiegli ci Żydzi rozproszeni, bez własnej organizacji państwowej chrystianizowali środkową i północną Europę, że hej. Piszesz więc o czym innym - skąd się wzięło to święto w KK, a to nie jest treścią mojego posta.
>Metoda "chrzecznia" pogańskich świąt była owszem, powszechna (najnowszy bodaj przykład jej zastosowania to 1 maja, tj. "Św. Józefa robotnika"), ale w tym wypadku trafiłeś kulą w płot.
Nie tylko była lecz również jest - 1 maja, to stosunkowo nowe święto.
>Szanujmy inteligencję czytelnika i fakty.
Nawzajem
20-05-2013 08:12 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>1 maja, to stosunkowo nowe święto.
No, nie bardzo nowe... galway.art.pl/beltane-opis
A Zielone Świątki to pozostałość po tym: pl.wikiped(*)™to_słowiańskie)
Grimar (1210 punktów)
E tam PKB. Z mojego doświadczenia wynika, że dzień przed świętem ludzie stoją przy kasie w monstrualnych kolejkach i robią zakupy jakby mieli na 2 tygodnie zejść do bunkrów. Niewykluczone, że kupują więcej, niżby kupili gdyby w święto sklep był czynny. Tak działa wizja braku możliwości konsumpcji w jeden dzień. Więc akurat o obniżenie przychodów bym się nie martwił, w każdym razie przychodów supermarketów.
18-05-2013 22:55 
 Ocena 1 na 1
Domeru (533 punktów)
>E tam PKB. Z mojego doświadczenia wynika, że dzień przed świętem ludzie stoją przy kasie w monstrualnych kolejkach i robią zakupy jakby mieli na 2 tygodnie zejść do bunkrów. Niewykluczone, że kupują więcej, niżby kupili gdyby w święto sklep był czynny.

Myślisz, że wprowadzenie zakazu handlu w dni parzyste mogłoby wpłynąć pozytywnie na gospodarkę?
18-05-2013 23:04 
 Ocena 2 na 2
Grimar (1210 punktów)
>Myślisz, że wprowadzenie zakazu handlu w dni parzyste mogłoby wpłynąć pozytywnie na gospodarkę?

Niewykluczone, że w nieparzyste tak.
Ania. (14138 punktów)
Melduję - już o 8 rano, na spacerku z psem, widziałam otwarty sklep całodobowy - pracują właściciele i rodzina, im wolno. Jak znam moje okoliczne sklepy, to wkrótce otworzą i właściciele sklepiku sieci o wdzięcznej, płaziej nazwie, otwierają regularnie w takie dni.

Ale w tym samym mieście, innym rejonie koleżanka latała kiedyś szukając pieczywa dla siebie i małej córki, bo umknęło jej podobne święto.

Najfajniej jednak było, kiedy wprowadzili żałobę pamiętnego 10-tego kwietnia, i znienacka zamknęli wszystkie sklepy! Urocze i bez ostrzeżenia.
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>Melduję - już o 8 rano, na spacerku z psem, widziałam otwarty sklep całodobowy - pracują właściciele i rodzina, im wolno. Jak znam moje okoliczne sklepy, to wkrótce otworzą i właściciele sklepiku sieci o wdzięcznej, płaziej nazwie, otwierają regularnie w takie dni.
>Ale w tym samym mieście, innym rejonie koleżanka latała kiedyś szukając pieczywa dla siebie i małej córki, bo umknęło jej podobne święto.
>Najfajniej jednak było, kiedy wprowadzili żałobę pamiętnego 10-tego kwietnia, i znienacka zamknęli wszystkie sklepy! Urocze i bez ostrzeżenia.

Ja dzisiaj kupiłem ogórki, więc dopiero od Was dowiedziałem się, że jest ponoć jakieś święto

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
Ania. (14138 punktów)
>Ja dzisiaj kupiłem ogórki, więc dopiero od Was dowiedziałem się, że jest ponoć jakieś święto
A ja na śmierć zapomniałam, że jutro mam warsztaty i o 8 muszę być na miejscu, z zakupioną marchewką, papryką, ogórkiem (miałam w domu), ziemniakiem i bananem - minimum. I wyobraźcie sobie, kupiłam wszystko! Papryczka co prawda chili, będą musieli chyba po krojeniu łapki myć, ale jednak jest.
DeeDee (822 punktów)
Dzięki za ostrzeżenie. Oszczędziło mi frustracji w niedzielę :/

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365