Dzisiaj w sejmie odbyło się spotkanie komisji rolnictwa i rozwoju wsi, gdzie omawiano projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt (czytaj - pogarszaniu dobrostanu poprzez legalizację uboju rytualnego) i niestety przeciwko zagłosowało 10 osób, 21 poparło projekt. Tak więc powstanie podkomisja do dalszych prac nad projektem. I tutaj moje pytanie - obrońcy praw zwierząt jak i przypadkowi ludzie od dłuższego czasu wyrażają swój sprzeciw wobec tego, a jednak chłopiny forsują projekt do przodu zasłaniając się poszanowaniem praw mniejszości oraz utrzymaniem miejsc pracy. Nie wiem czy nieszanowni członkowie komisji uważają zezwalanie innym na zadawanie cierpienia za należne komukolwiek prawo czy po prosto są tak głupi i udają że nie widzą w tym żadnej hipokryzji. Również co do miejsc pracy koalicja nie miała problemu odrzucić projekt PISu mający utworzyć dużą ich ilość (nie wnikając już w jego treść), ale utrzymanie tych kilkudziesięciu posad kata w kiepskich warunkach z największą rotacją pracowników wydaje się chyba głównym narzędziem do walki z bezrobociem. Tylko ja tu widzę walkę z zaledwie 0.00000.. procentem bezrobocia zawierającym przemoc i napychanie kieszeni kilku posłom PSL. To chyba chodzi jednak o tą ostatnią kwestię kieszeni, które nigdy nie są zbyt pełne, a nie o czyjekolwiek prawa czy wartości. Tak więc jeżeli jeszcze nie wysłaliście protestu w tej sprawie to zapraszam tutaj do listy mailowej : www.facebo(*)isji-rolnictwa/622584541087043 ; lub do wybrania się na protest organizowany pod sejmem 12 czerwca. Do dyskusji oczywiście też, ale z drugiej strony o czym tu dyskutować. |