Księdza do mnie nie wołajcie, Niech nie robi zbędnych szop. Tylko ty mi, przyjacielu Spirytusem głowę skrop.
Podobno Voltaire pod koniec życia był szantażowany przez pewnego księdza, który odmawiał mu prawa do pochówku w poświęconej ziemi. Domagał się od Voltaire'a upokorzeń w zamian za zaszczyt pochówku na cmentarzu. Kłopoty z pochówkiem były także po śmierci Barucha Spinozy; nie było dla niego miejsca ani na cmentarzu żydowskim, ani chrześcijańskim.
Jestem w takim wieku, że mi już bliżej, niż dalej. Mój sąsiad, który przyznawał się otwarcie do ateizmu, został pochowany na cmentarzu katolickim, bo jego żona tak sobie zażyczyła i opłaciła księdza. Słyszałem, że po śmierci mogę być jeszcze przydatny jako pomoc naukowa dla studentów medycyny podczas ćwiczeń z anatomii. Nie wiem, czy ta wiadomość jest jeszcze aktualna, być może teraz studenci ćwiczą anatomię na jakichś wirtualnych fantomach. Mam nadzieję, że jest w 'Racjonaliście' jakiś nauczyciel akademii medycznej, który wie, jak to jest. Wiedza ta przyda się nie tylko mnie. Pochówek w formalinie bardzo by mi odpowiadał.
|