 |
Człowiek jako narzędzie samozagłady Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-09-2005 20:59 | kaziu (0 punktów) | Człowiek jako narzędzie samozagłady | Człowiek TWORZY jak i NISZCZY. Coraz częściej słyszymy że wybuchają konflikty, zawodzą samoloty budowane przez człowieka, giną osoby zabite przez broń WYNALEZIONĄ przez człowieka. Nimo, że działają różne fundacje, organizacje oraz instytucje nie jesteśmy bezbieczni bo zagraża nam nasz jeden z największych wrogów - człowiek. Prosze Was, Forumowiczów, o wypowiedzenie się na ten temat. Chodzi o to czy człowiek jest narzędziem samozagłady dla rasy ludzkiej i świata czy też nie.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Itachi-san (468 punktów) | > Człowiek TWORZY jak i NISZCZY. Co raz> częściej słyszymy że wybuchają konflikty, zawodzą samoloty> budowane przez człowieka, giną osoby zabite przez broń> WYNALEZIONĄ przez człowieka. Nimo, że działają różne> fundacje, organizacje oraz instytucje nie jesteśmy> bezbieczni> bo zagraża nam nasz jeden z największych wrogów - człowiek.> Prosze Was, Forumowiczów, o wypowiedzenie się na ten temat.> Chodzi o to czy człowiek jest narzędziem samozagłady dla> rasy> ludzkiej i świata czy też nie.Może nie człowiek-jednostka, a wielkie koncerny, wielkie mocarstwa, organizacje. Najwiekszym trucicielem środowiska są np. USA, a jeśli chodzi ci o wojny to spotkałem się ze zmianką (w książce 'Nauka kontra Religia'), że gdyby przeanalizować ost. 3000 lat to tylko 8% tej historii stanowiłby pokój, reszta to wojny. A więc zawsze było źle i ludzie nie zmienili się o jotę dzięki jakiejś religii. Natomiast jednak dzisiaj świat jest bezpieczniejszy niż kiedyś pod pewnymi względami, nie grożą ci tak już lwy, barbarzyńcy, zbójnicy  za to mamy nowe zagrożenia. Czasy są zawsze inne, nigdy lepsze lub gorsze.
|
|
| Patuszkin (2279 punktów) | > zagraża nam nasz jeden z największych wrogów - człowiek.Homo homini lupus. Wiadomo nie od dziś. A słyszymy o tym często, ponieważ mamy w domu TV, radio oraz internet. 
Piotrek Patucha
|
|
| Kozak (140 punktów) | Człowiek wymyślił Boga, aby świat poprawić, aby był piękny. Jego sąsiad został kapłanem i sługą tego Boga i wygrał w sądzie skibę i jabłka z sąsiada jabłoni. Jak dwóch gra w kart to jeden jest głupi a drugi cwaniak? Amen.
|
|
| krest | >Człowiek TWORZY jak i NISZCZY. Jasne. > Co raz >częściej słyszymy że wybuchają konflikty, zawodzą samoloty >budowane przez człowieka, giną osoby zabite przez broń >WYNALEZIONĄ przez człowieka. Słyszymy coraz częściej, ale statystycznie (procentowo) jest tego coraz mniej. > Mimo, że działają różne >fundacje, organizacje oraz instytucje nie jesteśmy >bezbieczni >bo zagraża nam nasz jeden z największych wrogów - człowiek. Nie wydaje mi się, by było coraz gorzej. >Prosze Was, Forumowiczów, o wypowiedzenie się na ten temat. >Chodzi o to czy człowiek jest narzędziem samozagłady dla >rasy >ludzkiej i świata czy też nie. Nie.
|
|
 | | Kozak (140 punktów) | "Dobry Bóg, nigdy w swoim życiu, nie zawarłby w materii możliwości zamiany jej w niszczycielską moc "energii", która zniszczyła Hiroshimę i Nagasaki." Dobry Bóg!!!!!!!!!!!!!! A zły Bóg????????????? Wielu było takich co udowadniali istnienie Boga. Mało takich co udowadniali istnienie dobrego Boga. Amen.
|
|
| Drobner | >Człowiek TWORZY jak i NISZCZY. Dobry Bóg, nigdy w swoim życiu, nie zawarłby w materii możliwości zamiany jej w niszczycielską moc "energii", która zniszczyła Hiroshimę i Nagasaki.
|
|
| Nimrodelka (26 punktów) | Moim zdaniem to właśnie człowiek będzie przyczyną zagłady ludzkości, kiedykolwiek by ona nie nadeszła. To ludzie wymyślili broń atomową, biologiczną i wszelkie inne narzędzia zagłady. To człowiek wymyślił narzędzia do zabijania. I to właśnie człowiek jest głowną przyczyną śmierci drugiego człowieka. Nie tylko przez zrzucenie jakiejś bomby na miasto, zastrzelenie kogoś czy coś w tym stylu. Ludzie wymyślili też narzędzia śmierci z opóźnionym zapłonem, jak te wszystkie substancje chemiczne które są wszędzie, które jemy, pijemy, wdychamy, które dostają się do naszego ciała na wszelkie inne sposoby, a które powoli nas zabijają, bo wywołują nowotwory i inne paskudne choroby. Wszystko to stworzył człowiek. Tak więc człowiek jednocześnie tworzy jak i niszczy.
Bóg jest kobietą... :>
|
|
| gooa (746 punktów) |
>Chodzi o to czy człowiek jest narzędziem samozagłady dla >rasy >ludzkiej i świata czy też nie. Narzedziem w rekach kogo ? Jezeli nim jest, to i tak dzialal bedzie wedlug posuniec rzemieslnika. A moze stanowi jeden z przypadkow natury ? Natury - naturalnie wobec czego ?
|
|
| outsider (2469 punktów) | Od dawna imponuje mi niezawodność ewolucji. Kino science-fiction (zwłaszcza nienajlepsze) roi sie od scenariuszy katastroficznych: ot - coś wymyślono, fatalny zbieg okoliczności albo nieuchronny nacisk interesów... Ewolucja jednak, gubiąc po drodze niepotrzebne już gatunki trwa - życe okazało sie piekielnie silne i zasiedliło najbardziej nieprawdopodobne nisze.
Pomyślmy inaczej: nasz budzący dumę i grozę mózg powstał niejako przypadkiem - a skoro przypadkiem, to nie a chęci a z konieczności (wielkimi liczbami nikt nie rządzi, rozpoznajemy nieuchronność ale słabo potrafimy jej unikać gdy one wejdą w grę). Wkroczyły zatem Naczelne na droge już możliwą, ale stanowiącą novum: konsekwencji zaczynamy sie domyślać.
Zadam i ja pytanie: lepiej by ludzkość skończyła swe istnienie wspaniałym fajerwerkiem, co globu nie rozkruszy - czy niech się doskonali, doskonali, opanuje na przykład produkcję antymaterii na kształt wirówek Los Alamos: fajna broń, nie?
Otóż jeśli - co niewykluczone - inteligencja jest tworem mniej stabilnym niż bezmyślne, pożerające wszystko życie, lepiej niech ta niestabilnośc wyda sie już - w takiej formie w jakiej może się wydać. Dzisiejszą katastrofe przeżyją zapewne mrówki, może niektóre ze ssaków: nowa ewolucja rozpocznie się na sporo starszej Ziemi - co jednak, jeśli zanim stworzymy odległe kolonie wyjałowimy całkiem nasz glob?
Wtedy ewolucja tu nie powróci - i wtedy zabijemy więcej niż samych siebie: gdzieś pewnie jest jeszcze obce nam życie, może jest go wiele i różnorodnego - ale to które znamy popełni harakiri. Więc może lepiej aby ów samobójczy cios Ziemie jednak ominął? Ominie - jeśli nie przyjdzie nań czekać zbyt długo, jeszcze nie potrafimy zabić wszystkiego a już mamy chęć.
Być może nie dojdzie do tego w ogóle - nie ma jak kalkulować szans; jednak nie da się i takiej ewentualnosci wykluczyć. Pozostaje żyć nadzieją - wiarą właściwie, że hipertrofia mózgu nie była ostatnim śmiertelnym błędem ewolucji, ale to tylko wiara.
Choc fakt - nie ma lepszej.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nieboska komedia}
|
|
| lipschitz (1674 punktów) | Chciałbym zrobić tylko taką małą dygresję do wspomnianych organizacji.
Kiedy grupa ludzi jest pozbawiona specjalistów pozostaje jej jakoś sobie radzić z pewnymi problemami, np. brak medyków zmusza do większego zainteresowania sprawami zdrowia i pierwszej pomocy, człowiek może liczyć głównie na samego siebie, więc stara się pewne rzeczy poznać i zrozumieć. Pojawienie się specjalisty, np. jakiejś organizacji, która ma zająć się konkretnym problemem sprawia, że zwyczajny człowiek zostaje zwolniony z pewnych zadań, a i spory udział w tym zwolnieniu ma sam specjalista, którzy zaczyna rościć sobie prawa do niemal wszystkich działań związanych z jego specjalizacją (nie zawsze, ale trend jest wyraźny). Tyle, że te drobne umiejętności, które zanikają, są ważnym elementem codziennego życia, bo w nim większość spraw wymaga radzenia z "drobiazgami", do których wystarcza podstawowa wiedza, a tej nie ma.
Według mnie istnieje ogromna przepaść pomiędzy specjalistą a zwyczajnym człowiekiem, ale i sam specjalista jest zwyczajnym człowiekiem, bo w innych dziedzinach także niewiele potrafi, zdarza się, że nie umie przygotować prostego posiłku, przybić gwoździa, posłużyć się pędzlem lub łopatą, albo dbać o dobre relacje z najbliższymi. Szczególnie niebezpieczne jest to w przypadku polityki, gdzie ludzie tracą instynkt zbliżających się kataklizmów, pozostając do końca zdani na swoich nieomylnych wodzów. Mam wrażenie, że pojawiające się organizacje, których celem jest pomaganie, zabezpieczanie, chronienie bardziej usypiają niż rzeczywiście pomagają. Według mnie należy raczej pobudzać, wymuszać to angażowanie się w podstawowe sprawy, niż tworzyć nowe organizacje, których zadaniem jest wyręczanie, a niestety większość śle przekaz: "zostawcie to nam, my wiemy co robimy", no i zostawiamy.
|
|
 | | figlozof | A czy nie lepiej, łatwiej, prościej i najważniejsze z radością byłoby po prostu wrócić do matki natury, niż biec coraz szybciej( w coraz to większym smogu) po równi pochyłej produkcji i konsumpcji tego błędnego koła. Człowiek przez duże C wie "co to matka", dlatego stara się ją " kontemplować", wyciągać wnioski i cieszyć razem z nią.
----------------------- "Najważniejsze to żyć i umierać bez żalu"
|
|
|  | | lipschitz (1674 punktów) | Jeśli chodzi o mnie, to jestem za
|
|
| demostenes (38 punktów) | Człowiek jest częścią natury.Jest,więc jak ona siłą zarówno niszczycielską,jak i twórczą.Natura bez udziału człowieka niszczy samą siebie (pożary,trzęsienia ziemi itp.) by ze zniszczenia powstało NOWE.Niekiedy lepsze.Tak i człowiek.Bez końca nie było by początku.Bez śmierci nie było by narodzin.Mogę zaryzykować stwierdzenie,iż bez śmierci nie było by rozwoju.
|
|
 | | outsider (2469 punktów) | Dwa istotne odkrycia ewolucji: współpraca czy to w koloniach czy potem w organizmach wielokomórkowych oraz płciowa rekombinacja cech genetycznych uczyniły życie nieuchronnie śmiertelnym - i tak zresztą do tego samego doprowadziłby rozwój układu nerwowego (jak to podzielić?).
Tyle że to wszystko działo sie w środowisku buforowym, dosyć bezpiecznym i odpornym na rozmaite ekstrawagancje życia - ten bufor już utracilismy.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|