Racjonalista - Strona głównaDo treści
Skąd - dokąd?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
27-09-2005 17:08outsider (2469 punktów)Skąd - dokąd?
Skąd przychodzimy?

Z krzyku antylopy, pożeranej żywcem pod rozgwieżdżonym niebem sawanny. Z niemego pożerania się dinozaurów: gdyby były choć trochę mniej drapieżne, życie utonęłoby w chaosie i wygasło - więc realizowały po swojemu wolność, czyli uświadomioną konieczność. Z wycia tłuszczy w amfiteatrze Flawiuszów, gdy gladiatorzy wychodzili symbolicznie odtańczyć ów przedludzki rytuał: dla Rzymian co innego było starożytnością i tradycją godną naśladowania.

Kim jesteśmy?

Prawdopodobnie pierwszą formą życia na Ziemi, świadomą nieuchronności przemijania. Przyjmujemy to tak sobie - łudzimy się, ze złudzeń lęgnie się wiara, że jestesmy kimś innym: powoli jednak kroczymy ku akceptacji tej - zdawałoby się oczywistej - rzeczy; na razie nasza wolność jest uświadomioną koniecznością, jak wolność pożerania się dinozaurów - i pociecha, którą niósł mężnym Rzymianom widok czyjejś niepotrzebnej śmierci.

Dokąd idziemy?

Ku nicości. Ale to żadna różnica - albowiem jedynym przeciwieństwem określenia kiedyś nicość byłaby wieczność - ta zaś jest jedynie zastosowaniem do czasu abstrakcyjnego, matematycznego pojęcia nieskończoności: takie abstrakcje bywaja konieczne dla logicznego domknięcia systemów formalnych - nie znaczy to jednak, abyśmy mieli się nimi naprawdę przejmować. Mamy swój czas, mamy swoje ograniczone widzenie świata - ograniczoną możliwość przekazania go następcom, którzy pójdą dalej: co w tym złego lub choćby przykrego?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Totus (1201 punktów)
Witaj
>Skąd przychodzimy?
Zacząłeś od antylopy i słusznie bo mniej poetycko jawi się tu wulkaniczne bagienko. Jednakże są wśród nas ludzie, którym to niezbyt odpowiada, ja osobiście staram się utrzymamywać w tej sprawie dystans. Jednak to co mnie zaintrygowało przy czytaniu NT z nieustającą prośbą o zrozumienie Jezusa, niemalże wypisaną na czole, to wola Ojca zawarta w "OWCA ZABŁĄKANA". Jezus twierdzi, że wolą Ojca, który jest w niebie, jest aby jedna z owiec zginęła (zagubiona świadomość(?)). Zapytasz może po co? Otóż jeżeli owca ta się odnajdzie i pomimo zmysłowo doświadczanych zaprzeczeń zapyta jednak o Ojca, z miłością i akceptacją dla jego woli, to będziemy mieli w galaktyce duchowe gody. Błogosławiony (i szczęśliwy ) zaiste ten, który nie widział a zrozumiał.
>Kim jesteśmy?
>Prawdopodobnie pierwszą formą życia na Ziemi, świadomą nieuchronności przemijania.
Na tle ziemskich form życia jesteśmy obdarzeni życiem nadprzyrodzonym co nie jest w sprzeczności z tym co piszesz. Mam nadzieję, że postrzeganie nieuchronności przemijania nie jest największym z jego osiągnięć.
>Przyjmujemy to tak sobie - łudzimy się, ze złudzeń lęgnie się wiara, że jestesmy kimś >innym: (...)
Kimś innym niż kto?co?, kimś innym niż zwierzęta?
A co mi tam, mam własną (nie tyle wolną co nieskrępowaną) wolę by przestać korzystać z daru rozumienia, by się zezwierzęcić by dołączyć do plemienia żmijowego kultywującego żmijowe bóstwa (bo jak wiesz umysłu wyłączyć do końca się nie da) i z kusiem obrzezanym obrażać się na spojrzenia innowierców, u których moja święta tradycja budzi niesmak i pogardę. Ale ona jest MOJA, MOJA, MOJEJ RODZINY, MOJEJ WCIĄŻ NIENASYCONEJ SREBRNIKAMI KASTY. Inni? Jacy inni oprócz nas WYBRAŃCÓW WĘŻA. Najbardziej uświęconego plemienia Ziemii. NAJ, NAJ i historia pokazała gdzie kończą Ci pierwsi z pierwszych. Coż za dziejowa mądrość i jaka żywa wciąż nauka o moralności.
>Dokąd idziemy?
>Ku nicości.
I na tym polega miłość by nie przekładać własnej goryczy na ludzkość. Jednak na kim (?), czym (?) się oprzeć by jak słusznie zauważyłeś już nie raz w innych wątkach TITANIC po raz kolejny nie zaliczył góry lodowej? Plemię żmijowe krzyżuje Chrystusa z tym samym rytmem jak ptak odrywa wątrobę Prometeuszowi. To że się wątroba odradza to i tak nic skoro przywiązali Chrystusa do Żmiji słowem (biblia) i czynem (bazyliki). Masz odwagę podnieść sztylet i przeciąć krępujące go więzy? Chwasty, które duszą pszenicę i kształtują bezpłodny ugor przez co nadal walczymy z realnym głodem? Czy nie sądzisz, że w nowoczesnym, wysoce ztechnologizowanym społeczeństwie nie występował by problem głodu? Bierzcie i jedzcie. Wiesz jaki jest problem z wodą? Bierz i pij. My tu sobie baniaków zbyt nie nabijamy bo otyłość przeszkadza w korzystaniu z uroków życia. Poza tym po co wydawać pieniądze na leczenie cukrzycy? etc., etc.

>Mamy swój czas, mamy swoje ograniczone widzenie świata - ograniczoną możliwość
>przekazania go następcom, którzy pójdą dalej: co w tym złego lub choćby przykrego?
Osobiście uważam, że wiele osób rozczarowało się osłabnięciem huraganu RITA z 5-cio do zaledwie 1-dno stopniowej skali (!!!). Wszysci przecież czekaliśmy z takim podnieceniem:
Co to będzie? Co to będzie? Ale to nie ich wina, że są źli, mściwi i żądni Złego, to wina alfa-amecynodezoksydazy, która w połączeniu z synapsami daje efekt Bryzlego, na który chory nie ma żadnego wpływu gdyż poprzez Złe funkcjonowanie w Złym środowisku i w Złym stresie, który pochodzi głównie ze Złego zjawiska jakim jest mobing w "Biedronce", która jest również Złym obiektem w oczach zmizerniałych okolicznych sklepikarzy ( STOP) Gdzie są winni? Gdzie jest źródło grzechu?
Wczoraj babci zabrali święty obrazek "Jezusa miłosiernego" gdzieś tam na Litwie. Płakały babiny jakby im ktoś umarł w rodzinie. Widziałem na własne oczy. Łzy jak ziarna grochu i tę rozpacz komentator dziennika podsumował: "Cóż będą wierni musieli rozważać miłosierdzie Jezusa pod pustą ścianą".
Czemu tak jest? Czemu ten świat taki zły? Już mi niedobrze od tych pytań.
W świecie rozrywki, balangi i kontestowania estetyczno-moralnego przesłania autorki ukrzyżowania penisa (dzieło sztuki) jesteśmy jak orkiestra na TITANICU.
Jej miejsce (sztuki) jak nas wszystkich być może przewidziane jest na dnie.
Wtedy Szatan powie Chrystusowi - a nie mówiłem, kogo Ty chcesz pouczać?
Wracaj do Ojca, który Cię tu przysłał. Szatan nie jest głupi by demaskować się wulgaryzmami więc powie delikatnie "odejdź" na księżyc i nie psuj mi imprezy.
outsider (2469 punktów)
Domyślam się, Totusie, owego przesłania Jezusa - choć nie patrzę na nie poprzez kontekst religijny: to myśl o przeciwstawieniu się - każdy w sobie - oczywistości świata: Palestyna nie była w owych czasach (a właściwie nigdy) ziemią ludziom przyjazną. Jednak to przeciwstawienie nie jest przeciwstawieniem się w dowolny sposób, nie jest także kapitulacją wobec okrutnych, znanych z codzienności reguł: czy przyjęto ową myśl?

W zasadzie tak - ale uciekając od ludzkiej odpowiedzialności za jej przyjęcie, zażądano niebieskiej kontrasygnaty dla słów Jezusa: skoro zmartwychwstał, widac mówił słusznie. Czytam teraz Twój tekst o żmijowym plemieniu - kolejna myśl: jak pusta musi być wizja, która tak łatwo przekształca się zarówno w pewną prawdę jak i jej literalne zaprzeczenie - czy to mowa Pytii, Totusie?

Pozwolisz, że nie powiążę Twoich słów w jakikolwiek sposób z ludzką treścią przesłania płynącego z Nowego Testamentu: mam do tego przesłania wiele zastrzeżeń, jednak nie aż tak daleko idących. Upokorzeni muszą upokarzać innych - czy to wina jednych albo drugich? Raczej, Totusie, smutna konstantacja - jedna z tych, dla których wizja życia wiecznego nie porywa mnie ku jego afirmacji.

Dziękuję w każdym razie za tak osobiste szczegóły pewnego klimatu, pewnej wiary w jej wymiarze ludzkim i gorzkim.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365