W gułagu na Magadanie Podano drugie śniadanie. Pewien zek, Bóg mi świadkiem, Dostał nawet dokładkę, Lecz zbudził się niespodzianie...
Pewien biały w Mombassa Chodził wciąż na golasa. Aż mu rzekli Murzyni: "Nie róbże z siebie świni, Bo ci utniemy k....a".
Na koncercie galowym w La Scali Wszyscy ludzie rzęsiście klaskali. Tylko dwaj, ze Sri Lanki, Zajadali sezamki A w dodatku okropnie mlaskali.
Jeden Hindus z Kalkuty Kupił filcowe buty. Lecz w tamtejszym upale Nie przydały się wcale, Wyjechał więc do Workuty.
Może ktoś coś dorzuci (niekoniecznie limeryki)?
|