Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy matematyka to nauka ścisła

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
01-02-2026 10:33Edward Robak* (2152 punktów)Czy matematyka to nauka ścisła
Ocena 1 na 1
Gdy patrząc na piramidę założymy sobie, że jest ona elementem zbioru Re1, to będzie ona zawsze(!) czymś więcej niż ZERO niezależnie od liczności i/lub mnogości tego zbioru.
Przykład:
1 piramida należy do zbioru liczb naturalnych N
1/N ˃ 0
bowiem przypisanie piramidy do zbioru N nie sprawia, że piramida znika.
1/N ˃ 0/N
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

romaro (25211 punktów)
"1" to nie piramida, a element struktury arytmetycznej. Natomiast 1/N to działanie na liczbach. Mieszasz ontologię z matematyką. Hybryda, którą zaprezentowałeś nie jest już czystą matematyką ani nawet czystą ontologią.

W poniższym przykładzie, jaką operacją jest dzielenie obiektu fizycznego przez zbiór liczb naturalnych?

piramida/N

Poczynając od języków wysokiego poziomu (np. BASIC) logicznym było/jest wprowadzanie liczb, bo języki takie jak np BASIC i podobne, wywodzące się z tradycji FORTRAN powstały, aby opisywać obliczenia i wyrażać relacje.
Dlatego w BASIC‑u:
cyfra 1 może oznaczać piramidę,
cyfra 0 może oznaczać brak piramidy,
N może oznaczać zbiór naturalnych,
1/ może być relacją, proporcją, itp
To jest logiczne, bo komputer operuje na wartościach, a nie na ontologicznych bytach.

10 REM Obliczanie piramida/N w petli FOR
20 PIRAMIDA = 1
30 FOR N = 1 TO 10
40 WYNIK = PIRAMIDA / N
50 PRINT "N ="; N; " piramida/N ="; WYNIK
60 NEXT N
70 END

AI całkowicie odwraca logikę, którą znamy z BASIC‑a i klasycznej informatyki. Ale i w AI liczby nadal są fundamentem - tylko ich rola jest zupełnie inna niż w tradycyjnym programowaniu.

W modelach AI:
nie ma piramidy,
nie ma obiektów,
nie ma bytów,
nie ma pojęć w sensie ontologicznym.
Są tylko:
wektory liczb,
macierze,
funkcje,
statystyczne zależności.

AI nie wie, czym jest piramida. Operuje na liczbach, które same w sobie tworzą przestrzeń znaczeń.

Matematyka nie zajmuje się bytami fizycznymi, tylko abstrakcyjnymi obiektami, które mają ściśle określone reguły. Jako nauka ścisła nie zależy od obserwacji empirycznych i to jest absolutnie kluczowe.

Mam nadzieję, że rozwiałem twoje wątpliwości
01-02-2026 14:12 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)
>"1" to nie piramida, a element struktury arytmetycznej. Natomiast 1/N to działanie na liczbach.
>[...]
>Mam nadzieję, że rozwiałem twoje wątpliwości
>

Czy wie pan co oznaczają słowa: mianowanie liczby?
"Miano liczby to jednostka miary przypisana do liczby, tworząca tzw. liczbę mianowaną (np. 5 kg, 10 m, 2 h). Określa ona konkretną wartość fizyczną, a nie tylko abstrakcyjną wartość liczbową."
"1" to nie piramida lecz LICZEBNIK (Liczebnik to odmienna część mowy, która określa liczbę, ilość, wielokrotność lub kolejność), a piramida to jednostka miary.

"Natomiast 1/N to działanie na liczbach."
Właśnie o takim działaniu na liczbach piszę w tej notce.
W liczniku ułamka jest ILOŚĆ elementów zbioru, a w mianowniku liczność zbioru.
1 piramida (czytaj: jedna piramida) jest elementem zbioru o liczności równej zbiorowi liczb naturalnych N. Potrafi pan to sobie wyobrazić (abstrakcja)? Nieskończona ILOŚĆ piramid, których jest nieskończenie mniej niż punktów na odcinku, a jedna piramida z tego zbioru to więcej niż ZERO.
Czy ten język w którym wyprowadzono formułę 1/N ˃ 0 jest dla pana zrozumiały?
romaro (25211 punktów)
Nawet w swojej odpowiedzi mieszasz pojęcia

>"1" to nie piramida lecz LICZEBNIK (Liczebnik to odmienna część mowy, która określa liczbę, ilość, wielokrotność lub kolejność)
Zgadza się.

Ale skoro odnosisz się do gramatyki - Matematyka komunikuje się poprzez bardzo precyzyjne, jednoznaczne symbole. Napisałeś nawet w tej odpowiedzi:

>1 piramida należy do zbioru liczb naturalnych N

"1 piramida" nie jest liczbą, tylko wyrażeniem językowym łączącym liczebnik z rzeczownikiem.

Matematyka to język, który trzeba poznać - tak jak poznaje się gramatykę obcego języka.

Zadałeś pytanie "Czy matematyka to nauka ścisła".
Pytanie brzmi naukowo, ale konstrukcja twojej odpowiedzi nie operuje w jednym spójnym systemie pojęć.
01-02-2026 14:51 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)
>Nawet w swojej odpowiedzi mieszasz pojęcia
>>"1" to nie piramida lecz LICZEBNIK (Liczebnik to odmienna część mowy, która określa liczbę, ilość, wielokrotność lub kolejność)
>Zgadza się.
>Ale skoro odnosisz się do gramatyki - Matematyka komunikuje się poprzez bardzo precyzyjne, jednoznaczne symbole. Napisałeś nawet w tej odpowiedzi:
>>1 piramida należy do zbioru liczb naturalnych N
>"1 piramida" nie jest liczbą, tylko wyrażeniem językowym łączącym liczebnik z rzeczownikiem.Matematyka to język, który trzeba poznać - tak jak poznaje się gramatykę obcego języka.
>Zadałeś pytanie "Czy matematyka to nauka ścisła".
>Pytanie brzmi naukowo, ale konstrukcja twojej odpowiedzi nie operuje w jednym spójnym systemie pojęć.
>

A wracając do rzeczy.
Jeśli mam zbiór dwóch piramid, to jedna piramida stanowi połowę całego zbioru co można zapisać symbolicznie 1/2
A jakby pan zapisał: jaką część całego zbioru N zajmuje jedna piramida?
01-02-2026 15:06 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Jeśli mam zbiór dwóch piramid, to jedna piramida stanowi połowę całego zbioru co można zapisać symbolicznie 1/2

Zamiast piramid proponuję operacje na kotach:
3 koty należy do zbioru liczb naturalnych

W każdym przypadku błąd jest ten sam: kategoria ontologiczna obiektu nie pasuje do zbioru, do którego próbujesz go włożyć. (Category mistake)

Alsorowi odpowiedziałeś, że "abstrakcje (idealizacje) arytmetyczne są uzupełnieniem geometrii".

Abstrakcja i idealizacja to nie jest to samo

Nie będę operował na zwierzętach

Abstrakcja wymaga świadomego odrzucenia jednostki:
"5 kilogramów" → abstrahujemy → "5"
Dopiero wtedy można powiedzieć:
"5 ∈ N"

Ale to jest inne zdanie, powstałe po operacji idealizacji. Pierwotne zdanie pozostaje błędne kategorialnie.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Jeśli mam zbiór dwóch piramid, to jedna piramida stanowi połowę całego zbioru co można zapisać symbolicznie 1/2
>Zamiast piramid proponuję operacje na kotach:
>3 koty należy do zbioru liczb naturalnych
>W każdym przypadku błąd jest ten sam: kategoria ontologiczna obiektu nie pasuje do zbioru, do którego próbujesz go włożyć. (Category mistake)
>Alsorowi odpowiedziałeś, że "abstrakcje (idealizacje) arytmetyczne są uzupełnieniem geometrii".
>Abstrakcja i idealizacja to nie jest to samoNie będę operował na zwierzętach
>Abstrakcja wymaga świadomego odrzucenia jednostki:
>"5 kilogramów" → abstrahujemy → "5"
>Dopiero wtedy można powiedzieć:
>"5 ∈ N"
>Ale to jest inne zdanie, powstałe po operacji idealizacji. Pierwotne zdanie pozostaje błędne kategorialnie.

Innymi słowy nie zna pan odpowiedzi na pytanie jaką część zbioru dwuelementowego stanowi 1 element obojętnie czy jest to zbiór piramid, kotów czy jakikolwiek zbiór przeliczony np.
jedna krowa, druga krowa, trzecia krowa,... przedostatnia krowa, ostatnia krowa. KROPKA
romaro (25211 punktów)
>Innymi słowy nie zna pan odpowiedzi na pytanie jaką część zbioru dwuelementowego stanowi 1 element obojętnie czy jest to zbiór piramid, kotów czy jakikolwiek zbiór przeliczony np.
>jedna krowa, druga krowa, trzecia krowa,... przedostatnia krowa, ostatnia krowa. KROPKA

Nie zarzucam ci błędów na poziomie teorii zbiorów, a na poziomie kategorialnym czyli w sytuacji w której miesza się dwa różne typy rzeczy, tak jakby należały do tej samej kategorii logicznej.
Wspomniałeś o gramatyce w matematyce, więc przypomnę bo może ci to umskło z wiekiem

Pisać gramatycznie w matematyce, to nie jest tylko kwestia poprawnej polszczyzny. Matematyka ma własną składnię, własne reguły łączenia symboli i własne zasady sensowności zdań.

Np. Jaki kolor ma liczba 7?" - liczby nie mają kolorów.
Podobnie "1 piramida" nie jest liczbą

A jeśli już masz zamiar egzaminować mnie na poziomie szkoły średniej, to daruj sobie następnym razem.

W zbiorze dwuelementowym każdy pojedynczy element stanowi dokładnie połowę zbioru.
Formalnie:
Jeśli zbiór ma liczność
|N|=2
to udział jednego elementu wynosi:
1/2
I to nie zależy od natury elementów - mogą to być piramidy, koty, liczby, idee, cokolwiek. Liczy się tylko liczność zbioru.
01-02-2026 16:48 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Innymi słowy nie zna pan odpowiedzi na pytanie jaką część zbioru dwuelementowego stanowi 1 element obojętnie czy jest to zbiór piramid, kotów czy jakikolwiek zbiór przeliczony np.
>>jedna krowa, druga krowa, trzecia krowa,... przedostatnia krowa, ostatnia krowa. KROPKA

>W zbiorze dwuelementowym każdy pojedynczy element stanowi dokładnie połowę zbioru.
>Formalnie:
>Jeśli zbiór ma liczność
>|N|=2
>to udział jednego elementu wynosi:
>1/2
>I to nie zależy od natury elementów - mogą to być piramidy, koty, liczby, idee, cokolwiek. Liczy się tylko liczność zbioru.
>

A jeśli zbiór ma liczność
|N|= ∞
to ile wynosi udział jednego elementu
1/∞ = 0 ?
czy więcej niż zero?
A w zbiorze większym od ∞ np w zbiorze o mocy continuum = C
czy 1/∞ jest większe od 1/C ?
romaro (25211 punktów)
Panie Robak, kasuj zbędne wypowiedzi. Matematyka jest przedmiotem ścisłym, a Ty na każdym kroku czynisz z niej kurtyzanę

>A w zbiorze większym od ∞ np w zbiorze o mocy continuum = C
>czy 1/∞ jest większe od 1/C ?
Nie. Zero nie jest większe od zera.

Gramatyka nieskończoności musi być precyzyjna, bo inaczej symbole zaczynają kłamać.

Ani "1/∞", ani "1/C" nie są liczbami, więc nie można ich porównać.
A jeśli pytasz o udział jednego elementu w zbiorze przeliczalnym i nieprzeliczalnym, to w obu przypadkach udział wynosi dokładnie O

Edward Robak* (2152 punktów)

>>A w zbiorze większym od ∞ np w zbiorze o mocy continuum = C
>>czy 1/∞ jest większe od 1/C ?

>Nie. Zero nie jest większe od zera.
>Gramatyka nieskończoności musi być precyzyjna, bo inaczej symbole zaczynają kłamać.
>Ani "1/∞", ani "1/C" nie są liczbami, więc nie można ich porównać.
>A jeśli pytasz o udział jednego elementu w zbiorze przeliczalnym i nieprzeliczalnym, to w obu przypadkach udział wynosi dokładnie O
>

Czy zbiór o mocy continuum ma więcej elementów od zbioru liczb naturalnych?
romaro (25211 punktów)

>Czy zbiór o mocy continuum ma więcej elementów od zbioru liczb naturalnych?
Tak
A Cantor co ci by odpowiedział gdyby żył?
Zbiór liczb rzeczywistych ma więcej elementów niż zbiór liczb naturalnych.

Dla niewtajemniczonych stand‑up matematyczny:
Naturalne to taka lista zakupów, a continuum to cały supermarket.

Miłej zabawy
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Czy zbiór o mocy continuum ma więcej elementów od zbioru liczb naturalnych?

>Tak
>A Cantor co ci by odpowiedział gdyby żył?
>Zbiór liczb rzeczywistych ma więcej elementów niż zbiór liczb naturalnych.

Czyli każdej liczbie naturalnej można przyporządkować liczbę rzeczywistą, ale pozostanie nieprzeliczona ilość liczb rzeczywistych, które nie zostały przyporządkowane.
Jeśli "tak" to czy to oznacza, że wszystkie liczby naturalne od pierwszej do ostatniej i od ostatniej do pierwszej będą miały przyporządkowaną liczbę rzeczywistą?
01-02-2026 18:24 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)

>Czyli każdej liczbie naturalnej można przyporządkować liczbę rzeczywistą, ale pozostanie nieprzeliczona ilość liczb rzeczywistych, które nie zostały przyporządkowane.
>Jeśli "tak" to czy to oznacza, że wszystkie liczby naturalne od pierwszej do ostatniej i od ostatniej do pierwszej będą miały przyporządkowaną liczbę rzeczywistą?

Odpowiedz sobie sam:
Masz nieskończoną listę ludzi, i nieskończony ocean piasku, każdemu człowiekowi możesz dać jedno ziarenko, ale ocean piasku pozostanie praktycznie nienaruszony.

To jest sedno twierdzenia Cantora.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Czyli każdej liczbie naturalnej można przyporządkować liczbę rzeczywistą, ale pozostanie nieprzeliczona ilość liczb rzeczywistych, które nie zostały przyporządkowane.
>>Jeśli "tak" to czy to oznacza, że wszystkie liczby naturalne od pierwszej do ostatniej i od ostatniej do pierwszej będą miały przyporządkowaną liczbę rzeczywistą?

>Odpowiedz sobie sam:
>Masz nieskończoną listę ludzi, i nieskończony ocean piasku, każdemu człowiekowi możesz dać jedno ziarenko, ale ocean piasku pozostanie praktycznie nienaruszony.
>To jest sedno twierdzenia Cantora.

Jeśli ta lista jest numerowana, to chcąc dać każdemu człowiekowi z tej listy po jednym ziarenku piasku dobrze byłoby znać numer z tej listy ostatniego ludzia na liście.
Oczywiście rubryki podobnie jak piramidy numerowane są kolejnymi liczbami całkowitymi STEP_1
Poda mi pan ten numer ostatniego elementu za zbioru N?
romaro (25211 punktów)

>Jeśli ta lista jest numerowana, to chcąc dać każdemu człowiekowi z tej listy po jednym ziarenku piasku dobrze byłoby znać numer z tej listy ostatniego ludzia na liście.
>Oczywiście rubryki podobnie jak piramidy numerowane są kolejnymi liczbami całkowitymi STEP_1
>Poda mi pan ten numer ostatniego elementu za zbioru N?

Nie ma takiego numeru.

W zbiorze liczb naturalnych N={1,2,3,4...} nie istnieje ostatni element.
Za każdą liczbą naturalną n stoi kolejna n+1
Logicznym jest, gdyby istniała "ostatnia" liczba L, to liczba L+1 też byłaby naturalna - czyli L nie byłaby ostatnia.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Jeśli ta lista jest numerowana, to chcąc dać każdemu człowiekowi z tej listy po jednym ziarenku piasku dobrze byłoby znać numer z tej listy ostatniego ludzia na liście.
>>Oczywiście rubryki podobnie jak piramidy numerowane są kolejnymi liczbami całkowitymi STEP_1
>>Poda mi pan ten numer ostatniego elementu za zbioru N?

>Nie ma takiego numeru.
>W zbiorze liczb naturalnych N={1,2,3,4...} nie istnieje ostatni element.
>Za każdą liczbą naturalną n stoi kolejna n+1
>Logicznym jest, gdyby istniała "ostatnia" liczba L, to liczba L+1 też byłaby naturalna - czyli L nie byłaby ostatnia.

Jeśli nie ma takiego numeru z założenia to skąd pan wie, że każdy człowiek z listy otrzymał ziarenko piasku?
Aby każdy mógł dostać to musi być spełniony warunek: żeby dostali wszyscy to musi w zbiorze ludzi nie być żadnego człowieka, który nie dostał.
W przeciwnym wypadku ZAŁOŻENIE, że "nie ma takiego numeru" jest fałszywe i wyklucza tę teorię ze zbioru nauk ścisłych. To literatura s.f.
romaro (25211 punktów)

>>Logicznym jest, gdyby istniała "ostatnia" liczba L, to liczba L+1 też byłaby naturalna - czyli L nie byłaby ostatnia.
>Jeśli nie ma takiego numeru z założenia to skąd pan wie, że każdy człowiek z listy otrzymał ziarenko piasku?
>Aby każdy mógł dostać to musi być spełniony warunek: żeby dostali wszyscy to musi w zbiorze ludzi nie być żadnego człowieka, który nie dostał.
>W przeciwnym wypadku ZAŁOŻENIE, że "nie ma takiego numeru" jest fałszywe i wyklucza tę teorię ze zbioru nauk ścisłych. To literatura s.f.

Mylisz procedurę z relacją.

Różnica między procedurą (która wymaga czasu i końca), relacją (która istnieje natychmiast dla całego zbioru).
W matematyce nie ma "czasu wykonywania". Nie ma "ostatniego kroku". Nie ma "dojścia do końca".
To nie jest literatura s.f.
To jest logika.
Weź funkcję:
f(n)=n^2
Każda liczba naturalna ma przypisaną liczbę rzeczywistą.
Czy muszę "dojść do końca naturalnych", żeby to stwierdzić?
Nie.
Bo funkcja jest zdefiniowana dla każdego n, mimo że nie ma ostatniego n.
To jest dokładnie ta sama sytuacja, co z "moimi" ziarenkami piasku.

W matematyce "wszyscy dostali" oznacza, że funkcja jest zdefiniowana dla każdego elementu zbioru, a nie że wykonano procedurę aż do ostatniego numeru - dlatego brak ostatniego numeru nie jest problemem.
Edward Robak* (2152 punktów)

>To jest dokładnie ta sama sytuacja, co z "moimi" ziarenkami piasku.
>W matematyce "wszyscy dostali" oznacza, że funkcja jest zdefiniowana dla każdego elementu zbioru, a nie że wykonano procedurę aż do ostatniego numeru - dlatego brak ostatniego numeru nie jest problemem.

Problemem (dla pana i innych teoretyków) jest policzenie:
ilu ludzi nie dostało po ziarenku piasku skoro ogłasza pan, że każdy ludzik dostał choć nie było ostatniego.
Słyszał pan o zbiorach uporządkowanych malejąco? Jeśli wszyscy dostali po ziarenku oprócz ludzików z numerami 1, 2, 3, 4, 5 to znaczy, że nie wszyscy dostali po ziarenku bo brakuje pięciu ostatnich. Wówczas zbiór jest niepełny.
Przegląd od AI
Zbiór niepełny - zbiór z brakami.
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>>>A jakby pan zapisał: jaką część całego zbioru N zajmuje jedna piramida?
>>----------------------
>>moim zdaniem odpowiedź w tym przypadku brzmi 1/N.
>A moneta o nominale 1zł to jest 20% ze zbioru pięciozłotowego, czy może 1 przez NIEWIADOMOILE?

--------------
To zależy jaki zbiór pięciozłotowy?
Czy zbiór ten stanowi:
• 5 monet po złotówce
• jedna moneta po 5 zł
• czy jeszcze inna konfiguracja monet dwuzłotowych oraz jednozłotowych
?



>Czy teoria 1/∞ = 0/∞
>jest czysta, dokładna i ścisła czy może to FAŁSZ?
-------------------------
Powiedziałbym że teoria taka jest:
• zarówno ścisła
• zarówno abstrakcyjna
• jak i użyteczna (wszakże na modelach matematycznych oparta jest cała współczesna technika; począwszy od koncepcji koła do wozu "konnego", który ciągnął koń lub krowa albo od jeszcze wcześniejszych koncepcji)



>A jeśli zbiór ma liczność
>|N|= ∞
>to ile wynosi udział jednego elementu
>1/∞ = 0 ?
>czy więcej niż zero?
---------------------
Moim zdaniem wynosi Zero.





S pozdravem

Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne

Edward Robak* (2152 punktów)

>Nie zarzucam ci błędów na poziomie teorii zbiorów, a na poziomie kategorialnym czyli w sytuacji w której miesza się dwa różne typy rzeczy, tak jakby należały do tej samej kategorii logicznej.
>Wspomniałeś o gramatyce w matematyce, więc przypomnę bo może ci to umskło z wiekiem
>Pisać gramatycznie w matematyce, to nie jest tylko kwestia poprawnej polszczyzny. Matematyka ma własną składnię, własne reguły łączenia symboli i własne zasady sensowności zdań.
>Np. Jaki kolor ma liczba 7?" - liczby nie mają kolorów.
>Podobnie "1 piramida" nie jest liczbą

Zastanawiam się jaki problem może pan mieć ze zrozumieniem idei, którą zaprezentowałem w notce otwierającej. Prawdopodobnie chodzi panu o słowa:
"1 piramida należy do zbioru liczb naturalnych N"
Do zbioru liczb naturalnych N należą wyłącznie liczby, stwierdzenie więc, że do tego zbioru należy piramida jest pomieszaniem ontologii z matematyką. Nie można więc do zbioru liczb naturalnych dodawać innych elementów niż liczby tak długo aż cały zbiór zostanie zapełniony i dodanie kolejnych liczb całkowitych będzie niemożliwe.
Ale możemy mieć przecież nieskończony zbiór piramid równoliczny ze zbiorem N. Każda liczba ze zbioru N będzie miała swój unikatowy odpowiednik w zbiorze piramid i żadna piramida nie będzie bez przydzielonego numeru. Wszystkie liczby i wszystkie piramidy będą sparowane.
Czy błędem będzie wówczas nazwanie zbioru piramid zbiorem liczb naturalnych skoro do każdej piramidy będzie przydzielony numer i żadna liczba ze zbioru N od 1 do ∞ nie będzie pominięta?
romaro (25211 punktów)
>Zastanawiam się jaki problem może pan mieć ze zrozumieniem idei, którą zaprezentowałem w notce otwierającej.
Szczególnie w prezentacji idei należy być precyzyjnym

>Prawdopodobnie chodzi panu o słowa:
>"1 piramida należy do zbioru liczb naturalnych N"

Liczby naturalne są obiektami matematycznymi. Nie można powiedzieć:
"piramida ∈ N"

Znasz funkcje:
f:P→N
gdzie f to zbiór piramid?

Piramidy nie są liczbami, ale mają numery, które są liczbami. To tak jak z PESELami:
człowiek nie jest liczbą, ale ma numer.

>Czy błędem będzie wówczas nazwanie zbioru piramid zbiorem liczb naturalnych skoro do każdej piramidy będzie przydzielony numer i żadna liczba ze zbioru N od 1 do ∞ nie będzie pominięta?

Możesz ponumerować piramidy liczbami naturalnymi, ale nie możesz przez to nazwać zbioru piramid zbiorem liczb naturalnych - bo elementy mają inną naturę.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Czy błędem będzie wówczas nazwanie zbioru piramid zbiorem liczb naturalnych skoro do każdej piramidy będzie przydzielony numer i żadna liczba ze zbioru N od 1 do ∞ nie będzie pominięta?

>Możesz ponumerować piramidy liczbami naturalnymi, ale nie możesz przez to nazwać zbioru piramid zbiorem liczb naturalnych - bo elementy mają inną naturę.

Naturą elementów jest to, że razem tworzą zbiór o NIEZMIENIALNEJ liczności (czyt: ilości elementów), która to ilość nie zależy od aktualnej kolejności tych elementów, więc można je
przestawiać np. tak:
1, 3, 5, 7, ... ∞-1, ∞, ∞-2, ∞-4, ... 6, 4, 2
Tu pierwszy element ma nazwę 1 a ostatni ma nazwę 2.
Liczba WSZYSTKICH elementów jest stała = constans.
romaro (25211 punktów)
>Naturą elementów jest to, że razem tworzą zbiór o NIEZMIENIALNEJ liczności (czyt: ilości elementów), która to ilość nie zależy od aktualnej kolejności tych elementów, więc można je przestawiać np. tak:
>1, 3, 5, 7, ... ∞-1, ∞, ∞-2, ∞-4, ... 6, 4, 2
>Tu pierwszy element ma nazwę 1 a ostatni ma nazwę 2.
>Liczba WSZYSTKICH elementów jest stała = constans.

Nie wiem czy mnie egzaminujesz celowo błędy robiąc, czy po prostu błądzisz.
Zgadza się - Liczność zbioru nie zależy od kolejności elementów.
Możesz permutować zbiór dowolnie, a jego moc pozostaje taka sama.

I to się zgadza - Liczba WSZYSTKICH elementów jest stała = constans.

Ale już zdanie
>Tu pierwszy element ma nazwę 1 a ostatni ma nazwę 2.

nie może być prawdziwe dla permutacji N, bo żadna permutacja nie ma ostatniego elementu.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Zgadza się - Liczność zbioru nie zależy od kolejności elementów.
>Możesz permutować zbiór dowolnie, a jego moc pozostaje taka sama.
>I to się zgadza - Liczba WSZYSTKICH elementów jest stała = constans.
>Ale już zdanie
>>Tu pierwszy element ma nazwę 1 a ostatni ma nazwę 2.
>nie może być prawdziwe dla permutacji N, bo żadna permutacja nie ma ostatniego elementu.

Uznaje pan założenie, że "żadna permutacja nie ma ostatniego elementu" {w zbiorze nieskończonym} za matematyczny aksjomat przyjmowany bez dowodu, wbrew dowodowi, że odcinek jednostkowy ma pierwszy element "0" i ostatni "1" a pomiędzy nimi continuum liczb rzeczywistych tworzących CIĄGŁOŚĆ.
romaro (25211 punktów)

>Uznaje pan założenie, że "żadna permutacja nie ma ostatniego elementu" {w zbiorze nieskończonym} za matematyczny aksjomat przyjmowany bez dowodu, wbrew dowodowi, że odcinek jednostkowy ma pierwszy element "0" i ostatni "1" a pomiędzy nimi continuum liczb rzeczywistych tworzących CIĄGŁOŚĆ.

Żadna permutacja zbioru nieskończonego nie ma ostatniego elementu. To nie jest aksjomat.
To jest twierdzenie wynikające z definicji permutacji.
σ:A→A

Sprzeczność pojawia się tylko wtedy, gdy próbujesz traktować odcinek jak ciąg (sekwencję), czyli jak coś, co można "przejść od początku do końca".
Ale odcinek jest ciągły. Odcinek [0,1] ma pierwszy i ostatni element, ale nie da się go uporządkować jak ciągu liczb naturalnych.
To nie jest sprzeczność - to różnica struktur. Polecam przyjrzeć się definicji ciągłości.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Ale odcinek jest ciągły. Odcinek [0,1] ma pierwszy i ostatni element, ale nie da się go uporządkować ...

Puść pan okrąg po linii i zobacz jak punkt po punkcie porządkuje stykiem z linią poprzedniki i następniki. Gdy pokona odcinek od 0 do 1 to wszystkich punktów styku będzie równe continuum.
To zbiór uporządkowany zależnością poprzednik/następnik. Pomiędzy nimi nie m nic.
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Czy wie pan co oznaczają słowa: mianowanie liczby?
>"Miano liczby to jednostka miary przypisana do liczby, tworząca tzw. liczbę mianowaną (np. 5 kg, 10 m, 2 h). Określa ona konkretną wartość fizyczną, a nie tylko abstrakcyjną wartość liczbową."
>"1" to nie piramida lecz LICZEBNIK (Liczebnik to odmienna część mowy, która określa liczbę, ilość, wielokrotność lub kolejność), a piramida to jednostka miary.
>"Natomiast 1/N to działanie na liczbach."
>Właśnie o takim działaniu na liczbach piszę w tej notce.
>W liczniku ułamka jest ILOŚĆ elementów zbioru, a w mianowniku liczność zbioru.
>1 piramida (czytaj: jedna piramida) jest elementem zbioru o liczności równej zbiorowi liczb naturalnych N. Potrafi pan to sobie wyobrazić (abstrakcja)? Nieskończona ILOŚĆ piramid, których jest nieskończenie mniej niż punktów na odcinku, a jedna piramida z tego zbioru to więcej niż ZERO.
>Czy ten język w którym wyprowadzono formułę 1/N ˃ 0 jest dla pana zrozumiały?

--------------
Panie Edwardzie - na tym Forum jak i na większości innych forów internetowych dominuje zwracanie się do siebie per "Ty"; więc proszę wybaczyć ale ja również będę używał takiej formuły.
Co do zacytowanej powyżej przeze mnie części Twojego wpisu to jest to dla mnie zrozumiałe.
A tak przy okazji - nie byłoby lepiej gdybyś z tymi tematami zwrócił się do jakiegoś forum internetowego dedykowanego matematykom i/lub innym przedstawicielom nauk ścisłych?



>"Główne nurty obejmują matematykę czystą (teoretyczną) i stosowaną, a nowoczesne klasyfikacje uwzględniają m.in. topologię, teorię liczb i matematykę dyskretną."
---------------------
tu niestety ginę. Nie rozumiem




>Matematyka stosowana musi być z założenia nauką ścisłą, a nieścisłość może dotyczyć teorii; zwłaszcza gdy są wewnętrznie sprzeczne.
-----------------
to mniej więcej rozumiem
😊


>Można powiedzieć, że abstrakcje (idealizacje) arytmetyczne są uzupełnieniem geometrii.
-------------------
Tu też mniej więcej rozumiem
😊


>Na uwagę w tym wątku zasługują ułamki i proporcje np.
>a/x , a:x
>jako stosunek dwóch liczb: dzielnej & dzielnika
------------------
to jak najbardziej rozumiem
😊



>A wracając do rzeczy.
>Jeśli mam zbiór dwóch piramid, to jedna piramida stanowi połowę całego zbioru co można zapisać symbolicznie 1/2
>A jakby pan zapisał: jaką część całego zbioru N zajmuje jedna piramida?
----------------------
moim zdaniem odpowiedź w tym przypadku brzmi 1/N.

"Trafiony/ zatopiony ? "


😊



S pozdravem

Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne

01-02-2026 16:15 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)

>>A jakby pan zapisał: jaką część całego zbioru N zajmuje jedna piramida?
>----------------------
>moim zdaniem odpowiedź w tym przypadku brzmi 1/N.

A moneta o nominale 1zł to jest 20% ze zbioru pięciozłotowego, czy może 1 przez NIEWIADOMOILE?
01-02-2026 17:35 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)

>A moneta o nominale 1zł to jest 20% ze zbioru pięciozłotowego, czy może 1 przez NIEWIADOMOILE?

Powtórzę kolejny raz - Gramatyka matematyczna musi być precyzyjna,

Moneta 1 zł NIE jest elementem "zbioru pięciozłotowego", bo zbiór pięciozłotowy nie istnieje jako zbiór elementów.
Istnieje wartość 5 zł, która jest liczbą, nie zbiorem.

Gdybyś mówił o WARTOŚCI, a nie o zbiorze to pytanie brzmiałoby:
"Jaki procent wartości 5 zł stanowi 1 zł?"

I wtedy odpowiedź jest czysta arytmetycznie:

1 zł to 20% wartości 5 zł
01-02-2026 17:46 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)

>Moneta 1 zł NIE jest elementem "zbioru pięciozłotowego", bo zbiór pięciozłotowy nie istnieje jako zbiór elementów.

A zbiór pięciu grzybów w koszyku istnieje czy nie istnieje?
01-02-2026 19:34 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>>Moneta 1 zł NIE jest elementem "zbioru pięciozłotowego", bo zbiór pięciozłotowy nie istnieje jako zbiór elementów.
>A zbiór pięciu grzybów w koszyku istnieje czy nie istnieje?
Obracamy się jeszcze na polu matematycznym czy już chodzimy z koszykiem po lesie?

W sensie potocznym i fizycznym: TAK, istnieje.

W sensie logiki analitycznej istnieje tylko jeśli przyjmiesz teorię zbiorów.

W nominalizmie zbiór pięciu grzybów NIE istnieje jako byt.

W informatyce "zbiór pięciu grzybów" istnieje, ale tylko jako struktura danych.
Przykłady:

Python:
grzyby = {grzyb1, grzyb2, grzyb3, grzyb4, grzyb5}

W teorii typów:
set<Grzyb>

W bazach danych:
tabela z pięcioma rekordami.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>Moneta 1 zł NIE jest elementem "zbioru pięciozłotowego", bo zbiór pięciozłotowy nie istnieje jako zbiór elementów.
>>A zbiór pięciu grzybów w koszyku istnieje czy nie istnieje?

>Obracamy się jeszcze na polu matematycznym czy już chodzimy z koszykiem po lesie?
>W sensie potocznym i fizycznym: TAK, istnieje.

No właśnie. Zbiór pięciu grzybów istnieje bo każdy może wziąć koszyk, iść na plac targowy i kupić 5 grzybów. Co prawda nie będzie to jego/jej zbiór bo ktoś inny zebrał, ale można samego siebie oszukać, że samemu się zebrało.
Podobnie ze zbiorem pięciozłotowym. Gdy ktoś usłyszy te słowa to pomyśli o pięciu monetach jednozłotowych które zbierał do świnki skarbonki i właśnie wyjął.
Po co ludziom odbierać prawo do zbieractwa jakimiś aksjomatami, że jest taka teoria iż zbiór nie istnieje choć ludziom taka teoria w niczym nie pomaga a wręcz ogłupia wierzących w aksjomaty?
01-02-2026 20:29 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)

>Podobnie ze zbiorem pięciozłotowym. Gdy ktoś usłyszy te słowa to pomyśli o pięciu monetach jednozłotowych które zbierał do świnki skarbonki i właśnie wyjął.
>Po co ludziom odbierać prawo do zbieractwa jakimiś aksjomatami, że jest taka teoria iż zbiór nie istnieje choć ludziom taka teoria w niczym nie pomaga a wręcz ogłupia wierzących w aksjomaty?

Masz rację. Twoje pytanie wiodące tego wątku przypomina mi dzieciństwo i jeden z rozdziałów z "Lilavati"(?), a może to było "Śladami Pitagorasa". Nie pamiętam już. Zawartych w tych książkach historii idei jest mnóstwo. Pisane są tak, by budzić wyobraźnię, pokazywać idee, ale unikają tego co sam pragniesz unikać - formalizmy.

Nie ma tam pomyłek typu
traktowanie obiektu jak liczby,
traktowanie zbioru jak wartości,
wykonywanie działań na rzeczach, które nie są liczbami.

Twoja Idea jednak zawiera błędy na poziomie kategorialnym, które zamierzałem wyłuszczyć.

Pozdrawiam
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Podobnie ze zbiorem pięciozłotowym. Gdy ktoś usłyszy te słowa to pomyśli o pięciu monetach jednozłotowych które zbierał do świnki skarbonki i właśnie wyjął.
>>Po co ludziom odbierać prawo do zbieractwa jakimiś aksjomatami, że jest taka teoria iż zbiór nie istnieje choć ludziom taka teoria w niczym nie pomaga a wręcz ogłupia wierzących w aksjomaty?
>Masz rację. Twoje pytanie wiodące tego wątku przypomina mi dzieciństwo i jeden z rozdziałów z "Lilavati"(?), a może to było "Śladami Pitagorasa". Nie pamiętam już. Zawartych w tych książkach historii idei jest mnóstwo. Pisane są tak, by budzić wyobraźnię, pokazywać idee, ale unikają tego co sam pragniesz unikać - formalizmy.
>Nie ma tam pomyłek typu
>traktowanie obiektu jak liczby,
>traktowanie zbioru jak wartości,
>wykonywanie działań na rzeczach, które nie są liczbami.
>Twoja Idea jednak zawiera błędy na poziomie kategorialnym, które zamierzałem wyłuszczyć.
>Pozdrawiam
>

Najpierw ogłasza pan, że "zbiór pięciozłotowy nie istnieje jako zbiór elementów" a następnie oświadcza, że zbiór 5 grzybów "TAK, istnieje"
Swoje błędy logiczne i błędne wyobrażenia zarzuca pan rozmówcy.
Złotówka, grzyb, piramida to elementy jednostkowe.
Pan nie rozumie z czego wywodzi się matematyka i czemu ma służyć.
Te kilkadziesiąt postów nie pomogło panu w zrozumieniu, że każdy uporządkowany zbiór posiada element pierwszy, element ostatni i ciągłość.
1/∞ to więcej niż 0/∞
Pozdrawiam i życzę samozadowolenia
romaro (25211 punktów)
Niepotrzebne te nerwy

Przedstawiliśmy dwa różne ruchy intelektualne, dwie różne operacje na rzeczywistości, dwa różne "gesty" matematycznego myślenia. Mam nadzieje, że Pan zrozumiał chociaż różnice między abstrakcją i idealizacją, bo wbrew temu co Pan twierdzi to nie to samo.

Jeszcze raz pozdrawiam
Edward Robak* (2152 punktów)
>Niepotrzebne te nerwy
>Przedstawiliśmy dwa różne ruchy intelektualne, dwie różne operacje na rzeczywistości, dwa różne "gesty" matematycznego myślenia. Mam nadzieje, że Pan zrozumiał chociaż różnice między abstrakcją i idealizacją, bo wbrew temu co Pan twierdzi to nie to samo.
>Jeszcze raz pozdrawiam
>

Ależ ja nic takiego nie twierdzę. Źle pan zrozumiał moje słowa do alsora. Cytuję:
"Można powiedzieć, że abstrakcje (idealizacje) arytmetyczne są uzupełnieniem geometrii.
Na uwagę w tym wątku zasługują ułamki i proporcje np.
a/x , a:x
jako stosunek dwóch liczb: dzielnej & dzielnika"
Abstrakcja = Uproszczenie problemu poprzez ograniczenie cech obiektów do tych kluczowych dla algorytmu, co zwiększa ogólność.
Idealizacja = Obiekt idealizacji jest postrzegany przez pryzmat pragnień, a nie faktów, co prowadzi do ignorowania wad.

Gdzie pan wyczytał, że to jest to samo? Przecież to pan usiłuje ignorować wady zaakceptowanych założeń poprzez ograniczanie cech obiektów i negowanie faktów.
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Gdy patrząc na piramidę założymy sobie, że jest ona elementem zbioru Re1, to będzie ona zawsze(!)
>czymś więcej niż ZERO niezależnie od liczności i/lub mnogości tego zbioru.
>Przykład:
>1 piramida należy do zbioru liczb naturalnych N
>1/N ˃ 0
>bowiem przypisanie piramidy do zbioru N nie sprawia, że piramida znika.
>1/N ˃ 0/N

---------------------

Ciężko zagmatwane jest to co tu napisałeś. ☹
Ja osobiście nie wiem o co chodzi i "wymiękłam". ☹

A co do pytania które jest zawarte w temacie Twojego wątku to uważam, że matematyka jest jak najbardziej dziedziną ścisłą.





S pozdravem

Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne

01-02-2026 14:32 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)

>A co do pytania które jest zawarte w temacie Twojego wątku to uważam, że matematyka jest jak najbardziej dziedziną ścisłą.
. . .

"Główne nurty obejmują matematykę czystą (teoretyczną) i stosowaną, a nowoczesne klasyfikacje uwzględniają m.in. topologię, teorię liczb i matematykę dyskretną."

Matematyka stosowana musi być z założenia nauką ścisłą, a nieścisłość może dotyczyć teorii; zwłaszcza gdy są wewnętrznie sprzeczne.
alsor (3283 punktów)
>>A co do pytania które jest zawarte w temacie Twojego wątku to uważam, że matematyka jest jak najbardziej dziedziną ścisłą.
>. . .
>"Główne nurty obejmują matematykę czystą (teoretyczną) i stosowaną, a nowoczesne klasyfikacje uwzględniają m.in. topologię, teorię liczb i matematykę dyskretną."
>Matematyka stosowana musi być z założenia nauką ścisłą, a nieścisłość może dotyczyć teorii; zwłaszcza gdy są wewnętrznie sprzeczne.

Odwrotnie jest: praktyka to tylko aproksymacje (teorii), jedynie teoria jest czysta, dokładna i perfekt bo tu są prawa i zasady, a w praktyce wystarczają przybliżenia, dlatego to wysiada - auta się psują, karabiny zacinają, mosty upadają...
01-02-2026 16:20 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>A co do pytania które jest zawarte w temacie Twojego wątku to uważam, że matematyka jest jak najbardziej dziedziną ścisłą.
>>. . .
>>"Główne nurty obejmują matematykę czystą (teoretyczną) i stosowaną, a nowoczesne klasyfikacje uwzględniają m.in. topologię, teorię liczb i matematykę dyskretną."
>>Matematyka stosowana musi być z założenia nauką ścisłą, a nieścisłość może dotyczyć teorii; zwłaszcza gdy są wewnętrznie sprzeczne.
>Odwrotnie jest: praktyka to tylko aproksymacje (teorii), jedynie teoria jest czysta, dokładna i perfekt bo tu są prawa i zasady, a w praktyce wystarczają przybliżenia, dlatego to wysiada - auta się psują, karabiny zacinają, mosty upadają...

Teoria jest czysta gdy nie jest wewnętrznie sprzeczna.
Czy teoria 1/∞ = 0/∞
jest czysta, dokładna i ścisła czy może to FAŁSZ?
alsor (3283 punktów)
>Gdy patrząc na piramidę założymy sobie, że jest ona elementem zbioru Re1, to będzie ona zawsze(!)
>czymś więcej niż ZERO niezależnie od liczności i/lub mnogości tego zbioru.
>Przykład:
>1 piramida należy do zbioru liczb naturalnych N
>1/N ˃ 0
>bowiem przypisanie piramidy do zbioru N nie sprawia, że piramida znika.
>1/N ˃ 0/N

matematyka nic nie mówi o obiektach fizycznych - w zasadzie to tylko geometria,
bo wywodzi się z geometrii - Euler był przecież geometrą, Newton też... no i wszyscy matematycy.

jak wygląda operacja dzielenia w geometrii?

dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie, pierwiastkowanie,
logarytmy i inne - to nadal geometria -
te operacje można realizować geometrycznie, znaczy za pomocą cyrkla i linijki.
01-02-2026 14:39 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)

>matematyka nic nie mówi o obiektach fizycznych - w zasadzie to tylko geometria,
>bo wywodzi się z geometrii - Euler był przecież geometrą, Newton też... no i wszyscy matematycy.
>jak wygląda operacja dzielenia w geometrii?
>dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie, pierwiastkowanie,
>logarytmy i inne - to nadal geometria -
>te operacje można realizować geometrycznie, znaczy za pomocą cyrkla i linijki.
>

Można powiedzieć, że abstrakcje (idealizacje) arytmetyczne są uzupełnieniem geometrii.
Na uwagę w tym wątku zasługują ułamki i proporcje np.
a/x , a:x
jako stosunek dwóch liczb: dzielnej & dzielnika
alsor (3283 punktów)
>>matematyka nic nie mówi o obiektach fizycznych - w zasadzie to tylko geometria,
>>bo wywodzi się z geometrii - Euler był przecież geometrą, Newton też... no i wszyscy matematycy.
>>jak wygląda operacja dzielenia w geometrii?
>>dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie, pierwiastkowanie,
>>logarytmy i inne - to nadal geometria -
>>te operacje można realizować geometrycznie, znaczy za pomocą cyrkla i linijki.
>>
>Można powiedzieć, że abstrakcje (idealizacje) arytmetyczne są uzupełnieniem geometrii.
>Na uwagę w tym wątku zasługują ułamki i proporcje np.
>a/x , a:x
>jako stosunek dwóch liczb: dzielnej & dzielnika

przecież w geometrii nie ma żadnych abstrakcji,
tam są tylko odległości i nic więcej.

1 = |----|, to jest odcinek jednostkowy - to jest dowolne, ale musi być ustalony - jako skala.

potem z tego robimy całą resztę.

x = |------------------| to jest odcinek o innej długości - dowolnej

i teraz można sobie tu 'wyliczać' rozmaite rzeczy, np. 1/x, sqrt[x]. itd.

a teraz:
y = |------------| - to jest inny odcinek

no już można z tymi dwoma odcinkami robić kolejne rzeczy - relacje:
dodawać x+y, dzielić: x/y, mnożyć x*y, itd.
Edward Robak* (2152 punktów)

>przecież w geometrii nie ma żadnych abstrakcji,
>tam są tylko odległości i nic więcej.

Jeden sobie stworzy linijkę i drugi sobie stworzy linijkę, ale jedna linijka nie będzie równa drugiej bo się nie porozumieli co do jednostki długości.
alsor (3283 punktów)
>>przecież w geometrii nie ma żadnych abstrakcji,
>>tam są tylko odległości i nic więcej.
>Jeden sobie stworzy linijkę i drugi sobie stworzy linijkę, ale jedna linijka nie będzie równa drugiej bo się nie porozumieli co do jednostki długości.

Są calówki i metrówki - funty i kilogramy, uncje i gramy,
stopnie i radiany
a nawet są konie mechaniczne - galopujące zapewne!

nie martw się tym zbytnio... to jest dla geometrów, nie dla frajerów, zgodnie z tym co pisał Platon i Kopernik po nim: niech nieuki opuszczą ten pokój...
Edward Robak* (2152 punktów)

>Są calówki i metrówki - funty i kilogramy, uncje i gramy,
>stopnie i radiany
>a nawet są konie mechaniczne - galopujące zapewne!
>nie martw się tym zbytnio... to jest dla geometrów, nie dla frajerów, zgodnie z tym co pisał Platon i Kopernik po nim: niech nieuki opuszczą ten pokój...

Tak. Pamiętam ten napis na akademii Platona
AGEOMETRETOS MEDEIS EISITO (nie wchodź tu nie znając geometrii)
W arytmetyce 2^2 (dwa do potęgi drugiej) jest równe 4
W geometrii 2^2 to kwadrat o boku 2 na płaszczyźnie Euklidesa
Abstrakcją w tym przypadku poprzez pominięcie funtów i kilogramow, uncji i gramów, stopni i radianów a nawet koni mechanicznych - jest zatracenie sensu wielowymiarowości, bo pole kwadratu o boku = 2 to nie to samo co odcinek o długości 4.
Pole to pole, a długość to długość.
Idealizacja polegająca na odrzuceniu jednostek pomiarowych (miano liczby) tworzy nieścisłość.
alsor (3283 punktów)
>>Są calówki i metrówki - funty i kilogramy, uncje i gramy,
>>stopnie i radiany
>>a nawet są konie mechaniczne - galopujące zapewne!
>>nie martw się tym zbytnio... to jest dla geometrów, nie dla frajerów, zgodnie z tym co pisał Platon i Kopernik po nim: niech nieuki opuszczą ten pokój...
>Tak. Pamiętam ten napis na akademii Platona
>AGEOMETRETOS MEDEIS EISITO (nie wchodź tu nie znając geometrii)
>W arytmetyce 2^2 (dwa do potęgi drugiej) jest równe 4
>W geometrii 2^2 to kwadrat o boku 2 na płaszczyźnie Euklidesa
>Abstrakcją w tym przypadku poprzez pominięcie funtów i kilogramow, uncji i gramów, stopni i radianów a nawet koni mechanicznych - jest zatracenie sensu wielowymiarowości, bo pole kwadratu o boku = 2 to nie to samo co odcinek o długości 4.
>Pole to pole, a długość to długość.
>Idealizacja polegająca na odrzuceniu jednostek pomiarowych (miano liczby) tworzy nieścisłość.

Nie ma takiego problemu - geometria jest odporna na takie improwizacje.

Przykładowo, to co algebra sugeruje (jako odrębna dziedzina) pozostaje nadal geometrią.

Po prostu zawsze można sobie pisać tak:

10m^2 = 1 m x 10m.

i dlatego swobodnie można wykonywać wszelkie operacje algebraiczne za pomocą geometrii:

sqrt(x) = sqrt(1 * x) = ...

Np. twierdzenie Pitagorasa mówi o kwadratach,
no ale to przecież dotyczy odcinków automatycznie - nie jest tak?

I na tym polega ścisłość matematyki:
to jest odporne, nie zależy, nie podlega interpretacji.

sqrt(a) = sqrt(1 *a) = ...

w szczególności czym jest średnia geometryczna?

g = sqrt(a*b);

co można łatwo zastosować do obliczania pierwiastka z dowolnej liczby:

g = sqrt(1*a) czyli obliczamy sqrt(a);
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Pole to pole, a długość to długość.
>>Idealizacja polegająca na odrzuceniu jednostek pomiarowych (miano liczby) tworzy nieścisłość.

>Nie ma takiego problemu - geometria jest odporna na takie improwizacje.
>Przykładowo, to co algebra sugeruje (jako odrębna dziedzina) pozostaje nadal geometrią.
>Po prostu zawsze można sobie pisać tak:
>10m^2 = 1 m x 10m.

10m * 10m = 10*10 m*m = 100m^2 (czyt: powierzchnia 100 metrów kwadratowych)
10 * 10m = 10*10 m*NIC = 100m (czyt: długość 100 metrów {nie mylić NIC'a z ZEREM})
10 * 10 = 10*10 NIC*NIC = 100 (czyt: bezwymiarowy punkt 100 NIC'ów {nie mylić z ilością sztuk})

Jak narysować w geometrii prostokąt o powierzchni 100m^2 wiadomo, podobnie z odcinkiem o długości 100 metrów też wiadomo, ale jak narysować za pomocą ołówka, linijki i cyrkla 100 NIC ?
Jak w matematyce zdefiniować metr, skoro wyidealizowana czysta matematyka nie zna fizycznych jednostek pomiarowych automatycznie nie zna miana liczb.
Algebraiczna m nie jest fizycznym metrem, to tylko symbol NICZEGO (nie mylić z matematyką stosowaną = KRÓLOWĄ NAUK).
alsor (3283 punktów)
>>>Pole to pole, a długość to długość.
>>>Idealizacja polegająca na odrzuceniu jednostek pomiarowych (miano liczby) tworzy nieścisłość.
>>Nie ma takiego problemu - geometria jest odporna na takie improwizacje.
>>Przykładowo, to co algebra sugeruje (jako odrębna dziedzina) pozostaje nadal geometrią.
>>Po prostu zawsze można sobie pisać tak:
>>10m^2 = 1 m x 10m.
>10m * 10m = 10*10 m*m = 100m^2 (czyt: powierzchnia 100 metrów kwadratowych)
>10 * 10m = 10*10 m*NIC = 100m (czyt: długość 100 metrów {nie mylić NIC'a z ZEREM})
>10 * 10 = 10*10 NIC*NIC = 100 (czyt: bezwymiarowy punkt 100 NIC'ów {nie mylić z ilością sztuk})
>Jak narysować w geometrii prostokąt o powierzchni 100m^2 wiadomo, podobnie z odcinkiem o długości 100 metrów też wiadomo, ale jak narysować za pomocą ołówka, linijki i cyrkla 100 NIC ?

Sam się pogubiłeś:

A. wiadomo że nie można narysować NIC, bo to jest oczywiste: nic nie rysujesz.
B. ale gdy już cokolwiek narysujesz, wtedy to będzie coś - i geometrycznego oczywiście, bo rysowanie to domena geometrii.

>Jak w matematyce zdefiniować metr, skoro wyidealizowana czysta matematyka nie zna fizycznych jednostek pomiarowych automatycznie nie zna miana liczb.

Metr jest definicją fizyczną: 1m = 1/10 000 000 długości drogi z równika do bieguna ziemskiego;
tak to powstało.

równikowy obwód Ziemi jest większy i wynosi: ponad 40 tyś km, z uwagi na spłaszczenie rotacyjne:

2pi R_równik = 2pi 6378137 m = 40 075017m
>40 mln m.

>Algebraiczna m nie jest fizycznym metrem, to tylko symbol NICZEGO (nie mylić z matematyką stosowaną = KRÓLOWĄ NAUK).

Matematyka jest zawsze - z definicji! stosowana.
Nie ma niestosowanej matematyki, podobnie jak... tych NICów, których tak intensywnie poszykujesz.
05-02-2026 20:39 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)
>>10m * 10m = 10*10 m*m = 100m^2 (czyt: powierzchnia 100 metrów kwadratowych)
>>10 * 10m = 10*10 m*NIC = 100m (czyt: długość 100 metrów {nie mylić NIC'a z ZEREM})
>>10 * 10 = 10*10 NIC*NIC = 100 (czyt: bezwymiarowy punkt 100 NIC'ów {nie mylić z ilością sztuk})
>>Jak narysować w geometrii prostokąt o powierzchni 100m^2 wiadomo, podobnie z odcinkiem o długości 100 metrów też wiadomo, ale jak narysować za pomocą ołówka, linijki i cyrkla 100 NIC ?

>Sam się pogubiłeś:
>A. wiadomo że nie można narysować NIC, bo to jest oczywiste: nic nie rysujesz.

A można pomnożyć metry przez NIC?
Odnoszę wrażenie, że nie załapał pan tego przykładu:
"10 * 10m = 10*10 m*NIC = 100m (czyt: długość 100 metrów {nie mylić NIC'a z ZEREM})"
Gdyby chcieć wyznaczyć pochodną z m^2 to uzyskano by 2m
Gdyby chcieć wyznaczyć pochodną z m to uzyskano by m^0 (wymiar bezwymiarowy)
ale
ale m^0 to coś więcej niż NIC, bo m^0 to czysta jedynka.
I kto tu się pogubił?
alsor (3283 punktów)
w geometrii są tak zwane stosunki i proporcje,
np. tw. Talesa wyraźnie o tym mówi.

10 x 10 m = 100 m,

bo to jest wyliczane z proporcji, czyli związku typu:

a/b = c/d

teraz znając trzy z tych 4 (długości) można sobie czwarty wyliczyć:
d = c*b/a = c/a * b, i to coś c/a nie jest już w metrach, bo to się przecież znosi:

15m/3m = 5 po prosty, a nie jakiś 5 NIC.

to 5 mówi nam ile razy jeden odcinek jest dłuższy od drugiego;
to jest goła liczba - bezwymiarowa.

Pi = obwód koła / średnicę, stąd są te bezwymiarowe...

Dalej:
w matematyce [zwykle] nie używa się jednostek mianowanych, bo to jest zbyteczne -
jednostki są dowolne, arbitralne, a twierdzenia mat. są uniwersalne,
co znaczy: poprawne dla dowolnego systemy jednostek.

Jednostki wyznaczamy w praktyce, sama matematyka tego nie potrzebuje - jest ponad tym, jest ogólna, uniwersalna: taka sama na Marsie jak i na Ziemi.
........

Niekiedy potrzebna jest jednostka, dlatego na rysunkach z geometrii często podajemy jednostkę jawnie - o tak:

j = |-----|

ale to nie ma większego znaczenia - prawa, proporcje, stosunki są tu istotą.

----------------

jest taka fajna zależność w matematyce:

(1+2+3+...)^2 = 1^3 + 2^3 + 3^3 + ...

zgadza się wymiar - jest to samo po obu stronach (co?), czy też nie?
09-02-2026 00:06 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)

>Niekiedy potrzebna jest jednostka, dlatego na rysunkach z geometrii często podajemy jednostkę jawnie - o tak:
>j = |-----|
>ale to nie ma większego znaczenia - prawa, proporcje, stosunki są tu istotą.

Jednostki geometryczne dzielą się głównie na miary długości (1D), powierzchni (2D) i kątów. Podstawowe jednostki układu SI to metr m dla długości i metr kwadratowy m^2 dla powierzchni.
Jest też jednostka objętości (3D) w metrach sześciennych i jednostka brył 4-ro wymiarowych.

Jeśli będzie pan widział liczbę, a nie będzie zapisana jednostka której ta liczba dotyczy, to skąd będzie wiadomo że liczba dotyczy długości, powierzchni, objętości a może jakichś innych niegeometrycznych wymiarów np. m^0, m^n, czy też wymiarów ułamkowych. (?)

>----------------
>jest taka fajna zależność w matematyce:
>(1+2+3+...)^2 = 1^3 + 2^3 + 3^3 + ...
>zgadza się wymiar - jest to samo po obu stronach (co?), czy też nie?

A te trzy kropki oznaczają nieskończoność mniejszą = ∞ , nieskończoność większą = continuum, czy jakąś inną nieskończoność której matematycy nie znają?
alsor (3283 punktów)
>>Niekiedy potrzebna jest jednostka, dlatego na rysunkach z geometrii często podajemy jednostkę jawnie - o tak:
>>j = |-----|
>>ale to nie ma większego znaczenia - prawa, proporcje, stosunki są tu istotą.
>Jednostki geometryczne dzielą się głównie na miary długości (1D), powierzchni (2D) i kątów. Podstawowe jednostki układu SI to metr m dla długości i metr kwadratowy m^2 dla powierzchni.
>Jest też jednostka objętości (3D) w metrach sześciennych i jednostka brył 4-ro wymiarowych.
>Jeśli będzie pan widział liczbę, a nie będzie zapisana jednostka której ta liczba dotyczy, to skąd będzie wiadomo że liczba dotyczy długości, powierzchni, objętości a może jakichś innych niegeometrycznych wymiarów np. m^0, m^n, czy też wymiarów ułamkowych. (?)

Nie ma to istotnego znaczenia:
już dla 2D masz wystarczający problem, a 3D to już niewielu w ogóle wie co i jak:
człowiek ma bardzo mizerną wyobraźnię przestrzenną, bo żyje głównie na płaszczyźnie.

Np. ten klasyczny Pitagoras: a^2 + b^2 = c^2,
w wersji 3D ma taką postać, o której mało kto wie:

A^2 + B^2 + C^2 = D^2;
gdzie A, B, C, D nie są już odcinkami - bokami trójkąta,
lecz polami powierzchni ścian piramidy prostokątnej!

>>(1+2+3+...)^2 = 1^3 + 2^3 + 3^3 + ...
>>zgadza się wymiar - jest to samo po obu stronach (co?), czy też nie?
>A te trzy kropki oznaczają nieskończoność mniejszą = ∞ , nieskończoność większą = continuum, czy jakąś inną nieskończoność której matematycy nie znają?

trzy kropki oznaczają że możesz to dowolnie kontynuować:

1^2 = 1^3 = 1
(1+2)^2 = 1^3 + 2^3 = 9
(1+2+3)^2 = 1^3 + 2^3 + 3^3 = 36
(1+2+3+4)^2 = 1^3 + 2^3 + 3^3 + 4^3 = 100
(1+2+3+4+5)^2 = 1^3 + 2^3 + 3^3 + 4^3 + 5^3 = 225
... znaczy: itd.

ewentualnie tak:
(1+2+3+...+n)^2 = 1^3 + 2^3 + 3^3 + ... + n^3
gdzie: n - liczba składników, dowolna.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Jeśli będzie pan widział liczbę, a nie będzie zapisana jednostka której ta liczba dotyczy, to skąd będzie wiadomo że liczba dotyczy długości, powierzchni, objętości a może jakichś innych niegeometrycznych wymiarów np. m^0, m^n, czy też wymiarów ułamkowych. (?)

>Nie ma to istotnego znaczenia:
>już dla 2D masz wystarczający problem, a 3D to już niewielu w ogóle wie co i jak:
>człowiek ma bardzo mizerną wyobraźnię przestrzenną, bo żyje głównie na płaszczyźnie.

Linijką i metrówką mierzono 1D, do pomiaru 2D wykorzystywano mnożenie, a 3D mierzono w litrach.
Przecież bez opisu czego konkretna liczba lub funkcja dotyczy nikt nie potrafi powiedzieć ile wynosi iloraz objętości przez długość boku sześcianu.
Ile to jest 9m^3/3m ? Gdyby prawdą było stwierdzenie, że jednostka miary nie ma istotnego znaczenia to po odrzuceniu jednostek mamy 9/3. Co to jest 9/3 ???

>>A te trzy kropki oznaczają nieskończoność mniejszą = ∞ , nieskończoność większą = continuum, czy jakąś inną nieskończoność której matematycy nie znają?

>trzy kropki oznaczają że możesz to dowolnie kontynuować:
>1^2 = 1^3 = 1
>(1+2)^2 = 1^3 + 2^3 = 9
>(1+2+3)^2 = 1^3 + 2^3 + 3^3 = 36
>(1+2+3+4)^2 = 1^3 + 2^3 + 3^3 + 4^3 = 100
>(1+2+3+4+5)^2 = 1^3 + 2^3 + 3^3 + 4^3 + 5^3 = 225
>... znaczy: itd.
>ewentualnie tak:
>(1+2+3+...+n)^2 = 1^3 + 2^3 + 3^3 + ... + n^3
>gdzie: n - liczba składników, dowolna.
>

Raczej te trzy kropki oznaczają granicę w nieskończoności, a więc nieskończoność aktualną znaną już w starożytności (Arystoteles) a potwierdzoną po ponad 2000 lat przez Cantora.
Przykładem takiej nieskończoności jest zapis:
0,9999... = 0,(9) = 1
Zapis ten potwierdza, że nieskończona suma składników ułamka dziesiętnego :
9/10 + 9/10^2 + 9/10^3 + ... = 1
musi być kompletna i pełna i nie można w tej sumie opuścić żadnego składnika -- bo wówczas suma nie będzie równa 1.
Suma wszystkich od pierwszego składnika DO OSTATNIEGO, czyli od 1 do ∞.
Liczy większe od ∞ a więc liczby pozaskończone nie mają reprezentacji w rzeczywistości. Są pozawymiarowe.

Pytanie:
Czy potwierdza pan, ten zapis 0,(9)=1 i wszystko co z tego logicznie wynika?
Nie pytam o sumę kilku liczb lecz wszystkich liczb z tego ułamka.
alsor (3283 punktów)
>Raczej te trzy kropki oznaczają granicę w nieskończoności, a więc nieskończoność aktualną znaną już w starożytności (Arystoteles) a potwierdzoną po ponad 2000 lat przez Cantora.

Nie ma takiego czegoś.
Matematyka operuje na tej potencjalnej nieskończoności,
czyli zakłada dowolnie długi proces w obliczeniach.

>Przykładem takiej nieskończoności jest zapis:
>
0,9999... = 0,(9) = 1
Zapis ten potwierdza, że nieskończona suma składników ułamka dziesiętnego :

>
9/10 + 9/10^2 + 9/10^3 + ... = 1
musi być kompletna i pełna i nie można w tej sumie opuścić żadnego składnika -- bo wówczas suma nie będzie równa 1.

>Suma wszystkich od pierwszego składnika DO OSTATNIEGO, czyli od 1 do ∞.
>Liczy większe od ∞ a więc liczby pozaskończone nie mają reprezentacji w rzeczywistości. Są pozawymiarowe.
>Pytanie:
>Czy potwierdza pan, ten zapis 0,(9)=1 i wszystko co z tego logicznie wynika?
>Nie pytam o sumę kilku liczb lecz wszystkich liczb z tego ułamka.

Nie potwierdzam.
0.9999999999999999... jest zawsze mniejsze od 1.

Nie ma to oczywiście praktycznego znaczenia, więc takie tezy są popularne - bo nieszkodliwie.

w zasadzie można sobie przyjąć:
0.111111111111.. = 1/9
0.222222222222222... = 2/9
itd.

bo nie ma to żadnego znaczenia w praktyce.

w każdym razie sprawa jest niegodna uwagi matematyka: tak lub nie = 1.
...........

ponadto nie tylko (1+2+... )^2 = 1+2^3 +...

ale np. takie coś ma tu miejsce:
(1+2+2+4)^2 = 1^3 + 2^3 + 2^3 + 4^3 = 81

zatem tu istnieje znacznie ogólniejsza reguła!

i cóż z tego wynika?
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Pytanie:
>>Czy potwierdza pan, ten zapis 0,(9)=1 i wszystko co z tego logicznie wynika?
>>Nie pytam o sumę kilku liczb lecz wszystkich liczb z tego ułamka.

>Nie potwierdzam.
>0.9999999999999999... jest zawsze mniejsze od 1.
>
>w każdym razie sprawa jest niegodna uwagi matematyka: tak lub nie = 1.

Któż więc jeśli nie matematycy wyprowadzili TRZY dowody:
cytat:
"Równość 0,(9)=1 można udowodnić na kilka sposobów."
Czy chodzi o uniwersalną naukę ścisłą w której słowo DOWÓD oznacza DOWÓD , czy może o "matematykę tak jak my ją rozumiemy", a więc nie wiadomo jaki zamęt...
link do Wikipedii:
pl.wikipedia.org/wiki/0,(9)
żeby otworzyć link trzeba poprawić w adresie /wiki/0,(9)
Kategorie: Ułamki dziesiętne, Matematyczne paradoksy nieskończoności, Szeregi geometryczne liczb rzeczywistych
alsor (3283 punktów)
>>>Pytanie:
>>>Czy potwierdza pan, ten zapis 0,(9)=1 i wszystko co z tego logicznie wynika?
>>>Nie pytam o sumę kilku liczb lecz wszystkich liczb z tego ułamka.
>>Nie potwierdzam.
>>0.9999999999999999... jest zawsze mniejsze od 1.
>>
>>w każdym razie sprawa jest niegodna uwagi matematyka: tak lub nie = 1.
>Któż więc jeśli nie matematycy wyprowadzili TRZY dowody:
>cytat:
>"Równość 0,(9)=1 można udowodnić na kilka sposobów."
>Czy chodzi o uniwersalną naukę ścisłą w której słowo DOWÓD oznacza DOWÓD , czy może o "matematykę tak jak my ją rozumiemy", a więc nie wiadomo jaki zamęt...
>link do Wikipedii:
>pl.wikipedia.org/wiki/0,(9)
>żeby otworzyć link trzeba poprawić w adresie /wiki/0,(9)
>Kategorie: Ułamki dziesiętne, Matematyczne paradoksy nieskończoności, Szeregi geometryczne liczb rzeczywistych

to są sprawy dążenia - zbiegania do granicy, a nie faktycznej realizacji.

0.9999999999999... -> 1, co znaczy że ten szereg biegnie do 1, ale nigdy nie osiągnie tej granicy.

1/2 + 1/4 + 1/8 + ... -> też zbiega do 1, ale nigdy nie... dobiega.

....................

Takie same 'dowody' jak np. ten słynny skecz:

s=1-1+1-1+ ... = 1/2

dowód:

s = 1-1+1-1+ ... = 1 - (1-1+1...) = 1 - s

zatem s = 1-s, co daje: 2s = 1 => s = 1/2

sobie teraz to sprawdź - własnoręcznie!:
1 = 1
1-1 = 0
1-1+1 = 1
1-1+1-1 = 0
1-1+1-1+1 = 1
...

i rób sobie tak aż do samej tej nieskończoności, a nigdy nie zauważysz tu żadnej 1/2.

Podobnie 'fachowcy' dowodzą:
1+1+1+1 + ... = -1/2
1+2+3+4+ ... = -1/12
1-2+3-4+ ... = 1/4

...............
wniosek:

Wśród matematyków są także rozmaici fantaści i przygłupy - jak w każdej dziedzinie... ilu znasz mądrych polityków?
Edward Robak* (2152 punktów)

>to są sprawy dążenia - zbiegania do granicy, a nie faktycznej realizacji.
>0.9999999999999... -> 1, co znaczy że ten szereg biegnie do 1, ale nigdy nie osiągnie tej granicy.
>1/2 + 1/4 + 1/8 + ... -> też zbiega do 1, ale nigdy nie... dobiega.
>....................

Błąd polityczny. W matematyce (a zwłaszcza w geometrii) nie używa się słowa nigdy gdy ma się pewność, że okrąg tocząc się po płaszczyźnie punktem styku dobiega punkt po punkcie do ostatniego punktu wyznaczonego dystansu. Okrąg "dąży aż dobiegnie".

>Takie same 'dowody' jak np. ten słynny skecz:
>s=1-1+1-1+ ... = 1/2
>dowód:
>s = 1-1+1-1+ ... = 1 - (1-1+1...) = 1 - s
>zatem s = 1-s, co daje: 2s = 1 => s = 1/2
>sobie teraz to sprawdź - własnoręcznie!:
>1 = 1
>1-1 = 0
>1-1+1 = 1
>1-1+1-1 = 0
>1-1+1-1+1 = 1
>...
>i rób sobie tak aż do samej tej nieskończoności, a nigdy nie zauważysz tu żadnej 1/2.
>Podobnie 'fachowcy' dowodzą:
>1+1+1+1 + ... = -1/2
>1+2+3+4+ ... = -1/12
>1-2+3-4+ ... = 1/4
>...............

To jest efekt fałszywego założenia uznawanego przez polityków za pewnik (aksjomat), że okrąg dążąc do końca dystansu NIGDY go nie osiąga.

>wniosek:
>Wśród matematyków są także rozmaici fantaści i przygłupy - jak w każdej dziedzinie... ilu znasz mądrych polityków?

Napisałbym: Wśród "matematyków" (w cudzysłowie). Logika matematyczna jest ścisła i nie ma w niej miejsca na paradoksy = dowód fałszywych założeń.
alsor (3283 punktów)
>To jest efekt fałszywego założenia uznawanego przez polityków za pewnik (aksjomat), że okrąg dążąc do końca dystansu NIGDY go nie osiąga.

to jest zwyczajne toczenie jednostajne,
więc tu żadna suma nie jest realizowana w kolejnych fragmentach,
jak to bywa w szeregach, lecz prozaiczny ruch ciągły,
co obliczamy od razu: L = v*t, tu nie ma żadnego szeregu.

Toczone koło z prędkością v osiąga L=2pi R po czasie: L = vt, czyli t = L/v po prostu.

Podobnie kicz masz z tą strzałą, z którego zrobiono sobie paradoks
ponieważ próbowano to realizować za pomocą szeregu, poprzez połowienie:

strzała musi przelecieć najpierw połowę: 1/2 dystansu,
zatem pozostaje połowa, której połowę znowu musi pokonać,
co daje 3/4, ale znowu pozostaje połowa do końca... itd. bez końca!

finalnie otrzymujesz paradoks: strzała nigdy nie doleci do celu,
bo to wymagałoby nieskończonej liczby kroków:
1/2 + 1/4 + 1/8 + ...

w praktyce strzała leci jednostajnie, czyli: L = vt, t = L/v.

błędem jest tu zakładanie że kolejne kroki wymagają takiego samego czasu, co daje w sumie t = oo

a wiemy że kroki są coraz krótsze, więc ten czas jest również skończony.
.......

istnieją liczby w liczbie?

oczywiście.

16 = 2 x 2 x 2 x 2

ile to ma dzielników?

16 dzieli się przez: 1, 2, 4, 8 i 16 czyli 5 dzielników.

ale idziemy z tym dalej!

1 ma 1 dzielnik: 1
2 ma 2 dzielniki: 1 i 2
4 ma 3 dzielniki: 1, 2 i 4
8 ma 4 dzielniki: 1, 2, 4 i 8
16 ma 5: 1,2,4,8,16

razem tego jest: 1+2+3+4+5 = 15

15^2 = 225

i automatycznie sześciany:
1^3+2^3 + 3^3 + 4^3 + 5^3 = 225

i tak to działa dla dowolnej liczby, czy raczej: liczby liczb w liczbie.

60 = 2*2*3*5
1 1 - liczba dzielników dzielnika
2 2
3 2
5 2
4 3
6 4
10 4
15 4
12 6
20 6
30 8
60 12 + = 54

54^2 = 1^3 + 2^3 + 2^3 + 2^3 +3^3 + 4^3 + 4^3 + 4^3 + 6^3+ 6^3 + 8^3+ 12^3

proste?
Edward Robak* (2152 punktów)
>>To jest efekt fałszywego założenia uznawanego przez polityków za pewnik (aksjomat), że okrąg dążąc do końca dystansu NIGDY go nie osiąga.

>to jest zwyczajne toczenie jednostajne,
>więc tu żadna suma nie jest realizowana w kolejnych fragmentach,
>jak to bywa w szeregach, lecz prozaiczny ruch ciągły,

O tym właśnie jest ta notka: o prozaicznym ruchu ciągłym PUNKT PO PUNKCIE.
Nikt (ani nic) nie musi sumować tych punktów by mieć pewność, że okrąg tocząc się (np. jednostajnie) na płaszczyźnie po zadanej trajektorii (odcinek jednostkowy)
zaznacza wszystkie kolejno punkty rzeczywiste(!) styku od pierwszego (nr.1) do ostatniego (nr.ℝ ) zgodnie z torem ruchu i żaden punkt nie jest pominięty.
Tak powstaje uporządkowany zbiór tzw. nieskończony. Nazwa historyczna, bo zbiór ma:
1) pierwszy element (lub ostatni zależnie od kolejności liczenia)
2) ostatni element
3) ciągłość poprzedników i następników
4) żadnego dążenia (co potwierdzamy słowami: wszystkie punkty zostały zaznaczone)

>co obliczamy od razu: L = v*t, tu nie ma żadnego szeregu.
>Toczone koło z prędkością v osiąga L=2pi R po czasie: L = vt, czyli t = L/v po prostu.
>Podobnie kicz masz z tą strzałą, z którego zrobiono sobie paradoks
>ponieważ próbowano to realizować za pomocą szeregu, poprzez połowienie:
>strzała musi przelecieć najpierw połowę: 1/2 dystansu,
>zatem pozostaje połowa, której połowę znowu musi pokonać,
>co daje 3/4, ale znowu pozostaje połowa do końca... itd. bez końca!
>finalnie otrzymujesz paradoks: strzała nigdy nie doleci do celu,
>bo to wymagałoby nieskończonej liczby kroków:
>1/2 + 1/4 + 1/8 + ...
>w praktyce strzała leci jednostajnie, czyli: L = vt, t = L/v.
>błędem jest tu zakładanie że kolejne kroki wymagają takiego samego czasu, co daje w sumie t = oo
>a wiemy że kroki są coraz krótsze, więc ten czas jest również skończony.
>.......
>istnieją liczby w liczbie?
>oczywiście.
>16 = 2 x 2 x 2 x 2
>ile to ma dzielników?
>16 dzieli się przez: 1, 2, 4, 8 i 16 czyli 5 dzielników.
>ale idziemy z tym dalej!
>1 ma 1 dzielnik: 1
>2 ma 2 dzielniki: 1 i 2
>4 ma 3 dzielniki: 1, 2 i 4
>8 ma 4 dzielniki: 1, 2, 4 i 8
>16 ma 5: 1,2,4,8,16
>razem tego jest: 1+2+3+4+5 = 15
>15^2 = 225
>i automatycznie sześciany:
>1^3+2^3 + 3^3 + 4^3 + 5^3 = 225
>i tak to działa dla dowolnej liczby, czy raczej: liczby liczb w liczbie.
>60 = 2*2*3*5
>1 1 - liczba dzielników dzielnika
>2 2
>3 2
>5 2
>4 3
>6 4
>10 4
>15 4
>12 6
>20 6
>30 8
>60 12 + = 54
>54^2 = 1^3 + 2^3 + 2^3 + 2^3 +3^3 + 4^3 + 4^3 + 4^3 + 6^3+ 6^3 + 8^3+ 12^3
>proste?

Oprócz tzw. dzielników całkowitych dających iloraz całkowity są też dzielniki ułamkowe.
No i co z tego? O czym to świadczy, że daną całość można podzielić na dowolną (także nieskończoną) ilość jednakowych części?
Czy chodzi o masło maślane ?
alsor (3283 punktów)
>>>To jest efekt fałszywego założenia uznawanego przez polityków za pewnik (aksjomat), że okrąg dążąc do końca dystansu NIGDY go nie osiąga.
>>to jest zwyczajne toczenie jednostajne,
>>więc tu żadna suma nie jest realizowana w kolejnych fragmentach,
>>jak to bywa w szeregach, lecz prozaiczny ruch ciągły,
>O tym właśnie jest ta notka: o prozaicznym ruchu ciągłym PUNKT PO PUNKCIE.
>Nikt (ani nic) nie musi sumować tych punktów by mieć pewność, że okrąg tocząc się (np. jednostajnie) na płaszczyźnie po zadanej trajektorii (odcinek jednostkowy)
>zaznacza wszystkie kolejno punkty rzeczywiste(!) styku od pierwszego (nr.1) do ostatniego (nr.ℝ ) zgodnie z torem ruchu i żaden punkt nie jest pominięty.
>Tak powstaje uporządkowany zbiór tzw. nieskończony. Nazwa historyczna, bo zbiór ma:
>1) pierwszy element (lub ostatni zależnie od kolejności liczenia)
>2) ostatni element
>3) ciągłość poprzedników i następników
>4) żadnego dążenia (co potwierdzamy słowami: wszystkie punkty zostały zaznaczone)

pewnie że jest...
puszczasz piłeczkę z wysokości 1m na podłogę i ona się odbija -
na jaką wysokość się odbije?

>Oprócz tzw. dzielników całkowitych dających iloraz całkowity są też dzielniki ułamkowe.

Nie, to nic nie zmienia - zawsze można to sprowadzić do całkowitych...
poprzez trywialne wymnożenie przez wspólny mianownik;

więc problem nadal dotyczy całkowitych.

3^2 + 4^2 = 5^2

(1/8)^2 + (3/7)^2 = ?

nie ma tu innych rozwiązań - pozostają te same.

Dlaczego?

Bo tu zawsze chodzi o te stosunki a nie o liczby.


>No i co z tego? O czym to świadczy, że daną całość można podzielić na dowolną (także nieskończoną) ilość jednakowych części?
>Czy chodzi o masło maślane ?

Zawsze chodzi o to samo:
dowolna zależność matematyczna ma ogromne konsekwencje praktyczne.

zatem jeśli masz zależność typu:

(a+b+c+d)^2 = a^3 + b^3 + c^3 + d^3

zatem to musi mieć automatycznie potężne znaczenie praktyczne!
I nie uciekniesz od tego - osąd matematyczny nie podlega rewizji!

A ta generalna reguła:
kwadrat sumy = suma sześcianów, którą tu przedstawiłem
ma z pewnością kolosalne - gigantyczne konsekwencje... których ludzie jeszcze nie odkryli,
a nawet nie zdają sobie sprawy że taka reguła... tu rządzi!
Edward Robak* (2152 punktów)

>>O tym właśnie jest ta notka: o prozaicznym ruchu ciągłym PUNKT PO PUNKCIE.
>>Nikt (ani nic) nie musi sumować tych punktów by mieć pewność, że okrąg tocząc się (np. jednostajnie) na płaszczyźnie po zadanej trajektorii (odcinek jednostkowy)
>>zaznacza wszystkie kolejno punkty rzeczywiste(!) styku od pierwszego (nr.1) do ostatniego (nr.ℝ ) zgodnie z torem ruchu i żaden punkt nie jest pominięty.
>>Tak powstaje uporządkowany zbiór tzw. nieskończony. Nazwa historyczna, bo zbiór ma:
>>1) pierwszy element (lub ostatni zależnie od kolejności liczenia)
>>2) ostatni element
>>3) ciągłość poprzedników i następników
>>4) żadnego dążenia (co potwierdzamy słowami: wszystkie punkty zostały zaznaczone)

>pewnie że jest...
>puszczasz piłeczkę z wysokości 1m na podłogę i ona się odbija -
>na jaką wysokość się odbije.

Ale co konkretnie jest?
Czy jest jakiś punkt rzeczywisty na odcinku jednostkowym z którym okrąg tocząc się po tym odcinku nie miałby styku?
Jeśli jest, to proszę podać w jaki sposób okrąg przez niego przeskakuje. OK?
Pisałem jak powstaje nieskończony zbiór punktów o mocy continuum mający element pierwszy, ostatni i ciągłość.
O odbijaniu piłeczki i kwadratach sumy będzie kiedy indziej.
alsor (3283 punktów)
>Ale co konkretnie jest?
>Czy jest jakiś punkt rzeczywisty na odcinku jednostkowym z którym okrąg tocząc się po tym odcinku nie miałby styku?

Ustawiasz piłeczkę na szczycie górki, dowolnej, może to być np. półokrąg albo sinusoida:
ile czasu trwa stoczenie piłeczki z tego szczytu?



coś takiego ale startujemy ze szczytu łuku.

>Jeśli jest, to proszę podać w jaki sposób okrąg przez niego przeskakuje. OK?
>Pisałem jak powstaje nieskończony zbiór punktów o mocy continuum mający element pierwszy, ostatni i ciągłość.

nie ma tu żadnych zbiorów nieskończonych, zatem nic takiego powstawać nie może.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Pisałem jak powstaje nieskończony zbiór punktów o mocy continuum mający element pierwszy, ostatni i ciągłość.

>nie ma tu żadnych zbiorów nieskończonych, zatem nic takiego powstawać nie może.

Nic takiego czyli jakiego?
Czyżby twierdził pan, że z punktów nie można utworzyć zbioru... Np. zbiór wierzchołköw trójkąta ABC
alsor (3283 punktów)
>>>Pisałem jak powstaje nieskończony zbiór punktów o mocy continuum mający element pierwszy, ostatni i ciągłość.
>>nie ma tu żadnych zbiorów nieskończonych, zatem nic takiego powstawać nie może.
>Nic takiego czyli jakiego?
>Czyżby twierdził pan, że z punktów nie można utworzyć zbioru... Np. zbiór wierzchołköw trójkąta ABC

Wszystko można (gadać) no i co z tego?

trójkąt to trzy odcinki które spełniają zależność:
a+b>c

punkt jest miejscem po prostu, punkty ABC połączone tworzą odcinki a,b, c.

Nieskończoność punktów tworzy trójkąt?

Można i tak improwizować - ale po co, jaki z tego użytek?
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Czyżby twierdził pan, że z punktów nie można utworzyć zbioru... Np. zbiór wierzchołköw trójkąta ABC

>trójkąt to trzy odcinki które spełniają zależność:
>a+b>c
>punkt jest miejscem po prostu, punkty ABC połączone tworzą odcinki a,b, c.
>Nieskończoność punktów tworzy trójkąt?
>Można i tak improwizować - ale po co, jaki z tego użytek?

Oczywiście, że słowo punkt można zastąpić słowem miejsce. To oczywiste.
Wracając do aktualnego tematu: "czy z punktów można utworzyć zbiór?"
Odpowiedź: nie tylko można ale TRZEBA.
Przykład:
wierzchołki trójkąta ABC tworzą zbiór trzyelementowy A, B, C.
wierzchołki kwadrata ABCD tworzą zbiór czteroelementowy A, B, C, D.
wierzchołki wielokątów foremnych tworzą zbiór n-elementowy.
wierzchołki wielokąta ထ-elementowego tworzą okrąg.
Pytanie do AI: "czy okrąg jest zbiorem punktów"
Odpowiedź AI:
Tak, okrąg jest zbiorem punktów.
W geometrii okrąg definiowany jest precyzyjnie jako zbiór wszystkich punktów na płaszczyźnie, których odległość od ustalonego punktu (środka) jest taka sama.
- - -
Zauważył pan, że w tej odpowiedzi sztucznej inteligencji występuje określenie zbiór wszystkich punktów?

alsor (3283 punktów)
>Tak, okrąg jest zbiorem punktów.
>W geometrii okrąg definiowany jest precyzyjnie jako zbiór wszystkich punktów na płaszczyźnie, których odległość od ustalonego punktu (środka) jest taka sama.
>- - -
>Zauważył pan, że w tej odpowiedzi sztucznej inteligencji występuje określenie zbiór wszystkich punktów?

Zauważyłem dawno że AI jest kopiarką, a nie żadną inteligencją,
więc sobie skopiował wypowiedź z netu - tam jest pełno takich bzdur.

Z punktów możesz sobie wyprodukować... punkty te same.

Figury geometryczne są relacjami a nie zbiorami jakich punktów:

okrąg: r = R = const.
koło: r < R = const.

co to jest np. ośmiościan?

to jest zbiór punktów?
taka definicja jest bezwartościowa, co jak gadanie w ekonomii że pieniądz to czas -
bo to gówno a nie prawa.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Zauważył pan, że w tej odpowiedzi sztucznej inteligencji występuje określenie zbiór wszystkich punktów?

>Zauważyłem dawno że AI jest kopiarką, a nie żadną inteligencją,
>więc sobie skopiował wypowiedź z netu - tam jest pełno takich bzdur.

W Internecie jest miliony takich stron potwierdzających, że okrąg to nieskończony zbiór punktów i ani jednej na ktörej próbowano by to zakwestionować logiczną argumentacją. Samym hejtem i trollingiem nie obali się geometrii.
Zbiór punktów to zbiór punktów.

>Z punktów możesz sobie wyprodukować... punkty te same.

Pisałem o zbiorze punktów wierzchołkowych A. B. C. D. ... itd.
alsor (3283 punktów)
>>>Zauważył pan, że w tej odpowiedzi sztucznej inteligencji występuje określenie zbiór wszystkich punktów?
>>Zauważyłem dawno że AI jest kopiarką, a nie żadną inteligencją,
>>więc sobie skopiował wypowiedź z netu - tam jest pełno takich bzdur.
>W Internecie jest miliony takich stron potwierdzających, że okrąg to nieskończony zbiór punktów i ani jednej na ktörej próbowano by to zakwestionować logiczną argumentacją. Samym hejtem i trollingiem nie obali się geometrii.

Normalnie - logicznie można to obalić, czy raczej wyjaśnić.

matematyka jest abstrakcją, polegającą uogólnieniu rzeczywistości,
co znaczy że ona nie bada cech realnych obiektów, lecz jedynie znajduje reguły, które są uniwersalne.

Przykładem jest te okrąg, czy trójkąt:
matematyczny trójkąt jest odrealnionym obiektem, czyli abstrakcyjnym.

Fizyczny - realny okrąg można sobie zrobić, np. narysować na papierze, albo ulepić z gliny... itd.

Natomiast ten matematyczny okrąg w ogóle nie istnieje - jest abstraktem.

Przykłady - abstraktów i realnych obiektów:

- ptak: to jest abstrakt, fizycznie nie istnieje, to coś posiada jedynie cechy ptaka - wszystkich prawdziwych ptaków, czyli lata, ma pióra, ma dziób... utd.

- mój koliber w klatce - to jest prawdziwy ptak.

i to samo dotyczy tych tworów geometrycznych:
linia matematyczna jest abstraktem dowolnej rzeczywistej - materialnej linii,
czyli liny, nitki, sznurka, itd.

>Zbiór punktów to zbiór punktów.
>>Z punktów możesz sobie wyprodukować... punkty te same.
>Pisałem o zbiorze punktów wierzchołkowych A. B. C. D. ... itd.

Oczywiście: punkt jest abstraktem matematycznym.

Miejsce w rzeczywistości nie jest punktem matematycznym,
lecz czymś co opisano praktycznie - wyznaczono poprzez pomiary,
np. czubek nosa to takie miejsce na twarzy poniżej oczu nad ustami... itd.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Pisałem o zbiorze punktów wierzchołkowych A. B. C. D. ... itd.

>Oczywiście: punkt jest abstraktem matematycznym.

co to jest punkt w geometrii (odpowiada sztuczna inteligencja)
Cytat:
Kluczowe informacje o punkcie:
Definicja: Jest to pojęcie pierwotne, co oznacza, że przyjmuje się je bez formalnej definicji, wyobrażając jako nieskończenie małą kropkę.
Wymiarowość: Punkt jest zerowymiarowy, nie posiada fizycznych wymiarów.
Zastosowanie: Służy do określania położenia oraz jest budulcem bardziej złożonych figur geometrycznych (prosta, płaszczyzna, figury płaskie i przestrzenne).
Oznaczanie: Używa się wielkich liter (A, B, C).
Przykłady występowania: Wierzchołek kąta, środek okręgu, punkt przecięcia prostych.
Punkt wyznacza np. początek półprostej lub jest końcem odcinka.


Zademonstrował pan, że umie nadawać punktom nazwy takie jak miejsce, abstrakcja.
Brakuje mi w pana wypowiedziach odniesienia do meritum, a więc do pojęcia ZBIÓR.
Co to jest zbiór według pana matematyki?
alsor (3283 punktów)
>Kluczowe informacje o punkcie:
>Definicja: Jest to pojęcie pierwotne, co oznacza, że przyjmuje się je bez formalnej definicji, wyobrażając jako nieskończenie małą kropkę.

błędy:
pojęcie pierwotne znaczy tyle co niedefiniowalne, więc nie ma definicji punktu matematycznego.

zatem czym jest ten punkt matematyczny?

Nie ma czegoś takiego w ogóle, bo to jest nawet zbyteczne - niepotrzebne.

Sam termin został zapożyczony z języka potocznego - punkt jako mała kropeczka, np. taka: .

Matematycznie można mówić np. o przecięciu dwóch prostych,
więc to coś nazwano: 'punktem przecięcia',
co należy rozumieć nie jako punkt, który gdzieś tam sobie leży,
lecz zwyczajnie: to jest to miejsce gdzie dwie proste się przecinają.

Wiadomo o co chodzi:
nie ma tu nazwy, więc sobie to nazwano punktem.

a dalej:
odcinek, koło, kwadrat, jest zbiorem punktów - to jest tylko taki żargonowy bełkot,
no ale zaklepany - ustandaryzowany, więc tak ludzie nauczyli się mówić.

Ludzie podobnie gadają o wielu sprawach, których nie rozumieją:
w tym zwłaszcza globalne ocieplenie, relatywizm, czarne dziury w kosmosie (to są punkty materialne wedle teorii!)

>Przykłady występowania: Wierzchołek kąta, środek okręgu, punkt przecięcia prostych.
>Punkt wyznacza np. początek półprostej lub jest końcem odcinka. [/cytat]
>Zademonstrował pan, że umie nadawać punktom nazwy takie jak miejsce, abstrakcja.
>Brakuje mi w pana wypowiedziach odniesienia do meritum, a więc do pojęcia ZBIÓR.
>Co to jest zbiór według pana matematyki?

Punkt to koordynaty, czyli zespół współrzędnych, np.:
A = (1,2,3) w ramach kartezjańskiego układu wsp.: xyz.

geografia: długość, szerokość.

i to jest faktycznie miejsce i nic więcej - nie ma żadnego obiektu zwanego punktem,
i dlatego nie można z tego zbudować czegokolwiek,
w przeciwieństwie do np. cegieł, plasteliny, czy atomów.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Brakuje mi w pana wypowiedziach odniesienia do meritum, a więc do pojęcia ZBIÓR.
>>Co to jest zbiór według pana matematyki?

>...i to jest faktycznie miejsce i nic więcej - nie ma żadnego obiektu zwanego punktem,
>i dlatego nie można z tego zbudować czegokolwiek,

To nie ma zbioru miejsc?
A co to w ogóle jest ten słynny ZBIÓR. Obawiam się, że nie rozumie pan po polsku...
• Miejsce zerowe to argument (x), a nie punkt (xy).
Uwaga: W matematyce słowo "zbiór" (ang. set) oznacza kolekcję nieuporządkowanych, unikalnych obiektów. W kontekście "zbioru miejsc" chodzi o zbiór konkretnych wartości liczbowych.
Chodzi oczywiście o punkty na osi x dla y=0. Banał.
alsor (3283 punktów)
>To nie ma zbioru miejsc?

Pewnie są takie zbiory, np. zbiór miast polskich albo szczytów górskich.

>A co to w ogóle jest ten słynny ZBIÓR. Obawiam się, że nie rozumie pan po polsku...
>• Miejsce zerowe to argument (x), a nie punkt (xy).
>Uwaga: W matematyce słowo "zbiór" (ang. set) oznacza kolekcję nieuporządkowanych, unikalnych obiektów. W kontekście "zbioru miejsc" chodzi o zbiór konkretnych wartości liczbowych.
>Chodzi oczywiście o punkty na osi x dla y=0. Banał.

Można sobie tak gadać, nawet trzeba, bo nie mamy raczej alternatywy:
jakoś trzeba to i tamto ponazywać żeby potem o tym gadać.

Problem polega na tym żeby to prowadziło do nieporozumień,
którym jest właśnie mniemanie, że tu jakieś punkty matematyczne istnieją,
które tworzą... kosmos?

Nie ma żadnych punktów - to tylko taka nazwa ogólna,
używana w matematyce, czyli w dziedzinie która zajmuje się badaniem cech ogólnych rzeczywistości.

y = x^2 + 1 = 0

rozwiązaniem jest tu: i i -i, czyli dwa zera, ale w dziedzinie zespolonych.
czyli tu masz takie punkty zespolone... urojone - jeszcze bardziej o tych punktów geometrycznych.

Elipsa: co to jest, jak to opisać?

za pomocą relacji (matematycznej), oczywiście!

Poprawniej można mówić tak:
elipsa jest zbiorem miejsc ale geometrycznych - relacyjnych,
które spełniają relację np. typu:
AP + BP = const, gdzie A i B to dwa punkty, zwane ogniskami elipsy, no a P to dowolny punkt elipsy, które wszystkie razem tworzą to... takie jajo.

Nie ma tu żadnych punktów - w sensie budulca elipsy, co jest powszechnie pisane.
.........

Metamatematyka zajmuje się takimi sprawami - to nie dla frajerów.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Można sobie tak gadać, nawet trzeba, bo nie mamy raczej alternatywy:
> jakoś trzeba to i tamto ponazywać żeby potem o tym gadać.
>Problem polega na tym żeby to prowadziło do nieporozumień,
>którym jest właśnie mniemanie, że tu jakieś punkty matematyczne istnieją,
>które tworzą... kosmos?
>Nie ma żadnych punktów - to tylko taka nazwa ogólna,
>używana w matematyce, czyli w dziedzinie która zajmuje się badaniem cech ogólnych rzeczywistości.

A jak nazywa się to miejsce, które powstało z przecięcia dwóch prostych na płaszczyźnie?
alsor (3283 punktów)
>>używana w matematyce, czyli w dziedzinie która zajmuje się badaniem cech ogólnych rzeczywistości.
>A jak nazywa się to miejsce, które powstało z przecięcia dwóch prostych na płaszczyźnie?

Pojęcie prostej w matematyce jest taką samą abstrakcją jak punkt matematyczny,
więc z czym masz problem?

x+y = 1
y-x = 7

punkt przecięcia:

2y = 8 => y = 4, oraz x = -3

Matematyka nie wnika co ty sobie z tymi numerami będziesz robił - wolna wola.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>A jak nazywa się to miejsce, które powstało z przecięcia dwóch prostych na płaszczyźnie?

>Pojęcie prostej w matematyce ...

Przegląd od AI
Miejsce, które powstało z przecięcia dwóch prostych na płaszczyźnie, nazywa się punktem przecięcia (ang. point of intersection).
• Punkt wspólny: Proste przecinające się mają dokładnie jeden punkt wspólny, który leży na obu prostych
pytanie:
jak liczny jest zbiór punktów wspólnych? 🐜
alsor (3283 punktów)
>>>A jak nazywa się to miejsce, które powstało z przecięcia dwóch prostych na płaszczyźnie?
>>Pojęcie prostej w matematyce ...
>Przegląd od AI
>Miejsce, które powstało z przecięcia dwóch prostych na płaszczyźnie, nazywa się punktem przecięcia (ang. point of intersection).
>• Punkt wspólny: Proste przecinające się mają dokładnie jeden punkt wspólny, który leży na obu prostych
>pytanie:
>jak liczny jest zbiór punktów wspólnych? 🐜

Banały opowiadasz.

Zapytaj tego AI o coś faktycznie poważnego,
np. ile ma rozwiązań równanie (tak na rozgrzewkę):

1 + x + x^2 + x^3+... x^n = 0
[a nawet prościej: 1+x^n = 0]

a teraz coś ciekawszego:
e^q = ?, gdzie q = [1,2,3,4], czyli to jest kwaternion.

dalej:
co to jest iloczyn wektorowy ale nie tylko w 3D, lecz ogólnie, np. w 7D:
[1,2,3,4,5,6,7] x [7,6,5,4,3,2,1] = ?

to są dopiero przedbiegi - dawno rozwiązane przez matematyków.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Zapytaj tego AI o coś faktycznie poważnego,

Dobrze. Zapytam co to jest geometria.
Geometria to jeden z najstarszych działów matematyki, zajmujący się badaniem właściwości przestrzeni, kształtów, wielkości (rozmiarów), pozycji oraz wzajemnych relacji figur geometrycznych (płaskich i przestrzennych).
• Elementy: Bada punkty, linie, kąty, powierzchnie i bryły.
Czy pan wie, że geometria bada punkty?
alsor (3283 punktów)
>>Zapytaj tego AI o coś faktycznie poważnego,
>Dobrze. Zapytam co to jest geometria.
>Geometria to jeden z najstarszych działów matematyki, zajmujący się badaniem właściwości przestrzeni, kształtów, wielkości (rozmiarów), pozycji oraz wzajemnych relacji figur geometrycznych (płaskich i przestrzennych).
>• Elementy: Bada punkty, linie, kąty, powierzchnie i bryły.
>Czy pan wie, że geometria bada punkty?

Zauważ że ten AI jest mniej rozumny od ludzi - fachowców,
bo on nadal nie ma dostępu do pełnej wiedzy ludzkości,
a ponadto jest tępą maszyną - automatem a nie naukowcem... zapewne nawet 80IQ nie zaliczy!

W przyszłości zapewne opracują lepsze AI, no ale to nigdy nie przekroczy wiedzy człowieka - fachowca.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Zauważ że ten AI jest mniej rozumny od ludzi - fachowców,
> bo on nadal nie ma dostępu do pełnej wiedzy ludzkości,
>a ponadto jest tępą maszyną - automatem a nie naukowcem... zapewne nawet 80IQ nie zaliczy!
>W przyszłości zapewne opracują lepsze AI, no ale to nigdy nie przekroczy wiedzy człowieka - fachowca.

Jeśli współczesny człowiek-fachowiec nie wie nic o geometrii Euklidesa
to jest Dupa a nie fachowiec. 🥸
25-02-2026 17:43Nie na temat 
alsor (3283 punktów)
>Jeśli współczesny człowiek-fachowiec nie wie nic o geometrii Euklidesa
>to jest Dupa a nie fachowiec. 🥸

Takie gadanie jest sprzeczne z logiką:

fachowiec (z geometrii) musi znać Euklidesa, inaczej nie byłby fachowcem.

zgodnie z logiką:
1 -> 0 == 0.

szybki koń -> biega wolno == prawda to?

W każdym razie matematyka jest ścisła,
są tu jedynie tradycyjne zboczenia czysto ludzkie,
jak to zawsze z tym było, jak np. Tusk premierem - czyż to nie jest zboczenie?
Edward Robak* (2152 punktów)

>fachowiec (z geometrii) musi znać Euklidesa, inaczej nie byłby fachowcem.

Fachowiec (z geometrii) zna Euklidesa, więc wie że dwie przecinające się proste mają wspólny PUNKT,
ale nie wie jaki kolor ma ten PUNKT - bo Euklides nie napisał w Elementarzu. 🚦
Ja wiem, bo chciałem wiedzieć;
fachowcy (z matematyki) nie wiedzą, bo nie chcą wiedzieć.
Taka prawda...
Innymi słowy:
Fachowiec (z matematyki) podobnie jak sztuczna inteligencja AI - musi znać teksty dotyczące geometrii uznane przez matematyczne autorytety;
nie wolno mu/jej natomiast samemu logicznie wnioskować w oparciu o pewniki.
Klasyka odtwarzania (maupowania).
_______________________________________________________________________________________________

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365