Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kryzysowy (?) pomysł - praca gorsza niż niewolnicza

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
14-07-2013 00:29kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Kryzysowy (?) pomysł - praca gorsza niż niewolnicza
Ocena 16 na 16
Przeglądam oferty pracy. Przez lata dużo się zmieniło. Oferty pracy ochroniarza, niezwykle popularne jeszcze 2-3 lata temu, praktycznie zniknęły. Zastąpiły je oferty pracy dla różnego rodzaju wciskaczy kitu - sprzedawców abonamentów sieci komórkowych, telewizyjnych, agentów ubezpieczeniowych, "handlowców", których jedynym zadaniem jest łapanie nowych klientów dla tych, którzy chcą zatrudniać w/w sprzedawców. Firmy poszukują też "doradców klienta", których zadaniem jest... łapanie nowych frajerów/klientów. Krótko mówiąc - poszukiwani są naganiacze.

Ostatnio (kwestia 2-3 tygodni) zauważyłem wielki wzrost ofert pracy na stażach. Oczywiście bezpłatnych. Wiadomo o co chodzi - powstał jakiś projekt, ktoś musi przy nim pracować, no to dajemy ogłoszenie bajerujące o rzekomych korzyściach, jakie wynikną dla pracujących przy tym projekcie studentach/absolwentach, gdy tymczasem chodzi o wykorzystanie czyjejś pracy bez płacy.

W ten najnowszy trend wpisuje się pan premier Donald Tusk. Jego kancelaria proponuje bezpłatne staże.

Cytat:
Od chętnych wymaga się wysokiej średniej ocen, konkretnego kierunku studiów, znajomości języków, dyspozycyjności. Później trzeba przejść kolejne etapy rekrutacji. Wybrani przez co najmniej dwa miesiące będą mogli uczestniczyć w pracach jednego z departamentów. Osiem godzin dziennie przez pięć dni w tygodniu. Tyle że za darmo.

Pan premier daje wyraźny i jednoznaczny sygnał przedsiębiorcom: macie moje przyzwolenie i błogosławieństwo do dym...ania młodych, wykształconych ludzi, dzięki którym rządzę już drugą kadencję, którym polityka mojego rządu zafundowała brak normalnej pracy.

W czasach niewolnictwa pracujący bez wynagrodzenia miał od swego pana zagwarantowany dach nad głową i wyżywienie. Miał też szansę (na ile realną, to inna sprawa) wyzwolenia się.
Współczesny niewolnik może tylko zazdrościć temu sprzed setek lat.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Widocznie oferta bezpłatnego stażu w kancelarii premiera nie jest skierowana do wszystkich studentów, ale do studentów z określonej kasty, to jest takich, którzy w okresie stażu mogą się utrzymywać lub być utrzymywani z innych źródeł.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
14-07-2013 13:15 
 Ocena 4 na 4
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>Widocznie oferta bezpłatnego stażu w kancelarii premiera nie jest skierowana do wszystkich studentów, ale do studentów z określonej kasty, to jest takich, którzy w okresie stażu mogą się utrzymywać lub być utrzymywani z innych źródeł.

Przypominam, że staże i śmieciówki są dla cieniasów bez znajomości.
Na przykład taka pani Rostowska dostała pracę w ministerstwie spraw zagranicznych od ręki i bez darmowego stażu. Na dodatek bez obowiązku przejścia egzaminów i pokonania iluś konkurentów.
Ja już nie już jestem na skraju wyjazdu za granicę z naszego pięknego, ale źle zarządzanego kraju.


Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
Scorp (5381 punktów)
>Współczesny niewolnik może tylko zazdrościć temu sprzed setek lat.

Naprawdę tak myślisz?
-
waldeck77 (4307 punktów)
Szczególnie ohydna jest ostatnio nasilona kampania wciskania, głównie starszym ludziom, ubezpieczeń na życie. Każdy przystępujący ma być jednocześnie naciągaczem dla następnych i dostawać stały bonus z ich składek. Wszelkie cechy piramidy finansowej, która runie z wielkim hukiem.

Przy obecnych możliwościach technicznych wyprodukowanie masy niepotrzebnego nikomu badziewia odbywa się łatwo i bez potrzeby angażowania dużej liczby ludzi. Główny problem, to jak to badziewie upchnąć zubożonym klientom. I stąd to zapotrzebowanie na armię akwizytorów, domokrążców, przedstawicieli, agentów, sejlz menadżerów itp. naganiaczy. Ludzie są tak zrozpaczeni brakiem normalnej pracy, że niestety podejmuja się nawet takich zajęć. Często zresztą wymaga się od nich samoztrudnienia, a wynagrodzebnie zależy od tego, ilu ludzi oszukają.

Tak wygląda polski jaskiniowy kapitalizm.
14-07-2013 12:41 
 Ocena 2 na 2
vifix (2315 punktów)
>Tak wygląda polski jaskiniowy kapitalizm.

Rozumiem, że za granicą jest inaczej. Kapitaliści nie walczą tam ze sobą używając przeróżnych sztuczek by tylko wygrać z konkurencją, nie zatrudniają sales managerów, których jedynym zadaniem jest pobijać rekordy sprzedażowe, a doradcy klienta kierują się przede wszystkim interesem klientów a nie swoich pracodawców? Tak tam jest?
14-07-2013 14:34 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>Wszelkie cechy piramidy finansowej,

Działającej w majestacie prawa (niestety).

>Ludzie są tak zrozpaczeni brakiem normalnej pracy, że niestety podejmuja się nawet takich zajęć. (...)a wynagrodzebnie zależy od tego, ilu ludzi oszukają.
>Tak wygląda polski jaskiniowy kapitalizm.

To może należy głosować na lewicę.
Za czasów realnego socjalizmu było więcej wolnych etatów niż poszukujących pracy. Wprawdzie płacili pieniędzmi bez pokrycia w towarze ale utrzymać się (i wyedukować dzieci) było łatwo.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
14-07-2013 14:37 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Za czasów realnego socjalizmu było więcej wolnych etatów niż poszukujących pracy. Wprawdzie płacili pieniędzmi bez pokrycia w towarze ale utrzymać się (i wyedukować dzieci) było łatwo.

Pozornie było łatwo. Pamiętam. Jednak moim zdaniem teraz jest jeszcze łatwiej.
Życie na poziomie PRL dzisiaj jest dostępne za naprawdę niewielkie pieniądze. Ludzie narzekają, bo zapomnieli że im oczekiwania urosły i nie porównują swojego poziomu życia z tamtymi czasami, ale z otoczeniem, konsumpcjonizmem promowanym w mediach i reklamach.
bohandas (842 punktów)
>Szczególnie ohydna jest ostatnio nasilona kampania wciskania, głównie starszym ludziom, ubezpieczeń na życie. Każdy przystępujący ma być jednocześnie naciągaczem dla następnych i dostawać stały bonus z ich składek. Wszelkie cechy piramidy finansowej, która runie z wielkim hukiem.

To raczej coś w rodzaju programu partnerskiego - ludzie kupują ubezpieczenie na życie (pomijam ewentualne nieetyczne zachowania sprzedawców), następnie sami występują w roli pośrednika i otrzymują prowizję za zdobycie kolejnego klienta - co tu mogłoby, Twoim zdaniem, runąć?
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>którzy chcą zatrudniać w/w sprzedawców. Firmy poszukują też "doradców klienta", których zadaniem
>jest... łapanie nowych frajerów/klientów. Krótko mówiąc - poszukiwani są naganiacze.

Jeśli są chętni, to niech marnują życie za darmo. Ich koledzy w tym czasie wyjadą za granicę i zarabiają realne pieniądze.
W Polsce jest bardzo głupie społeczeństwo, które łatwo ulega marketingowi i płaci kilka tysięcy za garnki warte kilkaset zł, przepłaca za Termomiks, nie zna się na inwestowaniu i kupuje polisy.
Kiedyś na próbę wpuściłem domokrążcę sprzedającego plany inwestycyjne firmy Skandia. Wydawało mu się, że będę kolejnym naiwnym któremu on wyjaśni zasadę działania rynków kapitałowych i zasad oszczędzania. Zmarnował sobie pół dnia oraz na darmo jechał 2x200 km. Dla mnie była to lekcja w jaki sposób robi się ludziom wodę z mózgu. On nie umiał mi odpowiedzieć na proste pytanie: dlaczego mam mu co roku płacić kilka procent od aktywów, zamiast bezpośrednio kupić papiery wartościowe, które będą leżeć na rachunku za darmo? Większość klientów nie zadała mu takiego pytania i wpakowała się na kilkadziesiąt tysięcy. W sieci jest pełno opowieści gdzie ludzie włożyli 30000 i udało im się wyciągnąć połowę.

>Ostatnio (kwestia 2-3 tygodni) zauważyłem wielki wzrost ofert pracy na stażach. Oczywiście
>bezpłatnych. Wiadomo o co chodzi - powstał jakiś projekt, ktoś musi przy nim pracować, no to dajemy

Ta technika była już dawniej z pewną różnicą. Zatrudniano młodych po studiach czy po szkole za psie pieniądze korzystając z ich energii i potencjału, co z nawiązką rekompensowało brak doświadczenia. Np Wyborcza słynęła z zatrudniania za bezcen reporterów, a kiedy ich wartość rosła i chcieli większą wypłatę, to byli zastępowani następnymi pracującymi za bezcen.
Teraz widocznie absolwenci zgłupieli do reszty, bo chcą robić staż zupełnie za darmo. To chyba rezultat zreformowanej edukacji?
Sowakk (26 punktów)

>Teraz widocznie absolwenci zgłupieli do reszty, bo chcą robić staż zupełnie za darmo. To chyba rezultat zreformowanej edukacji?

Edukacja zreformowana swoją drogą, ale kwestią dyskusyjną jest ta "głupota" i że "chcą" robić za darmo... Nie wiem, jak wygląda rynek pracy dziennikarza, natomiast orientuję się, jak on wygląda w innych dziedzinach i za darmo często "pozwalają" u siebie popracować... Natomiast płacić, nawet te psie pieniądze, już nie zawsze.


A certain darkness is needed to see the stars.
14-07-2013 13:30 
 Ocena 1 na 1
bohandas (842 punktów)
>W Polsce jest bardzo głupie społeczeństwo, które łatwo ulega marketingowi i płaci kilka tysięcy za garnki warte kilkaset zł, przepłaca za Termomiks, nie zna się na inwestowaniu i kupuje polisy.

Społeczeństwo wszędzie jest głupie i też wszędzie panuje przekonanie, że istnieją specjaliści od prognozowania zmian cen rynkowych akcji, co w istocie podobne jest do wiary w umiejętności wróżek i przepowiadaczy przyszłości.

Mało kto ma świadomość, że celem funduszy jest własny zysk, a wszystkie ryzyka są po stronie klientów.
MarcinK (9189 punktów)
> które będą leżeć na rachunku za darmo?

Gdzie to tak wszystko za darmo jest? Sam zainwestuję.
14-07-2013 13:52 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>> które będą leżeć na rachunku za darmo?
>Gdzie to tak wszystko za darmo jest? Sam zainwestuję.

Nie wszystko, ale przechowywanie. Wiele biur maklerskich nie bierze opłaty za przechowywanie papierów, a tylko za zakup i sprzedaż. Bierne korzystanie oznacza zero opłat. Np. mBank, BOŚ, XTB.
MarcinK (9189 punktów)

>Nie wszystko, ale przechowywanie. Wiele biur maklerskich nie bierze opłaty za przechowywanie papierów, a tylko za zakup i sprzedaż.

Dążę do odpowiedzi na Twoje pytanie odnośnie tej Skandii bo ją znam. Najpierw jednak konkret - czy chcesz porównać inwestycję w dokładnie te same fundusze co mają na platformie czy też chcesz bezpośrednio inwestować w akcje z różnych rynków np. Brazylii, Chin, Indii itd?
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Dążę do odpowiedzi na Twoje pytanie odnośnie tej Skandii bo ją znam. Najpierw jednak konkret - czy chcesz porównać inwestycję w dokładnie te same fundusze co mają na platformie czy też chcesz bezpośrednio inwestować w akcje z różnych rynków np. Brazylii, Chin, Indii itd?

Wpisz sobie w Google "Skandia jak zrezygnować". Będziesz miał konkrety.

Zyski funduszy są w dłuższym terminie zżerane przez prowizje. Wyjątkiem jest fundusz indeksowy typu ETF, gdzie prowizja jest na bardzo przyzwoitym poziomie, a rezultaty zwykle lepsze od funduszy zarządzanych przez tzw. "fachowców".

Żeby porównać inwestycję w dokładnie te same fundusze, to musisz mieć te fundusze dostępne przez inne kanały, a nie wiem czy są, lub znać ich dokładny skład żeby sobie je odtworzyć co jest możliwe przy śledzeniu akcjonariatu spółek. Jednak nie jest to konieczne, bo fundusze Skandii nie są w żaden sposób lepsze od dowolnych innych, więc nie ma sensu ich odtwarzać.
MarcinK (9189 punktów)

>Wpisz sobie w Google "Skandia jak zrezygnować". Będziesz miał konkrety.

Wpisz sobie w googla "Skandia składka dodatkowa".

>Zyski funduszy są w dłuższym terminie zżerane przez prowizje. Wyjątkiem jest fundusz indeksowy typu ETF, gdzie prowizja jest na bardzo przyzwoitym poziomie, a rezultaty zwykle lepsze od funduszy zarządzanych przez tzw. "fachowców".

Zwykle nie znaczy nic - konkrety proszę.

Może Ci się udać np. zainwestować w fundusz benchmarkowany do indeksu, na którym opiera się ETF, a zarządzający ten benchmark przebije (w tym Twoje opłaty).

Możesz jeszcze pokombinować z success fee:
pulsinwest(*)cess-fee-nie-zawsze-zmotywuje#

Możliwości naprawdę sporo - trzeba mieć tylko czas na to.

> lub znać ich dokładny skład żeby sobie je odtworzyć co jest możliwe przy śledzeniu akcjonariatu spółek.

To nie jest możliwe:

Cytat:
Obowiązki znaczących akcjonariuszy i władz spółek
Zgodnie z polskim prawem, obowiązki informacyjne ciążą na inwestorach posiadających znaczące pakiety akcji. Muszą oni przekazywać niektóre informacje o zmianie poziomu swojego zaangażowania w spółce.
• Inwestor musi poinformować o osiągnięciu lub przekroczeniu progu 5%, 10%, 15%, 20%, 25%, 33%, 33 1/3, 50%, 75%, 90% głosów na WZA (jak również o zmniejszeniu zaangażowania do lub poniżej tego progu).
• Po przekroczeniu 10% głosów na WZA inwestor musi informować o każdej zmianie zaangażowania o co najmniej 2% głosów na WZA, a po przekroczeniu 33% - o co najmniej 1%.

www.gpw.pl/Obowiazki_informacyjne

Każda bieżąca polityka funduszu musi być niejawna bo inni gracze mogliby to wykorzystać przeciwko nim.

> Jednak nie jest to konieczne, bo fundusze Skandii nie są w żaden sposób lepsze od dowolnych innych, więc nie ma sensu ich odtwarzać.

Od dowolnych innych oznacza, że w styczniu wybierasz te zaczynające się na "a", a w lutym na "s"?

Płacisz konkretnie za:

1. Markę tzn. np dobór odpowiednich funduszy na platformę:
www.skandia.pl/o-nas/Skandia.html

2. Dostęp do platformy inwestycyjnej, która pozwala Ci inwestować na całym świecie.

3. Dostęp do usług dodatkowych np. typu asset management:
www.skandi(*)slugi-inwestycyjne/Navigo.html

4. Czas, który oszczędzasz.

To od Ciebie zależy czy te kilka % więcej, które im zapłacisz jest więcej warte niż czas jaki potrzebujesz na nabycie niezbędnego know how i śledzenie swoich inwestycji.
14-07-2013 18:04 
 Ocena-1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Wpisz sobie w Google "Skandia jak zrezygnować". Będziesz miał konkrety.
>Wpisz sobie w googla "Skandia składka dodatkowa".

Niestety nie znalazłem nic ciekawego poza bełkotem marketingowym pochodzącym ze Skandii.

Jesteś pośrednikiem Skandii?

> Zwykle nie znaczy nic - konkrety proszę.

Konkretnie to porównaj sobie wyniki funduszy indeksowych z zarządzanymi.

>Może Ci się udać np. zainwestować w fundusz benchmarkowany do indeksu, na którym opiera się ETF, a zarządzający ten benchmark przebije (w tym Twoje opłaty).

Teoria. W praktyce w dłuższym terminie niemal wszystkie zarządzane przegrywają z automatycznymi.

>Możliwości naprawdę sporo - trzeba mieć tylko czas na to.

Mój czas wolę poświęcać na to co lubię.

>> lub znać ich dokładny skład żeby sobie je odtworzyć co jest możliwe przy śledzeniu akcjonariatu spółek.
>To nie jest możliwe:
> [cytat]Obowiązki znaczących akcjonariuszy i władz spółek
>Zgodnie z polskim prawem, obowiązki informacyjne ciążą na inwestorach posiadających znaczące pakiety akcji. Muszą

Jest możliwe. Oprócz informacji ze strony funduszów są też dostępne informacje o składzie akcjonariatu spółek oraz obowiązek informowania o zakupie lub zbyciu znacznych pakietów akcji. To wystarczy dla kogoś, kto chce kopiować fundusz, ale absolutnie nie ma takiej potrzeby, bo fundusze zwykle przegrywają z indeksem.

>Od dowolnych innych oznacza, że w styczniu wybierasz te zaczynające się na "a", a w lutym na "s"?

Od większości a nawet od prawie wszystkich.

>1. Markę tzn. np dobór odpowiednich funduszy na platformę:
>www.skandia.pl/o-nas/Skandia.html

Wartość marki postrzegam negatywnie.

>2. Dostęp do platformy inwestycyjnej, która pozwala Ci inwestować na całym świecie.

Pffff. Też mi coś.

>4. Czas, który oszczędzasz.

Nie oszczędzasz. W dalszym ciągu musisz zarządzać tak samo, jak byś miał te akcje lub jednostki funduszy bezpośrednio na swoim rachunku. Tyle że na rachunku możesz w każdej chwili wszystko wypłacić, a Skandia w takim przypadku potrafi zabrać nawet połowę.

>To od Ciebie zależy czy te kilka % więcej, które im zapłacisz jest więcej warte niż czas jaki potrzebujesz na nabycie niezbędnego know how i śledzenie swoich inwestycji.

Inwestowanie na rynkach krajowych i międzynarodowych za pośrednictwem Skandii wymaga dokładnie takiej samej wiedzy, jak bez ich pośrednictwa.
14-07-2013 19:48 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)

>Niestety nie znalazłem nic ciekawego poza bełkotem marketingowym pochodzącym ze Skandii.

Skoro nie rozumiesz różnicy między rachunkiem bazowym, a dodatkowym to Ci pomóc w stanie nie jestem.

>Jesteś pośrednikiem Skandii?

Racjonalizmu.

>Teoria. W praktyce w dłuższym terminie niemal wszystkie zarządzane przegrywają z automatycznymi.

No to znajdują się jednak jakieś co wygrywają?

>Mój czas wolę poświęcać na to co lubię.

Nie każdy lubi mieć konta w kilku domach maklerskich i na bieżąco tam zaglądać.

>Jest możliwe. Oprócz informacji ze strony funduszów są też dostępne informacje o składzie akcjonariatu spółek oraz obowiązek informowania o zakupie lub zbyciu znacznych pakietów akcji. To wystarczy dla kogoś, kto chce kopiować fundusz,

A siedźże w tej swojej Nibylandii.

>Wartość marki postrzegam negatywnie.

Prawo masz - na jakiej podstawie?

>>2. Dostęp do platformy inwestycyjnej, która pozwala Ci inwestować na całym świecie.
>Pffff. Też mi coś.

Nie no jasna rzecz - każdy se może do jakiś Indii na sesje pojechać. Tak wiem - inni też mają.

>Nie oszczędzasz. W dalszym ciągu musisz zarządzać tak samo, jak byś miał te akcje lub jednostki funduszy bezpośrednio na swoim rachunku.

Rozumiesz co znaczy asset management?

> Tyle że na rachunku możesz w każdej chwili wszystko wypłacić, a Skandia w takim przypadku potrafi zabrać nawet połowę.

Zawsze? Z rachunku dodatkowego też?

> Inwestowanie na rynkach krajowych i międzynarodowych za pośrednictwem Skandii wymaga dokładnie takiej samej wiedzy, jak bez ich pośrednictwa.

Wracasz widzę do kolorowanek - poczytajże naprawdę co to ten asset management.
14-07-2013 15:58 
 Ocena 1 na 1
TyDraniu (6569 punktów)
>Zatrudniano młodych po studiach czy po szkole za psie pieniądze korzystając z ich energii i potencjału, co z nawiązką rekompensowało brak doświadczenia.

Prezes Comarchu (dużej spółki IT) zwykł mawiać: Każdego specjalistę można zastąpić skończoną liczbą studentów. Nie jest to zbyt dalekie od prawdy. W czasach, gdy sam jeździłem na praktyki studenckie, poznałem mnóstwo studentów. Najgłupsi byli studenci dziennikarstwa. Czytając Wyborczą, utwierdzam się w przekonaniu, że ich poziom się jeszcze obniżył.

Niemal dorównywał im w głupocie sztab Wojska Polskiego, który brał praktykantów do robienia poprawek w systemach kierowania ogniem. Oczywiście nikt nie sprawdzał, czy ktoś wynosi jakieś pliki i co z nimi robi.


ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
Jeszcze nie tak dawno (a może i do chwili obecnej?) funkcjonowała na wsiach instytucja parobka, który to obywatel pracował za wikt i dach nad głową, ale, oczywiście "z wolnej woli". Jakby nie patrzeć, wydaje mi się to uczciwsze niż "bezpłatne staże", bo za swoją pracę parobek miał co jeść i gdzie spać, czego staż nie zapewnia.
bohandas (842 punktów)
>W czasach niewolnictwa pracujący bez wynagrodzenia miał od swego pana zagwarantowany dach nad głową
>i wyżywienie. Miał też szansę (na ile realną, to inna sprawa) wyzwolenia się.

Mógł też zostać sprzedany lub w razie potrzeby wybatożony, a niebrzydkie niewolnice mogły poznać swojego pana dokładniej...
15-07-2013 08:39 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>niebrzydkie niewolnice mogły poznać swojego pana dokładniej...
Niebrzydkie stażystki swojego pracodawcę również... I to wcale nie takie rzadkie zjawisko.
bohandas (842 punktów)
>Niebrzydkie stażystki swojego pracodawcę również... I to wcale nie takie rzadkie zjawisko.

Wykorzystywanie swojej pozycji do nawiązywania/wymuszania kontaktów seksualnych to rzecz stara jak świat. Stażystka jednak nie musi się na nic godzić, nie musi nawet być stażystką.
Selanos (12869 punktów)
>W czasach niewolnictwa pracujący bez wynagrodzenia miał od swego pana zagwarantowany dach nad głową
>i wyżywienie. Miał też szansę (na ile realną, to inna sprawa) wyzwolenia się.
>Współczesny niewolnik może tylko zazdrościć temu sprzed setek lat.

Jeżeli ktoś chce z własnej nieprzymuszonej woli robić gdzieś za darmo, to kimże ja jestem, żeby to komuś zabraniać?

System edukacji mamy jaki mamy. Pojawiło się na rynku pracy pełno studentów/absolwentów z wykształceniem którego rynek pracy nie potrzebuje, jak nikt ich nie potrzebuje to robią się zdesperowani i w porywie głupiej nadziei pchają się na bezpłatne staże.
14-07-2013 20:31 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Twoja wypowiedź jest poparciem mojej tezy o wykorzystywaniu pracowników jak niewolników. Wiem, nie chciałeś tego, ale tak ci wyszło, sorki. No bo co to znaczy, że pracodawca nie chce zatrudnić absolwenta "niepotrzebnego" kierunku, ale chętnie zatrudni go na bezpłatnym stażu?
14-07-2013 21:24 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Twoja wypowiedź jest poparciem mojej tezy o wykorzystywaniu pracowników jak niewolników.

Tak, czarna biel też. Zdecyduj się, pracowników, czy niewolników? Pracownik pracuje z własnej, nieprzymuszonej woli, niewolnik nie.

>Wiem, nie chciałeś tego, ale tak ci wyszło, sorki. No bo co to znaczy, że pracodawca nie chce zatrudnić absolwenta "niepotrzebnego" kierunku, ale chętnie zatrudni go na bezpłatnym stażu?

Jeżeli ma możliwość, to tak. Gdyby nie było nadmiaru absolwentów danego kierunku, to zatrudnianie na bezpłatnym stażu nie miałoby miejsca, ponieważ to pracodawca musiałby się starać o pracownika, a nie pracownik o pracodawce.
14-07-2013 20:47 
 Ocena 4 na 4
szarley (54906 punktów)
>System edukacji mamy jaki mamy. Pojawiło się na rynku pracy pełno studentów/absolwentów z wykształceniem którego rynek pracy nie potrzebuje, jak nikt ich nie potrzebuje to robią się zdesperowani i w porywie głupiej nadziei pchają się na bezpłatne staże.
>

AAAAA Szukam budowlańca do prac wykończeniowych 25 złotych za godzine AAAAAA

i.... dupa
14-07-2013 21:25 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>AAAAA Szukam budowlańca do prac wykończeniowych 25 złotych za godzine AAAAAA
>i.... dupa

No właśnie. Szukam spawacza, posadzkarza, cukiernika, budowlańca, murarza, elektryka, stolarza i co? I ni ma.
14-07-2013 22:01 
 0 na 2
Pery77 (190 punktów)
>>AAAAA Szukam budowlańca do prac wykończeniowych 25 złotych za godzine AAAAAA
>>i.... dupa
>No właśnie. Szukam spawacza, posadzkarza, cukiernika, budowlańca, murarza, elektryka, stolarza i co? I ni ma.
>
Nie wierzę że szukasz ludzi o takich profesjach. Są ich tysiące bez pracy... Lub pracują za bardzo małe stawki bo nie mają gdzie przejść. Pracy albo nie ma albo jest za bardzo marne pieniądze.
14-07-2013 22:13 
 Ocena 4 na 4
szarley (54906 punktów)
>>>AAAAA Szukam budowlańca do prac wykończeniowych 25 złotych za godzine AAAAAA
>>>i.... dupa
>>No właśnie. Szukam spawacza, posadzkarza, cukiernika, budowlańca, murarza, elektryka, stolarza i co? I ni ma.
>>
>Nie wierzę że szukasz ludzi o takich profesjach. Są ich tysiące bez pracy... Lub pracują za bardzo małe stawki bo nie mają gdzie przejść. Pracy albo nie ma albo jest za bardzo marne pieniądze.

Jutro zaczynasz!!!!!
25 zł/godz!
Województwo Śląskie

W Polsce jest w cholerę bezrobotnych socjologów i dziennikarzy po uniwersytetach, ja szukam kogoś kto mi wykończy dom
Pery77 (190 punktów)
>>>>AAAAA Szukam budowlańca do prac wykończeniowych 25 złotych za godzine AAAAAA
>>>>i.... dupa
>>>No właśnie. Szukam spawacza, posadzkarza, cukiernika, budowlańca, murarza, elektryka, stolarza i co? I ni ma.
>>>
>>Nie wierzę że szukasz ludzi o takich profesjach. Są ich tysiące bez pracy... Lub pracują za bardzo małe stawki bo nie mają gdzie przejść. Pracy albo nie ma albo jest za bardzo marne pieniądze.
>Jutro zaczynasz!!!!!
>25 zł/godz!
>Województwo Śląskie
>W Polsce jest w cholerę bezrobotnych socjologów i dziennikarzy po uniwersytetach, ja szukam kogoś kto mi wykończy dom
Akurat budowlanka i wykończenia domów to specyficzna branża i sam remontuje dom i wiem że na dobrych majstrów zwykle trzeba poczekać.
Ale takie profesje jak spawacz ,monter ,cukiernik, stolarz to akurat jest ich sporo na rynku. To nie praca ich szuka a oni pracy. Oczywiście są pojedyncze oferty pracy dla takich zawodów ale za niska stawkę albo na tyle daleko od miejsca zamieszkania że dojazd jest zbyt kosztowny i czasochłonny. A praca na delegacji generuje dalsze koszty jak np. koszt wynajęcia kwatery i dojazdu.
To że ktoś z województwa śląskiego poszukuje wykończeniowca i nie może go znaleźć znaczy też tyle że ten region czy stolica to regiony silnie zurbanizowane i duże aglomeracje z na tyle dużymi rynkami wewnętrznymi że wciąż potrzebują dopływu nowych pracowników.
W dużo mniejszym mieście znalezienie takiego pracownika byłoby łatwiejsze a i stawka za jego pracę niższa.
Skoro za 25 zł na godzinę nie ma chętnego to może zaproponuj więcej...
15-07-2013 22:47 
 Ocena 1 na 1
Maciej Feczko (285 punktów)

>W Polsce jest w cholerę bezrobotnych socjologów i dziennikarzy po uniwersytetach, ja szukam kogoś kto mi wykończy dom

Właśnie z tego powodu sam zrobiłem remont, wyszedłem z założenia że dobrzy fachowcy są za granicą, owszem pozostało paru w Polsce ale jak na nich trafić? nie wiem jak ich znaleźć, wszyscy się reklamują jako najlepsi. a że biedny jestem, więc nie stać mnie na fuszerke i użeranie się. Więc obliczyłem szanse na to że pseudo fachowcy zrobią źle, wyszło mi że to jak ja zrobie jest lepsze niż większość budowlańców na rynku, a że nie wiem który ten lepszy zrobiłem wsio sam i jestem zadowolony. Miałem co prawda pewne doświadczenia z młodości kiedy sobie dorabiałem, ale mimo wszystko zrobiłem lepiej niż wielu "fachowców" u znajomych co robili remonty.
Maciej Feczko (285 punktów)
Wydaje mi się że to jest kwestia podejścia. Jacyś tam mierni menadżerowie może i patrzą w bezpłatne czy płatne staże. Ja jako pracownik mam głęboko w 4 literach staże i praktyki, i tak samo jako pracodawca jednocześnie mam głęboko w 4 literach staże i praktyki potencjalnego pracownika. Jakoś kieruję się innymi wytycznymi i to wszystko dla mnie jest nie tylko nie potrzebne ale i szkodliwe. Tak czy siak trzeba przyuczyć nowego, młodego pracownika do zadań, i tutaj najczęściej wychodzi że nie ważne jaką szkołę skończył, ile miał stażu czy ile praktyk i ile kursów. Jedni bez tego wszystkiego się nadają i łapią w mig o co chodzi a inni mimo tego wszystkiego w/w nadal nie umieją pracować.
Więc warto żeby premier posłuchał pracodawców z czym mają problem zanim coś tam powie.
W tej chwili dla mnie znaleźć kompetentnego pracownika to cud, i to cud który zaraz odchodzi do lepszej pracy/ lepiej płatnej pracy.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365