Racjonalista - Strona głównaDo treści
Cudowne zdolności delfinów w Polskim Radiu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
09-09-2013 08:59H.Kruger (860 punktów)Cudowne zdolności delfinów w Polskim Radiu
Ocena 13 na 13
Było to ze dwa, trzy tygodnie temu. Zapomniałem i tak by zostało, ale przypomniała mi o tym wczoraj moja małżonka.

Przygotowywaliśmy wtedy obiad a w Trójce leciała audycja-wywiad z jakąś panią, niestety naziwska nie zakonotowałem, która opowiadała o delfinach. Trochę słuchałem a trochę nie, generalnie audycja była w miarę ciekawa, dotyczyła zachowań, biologii i zwyczajów delfinów w jakimś parku wodnym (w Indiach bodajże), gdzie te delfiny trzymają.
I nagle jak grom z jasnego nieba, usłyszałem i aż mi szczena opadła, że:
Delifuny wykorzystuje się do terapii ludzi, delfiny posiadają taką cudowną umiejętność, że emitują jakieś promieniowanie lecznice, mało tego, że taki delfin to intuicyjnie wyczuwa, gdzie w człowieku jest problem i potrafi to promieniowanie skoncentrować. I oczywiście wyleczyć. Dotyczy to zwłaszcza dzieci z autyzmem ale nie tylko. Coś tam baba jeszcze memłała ale niezbyt słuchałem, bo mnie się wysokie ciśnienie rzuciło na uszy.

Pomyślałem sobie, ja pierdzielę, rozumiem, ze można relacjonowac poglądy różnych nawiedzonych debili i opowiadać o nich jak o ciekawostce, ale rpowadzić niby rzetelną rozmowę, zadawać pytania i neutralnie je komentować gdy się ma do czynienia z taką głupotą?

Zostałem obsobaczony za wyrażenie poglądu przez małżonkę, zwłaszcza wczoraj, że niby to wszystko wiem najlepiej, że uprawiam dyktat, narzucam innym (jej) swoje zdanie, nie uznaję, że mogę się nie znać na czymś. Że to naukowcy zbadali (tak, tak, zapewne ci słynni amerykaqńscy naukowcy). Kontrargumentowałem, że gdyby to było takie pewne, mielibyśmy trąbienie o tym gdzie się da, specjalne materiały w telewizji itp. To mi mówi, ze przeciez powiedzieli, ze droga metoda. Tłumacze dalej - i co z tego? Wydaje się ogromne sumy na leczenie autyzmu. Gdyby to było takie cud miód malina, to wystarczyłoby wysyłać grupę dzieci raz a dobrze, zamiast prowadzić długą, uporczywą i nie do końca skuteczną terapię.
Tłumaczyłem jeszcze - gdyby delfin miał takie zdolnosci leczenia ludzi, zastanówmy się!, to znaczyłoby, że został stworzony specjalnie dla ludzi. Gdzie w tym logika? Chyba niewiele z mojej argumentacji dotarło.

A mnie najbardziej przeraża, że takie debilizmy się pojawiają, choćby mimochodem, w polskim radiu i do tego w Trójce!
Gdzie rzetelność? Gdzie postawienie takiej kwestii - każda terapia ze zwierzętami jest bardzo dobra dla autystów (hipoterapia, dogoterapia, okazuje się, ze delfino terapia również). Tylko czy to jest cudowna metoda? No nie jest.o jest co najwyżej element terapii tradycyjnej.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Zostałem obsobaczony za wyrażenie poglądu przez małżonkę, zwłaszcza wczoraj, że niby to wszystko
>wiem najlepiej, że uprawiam dyktat, narzucam innym (jej) swoje zdanie, nie uznaję, że mogę się nie
>znać na czymś. Że to naukowcy zbadali (tak, tak, zapewne ci słynni amerykaqńscy naukowcy).
-Jak w ogóle śmiałeś poddać w wątpliwość cudowność delfinów?! Zwierzęta nie dość, że sympatyczne i przyjazne, to na pewno także uduchowione. Pomagają dzieciom, a Ty szydzisz i analizujesz, zamiast wyrazić podziw. Oczywiście masz rację, ale jak wiesz, nie z każdym racjonalna dyskusja jest możliwa. Czasami należy się ograniczyć do beznamiętnego komentarza, np. bardzo to ciekawe i byłoby fajnie, szkoda tylko, że to kompletny nonsens i marnowanie czasu, który należałoby poświęcić na prawdziwą terapię.

"Mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany - nie na odwrót" Franz Josef Strauss
11-09-2013 09:25 
 Ocena 2 na 2
Marszalik (733 punktów)
Dokładnie, przecież, jak wieść gminna niesie, tylko ludzie i delfiny czerpią przyjemność z seksu... To nie może być przypadek.
Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów)

Takie magiczne myślenie pojawia się niemal wszędzie i zawsze. Rozumiem zdenerwowanie, bo sam też często mam dosyć, np. ostatnio byłem świadkiem peanów na cześć jagody goji - ależ to panaceum! Ludzie lubią się oszukiwać i często za to jeszcze płacą. Ale nie przeceniałbym Trójki jako źródła racjonalnych poglądów, bo takim nigdy nie była. Często było tam pełno "alternatywnego" myślenia, co najpełniej wychodziło (może i nadal wychodzi, ale nie wiem, bo już na szczęście Trójki nie słucham) w audycjach dotyczących zdrowego trybu życia i żywienia. To zawsze była jakaś dawka wiedzy - proporcji nie znam, ale raczej nie więcej niż mięsa w parówkach - wymieszana z szamanizmem i myśleniem życzeniowym.

Pomijając delfiny z ich promieniowaniem leczniczym, które koncentruje się na problemie zdrowotnym (i go usuwa, łącznie z autyzmem, brawa dla delfinów), to coś ostatnio pojawiają się doniesienia o badaniach, które pokazują, że wszelkie inne terapie z udziałem zwierząt są, łagodnie mówiąc, nieskuteczne. Nie można znaleźć dowodów na ich działanie lecznicze.
_
09-09-2013 09:47 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Często było tam pełno "alternatywnego" myślenia, co najpełniej wychodziło (może i nadal wychodzi, ale nie wiem, bo już na szczęście Trójki nie słucham) w audycjach dotyczących zdrowego trybu życia i żywienia. To zawsze była jakaś

Trójka schodzi na psy.
Lubię audycje red. Dobroń, ale czasem to aż przykro słuchać.

Czego słuchasz teraz, zamiast Trójki?
09-09-2013 10:12 
 Ocena 5 na 5
Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów)

Oj, to właśnie chyba Dobroń najbardziej promieniowała szamanizmem. Inna sprawa, że się jej świetnie słuchało, ale słysząc czasem rzeczy, które były jawną obrazą rozumu, skąd miałem wiedzieć, że coś innego, o czym mówi, ma sens.

A co do pytania, to od kilku lat mam od rana do późnej nocy włączony TOK FM. Nawet po kilku wątpliwych zmianach (czyli zlikwidowaniu lub reorganizacji kilku świetnych audycji poświęconych nauce i sztuce) jestem fanem tego radia. Szczerze. Świetne źródło wiedzy. Plusem jest znikoma obecność muzyki, co mnie np. od lat odpychało od Trójki, gdzie przez cały niemal dzień muzyki było więcej niż sensownej mowy. Na dodatek ta muzyka była nie dla mnie (wiem, wiem, i tak o niebo lepsza niż w innych stacjach) i był to tylko skromny wycinek tego, co się teraz gra, więc rola poznawcza w tej materii też była żadna. Ale nawet pominąwszy muzykę, to jakość słowa w TOK FM w porównaniu z Trójką jest zupełnie inna. To radio powinno dostawać pieniądze z abonamentu, bo jest tam chyba więcej elementów "misyjnych" niż w mediach państwowych.
_
09-09-2013 11:26 
 Ocena 4 na 4
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
B.Dobroń już złagodniała, ale był czas, że np. prowadziła całkiem serio wywiady z K.J. który twierdził, że Ziemię już sześciokrotnie nawiedzili "Obcy", przy czym on miał osobisty kontakt z przybyszami. Tenże obywatel próbował w czasie rozmów telefonicznych diagnozować choroby rozmówców, zresztą bez powodzenia, co tłumaczył kiepską jakością łącz! Teraz jej audycje są na poziomie pisma "Charaktery", co dla jednych jest rekomendacją, dla innych inwektywą. Aleć przynajmniej, to nie "Wróżka", "Inny Świat" czy "Egzorcysta"

"Trójka" coraz bardziej zniża loty.
09-09-2013 20:26 
 Ocena 4 na 4
myprecious (7170 punktów)
>>Często było tam pełno "alternatywnego" myślenia, co najpełniej wychodziło (może i nadal wychodzi, ale nie wiem, bo już na szczęście Trójki nie słucham) w audycjach dotyczących zdrowego trybu życia i żywienia. To zawsze była jakaś
>Trójka schodzi na psy.
>Lubię audycje red. Dobroń, ale czasem to aż przykro słuchać.
>Czego słuchasz teraz, zamiast Trójki?

W audycjach pani Dobroń od lat jest ta sama magia i pierdoły - nie sądziłem, że ktoś to poważnie traktuje - zawsze odbierałem ją jako naiwną wariatkę, która wierzy, że gongi leczą raka.

Jesus shaves!
09-09-2013 09:56 
 Ocena 3 na 3
H.Kruger (860 punktów)
>Pomijając delfiny z ich promieniowaniem leczniczym, które koncentruje się na problemie zdrowotnym (i go usuwa, łącznie z autyzmem, brawa dla delfinów), to coś ostatnio pojawiają się doniesienia o badaniach, które pokazują, że wszelkie inne terapie z udziałem zwierząt są, łagodnie mówiąc, nieskuteczne. Nie można znaleźć dowodów na ich działanie lecznicze.
Powiem tak. Nie negauję takich doniesień, choć zdaje mi się, że udowodnienie, że takie terapie przynoszą skutki, albo że nie przynoszą skutkó, może być bardzo trudne. Jednakże jestem w stanie zrozumieć ich popularność. Dla dziecka autystycznego (a znam problem, bo mój syn ma zaburzenia rozwojowe ze spektrum autyzmu) jakakolwiek forma obcowania ze zwierzętami, zwłaszcza wyselecjonowanymi i wytrenowanymi do pracy z dziećmi, nie może być szkodliwa, a może im rzeczywiście pomóc. Nabywanie umiejętności społecznych, nauka, brutalnie mówiąc, twarda nauka empatii, jest wręcz niezbędna a zwierzęta w tym względzie są doskonałą pomocą.
Leczenie autyzmu jest bardzo trudno i ma taki miękki, niedookreślony charakter. Nawet jeśli się mylę i dogoterapia (przykładowo) nie wpływa na dziecko w jakiś naukowy (medyczny) sposób, to wpływa na jego psychikę i nastrój, a to tez jest ważne. Samo zainteresowanie zwierzętami jest ważne. Syn znajomych ma bardzo podobne problemy do mojego syna, jest starszy i ma hopla na punkcie przyrody i zwierzaków. Pomogło mu to bardzo poukładać swoje życie.
Ale to dygresja. Gdyby na to się powoływano w publicznym radiu, zrozumiałbym. Emanacje promieniami i nieznanym charakterze wkładam między bajki.

Temat z małżonką sobie rozszerzyliśmy na jakiekolwiek leczenie metodami naturalnymi i cudownymi. Przedstawiła swoje stanowisko tak: tonący brzytwy się chwyta, ma pełne zrozumienie, że np. rodzice dziecka umierającego (ma takich znajomych w pracy, dziewczynka ma bardzo ciężkiego raka, już dziś przekroczyła czas jaki jej dawali lekarze z 10 razy, a to jeszcze nie koniec) sięgną po wszelkie, choćby najbardziej wydumane i irracjonalne metody, pójdą do bioenergoterapeuty i innego szarlatana, byle tylko wykorzystać każdą możliwość. Rozumiem. Co nie znaczy, ze akceptuję.
Może to skaza na moim rozumowaniu, ale skoro nie wierzę dziś, neguję jakiekolwiek umiejętności leczenia ręcami przez tego czy innego Kaszpirowskiego, to czemu miałbym nagle uwierzyć, gdybym się znalazł w sytuacji podbramkowej?

BTW. Miałbym do kogo pójść
Tego uzrowiciela znam osobiście, studiowaliśmy razem. Ilekroć zajrzę, to jestem pod głębokim wrażeniem.
www.uzdrawiam.com/
09-09-2013 10:30 
 Ocena 3 na 3
Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów)

Oczywiście, wiele rzeczy może nam pomóc, nawet jeśli ich działania ogólnie nie udowodniono. Sugestia, placebo, dobry nastrój..., wszystko to wpływa na nasze zdolności do radzenia sobie z zaburzeniami, chorobami. Kontakt ze zwierzętami tez może działać pozytywnie. Wszystko jest tak złożone, a my prawdopodobnie jesteśmy dopiero na początku drogi do poznania rzeczywistości. Z tym, że ta droga jest fascynująca i trudna, a większość woli wylegiwać się na poboczu. Choć kto wie, może i tam się coś ciekawego czasem znajdzie.

Co do kwestii korzystania z cudów, to też się czasem zastanawiam, co miałbym zrobić w sytuacji podbramkowej. Czy np. moje uwielbienie dla faktów nie przeszkodziłoby w działaniu placebo. Nie wiem. Czy sięgnąłbym po cudowne metody, których działanie jest nieudowodnione. Nie wiem.

Na szczęście twój znajomy uzdrowiciel ma na to radę. Jak pisze na swojej stronie, zapewne nie chcąc odstraszać potencjalnych klientów: "Nie musisz wierzyć w uzdrawianie, nie ma to znaczenia". Ciekawy jestem, czy ten człowiek wierzy w swoją moc uzdrawiania, czy nie. Innymi słowy - głupek czy cyniczny gnojek?
_
09-09-2013 10:49 
 Ocena 3 na 3
H.Kruger (860 punktów)
>Na szczęście twój znajomy uzdrowiciel ma na to radę. Jak pisze na swojej stronie, zapewne nie chcąc odstraszać potencjalnych klientów: "Nie musisz wierzyć w uzdrawianie, nie ma to znaczenia". Ciekawy jestem, czy ten człowiek wierzy w swoją moc uzdrawiania, czy nie. Innymi słowy - głupek czy cyniczny gnojek?
Ja mam dość jednoznaczną opinię o kondycji charakterologicznej wszelkich takich uzdrawiaczy. I tak się dziwnie składa, że opnię tą w formie jednej z możliwości zawarłeś w pytaniu.
Aha, i wcale nie uważam, że uzdrawiacze są głupi
Na szczęście faceta na oczy nie widziałem już tak jakoś z 10 lat. Gdybym zobaczył, to bym chyba ze śmiechu umarł. Na myśl o dowodach na jasnowidzenie i uzdrawianie, jakie pokazuje na swej stronie
Pontiflex (76 punktów)
od wieków znana jest w leczeniu tak zwana hipoterapia (terapia z udziałem koni), więc to jest także rodzaj terapii z wykorzystaniem zwierzęcia...delfina, abstrahując od tematu delfiny to bardzo inteligentne ssaki, nawet sprawniejsze intelektualnie od małp ..ciekawe czy w dalszej ewolucji inteligencja ich następców będzie wzrastała?

pl.wikipedia.org/wiki/Delfin

wspaniałe zwierzęta, i miło się je ogląda

Mod:
Pamiętaj, proszę, o zasadach poprawnej pisowni.

09-09-2013 23:42 
 Ocena 1 na 1
kogut59 (3090 punktów)
>wspaniałe zwierzęta, i miło się je ogląda

warto zobaczyć
www.youtube.com/watch?v=wL9I4BxuryY
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Coś tam baba jeszcze memłała ale niezbyt słuchałem, bo mnie się wysokie ciśnienie rzuciło na uszy.<<
Jeszcze kilka reform szkolnictwa i tylko takie memłanie będzie przyswajalne dla absolwentów. Przynajmniej tak im się będzie wydawało. W dodatku im "wyższe zniekształcenie" tym większa nieufność do wszelkich profesórów, którzy zresztą w swej masie też będą coraz bardziej niedokształceni.
Można by uznać, że pewnie się starzeję i dlatego marudzę, ale wystarczy obejrzeć kilka odcinków "matura to bzdura" i widać, że może być gorzej.
slik (20011 punktów)
>Jeszcze kilka reform szkolnictwa i tylko takie memłanie będzie przyswajalne dla absolwentów. Przynajmniej tak im się będzie wydawało. W dodatku im "wyższe zniekształcenie" tym większa nieufność do wszelkich profesórów, którzy zresztą w swej masie też będą coraz bardziej niedokształceni.
>Można by uznać, że pewnie się starzeję i dlatego marudzę, ale wystarczy obejrzeć kilka odcinków "matura to bzdura" i widać, że może być gorzej.
>
www.youtube.com/watch?v=wNBc8xIht-U
Przyszłość narodu - trzeba koniecznie obejrzeć do końca!
Jacholek (5699 punktów)

>cudowna metoda? No nie jest.o jest co najwyżej element terapii tradycyjnej.
Wiele głupot pojawia się w środkach masowego przekazu, a już najbardziej debilujące wydają się być reklamy. Jest prawdą że dzieciom z autyzmem pomagają w rozwoju kontakty ze zwierzętami, w tym także z delfinami, które nota bene należą do grupy najbardziej inteligentnych zwierząt. Ponoć nawet komunikują się ze sobą używając imion własnych. W innym programie radiowym można posłuchać zwierzeń pod tytułem "Wierzę w zwierzę", które też czasami są bulwersujące, delikatnie mówiąc. Po co się aż tak denerwować, trzeba rozwijać w sobie zdolność lawirowania w świecie gdzie bzdury pseudo-naukowe czyhają na nas na każdym kroku !
H.Kruger (860 punktów)
> Po co się aż tak denerwować, trzeba rozwijać w sobie zdolność lawirowania w świecie gdzie bzdury pseudo-naukowe czyhają na nas na każdym kroku !
Ale żeby w Trójce?
Wybaczcie zdziwienie, audycji Dobroń nie znałem za bardzo, czasem jednym uchem słuchałem jej, ale nie wychwyciłem, o czym gada.
diogenes (42753 punktów)
>A mnie najbardziej przeraża, że takie debilizmy się pojawiają, choćby mimochodem, w polskim radiu...

Zastanawia mnie emocjonalna reakcja ("mnie się wysokie ciśnienie rzuciło na uszy") na (dowolny) przekaz. Czy taka bezrefleksyjna forma zachowania nie ma w sobie coś z "debilizmu" przekazu? Wyobrażmy sobie kolejny radiowy (ogólnie: medialny) debilizm: ciśnienie rośnie w okolice zawału lub wylewu i paraliżu. Przekaziory powinny mieć wmontowany filtr, który, w trosce o odbiorców, rozpoznawłaby poziom idiotyzmu przekazu i w skrajanych przypadkach przerywałby dopływ prądu do urządzenia. Innym rozwiązaniem byłby taki filtr już w stacjach nadawczych.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
H.Kruger (860 punktów)
Diagonesie, winna jest tylko moja naiwność. Nie znałem Trójki z tej strony i bardzo mnie to zszokowało.
A wydawało mi się, że nic mnie nie zdziwi. No, niewiele. A tu, bach!

Chyba na szok wpłynęło również to, że moja własna połowica ostrożnie, ale jednak - dała wiarę tym bzdurom.
Marszalik (733 punktów)
Miałem kilka takich sytuacji ostatnio. Jeden znajomy zafascynował się alternatywną chińską medycyną. Dla niego potwierdzeniem prawdziwości diagnozy tych szarlatanów proszących najpierw o datę urodzenia (jako jeden z czynników potrzebnych do diagnozy...), jest to, że wcześniej otrzymał podobne diagnozy od innych irydologów itp. Zupełnie do niego nie przemawiało moje sceptyczne podejście i wyjaśnienie, że podobne diagnozy wcale nie muszą potwierdzać prawdziwości, a wręcz mogą jej zaprzeczać. Zwłaszcza, że chodzi do tych ludzi jak nałogowiec, cały czas z tymi samymi problemami. Dolegliwości oczywiście mijają na miesiąc za pomocą nowej diety cód i ziołowych suplementów/homeopatycznych mikstór (tym razem brak mięsa, specyficzne przyprawy i nakłuwanie igłami).

Druga sytuacja na przyjęciu, jak mi pewien Pan oznajmił, że pewnego razu obudził się z bolącą szyją. Lekarz nie dał mu lekarstwa, za pewne podejrzewając niegroźny postrzał czy coś takiego. Udał się więc do wspaniałego homeopaty, który przepisał mu tabletki ze srebrem (pewnie roztwór 0,0000001% srebra na gram...). I bah, następnego dnia ból zniknął jak ręką odjął. Po mojej sceptycznej odpowiedzi oznajmił rozbrajająco, że on "w takie rzeczy nie wierzy, ale one działają". Najgorsze, że ma córkę w ciąży z powikłaniami - chodzi z nią do tego cudotwórcy.

Smutny ten kraj i ten świat. Gdyby była możliwość w prosty sposób pokazać ludziom, jak bardzo dają się nabić w butelkę I właśnie najgorsze jest w tym to, że człowiek dostaje po łbie za trzymanie się racjonalności. To nie jest tak, że my na przykład wierzymy ślepo w naukę, czy dokładniej w medycynę. My wierzymy w potwierdzone badania, najlepiej kilkukrotnie. Nie przemawia to jednak do większości zyjącej po tej "drugiej stronie zwierciadła", gdzie badania są w stanie nawet spowodować, że dana metoda nie będzie działać.
Jacholek (5699 punktów)

A tak na marginesie, delfiny to bynajmniej nie takie słodkie stworzenia jak próbuje się je zazwyczaj przedstawiać. Ja nie "wierzę" więc w to zwierze :
www.focus.(*)angi-delfinow/nc/1/do-druku/1/

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365