Racjonalista - Strona głównaDo treści
Monogamia, jak to wytrzymać?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
27-10-2008 11:13plodzien (7378 punktów)Monogamia, jak to wytrzymać?
Ocena 13 na 13
Powszechnie wiadomo, że monogamiczne są ptaki. Nie tylko, jeżeli chodzi o seks. Nawet w przyjaźni są tak stałe, że Penelopa byłaby zawstydzona. Żyjące ok. 100 lat papugi tak rozpaczają po śmierci właścicieli, że wszystkie pióra na piersi potrafią sobie ze zgryzoty wyskubać. A że jeszcze potrafią mówić – słuchanie ich zawodzeń może przyprawić o spuchnięcie uszu.
Człowiek jest ssakiem i jak sama nazwa wskazuje, ma tę jakże często okazywaną ochotę przyssać się to tu, to tam, niekoniecznie tak jakby ksiądz chętnie to widział i powagą kościoła katolickiego potwierdzał i błogosławił.

Po zapoznaniu się z wątkiem „Nie cudzołóż...” stwierdzam, że ssaczyzm aż kipi w nas. Jak więc radzimy sobie z narzuconą nam kulturowo monogamią?
Poniżej podałem jeden sposób. Może jeszcze coś innego?

W tej monogamii srogiej kaźni
Na którą człowiek jest skazany
Nie dasz se rady bez wyobraźni
I każdy związek będzie przegrany.

Bo seks konsumować jak ryby trza!
Gdy je przyrządzać na jedną modłę
Mdłe ci się danie to wyda raz dwa
Tutaj opinie są raczej zgodne.

Zawsze tak samo pachnie ta ryba,
Jednako jest też miętka i śliska
Siadając do niej psem byłbyś chyba
Ciesząc się, że ta chwila już bliska.

Wychyl się często z innowacją
Niech wyobraźnia będzie ci wsparciem:
Skrop rybkę winem przed kolacją
Nasmaruj miodem przed „natarciem”.

A bardzo ważne jest także przecie,
Jak też wygląda podawanie.
Połóż na brzuchu ją, to na grzbiecie,
Nie bez znaczenia jest też przybranie.

Gdy cię w podróży głód dopadnie
Na parking zajedź w oka mgnieniu
I się nie wzbraniaj by zjeść ją zgrabnie
I elegancko na siedzeniu.

Zmienność pomysłów traktuj jak bazę,
Inicjatywę wykaż w tym czynną
Tak by ci rybka za każdym razem
Smaczną wydała się. No i inną.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>z narzuconą nam kulturowo monogamią?

A dokładniej, warto wiedzieć, że monogamia została narzucona kobietom przez mężczyzn, jak uczy biologia ewolucyjna. A komu się nie chce czytać książek, tym przedstawię przekonującą opowiastkę.

Jeżeli popatrzymy na życie goryli lub słoni morskich, możemy spróbować wyobrazić sobie, co by się stało, gdyby tak ktoś nas pozamieniał. Wyobraźcie sobie, że wy i wasi znajomi obojga płci znaleźliście się nagle w ciałach stada słoni morskich. I co czujecie?

Okazuje się, że prawie wszyscy mężczyźni są samcami bez prawa do kopulacji, żadna samica nas nie chce, chyba że uda nam się poranić i wykrwawić najsilniejszego samca. Ale nawet jeśli nam się to uda, to wcale nie dostaniemy prawa do kopulacji, gdyż samice zaraz instynktownie zgromadzą się wokół obecnie najsilniejszego i tylko jemu będą pozwalać na kopulację.

Naturalnym rozwiązaniem jest sojusz przeciwko samicom - zabić ostatniego władcę haremu i nie pozwolić samicom wybrać nowego zarodowego. Zmusić je do tego, żeby każda dopuszczała tylko jednego samca do siebie.

Zauważmy że dopiero pewien minimalny poziom inteligencji i innych zdolności umysłowych pozwala wymyślić i wdrożyć takie rozwiązanie dylematu kultury haremowej lub podobnej, np. szympansiej, która wyklucza udział większości samców w płodzeniu potomstwa.

Zauważmy na koniec, że kultura bonobo nie jest żródłem takich napięć i nie wymaga siłowych rozwiązań. Tak każdy samiec jest dopuszczany do kopulacji i to wielokrotnie, a o tym, kto zostanie ojcem, decydują wojny plemników. Wygrywają wielkie jądra a nie wielkie mięśnie i agresywne zachowanie.

doku
27-10-2008 16:47 
 Ocena 5 na 5
rudyment (3233 punktów)
>A dokładniej, warto wiedzieć, że monogamia została narzucona kobietom przez mężczyzn, jak uczy biologia ewolucyjna. A komu się nie chce czytać książek, tym przedstawię przekonującą opowiastkę.

Tych, którym się nie chce czytać książek, może ona i przekona...

Vivere, ergo philosophari
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> o tym, kto zostanie ojcem, decydują wojny plemników.

Oczywiście, kto może czytać i chce myśleć racjonalnie, powinien przeczytać "Wojny plemników" - to lektura absolutnie podstawowa dla człowieka myślącego - w szkole nie uczą tego, jakie są rodzaje plemników i jakie są ich funkcje - to wiedza olśniewająca dla tych, którzy jej nie mają, coś jakby po raz pierwszy dowiedzieć się, że to nie Słońce krąży wokół Ziemi, ale na odwrót.

doku
27-10-2008 17:08
 Ocena 10 na 10
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>W tej monogamii srogiej kaźni
>Na którą człowiek jest skazany
>Nie dasz se rady bez wyobraźni
>I każdy związek będzie przegrany.

Wielką Twa mądrość Wieszczu, Poeto!
Kochać należy niebanalnie -
Dlatego związać się z kobietą
Najlepiej... czysto wirualnie.

Wtedy dasz upust wyobraźni
I zaspokoisz wszystkie żądze.
Ona - szczęśliwa w swojej jaźni,
A Ty masz spokój i... pieniądze.

I monogamia Ci nie straszna
Bo nikt zazdrością Cię nie wkurzy,
Piętnasta będzie czy szesnasta,
I tak miłością Cię odurzy.

Nie ujrzysz Jej bez makijażu,
Gdy rano wstaje do roboty,
Nie ujrzysz zmarszczek na Jej twarzy.
Ciągle mieć będzie same cnoty!!!

I najważniejsze w tym wierszyku:
Że mówiąc ONA, nie zmieniasz szyku!
Bo każda z nich jest tylko ONĄ,
Matką, kochanką, ale nie... ŻONĄ!!!

Niech żyje miłość wirtualna!
Poligamiczna, niebanalna,
Bez zahamowań, ograniczeń!
Polecam szczerze. W ramach ćwiczeń.

fides ex necessitate esse non debet
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)

>Niech żyje miłość wirtualna !
>Poligamiczna, niebanalna,
>Bez zahamowań, ograniczeń!
>Polecam szczerze. W ramach ćwiczeń.
>
fides ex necessitate esse non debet

Tylko, czy aby na pewno zamiast realnej?
27-10-2008 19:00 
 Ocena 9 na 9
plodzien (7378 punktów)

Och! Toś mnie zażył Panie Michale.
Wprost się nie zgodzić - nie śmiem wcale,
Lecz widok sztucznej, od kompa myszki
Nie spowoduje u mnie zadyszki.

Puls też nie skoczy mi do góry
Na widok mojej klawiatury
Choćbym z czułością bębnił palcyma
I wodził za nią swymi oczyma.

To już tę rybę wolę raczej,
Skoro się nie da jeszcze inaczej.
Mimo, że wiemy - co prawdą jest chyba,
Że zawszeć to będzie - ta sama ryba.

Pozdrawiam
27-10-2008 19:29 
 Ocena 7 na 7
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Lecz widok sztucznej, od kompa myszki
>Nie spowoduje u mnie zadyszki.
I o to właśnie w tym wszystkim chodzi:
Nie znać zadyszki, pókiśmy młodzi!
>Puls też nie skoczy mi do góry
>Na widok mojej klawiatury
>Choćbym z czułością bębnił palcyma
>I wodził za nią swymi oczyma.
Mnie zawsze skacze, kiedy mam ciszę.
Porzuć więc w myślach swoje klawisze
Oddaj się własnej wyobraźni,
A - gwarantuję - będzie Ci raźniej.
>To już tę rybę wolę raczej,
>Skoro się nie da jeszcze inaczej.
Da się. Sam wiem coś na ten temat.
(O rybich ościach można poemat...)
>Mimo, że wiemy - co prawdą jest chyba,
>Że zawszeć to będzie - ta sama ryba.
Będzie tak długo póki, niestety,
Tylko w JEJ SIECI szukasz podniety.

>Pozdrawiam

Żonaci wszystkich krajów, łączcie się (w łączki).

fides ex necessitate esse non debet
27-10-2008 19:50 
 Ocena 8 na 8
Scorp (5381 punktów)

Jeden tu rybkę swoją chwali
W nowej panierce z przyprawami
Odgrzewa ją i doskonali
Lecz czy to zdrowe, powiedzcie sami?

Drugi by miłość wirtualnie
Ekranu choćby jak najbliżej
Uprawiał i mówił że fajnie
To nie powącha ni poliże....

A stary skorpion się poczubi
Przysłowie polskie wam tu wplecie
Że gdy się nie ma co się lubi
Lubi się to... co podleci

Uszanowanie!
27-10-2008 20:16 
 Ocena 5 na 5
DEmonizer (4893 punktów)

Idzie wytrzymać tym, którzy się dobrze z monogamią czują. Jeśli w stałym związku zachodzi systematyczność uprawiania seksu to faworyzuje monogamie, tak samo jak zgodność temperamentów. Bezsensowne podejście, to jeśli wewnętrznie jest się poligamistą a stara się robić z siebie monogamistę, na dłuższą metę natura wygra.

Obowiązują społecznie pod tym względem dwa typy ludzi :
1. Z przewagą skłonności monogamicznych,
2. Z przewaga skłonności poligamicznych.

... I nie ma tu bezpośredniego wpływu wiara, bo istnieją monogamiści ateiści.

Zbyt poważnie to zabrzmiało

A tak bardziej poważnie czy ja jestem mono-, a możne poli- ?

kwestia dnia, godziny, humoru
Kwestia tego, czy pod wpływem zachowania żony gałki oczne żyłami bordowymi obrastają

Ale patrząc na powyższe i porównując ze swoim życiem bardziej mono- jestem, na pewno lekki wpływ ma wychowanie i świadomość tego ze rodzice są monogamistami .

Tym się stajesz co obserwujesz i jeśli ci to nie sprawia jakiejkolwiek krzywdy.
J.Szulc (5723 punktów)

Brawo, Michale... Mont Everest przemyśleń... i jakiż racjonalny... hm...
Nie pozostaje w takim razie nawet cień zastanowienia....
Dzięki za podpowiedź...
Kelly (2051 punktów)
Ciekawe, dlaczego w tym wątku pisali do tej pory tylko panowie...
28-10-2008 20:09 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Ciekawe, dlaczego w tym wątku pisali do tej pory tylko panowie...

Bo... monogamia to baaardzo męska rzecz (poligamia vel poligynia zresztą też).

Załóż konkurencyjny wątek o poliandrii - porównamy rezultaty!

Z pozdrowieniami.

fides ex necessitate esse non debet
J.Szulc

Poliandria, wielomęstwo, rzadko spotykana forma małżeństwa, w której jedna kobieta ma jednocześnie wielu mężów; przetrwała m.in. w niektórych plemionach Indii i Tybetu.

Chyba jestem ograniczona... tak na poważnie, to kocha się tylko jednego faceta... reszta, to zwyczajne marzenia, których albo się boimy, albo nie umiemy ich nazwać, sprecyzować...

Miałoby mi kilku gości szwendać się po domu i marudzić?
Drżyjcie narody!!

Pozdrawiam tych, o mocnych nerwach, którzy/ które dadzą sobie z tym radę
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Miałoby mi kilku gości szwendać się po domu i marudzić?

Nie zawsze po domu szwenda się akurat ta/ten, którą/ego się kocha...

Najserdeczniejsze pozdrowienia od tego, który się akurat nie szwenda...

fides ex necessitate esse non debet
29-10-2008 07:41 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Ciekawe, dlaczego w tym wątku pisali do tej pory tylko panowie... >

Bo panowie są szarmanccy a "miłość - wysiłek, jaki czyni mężczyzna, aby zadowolić się tylko jedną kobietą."
P. Geraldy


30-10-2008 09:37 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
O, to miłość oznacza "zadowalanie się"?
Bardzo szarmanckie.
30-10-2008 10:02 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>O, to miłość oznacza "zadowalanie się"?
>Bardzo szarmanckie.>

Nie, w tym kontekście szarmanckie są owe starania w przezwyciężaniu męskich chuci swych

Ale plusik za starania w zrozumieniu "starań".

Życzę miłego dnia [bukiet]
jkl; (5859 punktów)
No to plusik za "starania"

Miłego dnia również
29-10-2008 10:22 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Ciekawe, dlaczego w tym wątku pisali do tej pory tylko panowie...

Ano, dlatego, że każdy chłop z natury to babiarz, a każda kobieta to zazdrośnica.
Takimi być nakazuje im samolubny gen.
Kobiety na ogół za wieloma chłopami nie tęsknią, chyba, że są nimfomankami, co zdarza się dość rzadko. Natomiast za haremem tęskni każdy chłop. Jeśli nie potrafi go sobie zorganizować, to przynajmniej sobie pogada...
30-10-2008 17:06 
 Ocena 6 na 6
awitu (7627 punktów)

>Kobiety na ogół za wieloma chłopami nie tęsknią, chyba, że są nimfomankami, co zdarza się dość rzadko. Natomiast za haremem tęskni każdy chłop. Jeśli nie potrafi go sobie zorganizować, to przynajmniej sobie pogada...

Podpadasz mi i podpadasz. Nimfomania i satyriasis to zaburzenie seksualne, tak zwana hiperlibidemia, najczęściej połączona jest ona z poszukiwaniem nowych partnerów i podejmowaniem współżycia w każdej, nawet nie sprzyjającej temu okoliczności, bywa wyrazem zakłócenia kontroli impulsów.

Posiadanie kilku partnerów seksualnych a nawet kilkunastu, nie jest objawem tych zaburzeń. Może wynikać po prostu z przekonań danej osoby i tego że lubi seks, a nie że jest zmuszona przez swój organizm do ciągłego poszukiwania zaspokojenia seksualnego.

Używanie w tym kontekście terminu "nimfomania" jest nieuzasadnione. Osobom cierpiącym na hiperlibidemię wcale nie jest wesoło, pociąga to za sobą wiele komplikacji i rzutuje na całe życie. Te osoby wcale nie czerpią z tego, aż takiej radości jak się potocznie uważa, jest to dla nich balast a nie dar.


"Colorless green ideas sleep furiously"
29-10-2008 16:11 
 Ocena 2 na 2
jkl; (5859 punktów)
>Ciekawe, dlaczego w tym wątku pisali do tej pory tylko panowie...

No jak to czemu. Tworzą sobie grupę wsparcia.
nielubieswojegonazwiska (12 punktów)

>Jak więc radzimy sobie z narzuconą nam kulturowo monogamią?

Co za problem, nikt nikogo do niczego nie zmusza. Czyń to co chcesz, (albo czego nie chcesz) więzieniem się rozpusty nie kara najwyżej będziesz płacić alimenty...
29-10-2008 15:21 
 Ocena 2 na 2
plodzien (7378 punktów)
>> Jak więc radzimy sobie z narzuconą nam kulturowo monogamią? >
> Co za problem, nikt nikogo do niczego nie zmusza. Czyń to co chcesz, (albo czego nie chcesz) więzieniem się rozpusty nie kara najwyżej będziesz płacić alimenty... >

Nie karze się. Picia też nie. I lenistwo też nie jest zakazane. A jednak staramy się nie pić ponad miarę i chodzić do pracy, by zbudować coś co ma wg nas jakąś wartość.
Taką wartością może być: trwałość rodziny, stabilizacja, spokojne gniazdo, do którego można wracać codziennie. Także pewność, że pisklę zostanie wychowane pod Twoim okiem, a nie przez kolejnych "tatusiów" przyprowadzanych przez mającą swoje potrzeby mamusię.
Ma to jednak swoją cenę. Za wszystko, co powyżej wymieniłem płacimy rezygnacją z niezwykle atrakcyjnych lecz ryzykownych zachowań, które zaczynają kusić tym bardziej, że miłość trwa 3 - 4 lata. Po tym okresie dziwnie wyostrza się nam wzrok i dokonujemy pozornie nieistotnych spostrzeżeń: że nasza sarenka skubiąca dotychczas listek sałatki - zaczyna zachowywać się przy stole jak żubr mający do dyspozycji całe hektary łąk. Że partnerka dawniej przeprowadzająca z nami tak pasjonujące dyskusje - teraz coraz częściej zlega po obiedzie na tapczanie ślepiąc się w ekran wyświetlający Klan lub - co gorsza - Plebanię.
Dla zachowania obiektywizmu dodajmy, że kobiety również zaczynają u swoich mężczyzn zauważać: że nie opuszczają klapy sedesu, że zostawiają skarpety zupełnie nie tam, gdzie trzeba. Że w ogóle są tacy jacyś bardziej zwyczajni, niż one na początku dostrzegały.
To wszystko zmusza do wysiłku, by bezsensowne nawet szczebiotanie jakiejś smukłej sikorki nie uznać za niebiańsko brzmiącą muzykę, a tani komplement znajomego rzucony kobiecie - za wyznanie miłosne.
Tematem wątku było znalezienie dróg wyjścia z tej prozy życia, która czasem przygniata i powoduje, że gdy spotykamy kogoś atrakcyjnego - to jak kocurowi na widok myszy - pazury nam sterczą.
Pozdrawiam
Kasia (424 punktów)

Potraficie Panowie poprawić humor
28-10-2008 19:54 
 Ocena 2 na 2
DEmonizer (4893 punktów)
Oczywiście mi chodzi o umysłowy aspekt, wewnętrzne odczucia,
sferę myślenia poli- bądź monogamicznego.
Choć,fakt, można to co napisałem odebrać jako logikę stosowaną w życiu.

Idzie sobie "człowieczek" ulicą, w piątek myśli: "Pobzykałbym sobie taka ostrą Murzynkę", a w sobotę: " Nie, jednak będę dozgonnym prawiczkiem"

I tego typu myśli nakładają się na cale continuum życia tej jednostki

Stad wniosek :
" przeważający zbiór myśli -> skłonność -> czyn "

Ale zawsze maja wplyw blokady społeczne.
Gdy zrobisz tak a tak, to jak na ciebie ludzie będą patrzeć?
Co może czuć druga osoba, gdy zrobisz to, czy tamto?
Jak ja bym się czuł, gdyby mi ktoś tak zrobił?

1. uśmiechać się , gratulować
2. jest ok ja też tak robię
3. jak najbardziej w porządku
faworyzujemy poligamie

1. kobieciarz, bzykacz !
2. po koleżankach nie będę poprawiać, nie znam pana (beczy w kącie w komórce)
3. jak mogla czym sobie na to zasłużyłem , ty ........ !!
faworyzujemy monogamie



obserwacja mnie i własnego środowiska wyciąga sama dla mnie odpowiedź :
"ja faworyzuje monogamie"
ale ty możesz być poligamiczny/a
Nie przeszkadza mi to, jeśli nie narusza któregoś z moich punktów i nie przeszkadza tobie, jeśli i nie narusza któregoś z twoich.
30-10-2008 09:47 
 Ocena 3 na 3
jkl; (5859 punktów)
Wszyscy mężczyźni są poligamiczni.
Różnią się tylko tym, że jedni potrzebują 100% pewności, ze żona się nie dowie (co jest trudne do osiągnięcia) a innym wystarcza 50%...
30-10-2008 10:07 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Wszyscy mężczyźni są poligamiczni.
>Różnią się tylko tym, że jedni potrzebują 100% pewności, ze żona się nie dowie (co jest trudne do osiągnięcia) a innym wystarcza 50%... >...

...oraz tym, że niektórzy są nieżonaci...co też jest trudne do osiągnięcia
30-10-2008 10:57 
 Ocena 2 na 2
jkl; (5859 punktów)
Samotny nieżonaty monogamista? Ooo, bardzo trudne.
30-10-2008 11:05 
 Ocena 3 na 3
plodzien (7378 punktów)
>Samotny nieżonaty monogamista? Ooo, bardzo trudne. >
Trochę wyobraźni
Mnich w samotnej celi w klasztorze zamkniętym.
30-10-2008 12:04 
 Ocena 2 na 2
jkl; (5859 punktów)
Pod warunkiem, że mnichowi towarzyszyłaby szczurzyca o miękkim futerku, która w dodatku połknęłaby klucz od celi

Do monogamii trzeba dwojga,
To praktyka, nie teoria!
30-10-2008 12:15 
 Ocena 3 na 3
plodzien (7378 punktów)
>Pod warunkiem, że mnichowi towarzyszyłaby szczurzyca o miękkim futerku, która w dodatku połknęłaby klucz od celi >
>Do monogamii trzeba dwojga, >
>To praktyka, nie teoria! >

Ja tylko tak żartowałem, Droga Koleżanko

Nie martw się mnichu, unieśże śmiało swoją skroń!
Prócz Boga i pryczy - masz jeszcze w celi własną dłoń.

Serdecznie pozdrawiam.
30-10-2008 13:35 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
hihiii
Dłoń rozumiem, ale jak można wykorzystać Boga i pryczę?
30-10-2008 13:30 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Samotny nieżonaty monogamista? Ooo, bardzo trudne. >Trochę wyobraźni >

>Mnich w samotnej celi w klasztorze zamkniętym.>

Mogę wybrać... klaryski?
30-10-2008 13:29 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Samotny nieżonaty monogamista? Ooo, bardzo trudne..>

Niee, całkiem nietrudne... i nie pisałem, że samotny...

... z monogamią (monotonią forever) też się nie upierałem...
30-10-2008 16:45 
 Ocena 2 na 2
DEmonizer (4893 punktów)
wszystko kwestią osobistych wyborów strategii
" co komu i jak się najbardziej opłaca "

na pewno tez nie jest tak, że każdego kreci "sport dla sportu"

każdy robi sobie analizę zysków i strat ( nie mylić z analem )
zastanowi się zanim coś zrobi
nic nie jest bezinteresowne
nawet małżeństwo nie jest " żenisz się / wychodzisz za mąż dlatego, że .... "
tak samo seks : robisz to, bo ......... relacja za/przeciw >1 robisz , <1 nie robisz =1 rzucasz monetą
tak samo jest z uprawianiem miłości z tą bądź tamtą osobą
mając stałego partnera milion razy się zastanowisz zanim pójdziesz do łózka z inna osoba i tu znowu za/przeciw

wypowiadamy się na "racjonaliście"
a człowiek racjonalny zanim coś zrobi zastanowi się nad tym
racjonalne podejście = najpierw pomyśleć, rozważyć, a potem zrobić (bądź nie)
najwyższej wybrać mniejsze zło : np. być żonatym mnichem w Anglii i dokonywać rękodzieła
chociaż zdążają się wypadki w pracy nad racjonalnością, to nam po małpach zostało i tez nie ma sensu się bić w pierś już do zgonu, bo faktów zaszłych się nie zmieni
jest wybór, są zawsze konsekwencje

moim celem nie jest moralizować, chce zwrócić uwagę też i na tą stronę tej sprawy
bo monogamia i poligamia nie są to oczywiste rzeczy, ani trywialne podejścia

bo zachodzi ogromna ilość czynników: genetycznych, preferowania, społecznych, wychowawczych, odczuwania emocji innych ludzi
pytanie:
co lepsze, czy monogamia, czy poligamia ?
nasuwające się pytanie dodatkowe ( istotniejsze ):
co przynosi najwięcej zysków i jednocześnie najmniej strat, gdy się weźmie pod uwagę wszystkie czynniki? monogamia, czy poligamia ?
i dopiero teraz można szukać odpowiedzi
i dopiero teraz każdy możne szukać odpowiedzi dla samego siebie

co jest lepsze?
co jest lepsze dla ciebie w aktualnej chwili ?
M., czy P. ?

Monisia, czy Paulinka?
Maciuś, czy Pawełek?
Monogamia, czy Poligamia?

A to już Twój wybór

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365