Racjonalista - Strona głównaDo treści
Satanizm

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
11-08-2005 20:40Dawid Włodi (15lat)Satanizm
Wakacje do czas letniego odpoczynku...ale nie dla wszystkich. To okres w którym przeróżne sekty próbują werbować swoich wyznawców. Wakacje to najlepszy okres, każdy chce być wolny, szczęśliwy, zbuntowany...Chciałbym przybliżyć wszystkim temat satanizmu.
Każdy z nas słyszał o satanistach i satanizmie. Większość z nas wie że to coś "złego" lub "brzydkiego". Jednakże pokusa poznania czegoś nieznanego i tajemniczego jest wielka. Niektórzy myślą "A może poznam o co tam chodzi..." NIE !!!
To pierwszy stopień do piekła...i to zarówno w przenośni, jak i dosłownie.
Satanizm jako filozofia życia i prąd myślowo-religijny wywodzi się z religii pogańskiej, w której to czzczono bóstwa żywiołów i sił natury. Dzisiejszy satanizm jednak tylko w ograniczonym stopniu korzysta z tamtego dziedzictwa.
Satanizm NIE JEST SEKTĄ , nie ma własnego określonego guru, mało tego wyznawcy satanizmu, różnie interpretują to kim są.
Stopnie wtajemniczenia satanizmu :
I Stopień: satanizm ideoloigiczny: podobny do ateizmu; nie ma Boga ani Szatana, żyje się tylko po to aby odczuwać przyjemność (hedonizm) i zaspokajać żądze chwili. Występuje tu również pelagianizm (wiara wsamozbawienie) i panteizm (zacieranie różnicy między Bogiem a człowiekiem).Niejednokrotnie myslą oni że sami są Bogami, stworzyli się sami poprzez energię która powstała w czasie seksu rodziców, a ich największym świętem są własne urodziny!!!
II Stopień: satanizm "słodki", albo "niedojrzały". Mówi że istniejE Bóg i Szatan, a rację ma Szatan i jego poglądy są właściwe. Występuje modlitwa do Szatana i życzenie mu pokonanie Boga
IIIStopień: satanizm "właściwy" - propaguje wizerunek Szatana jako bóstwa mrocznego, któremu trzeba oddawać cześć, wzamian za co obdarza swych wyznawców tajemnymi siłami i urokami. Tu dochodzi do czarnych mszy, rytualnego zabijania kotówi innych zwierząt, wywracanie krzyży na cmentarzach.
IVtopień: satanizm "kwaśny", inaczej "dojrzały"
IV Stopień: Lucyferanizm; to satanizm "kwaśny" zwany też "mrocznym". Mówiący że Szatan to pan i władca ciemności, dający swym poddanym władzę nad żywiołami a nawet losem innych osób, pragnący krew chrześcijan, prawdziwy Król Ciemności. Lucyferanie często uprawiają czarną magioę, wampiryzm i wilkołactwo, są skrajnie opętani przez Szatana. W czasie czarnych mszy ich ołtarzem jest nagie ciało kobiety (najczęściej dziewicy) to tu dochodzi do mordowania niemowląt, gwałcenia dziewic i spijania krwi zwierząt i chrześcijan. Nazywają siebie Lucyferanami-Bojówkarzami Szatana, którzy torują drogę Antychrystowi.
Jak widzimy Satanizm z błachego przekształconego ateizmu zamienia człowieka w potwora !!!!
W 1966 r. w Usa Anton Szandor La Vey założył ugrupowanie Church of Satan (Kościół Szatana). Symbolem tego kościoła stała się "ieczęć Baphometa": głowa kozła ofiarnego odwróconego pentagramu (gwiazdy pięcioramiennej) wpisana w jeszcze jeden okrąg. La Vey napisał "The Satanic Bibie, The Satanic Rituals i Complete Witch i te książki stały się manifestem dzisiejszych satanistów. Ogłosił się on posłańcem torującym drogę Antychrystowi. Co najciekawsze sam La Vey twierdzi że... Szatana nie ma ! Jak to możliwe? Uważa się za racjonalistę i uważa że Szatan to jest zbuntowane ego satanisty (powinniśmy tutaj zauważyć że "zbuntowane ego" to tak naporawdę opętanie) które nie chce ani Kościoła ani Boga. Które to uważa że sam człowiek jest na tyle genialnym aby się i stworzyć samemu i zbawić (co za niego "racjonalista" skoro wierzy w przyszłe życie, hę?). Co najgorsze LaVEY twierdzi że " SATANISTA JEST SAM SOBIE BOGIEM" a jego najwiekszym świętem powinny być jego urodziny.
TYLKO CIEKAWE DLACZEGO Z JEDNEJ STRONY LAVEY uważa że Bóg i Szatan nie istnieje i że "głupie " kościelne sakramenty są niepotrzebne, skoro w swych dziełach przekonuje do odprawiania czarnych mszy a nawet opisuje jak powinny wyglądać. (Posiadam informacje o wyglądzie czarnych mszy ale ich nie opiszę bo są niezwykle okrutne i plugawią nie tylko najświętsze sakramenty kościelne ale i honor i godność człowieka (np. gwałcenie dziewic przy modlitwie do szatana za pomocą (!) przenajświętszej Hostii, czyli Chrystusowego Ciała, opłatka który to spożywamy w czasie katolickiej mszay świętej. Ciekawe też dlaczego LaVey z początku przekonujący do hedonizmu (żyć aby używać przyjemności), pelagializmu (człowiek potrafi sam się zbawić) i panteizmu (to człowiek jest bogiem) później poleca swoim wyznawcom aby czcili Szatana, bo dzięki temu ten pokona Boga, oddawali mu posłuszeństwo, bo w zamian za to Szatan ich zbawi. Absurd !!!!
Początkowo sataniści czują się wolni - jak w czasie rewolucji politycznej - nie mają żadnych nakazów ani zakazów, odrzucają Boga i Kościół. Piją, używają narkotyków, codzienne dzikie orgie, sami się "rządzą" , są sami dla siebie największymi autorytetami (patrz stopnie satanizmu). Póżniej jednak dochodzi do zniewolenia przez Szatana, rytuały Kościoła Chrystusowego zostają zastąpione przez rytuały Kościoła Satanistycznego, prawa i nakazy Boże zostają zastąpione prawa i nakazami Szatana, a wiara w zbawienie przez Boga (tak bardzo tępiona przez pocz atkujących satanistów, którzy myślą że sami się zbawią) zostaje zmieniona w wiarę w to ze Szatan ich zbawi !!!
Dochodzi do MECHANIZMU ZNIEWALANIA : wykorzystując bunt młodego człowieka przeciw Bogu i Kościołowi sataniści odrywają ich od Boga i następnie na podobnych warunkach przyłączają do Szatana. To jak w czasie Rewolucji Październikowej w Rosji - komuniści głosili że carat został zniesiony i nastanie demokracja i wolność , a okazało się że Lenin był okrutnikiem w porównaniu do zamordowanego cara Mikołaja.
Poza tym sataniści wykorzystując modę na racjonalizm przekonują młodego człowieka do wstępu do satanizmu (tj. I Stopień)
Motta Satanstów:
"Jesteś Bogiem, uświadom to sobie !!!"
"Żyć trzeba na maksa, nie ma ani praw ani obowiązków !!!"
"Możesz być nikim, albo możesz zostać satanistą, kims kogo wszyscy się boją, któremu Szatan daje wszystko wzamian za nic"
"Myśl tylko o sobie"
"Czerp z kontaktów z innymi maksimum przyjemności

Itachi-san (468 punktów)
Nie rozumiem co ma szatanizm z racjonalizmem wspólnego. Każdy z nas jest mniej lub bardziej racjonalny na codzień, nawet religiancki, ale nie jest to racjonalizm w wydaniu wolnomyśliciela, który reprezentujemy my tutaj w większości.

Nie rozumiem też po co to tu wszystko piszesz. Jesteś kościelnym inkwizytorem?

A może martwisz się o nasze dusze, żebysmy z ateizmu (czy agnostycyzmu) nie wpadli w satanizm Masz problem, bo my-racjonaliści negujemy duszę i każde wierzenia

Może powinieneś się przyznać, że jesteś inkwizytorem i walczysz ze wszystkim co do KK nie należy. Zgodzę się z tobą, że satanizm nie jest dobry, ale mamy wolność wyznań i dopóki jakiś satanista nie krzywdzi cię i nie tyka jakiegoś mienia jak np. groby to jest niegroźny. I tak samo dopóki chrześcijaństwem nie rządzi jakiś świr (a w historii nie raz było tak) to jest okej. Wiele wiar potrafi doprowadzić człowieka do psychicznej degrengolady, podobnie twój kościółek

Poza tym piszesz o hedonizmie, panteizmie etc. Dzisiaj patrząc na księży widzę najczystszy hedonizm! Czy więc oni są sługusami szatana ? Hedonizm wyznaje większość ludzi na Ziemi i to jest ich całkiem spore grono w chrześcijaństwie.

Poza tym co jest złego w panteizmie? Nie każdy musi pojmować Boga jako starca z kijem do bicia w ręce, do bicia nieposłusznych parafian. Niektórzy wierzą, że Bóg jest tożsamy ze światem i to spotykałem takich ludzi nawet w KK. Wiary robią się teraz coraz bardziej zindywidualizowane i każdy wierzy tak jak chce. Dużo chrześcijan wierzy np. w reinkarnację, cudowną moc amuletów jak krzyżyk .

Samozbawienie i niewiara w bogów występuje też w buddyzmie, poza tym człowiek jest tam boski, ale nie w sensie chrześcijaństwa, więc czy to też szatańska ideologia?

Cholera wychodzi na to, że jakieś 99% ludzkości to szataniści

Jak tak bardzo ci zależy na zwalczaniu ateizmu, racjonalizmu, panteizmu, hedonizmu i szatanizmu to radzę ci zając się tylko ostatnim, bo błądzisz chłopie.

Tak jak lewica nie równa się komuna. Tak samo szatanizm nie równa się ateizm, racjonalizm, panteizm, etc. Co najwyżej zaczerpnięte elementy ma.

A tak w ogóle zajmij się lepiej swoim zbawieniem, polecam ten link www.4degreez.com/misc/dante-inferno-test.mv
Sprawdzisz gdzie trafisz
outsider (2469 punktów)
Młody człowiek (co lojalnie zaznacza) jest raczej pod wpływem demonicznego księdza-katachety. Skoro nie odóżnia ateizmu od satanizmu - jego świat musi być nieźle nasycony demonami.

Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
majewski (563 punktów)
> piszesz o hedoniźmie, panteiźmie etc.
>Poza tym co jest złego w panteiźmie?
>Samozbawienie i nie wiara w bogów występuje też w buddyźmie

Panie Itachi-san Więcej męskiego zdecydowania i śmiałości !!!! Te końcówki brzmią zawsze ZM/ZMIE Niech Pan tam tego SHIFTA i X oszczędza i palców sobie niepotrzebnie nie łamie

Pozdrawiam serdecznie
Łukasz
placownik
> Panie Itachi-san Więcej męskiego zdecydowania i śmiałości !!!! Te końcówki brzmią zawsze ZM/ZMIE Niech Pan tam tego SHIFTA i X oszczędza i palców sobie niepotrzebnie nie łamie

   Przyłączam się do tego apelu. Dodam od siebie, że czasem warto także zaoszczędzić uderzenie w klawisz spacji niewiara . Na plus Itachi-sana zaliczam za to, częste korzystanie z Alt-a, które to zachowanie wydaje się być w zaniku, nad czym boleję.

   Pozdrawiam.
majewski (563 punktów)
A no właśnie Tak mi wczoraj radośnie było, że nawet SHIFT z ALTem pomyliłem
Itachi-san (468 punktów)
>> piszesz o hedoniźmie, panteiźmie etc.
>>Poza tym co jest złego w panteiźmie?
>>Samozbawienie i nie wiara w bogów występuje też w buddyźmie
> Panie Itachi-san Więcej męskiego zdecydowania i śmiałości !!!! Te końcówki brzmią zawsze ZM/ZMIE Niech Pan tam tego SHIFTA i X oszczędza i palców sobie niepotrzebnie nie łamie
>Pozdrawiam serdecznie
>Łukasz

To co, że zrobiłem takie prozaiczne błędy. Mnie nie interesują twoje. Szybko piszę i dlatego tak wychodzi. Te wszystkie buźki, pośrednie upokorzenia spływają po mnie
Rozumiem w pełni twoją konsternację z powodów powyższych Gdyby jeszcze twoje intelektualne zacięcie poszło w inną stronę to może wyszedłby z tego jakiś doktoracik (czego życzę tobie, naprawdę!). Tak mało racjonalistów ma własny dorobek intelektualny, naukowy, choć mienią się racjonalistami! Dlatego byłoby dobrze, żeby ktoś w końcu coś zrobił, a nie był tylko kopistą prac innych.

Powiem jeszcze, że w Indiach było kiedyś tak, że ktoś kto przegrywał filozoficzne dysputy zostawał uczniem zwycięzcy. Dlatego ja z wielką chęcią zostanę pańskim, w końcu widzę, że jest z pana nietuzinkowy facet, a przede wszystkim ma tą 'męską śmiałość i zdecydowanie', których mi brakuje
Itachi-san (468 punktów)
A tak w ogóle Łukaszu pisz do mnie normalnie pomimo, że mam 255 lat wpisane w katalogu Wszyscy są tu na ty!
Itachi-san (468 punktów)
>A tak w ogóle Łukaszu pisz do mnie normalnie pomimo, że mam 255 lat wpisane w katalogu Wszyscy są tu na ty!
>

Nie wiem czy nie przesadziłem trochę ze zgryzliwością wcześniej Jako praktykujący buddysta masz chyba jednak do tego dystans (przypuszczam). Wyczytałem, że jesteś studentem religioznawstwa, więc będę miał do ciebie parę pytań w związku z buddyzmem. Jest coś w 'teorii' reinkarnacji co nie rozumiem, pomimo, że przeczytałem parę książek Lamy Ole Nydahla -Jakimi rzeczy są, Bungee mądrości, Nyndro oraz książke Thubten Cziedryn (Buddyzm dla początkujących) oraz trochę tradycji Ningma. Poza tym parę innych.
A więc: (tak się nie powinno zaczynać myśli )
1. Dlaczego buddowie za życia jak Dalajlama i Karmapa tracą wzrok (noszą okulary) lub chorują? Zapewne każdy z nich miał świnkę, różyczkę itd. Czy jest jakieś wyjaśnienie tego, bo rzekomo buddowie nie chorują?
2. Jeśli jesteś członkiem Karma Kagyo (lub po prostu wiesz) to powiedz mi jakie medytacje w ośrodku się tam praktykuje? Czy tylko złożone wizualizacje różnych buddów, bodhisattwów etc.? Pytam dlatego, że jeśli to jest tak wymyślne, a ja jestem raczej radykalnym ateistą to chyba zen będzie dla mnie lepszy. Trochę medytuje, ale to nie to samo co w ośrodku.
3. Ostatnie pytanie. Dlaczego w Indiach czy Tybecie (dość prymitywni ludzie) czczą Buddę jak Boga. Czytałem u Thubten Cziedryn (Buddyzm dla początkujących) i u lamy Ole Nydahla bodajże, że posągi są tylko do tego by przekształcić umysł np. gniewna forma buddy ma pokazywać nam czego mamy unikać i że ma przypominać nam czym się mamy zajmować- miłość i współczucie (a więc inaczej niż w KK, gdzie posągi służą do czczenia Boga etc.). Więc dlaczego wydaje mi się, że całe Indie i Tybet czczą Buddę (Księcia Nepalskiego i proroka Nirwany) jak Boga? Czy to świadczy po prostu o niezbyt skomplikowanej 'umysłowości', pozwól że się tak wyraże

Pozdrawiam, Piotrek
majewski (563 punktów)
>>Nie wiem czy nie przesadziłem trochę ze zgryzliwością wcześniej
Luzik
>Jako praktykujący buddysta masz chyba jednak do tego dystans (przypuszczam).
Dystans mam, nie mam zaś schronienia u lamy, więc mimo, że zaczałem już pokłony, to buddystą tybetańskim za bardzo nie jestem.

Wyczytałem, że jesteś studentem religioznawstwa, więc będę miał do ciebie parę pytań w związku z buddyzmem. Jest coś w 'teorii' reinkarnacji co nie rozumiem, pomimo, że przeczytałem parę książek Lamy Ole Nydahla -Jakimi rzeczy są, Bungee mądrości, Nyndro oraz książke Thubten Cziedryn (Buddyzm dla początkujących) oraz trochę tradycji Ningma. Poza tym parę innych.
>A więc: (tak się nie powinno zaczynać myśli )
Ale tak jakoś naturalnie wychodzi prawda
>1. Dlaczego buddowie za życia jak Dalajlama i Karmapa tracą wzrok (noszą okulary) lub chorują? Zapewne każdy z nich miał świnkę, różyczkę itd. Czy jest jakieś wyjaśnienie tego, bo rzekomo buddowie nie chorują?
Zdziwisz się może, ale ja to pierwszy raz w życiu słyszę, zeby Buddowie nie chorowali. Z jednej strony wierzenie takie nie dziwi, ale skąd o nim wiesz?
>2. Jeśli jesteś członkiem Karma Kagyo (lub po prostu wiesz) to powiedz mi jakie medytacje w ośrodku się tam praktykuje? Czy tylko złożone wizualizacje różnych buddów, bodhisattwów etc.? Pytam dlatego, że jeśli to jest tak wymyślne, a ja jestem raczej radykalnym ateistą to chyba zen będzie dla mnie lepszy. Trochę medytuje, ale to nie to samo co w ośrodku.
Polecam powtórkę "Jakimi rzeczy są". Tak, w ośrodku spotkasz na wejście mniej lub bardzeij złożone medytacje "wizualizacyjne". Wymyślne to one nie są, zapewniam. Shine i laktung (bliższe zenowi) praktykuje się dopiero po skończeniu Nyndro. Zen chyba rzeczywiście może być dla Ciebie lepszy.
>3. Ostatnie pytanie. Dlaczego w Indiach czy Tybecie (dość prymitywni ludzie) czczą Buddę jak Boga. Czytałem u Thubten Cziedryn (Buddyzm dla początkujących) i u lamy Ole Nydahla bodajże, że posągi są tylko do tego by przekształcić umysł np. gniewna forma buddy ma pokazywać nam czego mamy unikać i że ma przypominać nam czym się mamy zajmować- miłość i współczucie (a więc inaczej niż w KK, gdzie posągi służą do czczenia Boga etc.). Więc dlaczego wydaje mi się, że całe Indie i Tybet czczą Buddę (Księcia Nepalskiego i proroka Nirwany) jak Boga? Czy to świadczy po prostu o niezbyt skomplikowanej 'umysłowości', pozwól że się tak wyraże
Tak... o niezbyty skomplikowanej umysłowości "pospólstwa" (pozwól, ze się tak wyrażę). To tak jakby obraz religijności słuchaczy Radia Maryja projektować na resztę katolików. Problem "Buddy jako Boga", szczególnie w buddyzmie tybetańskim jest bardzo złożony i jest to temat na wątek na jakimś forum buddyjskim.
>Pozdrawiam, Piotrek
Miło poznać imię
majewski (563 punktów)
>Wszyscy są tu na ty!
Od dziś się przestawiam. To Myflowers mnie tak jakoś ustawiła nazywając mnie Panem po tym, jak dałem jej trochę popalić

Korzystajac z okazji pozdrawiam
Myflowers (2721 punktów)
>>Wszyscy są tu na ty!
>Od dziś się przestawiam. To Myflowers mnie tak jakoś ustawiła nazywając mnie Panem po tym, jak dałem jej trochę popalić
>Korzystajac z okazji pozdrawiam
Dzięki za pozdrowienia, ale nie pochlebiaj sobie, że dałeś mi popalić, dziecko. Gdzie i kiedy?
A swoją drogą, szkoda, ze wszyscy, nawet inteligentni studenci teologii są tak przekonani o swojej jedynej racji. Jak widać techniki manipulacji u Was działają... I ja równiez pozdrawiam, mimo "popalania"
majewski (563 punktów)
>Dzięki za pozdrowienia, ale nie pochlebiaj sobie, że dałeś mi popalić, dziecko. Gdzie i kiedy?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,24335#w26725
www.racjonalista.pl/forum.php/s,24335#w26779
i poniżej po Twojej "odzywce"

>A swoją drogą, szkoda, ze wszyscy, nawet inteligentni studenci teologii są tak przekonani o swojej jedynej racji.
Widzę, że wigoru i temperamentu to Ty jeszcze dalej nie straciłaś Religioznawstwo to nie teologia. Znów wykazujesz się brakiem podstawowego rozeznania, tym razem w naukoznawstwie. Jeśli zrobiła na Tobie wrażenie i zmyliła Cię moja znajomość Biblii, mająca się notabene nijak do możliwośći studentów teologii, to po raz kolejny świadczy to o Twoich horyzontach. Droga Myflowers, ja Ci chyba w mail'u radziłem wyraźnie unikać wątków religijnych (jak ten) i całego działu Religie. Co się tyczy przekonań o mojej jedynej racji to znajdziesz na ten temat ustęp w dzisiejszym poście na Religiach Objawionych
www.racjonalista.pl/forum.php/s,26541#w28238 na którego końcu znajdziesz coś skierowanego również do Ciebie.

>Jak widać techniki manipulacji u Was działają...
Techniki te mają to do siebie że działają w rozmaitych środowiskach, również religioznawczych.

>I ja równiez pozdrawiam, mimo "popalania"
Ja już nie mam ochoty Cię pozdrawiać
Myflowers (2721 punktów)
Po prostu sie pomyliłam, zdawało mi sie ze jesteś na teologii (świeckiej zresztą).Nie zależy mi zresztą na twoich personalnych wycieczkach, ani pozdrowieniach.Wszystko mogłeś pisać i byloby to naprawdę ciekawe, właśnie ... gdyby nie bylo w Twoich postach agresji i chęci "rozprawiania się " z interlokutorem. Sprawe bogini Kali potraktowalismy sobie dosyć lekko, jak chyba byłeś uprzejmy zauważyć, na podstawie mitu o pokonaniu demona i składaniu ofiar przez uduszenie. I nikt z nas nie uzurpowal sobie prawa do absolutnej wiedzy na ten temat.Jestes chłopie złośliwy, ale malo dowcipny i w tym problem.
majewski (563 punktów)
>Po prostu sie pomyliłam, zdawało mi sie ze jesteś na teologii (świeckiej zresztą).
Uniknęłabyś tej pomyłki gdybyś zadała sobie trud lektury innych moich postów na tym wątku, co przed zabraniem na nim głosu winnaś była uczynić. Poznałabyś przy okazji nawet moje religijne sympatie... które wytłumaczyłyby Ci też trudny skądinąd do przyjęcia fakt zamieszczania na tym wątku odpowiedzi takich jak moje przez rzekomego studenta teologii. Ja rozumiem, że Ty od czerwca ciągle zakamuflowanych katolików wszędzie widzisz [http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,24335#w24445], ale czy Ty z tą Twoją antykatolicką i nienawistną "paranoją" na tym forum już nie przesadzasz? Dodam też, że mam studiującego świecką teologię kolegę i Twoje uwagi na temat mechanizmów manipulacji nie mają się do niego moim zdaniem w żaden wyjątkowy sposób. Chyba, że manipulowaniem nim nazwiesz moje częste prośby do niego o pomoc w sprawach katolicyzmu, które chętnie spełnia zaoszczędzając mi tym samym sporo pracy; lecz w takim wypadku, to do powszechności mechanizmów manipulacji w życiu codziennym nawiązałem już powyżej.

>Sprawe bogini Kali potraktowalismy sobie dosyć lekko, jak chyba byłeś uprzejmy zauważyć, na podstawie mitu o pokonaniu demona i składaniu ofiar przez uduszenie.
Ja po prostu hinduizm lubię i trochę się na nim znam i jak na mój gust to potraktowaliście to zbyt lekko. To, że to tam gdzieś daleko w Azji się dzieje, niczemu nie umniejsza. Z bóstw bliższych nam rejonów geograficznych nikt sobie tutaj takich "jaj" przecież raczej nie robi.

>I nikt z nas nie uzurpowal sobie prawa do absolutnej wiedzy na ten temat.
Ja również nie

>Jestes chłopie złośliwy, ale malo dowcipny i w tym problem.
Problem tkwi w tym, że pewnie zupełnie niepotrzebnie postrzegamy tak siebie nawzajem
Myflowers (2721 punktów)
A co do zakamuflowanych katolików, zdaje mi sie, ze to nie ja napisałam cos na temat "łopatologii katolickiej?"
majewski (563 punktów)
Fajnie że się śmiejesz, bo zastanawiałem się, czy tych żartów nie usunąć, żeby Cię znów nie rozdrażnić
Myflowers (2721 punktów)
Zapewniam Cie, że będę unikała wątków takich , unikać których tylko ja bedę miała ochotę.
majewski (563 punktów)
No dooobra To do miłego zobaczenia
Myflowers (2721 punktów)
>No dooobra To do miłego zobaczenia
>
Odpuść sobie,. A coś się mnie uczepił jak rzep psiego ogona?Jak juxz masz taki przymus leczenia swoich kompleksów, to proszę, napisz na maila ,. Pozwalam uprzejmie, odpiszę na pewno. W tym zakresie jestem niezła, bo to moja dziedzina.
majewski (563 punktów)
Już piszę
Itachi-san (468 punktów)
>>Wszyscy są tu na ty!
>Od dziś się przestawiam. To Myflowers mnie tak jakoś ustawiła nazywając mnie Panem po tym, jak dałem jej trochę popalić
>Korzystajac z okazji pozdrawiam

A tak w ogóle to trochę nachrzaniłem błędów różnego rodzaju (w tym pewnie pisałem nie to o co mi chodzi) w tych postach do ciebie, no ale cóż tak to jest jak się pisze między 3-6 rano w niedzielę i to po paru piwkach

Mody mnie opier...

PS.Skojarzenie z Wojewódzkim to tylko dlatego, że masz ciekawy prześmiewczy styl. Chyba Wojewódzkiego źle nie kojarzysz Dla mnie to inteligent mimo wszystko, bo krytykować też trzeba umieć.

Pozdrawiam Piotras
majewski (563 punktów)
majewski (563 punktów)
>To co, że zrobiłem takie prozaiczne błędy.
No nic
>Mnie nie interesują twoje.
A szkoda
>Szybko piszę i dlatego tak wychodzi. Te wszystkie buźki, pośrednie upokorzenia spływają po mnie
Co do tych buziek no to znów szkoda
>Rozumiem w pełni twoją konsternację z powodów powyższych
Żadna tam konsternacja, tylko dobry humor
>Gdyby jeszcze twoje intelektualne zacięcie poszło w inną stronę to może wyszedłby z tego jakiś doktoracik (czego życzę tobie, naprawdę!).
Jedno nie wyklucza drugiego
>Tak mało racjonalistów ma własny dorobek intelektualny, naukowy, choć mienią się racjonalistami! Dlatego byłoby dobrze, żeby ktoś w końcu coś zrobił, a nie był tylko kopistą prac innych.
Trudno się nie zgodzić, z drugiej strony, to tych "robiących coś" nie jest wcale tak mało jakby można z tej wypowiedzi wnioskować.
>Powiem jeszcze, że w Indiach było kiedyś tak, że ktoś kto przegrywał filozoficzne dysputy zostawał uczniem zwycięzcy. Dlatego ja z wielką chęcią zostanę pańskim,
Ja chętnie zostałbym Twoim
>w końcu widzę, że jest z pana nietuzinkowy facet, a przede wszystkim ma tą 'męską śmiałość i zdecydowanie', których mi brakuje
Pan to mnie jeszcze na żywo nie zobaczył Zgrywać chojraka na forum nie sztuka Itachi Ja to mały jestem i zagubiony tak na prawdę
Rommanov (128 punktów)
przyznam, że jest to dość zabawne...
ciekawe z jakiej to książki wyczytałeś...
co ciekawe 98% ksiązek o satanizmie jest wydawanych przy zaangażowaniu kościoła katolickiego...
zawsze chodziło o to, żeby jak najwięcej owieczek należało do owczarni, dużo owieczek - dużo złota, dużo władzy... ale nie musze chyba tego tu tłumaczyć...

jeśli chodzi o Satanizm,
różni ludzie, różnie to interpretują... może właśnie o to chodzi?
wg mojej skromnej wiedzy na ten temat:
Satanizm jest religią (niektórzy nazywaja to filozofią, światopoglądem, drogą życia itp.) która właściwie jest dostosowana do tego, czego od niej oczekujesz.
Większość Satanistów nie akceptuje Szatana jako antropomorficznej istoty z kopytami, kolczastym ogonem i rogami. Sataniści nie wierzą w żadnego boga vel bóstwo. Nie składają hołdów poddańczych nikomu.
To prawda, że w Satanizmie jednostka jest najważniejsza. Najważniejsze jest to, byś Ty czuł się dobrze na tym świecie, pod warunkiem, że nie krzywdzisz kogoś innego. Jeśli chcesz możesz krzywdzić siebie, nigdy inną osobę, chyba ze ona da Ci na to przyzwolenie. Satanizm reprezentuje szacunek dla tych, którzy na nie zasłużyli, zamiast miłości ofiarowanej niewdzięcznikom. Nie można kochać wszystkich i wszystko.
Satanizm wielu ludziom kojarzy się z brutalnością i okrucieństwem. Jest tak dlatego, że ludzie obawiają się stawić czoła prawdzie. A prawda jest właśnie taka, że ludzkie istoty nie zawsze są dobrotliwe i kochające wszystko.
Życie to zarówno szczęście jak i ból. Należy jednak dążyć do szczęscia. To proste i logiczne.
Chyba nie ma sensu przedstawiac tu wszystkiego, sądze, że na portalu jest troche wiadomości o Satanizmie.
Wmawianie, że satanizm to zło tego świata świadczy o nieznajomości pojęcia. Motta Satanistów, które napisał autor, są wyssane z palca ( za dużo hh słuchasz).
Jest jedno ważne prawo: Możesz robić wszystko co zapragniesz, pod warunkiem, że to nie krzywdzi kogoś innego.
Proponuje poczytać: www.satan.pl/filozofia.php
lub też: www.luuki.(*)tent&task=view&id=207&Itemid=1

Pozdrawiam

Odi Profanum Vulgus et Arceo
Itachi-san (468 punktów)
No oczywiście niektóre założenia satanizmu mogą być dobre/słuszne (podobnie jak innych ideologii, nawet chrześcijaństwa ), co nie znaczy za 100% słusznością tego światopoglądu. Nic nie ma złego w dążeniu do szczęścia, ale niektóre twierdzenia pana Lavey'a są niezgodne z prawem np. gdy ktoś ci wybije oko to rozwal mu całą twarz!!! Od regulacji wyrządzenia komuś szkody mam prawodawstwo.

Oczywiście sa nie tylko sataniści Laveyowscy, jest sporo różnych ugrupowań. Jest tyle definicji satanizmu, że nie wiadomo kto nim jest. Który jest pseudo-satanistą? Czy ten kto żyje jak hedonista tylko, czy ten co parodiuje chrześcijaństwo podczas czarnych mszy i urządza sobie orgie i zabawy z trupami etc.? Jeśli będzie spójna definicja satanistów dobrych i złych, to napewno zaczniemy krytykować tych negatywnych za niemoralność i nieprawość, a tych dobrych za wierzenia czy poglądy jako takie z punktu widzenia humanizmu i ateizmu.

Pozdrawiam
Krzysztof Jaszczur (78 punktów)
> Oczywiście sa nie tylko sataniści Laveyowscy, jest sporo
> różnych ugrupowań. Jest tyle definicji satanizmu, że
> nie wiadomo kto nim jest. Który jest pseudo-satanistą?
> Czy ten kto żyje jak hedonista tylko, czy ten co parodiuje
> chrześcijaństwo podczas czarnych mszy i urządza sobie orgie

~~~
Prawdziwy satanizm jest ten, który odwołuje się|wyznaje|uznaje szatana za wartość lub jego przymioty za wartości ważne w swoim życiu, dąży do nich, znajduje więź, bliskość z nim(i), utożsamia się i to niezależnie od tego czy szatan w jakimś typie satanizmu jest mistyczną osobą, substancją mroku, żywiołem, talizmanem, symbolem, archetypem, pełną jaźnią.
Pseudo-satanizm, fałszywy i nieprawdziwy satanizm można rozumieć jako brak takiej więzi między satanistą a szatanem.
Natomiast pseudo-satanizm w pojęciu LaVeya jest pomyłką, gdyż zabrania szatanizmowi (satanizmowi etymologicznemu) prawdziwości, mimo jego rytualnych i religijnych więzi wyznawców z szatanem mistycznym czy też szatanem biblijnym.

satan.pl
E g o.
Jarosław Sakowski (60 punktów)
Witam,

Prawdziwy satanizm jest ten, który odwołuje się|wyznaje|uznaje szatana za wartość lub jego przymioty za wartości ważne w swoim życiu, dąży do nich, znajduje więź, bliskość z nim(i), utożsamia się i to niezależnie od tego czy szatan w jakimś typie satanizmu jest mistyczną osobą, substancją mroku, żywiołem, talizmanem, symbolem, archetypem, pełną jaźnią.

Czyli jest to religia i to wymagająca obecności kultury chrześcijańskiej/zbliżonej. Dużo sprzeczności w wypowiedzi wyżej, używasz też typowych pojęć religijnych i bazujesz na przeciwieństwie. W środowisku czysto ateistycznym nie ma to (jako religia) racji bytu (brak środowiska religii i pojęć do których możesz się odnieść), dodatkowo tam nawet nikt się nie zorientuje nawet że np. chece z dziewczyną na ołtarzu to jest jakiś kult/rutuał a nie nietypowe gusta seksualne (chyba że się dowie wcześniej od zainteresowanych, ja bym sie po prostu spytał grzecznie bo już mi się pare bardzo poważnych gaf zdażyło z kultami i jestem ostrożny). Przecież _wszystkie_ religie są wyłącznie wyuczalne.

Strona satana trochę nudna a głosować na biblie coś nie mogłem nieprzyjemne to są w tej biblii głównie urodzinym (z tego co pamiętam jak czytałem kiedyś) bo niby co ma być super w tym że się rok bliżej piachu jest ?
JarekS
Krzysztof Jaszczur (78 punktów)
> Czyli jest to religia

~~~
Satanizm - pomijając nieistotną teraz jego typologię - występuje w co najmniej takich formach jak quasi-religia, magia, demonologia, ideologia witalistyczna, ideologia racjonalna, ideologia indywidualna, pozerstwo, antychrześcijanizm, środek artystyczny, religia, czarowstwo. Dwie ostatnie formy są właściwe dla typu satanizmu etymologicznego (szatanizmu), który współcześnie w zasadzie nie istnieje, poza lękliwą wyobraźnią chrześcijan.

Poza tym, wydaje się, że już z założenia można odrzucić tezę, że współczesny satanizm to religia, gdyż musiałby posiadać przynajmniej (1) system doktryn i obiekt kultu, (2) czynności kultu, (3) instytucje, organizacje kultu.
Tymczasem współczesny satanizm nie posiada jednolitego i kolektywnego systemu doktryn, wręcz jest przeciwnikiem systemów i traktowania jednostki jako jego śrubki ; obiektem kultu bardzo rzadko jest postać mistyczna, współczesny satanizm jest z reguły doktryną mocno antropocentryczną i indywidualną ; czynności kultu czyli praktyki przybliżające człowieka do obiektu kultu w zasadzie nie istnieją w ścieżkach lewej ręki, dla których boskość zawarta jest w ludzkim wnętrzu, można powiedzieć, że obiektem kultu jest wnętrze czy ego satanisty - egoteizm - tylko czy to będzie kompletna religia ? ; instytucje kultu jak na przykład kościoły są obecne w Kościele Szatana reprezentującym laveyański satanizm, ale bardziej w sensie powierzchownego spełnienia potrzeb "mistycznych", potrzeby niezwykłości i magiczności w materialnym życiu (czyli quasi-religia ?), zaś w innych satanizmach prawie wcale nie ma instytucji kultu, bo nie mają one i unikają jak ognia odruchów kolektywnych lub organizowania się. Regułą w satanizmie jest, że każdy odpowiada przede wszystkim za siebie i przed sobą a nie za innych i przed kolektywem, moralnością, metafizycznymi postaciami.

> Dużo sprzeczności w wypowiedzi wyżej, używasz też typowych pojęć religijnych i bazujesz na przeciwieństwie

~~~
Łatwo to wyjaśnić synkretyzmem i krnąbrnością względem logiki oraz indeterminizmem w satanizmie. Z tym ostatnim można oczywiście długo polemizować i nie czuję się ku temu jeszcze kompetentny.
Jeszcze jedno, satanizm współczesny nie jest dojrzałą i klarowną doktryną właśnie z powodu tego synkretyzmu, akceptacji zarówno irracjonalizmu i racjonalizmu oraz niechęci do sztywnych norm w poszukiwaniu i korzystaniu dróg życia ku wolności.

I owszem, satanizm w jakiejś części dziedziczy dualizm, ale w przeciwieństwie do chrześcijaństwa przekracza go i nie tkwi w nim bezwładnie, a pewien ślad po chrześcijaństwie pozostaje najczęściej w satanistycznej symbolice.

> Strona satana trochę nudna

~~~
Czego ci tam na przykład brakowało ?
Jarosław Sakowski (60 punktów)
Moja tezy - może explicite:

- satanizm jest religią albo czymś bardzo podobnym, w żadnym przypadku racjonalizmem czy ateizmem,

- w opozycji do czytego racjonalizmu może funkcjonować wyłącznie w określonej warstwie kulturowej (religii się uczysz). Przez funkcjonowanie rozumiem oddziaływanie na kulturę religijną bodźcami kulturowymi które odróżniają satanizm jakościowo od ateizmu (np. ktoś boi się określonych czynników wyznawanych przez satanistę).

- Ze względu na korelację terytorialną religii obecny jest na określonych terenach głównie chrześcijańskich.

>> Czyli jest to religia
>~~~
>Satanizm - pomijając nieistotną teraz jego typologię - występuje w co najmniej takich formach jak quasi-religia, magia, demonologia,


Magia i demonologia są ewidentnie nieracjonalne i
musisz nauczyć racjonalistę o co w tym chodzi (albo sam się nauczy w _oparciu o materiały religijne czy kulturowe_ - musi je mieć) bo nie wydedukuje z obserwacji ani typowych danych a nie ma się jak odwołać religijnie, przynajmniej ja i pewnie większośc racjonalistów nie ma bo nie zna się na religiach. Jak ktoś twierdzi że jest kitsune (to jest przykład z życia na działanie kulturowe, kitsune są ewidentnie religijne bo odwołują się do wędrówki dusz, walk religijnych na poziomie mistycznym itp.) to nic z tego nie będe wiedział ani rozumiał dopuki się jakoś nie dowiem (religii jako irracjonalnej nie można wydedukować ani interpolować z posiadanych już danych). Pozatym magia i (zwłaszcza) demonologia to część kultur religijnych - katolicy nie mają egzorcystów wyganiających demony itp ?


>ideologia witalistyczna, ideologia racjonalna,


Ideologią racjonalną ani witalistyczna nie jest
na pewno (po co nazwa "satanizm" i cała reszta balastu ?)


>ideologia indywidualna,


Na pewno nie. Opierasz się na kulturze religijnej więc gdzie tu indywidualizm ?

> pozerstwo,

Nie wiem czy się klasyfikuje (za wąski zakres pojęcia).


>antychrześcijanizm,


Antychrześcijaninem możesz być wyłacznie w kulturze chrześcijańskiej i to tylko wtedy gdy w jakiś sposób ją akcpeptujesz i wyznajesz (negacja wiąże się z akceptacją kultury). Nie da się zrobić satanisty z ateisty (w sensie ideologiczno-religijnym, oczywiście nie liczymy obecności na czarnej mszy). Ateista nie widzi też żadnej róznicy pomiędzy tymi religiami, tu naturalnie mam na myśli wyłącznie różnice metafizyczne a nie pozostałe, jaka różnica czy ktoś ma boga w 3 osobach czy szatana czy coś innego równie abstrakcyjnego.


>środek artystyczny,

Może być.


>religia, czarowstwo.


Religia jak najbardziej.


>Dwie ostatnie formy są właściwe dla typu satanizmu etymologicznego (szatanizmu), który współcześnie w zasadzie nie istnieje, poza lękliwą wyobraźnią chrześcijan.


Satanizm kulturowo istnieje tylko wśrod chrześcijan. Czynności kultu podlegają analizie przez każdego, ateiści negować będą określone (np. jakieś szkodlie działania dla obiektów postronnych) ale kulturowo zadziała to tylo w określonym kręgu religijnym. Jak będziesz wywoływał demona i nie krzywdzisz niczego przy okazji to moge pokibicować dopuki się nie znudzę.
Ani mi to nie przeszkadza ani się nie wystraszę (tego demona, nie szalejącego czarownika któremu coś nie wyszło) ani nawracał nie będe.

>Poza tym, wydaje się, że już z założenia można odrzucić tezę, że współczesny satanizm to religia, gdyż musiałby posiadać przynajmniej (1) system doktryn i obiekt kultu,

Jest systemem doktryn bo czytasz tą biblie zamiast zbudowac własny system filozoficzny na podstawie danych o dużym stopniu złożoności i samodzielnego myślenia. Ateizmu nie można się nauczyć. Ateistą się po prostu jest.

(2) czynności kultu, (3) instytucje, organizacje kultu.

Jest czynność kultu, organizacja (chociażby serwer satan.pl i teksty na nim).

>Tymczasem współczesny satanizm nie posiada jednolitego i kolektywnego systemu doktryn, wręcz


Typowe religie też nie maja wspólnego systemu
porównaj sobie KK i Świadków Jechowy.

jest przeciwnikiem systemów i traktowania jednostki jako jego śrubki

To znaczy ? Jak to się realizuje praktycznie ?

; obiektem kultu bardzo rzadko jest postać mistyczna,
Ale czasami jest.

współczesny satanizm jest z reguły doktryną mocno antropocentryczną i indywidualną ; czynności kultu czyli praktyki przybliżające człowieka do obiektu kultu w zasadzie nie istnieją w ścieżkach lewej ręki, dla których boskość zawarta jest w


Pojęcie "Scieżka lewej ręki" już jest religijne o reszcie nie mówiąc.


>instytucje kultu jak na przykład kościoły są obecne w Kościele Szatana reprezentującym laveyański satanizm, ale bardziej w sensie powierzchownego spełnienia potrzeb "mistycznych",


Ale istnieją bo są potrzebne. Nie musisz należeć ale w kulturze chrześcijańskiej funkcjonuje pojęcie kościoła szatana i decyzja: należeć albo nie z całą konsekwencją religijną.

> satanizmie jest, że każdy odpowiada przede wszystkim za siebie i przed sobą a nie za innych i przed kolektywem, moralnością, metafizycznymi postaciami.


Odpowiadasz przed szatanem czy co to tam jest
w danym odłamie, on a nie Ty analizuje Twoje działania, ocenia, nagradza, karze. Uczysz się doktryn, sprawdzasz rytuały (czyli odwołujesz się do pomocy z zewnątrz i są warunki żeby to zadziałało przez te zewnętrzne elementy narzucone).
Bo samodzielnym jesteś właśnie bez tego.

>Jeszcze jedno, satanizm współczesny nie jest dojrzałą i klarowną doktryną właśnie z powodu tego synkretyzmu, akceptacji zarówno irracjonalizmu i racjonalizmu oraz niechęci do sztywnych norm w poszukiwaniu i korzystaniu dróg życia ku wolności.


To dlaczego sataniści nie zostają ateistami po prostu od razu ?



JarekS
Krzysztof Jaszczur (78 punktów)
>satanizm jest religią albo czymś bardzo podobnym

~~~
Generalnie patrząc na środowisko satanistyczne, można stwierdzić niemały wpływ religii na współczesny satanizm - bo raz, że sataniści eksplorują je, by znaleźć różne techniki wyzwolenia, a dwa, że wartości jakie wyznają są już uosobione w symbolice satanistycznej, wartości opozycyjne i negatywne w oczach judeo-chrześciańskiej kultury w Europie powszechnie obecnej - ale nie mogę powiedzieć, że jest to religia (tym bardziej nawet nie typowa religia) czy wyznawcy szatana, ponieważ nie służą szatanowi, nie kultywują go, nie jest ich celem a tylko środkiem, narzędziem, ikoną lub skrótem określonego zbioru życiowych wartości.

Religią może być tylko typ satanizmu laveyańskiego i to też nie typową religią, a zupełnie luźną, tak pół serio i pół żartem. Świadomie pomijam typ satanizmu etymologicznego, biblijnego, szatanizm, który jest religią, prostą odwrotnością chrześcijaństwa, ale w zasadzie nie istnieje współcześnie.

>w żadnym przypadku racjonalizmem czy ateizmem

~~~
Tak, satanizm (w jakimkolwiek jego typie) trochę kłóci się z racjonalizmem i ateizmem, z powodu otwartości na irracjonalność, symbolikę, operowanie pojęciami religijnymi chociażby.

>Ideologią racjonalną ani witalistyczna nie jest na pewno (po co nazwa "satanizm" i cała reszta balastu?)

~~~
Ależ jest ja opieram to zdanie na spotkanych osobach w środowisku satanistycznym, dla których właśnie formą satanizmu jest ideologia racjonalna (w skrócie można by to ująć "pomyśl samodzielnie, zanim uwierzysz w cokolwiek") czy witalistyczna (nieskrępowane oddawanie się sile życiowej). A dlaczego satanizm ? Proste : bo obie ideologie wykorzystują symbolikę satanistyczną, tj. szatan jako wolnomyśliciel, naturalista, przeciwnik supremacji religii i metafizyki (dla ideologii racjonalnej) i personifikacja pierwotnej, amoralnej i zwierzęcej natury życia (dla ideologii witalistycznej).

>>ideologia indywidualna,
>Na pewno nie. Opierasz się na kulturze religijnej więc gdzie tu indywidualizm?

~~~
Satanista indywidualny (ideologia indywidualna jest właściwą formą tegoż typu satanizmu) nie opiera się na kulturze religijnej, lecz tylko wykorzystuje niektóre jej elementy a tym samym nie opiera się czy wartościuje względem tej kultury religijnej, lecz opiera się na jednostce, własnych potrzebach i kulturze.

>>pozerstwo,
>Nie wiem czy się klasyfikuje

~~~
Klasyfikuje się. Są to osoby, które wykorzystują satanistyczną symbolikę by dowartościować się i zapchać czymś swoje kompleksy, brak akceptacji lub poważania ze strony otoczenia oraz operować czymś, czego w kulturze judeo-chrześcijańskiej ludzie się boją, wzbudzać respekt przez strach i wykorzystanie społecznych złowrogich stereotypów.
Często graniczy z czarną komedią, na przykład bronowski.pl/~h4x0r/pozermetal/Satan.html

>Antychrześcijaninem możesz być wyłacznie w kulturze chrześcijańskiej i to tylko wtedy gdy w jakiś sposób ją akcpeptujesz i wyznajesz (negacja wiąże się z akceptacją kultury)

~~~
Zgadza się. W satanistycznym środowisku nierzadko spotkałem osoby, które tak bardzo nienawidzą wiary i instytucji chrześcijańskich, że chętnie spaliliby kościół czy pobluźniliby, ewentualnie zgładziliby wszystkich chrześcijan To jest jeden rodzaj antychrześcijanizmu (dość utopijny i prymitywny, pełen zaślepienia i ignorancji) a jest jeszcze dojrzały antychrześcijanizm, rozsądny, który to zajmuje się nie oporem i destrukcją osób czy organizacji chrześcijaństwa, ale samą ich warstwą ideologiczno-religijną i z takim czymś można polemizować.

>Nie da się zrobić satanisty z ateisty
>To dlaczego sataniści nie zostają ateistami po prostu od razu?

~~~
Ale odwrotny kierunek jest możliwy, z satanisty na ateistę. Wiele osób nie miało tyle szczęścia i wychowało się w otoczeniu katolickiej ideologii, a wyzwolenie się z tego otoczenia pełnego barier i ograniczeń mentalnych i umysłowych jest możliwe via satanizm. A co z uzyskaną wolnością satanista dalej robi ? Niektórzy po prostu rezygnują z symboliki satanistycznej - nie chcą lub zwyczajnie na nic nie potrzebują - i zostają ateistami.

>>środek artystyczny,
>Może być.

~~~
Nie może a na pewno Obecny był w romantyzmie i modernizmie, współcześnie w gatunkach muzyki metalowej jak chociażby black metal, pagan metal czy satanic metal.

>Satanizm kulturowo istnieje tylko wśrod chrześcijan.

~~~
Wilki pomiędzy owcami ? Raczej satanizm istnieje i może zaistnieć w każdej kulturze o dualistycznym światopoglądzie, gdzie ta "czerń", siła negatywna jest instrumentem do wyrwania się z tego dualizmu lub oczywiście jest celem, obiektem kultu - i na tym polega podstawowa różnica miedzy satanizmem etymologicznym (szatanizmem) a satanizmem współczesnym, pierwszy czci szatana (jako cel egzystencji), drugi wykorzystuje treści i formy szatana (jako środek egzystencji).

>>można odrzucić tezę, że współczesny satanizm to religia, gdyż musiałby posiadać przynajmniej (1) system doktryn i obiekt kultu,
> Jest systemem doktryn bo czytasz tą biblie zamiast zbudowac własny system filozoficzny

~~~
Taki system jest dla satanistów laveyańskich. W przypadku innych satanizmów, owa 'Biblia Satanistyczna' LaVeya stanowi inspirację lub materiał do samodzielnego, krytycznego użytku.

>>(2) czynności kultu, (3) instytucje, organizacje kultu.
>Jest czynność kultu, organizacja (chociażby serwer satan.pl i teksty na nim)

~~~
Ale nie przesadzajmy. Kult polega na (1) określonych z góry, nakazujących, (2) praktykach i obrzędach (3) w adorowaniu obiektu kultu. Nie wspominając, że praktyki wymagają jeszcze takich akcesorii jak przedmioty, narzędzia i miejsce do kultu oraz określonej mitologii i kapłanów też zapewne.
Czy widać takowe na serwerze S.pl ?

>>jest przeciwnikiem systemów i traktowania jednostki jako jego śrubki
>To znaczy? Jak to się realizuje praktycznie?

~~~
Tutaj najczęściej do głosu dochodzą dążenia indywidualistyczne i liberalistyczne. Innym sposobem reakcji na społe
Jarosław Sakowski (60 punktów)
: >satanizm jest religią albo czymś bardzo podobnym
:
: ~~~ Generalnie patrząc na środowisko satanistyczne, można stwierdzić
: niemały wpływ religii na współczesny satanizm - bo raz, że sataniści
: eksplorują je, by znaleźć różne techniki wyzwolenia, a dwa, że
: wartości jakie wyznają są już uosobione w symbolice satanistycznej,
: wartości opozycyjne i negatywne w oczach judeo-chrześciańskiej
: kultury w Europie powszechnie obecnej - ale nie mogę powiedzieć,
: że jest to religia (tym bardziej nawet nie typowa religia) czy
: wyznawcy szatana, ponieważ nie służą szatanowi, nie kultywują go,

Religia judo-chrześcijańska służy satanistom jako punkt odniesienia.
Ateistą możesz być zawsze i wszędzie.
Satanistą możesz być w określonym środowisku.
Nie będziesz satanistą na wyspach Oceanii czy Wielkanocnych
bo tam nie ma przynajmniej pierwotnie tej kultury.

: nie jest ich celem a tylko środkiem, narzędziem, ikoną lub skrótem
: określonego zbioru życiowych wartości.
:
: Religią może być tylko typ satanizmu laveyańskiego i to też nie
: typową religią, a zupełnie luźną, tak pół serio i pół żartem.

A innych typów na pewno nie ma (świątynia Seta itp.) ?

: >w żadnym przypadku racjonalizmem czy ateizmem
:
: ~~~ Tak, satanizm (w jakimkolwiek jego typie) trochę kłóci się z
: racjonalizmem i ateizmem, z powodu otwartości na irracjonalność,
: symbolikę, operowanie pojęciami religijnymi chociażby.

Dokładnie tak.

: >Ideologią racjonalną ani witalistyczna nie jest na pewno (po co
: nazwa "satanizm" i cała reszta balastu?)
:
: ~~~ Ależ jest ja opieram to zdanie na spotkanych osobach w
: środowisku satanistycznym, dla których właśnie formą satanizmu jest
: ideologia racjonalna (w skrócie można by to ująć "pomyśl samodzielnie,
: zanim uwierzysz w cokolwiek") czy witalistyczna (nieskrępowane

To jak ta ideologia racjonalna uzasadnia okultyzm ?
Bo z racjonalnego punktu widzenia można się zgodzić na nieznane,
nieodkryte zjawiska fizyczne czy pochodzące z innych dziedzin i
próbe ich wykorzystania. Okultyzm jest znacznie szerszy wg mnie.
Okultyzmu się uczysz. Odpowiednio, nie dedukując czy stosując wiedzę
ogólną. Badania telepatii i sposób jej ewnetualnego rozwoju
zaprojektujesz znając metodologie nauk przyrodniczych
(mi tu chodzi o przkład, prosze się do rażących błędów w istniejących
badaniach tego typu nie czepiać), wykorzystanie sił okultystycznych
wymaga określonej, sprofilowanej i zazwyczaj tajemnej wiedzy.

: oddawanie się sile życiowej). A dlaczego satanizm ? Proste : bo
: obie ideologie wykorzystują symbolikę satanistyczną, tj. szatan
: jako wolnomyśliciel, naturalista, przeciwnik supremacji religii i
: metafizyki (dla ideologii racjonalnej) i personifikacja pierwotnej,
: amoralnej i zwierzęcej natury życia (dla ideologii witalistycznej).

Moralność to pojęcie religijne.

: >>ideologia indywidualna, >Na pewno nie. Opierasz się na kulturze
: religijnej więc gdzie tu indywidualizm?
:
: ~~~ Satanista indywidualny (ideologia indywidualna jest właściwą
: formą tegoż typu satanizmu) nie opiera się na kulturze religijnej,
: lecz tylko wykorzystuje niektóre jej elementy a tym samym nie opiera
: się czy wartościuje względem tej kultury religijnej, lecz opiera
: się na jednostce, własnych potrzebach i kulturze.

Troszke zagmatwane. Nie potrzebuje ale wykorzystuje ?

: >>pozerstwo, >Nie wiem czy się klasyfikuje
:
: ~~~ Klasyfikuje się. Są to osoby, które wykorzystują satanistyczną

OK.

: >Antychrześcijaninem możesz być wyłacznie w kulturze chrześcijańskiej
: i to tylko wtedy gdy w jakiś sposób ją akcpeptujesz i wyznajesz
: (negacja wiąże się z akceptacją kultury)
:
: ~~~ Zgadza się. W satanistycznym środowisku nierzadko spotkałem
: osoby, które tak bardzo nienawidzą wiary i instytucji chrześcijańskich,
: że chętnie spaliliby kościół czy pobluźniliby, ewentualnie zgładziliby
: wszystkich chrześcijan To jest jeden rodzaj antychrześcijanizmu

To poważny błąd logiczny (pomijam realność realizacji) bo jak zaistnieją
jako sataniści później ? Pomijam niesamowitą możliwość sterowania zachowaniem
zsatanizowanej jednostki - gdzie tu wolność ?

: (dość utopijny i prymitywny, pełen zaślepienia i ignorancji) a jest
: jeszcze dojrzały antychrześcijanizm, rozsądny, który to zajmuje
: się nie oporem i destrukcją osób czy organizacji chrześcijaństwa,
: ale samą ich warstwą ideologiczno-religijną i z takim czymś można
: polemizować.

Ale warstwa ideologiczna chrześcijaństwa jest nieanalizowalna z
definicji. Przecież każda religia to system heurystyczny (te które
tego nie mają pozanikały) - dowolne błędy w doktrynach są na nowo
tłumaczone i poprawiane, metodologia pracy z owieczkami korygowana.
Najlepiej (z znanych mi jako kompletnemu amatorowi) wypadają tu
Świadkowie Jehowy, tyle odczytań świętych ksiąg, tyle końców świata
miało być, tyle błędów poważnych (składniki krwi chociażby, autotransfuzja)
a oni ciągle nauczaja Jak chcesz walczyc z wizją boga w 3
osobach (czy większą ilością bogów - od religii to zależy) ? Logiczna
analiza religii kładzie wszystkie od razu ze względu na zróżnicowanie
terytorialne i ideologiczne takowych. Trzeba coś więcej ?

: >Nie da się zrobić satanisty z ateisty >To dlaczego sataniści nie
: zostają ateistami po prostu od razu?
:
: ~~~ Ale odwrotny kierunek jest możliwy, z satanisty na ateistę.
: Wiele osób nie miało tyle szczęścia i wychowało się w otoczeniu
: katolickiej ideologii, a wyzwolenie się z tego otoczenia pełnego
: barier i ograniczeń mentalnych i umysłowych jest możliwe via
: satanizm. A co z uzyskaną wolnością satanista dalej robi ? Niektórzy
: po prostu rezygnują z symboliki satanistycznej - nie chcą lub
: zwyczajnie na nic nie potrzebują - i zostają ateistami.

Chyba najlepszy kierunek aczkolwiek te oscylacje wokół zera którym
jest czysty ateizm nie za bardzo mnie przekonywają.


JarekS
Krzysztof Jaszczur (78 punktów)
[ciąg dalszy powyższej uciętej odpowiedzi. Te cholerne 6000 znaków ;P]

>>jest przeciwnikiem systemów i traktowania jednostki jako jego śrubki
>To znaczy? Jak to się realizuje praktycznie?

~~~
Tutaj najczęściej do głosu dochodzą dążenia indywidualistyczne i liberalistyczne. Innym sposobem reakcji na społeczeństwo kolektywne chcące decydować czy wręcz odebrać prawa wyborów jednostce, jest mizantropia czy też opuszczenie takiego systemu.

>>obiektem kultu bardzo rzadko jest postać mistyczna,
>Ale czasami jest.

~~~
Tak, ale tylko w szatanizmie, w satanizmie współczesnym już prawie wcale nie spotykany.

>>satanizmie jest, że każdy odpowiada przede wszystkim za siebie i przed sobą a nie za innych i przed kolektywem, moralnością, metafizycznymi postaciami.

> Odpowiadasz przed szatanem czy co to tam jest w danym odłamie,
> on a nie Ty analizuje Twoje działania, ocenia, nagradza, karze.

~~~
I znowu powyższe odnosi się tylko do szatanizmu
Może ten przykład rzuci więcej światła na - nie ukrywam - trochę niejasną treść zjawiska satanizmu : w szatanizmie satanista kręci się wokół szatana jak Księżyc wokół Ziemi, w satanizmie współczesnym szatan kręci się wokół satanisty jak Ziemia wokół Słońca, gdyż zarówno ludzka jaźń i symbol szatana mają swoją mentalną i psych(olog)iczną moc, satanista współczesny znajduje jakiś pożytek z symboliki satanistycznej.

W wielu współczesnych satanizmach "Szatan jest symbolem i tylko symbolem, który dzięki kulturze w jakiej się wychowaliśmy, jeśli odpowiednio wykorzystany ma ogromny wpływ na ludzką psychikę. Satanista świadomie wykorzystuje ten wpływ do kreowania rzeczywistości jaka go otacza, do manipulacji ludźmi i osiągania własnych korzyści." (www.satan.pl/eseje.php?id=21)

>Bo samodzielnym jesteś właśnie bez tego.

~~~
Samodzielność nie eliminuje możliwości wykorzystania jakiś środków, jakiejś dopomocy. Na przykład różnica jest w drogach do poznania i rozwikłania ludzkiego mroku - ateista wybierze drogę przez psychologię, artysta przez sztukę, satanista współczesny przez okultyzm a szatanista przez czczenie szatana.

I szczerze mówiąc, trochę niełatwo się dyskutuje, bo z jednej strony krytykujesz satanizm racjonalny zaprzyjaźniony z racjonalizmem i ateizmem (jaki jeszcze prezentowany jest na S.pl, ale to się zmieni) a z drugiej strony krytykujesz szatanizm i rzutujesz ten typ satanizmu jako całość. Ale nie pierwszy raz polemizuję o tym z ateistami i racjonalistami, i przyznać muszę, że ilość i wymagającą jakość pytań coraz bardziej pcha mnie do tego, by wreszcie klarownie i całościowo opisać zjawisko satanizmu razem z jego źródłami, historią, genealogią, typologią, formami i wewnętrznymi problemami, co z chęcią się podejmę jak moja wiedza będzie na ten temat co najmniej dobra
Jarosław Sakowski (60 punktów)
: >>środek artystyczny, >Może być.
:
: ~~~ Nie może a na pewno Obecny był w romantyzmie i modernizmie,
: współcześnie w gatunkach muzyki metalowej jak chociażby black metal,
: pagan metal czy satanic metal.

OK.

: zaistnieć w każdej kulturze o dualistycznym światopoglądzie, gdzie
: ta "czerń", siła negatywna jest instrumentem do wyrwania się z tego
: dualizmu lub oczywiście jest celem, obiektem kultu - i na tym polega

Nie możesz wyrwać się z dualizmu opierając się na jego podstawowym elemencie.
Chyba że to odrzucisz później.

: czynność kultu, organizacja (chociażby serwer satan.pl i teksty na
: nim)
:
: ~~~ Ale nie przesadzajmy. Kult polega na (1) określonych z góry,
: nakazujących, (2) praktykach i obrzędach (3) w adorowaniu obiektu
: kultu. Nie wspominając, że praktyki wymagają jeszcze takich akcesorii

Dość dużo z tego jest (może nie na samym serwerze

: Tutaj najczęściej do głosu dochodzą dążenia indywidualistyczne
:i liberalistyczne. Innym sposobem reakcji na społeczeństwo kolektywne
:chcące decydować czy wręcz odebrać prawa wyborów jednostce, jest
:mizantropia czy też opuszczenie takiego systemu.

System to coś zorganizowanego zewnętrznie, nie da się z tym walczyć
wyłącznie wewnątrz własnego umysłu.
Opuscisz coś tylko wtedy jak jest wybór alternatywny albo można go wywalczyć
i wiesz jak to zrobić. Trzeba też mieć motywacje i hart ducha.

: >>obiektem kultu bardzo rzadko jest postać mistyczna,
: >Ale czasami jest.
:
: ~~~
: Tak, ale tylko w szatanizmie, w satanizmie współczesnym już prawie wcale nie spotykany.

"Prawie wcale".
Masz Kosciól Szatana który społecznie jest kojarzony z satanistami
czy szatanistami i korzystasz z tego oddziaływania identyfikując
się z pojęciem "satanista" (po coś się jednak sataniści określaja
i nie ma żadnego stopniowania) niezależnie od tego czy zgadzasz
się z samym Kosciołem Szatana czy też nie.

W innej odpowiedzi piszesz że nie można akceptować satanizmu bez szatana.

I o to właśnie warto by rozwinąć serwis satan.pl, tego mi tam
brakuje. Satanizm nie jest ateizmem ani racjonalizmem. W żadnym
wypadku. Może być drogą do ateizmu ale to jeden z dość dalekich i
wyjątkowo dziwnych potencjalnych etapów.

: >>satanizmie jest, że każdy odpowiada przede wszystkim za siebie i przed sobą a nie za innych i przed kolektywem, moralnością, metafizycznymi postaciami.
:
:
>Odpowiadasz przed szatanem czy co to tam jest w danym odłamie,
:
>on a nie Ty analizuje Twoje działania, ocenia, nagradza, karze.
:
: ~~~

: I znowu powyższe odnosi się tylko do szatanizmu

Nie tylko.
Rezultat rytuału magicznego zależy od jego wykonania i elementów
dodatkowych wymagających obecności bytów poza wykonawcą (to nie
jest nieznane zjawisko fizyczne - przykładowo telepatia i jego
wykorzystanie praktyczne bo wtedy nie jest to ani rytuał ani ogólnie
okultyzm o którym piszesz też niżej). To implikuje przynajmniej
możliwość wpływania tych bytów na rezultat w sposób różny od
przypadkowego więc ma znaczenie jak się w stosunku do nich zachowujesz
i chcąc mieć dobre wyniki będziesz się z tym liczył siłą rzeczy.
Ciekawe też (nie mam niestety stosownej wiedzy) czy nie ma jakiś różnych
okultyzmów wzajemnie w tezach sprzecznych.

: W wielu współczesnych satanizmach "Szatan jest symbolem i tylko symbolem, który dzięki kulturze w jakiej się wychowaliśmy, jeśli odpowiednio wykorzystany ma ogromny wpływ na ludzką psychikę. Satanista świadomie wykorzystuje ten wpływ do kreowania rzeczywistości jaka go otacza, do manipulacji ludźmi i osiągania własnych korzyści." (www.satan.pl/eseje.php?id=21)

Strasznie jakoś pogmatwany ten esej (na pewno miał byc Haal i Bunt ?)
"Bez Boga nie byłoby Szatana, nie byłoby się
komu buntować."

Ciekawe i to bardzo.

"Szatan kusi do buntu i my zostaliśmy skuszeni! Pijemy
ten słodki nektar grzechu nie robiąc sobie nic z tego, nie czujemy się
winni czegokolwiek, czego sami sobie nie zarzucamy."


Ale to najpierw trzeba wiedzieć co to w ogóle jest grzech czyli
trzeba być w jakiejś religii (to pojęcie ewidentnie religijne) i
ten czyn popełnić. I to nie jest racjonalne (możliwe do wydedukowania
czy ewentualnie powszechne w wiedzy ogólnej np. prawnej) w dużej
części przypadków więc musisz się tego nauczyć w ogóle bo inaczej nawet
nie wiesz że grzeszysz. Dodatkowo są duże różnice pomiędzy religiami.

: >Bo samodzielnym jesteś właśnie bez tego.
:
: ~~~
: Samodzielność nie eliminuje możliwości wykorzystania jakiś środków, jakiejś dopomocy. Na przykład różnica jest w drogach do poznania i rozwikłania ludzkiego mroku - ateista wybierze drogę przez psychologię, artysta przez sztukę, satanista współczesny przez okultyzm a szatanista przez czczenie szatana.

Okultyzm przynajmniej nie neguje obecności innych bytów (i to na
tyle na ile ja to rozumiem są to byty niezależne, inteligentne i
mające swoje własne dążenia) niż wyznawcy więc okultysta staje się
w jakimś tam stopniu zależny od tych bytów.

JarekS
Krzysztof Jaszczur (78 punktów)
>>Religią może być tylko typ satanizmu laveyańskiego i to też nie
>>typową religią, a zupełnie luźną, tak pół serio i pół żartem.
>A innych typów na pewno nie ma (świątynia Seta itp.) ?

~~~
Związki setyzmu z satanizmem mają nieco inne źródło czy etymologię oraz kult szatana, co można przeczytać na łamach www Temple of Seth - www.xeper.org -, co jednak nie przeszkadza uznać to za jeden z typów satanizmu. I świadomie go pominąłem, gdyż dla mnie jest to bardziej ścieżka magiczna niż mistyczna, chyba, że uznamy magię za pewien rodzaj religii, ale najpierw będzie trzeba przejść przez spór o to, czy myślenie magiczne jest niezależne czy zależne od myślenia mistycznego (religijnego) a na to zwyczajnie nie mam czasu i przede wszystkim dostatecznej wiedzy.

>To jak ta ideologia racjonalna uzasadnia okultyzm ?

>Ciekawe też (nie mam niestety stosownej wiedzy) czy nie ma jakiś różnych okultyzmów wzajemnie w tezach sprzecznych.

~~~
Forma ideologii racjonalnej jest najbliższa typie satanizmu racjonalnego (i bardziej w niej chodzi o racjonalność niż racjonalizm, tak na marginesie mówiąc), gdzie okultyzm lub okultystyka jest czymś raczej nadobowiązkowym, opcjonalnym. Na Satan.pl jest dział Okultyzm - www.satan.pl/okultyzm.php -, który ma być działem poświęconym naukom o rzeczach i zjawiskach niematerialnych a zarazem takim, żeby racjonaliści nie czepiali się za fantazjowanie i bajanie oraz zależność od humorów czynników|bytów zewnętrznych - o którym to pod koniec postu pisałeś -. Dopiero jest bardzo skrótowy wstęp i rozbudowa tego działu to kwestia czasu.

>Troszke zagmatwane. Nie potrzebuje ale wykorzystuje ?

~~~
Potrzebuje, ale jako instrument (jeden z wielu, ale nie jedyny), nie jako fundament.
Ty : fundament - kultura religijna ; instrument : element kultury religijnej.
Ja : fundament - indywidualność i własne pragnienia ; instrument : element kultury religijnej.

>>W satanistycznym środowisku nierzadko spotkałem osoby, które tak bardzo nienawidzą wiary i instytucji chrześcijańskich, że chętnie spaliliby kościół czy pobluźniliby
>To poważny błąd logiczny (pomijam realność realizacji) bo jak zaistnieją jako sataniści później? Pomijam niesamowitą możliwość sterowania zachowaniem zsatanizowanej jednostki - gdzie tu wolność?

~~~
No właśnie, taka forma satanizmu nie jest w niczym lepsza od chrześcijańskiego terroru z czasów późnego średniowiecza i baroku O iluzji wolności już nie wspomnę i jak sam zauważyłeś, taki satanizm potrzebuje jako swe paliwo - chrześcijaństwa.

>Nie możesz wyrwać się z dualizmu opierając się na jego podstawowym elemencie. Chyba że to odrzucisz później.

~~~
I to jest najczęstszy powód, dla którego niejeden satanista po jakiś czasie zrywa z satanizmem, bo uznaje, że uwolnił się do czarno-białego spostrzegania siebie i świata, idzie po prostu dalej a satanizm zużył się dla takiej osoby.
Zapewne zapytasz, co robi reszta tych satanistów, dalej babra się w dualizmie ? Otóż po części tak, jakaś część 'babra się' w tym, inna część jest nadal satanistami, gdyż satanizm reprezentuje nie tylko wyzwolenie się z tego czarno-białego światopoglądu, ale również inne istotne wartości.

>>Kult polega na (1) określonych z góry, nakazujących, (2) praktykach i obrzędach (3) w adorowaniu obiektu kultu. Nie wspominając, że praktyki wymagają jeszcze akcesorii
>Dość dużo z tego jest

~~~
Ale czy poza religijnymi typami satanizmu też są ? jak z początku hipotetycznie zarzuciłeś, że cały satanizm (a tym samym satanizm ze wszystkimi jego typami, satanizmami) jest religią. Ja nie mogę zgodzić się na taką hipotezę, bo raz, że zaprzecza temu znane mi środowisko satanistyczne (gdzie de facto dominują sataniści areligijni i antyreligijni) a dwa, że religijne typy satanizmu nie stanowią nawet połowy zjawiska satanizmu, połowy z wszystkich satanizmów - ale to piszę tak na oko, w przyszłości, gdy uzyskam pewną i kompletną typologię satanizmów (dlatego póki co nie ośmielałem się prezentować owej typologii a luźno je wzmiankować i wiązać z formami ekspresji satanizmów) ocenię procentowo ilość satanizmów jako religii i chętnie moje wyniki zaprezentuje czytelnikom Racjonalisty -.

>>>>obiektem kultu bardzo rzadko jest postać mistyczna,
>>>Ale czasami jest.
>>Tak, ale tylko w szatanizmie, w satanizmie współczesnym już prawie wcale nie spotykany.
>"Prawie wcale".
>Masz Kosciól Szatana który społecznie jest kojarzony z satanistami
>czy szatanistami i korzystasz z tego oddziaływania identyfikując
>się z pojęciem "satanista" (po coś się jednak sataniści określaja
>i nie ma żadnego stopniowania) niezależnie od tego czy zgadzasz
>się z samym Kosciołem Szatana czy też nie.

~~~
Zajrzyj do słowników i encyklopedii wyjaśniających hasło satanizm, większość z nich jest definicjami przestarzałymi, nieaktualnymi, kojarzącymi satanizm tylko z szatanizmem.
Po to istnieje Satan.pl jak i Racjonalista.pl by między innymi rozwiać nieobiektywne, błędne lub niezupełne pojmowanie pewnych rzeczy i zjawisk występujących w rzeczywistości. Satanizm jest o wiele szerszym zjawiskiem obecnie niż podają słownikowe definicje i nie można tego ignorować oraz dalej zgadzać się na nieobiektywizm czy też subiektywizm chrześcijański.

>>W innej odpowiedzi piszesz że nie można akceptować satanizmu bez szatana.
>I o to właśnie warto by rozwinąć serwis satan.pl, tego mi tam brakuje. Satanizm nie jest ateizmem ani racjonalizmem.

~~~
Na pewno wezmę pod uwagę ten problem, przy poważnych zmianach na naszej witrynie
majewski (563 punktów)
>chyba, że uznamy magię za pewien rodzaj religii,

No zdarzało się i tak w religioznawstwie i zdarza może i do dziś. Istotnie, niemożliwym jest postawienie między nimi sztywnej granicy i w tym samy stopniu zachodzą one i naukę. To jak trzy snopy kolorowych świateł, które dopiero w połączeniu mogą dać białe... ale najpopularniejszy obecnie pogląd rozróżnia magię i religię na płaszczyźnie osiągania pożądanego celu.

1) Magia dąży do niego bezpośrednio, na sposób "niby racjonalny", tj. próbując uchwycić niewidzialne dla oka zwykłego człowieka związki przyczynowo- skutkowe i wpłynąć na nie.

2)Religia zaś ma od ich znajomości ich Stwórcę i Władcę i woli ich samodzielnie nie rozgryzać. Jak jest sprawa, to nie wpływa ona [religia] na bieg wydarzeń gdzieś tam po kryjomu i "na około", tylko idzie z tym ofen do Boga. Nie płaci się w niej kasy czarownikowi albo samemu nie wygłupia (tutaj bez urazy , jako taki szacunek do magii mam) tylko płaci się Bogu modlitwą, zaufaniem i oddaniem (czyli wygłupia się na inne sposoby ).

Próba rozgryzania boskich tajemnic (w tym wypadku prawa przyczyny i skutku) byłaby wtargnięciem umysłu z sferę boską, profanacją. Taki umysłowo-profanizujący rys magii stawia ją z reguły bliżej zła niż dobra, a o tym co się działo w średniowieczu to już szkoda tutaj gadać. Swoją drogą... dobrze, że wtedy jeszcze religioznawstwa nie było
majewski (563 punktów)
>ale najpierw będzie trzeba przejść przez spór o to, czy myślenie magiczne jest niezależne czy zależne od myślenia mistycznego (religijnego)

1) Ja bym powiedział, że jest i takie i takie. Jedno drugiemu nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, kumają się ze sobą świetnie.

2) Ze strony drugiej zaryzykowałbym stwierdzenie, że w stanie mistycznym, to magiczne niejako znika, rozpuszcza się w mistycznym, stanowi jego składową.

3) Ze strony trzeciej zaś, wnioskując po sobie: stan mistyczny może być narzędziem w "ręku" myślenia magicznego, towarzyszący mu "power" może dawać rozpęd dla uważania go za chwilę dobrą dla praktyk magicznych czy jak w moim przypadku, do skutecznego myślenia magicznego, a dokładniej, do stosowania umysłu (to już takie moje magiczno-buddyjskie zboczenie) w stanie mistycznym jako narzędzia magii

4a) Ze strony czwartej zaś powiem... że religijny stan mistyczny to już stan jedności z bogiem/sacrum/szatanem a wiec wykorzystywanie go jako narzędzia magicznego jest już tutaj jednak mimo wszystko religijne. Jedność ta polega tu na tym, że sacrum nie musimy już o nic prosić, bo sami nim jesteśmy i mamy na wszystko wpływ...ba nawet więcej... sami tym wszystkim jesteśmy... znika "ja/ego" (dla satanisty czysta rozpacz dla buddysty ekstaza ) i dualizm ja vs świat.

4b) z piątej strony, dla satanistycznej, egoteistycznej radości a buddyjskich smutków (???) , można równie swobodnie powiedzieć, ze "ja /ego" rozszerza się w nieskończoność i jest całym światem, jaźnią (co odnosi się też do podobieństw buddyzm/satanizm)

A teraz... studium innego przypadku Bliskiej mi kiedyś osoby, psychicznie chorej, o której już na tym forum nieraz wspomniałem, bo była wyjątkowo wdzięcznym ;-I przedmiotem moich religioznawczych obserwacji. Jako cierpiąca na nerwicę anankastyczno-kompensacyjną [najnowsze klasyfikacje psychiatryczne nazywają tę jednostkę chorobową już chyba inaczej, ale to nie moje kompetencje, i wdzięczny będę Itachi-san'owi za naprostowywanie mnie tutaj w tym poście], miała ona już "w genach" patologicznie silne myślenie magiczne, dla którego magiczny w dużej mierze system Crowley'a był już tylko nakładką, bo miała ona i swoje własne magiczne "przekonania", "wierzenia" i bliższe codzienności rytuały jak np.: rytuał przechodzenia w określony sposób nad pęknięciami asfaltu tj. nie mogła ich tradycyjnie nadepnąć [jęsli ktoś miał tak w dzieciństwie w drodze zw szkoły albo ma okazjonalnie do dziś, to proszę nie przejmować, ja również tak czasem z nudów mam a jestem zdrowy ], obok kałuż i studzienek kanalizacyjnych tj. preferowała chyba lewą stronę [co charakteryzuje akurat wielu sympatyków ścieżek lewej ręki ) zwłaszcza na swojej (na szczęście krótkiej) , ale i nie tylko ulicy] a wszystko to dla zredukowania silnego lęku/ów, często przed niewiadomo czym, nieokreślonym, tajemniczym ... i tutaj cytuję ów damę "strasznym" i "przerażającym". Nie trzeba chyba dodawać, że osoba ta cierpiała/leczyła się w związku z tym i na depresję.

I teraz, ponieważ ja to rzeczywiście, tak jak powiedział Itachi-san, jestem taki trochę guru religii, to zdążyło mi się tej damie okazjonalnie jakiś tam stan mistyczny zafundować i to również dzięki obserwacji jej przeżyć napisałem punkt 2. Stany te (niestety nie za długie ) były dla niej bowiem czasem rozluźnienia, odpoczynku od "chorej siebie", czasem odprężenia i duchowej przyjemności, żeby nie napisać ekstazy/rozkoszy [bo w ten sposób to już reklamy u czytelniczek sobie robić nie chcę ]. Ot po prostu, "uwalałem" jej mózg we własnych, naturalnie się wytwarzających opiatach, endorfinach, i całej tej religijno/mistycznej chemii i podnosiłem jej serotoninkę nie tylko poprzez to, że taki w sam raz do kochania się we mnie byłem

Co więcej, dama ta również samodzielnie potrafiła się dzięki znajomości Thelemy w stany takie (choć ponoć mniej efektowne) i w mniej "świadomy/kontrolowany" sposób wprowadzać. Przykład mojej partnerki jest dosyć jaskrawy, ale moim zdaniem to dobrze... i niczemu to nie umniejsza, bo również w jaskrawy sposób może pokazywać, że mistyka i magia mogą być sobie bliskie a może i nierozdzielne.

Co więcej, na temat powiązań nerwicy anankastyczno-kompensacyjnej z religią i magią pisał Freud w tekście "Tabu i ambiwalencja uczuć". I tutaj już kwestia do Ciebie Itachi-san, być może czytałeś, być może wiesz...na ile poglądy Freuda na tę jednostkę chorobową są aktualne... bo przyznam, że to co on tam wypisywał na temat genezy tej nerwicy (zakładam, że znasz te jego poglądy) mnie pasowało do tej damy (to ta sama co z mail'a oczywiście) jak jasna ch... od małego miała zarówno wybujały temperament jak i uprzedzonych do masturbacji rodziców... jeśli jej wierzyć, a raczej nie widzę ku temu przeszkód, to zaczęła gdzieś miedzy 5-8 rokiem życia i matka ją przyłapała (i chyba nawet nie raz) i dała wyraz swemu niezadowoleniu (!!!), co jej w pamięci utkwiło dosyć mocno. Możesz jakoś odpowiedzieć? Polecałbyś jakąś dobrą literaturę na temat tej jednostki chorobowej? Również od strony psychoanalizy... bo ja to nią aż tak bardzo nie pogardzam bo z tym libido to w końcu tak samo jak z kundalini/śakti w tantryzmie/śaktyzmie.
majewski (563 punktów)
>a na to zwyczajnie nie mam czasu i przede wszystkim dostatecznej wiedzy.
.... bo temat jest serio trudno uchwytny i zastanawiam się, czy ktokolwiek próbował go już w ogóle pod takim kątem przegryźć. Jeśli chodzi o moje jego wyczucie, to cały ten sztuczny i sztywny podział myślenie magiczne vs mistyczne (religijne) nie znajduje żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości psych(olog)icznej. Nie spotkałem do tej pory opracowania traktującego na ten temat, a to wszystko, co przedstawiłem powyżej to mieszanka moich własnych doświadczeń, obserwacji, introspekcji i wiedzy na temat myślenia magicznego, doświadczeń religijnych i mistycznych. Trudno to nazwać nauką, filozofią zresztą tez... przytoczyłem to tutaj dla krytycznego użytku...

Co innego za to z podziałem na religia vs mistycyzm. Tutaj teorie różnicujące te dwa zjawiska rozdzielają je wyraźnie. Mistycyzm jest przede wszystkim pojęciem szerszym i niezwiązanym z żadną religią, ani nawet z religią w ogóle. Można mieć np.: czysto naukowe albo estetyczne doświadczenie mistyczne (naukowo-estetyczne tym bardziej) o treści pozbawionej wątków religijnych jakiejkolwiek tradycji religijnej, a równie ekstatyczne. Podejrzewam, ze nie jeden racjonalista ma takie za i przed sobą.
majewski (563 punktów)
>Ciekawe też (nie mam niestety stosownej wiedzy) czy nie ma jakiś różnych
>okultyzmów wzajemnie w tezach sprzecznych.

Moja skromna wiedza religioznawcza jak i takaż sama praktyka "mistyczna" pozwalałaby mi Panu odpowiedzieć, że i tak i nie.

Tak na poziomie wiedzy okultystycznej dostępnym dla niewtajemniczonych i profanów, tj. eksponowanej na zewnątrz.

Nie zaś, na poziomie wewnętrznym i mistycznym, gdzie dochodzi do obejmujących wszystko syntez i liczy się całościowe/totalne doświadczenie a nie jedynie racjonalne pojmowanie świata i takież właśnie myślenie.
majewski (563 punktów)
>gdyż zarówno ludzka jaźń i symbol szatana mają swoją mentalną i psych(olog)iczną moc, satanista współczesny znajduje jakiś pożytek z symboliki satanistycznej.

Wyłapałem tu Ego kolejną interesująca z mojego punktu widzenia analogię pomiędzy satanizmem a buddyzmem tybetańskim. Jak Ci z pewnością wiadomo, symbolem ludzkiej jaźni od czasów Junga jest i buddyjska (i nie tylko oczywiście) mandala, będąca niejako polem mocy znajdującego się w jej centrum jidama tj. aspektu/właściwości oświeconego umysłu, którego w tym wypadku zastępował by szatan (notabene: demonicznych jidamów w wadżrajanie bez liku). Pożytek, jaki czerpie z tej symboliki buddysta polega na tym, że wizualizuje on sobie w czasie medytacji całą tę mandalę z jidamem w centrum, po czym wizualizuje swoje stopienie się z nią, co odpowiada moim zdaniem wspomnianemu przez Ciebie w poście www.racjonalista.pl/forum.php/s,27317#w27491 utożsamianiu się.

Temat ten można by tu jeszcze rozwijać i wykazywać na jego podstawie dalsze podobieństwa, ale nie ma to już sensu. Wątek jest już chyba przesadnie rozbudowany i pomału zamiera, a jak ktoś się interesuje i satanizmem i buddyzmem , to sobie chyba całą resztę sam bez problemu dopowie. Jeśli jednak są pytania, to chętnie odpowiem/rozwinę...
majewski (563 punktów)
>Odpowiadasz przed szatanem czy co to tam jest
>w danym odłamie, on a nie Ty analizuje Twoje działania, ocenia, nagradza, karze. Uczysz się doktryn, sprawdzasz rytuały (czyli odwołujesz się do pomocy z zewnątrz i są warunki żeby to zadziałało przez te zewnętrzne elementy narzucone).

Czy nie słyszał Pan nigdy o możliwości jedności podmiotu i przedmiotu. Pan chyba rzeczywiście "nie zna się na religiach" i nie dziwią wpadki, o których Pan wspomniał
majewski (563 punktów)
>Poza tym, wydaje się, że już z założenia można odrzucić tezę, że współczesny satanizm to religia, gdyż musiałby posiadać przynajmniej (1) system doktryn i obiekt kultu, (2) czynności kultu, (3) instytucje, organizacje kultu.

Tutaj zabrakło Ci Ego trochę świeższej wiedzy religioznawczej. Proponowana przez Ciebie definicja religii opiera się na przestarzałej już koncepcji Joachima Wacha [socjologa religii]. Nie ma już ona za bardzo racji bytu w dzisiejszej rzeczywistości religijnej. Nie ma też tutaj miejsca, ani ja nie czuję za bardzo kompetencji do przedstawiania choćby i w sposób skrótowy problemu definiowania religii we współczesnym religioznawstwie, jest jednak faktem, że nawet i współczesny satanizm "podpadłby" Ego pod większość z tych definicji. Zdaje się, że najnowsza licząca się teoretycznie propozycja socjologii religii to definicja Hervieu-Leger z 1993 brzmiąca:

"Religia jest ideologicznym, praktycznym i symbolicznym wyznacznikiem, przez którego pryzmat jest tworzona, utrzymywana, rozwijana i kontrolowana (indywidualna i zbiorowa) świadomość przynależności do pewnej szczególnej linii wyznaniowej"["Religia jako pamięć", NOMOS, Kraków 1999, s.13]

Czy satanizm wymknąłby się i jej?
Krzysztof Jaszczur (78 punktów)
~~~
Jestem studentem historii i zagadnieniem ścieżek lewej ręki zajmuje się jako tematem pobocznym i uzupełniającym mój główny przedmiot badań historycznych, stąd wynikają moje pewne luki w wiedzy religioznawczej.

Chociaż podana przez ciebie definicja religii - wydaje mi się - dość ogólnie zawiera w sobie treść starszych definicji. Bo wiesz, czasem niektóre definicje stanowią tak naprawdę nowe opakowanie dla tej samej treści nieznacznie rozbudowanej

W kwestii hipotezy, że cały satanizm jest religią nie mogę się zgodzić, o czym możesz przeczytać w powyższej mojej polemice z Jarosławem Sakowskim. Choć rzeczywiście warto by było najpierw ustalić dokładne i niezbędne czynniki pozwalające na uznawanie określonych doktryn jako religii.
majewski (563 punktów)
>Jestem studentem historii i zagadnieniem ścieżek lewej ręki zajmuje się jako tematem pobocznym i uzupełniającym mój główny przedmiot badań historycznych, stąd wynikają moje pewne luki w wiedzy religioznawczej.
Jak tak Ego wygląda Twoje rozeznanie w tematach "pobocznych" to ja nie chcę Twojej wiedzy historycznej oglądać, bo pewnie bym jej nie dał rady wzrokiem ogarnąć

>Chociaż podana przez ciebie definicja religii - wydaje mi się - dość ogólnie zawiera w sobie treść starszych definicji. Bo wiesz, czasem niektóre definicje stanowią tak naprawdę nowe opakowanie dla tej samej treści nieznacznie rozbudowanej
Co racja to racja

>W kwestii hipotezy, że cały satanizm jest religią nie mogę się zgodzić, o czym możesz przeczytać w powyższej mojej polemice z Jarosławem Sakowskim. Choć rzeczywiście warto by było najpierw ustalić dokładne i niezbędne czynniki pozwalające na uznawanie określonych doktryn jako religii.
Cały wątek zwijam do domu i tam się tej polemice bliżej już przyjrzę
placownik
>Religia jest ideologicznym, praktycznym i symbolicznym wyznacznikiem, przez którego pryzmat jest tworzona, utrzymywana, rozwijana i kontrolowana (indywidualna i zbiorowa) świadomość przynależności do pewnej szczególnej linii wyznaniowej.

   Jak nazwać osobę, która przez pryzmat symbolicznego wyznacznika kontroluje zbiorową świadomość przynależności? I czym różni się od kontrolera indywidualnej świadomości, który czyni to poprzez pryzmat wyznacznika praktycznego? Widzę tu szereg interesujących problemów.

   Pozdrawiam.


_______________
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
majewski (563 punktów)
>   Jak nazwać osobę, która przez pryzmat symbolicznego wyznacznika kontroluje zbiorową świadomość przynależności?

Szarlatan?

>I czym różni się od kontrolera indywidualnej świadomości, który czyni to poprzez pryzmat wyznacznika praktycznego?

Jeśli miałeś na myśli psychologów czy psychiatrów, no to cóż, odpowiem żartem: psychologowie/psychiatrzy kapłanami nowej religii

Z kolei o (auto)psychoanalizie jako formie religii we współczesnym świecie wspomniał już Luckmann w latach 60-ych w dziele "Niewidzialna religia". Książka fascynująca o tyle, że wyprzedzająca swoje czasy.

>Widzę tu szereg interesujących problemów.
Ja również

>Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Podkreślił???
Łukasz "Szaman" Majewski (563 punktów)
>Zdaje się, że najnowsza licząca się teoretycznie propozycja socjologii religii to definicja Hervieu-Leger z 1993 brzmiąca:

>"Religia jest ideologicznym, praktycznym i symbolicznym wyznacznikiem, przez którego pryzmat jest tworzona, utrzymywana, rozwijana i kontrolowana (indywidualna i zbiorowa) świadomość przynależności do pewnej szczególnej linii wyznaniowej"["Religia jako pamięć", NOMOS, Kraków 1999, s.13]

>Czy satanizm wymknąłby się i jej?

Kwestię tę kontynuuję na forum satanistycznym, na chwilę obecną ze skutkiem groteskowym. Zainteresowanych zapraszam.

www.satan.pl/forum.php?act=3&idf=2&thread=121842


Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia (Mat 10, 27)
majewski (563 punktów)
>Jeszcze jedno, satanizm współczesny nie jest dojrzałą i klarowną doktryną właśnie z powodu tego synkretyzmu, akceptacji zarówno irracjonalizmu i racjonalizmu oraz niechęci do sztywnych norm w poszukiwaniu i korzystaniu dróg życia ku wolności.

Patrząc przez pryzmat dzisiejszego człowieka i świata, satanizm jest dla mnie jedną z najbardziej dojrzałych propozycji religijnych, pełnym witalności mistrzem przetrwania w postmodernistycznych czasach. Zinstytucjonalizowanie, usztywnienie, zdogmatyzowanie i skostnienie religii to tak jak w przypadku człowieka pierwsze oznaki zbliżającej się śmierci... nie tylko katolicyzm jest tego dobrym przykładem
Myflowers (2721 punktów)
Raczej ten co sobie urządza zabawy z trupami to psychopata, a nie satanista. Zabawy z trupami urządzają sobie również i osobniki innych opcji,a, ze najłatwiej zrzucic wszysto na Szatana, to po to właśnie zostal stworzony przez ludzi jako uosobienie ała i usprawiedliwienie własnych poczynań.
Nieszczęsny upadły AniołŚwiatłości na pewno nie bardzo sie orientuje ze wszysatko co człowiek wymyśli - jest jemu przypisywane z urzędu. Ciekawa jestem natomiast jak się mają do tego wojny religijne?
majewski (563 punktów)
Witam pierwszą kobietę na wątku!!! I to jeszce kogo mi tu mamy... no proszę bardzo

>a, ze najłatwiej zrzucic wszysto na Szatana, to po to właśnie zostal stworzony przez ludzi jako uosobienie ała i usprawiedliwienie własnych poczynań.
Jeszce jedna "religioznawcza łopatologia"

>Nieszczęsny upadły AniołŚwiatłości na pewno nie bardzo sie orientuje ze wszysatko co człowiek wymyśli - jest jemu przypisywane z urzędu.
Podchodząc do sprawy teologicznie, to orientuje się w tym znakomicie. Polecam trochę apokryfów, w dobrym leksykonie bóstw znajdzie Pani może historię bóstwa zwanego Szatanem.

>Ciekawa jestem natomiast jak się mają do tego wojny religijne?
Nie bardzo rozumiem do czego, ale do trupów i psychopatów to im Halino całkiem blisko
Myflowers (2721 punktów)
Rozbawiłeś mnie ta znajomościa wszystkiego i wszędzie. Jest tylko takie powiedzenie "co jest do wszystkiego, to jest do niczego, okey? Moim imieniem zwracaja sie te osoby, ktorym na to pozwalam dla Ciebie jestem Myflowers. Bądź uprzejmy nie przekraczać zasad netykiety
majewski (563 punktów)
>Rozbawiłeś mnie ta znajomościa wszystkiego i wszędzie.
To że wiem, gdzie co znaleźć, to nie znaczy że się na wszystkim znam Nie znasz tego dowcipu, że wiedzieć wszystko musi student, doktor co i w jakiej książce jest, a profesor, gdzie te książki są na półce? Ja Myflowers nie spełniam żadnego z tych kryteriów, zapewniam, chociaż wiem, że tego zapewnienia nie potrzebujesz.

>Jest tylko takie powiedzenie "co jest do wszystkiego, to jest do niczego, okey?
A z tezy Durkheima, że współczesny intelektualny rozwój to wzrost wiedzy na coraz węższe zagadnienia można wnioskować, że specjalista to ktoś, kto wie wszystko o niczym, nie?

>Moim imieniem zwracaja sie te osoby, ktorym na to pozwalam dla Ciebie jestem Myflowers.
Tutaj też okey. Od dziś zapamiętuję. Ja zaś dla wszystkich jestem Łukasz, Łuki, Maja, Szaman, co kto woli Jak mi ktoś po nazwisku w polemikach "jedzie" to tego za bardzo nie lubię i załatwiam dziś u moderatora sprawę rozszerzenia mojego nicku o to własnie imię.

> Bądź uprzejmy nie przekraczać zasad netykiety
Specjalistą to w niej nie jestem, fakt W życiu też to róznie z etykietą u mnie bywa Głupio mi
Myflowers (2721 punktów)
No widzisz, jak chcesz to potrafisz być bardzo sympatyczny. Mnie tez czasem emocje ponoszą., jeżeli się ktoś mnie czepia. W takim razie, na znak gałązki oliwnej, wytłumacz mi czym charakteryzuje się kult Kali - Durga. wiem, ze w różnych rejonach Indii jest różnie przedstawiana.
majewski (563 punktów)
>W takim razie, na znak gałązki oliwnej, wytłumacz mi czym charakteryzuje się kult Kali - Durga. wiem, ze w różnych rejonach Indii jest różnie przedstawiana.

W troszkę niezrozumiały dla mnie sposób zapytałaś. Co do tych różnych przedstawień, to nie jest to cecha jedynie małżonki Śiwy, Kali i Durga to nie wszystkie jej manifestacje jakie można w hinduizmie spotkać. Podobnie jest z małżonką Wisznu (Lakszmi, Uma i wiele innych). Małżonka Brahmy ma już tych twarzyczek mniej, a sam kult Brahmy to juz zresztą raczej epizod w hinduizmie.

Różne przedstawienia bogiń odpowiadaja róznym aspektom sacrum jakie wyrażają. Temat jest dosyć szeroki i przygotuję Ci może coś więcej w domu przy większej ilości czasu.

Co sie tyczy tej charakterystyki, to może się ona pokrywać z charakterystyką kultu Siwy i Wisznu, różnice te jednak trudnio mi tutaj na chwile obecną zracjonalizować i tym też spróbuję się zająć w domu, po pogrzebaniu w literaturze.

A skoro Ty do mnie z oliwką, to ja do Ciebie z kwiatkiem Myflowers Na mailu zapytam, jakie lubisz najbardziej
majewski (563 punktów)
POPEŁNIŁEM BŁĄD przypisując powyżej Umę Wisznu

Zajrzałem Myflowers w domu do starego "Hinduizmu" A. Tokarczyka (rozdziały "Siaktyzm i tantryzm" oraz "Święto (nie tylko!) Kali" i PWN-Religia.

>Różne przedstawienia bogiń odpowiadają różnym aspektom sacrum, jakie wyrażają. Temat jest dosyć szeroki i przygotuję Ci może coś więcej w domu przy większej ilości czasu.

Z barku czasu, i żeby nie odbiegać od tematyki wątku wyliczam tylko imiona boskich małżonek w hinduizmie. Z samych imion można się już domyślić, co reprezentują i jaki jest ich charakter. Świadomie pomijam wpływ tych wierzeń na ukształtowanie się tantryzmu, buddyzmu tantrycznego i w końcu tybetańskiej wadżrajany; jak też ich obraz w tych formacjach religijnych.

MAŁŻONKI ŚIWY

Dewi 'bogini' - jako małżonka Siwy i bogini w hinduizmie w ogóle

Durga 'nieprzystępna' - ma charakter ambiwalentny i kojarzy się ją z manifestacjami łagodnymi (Parwati , Uma , Gauri 'pozłocista', 'lśniąca') i groźnymi (Kali 'czarna', Ćamunda, Ćandi), jest też matką Lakszmi i Saraswati tj. "głównych" małżonek odpowiednio Wisznu i Brahmy

Parwati 'górska', inne jej manifestacje to Uma, Gauri, Annapurna 'pełna jadła/pokarmu'

MAŁŻONKI WISZNU

Lakszmi 'fortuna' (matka Kamy) zwana często Śri - towarzyszy Wisznu we wszystkich inkarnacjach pod różnymi imionami ziemskimi (Sita, Radha...)

Bhudewi

MAŁŻONKI BRAHMY

Saraswati 'obfitująca w jeziora', 'bogata słowem', czasem małżonka Wisznu

Natknąłem się po drodze na kilka ciekawych mitów i jeden z nich związany był również z Kali. Otóż pierwotnie czarna Parwati przemieniła się w nim w złocistą Gauri na wynik umartwień podjętych dla akceptacji boskiego małżonka. Kali, zrodziła się z jej dawnej powłoki.

A. Tokarski wymienia jeszcze Ćandi i Annapurnę jako personifakcje Kali. A jako imiona dla innych śakti (żeńskiej, aktywnej i twórczej energii boskiej) wymienia jeszcze: Tara, Tripura, Bhairawi i Bhuwanesan.

PS: A dla lubiących religioznawcze ciekawostki to mam tu taką jedną... Uma Thruman (czy jak tam tej aktorce jest), ma takie imię dlatego, że jej ojciec indologiem albo orientalistą był (czy jest)... wyczytałem to w jakimś babskim brukowcu i nie wiem, czy to nie "dzięki niemu" nie pokojarzyłem Umy z Wisznu
majewski (563 punktów)
>Co się tyczy tej charakterystyki, to może się ona pokrywać z charakterystyką kultu Siwy i Wisznu, różnice te jednak trudno mi tutaj na chwile obecną zracjonalizować i tym też spróbuję się zająć w domu, po pogrzebaniu w literaturze.

Na temat charakterystyki współczesnego kultu Kali (jego ludowego charakteru) napisałem już na monoteizmie pierwotnym i nie jestem tutaj wstanie niczego dodać.

Co się tyczy różnic kultów Śiwy i Wisznu to ponownie, aby nie odbiegać niepotrzebnie od tematyki wątku napiszę tylko o najistotniejszej z mojego punktu widzenia różnicy tych bóstw i ich kultów. Otóż kult Śiwy częściej opiera się o ottowskie "mysterium tremendum" (uczucie grozy i lęku wobec bóstwa) i ascetyzm. Wisznuizm idzie zaś w stronę "mysterium fascinans" i radosnego bhakti (miłości, uwielbienia boga). O ile Śiwa to zwykle asceta-destruktor, to Wisznu częściej jest kochankiem-ratującym świat, i moim skromnym zdaniem te różnice wpływają najczęściej na charakter ich małżonek i ich kultów. Generalnie rzecz ujmując, Śiwa lubi z racji swego charakteru babki z ikrą, takie jak Kali albo Myflowers a Wisznu jest pod tym względem facetem, jak to się zwykło niezgrabnie mówić... bardziej tradycyjnym. Dobrym przykładem dla poparcia tych moich hipotez mogą być np.: miłosne igraszki Kryszny (awatara Wisznu) z pasterkami (chociaż w Bhagawat-gicie i Kryszna pokazuje się od strony tremendum) vs śiwaistyczny mit związany z postacią Minakszi, która była jedynym dzieckiem władcy Maduraju. Urodziła się ona z ognia ofiarnego jako dziewczynka o 3 piersiach. Po śmierci ojca wstąpiła na tron i wyruszyła na podbój świata. Dotarła z wojskiem aż pod górę Kajlaś, , siejąc spustoszenie wśród armii Śiwy, który zmuszony był sam stanąć na czele wojska. Widok Śiwy spowodował przeobrażenie w postaci Minakszi - zniknęła jej trzecia pierś, a ona sama stała się łagodną, potulną dziewczyną. Był to znak, że Minakszi spotkała przeznaczonego sobie męża. Rytuał zaślubin Minakszi z Śiwą, który w Maduraju nosi imię Sundareśwara ['piękny pan'], jest kulminacyjnym punktem rocznego cyklu rytualnego świątyni madurajskiej.

Ze względu na temat wątku, warto tutaj dodać, ze to właśnie w łonie śiwaizmu wyłoniły się ruchy tantryczne i śaktyzm. Z tego drugiego nurtu pochodzą jak się zdaje określenia "lewa ręka" i "droga w lewo".
majewski (563 punktów)
Jeśli nie mając po prostu nigdy wcześniej do czynienia z Ottem i jego dziełem "Świętość...", ktoś nie bardzo kapował moich powyższych odwołań do koncepcji Otta, to dla tych czytelników, ze względu na fundamentalne dla religioznawstwa znaczenie tych koncepcji, oraz zainspirowany pedagogicznym podejściem innego z czytelników , wyjaśnię to szerzej na podstawie powyższego fragmentu:
>pierwotnie czarna Parwati przemieniła się w złocistą Gauri 'złocista' na wynik umartwień podjętych dla akceptacji boskiego małżonka. Kali 'Czarna', zrodziła się zaś z jej dawnej powłoki.

Mianowicie... umieśćmy drodzy państwo [to tak po wykładowemu trochę będzie ] te zdania w koncepcjach Otta. Parwati stanowiłaby tutaj numinosum/świętość objawiające się człowiekowi poprzez sensus numinis (poczucie numinosum/świętości) o ambiwalentnej strukturze. Złocista Gauri byłaby wówczas odpowiednikiem elementu mysterium fascinans, a Kali związana byłaby z misterium tremendum. Notabene: Ottowski podział nie jest podziałem tożsamym z dualizmem moralnym!!!

Wyjaśniając ambiwalencję sacrum na przykładach jaskrawszych i bliższych tematyce wątku posłużę się przykładami bardziej znanymi [bardziej już jednak związanymi z moralnością, co mniej doświadczonych może zmylić] tj. Ormuzda (Ahura Mazdy), Allaha, Boga i aniołów; oraz Arymana (Angra Manju), Iblisa, Szatana/Diabła i innych demonów. I teraz... tak na chłopski rozum (bez urazy ): świętość/sacrum to ambiwalentna całość, Ci pierwsi budzą w człowieku mysterium fascinans, Ci drudzy: tremendum. A ponieważ tak się składa, że i miłosierny Bóg regularnie się wnerwia, to każdy element sacrum, zachowuje tak po prawdzie zdolność do objawiania się i jako tremendum i jako fascinans i to nawet po "nieskończonej" ilości podziałów. Staro testamentowy JHWH to zaś dobry przykład takiego niepodzielnego jeszcze i ambiwalentnego oczywiście sacrum, ale nie czas tutaj po temu by rzucać wersami biblijnymi, mającymi to potwierdzać (chociaż te związane z tremendum jak Wj 23, 27-31 należą do moich ulubionych ).

Piszę tutaj o tym wszystkim również dlatego, że z wyżej przedstawionych powodów i Szatan dysponuje potencjałem sensus numinis w całości, tj, również mysterium fascinans i stąd pełni on nieraz funkcję sacrum podstawowego/wyjściowego (o podziałach sacrum pisze więcej R. Caillois w "Żywioł i lad"). Co więcej, samo mysterium tremendum wzbudza niejednokrotnie fascynację i staje się pożądane. Dla jednostki do niego (m. tremendum=Szatan) dążącego zachodzi przewartościowanie, i to one staje się m. fascinans. Nie uważam się za satanistę [a przynajmniej nie tylko i zależy to od moich humorów, intelektualnych kaprysów oraz parareligijnych, a może raczej (pisząc po Moonspell'owsku) irreligijnych nastroi] ale piszę to wszystko po to, by ukazać czytelnikom, że taki nocny/samotny tj. "satanistyczny" spacer do lasu czy na cmentarz [który mnie się zdarza www.racjonalista.pl/forum.php/s,26782#w27177] i parę innych tego rodzaju praktyk może być dla człowieka o odpowiednim usposobieniu sposobem na "skontaktowanie się" z sacrum poprzez odczucie mysterium tremendum [w ramach prywatnych możliwości tolerancji oczywiście, bo jak i ja bym miał tak jak w Bieszczadach wilki i niedźwiedzie w lesie, to bym sobie za bardzo po lasach nocami nie "satanił" Ja to tylko na jesień niegroźne dziki raz blisko nocą spotkałem, a i tak miałem przy tym "mysterium tremendum", że hoho ].

Opisywane praktyki są moim udziałem jako świadome zadawanie swojemu mózgowi stresu wynikającego z jego deprawacji czy to sensorycznej (" ciemno wszędzie, głucho wszędzie... co to będzie... co to będzie" ) czy psychologiczno-społecznej, czy jakiejkolwiek tam innej, jaką można by pod to podciągnąć. Przyczynia się to z kolei wydatnie do zaistnienia doświadczeń religijnych i mistycznych (o czym może nieco szerzej na www.racjonalista.pl/forum.php/s,26541#w27451), które osobiście bardzo lubię i pożądam ich, bo to świetna zabawna ze samym sobą... ot taka "duchowa" masturbacja (Benedykt XVI określił tak buddyzm poniekąd słusznie...choć może nie do końca) za pomocą efektów neurofizjologicznych nieraz w moim odczuciu przyjemniejszych od tych, jakie opisują czy próbują opisać miłośnicy innych, mniej wyrafinowanych i skrótowych dróg na skróty do tego rodzaju doświadczeń, od których osobiście stronię. I oczywiście fakt faktem, że po jakimś czasie człowiek się też oswaja z pewnymi "mózgowymi" wrażeniami, jego tolerancja wzrasta.

W przypadku naszej kultury już tylko jeden krok do skojarzenia takich doświadczeń [o te leśne zwierzaki mi teraz nie chodzi ] ze wspomnianymi przez Ego w poście www.racjonalista.pl/forum.php/s,27317#w27491 wartości takich jak spotkanie z "mistyczną osobą Szatana [bo żadnego z tych dzików to ja w takie coś nie wliczyłem], substancją mroku [w lesie go nocami chyba najwięcej], żywiołem, talizmanem, symbolem, archetypem (szczególnie cienia i antypersony jak i...), pełną jaźnią", zwłaszcza przy braku znajomości i dostępności innych i analogicznych religijnych wzorców.

Być może post ten, będący subiektywną i prywatną mieszaniną religioznawczej teorii i praktyki, rzuci paru osobom nowe światło na satanizm (???) od strony "psychologicznej"

I również być może zainteresuje jeszcze czytelników, że miałem raz ciężką przeprawę na psychologii religii z prowadzącym zajęcia, (zaangażowanym notabene w chrześcijaństwo dr-em) który do końca naszej dyskusji odmawiał uznania pozytywnej wartości tego rodzaju, opisywanych przeze mnie powyżej (chociaż wtedy jeszcze mu tak "fajnie" tego wytłumaczyć nie umiałem ) doświadczeń religijnych. Faceta troszkę zacięło i ku zdziwieniu wszystkich obecnych na sali, opierając się na jednych z badań (nie spytałem niestety jakich), uparcie redukował satanistyczne doświadczenia religijne do stricte psychologicznych konsekwencji "problemów z rodzicami" Z innym dr-em psychologii religii dogadałem się już jednak na szczęście bez problemów
majewski (563 punktów)
> Ja zaś dla wszystkich jestem Łukasz, Łuki, Maja, Szaman, co kto woli Jak mi ktoś po nazwisku w polemikach "jedzie" to tego za bardzo nie lubię i załatwiam dziś u moderatora sprawę rozszerzenia mojego nicku o to własnie imię.

No i zapomniałem kurcze dodać, że jak ktoś by jeszcze chciał tak jak Myflowers, to jest przez dziecko to również nie mam nic przeciwko Ja wszystkie dzieci kocham Netykietą można się w moim przypadku nie przejmować, bo jak sie już niejednokrotnie okazało... nie znam jej

PS: Błagam Myflowers, błagam... nie denerwuj się za tę pyskatą i szczeniacką odzywkę już po Twoim miłym poście i nie mścij się na mnie Chyba, że na mail'a I czekam z niecierpliwością na odpowiedź na tego mojego
Myflowers (2721 punktów)
Biblia czy apokryfy nie sa dla mnie autorytetem,przepisywane i tlumaczone w nieskończoność, gdzie kazdy skryba dopisywal cos tam, ku chwale, od siebie.nie musisz mi wiec jej polecać, tym bardziej ze znam ja prawdopodobniej jak na dzisiaj lepiej od Ciebie.Co do łopatologii katolickiej - jestem agnostykiem . Co do pojecia Szatana - nie musisz mi udawadniać za pomocą Biblii sposobów jego pojmowania.
majewski (563 punktów)
>Biblia czy apokryfy nie sa dla mnie autorytetem,
Co w takim razie i w tym akurat przypadku nim jest?

>przepisywane i tlumaczone w nieskończoność, gdzie kazdy skryba dopisywal cos tam, ku chwale, od siebie.
Co do apokryfów to nie wiem, ale co do Biblii, to jest najbardziej rozpowszechniony w społeczeństwie pogląd i tak się składa, ze błędny. Cały jego urok to ta pozorna, logiczna oczywistość. Współcześni bibliści, zarówno konfesyjni jak i niekonfesyjni utrzymują na podstawie dostępnego im na chwile obecną materiału, że znamy 99% oryginalnego tekstu biblijnego. Związane z pozostałym 1% wątpliwości dotyczą zaś kwestii literalnych i nie zahaczają o żaden podstawowy dla chrześcijaństwa dogmat, o ile nie żaden w ogóle, ale tego to już pewny nie jestem. Pisze o tym K. Pilarczyk w I tomie "Historii literatury światowej" zatytułowanym starożytność.

>nie musisz mi wiec jej polecać, tym bardziej ze znam ja prawdopodobniej jak na dzisiaj lepiej od Ciebie.
I w tym momencie niczego nie rozumiem. To dlaczego Myflowers nie włożyłaś wysiłku w przynajmniej skrótowe zreferowanie tego, co można z niej na temat Szatana wnioskować... bawiąc się zamiast tego w religioznawczą poezję. Ja sam tego nie zrobiłem, bo nie czuję się kompetentny i jedynie zasugerowałem trochę samodzielnej pracy z tekstem takim, jak na przykład sztandarowy i z całą pewnością Ci znany Henoch etiopski, w którym opisane jest zstąpienie aniołów, o którego konsekwencjach czytamy w Rdz 6.

>Co do łopatologii katolickiej - jestem agnostykiem
Tutaj nie rozumiem. Pisałem o religioznawczej, bo nawiązałaś w moim odczuciu do psychologii religii i archetypów, do jungowskiego cienia i antypersony Wiercińskiego. Próbujesz się tylko usprawiedliwić?
majewski (563 punktów)
>>Biblia czy apokryfy nie sa dla mnie autorytetem,
>Co w takim razie i w tym akurat przypadku nim jest?

Przyznam, że czekam jeszce na odpowiedź...
"Raj utracony" Miltona?
"Zaślubiny niebios i piekieł" W. Blake'a?
majewski (563 punktów)
>Odi Profanum Vulgus et Arceo
Czy zechciałby Pan dla mnie przetłumaczyć... do łaciny się na studiach za bardzo nie przyłożyłem a jesteśmy przecież na www.*.pl
Krzysztof Jaszczur (78 punktów)
>>Odi Profanum Vulgus et Arceo
>Czy zechciałby Pan dla mnie przetłumaczyć...

~~~
"Nienawidzę nieoświeconego tłumu i unikam go" (Horacy, Pieśni).
majewski (563 punktów)
Kolejna dzięka Ego
damabiah
>przyznam, że jest to dość zabawne...
>ciekawe z jakiej to książki wyczytałeś...
>co ciekawe 98% ksiązek o satanizmie jest wydawanych przy zaangażowaniu kościoła katolickiego...
>zawsze chodziło o to, żeby jak najwięcej owieczek należało do owczarni, dużo owieczek - dużo złota, dużo władzy... ale nie musze chyba tego tu tłumaczyć...
hehe
>dostosowana do tego, czego od niej oczekujesz.
pod warunkiem przyjęcia czego?tego bymyśleć że jesteś satanistą? Bo wiem że tego nietzrba pokazywać
>To prawda, że w Satanizmie jednostka jest najważniejsza.
Po pierwsze nie zawsze/ja uznaje że moja wola jest najważniejsza mój środek świadomej kontroli jestem swiadomy że jeśli czegoś nie będe chciał to tego nie będe chciał że mam wybór ,ale przed wyborem się zastanawiam(rozmyślam)to chyba że nie mam ochoty.Nie myśle o strachu przed wyborem,przecież wybieram by było mi lepiej
>Satanizm wielu ludziom kojarzy się z brutalnością i okrucieństwem.
Ale to nie prawda satanizm jest miłą uprzejmością i zrozumiałym postępowaniem wobec mego szczęścia

>Życie to zarówno szczęście jak i ból. Należy jednak dążyć do szczęscia. To proste i logiczne.
niestety tylko dla niektorych
>Wmawianie, że satanizm to zło tego świata świadczy o nieznajomości pojęcia.
czyli satanizm to po pierwsze dobro po drugie...

>Jest jedno ważne prawo: Możesz robić wszystko co zapragniesz, pod warunkiem, że to nie krzywdzi kogoś innego.
to jest pierwotne prawo naturalne rozbudowa jego służyła władzy innym ludzie wymyślili religie dzięki Bogu

Zakceptowałeś to to zjedz satanizm
zakceptujesz satanizm to zjedz to???
krest
Eeeee. Racjonaliste przekonywać do wstapienia do satanistów. Albo ateistę?
Zawsze mi się wydawało, że tacy ludzie szukają osób słabych charakterem i mało skłonnych do refleksji. W kraju, w którym procentowo króluje KK bycie w swoistej opozycji skłania do przyjęcia wersji, że nie ma zbyt wiele powodów do obaw. Nieprawdaż?
Rommanov (128 punktów)
nikt tu nikogo nie przekonuje... jeśli to u mnie chodzi to chciałem naprostować pewne głupoty, które tu przeczytałem...
nie jestem Satanistą lecz ta filozofia najbardziej pasuje do mojego poglądu na świat...
jest najbardziej "racjonalna" z tych mi znanych, to oczywiście moje subiektywne odczucie...
lecz nie pozwole na wypisywanie bzdur przez... ludzi nie mających o tym zielonego pojęcia... o Satanizmie, chociaz sam nie uważam się za znawce
wierze w to, że aby o czymś dyskutować należy mieć podstawy...

Odi Profanum Vulgus et Arceo
krest
Mój post był skierowany do autora tematu.
Ale widać, że zrobił reklamę twoim poglądom.
Może podziękujesz autorowi tematu, w końcu Ci pomaga!
Apofi (117 punktów)
Życzę Ci tego, abyś swój młody wiek wykorzystał do zmądrzenia a nie aby był tylko przykrywką okazanej tutaj "wiedzy" (sic!)
Rommanov (128 punktów)

Itachi-san: to prawda, prawie całkowicie się zgadzam,

nic nie jest tylko białe lub tylko czarne,
Itachi-san (468 punktów)
>Itachi-san: to prawda, prawie całkowicie się zgadzam,
>nic nie jest tylko białe lub tylko czarne,
>

Ja się zapoznałem trochę z tą stroną o sataniźmie i oto co jest napisane tam:

"1. Kim nie jesteśmy.

Na początek właściwe będzie zaznaczyć, kim nie jesteśmy. Nie mamy nic wspólnego z działalnością sprzeczną z polskim prawem. Nie składamy ofiar z ludzi, zwierząt czy innych stworzeń. Nie zajmujemy się mordami - rytualnymi, nierytualnymi, ani żadnymi innymi. Nie ciągnie nas do nekrofilii, zoofilii, pedofilii i tym podobnych. Wbrew powszechnemu mniemaniu naszym ulubionym hobby nie jest spacerowanie po cmentarzach przy świetle księżyca w celu dewastacji grobów. Co więcej - potępiamy takie praktyki. Nie zajmujemy się również podpaleniami ani miejsc kultu, ani oczywiście żadnych innych miejsc. Nie pochodzimy z patologicznych rodzin i, o dziwo, nie witamy się słowami "ave szatan!". Nie jesteśmy także psychopatami, czy ludźmi z zaburzeniami emocjonalno-psychicznymi. Jeśli gdzieś zginął jakiś czarny kot, to nie na skutek naszej działalności. Wczesny śnieg na jesieni także nie jest naszą sprawką.

O ile większość pomówień kierowanych w naszą, jako Satanistów, stronę to plotki na poziomie kiepskich bajek, o tyle rzeczywiste zdarzenia (których nie jest dużo, za to są specjalnie nagłaśniane przez spragnione sensacji media) są wynikiem działalności tak zwanych pseudosatanistów. Kim są ci pseudosataniści? To zazwyczaj dzieciaki z problemami, opętane strachem pałają nienawiścią do wszystkiego i wszystkich. My, podkreślamy, nie mamy nic z nimi wspólnego. Tak jak sport ma swoją ciemną stronę w postaci chuliganów i wandali, tak PR Satanizmu cierpi od wybryków zbuntowanej młodzieży. Nawiasem mówiąc często dostajemy listy od ludzi, którzy po przeczytaniu materiałów zamieszczonych na stronie zorientowali się, że ich dotychczasowe działania były sprzeczne z ideą satanizmu. Uważamy to za nasz osobisty sukces - jesteśmy skuteczniejsi w walce z peudosatanizmem niż pan Nowak.
2. Kim jesteśmy?

Grupą ludzi ponad wszystko ceniącą wolność myślenia i swobodę dyskusji. Ludźmi, którzy określają siebie jako Satanistów, ponieważ sprawia im to przyjemność. Ludźmi szukającymi dróg do szczęścia i spełnienia, uczącymi się cały czas życia. Hedonistami, racjonalistami, nonkonformistami o bardzo różnych zainteresowaniach. Ludźmi, którzy widzą sens w prowadzeniu największego w Europie Środkowo-Wschodniej (a niedługo na świecie) portalu o Satanizmie Współczesnym."

Przyznam, że założenie są wporządku, ale wtedy wychodzi, że my-wolnomyśliciele też nimi jeteśmy! Ja niestety tą nazwę muszę odrzucić, gdyż określenie jest negatywne w społeczeństwie, a wielu ludzi nie rozumie założeń różnych 'odłamów' satanizmu. Poza tym wg buddystów my wszyscy jesteśmy buddystami i o dziwo Buddami, więc wolę jednak tradycyjne być ateistą, racjonalistą i humanistą.

Pozdrawiam
V0lrath (3440 punktów)
Jak chodzi o satanizm zaprezentowany na powyżej wymienianej stronie to mi także przypomina bardzo humanistyczny i wolnomyślicielski ateizm z drobną nutką świadomego egoizmu.

Tylko dziwi mnie nazwa - "satanizm" - dla czegoś, czego związek z szatanem jest bardzo naciągany i co w dodatku ma tyle wspólnego z realnym czczeniem szatana co ateizm z czczeniem jakichś bóstw.
Itachi-san (468 punktów)
>Jak chodzi o satanizm zaprezentowany na powyżej wymienianej >stronie to mi także przypomina bardzo humanistyczny i >wolnomyślicielski ateizm z drobną nutką świadomego egoizmu.
>Tylko dziwi mnie nazwa - "satanizm" - dla czegoś, czego związek >z szatanem jest bardzo naciągany i co w dodatku ma tyle >wspólnego z realnym czczeniem szatana co ateizm z czczeniem >jakichś bóstw.

Ja myślę, że to wymyślił jakiś demoniczny pasterz (ksiądz), by straszyć bydło (owcieczki) ateistami-szatanistami

Co do egoistów to wg amerykańskiego neurologa Antonio Damasio ("Błąd Kartezjusza") to niby są oni lepiej przystosowani do życia, a więc coś w tym jest. Trza zostać satanistą Hehe

Krzysztof Jaszczur (78 punktów)
> Tylko dziwi mnie nazwa - "satanizm" - dla czegoś, czego
> związek z szatanem jest bardzo naciągany i
> co w dodatku ma tyle wspólnego z realnym
> czczeniem szatana co ateizm z czczeniem jakichś bóstw.

~~~
Związek z zewnątrz wydaje się być naciągany, gdy tymczasem niejeden współczesny satanista jest blisko związany z tym co reprezentuje szatan (na przykład określone wartości, cechy, działania, poglądy) i do niego nawiązuje, czy po prostu praktykuje.

Więcej na temat kwestii symboliki i tej więzi :
www.satan.pl/eseje.php?id=39
www.satan.pl/eseje.php?id=21
www.satan.pl/eseje.php?id=19
www.satan.pl/eseje.php?id=31

I przyznam, że kwestia symboliki szatana (a dokładniej odróżnienia szatana szatanizmu od szatana współczesnego satanizmu) jest trochę nieklarowna, ale myślę w przyszłości na naszej stronie wreszcie jasno przedstawić ten problem

satan.pl
E g o.

majewski (563 punktów)
Pana Itachi-sana przepraszam, że post ten kierowany do Pana Krzysztofa zamiesczam pod jego, ale tak było chyba najlepiej.

>2. Kim jesteśmy?
>Grupą ludzi ponad wszystko ceniącą wolność myślenia i swobodę dyskusji. Ludźmi, którzy określają siebie jako Satanistów, ponieważ sprawia im to przyjemność. Ludźmi szukającymi dróg do szczęścia i spełnienia, uczącymi się cały czas życia. Hedonistami, racjonalistami, nonkonformistami o bardzo różnych zainteresowaniach.

Mam w związku z tym następne Panie Krzysztofie pytania, których paradygmatem będzie popularna w socjologii religii [za Luckmann'em] metafora współczesnego, globalnego rynku ideologiczno/religijno/filozoficzno/.../światopoglądowego i wspomniany na samym początku przez Itachi-sana fakt indywidualizacji wiar jego dzisiejszych konsumentów.

Czy elastyczny satanizm jest propozycją, która w myśl jego nazwijmy to "zasady przyjemności" może świadomie służyć za ogólną ramkę/nakładkę dla wszystkich innych towarów, na które klient światowego supermarketu ma dziś ochotę, a więc być tak właściwie jego koszykiem?

Czy nie mówi się w satanizmie o jakimś minimum wiedzy/poglądu, po przekroczeniu którego identyfikacja z satanizmem jest tolerowana i uznawana przez resztę satanistów? Co zaś w sytuacji, jeśli to minimum jest jedynie "puszką piwa" w koszyku jakiegoś mniej lub bardziej "Dark'owego" New- Age'owca? Czy satanizm zadowala się i taką pozycją? Czy może dąży jednak do stania na szczycie piramidy poglądu jego "wyznawcy" i nadawania jej przynajmniej głównych ram? I czy w satanizmie jest miejsce/tolerancja dla religijnej hipokryzji, elastyczności i eklektyzmu czy nawet "piotrowych" zaparć się w przykrych sytuacjach? Wyjaśniając z innej strony i kontynuując zainspirowaną Maslow'em metaforę: mam tutaj Panie Krzysztofie na myśli również to, czy satanizm nie ma nic przeciwko istnieniu w umyśle nonkonformistyzcnego wyznawcy innych piramid światopoglądowych, "stosowanych" po prostu w zależności od humoru.

Na ile "czuję" współczesny satanizm, to intuicja podpowiada mi, że satanizm spełnia wszystko o czym wspomniałem, ale czy słusznie Panie Krzysztofie?

Proszę dać mi znać, jeśli współczesny satanizm nie ma tego rodzaju samoświadomości i czuje Pan, że zdania satanistów mogą być podzielne a wachlarz poglądów szeroki i przydałyby się tutaj może jakieś "posiłki" z satan.pl. Wstępny odsiew/psychocrashtest [po lekturze "Księgi odrzuconych" jak najbardziej kurczę uzasadniony ] przeszedłem kilka dni temu z czystej ciekawości [za pierwszym razem! hehe ) ] bez większych ściem i troszkę tym podłechtany, chętnie przeniosę dalszą dyskusję na tamtejsze forum, jeśli jako jeden z moderatorów strony widziałby Pan tam [chyba na transgresji] taki wątek oraz podobnie jak ja sądziłby Pan, że może warto by się znaleźć w szerszym gronie kompetentnych osób. Na ile się pobieżnie zorientowałem, nie dyskutowano tam chyba jeszcze na takie tematy, chyba, że gdzieś wewnątrz wątków.

Pozdrawiam
Krzysztof Jaszczur (78 punktów)
>Czy elastyczny satanizm jest propozycją, która w myśl jego nazwijmy to "zasady przyjemności" może świadomie służyć za ogólną ramkę/nakładkę dla wszystkich innych towarów, na które klient światowego supermarketu ma dziś ochotę, a więc być tak właściwie jego koszykiem?

~~~
W jakiejś części jest, szczególnie jest to widoczne w sprawach okultyzmu, gdzie wykorzystuje się przeróżne doktryny rozwoju umysłowości i zmysłowości, wschodnie z zachodnimi i tak dalej, słowem synkretyzm, jeśli nie eklektyzm

>Czy nie mówi się w satanizmie o jakimś minimum wiedzy/poglądu, po przekroczeniu którego identyfikacja z satanizmem jest tolerowana i uznawana przez resztę satanistów?

~~~
Na pewno nie można akceptować sytuacji "satanizm bez szatana", gdzie ktoś zwie się satanistą, choć jakiegoś związku z szatanem trudno się dopatrzyć czy wręcz nie istnieje. To tak samo jak racjonalizm bez rozumu, intuicjonizm bez intuicji, egoizm bez ego

Tak na surowo :
Minimum wiedzy - wiedza o życiu i że praktyka ma więcej do powiedzenia niż teorie.
Minimum poglądów - otwartość, realizm, wolność umysłu i doświadczeń, negacja i odrzucenie wszelkich krępujących swobodę życia światopoglądów.

>Co zaś w sytuacji, jeśli to minimum jest jedynie "puszką piwa" w koszyku jakiegoś mniej lub bardziej "Dark'owego" New- Age'owca? Czy satanizm zadowala się i taką pozycją?

~~~
To zależy. Są sataniści, którzy zadowolą się czystą doczesnością i powierzchownym hedonizmem a są też tacy, co poza tym, poszukują też w życiu głębszych treści.

>I czy w satanizmie jest miejsce/tolerancja dla religijnej hipokryzji, elastyczności i eklektyzmu czy nawet "piotrowych" zaparć się w przykrych sytuacjach?

~~~
Przede wszystkim to problem indywidualny samego satanisty. W środowisku satanistycznym raczej trudno o tolerancję religijnej hipokryzji, jeśli nie spotyka się to z obojętnością. Chyba wszyscy sataniści uważają, że to fair zaprzeczać własnej naturze, własnym pragnieniom, hamować je, tłumić i tak dalej.

>czy satanizm nie ma nic przeciwko istnieniu w umyśle nonkonformistycznego wyznawcy innych piramid światopoglądowych, "stosowanych" po prostu w zależności od humoru.

~~~
Współczesny satanizm nie ma skłonności do zakazów i nakazów, stawia tylko propozycje, ewentualnie wymaga, stąd odpowiedz jest oczywista : nie ma nic przeciwko, o ile dobrze zrozumiałem twoje słowa.

>Na ile "czuję" współczesny satanizm, to intuicja podpowiada mi, że satanizm spełnia wszystko o czym wspomniałem

~~~
Tak, otwartość i nieograniczone poszukiwanie dróg do doskonalenia się (nie wnikając w doskonalenia się w czym) jest czymś co powoduje, że pod satanizm podczepia się różne nowe pomysły czy po prostu dołącza "nowe towarzystwo".

>chętnie przeniosę dalszą dyskusję na tamtejsze forum

~~~
Nie ma problemu, zapraszam na nasze forum
majewski (563 punktów)
>Nie ma problemu, zapraszam na nasze forum
Na chwilę obecną, Twoja odpowiedź Ego mi całkowicie wystarcza
Pozdrawiam
majewski (563 punktów)
>Tak na surowo :
>Minimum wiedzy - wiedza o życiu i że praktyka ma więcej do powiedzenia niż teorie.
>Minimum poglądów - otwartość, realizm, wolność umysłu i doświadczeń, negacja i odrzucenie wszelkich krępujących swobodę życia światopoglądów.

Nawiązując... co z dziećmi satanistów. Czy ich rodzice nazywają ich satanistami? Czy dzieciaki te maja prawo się tak określać? Czy mamy już w Polsce tak jak w Stanach satanizm rodzinny? Zdaję sobie sprawę, ze tam satanizm ma trochę inny posmak niż w Polsce, gdzie na ile się orientuję po lekturze proponowanych przez Ciebie esejów i nie tylko ich, skierowany jest do ludzi minimum w okresie dojrzewania [o ile nie przede wszystkim ].
Łukasz "Szaman" Majewski (563 punktów)
Kontynuuję ten temat na forum satanistycznym, zainteresowanych zapraszam na www.satan.pl/forum.php?act=3&idf=2&thread=121584

Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia (Mat 10, 27)
TomaszT (172 punktów)
Fajne to! Podoba mi się - szczególnie to o dziewicach. Gdzie się można zapisać?

Vlad van Evil, RFA
Popieram! Jako satanista koniecznie chcę dziewicę! Dlaczego nie dostałem dziewicy? W końcu jestem satanistą! Mamusiu! Oni mi nie chcą dać dziewicy!!!

hihihi... autorowi pierwszej wypowiedzi życzę jeszcze kuuupy doświadczenia, zbieraj kolego xpeki, bo ostatnio takie bzdury czytałem na stronie bodajże dominikańskiej agencji od sekt itp... a uśmiałem się wtedy do łez.

ach, i dodam dla uzupełnienia: Anton miał naprawdę potężne poczucie humoru... jak sprawdzić czy ktoś się nadaje? sprawdź, czy zakwestionuje Twoje słowa!

Każdy prawdziwy, prawowierny satanista nosi na szyi pentagram w kole...

ilu już pobiegło kupić ten badziew?

Na pohybel sztywności: Radykalny Front Absurdu:
republika.pl/rfa
TomaszT (172 punktów)
>Popieram! Jako satanista koniecznie chcę dziewicę! Dlaczego nie dostałem dziewicy? W końcu jestem satanistą!
Prawdziwy SATANISTA sam jest dziewicą dzięki czemu może dokonywać samogwałtu codziennie rano i wieczorem (ewentualnie po każdym posiłku - to zależy od gminy). Oryginalna hostia jest do nabycia w sklepiku internetowym
Rommanov (128 punktów)
>Prawdziwy SATANISTA sam jest dziewicą dzięki czemu może dokonywać samogwałtu codziennie rano i wieczorem (ewentualnie po każdym posiłku - to zależy od gminy).
>
hm.. wobec tego, po dokonaniu samogwałtu jest jeszcze dziewicą czy już nie ?
a po 2 samogwałtach: rano i wieczorem ?
to już chyba "kurwiki w oczach"
Itachi-san (468 punktów)
>Popieram! Jako satanista koniecznie chcę dziewicę! Dlaczego nie >dostałem dziewicy? W końcu jestem satanistą! Mamusiu! Oni mi nie >chcą dać dziewicy!!!

Hehehe. Ja też chcę dziewicę, problem tylko że teraz dziewice wyginęły jak dinozaury.

Ciii! Nie mówcie mojej żonie
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Może Petz będzie wiedział?
Gnębon Puczymorda
Jezu, skąd Ty wytrzasnąłeś te "stopnie wtajemniczenia" satanizmu?:/ To już chyba taka klasyfikacja, jaką znalazłem w książce "Satanizm jako ucieczka w absurd" [polecam na poprawienie humoru] była mądrzejsza.. Analogiczne byłoby stopniowanie chrześcijan, od "chrześcijan ideologicznych" do fanatyków, krzewiących chrześcijańską wiarę ogniem i mieczem... W takiej klasyfikacji satanizmu następuje dodatkowo pomieszanie chronologiczne - o ile stopień drugi jest zwyrodnieniem pierwszego [a nie kolejnym etapem!], to przecież ideologia stworzona przez LaVeya jest czymś stosunkowo nowym w porównaniu do, jak to nazywasz, "lucyferianizmu" - który ma być chyba tutaj satanizmem średniowiecznym, opierającym się na wierze, że Szatan pojawił się wcześniej lub w tym samym czasie co Bóg, i ma nad nim przewagę, ponieważ nienawiść i ból mają stokroć większą siłę niż miłość i szczęście... Zresztą o "czystym" satanizmie średniowiecznym nie ma tu ani słowa, co uważam za karygodne.

>Ciekawe też dlaczego LaVey z
>początku przekonujący do hedonizmu (żyć aby używać
>przyjemności), pelagializmu (człowiek potrafi sam się
>zbawić) i panteizmu (to człowiek jest bogiem)" - zbawić się? Gdzie w dziełach LaVeya masz słowo o zbawieniu? Panteizm?! Jeśli już, to LaVey uważa, że Bóg jest w Tobie - tj, że sam kreujesz swoje wyobrażenie Boga, które jest tylko w Twoim umyśle i nigdzie więcej...

>TYLKO CIEKAWE DLACZEGO Z JEDNEJ STRONY LAVEY uważa że Bóg i
>Szatan nie istnieje i że "głupie " kościelne sakramenty są
>niepotrzebne, skoro w swych dziełach przekonuje do
>odprawiania czarnych mszy a nawet opisuje jak powinny
>wyglądać" - cóż, Czarna Msza to rytuał magiczny, a rytuały kościelne z "rytów" przeszły "ewolucję" [raczej regres] do "rutyny".

>Posiadam informacje o wyglądzie czarnych mszy - khyhyhyhy, "posiadam informacje"... wątpię, byś te informacje czerpał z innych źródeł, jak Biblia Szatana... Ale "posiadam informacje", jak to brzmi...

Ostrzeżenie przed tym, jak to satanizm prowadzi do zniewolenia pominę, jako kompletnie nie-uargumentowane wymysły.

Z ateistycznym pozdrowieniem
CYB 0rg
   Ja tak czarną biblie de la vey'a zrozumialem: satanista jest ten kto dazy do absolutnej wladzy i przyjemnosci nad innymi, to inni musza sie go bac, niekoniecznie a wlasciwie niepotrzebnie identyfikwany z dlugowlosym obwieszonym pentagramami bawiacym sie w hiene cmentarna kolesiem. Taki 'prawdziwy' satanista przedstawiony zostal w osobie szatana w filmie 'adwokat diabla' czyli fascet u wladzy manipuluacy innymi i robiacy wszystko co mu sie podoba idacy po trupach wyzej bo tak chce. btw, dantego test skonczylem na 9 levelu piekla z wynikami wszystkich poziomow od high do extreme
Itachi-san (468 punktów)
>dantego test skonczylem na 9 levelu piekla z wynikami wszystkich >poziomow od high do extreme

Hehehe. Ja na 8. Opisali mnie jako alfonsa Więc ty bedziesz moim szefem, bo razem bedziesz rezydował z Szatanem
BTW jakoś nie uważam się za takiego grzesznika, ale ten test jest tak skonstruowany, że jak nie wierzysz w Boga oraz nie czytasz Biblii czy chodzisz do kościoła to od razu lądujesz bardzo nisko. Poza tym seks przed ślubem, masturbacja jest potępiana, a takie praktyki to chyba nie jeden człowiek ma za sobą Zastanawiam się tylko kto przejdzie ten cały bezgrzeszny etap jakim jest życie i nie wyląduje w piekle? Moim zdaniem nawet 99 % ludzkości wyląduje w piekiełku wg tego testu.

Krzysztof Jaszczur (78 punktów)
> Większość z nas wie że to coś "złego" lub "brzydkiego".

~~~
Ta "większość z nas" raczej wierzy w to niż wie, chyba, że pomyliła ci się wiedza z stereotypami.

> Jednakże pokusa poznania czegoś nieznanego i tajemniczego jest wielka.
> Niektórzy myślą "A może poznam o co tam chodzi..." NIE !!!

~~~
Zagadka : jego ciało jest podłużne, elastyczne, giętkie, wije się, ma skórę z łusek, długi wąski język, kąsi wierzących wiedzą i sprzedaje jabłka na jarmarku poznania. Co to za postać ?

> Satanizm jako filozofia życia

~~~
Nikt mnie nie słucha. Współczesny satanizm może być sztuką, ideologią, religią życia, ale na pewno nie był i nie jest rasową filozofią. Przynajmniej nigdy nie słyszałem o satanizmie w swej naturze filozoficznym, mimo, że w jakiś sposób współczesnemu satanizmowi najbliżej do filozofii witalizmu.

> Satanizm NIE JEST SEKTĄ ,

~~~
W ogóle satanizm nie jest jeden, lecz wyraża się w kilku formach czy typach, w satanizmach. I istniały satanizmy, które były sektami.

> Stopnie wtajemniczenia satanizmu :

~~~
Prawie jak stopnie piekła ... bez przełożenia na rzeczywistość.

> I Stopień: satanizm ideologiczny: ; nie ma Boga ani Szatana

~~~
Zabawne, co to za satanizm bez szatana ?

> Niejednokrotnie myslą oni że sami są Bogami

~~~
Akurat tutaj masz trochę racji. Satanizm jako ścieżka lewej ręki, dąży do przebóstwienia, odkrycia boga czy boskości we własnym wnętrzu i życiu drogą okultyzmu, nie poza sobą i poza swoim życiem drogą mistycyzmu|wiary jak czynią to praworęczni.

> IIIStopień: satanizm "właściwy" - (...). Tu dochodzi do czarnych mszy,
> rytualnego zabijania kotówi innych zwierząt, wywracanie krzyży na cmentarzach.

> mordowania niemowląt, gwałcenia dziewic i spijania krwi zwierząt i chrześcijan

> wilkołactwo, są skrajnie opętani przez Szatana (...) codzienne dzikie orgie

~~~
Serio ? To wskaż mi faktyczne wydarzenia czarnych mszy, zabitych|zaginionych|zranionych zwierząt, niemowląt, chrześcijan, zgwałcenia dziewic(y), likantropicznych czy teriomorficznych metamorfoz udokumentowane w prasie, w sądownictwie czy w literaturze.
Czy ilość tych faktów jest proporcjonalna do kreślonej skali powagi satanizmu archaicznego (szatanizmu) ? Powiedz mi, czy poza tym nudnym i po części nieadekwatnym przykładem Rudy Śląskiej, znani są wyznawcy osobowego Szatana i ich rzeczywista działalność ?

> V Stopień: Lucyferanizm ...

~~~
Był powyżej satanizm bez szatana, teraz lucyferianizm bez lucyfera ? Logiką to nie grzeszysz.

> Jak widzimy Satanizm z błahego przekształconego ateizmu zamienia człowieka w potwora !!!!

~~~
Nie widzimy. Na pewno nie po twoich wywodach.

> W 1966 r. w Usa Anton Szandor La Vey założył ugrupowanie Church of Satan
> (...) Co najciekawsze sam La Vey twierdzi że... Szatana nie ma !
> Jak to możliwe? Uważa się za racjonalistę (...)

~~~
LaVey rozdzielił satanizm na dwie części, na archaiczny - 'archaiczny' to moje określenie, dla którego odpowiednikiem w laveyanizmie jest pseudo-satanizm - i na współczesny. To chyba najlepszy krok jaki uczynił, ale jego kolejny krok - kreowanie satanizmu laveyańskiego było pomyłką, bo odrzucając dogmaty chrześcijańskie wytworzył dogmaty w satanizmie, z jednej ramki skoczył na drugą ramkę. Stąd racjonalistą to kiepskim był, skoro dał się zjeść tworzeniu dogmatów.

> (powinniśmy tutaj zauważyć że "zbuntowane ego" to tak naprawdę opętanie)

~~~
Raczej powinniśmy zauważyć, że masz negatywne wyobrażenie indeterminizmu i egoizmu, domagające się egzorcyzmów nad jednostką poszukującą wolności i siebie. Typowe mierzenie wszystkich ludzi katolicką miarką.

> Które to uważa że sam człowiek jest na tyle genialnym
> aby się i stworzyć samemu i zbawić (co za niego
> "racjonalista" skoro wierzy w przyszłe życie, hę?)

~~~
Mam jedno kolejne ważne pytanie : skąd czerpiesz dane o satanizmie ?

Chociaż domyślam się odpowiedzi, bo w twojej subiektywnej, beznadziejnej, fałszywej i fantastycznej próbie prezentacji satanizmu często posługujesz się terminologią i gnoseologią ścieżek prawej ręki.

> Co najgorsze LaVEY twierdzi że "SATANISTA JEST SAM SOBIE BOGIEM"

~~~
A może wcale nie najgorsze, lecz wręcz przeciwnie ? Pomyślałeś tak przez chwilę chociaż ? Czy bałeś się, że za mało oszpeciłeś to, czego ani nie rozumiesz ani nie starasz się zrozumieć i przestraszysz tym ludzi ufającym rozumowi a nie mniemaniom i fantazjom ?

> Ciekawe też dlaczego LaVey z początku przekonujący do hedonizmu,
> pelagializmu i panteizmu później poleca swoim wyznawcom
> aby czcili Szatana, bo dzięki temu ten pokona Boga,
> oddawali mu posłuszeństwo, bo w zamian za to Szatan ich zbawi. Absurd !!!!

~~~
Jeszcze nie zrozumiałeś, że LaVey stworzył system ideologiczno-religijny pełen sprzeczności ?

> panteizmu (to człowiek jest bogiem)

~~~
Czy ty wiesz co znaczą pojęcia, których używasz ? bo pomyliłeś panteizm z antropocentryzmem, ewentualnie z egoteizmem.

> Dochodzi do MECHANIZMU ZNIEWALANIA : wykorzystując bunt
> młodego człowieka przeciw Bogu i Kościołowi sataniści odrywają ich
> od Boga i następnie na podobnych warunkach przyłączają do Szatana
> Poza tym sataniści wykorzystując modę na racjonalizm przekonują
> młodego człowieka do wstępu do satanizmu (tj. I Stopień)

~~~
Mechanizmy zniewolenia przypieczętowane cyrografem ? Nie dziwi się to, że ktoś kierujący się racjonalnym myśleniem i wiedzą nagle miałby później ulec wierze i myśleniu irracjonalnemu ? Doprawdy, głupia argumentacja dla tych twoich mechanizmów, o mieszaniu racjonalizmu z błotem nie wspominając.

> Motta Satanstów:

~~~
Z jakiego lub jakich źródeł ?

Ale dość tej nieboskiej komedii. Czy dalej twój umysł będzie wierzył w potęgę szatanizmu, który prawie wcale nie istnieje ? czy dalej twój umysł będzie trawił kościelną propagandę o szatanizmie, okraszoną resztkami średniowiecznej i barokowej demonomanii ? Cała twoja donkiszoterska wypowiedz pasuje do twoich 15 lat.

satan.pl
E g o.
dawidek
I Stopień: satanizm ideologiczny: ; nie ma Boga ani Szatana

~~~
Zabawne, co to za satanizm bez szatana ?

Pewnie że tak, najśmieszniejsze jest to że "poczatkujący" sataniści nie wierzą w szatana ani w boga, są niemal ateistami, no może z pewnym zajobem - uważają siebie za boga...
I na tym włąśnie polega mechanizm zniewalania , najpierw wmawia się młodym ludziom ze są wspaniali i niech żyje wolność i swoboda a kosciół jest fe a później wmawia się im ze Szatan jest Panem, a chrzescijański Bóg też istnieje ale głosi fałszywe oglądy i ze jest na straconej pozycji. Najbardziej niebezpieczbi są lucyferanie, którzy uważani są za tych którzy torują ścieżki Antychrystowi. Syn Szatana, Omen według wielu przepowiedni przyjdzie i to niedługa i właśnie mu torują drogę sataniści, tak jak Jan Chrzciciel Chrystusowi.
Dla ateistów, racjonalistów, wolnomyślucieli etc. - nie dajcie sie oszukac satanistom, bo najpierw razem z wami będą ze wszystkich "przesądów" kpić a później gdy sie z wami zaprzyjaźnią i zdobędą wasze zaufanie każą wam czcić Szatana, mam nadzieję że będzievcie na tyle mądrzy aby sie w to gówno nie mieszać...
Krzysztof Jaszczur (78 punktów)
> I na tym włąśnie polega mechanizm zniewalania , najpierw
> wmawia się młodym ludziom ze są wspaniali i niech żyje
> wolność i swoboda a kosciół jest fe a później wmawia się im
> ze Szatan jest Panem, a chrzescijański Bóg też istnieje ale
> głosi fałszywe oglądy i ze jest na straconej pozycji.

~~~
Jeszcze raz pytanie na które nie raczyłeś dać odpowiedzi : podaj udokumentowane przykłady takiej sekciarskiej działalności satanistów - moment, czy to nie ty pisałeś "Satanizm NIE JEST SEKTĄ" a potem namiętnie opisujesz sekciarskie mechanizmy zniewolenia i służenie guru Szatanowi ? -. W ogóle, czemu nie ustosunkowałeś się do moich powyższych kluczowych pytań o zasadność istnienia problemu szatanizmu w otaczającej nas rzeczywistości ? A straganowy dualizm chrześcijański zostaw na boku, bo za bardzo się nim posiłkujesz w argumentacji, zamiast odpowiadać w oparciu o fakty.

> Najbardziej niebezpieczbi są lucyferanie,

~~~
Którzy to istnieją w twojej głowie i ludzi tobie mentalnie podobnych, coś jakby współczesne diabły.

> którzy uważani są za tych którzy torują ścieżki Antychrystowi.

~~~
Przez kogo i na podstawie czego są uważani za forpocztę Antychrysta ?

> Syn Szatana, Omen według wielu przepowiedni przyjdzie i to
> niedługa i właśnie mu torują drogę sataniści, tak jak Jan Chrzciciel Chrystusowi.

~~~
Można wiedzieć wedle jakich przepowiedni ? pomijając już to, że znikoma część proroctw się spełnia.

> Dla ateistów, racjonalistów, wolnomyślucieli etc. - nie
> dajcie sie oszukac satanistom, bo najpierw razem z wami
> będą ze wszystkich "przesądów" kpić a później gdy sie z
> wami zaprzyjaźnią i zdobędą wasze zaufanie każą wam czcić
> Szatana, mam nadzieję że będzievcie na tyle mądrzy aby sie w to gówno nie mieszać...

~~~
Racjonaliści na pewno będą dozgonnie wdzięczni za złotą radę od katolika nawiedzionego donkiszoterskimi teoriami o potędze i niebezpieczeństwie szatanizmu

Straszne, 15 lat i masz już mózg z betonu.

satan.pl
E g o.
majewski (563 punktów)
Mam Panie Krzysztofie prośbę... czy zechciałby się Pan odnieść do jeszcze jednego stwierdzenia Dawida, brzmiącego:
>stworzyli się sami poprzez energię, która powstała w czasie seksu rodziców

Satanizm to nie bardzo moja działka, a zdanie to nasunęło mi skojarzenia z opisywanym w "Tybetańskiej księdze umarłych" procesem ponownego wcielania się elementu "reinkarnującego się" i chętnie porównałbym sobie te dwie tak odległe geograficznie koncepcje.

Interesuje mnie szczególnie: jakim formom satanizmu koncepcja ta jest właściwa; na ile Dawid ją językowo "przekręcił" i czy jej autor/zy mogli czerpać bezpośrednio ze znajomości Bar-do Thos-Grol? Pytanie ostatnie zadaję z całą świadomością orientalnego dziedzictwa nowożytnych ruchów okultystycznych/ezoterycznych, w jakimś stopniu z satanizmem spowinowaconych. Ośmieliłem się je jednak zadać, nie mając na temat ich "doktryn" bliższego pojęcia, podobnież jak na temat czasu, od którego tekst Bardo Thos Grol jest znany na Zachodzie.

Czy zna Pan może i inne tradycje, w których utrzymuje się podobnie brzmiące poglądy?

A zatem... czy jest Pan w stanie podać jakąś bibliografię czy linki, bądź jeśli to możliwe, napisać samodzielnie coś, co umożliwiłoby mi bliższe zapoznanie się z interesującym mnie zagadnieniem? Z góry dziękuję za wszelką pomoc.

Z wyrazami szacunku
Łukasz

Krzysztof Jaszczur (78 punktów)
> jakim formom satanizmu koncepcja ta jest właściwa

~~~
Właściwie to żadnym gdyż jedną z cech wspólnych satanizmów jest nadrzędność czy pierwszorzędność kierowania się w życiu wartościami doczesnymi, aktualistycznymi ("tu i teraz"), witalistycznymi, traktując eschatologie jako ciekawe teorie i metafizykę.
Satanizm z buddyzmem mógłby się dogadać w niejednej kwestii, ale dzieli ich właśnie eschatologia. Gdy buddyzm poszukuje wyzwolenia od koła wcieleń i uznaje reinkarnację, to satanizm po prostu maksymalnie wykorzystuje obecne życie, zakładając, że prawdopodobnie po doczesnym życiu nie będzie drugiego innego życia (na przykład owej reinkarnacji).

> orientalnego dziedzictwa nowożytnych ruchów okultystycznych/ezoterycznych,
> w jakimś stopniu z satanizmem spowinowaconych.

~~~
Powinowactwo i związki wynikają z prostego faktu : zarówno te niektóre wschodnie tradycje ezoteryczne i satanizm są po prostu ścieżkami lewej ręki, czyli doktrynami wyzwolenia i "odkrycia boga czy boskości we własnym wnętrzu i życiu drogą okultyzmu" jak w poście powyżej wspominałem.

> na ile Dawid ją językowo "przekręcił"

~~~
Nawet ją nie przekręcił, tylko na siłę demonizując satanizm miesza go z co soczystszymi 'mrocznymi' motywami innych ścieżek lewej ręki i wyobrażeniami o nich. Owszem, twoje skojarzenie nie jest chybione, ale Dawid zupełnie na ślepo to napisał, podejrzewam, że te zdanie wytrzasnął z katolickiej interpretacji twórczości Aleistera Crowleya, którego niesłusznie uznaje się za satanistę, ba, nawet za ojca satanizmu.

> Czy zna Pan może i inne tradycje, w których utrzymuje się podobnie brzmiące poglądy?

~~~
Na razie moja uboga wiedza pozwala mi tylko na bardzo ogólnikową odpowiedz. W kwestii o którą pytasz, mogę tylko niepewnie zaproponować przyjrzenie się ścieżkom tantrycznym oraz zagłębienie się w źródła i treść buddyzmu tybetańskiego, ewentualnie zajrzenie do prac Junga, który prowadził własne studia nad tą księgą.
majewski (563 punktów)
Nie wyobraża Pan sobie jak bardzo ucieszyła mnie pierwsza rzetelna odpowiedź na mój post na tym forum Widzę, że ma Pan tutaj sporo roboty a ja wczoraj w domu kurcze dwa dalsze posty z pytaniami przygotowałem... Nawiązuję w nich do treści i Pana powyższej odpowiedzi i proszę je potraktować (łącznie z zaproszeniem na "mój" wątek) jako moją odpowiedź i na ten post. Sugeruję w nich również małą przeprowadzkę z naszą dalszą dyskusją na satan.pl , jeśliby potrzebował Pan moze odpoczynku lub z innych powodów. Oto linki do postów (jeden jest zresztą tuż poniżej)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,27317#w27987
www.racjonalista.pl/forum.php/s,27317#w27986

Czy mógłby Pan jeszce rozszerzyć to rozpyczanające Pana wypowiedź "właściwie"?

Uznanie
majewski (563 punktów)
>Satanizm z buddyzmem mógłby się dogadać w niejednej kwestii, ale dzieli ich właśnie eschatologia. Gdy buddyzm poszukuje wyzwolenia od koła wcieleń i uznaje reinkarnację, to satanizm po prostu maksymalnie wykorzystuje obecne życie, zakładając, że prawdopodobnie po doczesnym życiu nie będzie drugiego innego życia (na przykład owej reinkarnacji).

A nawet i w kwestii eschatologii mógłby się moim zdaniem Krzysztof dogadać, zawędrować do baru, usiąść i nie jedno piwo razem wypić Koncentracja na "Tu i teraz" to przecież motto szybkich ścieżek buddyzmu, również tych tantrycznych (japoński zen i chiński chan, dzogczen, postacie indyjskich mahasiddhów), w których koncepcja reinkarnacji jest niejako w zawieszeniu i nie przywiązuje się do niej zbytniej wagi. Są to systemy oparte na spontaniczności i wyzwoleniu właśnie w "TU I TERAZ", nieraz bardzo dalekim od "świętoszkowatego" ascetyzmu. Dualizm samsary i nirwany nie jest w nich ciężkim jarzmem jak ma to miejsce w buddyzmie tradycyjnym, który z pewnością miałeś na myśli. Notabene: rzekłbym nawet, że krótkie/szybkie/strome ścieżki buddyzmu można by nazwać po prostu jego lewą ścieżką.

Nirwana oznacza często (zależnie od szkół) koniec dalszych wcieleń (a przynajmniej tych niechcianych w boddhisattwajanie) i na poziomie oświecenia (np.: nauki Mahamudry w szablonowej szkole wadżrajany jaką jest Kagyu), a więc już po naprawdę solidnym upiciu się , cały buddyzm staje się filozoficznie bliższy satanizmowi Zachowuje on jednak ciągle fason i linię prostą tj. intelektualne wyrafinowanie i doświadczenie, z którymi zataczający się obok po drodze do domu satanizm chyba nie bardzo ma się co mierzyć

Pominęliśmy też Krzysztof całkowicie często dosłownie "pijański" taoizm Ten to znowu często lubi wszystko zlać, położyć się na trawie [najchętniej w przydrożnym rowie, dla większej bliskości z dalszymi dwoma po ziemi i powietrzu podstawowymi elementami tj. wodą i rozpuszczonymi w niej metalami, ogień to ewentualnie tlacy się jeszce niedopałek albo unoszące się znad wody, łatwopalne opary ] i spać do rana zostawiając wszystkie troski kolegom. Nie mam tutaj zamiaru umniejszać kunsztu dzieł takich jak "Tao Te King" czy "Prawdziwa księga południowego kwiatu"; wydaje mi się po prostu, że satanizm jest już bardziej doktrynalnie zaawansowany od taoizmu.

Czy spróbujesz Krzysztofie się ustosunkować? Ciekawym Twych opinii

P.S. dla mniej zorientowanych w temacie czytelników: żartobliwość zastosowanej metafory nie ma umniejszać jej wartości merytorycznej, lecz ją wzbogacać!
Krzysztof Jaszczur (78 punktów)
~~~
Ale wydaje mi się, że nadal nierozwiązany pozostaje kluczowy problem : skąd satanista ma wiedzieć, że jak umrze to (1) wyzwoli się z koła wcieleń w (2) nagrodę za poświęcenie życia medytacjom i innym praktykom mistycystycznym - zamiast w tym czasie korzystać z życia ile tylko zapragnie - ?
Bo zgodzisz się chyba, że nie można bezkrytycznie opierać swej egzystencji (nawet nie wiesz czy jest ona jedyna czy jedną z wielu) na niepewnych teoriach eschatalogicznych zamiast faktów i naturalnych, aktualnych, praktycznych potrzeb.
majewski (563 punktów)
>Ale wydaje mi się, że nadal nierozwiązany pozostaje kluczowy problem : skąd satanista ma wiedzieć, że jak umrze to (1) wyzwoli się z koła wcieleń w (2) nagrodę za poświęcenie życia medytacjom i innym praktykom mistycystycznym - zamiast w tym czasie korzystać z życia ile tylko zapragnie - ?

Niewiedza taka może mu się podobać i sprawiać przyjemność, zbliżać do irracjonalnego. Co więcej, mistycyzm zawsze może mu sprawiać taką samą przyjemność jak wino i panienki. To się przecież wcale nie musi wykluczać historia religii to potwierdza, zwłaszcza monastycyzmu

>Bo zgodzisz się chyba, że nie można bezkrytycznie opierać swej egzystencji (nawet nie wiesz czy jest ona jedyna czy jedną z wielu) na niepewnych teoriach eschatalogicznych zamiast faktów i naturalnych, aktualnych, praktycznych potrzeb.

Odsłonię zatem nieco swego życia religijnego.

Nawet i najbardziej krytyczne podejście do potwierdzonego przez inną osobe wspomnienia z poprzedniego wcielenia nie jest w stanie powstrzymać mnie od całkowitej negacji koncepcji reinkarnacji. Mimo, że podobnie jak Itachi-san, mam co do niej wiele wątpliwości i nie do końca do mnie przemawia

Serdecznie pozdrawiam
majewski (563 punktów)
>Satanizm z buddyzmem mógłby się dogadać w niejednej kwestii...

>podejrzewam, że te zdanie wytrzasnął z katolickiej interpretacji twórczości Aleistera Crowleya, którego niesłusznie uznaje się za satanistę, ba, nawet za ojca satanizmu.

W tym poście spróbuję Ego z zupełnie innej strony a nawet i beczki, i pewnie Cię Ego zaskoczę a może się i nieźle uśmiejesz Zahaczymy o sztukę Pytanie może być trochę niewygodne i niezgrabne, i żeby nie położyło się mało inteligentnym przypadkiem i cieniem na całość wątku już na wstępie niezorientowanym czytelnikom powtarzam i podkreślam za kimś tam na górze: BLACK METAL NIE JEST TOŻSAMY Z SATANIZMEM!!! I mam nadzieję, że WSZYSCY ZROZUMIELI. Dwuosobowy zespół, o którym będę poniżej pisał gra symfoniczny black metal i jest jednym z niewielu spośród tego rodzaju zespołów, które uznaję ze względu na teksty, godne uwagi każdego zainteresowanego religioznawstwem człowieka.

A oto Ego sedno sprawy: na ile z "teologią satanistyczną" można by utożsamić liryki Limbonic Artu, szczególnie te z albumów "In Abhorrence Dementia" i "The Ultimate Death Worship", których autor kreuje artystyczną wizję (auto)nienawistnego, (auto)agresywnego i (auto)destruktywnego ego, wybierającego świadomą wędrówkę poprzez kolejne egzystencje [za pomocą samobójstw i świadomych odrodzeń połączonych z wyborem ciała], czasem w poszukiwaniu zemsty...Zadaję to pytanie rozumiejąc, że w czasie "In Abhorence..." chłopaki jeszcze młodzi byli i Szatana przywołują w kończącym album hymnie w może i mało wyrafinowany sposób, ale jego imienia nie uświadczysz już na ich późniejszych wydawnictwach a na zamykającym ich twórczość "The Ultimate..." rolę sacrum pełni już pełna majestatu "mentorska ciemność".

I tutaj znów mała przerwa dla innych, konieczna, by oszczędzić późniejszej pracy i "odkręcania"... proszę nie utożsamiać tak tutaj zaprezentowanych i wyrwanych z kontekstu nienawiści, agresji, destrukcji i zemsty z istotą satanizmu! Podobnie niewiele wspólnego ma z wspomnianymi poniżej hinduizmem i buddyzmem, gdzie zdolność świadomych reinkarnacji posiadają wysoce urzeczywistnione istoty, dalekie od przywiązania do ego i emocji

Dla mnie, artystyczno-teologiczna" wizja, jaką proponuje Limbonic Art jest genialną i fascynującą syntezą intuicji satanistycznych z hinduistyczno-buddyjskimi. Załóżmy też, że Daemon (tworzący chyba wszystkie liryki) na religiach Azji się nie zna i wziął sobie te elementy dalekowschodnie z eklektycznego Crowley'a. Pojawia się w związku z tym kilka zajmujących mnie już od dawna kwestii. O pierwszej już wspomniałem: Czy koncepcje takie podchodzą pod teologię satanistyczną?

Druga jest taka... na ile obserwuję ruchy leworękich, to widzę, że Crowley'owcy z LaVey'owcami często jak pies z kotem Sam kiedyś po wzmiance o La Veyu oglądałem skrzywione miny czy to kolegi z religioznawstwa czy własnej dziewczyny (!!), kibicujących Crowleyowi. Ja rozumiem, że jego system jest bardziej wyrafinowany, ale jest też przez to bardziej sztywny i w dużej mierze zamknięty. Należy moim zdaniem oddać przy okazji LaVeyowcą to, że wydają mi się rozsądniejsi i mądrzejsi, mniej odtwórczy [bo tak między nami Ego... ten Crowley to na łatwiznę poszedł nie? Sami byśmy coś lepszego w ten eklektyczny sposób wykombinowali nie? ] bardziej chłonni, elastyczni oraz skłonni do zdrowych ustępstw i syntez. I tutaj znów pytanie... czy w teologii satanistycznej jest "oficjalne" miejsce/przyzwolenie na Crowley'a. Prywatne koncepcje osób takich jak Daemon i pewnego poznanego kiedyś przeze mnie "leworękiego" [wspomniałem o nim na www.racjonalista.pl/forum.php/s,26782#w27177] wydają mi się to potwierdzać [zakładam tu milcząco, że Daemon uważa się za satanistę się do dziś].

Kwestia trzecia... czy egoteizm i "satanistyczna wolność" nie wykraczają już może w wyżej przedstawiony sposób poza sam satanizm? A tak pytając w sposób łatwiejszy: jakie są ramy teologii satanistycznej w obrębie lewej ręki jako całości?

Przepraszam Ego za zaszufladkowanie = satanista = słuchający black metalu, jeśli nie masz pojęcia co to Limbonic Art (bez urazy oczywiście ), a moje przybliżenia niewiele pomogły Ci się w tym zagadnieniu zorientować. Daj mi proszę w takim przypadku na mail'a namiar na kogoś może Ci znajomego, kto byłby w stanie i oczywiście zechciałby to jakoś rozgryźć... a może ten/taki ktoś będzie się w stanie znaleźć i na tym forum? Bo widzisz... sam pewnie Ego doskonale wiesz [znów szufladkuję] jak to jest z tymi black-metalowcami [szczególnie z tymi biednymi dzieciakami w księdze odrzuconych!!! ) ]... black metalowa płeć piękna i pięknie się ubiera (albo i "nie ubiera" ), ale religioznawcza wiedza [zresztą nie tylko religioznawcza bo nie ma to Ego jak usłyszeć od groźnego nazi-black metalowca ze wspomnianej już przez Ciebie przy innej okazji Rudy Śląskiej, że cywilizacja starożytnego Egiptu to kolejne dzieło aryjczyków tej subkultury pozostawia zazwyczaj zaskakująco wiele do życzenia; nie wspominając już o znajomości angielskiego, którą może i ja nie grzeszę, ale słownik w domu mam i dla jego podszkolenia, jako sympatyk jakiegoś zespołu zadaję sobie trud samodzielnych tłumaczeń. Niezrozumiały growl nie robi na mnie bowiem na dłuższa metę wrażenia tajemniczej "świętości" i lubię się przez niego przedrzeć do przesłania intelektualnego, jakże często rozczarowywującego i odpychającego od całości "twórczości" jakiegoś band'u, który kończy tym sposobem swoją karierę w moim odtwarzaczu Podobnych mi jednak pod względem i słuchających Limbonic Artu znajomych nie posiadam, stąd też cały ten pretensjonalny w końcówce post do Ciebie

Oddychasz Ty jeszce w ogóle po tylu postach na tym wątku?

PS: Czytelników uprzedzonych do muzyki metalowej z powodu niezrozumiałych wokali zainteresuje może fakt, że po bliższym zapoznaniu się z tekstami zespołów na piśmie, "śpiewane" słowa stają się tak samo dobrze słyszalne jak chwilkę wcześniej były widoczne
Krzysztof Jaszczur (78 punktów)
>BLACK METAL NIE JEST TOŻSAMY Z SATANIZMEM!!!

~~~
Znaczy, spora część artystów tworzących black metal bardzo chętnie nawiązuje w swej twórczości do treści satanicznych lub satanistycznych. O tym zjawisku można pisać jako o "satanizmie", tak samo jak niektórych modernistów nie można nazwać satanistami, bo tylko posługiwali się szatanem|satanizmem jako środkiem artystycznym a sami nimi nie byli.
Co do skąpej i nieco zdeformowanej wiedzy religioznawczej tworzących lub słuchających black metal, to nie dziwię się, bo artysta na ogół tworzy fikcję (czasami żart) a publiczność łyka to jako prawdę

>na ile z "teologią satanistyczną" można by utożsamić liryki Limbonic Artu?

~~~
Nie wiem czy wystarczy krótka odpowiedz pytaniem na pytanie : a na ile praktykę można utożsamić z teorią ?
Teoria cieniem praktyki - jeżeli teoria satanizmu przekłada się na rzeczywistość, czyli satanizm jest praktykowany, to nie zgłaszam sprzeciwu.

>proszę nie utożsamiać tak tutaj zaprezentowanych i wyrwanych z kontekstu nienawiści, agresji, destrukcji i zemsty z istotą satanizmu!

~~~
To jest tylko obecne w takich typach satanizmu jak szatanizm, satanizm destrukcyjny i pozerstwo.

>Należy moim zdaniem oddać przy okazji LaVeyowcą to, że wydają mi się rozsądniejsi i mądrzejsi, mniej odtwórczy

~~~
Ale tylko trochę

Pod tym adresem jest chyba najlepsza polska krytyka laveyanizmu : sammael-thot.blog.onet.pl/2,ID30105525,index.html

>czy w teologii satanistycznej jest "oficjalne" miejsce/przyzwolenie na Crowley'a

~~~
Jest, chociażby biorąc pod uwagę to, że thelema - system magiczno-filozoficzny Crowleya - ma wiele wspólnych punktów z satanizmem. Sam LaVey pisząc swoją "Biblię Satanistyczną", niejedną myśl zapożyczył od twórczości Crowleya. W zasadzie sataniści laveyańscy i thelemici uzyskaliby więcej korzyści z współpracy niż z kłótni między sobą

>Daj mi proszę w takim przypadku na mail'a namiar na kogoś może Ci znajomego, kto byłby w stanie i oczywiście zechciałby to jakoś rozgryźć...

~~~
Może jednak wpadniesz na nasze forum ? Bo zadajesz coraz więcej pytań, na które dopiero co poszukuje odpowiedzi lub wiedzy przez co mogę ci tylko ogólnikowo odpowiadać lub wcale nie mogę odpowiedzieć z racji mojej intelektualnej uczciwości a możliwe, że na satanowym forum odezwą się osoby z większą wiedzą o ścieżkach lewej ręki niż moja.

Poza tym, polecam też witrynę Loży Magan Zakonu Czerwonego Smoka - www.magan.superhost.pl/magan/ - i jego raczkujące forum - magan.superhost.pl/forum/index.php -.
majewski (563 punktów)
>W zasadzie sataniści laveyańscy i thelemici uzyskaliby więcej korzyści z współpracy niż z kłótni między sobą

Zaobserwowanym przeze mnie faktem jest zresztą najczęściej mało imponująca "leworęczna" wiedza/doświadczenie zaangażowanych w ten konflikt osób prawda?

>Może jednak wpadniesz na nasze forum ? Bo zadajesz coraz więcej pytań, na które dopiero co poszukuje odpowiedzi lub wiedzy przez co mogę ci tylko ogólnikowo odpowiadać lub wcale nie mogę odpowiedzieć z racji mojej intelektualnej uczciwości a możliwe, że na satanowym forum odezwą się osoby z większą wiedzą o ścieżkach lewej ręki niż moja.

Zaczyna już do mnie docierać, ze staje się to pomału moim przeznaczeniem Twoje odpowiedzi w zupełności mi wystarczają ale coś mi podpowiada, że mogę się tam czuć lepiej niż na racjonaliście i więcej się tam dowiedzieć z religioznawstwa w ogóle Zaczyna tu być trochę przyduszno a świeżego, satanistycznego powietrza nigdy za dużo
majewski (563 punktów)
>Akurat tutaj masz trochę racji. Satanizm jako ścieżka lewej ręki, dąży do przebóstwienia, odkrycia boga czy boskości we własnym wnętrzu i życiu drogą okultyzmu, nie poza sobą i poza swoim życiem drogą mistycyzmu|wiary jak czynią to praworęczni.

Proszę mi wybaczyć akademicką sztywność, ale tutaj przydałyby się Panie Krzysztofie doprecyzowania bo troszkę się Pan za bardzo rozpędził Rozumiem mniej więcej co Pan chciał powiedzieć, ale tak się składa, że "odkrycie boga/boskości we własnym wnętrzu" to nic innego jak mistyka enstatyczna/wewnętrzna. Podobnie jak satanizmów, mistyk jest wiele i elementy wielu z nich znajdzie Pan w tym, co określił okultyzmem (przyznaję jednak, ze określenie to jest dla mnie nie do końca przejrzyste). Z Pana wypowiedzi, można by wnioskować, że mistyka zarezerwowana jest jedynie dla ścieżek prawej ręki co jest tezą bezwzględnie błędną. Co więcej, ja proponował bym ostrożnie hipotezę nieco odwrotną... że to właśnie ruchy lewej ręki są bardziej mistyczne od "prawych"; a przynajmniej taką, że te pierwsze chętniej optują za mistyką "dośrodkową" i bezosobową, a te drugie za mistyką nakierowaną na transcendentne/zewnętrzne bóstwo osobowe (chociaż znawcą, jak mógł się Pan już zorientować to nie jestem)

Mam też jeszcze jedno pytanie Panie Krzysztofie. Pojęcie ruchów prawej i lewej ręki wywodzi się jak się zdaje z tradycji indyjskich. Czy można gdzieś poczytać na temat przenosin tych pojęć; czy kiedy zaczęto ich używać na europejskim gruncie po raz pierwszy? Dla przejrzystości problemu... religioznawstwo przychyla się do nazywania europejskich ruchów lewej ręki kultami lewej ścieżki, słowo "ręki" rezerwując dla pierwotnych ruchów indyjskich (śaktyzm, tantryzm). Korzystając z okazji, zapraszam Pana jeszcze na może już znajomy Panu wątek "profanacja i antagonizmy sacrum".
www.racjonalista.pl/forum.php/s,26782
Zdaję sobie całkowicie sprawę, że współczesny satanizm ma z jego tematyką niewiele wspólnego, inne formy satanizmu (które jak mniemam nie są Panu całkowicie obce) są mu już jednak bliższe i miło będzie otrzymać od Pana jakąkolwiek pomoc czy inspirację do przemyśleń na tamtym wątku.

Z uznaniem
majewski (563 punktów)
>religioznawstwo przychyla się do nazywania europejskich ruchów lewej ręki kultami lewej ścieżki, słowo "ręki" rezerwując dla pierwotnych ruchów indyjskich (śaktyzm, tantryzm).

Najprawdopodobniej ... PALNĄŁEM BZDURĘ
mąż49pokoju (2 punktów)Jan Cios
(pomyłka: to miał być komentarz do wpisu "O zemście")
zemsta to wspaniałe zjawisko; ludzie, którzy się nie mszczą noszą urazy w sercach czy duszy, i pradopodobnie przeklianają krzywdzicieli, są gotowi wrzucić ich w ogień piekielny; jestem w dużym stopniu antysemitą, ale np. opisany w piśmie świętym MŚCICIEL KRWI!!! ścigał mordercę i miał prawo go zabić gdziekolwiek do dopadł; to się kojarzy z westernami: żywy lub martwy - nagroda za schwytanie: 666 tys. $; u Żydów nagrodą była satysfakcja, że zbrdonia nie uszłą płazem, że krew nie wsiąkła bezpowrotnie w ziemię, lecz została pomszczona; pisząc KREW mam na myśli całego CZŁOWIEKa; gdy ja mam ochotę na zemstę, to czytuję "zemstę" Aleksandra Fredry z odpowiednim psychicznym nastawieniem, na dopadnięcie krzywdziciela/ki, choćby skrył/a się przed moimi oczami; chętnie też wykonywałbym wyroki śmierci na mordercach, ale tylko pewne sprawy; dla gwałcicieli - kastracja; czy nie spadłaby natychmiastowo ilość gwałtów, gdyby taki skurwiel miał przed oczami możliwość pozbawienia go "klejnotów"?? a ewangeliczne nadstawianie policzków: to może spowodować rozłam społeczeństwa na wiecznie krzywdzących/bijących i wiecznie krzywdzonych/bitych; czy tak wygląda raj?? moim zdaniem NIE; raj=bezpieczeństwo (m. in.)

> MODERATOR:
> Obrazki zostały usunięte ze względu na łamanie punktu § 14. 1. regulaminu forum.
> Fragment regulaminu dot. obrazków:
> Zalogowani uczestnicy moją możliwość wzbogacania swoich wypowiedzi grafikami, ilustracjami itp. plikami graficznymi.
> Wzbogacenia nie zaś upiększania. Wzbogacenie wiąże się z zwiększeniem wartości merytorycznej wypowiedzi.

heil Schindler!!!
krestOdp: Jan Cios
Post bardziej pasuje tutaj. Może masz spółkę z autorem tematu.
Mentalność przypomina tą, którą można obejrzeć w 'Krąg Walki' (Fight Club) u tamtejszych neofitów (łysych małp).
Chociaż patrząc na zdjęcie trudno byłoby zgadnąć, że to Ty.
Miłych polowań.
outsider (2469 punktów)
Jedno pytanie kolego: Ty sie mścisz na "krzywdzicielach" - czy bezsilnie hodujesz urazy, a potem wyładowujesz je, wielbiąc teoretycznie zemstę?

Bo zwykle nastawienia skrajne wynikają z totalnego rozziewu miedzy teorią i praktyką - teoretyzować można w dowolny sposób, natomiast praktyka...

No właśnie - praktyka uczy, jak bardzo ograniczone są rzeczywiste możliwości działania według sztywnych recept. Nikt tak pięknie nie głosi nienawiści i żądzy mordu jak ci, co to by "muchy nie skrzywdzili".

Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
recydywistaAnna Mucha
np. bywa napisane na paczkach od papierosów "Palenie zabija"; więc palę z myślą o mordercach
ślisko Ci od krwi ludzkiej?? ale nie oszukuj się, ona nadal jest przelewana; więc nie uciekaj od tematu!! ale jeśli lubisz, to ja Ci tego nie zabronię; lecz wtedy nie będziesz rzetelnym rozmówcą
zamordowani są godni, by ich pomścić - nie mam wątpliwości; i nawet rzekoma choroba psychiczna to dla mnie nie powód, żeby morderstwo puścić płazem, no, może poza jednym przypadkiem, który mam w pamięci z tv (kobieta rzeczywiście miała urojenia, według tego, co opowiadała)
Boga nie znam; to temat dla innych
nigdy nie zabiłem muchy
kolego?? mam obiekcje; przecież się nie znamy, out-siderze; outsider - kojarzy mi-sie ze wskrzeszonym Łazarzem (Łazarzu!! wyjdź na zewnątrz!!)

>Jedno pytanie kolego: Ty sie mścisz na "krzywdzicielach" - czy bezsilnie hodujesz urazy, a potem wyładowujesz je, wielbiąc teoretycznie zemstę?
>No właśnie - praktyka uczy, jak bardzo ograniczone są rzeczywiste możliwości działania według sztywnych recept. Nikt tak pięknie nie głosi nienawiści i żądzy mordu jak ci, co to by "muchy nie skrzywdzili".
>Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
outsider (2469 punktów)Odp: Anna Mucha
§ 17. Używanie na forum więcej niż jednego loginu, tzw. nicka, przez uczestnika jest zabronione.

Rozumiem, mężu49pokoju że nicku "recydywista" używasz dla dodania sobie powagi - niemniej nie jest to na forum dozwolone: potraktuj ten wpis jako ostrzeżenie.

Zaś co do Twojego tekstu... Mozna pałać żądzą zemsty za krzywdę - gorzej jednak, gdy ktoś wykazuje taką żądzę (zapewne tylko na poziomie abstrakcyjnym) bez powiązania z krzywdą, na zasadzie "dajcie mi krzywdę a ja się zemszczę" - tak przeciez sprawe przedstawiasz? Jak rozumiem, w Twoim mniemaniu doznałeś krzywd, których nie potrafisz pomścić - nie bedę zgadywał jakich - dlatego chętnie pomściłbyś cudze, bardziej ewidentne? Cóz, też jakiś pomysł - ale kiepski.

A co do koleżeństwa - istotnie możesz mnie nie uważać za swojego kolegę.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nieboska komedia}
19-08-2005 12:39 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
Recydywisto:

>Zamieszczanie odwołań do innych stron (linków) całkowicie dopuszczalne jest wyłącznie wewnątrz serwisu Racjonalista. Do zewnętrznych stron może być użyte, jeśli stanowi to odwołanie się do jakiejś faktografii, lub dokumentuje argumenty dyskusji.

Stąd moja edycja. Pilnuj się.
majewski (563 punktów)Odp: Jan Cios
> opisany w piśmie świętym MŚCICIEL KRWI!!! ścigał mordercę i miał prawo go zabić gdziekolwiek do dopadł;

Chyba że do morderstwa doszło przypadkiem/niechcący. Wtedy mógł on uciec do i znaleźć sprawiedliwość w tzw. miastach schronienia... [Jozuego 20 i są też o nich wzmianki w IV i V Mojżeszowej]

sammaelOdp: Satanizm
satanizm nie ma żadnych "stopni wtajemniczenia". to sposób na życie, czasem piękny, czasem bestialski. czarne msze odprawiają pseudosataniści, a LaVey pisze, że czarna msza musi służyć rozrywce, ośmieszeniu "białych" mszy, nie propagował składania ofiar. najpierw dowiedz się więcej, zanim będziesz pisać takie głupoty. polecam www.satan.pl, forum satanizm.COM.pl. i radzę najpierw poczytać Biblię Satanistyczną, znajdziesz ją tu: rozteck.w.interia.pl/biblia.htm
majewski (563 punktów)
Szczęść Boże drogi Dawidku i niech będzie pochwalony

Na Śląsku, na którym mieszkam, używamy w pewnych sytuacjach takiego żartobliwego powiedzonka, które mam nadzieję, że zrozumiesz i nie weźmiesz sobie za bardzo do serca: CIEPIESZ SIE CHOPIE ANI SAGI W POKRZYWACH

Dawidku!... NIE BÓJ ŻABY ... wszystko będzie dobrze, czyż nie zobaczył już Jan na wyspie Patmos, że:

"... Diabeł, który ich zwodził, został wrzucony do jeziora z ognia i siarki, gdzie znajduje się też zwierzę i fałszywy prorok, i będą dręczeni dniem i nocą na wieki wieków..." [Ap. 20, 10]

Czy Ty może przypadkiem i przeciwko apokalipsie nie próbujesz Dawidku wystąpić?!? Oj nieładnie w takim razie, nieładnie...

Gównom jako pokarmowi indyjskich ascetów (no i przecież Dziełu Bożemu), jak i siedzącym przed monitorami koprofilom daj Dawidku spokój Co do młodych ludzi, no to oni przecież są wspaniali i to akurat wmawiać im się powinno moim zdaniem ze wszech miar i stron (bo chyba zbyt wielu z nich tego dziś brakuje)... również i Tobie, bo zainicjowałeś bardzo fajną dyskusję na tym wątku, a wszystko dzięki temu, że jesteś też wolny i wolno Ci było to zrobić

Ponieważ moje zaufanie sataniści i dwa pierwsze rozdziały La Vey'owskiej Biblii zdobyli już dawno (z przyjaźnią i zmuszaniem to już ciężej bo ja to trudno uchwytny dla ludzi mizantrop często jestem wiesz), to mam w związku z tym prośbę: w myśl przykazania miłości módl się w kościele za mnie i za wszystkich, bo przecież lżej może być Sodomie i Gomorze w Dniu Sądu niż portalowi racjonalista.pl, a tego byś chyba nie chciał, skoro tak dzielnie podjąłeś tutaj tę desperacką, iście apokaliptyczną akcję...

A ja, tak dla rozrywki, przeglądam jeszcze eschatologiczne listy do Tessaloniczan, bo przecież "Dzień Pański przyjdzie jak złodziej w nocy" [I Tes 5, 2] .. ale z drugiej strony Dawidku, to ja sobie jestem może i bezczelnie spokojny, bo napisano też przecież: "..prosimy was bracia, Abyście nie tak szybko dali się ZBAŁAMUCIĆ i NASTRASZYĆ, czy to przez jakieś wyrocznie, czy przez mowę, czy przez list..." [II Tes 2, 1-2], a tych dalszych wymienianych w listach i jakże przerażających znaków no to sorry Dawid, ale dla mnie ani ich widu ani słychu... chociaż...czekaj no... biorąc pod uwagę Twoją wiedzę o satanizmie to pasuje mi tu:

"I dlatego Bóg zsyła na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu. Aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, lecz znaleźli upodobanie w nieprawości"
[2 Tes 2, 11i 12]

oraz fragment jeszcze odpowiedniejszy z 2-ego listu do Tymka:

"Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią... I odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom"
[2 Tym 4, 3-4]

Pan z duchem Twoim Dawidku

P.S.: Jeśliś katolikiem, miej miłosierdzie Dawidku, że cytowałem Ci Biblię protestancką... warszawską z 1976... i swoją drogą... nie oglądasz Ty za dużo "horrorów" i zakazanych swego czasu apokryfów nie czytasz?
Sakowski (60 punktów)
Witam,
>dający swym poddanym władzę nad żywiołami a nawet losem
>innych osób, pragnący krew chrześcijan, prawdziwy Król
>Ciemności. Lucyferanie często uprawiają czarną magioę,
>wampiryzm i wilkołactwo, są skrajnie opętani przez Szatana.
Tak z czystej ciekawości - jak się uprawia wilkołactwo i wampiryzm ? No bo czarna magia to obrzędy różne ale te dwa następne ?

JarekS
Grzegorz (2117 punktów)
>Tak z czystej ciekawości - jak się uprawia wilkołactwo i wampiryzm ? No bo czarna magia to obrzędy różne ale te dwa następne ?

No wiesz - co to za pytanie - nie czytałeś bajek, książek i licznych stron internetowych omawiających ten problem, o materiałach filmowych nawet nie wspomnę?
Ale OK. Mam trochę czasu i "głęboka wiedzę" w tym przedmiocie, szczególnie po lekturze książek niejakiego Pilipiuka (BTW - polecam bardzo) więc postaram się rozświetlić nieco ten mroczny temat

wilkołactwo polega na tym, że zamieniasz się przy pełni księżyca w taką ludzko-wilczą hybrydę, masz nadludzka siłę, ubić Cię można tylko przy użyciu czegoś zrobionego ze srebra, Twoje ukąszenia powodują, że ofiary stają się również wilkołakami - BTW - bardzo efektywny sposób rozmnażania, do dziś, większość populacji ludzkiej powinna być wilkołacza nawet jeśli startowaliśmy od jednego egzemplarza

wampiryzm dzieli się na przynajmniej na dwie odmiany tradycyjną i new-age'ową.
Odmiana tradycyjna to "sangwinizm" - tu obowiązuje kilka szkół, jedni mówią, że wampiry to nieumarli, drudzy, że to po prostu inny gatunek istoty żywej. W zależności od koncepcji przypisuje im się, bądź nie, nieśmiertelność (wszak jest oczywiste, że umarły jest nieśmiertelny), oraz inne bardzo użyteczne zdolności. Łączną cechą jest to, że z niewiadomych względów magicznych, aby utrzymać się przy życiu, potrzebują krwi i ponownie, niektórzy sądzą, że wyłącznie ludzkiej inni, że w zasadzie zwierzęca też się nada, ale kopa daje mniejszego
Wampiryzm również przenosi się drogą ukąszeń - choć nie jest to, aż tak powszechna teoria jak w przypadku wilkołaków. Wampiry uśmiercić jest trudno, szczególnie te które już nie żyją, pomocny jest czosnek, zaostrzony kołek, odcięcie głowy, czasem mówi się jeszcze o wbijaniu gwoździ w czaszkę - zaszkodzić nie zaszkodzi, a jeśli ma pomóc - czemu nie. Oczywiście wampir musi pożegnać się z rozkoszami opalania i plażowania bo promienie słoneczne są co najmniej wysoce niewskazane w jego sytuacji. Również w sypialni wampir musi dokonać przemeblowania, gdyż dość powszechnie uznaje się, że tradycyjne łóżko odpada, w to miejsce konieczna jest trumna. Całe szczęście w dzisiejszych czasach stolarka stoi na dość wysokim poziomie i można wyhaczyć w promocji całkiem wygodne leże, za skromne środki - w przypadku już umarłych, można próbować dostać nawet zwrot kosztów z ZUS w ramach zasiłku pogrzebowego, ale trzeba posłużyć się śmiertelnikiem, bo wraz ze śmiercią tracimy zdolność do czynności prawnych i prawną w ogóle, co ma jeszcze tą dodatkową dobrą stronę, nie wiem czemu często pomijaną w literaturze, że przestajemy być podatnikami, a nawet nie obejmuje nas jurysdykcja sądów, co może w pewnej mierze tłumaczyć brak licznych spraw o pogryzienie, na jakie wampir byłby w przeciwnym razie narażony.
Wampiryzm new-age'owy to tzw. wampiryzm energetyczny - nikt nikogo nie gryzie, a
jedynie chodzi o zdolność do wytwarzania i utrzymywania "energii życiowej", której wampir
nie posiada. Taki wampir to raczej nieszczęśnik, któremu nie ma czego zazdrościć - na ogół
lgnie do ludzi ale ci go odpychają bo w jego towarzystwie tracą animusz - słowem nie wiem czy ktoś chciałby to uprawiać, co innego wampiryzm klasyczny, który czyni Cię co prawda zdaniem niektórych teorii, automatycznie potępionym, ale za to masz sporo romantycznego uroku - zarówno płeć piękna jak i brzydka ściele się pokotem, bo magnetyzm erotyczny wampira jest niezwykle silny.

Uprawianie obu tych profesji jest dość proste, najtrudniejszy jest początek - w przypadku wilkołaków należy, jak sądzę, patrolować lasy przy pełni księżyca i dać się użreć odpowiedniemu osobnikowi, tylko trzeba uważać aby nie trafić na normalnego wilka lub co grosza wściekłego - można złapać infekcję lub nawet groźna dla życia chorobę. Wymaga to sporo samozaparcia i pewnie w większości wrócisz do domu pokąsany głównie przez komary ale patrząc na potencjalne uzyski - może warto pomyśleć?
Co do wampirów jest podobnie, ale teren patroli powinien objąć stare zamki i cmentarze - oczywiście mowa o definicji tradycjonalistycznej, niestety koncepcje nowoczesne poważnie utrudniają procedurę inicjacji w tym fachu.
Początki są więc trudne, ale potem idzie już z górki . Wiele cennych porad odnajdziesz w literaturze przedmiotu - polecam lekturę książek Ann Rice oraz obejrzenie kilku filmów typu Dracula czy Underworld lub znanego fabularyzowanego dokumentu pod tytułem "Wywiad z Wampirem". Można także sprawdzić w Internecie - sam natrafiłem na wiele cennych tekstów źródłowych i kilka grup dyskusyjnych - rozrywka gwarantowana.

A ... byłbym zapomniał - obie "nacje" maja swoje religie i rytuały magiczne, które ubarwiają monotonię życia, a poczucie wyjątkowości bardzo dodatnio wpływa na samoocenę tych środowisk (wyjątkiem są "energetyczni" więc lepiej trzymać się tradycji).

Pozdrawiam
Jakubowski (103 punktów)
Panie, Panowie, wiele sie tu mówi o zemście. Pragnąłbym zauważyć, iz wiele postów powinno się znajdować na wątku " O zemście". Tam chyba bardziej pasują!

Pozdrawiam
majewski (563 punktów)
Wdzięczny będę tym z czytelników, którzy zaadresowane przede wszystkim do Pana Krzysztofa posty

www.racjonalista.pl/forum.php/s,27317#w27987
www.racjonalista.pl/forum.php/s,27317#w27986
www.racjonalista.pl/forum.php/s,27317#w27917

zechcą odnieść również do siebie i będą w stanie mi jakoś pomóc i nań odpowiedzieć.

pozdrawiam
Łukasz Majewski
majewski (563 punktów)
>Dochodzi do MECHANIZMU ZNIEWALANIA :

Powinno być "Zachodzi mechanizm zniewalania",który to w przeważającej części jest "naukowym" wymysłem apologetów chrześcijaństwa i podobnie jak w przypadku wszystkich tych "prań mózgu"nie sprawdza się zbyt regularnie w rzeczywistości, nazwijmy ją, empirycznej.
Ot taki straszak dla równie "ciemnych" rodziców, którym nakazuje się chronić dzieci przed wszelkimi/niebezpiecznymi sektami. To jest dopiero Dawidku ABSURD!!!

>wykorzystując bunt
>młodego człowieka przeciw Bogu i Kościołowi sataniści
>odrywają ich od Boga

No sorry Dawid ale w momencie buntu oni już są oderwani, przynajmniej na najważniejszej płaszczyźnie wewnętrznej. Zbyt często praktykowane zaś zmuszanie młodzieży do chodzenia do Kościoła (choćby tylko w niedziele)tylko pogłębia ten zupełnie naturalny i nieukniony w większości przypadków kryzys religijny, który zamiast stać się inspiracją do duchowego rozwoju, staje się w takim przypadku źródłem dalszych frustracji i problemów, kładących się cieniem na cały dalszy psychiczno-religijny rozwój człowieka, uniemożliwiając mu tym samym pełnię rozwoju własnych możliwości i pozbawiając go radości życia religijnego!!!!

>na podobnych warunkach
>przyłączają do Szatana.
Daj spokój Dawid. Na Twoim miejscu odwołał bym się do Sienkiewicza, bo jego to może akurat czytałeś, i zamieśiłbym na tym forum post o treści

"Kończcie waszmościowie, wstydu oszczędźcie"

Swoją drogą... GDZIE SĄ NA TYM WĄTKU KOBIETY?!?!?!?!?!? MATKI PRZYSZŁE NASZYCH DZIECI??? Bo jeśli wszystkie kibicują po cichu Dawidowi, to ja z żadną dzieci sobie nie zrobię bo nie dam przynajmniej swojego dzieciaka religijnie skrzywdzić i upośledzić!!! [chociaż dzieci w swoim życiu to nie przewiduję ]

Zastanawiam się również, iluż to udzielających się na tym forum ma za sobą podobną historię (ja sam mam z nią co nie co wspólnego) i drzemiące gdzieś tam w środku religijne ciągąty. Psychoanaliza/psychodynamizm jest już dziś niemodny, ale i tak zapytam, czy religioznawczy profil tego portalu nie zdradza przypadkiem zgwałconego w przeszłości przez otoczenie a jakże bogatego, prywatnego życia religijnego, które próbuje się dziś jakoś ciągle ukazać, w ciągłej walce z ateistycznym/racjonalistycznym ego??? Wolnomyślicielstwo można by zaś potraktować jako kompensację uśpionej swobody religijnej. To zdaje się Jung pisał jako pierwszy o fundamentalnej roli religijności w życiu psychicznym.

Odsyłam również do mojego dzisiejszego postu www.racjonalista.pl/forum.php/s,26541#w27985

PS: Ciekawym również Pana Itachi-sana co do zawartych w tym poście treści Psychologia i pedagogika to Pana działki i chętnie chwycę się tutaj pomocnej dłoni.
Itachi-san (468 punktów)
>>Dochodzi do MECHANIZMU ZNIEWALANIA :
>Powinno być "Zachodzi mechanizm zniewalania",który to w przeważającej części jest "naukowym" wymysłem apologetów chrześcijaństwa i podobnie jak w przypadku wszystkich tych "prań mózgu"nie sprawdza się zbyt regularnie w rzeczywistości, nazwijmy ją, empirycznej.

Po krótce odpowiedzi:

Na dobrą sprawę to cały czas jesteśmy bombardowani tymi 'praniami mózgu' w róznej formie chociażby w reklamach, ale to nieszkodliwe. poza tym trzeba sprecyzować co masz na myśli mówiąc 'pranie mózgu'. Dla mnie jedynie przekonywującym mechanizmem zniewalania trwałym jak tytan jest lęk m.in. przed odejściem z sekty itd.

Lęk to jedna z najbardziej destruktywnych emocji na funkcje poznawcze człowieka.

Co do KK osoba w takim układzie raczej nie doświadcza lęku, dopiero gdy wiara zaczyna sie sypać, ma wielki jak cholera, więc zaczyna do niej wracać. Oczywiscie to co mowie ciezko udowodnic (to byly tylo hipotezy psychologow, pierwszy mowil o tym Freud), ale trzeba zrobic testy psychologiczne wierzacym na reprezentatywnej grupie (czym moge sie zajac i moze wydam ksiazke Hehe), czy boja sie utracic wiare, smierci, leku przed odrzuceniem grupy (KK), piekla, grzechu itd. Czesc tyczy sie takze sekt. Mysle, ze na dobra sprawe lek odgrywalby duza role w zniewalaniu mas, poza tym to nie przeczy rozsadkowi- chrzescijanstwo bazuje na leku i ma najwiecej wiernych, a przeciwstawmy tak buddyzm, ktory na tym nie bazuje i ma najmniej wiernych z wielkich religii. Poza tym bym powiedzial o niedojrzalosci psychiki (za Freudem i paroma innymi). Jednak to tez trzeba jakos udowodnic, przyjac kryteria dojrzalosci wg znanych testow i opracowac nowe. Uzupelnic badaniami z innych nauk o zachowaniu.

>Ot taki straszak dla równie "ciemnych" rodziców, którym nakazuje się chronić dzieci przed wszelkimi/niebezpiecznymi sektami. To jest dopiero Dawidku ABSURD!!!
>>wykorzystując bunt
>>młodego człowieka przeciw Bogu i Kościołowi sataniści
>>odrywają ich od Boga
>No sorry Dawid ale w momencie buntu oni już są oderwani, przynajmniej na najważniejszej płaszczyźnie wewnętrznej. Zbyt często praktykowane zaś zmuszanie młodzieży do chodzenia do Kościoła (choćby tylko w niedziele)tylko pogłębia ten zupełnie naturalny i nieukniony w większości przypadków kryzys religijny, który zamiast stać się inspiracją do duchowego rozwoju, staje się w takim przypadku źródłem dalszych frustracji i problemów, kładących się cieniem na cały dalszy psychiczno-religijny rozwój człowieka, uniemożliwiając mu tym samym pełnię rozwoju własnych możliwości i pozbawiając go radości życia religijnego!!!!

Może bądżmy przy nauce i nie mówmy kładący cień na rozówj psychiczno-religijny a psychiczny, gdyż wiara jest czymś psychologicznym.

>>na podobnych warunkach
>>przyłączają do Szatana.
>Daj spokój Dawid. Na Twoim miejscu odwołał bym się do Sienkiewicza, bo jego to może akurat czytałeś, i zamieśiłbym na tym forum post o treści
>"Kończcie waszmościowie, wstydu oszczędźcie"
>Swoją drogą... GDZIE SĄ NA TYM WĄTKU KOBIETY?!?!?!?!?!? MATKI PRZYSZŁE NASZYCH DZIECI??? Bo jeśli wszystkie kibicują po cichu Dawidowi, to ja z żadną dzieci sobie nie zrobię bo nie dam przynajmniej swojego dzieciaka religijnie skrzywdzić i upośledzić!!! [chociaż dzieci w swoim życiu to nie przewiduję ]

A to dzieci sie robi? Hehehe Moze dzieci sie przydadza jako jakies doswiadczenie, ale na pewnym poziomie cie rozumiem Trzeba poswiecac czas, kase... lepiej kupic psa

>Zastanawiam się również, iluż to udzielających się na tym forum ma za sobą podobną historię (ja sam mam z nią co nie co wspólnego) i drzemiące gdzieś tam w środku religijne ciągąty. Psychoanaliza/psychodynamizm jest już dziś niemodny, ale i tak zapytam, czy religioznawczy profil tego portalu nie zdradza przypadkiem zgwałconego w przeszłości przez otoczenie a jakże bogatego, prywatnego życia religijnego, które próbuje się dziś jakoś ciągle ukazać, w ciągłej walce z ateistycznym/racjonalistycznym ego??? Wolnomyślicielstwo można by zaś potraktować jako kompensację uśpionej swobody religijnej. To zdaje się Jung pisał jako pierwszy o fundamentalnej roli religijności w życiu psychicznym.

Prawdę mówisz z tą nie-modą, więc trzeba raczej wnioskować na podstawie psychologii behawioralnej oraz kognitywnej lub połączenia tych dwóch i ich klonów. Są jeszcze inne psychologie, zwlaszcza religii. Na dobra sprawe religia to sprawa dla klinicystow, psychologow zdrowia, religii, spolecznych i miedzykulturowych. To szeroka tematyka i każdy moze cos wnieść opisane z innej perspektywy.

>Odsyłam również do mojego dzisiejszego postu www.racjonalista.pl/forum.php/s,26541#w27985
>PS: Ciekawym również Pana Itachi-sana co do zawartych w tym poście treści Psychologia i pedagogika to Pana działki i chętnie chwycę się tutaj pomocnej dłoni.
>

W jakim zakresie ? Jako psycholog nie badam religii i nic w tej kwestii sensownego nie powiem, bo psycholog religii mnie rozwali. No chyba, zeby uznano religie za zaburzenie emocjonalne...
majewski (563 punktów)
>a przeciwstawmy tak buddyzm, ktory na tym nie bazuje i ma najmniej wiernych z wielkich religii.
Może postawił na jakość a nie ilość

>Może bądżmy przy nauce i nie mówmy kładący cień na rozówj psychiczno-religijny a psychiczny, gdyż wiara jest czymś psychologicznym.
Zgoda, lecz chodziło mi o literalne zobrazowanie tej jedności... przyznaję, ze może niezbyt zgrabne

>>W jakim zakresie ?
A no właśnie takim
>Jako psycholog nie badam religii i nic w tej kwestii sensownego nie powiem, bo psycholog religii mnie rozwali.
Ale tak ogólnie psychologicznie i tak znasz się przecież lepiej ode mnie

>chyba żeby uznano religie za zaburzenie emocjonalne...
Co niejeden psycholog religii już Itachi uczynił. Dodam, że zagadnienia patologii religijności są dla mnie bardzo interesujące... Czy można uzyskać Piotrek pewność co do Twojej psychologicznej specjalizacji? Chętnie Cię jeszce gdzieś zawołam i czegoś się od Ciebie dowiem
Krzysztof Jaszczur (78 punktów)
>Co do KK osoba w takim układzie raczej nie doświadcza lęku, dopiero gdy wiara zaczyna sie sypać, ma wielki jak cholera, więc zaczyna do niej wracać. Oczywiscie to co mowie ciezko udowodnic (to byly tylo hipotezy psychologow, pierwszy mowil o tym Freud)

~~~
O ile dobrze pamiętam, to już Epikur zajmował się tematem lęku przed śmiercią i bóstwami. "Bóg nie wzbudza strachu, śmierć jest bezbolesna (...)".
majewski (563 punktów)
>więc trzeba raczej wnioskować na podstawie psychologii behawioralnej

Mam tu jeszcze taką ciekawostkę , której przytaczanie nie ma być bynajmniej pomniejszym upokarzaniem nikogo . Otóż... nigdy tego przy gołębnikach moich sąsiadów nie obserwowałem... ale twórca behawioryzmu (Spencer, jeśli dobrze kojarzę?)... obserwował zwyczaj jakiegoś schylania główek/kłaniania się gołębi i na podstawie paraleli do zachowań ludzkich, wnioskował o religijności gołębi
Łukasz Majewski (563 punktów)
>Spencer, jeśli dobrze kojarzę?
Chodziło o Skinner'a


Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia (Mat 10, 27)
outsider (2469 punktów)
Cóz istotnego jest w satanizmie?

Jest zaledwie antytezą chrześcijańsiej tezy - z niej się jednak wywodzi i pozostaje w kręgu jej bytów językowych. Może wewnątrzreligijnie odświeżający, może stanowiący ciekawy przyczynek tak dla religioznawstwa jak i psychologii wiary czy psychologii społecznej - co więcej?

Ano, raczej nic. Jeśli jestem wolny od wiary w Boga, trudno mi znaleźć cokolwiek istotnego poznawczo w wierze w Szatana - w skorelowanych z nią postawach może tak, ale sa doprawdy ciekawsze niż to akurat odniesienia ludzkich postaw. Rodzaj zbiorowej psychoterapii, osobistego buntu? Tak, nic więcej.

Drogi myślenia pokrętnego bywają na swój przyczynkarski sposób ciekawe, ale nie buduje się myśli istotnej na nieistotnych podstawach.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nieboska komedia}
outsider (2469 punktów)
Usiłuję czytać ten kwitnący watek - i nic, nie daję rady. Satanisci światli - ci właściwie nic z Szatanem wspólnego nie mają, w ogóle z religijnoscią - tyle, że na wzór Księgi Rekordów Guiness'a postanowili startować w przez samych siebie wymyślonej kategorii: intelektualnej, światopogladowej, sztuki życia, diabli zreszta wiedzą czego; i bez owej szatańskiej etykietki nie mogą. Skoro nie potrafimy sie różnić pięknie - różnijmy sie wyraziście. Ale są i sataniści nieoświeceni, co swój protest przeciw średniowiecznemu katolicyzmowi wyrażają w kulcie sredniowiecznego Szatana - spóźnili sie chyba na pociąg, a może po prostu - dziś bezpieczniej, wtedy dostrzegałbym istotny wpływ intelektualny wzorców odważnego, XXI-wiecznego antykomunizmu. Kosciół ma używanie, bo spór (jeśli to to tak nazwać) odbywa sie na poziomie symboli dość starożytnych, nie argumentacji XXI-wiecznej: ot, jeszcze jedne igrzyska.

To religijny paintball, żałosne świadectwo upadku dawnych religijnych wojen. Kulki z farba po obu stronach czarne - więc im dłużej trwa gra, tym trudniej zawodników od siebie odróżnić. Na poziomie symboli żywych jeszcze w społecznej pamięci nie da sie satanizmów wywieść z czego innego niż z chrześcijaństwa - epatują nas one niepokornością, uzależnione jednak są, choć negatywnie - jak uzależniony jest od bicia ojciec co sam był jako dziecię katowany przez własnego ojca i postanowił przenigdy na potomka ręki nie podnieść: niby dobrze, ale wychowanie cierpi.

Pamiętam - może sprzed dwóch lat - ogromną tragedię jakiejś muzycznej grupki, której "skasowano" występ w asyście dziewic odwrotnie przybitych do krzyży i baranich łbów ociekających posoką (co się akurat pod względem estetycznym niespecjalnie różniło od znanej łódzkiej wystawy): jakże to tak? A ja pamietam artystów troche większych, co żeby pracować musieli ćpać - pomijając skutki zdrowotne, mieli u policji nieźle przechlapane: skarżyli się? Nie, nie wpadli na pomysł.

Osobiście potraktuję najkrwawsze nawet represje koscioła katolickiego wobec rzeczonych satanistów jako wewnetrzną sprawę koscioła, jak to się mawia w dyplomacji: skoro ktoś na własna rękę odtwarza średniowieczną symbolikę - adrenalina stąd wynikająca należy mu się w pełnym wymiarze.

I tak do ewentualnego stosu wezwie się (za moje pieniadze podatnika) państwową - zatem poniekąd konkordatową - straż pożarną.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nieboska komedia}
Łukasz "Szaman" Majewski (563 punktów)
Za swoistą polemikę z dwoma ostatnimi postami outsidera należy uznać wątek
www.racjonalista.pl/forum.php/s,30423

>wewnetrzną sprawę koscioła

Kościoła dużą literą Andrzeju dużą niestety, mimo tak popularnej niechęci do niego, przepis ortograficzny się utrzymuje i na wprowadzenie wyjątku się nie zanosi


Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia (Mat 10, 27)
outsider (2469 punktów)
>>wewnetrzną sprawę koscioła
>Kościoła dużą literą Andrzeju dużą niestety, mimo tak popularnej niechęci do niego, przepis ortograficzny się utrzymuje i na wprowadzenie wyjątku się nie zanosi

Tu uzywam gramatycznego rozróznienia: Kościoła gdy jednoznacznie chodzi o kosciół katolicki - koscioła, gdy chodzi o jakiś, bliżej nieokreslony związek wyznaniowy, zwyczajowo na zasadzie analogii zwany kościołem, nawet jesli to nie jest jego nazwa własna. W zdaniu cytowanym norma nie jest jasna - piszę z małej litery, bo mój stosunek do podobnej sprawy w łonie innego kościoła nie byłby odmienny, przynajmniej generalnie; wiec nie chodzi jedynie o kosciół katolicki czyli Kosciół. Zatem - pozostanę przy swoim sposobie pisania, staram się bowim dochować wierności mysli jaka mam przekazać, i z nia uzgodnić także takie szczegóły pisowni.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nieboska komedia}
Łukasz "Szaman" Majewski (563 punktów)
>Zatem - pozostanę przy swoim sposobie pisania, staram się bowiem [] dochować wierności myśli [] jaką [] mam przekazać...

No cóż, kolejny raz za nią nie nadążyłem, ale staram sie jak tylko mogę

Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia (Mat 10, 27)

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365