Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nad czym zastanawiają się teologowie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
25-08-2005 15:11krutki (1550 punktów)Nad czym zastanawiają się teologowie?
Niestety niewielka jest moja wiedza co do teologów i innych "uczonych w piśmie". Czym oni właściwie się zajmują i nad czym zastanawiają? Czy są charakterystycznymi postaciami tylko w religii chrześcijańskiej, czy w innych także istnieją?
Być może moje przemyślenia są dość płytkie, ale stwierdziłem, że przedmiotem ich rozważań są "sprytne" odpowiedzi na trudne pytania wierzących, a przede wszystkim świeckich, naukowców czy agnostyków bądź ateistów. Być może także nejasnymi kwestiami (dotyczących choćby języka) zawartymi w Biblii.
Ale dlaczego, skoro są wyznawcami tejże księgi, uważają, że należy jej bronić, tłumaczyć ją? Czyż nie uważają jej za Jedyną Księgę Prawdy Uniwersalnej? A może oni poprostu ją poznają?
Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Beatus
>Być może moje przemyślenia są dość płytkie, ale
>stwierdziłem, że przedmiotem ich rozważań są "sprytne"
>odpowiedzi na trudne pytania wierzących, a przede wszystkim
>świeckich, naukowców czy agnostyków bądź ateistów. Być może
>także nejasnymi kwestiami (dotyczących choćby języka)
>zawartymi w Biblii.
Też ale nie tylko. W Biblii:
1. nie ma jednolitego obrazu Boga
2. jest ona księgą natchnioną, więc służącą do wiecznej kontemplacji
3. zgodnie z przyjętymi przez KK zasadami, człowiek ma rozwijać się zarazem przy pomocy wiary jak i rozumu (patrz. Fides et ratio), Biblia i prawdy objawionę są do wierzenia, a resztę trzeba atakować rozumem - teologia
itd.
>Ale dlaczego, skoro są wyznawcami tejże księgi, uważają, że
>należy jej bronić, tłumaczyć ją? Czyż nie uważają jej za
>Jedyną Księgę Prawdy Uniwersalnej?
Nie chodzi o obronę, raczej o głoszenie i próbę lepszego poznania. Tak jak w codziennym życiu. Często dopiero gdy przedstwisz swój pogląd, a ktoś zada ci w związku z tym pytanie, dostrzegasz luki. I to jest budujące.
krest
Próbują stworzyć racjonalistyczną podbudowę dla bytu zwanego bogiem? A może tylko próbują podbudować autorytet instytucji Kościoła (udając, że naukowo da się złapać bóstwo)?
Aż mi się ciśnie na usta, obijają się?
Może wszystko na raz.
Smutne. Szacunek.
outsider (2469 punktów)
Zdaje się, że starożytnym Żydom wystarczało, że Bóg jest jaki jest - z punktu widzenia rozwoju mysli racjonalistycznej był to postęp; Grecy tworzyli pełnokrwistych i spójnych wewnętrznie bogów, jedyny JHWH był abstrakcją niepoznawalną... Gorzej z estetyką, ta - cóż - musiała ucierpieć gdy myśl chłodna wzięła górę nad uczuciem; myslenie racjonalistyczne miewa walor estetyczny, niekiedy jednak nie miewa go w ogóle.

Chrześcijaństwo miało jednak problem od początku - otóz ów Bóg zechciał przemówić poprzez swego Syna, nastapiło uczłowieczenie pierwotnej mysli abstrakcyjnej. I zaczęły sie teologiczne dociekania jaki jest Bóg.

Nowa religia nie stworzyła kompletu własnych świętych ksiąg, trzeba sie było nadal trzymać tego co było wczesniej. Zaczęła się egzegeza, czyli wyjasnianie Biblii w duchu przyjętych na wstępie założeń (z lat szkolnych pamietam powszechnośc podobnej egzegezy np. wierszy Wladysława Broniewskiego). Teologowie zaś stworzyli naukę na swój sposób ciekawą (nie kpijmy z nich - żyli w trudnych czasach), albowiem z dogmatu jest Bóg i niezbyt pewnych materiałów ubocznych (kanon Biblii) wytworzyli niezwykle skomplikowany obraz całości. Nie byłoby w tym zrsztą nic złego, gdyby rzecz potraktować spójnie - to znaczy gdyby wnioski dotyczyły tej samej rzeczywistości mitycznej co przesłanki; stało się inaczej, ale to już nie zasługa samych tylko teologów.

Św. Tomasz z Akwinu kolekcjonował na przykład dowody istnienia Boga - jeśli sie im dobrze przyjrzeć, to niekoniecznie tego konkretnego, którym się zajmował, ale co tam. Rzecz jasna nie dowiodły owe "dowody" niczego - a przecież dowodzenie samo w sobie dowodzi, że wiarę samą ów doktor Kościoła uważał za niewystarczającą podstawę własnej religii, juz wtedy. Silna zatem pozycja teologii w obrębie chrzescijaństwa dowodzi pozorności deklaracji o samoistności i autonomii wiary wobec krytycznego myślenia: to jest głoszone dziś, bo na drodze rozumowej nie dało sie w religii do niczego dojść - ale próbowano niewątpliwie.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nieboska komedia}

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365