 |
"Cierń" Różewicza a szkolna propaganda Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-03-2011 15:54 | aedhros (104 punktów) | "Cierń" Różewicza a szkolna propaganda
2 na 2 |
wiersze.du(*)3żewicz Tadeusz-Cierń.htmlOstatnio na jęz. polskim analizowaliśmy powyższy wiersz. Polonistka wmawiała nam, że podmiot nie neguje w nim istnienia boga, a jedynie w niego nie wierzy. Wydaje mi się to dość niedorzeczne - "bóg istnieje ale w niego nie wierzę". Tytułowy "cierń" wg podanej nam interpretacji to niewiara. Podmiot cierpi męki z powodu swojej niewiary. Co sądzicie o takiej interpretacji? Czy współczesna polska szkoła próbuje przeinaczać i naginać takie i podobne dzieła aby pasowały do obowiązującej patriotyczno - katolickiej doktryny? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | perun (8610 punktów) | > wiersze.du(*)3żewicz Tadeusz-Cierń.html> Ostatnio na jęz. polskim analizowaliśmy powyższy wiersz. Polonistka wmawiała nam, że podmiot nie> neguje w nim istnienia boga, a jedynie w niego nie wierzy. Wydaje mi się to dość niedorzeczne - "bóg> istnieje ale w niego nie wierzę".> Masz racje , wg mnie też niedorzecze jest myślenie polonistki.W końcu niewierzenie w boga , ktory istnieje nie ma sensu .Można nie zgadzać sie z takim bogiem , sprzeciwiać mu sie itd , ale glupotą byłoby negowac coś co istnieje .Myślenie tej polonistki przypomina coś w stylu , nie wierze , że ziemia kreci sie wokół słońca.W świetle dowodów na to , że jednak ziemia kręci sie wokół słońca, byłoby to czystą głupota, świadczyłoby o chorobie umysłowej .Wiec pewnie jest tak jak piszesz, że nauczycielka sama z siebei robi idiotke , aby tylko przypodobać sie ideologii, jak to nazwałeś patriotyczno-katolickiej.Autor wiersza jednoznacznie pisze, że nie wierzy w istnienie boga , wiec tym samym neguje jego istnienie , neguje życie po śmierci itd.....Widze , że cieżko teraz u polonistek z logika...a myślałem , że brak logiki to choroba dotycząca tylko katechetek.
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Co sądzicie o takiej interpretacji?
Poezja to guma do żucia: ma sens uzębienia żujących.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 2 na 2 | aedhros (104 punktów) | >Poezja to guma do żucia: >ma sens uzębienia >żujących.
Ok ale nie tak całkowicie, są wiersze bardziej i mniej precyzyjne i dosłowne. Akurat w tym dość jasno i dosadnie jest przedstawiony stosunek podmiotu do wiary.
|
|
2 na 4 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Podmiot cierpi męki z powodu swojej niewiary. Są ateiści, którzy właśnie cierpią z powodu niewiary. Jak ich się zapyta czy wierzą w Boga, to ze wstydem mówią , iż niestety , ale zostali pozbawieni łaski wiary, czego bardzo żałują. Zachowują się jak homoseksualiści, którzy woleli by być hetero, no , ale im się jakoś nie udaje.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
 | | Guzik (2020 punktów) | >> Podmiot cierpi męki z powodu swojej niewiary. >Są ateiści, którzy właśnie cierpią z powodu niewiary. Jak ich się zapyta czy wierzą w Boga, to ze wstydem mówią , iż niestety , ale zostali pozbawieni łaski wiary,
Cierpią, bo zostali uzależnieni od religii.Cierpiał i Różewicz:
myślę o małym bogu krwawiącym w białych chustach dzieciństwa
o cierniu który rozdziera nasze oczy usta teraz i w godzinie śmierci
A o głupiej nauczycielce nawet nie wspomnę.
|
|
 | | sawra (286 punktów) | > Są ateiści, którzy właśnie cierpią z powodu niewiary. Jak ich się zapyta czy wierzą w Boga, to ze wstydem mówią , iż niestety , ale zostali pozbawieni łaski wiary, czego bardzo żałują. Zachowują się jak homoseksualiści, którzy woleli by być hetero, no , ale im się jakoś nie udaje.>Czy ateistą zostaje się z wyboru - od dzisiaj nie wierzę w Boga i kto mi co zrobi, czy też życie samo zmusza nas do weryfikacji naszych przekonań? Ludzie są różni, mniej lub bardziej wrażliwi i nie każdy potrafi zasuwać przez życie niczym czołg. Nie wstydzę się przyznać że czasem brak mi wiary - nie w żadnego typa z piorunami, takiego wszechwiedzącego i wszechmogącego Super Macierewicza ale w coś opiekuńczego, coś co dawałoby mi otuchę w trudnych momentach. Nie zawsze wszystko od nas zależy, dlatego nie rozumiem dlaczego ktoś miałby się wstydzić potrzeby "zapalenia jointa"?  Moim zdaniem, to kwestia słabości charakteru a nie rozumu.
|
|
|  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Czy ateistą zostaje się z wyboru To zależy. Można się wychować w rodzinie ateistycznej, a można zostać ateistą na skutek innych okoliczności. > brak mi wiary w coś opiekuńczego, coś co dawałoby mi otuchę w trudnych momentach Opiekuńczy, silny, mężczyzna!
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| |  | 1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) |
> > brak mi wiary w coś opiekuńczego, coś co dawałoby mi otuchę w trudnych momentach> Opiekuńczy, silny, mężczyzna!> Opiekuńcza, silna, kobieta
|
|
| | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Opiekuńcza, silna, kobieta  Jednym słowem: "Siłaczka".
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | > Jednym słowem: "Siłaczka"Dlaczego mi się kojarzy z "Nasza szkapa"?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > >Jednym słowem: "Siłaczka"> Dlaczego mi się kojarzy z "Nasza szkapa"?  Bom "Łysek z pokładu Idy"
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
3 na 3 | worek kości (2937 punktów) | >Co sądzicie o takiej interpretacji? Czy współczesna polska szkoła próbuje przeinaczać i naginać takie i podobne dzieła aby pasowały do obowiązującej patriotyczno - katolickiej doktryny?
A gdyby polonistka powiedziała, że podmiot liryczny jest ateistą, to byś się cieszył, a ktoś inny by się zmartwił i założyłby wątek na forum katolika.pl, że polskie szkoły zostały opanowane przed lewactwo.
Moja polonistka wykładała nam "właściwe" rozumienie wiersza, gdy nie było protestów z sali. Podczas lektury Ferdydurke i sceny jak to "Słowacki wielkim poetą był", mówiła do nas, że właśnie tego próbuje nas nauczyć - żeby kwestionować, dociekać... Z tym, że uczniowie interpretacje wiersza mają coraz częściej po prostu w dupie, a czasem boją się lub wstydzą zabrać głos i wyrazić swoje zdanie. Puenta jest taka: czemu, do jasnej ciasnej, zakładasz wątek na forum żeby się skarżyć, zamiast po prostu wywołać dyskusję w czasie lekcji i tam bronić swoich racji?
|
|
 | 8 na 8 | aedhros (104 punktów) | > A gdyby polonistka powiedziała, że podmiot liryczny jest ateistą, to byś się cieszył,Czemu miałbym się cieszyć? Po prostu byłoby to zgodne z moją interpretacją, która wydaje mi się bardziej przekonująca. > Puenta jest taka: czemu, do jasnej ciasnej, zakładasz wątek na forum żeby się >skarżyć, zamiast po prostu wywołać dyskusję w czasie lekcji i tam bronić swoich >racji?Wyraziłem swoje zdanie, jednak polonistki to "nie przekonało" a reszta ludzi po prostu bezmyślnie zapisuje, to co poda nauczyciel bo taka interpretacja zapewne byłaby w kluczu maturalnym. A wątek jest po to, żeby pokazać sposoby nauczania w polskich szkołach, gdzie nauczyciele boja się lub nie chcą wyrażać opinii/interpretacji niezgodnych z linią partii... ups, znaczy się programem z ministerstwa
|
|
2 na 2 | maruda (5550 punktów) | Wbrew pozorom lekcje języka nie mają na celu interpretacji utworów literackich. Służą po to by wyrobić w czytelniku umiejętność rozumienia tekstów i możliwości ich wielorakiej interpretacji. Ponadto by umieć wyartykułować własne zdanie na zadany temat i wiedzieć, że by inni nas zrozumieli i poparli potrzebujemy do tego argumentów. To wszystko powinno odbywać się w kulturalnej atmosferze. Nauczyciel powinien być tylko moderatorem, podpowiadać ścieżkę, czasami podawać inne od waszych możliwości interpretacji. Tak to powinno działać w idealnym świecie. Każdy utwór nie tylko ten wiersz można różnie zinterpretować, nie ma jednej objawionej prawdy. Interpretacja zależy od interpretującego i tego co mu w danej chwili w duszy gra. Mam tylko nadzieję, że podana przez nauczycielkę interpretacja nie jest jedyną i obowiązującą.
|
|
1 na 1 | Koraszewski (82900 punktów) | > Czy współczesna polska szkoła próbuje przeinaczać i naginać...< Uczniu nie nazywaj tej nauczycielki "współczesną polska szkołą - chciało by się powiedzieć. Jak świat światem, a szkoła szkołą byli w szkołach nauczyciele i nauczyciele, dużo głupców, więcej byle jakich, trochę cudownych.Większość z nas przez długie lata szkolne trafia na jednego lub dwóch nauczycieli, którzy są naprawdę ważni. Sądząc po opisie ta nauczycielka prowokuje do myślenia tylko swoją głupotą (co też ma czasem swoją dobrą stronę. Przy takiej interpretacji należało z zachwytem zapytać czy rozmawiała z Różewiczem? A może poeta nie chciał stawiać kropki nad i? A może poezja często na tym właśnie polega? Tak czy inaczej, unikajmy nazbyt szerokich uogólnień. Pani X nie jest jeszcze "współczesną polską szkołą" i można ją analizować albo jak wiersz albo jak prozę życia (pewnie raczej to drugie).
|
|
 | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) | >> Sądząc po opisie ta nauczycielka prowokuje do myślenia tylko swoją głupotą Kiedyś katechetka napisała w zeszycie siostrzenicy, ze jej praca domowa jest nieskończona. Moja siostra skomentowała, ze nieskończona to jest głupota pani katechetki, a praca jest niedokończona.
|
|
2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | czytam jego przypowieści proste jak kłos pszenicy i myślę o bogu który się nie śmiał
Jak dla mnie to jest antyklerykałem. A tak poważnie, to gdzie niby podmiot otwarcie mówi, że nie wierzy w Boga?
Masz napisane jak on nie wierzy, ale nie masz napisane, że nie wierzy. Bezsprzecznie osoba mówiąca nie jest katolikiem, ani nie wyznaje żadnej religii, ale czy nie wierzy w Boga? Może po prostu nie zgadza się z taką wizją wiary.
>Polonistka wmawiała nam, że podmiot nie neguje w nim istnienia boga, a jedynie w niego nie wierzy. Wydaje mi się to dość niedorzeczne - "bóg istnieje ale w niego nie wierzę".
Tak jak napisałeś jest to rzeczywiście niebywały oksymoron. Jednak w wierszu podmiot wypowiada się na temat formy wiary. Mówi jak nie wierzy, a nie w co nie wierzy.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
Złotek (867 punktów) (zablokowany) | "o cierniu który rozdziera nasze oczy usta teraz i w godzinie śmierci"
Reasumuje, że religia jest czymś co rozdziera oczy i usta, czyli powoduje, że człowiek przestaje "widzieć" (czyt. myśleć) i "mówić" (czyt. religia jest kneblem na usta ludzi mających inne zdanie).
|
|
2 na 2 | Grzegorz (5685 punktów) | > Wydaje mi się to dość niedorzeczne - "bóg istnieje ale w niego nie wierzę" To tak jak z niektórymi: - czemu poszedłeś okrężną drogą? - bo czarny kot przeszedł przede mną - a fe, i ty wierzysz w takie zabobony? - no co ty, przecież mamy XXI wiek, pewnie że w te głupoty nie wierzę - no to czemu właściwie poszedłeś okrężną drogą? - wiesz, ja w te zabobony nie wierzę, ale podobno na tych co nie wierzą też to działa...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|