 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-09-2006 21:57 | Marian Ziemniak (8 punktów) | CIEŃ | Cień. Za pomocą kompasu wyznaczyłem cztery strony świata i w środku krzyża ustawiłem listwę o długości 1m. Długość cienia zmieniała się w zależności od pory dnia i w południe, kiedy idealnie padał w kierunku północnym był najkrótszy. Dnia 23.09.06 o godz. 12, 51 listwa o długości 1 m rzucała cień o długości 122 cm. Mieszkam na 51" N szerokości geograficznej, Słońce w tym dniu znajduje się idealnie nad równikiem. Mając te wszystkie dane, otrzymałem kąt pod jakim pada cień to 43 stopnie. Wyrysowałem wiec koło o średnicy 12,75 cm poprowadziłem linię od środka koła do 51" na obwodzie ( miejsce pomiaru), ta linia to pion mojej listwy. W punkcie gdzie linia przecięła obwód koła poprowadziłem linię pod kątem 43 stopni, czyli pod takim kątem, jakim promienie słoneczne padały na Ziemię w miejscu pomiaru. Przedłużając linię ( promieni słonecznych) do miejsca gdzie przecięła się z osią koła otrzymałem w miejscu przecięcia obu linii kąt 8 stopni. Przedłużając tą linię w kierunku Słońca możemy dowiedzieć się, jaka dzieli odległość Ziemię od Słońca. Prowadząc linie w kierunku Słońca pod kątem 8" otrzymamy w odległości 5 000 000 km od Ziemi, średnicę Słońca . Mogłem w swoich obliczeniach pomylić się, ale niewiele. Czym wiec można wyjaśnić to zjawisko, skoro naukowe dane podają średnią odległość Ziemi od Słońca na 149000000 km. Czy jest może coś, czego w swoich obliczeniach nie uwzględniłem? Zapraszam do dyskusji.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| IQ955 (2355 punktów) | > Za pomocą kompasu wyznaczyłem cztery strony świata i w środku krzyża ustawiłem listwę o długości 1m.Przecież tak jest chyba w każdym punkcie Ziemi z wyjatkiem biegunów (magnetycznych). Nie rozumiem zatem, czemu służy ten pomiar. > Mieszkam na 51" N51" - to 51 stopni? A tak praktycznie - stopnie oznaczamy na przykład 51° (Alt+0176), minuty 51', a sekundy 51". To pomaga uniknąć nieporozumień.  > Słońce w tym dniu znajduje się idealnie nad równikiem.O ile wiem, oś Ziemi jest nachylona do ekliptyki, więc nie do końca rozumiem o co tu chodzi. Na razie tyle. Myślę, że rysunek (choćby szkicowy) bardzo byłby tu pomocny. Na tym forum rysunki można dołączać do swoich wypowiedzi - to bardzo praktyczne. Polecam.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Czy jest może coś, czego w swoich obliczeniach nie uwzględniłem?TAK! A CO? Nie udawaj, że nie wiesz!!!!  > Za pomocą kompasu wyznaczyłem cztery strony świataJa to robię 'orientacyjnie'. To jeszcze nie był powód błędu.  > i w środku krzyża ustawiłem listwę o długości 1m.TU CIĘ MAMY ROBACZKU. Gdybyś tam umieścił gromnicę, lub kamień poświęcony co najmniej Janowi Pawłowi Któremuś, albo co przykładowo 'chleb' (a najlepiej figurkę wiszącego w koronce cierniowej) WYNIKI BYŁYBY ZGODNE Z ASTRONOMIĄ, teologią i astrologią. Jednym słowem, ze wszystkim...  I już miałbyś co najmniej pięć doktoratów (w tym trzy honoris causa - z uczelni chrześcijańskich /tzn.katolickich/). Jeśli będziesz tam nadal umieszczał "listwę o długości 1 m." to nie wróżę Ci ani dobrych wyników, ani kariery ..... Pozdrawiam,  Drobner
|
|
 | | IQ955 (2355 punktów) | Panie Drobner i inni! Czy wyście powariowali z tym antyklerykalizmem?! Proszę odpowiadać rzeczowo i racjonalnie!
Mimo wszystko - pozdrowienia (ale tym razem chłodne).
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
|  | | Marian Ziemniak (8 punktów) | Chciałem w skrócie opisać, w jaki sposób się do tego zabrałem, ale jak widzę niepotrzebnie. Krótko mówiąc stwierdziłem, że promienie słoneczne padają na Ziemię w miejscu gdzie przeprowadziłem pomiar pod kątem 8 stopni. Proszę wiec obliczyć obwód koła o promieniu 149 000 000 km i podzielić przez 360 stopni, następnie pomnożyć przez 16 stopni. Wynik, jaki otrzymamy to w przybliżeniu średnica Słońca, która niestety będzie się bardzo różniła od tej, którą podają encyklopedie. Obliczenie długości cięciwy łączącej 1 stopień z 16 dałoby dokładniejszy wynik. Odcinek jednego stopień na obwodzie takiego koła przekracza prawie dwukrotnie średnice Słońca.
Nie mam możliwości przesłania szkicu. Panie Drobner, sprawię Panu zawód, ja nie jestem katolikiem, ale skoro słowo krzyż wywołuje w Panu takie irytacje i frustracje, dla Pana dobra zalecam wizytę u dobrego lekarza. Pozdrawiam.
|
|
| |  | | IQ955 (2355 punktów) | Chętnie pomogę, ale by mieć precyzyjne obliczenie - musimy precyzyjnie ustalić CO liczymy, a zatem:
>promienie słoneczne padają na Ziemię w miejscu gdzie przeprowadziłem pomiar pod kątem 8 stopni. W stosunku do czego? Pionu, powierzchni ziemi, ekliptyki?
>Proszę wiec obliczyć obwód koła o promieniu 149 000 000 km i podzielić przez 360 stopni, następnie pomnożyć przez 16 stopni. To mogę zrobić przy pomocy ręcznego kalkulatorka, choć nadal nie wiem dokładnie, co liczę. Ale proszę bardzo: Obwód koła liczę wg wzoru 2•pi•r, czyli 2•3.14..•149•10^6 = 936194610.77 - to mnożę przez 16/360 i dostaję 41608649.3675. Z tablic wyczytałem, że promień równikowy Słońca wynosi 696000km.
>Obliczenie długości cięciwy łączącej 1 stopień z 16 dałoby dokładniejszy wynik. Odcinek jednego stopień na obwodzie takiego koła przekracza prawie dwukrotnie średnice Słońca. Tego to po prostu nie rozumiem.
>Nie mam możliwości przesłania szkicu. Co przeszkadza? Może moge pomóc...
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | |  | | Marian Ziemniak (8 punktów) | Próbowałem wstawić szkic, ale nic mi z tego nie wychodzi. Zróbmy to może tak: Proszę narysować dwie przekątne AB i CD pod kątem 90 stopni i wyrysować koło o średnicy 12,75cm. Przecięcie przekątnych to punkt 0 Załóżmy, że AB to równik CD przebiega, przez bieguny. A, to kierunek Słońca, C biegun południowy, D biegun północny. Na obwodzie koła od A w kierunku D odznaczmy 51 stopni, niech to będzie punkt P ( punkt pomiaru). Od 0 przeciągnijmy linię przez punkt P możliwie jak najdalej za obwód koła i koniec tej linii oznaczmy literą T. Teraz od punktu P prostopadle do linii 0 T pod katem 90 stopni narysujmy linię w kierunku północnym i koniec linii oznaczmy literą E. Zaznaczmy punkt R w dowolnym miejscu na linii PE, od punktu R odznaczmy 43 stopnie i narysujmy linie, która przetnie linię 0T punkt przecięcia taj linii to L, będzie to linia RS. Linia RS to promienie Słoneczne. Od punktu L poprowadźmy linie równolegle do przekątnej AB. Kąt, jaki powstanie między linią RS, a linią równoległą do " równika" to kąt, pod jakim promienie Słoneczne padają w oznaczonym miejscu i określonej porze. Proszę spróbować naszkicować, jeśli będzie źle to poprawimy. Korzystam teraz z komputera, do którego nie mam skanera. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Zróbmy to może tak:Narysowałem, choć opis nie jest zbyt precyzyjny. Oto, co mi wyszło.  A teraz wątpliwości, co do opisu: > Proszę narysować dwie przekątnePrzekątne czego? > AB i CD pod kątem 90 stopni i wyrysować koło o średnicy 12,75cm.Dlaczego właśnie tyle? > Przecięcie przekątnych to punkt 0 Załóżmy, że AB to równik CD przebiega, przez bieguny. A, to kierunek Słońca,Przypominam o nachyleniu do ekliptyki (ok. 23°). > C biegun południowy, D biegun północny. Na obwodzie koła od A w kierunku D odznaczmy 51 stopni, niech to będzie punkt P ( punkt pomiaru). Od 0 przeciągnijmy linię przez punkt P możliwie jak najdalejPo co jak najdalej? > za obwód koła i koniec tej linii oznaczmy literą T. Teraz od punktu P prostopadle do linii 0 T pod katem 90 stopniCzy to aby nie jest masło maślane? > narysujmy linię w kierunku północnym i koniec linii oznaczmy literą E. Zaznaczmy punkt R w dowolnym miejscu na linii PE, od punktu R odznaczmy 43 stopnieA dlaczego tyle, skoro kierunek słońca (nie całkiem to rozumiem) był A? > i narysujmy linie, która przetnie linię 0T punkt przecięcia tej linii to L, będzie to linia RS.A gdzie leży punkt S? > Linia RS to promienie Słoneczne.Jeżeli kierunek słońca jest A???? > Od punktu L poprowadźmy linie równolegle do przekątnej AB.Ile i po co? > Kąt, jaki powstanie między linią RS, a linią równoległą do " równika" to kąt, pod jakim promienie Słoneczne padają w oznaczonym miejscu i określonej porze.> Proszę spróbować naszkicować, jeśli będzie źle to poprawimy.No, zrobiłem, ale trochę to niejasne. > Korzystam teraz z komputera, do którego nie mam skanera.A po co skaner? Nie wystarczy zwykłu windowsowy Paint? Najlepszy byłby jednak rysunek autorski.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | |  | | Marian Ziemniak (8 punktów) | Szkic wyszedł bardzo dobrze, mógłbym się pod nim podpisać. Jeśli chodzi o nachylenie do ekliptyki, to nie zapomniałem proszę zwrócić uwagę na fakt, że pomiaru dokonałem w czasie równonocy. Chce poinformować, że mój problem został już rozwiązany na portalu astronomicznym, nieprawidłowo wykonałem pomiar. W dniu zrównania dnia z nocą na 51 stopniu szerokości promienie słoneczne padają pod kątem 51 stopni. Przepraszam, że przeszkadzałem i Pana Drobnera swoim postem doprowadziłem do rozstroju nerwowego. Pan Drobner chyba nie zna starego chińskiego porzekadła, że głupi zawsze pyta, a mądry wie wszystko. Dlatego może się jeszcze zdarzyć, że o coś zapytam. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | IQ955 | Nie. Wszystko w porządku. Zawsze chętnie pomagam w takich rzeczach (a Drobnerkiem jakoś się zawsze dogadamy  ). Tyle tylko, że w trakcie dyskusji sam przestałem rozumieć, o co chodzi...
|
|
| | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>W dniu zrównania dnia z nocą na 51 stopniu szerokości promienie słoneczne padają pod kątem 51 stopni.
Pod kątem 51 stopni, ale do pionu. Czyli pod kątem 39 stopni do powierzchni Ziemi. Ten kąt, to kąt pod jakim widzimy Słońce nad horyzontem. A dokładniej - środek tarczy słonecznej. A jeszcze dokładniej - byłoby tak gdyby Słońce leżało nieskończenie daleko od Ziemi. W rzeczywistości jest to kąt minimalnie mniejszy od 39 stopni. Teoretycznie właśnie ta różnica może posłużyć do wyliczenia odległości Słońca od Ziemi. Teoretycznie, gdyż dokładność pomiaru kąta wymagana dla takich obliczeń jest nieosiągalna choćby z uwagi na wpływ atmosfery na przebieg promieni słonecznych.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | Panie Drobner, uważałbym. Ja już chłodno pozdrowiony zostałem i teraz mi smutno. A poważnie, to każdy czasem ma lekki odpał, a przy stężeniu myśli katolickiej na metr kwadratowy Polski, czasem nie idzie się powstrzymać. Dlaczego np. ostatnio prawiłem o niszczeniu chrześcijaństwa na modłę zarośniętych długowłosych panów, tworzących muzykę polegającą na możliwie głośnym wymiotowaniu w mikrofon? To znaczy, jasne, chętnie zobaczyłbym upadek chrześcijaństwa (i nie tylko), ale jeszcze nie wychodzę podpalać kościołów, jak niegdyś członkowie stowarzyszenia Black Circle. Oczywiście pozdrawiam. Ciepło.
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Chciałbym tylko wiedzieć dlaczego dostałem za ten post negatywa od niejakiej/niejakiego Yoko. Przecież pisałem znacznie bardziej kontrowersyjne i bezpośrednie.
|
|
|  | | rozumek | >Panie Drobner i inni! Czy wyście powariowali z tym antyklerykalizmem?! Proszę odpowiadać rzeczowo i racjonalnie! To raczej chyba klerykałowie powariowali z tą irracjonalnością swoich antyDrobnerowskich(i antyinnych) nauk. Nie uważasz? Wśród nich, raczej trudno o racjonalizm.
|
|
| |  | | IQ955 (2355 punktów) | >To raczej chyba klerykałowie powariowali z tą irracjonalnością swoich antyDrobnerowskich(i antyinnych) nauk. Nie uważasz? Wśród nich, raczej trudno o racjonalizm.
Nie! Nie uważam. Sam jestem agnostykiem, a do kleru mam stosunek raczej obojętny. Natomiast jeżeli ktoś na pytanie z geometrii odpowiada tak, jak Drobner (skadinąd zresztą sympatyczny) to moim obowiązkiem racjonalisty jest postawić sprawę na nogi.
Równania różniczkowe - kler, Ekonomia - kler, Dinozaury - kler, Gronkowiec złocisty - kler, a tutaj: Średnica słońca - kler!
No, czy Wyście powariowali, powtarzam? Proszę odpowiadać racjonalnie i rzeczowo, powtarzam.
P.S. Kiedy czytałem o tych pomiarach - krzyż w ogóle mi się z religią nie skojarzył! Jeżeli już, to raczej ze współrzędnymi kartezjańskimi. I chyba to jest normalny tok myślenia w tym wypadku. A może też powinienem o religii?
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | |  | | Drobner | > Równania różniczkowe - kler,> Ekonomia - kler,> Gronkowiec złocisty - kler,(NIC O TYM NIE WIEM, to nie moja sprawka, Drobner) > Dinozaury - kler,(o ty rzeczywiście RAZ mówiłem, Drobner) > a tutaj:> Średnica słońca - kler! NIE - śREDNICA SŁOŃCA!!! Nie znam nikogo, kto jakiekolwiek dwa prostopadłe kierunki (klasa abstrakcji dwu prostych prostopadłych) nazwałby 'krzyżem' w tekście, aspirującym do problemu naukowego, asronomicznego, popartego wyliczeniami matematycznymi. Jesli zareagowałem żartobliwie (co nie zostało zrozumiane) i ironicznie (co też nie zostało zrozumiane), to teraz powiem tak: uŻywanie pojęcia 'krzyż' w tak bzdurnych, przyziemnych, banalnych, nieistotnych sprawach, W OGÓLE NIE ZWIĄZANYCH Z RELIGIJNOŚCIĄ - jest nadużyciem i 'obrazą uczuć i symboli religijnych'. Tak NAPRAWDĘ WYSTAPIŁEM W OBRONIE UCZUĆ I SYMBOLI REL. wielu ludzi (Jakby ktoś nie wiedział: teraz też nie mówie poważnie). > Proszę odpowiadać racjonalnie i rzeczowo, powtarzam.Czasem pozwalam sobie 'wyluzować'. Spróbuj czasem...  > P.S. Kiedy czytałem o tych pomiarach - krzyż w ogóle mi się z religią nie skojarzył!Dałeść się zwieść formie........... Nie dostrzegłeś prawdziwej, manipulacyjnej funkcji tekstu.......... (TO JEST ŻART, DOWCIP : JAKBY KTOŚ NIE ZROZUMIAŁ  > Jeżeli już, to raczej ze współrzędnymi kartezjańskimi.No a mi - nie tylko... > I chyba to jest normalny tok myślenia w tym wypadku.B. subtelna sugestia > A może też powinienem o religii?Nie wiem, co powinieneś. Rób jak uważasz. > Pozdrowienia,Wzajemnie > IQ955. [Marek Czeszek]A jaki ma Doda? Bo zapomniałem....
|
|
| | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | Kochany Drobnerku, Ja Ci nie chcę zrobić krzywdy. Byłoby mi tylko szkoda, gdybyś "dostał takiej manii", jakiej tu niektórzy dostają, że od czegokolwiek się nie zacznie - to na klerze się kończy. Inaczej - redukcja racjonalizmu do antyklerykalizmu jest, dla mnie przynajmniej, dewiacją. > Równania różniczkowe - kler,> Ekonomia - kler,> Gronkowiec złocisty - kler,> (NIC O TYM NIE WIEM, to nie moja sprawka, Drobner)Wiem. Jesteś w porządku. To były przykłady (wymyślone) tej dewiacji. > Średnica słońca - kler!> NIE - śREDNICA SŁOŃCA!!!To było nawiązanie do Twojej wypowiedzi. Obecnego komentarza - nie rozumiem. > Nie znam nikogo, kto jakiekolwiek dwa prostopadłe kierunki (klasa abstrakcji dwu prostych prostopadłych) nazwałby 'krzyżem' w tekście, aspirującym do problemu naukowego, asronomicznego, popartego wyliczeniami matematycznymi.A o "czapie krzyżowej" na przykład (topologia) słyszałeś? > Jeśli zareagowałem żartobliwie (co nie zostało zrozumiane) i ironicznie (co też nie zostało zrozumiane).Zostało zrozumiane, tylko miałeś pecha, że akurat mi się przy czytaniu Twojej odpowiedzi przelało. > Czasem pozwalam sobie 'wyluzować'. Spróbuj czasem...Mnie chyba też poczucia humoru nie brak, ale staram się to kontrolować, bo obsesyjne dowcipiarstwo jest jednym z najlepszych sposobów blokowania wymiany informacji i jedną z najprostszych dróg do skretynienia. Byłoby szkoda zamieniać to jedno z sesnowniejszych miejsc intrnetowych w Polsce w taką bezustanną "wyluzowaną dowcipiarnię", a jeszcze do tego z obsesją antyklerykalną. Nie jesteś pierwszym, który mi to proponuje, ale nie skorzystam. > Jeżeli już, to raczej ze współrzędnymi kartezjańskimi.> No a mnie - nie tylko...No, i tu próbuję Cię ratować, bo Twoje skojarzenia idą jak koń dorożkarski do tego kleru. > I chyba to jest normalny tok myślenia w tym wypadku.> B. subtelna sugestiaTo nie sugestia, to kolejne ostrzeżenie i próba pomocy. Wasze reakcje (Twoje i Rozumka) uważam za lekko patologiczne. Jeśli ktoś pyta o geometrię - należy mu odpowiadać o geometrii, zaś o tej nie było u Ciebie mowy. A szkoda. > > A może też powinienem o religii?To ironia. > A jaki ma Doda? Bo zapomniałem.... Nie wiem, kto to jest Doda. A mój pseudonim ma długie uzasadnienie historyczne, więc nie będę tu ględził. Nie gniewaj się, a jak ja gdzieś zdryfuję - też protestuj. 
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | |  | | Głąbiński (3538 punktów) | Każdy mówił o czym innym Jak zwykle w gronie rodzinnym Boy. Słówka A poza tym: próbowałem coś zrozumieć z postów, ale poza serią pytań załączonych przez IQ955 do szkicu, żadnego sensu dopatrzyć się nie mogę. Z kolei: by wyznaczyć odległość Ziemi od Słońca, należy znając geometrię naszego globu, z dwu różnych p-któw w jednym momencie wyznaczyć azymut (kąt mierzone od pionu) linii poprowadzonej do uzgodnionego punktu na tarczy słonecznej (np. środek wybranej plamy). Powstanie trójkąt utworzony przez linie łączące p-kty obserwacji z wybranym p-ktem na Słońcu i przez odcinek prostej łączący wspomniane miejsca obserwacyjne. Znając długość tego ostatniego i obliczywszy na jego krańcach wewnętrzne kąty wspomnianego trójkąta, możemy wyliczyć szukaną odległość, do czego wystarczy znajomość podstaw trygonometrii, ale rachowania będzie sporo: szacuję czas potrzebny na kilka godzin, a ilość potrzebnego papieru na kilka kartek w zeszycie. Największy kłopot jednak sprawi zdobycie przyrządów do mierzenia kątów - opisany kij na pewno nie wystarczy. Dane wyjściowe obliczeń: szerokość o długość geograficzna każdego z dwu p-któw obserwacji, promień kuli ziemskiej, azymuty wybranego p-ktu na Słońcu zmierzone we wspomnianych dwu p-ktach. Wynik nie będzie dokładny, gdyż Ziemia kulą jest tylko w przybliżeniu.
Stach M. G.
|
|
| | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Każdy mówił o czym innym> Jak zwykle w gronie rodzinnym> Boy. Słówka"Dostał takiej manii" - też stamtąd  > A poza tym: próbowałem coś zrozumieć z postów, ale poza serią pytań załączonych przez IQ955 do szkicu, żadnego sensu dopatrzyć się nie mogę.No, ja się chyba dość jasno wyraziłem, że jak rozmawiamy o geometrii - to nie o klerze. A poza tym tez się chyba wycofam, bo wydaje mi się, że sam autor pytania nie bardzo wie, o co mu chodzi (przynajmniej na razie). Zwłaszcza, że zamilkł. Co do średnicy Słońca, to coś mi się majaczy, że oszacował ją już (zaskakująco trafnie) Archimedes, tylko nie moge sobie przypomnieć jaką metodą. A w ogóle to zabrałem się za to, bo uważam, że ludziom, którzy usiłuja coś tam sobie wykombinować należy, w miarę możności, pomagać. Ot, i tyle. > Z kolei: etc.....Oczywiście, dokładność pomiaru kosztuje. 
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>rachowania będzie sporo: szacuję czas potrzebny na kilka godzin, a ilość potrzebnego papieru na kilka kartek w zeszycie.
Wbrew temu co piszesz, zadanie od strony rachunkowej jest bajecznie proste.
Wyobraźmy sobie dwa trójkąty równoramienne o wspólnej podstawie. Ramiona jednego z tych trójkątów to promienie Ziemi, a kąt leżący naprzeciw podstawy to kąt 2 x 51 stopni. Ramiona drugiego trójkąta to odległości od środka Słońca do dwóch punktów na powierzchni Ziemi leżących na tej samej długości geograficznej, z których jeden leży na północnej szerokości geograficznej 51 stopni, a drugi na południowej. Nasze zadanie to obliczenie sumy wysokości tych trójkątów. W przypadku trójkąta "ziemskiego" dane do obliczeń to znana długość promienia ziemskiego i kąt wierzchołkowy 2 x 51 stopni. Dysponując tymi danymi bez problemów wyliczamy wysokość trójkąta "ziemskiego", a przy okazji długość podstawy tego trójkąta oraz wartość kąta przy podstawie - oznaczmy go jako kąt alfa. Do szczęścia potrzebujemy teraz jedynie wartości kąta przy podstawie trójkąta "słonecznego". Oznaczmy go jako kąt gamma. Jeśli przez kąt beta oznaczymy kąt pod jakim widać środek tarczy słonecznej nad horyzontem w punkcie odpowiadającym dowolnemu wierzchołkowi trójkąta "ziemskiego" leżącemu na powierzchni Ziemi (trochę to dziwacznie brzmi, ale chyba wiadomo o co chodzi), mierzonemu w chwili kiedy promienie słoneczne padają na równik pod kątem prostym, to wartość kąta gamma jest równa wartości kąta beta powiększonej o różnicę pomiędzy kątem 90 stopni a wartością kąta alfa. Znając długość podstawy trójkąta "słonecznego" i kąt leżący przy tej podstawie obliczamy wysokość tego trójkąta. Dodajemy obydwie wysokości. I już. Do obliczeń wystarczą cztery linijki.
Warto dodać, że jeśli przyjmiemy, że wartość kąta beta jest równa różnicy pomiędzy kątem prostym a kątem 51 stopni, to nie ma co zabierać się do dalszych obliczeń, gdyż trójkąt "słoneczny" przestaje wtedy być trójkątem. Taka wartość tego kąta odpowiada bowiem sytuacji w której Słońce leży nieskończenie daleko od Ziemi, a jego promienie, które miały tworzyć ramiona trójkąta "słonecznego", są do siebie równoległe.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | |  | | Głąbiński (3538 punktów) | Założyłeś warunki pomiaru bardzo trudne do spełnienia, szczególnie w przypadku działania amatorskiego.
Stach M. G.
|
|
| | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Założyłeś warunki pomiaru bardzo trudne do spełnienia, szczególnie w przypadku działania amatorskiego. To chyba nie jest istotą sprawy, choć jest oczywiste, że porywanie się z metrową tyczką na pomiar odległości Ziemi od Słońca nie może wróżyć sukcesu. Przeczytałem jeszcze raz moją pisaninę i to co Ty napisałeś i w gruncie rzeczy muszę przyznać Ci rację. Nawet gdybyśmy dysponowali pomiarem o wystarczającej dokładności to z racji wielkości liczb wchodzących w grę, przeprowadzenie ręcznych obliczeń wymagałoby zastosowania zaawansowanych technik rachunkowych, których znajomość była kiedyś powszechna wśród astronomów, ale dzisiaj w dobie komputerów, ich znajomością poszczycić się mogą jedynie niektórzy programiści zajmujący się oprogramowaniem metod numerycznych. Wykorzystanie tych zaawansowanych technik rachunkowych wymagałoby niewątpliwie zużycia sporej ilości papieru. Jednak przyznasz chyba, że moje podejście do problemu, wymagające wykonania jednego pomiaru, jest prostsze od Twojego?  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | | Głąbiński (3538 punktów) | >Jednak przyznasz chyba, że moje podejście do problemu, wymagające wykonania jednego pomiaru, jest prostsze od Twojego? Masz rację, a zarazem słuszne jest rozumowanie Ziemniaka, który popełnił błąd polegający na tym, że przyprostokątne 100 i 122 cm wyznaczają kąt nie 43, lecz 39 stopni. Ta wartość kąta wskazuje, że promienie słoneczne w miejscu jego pomiaru biegły dokładnie równolegle do tych, które padały na równik, co przy małej dokładności użytych przyrządów jest oczywiste. Po prostu, z pomiarów Ziemniaka wynika, że odległość do Słońca jest większa, niż możliwa do zmierzenia jego metodą. Przykro mi, że nie zrozumiałem opisu podanego przez Ziemniaka. Wyniki, które on otrzymał, powstały stąd, że zamiast obliczeń trygonometrycznych kreślił odpowiednie figury na papierze i do tego - jak przypuszczam - lichymi przyrządami. Dla kąta 43 stopnie odległość Ziemi od Słońca wynosiła by 50000 km obliczona ze wzoru L = 6375 x sin51 x ctg(90-51-43) = 6375 x 0,78 x 10 = 49725.
Stach M. G.
|
|
| | |  | | rozumek | >>To raczej chyba klerykałowie powariowali z tą irracjonalnością swoich antyDrobnerowskich(i antyinnych) nauk. Nie uważasz? Wśród nich, raczej trudno o racjonalizm. >Nie! Nie uważam. Sam jestem agnostykiem, a do kleru mam stosunek raczej obojętny. Chyba nie taki obojetny, skoro nie pozwalasz Drobnerowi żartobliwie występować w jego imieniu i usiłujesz "nawrócić" go na matematykę. Skąd u Ciebie, Panie Marku, taki zajadły antyklerykalizm?
|
|
| | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Chyba nie taki obojetny,Obojętny, choćy dlatego, że nie mieszkam w Polsce, nie należę do żadnego kościoła i nie mam z tym żadnych problemów. > skoro nie pozwalasz Drobnerowi żartobliwie występować w jego imieniu i usiłujesz "nawrócić" go na matematykę.Niczego nie zabraniam, ani tym bardziej nie nawaracam. Drobnera po przyjacielsku ostrzegłem, ponieważ kiedy ktoś w odpowiedzi na pytanie z astronomii lub geometrii pisze o sprawach religijnych, to jest to (moim zdaniem) oznaka niejakiej obsesji. To tak, jakby ktoś poszedł do McDonalds'a i błogosławił hamburgery, albo żądał zapalania gromnic przed znakami drogowymi (no, troszkę przesadzam - z Drobnerem nie jest jeszcze tak źle  ). Tak własnie działa obesja, że człowiekowi wszystko łączy się jednym. Nawiasem mówiąc obsesja pochodzi od łacińskiego słowa oznaczającego osaczenie. Nie jest dobrze być osaczonym przez cokolwiek. > Skąd u Ciebie, Panie Marku, taki zajadły antyklerykalizm?Rozumku! Rusz rozumkiem. Przecież to Drobner wystąpił antyklerykalnie, a ja go usiłowałem nieco zmitygować. Więc kto tu jest antyklerykałem? Mnie chodzi TYLKO o to, abyśmy zaczynając dowolny temat nie ześlizgiwali się na religię. Bo to jest ŚWIR!Jasne, czy jeszcze nie?
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | |  | | rozumek | > >Chyba nie taki obojetny,> Obojętny, choćy dlatego, że nie mieszkam w Polsce, nie należę do żadnego kościoła i nie mam z tym żadnych problemów.A my TU mamy. I nie wiem, czy mamy jakiekolwiek poważniejsze. > Niczego nie zabraniam, ani tym bardziej nie nawaracam.A nam bardzo zależy, żeby kler(a z nim pozostałych Polaków) na naszą wspólną naukę (w tym "Twoją" matematykę) jednak nawrócić. > Drobnera po przyjacielsku ostrzegłem, ponieważ kiedy ktoś w odpowiedzi na pytanie z astronomii lub geometrii pisze o sprawach religijnych, to jest to (moim zdaniem) oznaka niejakiej obsesji. To tak, jakby ktoś poszedł do McDonalds'a i błogosławił hamburgery, albo żądał zapalania gromnic przed znakami drogowymi (no, troszkę przesadzam - z Drobnerem nie jest jeszcze tak źle ).Albo, jakby ze świata wolnego, wrócił do zniewolonego przez klerykałów, czyli takiego, w którym błogosławi się hamburgery. > Tak własnie działa obesja, że człowiekowi wszystko łączy się jednym. Nawiasem mówiąc obsesja pochodzi od łacińskiego słowa oznaczającego osaczenie. Nie jest dobrze być osaczonym przez cokolwiek.Oj prawda, więc nam się nie dziw, że nie jest nam dobrze w tym osaczeniu i wszelkimi siłami staramy się z niego wyrwać, pozostając jednak w Polsce. Wolimy się pośmiać niż wyjeżdżać. > Rozumku! Rusz rozumkiem. Przecież to Drobner wystąpił antyklerykalnie, a ja go usiłowałem nieco zmitygować. Więc kto tu jest antyklerykałem?Panie Marku, rusz rozumem i nie myl rzeczywistego osaczenia przez klerykałów z urojoną obsesją na ich punkcie, której w Polsce raczej nikt nie doznaje (wielu posiada nawet przyjaciół wśród błogosławiących hamburgery). > Mnie chodzi TYLKO o to, abyśmy zaczynając dowolny temat nie ześlizgiwali się na religię. Bo to jest ŚWIR!Jedyna metoda na to, to nie czepiać się (nie reagować), gdy śmiejemy się z otaczającej nas śmiesznej rzeczywistości. Jeśli jej nie znasz, to ośmieszysz się, reagując powagą na satyrę. Pozdrowienia.
|
|
| | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | Najprościej, jak potafię: Wytykam Wam błąd METODOLOGICZNY! I NIC WIĘCEJ!
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | |  | | rozumek | >Najprościej, jak potafię: >Wytykam Wam błąd METODOLOGICZNY! I NIC WIĘCEJ! To zrób dla nas coś więcej. Wskaż lepszą od śmiechu drogę do zwalczania śmiesznych. Nie sztuka stwierdzić, że obrana przez nas to błąd metodologiczny. Sztuka wskazać pozbawioną błędu. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | | IQ955 | >Wskaż lepszą od śmiechu drogę do zwalczania śmiesznych. Obojętność.
|
|
| | | | | | | | |  | | rozumek | >>Wskaż lepszą od śmiechu drogę do zwalczania śmiesznych. >Obojętność. I mamy żreć te błogosławione hamburgery z całkowitą obojętnością na to, jakie będą skutki tego obżarstwa? Jakoś ta obojętność nam nie pasuje. Wolimy jednak ze śmiechem je wypluć niż obojętnie łykać i potem męczyć się przy zwracaniu. Nie podoba mi się proponowana przez Ciebie metodologia walki z szerzycielami ciemnoty. Wolę wszelkie inne, z wyjątkiem siłowych.
|
|
| | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | > >Drobnera po przyjacielsku ostrzegłem, ponieważ kiedy ktoś w odpowiedzi na pytanie z astronomii lub geometrii pisze o sprawach religijnych, to jest to (moim zdaniem) oznaka niejakiej obsesji. To tak, jakby ktoś poszedł do McDonalds'a i błogosławił hamburgery, albo żądał zapalania gromnic przed znakami drogowymi (no, troszkę przesadzam - z Drobnerem nie jest jeszcze tak źle ).To nie ja mam obsesję, Ja mam tylko skojarzenia. To Ci, którzy składając 'krwiste hamburgery' mają obsesję, szanowny IQ. Dzięki, za 'skrótowe' objaśnienie. Drobner.
|
|
| | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | >Drobnera po przyjacielsku ostrzegłem I za to Cię lubię (Drobner). >Przecież to Drobner wystąpił antyklerykalnie, a ja go usiłowałem nieco zmitygować. Tak nie jest ( NIE WYSTĘPOWAŁEM ANTYKLERYKALNIE). To tylko NADINTERPRETACJA. Wydało mi się jedynie zabawne, że w tekście aspirującym do naukowego, występuje słowo: 'krzyż" . WIEM, że zajmując się AZYMUTAMI, nikt nigdy nie używa pojecia 'krzyż'.
>Drobnera po przyjacielsku ostrzegłem Dzięki, Marek
A jaki ma Doda>
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|