Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prognoza - co to takiego??

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
18-10-2006 20:50kkrraa (12 punktów)Prognoza - co to takiego??
Witam.
Chciałbym poczytać troche waszego zdania o tym zagadnieniu. Mianowicie zależy mi na poznaniu co wg was to znaczy ta prognoza, czym jest, do czego służy, co można przewidzieć i w jaki sposób, czego sie nie da i dlaczego... Czy udało wam się coś przewidzieć? Co to było i jak do tego doszliście.
Może to bardzo ogólne zagadnienie, ale o to własnie mi teraz chodzi.
Pozdrawiam wszystkich dyskutantów.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

IQ955 (2355 punktów)
Może nie od rzeczy będzie przykład:
Dziecko rośnie o "ileśtam" centymetrów na rok. Liczby zmyślam, ale powiedzmy:
8 lat - x cm
9 lat - x+4 cm
10 lat - x+8 cm
11 lat - x+12 cm.
Czy i jak możemy przewidzieć wzrost tego osobnika w wieku 25 lat?
Możemy próbować na przykład tak. Skoro przez te 4 lata przyrastało po 4 cm na rok, to przyrost był "liniowy" (po matematycznemu - była to funkcja liniowa). Z tego możemy wnioskować (matematycy mówią "ekstrapolować"), że w wieku 12 lat dziecko będzie miało x+16cm, w wieku 13 lat x+20 cm etc. Oczywiście taka prognoza jest fałszywa, ponieważ dziecko w wieku dojrzewana będzie rosło dość szybko przez kilka lat, a potem wzrost się zatrzyma. Czy można więc zrobić dobrą prognozę? Tym bardziej można, im lepiej rozumiemy jak rzecz dotychczas funkcjonuje. Bardziej fachowo - im mamy lepszy model tego zjawiska. Lepszy - to znaczy uwzględniający wszystkie czynniki, które moga mieć istotny wpływ na prognozę. W tym wypadku lepszym modelem byłaby jakaś inna funkcja (nieliniowa), uwzględniająca fakt dojrzewania (oczywiście nie mam pojęcia, jak miałaby ona wyglądać, ale może ktoś inny potrafiłby to wymyślić i zrobić "dobrą prognozę"
I tu widać już trochę, jak działa prognoza:
1. Zbieramy dane.
2. Usiłujemy zrozumieć ich zależność (tutaj - funkcja liniowa).
3. "Ekstrapolujemy" dane na nieznane przypadki (tu - następne lata).
4. Sprawdzamy
Jeśli się zgadza - prognoza udała się, jeśli nie - trzeba szukać lepszej metody.
Podobnie zresztą postępujemy i tam, gdzie nie wchodzą w grę liczby...

P.S. Trochę na ten temat znaleźć można na przykład w wątku "Równania Volterry"


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Sarnowski (146 punktów)
Prognozowanie to nie jest wbrew pozorom banalny temat. Z tym dzieckiem to jest trochę przesadzone, ponieważ na wzrost ma wiele innych jeszcze czynników. Ale nie karcę tego, gdyż przy odpowiednich warunkach jst to możliwe. Możesz prognozować np. pogodę: mgła rano opada na dół - będzie słońce. Mgla do góry - będzie padało. Sońce zachodzące podczas jego schyłku za chmury to również deszczowa pogoda następnego dnia. Noc gwieździsta to z kolei zwiastun pięknej pogody. Inny przykład prognozowania to przewidywanie jakości pory roku. Np: jak wiadomo jarzębina to jedyny pokarm dla ptakow pozostających na zimę. A zatem obserwując jej owoce latem oraz jesienią jesteśmy w stanie przewidzieć zimę. Grube owoce to ostra zima, dużo owoców to długa zima. Dalej np: drzewo akacja. Jeżeli jesienią barwi się od góry na żółto zwiastuje łagodną zimę, natomiast jeżeli barwi się od spodu na czerwono zapowiada się długa i ostra zima. Jest jeszcze szereg innych zwiastunów pogody. Prognozować możemy również w negocjacjach. Np. podczas negocjacji z kimś zależy nam na jak najtańszym zakupie czegoś podajemy siłą sugestii taką cenę by móc np przewidzieć że ta osoba poda taką za jaką właśnie byśmy chcieli kupić. I tak np. mam do dyspozycji 1500 zł ale chcę trochę zaoszczędzić. Rzucam hasło że kupię za 925 zł. I już wiem że ta druga osoba poda cenę wyższą od tysiąca ale niższą niż 1500. a zatem już w tym pierwszym kroku wiem i przewiduję że zaoszczędzę minimum 200 zł. Idąc dalej on rzuca Haslo 1200 a ja kontre, bo skoro proponowałem 925 a on 1200 to dam 1050 a on na to 1100 a ja zgadzam się oszczędzając tym samym 400 zł.
Inne analityczne myślenie w prognozowaniu to przewidzieć co drugi człowiek zrobi. ale to wszystkopraktycznie można osiągnąć przez autosugestie.
IQ955 (2355 punktów)
>Prognozowanie to nie jest wbrew pozorom banalny temat.
Nigdy nie ośmieliłbym sie czegoś takiego napisać - toteż i nie napisałem

>Z tym dzieckiem to jest trochę przesadzone, ponieważ na wzrost ma wiele innych jeszcze czynników.
Oczywiście, że uprościłem. Jest dziedziczność, rasa, sposób odżywiania, tryb życia, zdrowie etc. Szło mi wyłącznie o "sterylny" przykład dla wyjaśnienia podstawowego mechanizmu, że: "Prognoza jest to próba odgadnięcia stanów przyszłych w oparciu o dane z przeszłości i teraźniejszości".

>Np: jak wiadomo jarzębina to jedyny pokarm dla ptakow pozostających na zimę. A zatem obserwując jej owoce latem oraz jesienią jesteśmy w stanie przewidzieć zimę.
Coś tu chyba nie tak. Może to i prawda z tą jarzębiną, ale brakuje tu jeszcze jakiegoś klocka do układanki. Przecież jarzębina "nie wie", jaka będzie zima. Może wyłacznie reagować na to, co się dzieje obecnie. Na przykład - wygląd owoców zależy od rozkładu nasłonecznienia, ilości opadów w lecie etc.
Z tego może z pewnym prawdopodobieństwem (tak, jak w prognozach ludowych) wynikać coś na temat przyszłej zimy.
Tak więc wydaje mi się, że coś nie zostało tu jeszcze powiedziane.
A, nawiasem mówiąc, bardzo ładne przykłady.

>Grube owoce ....przewidzieć co drugi człowiek zrobi.
Wszystko to prawda, ale to właśnie też taki mechanizm, jaki próbuję wyjaśnić. Znamy przeszłość (w tym inne zachowania ludzi) i próbujemy "odkapować", co wydarzy się w przyszłości.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Sarnowski (146 punktów)
ok.
Dzięki za szczerość

Pamiętaj: człowiek, rośliny zwierzęta, słońce, woda, etc. etc. to wszystko składa się na NATURĘ. A jak wiadomo z historii, antropologii, psychologii, ekologii, socjologii, matematyki, fzyki, chemii, środowiska, geografii, polityki NATURA KRZYWDY SOBIE NIE ZROBI. To jest właśnie to brakujące zdanie, którego brak zauważyłeś a za co u mnie zyskałeś wielki szacunek.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Witam.

Także witam. Temat jest bardzo ciekawy i wart dyskusji. Zatem zacznę od intuicyjnego przetłumaczenia Twojego postu na... język polski.

>Chciałbym poczytać troche waszego zdania o tym zagadnieniu.
Chciałbym poznać Wasze odpowiedzi na pytanie postawione w tytule wątku.
>Mianowicie zależy mi na poznaniu co wg was to znaczy ta prognoza, czym jest, do czego służy, co można przewidzieć i w jaki sposób, czego sie nie da i dlaczego...
Zależy mi na poznaniu czym dla Was jest prognozowanie, do czego może służyć, co dzięki niemu można przewidzieć i w jaki sposób, a czego przewidzieć się nie da i dlaczego?
>Czy udało wam się coś przewidzieć? Co to było i jak do tego doszliście.
OK.
>Może to bardzo ogólne zagadnienie, ale o to własnie mi teraz chodzi.
Może zbyt ogólnie sformułowałem zakres tematyczny problemu, ale właśnie chodzi mi o uzyskanie odpowiedzi w jak najszerszym spektrum zagadnienia.

A teraz ad rem.
Pierwszym "prorokiem" nie była Pytia, nie był nikt z Biblii, nie był Nostradamus, ani nawet panienka z Fatimy (Łucja dos Santos).
Pierwszym "prorokiem" był Max Weber (1864-1920) - ojciec współczesnej socjologii, który (jako pierwszy) w swojej pracy dotyczącej problemu samobójstw w Niemczech zastosował statystykę do prognozowania tego zjawiska w przyszłości.
Ku ogólnemu zdumieniu, jego prognozy sprawdziły się w roku następnym, następnym i jeszcze następnym.
Od tej pory możemy też mówić o nobilitacji statystyki (znanej już wcześniej lecz słabo wykorzystywanej) do roli wiodącej dyscypliny opisującej przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.
Dane statystyczne pozwalają bowiem na pewne uogólnienia, na uwypuklenie pewnych prawidłowości, na dowiedzenie powtarzalności pewnych zjawisk, procesów. Jeśli zbierzemy takie dane z przeszłości i teraźniejszości "do kupy", to możemy, z dużą dozą prawdopodobieństwa, przewidzieć najbliższą przyszłość (dotyczącą danego zagadnienia!). Wynik takich "przepowiedni" będzie tym bardziej odbiegał od rzeczywistości, im dalej w przyszłość spróbujemy sięgać. Bierze się to stąd, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich czynników wpływających na dany proces (np. nowych, niespodziewanych odkryć naukowych czy wynalazków).
Zatem, odpowiedź na Twoje pytanie zasadnicze brzmi: prognoza jest analizą statystyczną danych z przeszłości i teraźniejszości.

Ale to nie wszystko. Domyślam się Twoich dalszych pytań w stylu:
1. To jak, w takim razie, wyjaśnić historycznie udokumentowane proroctwa, które się spełniły pomimo, że nie były oparte o statystykę?
2. Co z literaturą fantastyczno-naukową, której pomysły też się już powoli urzeczywistniają?

Otóż:
Ad 1. Tajemnica sprawdzalności proroctw tkwi w użytym języku (stylu literackim), który powoduje, że cokolwiek się stanie, będzie pasować do przepowiedni.
Ad 2. Twórcy tego gatunku posługują się, oprócz statystyki, także żelazną logiką i dopiero na ich bazie dają upust swojej wyobraźni.

To bardzo skrótowe ujęcie tematu, wręcz hasłowe. Przepraszam. Ale to dopiero początek dyskusji, więc wszystko co ciekawe można jeszcze rozwinąć.

>Pozdrawiam wszystkich dyskutantów.
Z pełną wzajemnością.


fides ex necessitate esse non debet
Sarnowski (146 punktów)
>Pierwszym "prorokiem" był Max Weber (1864-1920) - ojciec współczesnej socjologii,

trochę przystopuj. Ojcem socjologii był August Comte. Weber tylko wprowadził statystykę ale ta dyscyplina była i funkcjonowała już o wiele wcześniej.
pozdrowienia.

tak przy okazji nie neguj kogoś za jego nieumiejętne pisanie.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>>Pierwszym "prorokiem" był Max Weber (1864-1920) - ojciec współczesnej socjologii,
>
>trochę przystopuj. Ojcem socjologii był August Comte. Weber tylko wprowadził statystykę ale ta dyscyplina była i funkcjonowała już o wiele wcześniej.

A czy napisałem coś innego??? (przeoczyłeś przymiotnik "współczesnej"?). A tak historycznie, to za "ojca" można równie dobrze uznać Platona, a Arystotelesa, to już "prawie na pewno". Więc nie wiem kto powinien "przystopować"...

>pozdrowienia.
>tak przy okazji nie neguj kogoś za jego nieumiejętne pisanie.

Gdybym zanegował osobę Autora, nie odpowiedziałbym merytorycznie lub wcale. Poprawiłem jedynie formę (dla dobra nas wszystkich, więc Autora również - w końcu, wszyscy się czegoś nieustannie uczymy!).

Pozdrawiam.


fides ex necessitate esse non debet
IQ955 (2355 punktów)
>Zatem zacznę od intuicyjnego przetłumaczenia Twojego postu na... język polski.
Dostrzegam tu dwie rzeczy:
1. Stosujesz (obok postulowanego ostracyzmu) metodę Thorvoya (czyli tłumaczenia na poprawną polszczyznę). Może to i niezła metoda...
2. Szczęście Ci dopisuje. Ja zastosowałem tę metodę w wątku "Teoria teistyczna powstania państwa!!!" i oberwało mi się nieźle. Zatem - uważaj!

>Zatem, odpowiedź na Twoje pytanie zasadnicze brzmi: prognoza jest analizą statystyczną danych z przeszłości i teraźniejszości.
Tu muszę zaprotestować i to z dwu powodów.
1. Słownik Wyrazów Obcych PWN podaje:
prognoza - przewidywanie przyszłych faktów, zdarzeń itp. oparte na uzasadnionych przesłanakach. (Drugie znaczenie, medyczne - pomijam). Tak więc nie wystarczy analiza danych! Najważniejsza jest właśnie ta próba przewidzenia, a tego w Twej definicji brakuje! Chyba, że czegoś nie zrozumiałem...
2. Piszesz: "jest analizą statystyczną". Tak może być, ale nie musi. Statystyka jest, z tego co wiem, takim trochę "rozpaczliwym wybiegiem" matematyki, kiedy nie znamy dokładnie zjawiska (jest zbyt złożone, obszerne etc.). Jeśli więc wysypiemy z worka kartofle, to teoretycznie moglibyśmy obliczyć, który gdzie upadnie, ale nie da się tego w praktyce w rozsądny sposób wymodelować - uciekamy się więc do statystyki, mówiąc, że rozkład kartofli będzie "taki, a taki". Są natomiast sytuacje (choćby już w samej matematyce!), że możemy prognozować idealnie dokładnie. Na przykład ŻADNA liczba naturalna zakończona dwójką nie może być pierwsza!
Streszczając: Prognozowanie może bazować zarówno na ścisłym przewidywaniu, jak i statystyce. Udział tej drugiej maleje wraz ze wzrostem naszej "dokładnej" wiedzy.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Zatem - uważaj!

Staram się jak mogę.

>1. Słownik Wyrazów Obcych PWN podaje:
>prognoza - przewidywanie przyszłych faktów, zdarzeń itp. oparte na uzasadnionych przesłanakach (podkr.: MAM).

A czym są owe "przesłanki" jeśli nie danymi?

>Tak więc nie wystarczy analiza danych! Najważniejsza jest właśnie ta próba przewidzenia, a tego w Twej definicji brakuje! Chyba, że czegoś nie zrozumiałem...

Mogłeś nie zrozumieć, bo wyraziłem się w sposób bardzo nieprecyzyjny. Sorry.
Analiza danych jest jednak, moim zdaniem, wystarczająca. "Próba przewidzenia" czyli, jak rozumiem, wola prognozowania, jest w tym wypadku czymś oczywistym (bo o tym rozmawiamy) więc potraktowałem ten aspekt za "milczące założenie". A poza tym nie miałem aspiracji tworzenia jakichkolwiek definicji, więc jeśli tak to zabrzmiało, to przepraszam; to mogła być, najwyżej, hipoteza.

>2. Piszesz: "jest analizą statystyczną". Tak może być, ale nie musi. Statystyka jest, z tego co wiem, takim trochę "rozpaczliwym wybiegiem" matematyki, kiedy nie znamy dokładnie zjawiska (jest zbyt złożone, obszerne etc.). Jeśli więc wysypiemy z worka kartofle, to teoretycznie moglibyśmy obliczyć, który gdzie upadnie, ale nie da się tego w praktyce w rozsądny sposób wymodelować - uciekamy się więc do statystyki, mówiąc, że rozkład kartofli będzie "taki, a taki". Są natomiast sytuacje (choćby już w samej matematyce!), że możemy prognozować idealnie dokładnie. Na przykład ŻADNA liczba naturalna zakończona dwójką nie może być pierwsza!

Niewątpliwie masz rację. Z matematycznego punktu widzenia. Ale o matematyce mam dość mgliste pojęcie, więc dyskutował nie będę. Są jednak dziedziny (np. socjologia), którym statystyka w zupełności wystarczy do bardzo precyzyjnych analiz i prognoz. Socjolog nie musi odpowiadać na pytania typu: "kto, kiedy i gdzie popełni samobójstwo?"; wystarczy mu wiedza o tym ile takich samobójstw jest/będzie popełnianych w danym czasie, na danym terenie, aby móc prowadzić dalsze badania na dany temat (np. społecznych uwarunkowań zjawiska). I tu też "możemy prognozować dokładnie" (acz nie idealnie, zgoda). Można bowiem (stosując pogłębioną analizę) określić czy samobójstwo popełni Kowalski czy Nowak. Ale to już szczegóły "warsztatu" socjologa więc nie będę tego rozwijał.

>Streszczając: Prognozowanie może bazować zarówno na ścisłym przewidywaniu, jak i statystyce.

Ja bym to określił tak: prognozowanie może bazować zarówno na analizie faktów pewnych, jak i statystycznie prawdopodobnych.
Nie wiem bowiem, co rozumiesz przez "ścisłe przewidywanie"? Wolę (o czym wyżej) czy aksjomaty (np. matematyczne) dające pewność?

>
Pozdrowienia,


Z pełną wzajemnością.

fides ex necessitate esse non debet
IQ955 (2355 punktów)
>A czym są owe "przesłanki" jeśli nie danymi?
Są danymi. Prawda.

>potraktowałem ten aspekt za "milczące założenie".
Może i racja. Choć ktoś mógłby zrobić analizę danych po to, aby zrozumieć, co się już wydarzyło - taka "prognoza w przeszłość". Z drugiej strony staramy sie rozumieć przeszłość przeważnie po to, aby zgadywać przyszłość. Krótko - wydaje mi się, że nie ma między nami sprzeczności.
Ja bym tam jednak dopisał dla porządku i przejrzystości, a choćby już i po to, aby się taki namolny pedant jak ja nie przyczepiał .

>Nie wiem bowiem, co rozumiesz przez "ścisłe przewidywanie"?
Wygląda na to, że tym razem to ja się mętnie wytłumaczyłem Spróbuję to naprawić.

Myślę, że nie ma prognoz "idealnie ścisłych" (bo jedną z fundamentalnych zasad nauki jest zasada niepewności!), jak i prognoz "idealnie statystycznych" (bo do obróbki danych używa się "deterministycznej" matematyki). Jest to chyba jakieś ciągłe pasmo, a stan naszej wiedzy lokuje prognozę w określonym jego miejscu. Dla przykładu:

Weźmy belkę poddawaną obciążeniu; możemy obliczyć na ile da się obciążyć ją jako (powiedzmy) przęsło. Jednakże materiał każdej belki może zawierać defekty i obliczenia wezmą w łeb. Mówimy więc, że 99,8% belek wytrzyma obciążenie (powiedzmy) 1000kg (prognoza "statystyczna"). Jeśli jednak zastosujemy defektoskopię i wyeliminujemy prawie wszystkie belki wadliwe - prognoza nasza stanie się znacznie pewniejsza. Będziemy mogli mówić, że (na przykład) 99,9999999999999999999998347% belek wytrzymuje obciążenie 1000kg. Czynnik "statystyczny" jakby nadal istnieje, ale staje się pomijalnie mały. Wzrosła nasza wiedza o zjawisku i tym samym sposób prognozowania przesunął się od statystyki - ku ścisłości.
Oczywiście nie należy tego rozumieć, że statystyka jest jakoś tam gorsza - oddaje znakomite usługi. Używamy tego, czego potrzebujemy i co daje najlepsze w danym wypadku efekty.
I to chyba tyle. Jeśli nadal nie zeznaję jasno - jestem do dyspozycji.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Krótko - wydaje mi się, że nie ma między nami sprzeczności.

Jak na to wpadłeś?

Trzym się!

fides ex necessitate esse non debet
IQ955 (2355 punktów)
>Jak na to wpadłeś?
Pseudonim zobowiązuje


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Pseudonim zobowiązuje
>IQ955.

... i wszystko jasne!

fides ex necessitate esse non debet
kkrraa (12 punktów)
Witam dyskutantów,

Cieszę się że zainteresowałem Was tym problemem.

Na początek, chciałbym zapewnić kolegę Michał Aleksy Mentrak, iż nie nazbyt przyjemne, kompletnie nieistotne oraz totalnie niegrzeczne jest zaczynanie wypowiedzi podobnym zachowaniem w stylu mędrcowskiego poprawiania językowego czy też gramatycznego lub stylistycznego przedmówcy. To tak jakby poprawiać styl językowy, np. Doroty Masłowskiej..., a może Autor specjalnie posłużył się takim językiem...?

Ale zupełnie nie o to tutaj chodzi!

Prognoza jest to naukowo uzasadniony sąd o stanie zjawiska w określonym momencie w przyszłości. Wg mnie, prognoza jest z natury niepewna, musi zawierać racjonalne wnioskowanie, które prowadzi do skrystalizowanych trafnych lub chybionych przesłanek na bazie obserwacji z przeszłości.
Dlatego nie zgadzam się, że prognoza jest analizą statystyczną. Wspomniana analiza jest tylko jednym z bardzo wielu narzędzi, które pomagają w mniejszym lub większym stopniu zbudować model teoretyczny konkretnego zjawiska. Dopiero posiadając owy model - im dokładniejszy tym lepiej - i stosując narzędzie ekstrapolujące poza próbe można mówić o prognozie. To tylko pierwszy krok...

Pozdrawiam i oczekuje dalszych ciekawych pomysłów
IQ955 (2355 punktów)
>Na początek, chciałbym zapewnić kolegę Michał Aleksy Mentrak, iż nie nazbyt przyjemne...
Wierzę, że nie jest to przyjemne, ale muszę wziąć Michała Aleksego Mentraka w obronę. Otóż po prostu trzeba jakoś walczyć z tym, co się dzieje z internetową polszczyzną, która zamienia się w bełkot, czasami wręcz trudny do zrozumienia! Gwoli sprawiedliwości - Twój przypadek nie jest tak drastyczny. Sam postąpiłem podobnie kilka razy i mogę Cię zapewnić, że nie jest to mędrkowanie, tylko naprawdę przykry obowiązek. Jestem przekonany, że Michał też za tym nie przepada i wolałby się rozkoszować czyimś pięknym stylem. To po pierwsze. Po drugie zaś - zdaj sobie sprawę z tego, że Twoja polszczyzna jest Twoją wizytówką. Po paru zdaniach można się zorientować - z kim rzecz. Im lepsza będzie Twoja polszczyzna - tym lepsi będą Twoi interlokutorzy, a przecież o to Ci chyba chodzi! Czy nie?! Zresztą nie jest to chyba straszny wysiłek przeczytać dwa razy, co się napisało i sprawdzić interpunkcję. Ja sam - staram się, jak mogę najlepiej i nie żałuję. Dlatego we własnym interesie dbałbym o to. To moja rada.

>Autor specjalnie posłużył się takim językiem...?
Ejże... A po cóżby to?

>Prognoza jest to naukowo uzasadniony sąd o stanie zjawiska w określonym momencie w przyszłości. Wg mnie, prognoza jest z natury niepewna, musi zawierać racjonalne wnioskowanie, które prowadzi do skrystalizowanych trafnych lub chybionych przesłanek (chyba - wniosków!) na bazie obserwacji z przeszłości.
No, toż ja Ci przecież coś takiego napisałem!
Słownik Wyrazów Obcych PWN podaje:
prognoza - przewidywanie przyszłych faktów, zdarzeń itp. oparte na uzasadnionych przesłanakach.
I ta definicja wydaje mi się być lepsza od Twojej z następujących powodów:
1. "naukowo uzasadnionych" - prognoza może, ale chyba niekoniecznie musi być naukowa. Ludowe prognozy pogody są prognozami (często trafnymi), ale nie naukowymi.
2. "prognoza jest z natury niepewna" - oczywiście. Napisałem Ci, że zasada niepewności jest jedną z fundamentalnych zasad nauki (jeśli nie poznania - w ogóle).
3. "musi zawierać racjonalne wnioskowanie" - zgoda, jeśli wiemy co podstawiamy pod słowo "racjonalny". Poza tym ktoś może mieć świetną (kobiecą na przykład ) intuicję i trafnie odgadywać pewne rzeczy, niekoniecznie świadomie etc.

>które prowadzi do skrystalizowanych trafnych lub chybionych przesłanek na bazie obserwacji z przeszłości.
To wszystko Ci przecież powyżej pracowicie wypisałem...

>Wspomniana analiza jest tylko jednym z bardzo wielu narzędzi
Chętnie dowiedziałbym się jakie są te inne poza statystyką, zwłaszcza, że ma ich być "bardzo wiele". Sam wydukałbym może jeszcze ze dwa, trzy...

>które pomagają w mniejszym lub większym stopniu zbudować model teoretyczny konkretnego zjawiska. Dopiero posiadając owy model - im dokładniejszy tym lepiej - i stosując narzędzie ekstrapolujące poza próbe można mówić o prognozie.
Pierwszy mój post jest dokładnie o tym. Czy nie?

>To tylko pierwszy krok...
A jakie są następne?

P.S. Nie wiem kim jest pani Dorota Masłowska.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>P.S. Nie wiem kim jest pani Dorota Masłowska.

To bardzo młodziutkie dziewczę, które za swoją drugą już powieść otrzymało tegoroczną nagrodę Nike!
Pisze językiem "dresiarskim" o tymże środowisku...

Racze nie polecam, za to pozdrawiam.

fides ex necessitate esse non debet
kkrraa (12 punktów)
Przyznam szczerze, że polonista ze mnie mizerny, lecz przeważnie nie mam probemów z pisaniem i formułowaniem zdań. Wiem bo dość sporo pisze, z niezłym skutkiem...

>Autor specjalnie posłużył się takim językiem...?
Ejże... A po cóżby to?

Posłużyłem się akurat takim, a nie innym językiem (stylem) specjalnie, aby zwrócić uwagę (niekonwencjonalność) i być może coś ukryć. Może to coś w rodzaju taktyki...
W każdym razie bardzo mnie się to nie spodobało. Zgaduję jednak, że postawiony post został zrozumiany.

Kolega IQ955 sam stwierdził, w formie analizy mojej definicji:
>1. "naukowo uzasadnionych" - prognoza może, ale chyba niekoniecznie musi być naukowa. Ludowe prognozy pogody są prognozami (często trafnymi), ale nie naukowymi.

zawarta jest tu odpowiedź na pytanie postawione później:

>Wspomniana analiza jest tylko jednym z bardzo wielu narzędzi
Chętnie dowiedziałbym się jakie są te inne poza statystyką, zwłaszcza, że ma ich być "bardzo wiele". Sam wydukałbym może jeszcze ze dwa, trzy...

Oprócz naukowej metody stworzenia modelu - czyli konkretne metody statystyczne oraz inne metody takie jak Fuzzy Logic, AI, modele lingwistyczne, rozpoznanie obrazów, istnieje szereg nienaukowych metod, są to np. opracowania lub zapiski w formie opisu lingwistycznego, skojarzenia, wymieniona już intuicja (kobieca na przykład), grafika, najprostsze z możliwych zwykłe zgadywanie ...

Zostały tu wcześniej podane przez kolege Sarnowski, ciekawe przykłady prognozy pogody na podstwie obserwacji owoców. Nie ukrywam, że jest to bardzo dobry przykład prognozy skojarzeniowej - jeśli jest tak - to będzie tak... Jak wygląda zbudowany do tego celu model?

Kolega Michał Aleksy Mentrak napisał:
>Ale to nie wszystko. Domyślam się Twoich dalszych pytań w stylu:
1. To jak, w takim razie, wyjaśnić historycznie udokumentowane proroctwa, które się spełniły pomimo, że nie były oparte o statystykę?
2. Co z literaturą fantastyczno-naukową, której pomysły też się już powoli urzeczywistniają?

Twoje przewidywania, czyli omawiana prognoza, oparta jest na analizie formy mojego postu i rodzaju użytego w nim języka. Kolega się bardzo pomylił i owa prognoza jest zupełnie mylna.

Natomiast co do:
>P.S. Nie wiem kim jest pani Dorota Masłowska.

To bardzo młodziutkie dziewczę, które za swoją drugą już powieść otrzymało tegoroczną nagrodę Nike!
Pisze językiem "dresiarskim" o tymże środowisku...

Racze nie polecam, za to pozdrawiam.

to czy czytałeś tą powieść nagrodzoną Nike - Paw królowej, że nie polecasz? Dlatego, że związane jest to ze środowiskiem dresiarskim?

>I ta definicja wydaje mi się być lepsza od Twojej z następujących powodów:
1. "naukowo uzasadnionych" - prognoza może, ale chyba niekoniecznie musi być naukowa. Ludowe prognozy pogody są prognozami (często trafnymi), ale nie naukowymi.

Fakt, istnieje wiele nienaukowych prognoz, ale one nie mają większego znaczenia i właściwie żadnej wartości, gdyż można je często określić jako strzał 50/50 - zgaduj zgadula... Prawdziwa prognoza, która może być wykorzystana do konkretnych celów musi mieć podstawy naukowe.

IQ955:
>potraktowałem ten aspekt za "milczące założenie".
Może i racja. Choć ktoś mógłby zrobić analizę danych po to, aby zrozumieć, co się już wydarzyło - taka "prognoza w przeszłość". Z drugiej strony staramy sie rozumieć przeszłość przeważnie po to, aby zgadywać przyszłość.

Jak mają się te założenia do prognozy niestacjonarnych procesów stochastycznych o charakterze deterministycznym z elementami losowymi? Chaos. Czy można przewidzieć Chaos? Czy można przewidzieć jakiś skomplikowany proces w sposób nienaukowy?

Pozdrawiam wszystkich

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365