 |
Najłatwiej jest być ateistą.... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-01-2005 03:48 | Jan Nepomucyn | Najłatwiej jest być ateistą.... | Tak... Najłatwiej jest być ateistą... powiedzieć że Boga nie ma, bo świat jest niesprawiedliwy , bo go nie widać, nie słychać, chrześcijanie tyle złego zrobili itp. O wiele trudniej być wierzącym, zdawać sobie sprawę z tych spraw, z których według mniemania ateistów tylko oni sobie zdają sprawę... i próbować je sobie racjonalnie wytłumaczyć. Zważcie, że scholastyka na początku opierała się na logice wymyślonej w starożytności i dogmatach wiary. A logika to racjonalizm (łac.racio-umysł). Więc mimo, że najłatwiej wytłumaczyć sobie wszystko tym że boga nie ma, prawdziwym racjonalistą nie jest ten, który bezpretensjonalinie odrzuca jego istnienie, ale ten, który się zastanawia jak można pogodzić istnienia Boga i świata... PS. Tak, jestem chrześcijaninem , ale nie tak fundamentalnym i fanatycznym , jak większość ateistów, a raczej RADYKAŁÓW-ATEISTÓW |
| webmaster (moderator) | >Tak... Najłatwiej jest być ateistą... Jeżeli tak twierdzisz, to znaczy, że nie wiesz jak to jest być ateistą. Łatwo jest może być tzw. bezbożnikiem, czy indyferentnym. Ale ateistą i agnostykiem (w tym kraju szczególnie) na pewno nie.
>O wiele trudniej być wierzącym, zdawać sobie sprawę z tych >spraw, z których według mniemania ateistów tylko oni sobie >zdają sprawę... i próbować je sobie racjonalnie >wytłumaczyć. Na pewno trudno jest sobie racjonalnie wytłumaczyć rzeczy z zasady irracjonalne. Wg twojego kryterium, im bardziej zamotana i niewytłumaczalna religia, tym lepiej.
>Więc mimo, że najłatwiej wytłumaczyć sobie wszystko tym że boga nie ma Skoro najłatwiej, to czemu nie przyjąć wyjaśniania prostszego? Wg ciebie im bardziej skomplikowane wyjaśnianie, tym lepsze - jest dokładnie odwrotnie.
>, prawdziwym racjonalistą nie jest ten, który bezpretensjonalinie odrzuca jego istnienie, ale ten, który się zastanawia jak można pogodzić istnienia Boga i świata... Jeżeli istnienie dwóch bytów trzeba z trudem godzić, to chyba coś tu nie gra..
|
|
 | | Jan Nepomucyn | >>Jeżeli tak twierdzisz, to znaczy, że nie wiesz jak to jest być ateistą. Łatwo jest może być >tzw. bezbożnikiem, czy indyferentnym. Ale ateistą i agnostykiem (w tym kraju szczególnie) na pewno nie.Byłem ateistą i wiem jak to jest o czym pisze w następnym zdaniu. A agnostykiem jest z natury każdy chrześcijanin, bo wiara , to tajemnica. Agnostykiem jest z natury każdy człowiek, bo zawsze będzie coś, co będzie sie wydawało nie do poznania. >>a pewno trudno jest sobie racjonalnie wytłumaczyć rzeczy z zasady irracjonalne. Wg twojego kryterium, im bardziej zamotana i niewytłumaczalna religia, tym lepiej.> To że istnienie Boga jest dla Ciebie z zasady irracjonalen, nie znaczy że twój pogląd na ten temat jest liczony jako fakt. Dla mnie jest całkiem przeciwnie. Jak racjonalnie wytłumaczysz , że Boga nie ma...>>Skoro najłatwiej, to czemu nie przyjąć wyjaśniania prostszego? Wg ciebie im bardziej skomplikowane wyjaśnianie, tym lepsze - jest dokładnie odwrotnie.> Dlaczego jest dokładnie odwrotnie? Z twoich słów wynika, że im wyjaśnienie prostsze, tym lepsze. Jakoś gdyby tak myślał każdy naukowiec, to nauka stanęła by w miejscu. ot, choćby Einstein, którego teorie świetnie tłumaczą niektóre zjawiska, ale nie możemy tych teori sobie wyobrazić, bo dobrze wyglądają jedynie jako modele matematyczne. No... właściwe to można by tu jeszcze dać dziesiątki przykładów, że prawda nie zależy od skomplikowaności (czy to tak się piszę )>>Jeżeli istnienie dwóch bytów trzeba z trudem godzić, to chyba coś tu nie gra.. > Piszę o ateiście, a nie o sobie
|
|
|  | | Jan Nepomucyn | coś się mi z cytatami pochrzaniło...ale przeczytać chyba można
|
|
|  | | webmaster (moderator) | >Byłem ateistą i wiem jak to jest o czym pisze w następnym zdaniu. Cóż, masz prawo do oceny swojej postawy, z moich doświadczeń wynika co innego.
>A agnostykiem jest z natury każdy chrześcijanin, bo wiara, to tajemnica. Mieszasz pojęcia.
>Dla mnie jest całkiem przeciwnie. Jeżeli dla ciebie jest to kwestia racjonalna, to rzeczywiście masz problem.. >Jak racjonalnie wytłumaczysz , że Boga nie ma... Nikt nie musi tłumaczyć, że czegoś nie ma. Tłumaczy się, że jest.
>Dlaczego jest dokładnie odwrotnie? Z twoich słów wynika, że im wyjaśnienie prostsze, tym lepsze. Jakoś gdyby tak myślał każdy naukowiec, to nauka stanęła by w miejscu. Wręcz przeciwnie. Przykład podałeś bardzo dobry, bo jego teoria jest prosta, co zresztą on sam zauważył. A że nie możesz jej sobie wyobrazić, to zupełnie inna sprawa.
>No... właściwe to można by tu jeszcze dać dziesiątki przykładów, że prawda nie zależy od skomplikowaności Wyjaśnienia prostsze są po prostu użyteczniejsze i wszyscy takich szukają. Ty chyba na siłę chcesz powiązać skomplikowanie wyjaśnienia z jego prawdziwością, co kompletnie nie ma związku. (pisze się chyba stopnia skomplikowania)
|
|
| |  | | Jan Nepomucyn | > Mieszasz pojęcia.www.slowni(*)B37E128A09C125658E0048E0FA.php> Jeżeli dla ciebie jest to kwestia racjonalna, to rzeczywiście masz problem..www.slowni(*)50BC9E5002C12565820012EC81.phpSkoro na podstawie własnych przemyśleń ("uważający go za źródło poznania wyższe i niezależne od doświadczeń zmysłowych") doszedłem że Bóg jest, to jest to jak najbardziej kwestią racjonalną. > Nikt nie musi tłumaczyć, że czegoś nie ma. Tłumaczy się, że jest.No... nie do końca. Przykładem jest ot choćby bardzo logiczna matematyka. Przeprowadźmy dowód nie wprost: Założenie: Bóg - definicja boga... Teza: Bóg jest. Dowód: Udowodnij mi, że boga nie ma. Ponieważ nie możesz tego udowodnić, więc znaczy to, że Bóg jest! Proste i logiczne ! > Wręcz przeciwnie. Przykład podałeś bardzo dobry, bo jego teoria jest prosta, co zresztą on sam zauważył. A że nie możesz jej sobie wyobrazić, to zupełnie inna sprawa.Myśle, że Ty też nie możesz sobie tego wyobrazić prawidłowo. Inny przykład: Filozof grecki, który twierdził, że materia jest zbudowana z atomów. 2,5 tyś. lat temu... W jego czasch funkcjonowało za pewne o wiele więcej prostszych teorii, tłumaczących wszystko. A ten filozof nawet nie mógł udowodnić tego co sądzi. > Wyjaśnienia prostsze są po prostu użyteczniejsze i wszyscy takich szukają. Ty chyba na siłę chcesz powiązać skomplikowanie wyjaśnienia z jego prawdziwością, co kompletnie nie ma związku.j.w. Nie zawsze prostsza teoria, jest teorią prawdziwą. > pisze się chyba stopnia skomplikowaniano... chyba się z tym zgodze
|
|
| | |  | | webmaster (moderator) | Ja nie miałem na myśli idealistycznego poglądu filozoficznego, tylko stosunek do teizmu. W tym rozumieniu chrz. nie może powiedzieć: nie mogę stwierdzić, czy jakiś Bóg istnieje, więc chyba nie jesteś agnostykiem. > Skoro na podstawie własnych przemyśleń (..) doszedłem że Bóg jest, to jest to jak najbardziej kwestią racjonalną.Co dorzeczne w twoim przekonaniu, może się okazać niedorzeczne dla innych. > Przykładem jest ot choćby bardzo logiczna matematyka. (..) Proste i logiczne !Proste i głupie. Przykład: Założenie: Xianin - definicja xianina... Teza: Xianin jest. Dowód: Udowodnij mi, że xianina nie ma. Ponieważ nie możesz tego udowodnić, więc znaczy to, że Xianin jest! Dowodu nie zaczyna się od polecenia, tylko od stwierdzenia lub wniosku. (Naprawdę, nie baw się już takimi zabawkami, tego typu metody obalono wieki temu.) > Myśle, że Ty też nie możesz sobie tego wyobrazić prawidłowo.Co niczego nie zmienia. > Inny przykład: Filozof grecki, który twierdził, że materia jest zbudowana z atomów. 2,5 tyś. lat temu..Zbudowana z.. niepodzielnych części. Mieszasz dzisiejsze pojęcie atomu z jego pojęciem atomu. No więc nie miał racji, bo niepodzielne (jak na razie) są już nie cząstki, ale coś, co można by nazwać procesami. www.racjonalista.pl/kk.php/s,380> W jego czasch funkcjonowało za pewne o wiele więcej prostszych teorii, tłumaczących wszystko.Jak filozof twierdzi, że jego teoria tłumaczy wszystko, to znaczy, że wcześnej wprowadził bardzo wiele nieprostych/dowolnych założeń. > A ten filozof nawet nie mógł udowodnić tego co sądzi.Liczy się potencjalna możliwość udowodnienia, nie praktyczna, techniczna. Na tym polegają np. misje NASA, że się stawia hipotezy potencjalnie do udowodnienia, a potem czeka na fundusze. Więc jego teoria była do udowodnienia i tak się w końcu stało. > j.w. Nie zawsze prostsza teoria, jest teorią prawdziwą.Polemizujesz sam ze sobą. Swoją drogą ciekawe, jakie masz kryterium prawdziwości (po chrz. można się różnych rzeczy spodziewać..)?
|
|
| | | |  | | Jan Nepomucyn | Zacznę wyjątkowo od środka  : > Proste i głupie. Przykład:> Założenie: Xianin - definicja xianina...> Teza: Xianin jest.> Dowód: Udowodnij mi, że xianina nie ma. Ponieważ nie możesz tego udowodnić, więc znaczy to, że Xianin jest!> Dowodu nie zaczyna się od polecenia, tylko od stwierdzenia lub wniosku. (Naprawdę, nie baw się >już takimi zabawkami, tego typu metody obalono wieki temu.)Ale co obalono wieki temu ???? Co jest głupie ???? Może sposób dowodzenia twierdzeń, który zna już chyba każdy gimnazjalista... Przykład dowodu "nie wprost" znajdziesz np. w podręczniku do 2 klasy liceum: Kłaczkow, Kurczab, Świda: przykład 14, str. 74. A może Ty myślisz, że to scholastyczne metody... ? Naprawdę, zdanie: > Naprawdę, nie baw się już takimi zabawkaminaprawdę rozbroiło mnie zupełnie (naprawdę...). I jescze coś: zacząłem od > Bóg - definicja Boga...Ja wiem, o jakiego Boga mi chodzi, a czy Ty wiesz ???? Czy może myślisz że Bóg chrześcijan, Allach i Zeus to jedno ? Odnoszę wrażenie, że każdy ateista myśli , że udowodnił iż Boga nie ma, bo w swoim (podkreślam, w swoim) mniemaniu udowodnił że nie ma Boga chrześcian. Ale ateista, to ten który nie wierzy w żadnego boga, a nie jednego, konkretnego. > >Inny przykład: Filozof grecki, który twierdził, że materia jest zbudowana z atomów. 2,5 tyś. >>lat temu..> Zbudowana z.. niepodzielnych części. Mieszasz dzisiejsze pojęcie atomu z jego pojęciem atomu. No >więc nie miał racji, bo niepodzielne (jak na razie) są już nie cząstki, ale coś, co można by >nazwać procesami. www.racjonalista.pl/kk.php/s,380Atom (z gr. atomos, niepodzielny) - najmniejszy, niepodzielny metodami chemicznymi składnik materii. Czyli dobrze myślał. I jeszcze jedno. On wyraźnie zdefniował atom, to dopiero współcześni naukowcy (XIXw) zrobili błąd, nazywając coś atomem, co (o czym nie wiedzieli) składa się jeszcze z mniejszych części. On się precyzyjnie wypowiedział. Poza tym chodziło o pewną myśl przewodnią, która zrewolucjonizawała współczesny świat. > Jak filozof twierdzi, że jego teoria tłumaczy wszystko, to znaczy, że wcześnej wprowadził bardzo >wiele nieprostych/dowolnych założeń.Czy to jest na temat? > Liczy się potencjalna możliwość udowodnienia, nie praktyczna, technicznaszkoda że nie zrozumiałeś  mnie chodzi o jego czasy, a nie czasy w których można empirystycznie dowieść istnienie neutrina. > >j.w. Nie zawsze prostsza teoria, jest teorią prawdziwą.> Polemizujesz sam ze sobą.W jakim momencie ? > Ja nie miałem na myśli idealistycznego poglądu filozoficznego, tylko stosunek do teizmu. W tym >rozumieniu chrz. nie może powiedzieć: nie mogę stwierdzić, czy jakiś Bóg istnieje, więc chyba >nie jesteś agnostykiem.Ale do określenia stosunku do Boga służą inne pojęcia. Agnostyk to ktoś, kto nie wierzy w całkowitą możliwość poznania świata, co nie przeczy wierze w Boga. I, ot choćby, tu nie chodzi, czy jakiś Bóg istnieje, bo chrześcijan wierzy że istnieje , tylko dlaczego nie może całkowicie zrozumieć Boga. > Co dorzeczne w twoim przekonaniu, może się okazać niedorzeczne dla innych.I wzajemnie  > Swoją drogą ciekawe, jakie masz kryterium prawdziwości (po chrz. można >się różnych rzeczy spodziewać..)?Co do jakiego problemu mam podać to kryterium ?
|
|
| | | | |  | | Jan Nepomucyn | Po za tym powracam do mojej tezy, że najłatwiej jest być ateistą. Niczym nie zobowiązany, wolny jak ptak. Zwykły chrześcijanin przestrzegający przykazań ma co rusz problem... Ale to trzeba wierzyć jeszcze w Boga... A zwykły ateista... buduje swoje skomplikowane zasady etyczne, które na każdym kroku musi modyfikować, w zależności od sytuacji.
|
|
| | | | | |  | | ariadna (352 punktów) | >Po za tym powracam do mojej tezy, że najłatwiej jest być ateistą. Niczym nie zobowiązany, wolny jak ptak. Zwykły chrześcijanin przestrzegający przykazań ma co rusz problem... O tak, ma problem. A najgorzej jest wtedy, kiedy runie religijna podstawa rzeczywistości, wtedy cała moralność człowieka zawisa w powietrzu. Wspominasz o postulacie chrześcijańskiej miłości... To nic innego niż jeden ze środków egoistycznego dążenia do indywidualnego zbawienia. Miłuję ludzi, pomagam im po to, abym ja został zbawiony. Życzliwość dla bliźnich jest więc tylko środkiem osiągania nagrody dla siebie. A co w wypadku załamania się światopoglądu? Cała życzliwość i miłość znika jak kamfora? Człowiek, który przestanie wierzyć w zbawienie wieczne, nie będzie znał żadnych innych powodów, dla których trzeba pomagać ludziom, gdyż nie ma zaszczepionej żadnej innej, poza religijną, motywacji postępowania moralnego. Wiele razy słyszałam jak człowiek, który zrobił coś dobrego dla innych mówił sobie: będę miał za to plusik w niebie, albo: może Pan Bóg, tam w niebie, będzie pamiętał, co zrobiłem... Właśnie obserwacja takich zachowań skłania mnie do wniosków, o których powyżej napisałam.
>A zwykły ateista... buduje swoje skomplikowane zasady etyczne, które na każdym kroku musi modyfikować, w zależności od sytuacji.
To nie tak. To właśnie religijne pojmowanie świata niczego nie tłumaczy i musi być stopniowo modyfikowane lub najczęściej wypierane przez wyjaśnienia rzeczywiste, które przynosi rozwój nauk.
|
|
| | | | | | |  | | Holy_Grail_Seeker (86 punktów) | >... To nic innego niż jeden ze środków egoistycznego dążenia do indywidualnego zbawienia. >Wiele razy słyszałam jak człowiek, który zrobił coś dobrego dla innych mówił sobie: będę miał za to plusik w niebie, albo: może Pan Bóg, tam w niebie, będzie pamiętał, co zrobiłem... Daje przykład: gdybyś była głodna, powiedzmy tak głodna jak jakieś dziecko z Burundi, które w tym czasie kiedy to pisze jest ratowane przez jakiegoś Karmelite, a on by powiedział: >będę miał za to plusik w niebie to byś nie miała mu za złe, że pomagając Ci chce osiągnąć Zbawienie.
>Właśnie obserwacja takich zachowań skłania mnie do wniosków, o których powyżej napisałam.
"Pamiętajcie, by nie spełniać dobrych uczynków na oczach ludzi po to, by je podziwiano. (...) Kiedy ty dajesz jałmużnę, niechaj nie wie twoja lewa ręka o tym, co czyni prawa. Niech twoja jałmużna pozostanie w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi także to, co ukryte, nagrodzi cię za nią." Mt 6,1-4
>To nie tak. To właśnie religijne pojmowanie świata niczego nie tłumaczy i musi być stopniowo modyfikowane lub najczęściej wypierane przez wyjaśnienia rzeczywiste, które przynosi rozwój nauk. Jeśli chcesz mi dowieść, że świat nie został stworzony w 7 dni, to źle czytasz Pismo Święte. A rozwój nauki nigdy nie dał i nie da lepszego przykazania od przykazania miłości, co już samo świadczy o tym, że przykazanie to pochodzi od istoty wyższej od człowieka, czyli dowodzi istnienia Boga" |---| |\|/| |-0-| \/|\/ \-/
|
|
| | | | | | |  | | Holy_Grail_Seeker (86 punktów) | >... To nic innego niż jeden ze środków egoistycznego dążenia do indywidualnego zbawienia. >Wiele razy słyszałam jak człowiek, który zrobił coś dobrego dla innych mówił sobie: będę miał za to plusik w niebie, albo: może Pan Bóg, tam w niebie, będzie pamiętał, co zrobiłem... Daje przykład: gdybyś była głodna, powiedzmy tak głodna jak jakieś dziecko z Burundi, które w tym czasie kiedy to pisze jest ratowane przez jakiegoś Karmelite, a on by powiedział: >będę miał za to plusik w niebie to byś nie miała mu za złe, że pomagając Ci chce osiągnąć Zbawienie.
>Właśnie obserwacja takich zachowań skłania mnie do wniosków, o których powyżej napisałam.
"Pamiętajcie, by nie spełniać dobrych uczynków na oczach ludzi po to, by je podziwiano. (...) Kiedy ty dajesz jałmużnę, niechaj nie wie twoja lewa ręka o tym, co czyni prawa. Niech twoja jałmużna pozostanie w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi także to, co ukryte, nagrodzi cię za nią." Mt 6,1-4
>To nie tak. To właśnie religijne pojmowanie świata niczego nie tłumaczy i musi być stopniowo modyfikowane lub najczęściej wypierane przez wyjaśnienia rzeczywiste, które przynosi rozwój nauk. Jeśli chcesz mi dowieść, że świat nie został stworzony w 7 dni, to źle czytasz Pismo Święte. A rozwój nauki nigdy nie dał i nie da lepszego przykazania od przykazania miłości, co już samo świadczy o tym, że przykazanie to pochodzi od istoty wyższej od człowieka, czyli dowodzi istnienia Boga" |---| |\|/| |-0-| \/|\/ \-/
|
|
| | | | | | |  | | Holy_Grail_Seeker (86 punktów) | >O tak, ma problem. A najgorzej jest wtedy, kiedy runie religijna podstawa rzeczywistości, wtedy cała moralność człowieka zawisa w powietrzu. Człowiek ma prawo wątpić. To, że obecnie przedstawiam się jako chrześcijanin, nie znaczy, że przez 100% czasu nie mam żadnych wątpliwości. Każdy rozumny człowiek zadaje sobie pytania, a gdy znajdzie na nie odpowiedź, nie czuje sytości, lecz jedynie jeszcze bardziej zdaje sobie sprawę, ile przed nim do wyjaśnienia... "wiem, że nic nie wiem"
|---| |\|/| |-0-| \/|\/ \-/
|
|
| | | | |  | | webmaster (moderator) | >Przykład dowodu "nie wprost" znajdziesz Ty nie podałeś nic takiego, tylko zwykły chwyt demagogiczny za pomocą którego można by dowodzić istnienia czegokolwiek. To się nawet nie kwalifikuje do dalszej dyskusji, więc pominę milczeniem twoje erystyczne wywody.
>Ja wiem, o jakiego Boga mi chodzi, a czy Ty wiesz ???? A czy ja siedzę w twojej głowie? Nikt nie wie, jakiego Boga sobie wymyśliłeś.
>Czy może myślisz że Bóg chrześcijan, Allach i Zeus to jedno ? Nie interesuje mnie ten problem.
>On wyraźnie zdefniował atom, Oj nieładny chwyt, nieładny. Ekwiwokacja i do tego manipulacja. Ty podałeś definicję po jej użyciu w innym znaczeniu, zresztą nie lubię się powtarzać. Aby ci to wykazać, wystarczy zauważyć, że Demokryt uznawał atom za niezniszczalny i wypełniony (jako przeciwieństwo próżni), dzisiejszy atom można 'rozwalić' i jest niemal pusty w środku.
>mnie chodzi o jego czasy, a nie czasy w których można empirystycznie dowieść istnienie neutrina. W jego czasach prawa natury były takie same, po prostu nie miał środków aby to zrobić, tak jak my dziś aby np. polecieć na Urana.
>>>j.w. Nie zawsze prostsza teoria, jest teorią prawdziwą. >>Polemizujesz sam ze sobą. >W jakim momencie ? No w tym, ja nic takiego nie twierdziłem.
>Ale do określenia stosunku do Boga służą inne pojęcia. Agnostyk jest takim właśnie pojęciem używanym do tego celu powszechnie, więc bez demagogii proszę.
>bo chrześcijan wierzy że istnieje, tylko dlaczego nie może całkowicie zrozumieć Boga. Nie interesuje mnie ten problem.
>>Swoją drogą ciekawe, jakie masz kryterium prawdziwości (po chrz. można się różnych rzeczy spodziewać..)? >Co do jakiego problemu mam podać to kryterium ? Prawdziwości teorii.
>Po za tym powracam do mojej tezy (..) A zwykły ateista... buduje swoje skomplikowane zasady etyczne, które na każdym kroku musi modyfikować, w zależności od sytuacji. W takim razie sam obaliłeś swoją tezę, gratuluję. Budowanie zasad etycznych nie jest proste, łatwiej przyjąć gotowe, religijne. Pomijam już fakt, iż nie wykazałeś, że 'najłatwiej' - moge sobie wyobrazić 'łatwiejsze' postawy.
|
|
| | | | | |  | | Jan Nepomucyn | > W takim razie sam obaliłeś swoją tezę, gratuluję. Budowanie zasad etycznych nie jest proste, >łatwiej przyjąć gotowe, religijne. Pomijam już fakt, iż nie wykazałeś, że 'najłatwiej' - moge >sobie wyobrazić 'łatwiejsze' postawy.Nie sądze, bym obalił swoją teorię. Raczej odwrotnie... To tak jak barbarzyńca, powiedzmy wandal i obywatel imperium rzymskiego. Barbarzyńca jak chce koze sąsiada, to ją po rostu bierze. Do tej pory żył z nim w zgodzie, więc miał zasady w miarę pokojowe. Ale mu koze zjadły wilki, a z czegoś trza żyć. Więc zapomina o pokoju, modyfikuje zasady i wychodzi z tego w czystej linii nijaki Nietzsche, za którym osobiście nie przepadam. Gorzej ma obywatel imperium rzymskiego (ale nie chodzi tu o rzymianina, bo ten dostaje "chleb" za darmo, tylko jakiego juche z prowincji). Wie, że jak złamie prawo, to będą kłopoty. Więc albo pójdzie do sąsiada i kupi u niego koze na kredyt, albo weźmie i zaciągnie się gdzieś na służbe, albo itd. Przyznasz, że jak kolwiek by nie było, to łatwiej jest barbarzyńcy (tu ateiście) niż obywatelowi imperium (tu chrześcijanin). > Ty nie podałeś nic takiego, tylko zwykły chwyt demagogiczny za pomocą >którego można (...)Ty mi tu prawisz o chwytach demagogicznych a sam mówisz coś tak absurdalnego jak: > Nikt nie musi tłumaczyć, że czegoś nie ma. Tłumaczy się, że jest.To znaczy, że nie możesz wytłumaczyć że jesteś ateistą, bo wiązało by się to z wytłumaczeniem, że Boga nie ma. Mało tego, sam kierujesz się dowodem nie wprost , bo jedyne co chcesz, to dowodu że Bóg jest. Tego dowodu jeszcze (podkreślam: jeszcze) nie dostarczyłem. Ale załóżmy, że nie mogę tego udowdnić, że Bóg jest. Czyli skoro ja nie mogę udowodnić , że Bóg jest, to znaczy że go nie ma, tak ??? Takie są dowody że nie ma Boga przytoczone przez ateistę ??? No.. jak na razie takie same że Bóg (bo go nie niema) są przytoczone są przez chrześcijanina. > A czy ja siedzę w twojej głowie? Nikt nie wie, jakiego Boga sobie wymyśliłeśPrzeczytaj następne zdanie , to zrozumiesz kontekst. > >Czy może myślisz że Bóg chrześcijan, Allach i Zeus to jedno ?> Nie interesuje mnie ten problem.To dlaczego jakoś ta strona (a chyba webmaster wie co jest na jego stronie ????) głównie dotyczy ateistów niezbyt przepadających za cheścijaństwem ? Czemy na tej stronie jest tyle krytyki Bibli, Kościoła , i cytatów ot, choćby: Woltera www.racjonalista.pl/kk.php/d,22jakby jedynym potencjalnym Bogiem do "obalenia" był akurat ten (tu: Mój). > Oj nieładny chwyt, nieładny. Ekwiwokacja i (...)Ty się czepiłeś słowa którego użyłem. Zamiast z niepodzielnych części użyłem słowa atomów (czyli już powtarzam to setny raz, atom=niepodzielny i o ten a nie żaden inny mi chodziło). I znowu muszę powtórzyć się: > Poza tym chodziło o pewną myśl przewodnią, która zrewolucjonizawała współczesny świat.Bo nikt od razu nie posiadał wiedzy o budowie materii, którą teraz posiadamy. Pewne myśli się pojawiały, i wydawały się słuszne ale do kolejnych odkryć. Choćby system heliocentryczny, tak często przywoływany na łanach tego serwisu. Wszechświat nie krąży wokół słońca, jak to się na początku wydawało, dopiero później uzupełniono wiadomości, że słońce wraz z okrążającą je ziemią krążą wokół centrum galaktyki, a ta z innymi galaktykami też krąży.... Na początku nikt nie mówił o galaktykach i budowie wszechświata znanej obecnie. > W jego czasach prawa natury były takie same, po prostu nie miał środków aby to zrobić, >tak jak my dziś aby np. polecieć na Urana.Ale ja właśnie mówie o czasach w kontekście środków a nie praw natury (chyba tak głupio to nie wypadłem, by mnie posądzać, że kiedyś prawa natury inne były... %-( ) > Agnostyk jest takim właśnie pojęciem używanym do tego celu powszechnie, więc bez demagogii >proszę.Jest dziesiątki słów nie adekwatnie stosowanych. Że coś jest powszechne, nie znaczy że jest poprawne. Że jest moda na ateizm, nie muszę być ateistą i ja. Podaj mi defincję agnostyka w tym przypadku. Dalej nie rozumiem (serio). Podaj mi jakiś przykład kryterium prawdziwości teorii. PS. Ja nie wiem czy tak się da  ale jak kurka zapomniałem wypełnić rubryczki autor to mi powróciło do wątków, a wiadomość się skasowała bez powrotnie. I musiałem dwa razy tak pisać , bo mam kapuste zamiat głowy, więc może pole "Autor" czy jest uzupełnione było by sprawdzane jeszcze przed procedurą, jak następuje obecnie po naciśnięciu "Odpowiedz"....
|
|
| | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >Przyznasz, że jak kolwiek by nie było, to łatwiej jest barbarzyńcy (tu ateiście) niż obywatelowi imperium (tu chrześcijanin). Wykazałeś tylko, że obywatela ograniczają kodeksy cywilne, barbarzyńcę nie. Ma się to nijak do etyki i religii. Imputowanie ateistom amoralności to ślepa uliczka.
>>Nikt nie musi tłumaczyć, że czegoś nie ma. Tłumaczy się, że jest. >To znaczy, że nie możesz wytłumaczyć że jesteś ateistą, bo wiązało by się to z wytłumaczeniem, że Boga nie ma. Pozwól, że coś ci zacytuję: (..) nie można bowiem dowieść nieistnienia żadnych, najbardziej nawet fantazyjnych obiektów, z wyjątkiem tych, których charakterystyka zawiera sprzeczność logiczną. Na ogół odrzucamy istnienie takich obiektów na podstawie niezgodności ich charakterystyki z naszą dobrze sprawdzoną, empiryczną wiedzą naukową. Do bycia ateistą wystarczy brak przesłanek za istnieniem bogów. Nie lubię się powtarzać.
>Mało tego, sam kierujesz się dowodem nie wprost , bo jedyne co chcesz, to dowodu że Bóg jest. To nie jest żaden dowód nie wprost, tylko oczekiwanie na zwyczajny.
>Ale załóżmy, że nie mogę tego udowdnić, że Bóg jest. Czyli skoro ja nie mogę udowodnić , że Bóg jest, to znaczy że go nie ma, tak ??? To zależy dlaczego nie możesz.
>To dlaczego jakoś ta strona (..) głównie dotyczy ateistów niezbyt przepadających za cheścijaństwem ? Bo nie żyjemy w Iranie, tylko w Polsce. >jakby jedynym potencjalnym Bogiem do "obalenia" był akurat ten (tu: Mój). Nie jest jedynym przykładem ale jest dobrym przykładem.
>Podaj mi defincję agnostyka w tym przypadku. Krótko węzłowato mówiąc ten, kto uważa, że kwestia istnienia boga (celowo z małej) jest nierozstrzygalna.
>Podaj mi jakiś przykład kryterium prawdziwości teorii. To ja ciebie pytam, jak oceniasz która teoria jest prawdziwsza w kontekście: "Nie zawsze prostsza teoria, jest teorią prawdziwą."
|
|
| | | | | | | |  | | Holy_Grail_Seeker (86 punktów) | >Pozwól, że coś ci zacytuję: (..) nie można bowiem Jak się coś cytuje, to wypada podać źródło...
>Na ogół odrzucamy istnienie takich obiektów na podstawie niezgodności ich charakterystyki z naszą dobrze sprawdzoną, empiryczną wiedzą naukową.
Czyli webmaster tej strony nie jest racjonalitą ! No bo skoro: >racjonalizm filoz. - kierunek w teorii poznania przyznający rozumowi miejsce naczeln (...), uważający go za źródło poznania wyższe i niezależne od doświadczeń zmysłowych (...)
z kolei: >empiryzm teoriopoznawczy kierunek filoz. wywodzący (w przeciwieństwie do racjonalizmu) poznanie ludzkie wyłącznie z doświadczenia.
To jeśli Ty opierasz się na "dobrze sprawdzonej, empirycznej wiedzy (...)" to gratuluje RACJONALISTO!
>Imputowanie ateistom amoralności to ślepa uliczka Wzajemnie, ale słowo "ateistom" zastąp słowem "katolikom". A jak nie wiesz o co chodzi, to poczytaj swoją stronę www...
>To nie jest żaden dowód nie wprost, tylko oczekiwanie na zwyczajny. Co rozumiesz pod pojęciem "dowód zwyczajny". Bo "dowód nie wprost" to taki dowód. Poza tym, jeśli nie przyjmujesz dowodów na istnienie Boga, to podaj dowody na jego nie istnienie (powtarzam, dowody, a nie pseudo - racjonalistyczne cytaty)
>To zależy dlaczego nie możesz. Jak sam powiedziałeś, ja też >Nie lubię się powtarzać. więc powtarzam, że to DLACZEGO zależy od DEFINICJI BOGA jaką przyjmiemy.
>Bo nie żyjemy w Iranie, tylko w Polsce. Czy miejsce zamieszkania ma z tym jakiś związek. To troche lokalny pogląd, jak na ateiste.
Boże , uchowaj! Przeczytaj co napisałeś: >Krótko węzłowato mówiąc ten [agnostyk-przyp. tłum.], kto uważa, że kwestia istnienia boga (celowo z małej) jest nierozstrzygalna. To skoro kwestia istnienia boga (celowo z małej) jest nierozstrzygalna, to jak możesz twierdzić że go nie ma...
>To ja ciebie pytam, jak oceniasz która teoria jest prawdziwsza w kontekście: "Nie zawsze >prostsza teoria, jest teorią prawdziwą." na pewno moim kryterium nie jest jej skomplikowaność (ewent. stopień skomplikowani)... Co już chyba powiedziałem.
|---| |\|/| |-0-| \/|\/ \-/
|
|
| | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >To jeśli Ty opierasz się na "dobrze sprawdzonej, empirycznej wiedzy (...)" to gratuluje RACJONALISTO! Twoje permamentne niezrozumienie tej kwestii mogę wytłumaczyć tylko w jeden sposób, aby cię nie obrazić: manipulacja pojęciami.
>Poza tym, jeśli nie przyjmujesz dowodów na istnienie Boga, to podaj dowody na jego nie istnienie Pragnę ci przypomnieć, że nie podałeś dowodów na cokolwiek.
>więc powtarzam, że to DLACZEGO zależy od DEFINICJI BOGA jaką przyjmiemy. Nie podałeś żadnej definicji.
>>Bo nie żyjemy w Iranie, tylko w Polsce. >Czy miejsce zamieszkania ma z tym jakiś związek. To troche lokalny pogląd, jak na ateiste. Oczywiście, że ma związek, tym bardziej, że serwis stale się rozwija.
>To skoro kwestia istnienia boga (celowo z małej) jest nierozstrzygalna, to jak możesz twierdzić że go nie ma... To znajdź mi jedno zdanie gdzie twierdzę, że nie ma. Coraz częściej polemizujesz sam ze sobą.
>na pewno moim kryterium nie jest jej skomplikowaność (ewent. stopień skomplikowani)... Co już chyba powiedziałem. Fajnie, ale to nie jest odpowiedź.
|
|
| | | | | | | |  | | Holy_Grail_Seeker (86 punktów) | Holy_Grail_Seeker = Jan Nepomucyn |---| |\|/| |-0-| \/|\/ \-/
|
|
| Daria (21 punktów) | Ja od siebie powiem tylko tyle-abstrachując od moich przekonań(które już na różne drogi trafiały, a i nie wiem, na czym się skończy-chyba najbliżej mi do agnistyka obecnie-z tym, że to nie do końca się zgodzę z utożsamianiem chrześcijan i agnostyków- w znaczeniu "mówienie że każdy chrześcijanin to agnostyk"-chyba chodzi też o proporcję pewnych rzeczy) -no ale wracając do sedna powiem tylko tyle, że również absolutnie się nie zgadzam z tym, że ateistą jest być łatwo- zależy od konkretnego ateisty proszę Pana i tego, jaką drogą przyszedł do tego ateizmu i jak go znosi. Czasem nie ma to nic wspólnego z wygodnictwem, z modą na atiezm i z pozą i nie jest łatwe-ani w wymiarze społecznym , ani osobistym-proszę mi wierzyć. pozdrawiam
|
|
| gooa (746 punktów) | Ciekawa ta wasza polemika. Jedno i drugie jest trudne, jezeli wynika ze szczerego przekonania, trudne jest rowniez nie byc przekonanym o ani jednym z nich.
|
|
| Pijanowski | Jestem w szoku. Jak to niby łatwo być ateistą! Proponuje "zostań ateistą" i zobaczysz jak to jest. Za Ciebie problemy rozwiązuje bóg w najgorszym wypadku sam rozwiązujesz je z boską pomocą. W trudnych chwilach zawsze przecież możesz się zwrócić do stwórcy by cię wysłuchał nieprawdaż? Gdybyś był jednak ateistą, do kogo byś zwrócił się po pomoc? Byłbyś sam ze swoim problemem nie pomógłby ci żaden bóg. Czy zatem tak nam łatwo być ateistami? Nie! Niestety żadna z poznanych przeze mnie religii nie przekonuje mnie stąd w żadną z niech nie wierze. I to nie jak twierdzisz ze zwykłej prostoty, iż najłatwiej w nic nie wierzyć. Nie jest rzeczą możliwą wierzyć w coś, w co jednocześnie nie można uwierzyć!
Spróbuj, zatem wytłumaczyć sobie "wszystko" zakładając, że boga nie ma! I co? Zapewne natrafiasz na wielkie trudności, nie potrafisz sobie tego wyobrazić? Hymn....Zapewne, dlatego, ze w niego wierzysz, bo bez niego nie umiałbyś się odnaleźć i zrozumieć świata! Bóg jest jak zapychacz czarnych dziur w umyśle-czego nie potrafisz sobie wyobrazić zwalasz na boga. Tak, więc nie mów, że nam ateistą jest łatwo. Bo prawda jest zupełnie inna.
Pomimo wszystko trudniej było wy mi być wierzącym- i pogodzić jak mówisz istnienie boga i świata...
|
|
 | | Jan Nepomucyn | > Proponuje "zostań ateistą" i zobaczysz jak to jest.W jakimś wątku pisałem, że byłem ateistą przez pewien okres czasu, ale przyznam się szczerzę , że jak trwoga to do Boga. No... i jakoś Bóg udowodnił mi że jest. Jak to się mówi, taki mały cud  (no... dla innych mały... dla mnie duży). Może ktoś nazwałby to przypadkiem, ale.. I odkąd to sie stało to staram się wierzyć, chociaż czasami wątpie : (>pogodzić istnienia Boga i świata) > Za Ciebie problemy rozwiązuje bóg w najgorszym wypadku sam rozwiązujesz je z boską >pomocą. W trudnych chwilach zawsze przecież możesz się zwrócić do stwórcy by cię >wysłuchał nieprawdaż?Tak, szczególnie jest mi o tyle łatwiej od ateisty, że ateista przynajmnie nie ma złudzeń; a co ja mam powiedzieć, jak modle się do Boga, a on mnie nie wysłucha. A przeważnie większość modłów chrześcijan nie owocuje cudami.... > Gdybyś był jednak ateistą, do kogo byś zwrócił się po pomoc? Byłbyś sam ze swoim >problemem nie pomógłby ci żaden bóg.Ale też żaden Bóg nie mówi Ci co wolno, a czego nie wolno. Że tak jest dobrze, a tak nie. Jesteś sam swoim panem. Jeśli jesteś jakimś szlachetnym ateistą to ok, ale jeśli dojdziesz do takich wnisków, jak Nietzsche, to jako nadczłowiek zawsze postąpisz nie po chrześcijańsku (no... prawie zawsze). > I to nie jak twierdzisz ze zwykłej prostoty, iż najłatwiej w nic nie wierzyć.> Nie jest rzeczą możliwą wierzyć w coś, w co jednocześnie nie można uwierzyć!Dlaczego nie można uwierzyć w Boga , który dał przykazanie miłości ? Jakby każdy te przykazanie przestrzegał, to by nie było zabójstw, fanatyzmu, fundamentalizmu, okrucieństw. Ale to jest mój chceścijański punk widzenia. > Spróbuj, zatem wytłumaczyć sobie "wszystko" zakładając, że boga nie ma! I co? Zapewne >natrafiasz na wielkie trudności, nie potrafisz sobie tego wyobrazić? Hymn....Zapewne, >dlatego, ze w niego wierzysz, bo bez niego nie umiałbyś się odnaleźć i zrozumieć świata! >Bóg jest jak zapychacz czarnych dziur w umyśle-czego nie potrafisz sobie wyobrazić >zwalasz na boga. Tak, więc nie mów, że nam ateistą jest łatwo. Bo prawda jest zupełnie >inna.Podaj mi przykład , czego nie potrafię sobie wyobrazić bez Boga. A ja Ci podam przykład co zdecydowanie łatwiej sobie wyobrazić bez Boga.
|
|
|  | | yaotzin (257 punktów) | >W jakimś wątku pisałem, że byłem ateistą przez pewien okres czasu, ale przyznam się szczerzę , że jak trwoga to do Boga. No... i jakoś Bóg udowodnił mi że jest. Bóg tobie udowodnil ze jest?? Ciekawe. Czy mozesz udowodnic to?
|
|
 | | ariadna (352 punktów) | > Jestem w szoku. Jak to niby łatwo być ateistą! Proponuje "zostań ateistą" i zobaczysz jak to jest. Za Ciebie problemy rozwiązuje bóg w najgorszym wypadku sam rozwiązujesz je z boską pomocą. W trudnych chwilach zawsze przecież możesz się zwrócić do stwórcy by cię wysłuchał nieprawdaż? Gdybyś był jednak ateistą, do kogo byś zwrócił się po pomoc? Byłbyś sam ze swoim problemem nie pomógłby ci żaden bóg. Czy zatem tak nam łatwo być ateistami? Nie! Niestety żadna z poznanych przeze mnie religii nie przekonuje mnie stąd w żadną z niech nie wierze. I to nie jak twierdzisz ze zwykłej prostoty, iż najłatwiej w nic nie wierzyć. Nie jest rzeczą możliwą wierzyć w coś, w co jednocześnie nie można uwierzyć!> Spróbuj, zatem wytłumaczyć sobie "wszystko" zakładając, że boga nie ma! I co? Zapewne natrafiasz na wielkie trudności, nie potrafisz sobie tego wyobrazić? Hymn....Zapewne, dlatego, ze w niego wierzysz, bo bez niego nie umiałbyś się odnaleźć i zrozumieć świata! Bóg jest jak zapychacz czarnych dziur w umyśle-czego nie potrafisz sobie wyobrazić zwalasz na boga. Tak, więc nie mów, że nam ateistą jest łatwo. Bo prawda jest zupełnie inna.> Pomimo wszystko trudniej było wy mi być wierzącym- i pogodzić jak mówisz istnienie boga i świata...Święte słowa  Cały wywód J.N. można by streścić w ten sposób: życie byłoby takie proste, gdyby nie ta religia, chrześcijanie dźwigają tak ciężki krzyż... Za to ateiści! Ci to mają dobrze!  Można by odpowiedzieć Janowi N. w tym samym tonie: to wy, chrześcijanie macie dobrze, cały czas jęczycie przed swym bogiem lub innymi świętymi, zawsze znajdziecie sobie czyjeś barki, by na nie zwalić swój ciężar. Przecież u chrześcijanina wszystko podane jest "na tacy", te wszystkie prawdy religijne, dogmaty wierzący przyjmuje za pewnik, nie podlegają one dyskusji, od pierwszej chwili otoczone są mgłą tajemnicy, której człowiek nie ma prawa przeniknąć rozumem. To proste i wygodne, bo ma się gotowe odpowiedzi na wszelkie pytania. "Jest ta a tak, bo to Bóg zrobił. Jest tak a tak, bo tak Bóg urządził". Takie podejście uniemożliwia wytworzenie w umyśle postawy krytycznej, naukowej, samodzielnej. Człowiek od dziecka powinien być wdrażany do myślenia krytycznego, nie przyjmować wszystkiego na wiarę, starać się samodzielnie weryfikować podsuwane mu sądy. Tak więc zgadzam się z Tobą, Pijanowski, wcale nie jest łatwo być ateistą, wymaga to o wiele większego wysiłku, niż bycie wierzącym.
|
|
|  | | Pijanowski | >Tak, szczególnie jest mi o tyle łatwiej od ateisty, że ateista przynajmnie nie ma złudzeń; a co ja mam powiedzieć, jak modle się do Boga, a on mnie nie wysłucha. A przeważnie większość modłów chrześcijan nie owocuje cudami.... Jam sam zauważyłeś żyjesz złudzeniami proponuje przestań nimi żyć. Żadna modlitwa nigdy nie została nie jest i nie będzie wysłuchana- bóg śpi i ma gdzieś wasze problemy.
>Ale też żaden Bóg nie mówi Ci co wolno, a czego nie wolno Tu wielka wpadka- jak to żaden bóg nie mówi, co ci wolno? Zdaje się, że w odróżnieniu ode mnie-ateisty nie znasz dekalogu. Każda(prawie) religia na świecie piętnuje człowieka za jego naturę wprowadzając setki zakazów pod nazwą grzechy. Wszystkie je znajdziesz w biblii- a przecież to słowo boże...także nie mów, że bóg niczego ci nie zabrania! Na twoje szczęście daje ci jedynie żyć ustanawiając przy tym zasady nie do życia. Gdybyś bardziej się nad tym zastanowił doszedłbyś pewnie do wniosku, że te wszystkie zakazy nie maja sensu i że są stworzone przez człowieka- kapłanów, którzy dobrze wiedzą, co lubią ludzi i jakich grzechów nie uda im się nie popełnić. O ile dzisiaj nie ma to większego znaczenie czy grzeszysz czy nie, lecz kiedyś, gdy istniały odpusty, podatek z grzechów "zdrowo" zasilał budżet kościoła. Myślisz, że dla boga jest ważne byś przychodził do kościoła by się z nim spotkać? To zgraja złodziei(kler), którą zapewne utrzymujesz chce byś tak uważał. To długi temat lecz nie o tym rozmawiamy.
>>Nie jest rzeczą możliwą wierzyć w coś, w co jednocześnie nie można uwierzyć! >Dlaczego nie można uwierzyć w Boga, który dał przykazanie miłości? Jakby każdy te przykazanie przestrzegał, to by nie było zabójstw, fanatyzmu, fundamentalizmu, okrucieństw. Ale to jest mój chceścijański punk widzenia. Co do przykazania miłości...zastanów się czy można kochać swych wrogów? To absurd! Z jednej strony bóg każe ci wybaczać wrogom( czego zapewne nie potrafisz-i dobrze) a z drugiej tworzy funkcje kapelana wojskowego!!! Czy to ma jakiś sens? Zastanawiałeś się kiedyś nad śmiercią Jezusa? Umierał za ludzkość- niby to takie "piękne". Cóż jego śmierć-cierpienie jest niczym w porównaniu do cierpienia małych niewinnych dzieci, chorych na różne choroby, które stworzył nie, kto inny jak twój bóg(bydle). A myślałeś może na temat Adama i Ewy? Zobacz jak to jest, bóg wyrzucił ich z raju za skosztowanie owocu z drzewa poznania dobrego i złego. Jaki bóg jest okrutny! Czy rodzice(bo przecież bóg jest "naszym" ojcem) wyrzucają swe dzieci na bruk za złamanie jakiejś zasady? Nie! Lecz bóg to robi jest bezwzględnym despotą, który nie liczy się z swymi dziećmi. Czy dostrzegasz w tym logikę? Niestety ja żadnej. Wiem jedno każdy bóg(religia) został stworzony przez człowieka.
>Podaj mi przykład , czego nie potrafię sobie wyobrazić bez Boga. A ja Ci podam przykład co zdecydowanie łatwiej sobie wyobrazić bez Boga. Bardzo proszę. Wszystko, co napisane jest w biblii. Skoro jesteś wierzący to musisz zgadzać się z każdym jej słowem. Zatem wszystko, co tłumaczy biblia jest odpowiedzią na twoje pytania. Uważasz tym sposobem, że świat powstał w 7(6) dni. Zastanów się nad jednym np. bóg stworzył po kolei Ziemie, rośliny zwierzęta itd. W pewnym momencie stworzył gwiazdy. Nie jest napisane, po co? Dlaczego- gdyż ludzie w tamtych czasach,(gdy była pisana biblia) nic prawie o niech nie wiedzieli? Niestety nikt na Ziemi nie mógł zobaczyć pierwszej gwiazdy wcześniej niż 4 lata po ich stworzeniu a ostatniej może i do dziś- dlaczego? Najbliższa gwiazda od Ziemi jest oddalona o 4 lata świetlne. Światło wcześniej nie dotrze do nas. Co do absurdów zawartych w bili to jest ich ogrom. Ty nie mając na swoje pytania odpowiedzi zgadzasz się z nimi- przykre, ale prawdziwe. Pomyśl np. o arce Noego. Jak on miał zebrać te wszystkie zwierzęta? Jaka gigantyczna musiałaby ona być? Nie wspomnę to o słodkiej wodzie i o tym ze pewnych gatunków nie Noe nie mógłby złapać. Poza tym miało ich być po parze a jak wiem kazirodztwo jest przyczyną wielu chorób. Ponadto bóg jest głupcem gdyż dając "nam" szansę dobrze wiedział, że i tak ją zmarnujemy, że nie będziemy "święci". Jaki naukowiec prowadzi badania, gdy zna ich wynik? Po co dawać komuś szansę, gdy wiesz, że ją zmarnuje? Jestem zdania, że ci, co pisali biblie nie potrafili wybrnąć z pewnych problemów i stworzyli takie "arcydzieło".
To może na tyle. Zapewne masz inne zdanie, ale to już twoja sprawa, wole być sam(bez boga) niż utrzymywać bandę darmozjadów w habitach. Zastanawiam się, co takiego musiało się stać by zawrócić cię z ścieżki prawdy na drogę ułudy(jaką jest min. chrześcijaństwo)?
|
|
| |  | | Holy_Grail_Seeker (86 punktów) | Jan Nepomucyn = Holy_Grail_Seeker> Jam sam zauważyłeś żyjesz złudzeniami proponuje przestań nimi żyć?. Żadna modlitwa >nigdy nie została nie jest i nie będzie wysłuchana- bóg śpi i ma gdzieś wasze problemy.O, zdradziłeś się !!!! > - bóg śpi i ma gdzieś wasze problemyWięc jednak wierzysz w Boga, tylko ponieważ Cie nigdy nie wysłuchał, to odrzucasz jego istnienie... Tak ? No... ale kto powiedział, że jeśli Bóg istniej to ma kogoś w ogóle wysłuchać? Ja wieże w Boga chrześcijan. A co jeśli się modle nie do tego Boga? PS. Wierze, że jednak modle się do właściwego  > >Ale też żaden Bóg nie mówi Ci co wolno, a czego nie wolno> Tu wielka wpadka- jak to żaden bóg nie mówi, co ci wolno? Zdaje się, że w odróżnieniu >ode mnie-ateisty nie znasz dekalogu. Każda(prawie) religia na świecie piętnuje człowieka >za jego naturę wprowadzając setki zakazów pod nazwą grzechy [...]JA MÓWIŁEM DO CIEBIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A NIE DO SIEBIE !!!!!!!!!!!!!!!!!! Bóg nie mówi Ci co wolno, a czego nie, bo w niego nie wierzysz! PS. Dekalog to nie wszystko!!!! > Wszystkie je znajdziesz w biblii- a przecież to słowo boże...?także nie mów, że bóg >niczego ci nie zabrania! Na twoje szczęście daje ci jedynie żyć ustanawiając przy tym >zasady nie do życia. Gdybyś bardziej się nad tym zastanowił doszedłbyś pewnie do >wniosku, że te wszystkie zakazy nie maja sensu i że są stworzone przez człowieka- >kapłanów, którzy dobrze wiedzą, co lubią ludzi i jakich grzechów nie uda im się nie >popełnić.Widać , że nie znasz religi chrześcijańskiej. W przeciweństwie do Żydów (którzy uznają tylko dekalog zawarty w ST), chrześcijanie mają kierować się NAKAZAMI, a nie zakazmi. Te nakazy zawarte są w przykazaniu miłości, które zawiera w sobie dekalog i jeszcze coś więcej: coś, czego nie wymyślił nigdy żaden człowiek, uniwersalne przykazanie, które zawiera w sobie wszystkie ludzkie zakazy i nakazy, a jest zawarte tylko w jednym zdaniu. > O ile dzisiaj nie ma to większego znaczenie czy grzeszysz czy nie, lecz kiedyś, gdy istniały >odpusty, podatek z grzechów "zdrowo" zasilał budżet kościoła.Jak to rozumiesz: > nie ma to większego znaczenie czy grzeszysz czy nie,bo dla mnie ma znaczenie, czy grzeszę, czy nie !!!! > Myślisz, że dla boga jest ważne byś przychodził do kościoła by się z nim spotkać? To >zgraja złodziei(kler), którą zapewne utrzymujesz chce byś tak uważał. To długi temat lecz >nie o tym rozmawiamy.Myśle, że tak, że dla Boga jest ważne, czy przychodze do kościoła i znim rozmawiam, zważywszy, że Kościół to nie budynek, tylko wspólnota ludzi. > Co do przykazania miłości...zastanów się czy można kochać swych wrogów? To absurd! Z >jednej strony bóg każe ci wybaczać wrogom( czego zapewne nie potrafisz-i dobrze) a z >drugiej tworzy funkcje kapelana wojskowego!!! Czy to ma jakiś sens?Ma sens, zdecydowanie tak. Bo gdyby wszyscy się kierowali przykazwaniem miłości to nie miałbym wrogów, i nie było by funkcji kapelana wojskowego, bo nie było by wojen ! > Zastanawiałeś się kiedyś nad śmiercią Jezusa? Umierał za ludzkość- niby to takie "piękne". >Cóż jego śmierć-cierpienie jest niczym w porównaniu do cierpienia małych niewinnych >dzieci, chorych na różne choroby, które stworzył nie, kto inny jak twój bóg(bydle).Wiele chorób stworzył człowiek (np. wirus HIV - zgodnie z teorią spiskową). Po za tym , patrząc z innej strony ateiści nie są wstanie wytłumaczyć wszystkiego racjonalnie (bo racjonalista to nie ten kto jest ateistą, ale ten który myśłi racjonalnie) i tak samo z drugiej strony , chrześcijanin też nie jest w stanie wytłumaczyć, czemu te dzieci cierpią. Faktem jest jednak, że gdyby miały opieke ludzi kierujących się przykazaniem miłości to by mniej cierpiały. > A myślałeś może na temat Adama i Ewy? Zobacz jak to jest, bóg wyrzucił ich z raju za >skosztowanie owocu z drzewa poznania dobrego i złego. Jaki bóg jest okrutny! Czy >rodzice (bo przecież bóg jest "naszym" ojcem) wyrzucają swe dzieci na bruk za złamanie >jakiejś zasady? Nie! Lecz bóg to robi jest bezwzględnym despotą, który nie liczy się z >swymi dziećmi. Czy dostrzegasz w tym logikę? Niestety ja żadnej.Poza tym, czemu przytaczasz argumenty przeciwko istnieniu Boga chrześcijan. Ateista przytacza argumnety przeciwko istnieniu boga (wyższej istoty), a nie jakiegoś konkretnego Boga. Może tylko masz wątpliwości co do Boga chrześcijan? W raju znali tylko dobro, i było tylko dobro [...] > Wiem jedno każdy bóg >(religia) został stworzony przez człowieka.Ja wierzę , że jest odwrotnie  > >Podaj mi przykład , czego nie potrafię sobie wyobrazić bez Boga. A ja Ci podam przykład >>co zdecydowanie łatwiej sobie wyobrazić bez Boga.> Bardzo proszę. Wszystko, co napisane jest w biblii. Skoro jesteś wierzący to musisz >zgadzać się z każdym jej słowem. Zatem wszystko, co tłumaczy biblia jest odpowiedzią >na twoje pytania. Uważasz tym sposobem, że świat powstał w 7(6) dni. Zastanów się nad >jednym np. bóg stworzył po kolei Ziemie, rośliny zwierzęta itd. W pewnym momencie >stworzył gwiazdy.Jak będziesz miał kiedyś j. polski, to będziecie omawiać ten fragmen i drugie, to, że biblii nie należy czytać dosłownie, tylko ją interpretować. W dużym uproszczeniu fragment ten może znaczyć, że Bóg miał udział w tworzeniu tego świata, a nie że stworzył go w 7 dni. Po to właśnie są potrzebni księża, by wskazywali właściwą interpetację Bibli. > Co do absurdów zawartych w bili to jest ich ogrom. Ty nie mając na swoje pytania >odpowiedzi zgadzasz się z nimi- przykre, ale prawdziwe.> Pomyśl np. o arce Noego. Jak on miał zebrać te wszystkie zwierzęta? Jaka gigantyczna >musiałaby ona być? Nie wspomnę to o słodkiej wodzie i o tym ze pewnych gatunków nie >Noe nie mógłby złapać.Jak wyżej. A Biblijny potop ma dziesiątki interpetacji.... > Poza tym miało ich być po parze a jak wiem kazirodztwo jest przyczyną wielu chorób.jak wyżej. Panie racjonalisto, zgodnie z teorią ewolucji to wcześni przedstawiciele pewnych gatunków, byli bardziej odporni genetycznie [...]. Poza tym , czy wśr |===| |\|/| |-0-| \/|\/ \=/
|
|
| leo_z (935 punktów) | > Tak... Najłatwiej jest być ateistą... powiedzieć że Boga nie ma, bo świat jest niesprawiedliwy , bo go nie widać, nie słychać, chrześcijanie tyle złego zrobili itp.przyjrzyj się temu co napisałeś... czy nie wydaje się Tobie, że nie za wiele jest w tym logiki. Ateista nie twierdzi, że boga nie ma bo świat jest niesprawiedliwy itd., ateista twierdzi, że boga nie ma i nic ponadto. Trudno obwiniać NIC o cokolwiek. Jeżeli obwiniam, to tylko ludzi za ich niegodne czyny... tylko tyle. Zauważ co piszesz... bo go nie widać, nie słychać; czy nie uważasz, że są to dosyć istotne przesłanki do założenia, że czegoś nie ma. Piszesz z dającym się zauważyć sarkazmem, że najłatwiej jest być ateistą... Czy jesteś w stanie - w jakiś mniej lub bardziej racjonalny sposób, wskazać na ile łatwość bycia ateistą dyskredytuje lub deprecjonuje zasadność bycia ateistą. Podobno rzeczy proste są najtrudniejsze. Żeby być ateistą wystarczą otwarte oczy i jasny umysł - może dlatego to takie proste... ale jak widać nie dla wszystkich. > O wiele trudniej być wierzącym, zdawać sobie sprawę z tych spraw, z których według mniemania ateistów tylko oni sobie zdają sprawę... i próbować je sobie racjonalnie wytłumaczyć.Albo to dalszy brak logiki, albo - zgodnie z Twoim wywodem zdawać sobie sprawę z tych spraw, z których według mniemania ateistów tylko oni sobie zdają sprawę ateista mówiąc, że boga nie ma powinien jeszcze w to uwierzyć... albo jeszcze z innej strony, Ty wierzysz, że boga nie ma i masz za złe ateistom, że oni w to nie wierzą... jednym słowem paranoja > Zważcie, że scholastyka na początku opierała się na logice wymyślonej w starożytności i dogmatach wiary. A logika to racjonalizm (łac.racio-umysł).Czy mógłbyś nieco szerzej umotywować ten pokrętny dosyć wywód. Na razie jest to NIC i WSZYSTKO. A może o to tylko chodzi... aby brzmiało > Więc mimo, że najłatwiej wytłumaczyć sobie wszystko tym że boga nie ma, prawdziwym racjonalistą nie jest ten, który bezpretensjonalinie odrzuca jego istnienie, ale ten, który się zastanawia jak można pogodzić istnienia Boga i świata...nie śmiem przypomnieć, ale sprawa miała tyczyć ateistów. Racjonalistów może zostaw dopiero jako przystawkę do głównego dania > PS. Tak, jestem chrześcijaninem , ale nie tak fundamentalnym i fanatycznym , jak większość ateistów, a raczej RADYKAŁÓW-ATEISTÓWNie trzeba było od razu powiedzieć, że chodzi o samo dowartościowanie. Cóż, osiągnąłeś swoje zamierzenie... przyznaję się... poszedłem na łatwiznę i z wyrachowania zostałem ateistą. Bo tak naprawdę to zawsze chciałem wierzyć w boga, być chrześcijaninem... tylko ten trud mnie przerażał i przerastał. Jak ja teraz spojrzę w lustro... może by tak zapuścić brodę i unikać lustra... ta rozterka mnie dobija, a jako ateista nawet nie mam gdzie ratunku szukać... jednym słowem zgroza Pozdrawiam i dzięki za poprawienie humoru
|
|
 | | Pijanowski | Widzę, że nie dojdziemy do żadnego konsensusu. Na moje stwierdzenie, że bóg jest despotą odpowiedziałeś pokrętnie: >Poza tym, czemu przytaczasz argumenty przeciwko istnieniu Boga chrześcijan. Ateista przytacza argumenty przeciwko istnieniu boga (wyższej istoty), a nie jakiegoś konkretnego Boga. Może tylko masz wątpliwości, co do Boga chrześcijan? Co to jest za odpowiedź?! Nie masz kontrargumentu? Najwidoczniej! Bóg jest niemiłosierny i bezlitosny i jest ostatnią osobą, która może mówić o miłości!!! Może i AIDS zostało stworzone przez człowieka nie wiem, a co z pozostałymi chorobami? Jaki jest ich cel, do czego zostały stworzone? Zastanów się! Stworzył je nie, kto inny jak twój zasrany bóg by dręczyły człowieka od urodzin aż po grób!!! Jedynie człowiek robi coś by ulżyć chorym tworząc leki i opiekując się nimi. Bóg zaś jest tyranem, który tworzy wirusy i inne paskudztwa zatruwa nam życie. Wracając do tematu Adama i Ewy. Jakim prawem bóg skazuje nas za ich grzechy? Czy to jest logiczne? NIE! Życzę ci by sąd skazał cię na karę śmierci za przestępstwo, które popełnił ktoś inny!!! Przemyśl to sobie. Jakim prawem mógł to uczynić-wszech miłosierny i kochające ojciec w niebiosach!!! Wyrzucając Adama i Ewę z raju skazał ich na śmierć cóż za wzór do naśladowanie dla wszystkich rodziców. Powinno być napisane w biblii "zabijać dzieci, które nie słuchają rodziców!!!". Winszuje wybranie sobie odpowiedniego boga do czczenia! Wiem już, co zrobisz ze swoim dzieckiem...
Co ma w ogóle znaczyć stwierdzenie, że mamy ci "dać dowód na nie istnienie boga"? To jest absurd! Czy ty myślisz? Chyba nie. To jest tak jak gdybyś miał udowadniać prze sądem, że jesteś niewinny. Czy to jest logiczne? Udowodnij może, że nie jesteś głupcem, co? Albo udowodnij, że nie mam 100ml zł lub, że je mam. No...liczę na ciebie katoliku!
Zastanawiałeś się, dlaczego bóg od zawsze ukrywa się za biblią. Dlaczego nigdy nam się nie ukazał? Nie mówię tu o Mojżeszu i jego zwidach(pewnie się kolec naćpał) tylko o tym, by bóg ukazał się dużej grupie ludzi? By były jakieś namacalne dowody jego istnienia. On jednak nie ukazuje się nikomu wysyła do nas swe sługi by oni nam o nim mówili uczyli jakiś modlitw itd. I taki bóg ma mnie kiedyś osądzać to, że jakiś palant w habicie nie przekonał mnie o jego istnieniu? Był by głupcem gdyby tak uczynił. Każdy może ci powiedzieć, że jest wysłannikiem boga( jakiegokolwiek) i że musisz mu wierzyć, bo inaczej pójdziesz do piekła! Dlaczego zatem uwierzyłeś akurat chrześcijanom? Poszedłeś za większością? Może ślepo zaczniesz wierzyć mi jak ci powiem, że to je jestem prawą ręką boga? Jak mam ci udowodnić, że nim jestem? Nie...inaczej udowodnij mi, że nim nie jestem!!! Hahaha!!!że nie jestem prawą ręką boga. Jestem strasznie ciekaw jak to zrobisz.
Domyślam się, że w zaślepieniu do swej wiary znajdziesz jakąś pokrętną odpowiedź w stylu "nie można brać wszystkiego dosłownie, co jest napisane w bili" lub inną bajeczkę. Nie zdziwię się, gdy kiedyś ktoś powie, że 10 przykazań też nie należy brać dosłownie. Może dożyjemy tych czasów. Jestem ciekaw, co wtedy powiesz. Zapewne ślepo przyznasz racje swoim kapłanom! Bo przecież, co innego można powiedzieć, gdy coś, co jest w biblii jest brednią i nie trzyma się kupy zawsze to samo "nie można brać tego dosłownie" Podetrzyj sobie tą biblią dupę bo nic co jest tam napisane nie jest prawdą.
I jeszcze jedna rzecz. Jakim prawem porównujesz ateistów do barbarzyńców?! A chrześcijan do rzymian. To, że kogoś z góry nie ograniczają zakazy religijne to nie znaczy że będzie czynił zło! Weź się k... zastanów! Chociaż porównanie to nie jest takie tragiczne jest w nim trochę prawdy. Chrześcijanin nie pójdzie do wioski barbarzyńcy i nie zabierze mu kozy. Nie on zrobi coś gorszego zrobi najazd na całą Europę i pół Azji!!! I to w imię Boga! I się czasami nie wypieraj się historii swojej religii tj czasów ŚWIĘTEJ INKWIZYCJI. Połącz to z twoim ględzeniem o miłosierdziu i masz!!! Sumer religia, cudowny bóg- trafny wybór.
|
|
|  | | Holy_Grail_Seeker (86 punktów) | > Na moje stwierdzenie, że bóg jest despotą odpowiedziałeś pokrętnie...Sorry, myślałem, że rozmawiam z ateistą. > Co to jest za odpowiedź?! Nie masz kontrargumentu? Najwidoczniej!Rozróżnij Boga od boga ! > Bóg jest niemiłosierny i bezlitosny i jest ostatnią osobąmój Bóg nie jest osobą  ewent. jest istotą... > Jaki jest ich cel, do czego zostały stworzone? Zastanów się! Stworzył je nie, kto inny jak twój zasrany bóg by dręczyły człowieka od urodzin aż po grób!!!No, w końcu jakiś rozsądny argument. Rzeczywiście, nad tym myśle już długo, zresztą nie tylko ja. Moge tylko powiedzieć, że przeważnie jak ktoś jest chory to (o dziwo) wierzy w Boga. Oczywiście, nawet słowo "przeważnie" jest tu dyskusyjne. > Jakim prawem bóg skazuje nas za ich grzechy?Nie skazuje nas za ich grzechy. Po to jest chrzest. Chrzest obmywa z grzechu pierworodnego. > Życzę ci by sąd skazał cię na karę śmierci za przestępstwo, które popełnił ktoś inny(...)Chrześcijanie wierzą w "śmierć a potym zmartwychwstanie i żywot wieczny". Poznajesz słowa? > Powinno być napisane w biblii "zabijać dzieci, które nie słuchają rodziców!!!".A jednak jest napisane: NT, Mt 7,7-11: "Proście, a będzie wam dane; [...]. Bo czy ktoś z was poda kamień własnemu dziecku, które prosi o chleb? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli tędy wy, choć tak nie doskonali jesteście, potraficie dawać rzeczy dobre waszym dzieciom, to o ileż bardziej same dobrodziejstwa ześle Ojciec wasz Niebieski tym, którzy go o to proszą!" > To jest tak jak gdybyś miał udowadniać prze sądem, że jesteś niewinnyNa jakim świecie Ty żyjesz ? A Kluska (którego podziwiam) to co miał zrobić przed sądem? Udowodnić, że jest winny, gdy był nie winny ?! > "dać dowód na nie istnienie boga ?"Znasz polski, to odpowiedz sobie co to znaczy! > No...liczę na ciebie katoliku!Ja też  > Zastanawiałeś się, dlaczego bóg od zawsze ukrywa się za biblią? Dlaczego nigdy nam się nie ukazał?Chrześcijanie wierzą, że Bóg nie tylko się ukazał, ale że żył wsród ludzi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! > On jednak nie ukazuje się nikomu wysyła do nas swe sługi by oni nam o nim mówili uczyli jakiś modlitw itd.j.w. > Dlaczego zatem uwierzyłeś akurat chrześcijanom? Poszedłeś za większością?Kogo uważasz za chrześcijanina. Człowieka, który chodzi do kościoła? NT, Mt 6,5-6,6 "A kiedy się modlicie, nie naśladujcie obłudników, czyli tych, którzy udają się na modlitwę do synagog i na skrzyżowanie ulic po to, by ich [lepiej] widziano. [...] Ty zaś, gdy będziesz się modlił, wejdź do swego mieszkania, zamknij za sobą drzwi i módl się do Ojca twego, który jest tam w skrytości [...]" Należeć do Kościoła, nie znaczy chodzić do kościoła. Bo Kościół to wspólnota ludzi Dobrej Woli, a takich zliczyć się niestety nie da ! > Domyślam się, że w zaślepieniu do swej wiary znajdziesz jakąś pokrętną odpowiedź w stylu "nie można brać wszystkiego dosłownie, co jest napisane w bili"To nie jest pokrętna odpowiedź i tą kwestie zdaje się poruszaliśmy już. > że 10 przykazań też nie należy brać dosłownieTy cały czas tkwisz w miejcu. Niektóre fragmenty Biblii są metaforamii , inne należy czytać dosłownie. Jednak jeśli ktoś powie, że X Przykazań Bożych nie należy brać dosłownie to stworzy nową wiare, nie chrześcijańską. > I jeszcze jedna rzecz. Jakim prawem porównujesz ateistów do barbarzyńców?! A chrześcijan do rzymianTakim, że w IV wieku oficjalną religią w Cesarstwie Rzymskim zostało chrześcijaństwo ! I wtedy właśnie nadeszli ci barbarzyńcy, Wandale... > To, że kogoś z góry nie ograniczają zakazy religijne to nie znaczy że będzie czynił zło!Ale będzie miał do tego predyspozycje, bo sam określi co jest złem , a co dobrem. I jeśli określi, że dobrym jest, to co dobre dla silniejszego, to wtedy, jeśli nie wyglądasz jak Komar Barbarzyńca, masz problem, i to duuuuuuuuuuuży !!!!!!! > Chrześcijanin nie pójdzie do wioski barbarzyńcy i nie zabierze mu kozy. Nie on zrobi coś gorszego zrobi najazd na całą Europę i pół Azji!!!On będzie bronił Europy i pół Azjii !!!!!!!!! > I to w imię Boga!Tak, masz racje, będzie jej bronił w imie Boga, przed saracenami. > I się czasami nie wypieraj się historii swojej religii tj czasów ŚWIĘTEJ INKWIZYCJI. Połącz to z twoim ględzeniem o miłosierdziu i masz.Zdaje się, że Papież uregulował kwestie wypierania się. A inkwizycja nie była święta, o czym innym razem. > Sumer religia, cudowny bóg- trafny wybórTak, wiem że trafny !!!!!!
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|