 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-08-2003 14:01 | Nakręceni | Egzorcyzmy | Nowy dokumentalny film Ewy Urbańskiej "Egzorcysta" opisuje pracę i dokonania księży egzorcystów w Polsce. Blok artykułów o filmie i zagadnieniu: www.reporter.id.uw.edu.pl/article/archive/252/Zapraszamy do dyskusji. Pozdrawiamy Redakcja Nakręconych |
| webmaster (moderator) | Odp: Wykręceni | Ach ci katolicy, nie mogą udowodnić, że Bóg istnieje, to chcą ludziom wmówić, że choć szatan istnieje. Czasem myślę, że od czasów Celsusa niewiele sie zmieniło: Ci, co wierzą bez dowodów, porównać można do żebrzących kapłanów Kybeli i wieszczków, do ministrantów, wyznawców Sabazjosa oraz ludzi wierzących w jakieś widma - Hekatę czy innego demona albo demony. Przewrotni ludzie wykorzystując icj łatwowierność i głupotę robią z nimi, co chcą, a to samo dzieje się również wśród chrześcijan. Mądrość, według nich, jest złem w świecie, a dobrem grupota.
|
|
 | | Jachu | Udowodnić możemy, tylko że zawsze można tym dowodom zaprzeczyć, jeżeli się tylko ma taką wolę. Dajmy np. św. Tomasza z Akwinu. Ładnie wszystko wytłumaczone, ale można temu zaprzeczyć twierdzeniem, że to że nie wiemy, co spowodowało pierwszy ruch, nie oznacza od razu że musiał to zrobić Bóg. Po prostu gdyby udało się bez żadnego "ale" udowodnić istnienie Boga to wiara by była bez sensu. A Szatan rzeczywiście istnieje. Tak samo jak Pan Bóg. Ja w to wierzę i jestem tego pewny. Skąd ta pewność? Z moich doznań duchowych. Z Szatanem walczę cały czas, w czym wspomaga mnie Chrystus. Oczywiście możesz mnie wyśmiać, przecież złe rzeczy, które robimy zależą tylko od nas i nie ma żadnej złej mocy (chyba że taka z Gwiezdnych Wojen). Tylko postaw sobie pytanie - czy zrobiłem coś złego, mimo iż tego tak naprawdę nie chciałem? Czy jakiś głos w głowie namawiał mnie do robienia czegoś złego? To jest właśnie on. Inne moje doświadczenie - dwa razy w życiu miałem niezwykłe, w złym tego słowa znaczeniu przeżycie. Otóż obudziłem się w nocy i nie mogłem zasnąć. Bałem się snu, w ogóle bałem się właściwie wszystkiego. Nie rozumiałem co się dzieje, lęk wydawał się irracjonalny, taki po prostu. Żeby się uspokoić i zasnąć w spokoju musiałem odmówić różaniec (z własnej nieprzymuszonej woli, g'woli ścisłości). O dziwo w dni poprzedzające te noce miałem duże przeżycia jeżeli chodzi o moją wiarę katolicką. Jeżeli to nie był Szatan, to skąd się wziął ten lęk. Doświadczenie Boga - trudno mi znaleźć moment w życiu, w którym Najwyższy zwrócił się do mnie wprost, mówiąc mi co mam zrobić ("misję" tą mogłem przyjąć albo odrzucić). Dzisiaj odczułem coś takiego podczas Eucharystii. Wydaje się to rzecz mała, ale dla mnie to było trudne. Poprostu chciał, żebym wyciągnął do Niego ręce podczas modlitwy "Ojcze Nasz". Oczywiście, mogłem to sobie wszystko ubzdurać, mi samemu też trudno czasem uwierzyć, że to Najwyższy się do mnie zwraca, czasami uważam, że to ja sam do siebie mówie. No, ale pomijając moje własne osobiste doświadczenia obecności Boga w formie rozmowy z nim, pragnę przytoczyć przykład np. Przystanka Jezus. Podczas jednej z Eucharystii ludzie doznali wylania Ducha Świętego, niektórzy otrzymali dar języków. Przeciwnicy drodzy wiary w Boga, w Jezusa, proszę Was abyście chociaż raz spróbowali pójść do kościoła i uklękli tak po prostu, może nawet stali. Posiedzieli tam kilka minut, pomyśleli o co w tym wszystkim chodzi. Pozdrawiam Jachu
|
|
|  | | webmaster (moderator) | Odp: Obaleni | > Udowodnić możemy, tylko że zawsze można tym dowodom zaprzeczyć, jeżeli się tylko ma taką wolę.chyba żartujesz? dowód właśnie na tym polega, że się nie daje zaprzeczyć. > Dajmy np. św. Tomasza z Akwinu. Ładnie wszystko wytłumaczone,kawalarz z ciebie  'ładnie' ? może jak na tamte czasy. dużo gadania o niczym. > Po prostu gdyby udało się bez żadnego "ale" udowodnić istnienie Boga to wiara by była bez sensu.ależ wiara jest bez sensu i nie trzeba aż takich dowodów, aby to zauważyć. > A Szatan rzeczywiście istnieje. Tak samo jak Pan Bóg. Ja w to wierzę i jestem tego pewny.to ty się lepiej zdecyduj, czy wierzysz czy wiesz. bo w drugim przypadku szkoda naszego czasu. > Skąd ta pewność? Z moich doznań duchowych.twoje doznania duchowe są tyle warte co wzruszenia na seansie filmowym. tzn. mówią wiele o tobie, ale nic o tych bytach. > Z Szatanem walczę cały czas, w czym wspomaga mnie Chrystus.to ty walcz sobie dalej, a ludziom nie wmawiaj że istnieje. > Oczywiście możesz mnie wyśmiać, przecież złe rzeczy, które robimy zależą tylko od nas i nie ma żadnej złej mocypogląd na działanie szatana jest niefalsyfikowalny, a więc nie muszę cię wyśmiewać. po prostu nic nie muszę. > Tylko postaw sobie pytanie - czy zrobiłem coś złego, mimo iż tego tak naprawdę nie chciałem?w głównej mierze od twojego prywatnego o tym mniemania zależy, co jest złe a co nie. i od tego samego mniemania zależy, czy zrzucisz winę na jakiegoś 'złego ducha', czy przyznasz, że jesteś tylko (aż) zwierzęciem. > Czy jakiś głos w głowie namawiał mnie do robienia czegoś złego?ten jakiś głos to mój drogi Ty. tylko sam siebie nie chcesz słuchać i zrozumieć. jak sam siebie nie zrozumiesz, to winę za swoją niedojrzałość będziesz zrzucał na złe duchy. > Inne moje doświadczenie - dwa razy w życiu miałem niezwykłe, w złym tego słowa znaczeniu przeżycie. Otóż obudziłem się w nocy i nie mogłem zasnąć. Bałem się snu, w ogóle bałem się właściwie wszystkiego. Nie rozumiałem co się dzieje, lęk wydawał się irracjonalny, taki po prostu.typowe. irracjonalne emocje nie mogą być obce mózgowi, który przed 'chwilą' wyszedł z epoki kamienia łupanego. ludzkie umysły są w dużej mierze irracjonalne, ale to nie świadczy o tym, że istnieją 'złe duchy', tylko o tym jakich homo sapiens miał przodków. a na przyszłość: pobliski psycholog i leki nasenne. zapewniam cię, że 'szatan' zniknie tak szybko, jak się pojawił  > Doświadczenie Boga - trudno mi znaleźć moment w życiu, w którym Najwyższy zwrócił się do mnie wprost, mówiąc mi co mam zrobićmoże to i dobrze. a gdyby ci kazał zabijać heretyków albo, co gorsza, nawracać ludzi w Afryce? nigdy nie wiadomo co sobie człowiek ubzdura.. > Dzisiaj odczułem coś takiego podczas Eucharystii. Wydaje się to rzecz mała, ale dla mnie to było trudne. Poprostu chciał, żebym wyciągnął do Niego ręce podczas modlitwy "Ojcze Nasz". Oczywiście, mogłem to sobie wszystko ubzdurać, mi samemu też trudno czasem uwierzyć, że to Najwyższy się do mnie zwraca, czasami uważam, że to ja sam do siebie mówie.o, o ! powoli łapiesz. kto słucha twoich modlitw? ty? więc chyba jesteś bogiem. albo.. > No, ale pomijając moje własne osobiste doświadczenia obecności Boga w formie rozmowy z nim, pragnę przytoczyć przykład np. Przystanka Jezus. Podczas jednej z Eucharystii ludzie doznali wylania Ducha Świętego, niektórzy otrzymali dar języków.no, i co tam jeszcze ciekawego wymyślili? a był świstak i zawijał sreberka? > Przeciwnicy drodzy wiary w Boga, w Jezusa, proszę Was abyście chociaż raz spróbowali pójść do kościoła i uklękli tak po prostu, może nawet stali. Posiedzieli tam kilka minut, pomyśleli o co w tym wszystkim chodzi.mój drogi, czy ty myślisz, że my jesteśmy z Księżyca, czy jak ? staliśmy, klęczeliśmy itp. itd. mamy podobne przeżycia jak ty, tylko.. no właśnie, zastanów się, co nas różni. nie będę ci ułatwiał zadania, żeby potem nie było na mnie
|
|
 | |
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|