Skorzystałem z zaproszenia "neopogan" i postanowiłem odwiedzić polecaną mi wyżej wymienioną stronkę. Sam przejawiam zainteresowania tą tematyką, wręcz jeśli chodzi o poglądy na sferę "nadprzyrodzoną" sympatyzuję z wieloma ruchami "neopogańskimi". Ale mam też wiele zastrzeżeń a propos tych ruchów, a juz to od strony czysto formalnej (choćby to, że sami sie tytułują "neopoganami"), a juz to od strony wiary, samej istoty co poniektórych ruchów, zrzeszeń. Ale mam zamiar tylko i wyłącznie przedstawić pare zastzreżeń od strony formalnej. Otóż chciałbym sie zapytać ewentualnych neopogan odwiedzających tą witrynę, to forum, czy określenie "neopogański", "neopoganie" jest aby to najszczęśliwsze...bo moim zdaniem nie jest. A jest wręcz obraźliwe, gdyż "pagani" to tyle co wieśniacy, a epitet "paganus" zaczął być poraz pierwszy używany przez chrześcijan, chcących osmieszyć i zdyskredytować dawne religie. Poniekąd ta nazwa jest trafna, o ile skojarzymy epitet "wiejski" z tym, co pochodzi od natury, od przyrody, a wiadomo, że "pogaństwo" było zawsze bardzo blisko tejże. Ale trzeba pamiętać o kontekście, w jakim te słowa były używane. To tak jakby kastylijscy Żydzi, którzy dokonali konwersji na chrześcijanstwo, tytułowali siebie "marranos", a takiego miana uzywało wielu hiszpańskich chrześcijan "z dziada pradziada". "Marranos" znaczy dosłownie "świnia".
|