Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy jest źle, czy jeszcze gorzej?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
07-04-2004 11:11jeyes (2281 punktów)Czy jest źle, czy jeszcze gorzej?
Tak sobie myślę, że rację mają ci, którzy w rozwóju technologicznym, Internecie i globalizacji upatrują przyczyn upadku cywilizacji. Do takiego wniosku skłania mnie lektura wypowiedzi zamieszczanych na forach internetowych.
Na jednym z nich, w Onecie, rozgorzała dyskusja na temat Całunu Turyńskiego. Wśród typowych wypowiedzi poddających w wątpliwość zdrowie psychiczne tych, którzy nie uważają, aby całun był autentykiem, znalazłem jedną, która szczególnie zwróciła moją uwagę. Jej autorka napisała wprost, że wszelkie dowody wskazujące na fałszerstwo są niczym więcej, jak przejawem... cudu uczynionego przez Jezusa. Jezus specjalnie spreparował swój całun, aby robił wrażenie podróbki.
Do tej pory czytałem najróżniejsze bzdury, ale czegoś równie niebywałego jeszcze nie. Ciekawi mnie czy umysł ludzki jest w stanie wyjaśnić jak działa umysł takiej osoby, dla której fałsz jest dowodem na własną prawdziwość. Być może istnieje jakaś gałąź logiki, o której nic nie wiem?
Gdzie indziej ktoś inny udowadnia, że dorobek naukowy Średniowiecza jest większy niż Oświecenia, bo pierwsza encyklopedia była dziełem św. Izydora, a Wielka Encyklopedia Francuska zawierała błędy.
Ktoś inny rozpowszechnia wywiad z radzieckim uczonym-fizykiem, który dowiódł istnienia Boga.
Jeszcze gdzie indziej czytam, że nauka jest nic nie warta, bo uczeni popełniają błędy, a teorie są ze sobą sprzeczne.
Teoria ewolucji okazuje się błędna, bo do dziś nie znaleziono "brakującego ogniwa" między szympansem i człowiekiem.
Tego rodzaju bzdur jest zatrzęsienie. Matoł popiera nieuka, fanatyk wspiera ignoranta.

Wracając do postawionej na poczatku tezy o przyczynach upadku cywilizacji - moim zdaniem łatwość wymiany informacji (fora, grupy dyskusyjne, serwisy internetowe) i dostępność narzędzi (komputery) przyczynia się do upowszechniania niewiedzy a nie wiedzy. Nabywanie wiedzy wiąże się z wysiłkiem, zaś napchanie sobie głowy idiotyzmami, które nie wymagają myślenia, odbywa się bez najmniejszej straty energii. Nie wiem jak to jest w innych krajach, ale w naszym wykształcenie młodych ludzi wydaje się być wyłącznie towarem nabywanym przez nich na warunkach przez nich dyktowanych tzn. płacę, a więc mam dostać potwierdzenie, że wiem. Nieważne co wiem, ważne, że "ekonomię" mam mieć zaliczoną, bo twierdzę, że coś tam czytałem. Może to być np. program wyborczy Samoobrony - wszak mamy demokrację i wszystkie poglądy są równouprawnione, a twierdzenie, że są słuszne i błędne jest zamachem na wolność. Fizykę też proszę mi zaliczyć, bo przeczytałem artykuł w "Wieściach Ezoterycznych", gdzie dowodzi się, że Bóg jest rodzajem energii i prawami fizyki - niech no kto udowodni, że nie jest.

Czarno to wszystko widzę. Myślenie, a już myślenie racjonalne jawi mi się jako jeden z równouprawnionych sposobów wykorzystywania swego rozumu. Nie postuluję wprowadzania terroru racjonalistycznego, ale chyba można robić coś więcej niż pan Agnosiewicz, który zwraca uwagę na nieautoryzowane cytowanie materiałów z serwisu Racjonalista wykorzystywanych przez jedną osobę w dyskusjach z oszołomami. Można i powinno się moim zdaniem walczyć z ciemnotą, a nie twierdzić, że fora internetowe reprezentują zbyt niski poziom, niegodny człowieka myślącego i nie pozwalający takowemu zabierać głosu - jak napisał ktoś inny.
Mama wrażenie, że racjonaliści stanowią "towarzystwo wzajemnej adoracji", uważają się za rodzaj elitarnego klubu, którego nie interesuje to, co się dzieje na ulicy. A historia pokazuje, że ulica nie lubi takich klubów i prędzej czy później wdziera się do środka niszcząc wszystko w szale nienawiści.
Nie wiem co należy robić, czy w ogóle ma sens "ratowanie cywilizacji", może fanatycy islamscy rozwiążą problem definitywnie, jak niegdyś "dzikie" plemiona?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz
Być może masz rację, w jakimś sensie, jednak jak chcę wierzyć, że internet jednak ostatecznie przyczynia się do rozszerzenia horyzontów. Wprawdzie jest mnóstwo bełkotu, bredni, to o czym piszesz przykładowo, jednak z drugiej strony ludzie, zwłaszcza z mniejszych miejscowości, widzą, że "prowincjonalny", lokalny punkt postrzegania świata nie jest wcale jedyny, nie musi być prawdziwy, że jest bardzo wiele opinii o któych często przemilcza się w mediach innego rodzaju. Mam nadzieję, że ilość "szumów" nie powoduje jeszcze większej dezinformacji i chaosu, a zachęca do własnych poszukiwań, wzbudza ciekawość, przynajmniej w jednostkach bardziej wartościowych.

Z drugiej strony zachęcasz do pracy u podstaw, do "wyjścia w lud" takie pozytywistyczne hasła i nadzieje, w które jednak niebardzo wierzę, choć mimo tego robię tak wiele... Rozumiem, że uraziło cię, iż wytknąłem ci nieuszanowanie mojej pracy (niepodanie autorstwa tekstu), jednak twoja opinia jest dla mnie krzywdząca i niesprawiedliwa, ponieważ gdyby każdy racjonalista w naszym kraju robił choć połowę tego co ja zrobiłem i robię, jestem przekonany, że w naszym społeczeństwie problem panoszenia się głupoty i zabobonów byłby dużo mniejszy. Stąd jest nieco przykre, że ktoś z potencjalnych sympatyków tej pracy daje upust małostkowości i nie chce bezstronnie ocenić tego co robię. Być może zadowoliłoby cię, gdybym zamiast redagować ten serwis wyszedł na ulicę i niczym świadkowie jehowy zwiastował racjonalistyczną ewangelię gospodyniom domowym, jednak ja wybrałem tę formę propagowania racjonalnego myślenia, między innymi dlatego, że lepiej jest coś robić dla mniej licznej liczby osób po których spodziewam się, że zostanie to przez nie dobrze wykorzystane, niż dla z natury głupiej i naiwnej większości.

Chyba nie jest aż tak trudną sztuką, w obliczu trudu myślenia o którym pisałeś, szanowanie podobnej pracy innych osób? Ktoś wziął niemało mojego tekstu i się pod nim podpisał. Czy uważasz, że aby być oświecać nieoświeconych trzeba koniecznie łamać prawa autorskie?
mohawk (2936 punktów)
>Chyba nie jest aż tak trudną sztuką, w obliczu trudu myślenia o którym pisałeś, szanowanie podobnej pracy innych osób? Ktoś wziął niemało mojego tekstu i się pod nim podpisał. Czy uważasz, że aby być oświecać nieoświeconych trzeba koniecznie łamać prawa autorskie?
Zgadzam się. Aczkolwiek warto pamiętać, że onet represjonuje zamieszczanie linków do zewnętrznych stron, podobno do racjonalisty szczególnie. Ale mógł i powinien ~nitrocash [bo to, zdaje się, o nim mowa] podpisać tekst nazwiskiem autora.
Mariusz Agnosiewicz
>Zgadzam się. Aczkolwiek warto pamiętać, że onet represjonuje zamieszczanie linków do zewnętrznych stron, podobno do racjonalisty szczególnie. Ale mógł i powinien ~nitrocash [bo to, zdaje się, o nim mowa] podpisać tekst nazwiskiem autora.

Nie trzeba podawać linków, aby opisać tekst. Minimum to oczywiście:
Autor i tytuł tekstu skąd pochodzi dany fragment
- jednak to jest ułomne cytowanie, gdyż zawsze należy podawać miejsce publikacji - ja cytując innych podaję je powiedzmy w 99%. A dla Racjonalisty można to robić bez linków. Nitrocash powinien więc podpisać ten tekst następująco:

Mariusz Agnosiewicz, "Biologia przekonań", Racjonalista.pl, str. 1955

W takiej formie wyraźnie widać, że to nie odniesienie, lecz wskazanie źródła cytatu. Onet nie powinien czegoś takiego cenzurować. Jednak ich wewnętrzne regulaminy nie mogą być sprzeczne z polskim prawem (autorskim), więc jeśliby ktoś zacytował jakiś fragment i jako opis podał jedynie bezpośredni odnośnik do innej witryny, to cenzor powinien to albo zostawić, albo usunąć wraz z tekstem. Nie może być natomiast tak, że kasują adres www, pozostawiając nieopisany fragment, gdyż naruszają tym samym prawa autorskie osobiste, które mają moc "nadrzędną" nad ich regulaminami.

Jeśli więc ktoś chciałby pokazywać innym to co robimy, co piszemy, być może najlepszym rozwiązaniem (tam gdzie cenzurują linki) jest podawanie odniesień w formie jaką wskazałem powyżej.
mohawk (2936 punktów)
>Mariusz Agnosiewicz, "Biologia przekonań", Racjonalista.pl, str. 1955
Słusznie. Zapomniałem, że racjonalista.pl jest niejako w formie książki - dlatego nie widziałem sposobu precyzyjnego cytowania.

>Jednak ich wewnętrzne regulaminy nie mogą być sprzeczne z polskim prawem (autorskim), więc jeśliby ktoś zacytował jakiś fragment i jako opis podał jedynie bezpośredni odnośnik do innej witryny, to cenzor powinien to albo zostawić, albo usunąć wraz z tekstem. Nie może być natomiast tak, że kasują adres www, pozostawiając nieopisany fragment, gdyż naruszają tym samym prawa autorskie osobiste, które mają moc "nadrzędną" nad ich regulaminami.
I tak dokładnie robią. Tyle, że "autor" postu, w obawie przed takim działaniem moderatorów, może zrezygnować z zamieszczania odnośnika w postaci linku - co oczywiście nie czyni tego zachowania chwalebnym.

Co do onetu, to ja zawsze miałem zagwostkę czy tam jest cenzura, czy tylko nieudolna moderacja. Faktem jest, iż jest to chyba największe forum w Polsce, a jako takie zapewne trudne w moderacji. Gdybym chciał zacytować wszystkie poinformowania o usunięciu moich postów i motywy, które to rzekomo spowodowały to byłby z tego niezły kabaret. Nie wiem, czy obowiązują tam jakieś wewnętrzne regulaminy, ale tzw. ABC Forum, do którego odsyłają usunąwszy post zarejestrowanym użytkownikom to zbiór zupełnych ogólników, z których nic nie wynika.

jeyes (2281 punktów)
"Nieudolna moderacja" to eufemizm. Tam "za moderatorów robią" różni ludzie, raz mniej, raz bardziej otwarci - dziś np. siedzi tam jakiś "betoniarz".
Sylwester Głowacki (85 punktów)
> Nie wiem jak to jest w innych
>krajach, ale w naszym wykształcenie młodych ludzi wydaje
>się być wyłącznie towarem nabywanym przez nich na warunkach
>przez nich dyktowanych tzn. płacę, a więc mam dostać
>potwierdzenie, że wiem.
Każdy kto czytał felietony Michaela Shemera w Świecie Nauki wie, że niewiedza to bolączka nie tylko nasza. Ale jak może być inaczej kiedy w szkole nauki ścisłe przedstawiane są jako zbiór niepowiązanych faktów, a o metodzie naukowej nikt nic nie wie(łącznie z nauczycielami). ponadto nie uczy się jednej istotnej rzeczy SAMODZIELNEGO MYŚLENIA.


Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365