Racjonalista - Strona głównaDo treści
To bi or not to bi?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
06-11-2008 21:03Katarzyna Wojtanowska (230 punktów)To bi or not to bi?
Patrząc na tytuł zapewne wydaje się Wam, że jest tworem człowieka, który zwyczajnie nie zna angielskiego. Jednak w dzisiejszym świecie słowo "bi" nabiera zupełnie innego znaczenia...
W XXI wieku da się zauważyć nawałnicę biseksualistów. Można wręcz stwierdzić, że bycie bi stało się swego rodzaju stylem. Tylko, czy rzeczą normalną jest robienie z orientacji seksualnej trendu?
Nie ma nic dziwnego w tym, że ludzie nie ukrywają swoich ukierunkowań. Jednak nasuwa się pytanie: Ilu z tych biseksualistów w rzeczywistości nimi są?
Nasza rodzima, jakże szanowana i utalentowana wokalistka, Dorota Rabczewska stwierdziła, iż ten, kto nie spróbował seksu z osobą tej samej płci, nie wie tak naprawdę, czym jest życie erotyczne. Na pierwszy rzut oka droga Doda nie była oryginalna i jak zwykle popisała się głupotą, lecz może jest w tym ziarenko prawdy?
Większość heteroseksualnych nie próbowała tego, co wyżej napisane. Najczęściej nie z powodu swojej orientacji, ale z pobudek religijnych, kulturowych lub po prostu nie mają takiej potrzeby. Nie macie jednak wrażenia, że w każdym z nas jest trochę z biseksualisty? Że czasem odruchowo oglądamy się za osobami naszej płci, nie wiedziąc, dlaczego nas to przyciąga?
Być może to prawda, być może nie. Sądzę, że warto się nad tym zastanowić, przeanalizować swoje granice moralne. W końcu nic, co ludzkie, nie jest nam obce.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rudyment (3233 punktów)
Jest takie stare polskie przysłowie: "gdy przyjdzie ochota, i pies kota wychrobota". Erotyzm człowieka jest tak mocny, że pokona wszelkie przeszkody. Jeśli nie może być zaspokojony w danych warunkach drogą typową, łatwo znajdzie sobie zastępstwo. Tak samo, jeżeli sycenie żądz w sposób, do jakiego się wdrożyliśmy, opatrzy się nam, chętnie spróbujemy innych metod lub obiektów pożądania.
No i akurat przyszły takie czasy, że sporo ludzi, przesyconych powszechnym i łatwym heteroseksem, szuka sobie nowych wrażeń. Byle było to bez szkody osób drugich bądź trzecich, nie ma powodu przeciw temu protestować.

Vivere, ergo philosophari
07-11-2008 00:06 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Jest takie stare polskie przysłowie: "gdy przyjdzie ochota, i pies kota wychrobota". >Erotyzm człowieka....

Myślałem, że kolejne zdanie będzie nawiązaniem do poprzedniego: ...gdy przyjdzie ochota, i człek kota wychrobota...
07-11-2008 05:26 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>>Jest takie stare polskie przysłowie: "gdy przyjdzie ochota, i pies kota wychrobota". >Erotyzm człowieka....
>Myślałem, że kolejne zdanie będzie nawiązaniem do poprzedniego: ...gdy przyjdzie ochota, i człek kota wychrobota...

Rzecz w tym ,że nie tylko człek - niekiedy i człeka owo chrobotanie czeka...
Ot, mądrość narodów odkryła nasze pokrewieństwo nie tylko duchowe z braćmi mniejszymi na długo przed Darwinem.

Vivere, ergo philosophari
07-11-2008 08:43 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>mądrość narodów odkryła nasze pokrewieństwo nie tylko duchowe z braćmi mniejszymi na >długo przed Darwinem.

Wystarczyło ze zrozumieniem poczytać trochę bajek, aby dojść do tych samych wniosków co brodacz Darwin. Na dobrą sprawę cała teoria ewolucji zawarta jest w oczach psa.
07-11-2008 12:53 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>Myślałem, że kolejne zdanie będzie nawiązaniem do poprzedniego: ...gdy przyjdzie ochota, i człek kota wychrobota...
>Rzecz w tym ,że nie tylko człek - niekiedy i człeka owo chrobotanie czeka...
>Ot, mądrość narodów odkryła nasze pokrewieństwo nie tylko duchowe z braćmi mniejszymi na długo przed Darwinem.>

Piszecie o Kaczorach?

To mnie nie mieszajcie do tego pokrewieństwa
jkl; (5859 punktów)
>...gdy przyjdzie ochota, i człek kota wychrobota...

Mnie nie zdziwi nawet nekrozoopedofilia.
lotrek (14275 punktów)

>kto nie spróbował seksu z osobą tej samej płci, nie wie tak naprawdę, czym jest życie erotyczne.

Facetów to w większości nie dotyczy, jesteśmy za bardzo "macho".

>Najczęściej nie z powodu swojej
>orientacji, ale z pobudek religijnych, kulturowych lub po prostu nie mają takiej potrzeby.

Raczej to ostatnie, gdyby taka potrzeba istniała, to byłoby się normalnym biseksualistą i żadnego problemu nie wiedzę. W myśl zasady: albo mi coś leży (pasuje, odpowiada), albo nie.

>Nie macie
>jednak wrażenia, że w każdym z nas jest trochę z biseksualisty? Że czasem odruchowo oglądamy się za
>osobami naszej płci, nie wiedziąc, dlaczego nas to przyciąga?

Nie mam, ani też nigdy nie miałem, być może kobiety czasem tak mogą reagować. Mogę pisać tylko o swojej płci.

>Być może to prawda, być może nie. Sądzę, że warto się nad tym zastanowić, przeanalizować swoje
>granice moralne.

Granice moralne w seksie (o tym mowa?) na pewną są i mówi o tym Kodeks Karny. Jednak między dorosłymi ludami, takowych nie widzę.

>W końcu nic, co ludzkie, nie jest nam obce

....bo człowiekiem jestem.



Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
06-11-2008 21:40 
 Ocena 1 na 1
Katarzyna Wojtanowska (230 punktów)

>>Być może to prawda, być może nie. Sądzę, że warto się nad tym zastanowić, przeanalizować swoje
>>granice moralne.
>Granice moralne w seksie (o tym mowa?) na pewną są i mówi o tym Kodeks Karny. Jednak między dorosłymi ludami, takowych nie widzę.

Wg mnie każdy ma swoje granice. Gdyby ich nie było, świat byłby pewnie pełen fetyszystów (których oczywiście nie neguję) itp., a jak widać każdy ma jakieś zahamowania i bariery przed niektórymi rzeczami.
06-11-2008 22:50 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
> świat byłby pewnie pełen fetyszystów >

Naprawdę myślisz, że nie jest?
07-11-2008 08:24 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>> świat byłby pewnie pełen fetyszystów >Naprawdę myślisz, że nie jest?

Co tak króciutko kolego Adamiak? Jasne że świat jest pełen fetyszystów. Przyznam nieśmiało, że i ja nim jestem. Kiedy zobaczę obiekt o torpedowatych kształtach, z wyraźnie zarysowanymi krągłościami, przemieszczający się na dwóch smukłych kończynach dolnych, z burzą pięknych włosów, to w myślach mówię:" i nie wódź mnie na pokuszenie". Takim jestem zdecydowanym fetyszystą.
A jak do tego zgrabne maleńkie stopy odziane są w buciki na wysokim obcasie, łydki delikatnie napięte, a rozmowa, lub pisanie z takim obiektem daje przyjemnych doznań, to już pod tym obcasem fetysza leżę.

Pozdrawim serdecznie kolego Adamiak.
Katarzyna Wojtanowska (230 punktów)
>> świat byłby pewnie pełen fetyszystów >Naprawdę myślisz, że nie jest?

Zapewne jest, aczkolwiek fetyszystą nie jest co drugi, współżyjący człowiek.
08-11-2008 17:11 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>> świat byłby pewnie pełen fetyszystów >Naprawdę myślisz, że nie jest?
>Zapewne jest, aczkolwiek fetyszystą nie jest co drugi, współżyjący człowiek.>

Zgadzam się... wg mojego rozumienia fetyszyzmu też uważam, że jest ich więcej, niż co drugi
08-11-2008 18:18 
 Ocena 4 na 4
stilgar (7322 punktów)
>>> świat byłby pewnie pełen fetyszystów >Naprawdę myślisz, że nie jest?
>Zapewne jest, aczkolwiek fetyszystą nie jest co drugi, współżyjący człowiek.
>
Na pewno? Może po prostu się nie przyznają

IMHO większość ludzi ma takie fantazje seksualne o których cała reszta by nawet nie pomyślała, że coś takiego może istnieć.
Adamiak (36436 punktów)
>>>> świat byłby pewnie pełen fetyszystów >Naprawdę myślisz, że nie jest?
>>Zapewne jest, aczkolwiek fetyszystą nie jest co drugi, współżyjący człowiek.
>>
>Na pewno? Może po prostu się nie przyznają
>IMHO większość ludzi ma takie fantazje seksualne o których cała reszta by nawet nie pomyślała, że coś takiego może istnieć. >

Dodam, że zdecydowana większość...zdecydowanie plus
jkl; (5859 punktów)
>być może kobiety czasem tak mogą reagować.
Moje stanowcze FUJ

Para kobiet bywa postrzegana przez mężczyzn jako coś atrakcyjnego, więc gwiazdeczki w rodzaju Dody, lubią opowiadać o tego typu związkach, a bardzie zdesperowane dają się nawet sfotografować. Czyli- sława i kasa.

Para mężczyzn dla normalnych facetów jest obrzydliwa, a dla kobiet seksualność ma zbyt mały związek z samą fizycznością by pozowanie na biseksualistę było opłacalne.

Stąd takie spotykane w społeczeństwie przekonanie, że kobiety są jakby bardziej skłonne do bycia "bi"
Adamiak (36436 punktów)
>Para mężczyzn dla normalnych facetów jest obrzydliwa, a dla kobiet seksualność ma zbyt mały związek z samą fizycznością by pozowanie na biseksualistę było opłacalne.
>Stąd takie spotykane w społeczeństwie przekonanie, że kobiety są jakby bardziej skłonne do bycia "bi">


Drugie zdanie przeczy pierwszemu, czy mnie się zdaje?
jkl; (5859 punktów)
>>Para mężczyzn dla normalnych facetów jest obrzydliwa, a dla kobiet seksualność ma zbyt mały związek z samą fizycznością by pozowanie na biseksualistę było opłacalne.
>>Stąd takie spotykane w społeczeństwie przekonanie, że kobiety są jakby bardziej skłonne do bycia "bi">Drugie zdanie przeczy pierwszemu, czy mnie się zdaje?

Nie przeczy, ale spróbuję jaśniej.

"Spotykane w społeczeństwie przekonanie, że kobiety są jakby bardziej skłonne do bycia "bi" wynika stąd, że częściej można takie pary zobaczyć w prasie czy telewizji, a to dlatego, że dziewczynom to się opłaca. Nawet laski całujące się na dyskotekach robią to na pokaz by przyciągnąć uwagę chłopców. Z prawdziwym pożądaniem tej samej płci nie ma to nic wspólnego.
Chłopcy zachowujący się w ten sam sposób nie zyskaliby specjalnego uznania. (I, być może, nie wróciliby cało do domu)

Krótko mówiąc, przekonanie społeczne jest błędne.
piątek (1035 punktów)
Nie odczuwałem nigdy potrzeby kontaktu seksualnego z osobą tej samej płci podejrzewam iż prędzej oddałbym obiad, niż oddał nasienie.
Teoria twa jest zwyczajnym wyolbrzymieniem sprawy.

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
Katarzyna Wojtanowska (230 punktów)
>Nie odczuwałem nigdy potrzeby kontaktu seksualnego z osobą tej samej płci podejrzewam iż prędzej oddał bym obiad, niż oddał nasienie.
>Teoria twa jest zwyczajnym wyolbrzymieniem sprawy.

Nie jest to teoria, tylko zwrócenie uwagi na tę sprawę i bodziec do zastanowienia się nad tym.
06-11-2008 23:21 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Nie odczuwałem nigdy potrzeby kontaktu seksualnego z osobą tej samej płci podejrzewam iż prędzej oddałbym obiad, niż oddał nasienie.
Nie zrozumiałeś sensu wypowiedzi autorki wątku. Wszyscy ludzie są biseksualistami.
Masz to przyjąć do wiadomości, choć niekoniecznie wykonać. Nie musisz oddać nasienia, możesz je przyjąć...

MociumPan (744 punktów)
Cytat:
Nie macie jednak wrażenia, że w każdym z nas jest trochę z biseksualisty? Że czasem odruchowo oglądamy się za osobami naszej płci, nie wiedziąc, dlaczego nas to przyciąga?


Faceci raczej nie oglądają się za osobnikami tej samej płci jeżeli chodzi o aspekt seksualny (przynajmniej ja nigdy bym się z facetem nie przespał), lecz u kobiet ta sprawa trochę inaczej wygląda... z autopsji wiem iż w każdej kobiecie (bądz w większości) gdzieś tam ukryty jest ten pociąg do przedstawicielek swojej płci... - nie wiem czym to jest uwarunkowane ale tak jakoś jak obserwuję niby heteroseksualne swoje koleżanki to tak się dzieje, w każdym bądz razie są bardziej otwarte niż faceci na eksperymenty...

pzdr.
06-11-2008 23:29 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>z autopsji wiem iż w każdej kobiecie (bądz w większości) gdzieś tam ukryty jest ten pociąg do przedstawicielek swojej płci... - nie wiem czym to jest uwarunkowane ale tak jakoś jak obserwuję niby heteroseksualne swoje koleżanki to tak się dzieje, w każdym bądz razie są bardziej otwarte niż faceci na experymenty...
Nie pamiętam gdzie o tym czytałem, ale napisane było, że lesbijskie skłonności kobiet są wynikiem tego, że kobiety w seksie szukają czułości, zrozumienia, zainteresowania.

To powoduje, że płeć osoby zaspokajającej potrzeby kobiety ma drugorzędne znaczenie.
07-11-2008 08:37 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>płeć osoby zaspokajającej potrzeby kobiety ma drugorzędne znaczenie.

Robot pokryty futrem zrobi to w przyszłości najlepiej.
Przewiduje dwa jego warianty: bardziej mistyczny Rasputin,
i bardziej zmysłowy - Casanova.
jkl; (5859 punktów)
Proszę zerknij na mój post nieco wyżej.
07-11-2008 18:03 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
> lecz u kobiet ta sprawa trochę inaczej wygląda... z autopsji wiem iż w każdej kobiecie (bądz w większości) gdzieś tam ukryty jest ten pociąg do przedstawicielek swojej płci... - nie wiem czym to jest uwarunkowane ale tak jakoś jak obserwuję niby heteroseksualne swoje koleżanki to tak się dzieje, w każdym bądz razie są bardziej otwarte niż faceci na eksperymenty...

nie w każdej
I to nie zawsze jest kwestia granic moralnych jakie sobie wyznaczamy, otwartości na eksperymenty, a tego co nas podnieca.


"Colorless green ideas sleep furiously"
diogenes (42753 punktów)
>czy rzeczą normalną jest robienie z orientacji seksualnej trendu?

Skąd wiadomo, że nie jest odwrotnie, że to trendy robią z ludzi kukiełki?

>kto nie spróbował seksu z osobą tej samej płci, nie wie tak naprawdę, czym jest życie erotyczne.

O żesz doda jej mać, powinna spróbować ze słoniem!
Nikt kogo nie przeleciał słoń, nie ma pojęcia, czym jest orgazm!

>W końcu nic, co ludzkie, nie jest nam obce.

Geofil powie, że nic co ziemskie nie jest mu obce.

(Ja tam wolę swoja beczkę.)
06-11-2008 23:15
 Ocena 10 na 10
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>W XXI wieku da się zauważyć nawałnicę biseksualistów.
Możesz wyjaśnić jak się objawia owa nawałnica?

>Można wręcz stwierdzić, że bycie bi stało się swego rodzaju stylem.
Wszystko można stwierdzić. Tylko czasem ktoś spyta o argumenty/dowody.
Dla ciebie nadeszła ta chwila - udowodnij prawdziwość tego stwierdzenia.

>Ilu z tych biseksualistów w rzeczywistości nimi są?
Odpowiedź jest bardzo prosta. Jest ich tylu, ilu rzeczywistych a nie wyłącznie deklarowanych.

>kto nie spróbował seksu z osobą tej samej płci, nie wie tak naprawdę, czym jest życie erotyczne. [...] może jest w tym ziarenko prawdy?
Fakt, Doda jest głupia. Dopiero zoofilia, koprofilia, nekrofilia, pedofilia, gerontofilia, abasiofilia dają jako takie pojęcie o tym, jak bogate może być życie erotyczne.

Osoby, których nie kręcą zwierzęta, kał, trupy, niemowlęta, starcy, niepełnosprawni powinny spróbować asfiksji autoerotycznej. Podobno doznaje się nieprawdopodobnych orgazmów.

>Większość heteroseksualnych nie próbowała tego, co wyżej napisane. Najczęściej nie z powodu swojej orientacji, ale z pobudek religijnych, kulturowych lub po prostu nie mają takiej potrzeby.
Jak rozumiem sugerujesz, że nie ma osób heteroseksualnych, są tylko udający heteroseksualizm oraz osoby leniwe?

>Nie macie jednak wrażenia, że w każdym z nas jest trochę z biseksualisty?
Z oczywistych przyczyn nie mogę wypowiadać się o każdym człowieku, natomiast co do ciebie, to i owszem, mam wrażenie, że kusi cię bara-bara z kobietą.

>Że czasem odruchowo oglądamy się za osobami naszej płci, nie wiedziąc, dlaczego nas to przyciąga?
Z mojego doświadczenia wynika, że niektóre kobiety oglądają się czasem za innymi kobietami.
Za tymi, z których potem szydzą.

Widywałem też facetów oglądających się za innymi facetami, ale to było wyłącznie wtedy, gdy ci oglądani szli w towarzystwie seksownych lachonów.

>Być może to prawda, być może nie.
Może to jej urok, może to Maybelline.

>Sądzę, że warto się nad tym zastanowić, przeanalizować swoje granice moralne.
Możesz wyjaśnić jak się ma moralność do preferencji seksualnych?

>W końcu nic, co ludzkie, nie jest nam obce.
Kradniesz? Zabijasz? Gwałcisz?
07-11-2008 00:26 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Z oczywistych przyczyn nie mogę wypowiadać się o każdym człowieku, natomiast co do ciebie, to i owszem, mam wrażenie, że kusi cię bara-bara z kobietą.
Mam to samo! Wrażenie też...

Pozdrawiam - Zbyszek


PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI
- oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą,
aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
Katarzyna Wojtanowska (230 punktów)
>>W XXI wieku da się zauważyć nawałnicę biseksualistów.
>Możesz wyjaśnić jak się objawia owa nawałnica?

Wśród osób znanych na przykład.

>>Można wręcz stwierdzić, że bycie bi stało się swego rodzaju stylem.
>Wszystko można stwierdzić. Tylko czasem ktoś spyta o argumenty/dowody.
>Dla ciebie nadeszła ta chwila - udowodnij prawdziwość tego stwierdzenia.

To są moje wrażenia i obserwacje społeczeństwa i popkultury. Nie podam Ci imion, nazwisk i adresów osób biseksualnych, bo nie zamierzam nikogo podawać jako przykład.

>>Ilu z tych biseksualistów w rzeczywistości nimi są?
>Odpowiedź jest bardzo prosta. Jest ich tylu, ilu rzeczywistych a nie wyłącznie deklarowanych.

Wypowiedź o tyle prosta, co nie zrozumiała.

>>kto nie spróbował seksu z osobą tej samej płci, nie wie tak naprawdę, czym jest życie erotyczne. [...] może jest w tym ziarenko prawdy?
>Fakt, Doda jest głupia. Dopiero zoofilia, kopro filia, nekrofilia, pedofilia, gerontofilia, abasiofilia dają jako takie pojęcie o tym, jak bogate może być życie erotyczne.
>Osoby, których nie kręcą zwierzęta, kał, trupy, niemowlęta, starcy, niepełnosprawni powinny spróbować asfiksji autoerotycznej. Podobno doznaje się nieprawdopodobnych orgazmów.

Może warto czasem potraktować to, co czytamy, z przymrużeniem oka? Gdybym chciała, by miało to bardzo poważny wymiar, nie podałabym przykładu Dody.

>>Większość heteroseksualnych nie próbowała tego, co wyżej napisane. Najczęściej nie z powodu swojej orientacji, ale z pobudek religijnych, kulturowych lub po prostu nie mają takiej potrzeby.
>Jak rozumiem sugerujesz, że nie ma osób heteroseksualnych, są tylko udający heteroseksualizm oraz osoby leniwe?

Chodzi o to, że heteroseksualni często nie chcą próbować bardziej szalonych i wyszukanych pomysłów na życie erotyczne (do czego można zaliczyć seks z osobą tej samej płci) nie dlatego, że są hetero. Powodują to swego rodzaju uprzedzenia, zahamowania. To, co napisałam, nie ma żadnego odzwierciedlenia w Twoim komentarzu.

>>Nie macie jednak wrażenia, że w każdym z nas jest trochę z biseksualisty?
>Z oczywistych przyczyn nie mogę wypowiadać się o każdym człowieku, natomiast co do ciebie, to i owszem, mam wrażenie, że kusi cię bara-bara z kobietą.

Więc tu Cię rozczaruję - mam od kilku lat stałego partnera i nie interesuje mnie seks ani z innym mężczyzną, ani z kobietą.

>>Że czasem odruchowo oglądamy się za osobami naszej płci, nie wiedząc, dlaczego nas to przyciąga?
>Z mojego doświadczenia wynika, że niektóre kobiety oglądają się czasem za innymi kobietami.
>Za tymi, z których potem szydzą.

Nie wiem, jak inne kobiety to odbierają, ale ja nie widzę żadnej przyjemności w tym, by szydzić z innych kobiet.

>>Być może to prawda, być może nie.
>Może to jej urok, może to Maybelline.

Jak nie masz co pisać, to może nie pisz nic?

>>Sądzę, że warto się nad tym zastanowić, przeanalizować swoje granice moralne.
>Możesz wyjaśnić jak się ma moralność do preferencji seksualnych?

Ten artykuł jest właśnie o tym, że biseksualizm przestaje funkcjonować w społeczeństwie jako orientacja seksualna.

>>W końcu nic, co ludzkie, nie jest nam obce.
>Kradniesz? Zabijasz? Gwałcisz?

Nie, za to Ty nie potrafisz pohamować swoich emocji pisząc.
jkl; (5859 punktów)

>Chodzi o to, że heteroseksualni często nie chcą próbować bardziej szalonych i wyszukanych pomysłów na życie erotyczne (do czego można zaliczyć seks z osobą tej samej płci) nie dlatego, że są hetero. Powodują to swego rodzaju uprzedzenia, zahamowania.

Czyli brak pociągu seksualnego do osoby tej samej płci i obrzydzenie na samą myśl o tak "wyszukanym" życiu erotycznym to wynik uprzedzeń i zahamowań?

Wychodzi na to, że potrzebuję terapii...

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Jak nie masz co pisać, to może nie pisz nic?
Zacznij od siebie.

Wypisujesz jakieś karkołomne twierdzenia, których nie potrafisz obronić, pytana o argumenty powtarzasz coś wcześniej napisała...

Moja rada - mniej "Pudelka"...
12-11-2008 14:43 
 Ocena 2 na 2
Katarzyna Wojtanowska (230 punktów)
>>Jak nie masz co pisać, to może nie pisz nic?
>Zacznij od siebie.

Powiedz, dlaczego robisz z tego forum racjonalistycznego forum do kłótni? Poza tym, ja nie podaję bzdurnych cytatów z reklamy.

>Wypisujesz jakieś karkołomne twierdzenia, których nie potrafisz obronić, pytana o argumenty powtarzasz coś wcześniej napisała...
>Moja rada - mniej "Pudelka"...

To może powiedz, jakiego typu argumenty Cię zadowoliły, co? Mam podać nazwiska wszystkich biseksualistów na świecie? Jak nie masz ochoty czegoś czytać, to nie czytaj, wszyscy będą zadowoleni.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Patrząc na tytuł zapewne wydaje się Wam, że jest tworem człowieka, który zwyczajnie nie zna
>angielskiego. Jednak w dzisiejszym świecie słowo "bi" nabiera zupełnie innego znaczenia...
>W XXI wieku da się zauważyć nawałnicę biseksualistów. Można wręcz stwierdzić, że bycie bi stało się
>swego rodzaju stylem.

Nie ma żadnej nawałnicy. To tylko media tak pokazują.

> Tylko, czy rzeczą normalną jest robienie z orientacji seksualnej trendu?

Zależy jak zdefiniujesz normę.

>Nie ma nic dziwnego w tym, że ludzie nie ukrywają swoich ukierunkowań. Jednak nasuwa się pytanie:
>Ilu z tych biseksualistów w rzeczywistości nimi są?

To zależy jaką przyjąć definicję. Jeśli przyjmiesz, że osobą biseksualną jest ktoś kto chociaż raz uprawiał seks z osobą własnej płci i płci przeciwnej, to wtedy każdy taki człowiek jest bi.

>Nasza rodzima, jakże szanowana i utalentowana wokalistka, Dorota Rabczewska stwierdziła, iż ten,
>kto nie spróbował seksu z osobą tej samej płci, nie wie tak naprawdę, czym jest życie erotyczne.

Ona lubi prowokować. Ale zawsze mi się wydaje, że gdybym był kobietą to byłbym lesbijką

Na
>pierwszy rzut oka droga Doda nie była oryginalna i jak zwykle popisała się głupotą, lecz może jest w
>tym ziarenko prawdy?

Może.

>Większość heteroseksualnych nie próbowała tego, co wyżej napisane. Najczęściej nie z powodu swojej
>orientacji, ale z pobudek religijnych, kulturowych lub po prostu nie mają takiej potrzeby.

No więc dlaczego?

Nie macie
>jednak wrażenia, że w każdym z nas jest trochę z biseksualisty? Że czasem odruchowo oglądamy się za
>osobami naszej płci, nie wiedziąc, dlaczego nas to przyciąga?

Hm, w każdym z nas może trochę jest, ale ile musi być tego trochę żeby przejść do kontaktu fizycznego?

>Być może to prawda, być może nie.

Gdybać każdy może.

> Sądzę, że warto się nad tym zastanowić, przeanalizować swoje
>granice moralne. W końcu nic, co ludzkie, nie jest nam obce.

Ale dlaczego moralne? Przecież nie chodzi tutaj o krzywdzenie kogoś.
Kasia (424 punktów)
Granice moralne ustalamy sobie sami i jeśli nikogo tym nie krzywdzisz...to próbuj

Dawno temu na wykładach miałam coś tam o skłonnościach homo. Temat na tyle ciekawy że zapamiętałam.
Doktor mówił o teorii że homoseksualizm męski jest słonnością wrodzoną - genetyczną, dlatego też stały odsetek homoseksualistów od czasów starożytnych.(podobno 4%)Oczywiście"zły gen" przenoszony przez kobiety bo oni dzieci raczej nie mają....
Mężczyźni są raczej zdeklarowania albo wolą babki albo facecików, jak bi - to żeby zobaczyć dla zabawy dla lansu....

U kobiet sprawa nie jest tak prosta, doktor mówił o teorii że w okresie klimakterium wszystkie panie maja "pociąg" do płci przeciwnej. Zrozumiałe jest, patrząc na kulturę że większość o tym nikomu nic nie powie.
07-11-2008 07:24 
 Ocena 7 na 7
Duda (25557 punktów)
>Doktor mówił o teorii że homoseksualizm męski jest słonnością wrodzoną - genetyczną, dlatego też stały odsetek homoseksualistów od czasów starożytnych.(podobno 4%)Oczywiście"zły gen" przenoszony przez kobiety bo oni dzieci raczej nie mają....
Teraz homoseksualizmu nie wiąże się z genami ale z ilością hormonów u kobiety w ciąży.
Homoseksualistów rodzi się podobno od 4-7% w populacji, oraz około 15% biseksualistów. Ten procent dotyczy też kobiet. Sprawa z biseksualistami jest troszkę bardziej skomplikowana gdyż o przewadze homo czy hetero decydują podobno zarówno hormony matki jak i pierwsze doświadczenia seksualne. Stąd pogląd, że z homoseksualizmu można się wyleczyć bo udaje się to czasami z osobnikami biseksualnymi.
Czytałam też pogląd, że wszyscy jesteśmy trochę biseksualni a jedynie środowisko w jakim się wychowujemy determinuje nasze preferencje.
Ale w końcu jakie to ma znaczenie? Ważne jest , że jesteśmy jedyni i niepowtarzalni.
Każdy powinien mieć prawo do takich zachowań seksualnych na jakie ma ochotę pod warunkiem , że nikogo nie krzywdzi.
07-11-2008 09:15 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)

>Czytałam też pogląd, że wszyscy jesteśmy trochę biseksualni a jedynie środowisko w jakim się wychowujemy determinuje nasze preferencje.
>Ale w końcu jakie to ma znaczenie? Ważne jest , że jesteśmy jedyni i niepowtarzalni.
>Każdy powinien mieć prawo do takich zachowań seksualnych na jakie ma ochotę pod warunkiem , że nikogo nie krzywdzi.
>

Kiedyś na kanale "Planete" w tv mówiono o fantazjach seksualnych. Do najczęstszych fantazji męskich zaliczono marzenie o tym, aby choć raz mieć zaszczyt z dwiema kobietami naraz oraz aby chociaż raz spróbować, jak to jest z mężczyzną. Dotyczy to podobno wszystkich mężczyzn.
Wcale nie rzadkie stosunki analne (z kobietami) czyż nie wynikają z tęsknot homoseksualnych?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Nasza rodzima, jakże szanowana i utalentowana wokalistka, Dorota Rabczewska stwierdziła, iż ten,
>kto nie spróbował seksu z osobą tej samej płci, nie wie tak naprawdę, czym jest życie erotyczne. Na
>pierwszy rzut oka droga Doda nie była oryginalna i jak zwykle popisała się głupotą, lecz może jest w
>tym ziarenko prawdy?

Proiestuję. Doda popisuje się na różne sposoby. ale nie jest to wynikiem głupoty, lecz świetnie czynioną kreacją własnej osoby. Tek w realu jest to bardzo miła i można znaleźć w rozmowie, znamiona sporej inteligencji. No i ładna jest.
A teraz do rzeczy. Nieprawdą jest, że każdy z nas jest trochę homoseksualny. Są tacy, którzy tolerują dotyk osobnika tej samej płci tylko w określonych sytuacjach (patrz autor). Na przykład podając rękę przy przywitaniu, albo waląc osobnika tej samej płci... w szczękę.

Sądzę, że warto się nad tym zastanowić, przeanalizować swoje granice moralne. W końcu nic, co ludzkie, nie jest nam obce.

Co tu ma do rzeczy moralność i jej granice. Homoseksualizm był zawsze i będzie. Nie dotyczy on tylko ludzi. Występuje w świecie zwierząt również.
07-11-2008 08:49 
 Ocena-1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Doda [...] w realu jest to bardzo miła i można znaleźć w rozmowie, znamiona sporej inteligencji. No i ładna jest.
Dobra, pochwaliłeś się.

P.S. Na pewno Doda? A nie nasza Duda? (Wiesz, masz skłonność do literówek.)
.
07-11-2008 09:11 
 Ocena-1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Doda [...] w realu jest to bardzo miła i można znaleźć w rozmowie, znamiona sporej inteligencji. No i ładna jest.
>Dobra, pochwaliłeś się.
>P.S. Na pewno Doda? A nie nasza Duda? (Wiesz, masz skłonność do literówek.)

Duda, ta nasza, też pewnie była ok. kiedy była czynną aktywistką w Służbie Polsce. A było to lat temu...
Nie pamiętam. Ale gdzieś w internecie ktoś zamieścił legitymację partyjną niejakiej Dudy. Czy to ta nasza?
>.
07-11-2008 10:18 
 Ocena 3 na 3
Duda (25557 punktów)
>Duda, ta nasza, też pewnie była ok. kiedy była czynną aktywistką w Służbie Polsce. A było to lat temu...
Miło mi , że nasza
Aktywistką w Służbie Polsce nie byłam choćby z tego powodu, że ta organizacja już nie istniała jak do niej dorosłam. Udzielałam się jedynie w harcerstwie więc to nie moją legitymację widziałeś w internecie. A nazwisko Duda jest nazwiskiem nabytym w jeszcze późniejszym okresie.
Pozdrawiam.
07-11-2008 11:26 
 Ocena 3 na 3
Vytautas (4394 punktów)

>Aktywistką w Służbie Polsce nie byłam choćby z tego powodu, że ta organizacja już nie istniała jak do niej dorosłam. Udzielałam się jedynie w harcerstwie więc to nie moją legitymację widziałeś w internecie. A nazwisko Duda jest nazwiskiem nabytym w jeszcze późniejszym okresie.
>

Wielieńju bożiju, o muza, bud' posłuszna
Obidy nie straszas', nie triebuja wienca,
Chwału i kliewietu prijemli rownoduszno
I nie osporiwaj głupca.
07-11-2008 18:47 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Miło mi , że nasza
A mnie miło, że zaimeczek dostrzegłaś, bom go wsmarował z premedytacją.
.
Koraszewski (82900 punktów)
To be a bee or a bi, what shall I be?
Wbrew pozorom prawdopodobnie znacznie więcej ma tu do powiedzenia biologia niż kultura. Skłonność do tej samej płci jest równie dobrze udokumentowana jak i jej absolutny brak. Dopiero na biologię nakładają się uwarunkowania kulturowe. Wiadomo, że w starożytnej Grecji homoseksualizm był "na topie", a jednak nie wszyscy mędrcy byli wrażliwi na piękno swoich uczniów. Do kapłaństwa garnie się całkiem sporo osób z uświadomionymi lub nieuświadomionymi skłonnościami dostrzegania piękna chłopców.
Podobnie jest z kobietami, dla większości inne kobiety nie mają ani cienia atrakcyjności seksualnej i te rzadko maja ochotę na próby. Dalej mamy obniżoną niechęć do tej samej płci (więc tu jest miejsce na eksperymenty), a wreszcie wyraźna, wbudowana, skłonność do, atrakcyjność osób tej samej płci. (Wówczas pojawia się pytanie, czy do końca tej samej.) Innymi słowy kontinuum do dziwna rzecz, a 100 procent to rzadkość.
Oczywiście kiedy słabnie kulturowe tabu okazuje się, że grupa skłonna do eksperymentów jest większa niż mogliśmy przypuszczać.
True_Q (1471 punktów)
>Tylko, czy rzeczą normalną jest robienie z orientacji seksualnej trendu?
Ja myślę, że warto zadać pytanie, czy rzeczywiście chodzi o modę na kontakty homoseksualne (biseksualne), czy raczej na rosnące kulturowe przyzwolenie na nie, co powoduje, że więcej ludzi je ujawnia.
Jeśli chodzi o homoseksualizm (biseksualizm) w wykonaniu mężczyzn i kobiet, to wg niektórych badań źródła tego zjawiska są u obu płci inne. Ponoć mężczyźni częściej są albo hetero, albo homo niż bi - taka raczej BInarność. Natomiast u kobiet występować ma raczej ciągłość między hetero a homo. Czyli, że przypadki biseksualizmu są znacznie częstsze, rzadziej też (niż u mężczyzn) występuje "czysty" heteroseksualizm bądź "czysty" homoseksualzim. Zapomniałem jeszcze dodać, ze wedle tych badań orientacja seksualna kobiet jest bardziej płynna, tzn. może zmieniać się z wiekiem.
No ale badania są w toku, a że są raczej skomplikowane, to na ostateczne wnioski (podobnie jak w sprawie - geny vs. środowisko) przyjdzie nam jeszcze poczekać.

pozdrawiam
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)Odp: To bi or not to bi? A co komu do tego?
Cytat:
"Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka raz chłopaczek (anonim)."

Wszelkie "tryndy" są odreagowaniem na istniejące zasady. jak z eks/im plozją. Najpierw się rozpiera (zasysa), później zasysa (rozpiera) itd... aż ciśnienie się wyrówna. Stany nieustalone. Przyjdzie (oby za mojej kadencji) czas, ze każdy będzie sypiał z kim chce i kiedy chce. Tudzież nie będzie z onego powodu moralnych problemów, skandali etc... Ludzkość kiedyś dorośnie i pewnie jedynie słuszny KRK również. Wyjątek stanowi pedofilia. Tu chroni się jednostki emocjonalnie i fizycznie niedojrzałe. Wyjątek również stanowi kazirodztwo jako społecznie (genetycznie) niepożądane. A reszta. Co kogo to powinno obchodzić? Homoseksualizm jest o tyle szkodliwy, że nie powoduje posiadania przychówku. Ale kto powiedział, ze para winna mieć przychówek. W końcu zdaniem KRK w świetle nauki Pawła z Tarsu seks jest fuj a kobieta to narzędzie szatana. Najlepszy jest seks małżeński. Oczywista w małżeństwie tzw. "białym".
Pozdrowienia.
JATO
P.S. Jestem hetero, homo i bi jakoś mnie nie pociąga.Chyba, ze trafią mi się dwie panie "bi" naraz, ale to w moim wieku nad wyraz wielkie wyzwanie.
JT


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
07-11-2008 15:46 
 Ocena 2 na 2
Vytautas (4394 punktów)

>Przyjdzie (oby za mojej kadencji) czas, ze każdy będzie >sypiał z kim chce i kiedy chce. Tudzież nie będzie z onego >powodu moralnych problemów, skandali etc... Ludzkość >kiedyś dorośnie i pewnie jedynie słuszny KRK również.<
..............................
> Wyjątek również stanowi kazirodztwo jako społecznie (genetycznie) niepożądane.<

No właśnie, jak to właściwie jest z tym kazirodztwem? Moja wiedza w tej kwestii jest nieuporządkowana i pełna sprzeczności.
Pierwsza sprawa to kazirodczy pociąg płciowy.
W pewnym artykule dotyczącym feromonów wyczytałem, że osobnicy płci przeciwnej reagują na swoje feromony tym silniej, im ich genotyp bardziej się od siebie różni. Wynikało by z tego, że rodzeństwo nie powinno czuć do siebie silnego pociągu, bo jest to uwarunkowane genetycznie.
Czytałem także, że w izraelskich kibucach, gdzie dzieci różnych rodziców są wychowywane wspólnie jak bracia i siostry stosunki płciowe między wychowankami tego samego kibuca należą do rzadkości, że młodzież szuka sobie ukochanych poza własnym kibucem, po prostu do 'sióstr' i 'braci' ich nie ciągnie. Tu brak pociągu jest uwarunkowany środowiskowo.
W tv 'Planete' widziałem kilka widowisk dotyczących kazirodztwa. Podobno, jeżeli rodzeństwo, lub matka i syn, lub ojciec i córka przez nieszczęśliwe koleje losu zostali na długi czas oddzieleni od siebie, po spotkaniu po latach czują do siebie tak znaczny pociąg, że nie zważają na żadne zakazy obyczajowe, wybuchają gejzerem miłości.
Druga sprawa to uzasadnienie zakazu kazirodztwa.
Podobno dzieci spłodzone w kazirodczych związkach mają wzmocnione niepożądane cechy uwarunkowane genetycznie. Zwykle za dowód tej tezy służy degeneracja rodów królewskich Egiptu i innych kultur, w których pary królewskie na mocy prawa i obyczaju musiały być rodzeństwem.
Jedno ze wspomnianych widowisk 'Planete' to były wywiady z rodzeństwem żyjącym jak małżeństwo. Po pewnym czasie postanowili mieć dzieci. Przygotowali się do tego także teoretycznie; zbadali odpowiednie statystyki, a z nich wynikało, że liczba dzieci z chorobami uwarunkowanymi genetycznie w parach kazirodczych i 'normalnych' parach niemal nie różni się.
A wreszcie, jeśli chcemy oceniać etyczność kazirodztwa, zwróćmy uwagę na to, że technika zapobiegania ciąży istnieje i ma się dobrze.
07-11-2008 16:38 
 Ocena 3 na 3
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Po pierwsze kazirodztwo może wzmacniać zarówno negatywne jak i pozytywne cechy
genetyczne więc bilans "teoretycznie" powinien wychodzić na zero. Poza tym istotne statystycznie szkodliwe efekty pojawiają się dopiero po kilkunastu - kilkudziesięciu pokoleniach ciągłego chowu wsobnego.
Natomiast nasze silne mechanizmy (zarówno czysto biologiczne jak i kulturowe) broniące przed kazirodztwem są prawdopodobnie pozostałością czasów, w których egzogamia stanowiła podstawowy mechanizm budowy struktury społecznej poprzez łączenie różnych klanów oraz zapobieganiu powstawania zamkniętych grup rodzinnych.
07-11-2008 18:22 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>Po pierwsze kazirodztwo może wzmacniać zarówno negatywne jak i pozytywne cechy
> genetyczne więc bilans "teoretycznie" powinien wychodzić na zero. Poza tym istotne statystycznie szkodliwe efekty pojawiają się dopiero po kilkunastu - kilkudziesięciu pokoleniach ciągłego chowu wsobnego.
>Natomiast nasze silne mechanizmy (zarówno czysto biologiczne jak i kulturowe) broniące przed kazirodztwem są prawdopodobnie pozostałością czasów, w których egzogamia stanowiła podstawowy mechanizm budowy struktury społecznej poprzez łączenie różnych klanów oraz zapobieganiu powstawania zamkniętych grup rodzinnych.

Kazirodztwo nie "wzmacnia" cech dobrych czy złych, a jedynie czyni bardziej prawdopodobnym ujawnienie się recesywnych genów odpowiedzialnych za różne schorzenia. Dlatego "bilans teoretyczny" jest dla kazirodztwa zdecydowanie na minus
08-11-2008 10:56 
 Ocena 2 na 2
True_Q (1471 punktów)

>W pewnym artykule dotyczącym feromonów wyczytałem, że osobnicy płci przeciwnej reagują na swoje feromony tym silniej, im ich genotyp bardziej się od siebie różni. Wynikało by z tego, że rodzeństwo nie powinno czuć do siebie silnego pociągu, bo jest to uwarunkowane genetycznie.

Heh, i bądź tu mądry... Ja czytałem, że jest dokładnie odwrotnie. Że reagujemy na ludzi o podobnym do naszego genotypie. Natomiast doskonale zgadzałoby się to z tym, co piszesz dalej (tym razem rzecz mi znana:P):

>Czytałem także, że w izraelskich kibucach, gdzie dzieci różnych rodziców są wychowywane wspólnie jak bracia i siostry stosunki płciowe między wychowankami tego samego kibuca należą do rzadkości, że młodzież szuka sobie ukochanych poza własnym kibucem, po prostu do 'sióstr' i 'braci' ich nie ciągnie. Tu brak pociągu jest uwarunkowany środowiskowo.

Czyli, że wspólne wychowywanie "włącza" mechanizm odpychania. Szukamy genotypu podobnego, ale nie "zbyt" podobnego.

Ach, ta nauka. Lepiej chyba zwrócić się do prawd objawionych
08-11-2008 15:33 
 Ocena-1 na 1
jkl; (5859 punktów)
Jeśli rodzeństwo wychowuje się oddzielnie, to poznają się jako obcy ludzie i ich pociąg do siebie jest zupełnie normalny, a nie "kazirodczy".

W przeciwnym wypadku można mówić o dewiacji i szukać przyczyn kazirodztwa w upośledzeniu lub chorobie psychicznej.
07-11-2008 19:37 
 Ocena 2 na 2
Ysobeth nha Ana (291 punktów)
> Homoseksualizm jest o tyle szkodliwy, że nie powoduje posiadania przychówku. Ale kto powiedział, ze para winna mieć przychówek.
Ot, powiedzieli - ty i Kasia "Posiadania przychówku" nie powoduje też ani heteroseksualizm, ani biseksualizm, ani inne seksualizmy - przyczyną posiadania przychówku jest na ogół dostarczenie nasienia w okolice jajeczka, metodą tradycyjną lub mniej tradycyjną

Homoseksualizm nie powoduje bezpłodności, tylko najwyżej zapory psychiczne, natury kulturowej - czyli lęk przed reakcją otoczenia, mogącą odbić się na rzeczonym potomstwie. Nie powoduje też braku instynktu rodzicielskiego - wiele osób homoseksualnych ma takowy silnie rozwinięty. Problem jest wyłącznie taki, że ze stałym partnerem (partnerką) osoba homoseksualna potomstwa się raczej nie dochowa, a do aktu seksualnego z osobą płci przeciwnej się nie pali - ale od czegóż pomysłowość ludzka? Z tego, co czytuję tu i ówdzie, osoby homoseksualne dość często miewają własne potomstwo (nawet u nas się zdarza wcale nierzadko) - albo przypadkowo, w wyniku eksperymentów z płcią przeciwną, albo w małżeństwach (które zawierają w młodym wieku pod presją otoczenia, sami/e sobie usiłując wmówić, że nie są homo...), albo całkowicie zamierzenie - np. umawia się para gejów z parą lesbijek, uprawiają seks w sąsiednich pokojach, a nasienie przenoszą... w czymś. Na czymś. Whatever . Umówiwszy się z góry, która para wychowa dziecko.

Natomiast co do tego, czy facetom hetero częściej zdarza się przygoda z facetem, czy kobietom z kobietą - nie mogę nic powiedzieć z własnego doświadczenia, ale zaprzyjaźniony gej utrzymuje, że bardzo często heteroseksualni faceci, żonaci i tak dalej, z ciekawości wypuszczają się między gejów - ot tak, żeby spróbować, jak to jest.
Kasia (424 punktów)
>> Homoseksualizm jest o tyle szkodliwy, że nie powoduje posiadania przychówku. Ale kto powiedział, ze para winna mieć przychówek.
>Ot, powiedzieli - ty i Kasia >

Ja?????? że szkodliwy? Proszę wybaczyć ale nic takiego nie pisałam gdyż nie jestem lekarzem. Napisałam "dzieci"raczej nie maja, bo jak siś ma pociąg fizyczny do tej samej płci to trudno o naturalne potomstwo....
O parach lesbijek i gejów, nie słyszałam zwłaszcza że myślę"zaściankowo" o naszej kulturze, i chyba w Polsce para gejów ma cięzko żeby wychować dziecko zwłaszcza przy wśibskich i życzliwych sąsiadach. Zreszta pisaliśmy o skłonnościach o seksie z osoba tej samej płci, dzieci to juz chyba temat na nowy watek
07-11-2008 21:15 
 Ocena 2 na 2
Ysobeth nha Ana (291 punktów)
>>> Homoseksualizm jest o tyle szkodliwy, że nie powoduje posiadania przychówku. Ale kto powiedział, ze para winna mieć przychówek.
>>Ot, powiedzieli - ty i Kasia >Ja?????? że szkodliwy? Proszę wybaczyć ale nic takiego nie pisałam gdyż nie jestem lekarzem. Napisałam "dzieci"raczej nie maja, bo jak siś ma pociąg fizyczny do tej samej płci to trudno o naturalne potomstwo....
>O parach lesbijek i gejów, nie słyszałam zwłaszcza że myślę"zaściankowo" o naszej kulturze, i chyba w Polsce para gejów ma cięzko żeby wychować dziecko zwłaszcza przy wśibskich i życzliwych sąsiadach. Zreszta pisaliśmy o skłonnościach o seksie z osoba tej samej płci, dzieci to juz chyba temat na nowy watek
No nie, o szkodliwości to nie ty - jeno o tym, że potomstwa nie ma Ale ono bywa dość często, tylko u nas z przyczyn zasadniczych ukrywa się starannie orientację pary rodzicielskiej (oczywiście jedno z tej pary jest rodzicem tylko w sensie wychowywania, a nie przekazania genów). No uczepiłam się drobnej uwagi - mam taki paskudny zwyczaj

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365