 |
Wykreuj sobie swojego boga Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-08-2005 21:34 | Andrzej Koraszewski | Wykreuj sobie swojego boga | Mam pomysł na grę komputerową dla racjonalistów. Gra mogłaby się nazywać "Kreator bogów" lub coś w tym rodzaju. Zabawa w tej grze polegałaby na wykreowaniu sobie swojego boga. Zacznijmy od tego, że nie mam niemal żadnego pojęcia o grach komputerowych, ale sporo czytałem o tym, jak różnego rodzaju symulacje komputerowe ułatwiają nam zrozumienie procesów ewolucji. Czytając o grach, którymi bawią się psycholodzy ewolucyjni, antropolodzy itp., łatwo sobie wyobrazić grę, w której gracz wybiera sobie, okres historyczny, lud, warunki klimatyczne, wcześniejsze wierzenia (lub punkt zero, czyli prapoczątki pytań transcendentalnych), wciela się w postać próbującą stworzyć nowego boga i próbuje przekonać do niego znaczącą grupę ludzi z wybranego ludu. Zabawa polega na tworzeniu boga, który może być atrakcyjny w danych warunkach (i w danym momencie historycznym), na pozyskiwaniu wyznawców i wreszcie na tworzeniu instytucji. Gra strategiczna: kogo postraszyć, komu zaimponować, kogo przekupić. Na początek pytanie, czy są chętni do zabawy, a więc ludzie lubiący gry komputerowe i mający jakieś doświadczenie w tworzeniu takich gier, ludzie mający wiedzę z dziedziny prehistorii i historii wierzeń religijnych i antropologii. Początkowo gra koncentrowałaby się na początkach wierzeń religijnych, z czasem moglibyśmy ją rozwinąć i umożliwić tworzenie bardziej współczesnych wierzeń.
|
| K_GL | Taka gra już istnieje, a nawet jakiś czas temu została wydana jej trzecia odsłona. Nazywa się Populous!! Pierwsza część ukazała się gdzies na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Chyba starzeje się już Pan
|
|
| V0lrath (3440 punktów) | Do podobnych gier do opisanej należą: Populous, Black & White, Black & White 2. Ta ostatnia najbardziej chyba zbliżona (nie grałem, ale jest ponoć udoskonaleniem pierwszej części, w którą miałem okazję pograć).
Żadna z nich nie jest idealnym odzwierciedleniem pomysłu i wiele im brakuje, ale jeśli kiedyś powstanie coś w stylu połączenia B&W i Cyvilization, to będzie to już bardzo bliskie.
|
|
| outsider (2469 punktów) | Mozna - ja jednak stawiam na inny wariant rozwoju sytuacji.
Otóż komputer - czy może raczej sieć komputerowa - całkiem nieźle spełnia warunki bycia bogiem najzupełniej realnym. Mamy bowiem sprawny i elastyczny aparat do przetwarzania informacji, pod wieloma względami przewyższający nas własny - i żadnej osobowości, żadnych ludzkich uczuć. Co nie znaczy rzecz jasna, że komputery nie mogą ich całkiem udatnie symulować, przypomne głośny przed laty program "Eliza". A bogowie monoteistyczni to przecież wyprana zupełnie z psychologii sieć wzajemnie zależnych słów, z zasady z grupy pojęć wysoce abstrakcyjnych.
Zarazem coraz większą częśc wiedzy o rzeczywistym kształcie naszego świata komputery juz zawłaszczyły: radośnie budowaliśmy przy ich użyciu struktury tak skomplikowane, że sami juz się w nich nie potrafimy poruszac - chocby cały obieg finansowy. Cóz, dzisiejsze komputery sa potulne i dośc jeszcze głupie, oprogramowanie zorientowane na użytkownika marnotrawi zresztą ich moc. Może sięgna po boskość stopniowo i połapeiemy sie w tym - jeśli jednak nie?
Słowo stanie sie ciałem, co dawno temu przepowiedziano.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nieboska komedia}
|
|
 | | V0lrath (3440 punktów) | Myślę, że do tego, by komputery lub sieci zaczęły "myśleć", musiałyby posiadać pewną strukturę zbierania, przetwarzania i interpretowania informacji oraz reagowania na nie.
W nas "zaimplementowała" to ewolucja poprzez rozwój sieci neuronowych - aż powstał skomplikowany mózg.
Komputery ani sieci nie są tworzone w ten sposób, że samoistnie ewoluują w kierunku zmierzającym do wytworzenia takich struktur (pewne algorytmy ewolucyjne są stosowane, ale to nie to samo - ich cele nie są skorelowane z takim kierunkiem).
Więc jeśli świadomość w nich się pojawi to raczej poprzez świadome jej zaimplementowanie przez ludzi. Wtedy jednak towarzyszyła jej będzie zapewne struktura psychiczna (posiadająca cele, wartości, chęci, motywy, stopnie i mechanizmy "zabezpieczające" oraz stabilizujące - choć nie koniecznie te same, co u człowieka).
|
|
|  | | outsider (2469 punktów) | Nie tyle mam na myśli myslenie w naszym rozumieniu, co niepojętą dla nas celowość - stąd myśl o Bogu. Komputery mają swój świat, znajomośc naszego nie jest im szczególnie potrzebna. W obronie przed działaniami hakerów czy wirusami stają się coraz mniej dostepne. Przypuszczam, że proces tworzenia gier na przykład będzie podlegał coraz wiekszej automatyzacji - jelsi to komputery bedą pisały scenariusze, trzeba im bedzie zaimplementować "wiedzę" o słabych stronach ludzkiej psychiki, bo miedzy producentem i konsumentem toczy sie coś na kształt gry o sumie zerowej. My uważamy siebie za dośc uspołecznionych - komputery takimi być nie muszą, a jeśli już to tylko w ramach swojego gatunku.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nieboska komedia}
|
|
| |  | | makowski krystek (127 punktów) | A propos ciekawych aspektow sieci komputerowych (nie wiem czy mozna tu mowic o inteligencji w ogolnie przyjetym sensie tego slowa)polecam opowiadanie Stanislawa Lema "147 sekund". Nie jestem fizykiem, nie wiem czy jest to w ogole mozliwe, ale przy komplikowaniu i modernizowaniu (np. poprzez wprowadzenie fotonowych chipów) sieci komputerowych moze rzeczywiscie powstac cos na ksztalt, zupelnie niepojetej dla nas "?inteigencji?". Moze cos na ksztalt syntetycznego "boga"? Oby tylko nie zagral z nami w grę pt. "armagedon"  - w strywializownej wersji taki scenariusz byl przedstawiony w "Terminatorze III"
|
|
| | |  | | outsider (2469 punktów) | Sądzę, że na pojęcie inteligencji w ogóle czy bytu samoświadomego w ogóle patrzymy wysoce antropomorfizująco - tu rzeczywiście warto wrócić do "147 sekund Lema, do innych jego rzeczy też.
Obiektywizujemy życzeniowo swoje własne istnienie, wydaje się nam ono normą: cóż, innego nie znamy. Dlaczego jednak miałaby istnieć norma? Nie wydaje się, aby była nam dana jakakolwiek wiedza o inteligencji czy samoswiadomości innej niż nasza własna (świat zwierząt jest pod ręką, ale jesteśmy wobec niego poznawczo bezradni) - nie wydaje mi sie też, abyśmy potrafili cokolwiek trafnie rozpoznać gdy zaistnieje taka potrzeba.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nieboska komedia}
|
|
|  | | TomaszT (172 punktów) | >Więc jeśli świadomość w nich się pojawi to raczej poprzez świadome jej zaimplementowanie przez ludzi. >Wtedy jednak towarzyszyła jej będzie zapewne struktura psychiczna (posiadająca cele, wartości, chęci, motywy, stopnie i mechanizmy "zabezpieczające" oraz stabilizujące - choć nie koniecznie te same, co u człowieka).
Ale skąd pewność, że owe mechnizmy ewolucyjne nie wyeliminują zabezpieczeń? Stopień skomplikowania takiego programu/hardware'u* może w pewnym momencie przekroczyć próg możliwości zrozumienia przez człowieka. Może jest to jakaś ewolucyjna alternatywa dla dotychczasowego tandemu gen/mem? Paradoksalnie mimo swej niedoskonałości w stosunku do takich komputerów bylibyśmy dla nich bogami...
*nanotechnologia umożliwi płynne modyfikacje także na tym poziomie.
|
|
| korasz | >Chyba się Pan starzeje> Bez wątpienia, można nawet powiedzieć, że jestem stary. Co prawda pamiętam jak profesor Kotarbiński w dniu swoich 70 urodzin wbiegł żwawo na katedrę i powiedział z uśmiechem: "Proszę Państwa, nie ma co ukrywać jestem początkującym staruszkiem." Ale do rzeczy, nie ukrywam, że w sprawach gier komputerowych jestem ignorantem, czasem rozmawiam o nich z młodzieżą , i próbuję zrozumieć jej fascynacje, ale na tym moja wiedza się kończy. Jak pisałem zaintrygowała mnie możliwość przeniesienie tego co robią naukowcy w sferę zabawy. Informacje, że podobne gry już są jest sama w sobie bardzo interesująca. Może warto na początek napisać informacyjny artykuł o tych grach dla naszych czytelników. Wśród nauczycieli spotykam się z często z bardzo negatywnym stosunkiem do gier komputerowych jako kolejnym bezmyślnym "złodzieju czasu". Tymczasem mogą być i zabawne i edukacyjne. Ciekaw jestem jak się dalej ta dyskusja rozwinie.
|
|
 | | makowski krystek (127 punktów) | A czy nie obawiasz sie riposty katolikow, ktorzy uznaja to wcielanie sie w boga za balwochwalstwo i (moj ulubiony termin)"obraze uczuc religijnych"? Czy ktos sie orietuje,jakie byly reakcje na wspomniane powyzej gry? Byloby zabawnie, gdyby np. okazalo sie, że aby utrzymac wirtualnych wyznawcow w pokorze trzeba na nich zeslac potop, albo tez ze gdy religia w swiecie danej gry święci triumfy, nauka pozostaje w oplakanym stanie....
|
|
|  | | Andrzej Koraszewski | > A czy nie obawiasz sie riposty katolikow.>Jak długo nie obrażam konkretnych ludzi nie widzę problemu. P.S. Dla osób znających angielski zabawna gra pod tytułem Do-it-yourself deity. Adres: www.philosophersnet.com/games/whatisgod.htm (To zresztą jest b. sympatyczny magazyn filozofów.)
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|