Racjonalista - Strona głównaDo treści
New Age-Tworzenie rzeczywistości za pomocą myśli

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
07-09-2005 22:26itachi-sanNew Age-Tworzenie rzeczywistości za pomocą myśli
Witam. Wiele osób wierzy, że może odprawiając jakieś rytuały zmienić rzeczywistość. Ostatnio mamy na rynku prawdziwe zatrzęsienie książek w stylu "Swoimi myślami stwarzasz świat". Przykładem może być książka "Potęga podświadomości" Josepha Murphiego, książka stara, na bazie której ludzie NEW AGE tworzą coraz to nowe książki. Co sądzicie o poglądach pana Murphiego (ci co czytali ją lub książki w takim stylu)?
Nie mam nic przeciwko pozytywnemu myśleniu, ale nie może to być oderwane od życia (W niektórych krajach wyróżnia się zaburzenia Positive Thinking Syndrom). Autor twierdzi, że 'wklepując' sobie jakieś słowo do podświadomości potrafimy zmienić rzeczywistość i osiągnąć cele np. "jestem bogaty", "mam milion dolców", "osiągam sukces naukowy".
No cóż byłoby piękne takie myślenie życzeniowe, nie musiałbym nic robić by sukcesy spływały, niestety rzeczywistość jest inna. To wszystko to kolejny rytuał, chociaż Murphy chce to nazwać modlitwą 'naukową'! Afirmacje są korzystne dla zdrowia psychicznego jednostki to pewne, ale myślenie że myślami stwarzam świat to obłęd. Wtedy mógłbym samym myśleniem uczynić Ziemię płaską.
Pytanie do fizyków i znawców przedmiotu: Jestem zainteresowany w jakim zakresie mamy wpływ na rzeczywistość za pomocą myśli. Słyszałem, że były robione eksperymenty i efekty były mizerne. Może ktoś zna takie. Ja dokopałem się do jednego na jednej ze stronek postaionej na serwerze Uniwesytetu w Toruniu 66.249.93.(*)ej+propagandy&hl=pl&lr=lang_pl

itachi-san
Aha, żeby to odnaleźć o wpływie myślenia na rzeczywistość, znajdź- CTRL+F i wpiszczie "intencja".

Na stronie jest rozbudowana bibliografia dyskredytująca wszystkie zjawiska paranormalne.
Nimrodelka (26 punktów)
Ok, przyznam się bez bicia, że nie czytałam żadnej książki na ten temat, więc nie posiadam za bardzo wiedzy na ten temat, ale słyszałam o czymś takim jak "myśli samospełniające". Chodzi tu o to, że jeśli masz np. jakieś ważne spotkanie i zależy, ci, żeby wypaść na nim dobrze, ale myślisz cały czas negatywnie, mówisz sobie, że się nien uda, że to będzie totalna klęska to tak właśnie się stanie. No i że to działa w dwie strony, tzn, że jeśli myślisz poztywnie, to wszystko będzie ok.
Moim zdaniem w tym w pewnym sensie coś jest, bo nastawienie do jakiejś sytuacji czy czegoś ma duże znaczenie, ale osobiście nie wierze w to, że jeśli będę myślała, że będę milionerką, to nagle na moim koncie znajdą się miliony... W najlepszym wypadku mogę wygrać w totolotka, ale i do tego potrzebne jest jakieś moje działanie, czyli kupienie kuponu. Samo z siebie bez niczego nic się nie dzieje...
itachi
>Ok, przyznam się bez bicia, że nie czytałam żadnej książki na >ten temat, więc nie posiadam za bardzo wiedzy na ten temat, ale >słyszałam o czymś takim jak "myśli samospełniające". Chodzi tu o >to, że jeśli masz np. jakieś ważne spotkanie i zależy, ci, żeby >wypaść na nim dobrze, ale myślisz cały czas negatywnie, mówisz >sobie, że się nien uda, że to będzie totalna klęska to tak >właśnie się stanie. No i że to działa w dwie strony, tzn, że >jeśli myślisz poztywnie, to wszystko będzie ok.

Te działanie doskonale znam, ale dzięki za odpowiedź

Dokładnie to chodziło mi o to drugie co napisałaś, coś co jest niezgodne z psychologią w jej obecnej formie i fizyką. Dlatego pytam czy zbadano jaki ma wpływ myślenie na naszą rzeczywistość, albo myślenie na przebieg danego eksperymentu. Czytałem o jednym badaniu, ale nie jest to wystarczające, zbyt pobieżne informacje (dałem linka). Niestety w wyszukiwarkach najwięcej wypada zawsze stron NEW AGE
gooa (746 punktów)

Tego typu lopatologie, kojarza mi sie troche z bibliami naszych czasow.
Dobrze zrozumiane, moga troche pomoc (cudow nie ma i tak), ale nie sadze, aby dawaly konkretne sposoby na lepsze zycie.
Tak swoja droga, warto czasami porozmawiac ze swoja podswiadomoscia.
Skrzynia naladowana otymizmem, nie zaszkodzi, natomiast niejeden, negatywnym nastawieniem i uporczywym kultywowaniem "zlych" mysli, doprowadzil sie do choroby, czy wlasnego konca.
itachi
>Tego typu lopatologie, kojarza mi sie troche z bibliami naszych czasow.
>Dobrze zrozumiane, moga troche pomoc (cudow nie ma i tak), ale nie sadze, aby dawaly konkretne sposoby na lepsze zycie.
>Tak swoja droga, warto czasami porozmawiac ze swoja podswiadomoscia.
>Skrzynia naladowana otymizmem, nie zaszkodzi, natomiast niejeden, negatywnym nastawieniem i uporczywym kultywowaniem "zlych" mysli, doprowadzil sie do choroby, czy wlasnego konca.
>

No i jest to słuszne, rzeczywiście pozytywnym myśleniem z reguły nie wpędzimy się w depresje, nerwice i parę innych zaburzeń. Pozytywne myślenie dodaje nam kopa energii, pozwala łatwiej znosić stresy, motywować do działania, jednak nie wykraczamy tutaj poza psychologię kognitywną, a mi chodziło o coś więcej czyli za pomocą myślenia zmiana zastanej rzeczywistości fizycznej tak jak to robi Murphy

W obecnej psychologii możemy za pomocą myśli zmieniać swój stan psychiczny, no ale nie rzeczywistość, więc sporą część tej książki uważam za brednie. Chociaż rada myśl pozytywnie jest okej, to nie można tego robić niereliastycznie czyli np. jestem kloszardem i myślę sobie "jestem miliarderem", bo to najszybsza droga do psychiatryka

Pozdrawiam
gooa (746 punktów)
>. Pozytywne myślenie dodaje nam kopa energii, pozwala łatwiej znosić stresy, motywować do działania, jednak nie wykraczamy tutaj poza psychologię kognitywną, a mi chodziło o coś więcej czyli za pomocą myślenia zmiana zastanej rzeczywistości fizycznej tak jak to robi Murphy
Mnie tez chodzi o cos wiecej.
Owszem, tego typu "literatura" trafia czesto w rece osob zdesperowanych, oczekujacych jakiegos cudu. A w panice, niczego dobrego nie da sie zdzialac. Ciekawa jestem, czy ilosc uzdrowionych, czy uszczesliwionych po przeczytaniu jest wieksza niz ta, ktora wystepuje w samej ksiazce.
Tak uparliscie sie na te "miliony" ( w pieniadzu), a ja mysle sobie, ze autorzy takich ksiazek opanowali w perfekcyjny sposob dochodzenia do nich.
W koncu autor, sam powinien byc przykladem.
.
>W obecnej psychologii możemy za pomocą myśli zmieniać swój stan psychiczny, no ale nie rzeczywistość, więc sporą część tej książki uważam za brednie.

Rzeczywistosc zmienia sie z kazda sekunda, nasze mysli ja tworza.
Kazdy pomysl, zrodzony w chocby najmniej "waznej" istocie, prowadzi w gruncie rzeczy do zmiany rzeczywistosci. Jezeli na przyklad bezrobotny, zacznie kombinowac, koledzy podpatrza i zaczna robic to samo, w zwiazku z tym dojdzie do takiej sytuacji, ze zmieni sie prawo dla wszystkich.

> Chociaż rada myśl pozytywnie jest okej, to nie można tego robić niereliastycznie czyli np. jestem kloszardem i myślę sobie "jestem miliarderem", bo to najszybsza droga do psychiatryka
Tak, pisal o tym, kloszard w jakims sensie, posiada wszystko. Jeszcze jest.
Patuszkin (2279 punktów)
>>W obecnej psychologii możemy za pomocą myśli zmieniać swój stan psychiczny, no ale nie rzeczywistość, więc sporą część tej książki uważam za brednie.
>Rzeczywistosc zmienia sie z kazda sekunda, nasze mysli ja tworza.
>Kazdy pomysl, zrodzony w chocby najmniej "waznej" istocie, prowadzi w gruncie rzeczy do zmiany rzeczywistosci.

Może autor miał na myśli taką oto sytuację: Jest pan, który cały dzień wyleguje się w leżaku sącząc schłodzone drinki. Od czasu do czasu przechadza się z komórką przyłożoną do ucha w stronę sauny, którą obsługuje seksowna masażystka. Wsadzając do buzi grube cygaro, puszcza oczko do swej kuzyna, który spędza u niego wakacje(właśnie zwilża dłoń w ciepłym basenie). Pod koniec dniówki idzie wprost do swego łóżka, gdzie śni o planie, który stworzył w swoim umyśle.
Ten człowiek nazywa się Vito Corleone. Leniuchuje bezwstydnie wydając polecenia swoim ludziom. Jest mózgiem całej operacji. On myśli, a tamci to wykonują i składają meldunki.


Piotrek Patucha
lipschitz (1674 punktów)
Myślenie warunkuje działanie, jeżeli myślisz, że Jezus był Bogiem to chodzisz do kościoła, jeżeli uważasz, że pieniądze to wszystko, szukasz sposobu ich zarobienia. Oczywiście można zupełnie przypadkiem stać się posiadaczem wielu rzeczy, ale trudno negować rolę myśli w osiąganiu celów. Nawet pobożne życzenia, nawet modlitwy o powodzenie po prostu warunkują przyszłe działania, są samospełniającymi się wyroczniami, gdyż człowiek skupia swoją uwagę na każdej dostrzeżonej możliwości osiągnięcia celu. Jeżeli zacznę błagać Boga o siłę lub wmawiać sobie, że ją mam (w obu wypadkach są to przecież myśli), to niechybnie zacznę podnosić różne ciężary, co znowu będzie wpływać na wzrost mojej siły. Jest więc w tym metoda, pytanie tylko: czy aby to czego pragniemy, rzeczywiście da nam to, co nas uspokoi.
itachi
>Myślenie warunkuje działanie, jeżeli myślisz, że Jezus był Bogiem to chodzisz do kościoła, jeżeli uważasz, że pieniądze to wszystko, szukasz sposobu ich zarobienia. Oczywiście można zupełnie przypadkiem stać się posiadaczem wielu rzeczy, ale trudno negować rolę myśli w osiąganiu celów. Nawet pobożne życzenia, nawet modlitwy o powodzenie po prostu warunkują przyszłe działania, są samospełniającymi się wyroczniami, gdyż człowiek skupia swoją uwagę na każdej dostrzeżonej możliwości osiągnięcia celu. Jeżeli zacznę błagać Boga o siłę lub wmawiać sobie, że ją mam (w obu wypadkach są to przecież myśli), to niechybnie zacznę podnosić różne ciężary, co znowu będzie wpływać na wzrost mojej siły. Jest więc w tym metoda, pytanie tylko: czy aby to czego pragniemy, rzeczywiście da nam to, co nas uspokoi.
>

Tutaj mówisz też o myśleniu i pozytywnym działaniu. Okej zgadzam się, ale co mi daje samo myślenie? A właśnie takie brednie czytałem w "Potędze podświadomości". Facet twierdzi (a był to dobrze wykształcony człowiek, że samym myśleniem zmieniamy rzeczywistość; wniosek czy był to wariat? ). Dawał wiele przykładów na to, a nic nie mówił o działaniu. Twierdził, że samym powtarzaniem słów "bogactwo-sukces" osiągniemy sukcesy i bogactwo, no cóż ja proponuje to zastosować w Nigrze lub Tanzanii, gdzie wiele ludzi głoduje

Oczywiście zgodzę się, że myślenie warunkuje nasze zachowania, ale warunkowuje nasze zachowania (!), nie zachowania innych ludzi i nie zmianę praw fizyki co ludzie NEW AGE udowadniają.

Pozdrawiam
lipschitz (1674 punktów)
Twierdzenie, że myśl może być formą energii, która uzewnętrzniając się wpływa na otoczenie, nie było nigdy zaobserwowane metodami naukowymi, czyli tymi najsubtelniejszymi w obserwacji.

Chciałem jedynie powiedzieć, że rzekome dowody wynikają nie z potęgi myśli, ale uwarunkowania przez tą myśl i częstym, nawet nieświadomym podążaniem w pożądanym celu.

Informacje jakie posiadamy są przyczyną automatyzmu w działaniu, jeżeli coś przyswoimi sobie bardzo dobrze, to nie musimy potem świadomie kontrolować jakiegoś procesu, np. pod koniec dnia może nam być bardzo trudno przypomnieć sobie, jaki był jego rozkład, jakie zdarzenia miały miejsce - zwyczajnie umyka naszej uwadze pewna część rzeczywistości. To może być jednym z powodów nie dostrzegania związków myśli z działaniem, które następnie wpływa na zmianę sytuacji, bo chyba warto także szukać przyczyn błędnych wniosków

Pozdrawiam
anna-weronika@wp.pl
pytanie tylko: czy aby to czego pragniemy, rzeczywiście da nam to, co nas uspokoi.
>
czy w naszym poszukiwaniu spokoju nie zwracamy sie do Boga?
Czy Bóg i Jego dekalog nie jest własnie tymi myslami- jego spisem, które maja wyznaczac kierunek prawdy i pokoju. Prawdy - powiemy ze rozumianej przez kazdego indywidualnie- za pomocą własnych mysli.
Popatrz mamy rózne mysli- ja dziele je na złe i na dobre- na złe - czyli takie które mnie niszcza i dobre - czyli takie które przyczyniaja sie do mojego zbudowania- czy to na płaszczyznie, psychicznej, fizycznej czy duchowej. Na co dzien wybieram te drugie, bo bez wzgledu na to, czego pragne, czy jest to do zrealizowania w krótkim czy długim czasie , to nie chce sobie pozwalac na czekanie na cos co uwazam za warunek bycia szczesliwa. Chce byc szczesliwa w kazdej chwili, ale jest to tak cholernie trudne. czasami mi sie udaje a czasami nie. Pragnienia sa potrzebne i nie moge sie ich wyrzec zupełnie, bo bez celów bez jakiegokolwiek celu nie mielisbymy sensu zycia. to ze wsatjesz codziennie rano i robisz cos jest samo w sobie jakims celem.
Moje wysiłki zeby byc szczesliwą tez są dązeniem do jakis celów.
Wszyscy czegos szukamy, szukamy tez budujących mysli, a dekalog mam nam dac pewnosc ze nie wchodzimy na zła drabine, bo czasami nawet - czy tez - dopiero przy swojej smierci stwierdzaj a niektorzy ze drabina była nie ta co powinna. Ale kur..mac jak to sprawdzic?
Moze wiara -bezgraniczne zawierzenie Dobru-Bogu-Dobrym Myslom to, to co pomoze nam przetrwac nieprzewidywalnosc bięgnacych chwil????

pozdrawiam

Ania
placownik
>Ale kur..mac jak to sprawdzic?

   Pisząc to na pewno stanęłaś na złym szczeblu, złej drabiny. Do stwierdzenia tego faktu Dekalog nie jest potrzebny.

   Pozdrawiam.
_______________
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
outsider (2469 punktów)
Ja odbieram ów wykropkowany szablon jako kontrę stylistyczną do następującego zaraz potem zdania - aby się ono nie stało zbyt słodkie. Cóz - czasem trzeba jakoś wyrazić sprzecznośc własnych myśli, a te czasem muszą być sprzeczne - by pozostały myślą, nie ślepą wiarą w cokolwiek.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nieboska komedia}
outsider (2469 punktów)
Zrobiła na mnie wrażenie widziana przed wielu-wielu laty w telewizji czarno-biała kreskówka pod tytułem "Schody".

Człowiek podchodzi ku wznoszącym się schodom i wspina na nie. Coraz lepiej widzimy, że owe schody tworza niezwykle złożoną, pnacą się ku niebu plątaninę szlaków - człowiek wspina nię niestrudzenie, wybiera gdy trzeba. Czas filmu przemija jednak - ruchy wspinacza są coraz mniej energiczne i traca poczatkową pewność: pozostaje już tylko upór. Opada na kolana - ale pnie się coraz wyżej i wyżej, w koncu wpełza na olejne stopnie z najwyższym wysiłkiem - gdy już nie może układa się wdłuż stopnia bo trudno inaczej, i kamienieje - w kolejny stopień, którego wcześniej nie było.

Wybór o jakim piszesz nie tyle jest wyborem, co rezygnacją z niego. Przyjęciem pakietu, by się w szczegóły nie zagłębiać - przecież w czekających nas politycznych wyborach mamy wybrać spośród pakietó włąśnie, co kogo obchodzi, że chcielibyśmy wybrać to i owo z pakietów, a nie spomiędzy nich?

Jedno i drugie jest w gruncie rzeczy ucieczką nie od wolności nawet, a od indywidualności, jest wyrazem przerażenia życiem zbyt trudnym samym w sobie (fakt - jest ono takie). W polityce nie ma wyjścia - bo byłoby nim rozmnażanie partii i partyjek ponad wszelką efektywną miarę - ale w życiu?



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nieboska komedia}
lipschitz (1674 punktów)
Przepraszam, ale dekalog to zbiór życzeń niedojrzałego człowieka - spotykałem dzieci o zdecydowanie wyższym poczuciu moralności niż mógłby to przewidywać dekalog i według mnie, jeśli już jest problem, to wynika on z tego, że moralność sprowadza się do czegoś tak dziecinnego jak ten zbiór 10 pomysłów na dobro.
agnus dei
cos w tym jest... np sa takie chwile, ze sie na cos zdenerwuje... ale gdy sobie dodatkowo jeszcze wmowie, ze jestem delikatnie mowiac wk...iony, gdy na dodatek obrazowo sobie przedstawie sytuacje, ktora mnie tak denerwuje - to po dluzszej chwili jestem tak delikatnie mowiac zdenerwowany, ze jednym trzasnieciem drzwiami moglbym caly blok rozwalic! na szczescie to tylko wyobraznia i troche testosteronu... czy czegos takiego...
itachi
>cos w tym jest... np sa takie chwile, ze sie na cos zdenerwuje... ale gdy sobie dodatkowo jeszcze wmowie, ze jestem delikatnie mowiac wk...iony, gdy na dodatek obrazowo sobie przedstawie sytuacje, ktora mnie tak denerwuje - to po dluzszej chwili jestem tak delikatnie mowiac zdenerwowany, ze jednym trzasnieciem drzwiami moglbym caly blok rozwalic! na szczescie to tylko wyobraznia i troche testosteronu... czy czegos takiego...

Czujesz się tak jak myślisz, to całkiem normalne w psychologii poznawczej. Jest takie coś jak ABC uczuć. najpierw następuje sytuacja, potem indywidalna, subiektywna ocena (myśli), potem (uczucie) czyli czujemy się tak jak myślimy lub mówiąc inaczej interpretujemy świat. Każdy ma jakąś własną wizję, jednego wścieka (śmuci, straszy, ekscytuje itd.) to innego tamto. Dodatkowo tworząc kolejne negatywne myśli wściekasz się jeszcze bardziej. A tak w ogóle to stoicy już mówili, że to nie problemy niepokoją ludzi tylko ich opinia o tych problemach

Szkoda tylko, że nie wykroczylismy poza psychologie, osobiście przyznam, że stanie się Harrym Potterem kreującym rzeczywistośc za pomocą myśli byłoby wspaniałe
Nimrodelka (26 punktów)
Wszystkie te posty jednak nie odpowiadają jednoznacznie na postawione pytanie, czy samym myśleniem można zmieniać rzeczywistoć, czy myśleniem można oddziaływać na przedmioty itp. Bo to chyba o to tu chodzi, prawda??
Bo jak już zostało powiedziane owe "myśli samospełniające się" dotyczą jedynie sfery psychicznej, czyli nastawienia. Jeśli mam doline i będę myśleć negatywnie to wiadomo, że będę jeszcze bardziej zdolinowana, a jeśli zacznę myśleć poztywnie to będzie lepiej.
Ale czy samym myśleniem sprawię, jeśli jestem głodna, a nie mam za co kupić chleba, że ten chleb nagle się przede mną zjawi? Nie.
Tak samo jak to było z tym moim przykładem o posiadaniu miliona. Nie wystarczy myśleć: "Będę milionerem" albo "jestem milionerem" zeby się nim stać. Trzeba samemu coś zrobić. Można mieć szczęście, bo się okaze ze zakupiony przez nas kupon jest tym wygranym, ale najczęściej trzeba się sporo naprawcować, zeby zdobyć ten milion. I tutaj własnie pomocne jest owo pozytywne nastawienie. Jeśli bedę wierzyć, że moją cieżką pracą zarobię w koncu ten milion, to z pewnością tak się stanie za jakiś czas. Ale będę musiała na to ciężko zapracować. Samo myślenie o tym nic mi nie da. Potrzebne jest jakieś działanie.
Zatem moim zdaniem właśnie nie ma czegoś takiego, że myślami można zmieniać rzeczywistość.
Z resztą, gdyby tak było, to nie powinno być na ziemi żadnych wojen, głodu i cierpienia, w koncu o to, żeby nie było tego wszystkiego zła modlą się bez ustanku całe rzesze chrześcijan (i nie tylko z resztą....)
V0lrath (3440 punktów)
>Ale czy samym myśleniem sprawię, jeśli jestem głodna, a nie mam za co kupić chleba, że ten chleb nagle się przede mną zjawi? Nie.
> ...
>Zatem moim zdaniem właśnie nie ma czegoś takiego, że myślami można zmieniać rzeczywistość.

W pełni się zgadzam - samym myśleniem (myślami) nie można wpłynąć na rzeczywistość.
Do tego trzeba działań - nie jest tak, że w nadprzyrodzony sposób coś się stanie, bo o tym się dużo myśli.
Jeśli ktoś twierdzi inaczej i ma taką "moc" to niech zgłosi się do organizacji Randiego - on od 40 lat czeka na kogoś, komu będzie mógł zapłacić milion dolarów za udowodnienie czegoś paranormalnego (sporo próbowało, nikomu się nie udało, a znani z branży paranormalnej unikają go i rozmowy o nim jak ognia).

W psychologii występuje pewien efekt nieświadomego samonakierowywania się na coś poprzez myślenie o tym - ale to nie jest nic nadprzyrodzonego i nie stanie się bez działań. Jeśli myśli się pozytywnie (np. "zdam egzamin") to człowiek nastawia się i nakierunkowuje na spełnienie tego (łatwiej mu jest dążyć), ale jeśli nie będzie działał (np. uczył się), to zamierzonego celu nie osiągnie.
Grzegorz (2117 punktów)
>Jeśli ktoś twierdzi inaczej i ma taką "moc" to niech zgłosi się do organizacji Randiego - on od 40 lat czeka na kogoś, komu będzie mógł zapłacić milion dolarów za udowodnienie czegoś paranormalnego (sporo próbowało, nikomu się nie udało, a znani z branży paranormalnej unikają go i rozmowy o nim jak ognia).

Kiedyś z ciekawości wszedłem na jego stronę, przeczytałem faq i kilka innych rzeczy - moim zdaniem, spełnienie warunków formalnych, już samo w sobie zakrawa na cud z resztą można poczytać:

www.randi.org/research/faq.html#0.

Biorąc pod uwagę, że nikt nie zakwalifikował się do właściwej próby, trudno uznać, że cokolwiek zostało stwierdzone. Zgadzam się absolutnie, że ciężar dowodu musi ciążyć na kimś kto twierdzi, iż ma jakieś zdolności, ale faktem jest również, że Randi dobrze zabezpieczył swoją sumkę przed wydaniem, OK to jego kasa i nie dziwota że wolałby jej nie stracić, szczególnie że wraz z nią straciłby coś więcej.

Takich nagród jest więcej - ciekawe, że wszystkie zawsze muszą wynosić milion USD i jeszcze nikt ich nigdy nie zdobył, pamiętam że była jakaś za odpowiedniej długości anakondę, kosmitę lub weźmy np. tą: www.lifeorigin.info/
też jej nikt dotąd nie zgarnął, to co znaczy? IMHO - Nic. Wszystko wszak zależy jak się sformułuje warunki

Sprawa ma jednak IMHO swój drugi wymiar. Sztuczki Randiego typu "projekt Alfa" mają drugie ostrze - pokazują jak bardzo chęć udowodnienia pewnego założonego z góry wyniku, w efekcie "naukowego" eksperymentu, potrafi rozluźnić sztywny gorset metody, jak pomija się lub symuluje procedury badawcze.
Randi pokazał, za jednym zamachem dwa rodzaje naiwności - naiwna wiarę w oszukańcze cuda, oraz równie naiwne przekonanie, że szyld uniwersytecki i tytuł naukowy, jest gwarantem dla prawidłowości wyników badań, że naukowa otoczka zapewnia wysoką rzetelność. Nie jestem pewien czy eksperyment ten bardziej ośmieszył "paranaukowców" czy naukowców - dla mnie co najmniej remis.

Pozdrawiam
V0lrath (3440 punktów)
Moim zdaniem warunki formalne nie są wcale trudne do spełnienia. Bez przesady - wypisanie PITu jest dużo bardziej skomplikowane i trudne do wykonania.
Jakie widzisz w tym problemy?
Problemem może być tylko 10 tys. dolarów "wpisowego", ale najwyraźniej wielu zdobywa taką kasę - skoro startują.

A test wstępny ("preliminary test") odrzuca praktycznie wszystkich - czego można się było spodziewać (jest to test w którym chętny musi zaprezentować swoją "moc" w warunkach jeszcze nie doświadczalnych - czyli nie w doświadczeniu naukowym, ale na oczach sprawdzających - a więc żeby go przejść trzeba albo mieć "moc" albo być magikiem na tyle zdolnym, by oszukać obserwatorów - którzy akurat specjalizują się w tym, by nie było łatwo ich oszukać).
Grzegorz (2117 punktów)
>Jakie widzisz w tym problemy?

Pkt 4.1 - notarialne poświadczenie podpisu, przy okazji człowiek np. z Polski musiałby przedstawić uwierzytelnione tłumaczenie tegoż potwierdzenia

Pkt. 4.2 - nie wiem w jakim stopniu cała procedura ta jest obowiązkowa (zawsze można zmyślać), ale załóżmy że traktujemy sprawę poważnie i chcemy faktycznie przeprowadzić wszystko zgodnie z regułami Randiego - wizyta u dwóch lekarzy, przekonanie znajomego sceptyka, no i na koniec to już obowiązkowe w niektórych przypadkach: /.../ you will most likely be asked to provide three (3) notarized affidavits from persons claiming to have witnessed this phenomenon before the JREF will accept your application for processing. to samo w pkt. 4.3

    Oczywiście - wszystko jest do przejścia, ale choć PIT to faktycznie problem momentami mistyczny, niczym gordyjski węzeł to mimo wszytko tu problemów jest więcej .
Spróbuj sobie wyobrazić, jak miałby złożyć taką aplikację powiedzmy jakiś chiński chłop, lub inny hinduski eremita, a nawet rolnik-czarownik spod Augustowa ?

Bogacący się dzięki ludzkiej naiwności oszuści raczej nie podejmą próby, niektórzy spróbują może szczęścia, trafi się pewnie wielu paranoików i innych normalnych inaczej - tak przesiać można trochę ogłupiałe społeczeństwo, ale niczego to nie udowadnia. Natomiast jest coś co udało się Randiemu IMHO bezsprzecznie udowodnić - "giętkość" metod badawczych, względem ambicji badacza-odkrywcy.

Pozdrawiam
LechS
Witam uczestników forum. Padło pytanie do fizyków i znawców przedmiotu: "Jestem zainteresowany w jakim zakresie mamy wpływ na rzeczywistość za pomocą myśli."

Tak się składa, że z wykształcenia jestem fizykiem (staram się analizować zjawiska, z którymi mam do czynienia) i do tego mam pewne własne doświadczenia dotyczące wywoływania zmian rzeczywistości.

Zmiany rzeczywistości można uzyskiwać poprzez pracę z podświadomością, ale myśli są tworzone przez nas na poziomie świadomości i tylko częściowo(?), powoli(?) przenikają do podświadomości. Więc samo myślenie nawet najbardziej pozytywne może nie wystarczyć.
Znam książkę Josepha Murphy'ego "Potęga podświadomości". Murphy nie ogranicza się do myśli. Istotą jego książki jest właśnie współpraca z podświadomością. I na to należy zwrócić uwagę czytając tę książkę.

Co do eksperymentów, to jakiś czas temu znalazłem informacje o czymś takim: grupa ochotników, którą zbadano, pomierzono wydolność organizmów, itp. miała tylko wyobrażać sobie, że wykonuje ćwiczenia fizyczne bez rzeczywistego wykonywania ćwiczeń. Zadanie to mieli wykonywać regularnie przez pewien czas. Po kilku miesiącach dokonano ponownych pomiarów analogicznych do tych na początku eksperymentu. Okazało się, że mimo wykonywania ćwiczeń tylko w wyobraźni, wydolność organizmów wzrosła. Nie w takim stopniu, jak przy wykonywaniu prawdziwych ćwiczeń, ale wzrosła. Nie wiem, jak liczna była ta grupa, więc nie wiem, czy był to wynik statystycznie istotny. O typowo fizycznych eksperymentach w tej materii nie słyszałem. Być może poruszamy się tu na gruncie tak subtelnym, że wszelkie próby pomiarów wywołują zakłócenia niszczące cały eksperyment.
Podobnie jest w fizyce kwantowej - pomiar wpływa na badany obiekt, zmieniając jego właściwości (zasada nieoznaczoności Heisenberga).

Ciekawsze może być moje własne doświadczenie. Przeszedłem kilka lat temu kurs osiągania sukcesów, na którym wykonywana była praca z podświadomością. Chodziło o przeprogramowanie podświadomości. To co było wykonywane na kursie było dla mnie zrozumiałe, racjonalne i stosunkowo proste. Rezultat był taki, że w ciągu kilku miesięcy po zakończeniu kursu zarobiłem bardzo dużo pieniędzy (o to wtedy chodziło).
Ponieważ uważam, że 'doświadczenie jest miarą prawdy', więc prawdą jest dla mnie to, że w jakimś stopniu możemy zmieniać rzeczywistość, chociaż na pewno nie dowolnie . Wymaga to pewnej wiedzy i pracy z podświadomością.
Myśli i marzenia stanowią ziarno, trzeba je odpowiednio podlewać, aby otrzymać owoce.

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365