Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dziwny jest ten świat II ???

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
17-09-2005 10:22bogo141Dziwny jest ten świat II ???
"Tyle kłamstw o miłości już słyszałem. Może znasz drogę ku prawdzie?"

Nie są to moje słowa , tylko jednego z uczestników forum.
Zaliczam się do osób które kłamstw o miłości nie słyszały.Nie wiem może głuchy jestem , albo nienormalny jakiś.Tak na marginesie boję się ludzi normalnych.Bo to właśnie oni wywracają świat do góry nogami.Oni dokonują rewolucji , są nieobliczalni.

Wracając do miłości cóż nikomu nie udowodnię jej dobra.Miłośc to jest miłość - to jest moja religia.Nikt mnie nie zmusza do kochania kogoś , nikt nie zabrania.Sam steruję swoim uczuciem ( hmmm tak mi się wydaje ) . Drogi ku prwadzie nie znam. Gdybym ją znał byłbym bogiem. Prawda jest pojęciem względnym : prawda o Bogu dla wierzących i prawda o jego nieistenieniu dla ateistów. Jedni i drudzy mają swoje racje i prawdę. A więc jaka jest prawda ? Czym jest prawda ? Gdzie prowadzi ? Czy wgóle istnieje ? A może prawda to fałsz? Pytania tylko pytania. A odpowiedz ? Cóż ..............................

Moja prawda to miłość- moja miłość. Nie na pokaz.Miłość nie ślepa.Miłość która nie niszczy , nie rani.Szczera miłośc.Innej nie znam. Co nie znaczy że wszyskich kocham. To byłby już fanatyzm. Wokół miłości staram się budować mój świat. Ale cóż wariat jestem.I taki już chyba zostanę.

outsider (2469 punktów)
Zapłacisz za upór, Bogo. Życie ma swoje prawa - można się im przeciwstawiać, ale ma to swoja cenę: przegrana zaś bywa niezmiernie przykra.

Z drugiej strony - tworzymy coś nie dlatego że istnieje to coś obiektywnie, ale dlatego własnie, że doskwiera nam tego czegoś obiektywny brak. W ten sposób, w miare swoich skromnych mozliwości, uzupełniamy świat - a że to się na dłuższą metę nie udaje?

To już inna sprawa.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nieboska komedia}
bogo141
>Zapłacisz za upór, Bogo. Życie ma swoje prawa - można się im przeciwstawiać, ale ma to swoja cenę: przegrana zaś bywa niezmiernie przykra.

Mam tylko nadzieję że nastąpi to baaaardzo póżno. Zawsze przeciwstawiam się wszyskiemu co mnie denerwuje.Wyszukuję absurdów albo sam je stwarzam.Bo przecież czarne nie zawsze jest czarne a białe - białe. Gdy są dwie strony ja zawsze staram się stworzyć trzecią.Moją własną

>Z drugiej strony - tworzymy coś nie dlatego że istnieje to coś obiektywnie, ale dlatego własnie, że doskwiera nam tego czegoś obiektywny brak. W ten sposób, w miare swoich skromnych mozliwości, uzupełniamy świat - a że to się na dłuższą metę nie udaje?
>To już inna sprawa.

Właśnie , nie zawsze się to udaje.Ale ja kocham to " coś" , pragnę tego więc tworzę.
outsider (2469 punktów)
Tu tworzusz zdania za słów, Bogo. Stary sceptyk podejrzewa, że kryje sie za tym - jak zwykle - jakieś elementarne wątpienie: nie wszystko werbalizujemy, werbalizując zaś - tworzymy rzeczy chwiejnej podstawę, której bez tego brak. No, ale nic nie jest łatwe.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nieboska komedia}
bogo141
>Tu tworzusz zdania za słów, Bogo. Stary sceptyk podejrzewa, że kryje sie za tym - jak zwykle - jakieś elementarne wątpienie: nie wszystko werbalizujemy, werbalizując zaś - tworzymy rzeczy chwiejnej podstawę, której bez tego brak. No, ale nic nie jest łatwe.

Cóż to nie tylko słowa towrzące zdania.Faktem jest że papier przyjmie wszystko.Ale z natury jestem poszukiwaczem.Nikgdy nie przyjmuje prawdy objawionej przez kogoś za pewnik.Zawsze szukam trzeciej drogi.Podział na zbiór "A" i "B" jest niewystarczający.Musi być "C" . I ja go szukam !
gooa (746 punktów)

>Z drugiej strony - tworzymy coś nie dlatego że istnieje to coś obiektywnie, ale dlatego własnie, że doskwiera nam tego czegoś obiektywny brak.
Racjonaliscie doskwiera z kolei brak racjonalnego myslenia innych.
To przeciez obiektywny brak. Tak, czy nie ?
Totus (1201 punktów)
> "Tyle kłamstw o miłości już słyszałem. Może znasz drogę
>ku prawdzie?"
>Nie są to moje słowa , tylko jednego z uczestników forum.
Nie boję się krytyki
>Zaliczam się do osób które kłamstw o miłości nie słyszały.
Pytajcie a będzie wam odpowiedziane:
Autor tekstu: Krzysztof Szymborski; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3692
"A czymże w końcu jest miłość, jeśli nie irracjonalnym i przesadnym przekonaniem o zasadniczej różnicy pomiędzy pewnym konkretnym żurawiem a wszystkimi pozostałymi?"
na przeciw takiemu uproszczeniu wychodzi myśliciel (syntetyk) w znakomitym artykule:
"Metafizyka miłości" - www.racjonalista.pl/kk.php/s,3883
poczytaj może nie w kontekście kłamstw, ale niewiadomych.
>Nie wiem może głuchy jestem , albo nienormalny jakiś.
>Tak na marginesie boję się ludzi normalnych.Bo to
>właśnie oni wywracają świat do góry nogami.Oni dokonują
>rewolucji , są nieobliczalni.
Każda rewolucja pod szyldem zakłamanej pseudomiłości, braku odpowiedzialności, braku wiedzy, przeprowadzana z pogardą dla racjonalizmu i logiki a kto wie mająca również poparcie lub brak ostrego sprzeciwu u wysłanników krasnali przyklejonych do moralności jak pasożyt do trzewi. Kto wie?
>Wracając do miłości cóż nikomu nie udowodnię jej dobra.
Nie musisz. Nie pomyl jej tylko z litością. Ta jest jej wrogiem nr.1.
>Miłośc to jest miłość - to jest moja religia.
>Nikt mnie nie zmusza do kochania kogoś , nikt nie zabrania.
No popatrz ja kocham całą ludzkość. Nie jestem wybiórczy gdy patrzę na bliźniego.
A może to nie jest miłość, w końcu serce i chemia nie buzuje mi w bioworku na widok każdego przechodnia.
>Sam steruję swoim uczuciem ( hmmm tak mi się wydaje ). Drogi
>ku prwadzie nie znam. Gdybym ją znał byłbym bogiem.
Według mnie jesteś jego częścią czymkolwiek jest (pomijam moje koncepcje )
>Prawda jest pojęciem względnym : prawda o Bogu dla wierzących i
>prawda o jego nieistenieniu dla ateistów.
Nieważne czy istnieje ważne by się modlić, tak?
W wydzielonych płatnych sektorach...
>Jedni i drudzy mają swoje racje i prawdę. A więc jaka jest prawda ?
Intersubiektywna, wspólna dla każdego z osobna.
>Czym jest prawda ? Gdzie prowadzi ? Czy wgóle istnieje ? A może
>prawda to fałsz? Pytania tylko pytania. A odpowiedz ? Cóż ..............................
W tym środowisku, w którym piszesz robimy wiele by wpisywać zdania w miejsce Twoich kropek. Staramy się i niektórym się udaje. Patrzą na nas też Ci, którym na rękę jest by miejsce to pozostawało PUSTE. By grasował w nim fałsz i morze kłamstw służących do przemocy, prywaty i wyzysku.
>Moja prawda to miłość- moja miłość.
Miłość Boga Ojca
Łaska Pana Naszego - Jezusa Chrystusa
Niech będą z Wami wszystkimi.
Przekazuję Ci znak Pokoju.
bogo141
>Nie boję się krytyki
To Ci gratuluję.Ale chyba nie do końca.
>Pytajcie a będzie wam odpowiedziane:
>Autor tekstu: Krzysztof Szymborski; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3692
>"A czymże w końcu jest miłość, jeśli nie irracjonalnym i przesadnym przekonaniem o zasadniczej różnicy pomiędzy pewnym konkretnym żurawiem a wszystkimi pozostałymi?"
>na przeciw takiemu uproszczeniu wychodzi myśliciel (syntetyk) w znakomitym artykule:
>"Metafizyka miłości" - www.racjonalista.pl/kk.php/s,3883
>poczytaj może nie w kontekście kłamstw, ale niewiadomych.
Bardzo dobre teksty.Przeczytałem z uwagą.Kolejny kamyczek do ogródka wiedzy.Tylko nie wiem co chciałeś mi udowodnić , powiedzieć lub też przekazać.
>Każda rewolucja pod szyldem zakłamanej pseudomiłości, braku odpowiedzialności, braku wiedzy, przeprowadzana z pogardą dla racjonalizmu i logiki a kto wie mająca również poparcie lub brak ostrego sprzeciwu u wysłanników krasnali przyklejonych do moralności jak pasożyt do trzewi. Kto wie?
Jakoś mi ciężko wyobrazić rewolucję przeprowadzaną pod szyldem miłości.Wskaż mi takową.Rewolucję racjonalną ,logiczną itp.Moja wyobraznia zaiste jest słaba.Pokaż mi znak , a uwierzę. Wolę białe króliczki od krasnali.
>Nie musisz. Nie pomyl jej tylko z litością. Ta jest jej wrogiem nr.1.
Tutaj masz rację.Niestety litość nie współgra z miłośćią
>No popatrz ja kocham całą ludzkość. Nie jestem wybiórczy gdy patrzę na bliźniego.
>A może to nie jest miłość, w końcu serce i chemia nie buzuje mi w bioworku na widok każdego przechodnia.
Współczuję Ci . Ja nie kocham ludzkości. Bo ona nie kocha mnie.Pytanie: Dlaczego tak dyskredytujesz tą biedną miłość?
>Według mnie jesteś jego częścią czymkolwiek jest (pomijam moje koncepcje )
Nie ja jestem całością dla siebie samego.Nie jestem częścią czegokolwiek.Nie dam się upchnąć w ramy otaczającego mnie świata.
>Nieważne czy istnieje ważne by się modlić, tak?
>W wydzielonych płatnych sektorach...
To ty tak napisałeś. Nie wkładaj mi w usta czegoś czego nie powiedziałem(napisałem).
Wszyskie prawdy są ważne.Nikogo nie wolno dyskryminować.A ty zdajesz się to robić.
Racjonalne to chyba nie jest.A może się mylę.
>>Jedni i drudzy mają swoje racje i prawdę. A więc jaka jest prawda ?
>Intersubiektywna, wspólna dla każdego z osobna.
Fakt godny nagrody.
>W tym środowisku, w którym piszesz robimy wiele by wpisywać zdania w miejsce Twoich kropek. Staramy się i niektórym się udaje. Patrzą na nas też Ci, którym na rękę jest by miejsce to pozostawało PUSTE. By grasował w nim fałsz i morze kłamstw służących do przemocy, prywaty i wyzysku.
Staram się słuchać jednych i drugich.Te puste miejsce jeszcze chyba długo pozostanie puste. I gwaratuję Ci że nie dopuszczę tam fałszów, morza kłamstw, przemocy, prywaty i wyzysku.Nie ważne z której strony one płyną.
>>Moja prawda to miłość- moja miłość.
>Miłość Boga Ojca
>Łaska Pana Naszego - Jezusa Chrystusa
>Niech będą z Wami wszystkimi.
>Przekazuję Ci znak Pokoju.
A tego to ja już nie rozumiem.Klechą jesteś ? Retoryka Twoich wywodów na to by wskazywała.Starasz się ośmieszyć moje przekonania -jak czarni i dać mi swój monopol na prawdę.No gratuluję z całego serca.Tylko skąd ja to znam!!!!!
AstralStorm
>>Każda rewolucja pod szyldem zakłamanej pseudomiłości, braku odpowiedzialności, braku wiedzy, przeprowadzana z pogardą dla racjonalizmu i logiki a kto wie mająca również poparcie lub brak ostrego sprzeciwu u wysłanników krasnali przyklejonych do moralności jak pasożyt do trzewi. Kto wie?
>Jakoś mi ciężko wyobrazić rewolucję przeprowadzaną pod szyldem miłości.

Hipisi mieli m.in. takie hasła. Z tym, że ich rewolucja się nie udała.

>Wskaż mi takową.Rewolucję racjonalną ,logiczną itp.

Jeszcze nie było. Zależy też, o jakiej rewolucji mówimy. Bo jeśli uznać za nią zmianę światopoglądu na świecie, to raczej jest stopniowa.

>Moja wyobraznia zaiste jest słaba.Pokaż mi znak , a uwierzę. Wolę białe króliczki od krasnali.

>>No popatrz ja kocham całą ludzkość. Nie jestem wybiórczy gdy patrzę na bliźniego.
>>A może to nie jest miłość, w końcu serce i chemia nie buzuje mi w bioworku na widok każdego przechodnia.
>Współczuję Ci . Ja nie kocham ludzkości. Bo ona nie kocha mnie.

Trudno mówić, żeby wszyscy ciebie kochali, szczególnie ci, którzy ciebie nie znają.

>Nie ja jestem całością dla siebie samego.Nie jestem częścią czegokolwiek.Nie dam się upchnąć w ramy otaczającego mnie świata.

Czyli jesteś nigdzie i niczym? Co jest poza rzeczywistością?
Jeśli wykraczasz poza świat, to odpowiedz.

>>Nieważne czy istnieje ważne by się modlić, tak?
>>W wydzielonych płatnych sektorach...
>To ty tak napisałeś. Nie wkładaj mi w usta czegoś czego nie powiedziałem(napisałem).
>Wszyskie prawdy są ważne.Nikogo nie wolno dyskryminować.A ty zdajesz się to robić.
>Racjonalne to chyba nie jest.A może się mylę.

Prawdy. Czy za prawdę można uznać istnienie wyimaginowanej (nie ujawniającej się w rzeczywistości) istoty nazywanej bogiem?

Coś może być bardziej lub mniej prawdopodobne. Zgodnie z naszą wiedzą, istnienie "wszechmocnego" jest mało prawdopodobne.

Jeśli natomiast jesteś zwolennikiem B. Pascala, to niestety, ale Kościół to nie jest firma ubezpieczeniowa, bo w/g niego wiara musi być bezinteresowna.

>>>Jedni i drudzy mają swoje racje i prawdę. A więc jaka jest prawda ?
>>Intersubiektywna, wspólna dla każdego z osobna.
>Fakt godny nagrody.

Takiej prawdy dla całej ludzkości nie znajdziesz. Są nawet ludzie którzy twierdzą, że są nieśmiertelni...
Totus (1201 punktów)
>Bardzo dobre teksty.Przeczytałem z uwagą.Kolejny kamyczek do ogródka wiedzy.Tylko nie wiem co chciałeś mi udowodnić , powiedzieć lub też przekazać.
Czym dla Ciebie jest miłość?
Czy miłość jest tak wieloznaczna, że samo w sobie słowo to nic nie znaczy?
Czy można operować słowem tak wieloznacznym?
Czy rozróżniłbyś w sobie miłość duchową (umysłową) od emocjonalnej (biofizycznej) a te dwie od pożądania seksualnego?
Jeżeli istnieje zjawisko miłości duchowej to czy nie kłamstwem jest twierdzić, że wynika z pożądania seksualnego?

>Jakoś mi ciężko wyobrazić rewolucję przeprowadzaną pod szyldem miłości.
Prawda że powyższe zdanie nic nie znaczy?
>Rewolucję racjonalną ,logiczną itp.Moja wyobraznia zaiste jest słaba.Pokaż mi znak , a uwierzę. Wolę białe króliczki od krasnali.
A może rewolucje dotyczą dzikich?
A obecność zdziczenia społecznego ja ma się do Twojego pojęcia "budowania w miłości"?

>Współczuję Ci . Ja nie kocham ludzkości. Bo ona nie kocha mnie.
Gdybyś mógł nauczyć kogoś kochać uczyniłbyś to?
A jeśli tak to z jakich pobudek?
>Pytanie: Dlaczego tak dyskredytujesz tą biedną miłość?
Biedną w sensie jednej z zacofanych wersji znaczenia tego słowa?
A może biedną bo ślepą?

>Nie ja jestem całością dla siebie samego.Nie jestem częścią czegokolwiek.Nie dam się upchnąć w ramy otaczającego mnie świata.
Jeśli każdy z nas jak Ty jest całością dla samego siebie, to czym jest zbiór NAS?
Jaki jest Twój stosunek do tego zbioru?

>Wszyskie prawdy są ważne.Nikogo nie wolno dyskryminować.A ty zdajesz się to robić.
>Racjonalne to chyba nie jest.A może się mylę.
Pozostaje mi tylko przytoczyć jako odpowiedź ostatnie Twoje zdanie:
>>Klechą jesteś ? Retoryka Twoich wywodów na to by wskazywała.Starasz się ośmieszyć moje przekonania -jak czarni i dać mi swój monopol na prawdę.No gratuluję z całego serca.Tylko skąd ja to znam!!!!!
Masz coś do wolności klechów? A może ich prawda nie jest ważna?
Można nie dyskryminować klechy czy mułły czy innego "monopolisty"? Czy może zacząć dyskryminować tych, którzy popierają wolność aktywnego krzewienia sekciarskich, anstyspołecznych poglądów?

> Staram się słuchać jednych i drugich.Te puste miejsce jeszcze chyba długo pozostanie puste. I gwaratuję Ci że nie dopuszczę tam fałszów, morza kłamstw, przemocy, prywaty i wyzysku.Nie ważne z której strony one płyną.
No to nie wiem jaki jest twój stosunek do religii?

>>>Moja prawda to miłość- moja miłość.
>>Miłość Boga Ojca
>>Łaska Pana Naszego - Jezusa Chrystusa
>>Niech będą z Wami wszystkimi.
>>Przekazuję Ci znak Pokoju.
>A tego to ja już nie rozumiem.
Nasze zastraszane i otępiane dzieci też nie.
Ciekawe czy ich też Twoja MIŁOŚĆ nie obejmuje zasięgiem?
W końcu kochać wszystkich to "fanatyzm" czy może "pedofilia" w tym przypadku?
krest
Czytając weź pod uwagę, że jestem przekorą.
> "Tyle kłamstw o miłości już słyszałem. Może znasz drogę
>ku prawdzie?"
>Nie są to moje słowa , tylko jednego z uczestników forum.
>Zaliczam się do osób które kłamstw o miłości nie
>słyszały.
Chcesz usłyszeć coś ciekawego. Miłości nie ma- przynjmniej w tym sensie, że nie ma dla niej definicji. Jakby była, to by ktoś ją w końcu napisał, chyba?
>Tak na marginesie boję się ludzi normalnych.Bo to
>właśnie oni wywracają świat do góry nogami.Oni dokonują
>rewolucji , są nieobliczalni.
A gdzież tam. Są szarzy i policzalni. Co więcej inni nimi sterują. Tłum nie jest inteligentny, a reaguje na wręcz prostackie bodźce. Możesz sprawdzić. W historii opisano już tyle rewolucji. :>
> Wracając do miłości cóż nikomu nie udowodnię jej
>dobra.
Na razie nie wiemy nawet, co to jest. Jak we mgle, więc jak tu cokolwiek dowodzić.
>Miłośc to jest miłość - to jest moja religia.Nikt
>mnie nie zmusza do kochania kogoś , nikt nie zabrania.Sam
>steruję swoim uczuciem ( hmmm tak mi się wydaje ) . Drogi
>ku prwadzie nie znam. Gdybym ją znał byłbym bogiem.
Ja znam i nie jestem bogiem. Wystarczy ciężka i uczciwa praca. Nad czym? Nad tym, co mamy przed oczami.
>Prawda
>jest pojęciem względnym : prawda o Bogu dla wierzących i
>prawda o jego nieistenieniu dla ateistów. Jedni i drudzy
>mają swoje racje i prawdę.
Zdaje się, że to o czym piszesz, to poglądy. Prawda nie jest względna (przynajmniej według definicji). Proponuje poczytać o relatywizmie, bo chyba o to Ci tu chodzi.
>Moja prawda to miłość- moja miłość. Nie na pokaz.Miłość nie
>ślepa.Miłość która nie niszczy , nie rani.Szczera
>miłośc.Innej nie znam.
Eeee, chyba nie ma takiej miłości. Przynajmniej jeśli weźmie się pod uwagę relatywizm stosunków międzyludzkich. Albo święty jesteś, czy jak?
> Co nie znaczy że wszyskich kocham.
Nie wszystkich, więc Twoja miłość kogoś rani , jest kosztem drugich.

Przepraszam za bezpośredniość, ale jakakolwiek emocja, której nie rozumiemy, może prowadzić do niezbyt przyjemnych następstw. To, że ktoś jest altruistą nie gwarantuje, że robi coś dobrze (żyje), gwarantuje tylko dobre chęci.
Dobrymi chęciami...hahahaah
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Tak na marginesie boję się ludzi normalnych.
Możesz spać spokojnie - każdy ma jakiegoś fioła
>Bo to właśnie oni wywracają świat do góry nogami.Oni dokonują rewolucji , są nieobliczalni.
Wydaje mi się, że to właśnie cechuje ludzi ogarniętych miłościa.
Przenoszenie gór i takie tam sprawy....

"Przebudzenie" i poglądy Antoniego na sprawy miłości, chyba nie przypadłyby Ci do gustu.
Patuszkin (2279 punktów)
> "Tyle kłamstw o miłości już słyszałem. Może znasz drogę
>ku prawdzie?"

>A więc jaka jest prawda ? Czym jest?

Cześć Bogo.

Najkrótszą definicję prawdy podał Jezus z Nazaretu. Rzekł do swego ucznia:
- Jam jest prawdą!

Mistrzowskie posunięcie. Po jakiego diabła czytać encyklopedię i zapoznawać się z mnogością definicji? Ten numer zastosował także Henry Miller w "Zwrotniku Koziorożca". Uśmiałem się do łez. Mieli chłopcy poczucie humoru.

A propos miłości.

Ja lubię słuchać kłamstw o miłości. Każde kłamstwo na temat miłości poprawia mi humor i powiększa zakres mojej wiedzy w tym temacie. Niedawno cztałem sobie jakiś dodatek do GW, dotyczący JPII. Tam znalazłem hasło: "Drogą Koscioła jest cywilizacja miłości."
Pokazuję koledze. Pytam go:
- Co to znaczy?
- Pewnie jakiś podniebny burdelik. Każdy z każdym. Matka z synem, córka z ojcem, brat z siostrą, wszyscy z dziadkami. Orgia na ulicach, w kościele i w barze.
Usmiechnąłem się.
- Nie przesadzasz?
- Chłopie, gdyby zrealizować 10% tego co ludzie mają w głowach, rżnęliby się jak psy na chodnikach.
- No, wtedy to byłaby prawdziwa cywilizacja miłości.

Mój kolega ma specyficzne poczucie humoru. Powiedzmy, że jego kłamstwo na temat miłości było może zbyt obsceniczne, ale w sumie...całkiem fajny miał pomysł.
Gośc twierdził, że miał to dane w oglądzie fenomenologicznym. Nie zamierzam się kłocić z fenomenologami, bo oni mają bezpośrednie dane z "obszaru wyższej inteligencji".
Zatem gdybym chciał podważyć ich tezy, odrzekliby mi, że skoro nie widzę tego co oni, to znaczy, że jestem ślepy, głuchy i posługuje się zdroworozsądkowym nastawieniem, które zamyka na obszary prawdy im dostępnej.

pozdr.

Piotrek Patucha

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365